Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,64 zł

25,64 zł 39,99 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Wędruj swoją własną ścieżką w Bieszczadach.

Ta książka to opowieść, a jednocześnie wędrówka po Bieszczadach, zaproszenie do tego, by poznawać je coraz głębiej. To zachęta, by nie tylko zachwycać się pięknem tego cudownego miejsca, ale też uczyć się słuchać i patrzeć, bo tylko wtedy Bieszczady pozwolą się naprawdę odkryć i obdarują wędrującego całym swoim bogactwem.

Adrian Markowski, który sam od długich lat wydeptuje bieszczadzkie szlaki, jest niezwykłym przewodnikiem. Prowadząc pewnie czytelnika przez drogi i bezdroża, przeszłość i teraźniejszość Bieszczadów, zaprasza, by każdy szedł swoją własną ścieżką, wskazując tropy, zachęca, by podążać nimi na swój własny sposób. A przede wszystkim - opowiada nie tylko, dokąd, ale i jak wędrować.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę
Autor: Markowski Adrian
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 176
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-04-12
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 230 x 23 x 160
Indeks: 41366059
średnia 4,4
5
15
4
7
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
22-04-2022 o godz 15:27 przez: Klaudyna Chylińska | Zweryfikowany zakup
Oj spodziewałam się czegoś innego, jak dla mnie nudy na pudy. Nie moje klimaty. Dużo historii, opowieści o jakiś ludziach, nic szczególnego jak dla mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-04-2022 o godz 18:34 przez: Elżbieta
Ileż to razy w swoim życiu cytowałam popularne zdanie, że czas „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”? Nie zliczę tego. Zazwyczaj działo się to w trudnych, stresujących chwilach życia, gdy byłam zmęczona natłokiem spraw, obowiązków i braku czasu. A gdzie lepiej wypocząć i odciąć się od codziennej pogoni za wszystkim? No oczywiście, że tylko w Bieszczadach. Tak one się kojarzą. Ze spokojem, głuszą, szumiącą ciszą i całą paletą barw, w zależności od pory roku. Czy aby na pewno jest tam tak, jak się to stereotypowo wydaje? Adrian Markowski w swojej kolejnej już publikacji opowiada o tych pięknych, owianych mnogością tajemnic wzgórzach. Ta książka to nie jest przewodnik. Nie dowiecie się z niej, które szlaki są najpopularniejsze, które są trudne i jak ułożyć sobie plan wycieczki, by zoptymalizować czas wędrówki. To opowiedziana przyjemnym, gawędziarskim tonem sugestia, by spojrzeć na Bieszczady inaczej. To zachęta, by tworzyć własne szlaki, by poszukiwać swoich ścieżek i stworzyć własną, niezależną formę wypoczynku. Trzeba włączyć tryb „szwendacza” a te zielone wzgórza odkryją przed nami inne oblicze. „Trzeba tylko nadstawić ucha, oczy przyzwyczaić do zmierzchu, bo słuchać, nie znaczy słyszeć, a widzi także nie każdy, kto patrzy” – to zdanie idealnie obrazuje, jak wygląda życie w Bieszczadach i aby poznać, choć cząstkę tajemnic tego zielonego rejonu, trzeba wyostrzyć wszystkie zmysły. Przede wszystkim jednak trzeba chcieć odkrywać, podążać nieznanymi ścieżkami, szukać i rozglądać się, bo w tych wysokich trawach można odkryć prawdziwe perełki wieków minionych. W książce znajdziemy mnóstwo informacji historycznych o miejscach, łącznie z wyjaśnieniami etymologicznymi nazw miejscowości czy wzgórz. Dowiemy się, skąd wzięła się nazwa Połonina Caryńska, czy Wetlina. Nazwy, które każdy z nas na pewno doskonale zna. Ta „gawęda” wzbogacona jest dodatkowo o sporą ilość zdjęć nietypowych atrakcji czy mapek, które pokazują szlaki i te znane i te zupełnie nietypowe. Autor skupił się na przedstawieniu kilku postaci mocno związanych z Bieszczadami. Najwięcej miejsca poświęcił poecie Jerzemu Harasymowiczowi, którego poetyckie pióro ukazywało wszystkie oblicza tych dzikich terenów. Pan Adrian jest również poetą i z treści można wyczuć poetycką nutę i sporą dawkę wrażliwości na piękno, którym Bieszczady ewidentnie pisarza zauroczyły. Z treści wyłania się obraz regionu, który jest kulturową mieszanką wielu narodowości, zapomnianych cmentarzy, pozostałości po wioskach czy kiedyś znaczących budowlach. Autor zdecydowanie pokazuje czytelnikowi, że życie w Bieszczadach to nie taka sielanka, o której myślą udręczeni miejskim pędem ludzie. Nie ukrywam, od kilku lat jestem w grupie „wolę Tatry”, jednak do Bieszczad mam i zawsze będę miała szczególny szacunek i sentyment. Tam urodziła się moja Babcia, zatem jedna gałąź rodzinnego drzewa jest taka „bieszczadzka”. Cieszy mnie to niezmiernie i równie mocno żałuję, że tych, którzy mogliby mi opowiedzieć o dawnym życiu w górach, już nie ma. Dzięki książce Adama Markowskiego nabrałam ochoty, by jednak któregoś razu wyrwać się w babcine strony, włączyć szwendacza i postarać się odnaleźć nowe ścieżki i nietypowe miejsca. „Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę” oceniam na 8/10. To wspaniała lektura napisana w świetnym stylu. Zachęcam do czytania. Serdecznie dziękuje Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-04-2022 o godz 10:16 przez: Paulina Klimek
Pewnie wielu osobom zdarzyło się wypowiedzieć popularne zdanie: „A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”. Dla wszystkich tych, którzy faktycznie chcieliby uciec od codzienności i dosłownie zanurzyć się w tym, co oferują Bieszczady, Adrian Markowski przygotował książkę, dzięki której można lepiej poznać te góry. Książka Markowskiego to, jak sam tytuł wskazuje, opowieść dla tych, którzy chcą poznać Bieszczady naprawdę. Autor zabiera nas w nie byle jaką podróż po historii i legendach. Odkrywa przed czytelnikiem mało znane ciekawostki, opowiada także o religii, ale nie brakuje w tych opowieściach teraźniejszego bieszczadzkiego obrazu. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się naprawdę wielu ciekawych i raczej mało znanych rzeczy, a wszystko to napisane naprawdę przystępnym, ale i pięknym językiem. To krótka, ale naprawdę treściwa opowieść. Będąc szczerą, myślałam że będzie to nieco inna książka. Nie oznacza to jednak, że jestem rozczarowana lekturą, absolutnie. Autor skupia się tutaj bardziej na samej historii dotyczącej tego obszaru. Dużo też jest o poezji i kulturze bieszczadzkiej. Nie jest to typowy przewodnik, jest to bardziej lektura, która zachęca do spojrzenia na góry w nieco inny sposób, do poznania ich od zupełnie innej, niekoniecznie fizycznej, strony. Ciekawie napisana, zachęcająca do tego, aby faktycznie rzucić wszystkim i jechać w Bieszczady. Jeżeli chodzi o Bieszczady, dla mnie one pozostają nieodkryte. Ale nie muszę ukrywać, że spojrzenie na nie, jakim podzielił się Adrian Markowski, skłoniło mnie do tego, aby intensywniej myśleć o wyjeździe właśnie w tamte rejony. Kiedy moja wycieczka dojdzie do skutku, na pewno zabiorę ze sobą tę książkę, aby podążać ścieżkami wskazanymi przez autora, odkrywać początki fabuły i, być może, napisać własną historię. Po „Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę” sięgnąć może naprawdę każdy - ten, któremu górskie wędrówki nie są obce, jak i ten, który dopiero chce zacząć swoją przygodę z podróżowaniem i obcowaniem z naturą. Ta książka pozwala spojrzeć w trochę inny sposób na samo wędrowanie po górach, pozwala nieco zwolnić i zastanowić się nad tym, jak postrzegamy mijaną naturę. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o pięknym wydaniu, w jakie ubrane zostały słowa Adriana Markowskiego - ta książka zachęca nie tylko treścią, ale również właśnie samym wyglądem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-04-2022 o godz 15:28 przez: urszula_gala
Adrian Markowski "Bieszczady" Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę, "A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?" Oderwać się od codziennych, zaprzątajacych głowę spraw, poszukać wyciszenia, inspiracji czy wreszcie, świętego spokoju. Tak myślimy współcześnie, a jednak ci, którzy decydowali się zamieszkać w Bieszczadach w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych ubiegłego wieku, stawali w obliczu często niezwykle surowych i trudnych warunków życia, z którymi przyszło im się zmierzyć. Chociaż jestem #teammorze, Bieszczady to jedna z tych destynacji, która w moim przypadku pozostaje nadal w sferze niezrealizowanych marzeń. Trudno jest przecież nazwać poznaniem tych terenów kilkugodzinny pobyt przed laty w Komańczy, miejscu, gdzie w Klasztorze Sióstr Nazaretanek internowany był prymas Stefan Wyszyński. "Bieszczady" Adriana Markowskiego są kolejnym już tomem reportażowej gawędy na temat terenów, które są autorowi szczególnie bliskie. Nie jest to klasyczny przewodnik, którego celem byłoby poprowadzenie czytelnika przez szereg wartych odwiedzenia miejsc, a raczej szczególny rodzaj inspiracji będących zachętą do dalszych poszukiwań. Czy to literackich, czy też osobistych, realizowanych podczas pobytu w Bieszczadach, ale możliwych do wykonania również bez ruszania się z domu. Tym razem szczególne miejsce na stronach książki znajdują: związany z Bieszczadami poeta Jerzy Harasymowicz, którego wiersze zamieniali w piosenki między innymi Elżbieta Adamiak czy Wojciech Bellon, etnograf Roman Reinfuss, będący również inspiracją do rozważań o miejscach, które już nie istnieją oraz o wysiedlonych z terenów Bieszczad ludziach. Warty uwagi jest również rozdział dotyczący pisania ikon czy Żydów zamieszkujących przed wojną niewielkie bieszczadzkie miejscowości. Dodatkową wartością książki są liczne zdjęcia, mapy czy też fragmenty wierszy pozwalające na jeszcze lepsze poznanie tamtejszych terenów i ludzi. Poznanie już na własną rękę, na swoich zasadach i w czasie, który będziemy mogli poświęcić. "Bieszczady" przypomniały mi, że muszę wreszcie sięgnąć po książkę przybliżającą postać regionalnej legendy Lutka Pińczuka "Lutek co miał szałas na połoninie" autorstwa Edwarda Marszałka oraz wybrać się w końcu śladem bieszczadzkich drewnianych cerkwii i kościołów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2022 o godz 14:57 przez: Lukrecja84
Książka „Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę” Adriana Markowskiego może nie jest grubaskiem, ale za to ma niesamowitą treść. Po pierwsze twarda oprawa. Niby jest taka prosta, ale ma coś w sobie co przyciąga wzrok. Po drugie znajdziecie tutaj piękne ilustracje i jeszcze lepsze zdjęcia. Myślicie sobie, że to jest taki zwykły przewodnik po Bieszczadach – nic bardziej mylnego. Autor przedstawia Bieszczady z całkiem innej strony. Poznacie poetów, którzy pokochali to miejsce. Będziecie mogli przeczytać kilka ich dzieł. Autor przybliżył nam sylwetkę mniej lub bardziej znanego Jerzego Harasymowicza. Dosyć sporo stron jemu poświęcił. Dzięki Adrianowi Markowskiemu miałam przyjemność wirtualnie poznać tego człowieka. Dowiecie się również o innych poetach i artystach, którzy czerpali siły i weny od słynnego Harasymowicza, ale o tym już musicie przeczytać sami. „(…) Każda wędrówka to opowieść. (…)” Adrian Markowski zabrał mnie w przepiękny świat Cerkwi i ikon. Można się od autora dowiedzieć więcej na ten temat. Bardzo interesujący rozdział. Chyba każdy z nas chociaż raz w życiu widział ikony. Przepiękne dzieła. Dzięki tej książce wiem od którego miejsca zacząć zwiedzanie Bieszczad, a mianowicie od Sanoka, Leska i Ustrzyk Dolnych. To bardzo rzadko wydeptywane bieszczadzkie ścieżki. Czy wiedzieliście o tym? Czy idziecie na łatwiznę, byle szybciej zaliczyć kolejne góry? Dzięki tym miastom autor pokazuje nam cudowne krajobrazy i często nieodkryte niezapomniane miejsca. Zajrzyjcie i odkryjcie głębię Bieszczad. Poznajcie je od strony poetyckiej i duchowej. Dajcie się ponieść niezwykłemu przewodnikowi Adrianowi Markowskiemu i razem z nim wydeptujcie nowe bieszczadzkie szlaki. Jesteście gotowi na tą niezwykłą podróż? Zachęcam do przeczytania „Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę”. Autor zachęca nas żebyśmy wędrowali własnymi ścieżkami w Bieszczadach. Od razu dodam, że nie jest to lekka lektura, ale warto ją przeczytać. Jestem zadowolona z tej pozycji. Całkiem dobrze mi się ją czytało. Jeżeli uwielbiacie mapki w książkach to tu ich nie brakuje. Genialna pozycja dla miłośników gór i poznawania ich z całkiem innej strony. Polecam „Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę” - #mommy_and_book
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-05-2022 o godz 15:04 przez: Anonim
Bieszczady to synonim spokoju i życia zgodnie z naturą i jej rytmem. Wielu wydaje się, że to raj na ziemi, który jest ziemią obiecana dla wszystkich zmęczonych życiem i szukających wytchnienia w ciszy co doskonale ilustruje powszechnie znane powiedzenie zachęcające, aby rzucić to wszystko co nas tłamsi, ogranicza i stresuje i wyjechać w Bieszczady. Jak pokazuje jednak książka Adriana Markowskiego ta urocza kraina, która przyciąga od lat wędrowców i wielbicieli górskich krajobrazów jest wymagająca i nie każdy może się odnaleźć w jej surowym pięknie. "Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę" to opowieść przedziwna: eklektyczna ale jednocześnie fascynująca w swej prostocie. Autor opowiada o tych pasmach górskich przez pryzmat sztuki, filozofii, lokalnych historii, które często znają już nieliczni. Na kartach tej książki przywołuje postacie, które swego czasu tworzyły lokalny koloryt, uwieczniały go na zdjęciach bądź opowieściach. Wędrując nieśpiesznie po górskich szlakach, tych mniej uczęszczanych przez turystów, Adrian Markowski przypomina sylwetkę zapomnianego już dziś poety Jerzego Harasymowicza, które zafascynowany Bieszczadami często przywoływał je w swoich wierszach. Z niepamięci wydobywa postać Romana Reinfussa, etnografa i fotografa, który ocalał od zapomnienia świat Bojków i Łemków. Opowiada o sztuce pisania ikon czy o społeczności żydowskiej, która przed wojną zamieszkiwała te tereny. Historie te snuje przetykając jest własnymi refleksjami o życiu i przemijaniu. Czytając tę książkę czułam się jakbym słuchała opowieści dobrego znajomego, który swobodnie dzieli się swoimi myślami z resztą towarzystwa a w centrum jego opowieści są góry, historia lokalnej ludności i sztuka, która pozwala ocalić od zapomnienia to co zaciera czas. Czytelnicy, którzy lubią takie niebanalne opowieści będą na pewno zachwyceni tą pozycją. Ci, którzy spodziewali się przewodnika po mniej uczęszczanych szlakach bieszczadzkich mogą się poczuć rozczarowani. Dlatego też, w przypadku rej książki radzę najpierw przeczytać blurb, aby mieć pewność że jest to lektura dla nas. Mnie oczarowała, innych nie musi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-04-2022 o godz 17:57 przez: Gosias
Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady! Te słowa zna chyba każdy! Niejednokrotnie, w chwilach zwątpienia, czy znajdując się na życiowym zakręcie sami je wypowiadamy, bądź ktoś kieruje je do nas! Bieszczady kojarzone są z pięknymi widokami, relaksem, fizycznym zmęczeniem, które daje psychiczny relaks!! "Bieszczady dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę" Adriana Makowskiego to książka, która przedstawia nam obraz tej widzianej przez nas sielankowym okiem krainy w nieco inny sposób. Autor zabiera nas w podróż, ale nie skupia się wyłącznie na pięknych widokach i krajobrazach, które możemy w Bieszczadach podziwiać i których z pewnością tam nie brakuje, pokazuje nam nieodkryte miejsca, historię która również dotyczy religii, czy poetów, którzy w jakiś sposób byli związani z Bieszczadami. Adrian Markowski opisuje miejsca takimi jakimi widzą je ludzie, którzy na codzień w nich zamieszkują, a nie takimi jakimi widzą je turyści, którzy przyjeżdżają na chwilę, odpocząć i korzystać z dobroci, które niosą nam góry, a następnie wracają w swoje rejony. Jako turyści dostrzegamy wyłącznie piękno gór i same ich plusy, ludzie żyjący w nich na codzień natomiast przestają dostrzegać to piękno, które nas tak urzeka. "...obcy o niebo więcej widzi i przeżywa niż ktoś, komu znajomy krajobraz wrósł w duszę tak, że prawie go nie dostrzega. Tak rozkosz być obcym. Ale jeszcze większą rozkosz wracać." Mnie autor zaciekawił również żydowskimi nawiązaniami, jak chociażby żydowskie cmentarze, czy synagogi. Zaintrygowało mnie to nawiązanie, gdyż miejscowość z której pochodzę i w której mieszkam ma również żydowskie nawiązania i również mamy starą synagogę, w której otwarte zostało muzeum. Z pewnością wielkim atutem książki są cudowne zdjęcia miejsc, które autor opisuje. Zamieszczone zdjęcia są również dokładnie opisane, co pozwala nam zobaczyć opisane miejsca. Książka została pięknie wydana, co również bardzo zachęca do sięgnięcia po nią. Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za możliwość otrzymania książki do recenzji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 22:23 przez: Yelle
Kraina Łagodności. Ta książka odkrywa przed czytelnikiem głębię Bieszczadów. Jest to jakby kolejny poziom wtajemniczenia w Bieszczady. Autor odkrywa zapomniane ścieżki i sprawy, które nie zajmują zbytnio współczesnego turystę na połoninach. Ja zostałam kupiona samym początkiem książki, w którym autor przedstawia poetę Jerzego Harasymowicza. Nigdy nie zgłębiałam życia Harasymowicza, ale jego wiersze w wykonaniu Elżbiety Adamiak są mi znane. Tak samo jak muzyka Wolnej Grupy Bukowina czy teksty Wojtka Bellona. Także mnie, że tak się określę bywalczyni Krainy Łagodności, i fanki poezji śpiewanej bardzo zainteresował początek. Kilka smaczków i niesamowitych historii odkryłam. Zapomniane wsie. Później było nieco smutniej, ale wcale nie mniej interesująco. Wędrujemy szlakiem nieistniejących wsi, zapomnianych i zburzonych cerkwi. W dolinach zarośniętych zielskiem słychać echa Łemków i Bojków, których kultura niemal bezpowrotnie zniknęła po II Wojnie Światowej. Jeśli jesteście zainteresowani mniejszościami etnicznymi w Polsce, to ta książka jest dobrym drogowskazem gdzie i jak ich szukać na terenie Bieszczad. Wskazówki dla wędrowców. Autor przedstawia szlaki nieoczywiste. Lesko odwiedziłam kilka razy, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby szukać w nim żydowskich śladów. Bieszczady nigdy nie kojarzyły mi się z wielką liczbą żydów. A tu proszę, żydzi w tym chasydzi byli znaczną grupą zamieszkującą Lesko. Koniecznie musze odwiedzić cmentarz i synagogę przy najbliższej okazji. Ta książka pokazuje coś co można samemu odkrywać, te nieoczywiste Bieszczady i zapomniane szlaki. Szkoda, że jest taka krótka, bo chciałoby się czytać więcej i więcej. Tak więc długość książki to jej jedyna wada. Do tego muszę pochwalić wydanie: twarda oprawa, mapki oraz kolorowe zdjęcia. Jednak nie sądzę, że będzie to odpowiednia książka dla kogoś, kto tematyki Bieszczad zupełnie nie zna. To taki level up dla wędrowców poza utartymi szlakami. Ja jestem zachwycona. Latające książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-04-2022 o godz 17:54 przez: Sylwia
"A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?" Popularna maksyma, powtarzana jak mantra przez wszystkich góroholików. Czy jednak wiemy skąd pochodzi? Odpowiedzi udziela Autor w arcyciekawej książce.. . Bieszczady to nie tylko wyciszenie, piękne widoki, sielskie miejsce do zamieszkania. Ci, którzy zdecydowali się zamieszkać tam w latach 60. czy 70. ubiegłego wieku, stawali w obliczu często trudnych warunków życia, z którymi przyszło im się zmierzyć. "Bieszczady" Adriana Markowskiego to reportaż, w którym porusza temat bliskich mu terenów. Jednak nie znajdziecie w tej książce wskazówek, w jakie miejsca warto się udać. Książka ta nie jest bowiem klasycznym przewodnikiem. Zachęca do swoistej wędrówki po Bieszczadach, osobistego przemierzania zakątków. Autor przytacza ciekawe wątki, zwięźle je opisując. Wiele miejsca poświęcone zostało m.in.: związanemu z Bieszczadami poecie Jerzemu Harasymowiczowi, etnografowi Romanowi Reinfussowi. . Mnie osobiście zachwycił rozdział poświęcony pisaniu ikon. Ileż tam znajduje się wiedzy! . Książka napisana zupełnie inaczej niż te, które dotychczas czytałam o Bieszczadach. Jej ogromną zaletą jest nieszablonowość, dotykanie historii, a także odsyłanie do źródeł. Oczywiście znajdziecie w niej również zdjęcia, które dodatkowo wpływają na estetykę książki. . „Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę” - przystępny język, dzięki któremu książkę wręcz się pochłania. Ciężko się od niej oderwać. Szczerze polecam każdemu zakochanemu w tym jakże pięknym, a zarazem trudnym do życia zakątku Polski
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-05-2022 o godz 21:27 przez: Monika
Źle wspominam moją pierwszą wizytę w Bieszczadach. Miało być tak pięknie, ale moje samopoczucie zniszczyło jakiekolwiek pozytywne doświadczenia. Od tamtej pory nigdy nie pojawiłam się na bieszczadzkim szlaku i wiecie co? Trochę żałuję, bo kiedy czytałam książkę ze zdjęcia marzyłam o tym, żeby założyć buty do wędrówek, wejść na ścieżkę i na własne oczy zobaczyć piękno gór. Adrian Markowski zaczyna "Bieszczady. Dla tych, którzy chcąpoznać je poznać naprawdę" od przybliżenia nam postaci poety Jerzego Harasymowicza. Trudno było mi przejść przez pierwszy rodział i obawiałam się, że kolejne też takie będą. Nic bardziej mylnego. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej nie mogłam oderwać się od lektury. Dzięki tej książce dowiedziałam się, kto dawniej zamieszkał Bieszczadzkie tereny, jaka tragedia dotknęła tamtejsze ludy i jakie okruchy przeszłości pozostały do dziś. Często kiedy jestem na szlaku lub gdy zwiedzam historyczne miejsca, zastanawiam się kto chodził tam przede mną, jak potoczyły się jego losy, co mogę dziś zauważyć. Niejednokrotnie moja wiedza jest niewystarczająca, mogę polegać tylko na swojej wyobraźni i na tym, co kiedyś gdzieś przypadkiem usłyszałam. Książka Adriana Markowskiego daje to, czego szukam, bo kiedy znów pojadę w Bieszczady będę wiedziała na co zwrócić uwagę, będę potrafiła odczytać znaki przeszłości, zobaczę więcej, zrozumiem głębiej. Pięknie wydana, pięknie napisana, idealna dla każde kto lubi wędrówki, historię, poezję... i dla każdego kto dopiero zaczyna i chce się zakochać. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2022 o godz 17:19 przez: Recenzje Kiti
Miło jest zapoznać się z nietuzinkową pozycją, tym razem o Bieszczadach autorstwa Adriana Markowskiego. Autor w swoim wydaniu skupia się na tych mniej znanych Bieszczadach - śladami Harasymowicza, fotografa Reinfussa, jest także Jasło i Małe Jasło oraz rozdział poświęcony ikonom. Jest to nietuzinkowa pozycja, na którą warto zwrócić uwagę, jeśli chcesz poznać ten mniej znany region Polski. Pozycja nie jest za obszerna, jednak wiedza w niej zawarta jest bardzo skondensowana. Podoba mi się to, że mimo takiej mnogości poruszanych tematów o Bieszczadach można liczyć na naprawdę ciekawe pozycje, które poruszają mniej znane wątki. ,,Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę" jest jednym z takich wydań. Na uwagę zasługuje przywołanie nieznanych warstw, które też mają znaczenie. W wydaniu nie zabrakło wstawek z kolorowymi zdjęciami (aż 29 stron!), na których można zobaczyć miejsca związane z opisywanymi wyżej tematami. Na początku rozdziałów są także mapy, dzięki którym lepiej można zorientować się w opisywanym w danym fragmencie miejscu. ,,Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę" Adriana Markowskiego to idealna pozycja dla tych, którzy chcą poznać mniej znane Bieszczady, zachwycić się wydanym w sztywnej oprawie zbiorem i na zakończenie w nocie od autora poznać tytuły innych wydań, na które warto zwrócić uwagę by poszerzyć wiedzę na opisywane tematy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 08:15 przez: Edyta Osińska
Pragnę Wam przedstawić książkę „Bieszczady, dla tych, którzy chcą je poznać na prawdę” Adriana Markowskiego od @proszynski_wydawnictwo Dokładnie tak jak mówi tytuł, polecam ją osobom, które chcą poznać Bieszczady tak na prawdę. Autor zabiera nas w pewną podróż, nie do końca tak jak je znamy, chce abyśmy zagłębili się bardziej, poznali osoby związane z Bieszczadami. Zabiera nas w nieznane przez większość miejsca. To książka dla tych, którzy nie szukają tylko szlaków do zwiedzania a czegoś więcej. Zachęca do osobistego szukania i przemierzania bieszczadzkich zakątków. Ogólna ocena:✨✨✨✨✨/5 Osobiście przepłynęłam przez tą pozycję. Spędziłam na prawdę fantastycznie czas z tą książka, wielu rzeczy się dowiedziałam i z ogromną chęcią poznam głębiej Bieszczady. Dodatkowym atutem jest pięknie wydana książka, w twardej oprawie, znajdziecie również pięknie wykonane zdjęci. Napisana na prawdę bardzo przystępnym językiem. Mnie osobiście Bieszczady urzekły, byliśmy w momencie kiedy było jeszcze bardzo mało osób, mogliśmy poznać każdy kąt, podziwiać malownicze zachody słońca, odpoczywać i słuchać szumu Sanu … jak to mówią „Rzucam wszystko i jadę w Bieszczady”. Teraz czuję, że muszę poznać je głębiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-04-2022 o godz 10:32 przez: Patrycja Sobierajska
Adrian Markowski tą książką tylko utwierdza w przekonaniu, że podróż zaczyna się w głowie. To lektura idealna dla przeszłych, obecnych i przyszłych eksploratorów Bieszczad. Mając ją w ręku, ale i w pamięci każda trasa otworzy przed Tobą nowe horyzonty. Mam słabość do takich książek. Gdy sama nie podróżuję uwielbiam rozczytywać się w opisach szlaków tych często odwiedzanych, ale i zapomnianych. Autor książki po raz kolejny zbiera nas w Bieszczady. Tym razem to pozycja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko szlaków z pięknymi widokami. Autor zachęca, aby bez pośpiechu przyjrzeć się dogłębniej odwiedzanym miejscom. Pomniki, obok których wielu przechodzi obojętnie, opustoszałe wsie, zarośnięte cmentarze, historie ikon... To wszystko trzeba nie tylko zobaczyć, ale i przeżyć! I a propos przeżyć właśnie, to przyznaję, że Bieszczady to dla mnie wciąż tereny nieznane. Dzięki autorowi upewniłam się tylko, że to duży błąd. Teraz wiem, że po tej lekturze jestem przygotowana na podróż w 100%! A sięgając do książki wiedzcie, że znajdziecie tam również liczne zdjęcia, które przybliżą Wam miejsca, o których wspomina autor.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-05-2022 o godz 21:11 przez: Anonim
Ta książka to piękna opowieść o Bieszczadach przeznaczona dla miłośników tych gór. Szczególnie polecam ją osobom, które poszukują prawdziwych ciekawostek o tym miejscu. Ja niestety oczekiwałam czegoś innego. Byłam w Bieszczadach tylko raz, więc miałam nadzieję na nieco bardziej ogólne informacje, a otrzymałam dość szczegółowe wiadomości, które nie przydadzą mi się podczas drugiego czy nawet trzeciego pobytu w Bieszczadach. Przez to miejscami książka była dla mnie nudna. Mimo to można się dowiedzieć z niej kilka interesujących rzeczy, a nawet je zobaczyć, bo w książce znajdują się zdjęcia i mapki, co znacznie ją uatrakcyjnia. Pozycję czyta się bardzo szybko, co jest jej dużym plusem. Jest króciutka, napisana dość dużą czcionką i ma spore marginesy. Ta opowieść jest idealna dla osób, które chcą w Bieszczadach znaleźć coś więcej niż tylko to, co widzi każdy turysta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever Gramski Leo
4.3/5
25,64 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabska zdrajczyni Valko Tanya
4.7/5
28,09 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Myszy i ludzie Steinbeck John
5/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Outsider King Stephen
4.7/5
30,14 zł
47,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatni dowód Deaver Jeffery
4.0/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Monarchowie mórz Staaf Danna
5/5
29,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Aryjskie papiery Dynin Jerzy
5/5
24,91 zł
38,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego