Bez lęku (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Miłość odnajdzie cię nawet w najgłębszym mroku.

Sport był dla Holdena Scotta całym światem. Odnosił wielkie sukcesy, kibice go podziwiali i nie było kobiety, która by mu się oparła. Stracił wszystko, gdy poddał się destrukcyjnej sile sławy i wpadł w ramiona uzależnienia.

W willi położonej w głębi lasu, do której przywiózł go przyjaciel, z dala od wszystkich próbuje dojść do siebie i przewartościować swoje życie. Okazuje się jednak, że nie jest tam sam. W pobliżu posiadłości dostrzega dziewczynę w białej sukience. Niczym nocna lilia nieznajoma ukazuje się w blasku księżyca i znika. By zbliżyć się do niej, Holden musi najpierw zagłębić się w swoją przeszłość, od której chce uciec, i znaleźć odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jest.

Zagubiona dusza. Anioł stróż. Marzenie. Światło w ciemności.

Kim jest Nocna Lilia?

"Na początku ulotna jak duch błądzący w ciemnym lesie, tajemnicza, niekonwencjonalna i zmysłowa. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej zaskakująca, emocjonująca i niewiarygodnie piękna. Porażająca i niezapomniana. Taka właśnie jest ta historia. Czytaj ją bez lęku, pozwól doprowadzić się do szaleństwa".
Angelika Zdunkiewicz, lustrorzeczywistosci.pl


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bez lęku
Autor: Sheridan Mia
Tłumaczenie: Żak Aleksandra
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 328
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-06
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 137 x 205 x 30
Indeks: 25914399
 
średnia 4,6
5
43
4
11
3
2
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
5/5
23-05-2018 o godz 20:11 Książkowe Wyliczanki dodał recenzję:
Opis pokazuje historię dwojga ludzi na zakręcie, którzy trafiają na siebie we właściwym momencie i którzy po pewnych trudnościach tworzą trwały związek. Tak właśnie myślałam i tak odbierałam lekturę przez pewien czas. Do czasu. Nagle autorka zafundowała mi jedno zaskoczenie, które zmusiło mnie do przemyśleń. Po przeanalizowaniu fabuły wróciłam do lektury, zaciekawiona co będzie dalej. Czytałam z większym zaangażowaniem, choć nadal podejrzewałam jaki będzie finał tej historii. Nie doceniłam Mii Sheridan. Dopiero epilog sprawia, że na ten tytuł patrzy się zupełnie inaczej. Po zakończeniu stwierdziłam, że muszę przeczytać książkę jeszcze raz, tym razem bogatsza w nową wiedzę, żeby wyłapać pewne fragmenty, które najprawdopodobniej mi umknęły. Wtedy zrozumiałam, że ta książka zaczyna plasować się bardzo wysoko wśród innych tytułów autorki. "Bez lęku to historia" o dwójce zagubionych ludzi, którzy w różny sposób nie radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością. Holden, oprócz sławy, popadł w nałóg z powodu śmierci najbliższego przyjaciela. Nie mogąc poradzić sobie z tą tragedią, zaczął otumaniać umysł, stracił przejrzystość widzenia. Ostatecznie jednak prawda jest o wiele mroczniejsza i bardziej zagmatwana. Lily żyje wraz matką, w izolacji od świata. Dziewczynie zaczyna przeszkadzać taka sytuacja, jednak wie, że nie może porzucić rodzicielki, która boi się wyjść do ludzi i ma ku temu powody. Dziewczyna również skrywa swoje mroczne tajemnice, które okażą się wstrząsnąć jej świtem. Mia Sheridan stworzyła historię bardzo oniryczną, momentami przypominającą senne marzenie, innym razem przeobrażającą się w koszmar. Przez długi czas miejscem akcji są lasy Kolorado, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi. Osadzenie akcji w takim miejscu miało swoje powody, a czytelnik ma możliwość oderwania się od miasta. Historia skupia się na głównych bohaterach i choć pojawiają się inne postacie, to oni stają się osią wydarzeń, co okazuje się oczywiste po przeczytaniu zakończenia. Wtedy wszystkie problemy, wątpliwości z lektury stają się łatwe do rozwiązania. Człowiek analizuje po raz kolejny tę historię o myśli sobie "oczywiście, że tak, przecież to teraz takie proste". "Bez lęku" to historia, która dzięki zakończeniu staje się petardą. I dlatego najlepiej czytać ją bez znajomości najmniejszych spoilerów. To historia, która zaskakuje, oszałamia i zmusza do myślenia. Zdecydowanie to jedna z lepszych historii, które stworzyła autorka. Choć tym razem nie jest to klasyczna historia Mii Sheridan. I bardzo dobrze, bo klasycznych powieści New Adult jest zatrzęsienie, a ta staje się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-08-2018 o godz 18:51 InezStanley dodał recenzję:
MIŁOŚĆ ODNAJDZIE CIĘ NAWET W NAJGŁĘBSZYM MROKU… Zaskakująca!! „Happy end end to nie zawsze życie bez skazy. Chyba nikt nie uważa, że szczęśliwe zakończenie oznacza brak nieszczęśliwych dni czy nawet lat. Oznacza miłość na z a w s z e, pomimo wszystkich powodów, dla których jej brak byłby łatwiejszy”. Kto czytał i uwielbia jak ja wcześniejsze książki z serii „Bez…”? Autorka Mia Sheridan napisała już kilka z cyku „Bez…” każda to osobna historia i każda jest naprawdę bardzo dobra! Kto nie czytał wcześniejszych, to zachęcam do nadrobienia, ponieważ warto. Jeśli jesteście fanami twórczości Mii, to najnowsza jej powieść spodoba Wam się i to bardzo! Poznajcie Holdena i Lily, którzy w środku lasu odnajdują miłość! Dwoje ludzi szukających spokoju i skrywających swoje mroczne tajemnice… Niestety, ktoś po takich przejściach jak Holden może mylić świat realny z wytworami swojej wyobraźni! Co jest prawdą, a co fikcją? Niesamowita gra psychologiczna i bardzo dobry romans. Zaciekawieni opisem? Może zaciekawię was jeszcze bardziej, jeśli powiem, abyście mu nie ufali? ;) „Cały las wokół mnie zniknął. Widziałem tylko ją. Czułem… jej ciężar na moim ciele, jej dłonie, skórę, usta…” Niezwykle trudno jest pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Akurat ja wiem o tym doskonale... Pomimo, że nie wiedziałam iż w książce znajdę taki wątek to widać intuicja mi to podpowiedziała. Różne są sposoby przeżywania żałoby i wcale nie trzeba być dzielnym ani kryć łez. Jak ujęła to Mia Sheridan, amerykańska pisarka, która rozkochała mnie powieścią "Bez słów"? W spowitym we mgle lesie stanu Kolorado stoi dom letniskowy Brandona, w którym ma dokonać się cud... Brandon przywozi tam kumpla, Holdena Scotta, byłego gwiazdora futbolu, by z dala od cywilizacji, w ciszy i samotności doszedł do siebie. Udręczony sportowiec ma zamiar zastanowić się nad sobą, swoim życiem, traumatycznym wydarzeniem mającym związek z najlepszym przyjacielem Ryanem a przede wszystkim przejść detoks i przygotować się do powrotu do normalnego życia. To jednak nie będzie łatwe, bo uzależnienie jest silne... Przepełniony bólem mięśni i tęsknotą Holden dostrzega w lesie... ducha w bieli. Za wszelką cenę pragnie go odnaleźć... Czy to dziewczyna? A może tylko zwidy? Okazuje się, że los postawił na jego krętej, wyboistej i jakże trudnej do pokonania ścieżce życia Lily. Tylko czy to będzie zwyczajna znajomość? Czy Lily będzie potrafiła mu pomóc? A może to ona potrzebuje pomocy? „Moja Nocna Lilia… gdy nadeszło światło dnia już jej nie było”. Początkowo wszystko wskazywało na to, że to kolejna powieść Sheridan napisana typowo w jej stylu. Na bazie wielkiego uczucia, połączonego z radosnymi chwilami uniesień powstała historia o problemach, które zadziwią czytelnika nie mniej, niż bohaterów. Ale w "Bez lęku" nie wszystko jest takim, jakie się wydaje... Tajemnicza i magiczna pierwsza część powieści, której akcja usytuowana jest w lasach i letniskowej willi zaskakuje... Ale tylko wnikliwego czytelnika, który zwrócił uwagę na detale... Ten mniej drobiazgowy musi poczekać na odkrycie prawdy przez autorkę. Gwarantuję zaskoczenie! A to jeszcze nie koniec... Poczujecie bezradność, żal i przerażenie, gdy poznacie okrutne praktyki pracowników ośrodka Whittington. Przeżyjecie męki i fizyczny ból podczas prób detoksu... Zapragniecie poczuć się jak bohaterowie w pełnych namiętności i zmysłowości chwilach zbliżeń, które tylko Sheridan potrafi opisać w TAKI sposób! Będziecie dręczyć się pytaniami, które przez długi czas będą pozostawały bez odpowiedzi... Przewrotna w swej nieprzewidywalności i przewidywalna z zaskoczenia. Gdy nie wiadomo komu ufać, kto może pomóc, do kogo się zwrócić a kto jest tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni... Tej chorej... Tylko czy każdy ma prawo oceniać? Decydować za innych? To najbardziej ekstremalna powieść Sheridan jaką miałam okazję czytać, gdyż nie wszystko jest tutaj białe lub czarne. Wiele jest odcieni szarości, które należy odkryć samemu Drogi Czytelniku. Przestrzegam, by czytać wnikliwie a finał będzie dla Was podwójnie zaskakujący. Czy to dla mnie powieść autorki numer jeden? Chyba jednak nie przebija "Bez słów", ale i tak plasuje się wysoko. Miłość dopada nas niespodziewanie, często w najmniej spodziewanym momencie, nawet gdy osobom postronnym mogłoby się wydawać, że nie ma w naszym życiu na to miejsca, że to wszystko skomplikuje i popchnie nas ku temu, co nas niszczy. Tylko czy na pewno? Czy nasze słabości i defekty muszą odbierać szansę na szczęście? Bez lęku mnie zaskoczyło, już myślałam, że mam wyrobione zdanie o książce, już układałam w głowie słowa recenzji, by za chwilę przekonać się, że to był marny trud. Trudno tutaj mówić o zżyciu się z bohaterami, ale z fascynacją obserwowałam ich poczynania, zmagania z uczuciami i ich mrocznymi ścieżkami. Oni fascynowali i przyciągali. Mia Sheridan pokazała, że ma jeszcze czym zaskoczyć i wie, jak to wykorzystać. Pisze o uczuciach, lękach, przyjaźni i miłości, która porywa serca swoją nietypowością. Wręcz sięgnąć !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-06-2018 o godz 13:53 Kasik Recenzuje dodał recenzję:
Książek Mii Sheridan nie trzeba reklamować, żeby schodziły jak świeże bułeczki, ponieważ samo nazwisko autorki się broni i z czystym sumieniem można w ciemno kupować każdą jej wydaną pozycję. Gdy pojawiła się notatka od wydawcy, o tym, że kolejna jej historia pojawi się już w czerwcu, postanowiłyśmy rzucić wszystko i zrecenzować ją w duecie. Najpierw Kasia zachłysnęła się i wręcz pochłonęła ją w dwa dni... później książka przebyła pół Polski i dotarła do Justyny, która również książkę pochłonęła w dwa wieczory. Ah... jakie to było smaczne, jakie niespodziewane i nietuzinkowe. Spójrzcie na opis, czy nie zachęca do poznania tej tajemniczej Lili? Miłość odnajdzie cię nawet w najgłębszym mroku. Sport był dla Holdena Scotta całym światem. Odnosił wielkie sukcesy, kibice go podziwiali i nie było kobiety, która by mu się oparła. Stracił wszystko, gdy poddał się destrukcyjnej sile sławy i wpadł w ramiona uzależnienia. W willi położonej w głębi lasu, do której przywiózł go przyjaciel, z dala od wszystkich próbuje dojść do siebie i przewartościować swoje życie. Okazuje się jednak, że nie jest tam sam. W pobliżu posiadłości dostrzega dziewczynę w białej sukience. Niczym nocna lilia nieznajoma ukazuje się w blasku księżyca i znika. By zbliżyć się do niej, Holden musi najpierw zagłębić się w swoją przeszłość, od której chce uciec, i znaleźć odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jest. Zagubiona dusza. Anioł stróż. Marzenie. Światło w ciemności. Kim jest Nocna Lilia? NASZE OPINIE Kasia Mia Sheridan należy do autorek, ze szczególnym miejscem w moim sercu. Biorę ją w ciemno. Zapewne Justyna napisze to samo, gdyż mamy identyczne odczucia :) Oczywiście i w przypadku tej autorki są tytuły lepsze i gorsze, czasami mam do czego się przyczepić, a czasami pieję z zachwytu... niezmiennie jednak zawsze, jej tytuły są godne polecenia. Teraz na tapecie mamy Bez lęku - Midnight Lily. Już dawno o niej słyszałam i marzyłam by została wydana w Polsce... i pieję z zachwytu. Wow co za wspaniałość!! To Mia jaką kocham! Ta historia zawiera wszystko to w czym autorka jest najlepsza pisząc swoje historie. Jest świetny, niepowtarzalny pomysł, cudownie wykreowani bohaterowie, tajemnica i szczypta magii. Wspaniała, cudowna, niepowtarzalna. Zachwyca tajemniczość, nierealność, ulotność. Praktycznie do samego końca nie wiedziałam dokąd zmierza historia. Nie mogłam jej rozgryźć, zrozumieć. Przez cały czas szukałam, analizowałam. Mój umysł próbował znaleźć wytłumaczenie, pochwycić wskazówkę... niestety nieskutecznie. Podczas lektury niejednokrotnie dzwoniłam do Justyny z zachwytem stwierdzając, że są jeszcze autorki i książki, których nie jestem w stanie rozszyfrować na samym początku. To było takie orzeźwiające i cudowne uczucie. Nie można zapomnieć, że Mia Sheridan zawsze w swych książkach ma do przekazania czytelnikowi morał, ludzką prawdę, czy tez zwrócić uwagę na problem ludzki czy społeczny. Tak jest i w tym przypadku. Ta historia jest niezwykle mądra, głęboka, przeszywająca. Romantyczne dusze będą zachwycone romansem, wymagający będą zachwyceni pomysłem i stylem. To historia dla każdego. Minus? Zakończenie - Niestety mimo, że książka jest magiczna i miejscami nierealna to autorka moim zdaniem przesadziła tak kończąc historię Holdena i Nocnej Lilii, ale to takie nic w porównaniu do genialnej całości. 9/10 Justyna WOW! Jakie to było niesamowite! Jestem jeszcze w szoku i nadal zbieram szczękę z podłogi, bo takiej treści się nie spodziewałam! Mia Sheridan jest autorką, której książki zawsze kupię w ciemno i nieważne, czy miewa wzloty i upadki, jej książki zawsze mnie pochłaniają. Moim zdaniem jest mistrzynią jeżeli chodzi o przekazywanie emocji i opisy uczuć, ale to co pokazała w książce „Bez lęku” całkowicie mnie zaskoczyło! Po raz kolejny dowiodła, że potrafi nas rzucić na kolana…Piękne opisy, cudowne słowa i uczucie, które jest nieprawdopodobne. Po przeczytaniu samego prologu wiedziałam, że się zakochałam... Cała historia owiana jest mgiełką tajemniczości, jest wręcz mistyczna, ulotna i nie realna… niesamowicie się wkręciłam! Prawie do połowy książki sądziłam, że świat stworzony przez autorkę jest bajkowy. Pochłonęłam ją w kilka godzin i już żałuję, że tak szybko się skończyła. A wracając do tej szczęki na podłodze, na prawdę GWARANTUJĘ - Wam też opadnie... cała historia jest trochę dziwna i chyba to sprawia, że jest tak niezwykła! Jedyny malutki tyci minusik za zakończenie, które mnie nie porwało i sprawiło, że spojrzałam na całość bardziej sceptycznie… ale reszta to mistrzostwo. Więcej, proszę więcej... Piękna historia o miłości, która przetrwa wszystko. 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-06-2018 o godz 12:17 Ver.reads dodał recenzję:
Śmierć bliskiej osoby niejednokrotnie bywa momentem zwrotnym w naszym życiu, sprawia, że całkowicie zmieniamy dotychczasową hierarchię wartości. Holden Scott był zawodowym, robiącym ogromną karierę futbolistą, nieustannie będącym w jasnym świetle reflektorów. Niestety wkrótce dopadła go również ta ciemna strona sławy, poza samym sportem, który tak bardzo kochał, pojawiły się również huczne imprezy, płynący strumieniem alkohol oraz liczne kobiety będące jedynie przygodami na jedną noc. Gdy pewnego dnia ginie jego przyjaciel, tak naprawdę jedyna zaufana i bliska mu osoba, Holden całkowicie traci nad sobą kontrolę. Dopiero po licznych namowach i groźbach związanych z odwykiem, były sportowiec decyduje się za namową Brandona przenieść się na pewien czas do wybudowanej w głębi lasu willi, w której to ma zastanowić się nad swoją przyszłością i uporządkować kłębiące się wewnątrz niego emocje. I gdy wydaje mu się, że w tym oddalonym od świata miejscu nie czeka go już nic wartego uwagi, gdzieś w cieniu drzew dostrzega biel sukienki, a następnie kryjącą się na skraju lasu dziewczynę. Kim tak naprawdę jest ta tajemnicza postać? Czy jest w ogóle prawdziwa, czy też może jest jedynie wytworem będącej pod wpływem pigułek wyobraźni Holdena? "Nigdy go tak naprawdę nie straciłeś. Zawsze będzie częścią ciebie. Zawsze." "Bez lęku" jest to kolejna już pozycja Mii Sheridan na mojej bibliotecznej półce, dlatego też z ogromną przyjemnością, ale również i sporymi oczekiwaniami sięgnęłam po tę książkę. Czy autorce udało się również tym razem stworzyć poruszającą, pełną emocji historię? W pozycji tej poprowadzona została narracja w pierwszej osobie, która moim zdaniem sprawdza się w romansach idealnie, gdyż pozwala poznać nie tylko ogarniające bohaterów w danych momentach uczucia, ale również ich przeszłość. Ponadto w historii tej narracja podzielona została pomiędzy dwójkę głównych postaci, dzięki czemu możemy śledzić ich losy z różnych perspektyw, co zawsze jest sporą zaletą. Sheridan po raz kolejny wykreowała barwne, złożone postaci, które wcale nie są tak oczywiste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Holden Scott na pierwszy rzut oka to bezgranicznie zadufany w sobie, uzależniony od sporej dawki leków egoista, który dba tylko i wyłącznie o własne dobro i uczucia. Lily z kolei wydaje się być jego całkowitym przeciwieństwem, jest skromna, zamknięta w sobie, początkowo nieśmiała. Jest w niej również coś nietypowego, wręcz tajemniczego, co działa na sportowca niczym magnes. Gdy jednak zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, stopniowo wyciągają z sobie nawzajem cechy, o których istnieniu zdawać by się mogło nie mieli dotychczas bladego pojęcia. Mia z każdym kolejnym rozdziałem odziera ich z zewnętrznych warstw, sukcesywnie ukazując ich prawdziwą, skrywaną twarz. W książce tej pojawia się również spora ilość postaci drugoplanowych, jednak nie odgrywają one zbyt dużej roli, a tworzą jedynie potrzebne do opowiedzenia całej historii tło. Styl Sheridan jest bardzo przyjemny w odbiorze, lekkie pióro w połączeniu z ciekawą fabułą sprawia, że pozycja ta niemal czyta się sama, a strony niepostrzeżenie przelatują między palcami. Autorka stopniowo, choć raczej nieśpiesznie buduje narastające napięcie, z każdym rozdziałem wciągając coraz bardziej. Sięgając po tę książkę spodziewałam się raczej typowego dla romansu schematu, który niemal zawsze towarzyszy temu gatunkowi. I szczerze mówiąc, kompletnie mi to nie przeszkadza. Tym razem jednak Mia całkowicie mnie zaskoczyła, w stworzonej przez nią historii pojawia się pewien zwrot, który kompletnie zbił mnie z tropu. Przyznam, że wcześniej pojawiały się pewne elementy, które nie do końca mi pasowały, jednak byłam pewna, iż to jedynie błahostki, niewiele znaczące w kontekście całości drobnostki, które nie odgrywają żadnej znaczącej roli - jak się okazało, było wręcz przeciwnie. Autorka stworzyła piękną, pełną emocji historię, w której bohaterowie zmagają się z własnymi, przytłaczającymi ich demonami przeszłości. Równocześnie stopniowo rozwijający się wątek romantyczny został naprawdę świetnie nakreślony i niejednokrotnie wzbudził we mnie wzruszenie. "Bez lęku" przypomina mi jeden z moich ulubionych filmów, jedną z najpiękniejszych i najczystszych według mnie historii miłosnych, i myślę, że ta pozycja mogłaby przeistoczyć się w równie ciekawą ekranizację. Podsumowując, "Bez lęku" to piękna, nietypowa i zaskakująca historia (nie tylko) miłosna. Jeżeli jesteście fanami twórczości Sheridan, ta pozycja koniecznie musi znaleźć się na Waszych półkach - polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2018 o godz 15:17 światromansów dodał recenzję:
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com ""Gdzie lądujesz?" W twoich ramionach. Ląduję w twoich ramionach, a ty w moich." Mia Sheridan to bez dwóch zdań królowa współczesnych romansów. Nie ma książki, którą by mnie zawiodła i zawsze wiem, że sięgając po jej twórczość, dostanę coś oryginalnego, wspaniałego, emocjonującego i zapadającego w pamięć. Sięgając po jej powieści, zawsze spodziewałam się rollercoasteru emocji - nie byłam jednak gotowa na uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania "Bez Lęku", a nawet długo po zakończeniu. "Bez Lęku" to zdecydowanie książka wyróżniająca się wśród innych spod pióra Sheridan. Recenzja tej powieści jest prawdopodobnie jedną z najtrudniejszych, jaką przyszło mi napisać, ze względu na skomplikowaną fabułę, której wręcz nie mogę wam zdradzić. A trudno jest tu mówić o czymkolwiek, żeby tego nie zrobić. Autorka napisała coś zupełnie niespodziewanego i innego, o czym można wywnioskować nawet z samego tajemniczego opisu, a potem także prologu, przez który już na samym początku w naszej głowie pojawia się tysiące pytań. Historia Lily i Holdena jest złożona z wielu warstw, niełatwa do zrozumienia, jeśli nie zwraca się uwagi nawet na najmniejsze szczegóły. Niektórym czytelnikom przeczytanie tej powieści jednokrotnie nie wystarczy, bo ja sama niektóre fragmenty odtwarzałam kilkukrotnie, a samo zakończenie analizowałam przez kilka dni. Mia Sheridan stworzyła powieść niezwykle tajemniczą, wręcz dziwną. Czasami trudno było się połapać w wydarzeniach, umysł szedł ścieżkami, które okazywały się błędne, pozostawiając jedynie z kolejnymi pytaniami i podejrzeniami. Postacie Holdena i Lily dogłębnie dotknęły moje serce. Są osobami dotkniętymi przez los, zagubionymi w swoim bólu i samotności. Poszukują nowego początku, nadziei, drogi, która poprowadzi ich w stronę szczęścia i uleczenia. W chwilach najgorszej rozpaczy odnajdują siebie, a autorka po raz kolejny tworzy niepowtarzalną, prawdziwą i głęboką relację między dwójką zranionych ludzi, przeznaczonych do bycia razem. Pierwsza połowa książki daje poczucie zwykłego, wręcz banalnego romansu. Pojawia się jednak gdzieniegdzie nuta niepewności, tajemniczości, dziwnych sytuacji, które zwracają naszą uwagę, nawet jeśli bohaterowie niekoniecznie mają ich świadomość. Dopiero w drugiej połowie fabuła szokuje, sprawia, że serce bije w niebezpiecznym rytmie. Ostatnie strony książki czytałam z trzęsącymi się dłońmi, a na koniec autorka zostawiła mnie ze zdezorientowanym wyrazem twarzy i milionami pytań w głowie. Książka ta zdecydowanie nie jest typowym romansem. Sheridan odchodzi od popularnych schematów, tworzy historię niespotykaną, głęboką, bardzo artystyczną i przemyślaną w każdym calu. W słowa warto się wczytywać i zastanowić się nad ich głębszym znaczeniem, bo tu nic nie jest proste i przewidywalne. Autorka pisze pięknie, poetycko i po raz kolejny udowadnia jak wielki jest jej talent. Porusza tematy, które po raz kolejny zmuszają nas do refleksji i zastanowienia się nad sobą - naszymi wyborami, czynami, słowami. Pisze o miłości, która ma moc wyzwolenia nawet w najmroczniejszych, najtrudniejszych chwilach życia. "Bez Lęku" zdecydowanie wywołuje mieszane uczucia. Autorka pogrywa sobie z uczuciami czytelnika. W głowie pojawiają się pytania, na które tak naprawdę nie ma prostej odpowiedzi, a samo zakończenie jest jedną wielką zagadką, jeśli nie przeczytało się książki uważnie, ze skupieniem i analizowaniem każdej sceny. Tajemniczość i niejasne wydarzenia sprawiają, że książka jest intrygująca, ciekawa i trzyma w napięciu, ale zdecydowanie znajdą się tu też osoby, które poczują po prostu niedosyt i frustrację. W jej zrozumieniu bardzo pomogła mi grupa na Facebooku, którą utworzyła sama autorka, aby rozpocząć dyskusje na temat książki. Spędziłam dobre kilka godzin na czytaniu każdego wpisu i komentarza, z książką pod ręką, aby poukładać sobie wszystko w głowie i zrozumieć najlepiej, jak mogę. A nawet dzięki temu, pewnie nigdy nie zrozumiem jej całkowicie. Książka jest fantastyczna i godna polecenia, bo chociaż nie jest łatwa w odbiorze, opowiada piękną, wzruszającą historię, o której się nie zapomina. Z pewnością będzie w waszych myślach przez długi czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2018 o godz 15:57 Między Stronami dodał recenzję:
" - Może. - Zerknęła znów na okno i położyła dłoń na parapecie, przechylając głowę. - To takie dziwne, że człowiek ze wszystkimi swoimi myślami, pomysłami i uczuciami może być tutaj w jednej chwili, a w następnej po prostu... zniknąć." Dla Holdena Scotta sport był całym światem. Odnosił wielkie sukcesy, kibice go podziwiali i nie było kobiety, która by mu się oparła. Jednak gdy poddał się destrukcyjnej sile sławy i wpadł w ramiona uzależnienia, stracił wszystko. W willi położonej w głębi lasy, do której przywiózł go jego przyjaciel, z dala od całego świata próbuje odzyskać siły i dojść do siebie, przewartościować swoje życie. Okazuje się jednak, że nie jest sam. W pobliżu posiadłości dostrzega dziewczynę w białej sukience. Niczym nocna lilia nieznajoma ukazuje się w blasku księżyca i znika. By zbliżyć się do niej, Holden najpierw musi zagłębić się w swoją przeszłość, od której pragnie uciec i znaleźć odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jest. "Gdy stek zaczął skwierczeć, wbiłem wzrok w drzewa przed sobą, zagubiony w nieładzie niedopowiedzianych myśli. Ruch. Coś białego. Zamarłem, mrużąc oczy i wpatrując się w niknące światło, a przez mój kręgosłup przebiegł dreszcz podniecenia i lęku, nieco stłumiony przez używki, ale wyraźny. Przez kilka sekund wszystko trwało w bezruchu, a jedynymi odgłosami były skwierczące mięso i parę odległych ptasich krzyków. Włosy na karku stanęły mi dęba. Usłyszałem w głowie szept: "coś się zaraz wydarzy". Dziwna myśl, ale uczucie, które jej towarzyszyło, było znajome, i wtedy wróciło do mnie wspomnienie." "Bez lęku" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Mii Sheridan. Słyszałam same dobre opinie o jej książkach, więc bardzo chętnie sięgnęłam po jej najnowszą powieść. To była bardzo dobra decyzja. Przeczytałam ją w kilka godzin i nie mogłam się od \oderwać. Uwielbiam książki w których czytelnik nie jest niczego pewien i tak było właśnie tym razem. Poznając historie Holdena nie spodziewałam się takich zwrotów akcji i kilka razy naprawdę nie mogłam uwierzyć w to co właśnie się wydarzyło. Na początku myślałam, że to kolejny piękny romans i mimo, że jest też tym, autorka poruszyła w książce naprawdę dużo ważnych tematów. Jednym z nich jest śmierć bliskiej osoby, która może wywrócić życie do góry nogami. Nikt nie jest na to przygotowany i aby się z tym zmierzyć potrzebna nam jest pomoc. Wystarczy jedna niewłaściwa decyzja i można stracić całe dotychczasowe życie. Z tym problemem musiał zmierzyć się Holden. Jednak nie chce zdradzać żadnych szczegółów z fabuły, dlatego zachęcam Was to tego aby samemu się przekonać jak sobie z tym poradził. Narracja w książce prowadzona jest w pierwszej osobie. Dzięki temu możemy bliżej poznać bohaterów, ich przeszłość, myśli, uczucia. Postacie są wspaniale wykreowane i bardzo wyjątkowe. Z każdym rozdziałem na jaw wychodzą nowe informacje, które potrafią wbić czytelnika w fotel. Holden na początku może wydawać się nam zadufaną w sobie osobą, która nie widzi nic oprócz siebie i swoich potrzeb. Lily jest jego całkowitym przeciwieństwem. Zamknięta w sobie i tajemnicza. Razem zaczynają tworzyć relacje, które wyciąga na powierzchnie ich nowe cechy. Bardzo widać tę zmianę i rolę, jaką zaczynają odgrywać w swoim życiu. "I tak naprawdę nie miało to w ogóle znaczenia. Żadna z tych rzeczy nie dała mi szczęścia, ani odrobiny. Co można zrobić, kiedy ma się wszystko, ale to nie wystarcza do szczęścia? Jak dalej żyć? Co jeszcze mogło dać mi nadzieję?" Książka napisana jest bardzo przyjemnym i lekkim stylem. Czyta się ją niesamowicie szybko, a strony same uciekają. Z każdym rozdziałem coraz trudniej odłożyć ją na bok, od razu chce się poznać zakończenie. To jak rozwinęła się cała historia całkowicie mnie zaskoczyło. Podczas czytania tworzyłam w głowie kilka scenariuszy, jednak żaden nie był zgodny z pomysłem autorki, mogę powiedzieć, że nawet był bardzo, bardzo daleko od niego. Jest to kolejny plus, ponieważ ostatnio nie spotkałam się z pozycją, która by mnie tak zaskoczyła. "Bez lęku" polecam Wam z całego serca. Na pewno sięgnę po więcej książek tej autorki. Jeśli będą na tym samym poziomie, myślę, że Mia Sheridan trafi na listę moich ulubionych autorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-05-2018 o godz 14:14 Paulina11 dodał recenzję:
Mia Sheridan może i nie jest jedną z moich absolutnie ulubionych autorek, ale trzy jej książki, które jak dotąd czytałam bardzo mi się podobały. Nie wiedziałam do końca czego się spodziewać po „Bez lęku”, ale opis sam w sobie mnie zaintrygował i chciałam dowiedzieć się, o co tu chodzi. Pierwsze co pomyślałam kiedy ta książka do mnie dotarła to to, jaka ona cienka! Okay, Mia może nie pisze grubasków, ale pozostałe mają ponad 300, czy nawet 400 stron, a ta ma tylko lekko ponad 300. Holden jest bardzo utalentowanym sportowcem, odnosi wielkie sukcesy, ale... jest uzależniony. Przyjaciel chcąc go ratować od destruktywnego stylu życia przywozi go do swojej willi ukrytej w szczerym lesie, wiele kilometrów od cywilizacji. Holden jednak szybko orientuje się, że mimo zapewnień Brandona, że w okolicy nikt nie mieszka, to ktoś go obserwuje. Nieznajoma, którą zaczyna nazywać Nocną Lilią. Ale kim ona jest? Mówiąc szczerze, na początku Holden Scott sprawia wrażenie zbyt pewnego siebie, aroganckiego dupka, który, cytuję: „jest bogiem wśród ludzi” (taak to jego słowa). Jednocześnie trochę go żal, bo wpadł w zdradzieckie sidła uzależnienia i nie potrafi się z nich wydostać. Trochę – przecież ma to na swoje życzenie, nikt go do brania nie zmuszał. Mężczyznę ostatnimi czasy spotkała tragedia i po części to popchnęło go do takich działań. Wyżej napisałam, że sprawia wrażenie - bo pozory mylą. Kiedy na skraju lasu widzi postać ubraną w białą sukienkę myśli, że zwariował. Przecież w okolicy nikt nie mieszka, a po drugie – kto chodzi po lesie ubrany na biało? Ciekawość zwycięża i Holden rusza w las, by wkrótce się przekonać, że las potrafi dać nauczkę, nawet takiemu twardzielowi. A postać? Nazywa ją Nocną Lilią, lecz kim ona jest, to już zostawiam kwestą niewyjaśnioną ;P Akcja książki od samego początku rozgrywa się w spokojnym, miarowym tempie, a jednocześnie wciąga stopniowo coraz mocniej. „Bez lęku” jest wręcz momentami nieco melancholijne, ale w żadnym wypadku nie jest nudne! Mia Sheridan buduje napięcie od początku, ale ciężko zauważyć moment, w którym je spuszcza. A dodatkowo dzięki przyjemnemu i plastycznemu stylowi pisania, może nie wciska w fotel, ale czyta się bardzo szybko. Czytając, dość długo towarzyszyła mi gdzieś z tyłu głowy myśl, że coś jest za spokojnie, że to zbyt sielankowy obraz. Po części miałam rację. Autorka walnęła taki zwrot akcji, że musiałam przeczytać ten fragment kilka razy, żeby to ogarnąć! Po prostu siedziałam i czytałam z rozdziawioną buzią i takim „eee... co?!”. Jeśli ktoś przewidział taki obrót wydarzeń to ogromne brawa, jesteś mistrzem! Także no... wow. Nie spodziewałam się tego. Autorka poruszyła pewien motyw, który jest stosunkowo rzadko spotykany, choć ostatnio pojawia się coraz więcej w książkach. Mimo że bym chciała, to może jednak nie zdradzę jaki, bo wtedy mielibyście szansę odgadnąć w trakcie czytania jaki zwrot akcji Mia zastosowała. Ale dodam tyle, że jak dla mnie był on naprawdę dobrze opisany. „Bez lęku” było dobrą i może nawet nieco bolesną i wstrząsającą książką, ale jeśli mam być całkowicie szczera, to nie znalazło się wśród moich ulubionych. W sumie to nawet zastanawiam się, czy w moim rankingu w ogóle pobiło którąś z poznanych przeze mnie wcześniej historii Sheridan. Nadal na pierwszym miejscu u mnie stoi „Bez słów” ♥ Spotkałam się z opiniami, jakoby „Bez lęku” było najlepszą książką autorki – nie neguję! Każdy ma inny gust i u każdego ranking będzie wyglądał inaczej. W moim przypadku ta powieś nie przebiła się na pierwsze miejsce, ale i tak myślę, że każdy fan Sheridan jak najbardziej po nią sięgnąć ^^ Zresztą nie tylko fan – choć jeśli miałoby to być pierwsze spotkanie z autorką, to zdecydowanie bardziej polecam wyżej wspomniane „Bez słów” ;P zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2018 o godz 11:41 Justyna Majcher dodał recenzję:
Z książkami Mii mam jak z Hoover. Sięgam w ciemno, bo wiem, że autorka zagra mi na emocjach. Ale jak było tym razem? Holden to zagubiony chłopak. Ma problemy, które sięgają w głąb jego przeszłości, żyją w jego umyśle, prześladują go, sprawiają, że chłopak popada w nałóg. Tylko dzięki temu jest w stanie "normalnie" funkcjonować, tylko dzięki temu może "być sobą". No właśnie, ale czy do końca sobą? Jego ból, poczucie straty i samotności jest aż namacalne. Nas jako czytelnika dosięga równie mocno. Sprawia, że jest nam przykro, chce nam się płakać, wyć. Jego przeszłość nie jest łatwa, przyjemna czy kolorowa. To pełna cierpienia droga do ocalenia, do stania się dobrym i kochanym człowiekiem. Gdy poznaje Lily wszystko staje na głowie. Chce się dla niej zmienić, chce być lepszy, chce się uwolnić. Ale czy ona jest prawdziwa, czy to wytwory wyobraźni zainfekowanej nałogiem? Lily to dobra, ciepła, miła i kochana osoba. Patrząc na nią z boku nie powiedzielibyśmy, że przeszła przez prawdziwe piekło. Jest przy Holdenie, wspiera go i najważniejsze ufa mu w najtrudniejszych momentach.W momentach, gdzie większość by zwątpiła, poddała pod lupę swoją miłość i drugiego człowieka. Trwa przy nim i daje mu wsparcie, mimo iż sama mierzy się z ogromnymi problemami. Ale jej prawdziwość zostaje wystawiona na próbę, gdy dziewczyna bez uprzedzenia po prostu znika. Teraz Wy musicie znaleźć odpowiedź, najlepiej szybko, czy Lily to sen, czy prawda? Zawsze chciałem nauczyć się latać. Czemu nie? Życie jest krótkie. Jeśli ma się szansę odhaczyć parę rzeczy z listy życzeń, trzeba to zrobić. [...] Styl jak zwykle mnie nie zaskoczył. Nie mamy tutaj wyszukanego słownictwa, wszystko jest prosto napisane. Mamy sceny erotyczne, ale są one bardziej dodatkiem (niewielkim!) i dodają takiego smaczku tej powieści. Akcja nie jest niedopracowana. Wszystko idealnie się zazębia tworząc spójną całość. Dostajemy też bombę, której się nie spodziewałam i dla mnie była ogromnym zaskoczeniem, więc śmiało mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Okładka jak zawsze w tych wydaniach jest czarno-biała, przedstawiająca parę. Nic specjalnego, ale i nic nudnego - mnie się podoba okładka. Błędów w druku nie znalazła, tekst z odpowiednią czcionką, mamy podział na rozdziały i imię bohatera, więc jak dla mnie same plusy. [...] Nocna Lilio. Jak mam się teraz z tobą pożegnać? Z radością. [...] bo wkrótce znów się zobaczymy. A kiedy to się stanie, znów mnie pocałujesz. Zastanawiam się jak Was przekonać nie zdradzając za dużo. W tego typu powieściach schemat goni schemat, ale w tej książce jest tyle rzeczy, dla których warto po nią sięgnąć. Po pierwsze dla samego Holdena i to nie dlatego, że jest przystojny, nie dla tego, że jest głównym bohaterem, ani dla tego, ze stał się moim nowym mężem, ale dlatego, że jego historia jest zawiła, jest oryginalna. Życie go nie oszczędzało, a i tak stał się cudowny. Po drugie mamy poruszony tu ważny problem uzależnienia, jak i pewnej choroby. Nie chcę Wam zdradzić jakiej, bo nie mielibyście takiego za przeproszeniem: "O kurde!". A po trzecie, czy nie macie ochoty przekonać się, czy Lily jest prawdziwa?! :D Sheridan potrafi dotrzeć swoim prostym językiem, realnymi bohaterami i nie skomplikowaną akcją do mojego serca za każdym razem. Tyle emocji: bólu, radości i takiej nadziei, że każdy zasługuje na miłość, że każdy jest jej wart. To wszystko sprawia, że chcę więcej i więcej jej książek. Są świetną odskocznią na dosłownie parę godzin (jeśli nie ma się wiele obowiązków), dzięki którym spojrzymy na świat zupełnie inaczej, docenimy to co mamy, pokochamy siebie. To proste książki, które niosą w sobie ogromne przesłanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2018 o godz 14:01 goszaczyta dodał recenzję:
Holdena Scotta poznajemy w chwili, gdy jego przyjaciel zostawia go w willi położonej w głębi lasu, by chłopak z dala od wszystkich i wszystkiego poukładał swoje życie na nowo i wyleczył się z uzależnienia od narkotyków. Z początku nie przychodzi mu to łatwo, bowiem ukryte leki, które udało się mu zatrzymać za bardzo ciągły go w dół, nie pozwalając rozpocząć walki i wyleczyć się z uzależnienia. Gdy Holden jest już na skraju wytrzymałości, wtedy dzieje się coś dziwnego i dostrzega dziewczynę w białej sukience, która przypomina mu ducha. Sam nie wie, czy był to wymysł jego wyobraźni odurzonej lekami, czy dziewczyna rzeczywiście była prawdziwa. Holden postanawia za wszelką cenę dowiedzieć się prawdy. Nie będę wam więcej zdradzać co działo się w książce, ponieważ odkryjecie to sami czytając "Bez lęku". Mia Sheridan stworzyła tak niepowtarzalną historię, że ciężko mi było wyjść z podziwu, gdy już "tę prawdę" odkryłam. Autorka zaskoczyła mnie pod tym względem, że zaserwowała nam historię pełną cierpienia, kłamstw i wielkiej tajemnicy, którą czytelnik pragnie odkryć od razu, jednak na tę przełomową chwilę trzeba cierpliwie poczekać. W moim przypadku było tak, że nie mogłam oderwać się od czytania, tak mnie wciągnęła historia Holdena. Jednak, gdy odkryłam tajemniczość tej książki, to przyznam szczerze, że musiałam na chwilę odłożyć lekturę i przemyśleć kilka faktów, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. A co jest najciekawsze, to to, że zaczęłam od początku czytać niektóre rozdziały i śledzić, czy autorka rzucała nam prosto w twarz jakiejś wskazówki, które ja pominęłam. Nigdy nie miałam podobnej sytuacji podczas czytania innych książek, dlatego też ta mi się tak spodobała, ponieważ nie była taka oczywista, jakby się mogła wydawać. Przyznam szczerze, że planuję sobie ją przeczytać jeszcze raz i na nowo ułożyć pewne fakty w głowie, by lepiej zrozumieć sens tej historii. Mia Sheridan tą powieścią wskoczyła na zupełnie inny poziom, jeśli chodzi o książki z gatunku new adult. Historie tego typu zawsze obracają się w kręgu jednego schematu, czyli pojawia się gorące uczucie, tragedia, by na koniec otrzymać szczęśliwe zakończenie. Tym razem Mia postawiła na dość rozbudowaną, a zarazem zawiłą powieść. Z początku śledzimy walkę głównego bohatera z uzależnieniem, które doprowadza go do totalnego załamania. Ta przełomowa dla niego chwila rodzi się, gdy w środku nocy dostrzega jakiś biały ruch na tle ciemnego lasu, myśląc, że widzi ducha. Gdy odkrywa kim tak naprawdę jest "duch" z lasu, jego życie zmienia się całkowicie. Nie od razu rzuca narkotyki, ale spotkanie z tajemniczą dziewczyną pcha do zmiany życia na lepsze, a co najważniejsze wydostania się z kłamstw, którymi karmił się od dłuższego czasu. Historia ta początkowo wydaje się być bardzo banalna i naiwna, jednak pozory mylą, bowiem okazuje się, że Mia ominęła schematy i stworzyła coś naprawdę dobrego i godnego uwagi. "Bez lęku" to idealna mieszanka gorącego romansu, połączona z wielką tajemnicą, która łamie serce czytelnika. Przeczytałam wiele romansów, ale jeszcze nigdy nie otrzymałam tak niezwykłej historii o miłości. Gorąco polecam Wam sięgnąć po najnowszą książkę Sheridan. Zanurzcie się w tą tajemniczą i pełną bolesnych doświadczeń historii. Gwarantuję, że będzie zaskoczeni obrotem spraw. Swobodny i lekki styl pisania autorki sprawia, że czyta się ją zaskakująco bardzo szybko. Akcja rozwija się dosyć powolnie, ale to zdecydowanie wychodzi na plus, jeśli chodzi o wydarzenia, jakie przygotowała dla czytelnika Mia Sheridan. Bohaterowie są owiani tajemnicą, ale także lekką nutą autentyczności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2018 o godz 13:42 goszaczyta dodał recenzję:
Holdena Scotta poznajemy w chwili, gdy jego przyjaciel zostawia go w willi położonej w głębi lasu, by chłopak z dala od wszystkich i wszystkiego poukładał swoje życie na nowo i wyleczył się z uzależnienia od narkotyków. Z początku nie przychodzi mu to łatwo, bowiem ukryte leki, które udało się mu zatrzymać za bardzo ciągły go w dół, nie pozwalając rozpocząć walki i wyleczyć się z uzależnienia. Gdy Holden jest już na skraju wytrzymałości, wtedy dzieje się coś dziwnego i dostrzega dziewczynę w białej sukience, która przypomina mu ducha. Sam nie wie, czy był to wymysł jego wyobraźni odurzonej lekami, czy dziewczyna rzeczywiście była prawdziwa. Holden postanawia za wszelką cenę dowiedzieć się prawdy. Nie będę wam więcej zdradzać co działo się w książce, ponieważ odkryjecie to sami czytając "Bez lęku". Mia Sheridan stworzyła tak niepowtarzalną historię, że ciężko mi było wyjść z podziwu, gdy już "tę prawdę" odkryłam. Autorka zaskoczyła mnie pod tym względem, że zaserwowała nam historię pełną cierpienia, kłamstw i wielkiej tajemnicy, którą czytelnik pragnie odkryć od razu, jednak na tę przełomową chwilę trzeba cierpliwie poczekać. W moim przypadku było tak, że nie mogłam oderwać się od czytania, tak mnie wciągnęła historia Holdena. Jednak, gdy odkryłam tajemniczość tej książki, to przyznam szczerze, że musiałam na chwilę odłożyć lekturę i przemyśleć kilka faktów, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. A co jest najciekawsze, to to, że zaczęłam od początku czytać niektóre rozdziały i śledzić, czy autorka rzucała nam prosto w twarz jakiejś wskazówki, które ja pominęłam. Nigdy nie miałam podobnej sytuacji podczas czytania innych książek, dlatego też ta mi się tak spodobała, ponieważ nie była taka oczywista, jakby się mogła wydawać. Przyznam szczerze, że planuję sobie ją przeczytać jeszcze raz i na nowo ułożyć pewne fakty w głowie, by lepiej zrozumieć sens tej historii. Mia Sheridan tą powieścią wskoczyła na zupełnie inny poziom, jeśli chodzi o książki z gatunku new adult. Historie tego typu zawsze obracają się w kręgu jednego schematu, czyli pojawia się gorące uczucie, tragedia, by na koniec otrzymać szczęśliwe zakończenie. Tym razem Mia postawiła na dość rozbudowaną, a zarazem zawiłą powieść. Z początku śledzimy walkę głównego bohatera z uzależnieniem, które doprowadza go do totalnego załamania. Ta przełomowa dla niego chwila rodzi się, gdy w środku nocy dostrzega jakiś biały ruch na tle ciemnego lasu, myśląc, że widzi ducha. Gdy odkrywa kim tak naprawdę jest "duch" z lasu, jego życie zmienia się całkowicie. Nie od razu rzuca narkotyki, ale spotkanie z tajemniczą dziewczyną pcha do zmiany życia na lepsze, a co najważniejsze wydostania się z kłamstw, którymi karmił się od dłuższego czasu. Historia ta początkowo wydaje się być bardzo banalna i naiwna, jednak pozory mylą, bowiem okazuje się, że Mia ominęła schematy i stworzyła coś naprawdę dobrego i godnego uwagi. "Bez lęku" to idealna mieszanka gorącego romansu, połączona z wielką tajemnicą, która łamie serce czytelnika. Przeczytałam wiele romansów, ale jeszcze nigdy nie otrzymałam tak niezwykłej historii o miłości. Gorąco polecam Wam sięgnąć po najnowszą książkę Sheridan. Zanurzcie się w tą tajemniczą i pełną bolesnych doświadczeń historii. Gwarantuję, że będzie zaskoczeni obrotem spraw. Swobodny i lekki styl pisania autorki sprawia, że czyta się ją zaskakująco bardzo szybko. Akcja rozwija się dosyć powolnie, ale to zdecydowanie wychodzi na plus, jeśli chodzi o wydarzenia, jakie przygotowała dla czytelnika Mia Sheridan. Bohaterowie są owiani tajemnicą, ale także lekką nutą autentyczności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-06-2018 o godz 21:48 ejotek dodał recenzję:
Niezwykle trudno jest pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Akurat ja wiem o tym doskonale... Pomimo, że nie wiedziałam iż w książce znajdę taki wątek to widać intuicja mi to podpowiedziała. Różne są sposoby przeżywania żałoby i wcale nie trzeba być dzielnym ani kryć łez. Jak ujęła to Mia Sheridan, amerykańska pisarka, która rozkochała mnie powieścią "Bez słów"? W spowitym we mgle lesie stanu Kolorado stoi dom letniskowy Brandona, w którym ma dokonać się cud... Brandon przywozi tam kumpla, Holdena Scotta, byłego gwiazdora futbolu, by z dala od cywilizacji, w ciszy i samotności doszedł do siebie. Udręczony sportowiec ma zamiar zastanowić się nad sobą, swoim życiem, traumatycznym wydarzeniem mającym związek z najlepszym przyjacielem Ryanem a przede wszystkim przejść detoks i przygotować się do powrotu do normalnego życia. To jednak nie będzie łatwe, bo uzależnienie jest silne... Przepełniony bólem mięśni i tęsknotą Holden dostrzega w lesie... ducha w bieli. Za wszelką cenę pragnie go odnaleźć... Czy to dziewczyna? A może tylko zwidy? Okazuje się, że los postawił na jego krętej, wyboistej i jakże trudnej do pokonania ścieżce życia Lily. Tylko czy to będzie zwyczajna znajomość? Czy Lily będzie potrafiła mu pomóc? A może to ona potrzebuje pomocy? Początkowo wszystko wskazywało na to, że to kolejna powieść Sheridan napisana typowo w jej stylu. Na bazie wielkiego uczucia, połączonego z radosnymi chwilami uniesień powstała historia o problemach, które zadziwią czytelnika nie mniej, niż bohaterów. Ale w "Bez lęku" nie wszystko jest takim, jakie się wydaje... Tajemnicza i magiczna pierwsza część powieści, której akcja usytuowana jest w lasach i letniskowej willi zaskakuje... Ale tylko wnikliwego czytelnika, który zwrócił uwagę na detale... Ten mniej drobiazgowy musi poczekać na odkrycie prawdy przez autorkę. Gwarantuję zaskoczenie! A to jeszcze nie koniec... Poczujecie bezradność, żal i przerażenie, gdy poznacie okrutne praktyki pracowników ośrodka Whittington. Przeżyjecie męki i fizyczny ból podczas prób detoksu... Zapragniecie poczuć się jak bohaterowie w pełnych namiętności i zmysłowości chwilach zbliżeń, które tylko Sheridan potrafi opisać w TAKI sposób! Będziecie dręczyć się pytaniami, które przez długi czas będą pozostawały bez odpowiedzi... Przewrotna w swej nieprzewidywalności i przewidywalna z zaskoczenia. Gdy nie wiadomo komu ufać, kto może pomóc, do kogo się zwrócić a kto jest tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni... Tej chorej... Tylko czy każdy ma prawo oceniać? Decydować za innych? To najbardziej ekstremalna powieść Sheridan jaką miałam okazję czytać, gdyż nie wszystko jest tutaj białe lub czarne. Wiele jest odcieni szarości, które należy odkryć samemu Drogi Czytelniku. Przestrzegam, by czytać wnikliwie a finał będzie dla Was podwójnie zaskakujący. Czy to dla mnie powieść autorki numer jeden? Chyba jednak nie przebija "Bez słów", ale i tak plasuje się wysoko. Podsumowując - "Bez lęku" to opowieść o niezwykłej więzi, która połączyła skauta z dziewczyną o fiołkowych oczach. O dwójce ludzi, którzy zagubieni w mroku swojego umysłu, musieli walczyć o zwyczajną codzienność, uczucie, samodzielność i szczęście. Przepiękna historia o walce z demonami, radzeniu sobie z żałobą oraz o miłości w mroku i świetle, która ma szanse pokonać chorobę... Tylko jaka będzie cena? recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2018 o godz 21:32 weronika0402 dodał recenzję:
Książki Mii Sheridan cenię za ich wyjątkową nutę. Każda niesie ze sobą pewną lekcję, jedna jest piękniejsza od drugiej. Moim numerem jeden pozostaje bez zmian "Bez słów", jednak dzisiaj chcę wam opowiedzieć o "Bez lęku", które jest niezwykle wyjątkowym tytułem wśród dzieł autorki. Na wstępie chcę wyjaśnić jedną kwestię - "Bez słów" pozostaje moją ulubioną historią miłosną autorstwa Sheridan (bezsprzecznie na to zasługuje), ale (!) "Bez lęku" uznaję za najbardziej wyjątkowe dzieło autorki. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając dalej post. Historia Holden Scotta jest niezwykła pod wieloma względami. Gdy wchodzimy do umysłu bohatera i jego oczami obserwujemy Nocną Lilię, wszystko wydaje się zmierzać w kierunku zwykłego romansu. I już w tym miejscu przy tym założeniu jesteśmy w błędzie. Opowieść o sportowcu znanym na całym świecie, z pozoru wydająca się niezwykle płaską opowieścią, nabiera ze strony na stronę niezwykłej głębi. Nie zamierzam wam zdradzać szczegółów, bo to właśnie nutkę tajemnicy uważam za najlepszą stronę tej książki. Podążając w tym kierunku, podejmijmy wątek. Tajemnica, mrok, niepewność, zagrożenie, strach - wszystkie te elementy przewijają się na kartach tej powieści. "Bez lęku" to zdecydowanie pierwsze dzieło autorki, które ma taki wyjątkowy i misternie skonstruowany klimat. Sheridan nie skupia całej swojej uwagi, jak dotychczas, wyłącznie na bohaterach, idzie o krok dalej i tworzy intrygujące otoczenie oraz fabułę. I w tym miejscu przyznam, że fabuła tej książki wykracza poza dotychczasowe ramy postawione przez autorkę. Gołym okiem docierając mniej więcej do połowy książki jesteśmy w stanie stwierdzić, iż wykroczyła ona poza swoją strefę "komfortu". Jestem pozytywnie zaskoczona zarówno kreacją bohaterów, jak i kierunkiem, w którym prowadzi prowadzi ich Mia. I ponownie, nie zdradzę nic, pozwolę wam to odkryć na własną rękę. I choć autorka eksperymentuje, stara się pokazać nam coś nowego, z czym być może nie miała do tej pory styczności, to trzeba przyznać, iż wyszło jej to doskonale. Książka wciąga, intryguje, z każdą kolejną stroną coraz mocniej przyciąga, aż w końcu nie pozwala się oderwać do samego końca. A jej lektura? To sama przyjemność. Momentami wymieszana z tytułowym lękiem, zastanowieniem, konsternacją i zdumieniem. Jak wspomniałam na początku, "Bez lęku" to tytuł, który moim zdaniem zasłużył na miano najbardziej wyjątkowego dzieła autorki. Zdecydowanie przyczynił się do tego fakt, iż jest to pierwsze dzieło, które nie tyle zagrało na mojej duszy i emocjach, ile zaskoczyło mnie całkowicie, sprawiło, że zastanawiałam się, co przeoczyłam, co mi umknęło i, no cóż, zbierałam szczękę z podłogi. Również na podstawie dosłownie kilku fragmentów pozwoliłam sobie uznać to dzieło jako wyjątkowe dla samej autorki, bowiem we wspomnianych fragmentach zawiera ona cząstkę swojej duszy i poświęca jej chwilę rozważań. Ten wątek bardzo mi się podobał, szczególnie, iż czułam, że jest w pełni autentyczny. Podsumujmy krótko tą tajemniczą recenzję. "Bez lęku" to naprawdę świetny tytuł autorstwa Mii Sheridan, przy lekturze którego tym razem nie skupicie się na wątku miłosnym, a na całej jego otoczce. Pozwolicie mydlić sobie oczy, by po chwili zrozumieć, iż autorka wywiodła was w pole. A koniec końców uśmiechniecie się i podsumujecie lekturę jednym słowem: znakomita.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-06-2018 o godz 13:43 Domi czyta dodał recenzję:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA Premiera: 6.06.2018 „Nigdy go tak naprawdę nie straciłeś. Zawsze będzie częścią ciebie. Zawsze. – powiedziała Lily. Lily. Nagle przez szparę w moim złamanym sercu przebił się spokój – jak jeden z tych małych kwiatów, które na przekór logice wyrastały z pęknięć w skałach nad brzegiem leśnego strumienia. Holden mnie odmienił. Ocalił mnie, zmienił moje życie na tak wiele sposobów, niezależnie od tego, czy był tutaj teraz i czy mogłem go mieć na zawsze czy nie. Zacisnąłem powieki, powstrzymując kolejny potok łez. Pomimo spokoju ogarniającego moje serce wypełnił mnie też bolesny smutek. Zrozumiałem, czym jest ten moment: to było moje pożegnanie. W końcu byłem dość silny, by pozwolić mu odejść. Odchyliłem głowę i uniosłem palce ułożone w literę V. - Dziękuję. - wykrztusiłem. – Tak bardzo ci dziękuję przyjacielu.” – fragment powieści. Przysłowiowe „motylki w brzuchu” doskonale znane są osobom zakochanym. To drżenie serducha i ściśnięte gardło, kiedy dochodzi do spotkania z ukochaną osobą. Zakochać można się również w książce i odczuwać właśnie takie emocje. Nikt wśród zagranicznych autorek historii romantycznych nie potrafi tak jak Mia Sheridan zagrać na najczulszych strunach mojej zaczytanej duszy. Ta amerykańska autorka ma swój niepowtarzalny, delikatny, ale niesamowicie sugestywny styl narracji, rozbudzający w czytelniku ochotę, a wręcz głód jak najszybszej lektury kolejnego tytułu jej autorstwa. „Bez lęku” wyczekiwałam jak kania dżdżu, bo spotkanie z bohaterami wcześniej wydanej na polskim rynku pod egidą innego wydawnictwa powieści „Bez pożegnania” nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Warto było jednak poczekać na następną w serii „Bez” książkę spod znaku Wydawnictwa Otwartego, bo moim zdaniem Mia Sheridan prezentuje nam się w niej w swojej najlepszej odsłonie, detronizując niezapomnianą powieść „Bez słów”. Otrzymujemy tu bowiem romans i dramat psychologiczny w jednym, swoisty majstersztyk emocjonalny, dotykający najciemniejszych zakamarków ludzkiej duszy. Mia stworzyła historię eteryczną i nieco magiczną; taką, w której jawa miesza się ze snem (również tym narkotycznym, którego ofiarą jest główny bohater), a odbiorca do ostatnich stron nie może być pewny, co zdarzyło się naprawdę, a co było wyłącznie wytworem wyobraźni głównych postaci. Główną osią powieści jest kwestia radzenia sobie ze stratą najbliższej osoby oraz zaburzeniami psychicznymi. Okazuje się, że lekarstwem na strach przed przyszłością, a przede wszystkim przed samym sobą, jest miłość, którą stać na wszystko. Mia z pełną premedytacją wplotła w fabułę łamiące czytelnicze serca frazy, by za moment nadać im moc wzbudzania motywacji i nadziei. Co jest tylko złudzeniem, a co jest prawdą? Gdzie tkwi prawdziwa siła człowieka, który zamknięty w klatce lęku i traumy, unicestwia sam siebie? Czy człowiek jest w stanie powstrzymać się od całkowitego upadku za sprawą ukochanej osoby, ofiarowując jej bezwarunkowe zaufanie? Zanurzcie się w tę historię bez leku i bez uprzedzeń, dajcie się ponieść historii Holdena, Lily i Ryana, która urzeka romantyczne dusze od pierwszych stron. Brawo dla autorki! Brawo! www.domi-czyta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-05-2018 o godz 23:58 werka777 dodał recenzję:
Holden miał prawie wszystko. Talent, urodę, wiernych kibiców i gromadkę uganiających się za nim dziewczyn. Prawie. Bo przytłoczony sławą i pewnym traumatycznym wydarzeniem coraz częściej sięgał po używki. Aż znalazł się na krawędzi. W położonym w głębi lasu domku musi odnaleźć na nowo swoją drogę. Odizolowany od obowiązków i codzienności, za namową kumpla trafia na łono natury i choć wie, że nie będzie łatwo, postanawia o siebie zawalczyć. Kiedy jednak przypuszcza, że na kompletnym odludziu znajduje się całkiem sam, zauważa przemykającą pomiędzy drzewami dziewczynę. Nocną Lilię. Pierwsze spojrzenie, pierwsza rozmowa, pierwszy pocałunek. Kim jest kobieta mieszkająca w lesie? Zjawą? Snem? A może szansą? Zaszalała autorka pod każdym względem i to nie tylko przy koncepcji dotyczącej akcji, ale przede wszystkim na linii relacji łączącej głównych bohaterów. Co za świeżość pomysłu! A to już w dzisiejszych czasach wyczyn godzien złotego medalu. Holden, tkwiący w uścisku nałogu i powracających wspomnień, był kiedyś panem swojego losu. Teraz po jego pewności siebie pozostał jedynie nikły ślad, który od czasu do czasu dochodzi do głosu, wywołując gorzki śmiech. Z kolei Lily, uf… co to za kobieta? Kiedy przejmowała stery narracji miałam wrażenie, że jest skrywającą jakąś bolesną przeszłość dziewczyną, ale kiedy z kolei do głosu dochodził Holden, zaczynałam powątpiewać. Czy faktycznie nie jest tylko złudzeniem? Leśnym, fantastycznym elfem? Dobrą wróżką? Obserwowanie tej pary to jak metafizyczne przeżycie. Mało tego, zarówno ona, jak i on, sprytnie chowają w rękawie asy, którymi co jakiś czas totalnie zbijali mnie z tropu. Miłość, namiętność, niewinność, a to wszystko splecione w jakiś skomplikowany sposób. Niecodzienne wrażenia skontrastowane z wszędobylską aurą tajemnicy, która naprawdę nie daje spokoju. I tak do samego końca. Co jakiś czas kolejna sensacja wyskakuje jak królik z kapelusza magika wywołując wielkie „wow”. Dawno nie czytałam książki tego gatunku, która byłaby mnie w stanie zaskoczyć tak wiele razy. Autorka zupełnie wyszła poza ramy banalnego romansu. Tutaj nic nie jest zwykłe. Nie zdziwił mnie fakt, że kolejny raz Mia Sheridan zrezygnowała z wielkomiejskiego tła. Pojawia się charakterystyczny dla jej powieści element przyrody. Tutaj spotęgowany, bo ograniczony do całkowitego pustkowia, odgłosów ptaków, szumu drzew, pośród których rodzi się coś czystego i nieskalanego. Z tyłu gdzieś wychodzący z czasem na pierwszy plan, opuszczony szpital psychiatryczny z historią, od której włos jeży się na głowie. Miało być bez lęku, a było odrobinę „z”. I jak tu teraz przełknąć poczucie świadomości, że to już koniec? Polecam i zarazem zazdroszczę Wam możliwości odkrycia tej książki. To obowiązkowa, bardzo niezwykła, świeża historia o miłości, która nieraz skłoni Was do wypowiedzenia słów: tego się nie spodziewałam… Czy może być coś dla Was lepszą rekomendacją niż wzmianka o wciągającej opowieści połączonej z nieprzewidywalnością zdarzeń? Naprawdę wiele stracicie, jeśli postanowicie ją sobie odpuścić. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/05/bez-leku-mia-sheridan-kim-jest-lily.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2018 o godz 08:37 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Na pewno już wiecie, że uwielbiam książki, które wychodzą spod pióra Mii Sheridan, więc to nic nadzwyczajnego, że przeczytałam jej kolejną książkę, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Otwartego. Myślałam, że autorka już niczym mnie zaskoczy, a jednak… Opis książki wydaje się dość zwyczajny i pasowałby do wielu romansów, ale ta książka jest po prostu wyjątkowa, niezwykła, zachwycająca i tak inna od tego, co do tej pory czytałam. Historia zaczyna się dość zwyczajnie, jest on, jest tajemnicza ona i czuć, co dalej się wydarzy. Jednak im dalej, tym historia staje się coraz bardziej dziwna, nieprzewidywalna, miejscami mistyczna i bajeczna. Sama nie wiedziałam, co spotka mnie na następnej stronie, co tylko coraz bardziej pobudzało moją ciekawość. Jednak chyba i tak nie byłam przygotowana na to, co znajdę na ostatnich stronach i w samym epilogu. To było coś, co spowodowało, że zbierałam szczękę z podłogi i uświadomiło mi, że czasami nie potrafię czytać między wierszami. Poza tym do tej pory nie potrafię tak do końca odpowiedzieć sobie na pytanie, co w tej książce było prawdą, a co iluzją stworzoną przez bohaterów. Mia Sheridan znów udowodniła, jak wspaniałą jest autorką i utarła mi nosa, wodząc mnie za niego prawie na każdej stronie. Ta książka to literacki majstersztyk, ale przecież Mia już nie raz udowodniła, że potrafi pisać tak, by zaskoczyć, a tym bardziej zadziwić czytelnika. Dla mnie to jedna z jej lepszych książek, do której pewnie jeszcze nie raz powrócę. „To, co wybieramy, należy do nas. Ale nie decydujemy o tym, co dźwigamy. Niektóre brzemiona są cięższe od innych, niektóre możemy kiedyś zrzucić, inne zatrzymujemy za zawsze. Nie mamy w tej kwestii wyboru, ale możemy podjąć decyzję, jak będziemy je nieść. Możemy przypiąć je do pleców i iść przez życie przygnieceni do ziemi ich ciężarem jak ktoś, kto powinien tkwić w dzwonnicy. A:bo możemy się wyprostować jak te afrykańskie królowe noszące plecione koszyki na głowach.” „Bez lęku” to niewątpliwie romans, bo do takich książek przyzwyczaiła nas Mia, ale to także dramat psychologiczny. Autorka skupiła się na ludzkich emocjach, na zaburzeniach psychicznych oraz na radzeniu sobie z własnym życiem, po śmierci bliskiej osoby. Oczywiście w tej historii nie zabrakło miłości, oj nie, bo to ona jest fundamentem tej opowieści. Autorka uświadamia czytelnikowi, jak ważna jest miłość w życiu każdego człowieka i jaką ma moc. To miłość uchroniła bohaterów, dała im siłę i potrafiła wyrwać z mroku. „Happy end to nie zawsze życie bez skazy. Chyba nikt nie uważa, że szczęśliwe zakończenie oznacza brak nieszczęśliwych dni czy nawet nieszczęśliwych lat. Oznacza miłość na zawsze, pomimo wszystkich powodów, dla których jej brak byłby łatwiejszy.” „Bez lęku” to książka, która tylko z pozoru wydaje się zwykłym romansem. To historia przepełniona bólem, szaleństwem i oczywiście miłością, która jest w stanie przetrwać największy sztorm i wyciągnąć z ciemności, w której nietrudno się zatracić. Brawo dla autorki. Mia Sheridan rozwinęła skrzydła i pokazała, na co ją stać. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-06-2018 o godz 15:42 AgnieszkaN dodał recenzję:
https://www.facebook.com/notes/ksi%C4%85%C5%BCki-takie-jak-my/recenzja-przedpremierowa-bez-l%C4%99ku-mia-sheridan/196505630972629/ „ – A wiesz, co jest jeszcze gorsze? – Odwróciła się w moją stronę, jej uśmiech zbladł na smutnej twarzy. – Jeśli nic po tobie nie zostaje. Żadnego dowodu, że się istniało, niczego takiego jak to – przesunęła dłonią po parapecie – i nikogo, kto przypominałby światu, że tu byłeś, choćby przez chwilę. Nikogo, kto mógłby dotknąć twoich palców swoimi opuszkami i poznać twój dotyk, choćby w ciemności.” Holden jest marzeniem wielu kobiet. Bogaty, przystojny, sławny. Odnosił sukcesy. Gwiazda drużyny futbolowej. Do czasu… Branon przywozi przyjaciela do swojego domku na odludzi. Holden ma doprowadzić tam swoje życie do porządku. Po śmierci przyjaciela uzależnił się od tabletek przeciwbólowych, bez których nie jest w stanie funkcjonować. Wywarło to potężny wpływ na jego organizm, a także psychikę. Zwłaszcza psychikę. Na początku mężczyzna wiedzie w domku spokojne życie, wziął ze sobą kilka tabletek, które starannie ukrył przed Brandonem. Z nudów postanawia zacząć zwiedzać okolicę. Podczas spacerów zauważa kobietę. Nie wie, czy jest to wywołane wynikiem uzależnienia, czy to tylko zwidy. Jednak pewnego dnia w końcu udaje mu się porozmawiać z Lily, tajemniczą, zjawiskową kobietą. Lily ukrywa jakąś tajemnicę, której nie daje nikomu poznać. Młoda kobieta szybko zaczyna się interesować mężczyzną, z wzajemnością. Ale jak tu budować związek, gdy tyle rzeczy stoi na przeszkodzie? Uzależnienie Holdena, tajemnice Lily… I ciągnąca się za nimi przeszłość. „Jesteś snem? A może… duchem?” „Może. Tak, możliwe, że jestem duchem.” Po zakończonym detoksie Brandon zabiera przyjaciela z powrotem do San Francisco. Pomaga wrócić mu do codzienności. Mężczyzna wraca do pracy, oraz zaczyna terapię. Nie jest pewny, czy to, co wydarzyło się w Kolorado było prawdą. Czy Lily była prawdziwa? Może była tylko wytworem jego wyobraźni, która płatała mu figle podczas walki z uzależnieniem, albo przyjemnym snem, który pozwalał mu przetrwać te trudne chwile… Mężczyzna stara się uporać z teraźniejszością, zacząć normalne życie. Wszystko mu się udaje, aż do pewnego dnia, gdy nieoczekiwane zdarzenie znowu burzy mu to, co udało mu się do tej pory poukładać. Ile wrażeń może znieść jedna osoba? W tej historii jest naprawdę wiele uczuć i emocji: tęsknota, strach, radość, smutek, miłość, żal… Bohaterowie mają za sobą trudne przejścia, ale nie poddają się, walczą o siebie i swoje szczęście. Ale czy można zaufać sobie, jeśli już nie wiesz, kim naprawdę jesteś? W tej powieści nie wszystko jest takie, jakie na pozór się wydaje. I książka zdecydowanie nie jest przewidywalna, naprawdę polecam. Moim zdaniem jest to najlepsza powieść Mii Sheridan jaką do tej pory czytałam! Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Lubię, gdy historie miłosne nie są tylko banalnym romansem, ale w książce dzieje się więcej. Ta powieść zdecydowanie taka jest, mamy tu naprawdę ciekawe wątki i dużo słów, nad którymi warto się zastanowić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-03-2021 o godz 11:12 kobieca kawiarnia dodał recenzję:
O tym, że Mia Sheridan pisze świetne, chwytające za serce i pełne przesłania książki już wiedziałam, ale jej największa powieść „Bez lęku” to zdecydowanie jest coś innego niż to, co czytałam do tej pory. Na całe szczęście ta inność jest sporym plusem tej książki, dzięki czemu czytało się ją naprawdę przyjemnie i tak naprawdę nie wiem, kiedy przeleciało mi tych kilka godzin lektury, w trakcie której zapoznawałam się z losami Holdena i Lily. Zacznijmy od tego, że ta historia wciąga od samego początku, kiedy poznajemy głównego bohatera, którym jest właśnie Holden. Chłopak jest gwiazdą futbolu, życie mocno go doświadczyło i sprawiło, że postanowił zaszyć się w domku letniskowym swojego znajomego, by doprowadzić się do porządku. Demony przeszłości, uzależnienie i chęć odnalezienia lepszego jutra, to motyw przewodni dla codzienności Holdena. Nie inaczej ma się sprawa z Lily. Tajemniczą dziewczyną, którą napotyka na swojej drodze pośrodku niczego. Początkowo Holden bierze ją za wytwór własnej wyobraźni, ale czy aby na pewno tym właśnie jest Lily? O tym przekonujemy się z biegiem czasu, a wcześniej mamy przyjemność obserwować, jak między tą dwójką nawiązuje się relacja, która z biegiem czasu nabiera rozpędu. Chemia między bohaterami została przedstawiona w idealny sposób. Co najważniejsze kręci się ona wokół naprawdę ciężkich tematów co jedynie nadaje jej autentyczności. Uczucia budowane na kłamstwie, sekretach i licznych obawach, to jest coś z czym Mia Sheridan poradziła sobie świetnie. Jeśli chodzi o uzależnienie Holdena, to tutaj również zostało ono przedstawione w bardzo dokładny sposób. Autorka nie zrobiła z tego fabularnego tła, ale istotną część całej historii, w skutek czego możemy poczytać nie tylko o tym, co czuł chłopak gdy dopadał go głód, ale również co czuł i jak zachowywał się w chwilach, w których próbował zerwać z uzależnieniem i zmagał się z objawami odstawienia, co doskonale widzimy na przestrzeni kolejnych stron, że nie jest dla niego niczym łatwym. Ogólnie rzecz biorąc sami bohaterowie też są super. Nie jestem jednak zaskoczona, bo Mia Sheridan tworzy ich w taki sposób, że nie tylko mają charakter, ale również duszę. To samo tyczy się klimatu książki. Każdy kolejny rozdział trzyma w napięciu oraz rodzi wiele przemyśleń i pytań, na które czym prędzej chce się uzyskać odpowiedzi. Najważniejszy w tym wszystkim jest zwrot akcji. Taki, który całkowicie zmienia postrzeganie tej historii przez czytelnika i sprawia, że kilka stron trzeba przeczytać raz jeszcze, by utwierdzić się w przekonaniu, że naprawdę wszystko potoczyło się w ten sposób. Jest to zaskakujące, a „Bez lęku” finalnie jest taką książką, która mimo happy endu, nie wzbudza jakiejś wielkiej radości. Wbrew pozorom pozostawia jakieś uczucie smutku i pokazuje, że nie zawsze wszystko jest takim, jakim nam się wydaje. Jedyne co mi pozostaje, to gorąco polecić ten tytuł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2018 o godz 13:44 kogellmogell dodał recenzję:
Nie da się ukryć, że mam słabość do książek Mii Sheridan i uwielbiam po nie sięgać. Jestem typową kobietą, która raz na jakiś czas ma ochotę zatracić się w ciepłej, uroczej i romantycznej historii. Ale jak to bywa w przypadku Mii, okraszonej również dozą prawdziwego i często okrutnego życia. Do najnowszej książki autorki podeszłam z odrobiną ciekawości, ale i ze spokojem, bo przecież nie była to dla mnie pierwszyzna i wiedziałam czego mogę się mniej więcej spodziewać. No i jak możecie się domyślać, ta pewność siebie ogromnie mnie zmyliła! To co w "Bez lęku" zaserwowała mi Mia Sheridan zbiło mnie z pantałyku i rzuciło w otchłań! Tą historią wprawiła mnie w całkowite osłupienie, po którym do dzisiaj nie mogę się pozbierać. Czas przejść do rzeczy. Książka opowiada historię Holdena, który jest gwiazdą futbolu, ma sławę, pieniądze i wydaje się być człowiekiem spełnionym. Do czasu, aż traci jedną z najważniejszych osób w swoim życiu i popada w uzależnienie od środków przeciwbólowych. Dostaje ostatnią szansę, aby sam, w ogromnej willi przyjaciela, położonej w środku głębokiego lasu dojść do siebie i stanąć w końcu na nogi. W zasięgu kilku kilometrów od tego miejsca, znajduje się jedynie stary opuszczony szpital psychiatryczny, a mimo to Holden spotyka w lesie Lily. Kim jest dziewczyna w białej sukience, czy istnieje naprawdę? A może Holden przez leki, które zażywa zaczyna mieć halucynacje i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy? Tym razem Mia Sheridan pokusiła się o poruszenie kolejnych bardzo trudnych tematów. Walka z nałogiem, z ciemną stroną jaką niesie ze sobą popularność, ogromne cierpienie po stracie najbliższych, a także choroby psychiczne. Kompletnie nie spodziewałam się tego jak to rozegra i mimo, że mocno zaskoczyła mnie w samym środku książki, to nic nie może się równać z tym, co zaprezentowała swoim czytelnikom na ostatnich 10 stronach! Tym zakończeniem autorka weszła na kompletnie inny poziom i z jednej strony żałowałam, że je przeczytałam, a z drugiej, gdybym tego nie zrobiła to książka nie wywarłaby na mnie tak dużego wrażenia. Ostrzegam jednak, "Bez lęku" czytacie na własną odpowiedzialność! "Nigdy nie będziemy doskonali, bez wad, bo życie, które dostaliśmy, takie nie jest."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2018 o godz 21:07 GreczynkaCzyta dodał recenzję:
Mia Sheridan to niekwestionowana królowa współczesnych romansów. Jest także autorką, której książki wiodą prym na moim blogu. Uwielbiam jej styl i te do bólu słodkie i pełne pasji historie miłosne. "Bez lęku" to książka zagadka. Po kliknięciu na tytuł przeniesiecie się na stronę wydawcy, gdzie macie opis fabuły. Podobna do poprzedniczek, a jednocześnie tak bardzo inna. Podoba mi się problem, który poruszyła w tej powieści autorka. Myślę, że tym tytułem dała wielu osobom nadzieję na szczęście i lepsze jutro, pomimo barier jakie umysł człowieka sam sobie stwarza. "Miłość odnajdzie cię nawet w najgłębszym mroku" Epilog musiałam przeczytać dwa razy i do dzisiaj nie jestem pewna co tak naprawdę wydarzyło się w tej książce. Zazwyczaj Sheridan daje nam piękne zakończenie, rozwiewające wszystkie wątpliwości i wyczerpująco opisujące przyszłość bohaterów. Mól książkowy odkłada taką powieść i usatysfakcjonowany idzie spać. I wiecie co? Tym razem autorka też tak zrobiła, a mimo to każdy czytelnik inaczej odbierze tę historię. Tym razem nie mogłam pójść spać, musiałam myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć. I tak w sumie rozmyślam sobie do dziś. Bardzo podobało mi się to zacieranie granic w powieści. Rzeczywistość miesza się z tajemniczością i ułudą. Mia Sheridan trochę wodzi nas za nos. Czytając w internecie opinie o książce natknęłam się na wpis osoby, która czytała "Midnight Lily" w oryginale i napisała, że odczucia względem tej powieści zależą od wrażliwości danej osoby. Im bardziej człowiek wrażliwy, tym głębiej będzie przeżywał historię Lily i Holdena. Zgadzam się z tą opinią. Podsumowując, "Bez lęku" to historia niejednoznaczna, pełna uczuć, tajemnic i cierpienia. Klimatyczna, bo większość scen ma miejsce w głębi lasu, z dala od cywilizacji i ludzkich siedzib. Gratka dla fanów autorki, a zarazem zaskoczenie. Dla jednych pozytywne, a dla innych negatywne. Zdecydowanie musicie przekonać się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2018 o godz 14:34 Czytaczyk dodał recenzję:
Mia Sheridan jest chyba moją najulubieńszą pisarką romansów. Po przeczytaniu „Bez słów” jestem bezgranicznie zakochana w jej twórczości. Przeczytałam wszystkie jej książki, które zostały u Nas wydane i moją zdecydowaną faworytką była właśnie „Bez słów”. Ale teraz, gdy już jestem po lekturze „Bez lęku”, ciężko mi stwierdzić, którą bardziej sobie upodobałam. Obie są naprawdę przecudowne. Nie mogę wyjść z podziwu nad tymi słodko-gorzkimi historiami, które wnikają w głąb i chwytają za serducho. Jak to jest w przypadku książek Mii i ta jest naprawdę piękna. Autorka nie idzie za trendami wyznawanymi przez większość pisarek i wyzbywa się w swoich książkach przesadnego, wręcz nachalnego erotyzmu. Tutaj znajdziecie prawdziwie namiętne uczucie łączące dwoje ludzi, które dojrzewa powoli i subtelnie. Myślę, że właśnie w tym tkwi urok dzieł Mii. Bohaterowie są pełnokrwiści, wiarygodni i przesympatyczni. Każda z postaci wykreowanych przez autorkę zostaje w mojej pamięci jeszcze długo po skończeniu książki. Bardzo emocjonalnie odczuwałam losy, toczące się na kartach powieści, każdej z par. W „Bez lęku” znalazłam to wszystko. Treść wciąga już od pierwszych stron i naprawdę ciężko się od niej oderwać choć na chwilkę. Styl jest lekki i przyjemny, co tylko ułatwia błyskawiczne pochłanianie nadrukowanych kartek. Ja zostałam całkowicie kupiona. To jest autorka, po której dzieła zawsze będę sięgać w ciemno. Książki Mii Sheridan polecam każdemu, przy każdej możliwej okazji. Cieszę się, że teraz będę mogła polecać również tę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
4.6/5
26,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.2/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
25,29 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pan wojny Cornwell Bernard
5/5
35,93 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Na samą myśl o tobie Lee Robinne
4.7/5
29,39 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.7/5
29,40 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
4.7/5
29,40 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
26,99 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.