Bestia (okładka  miękka, 02.2017)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

To było na pozór błahe wezwanie – ktoś poskarżył się na hałas dochodzący z eleganckiego apartamentu. W środku funkcjonariusze ujrzeli przerażający widok.

Obok zwłok Hobarta Penny’ego, samotnika i milionera, krążył rozjuszony tygrys. Podczas przeszukania w mieszkaniu znaleziono jadowite węże, ryby i pająki, a w lodówce – kolekcję ludzkich palców.

Tak rozpoczyna się kolejne wielowątkowe śledztwo detektywa Deckera. Policjant wie, że nie rozwiąże zagadki, dopóki nie dotrze do prawdy o ofierze.

Wszystko wskazuje na to, że Penn, ekscentryczny wielbiciel niebezpiecznych zwierząt, był najgroźniejszą bestią wśród wszystkich drapieżników.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1134920583
Tytuł: Bestia
Autor: Kellerman Faye
Tłumaczenie: Patkowska Alina
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-06
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 27 x 145
Indeks: 20724009
średnia 4
5
1
4
8
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
15-03-2017 o godz 22:26 przez: Malinka94
Pamiętacie czasy, gdy byliście dziećmi? Prawdopodobnie spora ilość Was bawiła się w podchody – tworzyliście na ścieżkach wskazówki jak należy się poruszać, by druga grupa odnalazła Was po pozostawionych śladach, które czasem przecież były nie lada trudnymi łamigłówkami! Czasami czytając jakiś kryminał mam wrażenie, że jestem świadkiem takiej właśnie gry, gry mojego dzieciństwa. Nie miałam wcześniej okazji na zapoznanie się z twórczością Faye’a Kellermana, choć ten pan napisał już bagatela 21 tomów cyklu o Peterze Deckerze i Rinie Lazarus, a ja miałam okazję trzymać w rękach ten ostatni, najnowszy. „Bestia” rozpoczyna się od wezwania Deckera do jednego z bloków w Los Angeles, gdzie z jednego z mieszkań dochodzą dziwne dźwięki… coś jakby… tygrys? Kiedy porucznik dociera na miejsce okazuje się, że faktycznie, w środku znajduje się tygrys bengalski, a w sypialni leży martwy staruszek, milioner – pustelnik. Niedługo po tym, policjanci odkrywają, że w sąsiednich mieszkaniach znajdują się terraria z tarantulami, toksycznymi rybami i paroma innymi okropieństwami, zaś w lodówce w której trzymane jest pożywienie dla zwierząt, Marge Dunn (podwładna Deckera) znajduje torebkę z ludzkimi palcami. Tak w ogólnym zarysie można opisać fabułę i praktycznie to samo znajduje się na okładce książki. Ja po kryminały i thrillery sięgam rzadko, bo muszę mieć na nie ochotę i muszą przyciągnąć mnie do siebie tym czymś… tą magiczną złotą nitką, która łączy nasze losy. Po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że może to być coś ciekawego, bo przecież kto normalny trzyma w domu tygrysa? Nie zastanawiałam się zbyt długo i kierowana sherlokową dociekliwością rozpoczęłam sesję z morderstwem w tle. Początek od razu mi się spodobał, bo akcja nie wlecze się w nieskończoność, jest rzeczowo i konkretnie, tak jak powinno być w policji. Do tego sposób przedstawienia wydarzeń, jak zrobił to autor zasługuje u mnie na plusa. W kryminałach czasami męczy mnie to, że tak bardzo się wloką, choć wiem, że przecież śledztwa prowadzone przez wydział zabójstw mogą ciągnąć się miesiącami a nawet latami! Nie ciągnie mnie do spraw błahych… ale do tych skomplikowanych spraw, gdzie okazuje się, że nie jeden a kilku sprawców miało udział w morderstwie. No i też… po kryminale spodziewam się czasem tego, że będzie naprawdę brutalnie i okropnie, bo przecież świat nie jest kolorowy a morderstwa nie odbywają się w sterylnych warunkach. Im dalej śledztwo posuwało się naprzód, tym bardziej się wciągałam i nie ukrywam, sama zaczęłam typować jak to wszystko się potoczyło, że finalny efekt Decker i jego ekipa mogli oglądać w mieszkaniu starszego pana. Choć moje typy co do zabójcy nie pokryły się w 100%, to jednak bawiłam się przy czytaniu bardzo dobrze! Dawno nie czytałam takiego kryminału, który tak by mnie w siebie wciągnął. Co do samych postaci… wszyscy policjanci na pewno spotkali się w poprzednich częściach, ja spotkałam ich po raz pierwszy i na mnie wywarli wrażenie profesjonalistów na odpowiednich stanowiskach, odróżniających życie prywatne od zawodowego. Jedyne, do czego się chyba przyczepię to niepotrzebny wątek Gabe’a. Nie wiem jak był on prowadzony wcześniej, ale mnie nie przekonał, nie rozumiem w ogóle powodu, dla którego ten wątek jest tam upchnięty, ale też po części rozumiem motyw, bo przecież policjant to także zwykły człowiek z ludzkimi problemami. Najnowsza książka Faye’a Kellermana przeniosła mnie do ciepłego LA, gdzie morderstwa są na porządku dziennym, ale co się dzieje wtedy, gdy za drzwiami spotykamy oswojonego tygrysa? Dzikie zwierzęta zostały przedstawione w bardzo pozytywnym świetle co mi się podoba, bo przecież nie każde zwierzę od razu jest gotowe zabić. Zdarza się, że jest ono ranne a przez to zdenerwowane i chce się obronić, zdarza się, że jest to matka z młodymi, które chce chronić. Kończąc tę recenzję, chciałam zachęcić do przeczytania, bo myślę, że warto chociaż spróbować. Ja po przeczytaniu „Bestii” jestem w lekkim szoku do tej pory, bo to, czego dowiadywałam się wraz z policjantami przechodziło moje najśmielsze oczekiwania! Po prostu chwilami miałam wrażenie, że jest to bardzo naciągane, ale przecież w dzisiejszych czasach… myślę, że mogłoby mieć miejsce. Ja osobiście polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-03-2017 o godz 08:50 przez: Mea Culpa
Bestia, to człowiek czy zwierzę? - Penny trzyma w domu egzotyczne, jadowite i groźne zwierzęta. Po co człowiekowi, który wiekiem dobiega do dziewięćdziesiątki takie niebezpieczne okazy? Ofiara - czy zasługuje na pomszczenie? Sprawca - a może prawdziwa ofiara? Przede wszystkim - ależ ja się wciągnęłam! Nawet na moment nie mogłam oderwać się od lektury. Z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać rozwiązanie, z drugiej zaś nie chciałam kończyć przygody z bohaterami. Znacie to, prawda? Niesamowite. Choć przez całą fabułę kroczymy wokół rozwiązania, to poszukiwanie motywu zbrodni, zagłębianie się w umysł zarówno ofiary jak i mordercy - porywa całą uwagę czytelnika. Książkę czyta się dynamicznie, co na pewno jest zasługą krótkich zdań i równie krótkich, lecz konkretnych dialogów. Bohaterowie nie bawią się w rozbudowane opinie, czy okrężne drogi, porozumiewają się klarownie i na temat. Najbardziej widoczne było to przy przesłuchaniu świadków, a przede wszystkim podejrzanych. Najskuteczniejszą taktyką są właśnie ucięte, zwięzłe pytania i drążenie tematu w taki sposób, by skołować rozmówcę. Detektywi w powieści wiedzieli, jak to odpowiednio rozegrać, by przesłuchiwany zdradził najciekawsze i najpotrzebniejsze informację. Ciągłe odtwarzanie wydarzeń, narzucanie swojej prawdopodobnej wersji i delikatne, lecz stanowcze przyciskanie do muru, to niezawodny sposób. Dlatego też cały wątek kryminalny wydał mi się niezwykle rzeczywisty, a bohaterowie realni. Jakbym przyglądała się scenie z prawdziwej konfrontacji śledczej. Autorka, aby nie zmęczyć czytelnika policyjnymi grami, wprowadziła do treści również wątek obyczajowy. Na przykład przybrany syn porucznika miał poważne problemy sercowe, co zostało subtelnie wprowadzone do fabuły. Te zmiany były tak delikatne i wyważone, że doskonale zgrały się z całością. Bohaterowie ze swoimi słabościami wydawali mi się bardziej przyziemni. Nie charakteryzowały ich nadludzkie cechy, które pozwoliłby na zabawę w superbohatera. Mieli swoje słabości, nawyki i popełniali błędy, z trudem rozwiązując zagadkę. Sama postać ofiary została przedstawiona w sposób intrygujący. Poznajemy umysł psychopaty, jego fantazje i nieczyste zagrania. O zmarłych mówi się dobrze albo wcale. Jednak czy o Hobarcie Pennym można powiedzieć dobre słowo? Czy o pozostałych bohaterach powinno się mieć dobre zdanie, skoro cechuje ich przede wszystkim pogoń za pieniędzmi? Ślepe, ryzykowne i zachłanne dążenie do bogactwa może okazać się zgubne, a wtedy ofiar może okazać się zdecydowanie więcej. Zwierzęta. Odgrywają istotną rolę w fabule, choć występują sporadycznie. Czy egzotyczne i zabójcze mogą zostać oswojone? Czy mogą stać się przyjacielem człowieka? Czy można nauczyć ich samokontroli? Czy czułam napięcie? Przez cały czas. Nie wiem na ile jest to zasługa umiejętnego budowania niepokoju, a na ile ta sprawa była po prostu odrażająca, nietypowa i przez to podburzała emocje. Wraz z detektywami odkrywamy kolejne mroczne sekrety naszych charakterów, ich zamiłowania, więzi i pobudki. Typujemy podejrzanych, odrzucamy kolejne warianty, aż w końcu wydajemy wyrok. Kryminalna zagadka pochłania do reszty, a adresat nawet nie zauważa, kiedy dobrnął do końca. Momentami czułam się zniesmaczona, ale również zaciekawiona. Nie było drastycznych scen, wielkiego rozlewu krwi, ale kawałki mózgu pojawiły się na ścianie. Były nawet palce w zamrażarce! Chcecie wiedzieć w której i skąd się tam wzięły? Zachęcam do lektury! Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-02-2017 o godz 23:21 przez: monweg
Bestia to moje trzecie spotkanie z twórczością Faye Kellerman. Po Ciuciubabce i Pętli nabrałam ochoty na więcej. Gdy tylko pojawiła się możliwość przeczytania kolejnego kryminału z detektywami Peterem Deckerem i Riną Lazarus, nie wahałam się ani chwili. Tym razem nasi bohaterowie zostają wezwani do mieszkania milionera Hobarta Penny’ego. Na miejscu odnajdują ciało mężczyzny i krążącego wokół niego tygrysa. Dość szybko okazuje się, że Penny został zamordowany, a dziki kot nie jest mordercą. Ekscentryczny milioner, jak się przekonują, nie tylko był odludkiem, ale także miał niecodzienne i lekko mówiąc niebezpieczne hobby. Kolekcjonował zwierzęta… Nasuwa się pytanie: kto chciałby śmierci staruszka, który praktycznie stoi już nad grobem? Mieszkanie było zdemolowane. Widział poprzewracane meble pokryte krwią i odchodami. Na ścianach i podłodze widniały głębokie rysy po pazurach. Wszędzie brzęczały muchy. W korytarzu unosił się odór gnijącego ciała. Pośród tego wszystkiego przechadzało się wspaniałe zwierzę o futrze lśniącym bursztynem i czernią. Z pozoru łatwa sprawa gmatwa się, na świat wychodzą coraz to nowe fakty. Decker musi poświęcić jej naprawdę dużo czasu. A tymczasem w prywatnym życiu detektywa też się komplikuje. Chłopak, którym się opiekuje, Gabe, ma kłopoty sercowe. I z całym szacunkiem, o ile sensacja u Kellerman wypada dobrze, o tyle wątek (dość rozbudowany) obyczajowy kuleje i mogłaby sobie go darować. Przyznaję, że trochę się wynudziłam. Podoba mi się to, że Kellerman niczego nie ubarwia. Jak coś jest ohydne, to nie robi z tego na siłę czegoś pięknego. Książka obfituje w dokładne opisy i szczegóły – nie potrzeba wiele wyobraźni, aby nawet najmniej przyjemne obrazy wyświetliły się w naszej głowie. Pisarka umiejętnie buduje napięcie, dzięki czemu jej książki czyta się bardzo szybko. Tak jest i tym razem. W paczce były zamrożone palce, sądząc po wielkości prawdopodobnie kobiece, ale Decker niczego nie był pewien. Wraz z tym odkryciem cała sprawa przestała być po prostu paskudna, a stała się odrażająca. Laboranci będą musieli uważnie obejrzeć każdą paczkę mięsa, bo kto może wiedzieć, co tam domieszano i jakie mięso pokrojono w kostkę. Na samą myśl o tym zbierało się na mdłości. Bestia to po trochu kryminał i thriller. Nie umiem stwierdzić, do którego gatunku jest jej bliżej. Zdecydowanie wywołuje przyjemny dreszczyk emocji, napięcie i pewną tajemniczość oraz uczucie niepewności. Dobrze zbudowani bohaterowie, ci czołowi i ci poboczni. Nadal twierdzę, że Decker jest całkiem niezły w swoim fachu, ale daleko mu do mojego ulubionego detektywa. Ci z Was, którzy trochę mnie znają, wiedzą że hołubionym przeze mnie detektywem jest bohater wielu opowieści Agathy Christie, Hercules Poirot. W przypadku Pętli podkreśliłam trafność szaty graficznej , teraz też chciałabym zwrócić uwagę na okładkę. Znów bardzo minimalistycznie, czarno-szare tło przecięte, czy zarysowane pazurami i czerwony tytuł rzucający się w oczy, idealnie pasują do fabuły powieści. W serii z detektywami Peterem Deckerem i Riną Lazarus ukazało się bodajże dwadzieścia trzy tomy. Bestia jest dwudziesta pierwsza i bardzo żałuję, ale chyba nie uda mi się przeczytać osiemnastu wcześniejszych. Mimo lekkiego przynudzania w niepotrzebnej części obyczajowej z czystym sumieniem polecam Bestię przede wszystkim wielbicielom thrillerów i kryminałów. Sądzę, że zadowoli was najnowsza (wydana w Polsce) powieść Faye Kellerman.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-04-2017 o godz 10:11 przez: Gorkek
Trochę czekałam na moje kolejne spotkanie z twórczością Faye Kellerman. Jakiś czas temu, miałam przyjemność recenzować dla Was Pętlę, a dzisiaj kolejna już część cyklu o Peterze Deckerze i Rinie Lazarus. Książka, która jest ciekawa i wciągająca i mam nadzieję, że moją recenzją, chociaż odrobinę Was do sięgnięcia po nią zachęcę. Nikt nie spodziewał się, co znajduje się za drzwiami mieszkania pewnego starszego mężczyzny. Tygrys w mieszkaniu? To dopiero początek odkryć powiązanych z Hobartem Pennym. Jak się okazuje, sam nie był mniej groźny niż jego pokaźna kolekcja niebezpiecznych zwierząt. Detektyw Decker musi sprostać ciężkiemu śledztwu, ale tak naprawdę musi się dowiedzieć jak najwięcej o samej ofierze. Kiedy wyszukałam ten tytuł w Internecie, trochę się zdziwiłam, że jest to już 21 (?!) tom z tej serii. Miałam okazję czytać już jeden z wcześniejszych tomów, ale to było z dwa tytuły do tyłu, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że nie musicie się tym przejmować, bo śmiało możecie sięgnąć po którąkolwiek część, a nie będziecie mieli wielkiego zamieszania fabularnego. A zainteresowanie się tymi książkami polecam, bo są zdecydowanie warte uwagi. Obecnie bardzo cieżko jest napisać coś co jest w stanie zaskoczyć czytelnika. Wiem, że powtarzałam to już nie raz czy dwa, ale tak jest. Codziennie nowe książki mają swoje premiery i powtarzalność jest tak ogromna, że czasem ma się wrażenie, że czytałam już coś takiego z pięć razy. Bestia już samym swoim opisem obiecuje świetną, niecodzienną fabułę, obok której nie można przejść obojętnie. Od dłuższego czasu dręczyła mnie blokada czytelnicza i kiedy sięgałam po tę książkę, nie byłam pewna jak długo będą ją czytać. O dziwo, to właśnie dzięki niej, tak się wciągnęłam w lekturę, że mój czytelniczy zastój stał się przeszłością. Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki i to jak buduje fabułę. Stworzenie dobrego, wielowątkowego śledztwa nie jest wcale takie łatwe, a Faye Kellerman udało się to w stu procentach. Bestia - tytuł, który jeśli skonfrontuje się z opisem, będzie wiadomo co i dlaczego. Ale nie koniecznie. Według mojej interpretacji ten tytuł jest dosyć dwuznaczny, co bardzo mi się spodobało kiedy do tego doszłam. Nie do końca wiem, czy mogę o tym pisać, żeby nie zdradzać Wam fabuły, ale to nie do końca chodzi o dzikie zwierze. To co chyba w tej książce podoba mi się najbardziej to, to że aby rozwiązać sprawę nie należy się zagłębiać w psychikę mordercy, ale właśnie należy dowiedzieć się jak najwięcej o tym co działo się w głowie ofiary, a wtedy być może uda się trafić do tego, kto zamordował. Bardzo polubiłam postaci tej książki. Niezależnie od śledztwa, dzieje się także życie prywatne rodziny Deckera, co mnie bardzo się podoba. Co prawda nie znam ich historii od początku, ale myślę, że nie stanowiło to większego problemu i spokojnie mogłam wszystko przeczytać. Pomysł na książkę uważam za jak najbardziej udany i zaraz po napisaniu tego muszę się zorientować ile faktycznie wyszło tych tomów i czy jeszcze będą wychodzić, ale chętnie zabiorę się za poprzednie i wtedy, przy okazji kolejnej recenzji, będę mogła Wam nieco więcej powiedzieć na temat tego, czy wszystkie 21 tomów trzyma ten sam poziom, bo jakby nie było, to jest sporo materiału. Zachęcam Was więc do tego, abyście zainteresowali się tą serią, chociaż którąkolwiek z książek, bo myślę, że jest wara uwagi :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-03-2017 o godz 09:55 przez: Karolina MAREK
Moje kolejne już spotkanie z Faye i jej powieściami. Bardzo polubiłam stworzonego przez nią detektywa Deckera. Myślę też, że pewną dawkę mojej sympatii skradli też: jego podopieczny Gabe oraz żona Rina. Stąd też bez większego zastanowienia sięgam po każdą kolejną jej pozycję z nimi w roli głównej. Tym razem Peter i jego ekipa zostali wezwani do mieszkania starszego już milionera Hobarta Penny'ego. Powodem są dziwne dźwięki, które stamtąd dochodzą. Samym mężczyzną mało kto się przejmował gdyż od zawsze był samotnikiem i praktycznie nikt go nie widywał. Prędzej kilka osób, które u niego bywały dostarczając zakupy czy zaglądając z jakimiś usługami. Na miejscu okazuje się jednak, że nie tylko mieszkańcy budynku, ale sami policjanci będą w niemałym szoku. Prócz rozkładających się zwłok Hobarta po mieszkaniu przechadzał się rozwścieczony... kot. I to nie byle jaki, a wprost z pieleszy dżungli. Piękny soczyście pomarańczowy tygrys z lśniącymi pręgami w kolorze hebanu. Bardzo szybko okazuje się jednak, że "mruczek" nie miał zupełnie nic wspólnego ze śmiercią swojego pana i nawet po śmierci nie zrobił mu żadnej krzywdy. Po niedługim czasie widać, że posiadanie w domu samicy tygrysa bengalskiego to jeszcze nie wszystko czym zaskoczy Deckera pan Penny. Podczas dokładnego przeszukiwania ekipa Petera znajdzie jeszcze jadowite pająki, niebezpieczne węże oraz ryby. A w lodówkach z pokarmem do karmienia tego całego zoo kolekcja ludzkich palców... Pytanie brzmi kto i dlaczego zabił prawie dziewięćdziesięcioletniego mężczyznę w momencie, gdy pewnie nie zostało mu już zbyt dużo czasu do pozostania na tym świecie? Kim tak na prawdę był Hobart Penny? Czy prawdą jest to, że w całym tym zoo to on był najgroźniejszym drapieżnikiem? W między czasie w domu Deckera z kłopotami mierzy się Gabe - jego podopieczny. Kto czytał wcześniejszą pozycję pt. "Zabawy z bronią" ten wie o co chodzi, a kto nie, nie wiele się dowie, bo wspomnień jest mało, a raczej dążenie w przód. Historia ma swój urok, ale Faye dużo lepiej radzi sobie ze stroną kryminalną niż obyczajową co powoduje, że mimo sympatii do chłopaka przy fragmentach z nim w roli głównej zaczyna dopadać mnie nuda, a to niestety wpływa na ocenę powieści. Mimo to muszę przyznać, że pozycja godna jest uwagi i czyta się naprawdę szybko i płynnie. Podoba mi się fakt, że Kellerman nie koloryzuje tylko opisuje wszystko tak jak jest. Więc nie ma możliwości by zabójstwo było piękne, a rozkładające się zwłoki pachniały wanilią i wyglądały jak bóstwo. Szacunek i życzę sobie więcej czegoś takiego. Niech Was też nie zrazi fakt, że jest to tom 21 serii. Sama czytam raptem od 18, a poza tym w Polsce wydana jest zaledwie część cyklu i to niekoniecznie po kolei. Jeśli przymkniemy oko na Gabe'a to całość nie wymaga czytania tomów chronologicznie. Miłośnikom książek do szybkiego czytania i nie wymagających wkładania wielkiego wysiłku przu skupianiu się na niej pozycja zdecydowanie przypadnie do gustu. Polecam Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2017 o godz 13:12 przez: Cynka
Niespełna rok temu miałam okazję przeczytać inną książkę tej autorki, a mianowicie Pętlę. Było to nie tylko moje pierwsze spotkanie z twórczością Faye Kellerman, ale także z serią o Peterze Deckerze i Rinie Lazarus. Choć nie obyło się bez wad, to ten kryminał zaliczam na plus, dlatego z chęcią przyjęłam propozycje zrecenzowania dwudziestego pierwszego tomu serii. Czy Bestia również przypadła mi do gustu? Peter Decker - porucznik z wydziału zabójstw w Los Angeles - ma do rozwikłania kolejną zagadkę. W mieszkaniu znanego bogatego wynalazcy Hobarta Penny'ego, który na starość zdecydował wieść samotniczy tryb życia, znaleziono jego martwe ciało, a obok niego krążył rozjuszony tygrys. To jeszcze nie wszystko, bowiem ten wielki kot nie był jedynym niebezpiecznym zwierzęciem w domu. Zacznę od tego, co najbardziej nie podobało mi się w Pętli, czyli wątek Gabe'a. Między Pętlą a Bestią jest jeszcze jedna część, czyli Zabawy z bronią, której nie czytałam. Czy źle? Muszę przyznać, że trochę rzeczy mi umknęło. Coś się wydarzyło, przez co Gabe musiał zeznawać w sądzie, do tego dochodzi problem z Yasmine i jej matką. Naprawdę się cieszę, że autorka postanowiła zniwelować wątek obyczajowy, ale ciągle moim zdaniem był zbędny. Nie bardzo obchodziły mnie perypetie Gabe'a i jego dziewczyny, które i tak uważam, że były nieco wyolbrzymione i robiły jako zapychacz. Podobała mi się zagadka, nawet nieco bardziej od tej w Pętli, przez co Bestię przeczytałam w dwa dni. Niecodziennie mamy do czynienia ze bogatym staruszkiem, który trzyma w swoim mieszkaniu tygrysa oraz hoduje różne inne niebezpieczne zwierzęta. Czy zakończenie mnie jakoś zaskoczyło? Nie było żadnego elementu łał. Od początku śledzimy postępowanie śledztwa, Kellerman niczego przed nami nie zataja, więc wiemy tyle co Decker, przez co łatwo jest wpaść na trop sprawcy. Czy uważam to za wadę? Nie, muszę przyznać, że rozwiązanie od początku do końca było satysfakcjonujące. choć może nie zaszkodziłoby, gdyby autorka rzuciła na czytelnika większą bombę. To nad czym najbardziej ubolewam to to, że prawdopodobnie nigdy nie przeczytam pierwszych tomów serii. Czytałam wiele opinii na Goodreads, z których większość jednogłośnie stwierdza, że Bestia jest jednym z gorszych tomów. Decker i Rina podobno bardzo się zmienili w porównaniu z poprzednimi częściami, a ja niestety nie mam porównania. Skoro ta książka tak bardzo mi się podobała, to już sobie mogę tylko wyobrazić, jak świetny musi być początek. Podsumowując, nie mam pojęcia, czy Bestia zadowoli wymagających czytelników, ale ja na pewno jestem zadowolona, że po nią sięgnęłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2017 o godz 16:51 przez: Triskel
„Bestia” autorstwa Faye Kellerman po raz kolejny zabiera nas w realia cyklu „Peter Decker i Rina Lazarus". Detektywistyczna historia trzyma w napięciu do samego końca, a intrygi i knowania potrafią nie raz zaskoczyć. Nastrój niepewności towarzyszy nam przez cały czas trwania lektury, niewiadome i liczne tropy sprawiają, że trudno odgadnąć któż może być prawdziwym mordercą. Jest to kryminał okraszony motywami sensacyjnymi, sprawiający, że czyta się go bardzo szybko, a ustalenie tożsamości mordercy i motywów zbrodni może okazać się niezwykle trudne... Detektyw Decker rozpoczyna kolejne niebanalne śledztwo, które może doprowadzić go tym razem na sam skraj szaleństwa. Funkcjonariusze podczas kolejnej sprawy odkrywają zwłoki milionera samotnika, Hobarta Penny’ego, wokół których przechadza się dziki tygrys. Dalsze oględziny miejsca zbrodni odkrywają kolejne zaskakujące i przerażające fakty. W domu ekscentrycznego milionera odnajdują również kolekcję ludzkich palców w lodówce oraz jadowite ryby, węże i pająki. Decker rozpoczyna wielowątkowe śledztwo, które może pokazać głęboko ukrytą tajemnicę ekscentrycznego wielbiciela dzikich zwierząt. Zakrojona na szeroką skalę intryga i barwny język sprawiły, że od lektury wręcz nie mogłem się oderwać. Pomimo już dwudziestego pierwszego tomu serii nie nudziłem się i wsiąknąłem w kolejną sprawę brutalnego morderstwa. Faye Kellerman potrafi zaskakiwać czytelników i tym razem nie poczułem się zawiedziony. Książka nie wymaga czytania tomów poprzednich, dlatego osoby niezaznajomione z cyklem również mogą się bawić świetnie podczas lektury. Zagadki zostają rozwikływane powoli, a tajemnica zostaje utrzymana do samego końca. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy przygód detektywa Deckera, aby wsiąknąć w kolejną krwawą i brutalną sprawę. „Bestia” nie zawiodła mnie i dostałem to, do czego Faye Kellerman zdążyła przyzwyczaić swoich czytelników. Jest to książka przeznaczona dla miłośników thrillerów i kryminałów, którzy powinni bawić się świetnie podczas lektury. Podczas czytania nie nudziłem się, a postać Petera Deckera jak najbardziej da się lubić i czyta się o jego losach z dużym zaciekawieniem. Spirala zagrożenia nakręca się, a historia odwołująca się do lęku przed dzikimi zwierzętami potrafi miejscami wzbudzić ciarki na całym ciele. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-04-2017 o godz 19:54 przez: GreczynkaCzyta
"Bestia" to trzecia powieść o przesympatycznym detektywie Peterze Deckerze oraz jego równie zaradnej i uroczej żonie Rinie. Niech nie zrazi Was informacja techniczna, że tytuł funkcjonuje jako tom 21, bo szczerze powiem, że nie wiem dlaczego tak jest. Wiem tyle, że wydawnictwo wie co robi i dotychczas wydane tomy komponują się w idealną całość i zdecydowanie można je nazwać tomami 1,2 i 3. Pozwolę sobie przypomnieć pozostałe tytuły: PĘTLA (tom 19), ZABAWY Z BRONIĄ (tom 20) i dzisiejsza BESTIA (tom 21). Należy traktować to jako części pierwsza, druga i trzecia. Z jednego z luksusowych apartamentów dochodzą niezidentyfikowane hałasy. Zdenerwowani sąsiedzi wzywają policję. Teoretycznie błahy donos zmienia się w wielowątkowe śledztwo. W mieszkaniu detektywi znajdują zwłoki Hobarta Penny’ego, samotnika i milionera. Pomimo majątku denat żył nad wyraz skromnie. Szokujący jest jednak fakt, że w swoim apartamencie trzymał zwierzęta. Nie byle jakie, bo jadowite węże, pająki, ryby oraz tygrysicę bengalską na dwumetrowym łańcuchu! Po wstępnych oględzinach staje się jasne, że choć tygrys był sprawcą wspomnianych wyżej hałasów, to jednak nie zabił swojego właściciela. I tu do akcji wkracza LAPD, czyli Decker ze swoją ekipą. Policjanci muszą odkryć, kto jest tytułową Bestią... Jak już wspominałam w poprzednich recenzjach, książki Kellerman są dla mnie kombinacją telewizyjnego serialu kryminalnego oraz skandynawskich kryminałów w stylu Lackberg czy Horsta. Dla mnie połączenie idealne. Autorka pozwala nam zaprzyjaźnić się i polubić bohaterów, dawkując informacje na temat ich prywatnego życia. Choć każdy tytuł to zupełnie oddzielna historia i nowe śledztwo, to w każdym z nich otrzymujemy dawkę nowin z życia bohaterów. Nie wspominałam wcześniej, że Peter i Rina są ortodoksyjnymi wyznawcami judaizmu. W ich domu panują specyficzne zasady ściśle związane z religią i wiarą. Nadaje to książce dodatkowego smaczku, tym bardziej, że Deckerowie przyjęli pod swój dach zbuntowanego nastolatka, który jest ateistą. Podsumowując, "Bestia" to dobry kryminał obyczajowy i zarazem świetna kontynuacja całej serii. Czyta się szybko, płynnie i z ogromnym zainteresowaniem. Jak to w życiu bywa, nie zawsze zwierzę okazuje się bestią, czasem człowiek zdecydowanie bardziej zasługuje na to miano. Niecierpliwie czekam na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-03-2017 o godz 05:32 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"- I co tu mówić o dzikich zwierzętach! - Vignette ze smutkiem potrząsnęła głową. - Zdecydowanie wolę moje bestie od pańskich." Bardzo płynne i wartkie zagłębianie się w ciekawą detektywistyczną zagadkę, w której nie brakuje intrygujących zdarzeń, zaskakujących elementów, wyjątkowo ekscentrycznych i egzotycznych bohaterów. Wątki powieści umiejętnie rozplanowane, sprawnie podsycające nastrój niepewności, zgrabnie podtrzymujące zainteresowanie czytelnika kryminalną grą. Podoba mi się nakręcająca się spirala zagrożenia, dochodzenie kolejnych niewiadomych, odkrywanie mrocznych tajemnic, łapanie niewyraźnych tropów prowadzących do ustalenia tożsamości mordercy i motywów popełnionej zbrodni. Kryminał odwołujący się do lęku przed dzikimi zwierzętami, wzbogacony sensacyjnymi akcentami, przekonująco opisujący przestępczy świat. Oczywiście, nie mogło zabraknąć również opowieści z prywatnego życia kluczowych postaci serii, które w tym tomie okazały się dla mnie jednak mało zajmujące. Pułkownik Decker staje przed wyzwaniem rozwiązania zagadki śmierci milionera Hobarta Penny. Ciało tego niemal dziewięćdziesięcioletniego samotnika zostaje odnalezione w apartamencie w towarzystwie rozszalałego tygrysa bengalskiego. Biorąc pod lupę życie mężczyzny policjanci z wydziału zabójstw Los Angeles dowiadują się o jego niecodziennym i niebezpiecznym hobby, mocno podejrzanych znajomościach i niezwykle trudnym charakterze. Komu zależało na szybkim wyeliminowaniu ofiary? Jak wielu wrogów miał milioner? Dlaczego tak drastycznie odciął się od rodziny, znajomych i zewnętrznego świata? W odniesieniu do wcześniejszych tomów serii, ten zrobił na mnie ciut mniej korzystne wrażenie, było za spokojnie w stosunku do sugestywnego tytułu i elektryzującego pomysłu na wykorzystanie zjawiska zoofobi. Jednak książkę polecam, ponieważ czyta się ją szybko, z zaangażowaniem, lekkością, przyjemnymi odczuciami. I choć z grubsza podejrzewamy, w którym kierunku poprowadzi nas narracja, to i tak w kilku miejscach zostajemy zaskoczeni incydentem, obrotem spraw, czy profilem jakieś postaci. Wprawdzie wątki obyczajowe podlegają kontynuacji, to jednak w serię można włączyć się w dowolnym momencie, gdyż każdy tom to osobna intrygująca zagadka kryminalna. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-03-2017 o godz 22:00 przez: Bibliofilka
„Bestia” to kolejna książka Faye Kellerman po „Zabawach z bronią”, którą miałam przyjemność przeczytać. Przyjemność, bo podobnie jak pierwsza, jest wciągającym, trzymającym w napięciu do ostatnich stron, doskonałym kryminałem. Spotykamy tu tych samych bohaterów i przyglądamy się ich losom mniej więcej rok po wydarzeniach opisanych w poprzednim tomie. Jest więc Gabriel Whitman – siedemnastolatek mieszkający u rodziny zastępczej – Riny i Petera Deckerów. Uzdolniony muzycznie, przepięknie gra na fortepianie i szaleńczo zakochany jest w o rok młodszej Yasmine – Żydówce pochodzącej z Iranu. Jej surowa rodzina jest stanowczo przeciwna uczuciu młodych, a matka robi wszystko, aby ich związek zniszczyć. Równolegle toczy się wątek kolejnej zagadki kryminalnej, którą próbuje rozwiązać porucznik Decker. Ciało 89-letniego ekscentrycznego milionera – Hobarta Penny’ego zostaje znalezione w jego mieszkaniu. Ślady jednoznacznie wskazują na morderstwo, jednak zanim detektywi zaczną śledztwo, muszą usunąć rozwścieczone zwierzę – tygrysicę bengalską, która broni wstępu do mieszkania. Później okazuje się, że lokale obok kryją jeszcze inne, przerażające niespodzianki. Porucznikowi w śledztwie pomagają Marge Dunn i Oliver Scott. Wspólnie, krok po kroku, odkrywają tajemnice jakie skrywał Hobart Penny i szukają sprawcy morderstwa. Zakończenie jest bardzo zaskakujące i niemal do ostatnich stron czytelnik nie wie co tak na prawdę się wydarzyło, kto był ofiarą, a kto katem … Polecam książkę bardzo. Czyta się ją jednym tchem, chwilami jest wstrząsająca i przerażająca, pozostawia w czytelniku uczucie niepokoju. Pozory często mylą, a Ci którzy wydają się łagodni i niegroźni, stanowią największe niebezpieczeństwo. Tytuł „Bestia” jak się okazuje, nie odnosi się wcale do tygrysicy spacerującej po mieszkaniu Hobarta Penny’ego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Gdzie jest Bing? Bing. Książka z otwieranymi okienkami Opracowanie zbiorowe
5/5
21,94 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Podręcznik przetrwania. Minecraft
4.8/5
25,15 zł
34,99 zł
17,49 zł

Podobne do ostatnio oglądanego