Berło światła. Kroniki Atlantydy. Tom 1 (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 32,08 zł

32,08 zł 49,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

ZATOPIONE MIASTO.
Poszukiwania pełne magii i tajemnic.
Arogancki anioł.

Nazywam się Nefertari de Vesci, mam dwadzieścia cztery lata, zajmuję się odzyskiwaniem skradzionych obiektów sztuki i jestem w tym cholernie dobra. Ale pracuję tylko z Malachim, moim bratem, hrabią de Mandeville. Razem decydujemy, które zlecenie przyjąć. W każdym razie tak było, póki nie zjawił się Azrael. Arogancki anioł żąda, żebym znalazła berło światła – insygnium mocy, ocalone przez nieśmiertelnych, zanim niemal dwanaście tysięcy lat temu Atlantyda zniknęła w morskich odmętach. Odmówiłabym, ale anioł mnie szantażuje życiem mojego śmiertelnie chorego brata. Jeżeli jednak zdążę odnaleźć berło, Azrael nie zabierze jego duszy do królestwa umarłych. Wie, że dla Malachiego zrobię wszystko. Nie docenia mnie jednak. Bo nie ma przedmiotu, którego nie umiem odnaleźć.
 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Berło światła. Kroniki Atlantydy. Tom 1
Autor: Woolf Marah
Tłumaczenie: Spirydowicz Ewa
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 600
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-05-18
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 32 x 140
Indeks: 41656051
średnia 4,8
5
35
4
6
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
27 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
25-05-2022 o godz 11:11 przez: Bożena Wyciślik | Zweryfikowany zakup
Jak zawsze autorka zaskakuje . Wartka akcja wciąga os pierwszej do ostatniej strony. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-06-2022 o godz 18:10 przez: Igor | Zweryfikowany zakup
Książka git ale przyszła w strasznym stanie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2022 o godz 15:49 przez: Luna
„Berło światła” to najnowsza książka Marah Woolf, rozpoczynająca trylogię Kroniki Atlantydy, wydana przez Wydawnictwo Jaguar. Nefertari de Vesci (Taris) zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych obiektów sztuki. Zresztą nie wzięło się to znikąd – jej rodzina zajmuje się od pokoleń tym fachem, zaginionymi artefaktami i sztuką. Dziewczyna współpracuje ze swoim bratem – Malachim, hrabią de Mandeville. Wspólnie, po śmierci rodziców podczas burzy piaskowej, przejęli „interes” i decydują o tym, jakie zlecenia przyjąć. Głównie Taris chce bazować aktualnie na zleceniach dobrze płatnych. W końcu może w nich przebierać, ile chce. Wszystko idzie zgodnie z planem. Do czasu. Kiedy pojawia się Azrael Armitage, bezczelny, pewny siebie i pozwalający sobie na zbyt wiele anioł śmierci, wszystko się zmienia. Nie jest to klient, którego można łatwo spławić. Azrael szantażuje rodzeństwo, wymusza przyjęcie zlecenia. Chyba nie mają wyboru, gdy w grę wchodzi… życie śmiertelnie chorego brata Taris - Malachiego. Azrael specjalizuje się w oddzielaniu duszy od ciała, wykreślaniu imion z Księgi Żywych, przynoszeniu śmierci ostatecznej bez mrugnięcia okiem. Z takim klientem się nie zadziera… Zresztą na ogół zlecenia nie są problematyczne, w końcu dziewczyna jest cholernie dobra w tym, co robi. Tylko, że aktualnie chodzi o odnalezienie berła światła, które określane jest jako insygnium mocy, ocalone przez nieśmiertelnych, zanim dwanaście tysięcy lat temu Atlantyda zniknęła w morskich odmętach. Jest to więc propozycja nie do odrzucenia, bo przecież fach fachem, ale jeśli chodzi o życie brata… Autorka po raz kolejny zabiera nas w podróż, która skupia się na rozbudowanym, fantastycznym świecie, przepełnionym magią i oderwaniem od rzeczywistości. Tym razem do czynienia mamy z aniołami, przeplataniem się losów śmiertelników i nieśmiertelnych, a także ze skradzionymi fantami. Książka bazuje na mitologii, wplatając również wątki ze świata współczesnego i fantastycznego. Jest to połączenie świata tak odległego i aktualnego, gwarantujące brak znużenia kreacją. Egipscy bogowie, którzy wysyłają smsy, jeżdżą taksówkami, mają swoje apartamenty w centrum Londynu? Why not! Co więcej, wydawać by się mogło, że wszystkiego jest za dużo i nie idzie tego ogarnąć. Nic podobnego. Bardzo nie lubię, gdy mało co rozumiem z wykreowanego świata i muszę się niemalże prosić o każdą, najdrobniejszą informację. Tutaj jest przejrzyście i wszystko jest poukładane. Bardzo podoba mi się styl pisania Marah Woolf. Akcja rozpoczyna się co prawda dość wolno, ale w tym akurat przypadku nie przeszkadzało mi to. Mamy przywołaną mitologię i kwestię istoty zaginionego berła światła, bez czego ani rusz. W książce mamy świetnie wykreowaną, nieprzeciętną kobiecą postać, która wie, na co ją stać i która nie boi się konsekwencji swoich działań. Marah Woolf serwuje nam postać solidnie stąpającą po ziemi, zadziwiająco pozbawioną strachu, która nie waha się, a za to podejmuje decyzje i działa w imię swoich zasad. Również podobał mi się duet rodzeństwa, między którym widać było, że istnieje solidna więź. Już nie chodzi o sam fakt współpracy i tego, że duet zawsze dopina swego, ale o to, że faktycznie czuć było ich więź, którą wykreowała autorka. Więź naznaczoną widmem śmierci… Tak czy inaczej, Taris podczas wizyty anioła śmierci od razu chwyciła przynętę i była świadoma tego, że dla Malachiego zrobi wszystko, „dostarczy nieśmiertelnym nawet gwiazdkę z nieba”. Książka, mimo tego, że ma ponad 500 stron, czyta się sama. Autorka posługuje się językiem niezwykle plastycznym, potrafi w niesamowity sposób przedstawić to, co wykreowała. Opisy nie zanudzają, a dialogi nie są wymuszone. Pojawia się także humor i ironia. Tam, gdzie trzeba – jest ostro. Tam, gdzie nie trzeba – następuje zwolnienie akcji, ale te wątki nie są „zapchajdziurami”. Tutaj wszystko jest ciekawe. Wydaje mi się, że głównie wpływa na to fakt, że autorka tworzy bohaterów, którzy faktycznie swoimi postaciami wnoszą coś do książki i nie są bezpłciowi. Ze względu także na różne perspektywy, jesteśmy w stanie spojrzeć na sytuację i na relacje pod innym kątem. Relacja między Taris, Azem i Horusem również sprawiała, że książka była bardziej żywa i dynamiczna. Dziwne jest to, i niecodzienne zarazem, że bogowie normalnie komunikują się z istotą ludzką. Co wyniknie z regularnego przebywania razem? Tego dowiecie się podczas lektury, aczkolwiek jak dla mnie, to dialogi między postaciami są niewymuszone, zabawne, ironiczne i błyskotliwe. Podoba mi się sposób, w jaki autorka to wszystko pociągnęła. Bogowie, tak odmienni od ludzi, choć ludzcy aż nadto. Dziewczyna, istota ludzka, zwyczajna, choć wybitnie sprytna, inteligentna i wartościowa. Zderzenie skrajności w mistrzowskiej formie. Autorka zapewnia nam przygodę, od której nie jesteśmy w stanie się oderwać. Są to wyprawy przez świat ukradzionych artefaktów, a także przez Egipt – miejsce, które odgrywa istotną rolę w życiu bohaterów. Co ważne, autorka zamieściła w książce mapkę, oś czasu,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-05-2022 o godz 21:29 przez: Weronika
Mitologia. Śledztwo. Poszukiwanie skarbów. Tajemnica. Te właśnie słowa doskonale opisują “Berło Światła” Marah Woolf. Po pierwszych zapowiedziach myślałam, że to będzie coś w stylu Nalini Singh i cyklu “Łowczyni Gildii”. I bardzo z tego powodu się cieszyłam, bo uwielbiam Elene i Raphaela, ale to co dostałam, całkowicie mnie zaskoczyła i… bardzo spodobało. Nefertari, zawodowo zajmuje się odnajdywaniem zaginionych przedmiotów. Razem z bratem tworzą duet, który potrafi znaleźć dosłownie wszystko. Pewnego dnia dostaje bardzo ciekawe zlecenie od archanioła. Taris nie ma innego wyboru, jak wkroczyć w świat nieśmiertelnych i odnaleźć ich zgubę. Od samego początku zostajemy rzuceni w wir wydarzeń. Razem z bohaterami staramy się rozwiązać tajemnicę Berła. Autorka zasypuje nas przeróżnymi faktami z różnych mitologii. Doświadczymy prawdziwego mitologicznego misz maszu. To nie były tylko powierzchowne informacje, jednak zdecydowanie coś więcej. Trzeba przyznać, że autorka nieźle przygotowała się do całej historii. Już nie mogę się doczekać, jakie wierzenia wykorzysta w poszukiwaniach pozostałych insygniów. Pomimo tego, że już od samego początku książka nie stoi w miejscu, nie mogę powiedzieć, że tak było przez cały czas. W pewnym momencie autorka bardzo skupiła się nie tyle, co na przedstawieniu życia naszych bohaterów, ale na uczuciach Azraela i Taris. Jestem osobą, która uwielbia wszelkie wątki romantyczne w książkach, jednak tutaj czegoś mi zabrakło. Niby mi się podobało… wiecie, hate-love, dogryzanie sobie i ciche wzdychanie, ale później gdzieś to uleciało. Zdecydowanie brakowało mi charakteru u Azraela. Jako potężny nieśmiertelny, w przeszłości piastujący wysokie stanowisko i doświadczony przez życie, był bardzo miękki. Chyba nie takiej postawy oczekiwałam po nieśmiertelnym. Za to Taris bardzo mi się spodobała. To bohaterka, która wie, czego chce i do tego dąży. Jest gotowa zawrzeć nawet pakt z diabłem, aby ochronić brata. Bystra, wygadana i nieugięta. Polubiłam ją od samego początku. A co z pozostałymi postaciami? Byli świetni. Każdy z nich inny, wyjątkowy i ciekawy. Mam nadzieję, że autorka nie zapomni o nich w następnych tomach. Wróćmy jednak jeszcze do samego śledztwa, bo to właśnie ono zasługuje na szczególną uwagę. Większa część poszukiwań odbywa się w Londynie. Jeśli oczekujecie szaleńczych podróży po różnych zakątkach świata, to tutaj tego nie doświadczycie. Dlaczego? Ze względu na czas. Chcąc tego czy nie, Taris w jak najkrótszym czasie pragnie odnaleźć Berło. Poza tym większość wskazówek znajduje się w starych zapiskach, a gdzie ich szukać? No w bibliotekach. 🤭 W pewnym momencie na scenę wkracza także główny podejrzany, który według historii stoi za ukryciem Berła. Ale czy, aby na pewno tak jest? Mam wrażenie, że to nie ta postać za tym stoi. Podejrzewam zupełnie kogoś innego. 😅 Mam wrażenie, że moje przeczucia się sprawdzą i pojawienie się tego bohatera nieźle namiesza, nie tylko w samej historii, ale także w relacjach panujących pomiędzy bohaterami. “Berło światła” to bardzo dobry początek trylogii. Dostaniemy w niej wszystko interesujących bohaterów, ciekawe śledztwo i niepewność, czy uda im się odnaleźć zaginiony artefakt. Otrzymamy także zakończenie typu cliffhanger, a do drugiego tomu jeszcze tak daleko…😅 Jednym słowem, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-05-2022 o godz 15:21 przez: Agnieszka
Marah Woolf poprzednią serią Trzy czarownice, skradła moje serducho i od tej pory wiem, że wszystko jej pióra, biorę w ciemno. Nefertari (Taris), zajmuje się odnajdywaniem zaginionych dzieł sztuki. Jest najlepsza w swoim fachu. Pracuje tylko ze swoim bratem, Malachim. Razem decydują o wszystkim. Aż nagle dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ma odnaleźć, zaginione przed wiekami, Berło Światła, insygnium mocy, należące do aniołów, uratowane z Atlantydy. Taris najchętniej by odrzuciła to zlecenie, ale anioł wie co jest dla niej najważniejsze. Ceną jest życie jej brata. Czy uda się Nefertari odnaleźć Berło Światła??? Nefertari, przed kilku laty w trakcie burzy piaskowej w Egipcie straciła rodziców. Został jej tylko brat. Jej rodzina, ale i najlepszy przyjaciel. Niestety Makachim jest śmiertelnie chory. Wie, że jego czas się kończy, walczy tylko dla siostry. A tu nagle wypada zlecenie i zamiast czas spędzać przy bracie, Taris, zmuszona jest szukać berła. Na ile to możliwe, zawsze może liczyć pomoc brata. Tylko czy im się uda??? Naferteri, to typ bohaterki, który bardzo lubię. Wygadana, sarkastyczna, a do tego diabelnie inteligentna. Posiada prawie fotograficzną pamięć. Wszystko co przeczyta, pamięta. Swoją wiedzą jest w stanie zdziwić nieśmiertelnych. Do tego nie pokazuje im strachu. Po początkowych problemach z zaufaniem, odnajduje się w nowej sytuacji. Nawet zaczyna im ufać i czuć się dobrze w ich towarzystwie. Zaczyna traktować ich jak przyjaciół, tylko czy powinna im zaufać???? Azrael, zostaje wyznaczony przez Aristoi do odnalezienia berła. Zrobi wszystko by mu się udało. Od tego zależy czy odzyska dawno utraconą rangę. Początkowo, nie wierzy, że człowiekowi uda się dokonać tego, czego nie udało się nieśmiertelnym przez wielki. Ale przebywając z Nefertari, będąc ciągle zaskakiwanym wiedzą dziewczyna, zaczyna wierzyć, że jest ona jedyną osobą, której może się to udać. Fascynacja, podziw, powoli zaczynają pojawiać się uczucia. Tylko wie, że nie jest z nią do końca szczery. Co ma do ukrycia? Początki Nafertari i Azraela są bardzo burzliwe. Dziewczyna nie kryje swojego humoru i ciągle dochodzi między mini do spięć. Muszę przyznać, że dochodzi do wielu zabawnych przekomarzań. W poszukiwaniach oprócz anioła, pomaga "wesoła gromadka Azraela"😁 czyli Horus, bóg, Dante, dżin oraz Enola, peri. Muszę przyznać się, że moim ulubieńcem jest Horus, nie pytajcie się czemu, po prostu 😁😁😁, przeczytacie, to się przekonacie 😁😁😁. Akcja początkowa dzieje się w Londynie, ale później przenosimy się do Egiptu. Zagadki, piramidy, szukanie skarbu, niebezpieczeństwo, demony, czego chcieć więcej. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Jeśli lubicie przygodówki połączone z fantastyka, to jest lektura dla wam. Idealna lektura dla fanów Indiany Jonesa. Gwarantuję, że wam się spodoba. Ja już niecierpliwie czekam na kontynuację. Mam nadzieję, że nie będę musiała za długo czekać😊😊😊. A wam radzę, CZYTAJCIE😊.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-05-2022 o godz 10:36 przez: Emme z Fantastyki na luzie
Mitologia w fantastyce? Wasza pierwsza myśl? Z pewnością twórczość Rick Riordana oraz autorzy z cyklu Rick Riordan przedstawia, prawda? A tu proszę... kolejna autorka, która zabrała się za mitologię i... wyszło jej to genialnie! Bierzemy na tapet "Berło Światła" Marah Woolf. Taris jest poszukiwaczką skarbów. Jej serce związane jest z Egiptem, dzięki czemu zależy jej, aby znalezione artefakty trafiały do prawowitych właścicieli, albo do muzeum. Historię ma w małym palcu, co bardzo pomaga jej w pracy. Pewnego dnia zgłasza się do niej Anioł, prosząc o pomoc w znalezieniu Berła Światła, artefaktu bogów, dzięki któremu będą chcieli spróbować odzyskać swój dom, zatopioną Atlantydę. Taris nie chce przyjąć tego zlecenia, jednak stawka jest wysoka, na szali stoi życie jej brata, więc decyduje się na współpracę z Aniołem. O tej książce można mówić dużo i długo. Dawno nie wkręciłam się w treść tak bardzo, jak w przypadku "Berła Światła". W dwa dni połknęłam tomiszcze mające trochę ponad 500 stron. Najmocniejszą stroną tej powieści jest fabuła i stworzony świat opierający się na mitologiach, i to wielu. Główny prym wiedzie mitologia egipska, ale wspomina się również o greckiej, nordyckiej i majońskiej. Współczesność postawiona obok bogów, dżinów i aniołów. Autorka genialnie splotła ze sobą historię z fikcją, a dzięki tej książce zapragnęłam jeszcze bardziej zgłębić historię starożytnego Egiptu. Atlantyda wspomniana jest jako zatopiony dom bogów, aniołów i dżinów. W książce znajdziemy motyw poszukiwań skarbów, zagadek, związków między bogami a faraonami, artefaktów i ich magii. To było dla mnie najciekawsze i ze względu na te aspekty, czytałam książkę ciurkiem. Pochłaniałam informację i jak najszybciej chciałam dowiedzieć się, czy znajdą Berło Światła, czy też nie. Znajdziemy w książce wątek romantyczny, co w przypadku tej autorki nikogo nie zdziwi. W moim odczuciu jest on za bardzo podkreślany i dość długo omawiany (kwestia moich osobistych preferencji), niemniej przyznaję, że w porównaniu do innych młodzieżówek, jest on napisany dojrzale, nie naiwnie i nie ckliwie. Nie jest to typowe hate to love, ponieważ mimo niechęci głównych bohaterów do siebie, są na tyle dorośli, aby normalnie ze sobą rozmawiać. Owszem, na początku ich relacji jest trochę uszczypliwości i złośliwości, ale dalej uważam, że ich relacja należy do naprawdę fajnie napisanych. I to co zazwyczaj najbardziej kuleje w młodzieżówkach to... główna bohaterka. Jednak bez obaw. Taris jest mądrą, inteligentną, opiekuńczą i wrażliwą kobietą, nie dającą sobie wejść na głowę. Twardo stąpa po ziemi, jednak ma swoje pragnienia i marzenia, które chciałaby zrealizować. Uwielbiam ją. Całość spina się w świetną przygodową książkę, opartą na mitologii egipskiej z fajnym wątkiem romantycznym. Polecam bardzo i już wyczekuję drugiego tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-06-2022 o godz 21:46 przez: sweet.dreams.in.bookland
Marah Woolf poznałam już wcześniej. Strasznie spodobał mi się styl pisania i świat wykreowany przez autorkę, dlatego byłam ogromnie ciekawa co skrywa się za tą piękną okładka jej nowej książki. Nie zawiodłam się. W "Berle światła" pisarka odkrywa przed nami zupełnie inną rzeczywistość - świat, w którym życie śmiertelników przeplata się z losem nieśmiertelnych. Wraz z bohaterami możemy podróżować po Londynie i Egipcie w poszukiwaniu zaginionego artefaktu. Książka przepełniona jest mitologią. Nie jest ona jedynie wspomniana, a wręcz wypływa z każdej strony. Oprócz wszechstronnego ukazania dawnych wierzeń, ogromnie spodobały mi się również aspekty historyczne. Poza aniołami, bóstwami, ludźmi oraz dżinami, zauważymy też postacie takie jak Ramzes II czy Nefertari I. Po tak dużej dawce informacji możemy zauważyć, że autorka na pewno poświęciła sporo czasu i świetnie się przygotowała. Z drugiej strony tak duża liczba bohaterów może nas przytłoczyć i spowodować zagubienie. Jednak tu z pomocą przychodzi nam spis postaci z końca książki. Tak przy okazji wspomnę, że znajdziemy tam również oś czasu z najważniejszymi datami oraz przepis na crème brûlée Azraela. W książce panuje zagadkowy nastrój. Wraz z bohaterami wyruszamy na poszukiwanie berła, ale nie jest to takie proste. Po drodze musimy odkryć wiele sekretów i zagadek, które trzeba ze sobą odpowiednio połączyć. Polubiłam również bohaterów. Nefertari jest silną kobietą, która zrobi wszystko aby uratować brata. Do tego możemy zauważyć jak zmaga się ze stratą rodziców. Mimo tego, jest waleczna i nie poddaje się. Trochę mniej przypadł mi do gustu Azrael. Ogólnie był w porządku, jednak niektóre jego zachowania były dla mnie infantylne i bezduszne. Tak właściwie bardziej polubiłam postacie drugoplanowe i żałuję, że nie pojawiali się częściej na kartkach książki. W historii występuje również wątek miłosny. Dostajemy relacje hate to love, która z reguły ogromnie lubię. W tym przypadku niby mi się podobała, ale czegoś mi brakowało. Do tego momentami irytowały mnie przemyślenia bohaterów, szczególnie właśnie te dotyczące ich relacji. W książce znajdzie się też trochę literówek, mi osobiście nie zmniejszyły przyjemności z czytania, ale myślę, że warto o tym wspomnieć. Marah Woolf jest mistrzynią zakończeń, które mają zachęcić do sięgnięcia po kolejne tomy. Również w tym przypadku pozostawia nas w niewiedzy. Choć nieco przewidziałam zakończenie, to i tak w pewnym stopniu czułam się zaskoczona, że autorka podjęła taką decyzję. Przez to jeszcze bardziej nie mogę doczekać się kontynuacji. Książkę naprawdę bardzo polecam. Jest to świetna historia, którą wypełniają tajemnice oraz emocje poprzeplatane z mitologią. Nie jest to typowa fantastyka YA, a według mnie coś nieco bardziej dojrzałego. Z "Berłem światła" spędziłam naprawdę miłe chwile.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-06-2022 o godz 21:00 przez: Vaconafa
Twórczość Marah Woolf pokochałam wraz z pierwszym tomem trylogii Trzy siostry, zatem oczywiste było, że gdy tylko pojawiła się zapowiedź jej kolejnej trylogii to wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. "Berło światła" to pierwszy tom Kronik Atlantydy. Powieść ta została wydana nakładem Wydawnictwa Jaguar. Trzy insygnia mocy, poszukiwaczka skarbów i plejada magicznych istot czego chcieć więcej? Głowna bohaterka Nefertari, nazywana Taris, zajmuje się odnajdywaniem dawno skradzionych obiektów sztuki. Jest świetna w tym co robi, a dzięki temu anioł śmierci, Azrael, chce by odnalazła ona berło światła. Ta współpraca daje jej nadzieję na ocalenie życia jej ciężko chorego brata, Malachiego, który jest jej najbliższą rodziną i jedynym współpracownikiem. Owe berło to insygnium mocy, które udało się nieśmiertelnym ocalić z Atlantydy, tuż przed jej zatonięciem. Podejmując się zadania Taris ma nadzieję wywiązać się w terminie z niego i liczy, że Azrael również dotrzyma swojej części umowy. Jak potoczą się poszukiwania i co uda się odkryć? Kto okaże się sojusznikiem a kto wrogiem? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w powieści, więc jeśli jesteście ciekawi jak potoczą się poszukiwania koniecznie sięgnijcie po nią! Jestem zachwycona wieloma odniesieniami do powszechnie znanych postaci historycznych oraz bóstw. Ogromnie podoba mi się reprezentacja bogów oraz innych istot magicznych, nieśmiertelnych. Mamy tu anioły, demony ale również dżiny! Jednakże to nie wszystkie magiczne istoty, bo są też między innymi bogowie, a dokładniej ci reprezentujący mitologię egipską. Ciekawa jest również postać głównej bohaterki, która w pierwszym skojarzeniu wydaje się być niczym Lara Croft. Wykreowane postacie są bardzo ciekawe, jednakże poznawanie tego co siedzi im w głowie często mnie irytowało. Zwłaszcza, że to właśnie Taris i Azrael prezentują nam wydarzenia w książce, a autorka postanowiła połączyć tych dwójkę nie tylko relacją pracodawca-pracownik, ale i niestety romantyczną. Mam wrażenie, że było to zrobione odrobinę na siłę i jest według mnie największą wadą książki. Pozostałe postacie zdobyły moją sympatię w różnym stopniu i nadrabiały minusy relacji między głównymi bohaterami. Historia oraz akcja rozgrywająca się w powieści bardzo mnie wciągnęły i jestem niesamowicie ciekawa co wydarzy się w kontynuacji. Bardzo podoba mi się świat wykreowany przez autorkę i liczę, że to o czym wspomniała w posłowiu się wydarzy. Dodatkowo znajdziemy na końcu przepis na crème brulee Azraela, oś czasu zawierającą ważniejsze daty odgrywające rolę w powieści, spis postaci nie tylko bohaterów powieści. Podsumowując powieść polecam, zwłaszcza fanom serialu "Łowcy skarbów", filmów o Indianie Jones oraz "Tomb Raider". Za egzemplarz książki do recenzji w ramach współpracy barterowej dziękuję bardzo wydawnictwu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-05-2022 o godz 11:48 przez: Pomaranczowy_swiat
"Berło światła" to najnowsza powieść autorstwa Marah Woolf - autorki bestsellerowej trylogii Trzy czarownice. Powieść ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar, a swoją premierę miała 18.05.2022 r. Zatopione miasto Nieśmiertelni Zginiony przedmiot Główną bohaterką jest Nefertari de Vesci. Zajmuje się ona odnajdywaniem cennych skradzionych rzeczy. W poszukiwaniach zawsze pomaga jej brat - Malachi - który walczy z chorobą. To dla niego podejmuje się niełatwego zadania, jakim jest odnalezienie "Berła światła" - jednego z insygnium mocy, które zostały zabrane z Atlantydy przed jej zagładą. Nefertari jest pewną siebie, odważną i mądrą kobietą. Zna się na swoim fachu jak nikt. Można pomyśleć, że to chodząca encyklopedia. Uwielbia to co robi. Jej zleceniodawca to Azrael - anioł śmierci, który zawiera z nią pewnie układ. Na pierwszy rzut oka arogancki, choć tak naprawdę dobry i opiekuńczy. Ale czy zatajenie pewnych informacji przed Nefertari to dobry pomysł? Z początku obydwoje zachowują się profesjonalnie, choć docinkom nie ma końca. Ich przytyki i wzajemne przekomarzania są urocze. "Kto się czubi, ten się lubi". Starają się ukrywać i wypierać swoje uczucia, ale im dłużej przebywają w swoim towarzystwie tym jest im trudniej. Romans między bohaterami rozwija się stopniowo. Mnie się podobał i podtrzymywał w napięciu. Oprócz głównych bohaterów bardzo polubiłam Malachiego, boga Horusa, dżina Dantego, kuzynkę Kimmy - czy lokaja Harolda. Ich kreacje były bardzo ciekawe. Każdy wnosił coś do tej powieści na swój sposób. Oczywiście nie zabraknie tu humoru i śmiesznych sytuacji. Pomysł na fabułę jak dla mnie świetny. Rozpoczynamy w Londynie, następnie przenosząc się do słonecznego Egiptu. Poszukiwanie skarbów, mitologia egipska, zagadki i tajemnice do rozwiązania. Wszystko to ze sobą współgrało. Autorka w intrygujący sposób poprowadziła akcje. Nie pędzi, lecz pozwala czytelnikowi powoli poznawać i zrozumieć niektóre działania bohaterów. Dostajemy opisy pomieszczeń, przedmiotów, systemu poszukiwań, czy sposobów rozwiązywania zaszyfrowanych wiadomości. Mnie to wciągnęło i się nie dłużyło. Czytałam z zainteresowaniem, choć pewnie znajdą się czytelnicy, dla których te opisy będą przydługie. Połączenie świata współczesnego i nieśmiertelnych istot z mitologii to strzał w dziesiątkę. Autorka jest mistrzynią cliffhangeru. Po raz kolejny pozostawiła mnie w lekkim szoku. Domyślałam się, że coś takiego może mieć miejsce, ale nie sądziłam, że tak poprostu zakończy się ten tom. Z niecierpliwością wyczekuje już tomu drugiego. ☀️ "Berło światła" to fantastyczna powieść, okraszona nutką historycznych i kulturowych smaczków, pełna dobrego humoru, czarujących bohaterów oraz barwnych dialogów, więc jeśli lubicie takie połączenie to myślę, że ta pozycja się Wam spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-05-2022 o godz 21:31 przez: Patrycja Kuchta
Kiedy zobaczyłam zapowiedź "Berła światła", byłam pewna, że to będzie coś niesamowitego. Od dawna szukałam właśnie takiej książki - pełnej zagadek, tajemnic, poszukiwania skarbów i przygód w egzotycznej scenerii. Teraz, po lekturze, muszę przyznać, że jednak nie do końca dostałam to, czego oczekiwałam... Główną bohaterką jest Nefretari de Vesci, poszukiwaczka skarbów, która jest w stanie odnaleźć absolutnie wszystko. Przed nią największe wyzwanie w karierze - na zlecenie aroganckiego anioła, Azriela, ma odnaleźć berło światła, czyli zaginione insygnium, które jest w stanie przywołać zatopioną Atlantydę. Choć Taris nie chce przyjmować zlecenia od nieśmiertelnych, decyduje się na nie, by ocalić śmiertelnie chorego brata. Muszę przyznać, że autorka dobrze przygotowała się do pisania tej powieści. Mamy tu istny misz masz historii, mitologii i fantastycznych postaci, ale czuć, że Pani Woolf dokładnie zgłębiła każdy z tych tematów. Od razu zostajemy rzuceni w wir akcji, bohaterowie starają się rozwiązać łamigłówkę, a fakty historyczne i mitologiczne sypią się jak z rękawa. Niestety nie byłam w stanie zapamiętać wszystkich przełomowych odkryć, bo zwyczajnie było tego za dużo na raz. Liczyłam też, że bohaterowie będą więcej podróżować, tymczasem wszystkie łamigłówki rozwiązują w Londynie tylko czasem wychodząc z drogich apartamentów co niestety trochę mnie nudziło. Po dynamicznym początku, akcja gwałtownie zwolniła, a autorka skupiła się opisach codzienności nieśmiertelnych i wątku romantycznym między Taris i Azrielem. Ich relacja hate-love, była na początku intrygująca, ale z czasem zaczęli robić jeden krok do przodu i trzy do tyłu, co przy takiej objętości książki, było już w pewnym momencie męczące. Ileż można czytać o tym, że oboje czegoś chcą, a jednocześnie nie chcą. Liczyłam na epicką przygodę w stylu Indiany Jonesa, na liczne podróże od jednej wskazówki do drugiej, a dostałam bardziej historię o żyjących współcześnie egipskich bóstwach i aniołach, którzy marzą o powrocie na Atlantydę. W zasadzie dopiero końcówka okazała się tym czego oczekiwałam od początku i szkoda, że cała książka nie była tak dynamiczna. Zabrakło mi tu tego klimatu przygody, wskazówek, dzięki którym jako czytelnik mogłabym próbować sama rozwiązać zagadkę. Samo zakończenie też nie do końca mnie przekonało, bo zostało urwane w kluczowym momencie. W trakcie lektury bawiłam się nieźle, ale to nie było to, czego oczekiwałam od tej historii. Zostały jednak jeszcze dwa tomy i naprawdę liczę, że ta historia rozkręci się w bardziej satysfakcjonującym kierunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2022 o godz 07:33 przez: Heather
Marah Woolf bardzo szybko zdobyła moją sympatię. Przeczytałam jej dwie trylogie i obie wywarły na mnie ogromne wrażenie, więc z przyjemnością zdecydowałam się na lekturę pierwszego tomu jej nowego cyklu. Liczyłam na wielką przygodę i moc atrakcji, więc nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem, że lektura porwała mnie już od pierwszego rozdziału. Przepadam za literaturą niemiecką. Nie wiem dlaczego, ale powieści z naszej niedalekiej zagranicy bardzo często trafiają w mój gust. Tamtejsi autorzy są drobiazgowi, ale zawsze potrafią sięgnąć po konkretne informacje, które budują jedną spójną, wielowymiarową całość. Nie brakuje zawsze emocji czy wiarygodnie wykreowanych bohaterów co idealnie potwierdza twórczość Marah Woolf. Jej najnowsza seria pełna jest uniesień, przygód i zaskoczeń a po lekturze żałuję jedynie, że nie miałam pod ręką drugiego tomu. Muszę przyznać, że to jedna z tych historii, która znajdzie swoich fanów bez względu na gatunkowe upodobania. Jest tutaj tyle różnorodnych motywów, intrygujących bohaterów i podejmowanych wątków, że czytamy o wielkiej przyjaźni, miłości, wyzwaniach, przygodzie, aniołach, Atlantydzie, tajemnicy, która wodzi nas za nos - misz-masz ogromny, ale jaki smaczny, jaki pomysłowy. Do tego warto dodać nawiązującą relację z bohaterem narrację, momenty przywołujące szczery uśmiech a także chwile prawdziwego lęku o losy bohaterów i mamy serię, która staje się nam bliższa niż ktokolwiek przypuszczał. Mitologia będzie odgrywać tutaj kluczową rolę a przyznaję, że podobne historie zawsze szybko mnie do siebie przekonują. Egipskie wierzenia i samo malownicze miasto idealnie wypełniają drugi plan, zaginiona Atlantyda pobudza wyobraźnię a poszukiwania zaginionego artefaktu wiążą się z wielką przygodą. Taris odegra tutaj kluczową rolę, bo jako silna i niezależna kobieta będzie poszukiwać zaginionych dzieł sztuki a spotka na swojej drodze aroganckiego i czasami wręcz bezczelnego Azraela, anioła śmierci. Ich losy połączą się we wspólną, oryginalną historię, której przebieg nieprzewidywalny będzie do samego końca. "Berło światła" rozpoczyna trylogię, która jak podejrzewam, dopiero się rozkręca. Marah Woolf z przytupem wkracza na scenę fantasy mieszając w licznych mitologiach, wierzeniach i oczekiwaniach tworząc kontrolowany chaos i kusząc obietnicą niezapomnianej przygody. Doskonale bawiłam się podczas lektury i żałuję, że tak szybko dobiegła końca. Mam jednak nadzieję, że nie przyjdzie nam długo czekać na kontynuację, ponieważ jestem ogromnie ciekawa jak dalej potoczy się los Taris i Azraela.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2022 o godz 12:24 przez: SzkolnyKlubRecenzenta
„Berło światła” to pierwszy tom serii „Kroniki Atlantydy” autorstwa Marah Woolf — niemieckiej autorki, która na swoim koncie ma już cykle powieści takie jak „Trzy czarownice” czy „Iskra bogów”. Główna bohaterka, Nefertari de Vesci, należy do najlepszych poszukiwaczy zaginionych dzieł sztuki. Od śmierci rodziców pracuje tylko ze swoim bratem, Malachim, który jest śmiertelnie chory. Dlatego też, gdy pojawia się przed nią Azrael - anioł śmierci, żądając od niej znalezienia tytułowego Berła Światła w zamian za niezabranie duszy jej brata do królestwa umarłych, kobieta nie może odmówić. Razem wybierają się na poszukiwania artefaktu ocalonego przez nieśmiertelnych tuż przed zagładą Atlantydy. Po drodze napotkają mnóstwo niebezpieczeństw, zagadek i jeszcze więcej nieśmiertelnych. Tylko czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? Czy Taris zdąży odnaleźć berło przed upływem wyznaczonego czasu i uratować brata? Powiem szczerze, że książka naprawdę mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się historii tak dobrze trafiającej w mój gust. Interesuję się różnymi mitologiami, a egipska jest jedną z moich ulubionych, dlatego też cieszę się, że w końcu miałam okazję przeczytać kolejną wspaniałą powieść o tej tematyce. Dodatkowo Nefertari została naprawdę świetnie wykreowana. Silna, mocno stąpająca po ziemi kobieta, posiadająca niesamowitą wiedzę, zdolną zaskoczyć nawet nieśmiertelnych. Taris nie traktowała bogów jako jakieś niesamowite i potężne istoty. Nie bała się ich, a niektóre dialogi naprawdę sprawiały, że nie mogłam przestać się śmiać. Styl pisarki jest lekki i przyjemny, dlatego nim się obejrzałam, byłam już na ostatniej stronie. Teraz nie pozostało mi już nic innego jak z niecierpliwością czekać na następne części tej trylogii. Gorąco polecam „Berło światła” wszystkim miłośnikom fantastyki, a już szczególnie osobom takim jak ja, lubującym się w mitologii egipskiej, której, niestety, nie ma na rynku książkowym zbyt wiele. Historia Taris z pewnością przyjemnie wypełni wasz wolny czas. WL Szkolny Klub Recenzenta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-06-2022 o godz 15:55 przez: artemiabook
"Berło światła" Marah Woolf to bardzo wciągająca powieść o poszukiwaniu legendarnego artefaktu związanego z Atlantydą. Oprócz ludzi bohaterami są anioły, mitologiczni bogowie a nawet dżiny. Brzmi naprawdę obiecująco! Poszukiwaczka skarbów Taris przyjmuje zlecenie od anioła. Stawką jest życie jej ukochanego brata. Choć zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania, dziewczyna zgadza się bez wahania. Od tej pory znajduje się w niebezpieczeństwie, ale zarówno pracodawca jak i jego przyjaciele obejmują ją ochroną. Czy Berło zostało odnalezione? Musicie przekonać się sami! Narracja jest prowadzona z dwóch perspektyw, co przypadło mi do gustu i dało szerszy obraz wydarzeń oraz emocji bohaterów. Taris jest postacią, którą łatwo polubić i kibicuje się jej do końca. Nie lubi sztywnych reguł, żyje po swojemu, jest inteligentna i ma naprawdę rozległą wiedzę, dzięki czemu powieść oferuje o wiele więcej niż samą rozrywkę. Rozważania o Egipcie, faraonach i starożytnych wydarzeniach tworzą świetny klimat i sprawiają, że książkę czyta się z zainteresowaniem. Natomiast anioł jest bardziej skomplikowany. Z jednej strony zachowuje się jak narcystyczny dupek, z drugiej potrafi być troskliwy i czuły. Czasami miałam dość jego myśli na temat głównej bohaterki. Trochę się nawywracałam oczami. Mimo wszystko ta dwójka naprawdę fajnie ze sobą współgrała. Wątek hate-love jest dobrze poprowadzony, choć zdecydowanie to motyw podróży i poszukiwania podobał mi się najbardziej. Przez całą książkę odczuwa się to przyciąganie bohaterów do siebie i jednocześnie to, że nie mają czasu na relację romantyczną, bo ich sprawa jest priorytetowa. Wyrwane chwile bliskości między nimi, kiedy już napięcie było zbyt wielkie, zyskały dzięki temu. Marah Woolf stworzyła naprawdę interesujący świat i choć niekiedy fabuła była niepotrzebnie przeciągnięta, to spędziłam przyjemny czas z tą książką i nie mogę się doczekać kontynuacji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2022 o godz 10:54 przez: readingpluscoffee
Marah Woolf, gdzie byłaś całe moje życie? Wszyscy dobrze wiedzą, że kocham serię o trzech siostrach czarownicach całym sercem, ale myślę, że to właśnie ta trylogia porwie mnie bez reszty i po przeczytaniu ostatniego tomu zostawi z potężnym kacem. Panie i Panowie, poznajcie proszę „Berło Światła”. Nefertari de Vesci poszukuje zaginionych lub skradzionych skarbów. Ufa tylko swojemu starszemu, śmiertelnie choremu bratu, Malachiemu, którego za wszelką cenę chce uzdrowić i uratować. Nadarza się ku temu okazja – dobija targu z Aniołem Śmierci, Azraelem, który obiecuje przedłużyć życie hrabi, jeśli Taris odnajdzie zagubione Berło Światła, jedno z insygniów wyniesionych prosto z zatopionej Atlantydy. Jeszcze nigdy nie czytałam książki, w której autor/ka wymieszał/a wszystkie znane mitologie i wierzenia. Chrześcijaństwo? Oczywiście. Islam? Mitologia egipska, grecka czy nawet nordycka? Już się robi. To było niesamowite. Niesamowite i wciągające. Przedstawienie legendy o Atlantydzie z nowego i całkowicie innego punktu widzenia. Zmiany w historii Mojżesza i Arki Noego. Wplecenie bogów, dżinów, demonów i aniołów w współczesne życie i internetowy świat. Poszukiwania niczym w „Skarbie Narodów” – stare biblioteki, magazyny muzeów, przemierzanie piramid i wielkich grobowców, zagadki i tajemnice… Wszystko to tworzyło niesamowity klimat, przez który czułam się, jakbym stała zaraz obok Nefertari i trzymała ją za rękę we wszystkich, najtrudniejszych momentach. Sama Nefertari i jej brat, Malachi, to najlepsze postacie w całej książce. Nie zamierzam zabierać plusów pozostałym bohaterom takim jak Azrael, Horus, Dante czy Kimmy, ale to jednak ta dwójka i ich przepięknie opisana relacja między rodzeństwem jest fundamentem tej przygody i buduje ją od podstaw. Po zakończeniu mogę tylko powiedzieć, że jedyne o czym marzę to sięgnięcie już po drugi tom. Zdecydowanie jestem zakochana w tej historii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2022 o godz 22:47 przez: kiiki.books
„Berło światła” to siódma książka Marah Woolf, którą miałam okazje przeczytać. Do tej pory wszystkie naprawdę bardzo mi się podobały, więc nie ukrywam, że bardzo dużo oczekiwałam. I kurczę - wow. Jakby ta książka zdecydowanie przewyższyła moje oczekiwania. Słuchajcie ta historia ma taki genialny klimat! Razem z bohaterką i aniołem wyruszymy na poszukiwanie zaginionego artefaktu, ogromnego insygnium mocy uratowanego przez nieśmiertelnych dwanaście tysięcy lat wcześniej nim Atlantyda zniknęła pod powierzchnią wody. Stawką tych poszukiwań będzie życie umierającego brata głównej bohaterki, z którym razem od lat odnajdują na zlecenia zaginione skarby. Zetknięcie się w niej z bogami, dżinami, demonami i aniołami. Dodatkowo zagłębicie się w egipską mitologię i poznacie rąbek tajemnicy Atlantydy! Czy potrzebujecie czegoś więcej na zachętę? „Berło światła” pochłonęła mnie od pierwszych stron. Żyłam tą książką. Nie potrafiłam przestać o niej myśleć. Ja nawet nie chciałam jej kończyć, a jednocześnie zżerała mnie tak ogromna ciekawość jak wszystko się potoczy! Siadając do lektury zorganizujcie sobie dla niej troszkę więcej czasu, bo naprawdę ciężko się od niej oderwać. To była niesamowita przygoda. Szyfry, zagadki, egipski klimat, poszukiwanie poszlak pośród hieroglifów i ściennych malunków. Tyle wystarczyło, żebym przepadła. A przecież mamy w niej jeszcze naprawdę świetnych bohaterów! Zaczynajac od głównej bohaterki, silnej i inteligentnej kobiety, która nie spocznie póki nie rozwikła najbardziej skomplikowanej zagadki. Poprzez anioła Azraela, który jest trochę aroganckim dupkiem i jego niesamowitych przyjaciół. Jednak inne postacie również zostały naprawdę dobrze dopracowane. Całe towarzystwo nieśmiertelnych jest szalenie intrygujące. Jestem zachwycona. Kocham tę książkę. Bardzo, bardzo polecam i nawet nie potrafię napisać jak mocno pragnę przeczytać już kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2022 o godz 16:09 przez: Liaqine
Książkę przeczytałam w dwa dni, a pewnie mogłabym w jeden, gdyby czas pozwolił i wieczorem płakałam w poduszkę, że jak to koniec i czemu kolejne tomy nie czekają na półce. Żaliłam się komu mogłam, bo czułam tak ogromną pustkę, że to aż boli! Wiecie dlaczego tak jest? Kocham anioły w literaturze. Kocham najmocniej na świecie i nic na to nie poradzę. Zawsze mnie fascynował ten świat przedstawiany w książkach, a tutaj dostajemy jeszcze Bogów, Dżiny, Demony oraz inne fascynujące istoty, które jak się okazuje, żyją w znanym nam świecie pomiędzy śmiertelnikami. W książce jest mnóstwo mitologii, Egipt, artefakty, a nieziemską przygodę czuć na kilometr. Zakochałam się w tej książce i nie mogłam jej odłożyć. Jest w niej humor, romans, śmierć, strach i pasja. Wszystko to tworzy interesującą mieszankę pod postacią “Berła Światła”. Książka napisana jest w pierwszej osobie, a zaskoczeniem był dla mnie też to, że będziemy patrzyli na wszystko nie tylko oczami głównej bohaterki Nefertari de Vesci, ale także Azraela. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym zabiegiem, bo wiele wniosło to do fabuły. Poznawanie myśli drugiego bohatera “na bieżąco” daje interesujący wgląd w całość. Nefertari to młoda kobieta, która zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych rzeczy. Chodzi tutaj o starożytne i antyczne artefakty, dzieła sztuki i inne drogocenne przedmioty. Jej rodzice nie żyją, a ukochanemu bratu Malachiemu, nie zostało wiele życia. Pewnego dnia po zakończonej pracy, dziewczynę atakuje demon, a życie ocalił jej tajemniczy mężczyzna, który okazał się nikim innym jak nieśmiertelnym. W tej jednej chwili wszystko się zmieniło. Nie tylko dla Nefretati, ale być może i dla Malachiego. Zlecenie, którego się podejmuje jest ostatnią deską ratunku dla umierającego brata, a czas biegnie nieubłaganie. Czy dziewczyna zdąży odnaleźć zaginiony artefakt?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2022 o godz 16:58 przez: Maja
Lubicie książki o różnych wierzeniach? Przyznam szczerze, że jak tylko zobaczyłam, że książka będzie dotyczyła Atlantydy i Egiptu to wiedziałam, że muszę koniecznie ją przeczytać. Mała ja z podstawówki chciała zostać archeologiem 🙈 więc nie mogłam przejść koło takiej książki obojętnie! 🔹Nefertari w młodym wieku traci rodziców w tragicznym wypadku. Wychowuje się wraz ze swoim bratem Malachim w bogatej rodzinie, która zawodowo zajmuję się wyszukiwaniem zaginionych skarbów. Pewnego dnia dostaje zlecenie od archanioła Azraela, aby znaleźć Berło światła. Dziewczyna chciałaby odrzucić nadchodzące wyzwanie jednak anioł znajduje odpowiednie argumenty, aby ją przekonać. 🔹Pierwszym plusem jaki wymienię jest sposób opowiadania historii. Uwielbiam gdy w książkach możemy poznać bieg wydarzeń z dwóch perspektyw. W tym wypadku mamy rozdziały Nefertari i Azraela. Nasi bohaterowie w swoich częściach książki oprócz ciągłej akcji skupiają się na wewnętrznych przemyśleniach, które w tej książce jak najbardziej mi pasują. Wreszcie dzięki temu widać, że bohaterowie nie są najmłodsi i działają przynajmniej według mnie adekwatnie do swojego wieku. W Berle Światła dostajemy bardzo ciekawą, niezwykle inteligentną i odważną główną bohaterkę. Oprócz niej mamy dużo przybocznych postaci, a każda z nich na tyle interesująca, że mogłaby dostać własną książkę, albo chociaż swoje rozdziały! Chętnie zobaczyłabym coś z perspektywy Seta i Horusa. Mam nadzieję, że się doczekam! Także jeżeli jeszcze się zastanawiacie czy czytać tą pozycję to mam nadzieję, że rozwiałam wasze wątpliwości. Świetni bohaterowie, ciekawa akcja, interesujący i niezwykły świat tajemnic, który skrywa przed nami jeszcze bardzo dużo i na pewno warto go poznać! No i końcówka cudowna, pokazująca nam jak wiele przygód jeszcze przed nami ♥️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2022 o godz 13:34 przez: Weronika
Nefertari zwana także Taris zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych dzieł sztuki. Pewnego razu dostaje zlecenie od Azraela – aroganckiego anioła śmierci. W pierwszej chwili chce odmówić, jednak szybko przekonuje się, że tak naprawdę nie ma wyjścia, gdyż Azrael stawia na szali życie jej śmiertelnie chorego brata. Bohaterka zobowiązuje się pomóc aniołowi odzyskać berło światła. Cóż to była za przygoda! „Berło światła”, czyli pierwszy tom „Kronik Atlantydy” Marah Woolf ma w sobie wszystko to, co dobra przygodówka mieć powinna. A nawet więcej! Charakterni bohaterowie, magiczne artefakty, aniołowie, dżiny i demony. A do tego niesamowity klimat Egiptu i legenda o Atlantydzie, która będzie nam towarzyszyć na każdym kroku. Nie będę ukrywać, że lektura tej książki była dla mnie prawdziwą przyjemnością i wspaniałą rozrywką. Bardzo spodobało mi się przemieszanie różnych motywów mitologicznych i przeniesienie ich do współczesności. W książce występuje też wątek romantyczny, który niestety przez większość czasu był mi obojętny. Wierzę jednak, że większość z Was się w nim zakocha. Nie przekonała mnie również postać Azraela – jako wiekowy anioł był dla mnie po prostu niewiarygodny, jednak te drobne wady nie wpłynęły na mój odbiór lektury. Z niecierpliwością przewracałam kolejne strony, by dowiedzieć się dokąd nas zaprowadzą poszukiwania zaginionego skarbu. Jeśli lubicie oryginalne i dobrze napisane powieści YA z mnóstwem tajemnic, elementami fantasy, mitologią, a także motywem hate-love to koniecznie sięgnijcie po tę książkę! Na zakończenie dodam, że jest fantastycznie wydana, a jej posrebrzane elementy bardzo przykuwają wzrok. Mało tego... Książka kończy się w takim momencie, że natychmiast będziecie chcieli sięgnąć po kolejny tom. Ja już wypatruję jego premiery!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2022 o godz 23:58 przez: Anonim
Wiesz, jaki jest najtrudniejszy moment dla recenzenta? Wtedy kiedy nie wie co powiedzieć o książce. Ja mam tak przy tej historii, była ona tak świetna, że żadne słowa jej nie opiszą, bo wszystko zabrzmi tandetnie. Fani Ricka Riordana szykujcie się na kompletną „petardę”! Nefertari urodziła się w rodzinie, która od zawsze była powiązana z Egiptem. Już jej pradziadkowie prowadzili tam wykopaliska. Ta pasja przeszła również na nią i tak bohaterka stała się zawodową poszukiwaczką zaginionych skarbów. Wszyscy uważają, że jest absolutnie najlepsza w swojej dziedzinie, jak się okazuje nawet samo Aristoi, czyli Rada Atlantydy. Najwyżej postawieni bogowie, archaniołowie i dżiny chcą odnaleźć zaginione Berło Świtała. Nefertari początkowo nie chcę przyjąć zlecenia, ponieważ jej brat Malachi jest umierający, ale istoty boskie wysyłają do niej Azraela. Ten anioł śmierci obiecuje, że gdy bohaterka odnajdzie berło, przywróci zdrowie Malachiemu. Jest jeden znaczący problem, insygnium zaginęło blisko 10 tysięcy lat temu. W takim razie czy bohaterka ma jakiekolwiek szanse? Książka jest absolutnie świetna! Pierwszy raz spotkałam się z połączeniem mitologii greckiej, mitologii egipskiej i historii chrześcijan! Byłam również zdziwiona, jak dobrze się czułam w tej książce po pierwszym rozdziale. Zazwyczaj potrzebuję więcej czasu, żeby się zaaklimatyzować, a tutaj miałam poczucie, jakbym czytała co najmniej drugi tom. Ta lektura jest absolutnym fenomenem, a Marah Woolf dokonała perfekcji, jeśli chodzi o prowadzenie akcji i świat przedstawionego. Wiem jedno, że jeżeli ta część „Kronik Atlantydy” była tak świetna, druga część absolutnie nas zaskoczy i zachwyci sto razy bardziej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2022 o godz 12:03 przez: myszkakw
Główną bohaterką powieści jest Nefertari de Vesci, dwudziestoczteroletnia kobieta. Pochodzi z rodziny zajmującej się od pokoleń sztuką, poszukiwaniem zaginionych artefaktów czy prowadzeniem wykopalisk archeologicznych na całym świecie. Najbardziej upodobali sobie jednak Egipt, gdzie kobieta wraz ze starszym bratem spędzili niemal całe dzieciństwo. Nie mogło być inaczej, po śmierci rodziców oboje kontynuowali ich dzieło. A Taris okazała się jedną z najlepszych poszukiwaczek zaginionych dzieł sztuki, nawet tych bardzo starych. Poszukiwanie tak dawnych dzieł uświadomiło jej istnienie na ziemi istot nieśmiertelnych. Jedna z nich, anioł Azrael poprosił ją o odnalezienie właśnie tytułowego Berła światła, które zaginęło przez Setha, w okolicach zatopienia Atlantydy. Niestety zlecenie kobieta przyjęła dopiero po usłyszeniu propozycji nie do odrzucenia, albo się podejmie zadania albo jej śmiertelnie chory brat umrze jeszcze dziś… Powieść to dość opasłe tomisko, ponad 500 stronicowe. Historia płynie wartkim strumieniem i powiem szczerze, że dosłownie nie zauważałam kiedy byłam już w połowie. Pokochałam główną bohaterkę, mocno stąpającą po świecie, silną i posiadającą niezwykle wszechstronną wiedzę kobietę. Uwielbiałam humorystyczne dialogi pomiędzy nią a wszystkimi tymi nieśmiertelnymi bogami starego świata czy aniołem. Dodatkowym plusem jest umieszczona na końcu oś czasu oraz słowniczek, jeśli ktokolwiek poczułby się zagubiony poruszanymi w książce faktami dzięki nim może sobie wszystko na spokojnie poukładać na nowo. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, ponieważ nie wyobrażam sobie iż nie poznam tej historii w całości
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 4 Oseman Alice
4.9/5
27,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 1 Oseman Alice
4.8/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 3 Oseman Alice
4.9/5
27,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 2 Oseman Alice
4.8/5
24,70 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Loveless Oseman Alice
4.7/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.7/5
23,47 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa She Drives Me Crazy Kelly Quindlen
4.4/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księga nocy Black Holly
4.6/5
30,89 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Gravity of Us Stamper Phil
4.4/5
27,59 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save me Kasten Mona
4.5/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save You Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lore Bracken Alexandra
4.4/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Extasia Legrand Claire
4.3/5
32,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.3/5
27,59 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego