„-Jaki zapadł wyrok?|-Dożywotnie galery.|-Boże, dopomóż mu! – rzekł ze wzruszeniem starzec. Wówczas młodzieniec, który towarzyszył Józefowi, lecz dotąd stał za nim niezauważony, położył na ziemi siekierę, zbliżył się bezszelestnie do studni, wziął z cembrowiny dzban z wodą i nim strażnicy zorientowali się w sytuacji, pochylił się nad więźniem, podsuwając mu naczynie do ust."|