Apartament w Paryżu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 28,49 zł

Cena promocyjna:
28,49 zł
Cena empik.com:
35,90 zł
Oszczędzasz:
7,41 zł (21%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Musso Guillaume Książki | okładka miękka
28,49 zł
asb nad tabami
Musso Guillaume Książki | okładka miękka
29,49 zł
asb nad tabami
Musso Guillaume Książki | okładka miękka
27,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Sztuka jest kłamstwem, które mówi prawdę.

Paryż, pracownia malarska ukryta w pełnym zieleni zaułku. Madeline właśnie ją wynajęła, żeby odpocząć i cieszyć się samotnością. W wyniku nieporozumienia w to samo miejsce trafia Gaspard, młody pisarz ze Stanów Zjednoczonych, który chce w spokoju popracować nad nową książką. Los skazuje tych dwoje wrażliwych samotników na dzielenie jednej przestrzeni życiowej.

Pracownia należała do słynnego artysty, Seana Lorenza; we wnętrzu wciąż widać jego fascynację kolorami i światłem. Pogrążony w smutku po śmierci syna malarz zmarł rok wcześniej, pozostawiając po sobie trzy obrazy, które wkrótce przepadły bez wieści. Madeline i Gaspard, zafascynowani geniuszem i zaintrygowani tragicznym losem poprzedniego lokatora, postanawiają połączyć siły, aby odzyskać te niezwykłe malowidła. Zanim odkryją sekret Seana Lorenza, będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami, a prowadzone przez nich śledztwo na zawsze odmieni ich życie.

Guillaume Musso od lat utrzymuje się na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych francuskich pisarzy. Przewrotne historie, które pisze, łączą w sobie elementy powieści obyczajowej i thrillera psychologicznego. I zawsze zaskakują absolutnie nieoczekiwanym finałem.

Tytuł: Apartament w Paryżu
Autor: Musso Guillaume
Tłumaczenie: Prądzyńska Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-01
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26237572
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
31
4
24
3
12
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
51 recenzji
19-08-2018 o godz 19:23 Estrella dodał recenzję:
„Apartament w Paryżu” to książka, która mnie zaskoczyła. Sięgając po dzieło Musso sądziła, że otrzymam kolejny romans, a otrzymałam historię z pogranicza obyczajówki, sensacji i kryminału. Autor umiejętnie wplótł wątek kryminalny, lawirujący pomiędzy sztuką a życiem bohaterów i ich problemami, z którymi muszą się zmierzyć. Każdy z bohaterów przybył do Paryża w zupełnie innym celu, a kilka dni zmienia ich pustelnicze podejście do życia. Angażując się w śledztwo i wchodząc w tragiczne życie malarza, otrzymują cenną lekcję życia. „Apartament w Paryżu” to kolejna książka Guillaume Musso, która mi się podobała. Autor zaserwował mi bardzo dobrą historię z rodzinną tragedią w tle, która musi zostać wyjaśniona przez ciekawie wykreowanych bohaterów pierwszoplanowych oraz równie wyraziste postaci poboczne. https://www.mowmikate.pl/2018/08/guillaume-musso-apartament-w-paryzu.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2018 o godz 16:28 Amanda dodał recenzję:
Pełny tekst na blogu: https://amandaasays.blogspot.com/2018/08/apartament-w-paryzu-guillaume-musso.html Apartament w Paryżu to książka, która może i rozkręcała się powoli, ale ostatecznie bardzo mnie zaciekawiła, a rozwiązanie zagadki było całkiem wyszukane i zgrabnie obmyślane. Ostatnią decyzję bohaterów puszczam w niepamięć i delektuję się poszukiwaniem tropów i tego, jak składały się one w całość. Pomimo wad, które gdzieś tam się pojawiły, na pierwszy plan wysuwają się zalety, które sprawiły, że chętnie sięgnę jeszcze po jakąś książkę autora. Ciekawa kreacja bohaterów, wymyślna postać artysty i jego przeszłość oraz niesamowita struktura powieści - to wszystko sprawiło, że lekturę zaliczam do udanych!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-08-2018 o godz 17:25 anika1993 dodał recenzję:
zaczytanett. blogspot. com „Apartament w Paryżu” to kolejna już powieść bestsellerowego francuskiego pisarza, Guillaume’a Musso. Tym razem autor zabiera nas do pracowni słynnego malarza, Seana Lorenza. W dniach poprzedzających Boże Narodzenie dom zostaje wynajęty, ale w wyniku pomyłki w to samo miejsce trafia jednocześnie nie jeden, a dwoje lokatorów – była policjantka Madeline i pisarz Gaspard. Żadne z nich nie ma zamiaru odstąpić od umowy. Oboje mają bardzo odmienne charaktery, ale łączy ich jedno – desperacko pragną świętego spokoju. Przyjeżdżają w tym samym czasie do Paryża, niejako przed czymś „uciekając”, poniekąd też przed samymi sobą. Oczekują jedynie samotności, tak więc wynajęcie wspólnego apartamentu chyba nie ma szans skończyć się dobrze. Z czasem jednak oboje powoli się docierają, odkrywają też w sobie zamiłowanie do dzieł Lorenza, fascynację jego życiem i losami trzech obrazów, namalowanych krótko przed śmiercią artysty. Wkrótce oboje razem angażują się w dwie sprawy. Jedna z nich to odnalezienie trzech ostatnich dzieł malarza. Nie zdradzę jednak, czego dotyczyła druga, żeby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania. Mogę jedynie powiedzieć, że jej rozwiązanie mocno wpłynie na ich dalsze życie. Przyznam też, że druga zagadka zainteresowała mnie o wiele bardziej. Fabuła prowadzona jest głównie z perspektywy Madeline i Gasparda, od czasu do czasu dając dojść do głosu także innym bohaterom. Z początku nie mogłam wciągnąć się w tę historię, a lekturę często przerywałam. Akcja rozwija się dosyć powoli, więc dopiero z czasem moje zainteresowanie wzrosło. Żałowałam także, że w wielu momentach bohaterowie działali w pojedynkę. Zamiast działać razem, każde z nich zajmowało się na innymi aspektami sprawy, w samotności docierając do ważnych informacji i wskazówek. Domyślam się, że dzięki temu każdy z nich skupił się na czymś innym i miał szansę spojrzeć na prowadzone "śledztwo" z innej perspektywy, ale nie miałabym nic przeciwko szerszej pracy zespołowej. Dodatkowo często miałam też wrażenie, że bohaterowie na swojej drodze spotykali wiele wygodnych zbiegów okoliczności, przez co momentami robiło się przewidywalnie. Końcowe strony trzymają za to w napięciu, obfitując w wiele interesujących wydarzeń. Powieść porusza też tematykę rodzicielstwa, ujętego w różny sposób, omawia wychowanie i dzieciństwo i ich oddziaływanie na dorosłe życie. Do tego posiada także ciekawych, wyrazistych bohaterów ze sporym bagażem doświadczeń. Przeżycia postaci pokazują czytelnikom, że czasem nie da się uciec od wspomnień. Książka zawiera sporo wartościowych cytatów, nie tylko o sztuce. Zwłaszcza opisy dzieł fikcyjnego malarza niesamowicie pobudzają wyobraźnię – aż chciałoby się, by omawiane obrazy istniały naprawdę. Zawartych jest sporo nawiązań do kultury – tak naprawdę niemal każda strona tej książki przesycona jest sztuką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2018 o godz 17:16 Ver.reads dodał recenzję:
Ona potrzebowała chwili wytchnienia, krótkiej odskoczni od szarej rzeczywistości, która w ostatnim czasie emocjonalnie ją przytłaczała. On z kolei szukał oazy spokoju, miejsca mającego dać mu natchnienie, wenę do stworzenia kolejnej sztuki. Dwójka całkowicie różnych, obcych sobie ludzi oraz jeden apartament, w którym przez pomyłkę zostali na siebie skazani. Wkrótce jednak historia domu, a konkretniej jego poprzedniego właściciela, wprawdzie nieżyjącego, jednak wciąż słynnego na całym świecie artysty Seana Lorenza, staje się wspólnym mianownikiem łączącym ze sobą tę nietypową parę. Czy ostatecznie uda się im odnaleźć trzy niewidziane przez nikogo obrazy, które podobno przed śmiercią stworzył malarz? Jak mroczne tajemnice odkryją na zawiłej drodze do prawdy, i czy tym samym zmierzą się z własnymi, skrywanymi gdzieś głęboko lękami? "Sztuka jest jak pożar, powstaje z tych, których spaliła". Przyznam szczerze, że nigdy przedtem nie miałam styczności z twórczością Guillaume Musso. Słyszałam jednak masę pozytywnych opinii na temat jego dzieł, dlatego też z ogromną przyjemnością sięgnęłam po jego najnowszą powieść. Zaintrygował mnie również opis z tyłu książki, który zwiastował ciekawą, zawiłą zagadkę, którą wraz z bohaterami będę mogła z każdym kolejnym rozdziałem okrywać - czy właśnie to otrzymałam? Zacznę od narracji, która już sama w sobie jest dosyć nietypowa. Głównie cała historia została poprowadzona w formie trzecioosobowej, jednak kilka rozdziałów ukazane zostało bezpośrednio oczami (nie tylko głównych) bohaterów, co według mnie jest ciekawym zabiegiem i pozwala spojrzeć na tę opowieść z szerszej perspektywy. Sama kreacja postaci jest niezaprzeczalnie ciekawa, są to osoby autentyczne, o specyficznych i barwnych charakterach, jednak nie wzbudzają one w czytelniku jakiejkolwiek sympatii, momentami niestety dzieje się wręcz przeciwnie. Madeline pracowała niegdyś w wydziale śledczym i świetnie odnajdywała się w tej wymagającej roli. Wydawać by się mogło, że osoby mającej styczność z mordercami, porywaczami i szeroko pojętym okrucieństwem nic nie będzie w stanie złamać, jednak nic bardziej mylnego, wystarczył jeden nieudany związek, by podkopać jej wiarę w siebie. Gaspard z kolei to nadużywający alkoholu pisarz, który czerpie inspirację ze swojego pesymistycznego nastawienia do świata. I mimo iż jego światopogląd w wielu kwestiach pokrywa się z moim, to jego gburowatość, egoizm i brak wyrozumiałości sprawił, że w pewnym momencie zaczął mnie niezwykle irytować. W historii tej pojawia się również masa innych postaci, takich jak Sean Lorenz, nieżyjący już artysta, Penelope, była modelka i wdowa po słynnym malarzu czy też Adriano, policjant i bliski przyjaciel Seana. Plastyczny i niesamowicie kwiecisty styl Musso bardzo przypadł mi do gustu, gdyż zdecydowanie należę do osób, które uwielbiają barwne opisy. Natomiast samo tempo akcji było dosyć nużące, szczególnie w początkowej części lektury, przez co zwyczajnie ciężko było mi się w nią wciągnąć. Zabrakło mi również napięcia, które pomimo wprowadzenia ciekawych i dosyć mrocznych wątków kryminalnych, nie zostało odpowiednio zbudowane. Jeżeli natomiast chodzi o samą fabułę, ma ona swoje mocne jak i gorsze strony. Sporą zaletą były dla mnie wstawki dotyczące sztuki i literatury, które zgrabnie wplątane w historię, nadawały jej interesującą formę. Także ukazanie Paryża, miasta zakochanych z tej drugiej, ponurej i posępnej strony okazało się sporym pozytywnym zaskoczeniem, a wątek z bezdusznymi porwaniami dzieci, okrutnym morderstwem i zaginionymi obrazami zdecydowanie działał na plus tej pozycji, dodając jej nutę tajemniczości. Natomiast kompletnie nie przekonuje mnie dosyć płytka relacja pomiędzy głównymi bohaterami, która w trakcie historii praktycznie się nie rozwinęła, a jeżeli już, to raczej w tym negatywnym kierunku. Dlatego też samo zakończenie, mimo iż zaskakujące, jest dla mnie jednym z najbardziej dziwnych, nielogicznych, wręcz absurdalnych epilogów, jakie miałam okazję przeczytać. Podsumowując, ciężko mi nawet w jakikolwiek sposób zaklasyfikować "Apartament w Paryżu" do któregoś z gatunku. To dramat obyczajowy z subtelnie wplątanymi wątkami kryminalnymi oraz ciekawie wykreowanymi postaciami, który z pewnością miał spory potencjał. Niestety po części został on zmarnowany, odniosłam wręcz wrażenie, iż Musso miał zbyt wiele pomysłów, które całościowo okazały się niespójne, przekombinowane - cóż, szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2018 o godz 20:21 Zuzanna P. dodał recenzję:
Madeline Green, była policjantka ucieka przed własnymi demonami do Paryża. W stolicy Francji szuka spokoju i wytchnienia po bolesnych wydarzeniach z przeszłości i nieudanej próbie samobójczej. Kiedy trafia do wynajętego domu należącego niegdyś do słynnego artysty Seana Lorenza, okazuje się, że budynek wynajął również ktoś inny - przeżywający kryzys twórczy dramatopisarz Gaspard Coutances. Początkową wzajemną niechęć szybko zastępuje wspólne zaintrygowanie życiem zmarłego malarza, jego zamordowanym synem Julianem oraz tajemniczym zaginięciem ostatnich obrazów artysty. Madeline i Gaspard rozpoczynają poszukiwania zaginionych dzieł, odkrywając przy tym kolejne szokujące fakty o porwaniu żony Seana - Penelope i ich syna. Paryż. Miasto niezwykle romantyczne, klimatyczne i urokliwe. Jak żadne inne nadaje się do roli tła dla historii, w której sztuka przeplata się z wielką miłością i jeszcze większą tragedią. Jednak Paryż z powieści Musso jest inny - hałaśliwy, deszczowy, pogrążony w strajkach, wręcz przygnębiający. A mimo to nadal można wyczuć jego specyficzny, francuski, czarujący klimat. Miłość, tragedia, sztuka, Paryż - to połączenie wyszło pisarzowi wyśmienicie. "Apartament w Paryżu" ujmuje przede wszystkim malowniczym światem sztuki. Autor sprawnie operuje słowem, tworząc cudowne opisy dzieł, wzbudzając zachwyt nawet czymś tak prozaicznym jak nazwy pigmentów. Jednak to wszystko stanowi jedynie piękną otoczkę dla dramatu jaki rozegrał się w życiu Seana Lorenza. Tragiczna historia artysty, jego wielkiej miłości i muzy - Penelope oraz ich zamordowanego syna pachnie tajemnicą. Wiele w niej niewyjaśnionych do końca spraw i wątpliwości związanych z tym, co wydarzyło się wówczas, gdy Penelope i Julian zostali porwani. Więziona, torturowana kobieta i jej synek, okrutnie zadźgany nożem na oczach matki - komu i dlaczego zależało na tym, by pozbawić małe dziecko życia a jego rodziców skazać na nieustanne cierpienie? Tego za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się Gaspard, który wciąga Madeline w śledztwo, podczas którego na brak zwrotów akcji nie będziemy narzekać. Wiele intrygujących kwestii dotyczy zwłaszcza ostatnich dni życia artysty. Co malarz odkrył tuż przed swoją śmiercią? Czego szukał w Nowym Jorku - mieście, które zapoczątkowało jego upadek? Drobnym mankamentem tej historii jest to, że z czasem można przewidzieć jaki będzie finał sprawy zabójstwa małego Juliana. Jednak wszystkie okoliczności, które do tego finału prowadzą, nadrabiają swoją tajemniczością i nieprzewidywalnością. Nie przeszkadza tak bardzo to, że domyślamy się, co zastaniemy na końcu, bo nie wiemy co do tego doprowadziło. A to właśnie frapuje i zdumiewa w tej historii najbardziej. "Apartament w Paryżu" to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Zachwyca zagadkami, nieprzeciętnymi bohaterami, fascynującym światem sztuki i rodzinną tragedią. Tym razem autor oszczędził czytelnikowi fantastyki, która charakteryzuje wiele jego dzieł, wzbogacając tę historię o zupełnie inny, ciekawszy i ambitniejszy rodzaj magii - magię sztuki. Zaś ciekawe, dopracowane i absorbujące wątki kryminalne u Musso to akurat nic nowego. "Apartament w Paryżu" dostarczył mi przyjemnej rozrywki, a i na wzruszenie znalazło się trochę miejsca. Choć to kryminał, to jednak ma w sobie coś kojącego - tak właśnie oddziałuje na czytelnika wszechobecna sztuka. Polecam jak najbardziej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 23:38 Anonim dodał recenzję:
Początek trochę powoli się rozkręcał, jednakże później akcja nabrała tempa. Jednak chyba wolę jego bardziej obyczajowe historie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 21:55 Agnieszka Płatek dodał recenzję:
„Ona była iskrą, która rozpaliła w nim płomień geniuszu, tylko po to, żeby później spowodować pożar, który zniszczył jego życie.” Kto z nas nie zechciałby przechadzać się po paryskich uliczkach, czy napić się kawy w uroczej paryskiej kawiarni? Bardzo chciałam się tam znaleźć, jednak Musso pokazał mi Paryż od ciemnej strony… Madeline, była inspektor policji pragnąc poukładać swoje życie postanawia wynająć mieszkanie na obrzeżach Paryża. Pech chciał, że na ten sam pomysł wpada Gaspard, nieco ekscentryczny i stroniący od wszelkich nowinek autor sztuk teatralnych. Biuro odpowiedzialne za wynajem doprowadziło do pomyłki, w której to dwie nieznane sobie osoby zostały lokatorami apartamentu nieżyjącego artysty Seana Lorenza. Początkowo Madeline jak i Gaspard nie pałali do siebie zbytnio sympatią, jednak połączyła ich chęć poznania tragicznej historii malarza. Zafascynowani jego przeszłością pragną odkryć sekret, w wyniku którego rozpoczynają swoje śledztwo. „Nie przyznawali się do tego, oboje jednak wierzyli nierozsądnie, że tajemnice malarza pozwolą im dotrzeć do jakiejś głęboko ukrytej prawdy – szukając obrazów Lorenza, szukali bowiem również siebie.” To moje pierwsze spotkanie z Guillaume Musso i myślę, że jest udane. Książka napisana jest w lekkim stylu, choć dotyka ciężkich tematów, jakim są myśli samobójcze, zdrada ze strony żony, czy też śmierć ukochanej osoby. Musso w świetny sposób połączył dwa gatunki: thrillera i powieści obyczajowej, co w efekcie dało nam mieszankę wybuchową. Choć nadmierne opisy kunsztu malarskiego artysty nieco mnie zraziły, to zagadka kryminalna okazała się być fascynująca i nieprzewidywalna. „Apartament w Paryżu” opływa w wiele tajemnic i zawiera wartką akcję, przy której na pewno nie będziecie się nudzić. Myślę, że w przyszłości sięgnę po nieco starsze pozycje Guillaume'a Musso , aby na dobre zagłębić się w jego twórczości. Podsumowując, „Apartament w Paryżu” to idealna lektura dla fanów tajemniczych thrillerów, w których to, co na pozór wydaje się być oczywiste, wcale takie nie jest.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 18:59 Roksana Szejna dodał recenzję:
"Apartament w Paryżu" ma swoje wady i zalety, jednak niestety to minusy przeważają. Przez pierwsze sto stron akcja posuwa się do przodu w żółwim tempie, a autor zasypuje czytelnika mnóstwem francuskich nazw (ja łamałam sobie język w trakcie czytania), których i tak na dobrą sprawę nie będzie on w stanie zapamiętać. Później wcale nie robi się ciekawiej, oczywiście są momenty, w których nie będziecie mogli odłożyć książki, gdyż będziecie chcieli dowiedzieć się, co będzie dalej, jednak przez większość czasu powieść wieje nudą, mam wrażenie, że autor nie miał na nią dobrego pomysłu. Jest chaotyczna, dostajemy mnóstwo opisów (one akurat mi nie przeszkadzały) i ubogą liczbę dialogów, które niestety nie mają w sobie zbyt wielu emocji. Stosunki, które wiążą bohaterów są płytkie (chociaż nie możemy spodziewać się niczego więcej po kilkudniowej znajomości), nie czuć chemii między nimi (nie mam na myśli miłości czy zauroczenia, tylko jakiekolwiek emocje, pozytywne bądź negatywne - to już akurat bez różnicy). Jeżeli chodzi o samych bohaterów, to cieszę się, że autor skupił się na przedstawieniu ich wyrazistych charakterów oraz wydarzeń z przeszłości, które wpłynęły na ich zachowanie i osobowość. Każdy z osobna jest bardzo ciekawą postacią, jednak zestawieni razem niestety ze sobą nie współgrają. Wielką zaletą powieści jest wątek artystyczny, dla fanów sztuki i malarstwa na pewno wyda się interesujący, zwłaszcza że mamy tutaj porównania do wielu sławnych malarzy i artystów, a dodatkowo możemy dowiedzieć się czegoś nowego o tej dziedzinie życia. Nie mogę napisać, że książkę czytało mi się szybko, gdyż szło mi to dosyć opornie, tak jak wspomniałam wcześniej: niektóre wątki naprawdę mnie wciągnęły, inne natomiast wynudziły. Ciężko mi też przypisać "Apartament w Paryżu" do jakiegoś znanego mi gatunku książek: ani to nie jest thriller, ani romans, ani powieść obyczajowa. Mam wrażenie, że autor chciał połączyć zbyt dużo elementów z różnych gatunków i ostatecznie nie wyszło mu to najlepiej. Ale jednocześnie podziwiam Go za próbę wyjścia poza utarte schematy i wymyślenia czegoś nowego. Moje drugie spotkanie z twórczością Guillaume Musso nie należało do udanych, jednak może jeszcze kiedyś dam temu autorowi kolejną szansę. Jeśli jesteście miłośnikami książek tego pisarza, to "Apartament w Paryżu" pewnie również przypadnie Wam do gustu. Jeżeli jednak dopiero zamierzacie sięgnąć po jakąś Jego powieść, to nie polecam zaczynania właśnie od tej najnowszej. Uważam, że książka miała ogromny potencjał, mógł być z niej dobry thriller ze świetnie rozbudowanym wątkiem sztuki i malarstwa. Niestety coś nie zagrało. Może następnym razem będzie lepiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 17:49 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Musso to chyba jeden z poczytniejszych autorów pod skrzydłami Wydawnictwa Albatros. W zeszłym roku bookstagram oszalał na punkcie jego «Dziewczyny z Brooklynu», a teraz zachwyty zbiera «Apartament w Paryżu». Czy zasłużenie? Lubię motyw malarstwa w beletrystyce i to był jeden z powodów, dla których zdecydowałam się sięgnąć po nową powieść francuskiego pisarza. Do tej pory czytałam tylko jedną jego książkę i była całkiem niezła, byłam więc ciekawa, czy i tym razem się polubimy. Przeznaczenie czy szczęście głupiego? Jednym z głównych bohaterów «Apartamentu w Paryżu» jest Madeline, dojrzała kobieta po przejściach. Im bliżej poznawałam jej postać, tym bardziej nabierałam podejrzenia, że jest dziwnie znajoma. Czyżbym trafiła na tę samą Madeline, którą spotkałam w jedynej książce Musso, którą czytałam przed jego najnowszą powieścią? Czyżby autor ze mnie zakpił? Najpierw wmówił mi szczęśliwe zakończenie, typowe “i żyli długo i szczęśliwie”, żeby kilka lat później rozbić ten związek w drzazgi? Jestem do bólu romantyczką, wierzę w prawdziwą miłość, bratnią duszę i związek na całe życie. Kiedy dostaję idylliczne zakończenie, jestem w siódmym niebie. A kiedy nagle okazuje się ono fałszem, bo autor postanowił odświeżyć starych znajomych, mam ochotę rzucać gromami. Tak się nie godzi! Król wykrzykników Wylałam swoje żale, wróćmy do fabuły. Sam pomysł na thriller: dwoje ludzi wynajmuje dom nieżyjącego już sławnego malarza, zagłębia się w jego historię i postanawia odnaleźć zaginione obrazy, które prowadzą do czegoś więcej - jest bardzo ciekawa i muszę przyznać, że mnie wciągnęła. Przez kilka pierwszych dni czytałam tę książkę w drodze do i z pracy, idąc, i żałowałam, że ta droga zajmuje mi jedynie 15 minut w jedną stronę. I mogłoby być naprawdę świetnie, gdyby nie bohaterowie, których wprost nie da się znieść. Musso ma problemy z nadużywaniem wykrzykników i właściwie wszystkie postaci na siebie krzyczą, nawet przy zwykłych zdaniach, które zdecydowanie powinny zakończyć się kropką. Aż mam ochotę dokładnie policzyć, ile tych wykrzykników jest, a jestem pewna, że doliczyłabym się co najmniej tysiąca. Bohaterowie nie do zniesienia Madeline jest niezrównoważoną wariatką, a Gaspard? Nie jestem w stanie zrozumieć jego szaleństwa i braku poszanowania dla Madeline, jej prywatnych planów i stanu zdrowia, który każdy normalny człowiek wziąłby pod uwagę i uszanował. Jest jeszcze kilka elementów, które nie pasowały mi do kobiety i jej planów życiowych, bardzo się z nimi gryzły. Mam wrażenie, że autor, jako mężczyzna, nie wszystko przemyślał. Wiem, że i kobiety potrafią być lekkomyślne, ale jeśli zależy nam na czymś tak bardzo, że jesteśmy w stanie wydać na to mnóstwo pieniędzy, zdecydowanie weźmiemy pod uwagę także inne czynniki, zależne już od nas samych. Podsumowując To nie było zbyt udane spotkanie z twórczością Musso. Fabuła, motyw malarstwa, zaginionych obrazów i tragedii, która spotkała Seana Lorenza są jak najbardziej na tak. Cała reszta jednak, a zwłaszcza bohaterowie tej książki, psują wszystko. Odczuwam lekki dysonans, ponieważ z jednej strony naprawdę chciałabym zachwycić się twórczością francuskiego pisarza, nie pozwala mi na to jednak częściowo jego styl oraz wykreowani bohaterowie. Mam na półce nieprzeczytane jeszcze dwa inne thrillery Musso i będę się musiała poważnie zastanowić, czy rzeczywiście chcę je przeczytać. Podejrzewam jednak, że wygra ciekawość, czy autor w każdej książce ma tę irytującą manierę nadużywania wykrzykników i robienia ze swoich postaci wariatów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 17:37 domson1394 dodał recenzję:
"Życie nie daje drugiej szansy. Raz stracone okazje przepadają na zawsze. Życie nie robi prezentów. Życie jest jak miażdżący walec - to despota sprawiający władzę za pomocą jednej tylko broni: czasu. Czas w końcu zawsze wygrywa. Czas to największy morderca w historii." Okres świąteczny, to czas poświęcony bliskim, pełen przygotowań i radości. Jednak są osoby, które pragną w tym czasie samotności, odpoczynku. Madeline wyjeżdża do Paryża, aby zaznać trochę spokoju. Wynajmuje wspaniały apartament, który kiedyś był pracownią znanego malarza. Ukryty w pełnym zieleni zaułku, nasiąknięty tajemnicami, jest fascynujący i przepiękny. Madeline jest przekonana, że tutaj upora się z przeszłością, aby móc zacząć nową przyszłość. W tym samym czasie, dramatopisarz Gaspard, również przylatuje do Paryża. Jak co roku ma w planach napisać sztukę. W tym celu wynajmuje apartament z dala od tłoku i świątecznych przygotowań. W wyniku nieporozumienia, okazuje się, że Madeline i Gaspard trafiają w to samo miejsce. Skazani są na dzielenie jednej przestrzeni, która niegdyś należała do Seana Lorenza - słynnego artysty, którego ostatnie dzieła zniknęły w tajemniczych okolicznościach... Obydwoje są zafascynowani geniuszem artysty i jednocześnie zaintrygowani tragicznym losem poprzedniego lokatora. Postanawiają połączyć siły i odzyskać utracone dzieła. Zanim jednak odkryją sekret malarza, najpierw muszą zmierzyć się z własnymi demonami. Kiedy zaczynają swoje prywatne śledztwo, nawet nie zdają sobie sprawy, jak odkrycie prawdy zmieni ich życie... *** Opis może trochę zapowiadać typowe romansidło. Dwójka ludzi, całkowicie przypadkiem trafia w to samo miejsce, a później już wiadomo jak się wszystko toczy... Jednak nie dajcie się zwieść! W tej książce romansu nie znajdziecie (na szczęście!). Znajdziecie natomiast fascynację sztuką, ciekawą tajemnice do rozwikłania, a także przespacerujecie się ulicami Paryża, Madrytu i Nowego Jorku. Także jeśli lubicie malarstwo, interesuje Was ta tematyka, to na pewno będzie to dla Was świetna książka. Wątek sztuki jest tu dość rozbudowany, gdyż większość akcji toczy się wokół obrazów Seana Lorenza. Jest również wiele porównań do różnych znanych i wybitnych artystów, którzy są wszystkim znani. Śledztwo, które postanawiają prowadzić nasi bohaterowie, wydaje się całkowicie bezsensowne. Wszystko wskazuje na to, że nie ma powodu, żeby w ogóle się za nie zabierać. Jednak z czasem Madeline i Gaspard, a także my czytelnicy, zaczynamy się w nie wciągać i zastanawiamy się czy aby na pewno jest tak bezsensowne, jak z początku uważaliśmy. Im dalej, tym robi się ciekawiej. Ale... Niestety musiało pojawić się jakieś "ale", a dotyczy ono zakończenia. Jest ono dość przewidywalne, a przynajmniej ja w połowie książki domyśliłam się, co się stanie. Może i nie zepsuło mi to jakoś bardzo przyjemności z czytania, bo mimo wszystko byłam ciekawa jak autor poprowadzi bohaterów do rozwiązania. Jednak nie daje mi to już wtedy aż takiej frajdy, jak wtedy, kiedy zakończenie jest nieprzewidywalne. Ogólnie rzecz biorąc, cała fabuła była ciekawa, był ogromny potencjał, jednak czasem miałam wrażenie, że coś poszło nie tak. Książka momentami nużyła, a cała ciekawość się gdzieś ulatniała, żeby za moment znów się pojawić, po czym znów jej nie było i tak w kółko. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i w zasadzie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po jego twórczości. A co za tym idzie, nie miałam też jakichś wielkich oczekiwań co do tej pozycji. Co w niej znalazłam? Mnóstwo opisów, jednak o dziwo, w ogóle mi to nie przeszkadzało. Autor pisze w taki sposób, że czytelnik chłonie treść, jego wyobraźnia pracuje, przez co może wyobrazić sobie to, co czyta. Jednak kiedy przychodzi do dialogów... Cała magia pryska. Nie wiem czy zależy to od bohaterów, którzy zostali tutaj wykreowani w taki, a nie inny sposób, czy w każdej książce Musso tak jest, ale czasem rozmowy bohaterów mnie irytowały. Pełno wykrzykników, jakby ciągle na siebie krzyczeli... W dodatku dodam, że postać Madeline czasem działała mi na nerwy i gdybym ją spotkała, to bym nią potrząsnęła i krzyknęła, żeby się ogarnęła. Z kolei Gasparda polubiłam niemalże od razu, więc przynajmniej wynagrodził mi te braki w żeńskiej bohaterce. Przyznam Wam szczerze, że mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony mi się podobała, była momentami wciągająca i kiedy odkładałam książkę, to jednak czułam odrobinę tej ciekawości, co będzie dalej. Z drugiej strony, miałam wrażenie, że coś tu nie gra, że mogłoby być lepiej. Autor miał świetny pomysł, ale myślę, że nie do końca wykorzystał swój potencjał. W efekcie, nie jestem zachwycona, chociaż nie jestem też rozczarowana. W ogólnym rozrachunku książka była dobra, ale nic więcej. Myślę, że musicie się przekonać na własnej skórze i sprawdzić czy Wam się spodoba czy też nie. Ja osobiście ani nie polecam, ani nie odradzam tej pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 15:14 Zakazane Lektury dodał recenzję:
Po bolesnych doświadczeniach i nieudanej próbie samobójczej Madeline marzy tylko o tym, żeby zaszyć się gdzieś z dala od ludzi i odzyskać równowagę psychiczną. Dom należący dawniej do cenionego malarza, Seana Lorenza, wydaje się idealnym miejscem. Niestety okazuje się, że nie tylko ona szuka tam ciszy. Gaspard – wzięty dramaturg, planuje w spokoju dokończyć pisanie swojej sztuki. Zgorzkniały mizantrop nie jest zadowolony, kiedy dowiaduje się, że w wyniku niefortunnej pomyłki musi dzielić apartament z irytującą, dociekliwą Madeline. Jednak tajemnicza postać nieżyjącego artysty, a w szczególności chęć odnalezienia jego ostatnich obrazów, sprawia, że oboje są gotowi zrezygnować z wzajemnych animozji. Obecność Madeline zaczyna mieć zbawienny wpływ na Gasparda. I vice versa. Z czasem rodzi się między nimi nić przyjaźni i wzajemnej fascynacji. Musso zabiera nas w podróż śladami amerykańskiego malarza, wybitnego artysty dotkniętego ogromną tragedią. Błędy sprzed lat sprawiły, że odebrano mu to, co najcenniejsze – ukochanego synka. Madeline i Gaspard krok po kroku odtwarzają historię życia Seana Lorenza, dokonując coraz bardziej zaskakujących odkryć. Nie wiem, jak zapatrują się na to znawcy sztuki, ale jako amatorka odniosłam wrażenie, że autor całkiem dobrze się przygotował tworząc wątek „malarski”. Chwilami miałam wrażenie, że akcja toczy się trochę zbyt szybko, co powodowało pewne nielogiczności, ale to drobiazg. Zniechęcona po „Dziewczynie z Brooklynu”, podeszłam do Musso dosyć sceptycznie. Jednak „Apartament w Paryżu” to zupełnie inna książka – trochę gorzka, miejscami zabawna, a przede wszystkim przyjemna, taka w sam raz na wakacje. Bohaterowie z miejsca zdobyli moją sympatię. Autor w niesamowity sposób opisuje miasta. Urzekł mnie Paryż pozbawiony lukrowatych, przesłodzonych opisów, na które zwykle natrafiam. Wątek miłosny, choć istotny, nie zajmuje pierwszego planu, rozgrywa się raczej w tle. Autorowi udało się wpleść go w fabułę z wyczuciem i subtelnością. Bohaterowie, działając jako team, nie rzucają co krok ckliwych romantycznych wyznań, co bardzo doceniam. Podsumowując: lekki język, szybko się czyta, idealna książka na letnie popołudnie z filiżanką kawy. I chociaż kończy się Happy Endem, pozostawia jednak pewien niepokój, moralny dylemat, co do słuszności podjętej przez bohaterów decyzji. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2018 o godz 18:09 markietanka dodał recenzję:
Musso pisze książki, które czytają się same. Lubię po nie sięgać i zawsze jestem ciekawa, czym mnie zaskoczy. Jego powieści zawsze zawierają szczyptę magii i tego czegoś, co sprawia, że czyta się je jednym tchem. Sięgam po jego powieści " w ciemno" i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Apartament w Paryżu to specyficzna powieść, która zaskakuje i wciąga jak magnes. To powieść, która przeraża rodzica, bo nikt nie jest przygotowany na stratę dziecka. W powieści znajdziecie też bardzo ważną dyskusję pomiędzy głównymi bohaterami, czy mieć dzieci, czy ich nie mieć. Daje do myślenia... Jest Ona i On, Madeline i Gaspard. Oboje przybywają w grudniu do Paryża i trafiają przez przypadek do tego samego mieszkania, które wynajęli. Mieszkanie należy do znanego malarza, Seana Lorenza, który nie żyje. Każde z nich pojawiło się w Paryżu z innego powodu, oboje czuli wściekłość z powodu sytuacji, w jakiej się znaleźli, a jednak coś ich połączyło.... bardzo mocno. Każde z nich z innego źródła usłyszało historię życia i ogromną tragedię, która spotkała malarza. Ta historia odcisnęła swe piętno również na nich, przypadkowych mieszkańcach jego domu, wypełnionych fotografiami roześmianego chłopca, Juliana, który okazuje się, że został zamordowany. Czy, aby na pewno? Takie wątpliwości miał ojciec chłopca i mają je mieszkańcy jego domu. Rozpoczynają swoje prywatne śledztwo, a jego finał odmieni ich życie już na zawsze. Musso w swojej najnowszej powieści zabiera nas do Paryża i Nowego Jorku, gdzie bohaterowie podążają śladami malarza i jego syna. Sprawa, którą prowadzą nie jest posta ani przyjemna. Morderstwo na dziecku zawsze robi wrażenie, szczególnie jeśli jest dokonane na oczach rodzica. Jednak czasem to, co widzimy nie jest prawdą. To doskonała iluzja. Czy Julian został zamordowany, czy nadal żyje? Minęło już tak dużo czasu.... Autor zwodzi nas, miesza nam w głowach i zaskakuje na finale. Przeczytałam powieść w jedno popołudnie i żałuję jednego.... że to już koniec. https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2018/08/apartament-w-paryzu-guillaume-musso.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 19:58 Sabina Łyko dodał recenzję:
Pewnego grudniowego popołudnia do apartamentu w Paryżu, należącego kiedyś do słynnego malarza Deana Lorenza, trafia dwoje obcych sobie ludzi. Oboje są samotnikami, szukają ciszy i chwili wytchnienia. Sytuacja zdecydowanie im nie pasuje. Madeline i Gespard, bo o nich tu mowa, gotowi są walczyć o apartament, który skradł ich serca. Niespodziewanie łączy ich wspólny cel. Poznając historię wcześniejszego właściciela apartamentu, postanawiają odnaleźć, rzekomo istniejące, trzy, ostatnie działa malarza. Przy okazji zderzają się z wydarzeniami, które spotkały Lorenza w ostatnich latach jego życia; o jego załamaniu, rozpaczy, poszukiwaniach prawdy, okolicznościach śmierci. Madeline i Gespard zderzają się z własną przeszłością, mrocznymi zakamarkami swoich umysłów, które atakują ich w najmniej odpowiednikach momentach. Czy uda im się odnaleźć zaginione dzieła i z czym przyjdzie im się zmierzyć dowiecie się sięgając po tę pozycję :) Przyznam szczerze, że początek był bardzo słaby. Nie potrafiłam się wkręcić, ale znając Musso, wiedziałam, że najważniejsze dopiero nadejdzie. Niestety czytanie szło mi bardzo opornie. Na szczęście przy moim ostatnim podejściu do lektury przepadłam :) końcówka to było coś! Akcja się rozkręciła, wydarzenia nabrały niespodziewanego tempa i wszystko obróciło się o 180 stopni. Końcówka zdecydowanie zachęca, aby dotrwać do końca :) I choć "Dziewczyna z Brooklynu" była dla mnie zdecydowanie lepszą pozycją Musso, to "Apartament w Paryżu" również polecam przeczytać :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 11:58 Anita Loman dodał recenzję:
Jak zawsze zaskakująca pozycja tego autora. Czyta się szybko i przyjemnie. Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2018 o godz 15:09 Anonim dodał recenzję:
Dwoje zupełnie obcych sobie ludzi wpada w wir poszukiwań zaginionych obrazów. Przez przypadek, a może w zamierzonym celu zostaje każdemu z osobna wynajęte mieszkanie w Paryżu. Jak sie okazuje to apartament dawnego artysty który tragicznie stracił syna. Madeline i Gaspard muszą pokonać nie tylko swoje słabości, demony przeszłości ale także i poznać wątki życia artysty. Początek wydawal sie suchy, jednak gdy Gaspard chce dowiedzieć sie wiecej zaczyna sie cos dziać. Miałam pewne podejrzenia. Jednak zakończenie bardzo zaskakuje. Uwielbiam Musso. Może książka jeat inna niż wcześniejsze to dopiero po przeczytaniu ma sie świadomość tego że wszystko kleiło się w całość. Cos musi sie stać, popsuć, aby była inna droga...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 20:57 Pani Pisarka dodał recenzję:
Kto miał już okazję czytać książki Musso, ten wie, że są one na swój sposób wyjątkowe. To jeden z nielicznych autorów, po którego tytuły mogę sięgać w ciemno, wiedząc, że będę zadowolona i oczarowana. Jego powieści cechuje wyważone połączenie gatunków i charakterystyczny styl, jakim się posługuje. Niewiele było trzeba, abym zapałała uczuciem do twórczości autora, choć kilka tytułów jeszcze przede mną. Wystarczyło kilka zdań pierwszej powieści, którą przeczytałam i już wiedziałam, że połączy nas namiętne uczucie - tak też się stało. Madeline Greene to była policjantka, która w poszukiwaniu życiowej równowagi postanawia przybyć do Paryża. Los nie był dla niej łaskawy, a traumatyczne przeżycia ciągną się za nią niczym cień. W wynajętej pracowni, położonej w otoczeniu zieleni, poznaje Gasparda Coutancesa - dramatopisarza, który właśnie w Paryżu, w samotności, chce napisać najnowszą sztukę. Ich spotkanie to wynik nieporozumienia - apartament został wynajęty tej dwójce w tym samym czasie, choć żadne z nich nie życzyło sobie lokatorów. Jak się okazuje, pracownia należała wcześniej do zmarłego malarza, Seana Lorenza, którego najnowsze obrazy nie zostały nigdy odnalezione. Madeline i Gaspard, zaintrygowani losem artysty, postanawiają poprowadzić śledztwo by odkryć jego sekret i odnaleźć zaginione dzieła. W pierwszych rozdziałach akcja powieści jest bardzo spokojna, ale wciągająca. To moment, w którym poznajemy głównych bohaterów oraz historię malarza. Autor skupia się tu głównie na sztuce, Paryżu i historii, ale im dalej w fabułę, tym ciekawiej i barwniej. Z rozdziału na rozdział akcja przyśpiesza, a leniwy początek zmienia się w brawurowe zakończenie, którego nie spodziewałam się za nic w świecie! Styl autora wyróżnia zagadkowość, barwność i emocjonalność w opisywaniu wydarzeń, tworzeniu dialogów i układaniu relacji między bohaterami. Urzekła mnie lekkość i swoboda, jaką wykazuje autor - bawi się słowami, narracją i uczuciami, a zgrabnie łącząc to w jedną całość, tworzy coś naprawdę pięknego i niepowtarzalnego. Powieść kipi francuskim klimatem, opisywana sztuka zachwyca, a życie Seana Lorenza fascynuje na tyle, że książkę chce się czytać i robi się to z wielką przyjemnością. Mimo, że cała powieść bardzo mi się podobała, moim faworytem został wątek kryminalny, który zaostrza się w drugiej części książki. Natomiast najsłabszym ogniwem, według mnie, jest główna bohaterka - Madelie, która momentami potrafiła być bardzo irytująca i ciężka do zniesienia, jednak koniec końców autor nam to wynagradza. Stworzył frapującą historię i myślę, że może ona podbić serca nie tylko fanów, ale też osób, które nie miały wcześniej styczności z twórczością Musso. Niech słowem kończącym moją opinię będzie jedno wielkie, gorące POLECAM! Ja nie zawiodłam się po raz kolejny i mam nadzieję, że będzie tak również w Waszym przypadku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 15:00 truskafka95 dodał recenzję:
Apartament w Paryżu opowiada historię dwójki bohaterów, którzy przypadkowo wynajmują ten sam dom w uroczym zaułku Paryża. Z jednej strony poznajemy Madeline Greene, byłą policjantkę, która po licznych życiowych zawirowaniach, poszukuje w Paryżu spokoju oraz równowagi. Pragnie odnaleźć siebie, zacząć nowe - lepsze życie, w spokojnym i cichym miejscu. Zaś z drugiej strony mamy możliwość zaznajomienia się z Gaspardem Coutancesem, popularnym dramatopisarzem, który przyjechał do Paryża w celu napisania nowej powieści. Los zdecydował, aby tych dwoje wrażliwych samotników zaczęło wspólnie dzielić codzienność. Jednak zarówno Madeline, jak i Gaspard dążą do wyjaśnienia zaistniałej pomyłki. Z czasem okazuje się, iż dom, a właściwie pracownia którą wynajęli należała do znanego, tragicznie zmarłego amerykańskiego malarza - Seana Lorenza. Całkiem niespodziewanie dowiadują się także, o wielu intrygujących historiach na temat Lorenz’a. Jedną z nich jest tajemnicze zniknięcie jego trzech ostatnich dzieł. Postanawiają połączyć siły, bowiem pragną odzyskać obrazy. Czy im się uda? W trakcie prywatnego śledztwa bohaterów na jaw wychodzi wiele tajemnic z przeszłości artysty. Jednak Madeline i Gaspard również coś ukrywają. Z czym zmagają się bohaterzy? I do czego doprowadzi ich śledztwo? "Fascynująca twórczość Lorenza wciągnęła ich oboje, znaleźli się pod jej przemożnym wpływem. Wszystko, co dotyczyło tego artysty - sens jego malarstwa czy tajemnice życia prywatnego - otoczone było w ich myślach przedziwną aurą irracjonalnej nadziei, że gdy wreszcie odkryją jego sekrety, staną się ich własnością. Nie przyznawali się do tego, oboje jednak wierzyli nierozsądnie, że tajemnice malarza pozwolą im dotrzeć do jakiejś głęboko ukrytej prawdy - szukając obrazów Lorenza, szukali bowiem również siebie." Mimo iż, początkowo było mi naprawdę ciężko wbić w fabułę, to z czasem coraz apetyczniej pochłaniałam kolejne strony. Musso w swojej najnowszej książce oczywiście zaskakuje nieoczywistym zaskoczeniem, którego raczej trudno się domyśleć, temu komu się jednak uda, należą się pokłony. Z czasem tempo akcji zaczyna toczyć się wartko i obfituje w wiele zaskakujących scen oraz punktów zwrotnych. Napięcie jest stopniowane, zaś sam Autor bardzo umiejętnie kreśli plastyczne i przemawiające do czytelnika opisy. Tym razem Autor stworzył historię, w której dominują wątki obyczajowe, jak i kryminalne (te akurat mocno absorbują odbiorcę). Musso poświęcił również kilka chwil opisom dotyczącym malarstwa, sztuki, muzyki, jak i współczesnemu Paryżowi. Kreacja bohaterów jest nienaganna. Zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i epizodyczne są wyraziste oraz niejednoznaczne. Madeline, jak i Gaspard dźwigają na swoich barkach bagaż trudnych i bolesnych doświadczeń, a czytelnik podczas zagłębiania się w każdą kolejną stronę niniejszej historii, doświadcza wraz z nimi przemiany. Ponadto towarzyszymy bohaterom w poszukiwaniu swojego prawdziwego ja, a także w intrygującej podróży w głąb historii słynnego artysty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2018 o godz 23:41 Anonim dodał recenzję:
nie wiem jak on to robi, ale z każda książka jest coraz lepiej ❤️ Dwoje smutnych , nieszczęśliwych ludzi dzięki niesprzyjającym (dla nich) i sprzyjającym (dla czytelnika) warunkom spotyka się w jednym , pięknym miejscu , a los daje im szansę na odnalezienie szczęścia. Madeline jest raczej zamkniętą w sobie, zraniona przez los i mężczyzn kobietą, Gaspard zaś szuka inspiracji dla nowej sztuki i wydaje się być jeszcze bardziej wyobcowany . Co ich łączy? Fascynacja słynnym artystą. Czy wspólnie uda im się rozszyfrować zagadkę i wgłębić w najczarniejsze sekrety malarza, dla którego życie nie było łaskawe , a co więcej zmarł będąc bardzo bliski rozwiązania mrocznej zagadki? Świetna, napisana niewiarygodnie lekkim piórem ( jak wszystkie) , po prostu czytając ją wiesz,że czytasz Musso 😍 polecam !! @wydawnictwoalbatros jak zwykle umiliło mi co najmniej dwa wieczory 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2018 o godz 16:45 Anula dodał recenzję:
Styl pisania Musso jak zwykle przyjemny i bardzo wciągający... jednak moim zdaniem z książki na książkę coraz mniej fascynujący.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2018 o godz 00:28 Anonim dodał recenzję:
Jak zawsze interesująco,tajemniczo i zaskakująco. Jak zawsze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.