Anti-stepbrother. Antybrat - Tijan

Anti-stepbrother. Antybrat (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Tijan Książki | okładka miękka
34,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Polski debiut jednej z najważniejszych autorek New Adult i Dark Romance na świecie.

Kiedy ojciec Summer bierze ślub, w życie dziewczyny wkracza Kevin, syn jej macochy. Choć w praktyce chłopak jest jej przybranym bratem, dziewczyna czuje do niego niepohamowane przyciąganie. Nie łączą ich więzy krwi, ale Summer nie miałaby nic przeciwko, gdyby połączyło ich uczucie.

Kiedy Kevin wyjeżdża do college’u, dziewczyna bez wahania podąża za nim. Zdaje sobie sprawę, że młody mężczyzna nie narzeka na brak powodzenia, ale to ona chce być tą jedyną. Wszystko zmienia się, kiedy poznaje Cadena Banksa, znajomego z bractwa Kevina. Faceci nie pałają do siebie sympatią. Mimo to Summer zaczyna interesować się wytatuowanym, umięśnionym i piekielnie seksownym Cadenem.

Kogo wybierze Summer? Czy straci głowę dla kogoś, kto jest całkowitym przeciwieństwem jej przybranego brata?

Tytuł: Anti-stepbrother. Antybrat
Tytuł oryginalny: Anti-stepbrother
Autor: Tijan
Tłumaczenie: Maksymiuk Kamil
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-29
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 22764607
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
22
4
14
3
7
2
6
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
40 recenzji
27-05-2018 o godz 11:37 Karolina MAREK dodał recenzję:
Z piórem Tijan Meyer spotkałam się po raz pierwszy. Prawdopodobnie dlatego, że nie czytam po angielsku, a to bodajże pierwsza jej powieść wydana po polsku. No i nie do końca pisze w moich klimatach. Tyle że tego rodzaju książki lubię traktować jako przerywnik między tym, co dla mnie znane i kochane, czyli kryminały i thrillery. Moją uwagę przykuł po części opis, a po części okładka. No cóż, kobieta, która jest wzrokowcem, ma swoje wady. Plusy jednak też - osobiście dzięki temu czytam to, po co nie widząc okładki, bym nie sięgnęła, co w ogólnym rozrachunku daje więcej przeczytanych pozycji. Summer kilka lat wcześniej traci mamę, z czym tak naprawdę w dalszym ciągu się nie pogodziła. W jej sercu nadal tkwi dziura, która przypomina, jak wielkiej doznała straty. Kiedy jej ojciec bierze ślub, nie jest tym załamana. Z macochą dogaduje się wyjątkowo dobrze i dochodzi do wniosku, że nie wiele potrzeba jej do szczęścia. Tylko że to niewiele to jednak zbyt wiele jak się okazuje. Prócz przybranej matki w spadku dostaje także przybranego brata, którym jest Kevin. Chłopak pożądany chyba przez całą damską część szkoły. Choć nie łączą ich więzy krwi, to Summer nie miałaby zupełnie nic przeciwko, gdyby połączyło ich coś innego. Na przykład uczucie. Kiedy, więc Kev wyjeżdża do college'u dziewczyna nie waha się, by jechać z nim. Na miejscu jednak docierają do niej dwie rzeczy. Kevin nie ma powodu do narzekania, jeśli chodzi o powodzenie u dziewczyn, a ona zaczyna być zazdrosna. Chce być jego numerem jeden. Tyle że do czasu aż na jej drodze nie pojawia się Caden Banks. Znajomy z bractwa Kevina, który przy okazji okazuje się kimś na kształt wroga. Obaj panowie nie pałają do siebie ani krztą sympatii. A jednak to do tego umięśnionego, wytatuowanego i niezwykle seksownego młodego mężczyzny zaczyna wyrywać się serce Summer. Dziewczyna zaczyna się wahać i czuje, że stoi na rozstaju dróg. Uczucia do Kevina nie wygasną z dnia na dzień i cały czas liczy, że on ją zauważy. Z drugiej strony zrozumienie i oparcie ze strony Cadena również kusi, a jego wygląd jej nie pomaga. Na kim w ostateczności skupi się Summer? Czy pogodzi się ze stratą matki? Kto da jej potrzebne wsparcie: przyrodni brat czy obcy chłopak? Kim jest tak naprawdę Caden i czy to, co czuje do niego dziewczyna, jest obustronne? Cała historia może i była by ciekawa gdyby nie jeden poważny szkopuł. Autorka chciała w książce umieścić za dużo wątków. Nieporadny styl, pomieszanie z poplątaniem jeśli chodzi o sytuacje, chaotyczne próby łączenia całość w coś co ma ręce i nogi. To męczy czytelnika i to bardzo. Psuje radość z czytania samego w sobie. No i bohaterowie. Mamy tu studentów z charakterami gimnazjalistów. Pomijając fakt, że historia jest mało realna ( w końcu książki są po to by uciec od codzienności i przenieść się w świat fantazji) to po prostu jest dla mnie nieudana powieść. Nie zniechęcam, bo może dla kogoś z Was to będzie coś co pokochacie w przeciwieństwie do mnie. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2018 o godz 09:57 maggie90 dodał recenzję:
Teoretycznie książka nie jest żadną skomplikowaną historią. Już po samym tytule możecie domyślić się, że jej motywem przewodnim jest zakazana relacja między główną bohaterką, a jej przyrodnim bratem. Czytałam już niejedną książkę, poruszającą taką tematykę, więc co nieco o tym wiem i mogę sobie porównać jak poszczególne autorki poradziły sobie z takim motywem. Główną bohaterką „Anti-Stepbrother” (pozwólcie, że będę się posługiwać takim tytułem bo nie mogę zdzierżyć tego „Antybrata”), jest Summer, której ojciec po śmierci jej matki ponownie się ożenił. Nawiasem mówiąc macochą dziewczyny została kobieta, która opiekowała się jej matką w hospicjum – nie oceniam tego, ale może te dziwne relacje w rodzinie Summer są genetyczne? Nasza główna bohaterka wraz „nową mamą”, która w zasadzie jest naprawdę miła i traktuję Summer jak rodzoną córkę, dostała w "gratisie" przyrodniego brata Kevina. Chłopak był bardzo popularny w liceum do którego uczęszczała też Summer i nie mógł on narzekać na zainteresowanie przedstawicielek płci przeciwnej. Summer także nie był on obojętny. Zatem, gdy Kevin wyjechał na studia, dziewczyna pomyślała, że jeśli będą studiować na tym samym uniwersytecie, to Kevin potraktuję ją wreszcie na poważnie, stanie się jakimś cudem monogamistą i wreszcie będą mogli być razem. Serio Summer? „Ale z niego dupek. Tym razem nie miałam na myśli Cadena. Kevin przespał się ze mną trzy miesiące temu, a potem kazał mi wierzyć, że nie spotyka się z nikim na poważnie. Myślałam że teraz będziemy mogli być razem, skoro mieliśmy uczyć się w tym samym college’u, ale on był zakochany w innej dziewczynie. W dziewczynie, z którą spotykał się inny chłopak.” Miałam wrażenie, że samo zachowanie dziewczyny jak i podejście do tego co czuła i na co liczyła w związku z Kevinem było tak nie logiczne, że aż raziło mnie po oczach. Zapomniałam wspomnieć, że Summer i Kevin przespali się ze sobą tylko raz - w noc zakończenia przez dziewczynę liceum. Summer na jednej ze studenckich imprez poznaje Cadena, członka bractwa do którego należy też jej przyrodni brat. Mało tego, Caden i Kevin nie darzą się sympatią. A więc główny wątek w „Anti-stepbrother” to taki w zasadzie trójkąt miłosny. Ona przez kilka dobrych lat kochała się w przyrodnim bracie, potem poznała jego wroga i nagle zaczęło do niej docierać, że uczucia do brata do nic w porównaniu do uczuć względem jego odwiecznego wroga. Nic w tym nowego ani odkrywczego. Oj Tijan mogłaś się bardziej postarać. A teraz najlepsze. Ta książka to jak już wspominałam w moim poście na FB istna „Moda na sukces”, tylko z uniwersytecką młodzieżą w rolach głównych. Nie żartuję. W pewnym momencie zastanawiałam się, czy nie zacząć robić notatek, tak się tych relacji w książce namnożyło. Także w telegraficznym skrócie. Summer ma przyrodniego brata Kevina w którym się podkochuje. Dziewczyna zaczyna coś czuć do Caden’a – wroga Kevina i członka tego samego co on bractwa. Caden ma brata Marcusa. Dziewczyną Marcusa, na początku książki jest Maggie, która będąc z nim jeszcze w związku spotyka się potajemnie z Kevinem. Opiekunką roku Summer i jej nową najlepszą przyjaciółką jest Avery, która kiedyś była z Marcusem, potem ten zostawił ją dla Maggie, a kiedy ta zaczęła spotykać się z Kevinem, Avery postanowiła znowu dać mu drugą szansę. Avery i Maggie były kiedyś przyjaciółkami. Na pewno o czymś jeszcze zapomniałam, ale musicie mi wybaczyć, bo tego w tej książce było naprawdę sporo. Ogólnie rzecz biorąc książka jest słaba. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Tijan i z przykrością muszę stwierdzić, że raczej ostatnie. Postacie w „Anti Stepbroher” są nijakie i śmiem stwierdzić, że bez charakteru. Dopiero pod koniec książki coś się ruszyło, bo pojawił się wątek trzeciego brata Marcusa i Cadena, który mnie odrobinę zaintrygował, ale nawet on nie uratował książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2018 o godz 21:20 coffee_cup90 dodał recenzję:
Tym razem również sięgnęłam po książkę autorki, której nie miałam przyjemności wcześniej czytać, ponieważ dopiero w tym roku zadebiutowała na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Oczywiście mowa o Tijan!! Niektórzy polscy czytelnicy znali tę autorkę wcześniej i gorąco ją polecali. Więc musiałam się przekonać, skąd taki szum wokół tej autorki. Ja swoją przygodę z Tijan Meyer rozpoczęłam od książki Anti-Stepbrother Antybrat. W Anti-Stepbrother opowiedziana jest historia Summer. Na samym początku dowiadujemy się, że matka naszej głównej bohaterki umarła, a ojciec dość szybko poślubił kolejną kobietę.Oczywiście, jak się można domyśleć ta kobieta miała już syna z poprzedniego małżeństwa. I tutaj do akcji wkracza przyrodni brat Sum - Kevin. Nasza główna bohaterka była tak zadłużona w Kevinie, że nawet postanowiła studiować na tej samej uczelni, co on. Jednak już pierwszego wieczoru, jej marzenia legły w gruzach, bo przyłapała swojego przyrodniego braciszka, jak zabawia się z inną. Na całe szczęście, ten wieczór nie był do końca taki zły, ponieważ na jej drodze staną tajemniczy, seksowny oraz wytatuowany Caden, który był całkowitym przeciwieństwem wymuskanego Kevina. Może teraz skupię się na postaciach. Zacznę od uroczej Summer. Czytając tę historię odnosiłam wrażenie, że ta dziewczyna mentalnie znajduje się jeszcze w podstawówce. To co mówiła do innych bohaterów nie miało dla mnie jakiegokolwiek sensu, nawet to nie było zabawne i nic nie wnosiło do tej historii. Ta dziewczyna irytowała mnie też tym, że kiedy Kevin skinął paluszkiem to ta leciała do niego niczym posłuszny szczeniaczek. Natomiast jeżeli chodzi o postać Kevina, to czytając Anti-Stepbrother, to moja „łacina podwórkowa” osiągnęła poziom mistrzowski. Określenie bęcwał to chyba najdelikatniejsze określenie, jakiego użyłam w stosunku do tej postaci i jakie teraz mogę zacytować. najfajniejszą postacią w tej opowieści jest tytułowy Antybrat, czyli Caden. Pomimo tego, że Tijan postanowiła wykreować go na bad boya, to jednak nie dało się go nie lubić. Anti-Stepbrother to typowy New Adult przedstawiające problemy młodych ludzi wchodzących w dorosłość. Tijan sprawiła, że czułam się częścią tej opowieści, a to nie zdarza się zbyt często innym autorom. Może i to właśnie dlatego tak świetnie czytało mi się tę książkę. Tijan ma lekkie pióro i potrafi zaciekawić czytelnika. Niektóre wątki są nie przemyślane, ale można na to przymknąć oko, bo to jakoś nie zaburza całej historii. Jest to opowieść, którą warto poznać i można się przy niej zrelaksować. Na pełną recenzję zapraszam na swojego bloga: https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/04/tijan-meyer-anti-stepbrother-antybrat.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2018 o godz 20:24 erin97 dodał recenzję:
Po zobaczeniu tej książki w zapowiedziach wydawnictwa wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Dodatkowo okładka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Myślę sobie, lekka książka dla nastolatek to coś na co mam ochotę. Liczyłam na to, że spędzę z tą książką miłe chwile pełne romantycznych uniesień. W końcu studenckie życie jest pełne takowych wzlotów. Byłam też przekonana, że tę lekturę przeczytam szybko a czas z nią spędzony będzie przyjemny i będę miło wspominać ten tytuł. Niestety, myliłam się i to bardzo. Właściwie żadne z szeregu moich oczekiwań nie zostało spełnione. Zacznę od tego, że fabuła była zwyczajnie nudna. W sumie nie jestem w stanie jej streścić. Nie potrafię nawet wskazać punktu kulminacyjnego tej treści. W tej powieści nic konkretnego się nie wydarzyło i to jest największy problem. Czytałam, czytałam i czekałam… I się nie doczekałam. Po drugie mało ciekawie postacie. Główna bohaterka, Summer to szara myszka, która ma sławnego brata. Dziewczynie w jednej chwili to przeszkadza, w drugiej schlebia. Raz chciałaby się wybić, raz pozostać w tle. Ona sama nie wie czego chce, a ja takich bohaterek nie lubię najbardziej. Są one takie bezosobowe. Nie można o nich nic powiedzieć. Podobnie jest z postaciami drugoplanowymi. Aby nico ożywić fabułę autorka starała się wpleść motywy traumy z przeszłości. Kreowała tajemnice bohaterów, dając chwilowe napięcie. Szkoda tylko, że kiedy bohaterowie odkrywali karty zamiast efektu „Wow” było „I to już? O to chodziło? Tylko tyle?”. Oczywiście są jeszcze rozterki miłosne bohaterów. Są one na równie niskim poziomie jak pozostałe elementy powieści. Powiedziałabym, że gdyby nie seks to nie wiedziałabym, że mam do czynienia z dorosłymi ludźmi. Problemy uczuciowe rodem z gimnazjum. Ta książka miała być romansem, miała być erotykiem. Liczyłam, więc na zdecydowanie więcej. Nie tylko relacje damsko-męskie są nietrafione. Jeśli by zwrócić uwagę na to w jaki sposób autorka zaprezentowała damską przyjaźń, a raczej damskie stosunki, bo przyjaźnią ich nazwać nie można, to też pozostawiają one wiele do życzenia. Relacje dziewczyn w tej lekturze są zwyczajnie prymitywne. Mam nadzieję, że autorka stworzyła taki obraz tylko na potrzeby twórczości literackiej, bo jeśli tak postrzega kobiety na co dzień to współczuję. Reasumując, nie sądzę by lektura ta była warta zapoznania. Może jestem już na nią zwyczajnie za stara? Jeśli miałabym ją komuś polecić to nastolatkom. Myślę, że na nich wywrze zamierzone wrażenie. Mi czegoś zwyczajnie zabrakło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 07:32 Gandalfka dodał recenzję:
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2018/03/anti-stepbrother-antybrat-tijan.html „Antybrat” od Tijan to pozycja, która wielu zrazi do twórczości autorki. Uważam jednak, że warto się przemóc i popróbować ją czytać, aż do zakończenia, bo warto. Tijan pisze dobre książki, które skutecznie umilają wieczory i to jest jedna z nich. Fakt, że młodzi dorośli będący bohaterami w tej pozycji zachowują się bardziej jak szczeniaki, nie oznacza, że cała historia nie jest ciekawa. Caden wraz ze swoimi problemami, sam w sobie jest wystarczająco intrygujący, aby przeczytać tę pozycję chociażby dla niego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 23:26 tygrysica dodał recenzję:
Przeglądając bookstagram można się natknąć na zaskakująco sporo krytycznych opinii o „Anti-Stepbrother” Tijan Meyer. Najczęściej czytelniczki i czytelnicy narzekają na styl pisania autorki oraz język jakim się posługuje. Wytykają jej, że jest zbyt prosty, chaotyczny i nie różni się niczym od tego jakim posługują się użytkownicy Wattpada, co zapewne dla niektórych zabrzmi dość niepokojąco i może nawet zniechęci do lektury tej książki. Mnie jednak osobiście strasznie spodobał się „Anti-Stepbrother” głównie właśnie dzięki temu prostemu językowi. W lekturę antybrata wsiąknęłam dosłownie od pierwszej strony i nim się obejrzałam skończyłam całą książkę. Historia Summer, Cadena oraz Kevina, mimo że nie jest zbyt oryginalna to według mnie ma w sobie coś takiego co nie pozwala się od niej oderwać. Na dodatek dzieję się tutaj naprawdę dużo więc nie można narzekać na nudę. A gdyby tego było mało to jest również przezabawna. Dialogi między głównymi bohaterami nie raz doprowadziły mnie do łez, a oni sami całkowicie podbili moje serce. No może wszyscy oprócz Kevina, który jest zdecydowanie du**kiem przez duże D. Jedyne co przeszkadzało mi w tej książce to wątek z matką Summer. Uważam go po prostu za zbędny i nic nie wnoszący do tej historii, poza niepotrzebnym zamieszaniem na samym końcu. Nie będę się jednak zagłębiać w szczegóły, ponieważ nie uniknęłabym spoilerów. „Rzucił mi bombę, a potem odsunął się i czekał, aż wybuchnie. Czułam się jak wrak człowieka. Byłam w stanie tylko pokiwać głową, bo w tej chwili dałabym mu wszystko, co tylko by chciał.” Jeśli do tej pory nie byliście pewni czy na pewno warto sięgnąć po „Anti-Stepbrother. Antybrat” autorstwa Tijan Meyer to powiem Wam, że naprawdę warto. Ponieważ ta książki jest naprawdę wciągająca i kipi wręcz od świetnego humoru oraz elektryzującego napięcia emocjonalnego między bohaterami. Naprawdę gorąco polecam! Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Anti-Stepbrother. Antybrat” autorstwa Tijan Meyer. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 13:52 Beata Matuszewska dodał recenzję:
Summer przeprowadza się razem z ojcem do posiadłości nowej macochy. Mieszka tam Kevin chłopak, do którego wzdychają wszystkie dziewczyny w szkole a także jego przybrana siostra. Dziewczyna fantazjuje o chłopaki i cierpliwie czeka aż kiedyś ją zauważy. Kiedy Summer kończy szkołę bez większego zastanowienia wybiera się do tego samego college’u co Kevin. Kiedy wybiera się do domu bractwa dopada ją smutna prawda, której nigdy nie chciała dostrzec. Nie jest już jedyną, która go kocha i nie jedyną, która go nienawidzi. Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy poznaje Cadena znajomego z bractwa. Co się stanie, kiedy Summer zorientuje się, kogo tak naprawdę kocha? Co zrobi Kevin, aby zbliżyć się do Summer? Jaka się kryje tajemnica w domu Cartera? O tej książce krąży bardzo dużo niepochlebnych opinii. Tak samo jak o innej książce autorki, która natomiast podobała mi się na tyle, aby przeczytać i nie nudzić się. Książka przyniosła mi wiele nieoczekiwanych zdarzeń, które przyniosły ni odskocznię od problemów codziennych. W książce poznajemy wielu bohaterów, ale nie wszyscy zapadają nam w pamięci. Summer Stoltz młoda dziewczyna, która straciła matkę i wychowuje ją ojciec. Krótko po śmierci matki ojciec wychodzi za mąż a dziewczyna zyskuje brata. Summer to skryta osoba, która nie pogodziła się ze śmiercią matki. Choć jest skryta to też łatwowierna i naiwna. Wieży w coś, co się nie wydarzy lub coś, co nie ma przyszłości. Kevin to typ chłopaka, który ma wszystkich w nosie i nie przejmuje się nikim. Zmienia dziewczyny jak rękawiczki i bawi się ich uczuciami. Ta postać nie przypadła mi do gustu i nie mam już nic więcej do powiedzenia na temat tego chłopaka chyba, że kilka jeszcze nie przyjemnych epitetów. Jedyną postacią, która wywołała u mnie pozytywne odczucia i ciepło na sercu to Carter. Tajemnicza postać, który emanuje od siebie siłą i urokiem. Każdy schodzi mu z drogi, lecz jedna osoba jest na tyle nieodpowiedzialna, że nie rozumie, co może się stać. Uczynny i dobry każdemu pomaga, ale i także rozsądny. Fabuła książki nie powala nas na kolana, lecz autorka zastosowała to samo, co w Akademii. Temat ten sam, lecz trochę inna sytuacja, lecz mi to nie przeszkadzało, bo skupiłam się na wątku miłosnym, jaki się kształtował. Choć zakończenie książki i zachowania bohaterów bardzo mnie zirytowały to wiem, że książka może spodobać się wielu fanom autorki. Anti-Stepbrother. Antybrat jest to powieść, którą przeczytałam i nie nudziłam się a książkę mogę polecić wszystkim, którzy lubią pióro autorki. Lubię czytać takie romanse i czekam z niecierpliwością na kolejną książkę autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2018 o godz 12:00 Anonim dodał recenzję:
Bardzo przyjemna książka na popołudniowy relaks. Jeżeli ktoś lubi książki typu young adults to polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2018 o godz 11:15 Anonim dodał recenzję:
Kiedy ojciec Summer bierze ślub, dziewczyna nie tylko zyskuje macochę ale również przyrodniego brata, w którym jest zakochana. Kevin to typ playboya, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Kiedy chłopak wyjeżdża do college'u, Summer nie zastanawiając się podąża za nim. Zdaje sobie sprawę z tego, że on nie narzeka na brak powodzenia ale to ona chciałaby być tą jedyną, w której Kevin ulokuje swoje uczucia. Wszystko się zmienia, kiedy Summer poznaje znajomego Kevina z bractwa Alpha Mu -Cadena Banksa, który nie cierpi jej przyrodniego brata i ma o nim jak najgorsze zdanie. Caden to totalne przeciwieństwo Kevina. Przystojny, umięśniony i do tego wszystkiego wytatuowany. Z biegiem czasu Summer zaprzyjaźnia się z Cadenem, co dziwi wszystkich dookoła bo to nie jest typ chłopaka, który spotyka sie z pierwszoroczniakami. Dziewczyna nadal jest zainteresowana Kevinem ale z biegiem czasu uświadamia sobie, że Caden też nie jest jej obojętny. Zaczyna żywić do niego silniejsze uczucia niż przyjaźń. Jak potoczą się losy tej trójki? Kogo wybierze Summer? Kolejna pozycja Tijan, która mnie nie zawiodła. Jak zwykle książkę pochłonęłam w mig. Fabuła jak i język jest prosta, która bezpośrednio trafia do czytelnika. Autorka prezentuje nam motyw brata przyrodniego, co bardzo lubię. Całej książce uroku dodają postacie drugoplanowe: Marcus, Diego, Colton. Ten ostatni skradł moje serce. Jego historia jest smutna i poruszająca. Podoba mi się również to, że cały przebieg historii w książce dzieje się stopniowo, bez zbędnego podkręcania tempa. Podsumowując “Anti Stepbrother.Antybrat” jest książką, która przyjemnie umili Wam wieczór przy gorącej czekoladzie. Jeśli lubicie historie typu, college, romans, miłosne rozterki, nienawiść, przyjaźń to ta książka jest z pewnością dla Was. Szczerze polecam Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2018 o godz 16:44 InMyMemory dodał recenzję:
Antybrat – od razu mnie zaciekawił a czytając opis wiedziałam ze będzie to fajna lekka książka . nie pomyliłam się książkę się czytało super , mino tego ze schemat książki był jak większości i wiadomo było co się w niej stanie a także jakie będzie mieć zakończenie J Mi czytało się ja szybko i przyjemnie . Bohaterowie wykreowani tzn. Summer i Caden są dość mocnymi postaciami w tej książce , nie poznajemy od razu ich wszystkich tajemnic , i problemów – tylko stopniowo , co tej książce według mnie daje duży + . Osoby które są tam jeszcze i brat przyrodni Kelvin cały czas nam towarzyszą. Sama historia jest ciekawa jak na taką młodzieżówkę. Problemy młodzieży i próba ich rozwiązania jest całkiem ciekawa. A ja tak samo jak Głowna bohaterka zakochałam się w Cadenie. Mnie osobiście książka przypadła do gustu i nawet popłakałam się w pewnych momentach ze śmiechu . Fajny czaso-umilacz !! Polecam te książkę jak najbardziej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2018 o godz 22:33 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Tijan już po raz drugi pojawia się na moim blogu! Po tytule "Fallen Crest. Akademia" przyszedł czas na "Anti-stepbrother. Antybrat". Muszę przyznać, że na tę pozycję czekałam jeszcze bardziej niż na "Akademię" i byłam pewna, że prędzej czy później zabiorę się za jej czytanie. Wiem, że jest cała masa czytelniczek, które patrząc na twórczość Tijan będą kręcić nosem, ale ja zdecydowanie się do nich nie zaliczam. Bardzo lubię takie lekkie, niewymagające lektury i często po nie sięgam. Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta historia? Czy "Antybrat" wkradł się do mojego serca? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Kiedy ojciec Summer bierze ślub, Kevin staje się jej przyrodnim bratem. Dziewczyna jest nim zafascynowana i ma nadzieję, że wkrótce połączy ich uczucie. Wszystko zmienia się kiedy bohaterka poznaje Cadena Banksa. Problem pojawia się wtedy gdy okazuje się, że Kevin i Caden nie przepadają za sobą. Pomimo przeciwności Summer zaczyna interesować się wrogiem jej przyrodniego brata. Czy może wyniknąć z tego coś dobrego? Na kim ostateczne skupi się dziewczyna? Fabuła książki jest prosta i trzeba przyznać - niezbyt oryginalna. Czytając "Antybrata" ma się wrażenie, że to wszystko już było, jednak mimo wszystko coś nas do niego przyciąga i nie potrafimy się z nim rozstać. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wymagająca literatura, ale sięgając po twórczość Tijan, wcale tego nie oczekiwałam. Myślę, że historia Summer nie pozostanie zbyt długo w mojej pamięci, jednak czas, który z nią spędziłam był na tyle przyjemny, że nie muszę żałować ani sekundy poświęconej na czytanie tej pozycji. Bohaterowie są dosyć powierzchownie wykreowani i nie można tutaj mówić o niepowtarzalnych charakterach czy też fascynujących osobowościach. Summer i Kevin przez większość czasu mocno działali mi na nerwy, ale Caden wywołał we mnie więcej tych pozytywnych emocji. Postacie drugoplanowe niestety nie są zbyt charakterystyczne i naprawdę niewiele można o nich napisać. "Anti-stepbrother. Antybrat" zdecydowanie okazał się dla mnie bardziej emocjonujący niż "Fallen Crest. Akademia" co okazało się miłym zaskoczeniem. Jak zapewne podejrzewacie, język, którym posługuje się autorka jest niezwykle prosty i lekki, co sprawia, że powieść czyta się w błyskawicznym tempie. "Antybrat" to pozycja, którą przeczytacie w przeciągu kilku godzin. Być może szybko o niej zapomnicie, ale na pewno spędzicie miło czas z jej bohaterami. Jeśli szukacie książki, która oderwie was od wszystkich obowiązków i otaczających was problemów - koniecznie sięgnijcie po twórczość Tijan. Podsumowując - muszę przyznać, że nie miałam zbyt wysokich oczekiwań względem tej pozycji, dlatego absolutnie nie jestem nią rozczarowana. Z pewnością w przyszłości ponownie sięgnę po kolejną powieść spod pióra tej autorki i mam nadzieję, że również mnie ona nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2018 o godz 17:40 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
"Kevin był doskonałym plastrem na moje rany, ale nie Caden. On okazał się tym dobrym, tym złym i tym, co pomiędzy. Dzięki niemu czułam się cała i spełniona. Był dla mnie wszystkim." Po raz kolejny uwiodła mnie powieść od wydawnictwa Kobiecego. Ponownie dałam się porwać niesamowitej historii, która ukazała się pod ich patronatem. Fantastycznie było poznać losy Summer, pomimo, że jak mówi sama autorka, bohaterka jest dziwną postacią w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Autorka stworzyła wciągającą powieść New Adult, która w owocny sposób zaskakuje. Przede wszystkim powieść jest napisana w bardzo naturalny, przystępny każdej osobie - języku. Czytanie lektury szło mi ekspresowo. Poczułam przy niej pełne rozluźnienie, a bohaterowie doskonale wzbogacili mi czas. Summer jest główną postacią. Od licealnych czasów jest zakochana w swoim przyrodnim bracie. Kevin nie zwraca na nią szczególnej uwagi, aż to zakończenia roku. Połącza ich namiętność, która szybko się zaczęła, a jeszcze szybciej się kończy. Summer jedzie za nim do collegu, gdzie poznaje Cadena. Niespodziewanie dla niej, chłopak pragnie zostać jej przyjacielem. "Rzucił mi bombę, a potem odsunął się i czekał, aż wybuchnie. " Względem akcji, bohaterowie okazali się bardzo charyzmatyczni. W tej pozycji wydawniczej mamy do czynienia z wielordzennością charakterów. Ilekroć będę patrzeć na tę okładkę, zawsze będę myśleć o fantastycznej akcji i wspaniałych postaciach. Summer jest mocną osóbką. Jest sarkastyczna, odważna, pyskata oraz nieugięta. Do niej, te cechy doskonale pasują! Kiedy przy jej boku pojawia się przystojny i uwodzicielski Caden, nie od razu poddaje się jego urokowi. Bada grunt oraz jest ostrożna. Dopiero później zaczyna mu ufać. Do postaci Kevina powiem jedynie, że jest aktorem jak z obrazka. Kłamie, zmyśla i przede wszystkim działa na swoją korzyść. Jest chamski i cechuje się głównie charakterem dupka. Na początku Summer jest upojona jego grą, później zaczyna rozumieć jego podstępną naturę. Bardzo polubiłam Cadena, za jego wrażliwość, troskę oraz szczerość. Kocham takietach facetów! Jak na pewno się domyślacie, lekturę Wam polecam. Szczególnie, że jest to wspaniała publikacja na każdy dzień. Rozmarzy każdego czytelnika, dając mu niewielką nutkę wzruszenia. Powtórnie nie potrafiłam odłożyć lektury na bok pozostawić ją na następny dzień. Jak zaczęłam czytać rankiem, tak skończyłam w nocy. Koniecznie do niej zajrzyjcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2018 o godz 13:00 nataliaxsiema dodał recenzję:
Kiedy ojciec Summer bierze ponownie ślub, do jej rodziny dołącza Kevin, syn jej macochy. Choć jest to jej przybrany brat, to dziewczyna nie jest w stanie powstrzymać swojej fascynacji chłopakiem i pragnie się do niego zbliżyć. Po wyjeździe do college'u, w domu bractwa Kevina spotyka Cadena. Mężczyźni nie pałają do siebie sympatią, ale Summer zaczyna się interesować wytatuowanym i umięśnionym Cadenem. Kogo ostatecznie wybierze? Summer, Summer... Imię bardzo ładne, ale zachowanie tejże bohaterki już takie ładne nie było. Według mnie zachowywała się trochę jak rozkapryszona dziewucha, która sama nie wie czego chce od życia. Najpierw tak wielce zakochana w Kevinie, poświęcała mu swoją uwagę, a kiedy pojawił się na horyzoncie Caden, który no umówmy się: jest bardziej umięśniony i seksowny niż jej przybrany brat, to z miejsca przerzuciła swoją uwagę na niego. Coś mi tu nie pasowało, a konkretniej: to z jaką łatwością zapomniała o jednym i prawie wskoczyła w ramiona drugiego. Tak jak w poprzedniej powieści tej autorki, główna bohaterka bardzo przypadła mi do gustu, tak tutaj nie mogłam jej znieść. Myślę, że to też przez to, tak słabo szła mi lektura. Co do pozostałych bohaterów, nie wyrobiłam sobie za bardzo zdania w ich temacie. Szczerze mówiąc, wydali mi się płascy i nijacy, ale może po prostu coś źle odebrałam. Mam wrażenie, że Tijan ma zamiłowanie do tematów kazirodztwa. Kolejna jej książka, w której występuje ten motyw. Ktoś tu chyba się naoglądał Gry o Tron. W ogóle czytanie tej pozycji szło mi niezwykle opornie, choć miałam czas, na czytanie to jednak nie mogłam się zachęcić do tej czynności. Dopiero w szkole, jak pobrałam sobie Antybrata na Legimi, to ruszyłam z czytaniem, a i tak jestem pewna, że to tylko dlatego, że lekcje były nudne i wolałam robić cokolwiek, byleby nie słuchać. Jestem rozczarowana. Mam niedosyt, bo czegoś mi tutaj zabrakło. Ta książka mnie nie porwała, co mnie smuci, bo miałam spore oczekiwania, a w zamian dostałam coś co było po prosto momentami nudne. Jak dla mnie to jest to słaba książka, choć może komuś innemu się spodoba bardziej niż mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2018 o godz 07:55 1991monika dodał recenzję:
Rodzina Summer Stoltz powiększa się, kiedy jej ojciec ponownie bierze ślub. Kevin, jej przyrodni brat, jest obiektem westchnień wszystkich dziewczyn w szkole, w tym również jej. Dziewczyna liczy, że pod wspólnym dachem uda im się nawiązać relację. Kiedy kończą liceum i Kevin jedzie do college’u, Summer bez wahania podąża za nim. Tam jednak poznaje Cadena Banksa, który należy do bractwa jej przyrodniego brata i zaczyna darzyć go sympatią. Chyba nikogo nie zdziwi, że spośród głównych bohaterów najbardziej polubiłam Cadena. Kierujący się ważnymi wartościami w życiu, znajdujący się zawsze w odpowiednim miejscu i czasie, dojrzały, odpowiedzialny, a do tego jeszcze przystojny – postać prawie idealna. Co do Summer mam mieszane uczucia i wywołuje ona we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony podobała mi się jej zawziętość, waleczność i poczucie humoru, ale z drugiej strony była też bardzo naiwna, część jej tekstów, które miały również być zabawne, w moim odczuciu były dziwne i dziecinne. Więc oprócz tego, że czasem mnie rozbawiła to również mocno irytowała. Kolejną rzeczą, która niezbyt mi się podobała – były dialogi, a przynajmniej znaczna ich część. Często odnosiłam wrażenie, że są sztuczne, płytkie i po prostu mocno niedopracowane. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby konwersacje bohaterów tak mi się nie podobały. Nie oczekiwałam nie wiadomo jak wyszukanego słownictwa, ale po prostu zabrakło mi w nich naturalności. Dla odmiany przejdę teraz do tego, co mi się podobało w tej książce. Na pewno to, co w moim odczuciu pozytywnie ją wyróżnia to, to że uczucie między bohaterami rozwija się powoli i naturalnie. Często w tego typu książkach dzieje się to zbyt szybko, tu jednak wszystko działo się w odpowiednim, niewymuszonym tempie. Kolejną rzeczą, która pozytywnie mnie zaskoczyła to niewielka ilość scen erotycznych. A jeśli już się pojawiały to nie były wulgarne, czy niesmaczne. Oprócz głównego wątku w postaci rozterek miłosnych głównej bohaterki, pojawiają się też wątki poboczne i uważam, że autorka dobrze zrobiła wprowadzając temat urazu mózgu. Meyer pokazała w swojej książce, jaki ma to wpływ zarówno na osobę chorą jak i jej najbliższych. Choć nie o tym jest ta książka to uważam jednak, że autorka mogła trochę bardziej to rozwinąć. Podsumowując „Antybrat” to nie jest wybitna pozycja, ale z pewnością znajdzie swoich wielbicieli, szczególnie wśród fanów New Adult. Jest lekturą lekką i mimo pewnych wad, uważam ją za dobrą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2018 o godz 17:14 Anonim dodał recenzję:
Znakomita książka , i to napięcie miedzy bohaterami . czuć iskry w powietrzu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2018 o godz 19:23 Paulina11 dodał recenzję:
„Anti-stpebrother. Antybrat” to jedna z tych książek, które zapragnęłam przeczytać po pierwszym spojrzeniu. Okładka przykuła mój wzrok (nic dziwnego, haha ;P), rzuciłam okiem na opis i już wiedziałam, że to mi się spodoba :D Nieco się na niego naczekałam, paczka miała pewną hmm.. przygodę, ale w końcu dotarł i niemalże od razu zaczęłam czytać. I co? I przepadłam. Summer, nasza główna bohaterka, a zarazem (w większości przypadków) narratorka, kilka lat temu straciła mamę. Niedługo po jej śmierci, ojciec Sum wychodzi ponownie za mąż, a dziewczyna nagle zyskuje brata. Na dodatek, jakżeby inaczej, Kevin to najprzystojniejszy chłopak w szkole, w którym bujają się praktycznie wszystkie dziewczyny. Tak, Summer też. Ona traci dla niego głowę, a on... no cóż... dla niego Sum jest jedną z wielu, traktuje ją bardziej jak koleżankę. Fascynacja przybranym bratem wzrasta do tego stopnia, że Summer idzie na tą samą uczelnię co on. I tutaj zaczyna się właściwa akcja ^^ Wiecie, ja nie oceniam Summer. Tej dwójki nie łączą więzy krwi, chłopak jest przystojny i Sum się w nim zakochała. Do czasu, aż na horyzoncie nie pojawia się inny facet, Caden, który na dodatek jest wrogiem Kevina. To zwiastuje kłopoty? ;P Szczerze? Tak całkiem? Jakoś nie polubiłam Kevina, od początku miałam nadzieję, że on i Summer nie będą parą. Momentami mnie najzwyczajniej w świecie wkurzał. Nie cały czas, ale często. Za to uwielbiałam jego „potyczki” z Cadenem – oj działo się, działo :D Z kolei Caden to w pewnym sensie przeciwieństwo Kevina. Jego polubiłam, może nie od razu, ale dość szybko. Sprawia on pozory tajemniczego faceta, nieco ciężko go rozgryźć, ale według mnie to on tak naprawdę nie jest taki zły :D Summer zaś jest cichą, ale i w pewnym sensie odważną dziewczyną, która ma w sobie „to coś”, ale czasami brakuje jej delikatnego popchnięcia do zrobienia pewnych rzeczy. Podobała mi się cała ta otoczka wokół znajomości Cadena i Summer, tu nic nie było pewne, lubili się, ale czy wyniknie z tego coś więcej? Początkowo myślałam, że Tijan skonstruuje coś na kształt trójkąta (o dziwo, ta myśl mnie nie zniechęcała!), więc tylko czekałam, aż coś ku temu się stanie. W pewnym momencie jednak przekonałam się, że autorka tak ciekawie poprowadziła fabułę, że owy motyw ominęła. Byłam nieco zaskoczona, bo zaczynając książkę spodziewałam się nieco innego obrotu spraw, ale ten podoba mi się nawet o wiele bardziej! :D Fabuła nie należy do jakiś bardzo wyszukanych, autorka powiela kilka powszechnych motywów, ale... w żadnym wypadku mi to nie przeszkadzało. Ja byłam skupiona na tym, czy stanie się tak, jak myślałam, czy tez inaczej. No dobra, może trochę przesadzam, ale prawdą jest, że naprawdę byłam zaintrygowana, jak skończy się ta historia. Dla urozmaicenia, autorka postarała się o kilka zwrotów akcji, jedne lepsze, inne gorsze. W jednym momencie miałam ochotę rzucić książką, jednocześnie zadając sobie pytanie „eee... że co?” Podejrzewam, że osoby, które to czytały, domyślają się o co mi chodzi. „Antybrat” z pozoru wydaje się być zwykłym romansem, z motywem przyrodniego brata, o którym ostatnio dość często słyszę. A jednak miało w sobie coś, co wciągnęło mnie od pierwszych stron. Takiej historii szukałam – wciągającej do tego stopnia, że chciałam tylko czytać i czytać, która będzie ciekawa, intrygująca, ale jednocześnie lekka. Autorka dysponuje cudownym stylem pisania, dzięki któremu czytało mi się z przyjemnością, wiem, że ja często tak mówię, ale dla mnie jest to bardzo ważne. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, zdziwiłam się, że to taki grubasek, ale podczas czytania w ogóle tego nie odczułam. Ilość stron, które zostały, sama się zmniejszała. Czy polecam? Oczywiście, że tak! Ta książka była, hmmm jakby ją nazwać, prosta, ale mnie zachwyciła. Pokochałam tę historię, pokochałam Cadena, pokochałam pióro Tijan. Ja uwielbiam takie właśnie romanse lubię – spokojne, ale w których jednocześnie nie ma możliwości, aby się nudzić. Wszystko jest ogarnięte tak, jak powinno, z umiarem i po prostu – dobrze. Dlatego z czystym sumieniem polecam „Antybrata” i mam nadzieję, że moja paczuszka z „Fallen Crest. Akademia” tej samej autorki, którą wczoraj zamówiłam, przyjdzie do mnie jak najszybciej, żebym mogła zacząć to czytać :D (Pamiętacie post z podsumowaniem stycznia? Niniejszym ogłaszam, że udało mi się nic nie zamówić w tym roku aż do 23 lutego. Brawo ja?) zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 17:04 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
W życiu Summer wiele się dzieje. Jej matka umiera, a ojciec ponownie się żeni. A wraz z nową macochą wprowadza się najprzystojniejszy chłopak, przez którego wariują wszystkie dziewczyny. Summer również jest w nim szaleńczo zakochana i pomimo, że formalnie jest jej przyrodnim bratem, ma nadzieję, że będą razem. Kevin jednak nie mieszka z nią zbyt długo, bo wyjeżdża na studia. Odwiedza jednak czasami matkę i spędza z dziewczyną trochę czasu. Kiedy przychodzi czas na dziewczynę, wyrusza śladem przyrodniego brata. Ma nadzieję, że teraz będą mogli być razem... Kevin nawet tutaj ma grono wielbicielek, a chłopak nie jest nią jakoś specjalnie zainteresowany. Summer nie tak to sobie wyobrażała. Szybko doznaje rozczarowania jednak nie zamierza się poddać. Zaraz po przyjeździe nakrywa Kevina zabawiającego się z jakąś dziewczyną i poznaje Cadena, chłopaka, który zwala ją z nóg. Okazuje się, że przyrodni brat ma kłopoty, a dziewczyna musi go ratować. Niestety jego wrogiem jest Caden, do którego coraz bardziej ciągnie Summer... Uwielbiam Cedena. I nienawidzę Kevina. Wciąż nie mogę uwierzyć, że Summer tak długo była ślepa, że nie potrafiła dostrzec jak wielkim dupkiem jest jej przyrodni brat. No rozumiem, że miłość potrafi zaślepić, ale żeby aż tak? Zakochałam się w Cadenie już na początku. Cholera! Jak ja chciałabym poznać takiego faceta. Tak bardzo różni się od tych wszystkich przystojniaków książkowych. Jest zupełnie inny, lepszy. O niebo lepszy. Tak bardzo zazdroszczę Summer... Książka wciągnęła mnie niesamowicie. Zaczęłam ją czytać przed północą, a skończyłam nad ranem. Planowałam przeczytać tylko rozdział albo dwa... Ale po przeczytaniu kilku stron, nie potrafiłam jej odłożyć. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 20:45 Girl-from-Stars dodał recenzję:
http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/02/146-tijan-meyer-anti-stepbrother.html „Anti-stepbrother” miał być relaksującą i odmóżdżającą historią na jeden wieczór, podczas którego miałam powzdychać sobie do idealnych facetów, których w świecie rzeczywistym zapewne bym nie spotkała. Miało być szybko, miło i bezboleśnie. Dlaczego więc z każdą kolejną stroną, modliłam się o rychły finał?   Kiedy ojciec Summer bierze ślub, do jej rodziny dołącza Kevin, syn macochy. Choć w praktyce jest jej przybranym brat, dziewczyna nie może powstrzymać fascynacji chłopakiem. Nie łączą ich więzy krwi, ale Summer nie miałaby nic przeciwko, gdyby połączyło ich uczucie. Kiedy Kevin jedzie do college’u, dziewczyna bez wahania podąża za nim. Zdaje sobie sprawę, że młody mężczyzna nie narzeka na brak powodzenia, ale to ona chce być tą jedyną. Wszystko zmienia się, kiedy poznaje Cadena Banksa, znajomego z bractwa Kevina. Faceci nie pałają do siebie sympatią. Mimo to Summer przerzuca zainteresowanie na wytatuowanego, umięśnionego i piekielnie seksownego Cadena. Na kim ostatecznie skupi się Summer?   To było tak nijakie, takie mdłe, takie … bezsensowne. Nic mi się w tej książce nie podobało. Ani fabuła, ani bohaterowie, ani styl pisania autorki. Nothing. Początkowo myślałam, że z każdą kolejną stroną będzie lepiej, ale jednak moje marzenia zostały zburzone, ponieważ w tej książce absurd poprzedza absurd, będący absurdem początkowego absurdu. Ale tak po kolei.   Kompletnie nie zrozumiałam wizji autorki dotyczącej tej historii. Co tu się w ogóle działo? Wszystkie te wątki są jakoś dziwacznie ze sobą poprzeplatane, a wyjaśnienia niektórych „tajemnic” tak bezsensowne, że to aż boli. Mnie przynajmniej bolało.   Pierwszym absurdem, według mnie, była wizja autorki dotycząca studiów. Jestem w pełni świadoma, że większość amerykańskich filmów również przedstawia ten okres jako czas wielkich imprez, picia bez umiaru i zaliczania przez facetów wszystkiego, co się rusza. Bądźmy jednak poważni. Przez całe czterysta stron, Summer nie miała żadnej sesji, kolokwiów, czegokolwiek. No bo po co? Lepiej łazić po kampusie, jak bezpański pies i zahaczać o dom bractwa.   Kolejną irytującą rzeczą było nieumiejętne „przeskakiwanie” autorki do kolejnej akcji. W jednym akapicie czytamy, że Summer ma ochotę przejść się do Cadena. Z kolei w drugim akapicie ona już jest w jego pokoju. Magia! Nie oczekiwałam tego, żeby każda czynność została dokładnie opisana, tak jak w przypadku Wattpadowskich opowiadaniach, gdzie proces robienia kanapki przez bohatera, jest dokładnie wyjaśniony. Ale trzeba przyznać, że te nagłe przejścia wybijają z pewnego rodzaju tempa czytania i przez to jeszcze bardziej zniechęcają.   Po raz pierwszy w książce nie zachwyciło mnie nic. Nawet wątek romantyczny. Męscy bohaterowie tej książki, nie potrafili nawet w najmniejszym stopniu umilić mi ten czas czytania. Powiedzmy to wprost: męczyłam się podczas czytania tej książki.   To, co autorka wymyśliła na finał, to już dla mnie była przesada. Jeśli myśleliście, że żałoba po stracie bliskiej osoby, zaczyna się od momentu śmierci tej osoby, to Tijan w tej książce pokazuje, że jesteście w błędzie. Rozumiem, że żałoba może się ciągnąć przez dłuższy okres czasu, ale pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, że opłakiwanie odejścia bliskiej osoby aktywuje się w bohaterze kilka lat po śmierci tejże osoby. Poza tym, to co wyprawia Summer w finale wywołało u mnie pewnego rodzaju niesmak, który ostatecznie zniechęcił mnie do tej postaci.   Podsumowując, „Anti-stepbrother” to jeden wielki gniot, o którym chcę jak najszybciej zapomnieć. Dziwna główna bohaterka, która cały czas myśli, że jest zabawna (choć nie jest), nudna jak flaki z olejem fabuła plus dialogi tak inteligentne, jak gdyby rozmowę prowadziły dzieci z podstawówki, to jednak dla mnie zbyt wiele. To jedno z moich większych rozczarowań tego roku.   Moja ocena: 3/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 12:04 Barbara dodał recenzję:
Fajna książka, ciekawa treść, dedykowana nastolatkom. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 22:00 Śnieżynka dodał recenzję:
Choć zachwycałam się już wieloma tytułami, to tym razem jest inaczej. Naprawdę inaczej. Bo jeśli miałabym komukolwiek powiedzieć, jaki wątek romantyczny lubię najbardziej, to od dzisiejszego dnia będę podawać "Antybrata", jako taki właśnie przykład mojego gustu z literatury współczesnej. Co się dzieje w "Antybracie"? Bohaterką jest Summer, nastoletnia półsierota, której ojciec ożenił się z matką najprzystojniejszego chłopaka w szkole średniej, do której razem chodzili. Pod wpływem pewnych zdarzeń dziewczyna jedzie za nim na studia, by tam budować fundamenty ich wspólnego, przyszłego życia. Zamieszkuje w akademiku i już od pierwszego dnia stara się stworzyć wymarzoną relację z przybranym bratem. Nie wie jeszcze, że chłopak już zdążył wyrobić sobie nieciekawą reputację dzięki swoim miłosnym podbojom. Mimo to uroczym określeniem "Dupka" obdarowuje przypadkowo poznanego chłopaka, którego niewątpliwą zaletą jest nadmierna pewność siebie i nieprzeciętna uroda. Dlaczego akurat ta powieść awansowała na tak wysokie miejsce? Bo posiada idealny wątek romantyczny bez kretyńskich zagrywek, nielogicznych dialogów czy szaleńczego tempa. Tu nawet sceny intymne są rzadkością i na pewno nie uświadczycie ich już od pierwszych stron, choć faktycznie skoro powieść mówi o studentach w akademiku, to jednak w rozmowach jakieś wzmianki i aluzje często będą się pojawiać. Nie na siłę jednak, lecz zwyczajnie i naturalnie. Życie studenckie opisane jest tu tak, jak powinniśmy sobie je wyobrażać (mieszkałam w bursie, wiem co piszę 😀 ) Choć lubię erotyki i harlequiny, to jednak najczęstszą wadą większości z nich jest zbyt szybki rozwój akcji. Pierwsze spotkanie i za chwilę miłość na wieki, a rozbierana akcja już na drugiej kartce. Ja lubię, gdy wszystko rozwija się powoli i stopniowo. Gdy bohaterowie zbliżają się do siebie delikatnie, chemia rozpływa się wokół nich, wywołując coraz szybsze bicie serca. A ja z zapartym tchem śledzę ich losy, czując ich emocje i zachwycając się tym, co zaraz się może wydarzyć. Taki właśnie jest "Antybrat". Podoba mi się również to, jak autorka poprowadziła akcję. Nawet gdy jest miło, dzieje się coś, co nie pozwala wpaść w objęcia nudy. Ale nie są to na tyle dramatyczne komplikacje, by złamać mi serce czy staranować bohaterów. Problemy są wyważone i nie wkurzają mnie, a nawet dodają lekkiej, przyjemnej iskry. Na szczęście! TA KSIĄŻKA SPRAWIA WRAŻENIE, JAKBY BYŁA PISANA Z MYŚLĄ O MNIE. IDEALNIE POD MÓJ GUST! Wybaczcie caps locka, po prostu tym jednym zdaniem mogłabym skończyć teraz pisać swoją opinię o „Antybracie”. Tak. Caden Banks ze swoim genialnym poczuciem odpowiedzialności, spokojem i troskliwością, a także normalnością, jakiej się po nim kompletnie nie spodziewałam, wdarł się w moją romantyczną duszę i zamieszkał tam razem z całą powieścią. Facet jest inteligentny i przystojny, nie leci tanim podrywem do każdej napotkanej laski. W dodatku nawet jeśli nic nie rozumie, to dodaje mu to tylko uroku. A jeśli rozumie zbyt wiele, to potrafi wykorzystać tę wiedzę tak taktownie i inteligentnie, że człowiek przypomina sobie: on nie jest realny, to tylko postać z książki 😀 Wydawnictwo Kobiece zadbało, bym nawet okładką się zachwyciła, bo choć facet z twarzy jakoś mocno wg mnie pociągający nie jest (ok, brzydki też nie jest 😛 ), to jednak nie uszło mej uwadze, że ubrany jest dokładnie w taki sam komplet, jak mój Caden w jednej z ostatnich scen powieści. Wrrr! Jakieś wady?? Przede wszystkim brak ułożonych jasno informacji na temat czasu, jaki upływa dla bohaterów. Przez całą powieść zastanawiałam się, ile czasu minęło od momentu wprowadzenia się Summer do akademika. Później znalazłam informację, że jest listopad, choć jak dla mnie to minęło o wiele więcej niż dwa miesiące. Ogarnęłam w międzyczasie, że były jakieś ferie wiosenne w tle, więc znów zastanowiłam się: ile czasu minęło między konkretnymi wydarzeniami? Zwłaszcza na końcu powieści. Druga sprawa to załamanie, jakie przeżywa Summer. Tu mam naprawdę mieszane uczucia, bo z jednej strony dziwne jest to, że po śmierci mamy dziewczyna właściwie nawet nie drgnęła, natomiast dwa czy trzy lata później wpada w coś jak szok i depresja z tego powodu. Z drugiej strony pamiętając, że każdy człowiek przeżywa takie sytuacje po swojemu i naprawdę różnie ludzie reagują, jestem w stanie zrozumieć jej opóźnioną reakcję. Ocena końcowa? Jak widzicie, ta książka podbiła mnie całkowicie. Znalazłam w niej motylki, jakich szukają wielbicielki romansów, ciekawych bohaterów, bo nawet do Kevina pod koniec byłam w stanie poczuć prawdziwą sympatię, a także radość, jaką daje czytanie (lub pochłanianie) naprawdę fajnej lektury! http://www.piorkonabiurko.pl/recenzje-sniezynki/powiesci/ksiazka-pisana-jakby-z-mysla-o-mnie-czyli-antybrat-tijan-meyer/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.