Logo sklepu Empik.com
  • Ikona przedstawiająca serce
  • Ikona przedstawiająca koszyk zakupowy
  • Ikona przedstawiająca Użytkownika sklepu Empik.comZaloguj się
    Logo sklepu Empik.com
    • Ikona przedstawiająca serce
    • Ikona przedstawiająca koszyk zakupowy
    • Ikona przedstawiająca Użytkownika sklepu Empik.comZaloguj się
    MuzykaAlternatywnaPolska
    Agor KORELESS

    Agor

    KORELESS
    0,0
    (0)

    Opis produktu

    Koreless z debiutanckim albumem! Tytuł debiutanckiego albumu Koreless sugeruje ideę ukrytej głębi. ‘Agor’ to walijskie słowo oznaczające "otwarty" i jest to trafna nazwa dla nagrania, które istnieje na sensorycznych progach, pomagając przeprowadzić słuchacza z jednej sfery do innej, mniej odwiedzanej. Rozmawiając z artystą, Lewisem Robertsem, jasne jest, że ta idea złudnie spokojnej powierzchni skrywającej dziwne głębie towarzyszy mu przez całe życie. Lewis dorastał w walijskim nadmorskim mieście Bangor, w domu zbudowanym nad brzegiem rzeki u ujścia, spędzając młodość na wpadaniu w kłopoty, żeglując w pobliżu notorycznie niebezpiecznej cieśniny Menai. Swoją wiedzę o morzu wykorzystał, aby studiować inżynierię morską na uniwersytecie. Ale nawet podczas nauki o morzu stwierdził, że myśli o muzyce: "Podczas rozmowy kwalifikacyjnej na mój kurs, zapytano mnie, co by się stało, gdybym dodał do siebie te trzy przebiegi. Znałem już odpowiedź, ponieważ wcześniej bawiłem się syntezatorami vst, falami dźwiękowymi". Ponieważ Lewis już tworzył muzykę i robił to od jakiegoś czasu, zaczął tworzyć podstawowe melodie na dużym, starym komputerze stacjonarnym z oprogramowaniem Cakewalk i VJ, który został mu podarowany przez wujka kochającego Café del Mar. Ten dar okazał się kluczowy dla Lewisa. Wiejska północna Walia może czuć się bardzo odległa od jakiejkolwiek sceny muzycznej, ale ten stary dysk twardy komputera zawierał „encyklopedyczne ciało popu, elektroniki, chilloutu i house”, od Moby po Lemon Jelly. Było to zasadniczo wprowadzeniem Lewisa do słuchania muzyki elektronicznej; uświadomiło mu, że chce zostać producentem muzycznym, a zanim opuścił szkołę, Lewis odblokował procesy, które pozwoliły narodzić się Koreless. Po serii zaskakujących wczesnych wydawnictw, w tym debiutanckiej EP-ki - 4D - w 2011 roku rozpoczął współpracę z londyńską wytwórnią Young, wydając wspólne dzieło z Samphą i jeszcze w tym samym roku przełomową EP-kę „Yūgen”. A w końcu zajął się swoim debiutanckim albumem, co - trzeba przyznać - trwało znacznie dłużej, niż ktokolwiek przypuszczał. Nie cały czas spędzał jednak przy pracy nad swoim debiutem – pracował przy różnych projektach: koncertował na całym świecie ze swoim A/V show „The Well” z Emmanuelem Biardem, występował z Sharon Eyal i LEV Dance Company Gai Behara w Bold Tendencies w 2019 roku, nie wspominając już o 18 miesiącach pracy z FKA twigs nad uznanym przez krytyków albumem Magdalene, obok innych głośnych prac związanych z produkcją. Roberts stworzył także nową wersję interludium „Moonlight” Brittena, a ostatnio stworzył remiksy dla Perfume Genius i Caribou. Mimo to Agor był tworzony od dawna. Jak sam przyznaje, miał obsesję na punkcie własnej pracy. Wyjaśniając, dlaczego spędził tak dużo czasu, dopracowując każdy szczegół albumu – coś, co określa jako „chorą obsesję” – cytuje wizjonerskiego angielskiego reżysera i artystę Dereka Jarmana, opowiadającego o swojej pracy nad filmem Caravaggio: Przepisywałem ten scenariusz 17 razy… to była właściwie przygoda, choć czasami robiła się bardzo przygnębiająca, ponieważ trwała i trwała i trwała… Ale w rzeczywistości był to jeden z najbardziej produktywnych momentów w moim życiu. Wzdycha, wyjaśniając: Pracuję bardzo szybko, ale jestem też bardzo dokładny i trudno mi zostawić nieobrócone kamienie. Niektóre utwory na tym albumie przeszły setki iteracji. Przejście od początku do końca utworu jest dla mnie bardzo pokręconą podróżą. Mówię o spędzaniu 15 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu przez lata. Jedna z jego radykalnych metod manipulowania dźwiękiem wywodzi się z pomysłu tak starego, jak sama historia rewolucyjnej muzyki elektronicznej: używanie sprzętu do zadań, do których nie były przeznaczone: Niektóre wtyczki, których używałem, nie były przeznaczone dla software’owych syntezatorów, w rzeczywistości były narzędziami do naprawy dźwięku. Podcasterzy używają ich, aby usunąć wyskakujące zgłoski z dźwięku, ale jeśli użyjesz tego narzędzia 500 razy na tej samej próbce, skończysz z małym przebłyskiem dźwięku… Posługując się takimi metodami, znajdowałem przypadkowe drogi do stworzenia tego albumu”. Ale jeśli ktoś nurkuje pod szklistą, nieruchomą powierzchnią oceanu, lekkie fale mogą wywołać uczucie egzystencjalnej paniki, zdając sobie sprawę, że istnieją nieznane głębiny poniżej. Lewis początkowo przeszedł coś w rodzaju kryzysu, który mógł śmiertelnie wywrócić projekt: Zdałem sobie sprawę, że głębia tego, co robię, jest fraktalem. Nie było widać końca nagrań. Miałem obsesję na punkcie struktury i piosenki, jak również tekstury, ale kiedy miałem piosenkę, wtedy zaczęły się prawdziwe kłopoty. Skupiałem się na jednym drobnym szczególe przez jeden dzień. Odrzucałem ten jeden element nowej sesji i przetwarzałem go na tysiąc różnych sposobów – czasem dosłownie – i wtedy musiałem ocenić, jaka była najlepsza iteracja tego kawałka dźwięku. Potem ponownie wprowadzałem ten jeden szczegół i oceniałem, jak wpłynie to na wszystko inne. To było dość rekurencyjne. Utwór reagował na siebie w dość cybernetyczny sposób. Ale mogło to trwać wiecznie. Wydawało się, że proces może się nigdy nie skończyć. Zdrowy rozsądek i zamknięcie, w końcu pojawiły się w nieprawdopodobnej formie heavy metalu. Lewis wyjaśnia, że ​​postanowił po prostu zaaranżować utwory tak, jak były: Znalazłem post na Quora napisany przez metalowca, opisujący najlepszy sposób na zrobienie albumu. Spróbowałem jego sugestii i powiedziałem: „Tak, to jest naprawdę dobre”. Płyta nie wydawała się skończona, dopóki tego nie zrobiłem. Agor różni się od innych płyt, które usłyszysz. Łączy się ze światem ambientu i współczesnej klasyki, choć nie brzmi jak żaden z przykładów. Najeżone ekstatyczne tryle „Yonder” ocierają się o euforyczny powiew „Black Rainbow”, „Shellshock” i „Joy Squad”, podczas gdy „Act(s)” i „Strangers” łączą Lewisa ze znacznie bardziej odległym światem: cybernetyczne marzenie kompozytorów Benjamina Brittena i Edwarda Elgara. Mówiąc o Brittenie, Lewis dodaje: To ma dla mnie sens na poziomie harmonicznym. W porównaniu z innymi muzykami tamtych czasów, jego muzyka była pozornie słodka i przestrzegała jasnych zasad, ale zawsze jest w niej coś, co nie do końca pasuje. Coś tuż pod powierzchnią, jak miażdżąca nieuchronność. Okładka albumu Agor przynosi dzieło artysty wizualnego Daniela Swana. Jest to wynik wyprawy w góry w pobliżu Snowdonii, gdzie on i Roberts wędrowali i zbudowali sekwencję samodziałowych maszyn portalowych, prowadzących przez góry do lasu. To jak idea fizycznych obiektów, które łączą się ze sobą - mówi Swan. Zabierając cię w określoną podróż geograficzną, działając jak soczewki, aby inaczej spojrzeć na krajobraz. Kiedy mówi o tej dbałości o szczegóły – rozbijanie dźwięku na drobne fragmenty i składanie go w skomplikowane wzory – sięga po literackie porównanie: Jeśli chodzi o manipulację czasem i postrzeganie czasu, myślę o pisarzu JG Ballardzie. W powieści “Crash” opisuje wypadek samochodowy z tak klinicznymi szczegółami, że przestaje to być przerażającym wydarzeniem i przypomina obieranie figi. Tak więc w tym procesie nawet najbardziej brutalna rzecz może stać się fascynująca, piękna i skatalogowana. Interesuje mnie slow motion. Gwałtowne wydarzenia zachodzące tak wolno, że stają się całkiem piękne. Agor zaprasza Cię do zanurzenia się w świecie piękna, ekstazy i horroru w zwolnionym tempie tuż pod powierzchnią.

    Tracklista:

    1.Yonder

    2.Black Rainbow

    3.Primes

    4.White Picket Fence

    5.Act(s)

    6.Joy Squad

    7.Frozen

    8.Shellshock

    9.Hance

    10.Strangers