50 twarzy Tindera (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,60 zł

26,60 zł 39,90 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Jędrusik Joanna Książki | okładka miękka
26,60 zł
asb nad tabami
Jędrusik Joanna Książki | okładka miękka
27,39 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Szukasz sensu na jedną noc? A może seksu na całe życie?  Polizwiązku z kilkoma fajnymi osobami? Stałej, monogamicznej relacji? Dalej nie możesz znaleźć miłości? A może była, ale się skończyła? Na Tinderze możesz znaleźć to wszystko, a nawet więcej. Asia Jędrusik korzystała z tej apki tak intensywnie, że momentami aż bolał ją kciuk od przewijania potencjalnych partnerów. I tylko raz umówiła się na randkę z fanem Breivika.

Czytając jej przygody na przemian chce się płakać i wybucha się śmiechem. Nie zdziw się jednak, gdy w przezabawnie opisywanych przez nią randkach, odnajdziesz portrety osób przypominające twoich znajomych.

"50 twarzy Tindera"  to fascynujący autobiograficzny reportaż o poszukiwaniu bliskości, seksu i sensu, praktyczny poradnik randkowania i obsługi relacji damsko-męskich.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: 50 twarzy Tindera
Seria: Nie-fikcja
Autor: Jędrusik Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-26
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 22 x 138 x 206
Indeks: 31954846
 
średnia 3,3
5
15
4
6
3
9
2
11
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
5/5
23-04-2019 o godz 16:23 przez: lewicki
Bardzo miłe zaskoczenie. Książka napisana lekko i dowcipnie, ale nie powierzchownie! Obstawiam, że dziewczyny będą ją sobie wzajemnie polecać i wyrywać z rąk, bez problemu utożsamią się z narratorką i jej oceną polskich mężczyzn. Mam nadzieję, że będzie dalszy ciąg.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-04-2019 o godz 12:58 przez: anonymous
Ważna pozycja, właśnie tej problematyki na rynku brakowało. Świetnie, że jest ebook. Fantastyczny eksperyment społeczny i ważne, że napisana na polski rynek przez polską autorkę, przez co może być też anty-poradnikiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
09-06-2019 o godz 12:56 przez: Małgorzata Celińska
Uwaga! Recenzja wskazana dla osób 18+ Po książkę „50 twarzy Tindera” sięgnęłam z ciekawości, głównie ze względu na tytuł. Kiedyś zdarzało mi się korzystać z Tindera, „50 twarzy Greya” czytałam, więc liczyłam trochę na pikantne szczegóły z tinderowych spotkań. Niestety rozczarowałam się. A moje rozczarowanie było tym większe, gdy zauważyłam, że patronem tej książki jest Proseksualna, którą strasznie mocno szanuję. Ale zacznijmy od początku. Książkę czyta się szybko. Styl wypowiedzi porównałabym bardziej do artykułów z Bravo niż do innych publikacji, nawet jeśli tematyką są zbliżone. Fanpage autorki (Swipe me to the end of love) prezentował lepszy poziom niż sama książka. Na początku trochę przypominało mi się Pokolenie Ikea, ale po kilku stronach zrozumiałam, że jest to inny poziom. Niestety gorszy. Początek książki to filozofowanie autorki o różnicach klasowych, wspomnienia z czasów jej małżeństwa oraz oczekiwania które ma w stosunku do przyszłego partnera. Joanna Jędrusik tłumaczy, dlaczego decydujemy się na szukanie drugiej połówki w internecie i przede wszystkim-czym się przy tym kierujemy. W „50 twarzy Tindera” niewiele jest opisów romantycznych spotkań czy fajnego seksu. Książka jest bardziej pamiętnikiem ze spotkań, w którym autorka opisuje, kto był fajny, kto nie, która randka skończyła się na jednym piwie, a kto w jej życiu zagościł na dłużej. Okładka wspomina o „praktycznym poradniku randkowania”. Może praktyczną poradą jest np. umycie włosów przed pójściem do pracy, aby nie były posklejane spermą? Dostępne są też porady na temat profili konkretnych facetów – dlaczego jedni umieszczają zdjęcie z psem, a inni w czasie podróży. Autorka chyba zapomina, że wielu mężczyzn po prostu wrzuca na Tindera fotkę, na której wygląda atrakcyjnie i nie zastanawia się, jak to zinterpretuje potencjalna partnerka lub dziewczyna na one-night-stand. W książce znajdziemy wiele przykładów ośmieszania mężczyzn, obwiniania ich o to, że szukają seksu, a większość panów szufladkowana jest przez autorkę do różnych kategorii. Jędrusik mówi też o narkotykach jak o normalnych używkach jak kawa czy papierosy. Nie, wąs ubrudzony wciąganą pospiesznie w kiblu kreską, nie jest normalny i nie powinien być powodem do dumy, że ten chłop, z którym wyszliśmy na kawę, to taki bad boy. Książka jest pełna żalu, złości. Oprócz kilku fragmentów, w których można się było uśmiechnąć, lektura raczej należy do tych smutnych. Autorka swoje poczucie własnej wartości buduje na zachwytach spotykanych w oczach mężczyzn, z którymi umawiała się na randki. Fakt, może i pozwala to na szybsze wyjście z depresji, ale po kilku latach może odbić się mocną czkawką. Plusem tej publikacji jest opis relacji poligamicznych. Rzadko wspomina się o osobach, które świadomie wybierają związki poli. Tutaj autorka przedstawia je jako normalne relacje między normalnymi osobami, a nie zboczonymi świrami, jak często określa się osoby wybierające taki styl życia. Zdecydowanie książka nie poszła w dobrą stronę, dlatego moja ocena to 2/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2019 o godz 10:21 przez: Beatka89
Kolejna polska książka w moim kąciku czytelniczym. Po przedziwnym “Prostym układzie” i niedorzecznej trylogii Blanki Lipińskiej pora na kolejną pozycję z zabarwieniem romansowym. Jak wyszło tym razem? Całkiem dobrze wyszło. Zaskakująco. Może nie będzie to z mojej strony jakaś pogłębiona recenzja, rys psychologiczny głównej bohaterki ani nic takiego, ale uważam, że takie rzeczy każdy rozkmini sobie sam podczas czytania, a ja matury z tego nie zdaję. Za to chętnie napiszę Wam o moich odczuciach i ogólnym zdaniu na temat książki „50 twarzy Tindera”. Autorka zawarła w swojej książce wszystko co kiedykolwiek pomyślałam o Tinderze. Opisała jak działa, kogo możemy na nim spotkać, jak łatwo można się od niego uzależnić i zniszczyć życie sobie i innym, ale też znaleźć to czego akurat potrzebujemy, w jaki sposób Tinder pozwala nam prowadzić równoległe życia, a nawet mieć kilka osobowości. Opisała jak wyglądają randki udane i nieudane, a przede wszystkim jak wygląda życie po nim. Można by powiedzieć, że to kompendium wiedzy o tej aplikacji połączone z doświadczeniami i historiami z życia wziętymi. Tinder – wszechświat równoległy Joanna Jędrusik proponuje nam idealną, nienachalną ilość potocznego języka i trochę wyższych kulturowych rozważań. Nawet przytaczane statystyki dotyczące Tindera czyta się z zainteresowaniem i przyjemnością. W końcu trafiła mi się dobra polska książka. Powoli zaczynałam już wątpić w naszą rodzimą literaturę i nie przypuszczałam, że “50 twarzy Tindera” może zmienić moje zdanie. Sami przyznajcie, że kolejna książka z wątkami erotycznymi, o randkowaniu w necie i z różową okładką nie daje zbyt dużych nadziei. Ale jednak tym razem się udało. Być może tematyka książki i opisywane zdarzenia nie zawsze na to wskazują swoim charakterem, ale gdzieś spod spodu przebija nieustająco ciepła osobowość autorki. Wydaje się kobietą, z którą bez problemu można by przegadać całą noc. Nawet gdyby mówiła nam, że (do)puszcza się strasz(nie)nych rzeczy i bawi się czyimiś uczuciami to i tak nie sposób nie poczuć do niej sympatii. Dlatego absolutnie nie dziwi mnie, że tinderowe podboje szły jej tak dobrze, co może prowadzić do złudnego poczucia, że każdemu będzie się tak udawało – niestety nie. Inną kwestią jest fakt, że mocno zgadzam się z jej “lewackimi” poglądami, o które ostatnio tak ciężko w zaślepionym nienawiścią świecie, więc automatycznie uważam ją za równą babkę. Happy end dla wtajemniczonych Wydaje mi się, że tylko ludzie, którzy korzystali z Tindera będą mogli szczerze odpowiedzieć na pytanie czy zakończenie tej książki to jest happy end. Moim osobistym zdaniem, pół na pół. Ale moje doświadczenia z Tinderem kończą się na zainstalowaniu apki i sprawdzeniu dla fanu czy znajdę tam znajomych z mojego miasta. Ktoś może powiedzieć, że „50 twarzy Tindera” to nie jest literatura najwyższych lotów i będzie miał rację. Ale czyta się szybko, przyjemnie i bezboleśnie. A do tego można się kilka razy naprawdę szczerze uśmiechnąć. Ja tam niczego więcej od książki nie potrzebuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-08-2019 o godz 14:11 przez: Karolina Radlak
Wiele osób szczególnie tych nieśmiałych szuka miłości przez internet, ale czy na prawdę można poznać kogoś na całe życie poprzez ekran komputera? Asia Jędrusik po nieudanym, ośmioletnim małżeństwie postanawia zaszaleć i instaluje sobie Tindera, biega z randki na randkę, dużo pije, potem ląduje z kimś w łóżku a jak okazuje się słaby w te klocki, po prostu klika w lewo jego profil i koniec znajomości. "Jeśli w trakcie rozmowy okazuje się, że dupa i kanał, to naszą 'parę' można od razu usunąć bez konsekwencji i tłumaczenia. Czasem to strasznie niemiłe, a czasem jest mi wszystko jedno." Spotyka bardzo różnych mężczyzn, wykształconych, po rozwodzie lub takich którzy chcą zrobić tylko skok w bok, alkoholików, zboczeńców a najczęściej mężczyzn pogrążonych w depresji, Asia pokazuje nam kogo omijać a kogo przesunąć w prawo. "Każdy użytkownik ma swój profil i może przeglądać profile innych użytkowników. Jeśli ktoś nam się spodoba, przesuwamy jego zdjęcie w prawo." "50 twarzy Tindera" to poradnik napisany przez Joannę Jędrusik, a raczej jej przemyślenia co do tej aplikacji ponieważ każdy jest inny i szuka czegoś co mogą odrzucić inni, z lektury wynika że ona szukała tylko seksu, niby pisała że nie jest najważniejszy ale i tak z prawie z każdym lądowała w łóżku. Wiele osób naiwnie szuka w takich randkowych portalach miłości na całe życie, niestety zanim przebrnie przez te wszystkie osoby szukające tylko przygody może się to znudzić i po prostu zrezygnuje. W opisie na końcu przeczytałam że przy czytaniu będę wybuchać śmiechem, niestety nie wybuchnęłam i nawet ani razu się nie uśmiechnęłam, wręcz książka mnie przygnębiła bo tyle osób szuka szczęścia w internecie i złudnie myślą że dobry seks im je da. Prawdziwa miłość jest bardzo trudna i ciężko ją znaleźć ale warto szukać i nigdy się nie poddawać, niestety internet to złudna nadzieja dlatego warto czasami rozejrzeć się wokół nas bo może się okazać że miłość jest na wyciągnięcie ręki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-05-2019 o godz 14:45 przez: Iwona
Kolejna książka, która musiała długo poczekać na recenzję, bo uczucia po jej przeczytaniu przelewały się przeze mnie i nie byłam w stanie jednoznacznie się o niej wypowiedzieć. Zacznę od tego, że jest to reportaż a nie jakieś tam romansidło dla zdesperowanych pań domu. Nie jest to kolejna Blanka tylko głęboka penetracja nowoczesnego świata zamkniętego w telefonie komórkowym. Nie mam 20 lat, ale też nie mam 40 a o Tinderze gdzieś w przelocie słyszałam. Dzięki Joannie Jędrusik mogłam poznać mechanizm działania tej aplikacji, która działa na całym świecie. Co to jest? Taki Facebook dla samotnych. No właśnie, ale czy na pewno? Samotnych czy samych? Czasem jedno i drugie. Czasem tylko jedno z nich. Czego możemy się spodziewać? Randki, rozmowy, przytulenia i seksu. Kogo możemy tam spotkać? Dziennikarza, aktora, budowlańca, młodego, starego, wolnego, żonatego, hetero, bi i homo. Jak pokazuje Autorka każdy stara się tam znaleźć to czego mu brakuje. Przeczytałam dość szybko, momentami się śmiałam, momentami przecierałam oczy ze zdumienia. Dla mnie to świat którego nie potrzebuję, więc nawet tam nie zaglądam - opisy Autorki w zupełności mi wystarczą. Skoro jest to reportaż to zastanawiam się na ile jest on wiarygodny. Na ile przygody opisane w książce dotyczą Autorki a na ile jej znajomych lub są znane ze słyszenia. Nie oceniam Autorki po przygodach, które przeżyła dzięki Tinderowi. Zastanawiam się tylko co skłoniło ją do takiego odkrycia. Ale to takie moje przemyślenia nie mające wpływu na ocenę książki. Czy warto ją czytać? Pewnie! Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć lub nauczyć :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2019 o godz 00:14 przez: Patriseria.blogspot
50 twarzy Tindera to kolejna pozycja, na która szkoda tracić czas. Reklamowana, jako zabawny przewodnik po świecie damsko – męskich relacji w świecie Tindermanii. Określana mianem fascynującego poradnika. Niestety dobry marketing, ma niewiele wspólnego ze środkiem. Autorka po ośmiu latach rozwodzi się z mężem, żeby odreagować, za namową znajomych zakłada konto w portalu randkowym i traci hamulce. Normalnym jest, że po rozstaniu następuje czas żałoby i odreagowania, jak po każdej stracie. Często ludzie znajdują nowe hobby, pasje, autorka Joanna Jędrusik także znalazła na to sposób. W swojej autorelacji, bohaterka nie wstydzi się opisywać sceny seksu, nie boi się pisać o często żenujących wydarzeniach. Mam wrażenie, że za cel swój cel, pod pretekstem znalezienia partnera, postanawia przespać się z tymi 60% , którzy nie mają partnera (jak badania dowodzą pozostałe 40% ma). Większość opisów dotyczy nie randek, a po prostu umawiania się na seks. Mężczyzn, z którymi się spotyka ocenia w sposób mocny, dosadnie to argumentując. Żaden nie jest dość dobry – złość z ex przenosi na pozostałych przedstawicieli gatunku. ‘Książka reklamowana jako Bridget Jones na ostro’ – jest wulgarnym, słabym językowo tworem, który z zabawną komedią nie ma nic wspólnego. Autorka sili się na zabawne tony, ale wypływa z nich bardziej złość i gorycz. Mnie osobiście całość nie bawi, a wręcz odpycha.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
19-08-2019 o godz 18:25 przez: Dominika Stryszowska
"Czytając opisy jej przygód, będziesz wybuchać na przemian śmiechem i płaczem." Powyższy cytat pochodzi z opisu książki "50 twarzy Tindera". Miały być przygody, śmiech i płacz, a był to festyn frustracji, nudy i zażenowania. Mojego zażenowania, bo autorka raczej czuje się dumna ze swoich "przygód" na jedną noc. Reportaż Joanny Jędrusik to opis jej poczynań w aplikacji Tinder. Aplikacja ta w zamyśle ma pomagać znaleźć przyjaźń/związek/seks*, a randkowanie kończy się różnie. Joanna po rozwodzie z mężem nudzi się. Nudzi się w domu, nudzi się w swojej korpopracy, nudzi się sama ze sobą. Zakładając Tindera chce zmienić tę nudę w ekscytację i w spermę we włosach. Tak, Joanna opowiada wszystko ze szczegółami. Chociaż ciężko mnie czymś obrzydzić, to nie lubię takiego prymitywnego zaglądania komuś pod kołdrę. Męczyłam się okrutnie przy czytaniu, krzywiłam się i w większości czasu byłam zniesmaczona. Rozumiem wydźwięk, ma być ciężko i prawdziwie, ale nie rozumiem czemu ta książka powstała i dlaczego ktoś ją wydał. Pseudointelektualny bełkot kobiety, feministki i według niej samej - tolerancyjnej osoby, która strona po stronie opisuje swoją hipokryzję. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że taka zła opinia was zaciekawi, ale proszę - nie czytajcie tego. Nie ma tu nic z Bridget Jones czy Pokolenia Ikea, jest tylko morze pogardy, złośliwości i smutku. *niepotrzebne skreślić
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2020 o godz 20:38 przez: Anna
Dziwi mnie niesamowicie ocenianie zawartosci ksiazki poprzez subiektywna ocene jej autora. Jedrusik, jesli wierzyc krytykom, wywzsza sie, nie ma zahamowan, czuje sie lepsza od innych itp. Itd. Przeczytalam te pozycje w ciagu doby i nie wchodzac w zycie prywatne autorki (choc mam dla niej jako pisarki sporo szacunku za odwage i bezkompromisowosc) jestem zachwycona ta lektura jako slodko-gorzka rozrywka z nurtu Pokolenie Ikea, z tym, ze jest to oparte na prawdziwych wydarzeniach, a Pokolenie Ikea nie do konca. Jako byla uzytkowniczka tindera mialam ochote momentami krzyknac „same here sister!” I mysle, ze wielu czytelnikow, ktorzy uzywali tej aplikacji zgodzi sie z tezami stawianymi w ksiazce. A te sa calkiem serio, bez retuszu (w przeciwienstwie do profilowego foto) i raczej smutne. Wiec jesli ktos nie ma kija w tylku, za to ma dystans do siebie i swiata, przezyl jakas wielka milosc i jej koniec, popracowal troche w mniejszym lub wiekszym korpo, a do tego nie udaje swietszego od papierza - polknie te ksiazke w 2 wieczory, bedzie wraz z autorka wspominac te niezreczne randki po 30 i zateskni za prostota kontaktow damsko-meskich z czasow liceum. W czasach patologicznej wrecz samotnosci czego chciec wiecej?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
08-08-2019 o godz 11:30 przez: Gosias
„50 twarzy Tindera” to przedstawiona historia Pani Joanny, której serce zostało złamane przez męża, który ją zdradził. W żadnym wypadku nie jest to poradnik, jak mylnie można odebrać z opisu książki. Po rozstaniu z mężem Pani Joasia przeżywa kryzys, którego ukojenia zaczyna szukać w aplikacji, która umożliwia poznanie drugiej osoby na jeden wieczór, bądź na stałe. Szczęśliwe związki, których początek znajduje się na portalach randkowych z pewnością mogą się zdarzyć, niemniej jednak są one rzadkością. Pani Joanna dokładnie opisuje funkcjonowanie aplikacji Tindera, opisuje jej możliwości oraz przedstawia pokrótce poznanych na niej mężczyzn. Obrazuje sposób w jaki aplikacja pozwala nam perfekcyjnie dobrać mężczyznę, czy kobietę w stosunku do swoich upodobnień. Niemniej jednak dla mnie jest to analiza poznanych przez aplikację mężczyzn oraz forma zobrazowania życia załamanej kobiety po zdradzie i rozstaniu. Bez rewelacji, momentami przesycona seksem, szczerością i perwersjami książka, która z pewnością w żaden sposób nie pomaga zrozumieć relacji damsko-męskich. Dla mnie to raczej opis życia, w którym kobieta w depresji po rozstaniu rzuciła się w wir seksualnego życia bez zahamowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-08-2019 o godz 18:12 przez: violaa92
50 twarzy tindera to żaden poradnik, opis na okładce jest strasznie mylący. Autorka przez całą książkę opisuje swoje przeżycia związane z randkami wynikłymi z użytkowania tindera. Większość z nich to oczywiście seks randki (opis poniekąd to sugerował, ale tylko po części). Pani Joanna analizuje spotkanych facetów, segreguje (a przepraszam-obrazuje:D) i ocenia. Był Pan A i był taki... Był Pan B i był owaki... Oczywiście wszystko szczegółowo jest uargumentowane, więc teoretycznie nie można się przyczepić, jednak wielu może się nie zgodzić. Żadnej "Bridget Jones na ostro" nie uświadczycie - zupełnie nie rozumiem nawiązania akurat do tej przezabawnej bohaterki. Ta książka to zwyczajny zbiór osobistych doświadczeń autorki i jedni będą ciekawi jak te tinderowe randki mogły wyglądać, inni nie. Ewentualnie jeśli jesteście ciekawi, jakich ekscentryków można spotkać, to przeczytajcie. Albo i nie... Bo żeby się o tym przekonać wcale nie jest potrzebny tinder, ta książka czy nawet internet.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
18-08-2019 o godz 18:13 przez: ninakrukowska
Takiego bełkotu dawno nie doświadczyłam, autorka wypluła to coś z siebie chyba w delirycznym omamie bo z lektury wnioskuję, że cierpi na chorobę alkoholową. Koło 'literatury faktu' czy 'reportażu' to to z pewnością nie stało. Pani autorka nie szczędzi czytelnikowi szczegółów na temat smakowych walorów swoich narządów płciowych, pozostałości nasienia na swoich włosach, które skłaniają ją do aktu masturbacji w miejscu pracy oraz innych równie smacznych sytuacji. Nadmienić należy, że szczegóły owe do niczego nie prowadzą, nie czynią tej pozycji literackiej przełomową, odważną czy jakąkolwiek w tym stylu. Bełkot napisany jest językiem naprawdę niskiej klasy, chociaż Pani informuje nas wiele razy i podkreśla na każdym kroku, że należy do osób błyskotliwych oraz kulturalnych i spotyka się tylko z ludźmi z intelektualnej elity. Nie polecam każdemu kto nie ma czasu na bełkot i marnej wypociny "polskich literatów".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
14-06-2019 o godz 19:26 przez: tysiphone
W tym tekście wstępują bardzo silne kontrasty i granice między dobrem a złem. W niektórych przypadkach są one dla mnie niestety niezrozumiałe i przerysowane. Autorka za cel stawia sobie przekraczanie granic. Mimo wszystko, za dużo dzieje się tu w warstwie poglądowej, którą przekazuje książka, a za mało we wcześniej wspomnianej już kwestii fabularnej. Niektóre fragmenty szokują – jednych czytelników mniej, innych bardziej, ale jednak nie jest to lektura dla ludzi o przeciwnych przekonaniach i do tego słabych nerwach. Powieść Joanny Jędrusik, jak podkreślałam już wcześniej, trafi tylko do określonej grupy odbiorców i jeśli myślicie, że możecie do niej należeć – próbujcie śmiało! Natomiast jeśli nachodzą Was choćby minimalne wątpliwości – polecam poszukać innej lektury. Zapraszam do przeczytania całej recenzji - https://rutynovva.blogspot.com/2019/06/50-twarzy-tindera-joanna-jedrusik.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2021 o godz 16:38 przez: schani
Sama korzystałam z tindera, więc z ciekawością sięgnęłam po ksiązkę. Autorka ciekawym językiem opowiada o swoich doświadczeniach randkowych, nie zatajając ani najbardziej intymnych przeżyć ani najbardziej żenujących doświadczeń. Kilka razy oplułam książkę ze śmiechu. Ale to nie tylko powierzchowny opis uniesień seksualnych: to całkiem trafiona analiza samotnego społeczeństwa, stęsknionego za dotykiem i czułością. To także opis depresji często spotykanej na randkach. Autorka próbuje podsumować kilka kategorii tinderowiczów: opis Cześków powala na kolana. Nie czytać w autobusie lub metrze, bo chichotaniem będziesz zwracać na siebie uwagę. Po przeczytaniu książki mam dwa przemyślenia: 1. bardzo chciałabym się zaprzyjaźnić z Asią Jędrusik 2. moje życie jest nuuuudne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2019 o godz 12:27 przez: Anonim
W mojej ocenie Książka ma swoje plusy i minusy. Zakupiłam ją dla rozluźnienia, a więc oczekiwałam czegoś co poprawi humor. "50 twarzy..." zawiera w sobie elementy polityki - co uznaję za minus. Autorka pisze która partia polityczna jest fajna, a która nie. Drugi i, ostatni minus jest za "pokolenie ikea" - zapożyczenie od Piotra C. Książka ciekawa, barwne historie głównej bohaterki. Ale książka mówi o samotności i w pewnych momentach jest wyciskaczem łez. Pomimo swe minusy, polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-05-2019 o godz 21:37 przez: Anonim
Trochę poradnik o portalu randkowym ale z pewnością dla nowoczesnych kobiet, singielek, rozwódek. Niezła lekcja, bohaterka ma czas jest bez zobowiązań i doskonale się odnajduje w tej rzeczywistości lekko iphonowej. A w dodatku napisane teraźniejszym językiem , Ps. Łóżkowe zabawy lepsze niż w szarym grey’u... tradycjonalistki chyba odpuszczą tindera czy badoo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2019 o godz 21:58 przez: Malgorzata Jankowska
Świetna książka, lekko się czyta. Idealna na urlop. Autorka w bardzo błyskotliwy sposób opisuje rzeczywistość tindera. Momentami płakałam ze śmiechu a momentami nachodziły mnie gorzkie refleksje na temat miłości i stosunków międzyludzkich w dzisiejszych czasach. Nie jest to wiekopomne dzieło ale fajna, bardzo zabawna książka na lato. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2020 o godz 20:53 przez: Włodzimierz Pasławski
Autorka znalazła się w trudnej sytuacji w życiu, jak sobie poradziła? Jak poznać ludzi, gdy już nie jest się w szkole? To właśnie się dowiecie, a przy okazji jak różnych facetów można spotkać. Co zrobić by nie być "bucem", to przeczytać należy i nie należy błędów popełniać. I dystansu trochę Panowie, z siebie należy się czasami pośmiać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
29-05-2019 o godz 13:26 przez: JACKY
Szkoda czasu i pieniędzy .Autorka pisze o rzeczywistej rzeczywistości .Nic nie ma co by zaskoczyło uważam że są inne książki warte przeczytania i tej ceny .Jeśli ktoś liczy na erotykę to się też zawiedzie .,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
21-06-2019 o godz 16:56 przez: Anonim
Nie polecam. Ani ciekawe, ani błyskotliwe, ani zabawne. Poza tym napisane kiepskim językiem. Zarzuciłam znużona po 130 stronach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego