33 razy, mój kochany (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Kiedy z czegoś dramatycznego rodzi się coś pięknego, może chodzić tylko o miłość.

Hélène miała trzydzieści trzy lata, gdy zmarła. Julien, jej mąż, przyrzekł, że po jej śmierci napisze do niej trzydzieści trzy listy – po jednym za każdy rok jej życia. Dotrzymał słowa.

Pisał żonie o ich synu Arturze, o tym, jak sobie bez niej radzi, o swojej rozpaczy i niegasnącej miłości. Każdy list chował w skrytce na cmentarzu Montmartre. Po pewnym czasie odczuł, że ten rytuał daje mu pocieszenie.

Pewnego dnia listy zniknęły, a na ich miejscu Julien znalazł małe kamienne serce...

Czy jego zranioną duszę zdoła ktoś wyleczyć?

"Czytanie powieści Nicolasa Barreau jest jak spędzanie czasu z najlepszym przyjacielem".
Nina George, autorka "Lawendowego pokoju"

"To prawdziwa oda do miłości, empatii i Paryża. To jak list miłosny napisany do tych, którzy wierzą w uzdrawiającą moc słów".
Ricciarda Barbieri, redaktorka w wydawnictwie Giangiacomo Feltrinelli

"Barreau obdarowuje nas historią opowiedzianą tak, jak tylko on potrafi – zabiera nas na poszukiwania tego, co schowane głęboko w duszy. Wspaniała uczta!"
Héloïse d'Ormesson, właścicielka Éditions Héloïse d’Ormesson

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: 33 razy, mój kochany
Autor: Barreau Nicolas
Tłumaczenie: Kochanowska Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 312
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-07-17
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 139 x 30
Indeks: 32730005
 
średnia 4,2
5
11
4
19
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
5/5
06-08-2019 o godz 10:40 przez: O-czytane
Jak poradzić sobie ze śmiercią ukochanej, bliskiej nam osoby? Czy można dalej normalnie żyć wiedząc, że ta osoba nigdy już do nas nie przyjdzie, nie usiądzie obok, nie złapie za rękę, nie przytuli, nie uśmiechnie, nie odezwie... Czy wokół człowieka nastaje wtedy cisza, świat nabiera ciemnych barw, a świat się kończy? Nie. Świat dalej istnieje i jest wielki, kolorowy, głośny i szybki. Dalej toczy się na nim życie, a właściwie krąg życia, który nieustannie zatacza koło. W milionach miejsc na świecie w danym momencie dzieją się radości, szczęśliwe momenty i ulotne chwile zapomnienia. Jednak także w tym samym czasie w innych miejscach mają miejsce wielkie, osobiste tragedie, z którymi człowiek nie jest w stanie się pogodzić, ani pojąć tego swoim rozumem. Dlaczego tak się dzieje? Los tak chciał? Czy życie człowieka wypisane jest w gwiazdach? Ciężko jest odpowiedzieć na te wszystkie pytania. To rzeczy niepojęte, których czasami nie da się racjonalnie wytłumaczyć, a które teoretycznie mają jakiś sens. Zapraszam na moją opinię o bardzo wzruszającej książce „33 razy, mój kochany”. Julien Azoulet to trzydziestokilkulatek, który jest zwyczajnym mężczyzną. Miał piękną miłość, radość i szczęście. Jednak życie przygotowało dla niego nieprzewidziany scenariusz. Choroba zabrała mu jego ukochaną żonę na zawsze i diametralnie odmieniła o 360 stopni jego życie. Z dnia na dzień stał się wdowcem, samotnym ojcem i bardzo zagubionym człowiekiem. Wszystkie emocje, z którymi się zmaga targają nim jak porywisty wiatr w ciemny dzień. Ból, żal i tęsknota są nie do zniesienia, a wszystko, co kiedyś cieszyło nagle traci dla niego sens. Jedyne, co trzyma bohatera przy życiu to obietnica, którą przyrzekł wypełnić swojej umierającej żonie. Obietnica wydaje się mężczyźnie z początku zupełnie bezsensowa, ale Julien w końcu postanawia zacząć pisanie listów do Helene. 33 listy - jeden list za jeden rok życia ukochanej żony. Czy Julien wytrwał do końca w pisaniu listów? Co wydarzyło się w tym burzliwym dla niego czasie? Wszystkie tajemnice rozwieje Wam lektura tej pięknej książki. Mogę Wam śmiało napisać, że książka ta jest dla mnie przepiękna. Cudowna, chociaż bardzo smutna, bo porusza trudny temat śmierci, sposobów radzenia sobie z odejściem bliskiej osoby, żałobą i emocji, jakie rządzą człowiekiem w takiej sytuacji. „33 razy, mój kochany” niesie ze sobą wiarę, że osobiste tragedie dają jednak nadzieję na lepsze dni, na to, że kiedyś w końcu uśmiech z powrotem zagości na twarzy, a maj znów będzie piękny i słoneczny... To drogowskaz, że coś się kończy, a coś się zaczyna. Jedne drzwi się otwierają, inne zamykają, taka kolej rzeczy, a każdy ma swój czas, krótszy lub dłuższy. Mimo trudnej tematyki książki autor z dużą lekkością i wyczuciem zawarł na kartach powieści całe jej piękno. I tak znajdziemy tutaj opisy urokliwych miejsc w Paryżu, tak niezwykłe i rzeczywiste, że podczas lektury ma się wrażenie, że właśnie w tym miejscu się przebywa. Sama miałam ochotę przespacerować się z Julienem uliczkami Paryża i wesprzeć go dobrym słowem w jego bólu. Wspólnie z bohaterem odczuwałam emocje, które towarzyszyły mu w jego „nowym” życiu - razem z nim się bałam, miałam mętlik w głowie, wiarę w dobre znaki. Świeżo po lekturze tej książki mogę powiedzieć, że jestem poruszona, wzruszona i zaczarowana jej treścią. Może większość stwierdzi, że to tylko kolejna, ckliwa romantyczna powieść dla kobiet, a takie rzeczy nie dzieją się w życiu na prawdę. Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat, a książkę uważam za na prawdę piękną. „33 razy, mój kochany” to historia pełna miłości i rozpaczy, bólu i nadziei, cierpienia i wiary. Ta historia poruszy najwrażliwsze struny Waszej duszy i zostanie w pamięci na długo. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2019 o godz 09:52 przez: Attra
Julien to pisarz mieszkający w Paryżu. Niedawno z powodu nowotworu stracił żonę, którą kochał nad życie. Helene miała trzydzieści trzy lata i przed śmiercią wymogła na mężu obietnicę, że gdy umrze, ten napisze do niej 33 listy, każdy za rok jej życia. Julien pogrążony w żałobie i starający się zapewnić opiekę swojemu synowi Arturowi, początkowo nie chce pisać listów. Ale przyjdzie taki dzień, że mężczyzna zacznie je pisać i umieszczać w skrytce w nagrobku. Aż pewnego dnia, gdy będzie chciał schować kolejny list, odkryje, że wszystkie zniknęły, a w ich miejscu pojawiło się kamienne serce… Czytając opis powieści, od razu byłam pewna, że to książka dla mnie. Miałam swoje oczekiwania i byłam przekonana, że wiem jak wszystko będzie na kartach powieści rozwiązane. I gdy zaczęłam już książkę czytać, okazało się, że ogromnie się myliłam. Książka nijak się miała do moich oczekiwań, za to okazała się…zdecydowanie lepsza! Pierwszy plus, to historia gdzie głównym bohaterem jest mężczyzna i z jego punktu widzenia prowadzona jest narracja. Julien dzieli się czytelnikami swoimi myślami, swoją żałobą i tym jak ją przeżywa. To piękny, choć przepełniony głębokim smutkiem obraz człowieka, który stracił miłość swojego życia. Śledzimy jego poczynania, wizyty na cmentarzu Montmartre, jego codzienność wypełnioną żałobą i tęsknotą. Kolejnym plusem jest piękny język jakim powieść jest napisana. Jest taki aksamitny, płynny, melancholijny. Czytanie tej powieści to była czysta przyjemność i już za sam język należą się autorowi ukłony. Oczywiście to nie jedyne plusy tej powieści. Opisy Paryża, jego ulic, kafejek, miejsc – autor zrobił to niezwykle plastycznie, potrafił oddać klimat miasta, ale nie ten folderowy dla turystów. Pokazał czytelnikowi Paryż oczami jego mieszkańca, który to miasto kocha. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, byłam zachwycona i oczarowana. Sama historia, pomimo, że przepełniona smutkiem, ma w sobie oczywiście odrobinę optymizmu i wiary w przyszłość. Znikające listy, a w ich miejsce pojawiające się różne przedmioty, to początek intrygującej drogi Juliena do uleczenia duszy i pogodzenia się ze śmiercią ukochanej żony. Ale mimo, że brzmi to prosto, wcale takie nie jest. To powolny i bolesny proces, któremu mimo wszystko, dzięki listom nasz bohaterem się poddaje. Autor w piękny i poruszający sposób ukazał radzenie sobie z żałobą i utratą najbliższych. Nie epatuje ciągłym dramatyzmem, serce bohatera nie rozpada się co trzecie zdanie na milion kawałków, a jednak potrafił mnie niesamowicie wzruszyć i doprowadzić do łez. Nie ma w tej książce ani odrobiny sztampowości i działania na wyświechtanych schematach. Jest tu za to morze emocji, piękny język i poruszająca opowieść. Opowieść o człowieku, jego stracie, jego mieście i odzyskiwaniu nadziei. Jestem zachwycona tą książką. Właśnie takiej powieści mi od dawna brakowało i czekałam aż się pojawi. I oto jest. „33 razy, mój kochany” autorstwa Nicolasa Barreau. I choć od początku czuć, że książka zapewne skończy się dobrze, to jednak nie jest to taki typowy happy end, gdzie nagle znikają troski, a przeszłość odchodzi w zapomnienie. Zakończenie jest prawdziwe, życiowe i wzruszające. Słowem – cudowne. Jeśli lubicie pięknie napisane powieści obyczajowe, w których rozpacz miesza się z nadzieją, gdzie autor pisze pięknym i plastycznym językiem i potrafi wzruszyć bez zbytecznej ckliwości – to polecam „33 razy, mój kochany”. Ja jestem oczarowana tą powieścią i chętnie sięgnę po kolejne książki autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-11-2019 o godz 23:26 przez: Mea Culpa
Opinia ze strony www.zksiazkadolozka.pl Na okładce książki możemy przeczytać, że ukoi ona nasze serca i podaruje nadzieję. I ja się z tym w pełni zgadzam. Jednak zanim to nastąpi – rozerwie nasze serce na strzępy. Naszego głównego bohatera poznajemy w tragicznych okolicznościach – przeżywszy trzydzieści trzy lata umiera jego żona i wieloletnia przyjaciółka. Julien próbuje poradzić sobie w nowej roli samotnego ojca i wdowca, jednak ogromna miłość do zmarłej Hélène nie pozwala mu ruszyć naprzód. Zamiast tego pogrążony w rozpaczy zamyka się w sobie i ucieka przed światem. „Życie stało się tak cholernie trudne. Wierz mi, naprawdę się staram. Próbuję być silny, tak jak mówiłaś, i żyć dalej – bez Ciebie.” Nicolas Barreau to paryski pisarz, który na co dzień pracuje w księgarni. A w 33 razy, mój kochany widzimy wyraźne odniesienia do literatury, ale przede wszystkim poezji. Oprócz tych nawiązań mamy piękne tło Paryża. Jako że nigdy nie miałam okazji tam być – to właśnie ono zachwyciło mnie najbardziej. Dzięki temu powieść zyskała tragiczny, a zarazem romantyczny klimat. Nie wyobrażam sobie innego miejsca na ludzkie rozterki i nowy początek. „Przecież mam dopiero cztery lata – szlochał i patrzył na mnie w panice wielkimi oczami. – Przecież mam dopiero cztery lata! – Nieszczęśliwy wyciągał rączkę do góry, pokazując mi cztery paluszki. – Nie mogę przecież być sam.” 33 razy, mój kochany to powieść przewidywalna i sztampowa. Niestety nie znajdziemy w niej niczego nowatorskiego, mimo wszystko czyta się ją sprawnie i z rosnącym poczuciem ulgi. I nie chodzi o ulgę spowodowaną zbliżaniem się do końca książki. Chodzi bardziej o uspokojenie emocji, bo choć akcja nie galopuje, to jednak serce przyspiesza przez smutek bijący od głównego bohatera. „Serce to bardzo elastyczny mały mięsień.” Całość polecam tylko osobom, które lubią powieści romantyczne i obyczajowe. Lubią na tyle, że nie przeszkadza im kolejna pozycja z podobnym schematem i emocjonalnymi bohaterami. Nie jest to coś, dla czego zarwiesz noc. Nie jest to również coś, co nie pozwoli o sobie zapomnieć. Ot, kolejna historia tragicznej miłości, pełna nadziei. Jednak warto ją poznać dla paryskiego klimatu i po to, aby sobie uświadomić, że nawet po najgorszej burzy może wyjść słońce. I by móc zobaczyć jak człowiek radzi sobie z żałobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-09-2019 o godz 21:01 przez: wolęKSIĄŻKI
"Ach, ukochana ma, przyjdź, niech wróci czas, niech trwa znów tamten maj." . Z tą książką miałam problem. Bardzo chciałam ją przeczytać, ale bałam się, że skończy się to dla mnie źle, a historia Juliena złamie moje serce. "33 razy, mój kochany" czytałam bardzo długo i to nie dlatego, że historia mi się nie podobała. Nic z tych rzeczy, bo książka jest świetna, a prawda jest taka, że takie historie miłosne mnie wzruszają. I kiedy książka opowiada o mężczyźnie, który w młodym wieku, stracił miłość swojego życia, wiem, że odbije się ona na mnie i potrzebuję poświęcić jej więcej czasu. Po pierwszym liście, jaki Julien napisał do swojej żony, płakałam jak dzieciak. Chyba nie do końca byłam przygotowana na tak emocjonującą opowieść o stracie przyjaciela, bratniej duszy, żony i matki. Po tym fragmencie zostawiłam tę książkę i bałam się do niej wrócić (wiem, cykor) i domyślam się, że większość z was powie, że to tylko wymyślona historia, nie mniej jednak, wiem, że za każdą wymyśloną historyjką, kryje się człowiek, który najprawdopodobniej czerpał inspirację z życia. "33 razy, mój kochany" to nie jest typowy romans lub dramat, więc decydując się na przeczytanie tej książki, nie do końca wiesz, co Cię spotka. Strata i rozpacz głównego bohatera, jest wręcz namacalna, a wszystkie listy, które pisze do żony są przepełnione rozpaczą i tęsknotą, ale mają mu pomóc, bo tak obiecała mu żona i czytelnik na to czeka. Podobno pisać o miłości, jest bardzo ciężko, ale napisać o śmierci tak, żeby czytelnika nie zawieźć i nie doprowadzić do rozpaczy to dopiero ciężki orzech do zgryzienia. Myślę, że autor chciał nam pokazać pewien sposób, jak można poradzić sobie z żałobą. Tylko czas i dobra dusza obok mogą pomóc. Nie ukrywam, że druga część zdecydowanie bardziej mi się podobała. Być może opis zdradza nam trochę za dużo, a może dopiero wtedy zaczynam rozumieć naszego bohatera. . Moja koleżanka mówi, że baby są bez serca, ale jak facet kocha, to na zawsze! I chyba ma rację! Bo ostatni raz tak bardzo wzruszyłam się przy książce "Tysiąc pocałunków", w której również przeczytamy o wielkiej miłości młodego chłopaka. Wiem, że dopiero wrzesień, ale "33 razy, mój kochany" na pewno znajdzie się w podsumowaniu tego, książkowego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-09-2019 o godz 21:12 przez: wolęKSIĄŻKI
Ach, ukochana ma, przyjdź, niech wróci czas, niech trwa znów tamten maj." . Z tą książką miałam problem. Bardzo chciałam ją przeczytać, ale bałam się, że skończy się to dla mnie źle, a historia Juliena złamie moje serce. "33 razy, mój kochany" czytałam bardzo długo i to nie dlatego, że historia mi się nie podobała. Nic z tych rzeczy, bo książka jest świetna, a prawda jest taka, że takie historie miłosne mnie wzruszają. I kiedy książka opowiada o mężczyźnie, który w młodym wieku, stracił miłość swojego życia, wiem, że odbije się ona na mnie i potrzebuję poświęcić jej więcej czasu. Po pierwszym liście, jaki Julien napisał do swojej żony, płakałam jak dzieciak. Chyba nie do końca byłam przygotowana na tak emocjonującą opowieść o stracie przyjaciela, bratniej duszy, żony i matki. Po tym fragmencie zostawiłam tę książkę i bałam się do niej wrócić (wiem, cykor) i domyślam się, że większość z was powie, że to tylko wymyślona historia, nie mniej jednak, wiem, że za każdą wymyśloną historyjką, kryje się człowiek, który najprawdopodobniej czerpał inspirację z życia. "33 razy, mój kochany" to nie jest typowy romans lub dramat, więc decydując się na przeczytanie tej książki, nie do końca wiesz, co Cię spotka. Strata i rozpacz głównego bohatera, jest wręcz namacalna, a wszystkie listy, które pisze do żony są przepełnione rozpaczą i tęsknotą, ale mają mu pomóc, bo tak obiecała mu żona i czytelnik na to czeka. Podobno pisać o miłości, jest bardzo ciężko, ale napisać o śmierci tak, żeby czytelnika nie zawieźć i nie doprowadzić do rozpaczy to dopiero ciężki orzech do zgryzienia. Myślę, że autor chciał nam pokazać pewien sposób, jak można poradzić sobie z żałobą. Tylko czas i dobra dusza obok mogą pomóc. Nie ukrywam, że druga część zdecydowanie bardziej mi się podobała. Być może opis zdradza nam trochę za dużo, a może dopiero wtedy zaczynam rozumieć naszego bohatera. . Moja koleżanka mówi, że baby są bez serca, ale jak facet kocha, to na zawsze! I chyba ma rację! Bo ostatni raz tak bardzo wzruszyłam się przy książce "Tysiąc pocałunków", w której również przeczytamy o wielkiej miłości młodego chłopaka. Wiem, że dopiero wrzesień, ale "33 razy, mój kochany" na pewno znajdzie się w podsumowaniu tego, książkowego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2019 o godz 17:33 przez: itysiek_reads
Nicolas Barreau doskonale wie, że najlepsze historie pisze samo życie, dlatego inspiracji do napisania powieści szuka wszędzie. Jedno z jego małych odkryć okazało się idealnym zaczątkiem słodko-gorzkiej powieści, a efekty możecie poznać, czytając „33 razy, mój kochany”. Hélène zmarła na raka w wieku 33 lat, zostawiając na świecie swojego męża Juliena i synka Artura. Małżeństwo łączyła wyjątkowa więź i prawdziwa miłość, dlatego Julien nie może pogodzić się ze śmiercią żony i przejść nad nią do porządku „w miarę” dziennego. Przed śmiercią Hélène zażyczyła sobie, aby mąż napisał do niej 33 listy, jeden na każdy rok jej życia, aby szybciej dojść do siebie po tej okropnej stracie. Julien nigdy nie spodziewałby się jednak, że pewnego dnia listy ze skrytki znikną, a w ich miejsce pojawią się znaki… Czy wymyślona przez jego żonę terapia rzeczywiście pomoże wyleczyć jego duszę? Wbrew moim oczekiwaniom książka mnie nie wzruszyła, choć wszystko wskazywało na to, że historia może być wyciskaczem łez. Nie można jednak odebrać jej tego, że jest piękna. Naprzemiennie czytamy listy napisane przez Juliena, które są przepełnione smutkiem, żalem, ale też w pewnym stopniu radością, i śledzimy toczącą się akcję. Ta książka bardzo wyraźnie pokazuje proces żałoby, wychodzenia z niej i przemyślenia na nowo swojego życia – w końcu nawet w nieszczęściu możemy odnaleźć szczęście i miłość. Przekona się o tym sam Julien, chociaż trochę topornie mu to idzie i ten wątek mógłby być dużo lepiej dopracowany. Ogólnie książka ma niesamowity klimat, w czym zdecydowanie pomaga atmosfera Paryża, klimatyczne uliczki i smutek połączony z radością. To słodko-gorzka historia, która daje nadzieję na lepsze jutro i pomaga nam spojrzeć z innej perspektywy na pewne rzeczy. Wydaje mi się jednak, że autor zbyt szybko chciał zakończyć książkę, co nie bardzo mnie satysfakcjonuje – akcja albo powinna się rozkręcić wcześniej, albo rozwijać trochę dłużej. Bez tego mam wrażenie, że końcówka została potraktowana po macoszemu. Ogólnie mogę polecić tę książkę – ma w sobie to coś, ten klimat, trochę romantyzmu i nutkę smutku, które sprawiają, że tę powieść dobrze się czyta. Dziękuję Wydawnictwu Otwarte za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-07-2019 o godz 15:04 przez: rudy lisek czyta
Śmierć stanowi nierozerwalną część bytu każdego człowieka,jednak utrata bliskiej nam osoby bardzo nas boli i rani nasze serce. W powieści francuskiego pisarza Nicolasa Barreau'a ”33 razy,mój kochany”zmierzmy się z tą stratą.Czasem z czegoś dramatycznego potrafi zrodzić się coś naprawdę pięknego. . Julien jest młodym wdowcem a do tego utalentowanym pisarzem. Przed pięcioma laty na paryskim cmentarzu Montmarte poznał swoją żonę.Był to słoneczny,majowy dzień. Dzień,w którym wszystko się zaczęło,i który już na zawsze pozostanie w jego pamięci i sercu. Teraz,nie cały rok po odejściu jego ukochanej, Julien nie wie co ma ze sobą zrobić. Jego mały promykiem w tej całej rozpaczy jest 4-letni syn Artur. Mężczyzna pamięta także,że przed śmiercią Helene, obiecał jej napisanie do niej 33 listów,jeden na każdy rok jej życia. Pisząc te listy Julien zdaje sobie sprawę,że stały się one dla niego wielką pociechą i pewnym ratunkiem,terapią na złagodzenie tego bólu. Aż pewnego dnia wszystko się zmienia,gdy Julien odkrywa,że ktoś zabiera jego miłosną korespondencje do żony i pozostawia drobne dary. Co stało się z listami ? Czy to znak z nieba ? . ”Gdy szczęście zamyka drzwi,otwiera inne. Ale często patrzymy tak długo na zamknięte drzwi, że nie widzimy tych drugich, które się dla nas otwarły.” R.Tagore . ”33 razy,mój kochany”to słodko-gorzka opowieść o miłości,nadziei,bólu i stracie. Powieść jest melancholijna i bardzo klimatyczna. Ta historia zabierze cię przez urokliwe i magiczne ulice Paryża a całości dopełni piękna poezja. Pomimo trudnej tematyki jaką jest śmierć ukochanej osoby,książkę cechuje niebywała lekkość. Ta powieść pokazuje,że każdy musi poradzić sobie ze stratą i rozpaczą na swój własny sposób. Książkę czyta się z przyjemnością,choć mi zdecydowanie podobała się od drugiej połowy. Zakończenie także sprawi,że zakręci Ci się łezka w oku . . Dziękuje wydawnictwo otwarte Moja ocena 7.5/10 https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/?hl=pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2019 o godz 14:20 przez: dreamingyarn
Pewnego dnia walkę z rakiem przegrywa Hélène. Tuż przed tym poprosiła swojego męża, aby napisał do niej po śmierci 33 listy - po jednym na każdy rok jej życia. Julien dotrzymał obietnicy. Pisał o ich synu, o tym jak mijają kolejne dni, jak bardzo za nią tęskni, jak ją kocha... Wszystkie zanosił do skrytki na cmentarzu Montmartre. Pewnego dnia kiedy chce schować kolejny list okazuje się, że wszystkie poprzednie zniknęły, a zamiast nich jest kamienne serce. Co to może oznaczać? Czy Julien dojdzie do siebie po śmierci żony? Czy w jego sercu znajdzie się miejsce dla kogoś nowego? Niezwykła historia o radzeniu sobie po utracie bliskiej nam osoby i o wielkiej miłości. „33 razy, mój kochany” całkowicie mnie oczarowało. Wiem zaczynam brzmieć mało wiarygodnie bo to kolejna książka o której znowu będą same „ochy i achy” 😉 ale nic nie poradzę, ze trafiam w większości na dobre pozycję. Historia jest z jednej strony bardzo smutna i wzruszająca jednak z drugiej jest urocza i pozytywna. Pisanie listów do zmarłej ukochanej osoby wydaje mi się tragiczne, nie wiem czy bym potrafiła zrobić coś takiego. Listy to były zdecydowanie momenty przy których przydawały się chusteczki bo płakałam chyba przy każdym. Za to sceny z Alexandre - najlepszym przyjacielem naszego głównego bohatera - są moimi ulubionymi i przy nich pojawiał się uśmiech na mojej twarzy. Nie ma w książce może zbyt dużo opisów samego Paryża jednak nawiązania do kilku nazwisk, miejsc, dzieł sztuki czy sama historia bez problemu przeniosły mnie w tamte rejony. Dodatkowym plusem który pomagał budować paryski klimat były pojedyncze słowa po francusku wplecione w dialogi. Zakończenie nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem mimo to czytało mi się bardzo przyjemnie i z trudem odkładałam książkę. Chociaż jak leży to bardzo dobrze się prezentuje - okładka jest prześliczna 😍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-07-2019 o godz 15:28 przez: Daria
Julien jest pisarzem, wychowującym samotnie małego synka. Mężczyzna stracił żonę, która przegrała walkę z chorobą. Kobieta odchodząc prosi go aby po jej śmieci pisał do niej listy, w których opowie jej o sobie i o tym jak wygląda jego życie bez niej. Julien przyrzeka, że napisze 33 listy - po jednym za każdy piękny rok życia swojej ukochanej. Jednakże siła z jaką przeżywa żałobę po stracie Hèlène nie ułatwia mu wcale tego zadania. Do tego dochodzi jeszcze jego wydawca domagający się kolejnej komedii romantycznej oraz przyjaciółka żony, która również zaczyna nieźle mieszać. Julien każdy swój list chowa w skrytce na cmentarzu Montmartre, gdzie spoczywa jego żona. "Dlaczego miałbym pisać do ciebie listy, jeżeli nigdy nie dostanę odpowiedzi?" - zadaje pytanie bohater. A co jeśli się myli? Listy bowiem zaczynają znikać, a zamiast nich pojawia się mnóstwo tajemniczych przedmiotów, które wciąż pozostawiają bohatera bez odpowiedzi, bez większego wyjaśnienia. Czy to możliwe, aby kontaktowała się z nim jego żona? A może stoi za tym ktoś inny, kto zupełnie odmieni jego życie? Książkę czyta się jednym tchem, a klimat, który autor tworzy wokół swojej powieści, dodatkowo wzbogacając ją pięknymi opisami, wierszami i piosenkami - jest po prostu niesamowity. Książka zmusza czytelnika do refleksji i uzmysławia, że nawet po stracie życie toczy się przecież dalej. Pokazuje nam, że nie wolno zamykać się na ludzi, na świat, bowiem my wciąż tu jesteśmy. Stąpamy po ziemi i wiele piękna, miłości możemy jeszcze doświadczyć. Myślę, że każdy powinien przeczytać tą książkę. Jest ona trudna i piękna jednocześnie. Na próżno szukać w niej wielkich akcji, jednak z całą pewnością nie o to w niej chodziło. Ja na długo zapamiętam lekcję jaką dał mi Nicolas Barreau.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-08-2019 o godz 02:17 przez: Anonim
"33 razy, mój kochany" to sentymentalna podróż po ulicach Paryża, będąca tłem cudownej historii o indywidualnym przeżywaniu żałoby i miłości, która potrafi zagoić każdą ranę. Ta książka stała się dla mnie tak rzeczywista, że jej koniec wzbudził w moim sercu uczucie tęsknoty. ___ Muszę przyznać, że nie znałam twórczości tego autora, a wobec tej książki miałam naprawdę duże oczekiwania. Opis przypomniał mi film "PS I love you", który naprawdę potrafi wzruszyć, a odbiorcę prowadzi na wyżyny romantycznych wzgórz. Cieszę się, że ta pozycja tak idealnie wpasowała się w standardy mojego wrażliwego serducha! @wydawnictwootwarte ja i moje serce bardzo Wam dziękujemy!💕 ___ Ostatnim życzeniem, które umierająca Helen skierowała do Juliena, były 33 listy, po jednym za każdy rok życia, które mąż miał napisać do żony po jej śmierci. Pogrążony w żałobie Julien, którego przy życiu trzymał czteroletni syn Artur, postanowił dotrzymać obietnicy złożonej swojej ukochanej. Każdy napisany przez niego list składał w tajemnej grobowej skrytce. Pewnego dnia zauważył, że listy zniknęły, a na ich miejscu pojawiło się kamienne serce. Znak, który zapoczątkował serię niewyjaśnionych zdarzeń. ___ Nie wiem czy wiecie, ale w terminologii psychologicznej definiujemy różne rodzaje żałoby, nie tylko te po stracie kogoś bliskiego. Moim zdaniem to pojęcie to wciąż temat tabu przez co trudniej jest nam ten stan zrozumieć. W książce znajdziemy zarówno etapy jej przechodzenia jak również sposoby radzenie sobie z żałobą. Ponadto, ja odnalazłam tu również małą dawkę humoru, cudowną energię i miłosną "zagadkę", którą główny bohater musiał rozwiązać. I ostatnie, ale nie mniej ważne, to relacje ojca z synem, który jest młodym ale niesamowicie inteligentnym chłopcem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-07-2019 o godz 20:59 przez: Aleksandra
Julien jest młodym wdowcem, który po śmierci żony został wraz z synem pogrążony w wielkiej rozpaczy. Małżeństwo było bardzo szczęśliwe i po tym jak mężczyzna wspomina o żonie widać, że tworzyli zgraną, pełną miłości parę. Helene niestety zachorowała i zmarła bardzo młodo, bo zaledwie w wieku trzydziestu trzech lat. Jednak kobieta nawet po śmierci ma pewną ingerencję w życie męża, gdyż każe mu obiecać, że będzie do niej pisał listy. Ma ich być trzydzieści trzy, jeden na każdy rok życia. Julien początkowo sceptycznie podchodzi do tego pomysłu. Pierwszy list jest najtrudniejszy, a później sam chętnie pisze żonie o wszystkim co się dzieje, kiedy jej już nie ma. Ta czynność daje mężczyźnie pewne ukojenie. Aż pewnego dnia wszystkie listy znikają, a na ich miejsce zostaje pozostawione małe kamienne serce. Czy mężczyzna mimo trudności i wielkiej straty ma szansę wieść szczęśliwe życie? "33 razy, mój kochany" to niezwykle emocjonująca książka o sile miłości, stracie, radzeniu sobie z cierpieniem. Pełna bólu, smutku, rozgoryczenia, ale również dająca nadzieję, że nawet najtrudniejsze chwile mogą po czasie zostać zastąpione tymi dobrymi. W książce największą wartość mają uczucia, które wraz z ilością przeczytanych stron bardzo się zmieniają. Lektura, która pokazuje jak trudno odnaleźć się w codzienności bez osoby, która znaczyła wszystko. Jak żałoba przysłania wszystkie inne rzeczy i sprawia, że człowiek się w niej zatraca. Jak mimo początkowej niepewności i niechęci bohater z czasem zrozumie jak wiele szczęśliwych dni jeszcze przed nim. Książka porusza i sprawia,że zaczynasz inaczej postrzegać świat. Trzeba wykorzystać każdą chwilę, gdyż nigdy nie wiadomo ile ich jeszcze zostało. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-07-2019 o godz 23:17 przez: patty_d
"33 razy, mój kochany" to sentymentalna podróż po ulicach Paryża, będąca tłem cudownej historii o indywidualnym przeżywaniu żałoby i miłości, która potrafi zagoić każdą ranę. Ta książka stała się dla mnie tak rzeczywista, że jej koniec wzbudził w moim sercu uczucie tęsknoty. ___ Muszę przyznać, że nie znałam twórczości tego autora, a wobec tej książki miałam naprawdę duże oczekiwania. Opis przypomniał mi film "PS I love you", który naprawdę potrafi wzruszyć, a odbiorcę prowadzi na wyżyny romantycznych wzgórz. Cieszę się, że ta pozycja tak idealnie wpasowała się w standardy mojego wrażliwego serducha! ___ Ostatnim życzeniem, które umierająca Helen skierowała do Juliena, były 33 listy, po jednym za każdy rok życia, które mąż miał napisać do żony po jej śmierci. Pogrążony w żałobie Julien, którego przy życiu trzymał czteroletni syn Artur, postanowił dotrzymać obietnicy złożonej swojej ukochanej. Każdy napisany przez niego list składał w tajemnej grobowej skrytce. Pewnego dnia zauważył, że listy zniknęły, a na ich miejscu pojawiło się kamienne serce. Znak, który zapoczątkował serię niewyjaśnionych zdarzeń. ___ Nie wiem czy wiecie, ale w terminologii psychologicznej definiujemy różne rodzaje żałoby, nie tylko te po stracie kogoś bliskiego. Moim zdaniem to pojęcie to wciąż temat tabu przez co trudniej jest nam ten stan zrozumieć. W książce znajdziemy zarówno etapy jej przechodzenia jak również sposoby radzenie sobie z żałobą. Ponadto, ja odnalazłam tu również małą dawkę humoru, cudowną energię i miłosną "zagadkę", którą główny bohater musiał rozwiązać. I ostatnie, ale nie mniej ważne, to relacje ojca z synem, który jest młodym ale niesamowicie inteligentnym chłopcem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-07-2019 o godz 09:55 przez: 16agniecha15
"Gdy kogoś kochasz, musisz ująć serce obiema rękami i odważyć się na wszystko, prawda?" "33 razy mój kochany" to absolutnie fantastyczna powieść. Jeśli jesteście takimi romantykami jak ja. Jeśli lubicie książki, które wnoszą coś w wasze życie. Jeśli lubicie książki, które sprawiają, że zaczyna się dostrzegać to, co nie zawsze jest widoczne na pierwszy rzut oka. Jeśli lubicie książki, które wzbudzają w was ogromne emocje. Jeśli lubicie książki, które sprawiają, że zaczynamy wierzyć w cuda. - TO TA KSIĄŻKA JEST DLA WAS! Ja jestem zachwycona. To piękna historia o prawdziwej miłości. Nie jest tutaj tak wesoło i kolorowo jakby się mogło wydawać. Bohater zmaga się ze stratą, po śmieci żony. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Jedyna rzecz, która trzyma go jeszcze przy zdrowych zmysłach to fakt, iż obiecał napisać 33 listy do żony, która już odeszła. Powiem Wam, że książka łapie za serce. Sprawia, że kibicujemy bohaterowi i liczmy na piękny finał. Listy, które pisze, są bardzo emocjonalne i pełne smutku. Przez to bohater wydaje nam się bardziej żywy, bardziej realny. A co za tym idzie, zaczynamy go coraz bardziej lubić i mu współczuć. To była cudowna lektura. Nie dość, że autor od samego początku wciąga nas w swoją historię, to te listy, które Julien "wysyła" do żony, a my możemy je przeczytać, potęgują taką silną więź. Co tu dużo mówić - to książka, którą trzeba przeczytać. To książka po, której bardziej docenimy to co mamy. To książka, po której uwierzymy, że życie piszę nam scenariusze nie tylko te złe, te dobre również! Ogromnie polecam. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2019 o godz 10:46 przez: anonymous
33 listy do kogoś się kocha, ale kogo już nie ma... Czy to zwiastuje dobrą obyczajówkę? Wyciskacza łez? Moje zdanie to takie pół na pół, bo owszem - uroniłam kilka słonych kropli na początku i z mocno bijącym sercem czekałam na dalszy rozwój historii. Ale liczyłam na to, iż jeszcze długo po przekręceniu ostatniej kartki będę przeżywać perypetie Julien'a. Niestety tak nie było. To dość dobra książka, nie jest tą z niższej półki. Pomysł na fabułę jest ciekawy, chwyta za serce i wywołuje wiele refleksji. Mamy do czynienia z żałobą po stracie bliskiej osoby i próbami poradzenia sobie z życiem, w którym pozostało się samym. Całość napisana jest melancholijnym i smutnym językiem. Znajdziecie tutaj wiersze, odniesienia do sztuki i muzyki. Sporo tu także Paryża i jego klimatycznych miejsc. Jednak w moim odczuciu zabrakło mocnych, pozytywnych emocji. Chociaż życie Julien'a zdaje się zmieniać na lepsze, to szczerze tego nie odczułam. Smutek i żal dominuje nad całością, tak jakby na słonecznym niebie była jedna chmurka, która wszystko osnuwa cieniem. Nie jestem zawiedziona, ale też nie przepełnia mnie satysfakcja po tej lekturze. To była przygnębiająca podróż, pełna nostalgii i żalu. Myślę, że są czytelnicy, którzy docenią ją bardziej niż ja. Bo to specyficzna propozycja, w której tęsknota dominuje nad wszystkim.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-06-2020 o godz 20:16 przez: book_ania
Jak często wybieracie książki po okładce? Mnie zdarza się to bardzo rzadko. "33 razy mój kochany" jest właśnie takim wyborem, dodatkowo był taki czas, że widziałam ją codziennie u kogoś na Instagramie. Skusiłam się z nadzieją, że będzie to lekka i przyjemna historia miłosna. Myliłam się - autor przedstawia nam historię smutną i przytłaczającą. Poznajemy pisarza Juliena, który próbuje poradzić sobie ze śmiercią żony. Mężczyzna ma dla kogo żyć, gdyż razem z Helen mają syna, Artura. Obiecując żonie będącej na łożu śmierci napisanie 33 listów, nie podejrzewa jaki to będzie miało wpływ na jego życie. Każdy list zawiera w sobie opis codziennych sytuacji i przepełniony jest wielką miłością, jaką Julien darzy małżonkę. Pisarz dotrzymuje danego słowa, pisze 33 listy. Czy to ukoi jego zranioną duszę? Czy będzie potrafił jeszcze raz się zakochać? Mnie ta historia nie porwała. W sumie od połowy książki domyśliłam się kto stoi za zniknięciem listów. Zakończenie mnie nie zaskoczyło. Książkę przeczytałam i uważam, że przepiękna okładka skrywa treść nie dla mnie. Zapraszam na https://www.instagram.com/book_ania/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2019 o godz 16:33 przez: Anonim
Wzruszająca. Chwytająca za serce. Piękna, tak piękna jak tylko piękna może być książka. Dawno nie czytałam tak poruszającej historii ❤️ Lubię niedzielne wieczory, bo zawsze wydają się być długie. Zakopuje się w łóżku jak najwcześniej i sięgam po konkretne książki. Takie które wydają się być dobre i zachęcają. Czułam, że dzięki tej się wzruszę. Nie myliłam się ❤️ Julien dopiero co stał się wdowcem. Miłość jego życia, najwspanialsza kobieta jaką znał, matka jego syna zmarła w wieku 33 lat. Zasnęła na wieki słysząc obietnice z ust męża - 33 listy, tyle ma napisać dla niej, do niej, o życiu bez niej... Na początku nie potrafi i przychodzi mu to z trudem. W końcu przełamuje się. Listy chowa w skrytce na cmentarzu. Takiej, którą zna tylko on. Dawały mu ukojenie, sprawiały że było lepiej, zaczył na nowo powracać do życia. Pewnego dnia jednak znikają. Julien rozpoczyna śledztwo. To nie jest zwykła książka o miłości. To druzgocąco prawdziwa opowieść o stracie. O życiu bez tej jedynej osoby, tej jedynej która przynosi ci słońce. O braku bliskości i nadziei, bo tylko to zostaje wtedy w sercu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-04-2020 o godz 12:31 przez: Sylwia Ryś
"Życie stało się tak cholernie trudne. Wierz mi, naprawdę się staram. Próbuję być silny, tak jak mówiłaś, i żyć dalej – bez Ciebie." Głównego bohatera poznajemy na cmentarzu Montmarte, przy grobie swojej żony. Helen umiera w wieku 33 lat, na łożu śmierci poprosiła swojego męża, aby po jej śmierci napisał do niej 33 listy. Początkowo Jules nie jest w stanie nic napisać, strata ukochanej osoby wywróciła jego życie do góry nogami. Pomimo bólu, dotrzymał obietnicy napisał do swojej zmarłej żony 33 listy, pisał w niej o swoim smutnu, żalu i miłości do niej. Pewnego dnia, gdy zanosi kolejny list na cmentarz zauważa, że nie ma pozostałych listów. Co się stało z listami? Kto je zabrał? Książka troche mnie zawiodła, nie wywołała we mnie większych emocji. Książkę polecam osobom, które lubią powieści romantyczne i obyczajowe. Czyta sie bardzo szybko, ale raczej nie wrócę do niej kolejny raz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2019 o godz 14:06 przez: Lady Margot
Całość opinii na LADYMARGOT.PL (...) "33 razy, mój kochany" to powieść, nie ukrywam, przeznaczona dla romantyczek i miłośniczek gatunku. Jednak wydaje mi się, że przypadnie do gustu również wrażliwcom, tym, którzy czują mocniej i bardziej. Ta historia przepełniona jest emocjami, w dużej mierze bolesnymi - dotyczy w końcu życia po odejściu ukochanej osoby, ale jest także pełna nadziei i ciepła. Ja ją pokochałam, a daleko mi do typowej romantyczki wylewającej łzy nad melodramatami. (...)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2019 o godz 18:36 przez: Lucyna Tomoń
Przeczytana w kilka deszczowych wieczorów, z zapartym tchem, łzą wzruszenia ale i satysfakcją dobrze spędzonego czasu. Przy całej lawinie nowości, książek wydawanych niemal codziennie, to pozycja, która nie powinna przejść bez echa. Trudna i piękna jednocześnie. Chce się ją czytać i nie chce kończyć. Z pewnością jedna z tych książek, które na długo pozostają w mojej pamięci. Lucyna Tomoń Cała recenzja: https://today-ornever.blogspot.com/2019/07/33-razy-moj-kochany-nicolas-barreau.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-11-2019 o godz 14:44 przez: shczooreczek
Nie tak dobra, jak się spodziewałam. Lekka, ale bardzo przewidywalna. Być może czytałam ją w złym momencie, ale nawet przez moment nie ścisnęło mi się serce - o szczególnych wzruszeniach nie było mowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Matnia Jurga Paulina
4.8/5
25,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,24 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
34,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.7/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.6/5
29,37 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
25,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.7/5
30,09 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,33 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
28,49 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego