27 śmierci Toby'ego Obeda (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,98 zł

25,98 zł 42,00 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Gierak-Onoszko Joanna Książki | okładka miękka
25,98 zł
asb nad tabami
Hugo-Bader Jacek Książki | okładka miękka
26,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

27 śmierci Toby’ego Obeda

Dwuletni pobyt Joanny Gierak-Onoszko w Kanadzie zaowocował napisaniem znakomitej książki pod tytułem „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Jest to reportaż, który powstał na podstawie własnych doświadczeń autorki i jej licznych rozmów z rodowitymi Kanadyjczykami. Masz pewne wyobrażenie o Kanadzie? To, czego dowiesz się z tej książki, może zmienić Twoje zdanie o tym państwie.

Bolesna historia kraju

Czytając „27 śmierci Toby’ego Obeda”, będziesz mieć najprawdopodobniej wrażenie, że przedstawione historie to fikcja literacka. Dlaczego? Trudno Ci będzie uwierzyć, że wszystko, o czym pisze autorka jest prawdą. Kanada nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym. To państwo o tragicznej przeszłości, w którym dochodzi do głosu potomstwo dawnych ofiar.

Reportaż Joanny Gierak-Onoszko jest opowieścią o maltretowaniu i wykorzystywaniu tysięcy ludzi. Być może fakty te zburzą Twój model myślenia o tym kraju jako idyllicznym państwie, w którym wszystkim żyje się znakomicie. Dopiero kiedy nie sięgniesz po książkę, okaże się z pewnością, że do tej pory niewiele wiedziałeś o ludziach, którzy zamieszkiwali te tereny przed epoką „białego człowieka”.

Walka o przetrwanie dzieci Pierwszych Narodów

Autorka w swojej książce ujawnia, jak budowano Kanadę. Co prawda biali nie walczyli zbrojnie z rdzennymi mieszkańcami tych terenów, ale za to zamykali dziesiątki tysięcy dzieci Pierwszych Narodów w szkołach z internatem. To, co działo się za ich murami to bolesna, krwawa karta kanadyjskiej historii. Poznaj ją, czytając „27 śmierci Toby’ego Obeda”.

Tytuł: 27 śmierci Toby'ego Obeda
Seria: Seria reporterska
Autor: Gierak-Onoszko Joanna
Wydawnictwo: Fundacja Instytut Reportażu (Dowody na Istnienie)
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 343
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-05-22
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 212 x 143
Indeks: 32777963
 
średnia 4,8
5
443
4
45
3
24
2
2
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
89 recenzji
5/5
20-10-2020 o godz 22:48 Czytam duszkiem dodał recenzję:
Kojarzycie smak słodkiego syropu klonowego? To kanadyjski rarytas. Kojarzycie piękne kolory drzew jesienią nad Rzeką Św. Wawrzyńca? To kanadyjski pejzaż jak z bajki. A kojarzycie, że w Kanadzie w imię Boga i prawa wydzierano dzieci rodzicom i umieszczano w tzw. „szkołach” z internatem, gdzie były głodzone, bite, wykorzystywane i molestowane, czyli nabierały cywilizacyjnej ogłady? „27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko pokazuje drugą twarz Kraju Klonowego Liścia, surową i bez retuszu. Tytułowy Toby to jeden z ocaleńców, jak siebie określają osoby, które przeżyły pobyt w „szkole” z internatem. Zabrano go rodzicom, gdy miał zaledwie 4 latka, wówczas umarł po raz pierwszy. Toby urodził się jako Inuk, ale „dzikusa Północy” próbowano ukształtować na wzór i podobieństwo ułożonych cywilizowanych katolików, w efekcie po latach „szkolnego” formatowania nauczył się tylko jednej, ale niezwykle przydatnej umiejętności, że aby żyć, trzeba zacięcie walczyć, więc na razie żadna z kolejnych śmierci, która odważyła się po niego sięgnąć, nie pokonała go na tym świecie. Historia Toby’ego jest zaledwie kroplą w morzu przetrąconych losów dzieci rdzennych mieszkańców Kanady. Nie pamiętają rodziców, nie wiedzą, co to znaczy czułość, nie mają wspomnień z dzieciństwa, kiedy przytulali się do mamy czy trzymali szorstką dłoń taty. Mają za to problemy z osobowością, przystosowaniem społecznym, mają traumatyczne sny, w których powracają koszmary z internatu, gdzie ich bito, głodzono, dręczono, gwałcono. Nie wiedzą, kim są, bo odarto ich z własnego ja, różańcem wybito tożsamość, siłą wyrugowano ze społeczności. Robiono to dekadami, systemowo, zgodnie z prawem. Dlaczego? Ponoć takie były czasy… Gierak-Onoszko przedstawiła historie kilkunastu ocaleńców, pokazała drogę każdego z nich, opowiedziała indywidualny los. Ale te historie nie są zawieszone w próżni, bowiem autorka nakreśliła również tło historyczne, zebrała przemiany, jakim podlegał kraj, jak kształtował się system, który tak bezlitośnie kaleczył dziecięce serca. Dała też czytelnikowi obraz Kanady tu i teraz, która stara się naprawiać wyrządzone krzywdy. Ostatnia placówka z internatem zamknęła swe podwoje zaledwie w 1996 r., a przez tryby systemu przeszło ok. 150 tys. dzieci. Obraz jest więc szeroki, choć by był kompletny, brakuje tylko przyszłości. Jednak tej nie zna obecnie nikt, bo nikt nie wie, jak kiedy i czy w ogóle uda się zrekompensować stracone dzieciństwo i utraconą godność. Droga do pojednania jest żmudna, ale najważniejsze, że Kanadyjczycy wiedzą, co się działo z dziećmi rdzennych mieszkańców i starają się przepracować niechlubne fakty, by w przyszłości nie popełnić podobnych błędów. Kanadyjczycy oswajali się z wiedzą o internatach powoli. Pierwsze informacje pojawiły się po wojnie. Wkrótce jednak temat zanikł, topniał jak śnieg w Jukonie, by po latach uderzyć w słowach znanego polityka Phila Fontaine’a, który dokonał swoistego coming outu, wyznając publicznie, że on także jako dziecko internatu był tam molestowany seksualnie, a później „wykorzystywany (…) sam wykorzystuje, a maltretowany maltretuje”*). Tak oto ofiara staje się katem. Jego szept był najdonośniejszym głosem w sprawie szkół z internatem. Po nim ruszyła lawina nie mniej poruszających wyznań. Kanadyjczycy co rusz łykali gorzki wstyd i pochylali głowy w pokorze, a Raport Komisji Prawdy i Pojednania, który kompleksowo obnażył masowość i intensywność zjawiska, powalił ich narodową dumę na kolana. Świeckim urzędnikom w przeciwieństwie do kościelnych hierarchów łatwiej przyszło uporać się z fałszywym przekonaniem, że aby zachować twarz, lepiej milczeć. Justin Trudeau, premier Kanady, prosił o wybaczenie, ale do tej pory nie padło słowo „przepraszam” wypowiedziane przez papieża. A przeważająca większość internatów prowadzona była przez Kościół. Stwierdzenie, że sumienie się miewa, nabiera w tym kontekście aktualności, mimo że ta kategoria moralna nie odnosi się do organizacji. Choć zaistniała sytuacja udowadnia, że do ludzi też nie zawsze. Gierak-Onoszko zebrała w swojej książce fakty, przeprowadziła czytelnika przez indywidualne cierpienie, przez tłumioną latami gorycz, poranione nadzieje i podejmowane próby porozumienia. Ciężar tych informacji jest przytłaczający. Autorka wprawdzie zwykle krótką wzmianką zapowiada nadchodzącą tragedię, więc co do zasady odbiorca nie powinien czuć się zaskoczony tym, czego za chwilę stanie się świadkiem, tymczasem każdy kolejny rozdział spada na niego jak głaz i gruchocze mu świadomość. Bo na ten rozmiar tragedii nie można się przygotować. Nie można się z nią oswoić. Nie można się przyzwyczaić. Czytającego tu i ocaleńca tam, choć rozdzielonych latami czasu, przestrzenią oceanu i w różnych domach, zaczyna podczas lektury łączyć most zbudowany z piekących cierni. Przeżycie, gdy czytelnik z drgającymi ramionami i dławiącymi łzami pochyla się nad dziecięcą krzywdą, sam zapadając się do dna bezradności, daje poczucie... Całość recenzji na blogu "Czytam duszkiem"
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
5/5
07-07-2020 o godz 11:05 Anonim dodał recenzję:
Myślę, że do 27 śmierci Toby'ego Obeda można dodać symboliczną śmierć każdego czytelnika, bo książka po prostu rozdziera serce na pół. Jedna z osób, którą autorka przywołuje w książce, mówi o tym, że Europejczycy często postrzegają Kanadę przez pryzmat kolorowych skarpetek premiera Trudeau. Dla nas Kanada jawi się jako raj, kraj wolny i bogaty kulturowo. Państwo miłości i dobroci ("The world needs more Canada"). Tymczasem Gierak-Onoszko pokazuje traumatyczne historie autochtonów, rdzennych mieszkańców tych ziem. Krzywda, którą im wyrządzono, odbija się głośnym echem także współcześnie. Ta książka jest majstersztykiem reporterskim; to bardzo rzetelna praca, niepozbawiona emocji, choć obiektywna. To nie jest zwyczajna, spójna fabuła wielowątkowa. Jest to raczej historyczny antropologiczno-socjologiczny obraz Kanady na przestrzeni ostatnich stu lat. Obraz, którego większość z nas nigdy nie widziała, historia, o której nie mieliśmy pojęcia. To kolejna książka, w której wyraźnie podkreślono, że zło rodzi zło i przemoc rodzi przemoc.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
5/5
26-06-2019 o godz 11:29 Agata Olejnik dodał recenzję:
Ulubiony argument ludzi, którzy argumentów nie mają to wszechpotężne słowo maskujące odpowiedzialność: „wszyscy”. „Wszyscy” to tajemniczy zbiór ludzi [potencjalnie KAŻDY mieszkaniec naszej planety], którzy „podobno” zgodnie przyklaskują pewnym zachowaniom, a skoro „wszyscy” klaszczą to znaczy, że jest zajebiście. I w zasadzie tyle, koniec dyskusji. „Wszyscy” oprócz swej enigmatyczności, kryje w sobie (o losie!) okrutną wybiórczość. Joanna Gierak-Onoszko wpadła w taką włąśnie dyskusję. Zamieszkała w Kandzie na dwa lata, zamieszkała w multikulturowym Toronto, mogła przebijać piatkę z liberalnym premierem Trudeau, pływać w przesłodzonym syropie klonowym, mogła zachłystywać się wolnością i słynną tolerancją kandyjskiego państwa. Ale wpadła dość szybko na ludzi niewygodnych. Ich niewielką grupkę protestującą wokół małego namiotu w centrum miasta tolerancji. Czego chcieli? Zadośćuczynienia za zbrodnie białych mieszkanców. Oto przemówiły Pierwsze Narody i odważnie mówiły o wynarodawianiu, niszczeniu i ubezwłasnowolnieniu. Z rozmów z nimi, a także z kandyjskimi politykami, wolontariuszami, aktywistami i zwykłymi obywatelami zrodził się ten reportaż i obraz Kanady niedoskonałej. LUDOBÓJSTWO Podbite tereny okazały się niezmiernie bogate, ludzie je zamieszkujący szybko zostali sprowadzeni do kategorii podludzi, a tacy nie mogli na przykład wychowywać dzieci. Szybko więc narodził się pomysł utworzenia szkół z internatem, pomysł ten jako lukratywny interes przyciągnął kościół. W ten sposób już czterolatki odbierano rodzicom i osadzano w miejscach odległych, o bajecznych nazwach np. Yale. Tak skazywano je na wieczną samotność i lęk, później alkoholizm, depresję i próby samobójcze. Na papierze wszytko błyszczało, w rzeczywistości dzieci były głodzone, bite, rażone prądem, zmuszane do jedzenia wymiocin, wielogodzinnego klęczenia, uprawiania stosunków seksualnych z innymi wychowankami, z zakonnikami, izolowane. Dzieci pozbawiano imion, przydzielano numerki. Ja pierdole. Czasem, ktoreś uciekło, albo tak po prostu zniknęło, a może umarło, bo ich nie szczepiono. Nikt się nie przejmował, WSZYSCY milczeli, albo tuszowali. Szkoły niczego nie uczyły, nawet pisania, ani liczenia, słaby poziom usprawiedliwiano głupotą wychowanków. Zresztą na każdym kroku podkreślano ich miernotę, spychano na margines, zamykano w rezerwatach. Kobiety sterylizowano, bez wcześniejszej zgody, aby już nigdy nie zostały matkami, bo i po co... . Wszyscy wiedzieli, TAKIE BYŁY CZASY. Za sprzeciwienie się kościołowi [vel Bogu] czekała kara. WSZYSTKICH ... rdzennych mieszkańców. ROZLICZANIE [KOGO? WSZYTKICH?] Tak, Justin Trudeau ma wytatułowanego na ramieniu kruka, opiekuna jednego z rdzennych ludów. To niczego nie załatwia, wielu wkurwia, bo pozerstwo. Kanada się jednak stara, nie ucisza, bo uciszyć się nie da. Roliczanie się idzie powoli. A to puryfikacja języka, a to gigantyczne odszkodowania, a to komisje, a to weryfikacja mitu squaw. Mało jednak jest zwykłego przepraszam ze strony tych instytucji, które uczestniczyły najbardziej. Kościół protestacki i rzymskokatolicki w swojej znanej pozie: są ataki polityczne, próba zniszczenia kościoła, nie wszyscy byli tacy. Ale jednak część była, a część wiedziała o wszystkim i chowała głowę w piasek. Reporterski debiut mnie osobiście pochłonął. Książka napisana jest bardzo prosto i szczerze. Niektóre zdania i sformułowania rozdzierały moje serce, niektóre potwierdzały dręczące mnie zwątpienie. Wygodnie jest mówić o pojedynczych przypadkach, w tej książce ich aż nadto, ale one reprezentują tylko rozmiar powszechności okrucieństw. Słowa „przepraszam” liczę na palcach jednej ręki.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 2
5/5
02-08-2020 o godz 11:15 ani86 dodał recenzję:
Niesamowita książka. Trzeba ją dawkować, bo opisuje tak przerażające rzeczy, że serce krwawi. Reporterska rzetelność spisania historii dotyczących (niechlubnej) historii Kanady, choć czasem może się wydawać lekko stronnicza lub przesadzona, to jednak służy jeszcze dosadniejszemu pokazaniu tych horrorów. Lektura, która zmienia postrzeganie tego cudownego kraju, ale też daje dużo do myślenia i zmienia podejście do historii jako takiej i tego, czy czegokolwiek możemy być pewni. Niezapomniana pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
5/5
29-01-2020 o godz 14:09 magdalena wojtasiak dodał recenzję:
Świetnie napisana, bardzo mocna , niewyobrażalne historie ....czytasz i nie możesz uwierzyć że to się działo nie tak dawno. Trudno zapomnieć!!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
10-09-2020 o godz 09:32 Aleksandra Lozicka dodał recenzję:
Takie reportaże chcę czytać! Świetnie przeprowadzony research, redakcyjnie również nie mogę się do niczego przyczepić. Czytałam z wielką przyjemnością jako gatunek dziennikarski. Ale również z ogromnym przerażeniem związanym z wydarzeniami, które stały się historią oraz z tymi, które dopiero co się zapisują na łamach jej stron. Kanada wydawała mi się krajem tak odległym od reszty świata. Żyjącym własnym rytmem, jakby była zapomnianą przez świat krainą. Okazuje się, że w tej krainie toczy się wojna nie z udziałem ostrej amunicji. Gorzej. Z próbą manipulacji historii, której przecież zmienić się nie da... Pierwsza Dama o książkach
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-05-2020 o godz 08:25 Anonim dodał recenzję:
Po prostu: Dobra Książka. To był zakup emocjonalny pod wpływem audycji w radio z autorką.Chciałem znać ciemne strony historii Kanady, która zawsze kojarzyła się z ziemią obiecaną i krajem żywicą pachnącym. Zaintrygował mnie też ciekawy projekt okładki bo robiłem takie rzeczy na studiach. Jestem po pierwszych paru rozdziałach i już teraz szczerze polecam, ciekawe i wstrząsające historie dzieci ,teraz już dorosłych ludzi i los jaki im zgotowało państwo i kościół Rzymsko-katolicki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-02-2021 o godz 16:57 Anonim dodał recenzję:
Mocna i porażająca lektura. Dzięki niej Kanada nie jawi mi się już jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Joanna Gierak-Onoszko obnaża słabość władz kraju ku temu, aby rozliczyć krzywdy, których doznały dzieci Pierwszych Narodów Kanady. Krzywdy doznane z rąk oprawców działających z ramienia kościoła rzymskokatolickiego. Przemoc, gwałty, odbieranie dzieci rodzicom celem "asymilacji". Po przeczytaniu tej książki nic już nie będzie takie samo.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
14-04-2020 o godz 20:18 Anonim dodał recenzję:
Bardzo mocna lektura. Wdzięczna jestem autorce za podjęcie tak trudnego, nieznanego na Starym Kontynencie tematu. Fakty są porażające, emocjonalnie wyczerpująca, jednak potrzebna. Dobre pióro, czyta się szybko, mimo ciężkości tematu. Zdecydowanie polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-03-2020 o godz 17:21 Anonim dodał recenzję:
Najlepsza książka tego roku. Świetnie napisany reportaż o Kanadzie i jej historii. Pozostawiła mnie z zapartym tchem i wywołała kosmiczne wzruszenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-04-2020 o godz 11:35 Karolina Wysocka dodał recenzję:
Książka dość trudna, opowiadająca o ogromnej, ludzkiej tragedii. Uważam jednak, że warto ją przeczytać, otwiera oczy na wiele, ważnych spraw.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-02-2021 o godz 08:24 Anonim dodał recenzję:
Wbija w fotel. Przerażające fakty o czarnej historii Kanady, o których nie miałam pojęcia. Warto znać, polecam każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-03-2021 o godz 13:49 Renata dodał recenzję:
Po raz pierwszy miałam okazję zapoznać się z twórczością Joanny Gierak - Onoszko ( Wydawnictwo Dowody na Istnienie ), z serią reportażu, stworzoną na potrzeby literatury faktu. Zawsze w takich sytuacjach , wiem że mam do czynienia z gołą prawdą, ukazaniem jej zazwyczaj jest pokazanie problemu którego maskuje się za pomocą pięknych słów, obrazów, nasza świadomość istnienia ; czegoś ; przekształca się diametralnie w chwili kiedy odkrywamy drugie dno. 27 śmierci Toby'ego Obeda, to nic innego jak opowieść która przenosi nas do Kanady. Co my wiemy o tym kraju, ogólnie? że jest częścią kontynentu północnoamerykańskiego. Gdzie tam znajduje się 6 różnych stref czasowych, ponieważ jest to duży kraj. Znakiem rozpoznawczym Kanady jest wiele obszarów dzikiej natury i niezamieszkanych, które zajmują prawie 70% powierzchni. Niektóre z najbardziej malowniczych miejsc to Park Narodowy Banff w Górach Skalistych i wodospad Niagara na granicy Kanady i USA. Autorka zapoznaje nas pokrótce z historią naszego bohatera który wywodzi się z rdzennej społeczności Inuitów oraz Innu. Zanim pojawili się mieszkańcy Starego Kontynentu, pochodzący z Moraw, niemieccy menonici, misjonarze z protestancką etyką, chrześcijanie, Ci żyli sobie spokojnie w zgodzie z naturą, i z tym co dało morze oraz ląd. Cały spokój został zburzony w chwili, kiedy wjechali z marchwią, burakami, ziemniakami, cukrem - Europejczycy. Inuici żywiący się surowym mięsem wielorybów, bez świadomości czym jest cukier poczęli chorować na miażdżycę, cukrzycę i nowotwory. Pojawiający się zewsząd misjonarze postarali się w chrześcijański sposób nawrócić rdzenny szczep żyjący według własnej tradycji, zasad, dając tym samym nacisk na religię i wiarę w Boga. Kiedy Toby miał cztery latka brutalnie został w raz z rodzeństwem odebrany rodzicom, przez Królewską Policję Konną, by w North West River znajdującej się dopiero co otwartej szkole z internatem rozdzielić Toby'ego z pozostałymi braćmi na długie piętnaście lat. Tam oprócz kaligrafii, Toby doznał przemocy nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej. Czym był głód, strach, poniżenie, stały się chlebem powszechnym placówki prowadzonej przez księży, siostry zakonne które wielokrotnie dopuszczały się inicjacji seksualnej na nieletnich. Tępienie w imię Boga miało za zadanie bycie posłusznym, staniem się marionetką, kukiełką poruszaną za nitki tych co powinni chronić. Wyrwany ze swojej kultury, obdarty z tożsamości, zawsze mający niską samoocenę, odchodzi ze szkoły w wieku piętnastu lat, by szybko stoczyć się na samo dno ludzkiej egzystencji. Bez celu, dążenia do lepszego życia staje się degeneratem własnej psychiki i fizycznej niemocy. Alkoholizm jest głównym problemem szczepów rdzennych, gdzie Europejczycy nie tylko przywieźli tandetę w postaci gotowego surowca, co nałogi nie tylko od alkoholu, narkotyków, seksu. Kiedy dochodzi do tragedii w postaci wypadku, Toby otrzymuje pomoc w postaci pozwu przeciw Kanadzie, krzywd które doznał przez lata pobytu w szkole. Jak się okazuje tych ocaleńców było bardzo dużo. Czy usłyszeli słowo PRZEPRASZAM od rządu państwa? Machina procesowa rozpoczęła się 2015r. Historia ta przytoczona jednym głównym bohaterem dała obraz wielu innych, którzy opowiedzieli co działo się w innych szkołach na przykład Świętej Anny. Jak traktowano Indian? To samo można powiedzieć o Holokaustie – gdzie śmiało można określić mianem ludobójstwa, gdzie zginęło około 6 milionów europejskich Żydów dokonane w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę Niemiecką i wspierane w różnym stopniu przez uzależnione od niej państwa sojusznicze. Zagłada Żydów w większości przeprowadzona została na okupowanych przez III Rzeszę ziemiach polskich. Stanowiła, łącznie z Zagładą Romów, bezprecedensową próbę wymordowania całych narodów przy użyciu metod przemysłowych, która nigdy wcześniej i później nie była przeprowadzona w takiej skali. Stanowiła systematyczny i realizowany przez aparat państwowy proces likwidacji całego narodu. Odpowiedzialnych za prowadzenie eksterminacji oskarżono po wojnie w ramach procesów norymberskich, zaś zbrodnie te uznano za zbrodnie przeciwko ludzkości, niepodlegające przedawnieniu. Kategoria zbrodni przeciwko ludzkości była odtąd stosowana wobec innych ludobójstw. Uznano odpowiedzialność sprawców, ale także osób, instytucji i państw, które wspomagały całą machinę zagłady (rząd Vichy, szmalcownicy, przedsiębiorstwa kolejowe itp.), lecz także odpowiedzialność osób szerzących od wieków niechęć bądź nienawiść względem Żydów. Bardzo trudna, wzruszająca książka reporterska opisująca świat i problemy, nietolerancję, dyskryminację, ukryte i zamiecione pod dywan. Czy tylko Kanada zobaczyła Kanadę z innej perspektywy? zrozumiała coś i wyciągnęła konsekwencję z tej lekcji? Czy nigdy nie popełni drugi raz tego samego błędu? Po raz kolejny przekonałam się jaką instytucją jest Chrześcijaństwo, jaka mamona, jaka Sodoma i Gomora wypływa pod piękną nazwą Miłosierny Bóg. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-09-2021 o godz 14:36 Klaudia dodał recenzję:
Joanna Gierek-Onoszko „27 śmierci Toby’ego Obeda” Mamy tu debiut książkowy w postaci reportażu sporządzonego na podstawie dwóch lat spędzonych w Kanadzie. Kanada. Przed przeczytaniem tej książki kojarzyła mi się z malowniczymi krajobrazami, cudnymi jeziorami chwilami przypominającymi wielkością nie jedno morze, dziką naturą, ale przede wszystkim bosko pachnącym syropem klonowym oraz wielkim baribalem. Komu Kanada się tak nie kojarzy? Myślę, że nie jestem w tym opisie odosobniona. Jednak Kanada okazuje się być niemalże dosłownie jak ten miś baribal - z daleka spokojne troskliwe stworzenie, karmiące swoje młode i uczące wspinania na drzewo, majestatycznie poruszający się po lasach a w rzekach jednym ruchem łapy łowi łososie. No uroczy widok, taki niezapomniany. Jednakże jak zbliżysz się do misia to dostrzegasz wielkie zęby, pazury, liczne blizny po walkach z innymi zwierzętami a na domiar tego jak zauważy Ciebie, to zabije bez zastanowienia. Po przeczytaniu „27 śmierci Toby’ego Obeda” bliższa staje mi się Kanada pod postacią misia. Reportaż bardzo dobrze napisany, trzyma w napięciu, chwilami jesteś tak bardzo w centrum akcji, że niemalże dotykasz dzieci chcąc je utulić, lub jedziesz w przepełnionym autobusie, aby protestować i walczyć o prawa rdzennych mieszkańców. Wstrząsający? Dużo osób w swoich recenzjach tak pisze, jednakże ja nie bardzo wiem jak do tego podejść. Wydarzenia, relacje, procesy, które zostały nam przedstawione mają również miejsce w Polsce i dzieją się po dziś dzień. Domy dziecka, kościoły, ośrodki resocjalizacyjne oraz wiele więcej placówek państwowych pokazuje na co je stać podczas wychowywania dziecka. Nie bardzo widziałam reportaże o takich Polskich horrorach, co nie oznacza, że ich nie ma. Mogłam nie trafić. I czy trzeba aż jechać do Kanady by napisać tak dobry reportaż? No właśnie to, się ze mną kłuci. Poznajemy Toby’ego w bardzo kryzysowej sytuacji, ale dokładnie w tym momencie uzmysławia sobie, że to jest ten moment, kiedy należy wykrzyczeć przed sądem i społeczeństwem (dodam, że całym) prawdę. Opowiedzieć swoją historię, swoją oraz innych dzieci odebranych rodzicom. Nie tylko Toby ma swoje pięć minut w tym reportażu są też inne osoby. Skrzywdzeni, bez pomocy, wsparcia, pozostawieni sami sobie z tragedią, która ich dzień w dzień spotykała. Książka zapada w pamięć z całą pewnością rujnuje obraz Kanady syropem klonowym płynącej. Jedno ze zdań wryło mi się szczególnie: Robimy co nam robiono… Daje do myślenia. https://www.instagram.com/ksiazka.na.kozetce/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2021 o godz 08:38 czytamcodziennie dodał recenzję:
WSPANIAŁA Książka porusza wiele ważnych tematów, które przez wiele lat były tuszowane. Poznajemy historię rdzennych mieszkańców Kanady, którzy wiodąc spokojne i surowe życie w XVIII zetknęli się z przybyszami z Europy. Nowi mieszkańcy Północy chcieli się wzbogacić oraz zasiedlić bezkresne tereny. Musieli też zrobić coś z zamieszkałym ludem, dlatego - siłą - w imię Boga, chcieli wszepić im postawę chrześcijańską. WAŻNA Poznajemy historię Toby'ego, który już w wieku 4 lat został odłączony od rodziców, których nigdy więcej później nie spotkał. Trafił do szkoły w której musiał uczyć się angielskiego, a za mówienie w ojczystym języku dostawał surowe kary. Odłączyli od niego rodzeństwo. Później trafiał do 20 różnych rodzin zastępczych. Dowiadujemy się o rdzennych dzieciach, które doświadczały przemocy, wykorzystywania seksualnego oraz permanentnego głodu w placówce, która miała być dla nich przepustką do lepszej przyszłości. SZOKUJĄCA Wielokrotnie musiałam odłożyć książkę na bok. Ciężko uwierzyć, że można postępować w tak bestialski sposób wobec dzieci. Nauczyciele nie trudzili się nawet w zapamiętywaniu imion dzieci, przydzielali im numerki. Dorośli, którzy przetrwali, wspominając tamte czasy nazywają siebie ocaleńcami. Joanna Gierak-Onoszko opisuje zdarzenia w niesamowicie przejmujący sposób. Pokazuje jak tragiczna w skutkach była polityka asymilacji. Czułam wielokrotnie smutek, niedowierzanie oraz złość. Będę polecać książkę każdemu. To wymagająca i wyczerpująca lektura, ale niezmiernie ważna. Jeśli mignie wam przed oczami ta charakterystyczna okładka, nie zawahajcie się jej kupić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-02-2021 o godz 14:56 Anonim dodał recenzję:
Łatwo było powiedzieć: ta-kie by-ły cza-sy.. ''27 Śmierci Toby'ego Obeda'' to jedna z tych książek, która zostaje Ci w głowie, która zostaje z Tobą na dłuższy czas. To książka, która otwiera oczy na problemy o których dopiero teraz poszczególne osoby są w stanie opowiedzieć. To reportaż o tym jak wielką krzywdę doznawały dzieci przez osoby, które powinny się nimi opiekować. Czytając niektóre z tych historii, zamierałam. Byłam pogubiona i byłam zła. Jak można traktować w ten sposób dzieci? Jak można zachowywać się w tak okrutny sposób w stosunku co do niewinnych brzdąców? Dość długo zajęło mi przeczytanie tej książki - i nie zrozumicie mnie źle ta książka była naprawdę mocna. Musiałam sobie robić przerwy bo przesyt informacji zawarty na tych kartkach papieru był dla mnie zbyt duży. W szczególności jak czytam o dzieciach, o ich krzywdzie. Serce mi sie krajało bo jakbym mogła to bym ochroniła je wszystkie. W tym samym czasie jak lektura mnie do siebie przyciągała to też i mnie odpychała. Coś mi nie współgrało i czegoś mi brakowało. Ta książka była na swój sposób chaotyczna co w niektórych momentach mi bardzo mocno przeszkadzało, a i sam tytuł mnie zmylił. Niemniej jednak uważam, że książka porządnie potrafi sponiewierać nie jednego czytelnika i wielki szacunek dla autorki za tak dogłębny research w temacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2021 o godz 14:53 annia4037 dodał recenzję:
Historia, która w swojej książce opisuje Joanna Gierak-Onoszko jest ciężka i smutna nie tylko dla wrażliwców. Głównym tematem są rdzenni mieszkańcy Kanady i ich losy po przybyciu Europejczyków na ich ziemie, bazując na głośnej sprawie szkół z internatami sprzed paru lat. Ofiarami ówczesnego systemu takich szkół były małe dzieci, siłą oddzielone od rodziców. Nie mając innego wzorca i dorastając w takich okolicznościach, same nierzadko przyjmowały podobną postawę względem swoim potomków. Oznacza to, jak niejednokrotnie podkreśla autorka, że trauma z tamtych lat jeszcze się nie skończyła i wyrządziła krzywdy ogromnej liczbie osób. Wątkami pobocznymi, ale nie mniej ważnymi są nierówności w traktowaniu ludności Pierwszych Narodów. Ten problem mam wrażenie dotyczy nie tylko Kanady, ale również innych krajów np. Australii. Podsumowując to bardzo dobry reportaż o przeszłości, która musiała ujrzeć światło dzienne mimo, że ta-kie-by-ły-cza-sy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2021 o godz 11:33 Klaudia dodał recenzję:
Kraj dobrobytu i tolerancji skrywa w sobie niewyobrażalne zło. Poznajemy historie dzieci maltretowanych i wykorzystywanych w ubiegłym stuleciu. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał aż do teraz. Tylko czy „święte oburzenie” nie jest hipokryzją. Autorka ukazuje nam nie tylko obraz ówczesnego społeczeństwa, ale i obecnego. Reportaż ma wydźwięk ponadczasowy. Każdy z nas musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ja też odwracam głowę od ludzkiego nieszczęścia? Co mnie różni od ludzi, którzy twierdzą, że to nie ich sprawa, tłumaczą, że nie mogą nic zrobić. Bo przecież straszne rzeczy dzieją się każdego dnia. Nie ma tygodnia, żeby nie usłyszeć o katowany dziecku, któremu nikt nie pomógł. Czy tym razem odrobimy lekcję i zmienimy coś w sobie? Wielkim plusem jest fakt, że pisarka przedstawia różne punkty widzenia i jest jak najbardziej obiektywna. Minusem jest chaotyczność, dlatego gwiazdka mniej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-01-2021 o godz 23:26 Agnieszka Dolata dodał recenzję:
Książka reporterska, opisująca wydarzenia od początku XX wieku do współczesności. Joanna Gierak-Onoszko, Polka, która spedzila kilka lat w Kanadzie 🇨🇦, opisała prawdziwie wstydliwe, szokujace fakty z historii tego kraju. Ponieważ pisze to Polka, więc nie ma jakiś niuansów niezrozumiałych dla czytelnika z naszego kraju. Czyta się bardzo dobrze, choć każda strona pelna jest bólu. Ale chce się wiedzieć, co jeszcze mogło się zdarzyć. Taka to trochę masochistyczna przyjemność z tego czytania. A i tak nie odpuszcza się, bo jak w kryminale, czy horrorze, chcemy wiedzieć . Jak widać na zdjęciu, książka doceniona w finale Nike (przez jury i czytelników). Kupiłam dla męża i siebie i podwójnie trafiona. I jeszcze córka wysłuchiwała fragmentów z zainteresowaniem. Polecam z calego serca ♡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-01-2021 o godz 23:24 Agnieszka Dolata dodał recenzję:
Książka reporterska, opisująca wydarzenia od początku XX wieku do współczesności. Joanna Gierak-Onoszko, Polka, która spedzila kilka lat w Kanadzie 🇨🇦, opisała prawdziwie wstydliwe, szokujace fakty z historii tego kraju. Ponieważ pisze to Polka, więc nie ma jakiś niuansów niezrozumiałych dla czytelnika z naszego kraju. Czyta się bardzo dobrze, choć każda strona pelna jest bólu. Ale chce się wiedzieć, co jeszcze mogło się zdarzyć. Taka to trochę masochistyczna przyjemność z tego czytania. A i tak nie odpuszcza się, bo jak w kryminale, czy horrorze, chcemy wiedzieć . Jak widać na zdjęciu, książka doceniona w finale Nike (przez jury i czytelników). Kupiłam dla męża i siebie i podwójnie trafiona. I jeszcze córka wysłuchiwała fragmentów z zainteresowaniem. Polecam z calego serca ♡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.