Czas dostawy: wysyłamy w 3-5 dni
Paulina Bisztyga wraz z Romanem Ślazykiem stworzyli płytę, która od pierwszego utworu może zaczarować i odmienić nie tylko jeden wieczór. „Zmiłości” to źródło wyciszenia i spokoju oraz antidotum na wszech obecny pośpiech.
Choć słychać na niej cały muzyczny zespół, od perkusji po gitarę, to wszystkie te brzmienia zostały wykonane wyłącznie na instrumentach basowych: kontrabasach, gitarach basowych i warr guitar. To, w połączeniu z pięknym wokalem Pauliny Bisztygi, niesie muzykę, obok której nie sposób przejść obojętnie, tyle w niej tęsknot, pragnień i wzruszeń. Wszystkiego, co można czuć tylko z miłości …
Oboje mają muzykę w sercu i we krwi. Co udowodnili wielokrotnie. Otrzymali wiele nagród, występowali na prestiżowych festiwalach… Ich stosunek do muzyki i tekstu mogliśmy poznać przy dwóch poprzednich płytach Pauliny Bisztygi „Nie ma się co bać” (2000) oraz „Proste jest prawo miłości” (2007).
|
Muzyka
Cena: 39,99 zł
|
Muzyka
Cena: 33,49 zł
|
Muzyka
Cena: 39,99 zł
|
Muzyka
Cena: 27,99 zł
|
Muzyka
Cena: 37,99 zł
|
Muzyka
Cena: 32,99 zł
|
Ostatnio oglądane produkty:
Ostatnio oglądane kategorie:
shaja
Ta płyta przy pierwszym słuchaniu nie wydaje się być podobna do poprzednich - pewnie to kwestia aranżacji (swoją drogą bardzo polecam słuchanie "słuchawkowe" - pojawiają się różnego typu dźwiękowe smaczki). W każdym razie przy kolejnych odsłuchach mamy już znaną nam Paulinę Bisztygę - liryczną, nostalgiczną,... poszukującą? Muzyka chwilami koi - jak "W sercu dziury", "Ciebie", chwilami budzi niepokój - jak na przykład "Autoportret z..." czy "Taniec niemocy", "Cisza głusza". Teksty - dla wrażliwców. Moje typy to "Ty, Ty, Ty" - przepięknie poprowadzony zwłaszcza w zwrotce wokal, "Virginia" (autorstwa Anny Saranieckiej) - przy której zaczynam napełniać wannę wodą;), "Laf" (tejże) - cudowny moment zawieszenia głosu i kontrabasu na sekund kilka na wysokości 1:33). Poza tym "Ciebie" - tu poza tekstem mamy bardzo fajny bas, taki tuż pod głosem, czy "Ile się można bać - dużo bólu słyszę w tym utworze, a narastająca końcówka jest oszałamiająca, topię się w niej.