Zabij mnie, tato (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,49 zł

Cena empik.com:
33,49 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
1,41 zł (4%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Darda Stefan Książki | okładka miękka
33,49 zł
asb nad tabami
Darda Stefan Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Trzynastoletnia Wiktoria wraca ze szkoły wraz z dwiema młodszymi siostrami. Kilkaset metrów od domu spotyka znajomych i zostaje z nimi, pozwalając siostrom iść dalej. Dziewczynki nie docierają do domu...

Wiktorię dręczą wyrzuty sumienia. Zrozpaczona dziewczynka jest na skraju obłędu, a jej rodzice obawiają się, że może próbować odebrać sobie życie. Tymczasem policyjne dochodzenie nie przynosi rezultatów. Emerytowany policjant, przyjaciel rodziny, nieformalnie dowiaduje się, że zniknął psychopatyczny zabójca, który niedawno opuścił więzienie. "Ustawa o bestiach" i dyskretna obserwacja policji okazały się nieskuteczne. Wiele wskazuje na to, że obie sprawy mogą się ze sobą łączyć.

ksiazka
Tytuł: Zabij mnie, tato
Autor: Darda Stefan
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-11-10
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 208 x 30 x 135
Indeks: 17219761
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
24
4
12
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
19-02-2018 o godz 00:00 Basil dodał recenzję:
Kiedy zobaczyłam tytuł książki oraz zobaczyłam jej okładkę wiedziałam, że muszę ją przeczytać? Chociażby przez te dwa elementy książka narzuca czytelnikowi mroczną i tajemniczą fabułę. Takiej właśnie się spodziewałam i taką odnalazłam w książce. Nie spodziewałam się tylko, że pochłonie mnie ona aż w takim stopniu. Książka jest tak wciągająca i dynamiczna, że nie można jej odłożyć ani na chwilę. Doskonale mi się ją czytało. Dostarczyła mi ona wielu emocji i dreszczy. A zakończenie... tego się nie spodziewałam. Wielkie brawo dla autora za wspaniałą książka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2018 o godz 13:54 Przy kawie z ksiazka dodał recenzję:
Zdzisław Mokryna jest emerytowanym policjantem, który od niedawna mieszka w małym miasteczku na Mazowszu. W jego dawnej pracy stało się coś, z czym nie mógł poradzić sobie psychicznie. Jedynym wyjściem z sytuacji okazała się ucieczka. Chce prowadzić życie samotnika, nie ma ochoty na zawieranie nowych znajomości, a mimo to jakoś udaje mu się w Rykowie znaleźć przyjaciela. Kamil Szykowiak, jego żona i córki w ciągu krótkiego czasu stają się ważnym elementem życia Zdzisława. Pewnego dnia znikają dwie córeczki Szykowiaków... To historia małomiasteczkowej rodziny, która traci dwójkę dzieci. Porwane dziewczynki wzbudzają nieskrywane emocje, każdy czytający zada sobie pytanie, co sam by zrobił, gdyby jego dzieci zostały oddane na łaskę lub nie łaskę psychopatycznego porywacza. Wszystko tutaj zarysowane jest za bardzo, nie ma elementu zaskoczenia. Autor dopowiada za nas każdą niejasność, nie ma tu dręczenia wątpliwości, a co jest najgorsze - autor narzuca nam swój punkt widzenia. Widać, że jest tu za dużo niepotrzebnych scen, za dużo przemyśleń i sugestii. Z problematyki społecznej tworzy się opowieść o ludzkiej złości na nieudolny wymiar sprawiedliwości. Plusem jest tu sprawnie nakreślona intryga kryminalna - jesteśmy na bieżąco informowani i śledzimy całą sprawę, gdzie nie ma żadnych niedomówień. Jest to proza z zaangażowaniem społecznym. Punktuje luki w polskim prawie, wskazuje słabości w porządku Państwa, ukazuje krótkowzroczność polityków. Jedynym skutecznym sposobem walki z porywaczem będzie droga prywatnego śledztwa. Mokryna będzie miał w sobie coś z prywatnego mściciela, który wymierzy sprawiedliwość za pogrążonego w żalu Kamila. Jego poczynania pokazują wszystko to, co sami zrobilibyśmy w takiej sytuacji, albo co byśmy zaakceptowali. Tak jak mówiłem, szkoda, że Darda nie pozwala nam na przemyślenie żadnej istotnej kwestii. Książka byłaby wtedy o wiele lepsza, zwłaszcza, że jest wielowątkowa. Książkę czyta się dobrze, choć bez fajerwerków. Zło jest złem, dobro dobrem, wszystko gra. Każdy zachowuje się przewidywalnie, a tajemnica jest tajemnicą tylko przez chwilę. To thriller, który nie straszy. Autor nie dał nam możliwości ujrzenia czegoś rzeczywiście mrocznego na dnie całej tej historii, a przecież poruszył temat, który jeży włos na głowie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-01-2018 o godz 08:31 daga147 dodał recenzję:
Lubię książki Dardy, ta nie powaliła, przeczytałam i ok, ale może to tylko takie wrażenie po świetnej książce "Dom na Wyrębach"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2017 o godz 16:56 Monika Halman dodał recenzję:
W maju wszystko kwitnie. Pierwsze pączki wypuściła również moja miłość do Stefana Dardy... a raczej do jego twórczości. W tym miesiącu przywędrował do mnie thriller "Zabij mnie, tato". Okładka książki wywołała u mnie pewnego rodzaju niepokój, ale i ciekawość - im dłużej się w nią wpatrywałam, tym bardziej chciałam sprawdzić, co kryje się w środku. Pierwsze kilkadziesiąt stron to głównie retrospekcje Zdzisława z ostatnich kilku lat. Bohater snuje opowieść o powodach swojej przeprowadzki, a także o okolicznościach zawarcia znajomości z Kamilem i Izą. Poznajemy bliżej Szykowiaków, ich codzienne zwyczaje, atmosferę panującą w domu. Patrzymy, jak pogłębiały się relacje Zdzicha z nimi, jak krok po kroku stawał się ich przyjacielem, przyszywanym wujkiem, członkiem rodziny. To wszystko opisane jest w taki sposób, że wręcz emanuje sielskością, spokojem i beztroską, ale wciąż pozostaje bardzo realistyczne. Być może dlatego, że Szykowiakowie nie są jacyś nadzwyczajni. To normalni ludzie, otwarci, gościnni i przyjacielscy, ale mający swoje wady oraz mniejsze i większe problemy. Zdzisław w wyniku bolesnych doświadczeń życiowych postrzega rodzinę Kamila inaczej niż zwykły obserwator. Ci ludzie są dla niego ukojeniem, a poczucie bliskości - odskocznią od szarej codzienności. W pewnym momencie nadchodzi koniec idylli, a jej miejsce zajmują takie uczucia jak strach, rozpacz, złość, smutek czy żal. Po długim, spokojnym wstępie wywołuje to w czytelniku niemały szok. Radosna atmosfera zostaje nagle wyrwana z życia bohaterów, niczym kartka z notesu. Śledzimy bieżące wydarzenia, wzbudzające przerażenie, złość i smutek, co jakiś czas przerywane kolejną serią wspomnień i przemyśleń Zdzisława. Stajemy w obliczu tragedii razem z Szykowiakami, czując ich ból i lęk. Poczucie straty i cierpienie promieniuje niemal z każdej strony powieści. Rozważania i wspominki Mokryny pogłębiają melancholijną atmosferę, ale też trzymają napięciu czytelnika oczekującego na rozwój dalszych wydarzeń. "Zabij mnie, tato" to książka z dużą dawką realizmu. Sytuacje następujące w obliczu tragedii są przedstawione bardzo wiarygodnie. Chociażby reakcja mieszkańców miasteczka - niesprawiedliwa, pełna złośliwości. Paskudne plotki nie tylko usypiają czujność lokalnej społeczności, ale też wywołują falę obojętności. Przeżycia rodziców Oli i Julki, ich stan psychiczny nikogo nie obchodzi. Ważne, że jest o czym gadać. Pojawia się również wątek dotyczący niekompetencji władz, niewydolnego systemu sprawiedliwości. Autor pokazuje, że spokojne, sielskie życie to tylko pozory. Trwamy w poczuciu złudnego bezpieczeństwa, które może w jednej chwili runąć. Za sprawą polityków i przedstawicieli władzy podejmujących za naszymi plecami ważne decyzje, które mogą zaważyć bezpośrednio na naszym życiu. Bo kiedy psychopatyczni zabójcy mogą zostać wypuszczeni na wolność, a wszystko w świetle obowiązującego prawa, nikt nie może czuć się tak naprawdę bezpiecznie. Dużym plusem tego thrillera jest kreacja bohaterów, dość obszerna i zawierająca sporo szczegółów. Początkowo te rozwlekłe opisy uznałam za wadę. Później jednak doszłam do wniosku, że nie znalazły się w książce bez powodu. Dzięki nim jeszcze wyraźniej dostrzegamy zachodzące w obliczu tragedii zmiany w psychice bohaterów. A towarzyszący nam do momentu zniknięcia dziewczynek spokój wydaje się czymś tak odległym, jakby nigdy nie miał miejsca. To chyba jest najbardziej przerażające. Rodzinna sielanka, która trwa i trwa, a nagle znika. I zostaje ból, tęsknota i strach. A wreszcie gasnąca nadzieja. Wszystko to jest bardzo autentyczne i angażuje czytelnika emocjonalnie. Jeśli chodzi o minusy, przyznam, że zawiodła mnie tylko jedna kwestia - fabuła pozbawiona niedopowiedzeń. Wszystko mamy tutaj podane jak na tacy. Tajemnice szybko się rozwiewają, a czytelnik nie ma szans chociażby na jeden moment zawahania. Szybko zostaje ujawniona tożsamość porywacza (prawdę mówiąc... znajduje się ona już w opisie książki na okładce), więc trwamy w niepewności i napięciu jedynie względem zakończenia. Które na szczęście okazuje się odrobinę zaskakujące. Trudno mi wypowiedzieć się o tej pozycji jednoznacznie. To angażujący emocjonalnie i uzbrojony w realizm thriller, który ukazuje nie tylko nieudolność prawa, ale i przeżycia ludzi żyjących w cieniu wyrzutów sumienia. To również opowieść o wielkiej sile przyjaźni i poświęceniu. Ja, choć czuję drobny niedosyt, jestem zadowolona z lektury. W sieci natomiast krążą głosy, że jest to najsłabsza książka Stefana Dardy. Jeśli tak, to już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po resztę twórczości tego autora. ** www.halmanowa.pl **
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2016 o godz 10:12 IPHONE_USER dodał recenzję:
Jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Wciągnęło od pierwszych stron - a wiadomo, jak już się zacznie czytać Dardę, to skończyć nie można ot tak. Więc czytałam... i tak zastała mnie godzina 2 w nocy.
Thriller jakich mało w polskiej literaturze. I wydawać by się mogło: to tylko książka, a jednak ma się wrażenie, jakby działo się to gdzieś tu, obok nas.
Pozostały mi do napisania jedynie dwa słowa: COŚ NIESAMOWITEGO.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2016 o godz 09:22 Zaczytany w Książkach dodał recenzję:
Stefan Darda – jest jednym z najpopularniejszych polskich autorów literatury grozy. Debiutował w 2008 roku entuzjastycznie przyjętą przez czytelników powieścią Dom na wyrębach. W kolejnych latach stworzył złożony z czterech tomów cykl powieściowy Czarny Wygon oraz antologię Opowiem ci mroczną historię. Utwory Stefana Dardy charakteryzują się realizmem umiejętnie łączonym z wierzeniami ludowymi, a ich odbiorcy wysoko cenią sobie wiarygodne wątki obyczajowe, zaskakujące i emocjonujące rozwiązania fabularne, a także umiejętne budowanie nastroju. Autor jest laureatem Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za 2014 rok i Nagrody Nautilus 2013; był także wielokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.*

Wiktoria wraca ze szkoły ze swoimi dwiema młodszymi siostrami. Gdy są już blisko swojego miejsca zamieszkania, nastolatka spotyka znajomych, więc dziewczynki idą dalej same, bo co może im się stać, gdy są już tak blisko? Widocznie wszystko, gdyż nie docierają do domu. Sprawą zajmują się lokalni policjanci, choć bardziej zaangażowany jest emerytowany policjant, który przeprowadził się do Rykowa, gdyż chciał wypocząć. Dowiaduje się on, iż zostaje zwolniony z więzienia psychopata. Czy może on mieć coś wspólnego z zaginięciem dziewczynek? Czy uda się je odnaleźć?

Sięgając po tę książkę chciałem przeczytać thriller, o którym nie będę mógł zapomnieć, gdyż tak mnie przerazi i mną wstrząśnie. I wiecie co? Dostałem to co chciałem. Zabij mnie, tato jest utworem, który bardzo mi się spodobał. Jestem nim zachwycony. Powieść została napisana lekkim językiem, od początku zostałem wciągnięty w akcję oraz klimat, mimo iż te kluczowe i najciekawsze rzeczy dzieją się później. Od połowy czytałem książkę w napięciu, a końcówka to totalne mistrzostwo. Autor miał świetny pomysł, wykonał go wyśmienicie. Do niczego nie mogę się przyczepić.

Zacznę od emocji, które nie towarzyszą nam od początku, ale gdy w końcu docierają one do czytelnika, wywołują łzy, smutek, radość, złość, agresję wobec niektórych osób… Po prostu Stefan Darda daje nam pełną paletę uczuć, których miks powoduje mieszankę wybuchową.

W całym utworze jest kilka głównych, ciekawych osób, niemniej napiszę tylko o jednej, gdyż innymi mogę przypadkowo zdradzić coś ważnego. Zdzisław Mokryna jest zarazem narratorem oraz jedną z najważniejszych postaci tego dzieła. Do Rykowa przybył dlatego, iż chciał odpocząć od zgiełku miasta oraz w samotności dożyć sędziwego wieku. Ma on dar do nawiązywania nowych znajomości oraz budzeniu w innych ludziach zaufania. Jest on osobą spokojną, zrównoważoną i charyzmatyczną, choć czasem wybucha, używa wulgaryzmów i mówi innym co mają robić. Polubiłem go dlatego, że wydało mi się, iż on tak naprawdę siedzi obok mnie i mi to wszystko opowiada w luźny, koleżeński sposób.

Bardzo spodobało mi się to, że pan Darda pokazał myśli Wiktorii. Mieliśmy okazję wejść do jej umysłu.

„Zabij mnie, tato” czyta się jednym tchem. Mimo iż to dość obszerna powieść, to czyta się ją w dzień, góra dwa. Autor pokazał, że nie specjalizuje się tylko i wyłącznie w literaturze grozy. Z łatwością wywołuje on dreszcze, pokazuje walkę wewnętrzną bohatera oraz zaskakująco rozwiązuje akcję. Wątek obyczajowy również został bardzo dobrze dopracowany.

Podsumowując: książkę polecam wszystkim miłośnikom thrillerów.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Videograf.

Tytuł: „Zabij mnie, tato”
Autor: Stefan Darda
Wydawnictwo: Videograf
Korekta: Urszula Bańcerek
Ilustracja na okładce: Dariusz Kocurek
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 431
Data wydania: 10.11. 2015
ISBN: 978-83-7835-405-5

* Źródło – skrzydło książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2016 o godz 10:27 Przeczytali - blog dodał recenzję:
Książka Stefana Dardy "Zabij mnie, tato" była pierwszą jaką przeczytałem tego autora i na pewno nie ostatnią. Skoro nie ostatnią, więc można się domyśleć, że mi się spodobała... i to bardzo. Powieść Dardy wciąga, a kiedy akcja dzieje się już na całego nie sposób się oderwać od niej. Jeżeli ktoś lubi klimaty tajemnicy, a do tego dobre śledztwo to powinien zdecydowanie sięgnąć po tą pozycję.

Cała recenzja znajduje się na moim blogu na który serdecznie zapraszam -> http://przeczytali.blogspot.com/2016/07/zabij-mnie-tato-stefan-darda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2016 o godz 17:23 Optymista dodał recenzję:
Reasumując, uważam, że najnowsza powieść Stefana Dardy jest udana. Nie równa się genialnemu debiutowi, czy serii "Czarny Wygon", ale jest intrygująca i godna polecenia. To całkiem nowa odsłona tego autora, który wkraczając w sensację poradził sobie bardzo dobrze. W "Zabij mnie, tato" znajdziemy wiele charakterystycznych dla jego twórczości elementów, m.in ciekawy bohater, fenomenalnie poprowadzona akcja z niespodziewanymi zwrotami czy poruszanie tematów niewygodnych i kontrowersyjnych. Słowem, znajdziemy to, co u tego autora lubimy najbardziej. Pomimo kilku mankamentów, gorąco zachęcam wszystkich do lektury najnowszej książki Dardy!

http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2016/06/kiedy-smierc-wydaje-sie-kuszaca-zabij.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2016 o godz 20:42 Manster dodał recenzję:
[Recenzja również na moim blogu: doriangray.pl]

Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant przeprowadza się z Miasta Wojewódzkiego do Rykowa, gdzie chce wieść spokojne życie.
Jak mawiają niektórzy Ryków to "dziura w dupie świata". Nie ma tu właściwie nic do roboty. Nic się nie dzieje. Przestępczość kończy się na głośnym żulu spod sklepu.
Zdzisław początkowo pragnie spokoju i nie planuje się z nikim zaprzyjaźniać, ale już na początku swojego pobytu w Rykowie poznaje Kamila Szykowiaka i jego rodzinę.
Kamil z żoną prowadzą tu pizzerię Isabella e Camillo. Mają trzy córki i wiodą na pozór szczęśliwe życie.

Do czasu.

Pewnego dnia najstarsza z córek Kamila, Wiktoria, wraca razem z młodszymi siostrami do domu. Gdy są już jakieś 200 metrów od celu dziewczyna spotyka znajomych
i zostawia Julkę i Olę wiedząc, że same na pewno dojdą na miejsce.

Jednak tak się nie dzieje.

Dziewczynki znikają bez śladu. Nikt nie wie gdzie są ani co się im stało.
Rodzina jest zrozpaczona.
Zdzisław postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Niedługo potem dzięki znajomościom dowiaduje się, że psychopatyczny zabójca,który wyszedł z więzienia zniknął.

Zaczynają się żmudne poszukiwania…

Stefan Darda znany jest głównie z pisania horrorów. Często jest nazywany "polskim Stephenem Kingiem". "Zabij mnie tato" to tak naprawdę debiut w jego wykonaniu. Pierwszy thriller jaki napisał. Wiecie, bez elementów paranormalnych.

Do przeczytania zachęciło mnie to, że po pierwsze już wcześniej miałem kontakt z tym autorem przy okazji czytania "Domu na wyrębach". Książka mnie zachwyciła, więc postanowiłem sięgnąć po następną.
Po drugie Darda mieszka w Przemyślu, więc głupio jest nie znać twórczości pisarza ze swojego miasta.

Ok, ale do rzeczy.

"Zabij mnie tato" to nietypowy thriller. Zaczyna się dość zabawnie. Zdzichu (tak został nazwany przez Szykowiaka) poznaje Kamila, który jest przezabawnym człowiekiem. Razem spotykają się u niego w pizzerii i prowadzą konwersacje na różne tematy. Nie brak tu oczywiście towarzystwa alkoholu.

Jednak, gdy znikają dziewczynki atmosfera znacznie się zagęszcza. Mamy dramat rodzinny a w tle nieudolne poszukiwania.

Pierwsza połowa to właściwie dramat psychologiczny, z dużym naciskiem na emocje i stan psychiczny bohaterów. Nie tylko tych głównych ale i pobocznych. Klimat jest dość trudny.
Często w czasie oglądania przykrych wiadomości w telewizji próbujemy sobie wyobrazić jak się czuje rodzina, której dziecko zaginęło. Tu mamy dwa zaginięcia naraz.
Dwie córki zniknęły, trzecia 13-letnia czując się winna ma myśli samobójcze. Ta połowa jest bardzo trudna w czytaniu bo zdarzają się tu rzeczy, po których autentycznie, musiałem przerwać czytanie i wstać od książki żeby pozbierać myśli.

Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że każda postać w tej książce jest oryginalna. Nie płaska i bez wyrazu jak to często bywa z postaciami drugoplanowymi, ale bardzo interesująca.

Druga połowa to już thriller w pełnej krasie. Zaczyna się prawdziwe śledztwo, mamy nowe poszlaki oraz dowiadujemy się informacji, po których gęba opada tak nisko, że wyglądamy jak idioci.
Pojawiają się wątki związane z rządzącymi, organami ścigania i naszym chorym, polskim prawem.

Książkę skończyłem czytać jakieś 1,5 tygodnia temu i nie mogłem poukładać sobie w głowie tego co właśnie przeczytałem. Miałem wrażenie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Stefan Darda dał czytelnikom bardzo realistyczną opowieść, dziejącą się w Polsce, z normalnymi ludźmi i małą społecznością w tle. To pozycja obowiązkowa dla każdego.

"Zabij mnie tato" dostaje ode mnie ocenę 9/10 i ląduje na półce w oczekiwaniu na spotkanie autora i kto wie, może jakiś autograf.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2016 o godz 19:25 tatiankak dodał recenzję:
Mnie Darda tym razem nie porwał. Językowo książka jest po prostu słaba, historia wydaje się mocno naciągana.
Wszystkie trudniejsze wątki potraktowane zostały "po łebkach". Po pewnym czasie czułam znudzenie i po prostu przerzucałam kartki. To autor ma sprawić, żeby jego opowieść była prawdziwa i wiarygodna. W tym wypadku wg mnie się nie udało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2016 o godz 22:27 Livingbooksx dodał recenzję:
Opowieść opisana na kartach powieści jest niesamowicie wciągająca i realna. Zaczyna się dość niepozornie, bo od historii z lat dziecięcych jednego z bohaterów. Na pierwszy rzut oka jest to mroczna, smutna i zupełnie przypadkowa opowiastka, która w dalszej części powieści odgrywa bardzo znaczącą rolę. Stopniowo poznajemy coraz więcej postaci, które jak się okazuje, mają swoją rolę w interesującym i tajemniczym przebiegu spraw. Policja szuka zaginione dziewczynki, psychopatyczny zabójca czai się w zakamarkach miasta, a starszy, emerytowany policjant za wszelką cenę chce odnaleźć zdrowe dzieci.

"Śmierć jakichś anonimowych ludzi to przeważnie tylko statystyka, nad którą bez większego trudu przechodzi się do porządku dziennego. Odejście kogoś bliskiego czasem obraca w ruinę cały nasz świat."

Thriller Stefana Dardy jest pełen emocji i grozy, która zaaplikowana jest w idealnej mierze. Opisy zbrodni nie są przesadzone i nie napawają obrzydzeniem, jednakże nie jest ich również zbyt mało i książka ma swój urok i woalkę strachu oraz tajemnicy. Ze strony na stronę jesteśmy coraz bliżej rozwiązania, jednak wcale nie łatwo się go domyślić. Z całą pewnością każdy ma swoje podejrzenia co do zagadki, ale autor zrzuca na nas bombę, która zaskakuje nie jednego z czytelników.

"Skoro świata nerwami nie zmienię, to nie chcę też, żeby świat nerwami zmienił mnie."

"Zabij mnie, tato" to pierwszy thriller autora, który do tej pory specjalizował się w wyśmienitych horrorach. To powieść pełna interesujących zwrotów akcji i wciągającej fabuły, która zabiera ze sobą czytelnika w świat bohaterów i pozwala przeżywać wszelkie wydarzenia oraz śledztwa wraz z opisanymi postaciami. Jest pełna idealnie okrojonej i przedstawionej grozy oraz interesującego tła, które przewija się w tle powieści. Bohaterowie są wyśmienicie wykreowani i sprawiają wrażenie realnych osób. Każdy z nich ma swój niepowtarzalny charakter, wygląd i głęboką osobowość. Postaci nie są sztuczne, ani nadmiernie błahe.

Uważam, że Stefan Darda jest mistrzem polskiego horroru. Myślę także, że wkrótce stanie sie również mistrzem thrillerów.

livingbooksx.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2016 o godz 21:03 Mea Culpa dodał recenzję:
Pan Zdzisław, emerytowany policjant z Miasta Wojewódzkiego, przybywa do Rykowa, gdzie postanawia prowadzić spokojny, wyalienowany tryb życia. Jednak już na samym początku jego plany spaliły na panewce, gdy poznaje Kamila Szykowiaka i jego rodzinę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie kaprysy rozwydrzonego dziecka Kamila, trzynastoletniej Wiktorii, która odprowadzając rodzeństwo do domu spotyka w parku swoich znajomych, na poczet których zostawia młodsze siostry. I to właśnie ten ułamek nieprzemyślanej sekundy decyduje o dalszym losie całej rodziny, których życie postawione zostaje pod znakiem zapytania. Pozostałe dni mijają wszystkim jak przez mgłę. Całe miasto postawione zostaje na nogi, by móc odnaleźć porwane dziewczynki, jednak zawodzi wszystko, a przede wszystkim system i prawo! I wtedy dowiadujemy się o jego wielkich lukach, błędach organów prowadzących oraz publicznych instytucji. Kiedy już są małe szanse na jakiekolwiek kroki, Zdziszek postanawia prowadzić śledztwo na własną rękę. Jednak w wielu przypadkach wszystko dzieje się za szybko, nie można wszystkich uratować, na niektóre istnienia jest już za późno. Kto poniesie konsekwencje i spojrzy śmierci w oczy? Kogo przywitają anioły? I czy Julka z Olą wrócą do domu, by razem z Wiki, rodzicami, wujkiem Zdzisławem i Darką tworzyć rodzinę? Koniecznie przeczytaj!


Pozycja spodobała mi się i to wcale nie dlatego, że dostałam ją w ramach współpracy. Przyznam szczerze, że z początku nie mogłam się do niej przekonać i motywowało mnie to, iż muszę ją przeczytać. Przez pierwszy dzień przeczytałam parę kartek. Jednak w ciągu następnych dwóch dni pożarłam ją w całości. Jaki mój ból był, gdy musiałam rozdzielić to na dwa momenty czytania, bo wzywały obowiązki! Jednak dziś, kiedy już jestem po lekturze, muszę przyznać, że warto było poczekać na dalszy rozwój! Zawiódł mnie trochę wątek związany z Wiktorią. Myślałam, że więcej części książki będzie poświęcone jej cierpieniu, poczuciu winy. W końcu w opisie czytamy, że nękana wyrzutami sumienia nastolatka jest bliska obłędu, a tymczasem miałam wrażenie, że bliższy ku temu jest jej ojciec. Uważam jednak, że książka jak najbardziej warta jest przeczytania, możemy z niej dowiedzieć się co przeżywają rodziny ludzi porwanych, kiedy nie mają nawet cienia nadziei na lepsze jutro i jak musi wyglądać ich świat, kiedy muszą zmierzyć się z tak niewyobrażalnym bólem i tęsknotą. Autor postarał się, aby wszystko było realistyczne i przerażające.

"Bo w niektórych książkach wśród czekających na zapisanie białych kartek zupełnie niespodziewanie czają się potwory"- "Zabij mnie, tato" Stefan Darda
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2016 o godz 21:43 popola dodał recenzję:
Pan Darda nie zawiódł, przeczytałam w ciągu jednego dnia, styl podobny do Domu Na Wyrębach, trzyma w napięciu, zapewniam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 07:20 addictedtobooks dodał recenzję:
Pewnego dnia trzynastoletnia Wiktoria wracała ze szkoły wraz z dwiema młodszymi siostrami. Dziewczynka miała za zadanie bezpiecznie przyprowadzić Olę oraz Julię do domu tak jak każdego innego dnia. Jednak Wiktoria spotkała po drodze swoich znajomych i pozwoliła swoim siostrom na to, żeby same dotarły na miejsce. Jednak ani Oli, ani Julii to się nie udaje. Dziewczynki znikają w tajemniczych okolicznościach, a całe miasteczko rozpoczyna rozpaczliwe poszukiwania. Nikt nigdy nie przypuszczał, że w tak małym oraz spokojnym miasteczku może dojść do tak wielkiej tragedii. Co stało się z Olą oraz Julią? Czy rodzice mogą mieć nadzieję na to, że jeszcze kiedyś je zobaczą?

„Często dopiero brak jakiejś osoby sprawia, że uświadamiamy sobie, jak bardzo była dla nas ważna.”

Zdzisław przeprowadził się do Rykowa mając nadzieję na to, że w końcu uda mu się poukładać kilka spraw oraz zaznać odrobiny spokoju. Mężczyzna jest emerytowanym policjantem, który jakiś czas temu przyczynił się do pewnej tragedii. Tamte wydarzenia stale nawiedzają go w snach i nie dają o sobie tak szybko zapomnieć. W nowym miasteczku Zdzisław poznaje Kamila, który prowadzi wraz z żoną własną pizzerię i jest dumnym ojcem trzech małych dziewczynek – Wiktorii, Oli oraz Julii. Kiedy tylko emerytowany policjant dowiaduje się o tragedii, jaka spotkała jego przyjaciela, to nie waha się ani chwili i od razu włącza się w śledztwo.

„[…] życie każdego z nas jest jak książka, którą sami tworzymy. […] Każdy człowiek ma we własnej książce strony, które chciałby usunąć […] tyle że nie da się tego zrobić.”

Z każdym następnym dniem szanse na odnalezienie dziewczynek maleją. Zarówno Kamil, jak i jego żona próbują chwytać się każdej deski ratunku, jaka jeszcze im została. Wkrótce zaczynają na jaw wychodzić pewne niepokojące fakty, które mogą mieć coś wspólnego z zaginięciem dziewczynek. Niedawno wyszedł na wolność pewien psychopatyczny morderca, który może być powiązany z całą sprawą. W dodatku najstarsza z córek Kamila – Wiktoria coraz bardziej zaczyna siebie obwiniać o tamto wydarzenie i rodzice obawiają się, że dziewczynka może zrobić sobie krzywdę. Czy Zdzisławowi uda się odnaleźć dziewczynki całe i zdrowe? Oraz kto tak naprawdę stoi za porwaniem?

„Bo w niektórych książkach wśród czekających na zapisanie białych kartek zupełnie niespodziewanie czają się potwory.”

To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i muszę przyznać, że zaliczam je do bardzo udanych. Już sam tytuł wydaje się niezwykle niepokojący i wywołuje w czytelniku lekkie przerażenie. Na początku wydarzenia rozgrywają się raczej wolno i czytelnik poznaje bliżej głównych bohaterów oraz ich historię. Od około setnej strony całość nabiera tempa i wszystko rozgrywa się bardziej dynamicznie. Muszę przyznać, że ostatnie strony tej książki naprawdę trzymały w napięciu, a rozwiązanie okazało się niezwykle zaskakujące. Nic nie było w stanie przygotować mnie na to, jak to wszystko się zakończy. Autor miał bardzo ciekawy pomysł na fabułę i uważam, że udało mu się stworzyć niepowtarzalną opowieść, która chwilami przepełniona jest grozą oraz ogromnym smutkiem.

Historia stworzona przez autora wywołuje wiele emocji. Czytelnik jest świadkiem ogromnej tragedii, która spotkała niczego nie spodziewającą się i szczęśliwą rodzinę. Możemy zauważyć, jak w jednej chwili cały świat może rozpaść się na kawałki, a cały spokój i radość bezpowrotnie znikają z czyjegoś życia. Każdy dzień jest dla rodziny Kamila prawdziwą torturą, a brak wiadomości o zaginionych córeczkach doprowadza ich do szaleństwa. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów i w głębi serca liczyłam na szczęśliwe zakończenie całej sprawy. Książkę polecam wszystkim osobom, które mają ochotę na klimatyczny thriller z nutką grozy w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2016 o godz 20:53 Kinga dodał recenzję:
Na początku książka mnie męczyła, wydawała mi się bardzo "grzeczna" - później okazało się że wszystko bardzo szybko się dziej i człowiek chciałby złapać na chwilę oddech w tym pędzie a ona dalej gna do przodu ... . Poruszające krew w żyłach dylematy o których nawet się nie mówi na głos. Wyobraźnie poruszona dogłębnie - zaskakujące zwroty akcji - po prostu bardzo bardzo dobra książka - uwielbiam tego typu książki a teraz zamierzam przeczytać wszystkie Pana Stefana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 22:06 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
http://facebook.com/Stanzaczytany
Stefan Darda jest znany głównie z literatury grozy i fantastyki. ,,Zabij mnie, tato" należy jednak do thrillera. Czy ,,Mistrzowi horroru" udało się poszerzyć swoje horyzonty? Czy nowa odsłona wyszła mu na dobre?
Uch, głupie pytanie. Oczywiście, że tak!

Poznajemy historię Zdzisława Mokryna, który przeprowadził się do Rykowa, chcąc pozostawić za sobą swoją szarą przeszłość. Jako emerytowany policjant postanawia dorabiać sobie jako ochrona w ONZ. Woli nie wyróżniać się w nowym mieście, chciałby pozostać na uboczu, jednak Kamil - właściciel miejskiej pizzerii - mu to uniemożliwia. Szybko nawiązują ze sobą dobry kontakt. Zdzisław zaprzyjaźnia się również z jego żoną, Izabelą, oraz dziećmi - Wiktorią, Julką i Olą. Życie idzie naprzód, lecz czas staje nagle w miejscu, kiedy dwie córki Kamila zostają uprowadzone...

Po przeczytaniu odnoszę wrażenie, że to nie tylko książka. To także wypowiedź na temat tego, o czym zazwyczaj nie dyskutuje się w Polce. O mordercach, którzy dzięki ,,luźnemu prawu" wychodzą na wolność i dotrzymują złożonej wcześniej obietnicy - kiedy ujrzą światło dzienne, znowu zamordują. W niektórych momentach chciało mi się śmiać z powodu przedstawienia naszego porywacza, ale to raczej byłby nerwowy chichot. To żałosne, okropne, że tacy ludzie istnieją i krążą wokół nas.
A tak przy okazji...
Po prostu rewelacyjne ujęcie całej historii. Rzadko możemy sięgnąć po książkę, w której nie chodzi o szybkie rozwiązanie sprawy. Tutaj wszystko rozkręca się wolno, aby później można było zwalić na naszą głowę lawinę zdarzeń. Zdzisław jest normalnym, myślącym człowiekiem i wielu z nas może się z nim utożsamić. Każdy jego krok jest wyjaśniony, każde jego myśli wpływają także i do naszej głowy. Patrzymy z jego perspektywy na świat i widzimy wiele przydatnych, jak i zarówno niepotrzebnych rzeczy. Tak jak w naszym życiu nie wiemy co przyda się nam na przyszłość. Jakie informacje z przeszłości użyjemy w przyszłości? Którą twarz raz jeszcze ujrzymy? Czy mały ruch może poczynić się do większej katastrofy?

Stefan Darda nie tylko umiejętnie rozbudza w czytelniku wszystkie emocje, ale również pokazuje, jak silne potrafią być rodzicielskie uczucia. Nie chciałabym tu spojlerować, ale... Przy czytaniu tej pozycji spójrzcie na drugie dno książki. Na epizod rodziny. Spójrzcie, jak silna może być więź i do czego ona może doprowadzić. Rodzina jest dla mnie wszystkim i nie wyobrażam sobie, żeby i mnie spotkała taka sytuacja. Niemniej jednak zaczęłam się zastanawiać... Czy po tak wielkiej tragedii człowiek diametralnie się zmienia? Zmienia swój stosunek do pewnych spraw i swoje postanowienia?
Tu działa psychologia. Psychologia, którą łatwo wytłumaczyć, ale ciężej zrozumieć.

O dobrym piórze chyba nie muszę wspominać... Cała książka jest dobrze dopracowana, wszystkie słowa idealnie dopasowane. Akcja toczy się wolno, choć są ,,przebłyski" przyszłości i możemy dzięki temu być pewni, że szczęśliwy początek jest tylko z pozoru dobry. To lawina zdarzeń, lawina zbiegów okoliczności i nieszczęśliwych sytuacji. Przyznam, że nieraz zbierałam szczękę z podłogi, pozytywnie zaskoczona zwrotem akcji. Wielki ukłon dla autora za jego pomysłowość.

Książka trzyma w napięciu. Napięcie jest tak mocne, że nawet mróz za oknem nie ochłodzi naszego zapału do poznania zakończenia. Kartki dosłownie same się przewracają, ciężko odejść od lektury. Przez jakiś czas sądziłam nawet, że w środku jest jakiś ukryty magnez, który przyciąga mój wzrok. Szczerze? Nadal tak uważam.

I przyznam również, że książkę sięgnęłam z ciekawości. Po lekturze ,,Dom na Wyrębach" byłam mile zaskoczona piórem polskiego pisarza, a więc kiedy zobaczyłam ciekawą, rzucającą się w oczy okładkę i tytuł, który sam w sobie jest zagadką, długo się nie zastanawiałam.
Stefan Darda tylko jest kolejnym dowodem na to, że w Polsce znajdziemy równie owocne i ciekawe książki, co za granicą. Ciężko było mnie przekonać do polskiej literatury, jednak teraz zazwyczaj tylko na takie patrzę. Wiem, że wielu Zaczytanych również ma taki problem, co ja na początku. Gorąco więc zachęcam, aby przynajmniej spróbować! Na pewno się nie zawiedziecie.

Gorąco zachęcam do sięgnięcia ,,Zabij mnie, tato". Ta książka zawładnęła moim umysłem. Po lekturze mam nawał myśli i rozważań. Tę książkę z całą pewnością za szybko nie wyrzucę z pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2015 o godz 20:26 Kasia W. dodał recenzję:
Do tej pory nie miałam okazji czytać żadnej powieści Stefana Dardy, ale tytuł jego najnowszej książki przyciągał mnie jak magnes, nie mogłam mu się oprzeć. Okazuję się, że dzięki temu magnetycznemu tytułowi poznałam bardzo dobrego polskiego pisarza, który swoim dziełem nieźle zamieszał w moim sercu.

Zdzisław Mokryna jest emerytowanym policjantem i niedawno sprowadził się do małego miasteczka na Mazowszu. W jego dawnej pracy zdarzyło się coś, z czym nie potrafił poradzić sobie psychicznie i jedynym wyjściem okazała się ucieczka. Zdzisław chce prowadzić życie samotnika, nie ma ochoty zawierać żadnych znajomości, ale mimo to jakimś cudem bardzo szybko znajduje w Rykowie przyjaciela. Kamil Szykowiak, jego żona i córki w ciągu krótkiego czasu stają się ważnym elementem życia Zdziszka,
są dla niego jak rodzina. Pewnego dnia znikają bez śladu dwie córeczki Szykowiaków.
Były policjant prowadzi swoje śledztwo równolegle do tego oficjalnego, a jego wyniki są coraz bardziej przerażające.

"Zabij mnie, tato" to thriller inny niż wszystkie. Bohater, który stara się odnaleźć zaginione dziewczynki jest jednocześnie przyjacielem ich rodziny. Czytelnik jest więc na bieżąco wprowadzany w to, jak psychicznie znoszą całą sytuację rodzice dzieci
i ich siostra. Książka uświadamia ogrom bólu, jaki przeżywają najbliżsi ludzi zaginionych. W większości tego typu powieści autorzy skupiają się na prowadzonym śledztwie, Stefan Darda skupia się jednak nie tylko na trwającym dochodzeniu, ale również na relacjach w rodzinie dotkniętej tragedią i to właśnie to czyni tę książkę tak wyjątkową.
"Zabij mnie, tato" to utwór, który cały czas trzyma w napięciu, czytelnik ma dreszcze na całym ciele, a jego niepokój pogłębia fakt, że to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę. Realność tych wydarzeń jest wręcz namacalna. Nie ma w tej książce żadnych przerysowań, ubarwień, czy sztucznego podkręcania akcji - jest tak, jakby to wszystko naprawdę się zdarzyło. Ludzki ból i tragedia wyziera z kart tej powieści i ściska czytającego za gardło.
Początkowo w książce bardzo denerwowała mnie zbytnia szczegółowość autora, dialogi o niczym, opowiadanie czytelnikowi
o rzeczach bez znaczenia. Potem jednak okazało się, że te zabiegi miały swój cel, a ta wiedza jest nam potrzebna, by dobrze zrozumieć dalszą część powieści.
"Zabij mnie, tato" to thriller, który początkowo wymaga od czytelnika trochę cierpliwości, ale wynagradza go za to naprawdę sowicie. Od kilku dni już nie potrafię otrząsnąć się z wrażeń, jakich dostarczył mi Stefan Darda! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-12-2015 o godz 09:15 erka dodał recenzję:
Stefan Darda, to jeden z najbardziej znanych w Polsce, twórców grozy.
Jego książki, na stałe zagościły na moich półkach.Wystarczy tu wspomnieć"Czarny Wygon", czy "Dom na Wyrębach".

"Zabij mnie tato", to jednak nietypowa książka.
Oto bowiem, pewnego dnia, gdy trzy dziewczynki, wracają ze szkoły, dwie z nich znikają bez śladu, a śledztwo, nie przynosi, żadnych rezultatów.Emerytowany policjant, przyjaciel rodziców zaginionych dzieci, odkrywa, że maniakalny morderca przebywa na wolności, a miejsce jego pobytu nie jest znane.
A to dopiero początek problemów.

Niezwykle interesująca książka, którą przeczytałem jednym tchem.
Książki tego pisarza sprawiają, że znikam na kilka godzin, zagłębiając się, w jakiś fascynujący świat.Tylko się cieszyć, że to nasz rodzimy twórca.Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-12-2015 o godz 17:53 ruderude dodał recenzję:
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Videograf miałam wreszcie okazję sięgnąć po thriller Stefana Dardy. Z okładki dowiedziałam się, że autor jest laureatem Nagrody Polskiej Literatury Grozy z 2014 roku – to musi o czymś świadczyć. Sama grafika okładkowa i jej charakterystyczne wykonanie nakręcało mnie do szybszego sięgnięcia po tę książkę, która jednak niestety musiała odstać swoje w kolejce i odczekać na odpowiedni moment. Zabrałam się za nią w ramach zimowej edycji BookAThonu – przeczytałam ją w jeden dzień.

Zdzisław Mokryna jest emerytowanym policjantem, który postanawia przeprowadzić się do małego miasteczka. Jest to pewnego rodzaju ucieczka od codzienności i problemów – pozostawienie ich za sobą wydaje się znacznie łatwiejszym rozwiązaniem. Przeprowadzka była przypieczętowaniem decyzji o całkowitym odcięciu się od społeczeństwa i prowadzeniu samotnego trybu życia. Jednak jak się okazuje, nie do końca rzeczywistość pokrywa się z planami Mokryny i w dość krótkim czasie zaprzyjaźnia się z Szykowiakami. Kiedy nadszedł dzień, w którym grunt pod stopami rodziny Szykowiaków zaczął się osypywać, Zdzisław za wszelką cenę próbował pomóc im się pozbierać, jednocześnie starając się rozwiązać tajemniczą zagadkę zaginięcia dwóch córek Kamila i jego żony. Pojawiające się w czasie trwania śledztwa trupy działały jeszcze bardziej dobijająco, co niemal przyczyniło się do całkowitego rozpadu rodziny.

"Znajdujemy się w dusznej kapsule niepewności i obaw, w której śpiew ptaków wydaje się być nadmiernie wesoły, a rozmowy przechodniów jakby niestosownie beztroskie".

Osobiście uważam, że za dużo spoilerów znajduje się w opisie. Ja zbyt często do opisów nie sięgam, więc tym razem mi się poszczęściło i nie zepsułam sobie przyjemności z czytania. Może nie zostają zdradzone szczegóły, ale na jak na tacy mamy podane streszczenie książki i nic poza samą końcówką i wyjaśnieniem pojawiających się w fabule dziwnych zabójstw nie jest w stanie nas zaskoczyć. Dlatego też jeżeli chcecie sięgnąć po tę książkę w przyszłości – omijajcie jej opis.

Postacie wykreowane przez autora są bardzo realistyczne. Borykają się z problemami dotykającymi codziennie każdego z nas, mają normalne życie, normalną pracę i normalnych znajomych. Nie zostały im przypisane żadne nadprzyrodzone ani nad wyraz wybitne umiejętności. Jedynymi postaciami wyróżniającymi się na tle pozostałych są ci, którzy zaliczają się do biedoty – nie mają pracy, a więc i żadnych dochodów, niektórzy nie mają również stałego miejsca zamieszkania i tułają się po opuszczonych lokalach. Taki sposób przedstawienia bohaterów bardzo wpłynął na sposób odbioru całego utworu.

Książka wydaje się być tak przerażająca właśnie za sprawą tego realizmu tryskającego z każdej strony powieści, chociaż oczywiście to co spotkało rodzinę Szykowiaków jest również przerażające. Jak dla mnie w książce pojawiło się zbyt dużo niepotrzebnego wprowadzenia i opisy czasami były zbyt obszerne (co odnotowywałam w trakcie czytania i co spowalniało trochę moje tempo czytania), jednak po przebrnięciu przez całą pozycję doszłam do wniosku, że w ogólnym rozrachunku ta cecha jest bardziej zaletą niż wadą. To stanowi kolejny element tej rzeczywistej układanki. Historia przedstawiona w książce wydaje się być początkowo dość obca, jednak wdrażając się w życie głównych bohaterów, dochodzimy do wniosku, że takie incydenty dzieją się na całym świecie, że to jest realne zagrożenie, jednocześnie zaczynamy się zastanawiać co by było, gdyby to sytuacja przytrafiła się nam – gdyby to właśnie nasze dzieci zaginęły w tajemniczych okolicznościach.

Muszę przyznać, że książka pozostawiła we mnie dziwne uczucie niepokoju i zmartwienia. Mimo że minęło już kilka dni od momentu jak skończyłam ją czytać, a nadal łapię się na myśleniu o niej. Zdecydowanie zostałam zachęcona do sięgnięcia po kolejne książki Dardy – mam nadzieję, że dość niedługo! Serce mi rośnie czytając tak dobre książki polskich autorów i coraz częściej łapię się na tym, że z większym entuzjazmem sięgam po polską literaturę zamiast tej zagranicznej.
Także jeżeli lubicie kryminały i thrillery zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, mam nadzieję, że nie zawiedziecie się na niej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-12-2015 o godz 12:42 Lee dodał recenzję:
Pan Darda nie zawodzi. Doskonała trzymająca w napięciu książka. Grozy dodaje realność historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Syn zakonnicy Jax Joanna
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Twardy zawodnik Stelar Marek
33,49 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.