Fragment
Czytaj
Wyścig śmierci - Stiefvater Maggie

Wyścig śmierci (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 32,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
32,99 zł
39,99 zł
Oszczędzasz:
7,00 zł (18%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy   w  24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Każdego roku w listopadzie na kredowych klifach Skarmouth odbywa się Wyścig Skorpiona. Tysiące gapiów gromadzi się aby obserwować konie i ślady krwi na piasku zmywane przez morze.

Wierzchowce, to capaill uisce: dzikie konie wodne. Nie ma piękniejszych, bardziej nieustraszonych i śmiercionośnych koni. Dosiadanie ich jest właściwie samobójstwem, ale poczucie niebezpieczeństwa jest tak podniecające. 

Sean Kendrick zna niebezpieczeństwo kryjące się w capailluisce. Stojący zawsze jedną stopą w oceanie, drugą na lądzie jest jedyną osobą na wyspie, która może mierzyć się z bestiami. Ściga się, bo ma coś do udowodnienia sobie i… koniom.

Puck Connolly bierze udział w wyścigu dla swojej rodziny. Ale koń, na którym jeździ to zwykła, mała klacz, tak jak Puck jest zwykłą dziewczyną. Kiedy Sean poznaje Puck na plaży, sądzi, że dziewczyna tu nie pasuje. Nie zdaje sobie sprawy jak mocno splotą się ich losy.

Dane szczegółowe

Tytuł: Wyścig śmierci
Tytuł oryginalny: The Scorpio Races
Autor: Stiefvater Maggie
Tłumaczenie: Kafel Małgorzata
Wydawnictwo: Wydawnictwo YA!
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 488
Numer wydania: II
Data premiery: 2017-04-11
Forma: książka
Indeks: 21165719

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
2
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
7 recenzji
25-04-2017 o godz 04:45 Miasto Książek dodał recenzje:
Pierwszy listopada to dla jednych dzień zwycięstwa i sławy, dla innych to dzień straty i żałoby. To dzień Wyścigu Skorpiona, a tam wszystko jest możliwe. On jest od czterech lat niezwyciężony. Ona nigdy nie chciała brać w tym udziału. Dwoje ludzi, którzy przeszli w swoim życiu wiele, a jeszcze więcej przed nimi. Tutaj wszystko jest możliwe, choć każdy uważa inaczej... "- Nie zamierzam być twoim słabym punktem. Teraz patrzy na mnie. - Na to już za późno, Puck." Maggie Stiefvater to druga autorka po Sarah J. Maas , której książki podobno są fenomenalne, a każda kolejna jest jeszcze lepsza. Chyba najbardziej jej znana seria, to Król kruków, (który chce przeczytać!). Moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i powiem szczerze, że był to dość średni początek. Ale zacznijmy od początku. Książka zapowiadała sie naprawdę ciekawie. Konie wynurzające sie z wody, wielkie bestie, które każdy chciałby mieć. Niebezpieczne, zabójcze ale i cudowne gdy się je okiełzna. Wyścig, który jest najważniejszym wydarzeniem w roku, a jednocześnie taki niebezpieczny. Tutaj miało stać się wszystko... Do książki podeszłam z entuzjazmem i ciekawością. Początek mnie wciągnął i chciałam poznać wyspę jak najlepiej. Cały czas główny wątek to oczywiście wyścig, ale też przyjaźń i problemy głównych bohaterów. Jednak ja cały czas czekałam na ten wyścig. Książka na prawie 500 stron, a wyścig był na ok. 460... Rozumiecie mój ból? Prawie całą książkę czekałam na wyścig, a dostałam go na samym końcu i trwał może z 5 stron? Naprawdę sądziłam, że to będzie coś bardziej ekscytującego. "Są chwile, które zostają w pamięci na całe życie, są też takie, które spodziewamy się zapamiętać, jednak tak się nie dzieje." Nie powiem, powieść ma ten swój nietypowy klimat. Mała wysepka, każdy zna każdego i nic przed nikim się nie ukryje. Okres przygotowawczy na wyścigu to najbardziej śmiercionośny czas. Co chwila ktoś umierał i szczerze powiem, trudno było mi przewidzieć, co sie stanie dalej. Co zdecydowanie jest na plus. Bohaterowie, cóż.. polubiłam ich, jednak to wszystko, żadnych głębszych emocji nie odczułam. Podobała mi się oczywiście postawa Puck, która nie poddała się i nie pozwalała sobą pomiatać. Podobało mi się przywiązanie Seana do Corra. Tak to były świetne detale, które kształtowały bohaterów. Jednak z żadnym się nie utożsamiłam, ani nie znalazłam tu książkowej miłości. Kurcze, po tym co napisałam czuję, że aby na tą powieść narzekam. Naprawdę wierzcie mi, książka nie jest zła. Przyjemnie się ją czytało. Opisy nie były jakoś szczególnie przynudzające. Jednak spodziewałam się czegoś innego. No ale cóż, może za wiele oczekiwałam?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2017 o godz 05:13 Julia K. dodał recenzje:
Dla wielu z nas pojęcie "rodzina" równoznaczne jest z całym bożym światem. Nie wyobrażamy sobie życia bez mamy, która codziennie budzi nas o 6 rano i zrywa z naszego ciała pościel, bo znowu nie chcemy wstać z łóżka. Bez taty, który woła nas z dołu, żebyśmy poszli z nim do garażu obejrzeć nowe dzieło, które wyszło spod ręki tego zapalonego Pana Robótki. Za rodzeństwem też byśmy tęsknili, bo mimo to, że czasami zjedzą coś słodkiego, co należało to nas, albo jesteśmy zmuszeni oddać im swój większy pokój. Co więc zrobiłby każdy z nas, gdyby tych osób zabrakło? Domem Kate Connolly od zawsze była i na zawsze będzie wyspa, na której urodziła się i wychowała. Miasto, w którym mieszka, emanuje inną energią od wielkich metropolii Ameryki. Każdy każdego zna, wiedzą o sobie wszystko. Mieszkańcy żyją jazdą konną, chociaż nie w zwykły, stałolądowy sposób. Na wyspie (a właściwie w morzu) mieszkają each uisce, ogromne konie wodne, które dosiadają tylko śmiałkowie. Konie te są bowiem niebezpieczne, potrafią jednym ruchem rozszarpać komuś gardło i pohasać spokojnie z powrotem do wody. Co roku, wraz z nadejściem listopada, na wyspie organizowany jest Wyścig Skorpiona. Rywalizacja jest zacięta, a niektórzy jeźdźcy są gotowi posunąć się do haniebnych czynów. Sean Kendrick kompletnie nie wdraża się w ducha rywalizacji, startując w Wyścigu bardziej dla uczczenia pamięci swojego ojca niż dla wygranej. W tym roku ma jednak cel - tak samo jak rudowłosa Connolly, która, nie dość, że jest pierwszą kobietą biorącą udział w zawodach, ale też startuje na zwykłej klaczy Dove. Jeśli nie wiecie, jestem wielką fanką "Króla Kruków" Maggie Stefvater (taaak, taka ze mnie fanka, a nie tknęłam jeszcze drugiego tomu). Ucieszyłam się, kiedy miałam możliwość przeczytania kolejnej książki tej fantastycznej autorki. Mimo tego, że Kruczy Cykl zachwyca mnie milion razy bardziej, tej książce też nie brakuje plusów. Styl pisania jest jednym z nich, choć tutaj muszę przyznać, że bardziej zachwycił mnie we wcześniej wspomnianej powieści. Z tego co mi wiadomo, "Wyścig Śmierci" ukazał się pierwszy, także nic dziwnego, a wręcz cieszę się, że język okazał się w tej książce słabszy, bo to znaczy, że autorka cały czas się rozwija. Jej kreacja bohaterów to rzecz, którą najbardziej sobie w niej cenię, także i tu nie mogło zabraknąć kilka słów pochwały. Sean i Puck są bardzo unikatowymi, o ściśle określonym charakterze postaciami, o uwypuklonych niektórych cechach, aby jeszcze bardziej podkreślić ich rolę w całej książce. Niektórym może się to podobać, niektórym wręcz przeciwnie, ja jestem jak najbardziej za. Cały ten wyspiarski klimat również bardzo mnie do siebie przekonał, to, jak wszyscy się tam znali w ten dobry i ten zły sposób. Dodatkowo autorka bardzo dobrze ukazała trudność relacji rodzinnych, czy też to, że niektóre dobre osoby potrafią zrezygnować z rzeczy naprawdę ważnych dla ukochanej osoby. Pokazuje, jak bardzo można zżyć się ze zwierzęciem. Żeby nie było, że mówię w samych superlatywach - trochę ponarzekać trzeba. Niektóre postacie były niezwykle wkurzające i przez nie irytowałam się przez cały czas czytania. Rozumiem, że trzeba powtykać trochę czarnych charakterów, ale kurczę, nie tak, żeby zirytować czytelnika. Dodatkowo, co jest chyba największą zarazą jaka może spotkać książkę, czyli akcja rozgrywająca się w tempie ślimaczego spaceru. Wszystko usłane jest tą otoczką Wyścigu, jakie to niebezpieczne, bla, bla, bla, ale taka prawda, że tego tam prawie nie ma i wcale nie jest on taki przerażający. Słowem podsumowania, warto poczytać jako czytadło zapychające wolny czas, warto dla bohaterów i stylu pisania, ale niekoniecznie dla rozgrywającej się tam akcji. Więc jak najbardziej polecam, jeśli nie nastawicie się na wybuchy i dużo krwi. Będzie tylko odrobinka krwi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2017 o godz 04:09 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzje:
Moja opinia: *** Wszystko co mam... To nadzieja. Wszystko czego pragnę... To zwycięstwo. A jedyne co jest... To ulotna szansa. Jeśli się odważę - być może wygram. Jeśli się zawacham - z pewnością przegram. Ta decyzja... Należy wyłącznie do mnie. Ta walka... Jest bitwą na śmierć i życie. Ten wyścig... Jest nadzieją na moje lepsze i nowe jutro. Czy jestem gotowa stawić czoła przeznaczeniu? - I tak, i nie. Czy pokonując strach wygram szczęście? - Nie wiem, ale taką mam nadzieję. *** Fabuła: Z twórczością Pani Stiefvater, po raz pierwszy miała do czynienia czytając cudowną i pełną wrażeń serię "Drżenie". Już wtedy moje serce została otulone przez nietuzinkową magię przygody oraz przez siłę szczerej miłości. Ta wilcza historia była dla mojej duszy niczym czekoladowy tort dla mojego spragnionego słodkością żołądka. Po prostu, coś niesamowitego :) A jeśli chodzi o nowe dziecko literackie Pani Stiefvater, to muszę przyznać, że ta niepozorna świeżynka, dała nieźle popalić moim zakręconym emocją. Fabuła książki okazała się nieziemsko dynamiczna, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i nutki okrutnej grozy. Świat, który stworzyła autorka jest pełen bólu, śmierci, ale i także szczypty nadzei. W końcu... Wyspa Thisby, nie należy do krainy mlekiem i miodem płynącym. Ta niezwykła wyspa, ukrywa w swoich wodach pewną mroczną tajemnice. Śmiercionośne konie wodne, które ukrywają się w głębinach morza, mogą dać Ci zarówno bogactwo, jak i wieczne potępienie. A organizowany na wybrzeżu wyspy "Wyścig Skorpiona" zdecyduje... Czy dosięgnie cię chwała, czy może gorzki smak śmiercionośnej porażki. Styl: Styl autorki jest według mnie bardzo charyzmatyczny, plastyczny i co najważniejsze niezwykle wciągający. Ta historia, to prawdziwa bomba wrażeń i emocji. Budzi w nas nie tylko zaciekawienie, ale i również pewne napięcie, które chcąc czy nie, nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się o tej niebezpiecznej historii. Bohaterowie: Uwielbiam ich! Są oni pełni emocji, wewnętrznej magii oraz nietuzinkowej charyzmy, która przyciąga do siebie czytelnika niczym literacki magnes. I jestem pewna, że ani tobie, ani też nikomu innemu na tym świecie, nie udałoby się przejść obojętnie wobec tej gorzko-słodkiej historii. Bowiem jej bohaterowie to postacie, które potrafią swoją osobowością budować nie tylko klimat strachu i przerażenia, ale i także słodką aurę ulotych tajemnic. Szata graficzna: Okładka książki "Wyścig śmierci" jest według mnie piekielnie urzekająca. Pełna wewnętrznego ognia... Nutki szaleńczej dynamiki... Oraz smaku dzikiej wolności. I ten ognisty koń... To coś naprawdę niesamowitego! Swoją kreatywnością oraz wewnętrznym pięknem, potrafi przyciągnąć do siebie nie tylko wzrok czytelnika, ale i także jego serce. Zwłaszcza, że to przepiękne zwierzę od dawna kojarzy się nam ludziom z symbolem pierwotnej wolności - dzikiej, niepohamowanej i pełnej ognistej pasji. Podsumowanie: "Wyścig śmierci" to pełna niespełnionych marzeń, krwawej walki i śmiertelnej pasji historia, która pochłonie Cię niczym tornado w wirze nietuzinkowej przygody. Ta książka... To po prostu niesamowity galop emocji, który zdepcze twoje myśli milionami pytań i niemych odpowiedzi. To także szczypta niezapomnianych wrażeń oraz nutka ulotnej nadziei, która niczym światełko w mroku, nada naszemu życiu barw kolorowej tęczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2017 o godz 10:04 Nemezis dodał recenzje:
Czarne, siwe, czerwone, białe, złote, niebieskie... Wszystkie ogromne i niezwykle szybkie - wprost idealne do wyścigów. Wyłaniają się ze wzburzonych fal oceanu u wybrzeży Thisby. Co roku mieszkańcy tej małej wysepki łapią je, by później wziąć udział w brutalnym Wyścigu Skorpiona. Nie wygrana jest tu najważniejsza, lecz to, by w ogóle ujść z życiem. A gdy dosiada się magicznego i śmiercionośnego konia wodnego, nie jest to wcale proste. Puck Connolly to młoda dziewczyna, która mieszka razem z braćmi, Gabe'em i Finnem, w zaniedbanym domku. Po śmierci rodziców z trudem wiążą koniec z końcem. Oszczędzają na wszystkim, żywią się prawie wyłącznie fasolą i ciastem jabłkowym. Mimo licznych wyrzeczeń, ich sytuacja wciąż się pogarsza. Gdy Gabe oznajmia rodzeństwu, że opuszcza wyspę i wyjeżdża na stały ląd, Puck desperacko próbuje go zatrzymać i zgłasza się do wyścigu. Decyduje się postawić na szali własne życie. Czy dziewczyna i jej mała lądowa klacz mają jakiekolwiek szanse w starciu z groźnymi eich uisce? Równie dobrze mogą ją utopić lub rozerwać na strzępy. Jak zatem uniknąć śmierci, przezwyciężyć własne lęki i pokonać przeciwników, w tym czterokrotnego zwycięzcę, nieustraszonego Seana Kendricka? Umiejscowienie akcji na surowej, nieprzystępnej wyspie nadaje powieści szczególny klimat. Bardzo szybko znalazłam się pod urokiem malowniczej Thisby z jej wysokimi klifami, piaszczystymi plażami, owcami na pastwiskach... Mity o niebezpiecznych koniach wodnych wyłaniających się z oceanu komponują się z taką scenerią doskonale. Te tajemnicze, nieobliczalne, bezlitosne istoty wprowadzają nutę grozy, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o zagrożeniu czyhającym na bohaterów. Kulminacją jest oczywiście wyścig, ale ludzie zaczynają ginąć już wcześniej. Czyż może nie fascynować wyspa, na której przeżycie kolejnego dnia jest równie prawdopodobne, co rozszarpanie przez magicznego wodnego konia? Choć niebezpieczna i niezbyt przyjazna, wyspa opisana przez Maggie Stiefvater pozostanie w mojej pamięci na długo. To wyjątkowe miejsce, jednocześnie kochane i nienawidzone przez mieszkańców. Wydobywa z nich to, co najlepsze i to, co najgorsze. Jest świadkiem odważnych czynów, poświęcenia, troski o innych, ale również zawiści i bezmyślnego okrucieństwa. W tym małym świecie dostrzeżemy miłość, przyjaźń, przezwyciężanie strachu i własnych słabości, trudne wybory, walkę o marzenia... Piękne konie, których domem jest ocean, przyzywają czytelnika niczym zwodnicze syreny. Poddanie się ich magii dla uczestników Wyścigu Skorpiona oznaczało pewną śmierć, Wy jednak możecie zrobić to bez obaw. Pozwólcie tej historii w pełni roztoczyć swój urok. Ryzykujecie jedynie, że skradnie Wasze serca. A ryzyko jest wysokie. Polecam. Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2017 o godz 10:01 redgirlbooks dodał recenzje:
Listopad w Thisby, to dla mieszkańców krwawy miesiąc. Na wyspie jak co roku odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy, głównie mężczyźni dosiadają morskich koni. Eich Uisce, są równie piękne, co niebezpieczne. To nieprzewidywalne potwory, którym nie można ufać. Nie odwracaj się do nich plecami, bo w każdej chwili pozbawią Cię ręki, lub życia. Morskie konie słyszą zew morza, które je do siebie wzywa. Dla jeźdźców ta pieśń może okazać się zgubieniem, gdyż eich uisce zrobi wszystko by wrócić do swojego środowiska. Nieodłączną częścią wyścigu, jest chaos i krew. To walka na śmierć i życie. Udział w wyścigu Skorpiona, wymaga niesamowitej odwagi, bo rzadko komu udaje się dotrzeć na metę. Kate Conolly mieszka na wyspie wraz z dwoma braćmi, Gabe i Finnem. Kilka lat temu trójka rodzeństwa została podwójnie osierocona za sprawą eich uisce. Na Thisby jest dużo samotnych matek, ale rzadko zdarza się, aby przez jedną krótką chwilę stracić jednocześnie obu rodziców. Kate, czasem jest niesprawiedliwa dla obu braci, ale zrobiłaby dla nich wszystko. Kiedy jej starszy brat Gabe oświadcza, że wyprowadza się na stały ląd, dziewczyna za wszelką cenę chce zrobić wszystko, aby go zatrzymać. Wraz ze swoją klaczą, która jest lądowym koniem zgłasza się do Wyścigu Skorpiona. Wszyscy mieszkańcy wyspy odradzają jej takiego kroku, ale dziewczyna nie walczy tylko o brata. Stawką jest również dom po rodzicach, który trzeba spłacić. Dziewczyna nie chce go stracić, a tym bardziej nie chce, aby Finn był zmuszona do robienia czegoś, czego nie lubi. Wygrana w wyścigu zapewni jej dużo pieniędzy za sprawą których spłaci dom po rodzicach. Dziewiętnastoletni Sean Kendrick jest chlubą wyspy. Mówi się, że nikt nie ma takiej ręki do eich uisce, jak on. Każdego roku startuje w Wyścigu Skorpiona i co rok wygrywa. Sean pracuje w stajniach Malverna odkąd skończył trzynaście lat. Trenuje morskie konie i przygotowuje je do sprzedaży. Kocha te stworzenia pomimo tego, że wie, iż są potworami. Jednak jego ukochanym eich usce jest Corr. Niesamowicie piękny i szybki koń, na którym chłopak co rok wygrywa wyścig. W tym roku Sean również bierze w nim udział. Jednak tym razem walczy o coś, co jest mu najdroższe. Jeśli wygra będzie miał dość pieniędzy, aby wykupić Corra i wrócić z nim do rodzinnego domu. Czy Kate ma szansę zwyciężyć na swoim koniu, kiedy będą otaczać ją niebezpieczne morskie stworzenia? Czy Sean będzie miał szansę na powrót do rodzinnego domu wraz ze swoim ukochanym eich usce? Kto zwycięży? Na początku nie mogłam wgryźć się w te powieść. Byłam jej bardzo ciekawa, ale początek był dość monotonny. Później akcja zaczęła nabierać dynamiki, a ja byłam już nieźle wkręcona w czytanie. Autorka wykorzystała niesamowitą historię. Jest to mieszanka, którą uwielbiam najbardziej: konie i legenda. Podobało mi się w tej książce, jak autorka przedstawiła relację pomiędzy Kate, a jej rodzeństwem. Było widać, że bardzo ich kocha i poświęciłaby dla nich nawet własne życie. I chociaż czasem główna bohaterka mnie denerwowała, bo była niekiedy wobec nich niesprawiedliwa, to nie da się nie doceniać jej za poświęcenie i odwagę. Dla mnie już samo mieszkanie na tej strasznej wyspie jest swego rodzaju odwagą. Niesamowitą dla mnie rzeczą w tej książce była więź, jaka wytworzyła się pomiędzy Seanem, a Correm. Owszem taka istnieje również pomiędzy Kate i Dove, ale jednak chłopak i jego eich usce zafascynowali mnie najbardziej. Autorka wplotła w fabułę również miłość pomiędzy bohaterami. Na początku obydwoje siebie znosili, ale wspólne treningi i przypadkowe spotkania zbliżają ich do siebie. Ich miłość rozkwitała bardzo powoli. Była jak cienka nić, która z czasem, niespodziewanie dla nich samych przeobraziła się w coś trwalszego. Ta miłość nie była wysunięta na pierwszy plan. Została potraktowana jak winorośl, która jedynie oplatała fabułę. ''Wyścig śmierci'' nie jest słodką i ckliwą historią o miłości i koniach. To opowieść pełna przemocy i okrucieństwa. O życiu na wyspie pełnej niebezpieczeństwa, na której ludzie poświęcają życie dla zabawy. Czy dla głupoty? Oceńcie to sami. Autorka pokazuje nam, że warto walczyć o to, co kochamy. Poświęcenie i miłość, często kierują naszymi poczynaniami, ale w niektórych sytuacjach potrzeba zachować zimną krew. Bohaterskie czyny wymagają sporej odwagi. Maggie Siefvater lekkim piórem poprowadziła nas poprzez książkę, sprawiając, że pomimo przerażającej historii nie miałam problemu z jej odbiorem. Moim zdaniem warto po nią sięgnąć. Jako miłośniczka fantastyki, koni i legend, ta książka trafiła we mnie. Jeszcze nie raz do niej wrócę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2017 o godz 09:06 Tysiąc Żyć Czytelnika dodał recenzje:
Skoro premiera tej książki zbliża się wielkimi krokami, to stwierdziłam - co mi tam. Mam stare wydanie, to przynajmniej sobie przypomnę, co to za powieści mi się na półce kurzą. Czytałam 'Wyścig śmierci' zaraz po pierwszym wydaniu, czyli było to jakieś pięć lat temu. Potem odstawiłam go na półkę, lecz pozostał w mojej pamięci. Co zapamiętałam? Że to fantastyczna, często mroczna, a jednak - cudowna książka. 'Jest pierwszy dzień listopada, więc dzisiaj ktoś umrze.' Zakończątek Ach, wcale się nie dziwię, że mi się tak podobało. Wręcz przeciwnie, właśnie po raz drugi mam przez tę książkę kaca książkowego. Chciałabym nade wszystko przeczytać kontynuację, ale nie mam na co liczyć, skoro od tylu lat się nie pojawiła. Cóż, nie będę się smucić, wystarczy mi wspaniałe zakończenie. Och, ono było wspaniałe. Jeśli czytacie i nie jesteście pewni tej przygody, to zakończenie was przekona. Wzruszyło mnie niesamowicie, chociaż było swego rodzaju zakończeniem 'otwartym'. Ech, to chyba jedyne tego typu zakończenie, które jednocześnie rozwiązywało wszystkie problemy, sprawiało, że się w nim zakochałam i zostanie w moim sercu na dłuuugi czas. Ale zdradzę wam jedno - głównie dla wspaniałych zakończeń warto czytać. Miłobrak Wspomniałam o cuuuuudnym zakończeniu, więc reszta książki musiała być beznadziejna. Cóż, i to ten 'problem', bo wcale taka nie jest. Cała książka jest jedyna w swoim rodzaju. Zdecydowanie jest idealną propozycją dla osób, które nie lubią nachalnego wątku miłosnego. Tutaj, rzeczywiście jeśli go chcemy, to musimy się doszukiwać. Oczywiście, że byłam w stanie się zakochać w Seanie. Kto by nie mógł? Jednak rzeczywiście, nie jest tak, że Puck i on się poznają, bum, miłość i do łóżka. Na tych niecałych pięciuset stronach miał miejsce zaledwie jeden pocałunek. I to w policzek. Żadnych czułych słówek, zero słodzenia. Główni bohaterowie mięli wystarczająco wątpliwości, co do siebie nawzajem i otaczającego ich świata. Wszystko działo się tak, jak nakazywał klimat wyspy. Ponad to mamy ukazaną świetną przygodę. Naprawdę już dłuuugo nie czytałam książki, która opierałaby się na wydarzeniu, gdzie miało ono być wątkiem kulminacyjnym, a byłaby ona tak cudowna i pełna akcji. To pierwsza książka, którą czułam w kościach. Podczas czytania tak mocno wszystko przeżywałam, że moje ciało postanowiło przeżywać razem ze mną. Nigdy jeszcze nie udało mi się powieści przeżywać aż tak. Zakończbuła Czyli słów parę o fabule i zakończenie. Fabuła jest genialnie wymyślona. Połączono parę schematów, o wyścigach konnych, miłości nastolatków i przygodowy, a wyszło z tego coś nowego i do tego fantastycznego. Kończąc, dam 9/10. Naprawdę porwał mnie ten świat i z chęcią bym go każdemu poleciła. Nawet nauki na temat lojalności można się doszukać. Ach, cudowna książka z gatunku literatury młodzieżowej. Podobnej szuka się jak igły w stogu siana, naprawdę. Całą recenzję przeczytasz na: http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/04/przedpremierowo-128-wyscig-smierci.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2017 o godz 07:30 Małgorzata Korba dodał recenzje:
Przed oczyma mamy cudowny świat fantasy. Znajdujemy się na mało znanej wyspie pośród wzburzonych fal oceanu. Wkoło panuje niebezpieczeństwo - w każdej chwili z wody mogą wynurzyć się krwiożercze konie. Niebawem odbędzie się wyścig, w którym udział bierze czterokrotny zwycięzca Sean oraz po raz pierwszy kobieta - Puck. Przed przeczytaniem pomyślałam - cud malina. Tematyka koni i odrobina magii - nic dodać, nic ująć. W książce poznajemy też losy dwójki bohaterów, którzy z pozoru są całkiem odmienni, ale wkrótce okazuje się, że wiele ich łączy. Oboje kochają zwierzęta i chcą zwyciężyć w wyścigu. Ich historia jest głównym wątkiem tej książki, a sam tytuł czy mroczne zawody to jedynie tło dla niej, bowiem "Wyścig Śmierci" tak naprawdę nie jest o each uisce. Akcja książki nie roi się od zwrotów wydarzeń, ale nie przynudza i to jest najważniejsze. Potrafi naprawdę wciągnąć i zamknąć czytelnika w swoich szponach i nie wypuścić go, dopóki nie skończy czytać. W trakcie rozdziałów zostały wplecione różne wątki poboczne dotyczące zmagania głównych bohaterów, które świetnie prezentuje dwuosobowa narracja. Uważam, że autorce całkiem zgrabnie udało się połączyć to w jedną spójną całość. Bohaterowie "Wyścigu Śmierci" czyli Kate Puck Connolly oraz Sean Kendrick to jak już wcześniej wspomniałam całkiem inne osobowości, które aczkolwiek łączy jedna bardzo ważna kwestia - zwycięstwo w wyścigu. I właściwie od tego wydarzenia wszystko się zaczyna, wszystko się zmienia. Dziewczyna z kruchej, niepewnej i słabej zamienia się w silną, stanowczą i waleczną. Chłopak z odizolowanego, samolubnego i flegmatycznego we wrażliwego, dobrego i opiekuńczego. Ona - potrafi naprawić stosunki z rodziną. On - odciąć się od przeszłości. Moim zdaniem tych bohaterów nie da się nie polubić, może nie do końca da się z nimi zżyć, ale na pewno są to pozytywne postacie. Muszę przyznać, że Maggie Stiefvater wykreowała bardzo ciekawe postacie, które niezwykle ubarwiają tę książkę. Wyścig Śmierci to książka wprost ze snów. Opowieść o niełatwym dążeniu do celów z magiczną nutką morskich koni, która z pewnością niejednemu czytelnikowi się śniła. Umiarkowane tempo, troszkę mitologii, oryginalność oraz przeplatanie się rzeczywistości z fantastyką to mieszanka, którą uwielbiam i polecam wszystkim molom. "Wyścig Śmierci" potrafi wciągnąć i zapisać się w kronikach naszej wyobraźni na dłuższy czas. Polecam gorąco! A w szczególności młodzieży oraz wielbicielom gatunku fantasy. Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blohspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szaleństwo Vaught Susan
32,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Grzesznik Stiefvater Maggie
31,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Tu i teraz Brashares Ann
32,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez końca Bedford Martyn
20,00 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa #me Fabicka Joanna
27,49 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocalona Duncan Alexandra
25,99 zł
39,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Luonto Darwood Melissa
34,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Calamity Sanderson Brandon
29,49 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Grzesznik Stiefvater Maggie
31,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Dzika krew Green Sally
29,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zodiak. Tom 1 Russell Romina
20,00 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanych

Bez nazwy-1 Zgłoś opinię o stronie