Wybacz mi, Leonardzie - Quick Matthew

Wybacz mi, Leonardzie (okładka miękka)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!
"Wybacz mi", Leonardzie to jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka. To książka o szukaniu zrozumienia i buncie przeciwko zasadom, którymi kierują się dorośli.

Dane szczegółowe

Tytuł: Wybacz mi, Leonardzie
Seria: Moondrive
Autor: Quick Matthew
Tłumaczenie: Konieczny Jacek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 408
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-08
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 234 x 305
Indeks: 15507556

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,9
5
23
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
09-12-2016 o godz 22:55 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
O Matthew Quicku słyszał każdy, choć może akurat nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ten były nauczyciel angielskiego przebojem wdarł się na amerykański - ba! światowy! - rynek wydawniczy za sprawą Davida O. Russella, pewnej blondynki i obsypanej oscarowymi nominacjami filmowej ekranizacji.
I choć nie znam (jeszcze!:) ) "Poradnika pozytywnego myślenia", najpopularniejszej książki Quicka, to przez "Wybacz mi, Leonardzie" mam szaloną ochotę sięgnąć po nią już dziś, teraz, a nawet - zaraz.



Drogi czytelniku. Wyobraź sobie, że właśnie kończysz osiemnaście lat. Świat stoi przed Tobą otworem, w końcu możesz robić wszystko, co tylko chcesz; jesteś panem swojego życia, nareszcie jesteś DOROSŁY.
A co, jeśli niczym Piotruś Pan wcale nie chcesz dorosnąć? Co, gdy dorosłość Cię rozczarowuje, gdy przeraża Cię beznadzieja ludzkiej egzystencji? Co robisz, gdy skrzywdzono Cię tak bardzo, że zmieniłeś się w łysego dziwaka; gdy nikt - z własną matką na czele - Cię nie dostrzega?
Leonard Peacock znajduje rozwiązanie. Wrzuca do plecaka stary hitlerowski pistolet swojego dziadka, owija w różowy papier kilka prezentów dla garstki najbliższych mu osób i wyrusza do szkoły. Ma bowiem plan. Postanawia nigdy nie dorosnąć. Nim jednak odda samobójczy strzał, wyśle na ten "inny świat" kolegę z klasy oraz zabierze nas w podróż, dzięki której poznamy prawdę i znajdziemy sens.



Byłam pewna, że Leonard będzie jednym z najmniej lubianych przeze mnie książkowych bohaterów (bo bądźmy szczerzy - nastolatek, który bierze do szkoły broń i planuje krwawą masakrę raczej nie zaskarbi sobie sympatii tłumów). Zaskakująco szybko zmieniłam jednak zdanie i dziś, blisko dwa tygodnie po skończeniu lektury (a więc na "zimno"! :) ), wszem i wobec ogłaszam, że Leo zasilił właśnie szeregi moich ulubieńców. Nad wyraz inteligentny, niesamowicie przenikliwy,bystry i tak bardzo różny od "szarego tłumu", że całkowicie przez niego nierozumiany. Dawno nie spotkałam tak przesiąkniętego bólem istnienia człowieka. To postać, której autentycznie było mi żal i za którą trzymałam kciuki. Do której notorycznie szeptałam "Dasz radę, Leo!" i przez którą niemal wybuchnęłam płaczem na pewnym - nie do końca wzruszającym - wykładzie. I choć niektórzy zarzucają mu egocentryzm czy też wywyższanie się, dla mnie jest osamotnionym chłopakiem, który za mechanizm obronny wybrał sobie cynizm.I gdy wyznaje "Mam poczucie, że się popsułem, że tam w środku wszystko przestało do siebie pasować. Jakby na świecie zaczęło brakować dla mnie miejsca." jedyne, co mam ochotę mu powiedzieć to to, że nie on się popsuł. Popsuł się świat.




Prócz rewelacyjnie wykreowanego głównego bohatera na uwagę zasługuje też styl Matthew Quicka.
Niesamowity.
Niesamowity.
I raz jeszcze niesamowity.
Quick pisze w niezwykle lekki, wręcz gawędziarski sposób; doskonale wie, w którym momencie zabawić czytelnika, a w którym wbić go w fotel. W książce umieszcza piekielnie obszerne przypisy, które początkowo wydawały mi się zbyteczne, teraz jednak wiem, że były - kolokwialnie mówiąc - strzałem w dziesiątkę, bo dzięki nim jeszcze lepiej poznawaliśmy Leonarda. Quick jest również mistrzem suspensu. Rozdział trzydziesty to istny majstersztyk; nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek - i kiedykolwiek - mógł go lepiej rozegrać.
I choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zakończenie zostało potraktowane nieco po macoszemu (oczekiwałam, że wprawi mnie w osłupienie; że przynajmniej wymsknie mi się jedno "wow!"), to "Wybacz mi, Leonardzie" polecam każdemu, kto nie boi się myśleć. Każdemu, kto czuje się niezrozumiany i wyobcowany.
I to nie tylko wtedy, gdy ma naście lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2016 o godz 14:06 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji ścina swoje charakterystyczne długie włosy, pakuje prezenty dla swoich przyjaciół w różowy papier i zabiera ze sobą do szkoły hitlerowski pistolet Walther P38. Zamierza rozliczyć się z przeszłością, odkryć tajemnice, które zawsze chciał poznać i pożegnać się z tymi, którzy coś dla niego znaczą. Zwieńczeniem dnia ma być bowiem zastrzelenie Ashera Beala oraz samobójstwo Leonarda…

Kolejny raz mogę rozpływać się w uwielbieniu dla powieści Matthew Quicka. Nie wiem jak to się dzieje, ale za każdym razem, czytając twórczość tego autora, mam wrażenie, że to jest dokładnie to, co chciałabym zawsze widzieć na kartach książki. Tym razem nie było inaczej.

Kolejny raz spotykamy się z niezwykle ekscentrycznym bohaterem. Leonard Peacock jak wiele postaci wykreowanych przez Matthew Quicka, nie ma łatwego życia. Mieszka praktycznie sam, nie zwracając uwagi skupionej na sobie matki, która zajmuje się światową karierą projektantki mody. Na ojca Leo również nie może liczyć, ponieważ ten, uwikłany w hazard i narkotyki, nie zjawił się w domu od wielu lat. Dodatkowo chłopak zmaga się z traumatycznym przeżyciem, w którym brał udział jego były przyjaciel Asher Beal.

Leonard Peacock jest jednym z moich ulubionych męskich bohaterów literackich. Muszę przyznać, że w jego nieco aroganckim, specyficznym charakterze, odnajduję siebie. Myślę, że w innej rzeczywistości potrafilibyśmy zostać dobrymi przyjaciółmi.

Każda opowieść Matthew Quicka porusza ważne problemy, z którymi zmagają się nastolatkowie. Tym razem głównym tematem jest odmienność. Główny bohater książki Wybacz mi, Leonardzie od zawsze czuł się w pewien sposób inny od swoich rówieśników. Powieść pokazuje nam, że bycie odmiennym nie jest wadą. Czasem to, że widzimy świat inaczej niż inni, czyni nas wyjątkowym.

Akcja całej 400-stronnicowej książki ma miejsce w przeciągu zaledwie jednego dnia, co nadaje historii dużej dynamiki. Wielokrotnie przenosimy się także w przeszłość Leonarda, poznając wydarzenia, które ukształtowały jego charakter. Powieść jest pełna specyficznego humoru, zabawnego sarkazmu, ale nie brakuje w niej mądrego morału i niebanalnych wydarzeń.

Gorąco polecam Wam wszystkie powieści młodzieżowe Matthew Quicka, a w szczególności Wybacz mi, Leonardzie, która jest dla mnie najbardziej wartościową z nich. Nie brakuje w niej emocji, wyjątkowych bohaterów i wzruszającego przesłania, ukrytego pośród kartek książki.

Zapraszam na bloga: booksofsouls.blogspot.com :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2016 o godz 20:40 Klaudia Malik dodał recenzję:
Leonard Peacock w swoje osiemnaste urodziny goli głowę na łyso, zabiera do szkoły pistolet po dziadku oraz szykuje prezenty dla przyjaciół. Ma zamiar skończyć z otaczającym go światem, dorosłymi, którzy go nie rozumieją, przeszłością, która ciągle daje o sobie znać, a później popełnić samobójstwo.

Matthew Quick jest znanym autorem książek młodzieżowych. Czytałam już „Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd” oraz „Prawie jak gwiazda rocka” i obie te książki zachwyciły mnie swoją prostotą, ale równocześnie przemyśleniami, do których zmuszały czytelnika. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam również po „Wybacz mi, Leonardzie” będąc ciekawa, co też Quick nowego wymyślił. Efekt końcowy – książka przerosła moje oczekiwania.

Co najbardziej podoba mi się w twórczości Quicka? Autor nie owija w bawełnę, a trudne tematy porusza w prosty sposób. Jego styl pisania jest bardzo lekki, a jego książki czyta się bardzo szybko, mimo problemów jakie poruszają. Nie pisze on w sposób filozoficzny, siląc się na artystyczne określenia i wymyśle metafory, pisze on dla młodzieży i o młodzieży, ale mimo to, jego książki trafiają do czytelników w każdym wieku. Zarówno dorosły jak i nastolatek dostrzeże w tej powieści coś innego. Ale jedno jest pewne – obok tej książki nie można przejść obojętnie.

Po raz kolejny miałam okazję się przekonać, że Quick jest mistrzem w kreacji postaci. Każdy z jego bohaterów ma w sobie coś wyjątkowego. Leonard jest inny, wyróżnia się wśród swoich rówieśników. Jest to chłopak, który nie rozumie otaczającego go świata, dziwi go, dlaczego nikt nie wyraża własnego zdania, jest wstrząśnięty rzeczywistością dorosłych, gdzie tak często liczą się tylko praca i pieniądze. Tym wszystkim niezwykle mi zaimponował. Swoim podejściem, światopoglądem oraz wielką inteligencją. Jego przemyślenia okazały się szokująco prawdziwe, a ja jako czytelnik sama zaczęłam zastanawiać się nad problemami, które poruszył bohater. Leonard nie waha się stawiać trudnych pytań i wytyka wszystkie absurdy naszej rzeczywistości. Aż trudno uwierzyć, że osiemnastolatek jest skłonny do tak trafnych przemyśleń.

Można by pomyśleć, że książka skupia się tylko wokół głównego bohatera, ale tak naprawdę to każda z postaci została bardzo dobrze zarysowana i odgrywa istotną rolę. Równie wielkie wrażenie zrobił na mnie Herr Silverman, nauczyciel Leonarda. Ten dorosły otwarcie wyraża swoje zdanie, zachęca uczniów do myślenia, samodzielności i wyrażania własnych poglądów. Bohaterowie Quicka są bardzo realistyczni, to nie jedynie nazwiska na kartkach papieru, ale wydawałoby się, że postacie z krwi i kości.

Jak już wspomniałam jedną z największych zalet tej książki jest główny bohater, który jest również jej narratorem. Leonard daje upust swoim negatywnym emocjom, które przez lata kumulował, co sprawia, że historia opowiedziana z jego punktu widzenia jest również przepełniona bólem. Bólem na nieczułość i brak empatii, tak często spotykane we współczesnym świecie. Leo jest wyjątkowo bystrym i spostrzegawczym obserwatorem, co sprawiło, że narracja w książce również zmusza do refleksji, sprawia, że czas zwalnia, a my zastanawiamy się nad tragedią współczesnego świata.

„Wybacz mi, Leonardzie” nie jest książką, która ma za zadanie sprawić, aby czytelnik z zapartym tchem śledził rozwijającą się akcję. Wręcz przeciwnie. To powieść, która skłania nas do zastanowienia się nad własną przyszłością, nad otaczającym nas światem. To niezwykłe, że w tak prosty sposób Matthew Quick przekazał tyle ponadczasowych wartości, a także poruszył kontrowersyjne tematy: brak akceptacji, homoseksualizm, wszechstronna znieczulica.

Cóż jeszcze mogę dodać? Zachęcam każdego, niezależnie od wieku, do sięgnięcia po tę książkę. Zagłębcie się w umysł Leonarda i otwórzcie oczy na jego odważne przemyślenia, a może po tej lekturze będziecie równie wstrząśnięci i pełni podziwu dla tego młodego filozofa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2015 o godz 18:10 PannaKac dodał recenzję:
Nie byłam pewna, w jaki sposób Matthew Quick chce pokazać tę historię. Czy cofniemy się w przeszłość i przeanalizujemy życie Leonarda, czy osiemnaste urodziny są tylko pretekstem do napisania powieści o jego przyszłości? W jaki sposób rozwinie się wątek ukrytego w papierze prezentowym pistoletu, który Peacock wnosi do szkoły? Wybacz mi, Leonardzie to zapis jednego dnia, krok po kroku, okraszony licznymi retrospekcjami, które achronologicznie, ale bardzo dokładnie, tworzą obraz Leonarda. Nie jest to zwykły uczeń liceum. Nie jest to zwykły chłopak. Trudno mi dokładnie powiedzieć, na czym jego niezwykłość polega - może na tym, że zadaje trudne pytania, może na tym, że z uwagą obserwuje ludzi. Dla Leonarda nic nie jest proste - nie lubi łatwych odpowiedzi, gardzi banałem i zlewaniem się z tłumem. Czasem patrzy na świat jak na stary film i szuka w nim miejsca dla Humphreya Bogarta.

Jeśli powieść Quicka jest jakimś rodzajem diagnozy współczesnego świata dorosłych, to nie jest to świat kolorowy i szczęśliwy, ale trudny, zamknięty i duszny. Leonard odczuwa to wcześniej niż powinien i widzi dokładniej niż inni. Sposób napisania tej postaci i przedstawienia jej historii bardzo mną poruszył. Gradacja faktów była dokładnie przemyślana i oddziaływała na moją wyobraźnię. Spojrzenie na Leonarda zmieniało się, uzupełniało podczas lektury. Mój obraz postaci drugoplanowych także ulegał przekształceniom w zależności od tego, ile informacji uzyskiwałam w narracji. Nie jest to prosta historyjka, w której wszystko od początku jest jasne, ale zapis bardzo wyboistej drogi młodego człowieka, który chciałby żyć w innym świecie, może zatrzymać w jakimś nieuchwytnym punkcie. Niektóre pomysły na zdarzenia zawarte w powieści szczerze mnie zaskakiwały. Nie wiem, czy byłabym w stanie wpaść na coś podobnego. Postać Leonarda jest jednocześnie niecodzienna i niespotykana, ale także bardzo prawdopodobna i bliska. Przywiązałam się do niego i w pewnym momencie zrozumiałam, że Peacock w niektórych sytuacjach nie widział innej możliwości, jak tylko podejmować emocjonalne, często skrajne decyzje. A jednocześnie akcja rozpisana jest językiem niezwykle zrozumiałym, jest płynna i logiczna, nie sprawia czytelnikowi trudności w tym najbardziej podstawowym odbiorze. Głównej narracji z dnia osiemnastych urodzin Leonarda towarzyszą jego wspomnienia, retrospekcje, wplecione w tekst główny lub wrzucane do przypisów, których jest w powieści wiele. Na początku nie mogłam zrozumieć, skąd taka budowa, w której Peacock dopowiada pewne fakty w formie tego rodzaju komentarzy, szybko jednak doceniłam ten pomysł. Całości dopełniają intrygujące listy z przyszłości, których istotę poznajemy pod koniec historii. Quick łączy elementy zaskakujące z prostotą języka; ciekawą fabułę obyczajową z elementami tajemnicy i akcji; bohaterów codziennych, bliskich, zwyczajnych z poważnymi rozważaniami na trudne i bardzo istotne tematy dotyczące życia. Przez całą lekturę byłam zainteresowana książką, która budzi różne emocje - strach, radość, smutek. Zakończenie pozostawiło mnie z dużą liczbą pytań i nie mogę tego nie docenić. Historia Leonarda jest warta tego, by ją poznać.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/12/wybacz-mi-leonardzie-matthew-quick.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2015 o godz 07:56 Joanna Rysiewicz dodał recenzję:
Nie muszę mówić, jak bardzo uwielbiam tego autora; jego młodzieżowe "wydanie" jest wprost rewelacyjne. Mam wszystkie trzy książki na półce i już teraz wiem, że jak tylko będę mieć własne dzieci, to na pewno im je podsunę. Lekkość, styl, charakter pisania; znawstwo tematu, panujący slang, teksty, indywidualność... Mogę wymieniać i wymieniać, ale żadne słowa nie oddadzą wrażenia szybkości, z jaką czyta się tę książkę. Zaczynasz i za moment jesteś zawiedziony/a, że już się skończyło!

Leonard Peacock właśnie skończył osiemnaście lat. W dniu swoich urodzin postanawia kompletnie zmienić swoje życie. A właściwie... Je zakończyć. Postanawia popełnić samobójstwo. W tym celu obcina włosy, robi symboliczne prezenty dla najbliższych przyjaciół, przynosi do szkoły pistolet, po czym... Cały czas opowiada nam swoją historię.

Historia wydaje się na początku totalnie oderwana od rzeczywistości; nie wiedziałam w ogóle czy zechcę ją poznać. A tu tymczasem... Jestem zachwycona ale i... Połamana. Zniszczona. Tak emocjonalnie.

"Właśnie wtedy zrozumiałem, że prawda zazwyczaj nie ma znaczenia, a kiedy ludzie nabiorą fałszywego przekonania na czyjś temat, nie zmienią zdania niezależnie od poczynań tej osoby".

Ta opowieść jest adresowana do każdego; lecz zwłaszcza do ludzi innych od innych, wrażliwszych na cały otaczający nas świat, takich, którzy wybijają się swoją indywidualnością ponad tłum szeroko pojętych mas. To książka dla samotników, którzy poprzez swoje własne zdanie (skrajnie różne od wielu innych) przeżywają życiowe trudności, nie umieją odnaleźć się w codzienności chłamu, gubią się w swojej tak wspaniałej wyjątkowości! Jeśli odznaczasz się cechą stawianiem trudnych pytań i nieustannym drążeniem odpowiedzi - ta lektura jest właśnie dla Ciebie! Ta powieść dała mi taką... Moc, dziwnie silne wrażenie, że nie jestem sama, że nigdy na nic nie jest za późno na wszystko, że zawsze jest ktoś, na kogo mogę liczyć i dla kogo jestem cholernie ważna. Że moje dociekania mają jakiś sens, że na pewno na świecie jest ktoś, kto przeżywa podobne bóle.

"(...) warto wycierpieć cały ten ból, aby zaznać szczęścia w przyszłości".

Zaraz podrzucę tę książkę mojemu bratu. A Wam serdecznie polecam, nie może być inaczej. I jeszcze jedno. Z tych trzech młodzieżówek Quicka, według mnie, ta jest zdecydowanie najlepsza!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-07-2015 o godz 16:59 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
O książkach amerykańskiego pisarza Matthew Quicka było swego czasu głośno, można powiedzieć, że robiły pewną furorę na rynku. Cały czas zastanawiałam się co takiego zawarte jest w jego powieściach i teraz już to wiem, ponieważ Wybacz mi, Leonardzie pokazało mi po części talent pisarza i formę, w jakiej stworzył tę książkę.

Osiemnastoletni Leonard Peacock przez większość ze współczesnej młodzieży zostałby zapewne nazwany wariatem, który nie wie co robi. Dlaczego zatem Quick zaryzykował i umieścił takiego, a nie innego głównego bohatera w swojej powieści młodzieżowej? Przecież mógł pójść w ślady innych autorów na topie i wykreować postać wyidealizowaną pod każdym względem, ale jednak tego nie zrobił, bo zostałby kolejnym pisarzem z kolejną książką, która w większości zabiera nam czas. Wybierając Leonarda stworzył historię, o której nie można zapomnieć, bohatera, którego całkowicie się rozumie, chociaż można nie zgadzać się z jego wyborami.

Wspomnieć trzeba także o Herr Silvermanie - profesorze prowadzącym zajęcia z historii. Jest to postać wielce enigmatyczna, ale jako jedyna potrafiąca dostrzec problemy innego człowieka.

"Miałem rację. Wystarczy zacząć kogoś poznawać, a cała magia otaczająca jego osobę zamienia się na naszych oczach w stertę gówna."

W powieści urzekła mnie szczególnie jedna sytuacja - kiedy główny bohater podążał śladami dorosłych z teczką w ręku. Widział ludzi, którzy ciągle się gdzieś spieszą nie siląc się nawet na ani krztę uśmiechu. Jest to zasmucająco prawdziwe, ponieważ sama to zobaczyłam. Jadąc pewnego ranka w dzień powszedni do miasta i stojąc akurat na światłach, ujrzałam mężczyznę ubranego w czarną marynarkę oraz spodnie khaki, który z podniesioną wysoko głową przechodził przez jezdnię. Co najważniejsze - nie można było zauważyć u niego radości życia, tylko poważną, formalną minę. Teraz już wiem co czułeś, Leonardzie.

Bardzo udanym i kreatywnym pomysłem było zastosowanie przez autora w książce listów z przyszłości. Dzięki nim można dowiedzieć się jak Peacock widział przyszłość i jaką rolę w niej odgrywał. Cała historia bohatera oparta jest na wydarzeniach, które miały już miejsce i były na bieżąco wspominane przez niego oraz na tym, co działo się w danym momencie. Wszystkiego dowiadywaliśmy się po kolei, stopniowo. Po skończeniu książki trudno było sobie wyobrazić wszystko, czego doświadczyła ta postać.

Wybacz mi, Leonardzie to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Nie daje nam ona o sobie zapomnieć nawet po dłuższym okresie od przeczytania jej. Quick nie owija w bawełnę, jest bezpośredni, ma nieprawdopodobny styl pisania i z pewnością sięgnę po kolejne jego powieści. Polecam wszystkim!

http://oxu-czytanie.blogspot.com/2015/07/wybacz-mi-leonardzie-matthew-quick.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2015 o godz 00:00 Kinga Dąbrowska dodał recenzję:
Czytać tą książkę to było niesamowitego przeżycie, jak wszystko inne co dotychczas przeczytałam autorstwa Matthew Quicka. Książka porusza bardzo ważne tematy, tym samym wzruszyła mnie i mocno zapadła mi w pamięć. Wybacz mi, Leonardzie - ta książka jest zbiorowiskiem niesamowitych emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2015 o godz 21:50 Paulina Topolewicz dodał recenzję:
Poznajcie go. Nieśmiałego, cichego, ale bardzo wartościowego chłopaka: Lenarda Peacocka. Nie różni się on niczym od innych nastolatków. Jeśli nie bierzemy oczywiście pod uwagę tego, że planuje odebrać sobie życie. Popełnić samobójstwo. Zniknąć z tego świata. Bo cierpi. Bo nikt go nie rozumie. Bo trzyma w sobie sekret i myśli, że to jedyne wyjście. Woli zamilknąć na zawsze, niż powiedzieć jedno zdanie. Opisać jedną historię. Jedno zdarzenie. Przed zatrzymaniem bicia własnego serca chce zrobić kilka ważnych rzeczy. Dać kilka prezentów. Uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Zrobić coś, czego nigdy by nie dokonał. Odwiedza znajome twarze, mówi im ostatnie zdanie i wreszcie trzymając pistolet przy własnej skroni, ma nacisnąć spust. Ale czy tego dokona?


Umrzeć.
Umrzeć.
Umrzeć.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Matthew Quicka. Po zaskakującym Poradniku pozytywnego myślenia oraz wzruszającym Niezbędniku obserwatorów gwiazd widziałam, iż muszę dowiedzieć się, co autor ten ma jeszcze do pokazania. Wybacz mi, Leonardzie jest zdecydowanie inną książką, niż te wyżej wymienione. Nie opowiada o wielkiej miłości, ba, wątek romantyczny zajmuje tam tylko kilka stron. Przez całą lekturę, utrzymuje się w niej smutna i melancholijna atmosfera. Im bardziej zbliżamy się do Leonarda, poznajmy jego marzenia, uczucia, lęki i wydarzenia z życia, tym bardziej nie chcemy się z nim rozstawać.


Umrzeć.
Umrzeć.
Umrzeć.

Książka jest bardzo emocjonalna. Gra na naszych uczuciach, jakby były one parą skrzypiec. Raz doprowadza nas do granic złości, innym razem wzbudza w nas wielkie poczucie smutku, aby zaraz rozciągnąć nasze usta w wielki uśmiech. Takiej emocjonalnej paczki nigdy wcześniej nie dane było mi czytać, co wywołało u mnie nie lada zaskoczenie. Bardzo spodobał mi się przekaz autora oraz to w jaki sposób zbliżył nas do głównego bohatera i jego problemów, jednakże nie jestem pewna czy chciałabym to wszystko przeżyć jeszcze raz.



Umrzeć.
Umrzeć.
Umrzeć.

Czego nauczyła mnie ta książka? Na pewno pokazała mi świat oczami osoby, która czuje się osamotniona, zagubiona i przestraszona. Dzięki temu, poznałam inny światopogląd i to jak na pewno nie powinniśmy radzić sobie z problemami. Oprócz tego, zauważyłam, iż często aspirujemy do towarzystwa osób, którym na nas nie zależy, a nie dostrzegamy tych, którzy szanują, darzą sympatią, a przede wszystkim liczą na nas i znają naszą wartość. Myślę, że takie prawdy, taki morał zawarty w tej książce, sprawia, iż wiele czytelników pokocha ją już od pierwszych stron i bardzo będzie żałować kiedy przełożą już tą ostatnią.

Umrzeć.
Umrzeć.
Umrzeć.

Wybacz mi, Leonardzie nie porusza tylko jednego tematu. Dzięki swojej indywidualności, zahacza o miliony innych i dzięki temu przybliża nas do świata niezrozumiałego nastolatka. Ale czy tylko do jego życia? Przecież każdy z nas ma w sobie coś z głównego bohatera. Nie tylko młodzież jest nieśmiała, nie tylko oni mają obawy i złe wspomnienia z przeszłości. Każdy z nas chciałby poznać odpowiedzi i rozwinąć wszystkie wątpliwości odnośnie swojego życia, swoich problemów i zmagań. Myślę, że książka nie jest skierowana tylko do nastolatków, bo jak wspomniałam wcześniej - każdy z nas się w niej odnajdzie. Wiek nie ma tu znaczenia.

Umrzeć.
Umrzeć.
Umrzeć.

Nie wiem jak jeszcze mogę zachęcić Was do przeczytanie tej pozycji. Myślę, że po zapoznaniu się z recenzją będziecie albo już kochać tę książkę albo jej nienawidzić, lecz zdecydowanie każdy z Was musi poznać ją osobiście, aby wyrazić ostateczne zdanie. Ja zostałam mile zaskoczona, troszkę wykorzystana emocjonalnie i zdziwiona dość nijaką końcówką, ale całą powieść będę wspominać mile i z uśmiechem na twarzy. To było kilka godzin świetnej zabawy, poznanie innego życia, innych problemów i spojrzenia na świat troszkę pesymistycznym okiem. Polecam nie zależnie od wieku, płci, światopoglądu i podejścia do życia. Może Leonard podpowie Wam jak rozwiązać pewne problemu lub jak po prostu trzymać się od nich z daleka.

MOJA OCENA: 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-12-2014 o godz 14:18 Stray dodał recenzję:
Leonard Peacock kończy osiemnaście lat i postanawia zrobić coś ze swoim życiem - musi wziąć sprawy we własne ręce. Pakuje prezenty dla kilku przyjaciół, goli się na łyso i zabiera ze sobą pistolet do szkoły. Wszystko dokładnie zaplanował i jest zdeterminowany, jak nigdy dotąd. Chłopak zamierza rozprawić się z przeszłością i ludźmi, którzy nie potrafią (i nie chcą) go zrozumieć. Tutaj nie ma już miejsca na niepewność czy kompromisy.

Przyznam się wam, że przed sięgnięciem po tę powieść ani razu nie przeczytałam opisu na okładce. Kupiłam ją ze względu na pozytywne opinie i chęć zapoznania się z twórczością Matthew Quicka. Nastawiłam się, że będzie to po prostu lekka i przyjemna historia skierowana do młodzieży. A ta książka uderzyła we mnie z taką siłą, że odebrało mi dech...

Mimo że towarzyszymy głównemu bohaterowi zaledwie przez dwa dni (o ile dobrze liczę), możemy powiedzieć, że wiemy o nim wszystko. Autor wykreował go idealnie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. A jednak nigdy nie będziemy w stanie do końca zrozumieć Leonarda. To postać tak niesamowicie złożona pod względem psychologicznym, że chyba tylko Warner jest w stanie w jakiś sposób się z nim równać. Ale i tak jest na straconej pozycji.

Uwielbiam pomysł na tę historię i wszystko, co wyszło spod klawiatury tego amerykańskiego pisarza. Jego książka jest przemyślana od początku do końca w najdrobniejszych szczegółach. Po prostu pochłania, nie można się oderwać ani na moment. Już dawno nie zdarzyło mi się czytać do tak późna w nocy. Czułam jakąś wewnętrzną potrzebę, by przewrócić kolejną stronę. Jeszcze raz i jeszcze raz. Ani się obejrzałam, a byłam już za połową. To się nie zdarza, nie mnie. W tej książce jest coś magicznego i niesamowitego, a jednocześnie wstrząsającego i tragicznego. Kolejna czarna dziura obok Policji i Endgame, z którą musicie się zapoznać.

To ważne, żeby powieść, szczególnie ta skierowana do młodzieży, niosła ze sobą jakieś przesłanie. Tutaj mi tego nie zabrakło. Wybacz mi, Leonardzie jest pełne ukrytych sensów i aż krzyczy do czytelnika: zastanów się nad swoim życiem, zrób z nim coś! Spójrz na moją historię i wyciągnij wnioski! Od momentu, kiedy odłożyłam tę książkę na półkę, nie mogę przestać o niej myśleć. Siedzi mi w głowie cały czas i domaga się uwagi. Czytając ją, towarzyszyło mi mnóstwo emocji, czasem śmiałam się pod nosem, czasem byłam bliska płaczu i kocham tę pozycję za to, co ze mną zrobiła.

Język nie jest wymyślny czy specjalnie skomplikowany - to po prostu opowiadanie osiemnastoletniego chłopaka, relacja z jego życia. Gdybym miała określić styl jednym słowem, byłoby to: idealny. Jest wyjątkowy, autor potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika i zrobić z nim coś, czego nie potrafię wyjaśnić. Po przeczytaniu tej książki na pewno sięgnę po kolejne powieści Quicka.

Historia Leonarda jest trochę irracjonalna i naprawdę mocno pokręcona. Wiem, że nie każdemu przypadnie go gustu, ale wydaje mi się, że warto ją przeczytać choćby po to, by zobaczyć, jak wiele tematów zostało w niej poruszonych. A także, by zastanowić się nad kilkoma kwestiami i wziąć sprawy w swoje ręce.

„Pokaż mi, że człowiek może być jednocześnie dorosły i szczęśliwy. Błagam! Żyjemy w wolnym kraju. Jeśli nie masz na coś ochoty, nie musisz tego robić. Możesz robić, cokolwiek chcesz. Być, kimkolwiek chcesz”
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-11-2014 o godz 00:00 Lovencycl dodał recenzję:
Wybacz mi Leonardzie, to książka, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci i zawsze, nawet jak będę miała 80-tkę, to będę do niej wracać. Po pierwsze dlatego, żeby przypomnieć sobie, jak krucha jest ludzka psychika i jak łatwo ją zniszczyć. Po drugie - żebym będąc matką kochała swoje dzieci i nie pozwoliła nikomu wyrządzić im krzywdy. Warto kupić tę książkę naszej kochanej niezłomnej młodzieży - być może historia Metthew Quicka wyzwoli w nich pokłady empatii i zrozumienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2014 o godz 22:48 Weronika Głowacz dodał recenzję:
Ksiażka autorstwa Metthew Quicka to prawdziwy majstersztyk ;) Moje osobiste doznania po jej przeczytaniu są nie do opisania. Uważam, iż jest ona swego rodzaju kalką przez którą widzimy własne życie w tym porażki i smutki, które są dla nas niczym głaz ciągnacy na dno rzeki. Gdy skończyłam czytać przelałam ocean łez z powodu historii Leonarda jak i swoich przeżyć i uważam, że każdy z nas jest Leonardem, który pragnie by ból się skończył, dlatego też przekaz jest tak prosty a zarazem brutalny. To moja pierwsza ksiażka tego autora i jestem zachwycona jego twórczością i znajomością ludzkich obaw i uczuć i na pewno sięgnę po jego kolejne dzieła ;3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-10-2014 o godz 00:00 AgnieszkaMorka dodał recenzję:
Niesamowita powieść, dająca do myślenia i przewracająca świat dorosłych do góry nogami. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, a emocje, które mną targały podczas czytania są nie do opisania. Warto przeczytać, warto poznać losy Leonarda i postarać się zrozumieć problemy młodych ludzi. Zachęcam do przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2014 o godz 00:00 Frojnd dodał recenzję:
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tą książką. Lubię takie lektury, które jeszcze długo po przeczytaniu chodzą mi po głowie. Ten tytuł właśnie taki jest. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tej powieści. Podoba mi się zdecydowanie w tej książce fabuła, lekki styl autora oraz nieszablonowy główny bohater. Moja ocena tego tytułu to 4/5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2014 o godz 12:35 nathingale dodał recenzję:
Okazuje się, że w dorosłym życiu nie trzeba godzić się na nudną i wykańczającą codzienność, można otwarcie mówić o swoich obawach i szukać sposobu na realizację marzeń. Kiedy już jesteśmy tak zmęczeni szarą rzeczywistością, że aż mamy ochotę pociągnąć za spust, należy zadać sobie pytanie - czy zawsze tak będzie? A może czeka nas tak nieprawdopodobnie zachwycająca przyszłość, że warto przeczekać ten - być może - najtrudniejszy okres w naszym życiu. Leonard przebył długą drogę, aby się o tym dowiedzieć. Inność to nic złego, a wręcz przeciwnie - to coś pięknego, co wyróżnia nas z tłumu smutnych spojrzeń ludzi. Dlatego warto sprawdzać często swoją skrzynkę na listy, być może któregoś dnia przyjdzie wiadomość z przyszłości. Z PIĘKNEJ przyszłości!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2014 o godz 08:43 marta.h dodał recenzję:
Wybacz mi, Leonardzie to jedna z tych powieści, o których nie możesz przestać myśleć. Przeczytałam ją w jeden dzień, ale cała opowieść snuła się za mną jeszcze przez parę dni - głównie dlatego, że powaliła mnie na kolana. Leonard to chłopak, który nie może pogodzić się z krzywdą wyrządzoną mu w przeszłości - i próbuje sam poradzić sobie ze swoimi demonami. To opowieść o walce, o tym, że każdy z nas chce się czasami poddać i o tym... że można z tego wszystkiego wyjsc obronną ręką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2014 o godz 19:01 Heyday dodał recenzję:
Wybacz mi, Leonardzie to wstrząsająca historia o chłopaku, który nie potrafi poradzić sobie z samym sobą i z własną przeszłością. To niezwykle dojmująca opowieść o tym, jak trudno jest być sobą w świecie, w którym nikt nie toleruje inności. Matthew Quick zaserwował nam niesamowitą książkę, która zapada w pamięć na długi czas. Mimo, że została skierowana raczej do młodzieży, to nawet dorośli powinni docenić jej niezliczone walory i ukryte przesłanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2014 o godz 17:07 charpi dodał recenzję:
BARDZO
Bardzo polubiłam Leonarda Peacocka. Bardzo szybko przeczytałam tę powieść, bo tak bardzo pragnęłam się dowiedzieć, co będzie się działo dalej. Bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce. Bardzo chętnie będę do niej wracać. Będę ją też BARDZO polecać każdej napotkanej osobie. Bo to świetna książka. Przy całej mojej sympatii do Amber z "Prawie jak gwiazda rocka", muszę powiedzieć, że historia Leonarda to najlepsza książka Quicka, jaka do tej pory została wydana w Polsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2014 o godz 12:08 midi dodał recenzję:
"Wybacz mi, Leonardzie" ujęło mnie przede wszystkim swoją prawdziwością. Bohater był realny do szpiku kości: jego pragnienia, smutki, radości, marzenia oraz krzywdy, których doznawał. Czy to z powodu obojętności matki, czy nieobecności ojca oraz nieprzystosowania społecznego, a co za tym idzie brakiem prawdziwych przyjaciół... Wyjątkowo rozwiązaniem okazała się nie być, no cóż... dziewczyna, czy kobieta, lecz inny rodzaj troski... Spodobało mi się to, ponieważ powieści z gatunku YA są naprawdę schematyczne: zranieni, odstający od innych bohaterowie, którzy dzięki swojemu uczuciu potrafią naprawić świat. Jak jednak jest w prawdziwym życiu? Matthew Quick oddał to zwyczajnie doskonale.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2014 o godz 14:48 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Matthew Quick podbił moje serce powieścią „Niezbędnik obserwatorów gwiazd”, która była dla mnie nie tylko miłym zaskoczeniem, ale też dostarczyła mi dużej dawki emocji i wrażeń. Sięgając po „Wybacz mi, Leonardzie” byłam pewna, że i tym razem autor mnie nie zawiedzie, lecz nie przypuszczałam, że książka w tak dużym stopniu przewyższy swoją poprzedniczkę.

Głównym bohaterem powieści jest Leonard, którego poznajemy w dniu osiemnastych urodzin. Ten dzień młodzieniec rozpoczyna w bardzo nietypowy sposób – goląc głowę i przygotowując prezenty dla najbliższych mu osób. I choć nie ma ich wielu, każdy prezent jest przemyślany i idealnie dopasowany do odbiorcy. Jednak najbardziej spektakularny podarunek ma dla byłego przyjaciela – Ashera, którym postanawia wyrazić mu podziękowania i wdzięczność za wszystko to, co kumpel dla niego uczynił. I choć już samo rozdawanie upominków przez jubilata wzbudza zdziwienie, to okazuje się, że to tylko część urodzinowej ceremonii jaką sam dla siebie przygotował.


Leonard jest przeciętnym nastolatkiem, trochę wycofanym i zamkniętym w sobie. I mimo że na pierwszy rzut oka nie odstaje od swoich rówieśników, w jego wnętrzu jest wielka niezabliźniona rana powstała wskutek bolesnych wydarzeń z przeszłości. Niezagojona i wciąż otwarta, gdyż nie znalazła się osoba skłonna do udzielenia mu odpowiedniej pomocy. Pozostawiony sam sobie decyduje się na rozwiązanie najprostsze, ale kiedy okazuje się, że zapomnienie nie przynosi ukojenia, wybiera jedyną drogę, która wydaje się mu właściwa.

Autor w bardzo prostej historii poruszył wiele ważnych problemów i dotknął bardzo delikatnej materii. Pokazał jak mało wystarczy by doszło do tragedii i wytknął dorosłym największe błędy, jakie popełniają poprzez własną ignorancję i bagatelizowanie niepokojących symptomów. Doświadczając głównego bohatera uzmysławia, że nieszczęścia mogą przydarzyć się każdemu młodemu człowiekowi i nie zawsze rodzice są w stanie im zapobiec, ale ważne jest aby w odpowiedni sposób zareagować. Bo wbrew pozorom nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby zauważyć, że dziecko potrzebuje wsparcia.

Matthew Quick „mówi” też do młodzieży, która nie zawsze wie jak radzić sobie z przeciwnościami losu i do kogo zwrócić się o pomoc. Przedstawia bardzo proste metody radzenia sobie z bolesnymi doświadczeniami, ale jednocześnie uświadamia, że jest tylko jedna droga do zwycięstwa.

"Wybacz mi, Leonardzie" to nie tylko powieść o samotności i trudach dojrzewania w świecie, w którym dorośli nie mają czasu dla swoich dzieci, ignorują ich problemy i sygnały ostrzegawcze – to „niemy krzyk”, który jest tak głośny, że nie trzeba się wysilać, aby go usłyszeć. Powieść przerażająca, bo przynosząca bolesne uświadomienie, a jednocześnie pokazująca, jak niewiele trzeba, by pomóc drugiemu człowiekowi. I choć książka skierowana jest do młodzieży, polecam ją przede wszystkim rodzicom (zawsze miejcie oczy szeroko otwarte!).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2014 o godz 09:31 Zuz (Recenzjum) dodał recenzję:
"Wybacz mi, Leonardzie" to jedna z tych książek, o której ciężko cokolwiek napisać. Matthew Quick w pewien sposób gasi czytelnika, przedstawiając i opisując te wszystkie rzeczy, o których wiemy, że istnieją, ale większość z nas po prostu się w nie nie zagłębia. "Wybacz mi, Leonardzie" jest pewnego rodzaju dziennikiem zagubionego nastolatka, a zarazem świetnym portretem psychologicznym, który obnaża nie tylko dzisiejszą młodzież, ale sięga znacznie dalej.

Leonard Peacock w niczym nie przypomina swoich rówieśników, chłopak jest po prostu dziwny i ma tego pełną świadomość. Jego "inność" polega na tym, że posiada zupełnie inny punkt widzenia niż reszta dzieciaków. Chłopak jest bardzo dojrzały jak na swój wiek i ceni sobie inne wartości, przez co ciężko mu wpasować się w grono rówieśników. Leo to po prostu stara, umęczona dusza w młodym ciele, która niejedno już widziała i przeżyła...


Samotny i pozbawiony wszelkiej nadziei Leonard postanawia podarować sobie najlepszy prezent urodzinowy - planuje popełnić samobójstwo. Najpierw jednak musi zorganizować sobie przyjęcie urodzinowe i przekazać prezenty kilku osobom, które miały jakiś wpływ na jego życie. Poza samobójstwem, Leo planuje też morderstwo kolegi, który jego zdaniem na to zasługuje.

"Wybacz mi, Leonardzie" to bardzo emocjonalny zapis całego "urodzinowego przyjęcia" nastoletniego samobójcy, o którym de facto nikt nie ma pojęcia. Poza tym są to liczne retrospekcje z życia głównego bohatera, które w pewien sposób tłumaczą decyzję, jaką podjął ten chłopak. Leonard przedstawia swoją wiecznie nieobecną matkę, która zaślepiona jest własną karierą i wyglądem. Nie dostrzega problemów syna, choć bardziej trafne byłoby powiedzenie, że nie chce ich dostrzegać. Jedyną osobą, której zależy na Leonardzie jest jego wiekowy sąsiad, z którym wiąże go bardzo nietypowa, aczkolwiek pozytywna relacja. Poza staruszkiem i matką w życiu chłopaka wyróżnia się jeszcze kilka nietypowych osób. Leonard jest dziwny i właśnie do takich postaci go ciągnie. Kolega ze szkoły, który jest Irańczykiem, czy szalona katoliczka, to kolejne dwie świetnie wykreowane postaci, które uczestniczą w urodzinach Leo.

Poza Leonardem, drugą najbardziej interesującą osobą jest jeden z jego nauczycieli. Herr Silverman prowadzi zajęcia o tematyce holocaustu, gdzie wyjawia wiele historycznych ciekawostek, o których zazwyczaj się nie mówi, a wiele z nich jest naprawdę szokujących. Poza tym pan Silverman zadaje trudne pytania, które zmuszają do przemyśleń. Bardzo trafnie analizuje zachowanie części dzisiejszej młodzieży, która jest zaślepiona i nie chce dopuścić do siebie wielu prawdziwych informacji, które często są brutalne i zmieniają spojrzenie na życie.

Mogłoby się wydawać, że skoro powieść "Wybacz mi, Leonardzie" jest pełna przemyśleń, wariactwa, utraconych nadziei, brutalnej prawdy i ogólnego pesymizmu, to lektura książki nie należy do prostych, jednak nic bardziej mylnego, bowiem wszystko to zostało przedstawione z punktu widzenia osiemnastolatka. Czyta się książkę bez żadnych trudności, zwłaszcza, że Leo szalenie ciekawie opowiada. Używa przy tym licznych wyjaśnień, więc czytelnik nie powinien czuć się zagubiony.

Uważam, że jest to bardzo wartościowa pozycja i cieszę się, że powstają właśnie takie książki jak "Wybacz mi, Leonardzie", bo ukazują prawdziwe życie i problemy. Ponadto lektura zmusza do myślenia i pobudza to, czego w naszych czasach zaczyna brakować - empatię i akceptację drugiego człowieka. Próba samobójcza, "inność" pod wieloma względami - religijnym, narodowościowym, czy nawet seksualnym, to tylko mały procent tego, co autor przedstawia w książce.

"Wybacz mi, Leonardzie" jest książką godną polecenia. Z pewnością wywoła u czytelnika wiele emocji, również tych bardzo pozytywnych, jak na przykład salwę niekontrolowanego śmiechu, bo w końcu przedstawia to wszystko nieogarnięty nastolatek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tej serii Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Szeptem Fitzpatrick Becca
26,99 zł
32,90 zł
Inne z tej serii Dotyk Julii Tahereh Mafi
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Crescendo Fitzpatrick Becca
29,49 zł
32,90 zł
Inne z tej serii Finale Fitzpatrick Becca
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Sekret Julii Mafi Tahereh
31,49 zł
34,90 zł
Inne z tej serii 7 razy dziś Oliver Lauren
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Fangirl Rowell Rainbow
35,99 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Wybrani Daugherty C.J.
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Dar Julii Tahereh Mafi
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Niezłomni Daugherty C.J.
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Black Ice Fitzpatrick Becca
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Zbuntowani Daugherty C.J.
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Dziedzictwo Daugherty C.J.
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tej serii Zagrożeni Daugherty C.J.
35,99 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Requiem Oliver Lauren
30,99 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści