Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Wszystko wina kota! (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 27,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
27,99 zł
34,00 zł
Oszczędzasz:
6,01 zł (18%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Czasami życie pisze najlepsze scenariusze!

Romantyczna komedia omyłek.

Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając  je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow – czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści.

Jednocześnie Lidia, namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito.

„Wszystko wina kota!” to ciepła i optymistyczna historia o zaufaniu i przyjaźni, a także o tym, jak cienka może być granica dzieląca dwa pozornie odległe światy.

Dane szczegółowe

Tytuł: Wszystko wina kota!
Autor: Lingas-Łoniewska Agnieszka
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 131 x 211
Indeks: 21180675

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,6
5
5
4
6
3
2
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
19-08-2017 o godz 10:27 Monika Wolska dodał recenzję:
Suuuuper się czyta i wciąga od samego początku. Polecam gorąco 😊😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2017 o godz 15:56 Ania dodał recenzję:
Lubię czytać historie tej autorki, chociaż muszę przyznać, że zawiodłam się trochę na jej poprzedniej książce „Boys from Hell”, jednak tutaj było całkiem inaczej. O czym? Lidia Makowska jest pisarką, która od lat wydaje swoje książki jako Róża Mak. W końcu jednak, jej przyjaciółka, a zarazem agentka namawia ją do ukazania swojej prawdziwej twarzy. Co z tego wyniknie? Dobrze przedstawiona historia, z dużą ilością humoru. Nie zabrakło też trudnych tematów, takich po prostu życiowych. Każdy bohater też zmagał się z pewnymi tajemnicami, problemami w swoim życiu. Słodkości też były. Czasami miałam wrażenie, że jak już były, to aż za bardzo. Czasami też nieco przewidywalna, bo już w trakcie domyśliłam się ważnej kwestii, ale nie przeszkadzało mi to w dalszym czytaniu, bo i tak się dobrze przy niej bawiłam. Ciepła, urocza, przyjemna historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-07-2017 o godz 17:18 Smooky dodał recenzję:
Idealna książka na lato? Z pewnością dobrze rozegrana komedia romantyczna. Taka z ciekawymi postaciami, niewymuszonymi dialogami, soczystym dowcipem, zabawnymi zwrotami akcji i konsekwentnie poprowadzoną fabułą, która uszyta barwnymi nićmi, poprowadzi nas wprost do finału. Jeśli lubicie podobne klimaty i borykacie się z chwilowym przestojem czytelniczym to Wszystko wina kota! będzie naprawdę świetnym wyborem. To 25. już książka w dorobku znanej i lubianej Pisarki, która przez grono swoich wielbicielek nazywana jest „dilerką emocji”, nie bez powodu zresztą. Agnieszka Lingas-Łoniewska tworzy bowiem powieści, które trafiają nie tylko na półki czytelników, ale przede wszystkim do ich serc. Wzrusza, bez skrupułów wyciska łzy, łamie serca na milion cząsteczek, a czasem nawet zachwieje poczuciem moralności i nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy robi to za sprawą poruszającego dramatu, romantycznego love story, new adult z trudną przeszłością w tle, czy może mrocznego i nabierającego tempa kryminału, bo efekt jest wciąż ten sam. Bombarduje odbiorców emocjami. Tym razem Agnieszka Lingas-Łoniewska znów poszła o krok dalej i w ręce książkowych maniaków złożyła lekką, zabawną i pełną miłosnych uniesień komedię romantyczną, w której mimo wszystko nadal dostrzec można szekspirowskie zapędy Autorki, nie mogło więc zabraknąć demonów przeszłości kładących się cieniem na teraźniejszość czołowych postaci. Wszystko wina kota! to w moim odczuciu przyjemna, zabawna i życiowa powieść doskonała na letnie wakacje i popołudniowe leniuchowanie na słoneczku. Wciągnie w swój wir, rozbawi i z łatwością zrelaksuje, nie zalewając przy tym litrami lukru i totalnie odrealnioną fabułą. W końcu to przecież życie pisze najlepsze scenariusze! Ach… No, i ten tajemniczy bloger… <3 Koniecznie sprawdźcie sami! Gorąco polecam! Cała recenzja na blogu - zapraszam :) http://www.smooky.pl/2017/07/60-wszystko-wina-kota-agnieszka-lingas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2017 o godz 18:50 ksiazkanawsi dodał recenzję:
Lidia Makowska pisze pod pseudonimem Róży Mak. Tak po prostu woli, bo wtedy ma spokój i nie ma wokół niej tego rozgłosu. Każdą jej książkę recenzuje niejaki Jack Sparrow, który również nie ujawnia swojej prawdziwej tożsamości. Zawsze znajdzie w tych książkach coś, co można skrytykować, wytknąć niektóre kwestie. Jeremi jest sąsiadem Lidii, który zawsze znajduje u siebie w mieszkaniu kota Lidki, a oprócz tego jest przystojnym "surferem", którego kobieta podziwia z balkonu. Karolina jest agentką Róży. Samotnie wychowywała syna, a gdy poznaje Jacka przeszłość daje o sobie znać. Tatiana jest prezesem, a młody i przystojny Ariel jest w tej firmie informatykiem. Problem w tym, że między nimi jest 10 lat różnicy. Aneta jest żoną i matką lecz jej życie popada w rutynę, a najgorsze, że z małżeństwem jest tak samo. Na dodatek kobieta zaczyna wyczuwać na ubraniach męża zapach perfum obcej kobiety. James jest kotem, który stawia na drodze Lidii Jeremiego i obserwuje rozwój wydarzeń swoimi kocimi oczami. Lidia, Tatiana, Karolina, Aneta to przyjaciółki, które spotykają się co jakiś czas aby czasem ponarzekać na całe zło świata, a innym razem po to aby się pochwalić jak układa im się życie. Chcę być w stu procentach szczera. Więc muszę opowiedzieć o czymś, co jeszcze ostatnio miało miejsce. Chodzi mi o to, że nigdy nie ciągnęło mnie do twórczości Pani Agnieszki, a dobre opinie jej książek skutecznie mnie odstraszały. Tak, odstraszały. Byłam chyba za bardzo uprzedzona. Chociaż nawet nie wiem czemu. Może przez te wszystkie pochwały, które czytałam na temat tych powieści? I czemu mówię w czasie przeszłym? Bo po przeczytaniu tej książki wszystko się zmieniło. Ta książka wszystko zmieniła. Była perfekcyjna pod każdym względem, a historia mnie w sobie na dobre rozkochała. Jeszcze z jednej strony chciałabym mieć się do czego przyczepić, ale z drugiej cieszę się, że nie mam do czego, bo to wszystko w niej było takie prawdziwe, bohaterowie byli zwykłymi ludźmi, którzy zmagają się ze swoimi problemami, ale jest to napisane w taki sposób, że czyta się to bardzo przyjemnie i ani trochę nie jest to nudne. Niektórzy mogliby zapytać "Co ciekawego może być w książce, w której czyta się o życiu zwykłych ludzi?". A jednak taka książka może być ciekawa jeśli tylko narracja jest poprowadzona w taki sposób, że wciąga czytelnika do tego świata i przeżywa się wszystko wraz z tymi ludźmi. Na dodatek oni są tacy, że nie da się ich nie polubić. Szczególnie polubiłam Tatianę, Ariela i Jeremiego. Książka jest napisana z różnych punktów widzenia i można poznać prawie każdego z bohaterów, dzięki czemu można się bardziej z nimi zżyć. "Wszystko wina kota", to książka, która posiada bardzo proste przesłania, ale czasem najprostsze rzeczy mogą być najwspanialsze. Już teraz wiem, że muszę przeczytać więcej książek Pani Agnieszki i przegonić te uprzedzenia jak najdalej, chociaż mam wrażenie, że już zostały przegonione. Ale co tam, przecież można zrobić to bardziej dobitnie, prawda? Przynajmniej to będzie dobrą wymówką aby w domu pojawiły się nowe książki :D
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-06-2017 o godz 14:49 iza_lek dodał recenzję:
Jeśli ktoś lubi beznadziejne romansidła, z przewidywalnym od pierwszej strony zakończenie, oraz "zwrotami akcji" typowymi dla romansideł, to jest książka dla niego. Szkoda tylko, że nikt nigdzie wcześniej nie zamieścił ostrzeżenia dla niegustujących w tego typu czytadłach, co skutecznie zepsuło mi wakacyjny wyjazd. Niniejszym czynię to ja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 2
30-06-2017 o godz 09:30 BARBARA KOPYSTANSKA dodał recenzję:
CIEKAWA KSIĄŻKA BARDZO SZYBKO PRZECZYTAŁAM,POLECAM NA WAKACJE
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2017 o godz 21:49 ejotek dodał recenzję:
"Wszystko wina kota!" to teoretycznie zabawna powieść z elementami romansu. Dlaczego "teoretycznie"? Bo w praktyce obok miłości, czułości oraz humoru, nie zabrakło poważnych tematów z życia wziętych, które wzruszają, trzymają w napięciu, szokują i zaskakują. Bohaterowie są ogromnie zróżnicowani, doskonale scharakteryzowani i potrafią zyskać sympatię czytelnika podczas lektury. Ale czy wszyscy? :) To z pozoru spokojna i ujmująca komedia romantyczna, ale przecież napisana przez Lingas-Łoniewską! Zatem nie mogło zabraknąć charakterystycznego dla niej "pazura"... Autorka poprzez tę historię przekazała wiele prawd, mądrości i faktów, jakże pasujących do realnego życia. Uwypukliła problemy jakie nas spotykają na różnych etapach związku. Chemia, uniesienia i motylki w brzuchu w chwili, gdy ludzie się poznają. Odtrącenie i oddalenie małżonków, kiedy początkowa faza fascynacji przemija i nawet najbardziej wzorowe i modelowe pary szukają innych atrakcji. Jest też sytuacja, gdy mężczyznę przerastają obowiązki bycia partnerem i ojcem i oddala się od bliskich a po latach bije się w pierś i chce naprawiać błędy... Czy wtedy wybaczyć? Historie bohaterów płyną czasem po spokojnej wodzie, ale bywa tak, że napotykają na wodospad, czyli problemy postawione przez autorkę. Jak sobie z nimi poradzą? Czy będą potrafili porozumieć się i stanąć po jasnej stronie życia? Czy dostrzegą dla siebie szansę na bycie szczęśliwymi? I kiedy już myślisz, drogi czytelniku, że to koniec niespodzianek i dopłyniesz do widocznej w oddali przystani... BUM! Agnieszka Lingas-Łoniewska poczęstuje Cię sztormem... Była pierwsza w nocy kiedy natknęłam się na taką właśnie scenę i miałam mord w oczach... Podsumowując - to pozytywna i odprężająca powieść pełna tajemnic, niespodzianek, ale i sygnalizująca problemy w związkach. Nie brakuje tutaj chwil przepełnionych szczęściem, radością, ale i łzami. Autorka przekazuje w nasze ręce książkę, która jest recepturą na przetrwanie wspólnie z kimś życia. Widnieją na niej zaufanie, szczerość, poczucie humoru oraz sztuka kompromisu. Czy potrzebujesz sesji powieściowo-terapeutycznej? Sięgnij po "Wszystko wina kota!". całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2017/05/agnieszka-lingas-oniewska-wszystko-wina.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2017 o godz 14:39 Elżbieta Durka dodał recenzję:
Jak na dilerkę emocji przystało Agnieszka Lingas-Łoniewska zafundowała nam ich sporą dawkę. "Wszystko wina kota" to fantastyczna książka, prawdziwie traktująca o życiu, o tym co w nim najważniejsze. Miłość, czasami po przejściach, trudna, o którą trzeba walczyć. Przyjaźń, ta prawdziwa, która trwa mimo, pomimo i wbrew. Rodzina, która nie zawsze jest idealna, ale razem zawsze najlepiej. Wszystkie te wartości sprawiają, że nasze życie jest lepsze, pełniejsze.W wyjątkowy sposób autorka przedstawiła cztery przyjaciółki, które są dla siebie ogromnym wsparciem, gdy trzeba potrząsną, gdy trzeba służą ramieniem. To historia, która na długo po przeczytaniu pozostanie w sercu. Prawdziwa czytelnicza uczta w wyjątkowym towarzystwie Róży Mak i Jacka Sparrowa. To była ogromna przyjemność czytania.Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2017 o godz 20:52 Anna Piotrowska dodał recenzję:
Kilka zdań ode mnie. "Wszystko wina kota" to świetn lektura... życiowe wątki, wartka akcja... żadna tam komedia romantyczna... to świetna obyczajówka od której nie chce się oderwać... napisana oczywiście tak, że każde słowo się chłonie i każde słowo sprawia przyjemność z czytania. Jest duża dawka humoru, ale jak zwykle nie brakuje emocji i elementów zaskoczenia. Jak dla mnie BOMBA!!!!!!!!!!!!! P.S. wzruszenie tez było. #wszystkowinakota
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2017 o godz 13:03 Barbara Jabłońska-Cymara dodał recenzję:
Blog: bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com Drugie spotkanie z twórczością autorki stało się swoistego rodzaju uzależnieniem. Nie mogłam się oderwać od książki. Mimo, że osobiście nie przepadam za kotami - nie żebym ich jakoś szczególnie nie lubiła, ale... - książka za to była fenomenalna. Ale o co tyle hałasu? Autorka znana, ale do tej pory jakoś nie mogłam się przekonać do jej romansów, czy kryminałów. Tu jednak komedia romantyczna, która bawi do łez, ale i zawiera wątki obyczajowe, które dodają szczyptę goryczy. Przy takim połączeniu nie da się nudzić. Mieszanka miłości, uśmiechu i smutku w odpowiedniej proporcji, żeby wciągnąć czytelnika i zatrzymać do ostatniej strony sprawiła, że na spotkanie z autorką jadę z ogromną nadzieją na miłą rozmowę nie tylko o książkach;) Ale co zrobił ten biedny tytułowy kot? Co narobił? Rozlał mleko? Może jednak zanim o samym kocie napiszę kilka słów o jego właścicielce Lidii. Autorka Róża Mak to nasza główna bohaterka. A może winnam napisać Lidia Makowska, bo właściwie książka jest o osobie, a nie o samej autorce, która pisze bestsellerowe powieści pod pseudonimem. Osobiście zawsze się dziwiłam i wielokrotnie zastanawiałam się dlaczego autorzy decydują się na pracę pod zmienionym nazwiskiem. Lidia po części wyjaśniła mi to, a jej uzasadnienie przyjęłam do wiadomości, ale czy ostatecznie mnie przekonała? Ona sama bowiem jako osoba jest skromna i szczera. Jako pisarka Róża zaś jest bardzo bezpośrednia, co szczególnie widać w jej e-mailach do recenzenta, za którym nie przepada. Ale może od początku... Lidię poznajemy w chwili kiedy skończyła pisać swoją najnowszą książkę. Jej przyjaciółka i zarazem agentka Karolina informuję ją, że wydawnictwo chce zorganizować wywiad na żywo w telewizji. Lidka jest przerażona, że jej skrywana tożsamość ma wyjść na światło dzienne. Co gorsza wywiad ma poprowadzić znany bloger, który wiecznie krytykuje twórczość Róży Mak. Jack Sparrow ma miliony obserwujących na instagramie i chcąc nie chcąc robi Róży dużą reklamę. "Byłem chyba jedynym męskim recenzentem, który przeczytał wszystkie powieści z dorobku tajemniczej pani Mak." Oczywiście sprawa zawodowa Lidki to jedno, ale jest też miły wieczór z przyjaciółkami, przy winie i chińskim jedzeniu, którego finał zapamiętała na bardzo długo. Może nie z własnej perspektywy, a z opowiadań pewnego sąsiada, którego James - rudy kot Lidki - upodobał sobie szczególnie. Wlazł kotek na płotek i mruga - te słowa przypominały mi się cały czas jak tylko James pojawiał się w akcji. Jego upodobanie do nieswojej poduszki było frustrujące, ale ponoć koty tak już mają ;) Wszystko wina kota! No nie dosłownie wszystko, ale biedak przyczynił się do dużego poczucia humoru jakie daje książka. Ponoć ciężko jest napisać książkę lekka, która bawi, ale Agnieszka Lingas-Łoniewska nie miała z tym żadnych problemów. Cztery przyjaciółki, a może "ciocie dobra rada" to dla Lidki jak i dla mnie osoby, przez które nudny wieczór zamienił się w całkiem ciekawą noc. Oczywiście noc czytelniczą. Mało kiedy zdarza mi się przeczytać książkę w dwa wieczory. Jednak tym razem Agnieszka Lingas-Łoniewska dała mi coś czego już dawno nie czułam - chęć poznania historii i jej zakończenia jak najszybciej. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że cała paleta uczuć jakie przechodzą z bohaterów na czytelników rozbudza wyobraźnię. Każdy rozdział opisany z perspektywy kolejnego bohatera powoduje nie tylko narastającą ciekawość, ale i dodaje pobocznych wątków. Oczywiście jeden, no może dwa wątki są główne i prowadzą całość do końca, ale są też sprawy mniejsze, nie mnie ważne. Osoby, które czytały już książki Agnieszka Lingas-Łoniewska dostaną kolejną perełkę na półkę. Osoby, które nie znały twórczości autorki - a są takie? - mogą z czystym sumieniem zakupić książkę, bez najmniejszej obawy o nudę. Szczególnie żeńskie grono będzie zadowolone ;) Nie mogę zapomnieć o blogerach, którzy są wymienieni w książce, a uwaga są to osoby z którymi udało mi się zamienić osobiście kilka zdań :) Serdecznie Was pozdrawiam - Wy wiecie :) Ale obawiam się, że to właśnie Wy mieliście ogromny wpływ na wiele z tego co się dzieje na kartach tej książki. Zainteresował mnie pewien zwrot, a mianowicie "- Straszni z was materialiści, przeliczacie wszystko strony, a liczy się treść, bohaterowie, emocje." Czy ten zarzut jest bezpośrednio związany z wydawnictwami? Każdy zdaje sobie sprawę, że autor dostaje jedną którąś tam z ostatecznej ceny książki. Więc kupujcie książkę, żeby autorka mogła coś zarobić :) "Nigdy nie wiemy, kim tak naprawdę jest ta druga osoba. Tak łatwo udawać w dzisiejszym świecie..." Powyższy cytat potwierdza wiele współczesnych wad świata wirtualnego. Jednak wiele osób stroni od fałszywych osób. Oczywiście są i takie, które wierzą w każde napisane w internecie słowo - jak odróżnić prawdę od fikcji - sprawdzić najlepiej samemu. Więc zgodnie z tym ja Wam polecam książkę, a Wy sprawdźcie sami, czy mam rację i czy warto :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2017 o godz 16:53 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Powieści Róży Mak od lat nie schodzą z list bestsellerów, cała Polska zaczytuje się w jej romansach, na próżno jednak szukać jej na targach książki, spotkaniach autorskich czy w telewizyjnych wywiadach. Tylko niewielka grupa ludzi wie, że pod pseudonimem Róża Mak kryje się Lidia Makowska - trochę roztrzepana trzydziestopięciolatka, posiadaczka rudego kota Jamesa, lubiąca ciężką muzykę i koszulki z zabawnymi napisami, cierpiąca na lekki opad szczęki za każdym razem, kiedy jej przystojny sąsiad pojawia się na tarasie. Karolina, przyjaciółka i agentka Lidki, pod naciskiem wydawcy namawia ją na coming out - wywiad dla telewizji, ujawniający prawdziwą tożsamość uwielbianej przez Polki autorki. Lidia zgadza się, ale pod jednym warunkiem: wywiad ma przeprowadzić Jack Sparrow - bloger, który od lat z uporem maniaka recenzuje wszystkie jej powieści, chociaż w każdej znajduje coś, do czego nie omieszkuje się przyczepić. W życiu Lidki szykują się spore zmiany, nie tylko na polu zawodowym, ale i prywatnym, bo - ze sporą pomocą kota - nawiązuje bliższą znajomość ze swoim podziwianym dotąd na odległość sąsiadem, Jeremim. Każde z nich skrywa jednak własne sekrety, które prędzej czy później muszą wyjść na jaw… To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i oceniam je zdecydowanie na plus. Spodziewałam się lekkiej babskiej komedii ze sporą dawką humoru i właśnie to dostałam - powieść czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, z pewnością nie można odmówić pani Agnieszce lekkości pióra. Autorka posłużyła się narracją pierwszoosobową, ale dopuszczając do głosu kilkoro bohaterów, nie ma więc wrażenia jednostronnej relacji. Poszczególne rozdziały pisane są z perspektywy Lidki, Karoliny i ich dwóch przyjaciółek: Anety - urzędniczki, której wieloletnie małżeństwo właśnie przeżywa kryzys, i Tatiany - pani prezes, która nawiązuje romans ze swoim dziesięć lat młodszym pracownikiem. Ci, którzy preferują męski punkt widzenia, zapewne ucieszą się, że część rozdziałów przypadła także w udziale Jeremiemu i tajemniczemu Jackowi Sparrowowi, sporo jest też e-mailowych rozmów między Lidką a blogerem. Z największym zainteresowaniem śledziłam oczywiście wątek rodzącego się uczucia pomiędzy pisarką i jej sąsiadem, ale i losy pozostałych bohaterów nie były mi obojętne, w ani jednym rozdziale nie wiało nudą. Największą sympatię wzbudziła we mnie Lidka - postać nietuzinkowa, twórcza, zabawna, odrobinę ekscentryczna, a przy tym obdarzona cechami, z którymi wiele kobiet może się utożsamiać. Kolejnym jej atutem jest to, że poprzez tę postać pani Agnieszka wpuszcza czytelników za kulisy swojego zawodu, przedstawiając, jak na co dzień wygląda życie pisarki. Jedna rzecz, do której się przyczepię, to przekleństwa. Jest ich w książce dość sporo, a ja twardo obstaję przy swojej opinii, że w tego typu literaturze są one kompletnie zbędne. Odebrały mi niestety część przyjemności z lektury. “Wszystko wina kota!” obdarzona jest przez wydawcę i autorkę mianem romantycznej komedii omyłek i myślę, że jest to jak najbardziej trafne określenie, bo powieść ta zawiera wszystkie elementy komedii romantycznej. Mamy sympatycznych bohaterów, wiele zabawnych sytuacji, odpowiednią ilość trudności i tragedii, wplecionych w fabułę, no i oczywiście mnóstwo romantycznych uniesień - czasem trochę naiwnych i nierealistycznych (bądźmy szczerzy, jak często zdarza się, żeby cztery przyjaciółki znalazły idealnych facetów w tym samym czasie?), ale kto powiedział, że komedia romantyczna ma być realistyczna? Ma dostarczać odbiorcy emocji, bawić, wzruszać, pomóc oderwać się na chwilę od szarości codziennego życia i tę misję powieść pani Lingas-Łoniewskiej spełnia na piątkę z plusem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2017 o godz 09:33 Diane Rose dodał recenzję:
Byłam bardzo ciekawa tej książki i chociaż podeszłam do niej odrobinę sceptycznie nastawiona to nie zawiodłam się. Styl autorki jest lekki, zabawny, książkę czyta się szybko, a sama lektura jej jest naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Nic tylko chwycić kubek mrożonej herbaty (no chyba, że za oknem nadal macie śnieg to wtedy lepiej jednak nie mrożoną) i po prostu zanurzyć się w lekturze. Lidka to autorka lubiąca mocne brzmienie, przy których wymyślała najbardziej gorące romanse z lekkim dramatem w tle. Czy ktoś widzi podobieństwo do pewnej autorki? Tak czy tak to bohaterka sympatyczna, której trudno nie polubić, chociaż nie wszystkie jej wybory dla mnie były zrozumiałe. Trudno również nie wspomnieć o Jamesie, który stał się iskrą, która roznieciła całą historię i to w spektakularny sposób. Liczyłam na książkę, która mnie odmóżdży, przy której popłaczę się ze śmiechu i miło spędzę czas, ale ta książka taka nie jest. Tak, tak przyjemnie spędziłam czas, uśmiechałam się podczas czytania, ale nie tylko. Ta powieść zdecydowanie ma drugie dno, inne, mniej wesołe, bo trochę w niej także dramatów życia codziennego i mądrych słów, które warto zapamiętać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska - z wykształcenia polonistka, a z zamiłowania pisarka tworzącą prozę skierowaną głównie do kobiet. Ma na swoim koncie również udział w antologiach. Jest laureatką konkursu na kryminalne opowiadanie z Dolnym Śląskiem w tle. W roku 2012 została uhonorowana nagrodą - żelaznym glejtem Ambasadora Krakowskich Targów Książki. Autorka prowadzi swój blog internetowy, gdzie zamieszcza informacje o nowych książkach oraz spotkaniach autorskich.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
23,99 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud Piotr C.
23,99 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
12,49 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klauni Korczyński Odys J.
29,99 zł
33,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Drugie dno Kosowska Jolanta
23,99 zł
32,00 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści