Wszystkie pory uczuć. Tom 4. Lato (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 27,49 zł

Cena empik.com:
27,49 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
7,41 zł (21%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
27,49 zł
asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
24,43 zł
asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
24,43 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pełna emocji opowieść o trudnym macierzyństwie.

To miało być najpiękniejsze lato w życiu Joasi. Sen o rodzinie, o jakiej zawsze marzyła właśnie się spełnił. Razem z Maćkiem doczekali się dziecka. Jednak Joasia nie potrafi cieszyć się macierzyństwem a zamiast spodziewanego szczęścia ogarnia ją coraz większy lęk…

Czy bliscy w porę zorientują się, że młoda matka cierpi na depresję poporodową?

Czy Joasia pozwoli sobie pomóc, zanim będzie za późno?

Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Tom 4. Lato
Tytuł oryginalny: Wszystkie pory uczuć.Tom 4.Lato
Seria: Wszystkie pory uczuć
Autor: Majcher Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-23
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26012995
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,9
5
8
4
1
3
0
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
20-05-2018 o godz 15:08 Matka Puchatka dodał recenzję:
Tym razem autorka wzięła na tapet motyw ważny, z pewnością bliski (choć może nie w tak zaawansowanym stopniu) każdej matce, z niewiadomych przyczyn wciąż bagatelizowany we współczesnym świecie, traktowany nieco po macoszemu. W czwartym, ostatnim już tomie cyklu, Magdalena Majcher porusza temat depresji poporodowej. Czego możecie się spodziewać po tej części? Nie będzie pewnie dla Was zaskoczeniem, że realizmu w iście emocjonalnym wydaniu. Baby blues to pojęcie, które spędza sen z powiek milionom przyszłych matek. Kobiety zastanawiają się, czy i je dopadnie poczucie beznadziei i dające w kość przemęczenie, czy i one będą miały wszystkiego dość, a spadek nastroju będzie towarzyszył ich codzienności. Nic w tym dziwnego, w końcu świat kobiety wywraca się nagle do góry nogami, jej podstawowe potrzeby – przede wszystkim potrzeba snu – zostają niezaspokojone, a poczucie odpowiedzialności za małą istotkę bywa przytłaczające. Chwilowy spadek nastroju jednak mija, po około 14 dniach – wszystko wraca co względnej normy (o ile można mówić o jakiejkolwiek normie, kiedy mamy pod dachem noworodka), a świeżo upieczona matka wdraża się w nową sytuację i podejmuje wyzwanie, któremu – jak się powszechnie twierdzi – jest w stanie sprostać, opierając się choćby tylko na matczynej intuicji. Co jednak, kiedy poczucie beznadziei nie mija, sen (choćby krótki) nie przynosi ukojenia, instynkt macierzyński nie hula, jak powinien, a cieple uczucia dla maleńkiej istoty pozostają w sferze "chciałabym"? Czasem bywa tak, że oczekiwane miłość, poczucie obezwładniającej radości i spełnienia po prostu nie nadchodzą... Joasia – niezwykle sympatyczna kobieta przed czterdziestką, którą mieliśmy już okazję poznać w poprzednich tomach – w końcu trafiła na tego jedynego. Asia już od dawna pragnęła dziecka, a teraz, kiedy nawiązała trwałą, wartościową relację, przyszedł czas na macierzyństwo. To było wyczekiwane dziecko. Obserwujemy bohaterkę i jej najbliższych, sprawdzamy, w jaki sposób kobieta radzi sobie z ciążą (nie można stwierdzić, żeby jakoś pozytywnie ten stan działał na jej psychikę). Towarzyszymy młodej mamie w czasie układania planu porodu, snucia planów na przyszłość, budowania wyobrażeń na temat wspaniałego macierzyństwa bliskości, ociekającego czułością i zadowoleniem. Życie jednak zaskakuje, a misja, którą społeczeństwo wyznacza matkom – najlepsze są w końcu porody siłami natury, karmić piersią trzeba, a każda matka intuicyjnie wie, czego oczekuje od niej maleństwo – okazuje się często planem niemożliwym do zrealizowania. Kolorowe wizje przyszłości szybko odchodzą w niepamięć, a konieczność odbijania ciskanej przez życie piłeczki potrafi wykończyć nawet najbardziej odporne jednostki, bo ileż można walczyć i ile rozczarowań można przyjąć – cios za ciosem – by wyjść z tego "projektu matka" obronną ręką? Powieść Magdaleny Majcher to o jeden krok za daleko: jedna nieprzespana noc za dużo, jeden płacz za głośno, jedno rozczarowanie ponad miarę, jedno ugaszone przedwcześnie barwne wyobrażenie o przyszłości. Lato to jeden krok dzielący matkę od przepaści, a czy go wykona, czy zostanie powstrzymana – musicie się przekonać sami. Problem depresji poporodowej nie jest problem tylko matki; musimy sobie uświadomić, że to stan, który powinien interesować całą rodzinę. Partner, rodzina, przyjaciele mają znaczący wpływ na to, co się dzieje, co się może wydarzyć... I tylko wystarczająco szybka reakcja, pomocna dłoń wyciągnięta w odpowiednim momencie mogą zapobiec tragedii. Powieść być może uświadomi, jak ważny jest ten czas, wsparcie oferowane młodej matce, konieczność obserwacji. I wcale nie chodzi tu o patrzenie matce na ręce, ale o zaglądanie w jej serducho, po prostu. Lato uczy uważności... Bohaterów tej powieści lubimy, mimo wszystko. Z zapartym tchem obserwujemy ich poczynania, z duszą na ramieniu wyczekujemy tego punktu kulminacyjnego, choć mamy nadzieję, że akcja ruszy w zupełnie inną stronę, że to, co nieuniknione, jednak się nie wydarzy. Nie potrafimy potępiać Joanny, choć moglibyśmy, bo przecież wyrywa się ze schematu radosnej, gruchającej ze szczęścia mamuśki. Wydaje mi się, że wielką sztuką jest napisać powieść tak, by ukazać dramatyzm, nie czyniąc żadnego z bohaterów "tym złym". Oceńcie to jednak sami, bo być może Was najdzie inna refleksja. Powieść, która zmusza do myślenia, wymaga od nas obserwacji, nakazuje wyciąganie wniosków. Magdalena Majcher obnaża nasze społeczeństwo, neguje tę misję, która narzucana jest matkom, wskazuje pułapki, w które wcale nie tak trudno wpaść. I, idąc dalej, pokazuje nam, do czego ta cała nagonka może prowadzić... Wiecie, to ważne, bo łatwo jest oceniać, mówić o oburzeniu, wytykać błędy (matce, rodzinie), ale trudniej spojrzeć na wszystko z empatią, a jeszcze trudniej powstrzymać kobietę przed zrobieniem jednego kroku za daleko, kiedy widzi się tylko czubek własnego nosa i do znudzenia powtarza te macierzyńskie bzdury, którymi karmią nas media i inne matki... Szczerze polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2018 o godz 12:14 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/05/depresja-poporodowa-wszystkie-pory.html Przed współczesną matką stawia się ogrom oczekiwań, a z każdej strony padają miliony pytań, przez co kobieta czuje się wręcz zaszczuta. Niestety po porodzie całe życie trzeba podporządkować maleństwu, na co nie wszystkie panie są gotowe. W takich chwilach wielkim wsparcie są bliscy, którzy pomogą, podniosą na duchu i po prostu będą. Jednak przy okazji muszą bacznie obserwować młodą mamę, a jeśli zauważą jakiekolwiek niepokojące symptomy, to muszą niezwłocznie zareagować (tylko umiejętnie!), aby nie doszło do tragedii, o jakich nieraz słyszymy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 18:33 Joanna W. dodał recenzję:
Do dzisiaj myślałam, że to „Zima” jest moją ulubiona częścią cyklu „Wszystkie pory uczuć”, a jednak nie... To „Lato”. Kończyłam je czytać ze łzami w oczach i to nie tylko z powodu tego, co autorka napisała na mój temat w podziękowaniach. „Lato” to historia o mnie: o kobiecie, o żonie, o matce przede wszystkim. Chociaż sama nie doświadczyłam depresji poporodowej, to Magdalena Majcher oddała w pełni moje wspomnienia sprzed pierwszej ciąży. Bez zbędnego upiększania, nazwała rzeczy po imieniu. Pokazała wszystkie rozterki jakie targają przyszłą mamą, jej przerażenie, zaangażowanie w przygotowania na przyjście dziecka na świat oraz...frustrację i poczucie osamotnienia w nierównej walce z obsesja bycia perfekcyjną matką, w tym nieperfekcyjnym świecie... Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 17:02 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
"Bo przecież każda kobieta cieszy się z przyjścia na świat swojego dziecka, usuwa z pamięci te negatywne doświadczenia związane z porodem, zapomina o trudach. A co, jeśli nie zapomina?" Co dziesiąta kobieta cierpi na depresję poporodową. Nie istnieje takie pojęcie jak "idealna matka". Jeśli w Twoim poradniku "dla przyszłych mam" jest napisane coś innego – wyrzuć go. Jeśli strony internetowe dla przyszłych mam, które odwiedzasz wypełniają treści typu "idealna matka powinna...", "idealna matka bezwzględnie nie powinna..." – zamknij te strony i wyczyść wyszukiwarkę. Bo "idealna matka" to chwyt marketingowy, wymysł koncernów, które na "idealnych produktach dla idealnych matek" trzepią ciężką kasę oraz zwichrowanych mamusiek, które swoją psychozą i wyobrażeniem o macierzyństwie potrafią wyrządzić niemałą krzywdę. Bo depresja poporodowa to choroba, którą trzeba przede wszystkim zdiagnozować. I leczyć. Joanna spodziewa się dziecka. Wszystko ma IDEALNIE zaplanowane. Począwszy od wyprawki, poprzez kolejne etapy porodu, okres połogu, aklimatyzację dziecka w domu, aż po proces karmienia i godziny drzemek niemowlaka. Jako mocno doświadczona przez los Joanna próbuje kontrolą i solidnym "planem na dziecko" zapewnić 100%-owy nadzór nad nową sytuacją. Jej partner Maciek mocno ją wspiera i angażuje w plany na przyszłość, ale nie może zrozumieć tej wyidealizowanej wizji rodzicielstwa. Poród to jedno wielkie rozczarowanie, nieodhaczony ptaszek w planie "idealne rodzicielstwo". Do kompletu dochodzą kłopoty z karmieniem, ciągły płacz głodnego Antosia, permanentne niewyspanie, bóle poporodowe, spadek libido. Joanna nie tak wyobrażała sobie pierwsze dni, tygodnie, miesiące macierzyństwa. Nie tak pisali specjaliści w poradnikach! Nie tak mówiły o relacji niemowlę-matka jej koleżanki... NIE! NIE! NIE! To wszytko nie tak miało wyglądać! Joanna małymi krokami zbliża się do granicy wytrzymałości psychicznej. Czy rodzina w odpowiednim momencie zainterweniuje? Czy Joanna zrozumie, ze depresja poporodowa to nie powód do wstydu i że nieleczona może prowadzić do prawdziwej tragedii...? Magdalena Majcher w czwartej książce z serii Wszystkie pory uczuć poruszyła bardzo ważny temat – wyobrażenie o macierzyństwie kontra rzeczywistość. Realistyczna i bardzo wyrazista historia, która głęboko porusza i nie pozwala przejść obok kwestii "baby bluesa" i "depresji poporodowej" obojętnie. Książka w sposób bardzo naturalny przeniosła mnie w czasie - do szalonych, trudnych ale i pięknych dni tuż po narodzinach mojego Synka (niejednokrotnie miałam łezkę w oku, tym bardziej, że synek Joanny to także Antoś;)) Chociaż seria Wszystkie poru uczuć jest "bardziej kobieca" niż "męska", to Lato bardzo gorąco polecam właśnie mężczyznom. Po narodzinach dziecka w organizmie kobiety dochodzi do tajfunów, trzęsień ziemi i tsunami hormonalnych mikstur. W pierwszych tygodniach, bardzo chwiejnych emocjonalnie i niestabilnych psychicznie, mężczyzna odgrywa kluczowa rolę, aby kobieta w pełni odnalazła się w nowej sytuacji. Nowej sytuacji i wewnętrznej (zalew hormonami), i zewnętrznej (pojawienie się wrzeszczącej istoty gryzącej nas po sutkach i nie pozwalającej organizmowi wejść w fazę REM snu). Wszystkie pory uczuć. Lato obnaża prawdę o macierzyństwie. Ta książka to naturalistyczny obraz niewyspanych, wiecznie poddenerwowanych i snujących się po domu z podkrążonymi oczyma rodziców. Ta książka to czysta prawda. Prócz dość ponurej wizji pierwszych dni macierzyństwa Autorka zgrabnie wplotła w fabułę kilka komicznych sytuacji ("waga" pieluszek oraz "gdzie kupić nakładki laktacyjne?!?!" :)), które stanowią takie nikłe światełko w tunelu – przyjście na świat dziecka to nie tylko trud, znój i wieczna troska, to także wybuchy niekontrolowanego śmiechu. Wszystkie pory uczuć. Lato to zdecydowanie najlepsza część z serii. Wzrusza, przeraża i przywołuje wspomnienia – niekoniecznie te najbardziej różowe, cukierkowe i słitaśne. APEL do PRZYSZŁYCH MAM! Nie czytajcie durnych poradników, które najczęściej podają wzajemnie wykluczające się, sprzeczne informacje. Przeczytajcie Wszystkie pory uczuć. Lato. I nie dajcie sobie wmówić, że matka powinna wszytko wiedzieć, czuć, nie płakać, nie wrzeszczeć, nie żalić się, tylko z błogim uśmiechem znosić trud macierzyństwa. Kobieta to nie cyborg – i nie ma Matek Idealnych, ale są Matki Najlepsze Na Świecie. Czyli właśnie takie jak Ty =) http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/05/wszystkie-pory-uczuc-lato-magdalena.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 08:51 Zwykła Matka dodał recenzję:
Czasami depresja jest niezwykle ciężka do zdiagnozowania, gdyż na początku mylona jest z tzw. "baby bluesem", który stanowi całkiem normalny stan po narodzinach dziecka. Zmęczenie, obniżone libido, utrata masy ciała, rozdrażnienie. To wszystko wywołane jest zmianą gospodarki hormonalnej w czasie połogu. Jednak "baby blues" trwa maksymalnie do 6 tygodni, depresja poporodowa natomiast nawet do roku. Nie zdiagnozowana i nie leczona... lepiej nawet nie myśleć. O tym jakie są objawy możecie sobie poczytać w internecie. Nie będę tu przepisywać informacji z sieci, zwłaszcza że nie napiszę nic nowego, gdyż nie jestem specjalistą. Depresja poporodowa spotkała główną bohaterkę czwartego tomu serii "Wszystkie pory uczuć. Lato", którą napisała Magdalena Majcher. Recenzje poprzednich części znajdziecie (TUTAJ - Zima i TUTAJ - Wiosna). Zanim opowiem Wam o czym dokładniej jest "Lato" pochwalę się Wam czymś dla niezwykle wyjątkowym. Otrzymałam wielkie wyróżnienie, gdyż sama autorka poprosiła mnie nie tyle o recenzje jej książek, ale tym razem również o napisanie krótkiej notki, która została umieszczona na okładce powieści! Taki zaszczyt to dla mnie wielka radość. Poczułam się naprawdę wyjątkowo. To zupełnie coś innego niż pisanie tekstów na swojej stronie. Książka pójdzie w świat, a wraz z nią moja opinia o niej! "Lato", to opowieść pełna emocji. Smutek, strach, rozpacz, brak wiary w siebie. To tylko niektóre z uczuć jakie towarzyszą Asi, głównej bohaterce. Joanna jest przyjaciółką Hani, o której mogliśmy czytać w "Jesieni", pierwszej części serii. Dziewczyna również jest z domu dziecka. Nigdy nie miała szczęścia w miłości. Pracuje jako ekspedientka w sklepie, ledwo wiąże koniec z końcem i marzy o rodzinie. Będąc w odwiedzinach u Hani poznaje syna jej sąsiadki - Renaty. Maciek to pracoholik, którego rzuciła dziewczyna. Ich losy się splatają, łączy ich bowiem więcej niż mogą przypuszczać. Zakochują się w sobie i chcą zostać rodzicami. Asia miała już opracowany cały plan macierzyństwa, między innymi naturalny poród oraz karmienie piersią na żądanie. Życie, jak wiemy, weryfikuje jednak wszelkie nasze zamierzenia. Synek Joanny i Maćka postanawia ułożyć się do porodu pośladkowo, przez co konieczne jest cesarskie cięcie. Później pojawia się problem z karmieniem. Świeżo upieczoną matkę męczy bezsenność i strach o synka w nocy. Wszystko to powoduje, że Asia traci na wadze, jest przemęczona, brak jej sił i ochoty na codzienne obowiązki oraz opiekę nad maluchem. Dziewczyna nie rozumie jak wielki ma problem. Udaje przed bliskimi, że wszystko jest w najlepszym porządku. Według mojej osobistej opinii, to najlepsza część "Wszystkich pór uczuć". Bardzo emocjonalna i prawdziwa historia. To temat, który nie powinien stanowić tabu. Ta powieść powinna trafić w jak największą ilość rąk, by do wielu ludzi dotarło jak ważnym i ciężkim problemem jest depresja poporodowa, jak ją rozpoznać, a także jak pomóc kobiecie, którą dotknęła. Więcej na blogu http://www.zwyklamatka.pl/2018/05/depresja-poporodowa-i-wsparcie-partnera.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności