Wszystkie jasne miejsca - Niven Jennifer

Wszystkie jasne miejsca (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Odważna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i dwojgu młodych ludzi, którzy znajdują siebie nawzajem, gdy stoją na skraju przepaści.

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczcie od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie.

A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.

Dane szczegółowe

Tytuł: Wszystkie jasne miejsca
Seria: Myślnik
Autor: Niven Jennifer
Tłumaczenie: Olejnik Donata
Wydawnictwo: Bukowy Las
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 424
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-10-21
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 217 x 137
Indeks: 18153811

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
39
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
04-08-2017 o godz 23:42 Karolina Zarzeczna dodał recenzję:
Książka jest bardzo ciekawa zarówno dla młodzieży jak i dorosłych. Ma ona bardzo ciekawą fabułę. Zawiodłam się nieco smutnym zakończem ale mimo to Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2017 o godz 13:31 Werka1133 dodał recenzję:
Uważam że to książka którą powinien przeczytać każdy.. Ogromnie zmieniła mój światopogląd..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2017 o godz 10:54 Zakochana15 dodał recenzję:
Kupując tą książkę nie spodziewałam się że porusza tyle wartości moralnych. Nie przepadam za książkami o romansach ale tu ta nutka miłości Fincha jest niekiedy przezabawna, prawdziwa. Każdy powinien przeczytać tą książkę. Polecam serdecznie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2017 o godz 21:33 natkaaad dodał recenzję:
Określenie Wszystkich Jasnych Miejsc jako książki na miarę Gwiazd Naszych Wina przeraziło mnie, ponieważ GNW to dzieło, którego wręcz nie znoszę (zarówno książka, jak i film). Z tego powodu miałam mały problem z zabraniem się za lekturę WJM, jednak gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Piękna, wzruszająca i przede wszystkim realistyczna książka, która wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji i porusza ważny temat, jakim są problemy młodych ludzi. Doskonale napisana, pozwala bez trudu wczuć się w sytuacje głównych bohaterów i razem z nimi przeżywać i piękne chwile, i te smutne, niemal łamiące serca. Jennifer Niven odwaliła kawał świetnej roboty, a porównanie do Gwiazd Naszych Wina uznaję raczej za obrazę, aniżeli komplement.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 10:10 Anonim dodał recenzję:
Opowiada o problemach nastolatków i braku głębszego zainteresowania ze strony rodziców.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 18:50 Michał Szyller dodał recenzję:
Jula20020, dziekuje za spojler komus kto kupil ksiazke i chcial poczytać co o niej sądzą inni. Idiotka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2016 o godz 18:06 Karina Kuhl dodał recenzję:
Wszystkie Jasne Miejsca to książka autorstwa Jennifer Niven.
Książka opowiada o 17 letnim Theodorze Finchu. Theo w szkole uważany jest za wariata, ale czy słusznie ? Chłopak codziennie rozmyśla nad różnymi sposobami odebrania sobie życia, ale jednocześnie szuka czegoś co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Co jakiś czas chłopak zapada w tzw.” SEN” czyli stan, w którym nie jest sobą. Jest to czas, w którym jest „ nieprzytomny”, mało zapamiętuje,ale szybko się denerwuje.
Pewnego dnia wchodzi na szkolną wierzę. Nie ma zamiaru się zabić, chce zobaczyć jakie to uczucie tak stać na krawędzi i igrać ze śmiercią. Spotyka tam Violet, która chce skończyć ze swoim życiem, lecz chłopak pomaga jej zejść z wierzy.
Violet to dziewczyna, która wydawać by się mogło, że ma idealne życie. Niestety jest odwrotnie. Dziewczyna liczy dni do końca szkoły. Przeżywa śmierć siostry, jest zamknięta w sobie i wycofana, ponieważ uważa że jest winna jej śmierci.
„Świat łamie każdego i potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania”, ale niektórzy nie radzą sobie z bólem jaki pozostał.
Violet i Finch zaczynają pracować razem nad projektem, by odkryć ciekawe miejsca Indiany. W czasie wszystkich podróży zaczynają się lepiej poznawać. Wkrótce Finch tylko przy Violet może być sobą, ponieważ ona nie widzi w nim Wariata Fincha jak ludzie ze szkoły, ale widzi go jako zabawnego i śmiałego chłopaka.
Jest to piękna powieść o dwójce nastolatków, których przytłoczył ciężar bólu.
Wszystkie Jasne Miejsca pokazuje jak własny umysł potrafi człowieka zgubić.
„ Mój własny umysł jest dla mnie najbardziej niewytłumaczalną machiną- ciągle buczy, mruczy, wyje, spada nurkuje, a potem zagrzebuje się głęboko w piasku. Dlaczegóż to ? Czemu ma to służyć ?”
Dlaczego Finch wmawiał sobie „ jestem walnięty, jestem oszustem, nie da się mnie kochać” ? Chłopak cierpiał na dwubiegunowość i gdzieś w głębi serca był tego świadomy, ale nie chciał by przyczepiano mu łatkę wariata, dlatego kiedy dopadał go SEN uciekał od wszystkich, a najbardziej od Violet by ta nie poznała jego ciemnej strony.
Co czterdzieści sekund ktoś na świecie popełnia samobójstwo. Co czterdzieści sekund ktoś zostaje i musi poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby.
Samobójca nie dostaje dużo kwiatów, o jego śmierci się milczy.
Theodore Finch nie miał łatwo w życiu, ale starał się jak najlepiej je przeżyć. Szukał tego jednego idealnego dnia, kiedy od rana do nocy nie dzieje się nic okropnego i smutnego. Ale czy udało mu się znaleźć taki dzień ?
Wszystkie Jasne Miejsca to cudowna powieść o dorastaniu, śmierci i miłości, która potrafi ocalić człowieka.
Ta książka mnie zniszczyła. Pocięła moją duszę na drobne kawałeczki.
Powieść otworzyła mi oczy na problem, który dotknie każdego z nas. Śmierci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2016 o godz 19:36 Julia Biniek dodał recenzję:
Ta książka mnie "kupiła"! trafiłam na nią na grupie na fb, szukałam czegoś nowego, zaintrygował mnie tytuł, przeczytałam krótki opis z tyłu książki i pomyślałam fajna, lekka do poczytania na jesiennie wieczory... pomyliłam się, daje bardzo dużo do myślenia, uważam, że każdy nastolatek powinien o niej usłyszeć i ja przeczytać. Sama mam 15 lat i jestem w niej zakochana *.*
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 19:16 Jula20020 dodał recenzję:
,,Wszystkie jasne miejsca" to piękna i wruszająca książka. Autorka stworzyła świetną historię. Czytając końcówkę książki rozpłakałan się, ponieważ przywiązalam się do tego nietypowego chłopaka. Miał 17-18 i już pożegnał się z życiem w okrutny sposób. Miał problem, ale nikt tego nie widział. Chciał się zabić od dłuższego czasu, ale przy życiu trzymała go osoba, którą kocha całym sercem... Dla wielu z nas samobójstwo kogoś blisko jest trudne i uważamy, ze była to samolubna decyzja...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
28-07-2016 o godz 15:28 0301aleksandra dodał recenzję:
Na książkę ''napatoczyłam się'' w mej ukochanej bibliotece. Violet i Finch...cała ''ich historia'' rozpoczęła się na 6 piętrze...w chwili chęci odejście z tego świata...nie wiadomo kto kogo ratuje...Oboje chcą zapomnieć o tym, co się wydarzyło, więc unikają się...wszystko się zmienia, gdy muszą napisać razem projekt do szkoły...Miłość, przyjaźń, brak zrozumienia...Gdy tylko przeczytałam opis powiedziałam sobie - to będzie to! Wzruszająca opowieść, dzięki której zmieniłam swój pogląd na życie. Bohaterowie pokazują nam, jak ''uwolnić'' się od chęci samobójstwa, odliczania dni pozostałych do wakacji...
Po przeczytaniu tej lektury łzy leciały bez opamiętania,''kaca książkowego'' przez cały tydzień...i przede wszystkim niesamowite odczucia za każdym razem, gdy tylko spojrzałam na ową lekturę...polecam każdemu, nie tylko młodzieży, ale i dorosłym!!!! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2016 o godz 21:33 Cynamonkatiebooks dodał recenzję:
"Byłaś pod każdym względem wszystkim, czym można być. [...] Gdyby ktokolwiek mógł mnie uratować, byłabyś to Ty."

Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry. Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.

Na wstępie chciałabym żebyście wiedzieli, że jest mi niezmiernie ciężko sklecić cokolwiek na temat tej książki. Wywołała u mnie tyle emocji, pozytywnych i negatywnych, że nie jestem po prostu w stanie wyrazić czegokolwiek. Na pewno podchodziłam do niej z dużym dystansem, gdyż praktycznie wszyscy się nią zachwycali, a nawet porównywali do "Gwiazd naszych wina". I faktycznie, jeżeli chcemy się doszukiwać podobieństw to na pewno je znajdziemy, ale ja osobiście nie chciałabym porównywać jej do książki Greena.

"Dlatego właśnie lepiej udawać, że jest się taką samą osobą jak wszyscy, chociaż w głębi duszy człowiek wie, że jest inny."

Chciałabym napisać, że już dawno nie czytałam tak dobrej książki, ale w tym roku czytam same świetne pozycje, więc powiem że "Wszystkie jasne miejsca" wyróżniają się na tle innych. Nawet śmiem stwierdzić, że to jedna z najlepszych książek 2016. Dlaczego? Po pierwsze, opowiada niezwykłą historię miłosną dwojga młodych ludzi, ale to nie wątek romantyczny odgrywa tutaj główną rolę. Po drugie, ukazuje problemy coraz częściej dotykające dzisiejszą młodzież w bardzo przystępny sposób. No i po trzecie, przecudowni, przesympatyczni prze.. (zabrakło mi epitetów!) bohaterowie, którzy dopełnili całość. Bo tak, mamy dwójkę głównych bohaterów i narracja jest prowadzona przez nich na zmianę.

Uwielbiam Fincha i Violet do tego stopnia, że mam tapetę na telefonie z ich dialogami, a to musi o czymś świadczyć. W sumie im mniej Wam powiem o bohaterach tym lepiej. Może tylko tyle, że czytanie ich myśli, myśli samobójczych, było dla mnie trochę przerażające, ale hmm.. także fascynujące. Naprawdę, to co się dzieję w głowach takich osób jest interesujące. Jednakże, jestem bardzo wrażliwą osobą i mnie strasznie poruszają takie rzeczy. Czytałam tę książkę w autobusie i wyobraźcie sobie moją minę i twarz całą zapłakaną w miejscu publicznym. Nie.. pff wcale się na mnie ludzie nie patrzyli!

"Co czterdzieści sekund ktoś na świecie umiera na skutek samobójstwa. Co czterdzieści sekund ktoś zostaje i musi uporać się z poczuciem straty i żałoby."

Przyznaję się, że przeczytałam ją jakieś 2 tygodnie temu i kompletnie nie mogłam przestać o niej myśleć, a jak siadałam do komputera, żeby Wam trochę o niej napisać wtedy.. PUSTA.. Miałam nadzieję, że po tym czasie zdążę się pozbierać, ale z tego co widzę, to chyba nie bardzo. Zostawiła mnie w kacu tak ogromnym, że nie wiem co mam teraz robić ze swoim życiem!

Podsumowując: Dzięki tej książce, zmieniłam swój pogląd na pewne rzeczy. A nawet wykorzystałam kilka pomysłów bohaterów we własnym życiu. Dała mi dużo, a jednocześnie odebrała tyle, zostawiając po sobie pustkę. Jeżeli chcecie się załamać psychicznie to książka dla Was. Żartuję! Jest to naprawdę świetna, dopracowana pozycja, do której na pewno będę wracać nie raz. Daję jej najwyższą ocenę, ale mam wrażenie, że 10/10 to i tak za mało...

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2016 o godz 07:41 Faustax dodał recenzję:
Książkę miałam dość długo na półce, kupiłam ją rok temu w Anglii i przyszła pora by się z nią zapoznać. Nie wiedziałam, z czym będę miała styczność. Pomyślałam, że to jakaś lekka, niezobowiązująca książka młodzieżowa, ale nie. Czy mi się spodobała?

Historia zaczyna się na gzymsie szkolnej dzwonnicy. Spotykają się ze sobą dwie różne osobliwości- Violet popularna dziewczyna w szkole, która marzy o wyrwaniu się z miasta, odlicza dni do zakończenia szkoły. Nie może pogodzić się ze śmiercią siostry. Chcę zapomnieć o wszystkim. Natomiast Finch jest uznawany za dziwaka przez znajomych. Rozważa też samobójstwa, chce się po prostu zabić. Nie widzi sensu życia, nic go nie uszczęśliwia. Równocześnie szuka czegoś lub kogoś, co zatrzyma go przy życiu. I tą osobą jest Violet Markey. Ratuje go przed samobójstwem. Po jakimś czasie zostają przydzieleni do projektu z geografii, zaczynają siebie poznawać nawzajem. Dowiadują się różnych rzeczy i z czasem zakochują się w sobie.

“The great thing about this life of ours is that you can be someone different to everybody.”

Książka jest jednym wielkim notesem ze złotymi myślami i nie żartuję. Autorka wplata je w fabułę w taki sposób, że książka zyskuje głębszy sens. Cytaty te w większości odnoszą się do głównego problemu, czyli samobójstwa. Jednak pojawiają się też myśli o życiu, o nas. I to na pewno Was przekona do sięgnięcia po tę książkę. To co dostajemy w środku jest piękne. I chciałabym wrzucić te piękne słowa do mojej głowy, albo chociaż na ściany mojego pokoju.

// The problem with people is they forget that most of the time it’s the small things that count. //

// I learned that there is good in this world, if you look hard enough for it. I learned that not everyone is disappointing, including me, and that a 1,257-foot bump in the ground can feel higher than a bell tower if you’restanding next to the right person.//

// The thing I realize is, that it’s not what you take, it’s what you leave. //

Bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani. Autorka głównie przedstawiła przemiany Fincha i Violet, skupiła się na nich. Bardzo mi się to spodobało, jak autorka na tle całej powieści opowiedziała historię Violet, jej przemianę, ilu rzeczy dokonała. Mogę powiedzieć, że się z nią utożsamiam, mamy taki sam charakter, czytamy książki i jesteśmy skromne. Dziewczyna świetnie pisze, dobrze się uczy, ma wspaniałych rodziców i mnóstwo przyjaciół. Jest również przykładem na to, że jeśli coś bardzo chcesz to dokonasz tego mimo przeciwności jakie zrzucił na nią los.
Natomiast Finch jest najlepiej wykreowaną postacią. Jego ulubione słowo to obelisk. Fascynuje się śmiercią, co jest niespotykane. Jest to temat na który nikt nie chce rozmawiać, przez co jego głowa "oszalała" zmieniła go o 190 stopni. Jego postawa, czyny i działania uświadomiły mi wiele.

Wątek miłosny w tej powieści nie został wysunięty na pierwszy plan i to mi się spodobało. Uczucie rodzące się między bohaterami rozwija się spokojnie. Jennifer Niven ukazała to w magiczny sposób.

Książka ma bardzo specyficzny klimat. Napisana w formie pamiętnika głównych bohaterów. Styl jest przyjemny i prosty nie tak jak główny problem książki. Samo zakończenie złamało moje serce na drobne kawałeczki. Było tak smutne i okrutne, że do tej pory nie mam pojęcia co napisać, więc przejdę do podsumowania.

All the bright places to opowieść o życiu i śmierci. To historia dwojga ludzi, którzy mimo swoich problemów próbują żyć w szczęściu, dzięki temu, że na świecie istnieją jasne miejsca, które pomogą znaleźć nam drogę.
To jedna z tych książek, które trzeba i warto przeczytać. Polecam wszystkim, bez wyjątku.

Recenzja: http://dusia-czyta.blogspot.com/2016/07/024-all-bright-places-jennifer-niven_4.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 22:04 bookworm dodał recenzję:
Cała recenzja: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/2016/04/zasugujesz-na-cos-lepszego-nie-moge-ci.html#comment-form

Violet i Finch. Totalnie odmienne osoby. Violet odlicza dni do skończenia szkoły, chce się wreszcie oderwać od wypadku, w którym zginęła jej siostra. Finch codziennie wymyśla sposoby jak pozbawić siebie życia. Jest wręcz zafascynowany śmiercią. Gdy dwoje tych młodych ludzi spotka się na szczycie szkolnej dzwonnicy rodzi się piękna więź, oparta na wspólnych przeżyciach, szczerości, zaufaniu i wycieczkach po niesamowitych miejscach Indiany. Jednak wkrótce wydarzy się coś, czego nikt nie oczekiwał. Coś, o czym nikt nie odważył się pomyśleć. Coś, o czym nikt nie mówił głośno. Coś, co nadaje "łatkę" drugiej osobie... Ale co to może być?



Tę książkę znalazłam pod choinką, czyli już bardzo dawno, ale jakoś nie miałam ochoty na jej lekturę. Ostatnio jednak, gdy byłam pochorowana, wręcz okropnie stwierdziłam, że zacznę czytać Wszystkie jasne miejsca. I wiecie co Wam powiem napiszę? Dlaczego ja nie przeczytałam tej książki wcześniej?! Dlaczego?! Cóż, zapraszam do dalszej części recenzji!



Fabuła w tej książce jest po prostu bombowa! Nigdy nie spotkałam się z takimi wątkami w literaturze! Może Wam się wydawać, że dziewczyna po śmierci siostry, która nie może normalnie funkcjonować to prawie norma we współczesnej literaturze. Wiem, mi też się tak wydawało! Zaczęłam czytać i totalnie moje zdanie się zmieniło! Mimo śmierci siostry i użalania się nad sobą głównej bohaterki nie odczułam tego co zawsze. Czyli: "O nie! Ona znowu będzie się nad sobą użalać, przyjdzie chłopak i będą żyli długo i szczęśliwie!" Całą sytuacje ratował pomysł z pisaniem z dwóch perspektyw. Przez to nie było nudno, przewidywalnie i ta śmierć siostry Violet nie była głównym aspektem, na którym, wręcz musieliśmy się skupić. Za to ogromny plus dla autorki! Pomysł na historię Fincha urzekł mnie niesamowicie! Niedoszły samobójca, o niezwykle kolorowej wyobraźni. Jego perypetie rodzinne, przeszłość, o której wolałby zapomnieć. Wszystko opisane. Kolejny plus dla autorki!



Teraz skupmy się może na bohaterach. Na początku nie byłam przekonana do Fincha, jak i do Violet. Co do Fincha, odnosiłam wrażenie, że on wręcz ekscytuje się swoją depresją, swoimi próbami popełnienia samobójstwa. To denerwowało mnie niesamowicie, ale tylko na początku książki. Później, gdy już wczujemy się w tą historię odkrywamy całkiem nową osobowość tego chłopaka. Widzimy jaki jest bezbronny, wrażliwy, kochający, pragnący zrozumienia i miłości. Może nie pokochałam tego bohatera od pierwszych stron, ale zdecydowanie uważam, że jest to jedna z lepszych postaci w literaturze młodzieżowej. Następną postacią będzie Violet. Generalnie, to na początku książki nie zwracałam na nią uwagi. Jakoś nie uważałam, aby ta postać była warta mojej uwagi (Arystea jaki narcyz xD). Później, a właściwie pod koniec książki przekonałam się jaka naprawdę jest ta dziewczyna. Jest wrażliwa, romantyczna, ale też silna i wbrew pozorom stawiająca na swoim. Violet jest naprawdę dobrze wykreowaną żeńską postacią. Bohaterowie poboczni pojawili się, jak w każdej książce, ale jakoś nie będę się rozwodzić na żadnej takowej postaci, były po prostu dobrze wykreowane.



Wątek romantyczny jest chyba jednym z tych główniejszych aspektów całej powieści, ale nie był nachalny. Był może na pierwszym planie, ale był przepełniony romantyzmem, szczerością i był... Cóż, niezwykły! Chciałabym mieć takiego Fincha na własność...



Styl pisania Pani Niven mnie bardzo zaskoczył. Lekkie, zabawne, ale mądre pióro. Była to pierwsza książka jaką czytałam autorstwa tej pisarki, bo napisała jeszcze 7 lub 8 innych, ale nie wydali ich u nas w kraju, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Autorka sprawiała wrażenie jakby wiedziała o czym pisze, zresztą sama w latach młodości była w związku z niedoszłym samobójcą. Kiedyś chłopakowi Jennifer Niven się udało, popełnił samobójstwo. Dlatego też, styl pisania Pani Niven jest taki prawdziwy, jednym zdaniem; pisarka wie o czym pisze.



Wydanie tej książki jest cudowne! Okładka jest piękna, chociaż moim zdaniem mało oddaje treść książki, ale cieszy oko, a to jest najważniejsze ;) Perspektywę, jak i czas mamy napisaną na początku rozdziału. Jest to wyróżnione inną czcionką i jaśniejszym kolorem. Czcionka zwykła, standardowa, bez jakiś niepotrzebnych udziwnień. Na końcu książki mamy również numery telefonów i informacje na temat przeróżnych organizacji zajmujących się osobami z depresją, osobami po przemocy domowej itp., co moim zdaniem jest świetnym zabiegiem, bo wiele osób z takimi problemami nie wie gdzie się zgłosić. Na skrzydełkach mamy też informacje o Pani Niven i jej inne książki.



Podsumowując; książka jest arcydziełem! Mądra, opowiadająca o życiu i dostrzeganiu w nim pojedynczych rzeczy, które dają nam radość. Każdy powinien przeczytać i poznać tę historię
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2016 o godz 13:28 alaizuzia511 dodał recenzję:
Jako osoba nałogowo czytająca książki, szukając kolejnych perełek literackich, natrafiłam na kolejną pozycję wydawnictwa Bukowy Las.
Wydawało by się, że „Wszystkie Jasne Miejsca” to książka, która opowiada po prostu
o problemach nastolatków. Jednak opowiada o dość trudnym temacie, jakim jest samobójstwo wśród młodych ludzi. Jennifer Niven doskonale poradziła sobie
z opowiedzeniem tego skomplikowanego tematu, sama zresztą kilka lat temu znalazła swojego chłopaka, który popełnił samobójstwo. Jej pradziadek natomiast przed jej narodzinami strzelił do siebie z broni palnej. Jest to pierwsze dzieło tej autorki, które zostało przetłumaczone na język polski. Na swoim koncie ma kilka publikacji dla dorosłych.
„Co czterdzieści sekund ktoś na świecie umiera na skutek samobójstwa. Co czterdzieści sekund ktoś zostaje i musi uporać się z poczuciem straty i żałoby.”
Violey Markey nie mogąc pogodzić się ze stratą siostry, każdego dnia na nowo przeżywa wypadek i odlicza dni do końca szkoły, aby wyjechać z miasta. Jednak nie pokazuje tego na co dzień, uśmiech nie znika z jej twarzy. Theodore Finch codziennie obmyśla sposób zakończenia swojego życia, choć jednocześnie cały czas poszukuje czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. W szkole uchodzi za największego „dziwaka”. Kiedy pewnego dnia ta dwójka nastolatków spotyka się na szczycie szkolnej dzwonnicy,
6 metrów nad ziemią, nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. Po tym wydarzeniu nastolatkowie zbliżają się do siebie. Spędzają wspólnie dużo czasu, pracując nad projektem geograficznym. Violet uczy się żyć od chłopaka, który pragnie umrzeć. Jaki będzie finał tej historii?
Nie jest to zwykły utwór literacki. Żadna przeczytana wcześniej książka (a było ich dość sporo) nie wywołała u mnie takich emocji. Kiedy czytałam to dzieło, nie myślałam, że jest to wytwór czyjejś wyobraźni, tylko przeżywałam każdą chwilę tak, jakbym to ja była Violet czy Finchem. Przy tej historii można się śmiać i płakać. Bohaterowie uświadamiają czytelnikowi, że należy się czasem zastanowić, czy zachowanie drugiego człowieka nie ma na celu ukrycia jakiejś niechcianych emocji. Ten bestseller skłania czytelnika do refleksji nad własną egzystencją. Powieść Jennifer Niven porusza do głębi, jest także wzruszająca, a momentami zaskakująca. Autorka pisze językiem bardzo prostym i lekkim. Jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę temat jaki opisuje. Mam wrażenie, jakby każde słowo w tej książce nie znalazło się tam przypadkiem. Kiedy zaczniesz ją czytać, nie będziesz mógł oderwać się od niej, a gdy przeczytasz ostatnią stronę, nie uwierzysz, że to już koniec. Po przeczytaniu niektórych książek ma się tzw. „kac książkowy”, jest to brak możliwości sięgnięcia po kolejny wytwór. Po skończeniu „Wszystkie Jasne Miejsca” kac był co najmniej 10 razy większy niż po każdej wcześniejszej opowieści. Przygody Violet
i Fincha zapadają głęboko w pamięć i nie da się nie wspominać chwil spędzonych z tą lekturą. Idealnie pasuje tutaj twierdzenie „nie oceniaj książki po okładce”.
Publikacja otrzymała pierwsze miejsce w kategorii „najlepsza powieść młodzieżowa 2015” strony www.goodreads.com. Jest to bestseller magazynu New York Times oraz książka miesiąca serwisu www.amazon.com Ten utwór literacki zdobył również 1 miejsce „książka dla dzieci na zimę 2014/2015”. Była w najlepszej 10 powieści młodzieżowych „Ratujących twoje życie” dziennika The Guardian. W lato 2016 ruszą prace do ekranizacji „Wszystkie Jasne Miejsca”. W rolę Violet wcieli się Elle Fanning, znana z udziału w takich filmach jak „Czarownica” i „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”.
Dzieło Jennifer Niven łamie serce i duszę , ale trzeba pamiętać, że to historia dwojga młodych ludzi, stojących na krawędzi. Jest warta przeczytania z tysięcy powodów. Zgadzam się w stu procentach w opinią magazynu Justine „każdy fan powieści Eleonora
i Park raz Gwiazd Naszych Wina, a właściwie każdy żyjący człowiek, powinien to przeczytać”. Tej powieści po prostu nie da się opisać w słowach, trzeba ją po prostu przeczytać. Myślę, że jeżeli sięgniesz po nią, będziesz nią oczarowany.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 20:01 turkusowasowa dodał recenzję:
„Wszystkie jasne miejsca” jest opowieścią o dwójce nastolatków borykających się ze swoimi problemami do tego stopnia, iż zaczynają myśleć o samobójstwie. Pierwszy z nich to Theodore Finch – chłopak uważany w szkole za dziwaka, który często wagaruje, zamyka się w swoim pokoju przed światem. Spowodowane jest to wieloma czynnikami, m.in. rozwodem rodziców, ojcem, który całe jego życie go bił oraz upokarzał, a także matką, która zupełnie się nim nie interesuje. Theodore często analizuje fakty dotyczące samobójstw w kraju i na świecie oraz rozważa, który sposób na pozbawienie się życia byłby dla niego najlepszy.

Violet Remarkey to z kolei dziewczyna o dwóch twarzach: w szkole uśmiechnięta, zadająca się ze szkolną „elitą”, w domu zaś zamknięta w sobie osoba, opłakująca śmierć siostry i wykreślająca na swoim kalendarzu dni do ukończenia liceum.

Finch i Violet spotykają się na gzymsie wysokiej wieży mieszczącej się przy szkole. Oboje znaleźli się tam, gdyż myśleli o odebraniu sobie życia, tymczasem widząc się, postanawiają uratować siebie na wzajem. Od tego momentu zaczynają się ze sobą spotykać i rozmawiać. Na geografii Finch zapisuje siebie i Violet do wykonania projektu dotyczącego ciekawych miejsc w ich stanie, czyli Indianie. Dzięki Finchowi, Violet pierwszy raz od śmierci siostry, odważa się na jazdę samochodem. Wspólnie odkrywają nowe miejsca i ciekawe obiekty. Finch ponownie zaczyna czuć, że żyje. Jednakże w miarę upływu czasu, kiedy Violet przestaje liczyć dni, korzysta z życia, zakochuje się, robi plany na przyszłość i otrząsnęła się po swojej stracie, Finch ponownie zamyka się w sobie i ucieka od wszystkiego i wszystkich, w tym swojej ukochanej Violet.

Muszę przyznać, że zaczynając czytać książkę nie byłam nią szczególnie zachwycona. W miarę kontynuowania czytania, książka zaczęła się coraz bardziej rozkręcać, a sama historia tak mnie wciągnęła, że drugą połowę książki pochłonęłam jednym tchem! Koniec powieści niesamowicie mnie wzruszył – płakałam chyba pięciokrotnie... Książka ta jest o tyle interesująca i wciągająca, że przestawia historię, która mogła się zdarzyć naprawdę i to każdemu z nas. Któż bowiem jako nastolatek nie buntował się, nie był zły na cały świat, nie przeżywał wszystkiego bardziej, niż trzeba faktycznie było? Może niekoniecznie wszyscy z nas zafascynowani byli śmiercią lub o niej myśleli, ale pewnie znajdzie się kilka osób, które kontemplowały ten temat, bądź słyszały o tym, jak któryś z ich młodocianych znajomych próbował odebrać sobie życie.

Temat, który poruszyła pani Jennifer Niven rzadko spotykany jest w książkach, a jeśli już, to na pewno nie jest poruszany w taki sposób jak we „Wszystkich jasnych miejscach”.

Podsumowując, książkę tę oceniam 10/10 i polecam jej przeczytanie każdemu, kto lubi powieści young adult. Historia, jej główny wątek oraz bohaterowie są niezwykle intrygujące, ciekawie opisane. Znajdziemy w tej powieści wiele emocji, uczuć i przykładów historii z naszego życia bądź życia bliskich nam osób, takich jak rozwód, śmierć, zakochanie, szkoła i przeżywanie tych sytuacji przez dzieci, których odbiór i rozumowanie świata znacznie różni się od dorosłych. Książka pokazuje, jak ważne powinny być relacje rodziców z dziećmi oraz ich wsparcie w dorastaniu. Jak sami wiemy, proces ten przecież do łatwych i przyjemnych nie należy i lepiej jest przechodzić przez niego z kimś, niż samemu.

www.turkusowa-sowa.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2016 o godz 09:29 książko miłości moja dodał recenzję:
Wszystkie jasne miejsca to powieść o trudach dorastania, o pięknej, prawdziwej miłości, ale nie tylko. Jest to również opowieść o poszukiwaniach swojego ja, o trudach jakie niesie za sobą dojrzewanie, o potrzebie bliskości i przynależności. Widzimy, że prawdziwi przyjaciele często okazują się tylko kolegami, a my zostajemy sami ze swoimi problemami. Ta książka pokazuje, jak ważny jest wpływ rodziny na kształtowanie się osobowości, oraz jak trudno jest pozbierać się po traumatycznych przejściach. Polecam z czystym sumieniem i ostrzegam, przygotujcie chusteczki.

Więcej---> http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/02/wszystkie-jasne-miejsca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-02-2016 o godz 22:05 martad87 dodał recenzję:
Kiedy zobaczyłam "Wszystkie jasne miejsca" w zapowiedziach października, książka od razu przyciągnęła moją uwagę. Opis fabuły zaostrzył mój apetyt i automatycznie powieść Jennifer Niven powędrowała na moją listę must have. To pierwsza książka jaką przeczytałam w 2016 roku i wiecie co? Lepiej tego roku rozpocząć chyba nie mogłam. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Trudno mi zebrać myśli po lekturze, bo naprawdę, przyznać muszę, że na sam początek roku zafundowałam sobie nią efekt "wow!". Czyżbym już miała pierwszego pretendenta do miana ulubieńców roku 2016? Czuję, że tak właśnie może być, bo wierzcie mi, "Wszystkie jasne miejsca" jest książką, o której nie zapomnę.

Jennifer Niven poruszyła w swojej powieści naprawdę trudny temat - śmierć, akceptacja utraty bliskiej osoby, samobójstwo. To tematy, o których trzeba mówić, by je zrozumieć, by móc zauważyć niepokojące sygnały, by umieć sobie poradzić z mrokiem wydzierającym duszę i wreszcie, by zrozumieć, że także środowisko może przyczynić się do tragedii.

Bohaterowie powieści to nastolatki po przejściach. Część rozdziałów napisana jest z perspektywy Violet, a część z perspektywy Fincha, dzięki czemu możemy poznać każde z nich i dowiedzieć się, co przeżywają. Postać Violet, tak mi się wydaje, poznajemy w większym stopniu, aniżeli Fincha. To, co sprawia, że chłopak zachowuje się tak, a nie inaczej, jest owiane tajemnicą, którą z czasem powoli odkrywamy. Z ogromną ciekawością śledziłam jego poczynania i chciałam dowiedzieć się, co w tym chłopaku siedzi, co kryje się pod maskami, które zakłada. Violet i Finch wydają się postaciami z krwi i kości. Niven posłużyła się doświadczeniem swoim oraz wielu innych osób, by stworzyć tak prawdziwych bohaterów. Z przyjemnością obserwowałam, jak ich znajomość rozkwita, a każde z nich zmienia się pod jej wpływem.
Podróż Violet i Fincha na nowo uczy dziewczynę życia. To dzięki niemu dziewczyna staje na nogi. Autorka pokazuje tym samym, że można żyć, mimo iż przeżyło się osobistą tragedię, a utrata kogoś nie oznacza, iż mamy o nim zapomnieć. Wszystko zależy od tego, jak spojrzymy na życie, które składa się z wartych zapamiętania chwil.

Fascynacja Fincha sprawia, że często serwuje on w swoich przemyśleniach fakty dotyczące statystyk samobójstw. Odwołuje się także do autorów, którzy popełnili samobójstwo oraz ich twórczości. W książce znaleźć można sporo nawiązań chociażby do Virginii Woolf oraz jej powieści "Fale".

"Wszystkie jasne miejsca" to jedna z tych książek, które pozwalają czytelnikowi przeżyć bardzo różne emocje. To powieść, która daje radość i smutek. Wzbudza nadzieję i rozdziera serce. Jennifer Niven udało się uniknąć przy tym tonu moralizatorskiego. Uczy, zwraca uwagę na problemy i czyni to w mądry sposób. Nie mogłam oderwać się od książki, czytałam z zapartym tchem i myślałam o niej, kiedy musiałam przerwać lekturę. Chociaż przeczuwałam, do czego zmierza ta historia, zakończenie zrobiło na mnie ogromne wrażenie i nie zmieniłabym niczego.

"Wszystkie jasne miejsca" to powieść skierowana do młodzieży, ale jestem przekonana o tym, że doceni ją także i starszy czytelnik. Ja mam dawno za sobą lata nastoletnie i po prostu zakochałam się w tej książce, nawet jeśli to słodko-gorzkie uczucie.

Polecam serdecznie książkę Jennifer Niven każdemu, komu nie straszne trudne tematy. To powieść, którą zdecydowanie warto przeczytać i jeśli macie ją na półce, a jeszcze po nią nie sięgnęliście, szybko to uczyńcie. Nie rozczarujecie się. :)

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 13:43 Fan3345 dodał recenzję:
Mówi się, że każda książka powinna nas uczyć i bawić, a w przypadku Wszystkich Jasnych Miejsc te podpunkty są spełnione bardzo dobrze. Powieści o nastolatkach, którzy borykają się z swoimi problemami jest aż zanadto, dlaczego się warto zwrócić uwagę na powieść Jennifer Niven?

'' Bo kiedy jest się obudzonym, wszystko w tobie jest pełne życia, wszystko rwie się z bólu, by nadrobić stracony czas. ''

Kiedy poznajemy głównych bohaterów nie znamy ich powodów, dla których znaleźli się na szczycie wieży, może się nam wydawać, że to dwójka pokręconych nastolatków, którzy poprzez próbę samobójczą chcą zwrócić na siebie uwagę. Z każdą stroną dowiadujemy się o nich więcej, możemy ich zrozumieć, i utożsamić się z nimi, bo na pewno każdy ma wśród swoich znajomych takiego Fincha czy Violet. Bardzo podobało mi się prowadzenie narracji wydarzeń z perspektywy dwójki bohaterów. To nam doskonale pozwoli zrozumieć ich działania, i motywy, którymi się kierują. Niven skutecznie bawi się naszymi uczuciami, bo w pewnym momencie wszystko idzie po naszej myśli, i mamy ochotę krzyknąć 'pocałujcie się', ale już za chwilę wprowadza jakiś nowy element i znowu coś się sypie. Choć czyta się ją bardzo szybko i dobrze, to czuć w niej realność i odbiera się wrażenie, że czasami stoimy obok naszych bohaterów i oglądamy ich życie.

'' Jesteś wszystkim kolorami jednocześnie. W największej ich jaskrawości. ''

Początkowo przyjaźń dwójki bohaterów przebiega sielankowo, obdarowują się rzeczami, gestami, jest cudnie. Powiedziałbym nawet, że gdy czytałem to chyba zaczynałem wierzyć w miłość, ale następne wydarzenia jednak zmieniają moje myśli. Miał to być tylko projekt na geografię, z którego wyrosło uczucie. Mamy możliwość poznania nastolatków od nich prawdziwych stron. Ich problemy, i wrażenie, że nikt/nic nie jest w stanie im pomóc. Dla mnie, dla osoby mające te osiemnaście lat była to świetna lekcja życia. Finch uznawany na wariata, który z wielką chęcią podsycał plotki o samym sobie jest świetnym przykładem zagubionej osoby, a strata ojca poprzez rozwód odciska na nim swoiste piętno. Violet nie potrafi poradzić sobie po śmierci siostry, ale dzięki Finchowi zaczyna znów żyć. Czujemy wielką radość czytając ich wspólne momenty, ale zakończenie pokazuje prawdą. Nastolatkowie z problemami sobie nie radzą i szukają wyjścia z owej sytuacji...
Gdy zakończyłem czytać Wszystkie Jasne Miejsca byłem totalnie rozbity emocjonalnie, rzadko zdarza mi się uronić łzy, ale wręcz musiałem. Ta historia dwójki młodych ludzi jest tak realna, że aż to boli...

'' A gdyby życie też mogłoby być takie? Same szczęśliwe elementy,nic strasznego, nic nawet odrobinę nieprzyjemnego. Może moglibyśmy wyciąć to, co złe i zostawić tylko dobro? ''

Wielki plus dla pani Niven za nawiązywanie w powieści do twórczości innych autorów, mnie najbardziej urzekło cytowanie Virginii Woolf. Kolejna rzecz na tak to spis oraz numery instytucji, które zajmują się pomocą dla osób, m.in. z depresją czy myślącymi o samobójstwie.
Ta powieść zmieni Wasze myślenie, i zostawi głęboką ranę w sercu gdyż czekanie na idealny dzień przynosi nam smutek i rozpacz. Jednak z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie innego zakończenia tej historii. Polecam Wszystkim, i młodym i starszym, i nawet tym, których nie interesują powieść Young Adult, bo warto się z nią zapoznać. Niektórych odstrasza okładka, a ja uważam, że jest idealna, bo przywodzi na myśl zagubionych nastolatków. Jeśli macie wolny wieczór to serdecznie polecam przeczytanie powieści Niven, bo może dzięki niej zaczniecie inaczej patrzeć na swoje życie. Nie jako przekleństwo, ale również jako dar.

RECENZJA NA MOIM BLOGU: http://mlwdragon.blogspot.com/2016/01/45-books-wszystkie-jasne-miejsca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2016 o godz 00:00 Galexialyn dodał recenzję:
Wspaniała, mądra, poruszająca, chciałabym móc częściej sięgać po tak wyjątkowe książki. Napisane z taką pasją i iskrą, z postaciami które mają w sobie nieprzeciętny koloryt ale i życiową prawdziwość. Taka jest właśnie historia przedstawiona we Wszystkich jasnych miejscach, po jej przeczytaniu wiele zrozumiałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2016 o godz 07:51 Iga Krakowiak dodał recenzję:
Polecam każdemu, bez względu na wiek, płeć czy zainteresowania. Wszystkie jasne miejsca to książka warta przeczytania nie tylko w przypadku, gdy ktoś bezpośrednio ma styczność z problemem samobójstwa. Książka ta otwiera oczy na wiele aspektów życia, pokazuje, jak być pozytywnym i cieszyć się z każdej chwili. Przygody bohaterów są ciekawe, dzieki nim uczymy się dostrzegać piękno w zwykłych, codziennych rzeczach i chwilach. Jednakże nie jest to kolejne ckliwe love story. Niezwykle cieżko jest podsumować taki utwór w kilku zdaniach, polecam zatem przeczytać samemu i poczuć na własnej skórze o czym piszę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-01-2016 o godz 12:32 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Wzruszyłam się, gdy w piątej części Harry’ego Pottera umarł Syriusz. Płakałam i nie umiałam się uspokoić, gdy oglądałam film Gwiazd naszych wina (przy czytanej lekturze, tylko łza gdzieś zakręciła się w oku). Jednak to przy Wszystkich jasnych miejscach płakałam jak bóbr, nie nadążałam sięgać po chusteczki, ale jednak z zamazanym wzrokiem czytałam dalej. Dobrze, że czytałam w nocy i nikt tego nie widział, bo by pomyślał, że w rodzinie musiał mi ktoś umrzeć. Ostrzegam, ta książka zdecydowanie doprowadzi was do łez.

Finch i Violet spotykają się w nietypowym miejscu, bo na szczycie szkolnej wieży. I nic nie jest pewne, a w szczególności to: kto kogo z tej sytuacji ratuje? Potem zdaje się, że ta para ma się ku sobie, ale czy to możliwe, by myśl o samobójstwie odeszła w zapomnienie?

Tak naprawdę zanim sięgnęłam po tę książkę, to myślałam, że czeka mnie zwykła literatura dla młodzieży, których tak naprawdę wiele w księgarniach. I im dalej brnęłam w historię, tym bardziej do mojej głowy wpływała myśl, że to jest coś niezwykłego, tak pięknego i tragicznego zarazem. Nigdy bym nie pomyślała, że jakakolwiek lektura jest w stanie tak na mnie wpłynąć, a przede wszystkim doprowadzić mnie do takiego stanu, że nie potrafię się od tamtej pory zagłębić w pełni w innej książce, bo nie jest to historia Fincha i Violet.

Wiecie co to jest kac książkowy? Właśnie ten czas po przeczytanej lekturze, gdy nic nie wydaje się takie samo, a najchętniej przenieślibyśmy się w czasie, by móc nie zaczynać tej lektury. Rozerwała ona moje serce na kawałki, jestem w strzępach i potrzebuję jakiegoś ukojenia, ale nie potrafię go nigdzie znaleźć.

Co tyczy się samej lektury, to porzućmy już te wszystkie uczucia i zajmijmy się właściwymi rzeczami. Może zacznijmy od bohaterów? Violet i Finch są dość nietypowi. W szczególności Finch, któremu zarazem daleko do łatki wariat. To bohater tragikomiczny i to jest w nim nieszablonowe. Poznajemy go, a raczej chcemy poznać i nawet nie wiem, czy możemy nazwać to mianem poznawania, ponieważ tak wiele jeszcze o nim nie wiemy, ale zarazem kochamy go miłością bezgraniczną. A co tyczy się Violet, to prawie typowa nastolatka, która wiele przeszła i za sprawą Fincha powoli odzyskuję wiarę w normalne życie.

Fabuła jest ciekawa i zapiera dech w piersiach. Czujemy, że dzięki tym wysublimowanym emocjom, nas samych przeszywa pierwsze zauroczenie, chwile zwątpienia i mamy nadzieję na lepsze jutro. Tylko czy te lepsze jutro ma szansę nadejść? Czytając tę książkę marzymy tylko o tym, by numery stron nie rosły w tak zastraszającym tempie. A one nas po prostu nie chcą słuchać.

Każdy szanujący się fan gatunku powieści młodzieżowych, lecz nie tylko, powinien sięgnąć po tę książkę i pozwolić się rozbić na milion kawałków. Ona przenika do wszystkich komórek ciała. Nie obiecuję, że coś zmieni w twoim życiu. Nie twierdzę, że momentami cię rozbawi, by potem wbić ci nóż w plecy. Wszystkie jasne miejsca musisz przeczytać i tylko wtedy docenisz, że żyjesz. Po tej lekturze trudno o oddech, ciężko wykrzesać uśmiech, ale ostatecznie zrozumiesz, że bez tej książki nie wyobrażasz sobie jutra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2016 o godz 20:20 PaniKa dodał recenzję:
Theodore Finch ma siedemnaście lat i każdego dnia rozmyśla jak odebrać sobie życie, choć jednocześnie cały czas poszukuje czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Zaś Violet Markey nie potrafi pogodzić się z tragiczną przeszłością. Wciąż żyje wypadkiem, w którym zginęła jej siostra. Odlicza dni do zakończenia szkoły i marzy by wyjechać z miasta i zapomnieć o minionych wydarzeniach. Pewnego dnia oboje spotykają się na szczycie szkolnej wieży, sześć metrów nad ziemią z zamiarem popełnienia samobójstwa. Między nimi wywiązuje się rozmowa i tak naprawdę nie wiadomo już, kto komu uratował życie. Od tego momentu nastolatkowie zaczynają się coraz bardziej do siebie zbliżać. Co z tego wyniknie? Jakie decyzje podejmą bohaterowie? Jaki będzie finał tej historii?

„Wszystkie jasne miejsca” to kolejna książka kierowana do młodzieży dotykająca tematu samobójstwa wśród nastolatków. Takie książki zawsze głęboko mnie poruszają i sprawiają, że później ciężko mi pozbierać myśli. Autorka w świetny sposób poradziła sobie z tym jakże trudnym, a jednocześnie wymagającym tematem. Podeszła do sprawy niezwykle delikatnie i z wyczuciem, być może dlatego, że sama w swoim życiu doświadczyła podobnych tragedii. Kilka lat temu zabił się jej chłopak i to ona go znalazła. Oprócz tego, na długo zanim przyszła na świat, jej pradziadek zginął, strzelając do siebie z broni palnej. Życiowe doświadczenia skłoniły ją do napisania tej niezwykłej książki, mającej na celu uzmysłowić nam jak poważnym problemem są samobójstwa, których niestety dopuszcza się coraz więcej ludzi.

Nigdy nie jest łatwo czytać o śmierci. To temat który zawsze głęboko porusza i wzbudza wiele emocji. W książce Jennifer Niven stykamy się z problemem śmierci samobójczej, oraz tym, jak radzić sobie po stracie bliskiej osoby. Główna bohaterka, Violet, zmaga się ze straszną tragedią, która na zawsze odcisnęła na niej swoje piętno. W wypadku samochodowym straciła jedyną siostrę i do dziś tak naprawdę nie potrafi pogodzić się z przykrymi wspomnieniami, a także poczuciem winy, które nie pozwala jej normalnie funkcjonować. To sprawia, że coraz częściej myśli o odebraniu sobie życia i tak, któregoś dnia wybiera się na szkolną wieżę by zdecydować się na ten desperacki krok. Tam spotyka Theodora Fincha, chłopaka który nie cieszy się zbyt dobrą sławą w szkole. Uznawany za dziwaka, często popada w konflikty z innymi uczniami. W głębi duszy jednak, wcale nie jest wariatem, za jakiego go wszyscy uważają, a śmiałym i zabawnym chłopakiem, który niestety nie potrafi poradzić sobie z problemami które go przytłaczają.

Od momentu spotkania na szkolnej wieży, między Violet a Finchem wywiązuje się nić porozumienia, która na początku jest bardzo cienka i krucha, zwłaszcza że Violet na początku boi się zaufać chłopakowi i z wielką ostrożnością podchodzi do tej znajomości. Finch jednak nie daje za wygraną i robi wszystko by przekonać do siebie dziewczynę. Przełomem okazuje się geograficzny projekt, nad którym wspólnie pracują. Mają za zadanie odkryć „cuda” Indiany. Wyruszają w niezwykłą podróż, która ma na celu pomóc im odkryć wartość swojego życia i świata który ich otacza. To sprawia, że oboje zaczynają się coraz bardziej otwierać. Finch przy Violet, w końcu ma szansę być prawdziwym sobą, a Violet przestaje odliczać dni do końca szkoły, ucząc się żyć od chłopaka, który pragnie umrzeć.

„Wszystkie jasne miejsca” to głęboko poruszająca historia i choć jest bardzo smutna, to jednak wnosi pewne światło do naszego życia. Autorka posługuje się lekkim i prostym językiem, wciąga nas do stworzonego przez siebie świata, zachwycając, a jednocześnie szokując i wywołując niepokój. Fabuła jest przemyślana, a akcja od samego początku, do końca pędzi w zawrotnym tempie. Najbardziej przerażający jest koniec tej historii i to on sprawił, że długo po odłożeniu książki nie mogłam dojść do siebie i znaleźć słów, które mogłyby wyrazić emocje kłębiące się w moim sercu. Tak naprawdę, gdzieś od połowy książki, możemy domyślać się jak będzie wyglądało zakończenie i właśnie to jest w tym wszystkim najgorsze. Niemoc i świadomość tego, że tak naprawdę nie możemy zrobić nic by wpłynąć na bieg wydarzeń. Nie godzimy się z tym, jesteśmy źli i sfrustrowani, ale jednak mamy świadomość, że ta historia nie może się skończyć inaczej.

„Wszystkie jasne miejsca” to książka prawdziwa aż do bólu, rozdzierająca duszę i serce. Dotyka do żywego, skłania do głębszych refleksji i zmusza do zastanowienia się nad swoim życiem. Pomimo tego, że jest to w pewien sposób historia tragiczna, to jednak należy pamiętać, że jest to również piękna opowieść o niezwykłej miłości i życiu dwójki młodych ludzi, którzy stanęli na skraju przepaści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2016 o godz 18:07 Patrycja Grzybek dodał recenzję:
Kiedy kończyłam tę książkę, targała mną burza uczuć. Ciężko to nawet spróbować opisać, bo raz byłam wściekła, a raz nie mogłam przestać się śmiać. Jedną moją pierwszą obawą był napis, na okładce książki głoszący, że książka jest tak dobra, jak Gwiazd naszych wina J. Greena, która naprawdę mi się podobała, ale przez to zaczęłam oczekiwać czegoś naprawdę wspaniałego.

Nie miałam się czego obawiać, bo wydaje mi się, że książka spokojnie przeskoczyła wysoką poprzeczkę, którą jej postawiłam.
Praktycznie nie mam do czego się doczepić, bohaterowie są pełni problemów, nie byle jakich, próbują stawiać im czoła na swój wspaniały sposób, chociaż nie zawsze się to im udaję.

Theo codziennie zastanawia się nad różnymi sposobami odebrania sobie życia, ale także czeka na idealny dzień, który od świtu do nocy będzie takim, w którym nic dziwnego, przykrego ani zwyczajnego się nie wydarzy. Violet zmaga się, z poczuciem winny i marzy, aby opuścić miejsce, gdzie wszystko jej przypomina zmarłą siostrę. Pewnego dnia Violet i Finch spotykają się wysoko nad ziemią i nawzajem siebie ratują. Przez to wydarzenie Theo stara się poznać bliżej dziewczynę z wierzy, chłopak proponuje Violet pracę nad szkolnym projektem. Dzięki wspólnej pracy odwiedzają różne ciekawe, tajemnicze, ładne, brzydkie oraz dziwne miejsca. Jest to ich wędrówka, która pozwala czuć się im bezpiecznie, Violet uczy się od nowa żyć dzięki Finchowi, który pragnął umrzeć.

Książkę polecam każdemu, żeby ją przeczytać i na chwilę zatrzymać się, aby móc pomyśleć, bo może ktoś obok nas potrzebuję pomocy.

http://czytaniewekrwii.blogspot.com/2016/01/w-kilku-sowach-o-wszystkie-jasne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-12-2015 o godz 23:11 Balbina0425 dodał recenzję:
,,Wszystkie jasne miejsca'' bardzo mnie wciągnęły i trzy czwarte powieści przeczytałam jednym tchem. Zakończenie jest bolesne, ale nie może być inne. Książka skłania do refleksji, warto przeczytać ze względu na jej duchowy wymiar. Polecam, ponieważ ma w sobie coś wyjątkowego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2015 o godz 00:00 Maja Pietrzak dodał recenzję:
Bardzo mi się ta książka spodobała, jest wzruszająca i autentyczna w tym wszystkim czego doświadczają bohaterowie. Czytając przeżywałam to wszystko co staje się udziałem Violet i Theodore'a, mam wrażenie że ich postaci zostały świetnie i przekonująco wykreowane. Jennifer Niven napisała wspaniałą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2015 o godz 08:23 cyrysia dodał recenzję:
Historia Violet i Fincha skłania do zadumy i refleksji nad sensem swej egzystencji, różnymi aspektami samobójstw, kruchością życia, przemijaniem i utratą bliskiej osoby. Nie da się jej czytać nie przeżywając. Bywały momenty, kiedy uśmiechałam się od ucha do ucha, ale były też takie chwile, w których buntowałam się, krzyczałam i płakałam rzewnymi łzami. Radzę mieć przy sobie pudełko chusteczek.

Książka jest napisana żywym i przystępnym językiem, co stanowi bezsprzeczny atut. Opisy miejsc i zdarzeń są niezwykle plastyczne, mocno stymulują naszą wyobraźnię. Akcja płynie nierówno: na początku bywa nieco mozolna, ale z biegiem wydarzeń łapie swój właściwy rytm. Niewątpliwą zaletą powieści jest zgrabnie wątek miłosny poprowadzony, w którym brak uproszczeń, słodzenia, powtarzalności i przewidywalności pewnych motywów. Jedynie drugoplanowe postacie są w moim mniemaniu są stosunkowo mało wyraziste, nie poświęcono im aż tyle uwagi, na ile zasługiwali. Również okładka nie przypadła mi do gustu. Według mnie taka nijaka. Pomijając tę kwestię, całość trzyma bardzo dobry poziom.

Podsumowując. Przejmująca, z pewną nutą nostalgii i goryczy opowieść o tym, jak ważne i cenne są chwile spędzane z najbliższymi. Porusza głębią, autentyzmem i złożonością ludzkiej natury. To jedna z tych lektur, które trzeba i warto przeczytać. Polecam wszystkim bez wyjątku!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-11-2015 o godz 16:28 Kasia Baron dodał recenzję:
Początkowo byłam negatywnie nastawiona do tej książki. Nie przepadam za tematyką samobójstwa, śmierci i tym podobne. Wbrew mojemu pierwszemu wrażeniu, książka okazała się naprawdę wspaniała. Momentami trudna oraz wzruszająca (wykorzystałam całe opakowanie chusteczek). Pierwszy raz, spotkałam się z książką o tak trudnej tematyce, która została przedstawiona w tak piękny sposób, z nutką romansu. Polecam ją wszystkim, którzy gustują w dramatach, ale nie tylko. Jeżeli ktoś lubi dobre książki- musi to przeczytać. Jeżeli skończysz czytać, upewnij się, że nie ominiesz notki od autorki, która również jest poruszająca. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2015 o godz 14:36 nathingale dodał recenzję:
Nawet nie wiem jak opisać tę książkę. Jest jednoczesnie tak optymistyczna, przygnębiająca i uświadamiająca, że ze zniecierpliwieniem oczekiwalam jej konca. A koniec, choć tak niespodziewany ostatecznie tchnął nieco nadziei do koszmaru jakim jest utrata kogos bliskiego. Okazuje sie, ze nawet milosc, chocby nie wiem jak wielka nie jest w stanie ocalic czlowieka jesli nie pojawi sie wystarczajaco wczesnie i ze strony roznych ludzi, nie tylko jednej bo takiego brzemienia nie mozna zrzucic na barki jednej osoby, jeszcze tak mlodej. Ksiazka opowiada o codziennosci, w ktorej ta przebojowa i zaradna technologicznie mlodziez nie potrafi poradzic sobie z podstawowymi wartosciami, i nie potrafi zawolac o pomoc. Ta ksiazka naprawde otwiera oczy ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2015 o godz 22:02 Julia Alaska dodał recenzję:
Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać.

Chyba każdy słyszał o Eleonorze & Parku czy Gwiazd naszych wina. To właśnie do tych powieści porównywane są Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven. Podobieństwa są, jednak ja uważam, że GNW nie umywa się do All the bright places. Ta książka jest rewelacyjna pod każdym względem.
Mimo, że na początku trudno było mi się wbić w akcję to później wszystko szło jak po maśle. Wszystkie jasne miejsca jest to kopalnia cytatów, ale tekst momentami nie jest taki prosty jak w przeciętnej powieści młodzieżowej. Wiele osób może to zniechęcać, jednak z góry uprzedzam, nie nastawiajcie się od razu negatywnie.
Sposób myślenia głównych bohaterów był specyficzny. Podobnie jak w powieści Greena, Finch i Violet mówili w sposób filozoficzny, używali bardzo dużej ilości metafor oraz przenośni. Jednakże o ile w
dziele Pana Zielonego kompletnie mi się to nie podobało, tutaj pasowało idealnie.

- Po co to robisz?
- Ponieważ wszyscy musimy kiedyś umrzeć. Ja tylko chcę być przygotowany

Kiedy skończyłam książkę nie byłam w stanie czegokolwiek o niej powiedzieć. Byłam rozbita, załamana i bardzo zła. Dopiero po kilku dniach uświadomiłam sobie, że bez pewnego elementu ta powieść nie wywarłaby na mnie tak ogromnego wrażenia. Autorka zakończyła tę historię w tak wspaniały, lecz jednocześnie bolesny sposób. Wszystko się ułożyło, choć tak naprawdę mogło się wydawać, iż nic nie jest w porządku.

Autorka daje Nam szanse na zajrzenie do umysłu dwójki głównych bohaterów. Violet jest dziewczyną, która od kilku miesięcy często używała zdania "Nie jestem jeszcze gotowa". Po śmierci ukochanej siostry Violet nie jest już w stanie wrócić do dawnego życia i zamiast przeżywać dni, ona je odlicza.
Finch z kolei jest niezwykłym chłopakiem z łatką wariata. Plotki o jego czynach z każdym dnie są co raz gorsze i poszerzane o kolejne z palca wyssane informacje. Jednak mu kompletnie to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Chłopak jeszcze podsyca owe pogłoski.
Obje postacie bardzo polubiłam. I może zabrzmi się dość dziwnie, w pewien sposób się z nimi utożsamiałam. Nawet bardziej z Wariatem Finchem niż Ultraviolet.

Okładka jest prze-pięk-na! Dawno nie widziałam tak ślicznej oprawy graficznej, ale z tego co zauważyłam to każda z wersji okładek do tej powieści jest bardzo ładna. Jednak muszę także wspomnieć o czyś bardzo istotnym. Jako, iż Wszystkie jasne miejsca dotyczą problemu samobójstw oraz depresji pod koniec powieści znajdują się numery telefonów/strony internetowe do instytucji zajmujących się pomocom osobom potrzebującym pomocy. Osobiście uważam, że pomysł jest bardzo dobry i podpisuję się pod nim rękami oraz nogami.

Podsumowując, Wszystkie jasne miejsca jest to książka, którą powinien przeczytać każdy. Fan fantastyki, new adult, young adult. Każdy. Ta powieść według mnie jest fantastyczna i bardzo, ale to bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po nią, bo naprawdę warto. Pomimo, że książka porusza bardzo poważne i trudne tematy jest warta uwagi, bo jak na razie jest najlepszą z pozycji poruszających temat depresji, samobójstw jakie miałam przyjemność (lub nie) czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2015 o godz 19:13 Natalia Nierychło dodał recenzję:
Spodziewałam się kolejnej, całkiem miłej powieści dla zakompleksionych nastolatek. Zaskoczyłam się. Powoli się ją czyta, ale chłonie się każde słowo. Przybijająca historia bohaterów - Fincha i Violet. Dwóch całkowicie innych, a jednak podobnych osób. Daje możliwość refleksji nad własnym życiem.

Jeśli komuś się spodoba ta książka, polecam "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quicka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Dotyk Julii Tahereh Mafi
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Daj mi odpowiedź Hall Sandy
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szeptem Fitzpatrick Becca
29,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sala balowa Hope Anna
32,99 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści