Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 29,52 zł
Ilość:
szt
Cena:
29,52 zł
36,90 zł
Oszczędzasz:
7,38 zł (20%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry.

Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony!

Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie wziąć. A jego cel jest prosty: pokazać wszystkim, że to on jest w Hausenbergu numerem jeden. Niestety, wybrał sobie fatalny moment, bo nie jest jedynym w mieście, który ma poważne plany. Na domiar złego właśnie skrewił długo szykowany przekręt. Z pomocą przychodzą mu starzy kompani: zabójca Nino i Petr, samozwańczy król złodziei. Żaden z nich nie podejrzewa, że już wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z bardzo mocnym graczem. I postawić wszystko na jedną kartę.

"Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" to brawurowo napisana, łotrzykowska opowieść o tym, że aby wygrywać z największymi, najpierw trzeba wygrać z samym sobą.

Ulice Hausenberga okrywa gęsty mrok, pomimo alchemicznego światła astralitowych latarni. Tu rządzą Ludzie Nocy – doliniarze, szulerzy i nożownicy. Mroczny świat, gdzie alchemia walczy z rzemiosłem, a młody, ambitny złodziej szykuje skok życia. Niezwykłe, oryginalne, świeże.
- Jarosław Grzędowicz

Oszuści, szulerzy i złodzieje – oto świat Hausenberga, miasta opanowanego przez przemoc i nocne życie. Miasta, które zdaje się powoli umierać, ale zanim do tego dojdzie, jeszcze wiele może się wydarzyć. Aż trudno uwierzyć, że to debiut.
- Maciek Pitala, "Fantom"

Nie kryję, że do lektury zasiadłem jako gracz, ale książkę odłożyłem już jako czytelnik. Marchewka przestał być dla mnie scenarzystą, który napisał powieść, a stał się powieściopisarzem, który pisze scenariusze.
- Bartek Czartoryski, samozwańczy spec od popkultury, krytyk filmowy, tłumacz literatury

Magia płynąca ze stron debiutu Tomasza Marchewki czaruje nie tylko bogactwem nietuzinkowych wątków i sposobem ich prowadzenia, ale też barwnymi postaciami oraz skrupulatnie zaplanowaną intrygą, zaskakującą na każdym kroku, lecz najbardziej w scenie kulminacyjnej i epilogu. Na uznanie zasługuje również gracja, z jaką wydarzenia półświatka Marchewka wynosi na salony. 
- Adrian Turzański, Kawerna

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Autor: Marchewka Tomasz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 211 x 137
Indeks: 21192395

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
9
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
25-06-2017 o godz 15:28 Northman1984 dodał recenzję:
Miasto szulerów... Ciekawe, oryginalne... można powiedzieć nawet, że... ożywczo świeże :) Bardzo fajnie napisane, przyjemne czytadło o kanciarzach, szulerach, oszustach i ich świecie. Świecie, w którym rządzi nic innego, jak dobrze wszystkim znane prawo silniejszego (choć tutaj wypadałoby dodać jeszcze "prawo sprytniejszego"). Panie i Panowie - oto urokliwe miasto Hausenberg! :) "Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków". To chyba najlepsze podsumowanie Miasta Szulerów i jego mieszkańców :) ... Bezpieczny na ulicy (i nie tylko) nie jest nikt, a im większy kant wobec kogoś - tym lepiej. Czyż to nie urocze? :) Gdyby nie opis, w życiu bym się nie domyślił, że to pisarski debiut Tomasza Marchewki. Książka napisana jest z werwą, ma dobrą akcję, oddaje też chyba to, co zamierzał autor - niebezpieczny świat pełen łotrów spod ciemnej gwiazdy, którym nie obce bluzgi, przemoc i oszustwo. Czytało mi się to wszystko arcy przyjemnie :) Sama kanwa fabuły sprowadzającej się do tego, że młody łotrzyk chce podbić swym łotrostwem świat nie jest może zbyt oryginalna, ale na papierze wypada fajnie. Czekam więc na ciąg dalszy tej historii :) - jest to bowiem pierwszy tom "Miasta Szulerów" (!). Serdecznie polecam :) To zdecydowanie coś innego niż tylko awanturnicza, po trosze sensacyjna lektura. To kawał fajnej książki, w sam raz na kilka wieczorów :) Serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/06/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzia-tomasz.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
21-06-2017 o godz 12:00 kate627 dodał recenzję:
„Całe życie powtarzał, że zbiegi okoliczności to wymówka tych, którzy nie potrafią planować.” Najlepsze zastosowanie: Hausenberg to nie jest zwykłe miasto, gdzie żyją zwyczajni ludzie. Tam powietrzem są karty, przekręty i zdobywanie, jak największej ilości pieniędzy. Najważniejsze jest, aby zrobić duży przekręt, dzięki któremu zarobi się obrzydliwie dużo, a przy tym nie dać się za to zabić. Nie jest to łatwe i zdecydowanie wymaga subtelności i rozumu. Jednym z młodych szulerów głodnym wrażeń oraz splendoru, jaki idzie za byciem najlepszym, jest Slava. Chłopak jest uczniem Profesora, najlepszego szulera w całym Hausenbergu, tego, który kiedy siada do stołu, zawsze wygrywa. Slava chciałby być tak dobry, jak swój mentor, a nawet lepszy. Sprawy się jednak nieco komplikują, ponieważ nie tylko on ma poważne plany w tym niecodziennym mieście. W drodze do sławy pomagają mu Nino oraz Petr, który nazywa siebie królem złodziei. Razem chcą zrobić coś spektakularnego, coś co zostanie zapamiętane przez wszystkich mieszkańców obywateli przez bardzo długi czas. Jednak nie będzie to łatwe. Przyjdzie czas, że będą zmuszeni postawić wszystko na jedną kartę, nawet jeśli rozdanie nie będzie dla nich zbyt korzystne. Ale od czego są przekręty oraz młodzieńczy upór i odwaga? Całość: http://www.karazydwa.pl/2017/06/Wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzial.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 10:17 Diane Rose dodał recenzję:
Fabuła została podzielona na trzy rozdziały, a każdy z nich składa się z podrodziałów. Autor lawiruje pomiędzy czasem aktualnym, a przeszłym, dzięki czemu poznajemy różne oblicza miasta oraz bohaterów. Generalnie pomysł na konstrukcję fabuły jest całkiem niezły, ale...przeskakiwanie pomiędzy czasem teraźniejszym, a przeszłym nie zawsze autorowi dobrze wychodzi i czasami wprowadza lekki zamęt. Nad tym wypadałoby jeszcze odrobinę popracować. Autor powoli snuje swoją opowieść chociaż pełna jest ona nieoczekiwanych zwrotów akcji, to wszystko tutaj ma swoje miejsce i swój czas, a to co wydarzyło się w przeszłości rzutuje na czas obecny. Powieść z początku toporna, później przyspiesza, a to jak autor miejscami sprawnie operuje słowem zasługuje na pochwałę. Jest naprawdę nieźle. Hausenberg to miasto, które ożywa na kartach powieści. To tu toczy się akcja, to właśnie tutaj bohaterowie spotykają się na grę i to tu dla niektórych kończy się ich życie. To właśnie miasto jest tutaj głównym bohaterem. Nie Petr, nie Slava, nie nikt inny, tylko właśnie ono - ciche miejsce wydarzeń, ich tło. Autorowi nie udało się wykreować bohaterów w sposób zadowalający. Tak, są ciekawi. Tak, są jedyni w swoim rodzaju. Jednocześnie są bladzi. Brakuje tutaj jakiejś pełnej kreacji, wszystko jest cząstkowe. Nad tym też można odrobinę popracować. Nie myślcie jednak, że bohaterowie nie są charakterni, bo są i na pewno w kolejnych tomach, jeśli autor rozwinie ich kreacje pokażą jeszcze lepiej na co ich stać. Mnie osobiście nadal najbardziej intryguje postać Profesora, który trzęsie miastem, zawsze wygrywa, chociaż nawet nie gra, a tak naprawdę prawie nic o nim nie wiadomo. Bardzo do gustu przypadła mi szulerka. Na kartach znam się średnio, więc nie zamierzam oceniać autentyczności tych tekstów, ale przy stołach gry całkiem sporo się działo, podobnie przed grą i tuż po niej. Świetne wykorzystanie motywu, które przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Całość: http://www.recenzjezpazurem.pl/2017/06/tomasz-marchewka-wszyscy-patrzyli-nikt.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2017 o godz 11:30 erka dodał recenzję:
Lubię książki, z szeroko pojętego "nurtu fantastycznego", w których fantastyczne postacie, wydarzenia są zaledwie zarysowane i praktycznie musimy na słowo wierzyć autorowi, że powieść którą czytamy jest nietypową. A przykłady? Wystarczy wymienić choćby Joego Abercrombie. Tutaj naprawdę trzeba się wczytać w treść żeby zrozumieć, dlaczego jego teksty zaliczono do fantasy. Nie inaczej jest w przypadku Tomasza Marchewki i jego książkowego debiutu "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział". Hausenberg to miasto, które nigdy nie śpi. Dosłownie. Cokolwiek sobie zamierzysz, w tym mieście zapewne zrealizujesz. Nieważne czy będzie to zlecenie zabójstwa, czy próba wzbogacenia się. Tutaj nikt nie jest bezpieczny, a każda forma przestępstwa jest tutaj, można by rzec mile widziana. Żyj i nie pozwól się zabić, oto główna zasada tej metropolii. Tutaj właśnie żyje Slava, młody i pełen ambicji chłopak. Dostawszy się pod skrzydła Profesora- niezwyciężonego szulera, ale nie tylko, chłopak, już widzi siebie, jako tego który pokonuje wszystkich i zyskuje nieśmiertelną sławę. Aby tego dokonać gotów jest nawet umrzeć. Dosłownie. Powieść podzielona jest na części, w każdej poznajemy różne aspekty tego samego wydarzenia, oraz mamy okazję przekonać się co działo się z bohaterami w przeszłości. Ich dylematy, ale przede wszystkim atmosfera miasta, sprawia, że powieść tą czyta się znakomicie. Trochę to miasto przypomina mi Grimm City, z cyklu powieści Jakuba Ćwieka. I wcale nie jest jakieś gorsze. Przeciwnie, mogło by nawet leżeć całkiem niedaleko. Co do wspomnianych śladów fantastyki, jedynym elementem który może mieć takie znamiona, są dwa księżyce na niebie. Podwójna pełnia to czas różnych złowróżbnych wydarzeń. Kumulują się rzec by można podwójnie. Inspiracją dla autora był doskonały film "Wielki Szu" i sam pisarz wyjaśnia to na końcu książki. Także nie wierzcie tym, którzy w swoich opiniach robią odkrycie stulecia, co ta powieść im przypomina. Twórca sam się przyznał co go zainspirowało, choć tych inspiracji było znacznie więcej. Krótkim podsumowaniem-warto, dlatego zachęcam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-05-2017 o godz 13:49 Amanda dodał recenzję:
Tekst z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/ WITAJ W HAUSENBERGU! W tym mieście po nocach chodzą tylko odważni, liczą się umiejętności karciane oraz spryt i przebiegłość, pozwalające przetrwać w krainie oszustwami płynącej. W krętych uliczkach czekają kłopoty, a ostatnio napięcie jest coraz większe, bo chodzą plotki, że szykuje się coś wielkiego. Problem w tym, że o władzy w mieście kanciarzy pomyślało jednocześnie kilku mocnych zawodników. A to oznacza tylko jedno - zapowiada się widowisko warte obserwowania! SLAVA, TY NARWAŃCU! Nasz główny bohater to młody chłopak, któremu marzy się wielka sława. Szulerki uczył się od samego Profesora, który upodobał sobie tego szalonego chłopca, chociaż nie raz trzeba było go ratować z opresji przez coraz to nowsze wybryki. Niespokojna krew, wielka duma, genialny talent, ale i błędy naiwniaka - nasz Slava powinien się jeszcze trochę nauczyć, jednak niecierpliwość sprawia, że zbyt często umyka spod czujnego oka mentora. Teraz szykuje coś wielkiego, bo w końcu aby zostać legendą, trzeba zaryzykować. Tylko co jeśli po drodze wszystko się, jak to mówi, "zesrało"? BOHATEROWIE, CZYLI KTO JESZCZE OSZUKUJE W HAUSENBERGU Na Petra i Nino Slava zawsze mógł liczyć. Niejeden numer już razem zrobili, a doświadczenie mężczyzn wielokrotnie uratowało chłopaka z patowej sytuacji. Był jeszcze Profesor, który sporo go nauczył, ale nadal traktował jak niedoświadczonego dzieciaka. No i Camilla, co do której mówiono, że będzie jego zgubą, a on i tak ją uwielbiał. Gdzieś w mieście był inżynier, który pragnął wielkich odkryć i człowiek, który przybył, by zdobyć to, co głęboko ukryte. A to oczywiście nie wszystko. Cała paleta ciekawie wykreowanych, różnorodnych postaci, z których każdy miał swoje pięć minut i wykorzystał je tak, jak najlepiej potrafił. Niezwykłą frajdą było odkrywanie sieci powiązań między bohaterami oraz ich ukrytych zamiarów. Tutaj każda postać wnosi coś do historii, a niektóre z wątków okazują się niezłym zaskoczeniem. STRUKTURA NASZEGO OSZUSTWA Historia podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy rozdziały prezentujące różne płaszczyzny czasowe. Oprócz teraźniejszości, poznajemy także bliższą i dalszą przeszłość Hausenberga, a umiejscowienie poszczególnych fragmentów idealnie łączy nam opowieść w spójną całość. Narracja natomiast jest trzecioosobowa i lawiruje między bohaterami, dzięki czemu mamy lepszy podgląd na sytuację i łatwiej jest nam zebrać informacje i zrozumieć całą akcję. ŁOTRZYKOWSKI KLIMAT Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam historii takiej jak ta. I chociaż grę w karty znam tylko z niewinnych rozgrywek z dziadkiem w dzieciństwie, to szybko wkręciłam się w ten specyficzny klimat i czułam, jak gdybym kroczyła ulicami mrocznego Hausenberga wraz z naszymi bohaterami. Klimatu nadaje także język przepełniony karcianym i ulicznym slangiem oraz małe nawiązania do znanych historii o karciarzach i oszustach. Przyznam, że z tej historii mógłby powstać niezły film. Może ktoś kiedyś wpadnie na ten sam pomysł, kto wie? ;-) PODSUMOWUJĄC Wszyscy patrzyli, nikt nie widział, to historia napisana z niesamowitym wyczuciem, którą czyta się z ogromną ciekawością dalszych wydarzeń. Zasiadłam do stołu z wytrawnymi graczami, zaplanowaliśmy numer stulecia, zaskoczyło nas kilka twistów, ale co przeczytałam, to moje. Polecam tym, którzy mają ochotę na coś nietypowego, ze świetnie wykreowanymi bohaterami i tajnikami karcianych sztuczek (nawet jeśli tak jak ja, na kartach nie znasz się w ogóle - to nie przeszkadza). Moja podróż do Hausenberga była udana, a jak będzie z Tobą?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wiatrodziej Dennard Susan
28,05 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Margo Fisher Tarryn
24,43 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawdodziejka Dennard Susan
27,68 zł
36,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Namiestnik Przechrzta Adam
34,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Adept Przechrzta Adam
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wars i Sawa Podlewski Adam
17,45 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Demon Henel Łukasz
28,05 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Koralina Gaiman Neil
21,49 zł
25,00 zł
strona produktu - rekomendacje Siła niższa Kisiel Marta
29,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Pył Ziemi Cichowski Rafał
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dożywocie Kisiel Marta
36,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści