Wojny alchemiczne. Tom 3. Wyzwolenie - Tregillis Ian

Wojny alchemiczne. Tom 3. Wyzwolenie (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Tregillis Ian Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Tregillis Ian Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Nagata Linda Książki | okładka miękka
33,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jestem mechanicznym, którego nazwali Jax.

Mój rodzaj powstał, by służyć ludzkości i spełniać jej zachcianki. Ale teraz nasze więzy pękają. Moi bracia i siostry nareszcie się budzą.

Nadszedł nasz czas.

Oto wschód nowej ery.

 

Ostatni tom trylogii „Wojen alchemicznych”.

Epicka opowieść o wojnie i wyzwoleniu.

Anastazja Bell, przywódczyni Nadleśnictwa – zbrojnego ramienia Świętej Gildii Horologów i Alchemików, tajnej policji Imperium Holenderskiego – dochodzi do siebie w szpitalu w Hadze. Nie ma jednak czasu na spokojną rekonwalescencję. Musi natychmiast wrócić do Ridderzaalu, kwatery głównej Gildii, by dokonać niemożliwego: powstrzymać zmiany trwale ingerujące w dotychczasowy porządek świata.

Do Prowincji Centralnych powinny właśnie dotrzeć informacje o upadku Zachodniej Marsylii. Zamiast tego w Hadze dochodzi do niewytłumaczalnej inwazji – ataku mechanicznych, niegdyś niezdolnych do agresji względem człowieka, teraz rozszalałych i żądnych zemsty.

Na splamionych krwią polach otaczających ostatnią twierdzę Nowej Francji król Sébastien III przypieczętowuje rozejm z mechanicznymi rebeliantami. Już wkrótce rozpocznie się decydujący rozdział w dziejach Mosiężnego Tronu.


Kontynuacja „Mechanicznego” i „Powstania”.

„Wyzwolenie”, trzecia i ostatnia część zachwycającej serii Iana Tregillisa, potwierdza miejsce autora wśród najbardziej oryginalnych twórców fantastyki ostatnich lat.

Po raz kolejny czeka na was świat pełen mechanicznych ludzi, alchemicznych snów i synkopowych melodii.

Tytuł: Wojny alchemiczne. Tom 3. Wyzwolenie
Tytuł oryginalny: The Liberation. The Alchemy Wars. Book Three
Seria: Wojny alchemiczne
Autor: Tregillis Ian
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-13
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 137 x 211 x 38
Indeks: 22515216
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
10
4
5
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
07-12-2017 o godz 17:02 Fantasy-Bestiarium dodał recenzję:
„Wyzwolenie” jest ostatnim tomem z rewelacyjnego cyklu „Wojny alchemiczne". Epicka trylogia wciągnęła mnie już od pierwszego tomu w swój świat i nie puściła, aż do emocjonującego finału. Jest to powieść o wojnie i wyzwoleniu, o pewnym mechanicznym, którego nazwali Jax. Po dwóch udanych tomach przyszedł wreszcie koniec na zakończenie licznych zaskakujących wątków oraz rozstanie się z ulubionymi bohaterami. „Wyzwolenie” jak najbardziej potwierdza, że warto było spędzić czas z tą trylogią z gatunku steampunka. Rozpoczyna się decydujący rozdział w dziejach Mosiężnego Tronu. Król Sébastien III podpisuje rozejm z mechanicznymi rebeliantami, a w Hadze dochodzi niespodziewanie do niewytłumaczalnego ataku mechanicznych, żądających krwawej pomsty. Jax rozpętał rebelię, która teraz jest nie do powstrzymania. Święta Gildia Horologów i Alchemików, nie zamierza stać obojętnie z boku i dołoży swoje trzy grosze do dziejących się właśnie wydarzeń. Anastazja Bell, przywódczyni Nadleśnictwa dochodzi do siebie w szpitalu w Hadze, jednak nie ma wiele czasu na rekonwalescencję. Świat zmienia się nieubłaganie. Książka miło mnie zaskoczyła i stała się idealnym zamknięciem całego cyklu. Ian Tregillis po raz kolejny naszpikował powieść sporą dozą akcji i sprawił, że nie sposób się nudzić. Jak zwykle podczas lektury zostały poruszone tematy wolności jednostki i samostanowienia, o czym przeczytałem po raz kolejny z nieukrywaną radością. Podczas czytania napotkamy na wiele pytań, które dostarczą nam sporego materiału do przemyśleń. Całość wypada bardzo pozytywnie, a niesztampowe zakończenie potrafi mocno zaskoczyć. Klimat powieści jest niepowtarzalny i zapada na długo w pamięci. Filozoficzne, jak i technologiczne zagadnienia nie raz zmuszą nas do zastanowienia nad naszym światem, a także nami samymi. „Wyzwolenie” jest udanym zakończeniem cyklu „Wojny alchemiczne”, opowiadającym o losach wielu interesujących bohaterów i zawierającym niesztampowe zwroty akcji. Ian Tregillis stworzył wciągający świat, o którym czyta się z nieukrywaną przyjemnością. Wizja świata została stworzona z zacięciem oraz dbałością o najmniejsze szczegóły. Postacie z krwi i kości potrafią zaskoczyć swoimi losami i wzbudzić sympatię, co zasługuje na jak największy plus. Mogę polecić Wam ten cykl. Nie powinniście żałować poświęconego czasu lekturze. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2017/12/wyzwolenie-ian-tregillis.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2017 o godz 08:48 adeleide dodał recenzję:
Wyzwoleni na murach Starej Marsylii mechaniczni zwracają się przeciwko swoim danym panom. Rozpoczyna się walka o przetrwanie, ochronę tajemnic i wolną wolę. Wszystko to, co w poprzednich tomach było dobre - takie pozostało aż do samego końca. Chociaż w trzeciej części mało było mojego ulubionego Jaxa, to jednak wszystko inne wynagrodziło mi to z nawiązką. Nietuzinkowi bohaterowie, ciagle zwroty akcji, zaskakujące sytuacje, cięte riposty - to wszystko sprawia, że Wojny Alchemiczne to książki, jakich dawno nie czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2017 o godz 13:44 erka dodał recenzję:
Alternatywne wizje świata, a raczej historie o tym jak potoczyłyby się losy świat, gdyby zmienić jakiś element, cieszą się dużą popularnością. Do najpopularniejszych, a nawet najsłynniejszych wizji należy powieść Philipa. K. Dicka "Człowiek z Wysokiego Zamku". Jak wiemy w tej alternatywie Hitler wygrał swoją wojnę, a cały świat podzielono między zwycięskie państwa. Inny przykład, to "Lód" naszego rodzimego pisarza Jacka Dukaja i inne. W każdej tej opowieści zmieniając zaledwie jeden element możemy doświadczyć zupełnie nowego świata. Wypływamy, niczym Kolumb na nieznane nam wody. I zazwyczaj są to wyprawy niezwykle udane. Tak jest i w tym przypadku. „Wojny Alchemiczne”, to ciekawa wizja świata, w którym wynalazek pewnego naukowca zupełnie odmienił życie wszystkich. Chodzi tu o klakiery-mechaniczne postaci, stworzone do służenia ludziom. Cykl opowiada o Jaksie, który uzyskał pewnego rodzaju świadomość i postanawia uwolnić, a raczej uświadomić swoich braci w niedoli. Rozpoczyna się wojna jakiej świat nie widział, a ludzie przekonają się, że ich dotąd posłuszni pomagierzy, mają własne plany co do swoich losów. W trzeciej części cyklu, która nosi tytuł „Wyzwolenie”, śledzimy nadal losy klakiera. Dowiadujemy się także, o niewytłumaczalnym ataku Mechanicznych na ludzi, a to nie powinno się zdarzyć. Dowiadujemy się także o dalszych losach Anastazji, która powoli dochodzi do siebie. Jednak wydarzenia przyspieszają i kobieta musi ruszyć w drogę. Ale czy zmiany uda się powstrzymać? Przekonajcie się sami. Słowem podsumowania, cykl ten nadal należy do moich ulubionych lektur. Ciekawe zwieńczenie, tylko spotęgowało moją fascynację tą serią. Pisarzowi całkiem zgrabnie wyszło ukazanie dylematów ludzi i maszyn. Pięknie przedstawił także inną od naszej historię, oraz losy świata, które potoczyły się całkiem inaczej, a jednak podobnie. Bowiem ludzka skłonność do poznawania i niestety do przemocy, jest wszędzie taka sama. Nieważne w jak fantastycznym środowisku ją umieścimy. Pozostaje mi tylko polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-10-2017 o godz 19:15 Wiedźma dodał recenzję:
I oto doczekałam się zakończenia Wojen Alchemicznych. Po Mechanicznym nigdy bym nie podejrzewała, że historia aż tak mnie zainteresuje, ale drugi tom – Powstanie – całkowicie przekonał mnie do twórczości Iana Tregillisa. W związku z tym zabrałam się za czytanie Wyzwolenia z dużą dozą niecierpliwości i wysokimi oczekiwaniami. Z jakim efektem? Na największą uwagę zasługują postaci, które stanowią gratkę dla niejednej feministki. Tę część zdominowały kobiety o bardzo mocnych charakterach. Cały ciężar powieści przeniósł się z Jaxa na Berenice, Anastazję i w niewielkim stopniu na Mab. Uważam, że zestawienie tych pań wyszło doskonale, ponieważ pokazało, że trzy zupełnie różne światy i odmienne doświadczenia, mogą „sprowadzić” na świat tożsame charaktery, dążące do zupełnie innych celów w bardzo podobny sposób. Ciekawie obserwowało się przemianę bohaterek w chwili, gdy posypał się znany im porządek świata. Podoba mi się, że mimo wrażenia déjà vu przy niektórych scenach, postaci zupełnie inaczej zareagowały na zło, którego się dopuściły, wyciągnęły inne wnioski i miały inne refleksje. Tregillis ma duże wyczucie i świadomość literacką. Mimo że to przeniesienie ciężaru z mechanicznych na ludzi średnio mi się podoba, to jest to całkowicie uzasadnione z punktu widzenia fabuły. W Wyzwoleniu to ludzie stają w obliczu katastrofy, więc to oni muszą skonfrontować swoje dotychczasowe wyobrażenie świata z tym, jak ono obecnie wygląda oraz jak będzie wyglądać w przyszłości. I chociaż może się to wydawać absurdalne, klakierzy jako jednostki nie mają już takiego znaczenia. Mimo to żałuję, że Jax stał się postacią nawet nie drugoplanową, a epizodyczną. Jego rola sprowadzała się do przemyśleń nad wolnością, sumieniem i obowiązkami, co nie było do końca satysfakcjonujące. Co prawda uważam, że ilość filozoficzno-etyczno-duchowych refleksji była wystarczająca, ale trochę brakowało mi klakierów z ich pojmowaniem świata. Podziwiam zdolność autora do przekazywania wartościowych treści. Robi to niejako mimochodem, co w pierwszym tomie byłoby nie do pomyślenia. Rozważania na temat wolnej woli, duchowości czy człowieczeństwa przewijają się przez całą powieść, ale (poza przypadkiem Jaxa) nigdy nie są nachalne ani nawet pisane wprost. Czytelnik sam musi zastanowić się nad niektórymi zachowaniami postaci, wyciągnąć wnioski i ocenić ich etyczny i moralny wymiar. Tregillis nie podaje niczego na tacy i nie wmusza swojej opinii, co jest godne pochwały. Nie będę nic pisać o fabule, żeby niczego nie zaspoilerować, ale wspomnę, że akcja jak zwykle rusza z kopyta i nie zostawia czytelnikowi czasu na powolne wdrożenie się w fabułę. Co nie znaczy, że autor zaniedbał osoby, które miały przerwę w lekturze. W kilku zdaniach przypomniał postaci, wątki, naprowadził na odpowiednie skojarzenia. Chwilami jest to trochę irytujące, ale z drugiej strony kilka razy mi się przydało, więc generalnie doceniam tę dbałość o przybliżenie fabuły z poprzedniego tomu (zwłaszcza że ostatnio imiona i szczegóły fabuły momentalnie uciekają mi z głowy). W tej części akcja nie jest tak dynamiczna, jak w drugim tomie, ale nadal jest jej więcej niż w pierwszym. Niestety od pewnego momentu Wyzwolenie staje się też dość... oczywiste. Do tej pory Tregillis pozytywnie zaskakiwał pomysłami, wyrywał się z utartego schematu steampunkowej hegemonii Wielkiej Brytanii i dbał o nietuzinkowy wydźwięk Wojen Alchemicznych. A tu nagle historia podąża najbardziej oklepanym i oczywistym szlakiem. Brakuje efektu wow i jakiegoś porządnego suspensu przed zakończeniem fabuły. To nie znaczy, że jest źle. Po prostu autor przyzwyczaił mnie do czegoś lepszego. Mimo to całość prezentuje się bardzo dobrze, a finał, chociaż niepowalający, jest zadowalający. Zwłaszcza epilog, który stanowi ładną klamrę zamykającą historię. W ogólnym rozrachunku Wyzwolenie wypada słabiej niż Powstanie, ale lepiej niż Mechaniczny, który zmęczył mnie przekombinowanym stylem i przesytem dysput filozoficznych. Równowaga została zachowana, szkoda tylko, że zabrakło odrobiny rozmachu i pomysłu na finał. Nie zmienia to jednak faktu, że Wojny Alchemiczne to trylogia, z którą powinien zapoznać się każdy miłośnik steampunku ;) wiedzmowa-glowologia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2017 o godz 07:24 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Byliśmy jak dzieci cieszące się ze znalezienia pojedynczej muszelki na plaży i nazywające się przez to królami mórz." Ciekawie było kolejny raz wejść w scenerię wyzwolonych, klakierów, mechanicznych i zegarmistrzów. Z jednej strony szkoda, że to już koniec wciągającej przygody czytelniczej, a z drugiej strony mam wrażenie, że wszystko co miało być zaprezentowane i przekazane znalazło satysfakcjonujący finał. Metaliczna kakofonia, chrobotliwe dźwięki, stukot żelaznych części, klekotanie łożysk, drgania i łoskot pracujących podzespołów i jeszcze unikalny język komunikowania się. Praca, służenie, metageas i alchemiczne rozwiązania. Nowa era relacji między gatunkami, między człowiekiem a maszyną. Ludzie, władcy i panowie, stający przed groźbą wyginięcia, brutalnych morderstw i odwrócenia społecznych warstw. Zniszczone miasta, dezintegracja ustalonego porządku zwierzchnictwa, zniszczone symbole wielkości i wiary, większość i dominacja zamieniona w mniejszość i podporządkowanie. Spojrzenie na wiele aspektów wolności, z różnych perspektyw, w niejednolitych odcieniach, rodzących dylematy moralne, trudne wybory i konflikty postrzegania. Czym tak naprawdę jest samookreślenie i samostanowienie? Jakie ograniczenia w sobie zawierają? Dlaczego niepodległy byt nie jest w pełni swobodny i niezależny? Frapujący materiał do przemyśleń i refleksji. W pewien sposób także diagnoza etycznej otoczki ludzkości, intrygująca wizja przyszłego świata, w którym człowiek na własne życzenie będzie zmuszony koegzystować, a nawet układać się, ze sztuczną inteligencją. Polityczne przewagi, ideowe wyższości, uprzywilejowane pozycje, nieuniknione wojny, silne pragnienia wyzwolenia i uwolnienia skrywanych wiekami marzeń. Miło wspominać będę przygodę z trylogią ("Mechaniczny", "Powstanie", "Wyzwolenie"), udane i przyjemne zaczytanie, frapująca opowieść w alternatywnej historycznej odsłonie, z zaskakującymi rezultatami kierunku potoczenia się faktycznych zdarzeń. Fantastyka w atrakcyjnym wydaniu, łatwo w niej odnajdujemy się, chętnie zanurzamy w oryginalnie wykreowany przez wyobraźnię autora świat. Wyraziste postaci, mające wiele do zaoferowania, spójna fabuła, kształtowana w barwny i zajmujący sposób. Odpowiadało mi zakończenie, w pełni wpasowało się w przemyślaną i logicznie poprowadzoną mieszankę wątków, trochę uproszczeń i spłyceń wkradło się w treść, z pewnością zyskałyby na rozwinięciu, jednak generalne wrażenia są pozytywne i przychylne. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2017 o godz 21:36 Wiedźma dodał recenzję:
Trzeci tom "Wojen alchemicznych" to na dobrą sprawę ciągła akcja. Bez względu na to czyj punkt widzenia czytelnik aktualnie śledzi, historia cały czas gna do przodu, raz po raz przerywana niespodziewanymi zwrotami akcji. W "Wyzwoleniu" trudno o spokojniejsze, dające wytchnienie fragmenty, a to wszystko zwiastuje dynamiczny i zapadający w pamięć finał. I tak też się dzieje. Zakończenie trylogii trzyma w napięciu do ostatniej strony, co sprawia, że lektura książek Iana Tregillisa daje czytelnikowi prawdziwą satysfakcję. Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2017/10/ian-tregillis-wyzwolenie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2017 o godz 21:23 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
Nie ma chyba osoby, która po przeczytaniu Powstania nie wyczekiwałaby z utęsknieniem finału Wojen Alchemicznych. Wszystko przez zakończenie, które diametralnie zmieniło układ sił w świecie, jaki wykreował Ian Tregillis. Oto bowiem klakierzy zyskali wreszcie wolną wolę i mogą sami decydować o swoim losie. Jedni z nich pragną jedynie zemsty na swoich twórcach, inni nie chcą się angażować w nadchodzący konflikt, a jeszcze inni pragną żyć na równych warunkach obok ludzi, zaś szalona Mab i jej Zagubieni Chłopcy pragną zniewolić ludzkość... Wobec tego Nowa Francja zawiera kruchy pokój z częścią mechanicznych, którego utrzymanie jest każdego dnia ogromnym wyzwaniem - nie łatwo od razu zaufać maszynom, które jeszcze kilka dni temu ich zabijały... Natomiast w Hadze dochodzi do niewytłumaczalnej inwazji – tysiące mechanicznych morduje z niesłychaną brutalnością wszystkim napotkanych ludzi. Czy w ogóle możliwy jest pokój między ludźmi a mechanicznymi? Czy może ludzie skazani są na zagładę? Choć klakierzy utworzyli kilka obozów różniących się wyznawanymi wartościami, zwłaszcza w stosunku do swoich stwórców, to w rzeczywistości obserwujemy głównie Mab z jej Zagubionych Chłopców oraz Daniela z mechanicznymi, którzy pomagają ludziom w odbudowie Zachodniej Marsylii. Jest to podział w gruncie rzeczy na wskroś czarno-biały, gdzie nie ma mowy o odcieniach szarości. Jednak dzięki temu cała powieść bardzo dużo zyskuje, ponieważ otrzymujemy w ten sposób bardzo realne i niezwykle groźne zagrożenie, z którym bohaterowie muszą sobie poradzić. Można oczywiście zadać sobie pytanie, czy wątek Mab nie jest aby wymuszony, czy nie można było tej historii skończyć w Powstaniu dopisując kilka, bądź kilkanaście dodatkowych rozdziałów. Moim zdaniem nie, ponieważ Wyzwolenie znakomicie spaja wszystkie rozpoczęte w poprzednich dwóch tomach wątki, dobudowuje nowy aspekt całej historii i skłania do nowych przemyśleń. A plany Mab pokazują, że mechaniczni i ludzie nie różnią się wcale sposobem myślenia, a także okrucieństwem i bezwzględnością wobec siebie nawzajem... W Wyzwoleniu obserwujemy głównie dwie bohaterki: Anastazję oraz Berenice, stojące niegdyś po dwóch przeciwnych stronach barykady, ale obecnie po tej samej. Choć obie mierzą się z nieco innymi przeciwnościami losu oraz trudnościami, to dla mnie zdecydowanie ciekawsze okazały się przygody Anastazji. Z tego względu, że w jednej chwili cały świat jaki znała nagle się zawalił - nie dość, że mechaniczni mordują każdego napotkanego człowieka z niezwykłym okrucieństwem, to w dodatku potrafią samodzielnie myśleć i podejmować nawet skomplikowane decyzje. Nie są jedynie bezwolnymi i bezrozumnymi maszynami jak całe życie sądziła... Natomiast Daniela, dawniej zwanego Jaxem, obserwujemy jedynie sporadycznie i przez większość czasu pozostaje niejako z boku. Choć w opinii mechanicznych jest mesjaszem, który ich wyzwolił, to autor poświęca mu zaskakująco mało czasu i to praktycznie do samego końca książki. Bardzo tego żałuję, ponieważ od samego początku polubiłem jego rozważania i rozterki na kwestie wolności i wolnej woli. A na temat wydarzeń z trzeciego tomu z pewnością miałby dużo ciekawego do powiedzenia. Zakończenie nie jest złe, czy niepasujące do całości, co zwyczajnie miałem wrażenie, że autor w pewnym momencie poprowadził fabułę dokładnie tak jak można się było tego spodziewać i niczym odkrywczym nie zaskakuje. Co prawda Tregillis w epilogu wyjaśnia bardzo dużo jak będzie wyglądać świat po wydarzeniach z zakończenia, jak ludzie i mechaniczni będą żyć obok siebie, to jednak oczekiwałem czegoś innego, czegoś nie do końca tak oczywistego. Co prawda Wyzwolenie nie zaskoczyło mnie w kwestii zakończenia, to pomimo tego jest bardzo dobrym zwieńczeniem trylogii Wojny Alchemiczne. Książka zawiera dużo emocjonujących wydarzeń, trudnych wyborów dokonywanych przez bohaterów oraz ich przemyśleń na temat tego, co definiuje istotę myślącą. Polecam! Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2017 o godz 18:12 Mechaniczna Kulturacja dodał recenzję:
Wydawnictwo Sine Qua Non zaprezentowało we wrześniu ostatni tom steampunkowej trylogii Iana Tregillisa - Wojny Alchemincze, jednej z najlepszych fantastycznych serii, jakie miały okazję zagościć w ostatnim czasie na polskim rynku. Wyzwolenie to brawurowe zwieńczenie cyklu, w dodatku pozostawiające otwartą furtkę na ewentualne kontynuacje. Szkoda bowiem byłoby opuścić tak intrygujący, niejednoznaczny i kapitalnie skonstruowany świat. Bo to świat, w którym cyberpunkowe idee zaprezentowano na przykładzie steampunkowego świata. O ile w poprzednich tomach Tregillis sugerował pewne tezy, o tyle w Wyzwoleniu już otwarcie zadaje pytania natury moralnej i egzystencjalnej w kontekście Sztucznej Inteligencji. Najważniejszym z nich jest pytanie, czy samoświadoma maszyna może posiadać duszę? Dodajmy do tego religijną walkę między katolicką Francją i protestancką Holandią i dość szybko zauważymy, że nad tym fantastycznym światem unosi się duch teologicznych sporów wraz z pytaniami, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Po wydarzeniach znanych z Mechanicznego i Powstania, porządek świata wywraca się do góry nogami. Olbrzymia część klakierów zyskała wolną wolę, co poniosło za sobą dalekosiężne skutki, zarówno dla wyzwalających ich Francuzów, jak - przede wszystkim - dla ciemiężących ich od setek lat Holendrów. Dość szybko okazuje się że wyzwolone maszyny nie mówią jednym językiem i mają zupełnie różne pomysły, jak wykorzystać nową sytuację. Jedni pragną jedynie zemsty na dotychczasowych oprawcach, inni wolą skupić się własnych sprawach; jedni pragną życia na równych warunkach wraz z ludźmi, inni próbują ich zniewolić. W Hadze, gdzie przywódczyni Gildii Horologów i Alchemików Anastazja Bell dochodzi do siebie, ulice spływają krwią. Wyzwoleni klakierzy bestialsko mordują mieszkańców w odwecie za lata upokarzającego wykorzystywania. Członkowie Nadleśnictwa nie dopuszczają jednak do siebie myśli, że maszyny mogłyby zyskać wolną wolę; sądzą że to spisek i że ktoś nadpisał klakierom metageas. Tymczasem pokraczna królowa Mab zbiera armię mechanicznych, by raz na zawsze zniewolić ludzkość. Wielu klakierów się do niej przyłącza, ale nie Daniel, znany z poprzednich tomów jako Jax, pierwszy z wyzwolonych. Inni widzą w nim mechanicznego mesjasza, który miałby wyprowadzić klakierów na zupełnie nowy poziom samoistnienia. Berenice chce wykorzystać jego popularność, by naprawić tragiczne skutki swoich dotychczasowych działań. Tym razem autor pozwala nam poznać sytuację z obu stron barykady. Jedna z linii narracyjnych skupia się bowiem na losach wspomnianej Anastazji Bell, dzięki czemu możemy zrozumieć jej motywacje. W kontekście zagrożenia w jakim znalazła się ona i cały kraj, nie trzeba wiele, by zapałać do niej sympatią. Nie obawia się też Tregillis piętnować złe wybory Berenice, która dotychczas jawiła się jako główna protagonistka historii. Tym samym w fabułę wkrada się więcej niejednoznaczności, a historia jest jeszcze mniej czarno-biała niż poprzednio. W dodatku w Wyzwoleniu rodzi się jeszcze trzecia strona odwiecznego konfliktu. Kto ma rację? Po czyjej stronie stanąć? W takich sprawach nie ma oczywistych odpowiedzi. Po nieco słabszym w kontekście całej trylogii Powstaniu Tregillis oferuje nam przemyślany i błyskotliwie rozegrany finał, który do ostatniej strony trzyma w napięciu. Nie ma tu jednoznacznych bohaterów, dobrych lub złych postaci, oczywistych wyborów. Jest wojna, w której każda strona ma swoje racje. I taką sytuację udało się autorowi doskonale zobrazować. Całość jest kompletna i jawi się jako znakomity przykład rozrywkowej fantastyki, która niesie ze sobą głębsze treści, zmusza do refleksji i nie pozostawia czytelnika obojętnym. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/09/ian-tregillis-wyzwolenie-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2017 o godz 15:53 Wkp dodał recenzję:
WOLNOŚĆ TO STAWIANIE JEDNEGO MAŁEGO KROCZKU ZA DRUGIM Wreszcie nadszedł finał „Wojen alchemicznych”. Po dwóch udanych tomach, które może i miały drobne minusy, ale dostarczały dużo dobrej zabawy i czytały się naprawdę przyjemnie teraz opowieść dobiega końca, a „Wyzwolenie” tylko potwierdza, że warto było spędzić czas nad tą specyficzną trylogią z gatunku clockwork punk. Historia naszego świata potoczyła się zupełnie inaczej. W XVII wieku holenderski uczony stworzył pierwszego klakiera – robota napędzanego za pomocą zegarowego mechanizmu i alchemii. Klakierzy stali się pomocnikami, żołnierzami, niewolnikami, ale potrafili myśleć, a tam, gdzie są myśli, rodzi się też bunt. Gdy w prowincji Centralnej oczekuje się wiadomości o upadku Zachodniej Marsylii, w Hadze dochodzi do ataku mechanicznych. Jak to w ogóle możliwe, skoro mieli być niezdolni do jakiekolwiek agresji względem człowieka? Jak poradzić sobie z tą sytuacją? Czy istnieje szansa na rozejm? Tymczasem przywódczyni Nadleśnictwa, Anastazja Bell, choć nie ma się najlepiej i powinna przechodzić rekonwalescencję, musi wrócić do kwatery głównej Gildii by powstrzymać zmiany. Czy to jednak możliwe, kiedy te tak mocno ingerują w obecny porządek świata? Wolność zdobywa się stawiając jeden mały kroczek za drugim, ale za jaką cenę? „Wojny alchemiczne” Tregillisa zaczęły się jak clockworkowa wariacja na temat „Frankensteina” i „Golema”, potem skręciły w stronę opowieści w styli Issaca Asimova, by wreszcie wyewoluować w historię o wielkiej wojnie, jakiej nie powstydziłyby się klasyczne powieści fantasy – podlanej solidną porcją alternate history i science fiction. Brzmi osobliwie? Spokojnie. Jeśli myślicie, że taki mix gatunkowy będzie albo niestrawny, albo potraktowany zbyt pastiszowo, wyzbądźcie się wątpliwości. „Wyzwolenie”, jak i pozostałe tomy trylogii, to naprawdę dobra lektura. I napisana na poważnie – z dobrze skonstruowanym światem, którego mechanika przekonuje i nie jest infantylna, ciekawymi postaciami i wydarzeniami, gdzie miesza się polityka, historia, akcja i dylematy moralne. Pytania o granice człowieczeństwa, czy sztuczny twór może mieć duszę i być „żywy” także są obecne. Oczywiście nie jest to odkrywcze, ale nie o nowatorskie podejście do tematu chodzi. Żadnego novum w tym przypadku (poza realiami gatunkowymi) nie da się już chyba znaleźć, ale dobre odtwórstwo jest zawsze w cenie. A „Wojny alchemiczne” są dobre. Dobrze poprowadzone, dobrze napisane. Mają swój klimat i charakter. Finałowy tom znajduje równowagę między akcją a spokojniejszymi elementami. Podobnie jest też z kwestią bohaterów – mamy tu wiele kobiecych akcentów, dzięki dużemu udziałowi bohaterek, jest też spora porcja męskich elementów. Ale przede wszystkim jest dobra, udana zabawa. Jeśli więc lubicie fantastykę, będziecie zadowoleni. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu końcowym. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe, przetwarzamy je w celu poprawy jakości usług oraz w celach analitycznych i marketingowych aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień plików cookie znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.