Wieczór filmowy (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 27,99 zł

Cena promocyjna:
27,99 zł
Cena empik.com:
34,99 zł
Oszczędzasz:
7,00 zł (20%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Courtenay Lucy Książki | okładka miękka
27,99 zł
asb nad tabami
Stohl Margaret Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
MacGregor Joanne Książki | okładka miękka
33,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czy przyjaźń może przerodzić się w prawdziwą miłość?

Sol i Hanna to dwoje przyjaciół z dzieciństwa, którzy niespodziewanie spotykają się po latach. Opowieść rozpoczyna się 31 grudnia, kiedy to Hannę bezceremonialnie porzuca jej chłopak Danny, jeden z najprzystojniejszych w szkole. Hanna jest zrozpaczona. Koleżanki próbują zająć jej miejsce, a jedynym przyjacielem, który stara się ją pocieszyć, jest Sol. Chłopak wpada na pomysł, żeby oboje raz w miesiącu przez cały rok oglądali wspólnie film – raz wybrany przez niego, raz przez nią. Sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że Sol zakochuje się w dziewczynie. Czy uda mu się zdobyć jej serce?

Tytuł: Wieczór filmowy
Autor: Courtenay Lucy
Tłumaczenie: Woźniak Grażyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo YA!
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-04
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 202
Indeks: 25606249
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,6
5
4
4
7
3
5
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
27-05-2018 o godz 21:00 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
"Wieczór filmowy" to książka z gatunków jak literatura obyczajowa i romans, a jak wiecie często sięgam po takie. Poznajemy w niej dwójkę bohaterów, których w dzieciństwie łączyła przyjaźń. Nasza bohaterka Hanna jest w rozsypce po tym, jak porzucił ją jej chłopak. Nie ma zbyt dużego wsparcia, gdyż jej przyjaciółki najchętniej zajęłyby teraz jej miejsce. Rolę pocieszyciela więc zajmuje Sol, jak wspomniałam dobry przyjaciel z dzieciństwa, który również niedługo odkrywa, że darzy Hannach głębszym uczuciem. Niestety dziewczyna traktuje go zupełnie inaczej, więc Sol wpada na pomysł, aby raz w miesiącu oglądać razem ulubiony film. Trwa to już długo, jednak realcja między bohaterami nie ulega zmianie i dla dziewczyny chłopak jest tylko przyjacielem. Czy Hannach odkryje w sobie miłość do Sola? A może wróci do dawnej miłości? Zdecydowanie nie jest to książka wysokich lotów, ale za to widnieje jako przyjemna młodzieżówka. Idealna do czytania w taką pogodę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2018 o godz 12:17 Czytaczyk dodał recenzję:
Szczerze mówiąc nie tego się spodziewałam. Liczyłam na bardziej ekscytującą lekturę, no i trochę się przeliczyłam. Może nawet bardziej niż trochę… Lucy Courtenay wcale nie miała jakiegoś oryginalnego pomysłu na swoją książkę, a i wykonanie jej nie ratuje. Fabuła jest dość oklepana i standardowa. Jedynym ubarwieniem jest wątek związany z kinem i filmem, a jednak nie był on na tyle rozwinięty, żeby w jakimś znaczniejszym stopniu podratować fabułę. Ogólnie mało co zostało w tej książce interesująco rozwiniętego. Kreacja bohaterów poszła autorce bardzo słabo. Są papierowi i zachowują się irracjonalnie. Nie polubiłam głównej bohaterki. Była płytka i pusta, wywoływała jedynie rozdrażnienie. Tutaj nie działo się nic, co mogłoby całkowicie mnie wciągnąć, czy nie pozwolić oderwać się od lektury. Książkę czyta się w miarę lekko i szybko, bez większych emocji. To całkowicie niewymagająca lektura. Raczej nie wrócę ponownie do tej książki i w przyszłości dwa razy się zastanowię, zanim dam kolejną szansę autorce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2018 o godz 22:30 tomesofjoy dodał recenzję:
Chcecie spędzić czas, w miłym towarzystwie, lubicie dobre kino, towarzystwo bliskiej osoby i motyle w brzuch budzące do życia, ale to wszystko już dawno za albo wciąż przed Wami, to „Wieczór filmowy” jest dla Was. Choć książka nie jest wybitną młodzieżówką, to znalazłam w niej kilka cech, które mi przypadły do gustu. Chcecie wiedzieć, co to takiego? Zapraszam! Pierwszym powodem, dla którego warto sięgnąć po tę książkę jest Sol, czyli jeden z dwójki głównych bohaterów. Otóż jest to postać jakie lubię najbardziej, nie tylko w książkach. Chłopak inteligentny, zabawny, uroczy. Przede wszystkim nie jest arogancki i zbyt pewny siebie. Sola poznajemy na początku książki, kiedy towarzyszy swojej przyjaciółce Hannie na imprezie sylwestrowej. Podczas tego feralnego wieczoru dziewczyna zostaje porzucona przez swojego chłopaka. W ramach wsparcia i dodania Hannie otuchy, Sol zgadza się uczestniczyć raz w miesiącu, przez cały rok w wieczorach filmowych, które mają dać im inspirację i podpowiedź jak postępować w życiu. Będą to dla niego trudne chwile, ponieważ Sol jest zakochany w Hannie, a ta zdaje się tego nie zauważać i widzi w nim tylko przyjaciela. Lucy Courtenay wykreowała świetnego bohatera, który trochę przypomina mi Bena z „Chłopaki nie dziergają”. Niewierzący w siebie, chłopak z pasją, którą ukrywa przed całym światem. Przez splot niefortunnych zdarzeń Sol zostaje z Hanna w strefie przyjaźni i nie wie, jak się z niej wyplątać, by nie stracić przyjaciółki, a zyskać dziewczynę. W książce przed każdym wieczorem filmowym zaprezentowany jest wybrany przez Hanne lub Sola film. O wielu z nich słyszałam, ale znalazły się tam też perełki, o których nie miałam pojęcia, a które chętnie obejrzę. Sol i Hanna to pasjonaci kina, którzy w na codzień cytują ulubione filmy. Jeśli jesteś kinomaniakiem, to idealna książka dla Ciebie, a jeśli nie, to może zarazisz się tą pasją od nich. „Wieczór filmowy” porusza temat przyjaźni między dziewczyną, a chłopakiem, niby oklepany i bardzo powszechny, a jednak dzięki niemu fabuła zyskuje wiele, a ja czytałam dalej chcąc dowiedzieć się jak potoczą się losy głównych bohaterów. Czy zakochany w przyjaciółce Sol, odważy się wyznać jej swoje uczucia? Czy przyjaźń damsko-męska to mrzonka, która zawsze kończy się miłością? Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie przemiana Hanny. Na początku książki byłam niejednokrotnie rozczarowana jej postawą. Denerwował mnie egoizm i infantylność głównej bohaterki i miałam wrażenie, że to nie zmieni się do końca. Zastanawiało mnie też dlaczego, autorka wykreowała dwie tak różne postaci. Teraz już wiem, że to było celowe, Hanna zyskuje wiele przy bliższym poznaniu, a jej postawa na początku nie była przypadkowa. Książka idealna, na lato! Zabierz ze sobą Hanne i Sola na plażę, do ogrodu, lub zostań z nimi w domu, a gwarantuję, że nie będą to stracone godziny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2018 o godz 13:59 joannaz dodał recenzję:
Krótka, zwięzła i na wskroś współczesna. Czy te trzy określenia wystarczą, żeby opisać jaką książką jest "Wieczór filmowy"? Sięgając po najnowszą pozycję Wydawnictwa YA!, spodziewałam się książki, która wciągnie mnie do swojego świata na kilka godzin, po czym wypluje bogatszą o wiedzę na temat ciekawostek filmowych, oryginalnych zabiegów i form literackich oraz nietypowych charakterów postaci. Najważniejsze pytanie: czy dostałam to, czego oczekiwałam? Krótka. "Wieczór filmowy" to zaledwie dwustuosiemdziesięciopięciostronnicowa książka. Dlaczego zaledwie? Ponieważ dosyć duży rozmiar czcionki dodatkowo skraca czas, który czytelnik poświęca na tę lekturę. Zwięzła. Skróty myślowe, przeskakiwanie z wątku na wątek i pozostawianie czytelników z domysłami, to główne trzy skojarzenia, które nasuwają się po zapoznaniu z lekturą. Nie popieram, ale również nie krytykuję. Jednak w przypadku czytelników, którzy czasami lubią rozpływać się nad cudownymi fragmentami, "Wieczór filmowy" niestety nie dostarczy tego typu wrażeń. Na wskroś współczesna. Zaczynając od bohaterów, brnąc poprzez fabułę i kończąc na całym zamyśle autorki, dostosowanie tych wszystkich elementów do XIX wieku jest chyba największą zaletą książki (pomijając jeszcze jedną, do której przejdę za moment!). Lucy Courtnenay przekroczyła wszelkie granice, łącząc kontrowersyjność, nowoczesność i tematy tabu w jedno. Do tej pory nie spotkałam się z żadną inną pozycją z gatunku literatury obyczajowej i romantycznej, przez której treść naszpikowaną dewizą "zero granic", brnęłoby się tak łatwo i z takim zaskoczeniem. Największy hołd autorce należy się jednak za pomysł wplecenia w tę współczesną powieść elementów filmowych, odwołujących się do kilku pokoleń wstecz. Idea krótkich streszczeń każdego z filmów występujących w fabule wraz z najistotniejszymi informacjami o nich sprawia, że nawet starsi czytelnicy znajdą w książce coś dla siebie. Odpowiadając na postawione przez siebie pytanie: po przeczytaniu "Wieczoru filmowego" mogę śmiało stwierdzić, że dostałam to, czego oczekiwałam. Nie obyło się jednak bez drobnych wad. Jak dla mnie: za szybko, za mało i zbyt zwięźle. Wychodzi na to, że jestem niewolnicą własnych przyzwyczajeń, jeśli chodzi o przerost formy nad treścią!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2018 o godz 21:52 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Po ostatnich niepowodzeniach w znalezieniu satysfakcjonującej mnie młodzieżowej obyczajówki stwierdziłam, że spróbuję jeszcze ten jeden, ostatni raz. "Mój pierwszy bal" i "Ten pierwszy rok" niezbyt do mnie trafiły. Z uwagi jednak na to, że na stosie powieści do zrecenzowania została mi już tylko jedna tego typu historia, postanowiłam jak najszybciej na razie zakończyć swoją przygodę z obyczajówkami. Miałam oczywiście cień nadziei, że może zasada "do trzech razy sztuka" w tym przypadku znajdzie swoje zastosowanie, a "Wieczór filmowy" nieoczekiwanie mi się spodoba. I powiem Wam, że w ogólnym rozrachunku tak właśnie było. Ta powieść okazała się naprawdę dobrą lekturą, ale dopiero po kilku rozdziałach. Na samym początku, kiedy czytałam pierwsze strony "Wieczoru filmowego", moje nadzieje na przyjemnie spędzony czas gwałtownie zmalały. Wszystko przez główną bohaterkę. Hanna była po prostu straszna - tak irytująca, pusta i zwyczajnie głupia, że miałam ochotę odłożyć tę książkę i do niej nie wracać. Jej priorytety były dla mnie kompletnie niezrozumiałe, podobnie, jak sposób myślenia. Liczyłam jednak na to, że wraz z biegiem akcji w końcu zrozumie swoje błędy i przejdzie przemianę - jak to często bywa w przypadku podobnie skonstruowanych postaci. I mimo że do pewnego stopnia właśnie to się zdarzyło, jej osobowość dalej mnie nie przekonywała i tak pozostało aż do samego zakończenia. To jedna z najbardziej denerwujących bohaterek, z jakimi się ostatnio zetknęłam. Jej obecność skutecznie odbierała mi radość z lektury. Inaczej ma się sytuacja, jeśli chodzi o Sola. Tego chłopaka udało mi się prawdziwie polubić i z wielką chęcią wyczekiwałam rozdziałów, które były prowadzone z jego perspektywy. Szczerze kibicowałam, aby osiągnął on upragnione cele, ale nie rozumiałam tylko jednego: co taki inteligentny i utalentowany człowiek może widzieć w Hannie? Serce mi się krajało, gdy obserwowałam, jak ona się w stosunku do niego zachowuje, podczas gdy Sol był gotowy pojawić się na każde jej zawołanie... W moim odczuciu kreacja bohaterów udała się autorce w połowie. Nie dotyczy to tylko głównych postaci, ale także tych osób, które grają nieco mniejszą rolę w fabule. Jak możecie się domyślać, do większości znajomych Hanny stanowczo nie żywiłam żadnych pozytywnych uczuć. Pojawili się jednak bohaterowie, którzy wywołali u mnie znacznie bardziej pozytywną reakcję. Moi ulubieńcy, jeśli chodzi o postacie drugoplanowe, to Raz, Lizzie i Nigel <3. To właśnie tego ostatniego najbardziej polubiłam - dzięki niemu miało miejsce wiele prześmiesznych sytuacji :D Powodem, który zadecydował o tym, że postanowiłam przeczytać tę powieść, był zapowiadany już w opisie motyw kinematografii. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka stworzy fabułę wokół pomysłu organizacji wieczorów filmowych i pod tym względem się nie zawiodłam. Tytuły, które wybierają bohaterowie do wspólnego obejrzenia nie są bez znaczenia i często mają pośrednie powiązania z ich sytuacją w danym momencie akcji. Rewelacyjnym pomysłem było wplecenie przez autorkę pomiędzy rozdziały wstawek opisujących krótko fabułę każdego filmu i jego cechy charakterystyczne. Dzięki temu nawet jeśli produkcja, która aktualnie pojawia się w centrum zainteresowania postaci nie jest nam znana, możemy i tak bez problemu wyłapać wszystkie zależności i aluzje. Muszę się Wam przyznać, że czytając "Wieczór filmowy" uzmysłowiłam sobie, jak wielkie są moje zaległości, jeśli chodzi o tytuły, które są współcześnie uznawane za kultowe. Większości z wspomnianych w powieści filmów nie miałam okazji zobaczyć, ale stworzyłam już listę produkcji do nadrobienia i na pewno postaram się poznać chociaż część z nich. Dużą zaletą książki Lucy Courtenay jest to, jak szybko mija przy niej czas. Mimo że ja osobiście nie byłam zbyt wielką fanką głównego wątku (przez Hannę), nie mogłam się oderwać od lektury. Styl pisania autorki jest bardzo lekki, przez co kolejne rozdziały mijają tak szybko, że można się nie zorientować, ile tak naprawdę pozostało do końca historii. Mnie udało się ją pochłonąć w trakcie jednego popołudnia i przypuszczam, że u dużej grupy czytelników sytuacja wyglądała ponownie. "Wieczór filmowy" nie jest książką bez wad, lecz całkowicie spełnił rolę, którą miał - pozwolił mi przyjemnie spędzić parę godzin i oderwać się na chwilę od codzienności. To dobrze napisana młodzieżówka, zdecydowanie najlepsza z grona obyczajówek, które przeczytałam w ciągu ostatnich tygodni. Ze swojej strony mogę Wam ją z czystym sercem polecić, jeśli szukacie niezbyt ambitnej, relaksującej, ale reprezentującej przyzwoity poziom lektury. Motyw filmów dodatkowo czyni fabułę bardziej interesującą, więc jeśli jesteście ciekawi tego, jak udało się autorce wpleść ten temat do młodzieżówki, to zachęcam do sięgnięcia po tę historię! readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-05-2018 o godz 16:49 Yovita dodał recenzję:
Główna bohaterka jest jakby stworzona po to, aby jej nienawidzić. Hanna to typowa popularna dziewczyna z amerykańskich filmów. Zapatrzona w siebie i otoczona wianuszkiem fałszywych przyjaciółek dziewczyna, jest ślepo zakochana w [a jakże by inaczej] kapitanie drużyny footballowej, nie zauważając przy tym, że jej przyjaciel czuje do niej coś więcej. Sol z kolei jest bohaterem, któremu należy współczuć — niezrozumiany przez rówieśników, nieakceptujący siebie, nieszczęśliwie zakochany w najlepszej przyjaciółce i filmach, podczas kiedy jego rodzice zaplanowali mu już karierę księgowego. Jeśli myślicie, że to zwyczajna, oklepana historia, to macie rację. Chłopak, który utkwił w friendzone i dziewczyna, która nie dostrzega jego uczuć. W pewnym momencie następuje punkt kulminacyjny, który zmienia jej podejście do życia, a zakończenie... pewnie się domyślacie. Niemniej jednak pojawia się tu wielu ciekawie wykreowanych bohaterów, a oklepana fabuła działa tutaj jakby na korzyść książki. Dzięki temu czyta się ją szybko i przyjemnie. Pełna recenzja + konkurs: https://jowitajonca.blogspot.com/2018/05/wieczor-filmowy-konkurs.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2018 o godz 21:18 Gabi dodał recenzję:
Książka dla prawdziwych fanów kina (albo po prostu czytelników, którzy mają ochotę na lekką lekturę). Przeurocza historia z przyjaźnią w tle i licznymi wzmiankami o klasykach filmowych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2018 o godz 14:49 Ola Miazek dodał recenzję:
Hanna to typowa nastolatka, której chłopakiem jest bożyszcze nastolatek. Bez pamięci zakochana dziewczyna przeżywa szok przyłapując przystojnego Dana z jej koleżanką na sylwestrowej imprezie. Zapłakanej dziewczynie na pomoc przybywa wieloletni przyjaciel Sol, który z kolei bardzo szybko zdaje sobie sprawę, że chce być dla niej kimś więcej niż przyjacielem. Zagubiona Hanna traci przyjaciółki i próbując odzyskać Dana, spycha Sola na drugi plan. Czy w końcu jednak zrozumie, że prawdziwa miłość jest tuż obok? "Życie jest naprawdę dziwnym występem na żywo, w którym nic nie ma sensu, ludzie wchodzą na scenę i z niej schodzą bez powodu, miotając się we wszystkie strony." Losy bohaterów śledzimy wyrywkowo i z obu perspektyw, co uważam za sporą zaletę. Nie czytamy o codzienności, tylko o najważniejszych wydarzeniach w ciągu roku. Narracja prowadzona przez obydwoje bohaterów staje się coraz powszechniejsza, a ja należę do zwolenników tego rozwiązania. Autorka w ten sposób pozwala nam na lepsze poznanie tej dwójki i zaagażowanie się w całą historię. "Nie można się cofnąć do poprzedniej sceny, skorzystać z napisów ani wyciąć czegoś, co nam się nie podoba." Hanna i Sol są pasjonatami kinematografii, pod koniec każdego miesiąca wspólnie spotykają się na seansach filmowych, które mają stanowić pewnie pociesznie dla dziewczyny. Wybierane tytuły to najczęściej klasyki, które w pewien sposób nawiązują do aktualnych wydarzeń. Przechodzimy od "Śniadania u Tiffany'ego" aż do "Gwiezdych wojen" i chociaż z przykrością muszę przyznać, że żadnego z wymienonych 12 filmów nie widziałam, to Lucy Courtenay skutecznie zachęciła mnie do zapoznania się z nimi. Zawsze przy powieściach młodzieżowych pojawia się pytanie, czy ta książka również jest tak schematyczna i otwarcie można powiedzieć, że jest. Cała fabuła nie jest niczym odkrywczym, znam setki takich historii z różnych książek i filmów, ale muszę przyznać, że lubię ten schemat i sięgać po tego typu historie będę dalej. Nic tak nie działa na "kaca książkowego" i nic tak nie zabija czasu w nudne wieczory jak typowa niewymagająca powieść. "Życie to nie film, Hanno. W prawdziwym życiu ojcowie nie odchodzą od swoich dzieci, bez oglądania się za siebie, przypadki nie mają poważniejszych konsekwencji, a matki nadal nienawidzą swoich synów, nawet po tym, jak zostaną prawie zamordowane przez ich koty." Podsumowując, uważam, że "Wieczór filmowy" to naprawdę przyjemna historia, która staje się jeszcze ciekawsza dzięki nawiązaniom do kinematografii. Jeśli mówię, że mam ochotę na młodzieżówkę, to chodzi mi właśnie o tego typu książkę. Być moze Lucy Courtenay nie zaskoczyła mnie, ale zapewnila kilka bardzo sympatycznych wieczorów z tą książką w ręce. Za możliwość przeczytania "Wieczoru filmowego" dziękuję wydawnictwu YA!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2018 o godz 18:29 Monika Szulc dodał recenzję:
lekka i przyjemna lektura :) czytałam ją z prawdziwą przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2018 o godz 12:36 Magia słowa dodał recenzję:
Patrząc na okładkę, nie jest jakaś rewelacyjna. Niebieskie tło, na środku pudło z popcornem, które tworzy serce... Znaczy jest dość fajnie zrobiona, ale jakoś nie jest taką, która miałaby zapierać dech w piersiach. ;) Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę dla powieści. Na jednym z nich przeczytamy kilka słów o samej autorce, a na drugim fragment książki. Błędów w druku nie zauważyłam, a jeśli jakiś się pojawił, to nie zwróciłam na niego uwagi. :) Czcionka jest duża, więc czyta się bardzo szybko. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Przechodząc z kolei do samej autorki... Jest to moje pierwsze spotkanie z jej piórem. Przyznam, że nieco sceptycznie podchodziłam do niej, bo nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przed rozpoczęciem lektury udało mi się gdzieś przeczytać kilka recenzji, ale dalej nie byłam pewna, czy to jednak książka dla mnie. A więc chwyciłam za nią, zaczęłam czytać i... w sumie nie odrywałam się od niej i pochłonęłam ją na raz. Przyznam, że autorka ma bardzo przystępne pióro, które pochłania się bardzo, bardzo szybko. Jej styl jest lekki i przyjemny, więc nie powinniście mieć jakichkolwiek blokad podczas czytania. I ja również nie miałam żadnych oporów. Przeczytałam ją naprawdę szybko i miło spędziłam z tą lekturą czas. Czy polecam książkę ze względu na to, jak jest napisana? Tak. Troszkę bardzo irytowały mnie postacie w Wieczorze filmowym. Może dlatego, że jestem starsza? Nie wiem, ale wiem, że momentami miałam dość tych zachowań bohaterów. Był tak płytkie i cóż - być może dzieje się tak w świecie nastolatków - nie wiem, nie mam pojęcia. Fałszywości między postaciami jest tu co nie miara i może ze dwie, trzy relacje, które są szczere, prawdziwe. A tak, to tylko mieszają nam w głowach. Niestety, ale nie polubiłam żadnego bohatera, bo jakoś... no działali mi na nerwy. To nie dlatego, że się unoszę dumą, bo jestem starsza i gdzie tam będę miała lubić kogoś młodszego, bo to nie tak. Odniosłam wrażenie, że autorka trochę na odczep się wykreowała te postacie i być może to również dlatego nie zdobyli mojej sympatii. Cała recenzja na blogu ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2018 o godz 18:28 erin97 dodał recenzję:
Lubicie wspominać szkolne czasy? Licealne przyjaźnie, dyskoteki i swoje pierwsze miłości. Pamiętacie jakie mieliście wtedy problemy? Jak intensywne były Wasze zauroczenia. Jak przeżywaliście każde spojrzenie i każde słowo zamienione ze swoim obiektem westchnień? Jeśli lubicie wspominać te chwile to Wieczór filmowy jest książka dla Was. Przeżywając szkolne rozterki bohaterów nie raz wrócicie do swoich wspomnień. Jak już się pewnie ze wstępu domyśliliście Wieczór filmowy skupia się na wątku miłosnym pomiędzy młodocianymi bohaterami i też do młodej grupy odbiorców jest ona kierowana. Mam wrażenie, że nastolatkom ta powieść będzie bliższa. Starszym pozwoli powspominać, ale to młodsi zidentyfikują się z jej bohaterami. Swoją drogą o owych bohaterach nic ciekawego powiedzieć nie mogę. Nie polubiłam ich. Ani jedna postać nie przypadła mi do gustu. Może ja już jestem za stara na takie młodzieżówki? Główna bohaterka- Hanna to osoba typowa dla młodzieżowych romansów. Do szaleństwa zakochana w typowym bad boyu. Dziewczyna kompletnie nie darzy siebie samej szacunkiem i biega za nim, gdy ten ewidentnie ją zdradza i kompletnie nic do niej nie czuje. Dziewczyna poniża się tak bardzo już na samym początku lektury, że już wtedy wiedziałam, że nie mam się po niej, za dużo co spodziewać. A potem Hanna pocięła najdroższą sukienkę swojej mamy. No to już powiedziało mi o niej wszystko. Do zbyt inteligentnych osób dziewczyna nie należy i znajomością cytatów filmowych życiowych braków nie nadrobi. Chłopak Hanny to nie jedyny bohater, który nie jest do końca szczery i uczciwy. Momentami miałam wrażenie, że w tej książce zdradza się kto tylko może. Poza tym w Wieczorach filmowych nic się nie dzieje. Są imprezy, jest szkoła, są ciągłe rozmowy wśród bohaterów i nic więcej. Dialog goni dialog a akcja stoi w miejscu. Zdecydowanie nie moje klimaty. Książka niestety nie wpasowała się w mój gust. Nie powiem, że jest ona dobra. Jednak nie jest też zła. Rzekłabym, że "przeciętna" to stosowne określenie. Zresztą, co będę dużo mówić. Jeśli jesteście jej ciekawi to przeczytajcie sami a uzyskacie najbardziej wiarygodną opinię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2018 o godz 10:55 Megan dodał recenzję:
Była sobie Hannah, którą w Sylwestra porzucił jej ukochany Dan – bożyszcze wszystkich jej koleżanek. Podczas imprezy, zobaczyła jak jej chłopak całuje się z inną i od tego się wszystko zaczęło. Sol jest jej przyjacielem. Zawsze ją wspiera i czasem trzyma jej głowę, by nie zwymiotowała sobie na włosy, gdy jest kompletnie pijana. Dziewczyna zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że Sol jest w niej zakochany. I to tak na poważnie. Choć robi wszystko, by tego nie okazywać. Gdy Hannah proponuje mu comiesięczne seanse filmowe, chłopak postanawia wykorzystać okazję by powiedzieć jej, co czuje. Ale na drodze staje mu były Hannah, boski Dan…Co z tego wyniknie? Czy Hannah jednak zrozumie, że Sol to nie tylko jej najlepszy przyjaciel? O tym przekonacie się sięgając po książkę Lucy Courtnay, która w zabawny, nieco kiczowaty ale bardzo uroczy sposób pokazuje nam, że friendzone, to nie koniec świata i że czasem może wyjść z niego coś fajnego. Hannah i Sol są dość oklepanymi bohaterami. Są bardzo podobni do setki innych, o których czytałam, jednak zauroczyli mnie swoją historią na tyle, bym mogła ze spokojem polecić tę książkę innym. Nie jest to może literatura najwyższych lotów, aczkolwiek jeśli chcemy się odprężyć i zrelaksować, to ta książka jest dobrą odskocznią od codzienności. Dużym jej atutem są motywy filmowe przeplatane w fabule czy nawiązania do klasyki kina. Myślę, że wielu osobom ta lektura może przypaść do gustu ze względu na swoją prostotę. Podsumowując, lekka przyjemna historia o miłości, przyjaźni i młodzieńczych wyzwaniach otulona klasyką kina. Polecam przekonać się na własnej skórze, czy książka Wam podpasuje, czy też nie. Mi sprawiła wiele przyjemności i była ciekawą odskocznią od tego, co zwykle czytuję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2018 o godz 19:17 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/04/wieczor-filmowy-lucy-courtenay.html PLEJADA GŁUPICH BOHATERÓW? Niestety, ale pierwsze, na co zwrócę uwagę, opowiadając o tej książce, to bohaterowie. Dawno nie miałam tak, że absolutnie żaden bohater nie zyskał mojej sympatii. Polubiłam jedynie kota Sola. Postacie były zwyczajnie głupie, z Hanną na czele. Sol i jego rodzice mieli w sobie jeszcze jakieś przebłyski, jednak Hanna była tak egoistyczna i tak zupełnie się niczego nie nauczyła, że życzyłam jej jak najgorzej. Towarzystwo, w jakim się obracała nie było niestety lepsze - kolejna banda denerwujących nastolatków. ALE... To nie oznacza, że byli źle wykreowani, wręcz przeciwnie. Zero papierowości, wiele prawdziwych cech i zachowań. Szkoda tylko, że autorka zdecydowała się na stworzenie realistycznych, ale niezwykle irytujących postaci, zamiast podarować nam kogoś, do kogo mogliśmy zapałać jakąś sympatią. Bo z jednej strony mamy Hannę, której zupełnie nie interesują inni ludzie. Ważna jest tylko ona i nieudolne próby, by wrócił do niej chłopak, który w między czasie zdążył już przelecieć dwie inne dziewczyny. Obok są jej przyjaciółki, a raczej dziewczyny, które na wyrost nazywa przyjaciółkami, bo niestety z przyjaźnią to wszystko nie ma ani trochę wspólnego. Po drugiej stronie jest zaś Sol, który zachowuje się niczym piesek Hanny i jest na jej każde skinienie, bo ją kocha, a ona oczywiście ma go gdzieś. Czy odważy się w ogóle mieć swoje życie, czy dozgonnie zostanie jej rękawem do wypłakania? I czy któreś z nich wreszcie przejrzy na oczy i albo się zejdą, albo definitywnie rozejdą? Tego nie zdradzę, ale napiszę tylko, że jednak żałowałam, że zakończenie było takie, a nie inne. WIECZÓR FILMOWY Były minusy, więc czas na coś, co mi się naprawdę podobało, a mianowicie - pomysł na motyw przewodni książki. Wieczorki filmowe były czymś, z czym jeszcze się w YA nie spotkałam, więc z ciekawością sprawdzałam, jakie filmy wybiorą nasi bohaterowie. W większości padało na klasyki, jednak jak się okazuje, mam w nich spore zaległości! Poza samym oglądaniem filmów, pojawiło się też sporo ciekawostek na ich temat i wiele z nich mnie zaskoczyło, bo nie miałam o tych rzeczach pojęcia. Na plus także to, jak zgrabnie się ten filmowy motyw łączył z zainteresowaniami naszych bohaterów, a zwłaszcza Sola. Podobały mi się jego projekty i szkoda, że nie dowiedziałam się o nich czegoś więcej, bo jednak znajomość z Hanną była tam na pierwszym planie. Ciekawy był również wątek rodziny chłopaka oraz mały zwrot akcji, jaki się tam szykował. Urozmaiciło to trochę historię i sprawiło, że zdecydowanie książkę czytało mi się lepiej, niż gdyby dotyczyła tylko i wyłącznie wątku friendzone, w jakim Hanna zamknęła Sola. STRUKTURA Książka nie jest podzielona na standardowe numerowane rozdziały. Mamy tu za to daty, które rozdzielają poszczególne części, a także dwóch pierwszoosobowych narratorów, których oczami poznajemy całą historię. Pozwoliło nam to lepiej poznać bohaterów i u mnie przyczyniło się to również do całkowitego znienawidzenia Hanny. W strukturze książki mamy także krótkie metryczki filmów, które oglądali nasi bohaterowie. Dzięki temu mogliśmy zorientować się w poszczególnych tytułach, nawet jeśli nigdy ich nie widzieliśmy. Przechodząc do stylu pisania autorki - prosty i przyjemny w odbiorze. Nie pojawiły się żadne zgrzyty i sama lektura minęła mi bardzo szybko. Od strony technicznej nie mam więc żadnych zastrzeżeń. PODSUMOWUJĄC Wieczór filmowy to książka z tych, które bardzo przyjemnie się czyta, ale nie zostaną z nami na długo. Typowy umilacz czasu, chociaż przyznam, że miałam trochę zgrzytów po stronie bohaterów. Podobał mi się jednak motyw filmowy i ogólne wrażenia mam pozytywne. Jeśli więc poszukujecie czegoś niewymagającego, co ma zapewnić Wam kilka miłych godzin, to opowieść Lucy Courtenay ma ogromne szanse Wam się spodobać. Jeśli zaś oczekujecie od książek czegoś więcej, to jednak Wieczór filmowy może nie być odpowiednim tytułem. Decyzja należy do Was! ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 00:00 Nahaliel dodał recenzję:
Jest to trudna historia, która w podobnych odmianach ukazuję się dość często w naszym życiu. Obecnie chłopakom trudno jest złapać sprawy w swoje ręce i w takich sytuacjach zmienić bieg relacji. Wyjście z przyjaźni w początek miłości to odwieczny problem relacji. Książka jest uświadamiające nie tylko dla samych chłopaków, ale również i dziewcząt. Miłości jednak nie będziemy potrafili zrodzić na siłę. Autorka przedstawia w tej książce wiele problemów z wieku dorastania. Radzenie sobie z nieodwzajemnionym uczuciem to najtrudniejsza nauka w naszym życiu. Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji? Bardzo ładnie napisana cała fabuła z wielkim przekazem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 20:04 Heather dodał recenzję:
Lucy Courtenay napisała lekką powieść, którą czyta się z zapartym tchem licząc, że na samym końcu czeka nas szczęśliwe zakończenie. Czy tak jest naprawdę, musicie przekonać się sami. Zapewniam Was jednak, że to lektura zaskakująca i wprowadzająca kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji, które w finale mogą odmienić wszystko. Tak sympatycznej książki potrzebowałam, z barwnymi bohaterami i zabawnymi dialogami, która - kiedy tylko wymagała tego sytuacja - potrafiła zmienić się w poważną i wartościową lekturę. I chociaż motywem przewodnim jak na dłoni widoczne jest nieodwzajemnione uczucie oraz tęsknota za akceptacją, jest tutaj mnóstwo innych - równie ważnych tematów. Autorka nawiązana do rodzinnych relacji, definicji prawdziwej miłości oraz sile plotki, która zawsze potrafi wyrządzić wiele niepotrzebnych szkód. W tym wszystkim przyszło żyć dwójce bardzo sympatycznych bohaterów, których nie sposób nie polubić już na starcie. "Wieczór filmowy" to przyjemna historia o tym, że życie może skomplikować się w każdym momencie. Ważne jednak, by mieć przy sobie szczerych przyjaciół. I być może znaleźć również miejsce na nieoczekiwaną miłość. Napisana z pomysłem i swobodą czasami rozbawia, a kiedy indziej zmusza do myślenia. To jedna z tych książek, które szybko znajdą honorowe miejsce na Waszej półce i wymuszą obietnicę, że jeszcze kiedyś do niej wrócicie. Ja właśnie tak zrobię. Na pewno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2018 o godz 07:53 PolecamGoodBook dodał recenzję:
Hanna obraca się w dość żałosnym towarzystwie, nie wliczając Sola. Niby lojalne koleżanki na starcie pokazują, jak wiele są w stanie poświęcić, by zdobyć byłych chłopaków Hanny. Sol jest gdzieś z boku, skłonny do pomocy, do rozmowy. Na nieszczęście dla niego Hanna wprowadza friendzone i chłopak niestety nie ujawnia swoich uczuć, a na dodatek przez cały rok, co miesiąc musi siadać z Hanną przed telewizorem i oglądać filmy. To nie byłoby złe, gdyby nie był zakochany. Co jakiś czas próbuje jej jakoś to pokazać, ale nic nie przynosi rezultatów. Fabuła jest w zasadzie ciekawa, ale nie porwała mnie aż tak, jak myślałam. Chociaż książkę przeczytałam w dwa dni, a to duży plus. Nie męczyłam jej, nie chciałam wyrzucić przez okno, nic z tych rzeczy. To raczej taka lektura na wieczór, na oderwanie i bez przywiązania się do bohaterów, przynajmniej ja ją tak odebrałam. Sol i Hanna raczej nie zapadną mi na długo w pamięci, bo nie uważam, aby ta książka miała głębszy przekaz, który miałby mnie poruszyć. Mimo to jest dobrze napisana, autorka wprowadziła zabawne dialogi, ale największym plusem był kot Nigel. ;) Kto przeczyta, będzie wiedział o czym mówię. Dodawał pazura całej fabule. Czy po książkę warto sięgnąć? Jasne, jest lekka, krótka i umili wam czas w pociągu, autobusie czy samolocie. Nie wstrząsnęła mną i nie zachwyciła, ale to nie oznacza, że mi się nie podobała. Bardzo ciekawą rzeczą było umieszczanie opisów filmów – dokładnie wiedzieliśmy jaki film będą oglądać bohaterowie. Nie jest to książką, którą trzeba przeczytać, ale zdecydowanie jest w porządku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2018 o godz 23:44 Anonim dodał recenzję:
Film, popcorn i odpowiednie towarzystwo to przepis na idealny wieczór. Tak planują spędzać jeden wieczór w miesiącu główni bohaterowie powieści, Hanna i Sol. Jeżeli też szukasz recepty na udany wieczór to koniecznie sięgnij po "Wieczór filmowy"! Nie spodziewałam się, że ta książka pochłonie mnie na kilka godzin. Czytanie było przyjemnością i powiem szczerze, że przykro było mi ją kończyć, chciałabym więcej! Mimo moich obaw przed młodzieżówkami jestem pozytywnie zaskoczona i polecam ją z czystym sumieniem! Hanna i Sol znają się od dziecka, chociaż nie zawsze przyjaźnili się tak mocno, jak w momencie, kiedy ich poznajemy. Świetnie się ze sobą dogadują, a wszystko dzięki wspólnej pasji, którą są filmy. Ona uwielbia je oglądać, a on chciałby je tworzyć. Podczas imprezy sylwestrowej Hanna rozstaje się z chłopakiem, Sol stara się ją pocieszyć i czuwa aby nie zrobiła nic głupiego. I wtedy pojawia się pomysł aby raz w miesiącu spotykać się na wieczór filmowy. Początkowo spotykają się z wielkim entuzjazmem, ale z każdym miesiącem ich nastawienie się zmienia. Sol zaczyna zdawać sobie sprawę, że Hanna nie jest dla niego tylko przyjaciółką. Jednak dziewczyna traktuje go tylko jak kumpla, na dodatek zwierza mu się ze swoich kłopotów sercowych. Sol nie wie co powinien zrobić aby wyznać jej uczucie, ale nie zniszczyć ich przyjaźni. Akcja książki toczy się przez rok, w tym czasie w ich życiu wiele się wydarzy. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, Hanna to bardzo pozytywna postać, która ma mnóstwo szalonych pomysłów. Za to Sol to skryty chłopak, który ma swoje tajemnice i pasje, którymi dzieli się tylko z najbliższymi. Poza nieodwzajemnionym uczuciem książka porusza wiele poważnych wątków. Autorka zwróciła uwagę na to jakie konsekwencje mogą mieć plotki oraz jak niewielu prawdziwych przyjaciół jest wśród otaczających nas ludzi. Czasami to co najważniejsze mamy na wyciągnięcie ręki, nie doceniając tego gonimy za tym co nieosiągalne. Autorka poruszyła również wątek relacji rodzinnych, które nie zawsze dobrze się układają. Poza poważnymi tematami, książka przepełniona jest humorem i na pewno nie raz was rozbawi. Narracja jest prowadzona na zmianę przez Hannę i Sola. Mi to bardzo odpowiadało bo można wtedy jeszcze bardziej wczuć się w emocje bohaterów. Poza tym dobrym posunięciem było zamieszczenie opisów filmów, które oglądali, to nadało autentyczności całej powieści. "Wieczór filmowy" to bardzo wartościowa książka, którą musicie koniecznie przeczytać. Myślę, że jest to lektura dla każdego, niezależenie od wieku. Na pewno miło spędzicie czas, dla mnie to była przyjemność! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Slammed Hoover Colleen
27,99 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa This Girl Hoover Colleen
26,24 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko razem Brashares Ann
29,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.