Wicked. Życie i Czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Cena:
38,99 zł
41,90 zł
Wysyłamy w 24h
Autor: Maguire Gregory
Wydawca: Wydawnictwo Initium
Okładka miękka
Data premiery: 2010-02-10
do góry
Opis

Kiedy w klasycznej książce L. Franka Bauma Dorotka triumfuje nad Złą Czarownicą z Zachodu, poznajemy tylko jej część historii. A jak to wyglądało z punktu widzenia strasznej nemezis, tajemniczej Czarownicy? Skąd się wzięła? Dlaczego stała się taka zła? I jaka w ogóle jest prawdziwa natura zła?
Gregory Maguire stworzył świat tak bogaty i żywy, że już nigdy więcej nie będziecie patrzeć na Krainę Oz tymi samymi oczami. Wicked opowiada o miejscu, gdzie zwierzęta mówią i walczą o swoje prawa obywatelskie, gdzie Manczkinowie starają się wejść do klasy średniej, a Blaszany Drwal pada ofiarą przemocy w rodzinie. No i jest jeszcze ta mała, zielonoskóra dziewczynka o imieniu Elfaba, która wyrośnie na osławioną Złą Czarownicę z Zachodu. Bystre, zjadliwe i nierozumiane stworzonko, które zmusi was do ponownego przemyślenia swoich przekonań na temat natury dobra i zła.

do góry
Przeczytaj fragment

Gregory Maguire WICKED: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu PROLOG Na drodze brukowanej żółtą kostką Półtora mili ponad krainą Oz Czarownica unosiła się na wietrze niczym zielony, poderwany z ziemi liść. Wokół niej rozbłyskiwały białe i purpurowe letnie błyskawice. Na dole widać było ostry zakręt drogi z żółtej kostki – wyglądał zupełnie jak luźna pętla na szubienicy. Choć jej nawierzchnię zniszczyły zimowe burze i łomy agitatorów, nadal wiodła niezmordowanie prosto do Szmaragdowego Miasta. Czarownica widziała, jak podróżni suną po niej z mozołem, jak omijają wybrzuszone miejsca, przeskakują dziury, a potem, kiedy droga znów staje się łatwa, podskakują z radości. Wydawali się zupełnie obojętni na los, jaki ich czeka. Ale nie do Czarownicy należało uświadamianie ich. Przytrzymując się miotły jak poręczy, zstąpiła z nieba niczym jedna z jej latających małp. Przysiadła na najwyższej gałęzi wierzby. Poniżej, pod pokrywą liści, odpoczywała na ziemi jej zwierzyna. Czarownica wsunęła sobie miotłę pod pachę. Schyliła się i cicho, po troszeczku, zaczęła zsuwać w dół, aż znalazła się ledwie sześć metrów nad wędrowcami. Zwieszające się nisko gałęzie falowały na wietrze. Czarownica patrzyła i słuchała. Wędrowców było czworo. Widziała dużego Kota – Lwa? – i błyszczącego drwala. Blaszany Drwal wyciągał wszy z grzywy Lwa, a ten mruczał i wiercił się, wyraźnie zdenerwowany. Strach na Wróble leżał na wznak i zdmuchiwał dmuchawce. Dziewczynki nie było widać za falującą zasłoną z wierzbowych gałęzi. – Powiadają, że ta siostra, która jeszcze żyje, jest zupełnie szalona – odezwał się Lew. – To Czarownica. Spaczona umysłowo i opętana przez demony. Zupełnie sfiksowana. Niezbyt sympatyczny widok. – Wykastrowano ją przy urodzeniu – wyjaśnił spokojnie Blaszany Drwal – bo urodziła się hermafrodytą, a może w ogóle chłopcem. – Tak, tak, ty to wszędzie widzisz kastrację, na każdym kroku – mruknął Lew. – Ja tylko powtarzam, co ludzie gadają – zaprotestował Blaszany Drwal. – Każdy ma prawo do własnej opinii – parsknął Lew lekceważąco. – Ja tam słyszałem, że brakowało jej matczynej miłości. Była maltretowana jako dziecko. Uzależniła się od leków przez chorobę skóry. – Nie miała szczęścia w miłości – wpadł mu w słowo Blaszany Drwal. – Tak jak i my – dodał i położył rękę na piersi, jakby pogrążył się w żałobie. – To jest kobieta, która woli towarzystwo innych kobiet – stwierdził Strach na Wróble, siadając. – To wzgardzona kochanka żonatego mężczyzny. – Sama jest żonatym mężczyzną. Czarownica była tak zaskoczona, że omal nie puściła gałęzi. Nigdy nie obchodziły ją plotki, jednak od tak dawna ich nie słyszała, że te żywo wyrażane opinie nic nieznaczących stworzeń zdumiały ją głęboko. – To despotka. Niebezpieczny tyran – powiedział Lew z przekonaniem. Blaszany Drwal pociągnął go za grzywę mocniej, niż to było konieczne. – Dla ciebie wszystko jest niebezpieczne, ty tchórzu. Słyszałem, że stoi na czele ruchu wyzwoleńczego jakichś Winkulców. – Kimkolwiek jest, na pewno opłakuje śmierć siostry – odezwała się dziewczynka, a jej poważny głos był zbyt głęboki, zbyt szczery jak na kogoś tak młodego. Czarownica poczuła gęsią skórkę. – Nie zaczynaj jej współczuć. Ja tego nie potrafię – parsknął Blaszany Drwal ciut cynicznie. – Ale Dorota ma rację – wtrącił się Strach na Wróble. – Żałoba nie omija nikogo. Czarownica poczuła lekkie rozdrażnienie z powodu tych spekulacji. Obeszła pień drzewa, chcąc zobaczyć dziewczynkę. Wiatr się wzmagał. Strach na Wróble zadrżał i oparł się o Lwa, który przytulił go czule. – Burza na horyzoncie – powiedział. W oddali odezwał się grzmot. – Na… horyzoncie… widać… Czarownicę – wyskandował Blaszany Drwal, łaskocząc Lwa. Lew spłoszył się, jęknął i przewrócił się na Stracha na Wróble. Blaszany Drwal padł na nich obu. – Przyjaciele, czy nie powinniśmy się strzec tej burzy? – spytała dziewczynka. Wiatr uniósł wreszcie zasłonę zieleni i Czarownica ją zobaczyła. Mała przysiadła na podwiniętych nogach, obejmując kolana ramionami. Wcale nie była delikatna. Nie, to była duża wiejska dziewczyna, ubrana w kraciastą, biało-niebieską sukienkę i fartuszek. Na kolanach trzymała obrzydliwego, małego psa, który kulił się i skomlał. – Burza wzbudza twój strach. To normalne po tym, co przeszłaś – stwierdził Blaszany Drwal. – Spróbuj się uspokoić. Czarownica zacisnęła palce na gałęzi drzewa. Nadal nie widziała twarzy dziewczynki, tylko jej silne ręce i czubek głowy, z włosami zaplecionymi w warkocze. Czy należało traktować ją poważnie, czy może była tylko dmuchawcem porwanym przez wiatr? Czarownica czuła, że gdyby tylko mogła zobaczyć jej twarz, poznałaby odpowiedź. Ale kiedy przesunęła się na gałęzi, dziewczynka obróciła się, znów ukrywając buzię. – Burza się zbliża, i to szybko. – Wiatr porwał niespokojne uczucia pobrzmiewające w jej głosie. Mówiła ochryple i gwałtownie, jak ktoś, kto walczy ze łzami. – Znam burze, wiem, co potrafią zrobić! – Tu jesteśmy bezpieczni – zapewnił Blaszany Drwal. – Na pewno nie – odparła dziewczynka. – To drzewo jest najwyższym punktem w okolicy i jeśli piorun uderzy, to właśnie tutaj. – Przytuliła mocniej psa. – Czy nie mijaliśmy po drodze szopy? Chodźcie, szybko. Strachu na Wróble, jeśli piorun uderzy, ty spłoniesz najszybciej. Chodźcie! Poderwała się i pobiegła niezgrabnie przed siebie, a jej towarzysze ruszyli za nią w narastającej panice. Kiedy zaczęły spadać pierwsze krople deszczu, Czarownica wreszcie zobaczyła, ale nie twarz dziewczynki, tylko jej buty. Buty swojej siostry. Nawet w zapadającym zmroku błyszczały jak żółte diamenty i żarzące się krople krwi, i rogate gwiazdy. Gdyby najpierw zobaczyła te buty, nie byłaby w stanie wysłuchać rozmowy dziewczynki i jej towarzyszy. Ale mała cały czas chowała stopy pod spódnicą. Czarownica poczuła pożądanie. Te buty powinny należeć do niej! Czyż nie wycierpiała już dość, czyż nie zasłużyła na nie wreszcie? Miała ochotę rzucić się z góry na dziewczynkę i zerwać jej buty z zuchwałych stóp. Ale burza, przed którą po drodze brukowanej żółtą kostką coraz szybciej zmykali wędrowcy, niepokoiła Czarownicę dużo bardziej niż dziewczynkę i Stracha na Wróble, którego mogła spalić błyskawica. Czarownica bowiem musiała się chronić przed działaniem złośliwej, podstępnej wilgoci. Musiała się schować między wystające korzenie wierzby, gdzie woda nie mogła jej zagrozić, i poczekać, aż burza minie. Czarownica jednak wróci. Trudny klimat polityczny Krainy Oz pokonał ją, wyczerpał, odrzucił – unosiła się niczym siewka, niezdolna nigdzie zapuścić korzeni. Ale z pewnością to Kraina Oz była przeklęta, a nie ona. Bo choć skrzywiła jej życie, czy nie dała jej również siły? To bez znaczenia, że wędrowcy uciekli. Czarownica może poczekać. Spotkają się znowu.

do góry
Niesamowita.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
ozal 20 kwietnia 2012
Jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Polecam.
Cóż...
  • 3
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
MelonDeath 27 lipca 2010
Mnie osobiście nie powala na kolana. Cieszę się, że książkę pożyczyłam od kumpeli i nie wydałam kasy.
Nastawiłam się na lepsze opowiadanie. Książka nie posiada tego "czegoś" co wciąga czytalnika.
W każdej chwili można przerwać czytanie bez żadnych wyrzutów...co się dalej stanie.
Mądra i wciągająca
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
Lilithin 05 lipca 2010
Maguire stworzył nie tylko prawdziwą bohaterkę o silnej osobowości, ale również bardzo plastycznie odmalował świat Krainy Oz przedstawiając wszelkie antagonizmy między poszczególnymi regionami. Czytając książkę zapomina się, że Kraina Oz nie istnieje naprawdę. Również atmosfera terroru i strachu wprowadzona przez totalitarną władzę jest opisana dość sugestywnie. Jednym słowem – świetna książka. Mądra i wciągająca. A do tego świetnie dopracowana graficznie.
Mądra i wciągająca
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
Lilithin 05 lipca 2010
Maguire stworzył nie tylko prawdziwą bohaterkę o silnej osobowości, ale również bardzo plastycznie odmalował świat Krainy Oz przedstawiając wszelkie antagonizmy między poszczególnymi regionami. Czytając książkę zapomina się, że Kraina Oz nie istnieje naprawdę. Również atmosfera terroru i strachu wprowadzona przez totalitarną władzę jest opisana dość sugestywnie. Jednym słowem – świetna książka. Mądra i wciągająca. A do tego świetnie dopracowana graficznie.
Niezwykła historia
  • 5
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
Kaldorei 24 czerwca 2010
Niezwykle inteligentna i wciągająca powieść o tym, czym tak naprawdę jest zło. Postacie są idealnie wykreowane, zwłaszcza osoba głównej bohaterki - Elfaby, która została okrzyknięta Złą Czarownicą z Zachodu. Świat jest pełen szczegółów dotyczących panujących obyczajów, ustroju politycznego oraz religii, którymi naznaczona jest kraina Oz. Jest tu też pewna doza tajemniczości, która tylko podkreśla charakter całej powieści. Serdecznie polecam.
bardzo dobra!
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
lewastrona 13 czerwca 2010
Autor stawia nam pytanie,  skąd się bierze zło, czy jesteśmy nim naznaczeni czy jest ono wynikiem przeżycia różnych doświadczeń. Czy tak naprawdę doświadczenia i przeżycia zmieniają naszą psychikę? czy jednak jest to kwestia wyboru i naszej wolności?  Gdzie przebiega granica i czy przypadkiem za bardzo nie posługujemy się stereotypowym myśleniem?
Książka ze wszechmiar mądra, napisana lekkim piórem a zawierająca w sobie takie pokłady informacji, pytań, odpowiedzi, rozważań, uczuć... Rewelacja
Zło rozłożone na czynniki pierwsze.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
Miss_Jacobs 23 kwietnia 2010
Książka jest napisana naprawdę świetnym i lekkim piórem. Pisarz zręcznie manipuluje emocjami. Ani przez sekundę czytelnik nie odczuje znużenia. Choć koniec większości z Was tutaj nie zaskoczy to naprawdę nie on jest najważniejszy. W książce znajdziemy całą masę odniesień do sytuacji politycznej jaka dzieje się obecnie na świecie, do wojen, które są prowadzone. Zastanowimy się nad genezą zła. Czy jesteśmy na nie skazani czy może jest ono skutkiem naszych wyborów. Rozważania natury moralnej również nie będą obce czytelnikowi podczas lektury. Każdy znajdzie tutaj coś co go ujmie, sprawi, że zatrzyma się na chwile i pomyśli nad sobą.
Polecam
Zło i brak podniet. Zło i zbyt wolny przepływ krwi. A gdzie znajduje się zło?
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
Tucha 16 kwietnia 2010
Czarownica-Kraina Oz-Czarnoksiężnik.Wasza wyobraźnia zaczęła już pracować?! Snuć domysły, pomysł i wyobrażenia? W tej właśnie chwili musicie je odrzucić i spojrzeć na to z nowej perspektywy... Zobaczyć wszystko jakbyśmy patrzyli na to po raz pierwszy... I po części tak jest, bo ta książka to jest coś nowego, świat stworzony przez autora jest inny, jest pełen dobra i zła, pełen bogatych opisów i żywych przykładów, pełen rozmyślań i pełen spostrzeżeń, które zapadną w sercu, w myślach, w życiu. Po których będziesz się zastanawiać nad istotą wielu rzeczy, nad istotą życia, śmierci, odwagi, polityki, dobra, zła, rodziny
Zielona Czarownica.
Oz.
Terroryzm.
Wojna?!
Prawa obywatelskie.
Nietolerancja/ tolerancja.
Śmierć.
Z każdą następną kartką tej historii odkrywasz nowe problemy, nowe sytuacje, które wzbudzają w Tobie nowe refleksje, a tysiące myśli krąży dookoła. Autor zadaje wiele pytań udziela wielu odpowiedzi...Jednak to w Twojej głowie zrodzi się ta konkretna i trafna odpowiedź.
Dlaczego Zła Czarownica stała się Zła?
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
wonek23 12 kwietnia 2010

„Wicked” to powieść filozoficzna, stawiająca wiele pytań i niedająca jednoznacznych odpowiedzi. Oczywiście nasuwają się pewne interpretacje opisanych wydarzeń, jednak im więcej się o nich rozmyśla, tym większe wątpliwości budzi stwierdzenie, że można fakty odczytać tylko na jeden sposób. Mamy także dość obszerny wątek polityczny, poruszający jednak podstawowe wartości szeroko rozumianego człowieczeństwa i wolności jednostki, prawa do inności i domagania się swoich praw. Jest też czarujący fragment o nauce na uniwersytecie, nieśmiałych zauroczeniach i przyjaźniach. A przede wszystkim o poczuciu winy i własnoręcznemu niewoleniu się w poczuciu krzywdy, o poszukiwaniu wybaczenia. Co chwila kolejny fragment wydaje się stawiać pytanie o właściwości naszego umysłu, mechanizmy pragnień i szczęścia. Pod płaszczykiem opowiedzianej na nowo baśni autor przemyca głęboką opowieść o życiu i ludzkiej psychice.
Czy czarownica zawsze jest zła?
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
clevera 02 kwietnia 2010
Magiczna książka, która wciągnęła mnie w swoją wieloaspektową politycznie, psychologicznie, społecznie i filozoficznie opowieść. Autor skusił mnie małymi krokami do zainteresowania się postacią głównej bohaterki, powszechnie znanej jako Zła Czarownica z Zachodu z bajki o Dorotce L. Franka Bauma. i do zastanowienia się "skąd się bierze zło"? Wskazywał palcem momenty, w których pojawiały się okoliczności wpływające na osobowość Czarownicy, ukazując tym samym pozorność dobra i pozorność zła oraz płynność granicy między nimi. Wytknął moją lekkomyślność w wystawianiu jednoznacznych ocen na podstawie stereotypów. Zburzył mi dotychczasowe, ustalone życiowe zasady, pod maską baśni (gatunek literacki też okazał się pozornym), nie dając mi gotowej odpowiedzi. Dał mi za to do ręki narzędzia w postaci mnóstwa własnych przemyśleń, wniosków, teorii, idei za pomocą których jak miotłą i szufelką sama muszę teraz posprzątać ten gruz.
Wicked
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
WickedWitch 16 lutego 2010
To nie jest zwykła książka, to jest jeden wielki cytat, który chciałoby się zaznaczyć (zielonym) highlighterem i znajdować odpowiedni fragment na każdy dzień- i jest to możliwe, bo "Wicked" jest pozycją bardzo zróżnicowaną pod względem tematyki i każdego tematu dotyka dokładnie tam, gdzie dotknięty być powinien. Każdy znajdzie w sobie odrobinę Elphie i będzie zauroczony fragmentem, w którym rozmawia z księżniczką Nastoyą, a cytat o przeznaczeniu będzie brzmiał w myślach przez wiele dni. Jednak jeżeli czytelnik chce doświadczyć tej magii w pełni, to proponuję przeczytanie książki w oryginale, bo tłumaczenie jest dość przyziemne i tekst traci na wartości, choć i tak Bogu dzięki, że zostawili w spokoju tytuł. Jednak żadne tłumaczenie nie zmieni faktu, że jest to bardzo urokliwa pozycja.
Fanom musicali polecam również ten, zrealizowany na podstawie książki, z fabułą ma on niewiele wspólnego, ale muzyka jest dokładnie taka, jak opisał ją autor, Steven Scharz "magical and yet accessible"
Ta recenzja przydała się 2 razy
W czyją wersję uwierzysz?
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
kaliope 10 lutego 2010
Zacznę od tego, że nie jest to książka dla dzieci. Pozornie wdawać by się mogło, że będzie to baśń o czarownicy, magii, lataniu na miotle itd. Owszem, te elementy też są, ale to nie one stanowią istotę powieści.
Jest to książka o stosunkach w rodzinie, o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, o miłości i wybaczeniu, a także o istocie zła, o despotyzmie i tyranii. Czytając rozważania filozoficzne, kiedy Elfaba dyskutuje z ojcem lub Fijero, można odnaleźć kilka odpowiedzi na kluczowe kwestie, ale najistotniejsze jest to, że przede wszystkim stawiamy sobie pytania.
No i kwestia przedstawiania różnych wersji tej samej historii. Znamy opowieść Doroty z Kansas, a czy znamy wersję Złej Czarownicy z Zachodu? Wiemy, czy naprawdę była zła, czy tylko Czarnoksiężnik chciał, żebyśmy tak myśleli? Pamiętamy powiedzenie, że historię piszę zwycięzcy? No właśnie. Która wersja jest prawdziwsza?
Świetna książka i polecam z całego serca!
Ta recenzja przydała się 2 razy
Rewelacyjna ksiażka
Czy ta recenzja była przydatna?
tak nie
PeterDIK 04 lutego 2010
„Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” to nie jest historyjka jednorazowa, o której zapomina się od razu po przeczytaniu. To powieść skłaniająca do zadawania pytań, do rozmyślania i analizowania Sięgnę po nią jeszcze niejednokrotnie i będę czekał na tłumaczenia kolejnych części cyklu Maguire’a o krainie Oz.
Ta recenzja przydała się 2 razy
zwiń
Zamknij
Dziękujemy za dodanie recenzji
Zamknij
Dodaj recenzję
Tytuł:
 
Recenzja:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
do góry
wisienka na torcie
Magda 22 października 2010
Bradzo wzruszająca, a jednocześnie mądra książka o miłości, zdąrzeniu do celu,
marzeniach, akceptacji i samotności. Wciąga. Polecam.
zwiń
Zamknij
Dziękujemy za dodanie nowego wątku
Zamknij
Dodaj temat na forum
Tytuł:
 
Wątek:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
 
Nick
 
do góry
Dane szczegółowe
Tytuł: Wicked. Życie i Czasy Złej Czarownicy z Zachodu
Autor: Maguire Gregory
Wydawca: Wydawnictwo Initium
Numer wydania: I
Data premiery: 2010-02-10
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 464
Tłumaczenie: Wyrwas-Wiśniewska Monika
Rok wydania: 2010
Forma: książka
Indeks: 65663813