W ramionach gwiazd. Tom 1 (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kaufman Amie, Spooner Meagan Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Tharp Tim Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Lange Kathrin Książki | okładka miękka
36,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Jedno jego spojrzenie wystarczy, by rozpalić we mnie krew. Zdaje mu się, że nie widzę, jak wyciąga rękę w moją stronę i jak powstrzymuje się w ostatniej chwili. Jest niecierpliwy, ale potrafi się hamować – chce mnie odzyskać, ale czeka. Myśli, że mamy czas".

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tervor – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Oto pierwsza część trylogii "Starbound".

Trzy światy. Trzy historie miłosne. Jeden wróg.

Tytuł: W ramionach gwiazd. Tom 1
Autor: Kaufman Amie, Spooner Meagan
Tłumaczenie: Tomczak Martyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 488
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-02
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 205 x 137
Indeks: 18810028
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
33
4
11
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
23-01-2017 o godz 16:00 Melodylaniella dodał recenzję:
Ocenianie książek po okładce to moja specjalność, którą zawsze kieruję się w bibliotekach i księgarniach. Ta metoda mało kiedy mnie zawodzi i z ogromną ulgą muszę stwierdzić, że również było tak i tym razem... W miarę czytania powieści jej charakter zmienia się. Z sielskiej historii o towarzyskich podziałach i wystawnych balach przechodzimy do etapu, którego nie odmówiłby żaden dobry thriller. Tajemnicze moce zamieszkujące planetę oraz wizje nachodzące naszych bohaterów wprowadzają efekt ciągle rosnącego napięcia, które nie opuszcza nas aż do ostatnich kart książki. Z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej o głównych bohaterach. Jesteśmy świadkami przemian jakie przechodzą oraz uczucia, które budzi się między nimi. Coraz więcej dowiadujemy się również o mrocznych sekretach skrywanych przez planetę, która w niezbyt miłych okolicznościach stała się nowym domem głównych bohaterów. "W ramionach gwiazd" to powieść, która wciąga od pierwszych wersów. Aż do ostatnich zdań, nie miałam pewności jak do końca potoczą się losy bohaterów. Nagłe zwroty akcji wywoływały we mnie ogromne fale emocji, zaskoczenia, a nawet szoku. Za każdym zaś razem gdy odkładałam książkę na półkę w ramach przerwy, ta znów przyciągała mnie do siebie niczym grawitacja. Książka bawi, uczy i wzrusza. Pozwala na zupełne oddanie się przyjemności jaką jest czytanie książek. Pokochałam ją od deski do deski i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. (przytoczone fragmenty pochodzą z pełnej recenzji książki umieszczonej na moim blogu)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-01-2017 o godz 19:12 Tali dodał recenzję:
Recenzja na: http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2016/02/128-recenzja-przedpremierowa-w.html

Jeszcze nie tak dawno, nie było mi dane przeczytać książki, której akcja rozgrywa się w kosmosie. Pomimo, że miałam kilka powieści z tego gatunku w planach, nie znalazłam nigdy chęci oraz okazji, do zapoznania się z takową historią. Dlatego, gdy w końcu nadarzyła się szansa, z wielkimi nadziejami sięgnęłam po książkę "W ramionach gwiazd", która otwiera trylogię Starbound.

Obecnie w kosmosie, swój pierwszy lot odbywa największy, do tej pory, stworzony statek kosmiczny - Ikar. Na jego pokładzie znajdują się różnej maści ludzie. Od celebrytów, przez zamożne rodzin, po żołnierzach i służbie skończywszy. Oprócz tego, pośród nich znajduje się również Tarver, młody wojskowy, odznaczony wieloma medalami, za tłumienie rebelii w odległych zakątkach galaktyki. On sam nie czuje się komfortowo, będąc w śmietance towarzyskiej, dopóki pewnego wieczoru nie poznaje uroczej i niezwykle pięknej dziewczyny. Ona sama później okazuje się córką najbogatszego człowieka w galaktyce. Ich pierwsze spotkanie miało być również ostatnim. Jednak przez zrządzenie losu, statek rozbija się na nieznanej planecie, równocześnie grzebiąc całą załogę pod swoim wrakiem. Jedynymi ludźmi, którzy przeżyli katastrofę okazują się Liliac i Tarver. Muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, by wezwać pomoc. Jednak planeta okazuje się znacznie bardziej niebezpieczna, niż można byłoby przypuszczać.

Z początku, nie byłam przekonana do fabuły książki. W moich wyobrażeniach, czekała mnie długa podróż, z punktu A do punktu B, gdzie autorki nie wykorzystają swojego potencjału i stworzą nużącą podróż. 200 początkowych stron, faktycznie były utrzymane w takim klimacie i nie wróżyło to nic dobrego. Sama zastanawiałam się, czy faktycznie "W ramionach gwiazd" zasługuje na tak wysokie opinie. Na szczęście, już od połowy powieści, autorki odrobinę przyspieszyły akcje książki i wprowadziły niesamowite zwroty akcji. Dopiero od tamtego momentu, nie mogłam się oderwać od książki, która z każdą stroną stawała się coraz lepsza.

Autorki "W ramionach gwiazd" stworzyły, na pierwszy rzut oka, bardzo schematycznych bohaterów. Księżniczka i wojak, z którymi przemierzamy planetę nie mogą nas teoretycznie niczym zadziwić. Pomimo tego, wraz z rozwojem akcji, zakochałam sie w tych banalnych bohaterach jakimi są Liliac i Travera. Mają oni swoje dobre jak i złe strony, przez co nie przemierzamy nieodkrytych pustkowi z wyidealizowanymi postaciami.
Miłość, która łączy bohaterów z pozorów może wydawać banalna oraz infantylna. Jednak pisarki rozwijały powoli relacje między bohaterami, kształtując miłość, która chwyci, za serce nawet najbardziej nieczułą osobę.

Wydawałoby się, że autorki stworzyły lekką opowieść romantyczną przeplataną dramatem młodych ludzi. Jednak nic bardziej mylnego. Pisarki napisały przemyślaną i niesamowitą książkę. Oczywiście, jak każda książka, miała ona swoje dobre, jak i złe momenty. Za największy minus uznaję, początkową fazę przemierzania planety przez Liliac i Tarvera. Wydawało mi się, że autorki w pewnym momencie, nie miały pomysłu na dalszą historii tej dwójki. Na szczęście po jakimś czasie to wrażenie minęło i czekała mnie już tylko niezwykła opowieść do ostatniej strony.
"W ramionach gwiazd" jest dopiero pierwszą część niezwykłej trylogii, w której to tajemnica jest znacznie bardziej złożona niż ktokolwiek mógłby się domyślać.

"W ramionach gwiazd" okazało się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Pomimo słabego początku, pisarki wynagrodziły to dalszą częścią powieści. Mogę z czystym sercem polecić tą pozycje, każdej osobie, w szczególności takiej, która jeszcze nie miała okazji przeczytać książki osadzonej w kosmosie. Niesamowite zwroty akcji oraz przemyślana fabuła, czynią tą książkę perełką wśród innych powieści. Z niecierpliwością ja sama wyczekuję kolejnych części cyklu Starbound.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2016 o godz 15:23 Zakładka dodał recenzję:
Kosmos to wręcz niewyczerpany temat, można tworzyć wiele historii z nim związanych a i tak będą pojawiać się nowe pomysły i teorie. Jeśli jednak o mnie chodzi, to w swojej czytelniczej przygodzie, miałam styczność z niewieloma książkami o tej tematyce. Powód jest mi nieznany, ale postaram się to nadrobić. A "W ramionach gwiazd", miejmy nadzieję, stanie się ku temu świetnym aktywatorem.

O książce usłyszałam zaraz po jej premierze i w zasadzie chciałam ją przeczytać, jednak wkrótce o tym zapomniałam Niedawno jednak, dzięki temu, iż wychodzą dwie kolejne części serii, nadarzyła się sposobność, bym powróciła do swych zamiarów. I tak oto zabrałam się za czytanie o losach Lilac i Travera. Czy słusznie?

Już od samego początku książka mimo iż ciekawa, nie wydawała mi się szczególna. Jest społeczeństwo lecące statkiem kosmicznym, mają swoją elitę, i nagle dzieje się coś nieoczekiwanego- wielka katastrofa. I jak to zazwyczaj bywa, los krzyżuje zwykłego chłopaka z dziewczyną z wyższych sfer. Razem muszą radzić sobie z problemami, a co ważniejsze, wrócić bezpiecznie do domu. I jak to zwykle bywa, na przekór wszelkim zasadom, między tym dwojgiem rodzi się głębsze uczucie. Czy to nie brzmi wam znajomo? W iluż książkach spotykaliśmy takie motywy? Może nie działo się to co prawda w kosmosie, ale reszta jest bardzo podobna.

Mimo to, kontynuowałam czytanie. Słyszałam bowiem o książce dość pozytywne opinie, więc chciałam się przekonać co jest w niej takiego, że ktoś ją polubił. I zagłębiając się w kolejne strony, dostrzegałam, iż moje uczucia co do niej są w zasadzie bardzo pozytywne. Jest co prawda pełna znanych nam schematów, typowych dla młodzieżówek, ale wszystko to skomponowane jest w tak zgraną całość, że czytanie było ogromnie przyjemne. Pomimo faktu iż akcja nie należy do szybkich. Wszystko rozwija się stopniowo i powoli, a wydarzenia następują kolejno po sobie, więc ciężko byłoby się pogubić.

Bardzo dobrym zagraniem ze strony autorek był wątek miłosny. Oczywiście, nie mówię tu o samym wprowadzeniu go do fabuły, ale jego charakterze. Otóż wszystko co z tym związane, postępowało bardzo naturalnie i powoli. Uczucie, rozwijające się wbrew woli zainteresowanych, nie było ani nachalne, ani nie przyćmiewające resztę akcji. Idealnie wyważone.

Całą historię urozmaicali niewątpliwie bohaterowie. Lilac to z pozoru rozpieszczona dziewczyna z bogatego domu, nie skłonna do jakichkolwiek prac, a Traver to zuchwały żołnierz, gotów nadskakiwać kobiecie, którą sobie upodobał. Prawda jest jednak inna. Wszystko ma drugie dno, a pozory, to tylko pozory. Bohaterowie skrywają liczne sekrety, a ich przeszłość nieraz daje o sobie znać. Kompilacja tycz czynników, sprawia, iż momentami ma się ochotę czytać książkę dla samych bohaterów.

Czy warto przeczytać? Zdecydowanie tak! Oczywiście, są wady, praktycznie jak wszędzie, ale pomimo schematyczności, książka potrafi zaciekawić i zdziwić. Ma w sobie połączone przeróżne elementy związane z typową literatura młodzieżową, ale wszystko jest skonstruowane tak, by było czymś nowym i unikalnym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-12-2016 o godz 19:07 Amanda dodał recenzję:
NIKT SIĘ NIE SPODZIEWAŁ, ŻE LILAC BĘDZIE TAK SILNA
Zaledwie 17-letnia córka najbogatszego człowieka w galaktyce wydaje się być jedną z tych, które poza próżnością i dbałością o piękne stroje i zachowane konwenanse, nie potrafi zaoferować niczego więcej. A jednak, gdy sytuacja się komplikuje, okazuje się, że Lilac prawdopodobnie ma więcej tajemnic, niż sukienek w szafie i wcale nie jest taką rozpuszczoną dziewczynką. Okaże się silną, choć upartą bohaterką, która potrafi wziąć się w garść, nawet w najtrudniejszych momentach. W końcu stawka, o którą gra jest wysoka.

TRAVER BYWAŁ NA WIELU MISJACH, ALE ŻADNA NIE BYŁA TAK NIEBEZPIECZNA
Stopień majora kojarzy się z dojrzałym mężczyzną, a nie 18-latkiem, który w tak krótkim czasie zdążył przeżyć więcej niż niejeden starszy człowiek. Widział brutalność, krew i rebelię, a także był mistrzem przetrwania w trudnych warunkach. Los znowu postawił przed nim wyzwanie. I nie jest nim tylko wypadek statku, ale też rudowłosa uparta dziewczyna, która fascynuje go jak nikt inny.

WYPADEK, PLANETA I NIEBEZPIECZEŃSTWO
Takie sytuacje zdarzają się naprawdę rzadko. Ikar - flagowy statek LaRoux Industries, miał być tym najbezpieczniejszym. A jednak - dzieje się coś trudnego do wyjaśnienia i bieg wydarzeń sprawia, że Lilac i Traver muszą odnaleźć się w nowym świecie, który co chwila przeraża ich i za wyzwanie stawia przeżycie kolejnego dnia. Niesamowicie ciekawy świat przedstawiony, tylko z pozoru jest podobny do pozostałych planet. Czy bohaterowie wyjdą z tego cało?

WĄTEK MIŁOSNY
Już sam opis sugeruje, że taki wątek się pojawi, więc zupełnie nie będę tego ukrywała, jednak przyznam, że mam ostatnio jakieś szczęście do tych książkowych miłości, bo relacja jaka zawiązała się między bohaterami, a także to, jak ona ewaluowała z biegiem stron, bardzo mi się podobała. Była stopniowa, odpowiednio dawkowana. Na początku pozbawiona kolorów. I naprawdę spodobał mi się sposób, w jaki autorki poprowadziły ten wątek, jak umiejętnie lawirowały w temacie, umieszczając wiele innych istotnych wydarzeń, przez co ta historia nie jest jedynie historią miłosną, ale skrywa w sobie coś więcej.

NIESAMOWICIE WCIĄGA
Ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że nie chcemy jej odkładać na bok - chłoniemy każdą stronę i pragniemy poznać dalsze losy bohaterów. Już od samego początku zasiane są pewne tajemnice - niektóre z nich szybko się wyjaśnią, by dać początek kolejnym, zaś inne będą nam towarzyszyły do ostatniej strony. I chociaż nadal nie rozumiem do końca sekretów nieznanej planety i można byłoby się przyczepić do ich wymyślności, bo jedna sprawa nadal nie daje mi spokoju i trochę mi zgrzyta, to jednak coś sprawia, że nie narzekam i pragnę poznać pozostałe historie z tej trylogii, bo autorkom udało się przenieść moją wyobraźnię do świata, w którym Lilac i Traver walczą o przetrwanie i czuję, że przy okazji historii kolejnych bohaterów, będzie tak samo. Dodatkowo, Kaufman i Spooner zadbały o to, aby każdy rozdział rozpoczynał się fragmentem tajemniczego przesłuchania, które budzi w nas kreatora teorii spiskowych, który będzie chciał rozwikłać tę zagadkę przed bohaterami.

PODSUMOWUJĄC
W ramionach gwiazd to powieść, która może i powiela popularny swego czasu schemat miłości w kosmicznej przestrzeni, ale robi to w taki sposób, że z chęcią tę historię poznałam, z wielką ciekawością śledząc kolejne losy bohaterów, których obdarzyłam sympatią i kibicowałam im w trudnej sztuce przeżycia w nowych, niekoniecznie bezpiecznych warunkach. Spodobało mi się też pióro obu autorek i już jestem ciekawa ich kolejnych książek - zarówno tych wspólnych, jak i oddzielnych projektów. A tymczasem, serdecznie polecam W ramionach gwiazd, bo jest to lektura, która zapewni Wam dobrze spędzony czas i niezwykłą podróż wgłąb nieznanej planety, a wszystko to bez ruszania się z własnego pokoju!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2016 o godz 22:39 Ppat dodał recenzję:
Czy zastanawialiście się co może powstać z połączenia największych filmowych hitów ostatniej dekady ? Przyznaję szczerzę ,iż sama nie miałam zielonego pojęcia , aż do momentu w którym postanowiłam zaznajomić się z dziełem Amie Kaufman i Meagan Spooner. Trzeba przyznać ,iż zabieg zastosowany przez obie Panie jest wprost genialny . Pomysł na upchnięcie do książki dla nastolatków motywów zaczerpniętych z Armagedonu i Titanica jest bardzo odważy ,a za razem nie tuzinkowy .

Między galaktyczna historia jest powiewem świeżości . Dzieło ma szanse zostać zauważone gąszczu bestsellerów o tematyce znanej każdemu młodocianemu czytelnikowi. W końcu, który raz z kolei można czytać książkę opartą na motywach największych książkowych gigantów .

,,W RAMIONACH GWIAZD’’ nie znajdziemy irytującego trójkąta miłosnego ani też przy głupawych nastolatek czekających na księcia w lśniącej zbroi , który posiada kręgosłup ulepiony z gumy do żucia . Historia nakreślona piórem Amie Kaufman i Meagan Spooner wyrywa się poza schemat . Bohaterowie zostali ulepieni z porządnej gliny ,a raczej z międzygalaktycznych gwiazd . Oczywiście w dziele nie brakuję miłosnych elementów , które raz po raz przeplatają się z humorem i ciętym językiem bohaterów . Od samego początku pokochałam głównego męskiego bohatera w którego wciela się młody i pełny uroku wojenny bohater – Tarver . Zaskarbienie sobie mojej sympatii w przypadku Lilac – córki najbogatszego gościa w całej galaktyce trwało nieco dłużej. Pomimo szczerych obaw dotyczących kobiecej postaci , Lilac niejednokrotnie udowadnia siłę swojego charakteru .

Cała historia jest warta uwagi , postacie nie doprowadzające czytelnika do furii oraz ukazanie opowieści z męskiej i kobiecej perspektywy to za całą pewnością atuty książki .Czy zatem warto zaczytać się w międzygalaktycznej opowieści ,,W RAMIONACH GWIAZD’’ pióra Amie Kaufman i Meagan Spooner ? Oczywiście że tak . Jest to z całą pewnością miła odmiana dla książkowych maniaków , którzy szukają czegoś lekkiego i niezobowiązującego na długie letnie wieczory .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 22:21 PlSanti dodał recenzję:
Bardzo przyjemna i wciągająca opowieść. Idealna na podróż.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2016 o godz 20:35 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Tarver - młody oficer, odznaczony wieloma orderami, wywodzący się spoza elity bogaczy - oraz Lilac - córka najbardziej zamożnego człowieka w galaktyce - spotykają się po raz pierwszy na Ikarze - promie kosmicznym, który jest prawie jak Titanic w naszym świecie. Największy, najbardziej wytrzymały, niezniszczalny. Kiedy dochodzi do niespodziewanej katastrofy, a Ikar ulega zniszczeniu, Tarver i Lilac są jedynymi ocalałymi. Kapsuła ratunkowa wyrzuca ich na obcej planecie, która wydaje się kompletnie pusta i niezamieszkała.

Młodzi bohaterowie przechodzą wiele prób - nowo odkryty teren jest pełen niebezpieczeństw czyhających na nich na każdym kroku. Dodatkowo, zaczynają nawiedzać ich straszliwe wizje, w których nawiedza ich to, czego nie powinni widzieć. Muszą współpracować, aby wrócić do domu i rozwiązać tajemniczą zagadkę.

Ta książka jest niesamowita! To, co w niej spotkałam całkowicie przerosło moje oczekiwania. Spodziewałam się mocno średniego romansu ze słabą fabułą, czegoś, co absolutnie mnie nie powali, ale W ramionach gwiazd sprawiła, że się w niej zakochałam! Powieść czyta się w ekspresowym tempie - nim zdążyłam się obejrzeć, przewracałam już pięćdziesiątą, setną, dwusetną stronę - a na dodatek nie można się od niej oderwać. Uczepia się czytelnika jak przysłowiowy rzep psiego ogona i chodzi za nim wszędzie: w autobusie, w szkole, na spacerze - nie pozwala przestać o sobie myśleć.

Tarver i Lilac są bardzo autentyczni i nietuzinkowi. Na początku bez przerwy wzajemnie siebie irytują i sobie dogryzają, ale kiedy w końcu zaczynają współpracować, okazują się pasować do siebie idealnie. Z odwagą stwierdzam, że są od dzisiaj moją ulubioną parą książkową. Wszystkie sceny miłosne z ich udziałem były napisane w tak pięknym stylu, że w mojej głowie z łatwością tworzył się obraz tych dwojga. I nie było to górnolotne romansidło, które spodziewałam się spotkać. W czasie trwania powieści, bohaterowie przechodzą widoczną zmianę na lepsze.

Przygody Tarvera i Lilac toczą się kolejny raz ścieżką, która mnie zaskakuje. Fabuła zaczyna przypominać obóz przetrwania, a książka zmienia się niemal w film akcji. Przysięgam, przy niektórych scenach moje serce zamierało z emocji i to nie raz. Zdarzało mi się nawet poczuć, jakbym czytała thriller, bo akcja przepełniona jest napięciem i przeróżnymi emocjami. Zagadkowy wątek, który gdzieś kręci się z boku, dodaje dodatkowego smaku tej historii.

Tak bardzo mi szkoda, że już kończyłam czytać tę książkę! Nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii. Pisanie o takich powieściach to sama przyjemność. Bardzo gorąco polecam dosłownie wszystkim, ale uważajcie - W ramionach gwiazd to mocno uzależniający narkotyk!

booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 19:49 posredniczkaa dodał recenzję:

poniedziałek, 2 maja 2016

AMIE KAUFMAN I MEAGAN SPOONER - W RAMIONACH GWIAZD



Miłość potrafi być bardzo samolubna, potrafi swoim egoizmem stłamsić osobowość człowieka.



Zawsze ostrożnie podchodzę do książek, o których jest bardzo głośno. I tak było też z tą. Czytając opinie o niej, w większości zachwalające nie tylko pomysł ale i styl w jakim została napisana, obawiałam się że nie sprosta moim oczekiwaniom. Teraz szczerzę mogę przyznać że nie tylko im sprostała,ale znacznie przewyższyła.

W duchu krzyczę, błagam, żeby nie wypowiadał tego imienia. Lilac. To już tylko echo. Gdyby przestał go używać, mogłabym po prostu rozpłynąć się w powietrzu.


"W ramionach gwiazd" jest pierwszą częścią kosmicznej trylogii „Starbound”. Autorki Amie Kaufman i Meagan Spooner swoją pracą, a raczej efektem tej pracy, sprawiły że nie mogę doczekać się kontynuacji trylogii.


Tarvier i Lilac nie mają ze sobą nic wspólnego. On zyskał pozycję w towarzystwie ciężką pracą i swoim bohaterskim zachowaniem. Lilac jest niczym księżniczka w pałacu, wszystko co ma i czym jest pochodzi od jej ojca. Ze strachu przed jego gniewem Lilac upokarza Tarviera, gdy ten próbuje się do niej zbliżyć. Niedługo po tym zdarzeniu statek kosmiczny, na którym przebywają, ulega katastrofie. Od teraz mogą liczyć tylko na siebie. żeby przeżyć na nieznanej planecie, muszą nauczyć się ufać sobie nawzajem. Czy poczucie obowiązku wygra ze zranioną dumą Tarviera? Jak Lilac poradzi sobie w iście spartańskich warunkach?

Chłód to tylko brak ciepła, ciemność to brak światła. A tam jest tak, jakby… światło i ciepło nie istniały, nigdy.



Co to była za książka! Zabawna, wciągająca i zaskakująca! Nudziłam się przy niej czytając dwie pierwsze strony, później już nic nudnego w niej nie uświadczyłam. Podobno nie ocenia się książki po okładce i w przypadku tej książki i jej bohaterów zgadzam się z tym twierdzeniem w całej rozciągłości. Okładka, mimo że piękna, sprawiła że biorąc tę książkę do ręki byłam przekonana że będzie to całkiem inna lektura niż się okazała w rzeczywistości. Podobało mi się to że bohaterowie wraz z drogą którą musieli przebyć, zmienili się w praktycznie całkiem inne osoby.
Bardzo interesującym zabiegiem okazało się wstawienie przed każdym rozdziałem urywków przesłuchania Tarviera. Było to na tyle ciekawe że miałam chęć przekartkować powieść, żeby dowiedzieć się jak to przesłuchanie się rozwinie (z trudem się powstrzymałam).


Wiodę życie pełne przywilejów. Wiem o tym. Akceptuję to. - Głos łamie mi się lekko. Oblizuję wargi. - Ale nic nie jest za darmo. Przywileje mają swoją cenę.

Mimo że "W ramionach gwiazd" nie wywołuje przyśpieszonego tętna i gęsiej skórki, ta historia całkowicie pochłania czytelnika i sprawia że nie można się od niej oderwać. Dlatego polecam ją zarówno wielbicielom fantastyki jak i osobom, które do tej pory nie przepadały za tym gatunkiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 17:49 Magdalena Aleksandra Kołodziejczyk dodał recenzję:
http://mojabiblioteka2066.blogspot.com/2016/05/w-ramionach-gwiazd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 08:28 addictedtobooks dodał recenzję:
Lilac jest córką najbogatszego oraz najbardziej wpływowego człowieka w galaktyce. Dziewczyna już od najmłodszych lat uczyła się etykiety oraz starała się za wszelką cenę spełnić oczekiwania jej ojca. Jednak pomimo wielu przywilejów wynikających z jej wysokiej pozycji, to Lilac nigdy nie mogła być tak naprawdę sobą. Całe swoje życie spędza na ogromnym statku kosmicznym – Ikarze, który zastępuje jej prawdziwy dom. Kilka lat temu dziewczynę spotkała ogromna tragedia, która spowodowała, że Lilac stara się trzymać wszystkich na dystans. Gdy pewnego dnia na jej drodze staje niezwykle przystojny młody bohater wojenny, to nagle całe życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Już wkrótce dziewczyna będzie musiała podjąć niezwykle trudny wybór pomiędzy tym, co dyktuje jej rozum, a tym czego pragnie jej serce…

„Wiodę życie pełne przywilejów. Wiem o tym. Akceptuję to. – Głos łamie mi się lekko. Oblizuję wargi. – Ale nic nie jest za darmo. Przywileje mają swoją cenę.”

Tarver całe swoje życie poświęcił obronie kraju oraz jego mieszkańców. Chłopak wielokrotnie zasłużył się na polu bitwy oraz otrzymał wiele wyróżnień. Jednak nic nie jest w stanie wynagrodzić mu tego, co spotkało go kilka lat temu. Strata jakiej doznał cały czas nie daje mu spokojnie spać i wywołuje ogromny ból. Chłopak nie pochodzi z zamożnej rodziny i nigdy nie czuł się komfortowo w pobliżu osób pochodzących z elit. Dlatego Tarverowi wcale się nie uśmiecha spędzanie kilku dni na pokładzie niezwykle luksusowego statku kosmicznego, na którym gromadzi się cała śmietanka towarzyska. Jednak to właśnie tam poznaje Lilac, dla której jest gotowy zrobić wszystko. Czy pomimo tak wielu różnic ich znajomość ma szansę przetrwać oraz przerodzić się w głębsze uczucie?

„Gniew jest moją tarczą i jeśli ją opuszczę, rozpadnę się na kawałki.”

Drogi tych dwoje spotykają się w dość niecodziennych okolicznościach. Podczas ich wspólnego rejsu prom kosmiczny rozbija się i tylko Tarverowi oraz Lilac udaje się cudem ujść z życiem z tej tragedii. Obydwoje trafiają na niezwykle dziwną planetę, na której są świadkami wielu tajemniczych zjawisk. Ich jedyną szansą na przetrwanie jest połączenie sił oraz próba wezwania ratunku. Jednak czy osoby pochodzące z dwóch tak odmiennych środowisk odnajdą wspólny język? Wkrótce pomiędzy Lilac oraz Tarverem rodzi się głębokie uczucie, które jednak nie ma prawa bytu w świecie z którego pochodzą. Czy uda im się znaleźć drogę powrotną do domu? Co tak naprawdę było przyczyną katastrofy ich statku? Czy to możliwe, że był to zwykły wypadek?

„Szepty istnieją, wszyscy o tym wiedzą. Nawet jeśli nikt nigdy niczego nie udowodnił, ludzie zawsze opowiadali historie o tym, co leży poza skrajem zbadanego wszechświata.”

Uwielbiam książki, których akcja rozgrywa się w kosmosie. Byłam bardzo ciekawa, czy autorkom uda się mnie zaskoczyć oraz stworzyć coś nowego. Ostatnio niestety coraz łatwiej dostać książkę, w której powielane są stale te same schematy. W „W ramionach gwiazd” można było poczuć lekki powiew świeżości dzięki bardzo ciekawie skonstruowanej fabule oraz niezwykle intrygującym miejscu akcji. Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie, którzy niejednokrotnie potrafili mnie rozbawić swoimi docinkami. Czytelnik wraz z nimi może doświadczać wiele niesamowitych przygód oraz odkrywać nową planetę, która skrywa wiele niespodzianek.

„W ramionach gwiazd” jest bardzo klimatyczną książką, która dostarcza czytelnikowi wiele wrażeń. Pojawiło się wiele mrożących krew w żyłach sytuacji, które jeszcze bardziej uatrakcyjniły mi czytanie tej pozycji. Zakończenie nie zostawia nas z niedosytem, co w tym przypadku bardzo mi się podobało. Nie wiem, jak będą wyglądać następne tomy tej serii, ale mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec historii Lilac oraz Tarvera, ponieważ bardzo się do nich przywiązałam. „W ramionach gwiazd” jest według mnie naprawdę bardzo dobrą książką, która kryje w sobie wiele niespodzianek. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2016 o godz 20:00 Ada Puszkarska dodał recenzję:
"W Ramionach Gwiazd" zostało napisane przez Amie Kaufman i Meagan Spooner.
Amie Kaufman według New York Times - bestsellerowa współautorka nagradzanej trylogii Starbound. Mając siedzibę w Australii (Melbourne), Amie pisze science fiction i fantasy dla młodych (i nie tylko młodych) osób dorosłych.
Meagan Spooner według New York Times - bestsellerowa autorka nagradzanej trylogii Starbound oraz trylogii Skylark Odpowiada na pytania na Twitterze i Tumblr. Oferuje konkursy i co miesięczne zapowiedzi w swoim newsletterze.

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Książka wciąga od pierwszych stron. Jak się zacznie czytać, to nie sposób się od niej oderwać. Oczywiście, wpływa na to kilka rzeczy, takich jak język, styl pisania autora, oprawa graficzna, wielkość liter, czcionka, bohaterowie, fabuła, gatunek. Jesteście ciekawi, czy książka przypadła mi do gustu? No to zapraszam poniżej. :)

Bardzo podoba mi się okładka tej powieści. Oddaje klimat tej pozycji i to jest pierwsza zaleta tej książki. Dla mnie litery były w sam raz, ani za małe, ani za duże.
"W Ramionach Gwiazd" to książka z gatunku fantasy. Lubię czasami czytać takie książki, ponieważ pobudzają one naszą wyobraźnię. Według mnie, ważne w tym gatunku jest również to, aby w powieści stworzony był taki świat, w którym nie możemy się znaleźć w życiu codziennym.
W tej lekturze, jak najbardziej dostrzegłam taki świat. Kosmos, raczej na co dzień nie możemy się znaleźć własnie tam, na górze. To jest kolejny plus tej powieści.

Bohaterami tej książki są księżniczka Lilac LaRoux i żołnierz Tarver Merendsen. Jak jest w opisie, ona jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce, natomiast on młodym bohaterem wojennym. Według mnie, autorki dobrze wykreowały te postacie. Od pierwszych stron związałam się z bohaterami i poczułam, że między mną, a nimi utworzyła się jakaś więź. Czułam się, jakbym była pomiędzy nimi i przeżywała wszystkie przygody razem z Lilac i Tarverem.
Moim zdaniem, zarówno księżniczka, jak i żołnierz mieli silny charakter, czy też byli odważni.

Język, jakim została napisana ta książka jest łatwy, prosty w odbiorze i w pełni zrozumiały dla czytelnika. Opisy, pomimo że momentami były długie, nie przynudzały. Wręcz przeciwnie, dzięki tym kilku(nastu) zdaniom, bardziej zagłębiałam się w świat ukazany w lekturze i mogłam sobie lepiej wyobrazić, wszystko co zostało opisane w książce.
Fabuła powieści jest bardzo ciekawa i intrygująca. Mnie do przeczytania tej książki, bardzo zachęcił opis, znajdujący się na tyle okładki.

Podsumowując, książka jest bardzo fajna i warta polecenia. Warto zwrócić na nia uwagę. Mi powieść mega się podobała, nie zawiodłam się za niej. Z chęcią sięgnę po kolejne tomy tej trylogii, mam nadzieję, że będą równie świetne jak część pierwsza. Z całego serca polecam tę książkę!
Czytaliście już "W Ramionach Gwiazd"? Zachęciłam Was do tej lektury? Co sądzicie o pierwszym tomie trylogii? Sięgniecie po kolejne tomy tej trylogii? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

MOJA OCENA: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2016 o godz 22:42 Maja Paluch dodał recenzję:
Tak na prawdę gdy podaż pierwszy zobaczyłam tą książkę cóż... Zakochałam sie w okładce ale spodziewałam sie kolejnej nudnej książki o niesczęsnej księżniczce i nieśmiałym księciuniu... Jednak bardzo sie myliłam !!! Książka genialna !!! Pełna przygód, romansów i zaskakujących zwrotów akcji !!! Z penością was zaciekawi już po paru stronach nie będziecie sie mogli oderwać!!! W sumie to coś dla fanek "Czerwonej Królowej" ! Jeżeli przeczytałyście już "Szkalny Miecz" i macie niedosyt emocjonalny i miłosny to ta książka jest dla was!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2016 o godz 13:39 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
W ramionach gwiazd to dla mnie połączenie Avatara, Titanica, serialu Lost. Zagubieni i Gwiezdnych Wojen, a to wszystko w młodzieżowym wydaniu, spełniając wymogi tego gatunku. Większość pomysłów już gdzieś, kiedyś się pojawiła. Gdybym powiedziała, że jest to wizjonerka idea, skłamałabym. Zaznaczam jednak, że w tej książce motywy zostały dobrze i sensownie połączone w spójną całość. Mamy tutaj katastrofę, nieznany świat, dreszcz grozy, charakternych bohaterów i unoszący się w powietrzu mistycyzm. Lektura niesamowicie wciąga, niektóre rozwiązania są nieprzewidywalne i zaskakują. Kliknęłabym trzy razy „jestem na tak”, ale mam tylko dwie ręce.

Podoba mi się także konstrukcja bohaterów i pokazanie ich przemiany, tego jak katastrofa wpłynęła na ich priorytety i sposób pojmowania rzeczywistości. Tarvera po prostu nie da się nie polubić, zyskał mój szacunek już od pierwszych stron. Jeśli chodzi o Lilac to chwilami wolałam, żeby jednak nie wsiadła do tej kapsuły ratunkowej. Myśląc o minusach tej pozycji mam przed oczami właśnie tę postać. Na jakiś początkowych trzydziestu stronach strasznie mnie irytowała. Jest to na szczęście tylko krótki fragment treści, później – mówiąc potocznie – już się ogarnęła i było wszystko w porządku. Może jestem po prostu takim trutniem i nie lubię księżniczek, które pomyliły bajki. Ile razy chciałam krzyknąć Zdejmij wreszcie te buty do diabła!. Nie wyjaśnię Wam tego dokładniej, bo obawiam się spoilerów. Kto czytał, zrozumie. I może przybije mi piątkę?

Bardzo spodobał mi się sposób prowadzenia narracji. Relacja pierwszoosobowa z punktu widzenia obydwu bohaterów to jeden dobry element. Drugim jest dorzucenie fragmentów z przesłuchania Tarvera, które z jednej strony świetnie kontrastują z tym, co naprawdę się dzieje, a z drugiej stopniowo łączą się w intrygującą całość. Akcja ma odpowiednie tempo. Chwilami przyspiesza, innym razem zwalnia. Może są momenty troszkę nużące, ale to tylko mrugnięcie powiek, nic, co spowodowałoby, że rzucimy książkę w kąt. Plusem jest też napięcie, jakie towarzyszy nam szczególnie przy końcowych rozdziałach. Budzi ono wielką niepewność, rodzi pytania Jak to możliwe?. Emocje gwarantowane.

W tej książce można się zakochać. Polecam ją z ręką na sercu wszystkim czytelnikom spragnionym przygody survivalowej połączonej z romansem. Wierzę, że będziecie szczerze kibicować Lilac i Tarverowi w ich walce o przetrwanie. Mimo, że jest to książka młodzieżowa, starsze osoby także znajdą w niej coś dla siebie. Jeśli tylko lubicie motyw kosmosu, spróbujcie. Ja już zaczęłam promocję tego tytułu. Można wręcz powiedzieć, że przeszłam od słów do czynów i nagabuję koleżanki. Jestem ogromnie ciekawa zarówno Waszej jak i ich opinii. Co tu dużo mówić? Dajcie się ponieść wyobraźni i do zobaczenia w przestrzeni kosmicznej.
czytaj więcej: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/03/05/w-ramionach-gwiazd-amie-kaufman-meagan-spooner-czyli-ikar-musi-spasc/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-03-2016 o godz 22:54 Aleksandra Łebek dodał recenzję:
Pierwszą rzeczą, która z pewnością przyciągnie potencjalnego czytelnika, by sięgnąć po "W ramionach gwiazd", jest kosmiczna okładka. Później przyjdzie kolej na opis z tyłu okładki, który również jest niczego sobie, a na końcu może opinie innych osób. no bo chyba coś musi być w tej książce, że tyle osób ja tak zachwala, prawda?

Gdzieś przeczytałam, że "W ramionach gwiazd" to space opera połączona z romansem. I o ile do romansu nie mogę się przyczepić, o tyle do części mówiącej o space operze i owszem. Kosmos czy podróże międzygalaktyczne według mnie nie są nawet tłem tej powieści, a jedynie dodatkowym elementem, ilościowo jest tego naprawdę niewiele, tyle jedynie, by dodać trochę smaczku i móc na czym postawić historię. Nie wiemy praktycznie nic o świcie, gdzie osadzono akcję, jaki to rok czy miejsce. Całość skupia się raczej wokół tego, jak dwójka głównych bohaterów stara się przetrwać na obcej, i zdawać by się mogło całkowicie opuszczonej planecie, oraz na kształtowaniu ich stosunków względem siebie nawzajem. Nie ma tu zbyt wiele akcji, fabuła nie jest specjalnie skomplikowana, za to znajdzie się chwila, by zagłębić się w myśli bohaterów, przeżyć ich rozterki, i tak oto z przyjemnością czyta się kolejne rozdziały. Do tego dochodzą pewne szepty i halucynacje... Czyli jakby nie patrzeć do dosyć banalnej i nieco przewidywalnej wędrówki po obcym terenie, dla zachęty i urozmaicenia dorzucono swego rodzaju wątki paranormalne, co zaowocowało całkiem ciekawym tworem.

Lilac i Tarver. Dwie całkowicie różne osobowości, które naprzemiennie opowiadają nam historię. Dzięki temu, że autorki uczyniły z nich jedynych ocalałych, nie musiały się przejmować postaciami pobocznymi i mogły się skupić tylko i wyłącznie na nich, dlatego też kreacja Lilac oraz Tarvera są niezwykle rzeczywiste, a także wzbudzają sympatię. Jednak brakło mi więcej wiadomości na temat ich przeszłości, cześć informacji była tylko nadmieniona i nierozwinięta, a wydaje mi się, że można by z tego stworzyć coś dobrego. Główni bohaterowie to osoby z charakterem, które mają wyznaczone role i trzymają się ich, można by powiedzieć, że są przez nie osaczone. I choć od samego początku coś pomiędzy nimi zaiskrzyło, nie jest to jeden z tych banalnych romansów, gdzie wystarczy jedno spojrzenie, krótka rozmowa i już wszystko staje się jasne, a bohaterowie na siłę i na przekór innym są ze sobą. Nie, relacja tych dwojga jest dosyć skomplikowana, balansuje pomiędzy niechęcią a zauroczeniem i rozwija się z czasem pod wpływem przeżytych wydarzeń. Znają konsekwencje swoich czynów i starają się podejmować rozsądne decyzje.

"W ramionach gwiazd" jest historią, z którą warto się zapoznać. Znajdziemy tu wszystkiego po trochu, kilka lekcji życiowych, garść słodyczy i humoru, ciętych i zabawnych rozmów, a także nieco grozy i sekretów.Mnie tylko pozostaje was zachęcić do lektury i z niecierpliwością wyczekiwać kontynuacji, choć cichy głosik mi mówi, że ta historia ma juz napisane zakończenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 19:56 Ksiazkomania dodał recenzję:
Amie Kaufman i Meagan Spooner połączyły siły i wspólnie stworzyły trylogię Starbound. Każda część to inny świat, inna historia miłosna, ale wspólny wróg. Pomysł wydaje się ciekawy, jednak wiadomo, że pierwsze wrażanie jest najważniejsze. „W ramionach gwiazd” to właśnie nasze pierwsze wrażenie, nasze pierwsze spotkanie ze światem gwiazd. To powieść, która uzależnia i otwiera przed nami drzwi do innego, bardzo intrygującego świata pełnego emocji, niezwykłych przeżyć i akcji, które sprawiają, że na moment zapominamy oddychać.

„Ciemność wiruje wokół mnie, zmęczenie niemal zwala mnie z nóg. Zamykam oczy i opieram się ręką o ścianę. Nie stać mnie na to, by stracić nadzieję.”

Lilac LaRoux jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Tarver Merendsen to młody bohater wojenny, który swoją odwagą i umiejętnościami zdobył tytuł majora i rozgłos, dzięki czemu ma wstęp na wyższe salony. Tam poznaje Lilac, na pokładzie, który ulega katastrofie. Tylko Lilac i Tarver uchodzą z życiem i lądują na obcej planecie. Muszą dostać się do rozbitego Ikara, a ta wędrówka, trwająca kilka dni, zbliży ich do siebie, nie tylko uczuciowo. Oboje zaczynają mieć wizje, słyszeć głosy. Co jest nie tak z planetą, na której wylądowali? Czemu nikt jej nie zamieszkuje? Czy uda im się nadać sygnał alarmowy i powrócić do domów? I w końcu… czy będą chcieli wracać do swoich domów?

„Chłód to tylko brak ciepła, ciemność to brak światła. A tam jest tak, jakby… światło i ciepło nie istniały, nigdy.”

„W ramionach gwiazd” to powieść, która zaskakuje. Jak tylko uda nam się oderwać wzrok od okładki – hipnotyzującej, przepięknej, idealnej – to mamy szansę poznać niezwykłą historię dwójki młodych ludzi, bardzo różnych pod względem pochodzenia. Ona – należy do elity, on – biedny chłopak. I już ukazuje się nam obraz miłości, która musi pokonać wiele przeszkód. Tak też jest i w tym przypadku. Jednak autorki pokazały to w nieco inny sposób. Głowni bohaterowie mają świadomość, że się różnią, jednak nie od razu ich miłość rozkwita. Nawet w obliczu katastrofy, gdzie są jedynymi ludźmi na planecie, muszą dojrzeć do tej miłości, która może zmienić ich życie. Powoli uczą się tego uczucia.

Dzięki narracji pierwszoosobowej, naprzemiennej – rozdziały pisane raz z puntu widzenia Lilac, raz Tarvera – mamy okazję poznać myśli, uczucia i emocje, jakie doświadczają główni bohaterowie. Dzięki takiemu rozwiązaniu bardziej ich poznajemy, przybliżamy się do nich, staramy się bardziej zrozumieć, co czują. Powiem szczerze, że taka narracja jest moją ulubioną. Lubię być blisko z bohaterami i wiedzieć, co myśli każda ze stron, nie tylko jedna osoba. Lilac i Tarver to dzielni, młodzi ludzie, którzy mimo młodego wieku swoje już przeszli. Autorki zadbały, by bohaterowie byli barwni, odznaczali się na tle innych.

„Szepty istnieją, wszyscy o tym wiedzą. Nawet jeśli nikt nigdy niczego nie udowodnił, ludzie zawsze opowiadali historie o tym, co leży poza skrajem zbadanego wszechświata.”

„W ramionach gwiazd” to książka, która mimo, że bardzo intryguje to momentami wręcz szokuje. Nie zawsze starcza nam odwagi, żeby przewrócić kartkę. W takich momentach mamy ochotę krzyczeć i dopiero po chwili wraca nam zdolność dalszego czytania. W książce jest kilka takich właśnie momentów, które zapadają w pamięć na bardzo długo. Fabuła jest dopracowana i co najważniejsze – ciekawa. Nie nudzimy się podczas czytania, choć czasami musimy zrobić sobie przerwę. Ale spokojnie – to tylko po to, by złapać oddech i przetrawić wszystkie informacje, ewentualnie sięgnąć po chusteczkę, bo jakaś samotna łza nam się wymknie (w moim przypadku całe morze łez). Wzbudzać emocje u czytelnika to prawdziwa sztuka pisania.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom fantastyki. Nie da się zaprzeczyć, że „W ramionach gwiazd” to książka z gatunku fantasy, jednak jest tak fajnie skonstruowana, że każdy czytelnik może śmiało po nią sięgać. Zapewniam, że nie będziecie się nudzić, a historia Lilac i Tarvera pochłonie was do cna. Już nie mogę się doczekać kolejnej części i kolejnej historii. Szczerze polecam!
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-03-2016 o godz 22:56 Bujaczek dodał recenzję:
Gorąco polecam pierwszy tom serii Starbound wszystkim fanom science fiction, fantastyki oraz Young Adlut. Przy tym tytule, pomimo powolnego początku, nie da się nudzić. Wzbudza ona szereg przeróżnych uczuć, czasem bawi, wzrusza, z pewnością szokuje. Niezwykle udany debiut, który potrafi zaskakiwać i przykuwać uwagę.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/03/przetrwac-najgorsze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 19:48 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Wszechświat wydaje się być taki ogromny i nieskończony. A zarazem zimny i odległy. Miliony gwiazd tuż na głową, mocno kontrastujące z mrokiem otulającym świat. Świadomość swojego niewielkiego rozmiaru w porównaniu do tego, co jest wokoło. I powoli pożerająca od środka ciekawość, chęć poznania tego, co nieznane. Wielkie możliwości i nieskończona władza. Ale czasem pewne rzeczy nigdy nie powinny zostać odkryte...
Tarver ma zaledwie osiemnaście lat, ale już zasłużył sobie na tytuł majora. Jest bohaterem wojennym, znanym i zupełnie nie pasującym do reszty otoczenia. Za to Lilac jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Nie ma osoby, która by o niej nie słyszała. Ale gdy dochodzi do katastrofy Ikara, wszystkie statusy przestają się liczyć. Tarver i Lilac będą musieli stanąć twarzą w twarz z niebezpieczeństwem czekającym ich na nieznanej planecie. A w szczególności tajemniczym wizjom, które sprawiają, że zaczynają powoli tracić zmysły.
Po raz pierwszy usłyszałam o tej książce już dawno temu, na zagranicznych blogach. Tak bardzo mnie zaintrygowała, że rozważałam nawet przeczytanie w oryginale. Moja radość była ogromna, gdy okazało się, że zostanie wydana w Polsce.
Od samego początku zostałam wciągnięta świat pełen intryg i tajemnic, gdzie nie obce było podróżowanie w kosmosie i innych, zupełnie nieznanych planetach. Klimat był wprost niesamowity. Momentami sama byłam zaniepokojona, szczególnie, gdy pojawiały się tak zwane szepty. Doprowadzanie bohaterów do szaleństwa zawsze jest mile widziane. To tylko wzmagało moją ciekawość i sprawiło, że zapragnęłam dowiedzieć się, co się za tym kryje.
Autorki skupiały się przede wszystkim na parze głównych bohaterów. Od samego początku polubiłam Lilac i Tarvera. Byli barwnymi i bardzo interesującym postaciami. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam, jak Lilac ze strony na stronę staje się coraz silniejsza i powoli przystosowuje się do panujących na planecie warunków. Całe życie spędziła w luksusie, a tu nagle musiała nauczyć się żyć, nie mając praktycznie niczego. Sytuacja była nieco łatwiejsza dla Tarvera, który część swojego żywota spędził w wojsku. Ale nie do końca. Autorki ciągle rzucały im kłody pod nogi, wszystko coraz bardziej się komplikowało, a żadne z nich nie miało chwili wytchnienia.
Wątek romantyczny był dobrze wykreowany. Miłość nie grała tu pierwszych skrzypiec, ale była miłym dodatkiem. Takim jakby osłodzeniem okrutnej i zdradliwej rzeczywistości, w jakiej się znaleźli bohaterowie. Ich uczucia były zakazane ze względu na pochodzenie Lilac, ale zaskakująco dojrzałe. Z zaciekawieniem obserwowałam relację, która się pomiędzy nimi rozwijała, szczególnie w chwilach, gdy ich życie wisiało na włosku. Dopiero wtedy wszystko ukazuje się w pełnej krasie.
Podsumowując, "W ramionach gwiazd" to intrygująca opowieść o przetrwaniu i zmaganiu się z przeciwnościami losu. Wywołała u mnie mnóstwo uczuć – od radości aż po całkowite zaskoczenie. Był moment, w którym siedziałam z otwartymi ustami i raz po raz czytałam ten sam akapit, nie dowierzając, że to się naprawdę zdarzyło. W książce nie brakowało akcji, tajemnic i tego niesamowitego klimatu, który nadawał uroku całej historii. Polecam ją fanom fantastyki i literatury młodzieżowej. Jest naprawdę świetna. Można spędzić przy niej kilka fascynujących godzin. Ale uwaga: nie dajcie się zwieść tajemniczym szeptom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 13:24 judyta1234 dodał recenzję:
Ikar - największy prom kosmiczny jaki zbudował człowiek. Uznawany za niezniszczalny, najbardziej bezpieczny liniowiec jaki powstał. Na nim 50 tysięcy pasażerów, niezdających sobie sprawy, że zbliża się największa katastrofa jaką widział kosmos. Następuje niechybny koniec wędrówki – statek zostaje wyrzucony z hiperprzestrzeni. Kataklizm przeżywają tylko dwie osoby: Lilac LaRoux oraz Tarver Merendsen. Ona dziedziczka najbogatszego człowieka w całej galaktyce. On zasłużony żołnierz, niejednokrotnie odznaczony medalami za swoją odwagę. Tych dwoje rozbija się na niezwykle tajemniczej planecie.
Jakie sekrety skrywa ich nowy dom?
Czy major Tarver Merensen i Lillac LaRoux zostaną uratowani?

Lilac to młoda 17-letnia dziewczyna, której w życiu nic nie brakowało. Rozpieszczana przez ojca, brylowała na balach i przyjęciach. Nie ma człowieka w galaktyce, który nie rozpoznawałby jej twarzy. Otoczona przez świtę, która nie spuszczała z niej oka. Nie ukrywam, że na początku powieści jej postać była nieco denerwująca, ale myślę że to był celowy zabieg autorek, aby pokazać jaką metamorfozę przeszła. W pierwszej chwili wydawała się próżna i nadęta. Aczkolwiek miała też wiele pozytywnych cech, które w ostateczności stały się dominujące. Była bardzo uparta, co oczywiście nie zawsze jest zaletą, ale w tym przypadku było. Była również niesamowicie zawzięta i potrafiła działać pod presją.
Major Tarver był nieco bardziej tajemniczą postacią. Dzięki swojej odwadze zyskał międzygalaktyczną sławę, której szczerze nie znosił. Kiedy tylko jego stopy dotykają gruntu planety wie co robić. Rozpieszczona pannica Lilac nie ułatwiała mu zadania, ale kto jak kto, ale Tarver niewątpliwie jest żołnierzem, który umie radzić sobie z niesubordynacją.

Atmosfera między bohaterami z początku jest bardzo napięta. Zanim nastąpiła katastrofa, mieli okazję natknąć się na siebie kilkakrotnie. Ich ostatniego spotkania Tarver nie wspomina zbyt pozytywnie. Dzieli ich olbrzymia przepaść ekonomiczna, o której chłopak nie może zapomnieć. Jednak nie da się ukryć, że są na siebie skazani. Jako jedyni mieszkańcy planety są dla siebie jedynym towarzystwem.
Uczucie między nimi rozwija się stopniowo, jest nienachalne. Od niechęci, poprzez akceptację, przyjaźń i ostatecznie miłość mija bardzo długi okres czasu, co jest dużym atutem powieści.

Książka działała na mnie w bardzo emocjonalny sposób. Jej początek był niezwykle stonowany. Razem z bohaterami zwiedzamy planetę, powoli odkrywamy jej tajemnice. Coraz bardziej zagłębiamy się w jej mroczne sekrety. Przy okazji możemy obserwować jakie zmiany zachodzą w samych bohaterach. Widzimy ich determinacje i upór. Śledząc losy tej dwójki zdarzyło mi się zapłakać ze wzruszenia, zaśmiać z ich przekomarzania, a co najważniejsze ich los od samego początku był mi bliski i trzymałam kciuki za powodzenie ich misji.

Nie da się ukryć, że pomysł na fabułę jest fenomenalny. Jej oryginalność zapiera dech w piersiach. Spooner i Kaufman stopniowo wdrażają czytelnika w zawiłości fabuły i robią to w sposób mistrzowski. Podczas czytania miałam wrażenie, że już nic więcej nie może mnie zaskoczyć, aż tu nagle BUM następuję taki zwrot akcji, że bez wątpienia czytałam ją z rozdziawioną buzią. Niejednokrotnie przeżywałam ogromny szok. Musiałam użyć całej siły woli, aby móc oderwać się od tej powieści, bo wciąga niczym ruchome piaski.

Rzadko wspominam o okładce, ale tym razem muszę zrobić wyjątek. Nie chodzi o to, że jej wygląd jest piękny, co nie podlega wątpliwości, ale o coś innego. Mianowicie o zgodność okładki z powieścią. Dziewczyna na zdjęciu z całą pewnością przedstawia rudowłosą główną bohaterkę. Natomiast chłopak ma na szyi nieśmiertelniki, co przywodzi na myśl żołnierza, którym bezspornie jest Tarver. Podoba mi się to, że postarano się o takie detale. Niby to nic wielkiego, ale miło jest widzieć z jaką drobiazgowością zadbano o szczegóły.

„W ramionach gwiazd” to powieść, która pochłania niczym czarna dziura. Wystarczyło, że otworzyłam ją na pierwszej stronie i przepadłam na długie godziny. Czekałam na tę książkę odkąd została wydana w Stanach i nie ukrywam, że moje oczekiwania względem niej były wysokie. Na szczęście się nie rozczarowałam. Już nie mogę doczekać się kontynuacji!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 12:58 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Bankiet na pokładzie statku kosmicznego Ikar. Major Tarver zauważa w tłumie piękną dziewczynę, która wstawia się za mężczyzną, który ją zaczepiał, a którego straż zamierzała wyprowadzić z sali i ukarać. Chłopak podchodzi do rudowłosej i zaczyna rozmowę. Dziewczyna czeka na przyjaciółki. Dziwi ją, że major jej nie rozpoznał – jest przecież córką najsłynniejszego na świecie człowieka. Lilac, bo tak jej na imię, musi jednak zostawić towarzysza. Wie, że nie są z tej samej klasy społecznej. Mimo że Tarver wsławił się na polu bitwy i jest przystojny, nigdy nie pozwolono by im spędzać czas razem. Jednak gdy statek się psuje, a pasażerowie zmuszeni są do opuszczenia pokładu, Lilac i Tarver spotykają się znowu – chłopak ratuje ją przed upadkiem z wysokości, a potem razem wsiadają do kapsuły ratunkowej i cudem uchodzą z życiem. Lądują na dziwnej planecie, na której istnieje życie, są rośliny i zwierzęta, jednak nie widać ani śladu ludzi.
W ramionach gwiazd autorstwa Amie Kaufman i Meagan Spooner to pierwsza część trylogii Starbound. Książka swoją premierę w Polsce ma na początku marca, jednak już wcześniej było o niej głośno, głównie ze względu na przepiękną okładkę.
Książka opowiada historię dwójki młodych bohaterów. Przypadek sprawia, że lądują razem na planecie i muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo. Są z innych klas społecznych i z innych światów. Tarver to wojskowy, stanowczy, silny i pewny swego. Jest też przystojny. Jego towarzyszka, Lilac, to panna z dobrego domu, której głównymi problemami były kolory sukienek i nowe plotki. Ta para przeżyje ze sobą wiele przygód.
W powieści poruszono kilka wątków. Po pierwsze sprawa kolonizacji planet, o której mowa na początku historii. Bohaterowie podziwiają stan miejsca, w którym wylądowali. Po drugie porusza się tu temat różnic klasowych, który jest obecny niemal na każdym kroku. Kolejnym wątkiem jest sprawa nauki i technologii, które zawładnęły życiem niektórych osób i sprowadziły na nie nieszczęście. Do tego mamy całą gamę zmian, jakie zachodzą w bohaterach podczas pobytu na planecie. Jest niebezpieczeństwo, zwroty akcji, uczucia... są też zjawiska nadprzyrodzone i tajemnica.
W ramionach gwiazd to powieść młodzieżowa z nutką fantastyki, uczuciami i przygodą. Historia jest unikalna, ponieważ rozgrywa się w przyszłości, gdzieś w kosmosie, a mimo to zachowania bohaterów są jak z dawnych epok – Lilac boi się skandalu, plotek o tym, że straciła cnotę z jakimś obcym mężczyzną, na dodatek para zwraca się do siebie per „pan” i „panna”, mimo że są sami na planecie i nikt ich nie może usłyszeć. To zabawne, gdy czyta się o zdobyczach techniki – kolonizacji planet chociażby – i zestawia to ze sposobem wysławiania się postaci. Prześmieszne jest też to, że w tak trudnych warunkach, w których się znaleźli, Lilac nie zamierza zdejmować szpilek ani balowej sukni. Jest uparta i dumna, co czytelnik może ledwo znieść. Potem jednak dziewczyna przechodzi metamorfozę i zyskuje naszą sympatię.
Ogólnie trzeba przyznać, że książka jest zaskakująca. Jest ciekawa, dobrze napisana i ma interesującą historię. Podoba mi się, że narracja podzielona jest na trzy – Lilac i Tarver dostali swoje rozdziały, prowadzone wymiennie, a na dodatek mamy krótkie wstępy z przesłuchania majora.
Polecam fanom powieści młodzieżowych. Spodoba wam się klimat tej książki, zmiany, jakie zaszły w bohaterach, fabuła z wątkiem fantastycznym i sposób wysławiania się bohaterów. To interesująca powieść, która wciąga. Warto poznać, bo pod tą piękną okładką kryje się ciekawa historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2016 o godz 19:10 Julia Alaska dodał recenzję:
"Gniew jest moją tarczą i jeśli ją upuszczę, rozpadnę się na kawałki."

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Myślę, że każda osoba śledząca zagranicznego BT słyszała o książce These broken stars. Odkąd tylko się o niej dowiedziałam, czekałam na polską zapowiedź. I się doczekałam.
Zacznijmy może od pięknej okładki. Musicie przyznać, przykuwa wzrok. Bardzo dobrze, że wydawnictwo użyło oryginalnej wersji. Jedyne co zostało zmienione to napisy, ale te także pasują do całości.

" - Na czym mam usiąść?
Usiąść? Wasza Wysokość pozwoli, oto wygodny szezlong, który zawsze noszę w kieszeni. Służę uprzejmie."

Ogólnie to trzeba sobie coś wyjaśnić. Mianowice nazwę statku, "Ikar". Jak można nazwać statek kosmiczny, po osobie, która zginęła podczas próby latania? To się nazywa kuszenie losu. Tak więc, dam Wam przydatną radę. Jeśli kiedyś będzie możliwe posiadanie własnego statku kosmicznego lub jeśli będziecie bardzo bogaci i kupicie sobie samolot nie nazywajcie go "Ikar". Na wszelki wypadek.

Lilac jest najbogatszą dziewczyną w galaktyce. Tarver został bohaterem wojennym. Podczas ewakuacji lądują razem w kapsule. I okazują sobie nienawiść w każdy możliwy sposób. Zaczynając tę powieść byłam przekonana, że będzie to kolejna historia o dwójce nastolatków zakochanych w sobie od pierwszego wejrzenia. Tutaj uczucie pomiędzy nimi rodziło się bardzo wolno. Mimo to, taki sposób przedstawienia ich sympatii nie wpłynął korzystnie na inne aspekty książki.

"- Zaczęliście się do siebie zbliżać.
- I?
- A więc pan nie zaprzecza.
- To było stwierdzenie, nie pytanie.
- Czy może pan wyjaśnić, jak do tego doszło?
[...]
- Jak brzmiało pytanie?
- Nieważne. Jeszcze do tego wrócimy.
- Nie mogę się doczekać."

Akcja rozkręca się raczej powoli. Dopiero pod koniec pojawiają się wydarzenia, które mną wstrząsnęły. Jednak niektóre rzeczy działy się za szybko. Autorki zamiast się na nich skupić,
rozwinąć temat, zaczynały nowy wątek.

Minusem jest świat przedstawiony. Nie wiemy o nim praktycznie nic. Autorki zmarnowały trochę potencjał tej powieści właśnie przez niedopracowanie tego elementu. Poza tym, mogłoby się wydawać, że bardzo ważnym elementem powieści jest kosmos. Błąd. Jest on tylko dodatkiem, którego praktycznie nie ma, bo został przesłoniony przez rozkwitającą miłość bohaterów.

"- Pamiętał pan zatem, że towarzyszy mu córka monsieur LaRoux.
- Trudno było zapomnieć.
- I że jesteście sami, tylko we dwoje.
- To również zauważyłem."

Lilac jest naprawdę dobrą bohaterką. Mimo, że od dziecka żyła w luksusie, jej życie nie było takie kolorowe jak mogło się wydawać. Poza tym była silna oraz pewna siebie, ale jednocześnie uparta jak osioł.
Tarver (nie)stety jest kolejnym typowym facetem książkowym. Mimo, że nie mam mu czego zarzucić, to szkoda, że autorki trochę lepiej go nie wykreowały. Zdecydowanie bardziej polubiłabym go gdyby pewne wątki związane z jego rodziną, przeszłością zostały bardziej dopracowane.

Mam co do tej książki mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, ale także nie należy do powieści najwyższych lotów. Kolejna lekka młodzieżówka, idealna na odstresowanie i oderwanie się od codziennych problemów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Załaduj więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Grzesznica Hammesfahr Petra
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe serce Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocalałe Sager Riley
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę