W ramionach gwiazd. Tom 1 (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena:
36,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kaufman Amie, Spooner Meagan Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Donnelly Jennifer Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Sands Kevin Książki | okładka miękka
31,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

"Jedno jego spojrzenie wystarczy, by rozpalić we mnie krew. Zdaje mu się, że nie widzę, jak wyciąga rękę w moją stronę i jak powstrzymuje się w ostatniej chwili. Jest niecierpliwy, ale potrafi się hamować – chce mnie odzyskać, ale czeka. Myśli, że mamy czas".

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tervor – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Oto pierwsza część trylogii "Starbound".

Trzy światy. Trzy historie miłosne. Jeden wróg.

Dane szczegółowe

Tytuł: W ramionach gwiazd. Tom 1
Autor: Kaufman Amie, Spooner Meagan
Tłumaczenie: Tomczak Martyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 488
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-02
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 205 x 137
Indeks: 18810028

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
33
4
11
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
23-01-2017 o godz 16:00 Melodylaniella dodał recenzję:
Ocenianie książek po okładce to moja specjalność, którą zawsze kieruję się w bibliotekach i księgarniach. Ta metoda mało kiedy mnie zawodzi i z ogromną ulgą muszę stwierdzić, że również było tak i tym razem... W miarę czytania powieści jej charakter zmienia się. Z sielskiej historii o towarzyskich podziałach i wystawnych balach przechodzimy do etapu, którego nie odmówiłby żaden dobry thriller. Tajemnicze moce zamieszkujące planetę oraz wizje nachodzące naszych bohaterów wprowadzają efekt ciągle rosnącego napięcia, które nie opuszcza nas aż do ostatnich kart książki. Z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej o głównych bohaterach. Jesteśmy świadkami przemian jakie przechodzą oraz uczucia, które budzi się między nimi. Coraz więcej dowiadujemy się również o mrocznych sekretach skrywanych przez planetę, która w niezbyt miłych okolicznościach stała się nowym domem głównych bohaterów. "W ramionach gwiazd" to powieść, która wciąga od pierwszych wersów. Aż do ostatnich zdań, nie miałam pewności jak do końca potoczą się losy bohaterów. Nagłe zwroty akcji wywoływały we mnie ogromne fale emocji, zaskoczenia, a nawet szoku. Za każdym zaś razem gdy odkładałam książkę na półkę w ramach przerwy, ta znów przyciągała mnie do siebie niczym grawitacja. Książka bawi, uczy i wzrusza. Pozwala na zupełne oddanie się przyjemności jaką jest czytanie książek. Pokochałam ją od deski do deski i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. (przytoczone fragmenty pochodzą z pełnej recenzji książki umieszczonej na moim blogu)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-01-2017 o godz 19:12 Tali dodał recenzję:
Recenzja na: http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2016/02/128-recenzja-przedpremierowa-w.html

Jeszcze nie tak dawno, nie było mi dane przeczytać książki, której akcja rozgrywa się w kosmosie. Pomimo, że miałam kilka powieści z tego gatunku w planach, nie znalazłam nigdy chęci oraz okazji, do zapoznania się z takową historią. Dlatego, gdy w końcu nadarzyła się szansa, z wielkimi nadziejami sięgnęłam po książkę "W ramionach gwiazd", która otwiera trylogię Starbound.

Obecnie w kosmosie, swój pierwszy lot odbywa największy, do tej pory, stworzony statek kosmiczny - Ikar. Na jego pokładzie znajdują się różnej maści ludzie. Od celebrytów, przez zamożne rodzin, po żołnierzach i służbie skończywszy. Oprócz tego, pośród nich znajduje się również Tarver, młody wojskowy, odznaczony wieloma medalami, za tłumienie rebelii w odległych zakątkach galaktyki. On sam nie czuje się komfortowo, będąc w śmietance towarzyskiej, dopóki pewnego wieczoru nie poznaje uroczej i niezwykle pięknej dziewczyny. Ona sama później okazuje się córką najbogatszego człowieka w galaktyce. Ich pierwsze spotkanie miało być również ostatnim. Jednak przez zrządzenie losu, statek rozbija się na nieznanej planecie, równocześnie grzebiąc całą załogę pod swoim wrakiem. Jedynymi ludźmi, którzy przeżyli katastrofę okazują się Liliac i Tarver. Muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, by wezwać pomoc. Jednak planeta okazuje się znacznie bardziej niebezpieczna, niż można byłoby przypuszczać.

Z początku, nie byłam przekonana do fabuły książki. W moich wyobrażeniach, czekała mnie długa podróż, z punktu A do punktu B, gdzie autorki nie wykorzystają swojego potencjału i stworzą nużącą podróż. 200 początkowych stron, faktycznie były utrzymane w takim klimacie i nie wróżyło to nic dobrego. Sama zastanawiałam się, czy faktycznie "W ramionach gwiazd" zasługuje na tak wysokie opinie. Na szczęście, już od połowy powieści, autorki odrobinę przyspieszyły akcje książki i wprowadziły niesamowite zwroty akcji. Dopiero od tamtego momentu, nie mogłam się oderwać od książki, która z każdą stroną stawała się coraz lepsza.

Autorki "W ramionach gwiazd" stworzyły, na pierwszy rzut oka, bardzo schematycznych bohaterów. Księżniczka i wojak, z którymi przemierzamy planetę nie mogą nas teoretycznie niczym zadziwić. Pomimo tego, wraz z rozwojem akcji, zakochałam sie w tych banalnych bohaterach jakimi są Liliac i Travera. Mają oni swoje dobre jak i złe strony, przez co nie przemierzamy nieodkrytych pustkowi z wyidealizowanymi postaciami.
Miłość, która łączy bohaterów z pozorów może wydawać banalna oraz infantylna. Jednak pisarki rozwijały powoli relacje między bohaterami, kształtując miłość, która chwyci, za serce nawet najbardziej nieczułą osobę.

Wydawałoby się, że autorki stworzyły lekką opowieść romantyczną przeplataną dramatem młodych ludzi. Jednak nic bardziej mylnego. Pisarki napisały przemyślaną i niesamowitą książkę. Oczywiście, jak każda książka, miała ona swoje dobre, jak i złe momenty. Za największy minus uznaję, początkową fazę przemierzania planety przez Liliac i Tarvera. Wydawało mi się, że autorki w pewnym momencie, nie miały pomysłu na dalszą historii tej dwójki. Na szczęście po jakimś czasie to wrażenie minęło i czekała mnie już tylko niezwykła opowieść do ostatniej strony.
"W ramionach gwiazd" jest dopiero pierwszą część niezwykłej trylogii, w której to tajemnica jest znacznie bardziej złożona niż ktokolwiek mógłby się domyślać.

"W ramionach gwiazd" okazało się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Pomimo słabego początku, pisarki wynagrodziły to dalszą częścią powieści. Mogę z czystym sercem polecić tą pozycje, każdej osobie, w szczególności takiej, która jeszcze nie miała okazji przeczytać książki osadzonej w kosmosie. Niesamowite zwroty akcji oraz przemyślana fabuła, czynią tą książkę perełką wśród innych powieści. Z niecierpliwością ja sama wyczekuję kolejnych części cyklu Starbound.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2016 o godz 15:23 Zakładka dodał recenzję:
Kosmos to wręcz niewyczerpany temat, można tworzyć wiele historii z nim związanych a i tak będą pojawiać się nowe pomysły i teorie. Jeśli jednak o mnie chodzi, to w swojej czytelniczej przygodzie, miałam styczność z niewieloma książkami o tej tematyce. Powód jest mi nieznany, ale postaram się to nadrobić. A "W ramionach gwiazd", miejmy nadzieję, stanie się ku temu świetnym aktywatorem.

O książce usłyszałam zaraz po jej premierze i w zasadzie chciałam ją przeczytać, jednak wkrótce o tym zapomniałam Niedawno jednak, dzięki temu, iż wychodzą dwie kolejne części serii, nadarzyła się sposobność, bym powróciła do swych zamiarów. I tak oto zabrałam się za czytanie o losach Lilac i Travera. Czy słusznie?

Już od samego początku książka mimo iż ciekawa, nie wydawała mi się szczególna. Jest społeczeństwo lecące statkiem kosmicznym, mają swoją elitę, i nagle dzieje się coś nieoczekiwanego- wielka katastrofa. I jak to zazwyczaj bywa, los krzyżuje zwykłego chłopaka z dziewczyną z wyższych sfer. Razem muszą radzić sobie z problemami, a co ważniejsze, wrócić bezpiecznie do domu. I jak to zwykle bywa, na przekór wszelkim zasadom, między tym dwojgiem rodzi się głębsze uczucie. Czy to nie brzmi wam znajomo? W iluż książkach spotykaliśmy takie motywy? Może nie działo się to co prawda w kosmosie, ale reszta jest bardzo podobna.

Mimo to, kontynuowałam czytanie. Słyszałam bowiem o książce dość pozytywne opinie, więc chciałam się przekonać co jest w niej takiego, że ktoś ją polubił. I zagłębiając się w kolejne strony, dostrzegałam, iż moje uczucia co do niej są w zasadzie bardzo pozytywne. Jest co prawda pełna znanych nam schematów, typowych dla młodzieżówek, ale wszystko to skomponowane jest w tak zgraną całość, że czytanie było ogromnie przyjemne. Pomimo faktu iż akcja nie należy do szybkich. Wszystko rozwija się stopniowo i powoli, a wydarzenia następują kolejno po sobie, więc ciężko byłoby się pogubić.

Bardzo dobrym zagraniem ze strony autorek był wątek miłosny. Oczywiście, nie mówię tu o samym wprowadzeniu go do fabuły, ale jego charakterze. Otóż wszystko co z tym związane, postępowało bardzo naturalnie i powoli. Uczucie, rozwijające się wbrew woli zainteresowanych, nie było ani nachalne, ani nie przyćmiewające resztę akcji. Idealnie wyważone.

Całą historię urozmaicali niewątpliwie bohaterowie. Lilac to z pozoru rozpieszczona dziewczyna z bogatego domu, nie skłonna do jakichkolwiek prac, a Traver to zuchwały żołnierz, gotów nadskakiwać kobiecie, którą sobie upodobał. Prawda jest jednak inna. Wszystko ma drugie dno, a pozory, to tylko pozory. Bohaterowie skrywają liczne sekrety, a ich przeszłość nieraz daje o sobie znać. Kompilacja tycz czynników, sprawia, iż momentami ma się ochotę czytać książkę dla samych bohaterów.

Czy warto przeczytać? Zdecydowanie tak! Oczywiście, są wady, praktycznie jak wszędzie, ale pomimo schematyczności, książka potrafi zaciekawić i zdziwić. Ma w sobie połączone przeróżne elementy związane z typową literatura młodzieżową, ale wszystko jest skonstruowane tak, by było czymś nowym i unikalnym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-12-2016 o godz 19:07 Amanda dodał recenzję:
NIKT SIĘ NIE SPODZIEWAŁ, ŻE LILAC BĘDZIE TAK SILNA
Zaledwie 17-letnia córka najbogatszego człowieka w galaktyce wydaje się być jedną z tych, które poza próżnością i dbałością o piękne stroje i zachowane konwenanse, nie potrafi zaoferować niczego więcej. A jednak, gdy sytuacja się komplikuje, okazuje się, że Lilac prawdopodobnie ma więcej tajemnic, niż sukienek w szafie i wcale nie jest taką rozpuszczoną dziewczynką. Okaże się silną, choć upartą bohaterką, która potrafi wziąć się w garść, nawet w najtrudniejszych momentach. W końcu stawka, o którą gra jest wysoka.

TRAVER BYWAŁ NA WIELU MISJACH, ALE ŻADNA NIE BYŁA TAK NIEBEZPIECZNA
Stopień majora kojarzy się z dojrzałym mężczyzną, a nie 18-latkiem, który w tak krótkim czasie zdążył przeżyć więcej niż niejeden starszy człowiek. Widział brutalność, krew i rebelię, a także był mistrzem przetrwania w trudnych warunkach. Los znowu postawił przed nim wyzwanie. I nie jest nim tylko wypadek statku, ale też rudowłosa uparta dziewczyna, która fascynuje go jak nikt inny.

WYPADEK, PLANETA I NIEBEZPIECZEŃSTWO
Takie sytuacje zdarzają się naprawdę rzadko. Ikar - flagowy statek LaRoux Industries, miał być tym najbezpieczniejszym. A jednak - dzieje się coś trudnego do wyjaśnienia i bieg wydarzeń sprawia, że Lilac i Traver muszą odnaleźć się w nowym świecie, który co chwila przeraża ich i za wyzwanie stawia przeżycie kolejnego dnia. Niesamowicie ciekawy świat przedstawiony, tylko z pozoru jest podobny do pozostałych planet. Czy bohaterowie wyjdą z tego cało?

WĄTEK MIŁOSNY
Już sam opis sugeruje, że taki wątek się pojawi, więc zupełnie nie będę tego ukrywała, jednak przyznam, że mam ostatnio jakieś szczęście do tych książkowych miłości, bo relacja jaka zawiązała się między bohaterami, a także to, jak ona ewaluowała z biegiem stron, bardzo mi się podobała. Była stopniowa, odpowiednio dawkowana. Na początku pozbawiona kolorów. I naprawdę spodobał mi się sposób, w jaki autorki poprowadziły ten wątek, jak umiejętnie lawirowały w temacie, umieszczając wiele innych istotnych wydarzeń, przez co ta historia nie jest jedynie historią miłosną, ale skrywa w sobie coś więcej.

NIESAMOWICIE WCIĄGA
Ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że nie chcemy jej odkładać na bok - chłoniemy każdą stronę i pragniemy poznać dalsze losy bohaterów. Już od samego początku zasiane są pewne tajemnice - niektóre z nich szybko się wyjaśnią, by dać początek kolejnym, zaś inne będą nam towarzyszyły do ostatniej strony. I chociaż nadal nie rozumiem do końca sekretów nieznanej planety i można byłoby się przyczepić do ich wymyślności, bo jedna sprawa nadal nie daje mi spokoju i trochę mi zgrzyta, to jednak coś sprawia, że nie narzekam i pragnę poznać pozostałe historie z tej trylogii, bo autorkom udało się przenieść moją wyobraźnię do świata, w którym Lilac i Traver walczą o przetrwanie i czuję, że przy okazji historii kolejnych bohaterów, będzie tak samo. Dodatkowo, Kaufman i Spooner zadbały o to, aby każdy rozdział rozpoczynał się fragmentem tajemniczego przesłuchania, które budzi w nas kreatora teorii spiskowych, który będzie chciał rozwikłać tę zagadkę przed bohaterami.

PODSUMOWUJĄC
W ramionach gwiazd to powieść, która może i powiela popularny swego czasu schemat miłości w kosmicznej przestrzeni, ale robi to w taki sposób, że z chęcią tę historię poznałam, z wielką ciekawością śledząc kolejne losy bohaterów, których obdarzyłam sympatią i kibicowałam im w trudnej sztuce przeżycia w nowych, niekoniecznie bezpiecznych warunkach. Spodobało mi się też pióro obu autorek i już jestem ciekawa ich kolejnych książek - zarówno tych wspólnych, jak i oddzielnych projektów. A tymczasem, serdecznie polecam W ramionach gwiazd, bo jest to lektura, która zapewni Wam dobrze spędzony czas i niezwykłą podróż wgłąb nieznanej planety, a wszystko to bez ruszania się z własnego pokoju!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2016 o godz 22:39 Ppat dodał recenzję:
Czy zastanawialiście się co może powstać z połączenia największych filmowych hitów ostatniej dekady ? Przyznaję szczerzę ,iż sama nie miałam zielonego pojęcia , aż do momentu w którym postanowiłam zaznajomić się z dziełem Amie Kaufman i Meagan Spooner. Trzeba przyznać ,iż zabieg zastosowany przez obie Panie jest wprost genialny . Pomysł na upchnięcie do książki dla nastolatków motywów zaczerpniętych z Armagedonu i Titanica jest bardzo odważy ,a za razem nie tuzinkowy .

Między galaktyczna historia jest powiewem świeżości . Dzieło ma szanse zostać zauważone gąszczu bestsellerów o tematyce znanej każdemu młodocianemu czytelnikowi. W końcu, który raz z kolei można czytać książkę opartą na motywach największych książkowych gigantów .

,,W RAMIONACH GWIAZD’’ nie znajdziemy irytującego trójkąta miłosnego ani też przy głupawych nastolatek czekających na księcia w lśniącej zbroi , który posiada kręgosłup ulepiony z gumy do żucia . Historia nakreślona piórem Amie Kaufman i Meagan Spooner wyrywa się poza schemat . Bohaterowie zostali ulepieni z porządnej gliny ,a raczej z międzygalaktycznych gwiazd . Oczywiście w dziele nie brakuję miłosnych elementów , które raz po raz przeplatają się z humorem i ciętym językiem bohaterów . Od samego początku pokochałam głównego męskiego bohatera w którego wciela się młody i pełny uroku wojenny bohater – Tarver . Zaskarbienie sobie mojej sympatii w przypadku Lilac – córki najbogatszego gościa w całej galaktyce trwało nieco dłużej. Pomimo szczerych obaw dotyczących kobiecej postaci , Lilac niejednokrotnie udowadnia siłę swojego charakteru .

Cała historia jest warta uwagi , postacie nie doprowadzające czytelnika do furii oraz ukazanie opowieści z męskiej i kobiecej perspektywy to za całą pewnością atuty książki .Czy zatem warto zaczytać się w międzygalaktycznej opowieści ,,W RAMIONACH GWIAZD’’ pióra Amie Kaufman i Meagan Spooner ? Oczywiście że tak . Jest to z całą pewnością miła odmiana dla książkowych maniaków , którzy szukają czegoś lekkiego i niezobowiązującego na długie letnie wieczory .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 22:21 PlSanti dodał recenzję:
Bardzo przyjemna i wciągająca opowieść. Idealna na podróż.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2016 o godz 20:35 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Tarver - młody oficer, odznaczony wieloma orderami, wywodzący się spoza elity bogaczy - oraz Lilac - córka najbardziej zamożnego człowieka w galaktyce - spotykają się po raz pierwszy na Ikarze - promie kosmicznym, który jest prawie jak Titanic w naszym świecie. Największy, najbardziej wytrzymały, niezniszczalny. Kiedy dochodzi do niespodziewanej katastrofy, a Ikar ulega zniszczeniu, Tarver i Lilac są jedynymi ocalałymi. Kapsuła ratunkowa wyrzuca ich na obcej planecie, która wydaje się kompletnie pusta i niezamieszkała.

Młodzi bohaterowie przechodzą wiele prób - nowo odkryty teren jest pełen niebezpieczeństw czyhających na nich na każdym kroku. Dodatkowo, zaczynają nawiedzać ich straszliwe wizje, w których nawiedza ich to, czego nie powinni widzieć. Muszą współpracować, aby wrócić do domu i rozwiązać tajemniczą zagadkę.

Ta książka jest niesamowita! To, co w niej spotkałam całkowicie przerosło moje oczekiwania. Spodziewałam się mocno średniego romansu ze słabą fabułą, czegoś, co absolutnie mnie nie powali, ale W ramionach gwiazd sprawiła, że się w niej zakochałam! Powieść czyta się w ekspresowym tempie - nim zdążyłam się obejrzeć, przewracałam już pięćdziesiątą, setną, dwusetną stronę - a na dodatek nie można się od niej oderwać. Uczepia się czytelnika jak przysłowiowy rzep psiego ogona i chodzi za nim wszędzie: w autobusie, w szkole, na spacerze - nie pozwala przestać o sobie myśleć.

Tarver i Lilac są bardzo autentyczni i nietuzinkowi. Na początku bez przerwy wzajemnie siebie irytują i sobie dogryzają, ale kiedy w końcu zaczynają współpracować, okazują się pasować do siebie idealnie. Z odwagą stwierdzam, że są od dzisiaj moją ulubioną parą książkową. Wszystkie sceny miłosne z ich udziałem były napisane w tak pięknym stylu, że w mojej głowie z łatwością tworzył się obraz tych dwojga. I nie było to górnolotne romansidło, które spodziewałam się spotkać. W czasie trwania powieści, bohaterowie przechodzą widoczną zmianę na lepsze.

Przygody Tarvera i Lilac toczą się kolejny raz ścieżką, która mnie zaskakuje. Fabuła zaczyna przypominać obóz przetrwania, a książka zmienia się niemal w film akcji. Przysięgam, przy niektórych scenach moje serce zamierało z emocji i to nie raz. Zdarzało mi się nawet poczuć, jakbym czytała thriller, bo akcja przepełniona jest napięciem i przeróżnymi emocjami. Zagadkowy wątek, który gdzieś kręci się z boku, dodaje dodatkowego smaku tej historii.

Tak bardzo mi szkoda, że już kończyłam czytać tę książkę! Nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii. Pisanie o takich powieściach to sama przyjemność. Bardzo gorąco polecam dosłownie wszystkim, ale uważajcie - W ramionach gwiazd to mocno uzależniający narkotyk!

booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 19:49 posredniczkaa dodał recenzję:

poniedziałek, 2 maja 2016

AMIE KAUFMAN I MEAGAN SPOONER - W RAMIONACH GWIAZD



Miłość potrafi być bardzo samolubna, potrafi swoim egoizmem stłamsić osobowość człowieka.



Zawsze ostrożnie podchodzę do książek, o których jest bardzo głośno. I tak było też z tą. Czytając opinie o niej, w większości zachwalające nie tylko pomysł ale i styl w jakim została napisana, obawiałam się że nie sprosta moim oczekiwaniom. Teraz szczerzę mogę przyznać że nie tylko im sprostała,ale znacznie przewyższyła.

W duchu krzyczę, błagam, żeby nie wypowiadał tego imienia. Lilac. To już tylko echo. Gdyby przestał go używać, mogłabym po prostu rozpłynąć się w powietrzu.


"W ramionach gwiazd" jest pierwszą częścią kosmicznej trylogii „Starbound”. Autorki Amie Kaufman i Meagan Spooner swoją pracą, a raczej efektem tej pracy, sprawiły że nie mogę doczekać się kontynuacji trylogii.


Tarvier i Lilac nie mają ze sobą nic wspólnego. On zyskał pozycję w towarzystwie ciężką pracą i swoim bohaterskim zachowaniem. Lilac jest niczym księżniczka w pałacu, wszystko co ma i czym jest pochodzi od jej ojca. Ze strachu przed jego gniewem Lilac upokarza Tarviera, gdy ten próbuje się do niej zbliżyć. Niedługo po tym zdarzeniu statek kosmiczny, na którym przebywają, ulega katastrofie. Od teraz mogą liczyć tylko na siebie. żeby przeżyć na nieznanej planecie, muszą nauczyć się ufać sobie nawzajem. Czy poczucie obowiązku wygra ze zranioną dumą Tarviera? Jak Lilac poradzi sobie w iście spartańskich warunkach?

Chłód to tylko brak ciepła, ciemność to brak światła. A tam jest tak, jakby… światło i ciepło nie istniały, nigdy.



Co to była za książka! Zabawna, wciągająca i zaskakująca! Nudziłam się przy niej czytając dwie pierwsze strony, później już nic nudnego w niej nie uświadczyłam. Podobno nie ocenia się książki po okładce i w przypadku tej książki i jej bohaterów zgadzam się z tym twierdzeniem w całej rozciągłości. Okładka, mimo że piękna, sprawiła że biorąc tę książkę do ręki byłam przekonana że będzie to całkiem inna lektura niż się okazała w rzeczywistości. Podobało mi się to że bohaterowie wraz z drogą którą musieli przebyć, zmienili się w praktycznie całkiem inne osoby.
Bardzo interesującym zabiegiem okazało się wstawienie przed każdym rozdziałem urywków przesłuchania Tarviera. Było to na tyle ciekawe że miałam chęć przekartkować powieść, żeby dowiedzieć się jak to przesłuchanie się rozwinie (z trudem się powstrzymałam).


Wiodę życie pełne przywilejów. Wiem o tym. Akceptuję to. - Głos łamie mi się lekko. Oblizuję wargi. - Ale nic nie jest za darmo. Przywileje mają swoją cenę.

Mimo że "W ramionach gwiazd" nie wywołuje przyśpieszonego tętna i gęsiej skórki, ta historia całkowicie pochłania czytelnika i sprawia że nie można się od niej oderwać. Dlatego polecam ją zarówno wielbicielom fantastyki jak i osobom, które do tej pory nie przepadały za tym gatunkiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 17:49 Magdalena Aleksandra Kołodziejczyk dodał recenzję:
http://mojabiblioteka2066.blogspot.com/2016/05/w-ramionach-gwiazd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 08:28 addictedtobooks dodał recenzję:
Lilac jest córką najbogatszego oraz najbardziej wpływowego człowieka w galaktyce. Dziewczyna już od najmłodszych lat uczyła się etykiety oraz starała się za wszelką cenę spełnić oczekiwania jej ojca. Jednak pomimo wielu przywilejów wynikających z jej wysokiej pozycji, to Lilac nigdy nie mogła być tak naprawdę sobą. Całe swoje życie spędza na ogromnym statku kosmicznym – Ikarze, który zastępuje jej prawdziwy dom. Kilka lat temu dziewczynę spotkała ogromna tragedia, która spowodowała, że Lilac stara się trzymać wszystkich na dystans. Gdy pewnego dnia na jej drodze staje niezwykle przystojny młody bohater wojenny, to nagle całe życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Już wkrótce dziewczyna będzie musiała podjąć niezwykle trudny wybór pomiędzy tym, co dyktuje jej rozum, a tym czego pragnie jej serce…

„Wiodę życie pełne przywilejów. Wiem o tym. Akceptuję to. – Głos łamie mi się lekko. Oblizuję wargi. – Ale nic nie jest za darmo. Przywileje mają swoją cenę.”

Tarver całe swoje życie poświęcił obronie kraju oraz jego mieszkańców. Chłopak wielokrotnie zasłużył się na polu bitwy oraz otrzymał wiele wyróżnień. Jednak nic nie jest w stanie wynagrodzić mu tego, co spotkało go kilka lat temu. Strata jakiej doznał cały czas nie daje mu spokojnie spać i wywołuje ogromny ból. Chłopak nie pochodzi z zamożnej rodziny i nigdy nie czuł się komfortowo w pobliżu osób pochodzących z elit. Dlatego Tarverowi wcale się nie uśmiecha spędzanie kilku dni na pokładzie niezwykle luksusowego statku kosmicznego, na którym gromadzi się cała śmietanka towarzyska. Jednak to właśnie tam poznaje Lilac, dla której jest gotowy zrobić wszystko. Czy pomimo tak wielu różnic ich znajomość ma szansę przetrwać oraz przerodzić się w głębsze uczucie?

„Gniew jest moją tarczą i jeśli ją opuszczę, rozpadnę się na kawałki.”

Drogi tych dwoje spotykają się w dość niecodziennych okolicznościach. Podczas ich wspólnego rejsu prom kosmiczny rozbija się i tylko Tarverowi oraz Lilac udaje się cudem ujść z życiem z tej tragedii. Obydwoje trafiają na niezwykle dziwną planetę, na której są świadkami wielu tajemniczych zjawisk. Ich jedyną szansą na przetrwanie jest połączenie sił oraz próba wezwania ratunku. Jednak czy osoby pochodzące z dwóch tak odmiennych środowisk odnajdą wspólny język? Wkrótce pomiędzy Lilac oraz Tarverem rodzi się głębokie uczucie, które jednak nie ma prawa bytu w świecie z którego pochodzą. Czy uda im się znaleźć drogę powrotną do domu? Co tak naprawdę było przyczyną katastrofy ich statku? Czy to możliwe, że był to zwykły wypadek?

„Szepty istnieją, wszyscy o tym wiedzą. Nawet jeśli nikt nigdy niczego nie udowodnił, ludzie zawsze opowiadali historie o tym, co leży poza skrajem zbadanego wszechświata.”

Uwielbiam książki, których akcja rozgrywa się w kosmosie. Byłam bardzo ciekawa, czy autorkom uda się mnie zaskoczyć oraz stworzyć coś nowego. Ostatnio niestety coraz łatwiej dostać książkę, w której powielane są stale te same schematy. W „W ramionach gwiazd” można było poczuć lekki powiew świeżości dzięki bardzo ciekawie skonstruowanej fabule oraz niezwykle intrygującym miejscu akcji. Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie, którzy niejednokrotnie potrafili mnie rozbawić swoimi docinkami. Czytelnik wraz z nimi może doświadczać wiele niesamowitych przygód oraz odkrywać nową planetę, która skrywa wiele niespodzianek.

„W ramionach gwiazd” jest bardzo klimatyczną książką, która dostarcza czytelnikowi wiele wrażeń. Pojawiło się wiele mrożących krew w żyłach sytuacji, które jeszcze bardziej uatrakcyjniły mi czytanie tej pozycji. Zakończenie nie zostawia nas z niedosytem, co w tym przypadku bardzo mi się podobało. Nie wiem, jak będą wyglądać następne tomy tej serii, ale mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec historii Lilac oraz Tarvera, ponieważ bardzo się do nich przywiązałam. „W ramionach gwiazd” jest według mnie naprawdę bardzo dobrą książką, która kryje w sobie wiele niespodzianek. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2016 o godz 20:00 Ada Puszkarska dodał recenzję:
"W Ramionach Gwiazd" zostało napisane przez Amie Kaufman i Meagan Spooner.
Amie Kaufman według New York Times - bestsellerowa współautorka nagradzanej trylogii Starbound. Mając siedzibę w Australii (Melbourne), Amie pisze science fiction i fantasy dla młodych (i nie tylko młodych) osób dorosłych.
Meagan Spooner według New York Times - bestsellerowa autorka nagradzanej trylogii Starbound oraz trylogii Skylark Odpowiada na pytania na Twitterze i Tumblr. Oferuje konkursy i co miesięczne zapowiedzi w swoim newsletterze.

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Książka wciąga od pierwszych stron. Jak się zacznie czytać, to nie sposób się od niej oderwać. Oczywiście, wpływa na to kilka rzeczy, takich jak język, styl pisania autora, oprawa graficzna, wielkość liter, czcionka, bohaterowie, fabuła, gatunek. Jesteście ciekawi, czy książka przypadła mi do gustu? No to zapraszam poniżej. :)

Bardzo podoba mi się okładka tej powieści. Oddaje klimat tej pozycji i to jest pierwsza zaleta tej książki. Dla mnie litery były w sam raz, ani za małe, ani za duże.
"W Ramionach Gwiazd" to książka z gatunku fantasy. Lubię czasami czytać takie książki, ponieważ pobudzają one naszą wyobraźnię. Według mnie, ważne w tym gatunku jest również to, aby w powieści stworzony był taki świat, w którym nie możemy się znaleźć w życiu codziennym.
W tej lekturze, jak najbardziej dostrzegłam taki świat. Kosmos, raczej na co dzień nie możemy się znaleźć własnie tam, na górze. To jest kolejny plus tej powieści.

Bohaterami tej książki są księżniczka Lilac LaRoux i żołnierz Tarver Merendsen. Jak jest w opisie, ona jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce, natomiast on młodym bohaterem wojennym. Według mnie, autorki dobrze wykreowały te postacie. Od pierwszych stron związałam się z bohaterami i poczułam, że między mną, a nimi utworzyła się jakaś więź. Czułam się, jakbym była pomiędzy nimi i przeżywała wszystkie przygody razem z Lilac i Tarverem.
Moim zdaniem, zarówno księżniczka, jak i żołnierz mieli silny charakter, czy też byli odważni.

Język, jakim została napisana ta książka jest łatwy, prosty w odbiorze i w pełni zrozumiały dla czytelnika. Opisy, pomimo że momentami były długie, nie przynudzały. Wręcz przeciwnie, dzięki tym kilku(nastu) zdaniom, bardziej zagłębiałam się w świat ukazany w lekturze i mogłam sobie lepiej wyobrazić, wszystko co zostało opisane w książce.
Fabuła powieści jest bardzo ciekawa i intrygująca. Mnie do przeczytania tej książki, bardzo zachęcił opis, znajdujący się na tyle okładki.

Podsumowując, książka jest bardzo fajna i warta polecenia. Warto zwrócić na nia uwagę. Mi powieść mega się podobała, nie zawiodłam się za niej. Z chęcią sięgnę po kolejne tomy tej trylogii, mam nadzieję, że będą równie świetne jak część pierwsza. Z całego serca polecam tę książkę!
Czytaliście już "W Ramionach Gwiazd"? Zachęciłam Was do tej lektury? Co sądzicie o pierwszym tomie trylogii? Sięgniecie po kolejne tomy tej trylogii? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

MOJA OCENA: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2016 o godz 22:42 Maja Paluch dodał recenzję:
Tak na prawdę gdy podaż pierwszy zobaczyłam tą książkę cóż... Zakochałam sie w okładce ale spodziewałam sie kolejnej nudnej książki o niesczęsnej księżniczce i nieśmiałym księciuniu... Jednak bardzo sie myliłam !!! Książka genialna !!! Pełna przygód, romansów i zaskakujących zwrotów akcji !!! Z penością was zaciekawi już po paru stronach nie będziecie sie mogli oderwać!!! W sumie to coś dla fanek "Czerwonej Królowej" ! Jeżeli przeczytałyście już "Szkalny Miecz" i macie niedosyt emocjonalny i miłosny to ta książka jest dla was!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2016 o godz 13:39 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
W ramionach gwiazd to dla mnie połączenie Avatara, Titanica, serialu Lost. Zagubieni i Gwiezdnych Wojen, a to wszystko w młodzieżowym wydaniu, spełniając wymogi tego gatunku. Większość pomysłów już gdzieś, kiedyś się pojawiła. Gdybym powiedziała, że jest to wizjonerka idea, skłamałabym. Zaznaczam jednak, że w tej książce motywy zostały dobrze i sensownie połączone w spójną całość. Mamy tutaj katastrofę, nieznany świat, dreszcz grozy, charakternych bohaterów i unoszący się w powietrzu mistycyzm. Lektura niesamowicie wciąga, niektóre rozwiązania są nieprzewidywalne i zaskakują. Kliknęłabym trzy razy „jestem na tak”, ale mam tylko dwie ręce.

Podoba mi się także konstrukcja bohaterów i pokazanie ich przemiany, tego jak katastrofa wpłynęła na ich priorytety i sposób pojmowania rzeczywistości. Tarvera po prostu nie da się nie polubić, zyskał mój szacunek już od pierwszych stron. Jeśli chodzi o Lilac to chwilami wolałam, żeby jednak nie wsiadła do tej kapsuły ratunkowej. Myśląc o minusach tej pozycji mam przed oczami właśnie tę postać. Na jakiś początkowych trzydziestu stronach strasznie mnie irytowała. Jest to na szczęście tylko krótki fragment treści, później – mówiąc potocznie – już się ogarnęła i było wszystko w porządku. Może jestem po prostu takim trutniem i nie lubię księżniczek, które pomyliły bajki. Ile razy chciałam krzyknąć Zdejmij wreszcie te buty do diabła!. Nie wyjaśnię Wam tego dokładniej, bo obawiam się spoilerów. Kto czytał, zrozumie. I może przybije mi piątkę?

Bardzo spodobał mi się sposób prowadzenia narracji. Relacja pierwszoosobowa z punktu widzenia obydwu bohaterów to jeden dobry element. Drugim jest dorzucenie fragmentów z przesłuchania Tarvera, które z jednej strony świetnie kontrastują z tym, co naprawdę się dzieje, a z drugiej stopniowo łączą się w intrygującą całość. Akcja ma odpowiednie tempo. Chwilami przyspiesza, innym razem zwalnia. Może są momenty troszkę nużące, ale to tylko mrugnięcie powiek, nic, co spowodowałoby, że rzucimy książkę w kąt. Plusem jest też napięcie, jakie towarzyszy nam szczególnie przy końcowych rozdziałach. Budzi ono wielką niepewność, rodzi pytania Jak to możliwe?. Emocje gwarantowane.

W tej książce można się zakochać. Polecam ją z ręką na sercu wszystkim czytelnikom spragnionym przygody survivalowej połączonej z romansem. Wierzę, że będziecie szczerze kibicować Lilac i Tarverowi w ich walce o przetrwanie. Mimo, że jest to książka młodzieżowa, starsze osoby także znajdą w niej coś dla siebie. Jeśli tylko lubicie motyw kosmosu, spróbujcie. Ja już zaczęłam promocję tego tytułu. Można wręcz powiedzieć, że przeszłam od słów do czynów i nagabuję koleżanki. Jestem ogromnie ciekawa zarówno Waszej jak i ich opinii. Co tu dużo mówić? Dajcie się ponieść wyobraźni i do zobaczenia w przestrzeni kosmicznej.
czytaj więcej: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/03/05/w-ramionach-gwiazd-amie-kaufman-meagan-spooner-czyli-ikar-musi-spasc/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-03-2016 o godz 22:54 Aleksandra Łebek dodał recenzję:
Pierwszą rzeczą, która z pewnością przyciągnie potencjalnego czytelnika, by sięgnąć po "W ramionach gwiazd", jest kosmiczna okładka. Później przyjdzie kolej na opis z tyłu okładki, który również jest niczego sobie, a na końcu może opinie innych osób. no bo chyba coś musi być w tej książce, że tyle osób ja tak zachwala, prawda?

Gdzieś przeczytałam, że "W ramionach gwiazd" to space opera połączona z romansem. I o ile do romansu nie mogę się przyczepić, o tyle do części mówiącej o space operze i owszem. Kosmos czy podróże międzygalaktyczne według mnie nie są nawet tłem tej powieści, a jedynie dodatkowym elementem, ilościowo jest tego naprawdę niewiele, tyle jedynie, by dodać trochę smaczku i móc na czym postawić historię. Nie wiemy praktycznie nic o świcie, gdzie osadzono akcję, jaki to rok czy miejsce. Całość skupia się raczej wokół tego, jak dwójka głównych bohaterów stara się przetrwać na obcej, i zdawać by się mogło całkowicie opuszczonej planecie, oraz na kształtowaniu ich stosunków względem siebie nawzajem. Nie ma tu zbyt wiele akcji, fabuła nie jest specjalnie skomplikowana, za to znajdzie się chwila, by zagłębić się w myśli bohaterów, przeżyć ich rozterki, i tak oto z przyjemnością czyta się kolejne rozdziały. Do tego dochodzą pewne szepty i halucynacje... Czyli jakby nie patrzeć do dosyć banalnej i nieco przewidywalnej wędrówki po obcym terenie, dla zachęty i urozmaicenia dorzucono swego rodzaju wątki paranormalne, co zaowocowało całkiem ciekawym tworem.

Lilac i Tarver. Dwie całkowicie różne osobowości, które naprzemiennie opowiadają nam historię. Dzięki temu, że autorki uczyniły z nich jedynych ocalałych, nie musiały się przejmować postaciami pobocznymi i mogły się skupić tylko i wyłącznie na nich, dlatego też kreacja Lilac oraz Tarvera są niezwykle rzeczywiste, a także wzbudzają sympatię. Jednak brakło mi więcej wiadomości na temat ich przeszłości, cześć informacji była tylko nadmieniona i nierozwinięta, a wydaje mi się, że można by z tego stworzyć coś dobrego. Główni bohaterowie to osoby z charakterem, które mają wyznaczone role i trzymają się ich, można by powiedzieć, że są przez nie osaczone. I choć od samego początku coś pomiędzy nimi zaiskrzyło, nie jest to jeden z tych banalnych romansów, gdzie wystarczy jedno spojrzenie, krótka rozmowa i już wszystko staje się jasne, a bohaterowie na siłę i na przekór innym są ze sobą. Nie, relacja tych dwojga jest dosyć skomplikowana, balansuje pomiędzy niechęcią a zauroczeniem i rozwija się z czasem pod wpływem przeżytych wydarzeń. Znają konsekwencje swoich czynów i starają się podejmować rozsądne decyzje.

"W ramionach gwiazd" jest historią, z którą warto się zapoznać. Znajdziemy tu wszystkiego po trochu, kilka lekcji życiowych, garść słodyczy i humoru, ciętych i zabawnych rozmów, a także nieco grozy i sekretów.Mnie tylko pozostaje was zachęcić do lektury i z niecierpliwością wyczekiwać kontynuacji, choć cichy głosik mi mówi, że ta historia ma juz napisane zakończenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 19:56 Ksiazkomania dodał recenzję:
Amie Kaufman i Meagan Spooner połączyły siły i wspólnie stworzyły trylogię Starbound. Każda część to inny świat, inna historia miłosna, ale wspólny wróg. Pomysł wydaje się ciekawy, jednak wiadomo, że pierwsze wrażanie jest najważniejsze. „W ramionach gwiazd” to właśnie nasze pierwsze wrażenie, nasze pierwsze spotkanie ze światem gwiazd. To powieść, która uzależnia i otwiera przed nami drzwi do innego, bardzo intrygującego świata pełnego emocji, niezwykłych przeżyć i akcji, które sprawiają, że na moment zapominamy oddychać.

„Ciemność wiruje wokół mnie, zmęczenie niemal zwala mnie z nóg. Zamykam oczy i opieram się ręką o ścianę. Nie stać mnie na to, by stracić nadzieję.”

Lilac LaRoux jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Tarver Merendsen to młody bohater wojenny, który swoją odwagą i umiejętnościami zdobył tytuł majora i rozgłos, dzięki czemu ma wstęp na wyższe salony. Tam poznaje Lilac, na pokładzie, który ulega katastrofie. Tylko Lilac i Tarver uchodzą z życiem i lądują na obcej planecie. Muszą dostać się do rozbitego Ikara, a ta wędrówka, trwająca kilka dni, zbliży ich do siebie, nie tylko uczuciowo. Oboje zaczynają mieć wizje, słyszeć głosy. Co jest nie tak z planetą, na której wylądowali? Czemu nikt jej nie zamieszkuje? Czy uda im się nadać sygnał alarmowy i powrócić do domów? I w końcu… czy będą chcieli wracać do swoich domów?

„Chłód to tylko brak ciepła, ciemność to brak światła. A tam jest tak, jakby… światło i ciepło nie istniały, nigdy.”

„W ramionach gwiazd” to powieść, która zaskakuje. Jak tylko uda nam się oderwać wzrok od okładki – hipnotyzującej, przepięknej, idealnej – to mamy szansę poznać niezwykłą historię dwójki młodych ludzi, bardzo różnych pod względem pochodzenia. Ona – należy do elity, on – biedny chłopak. I już ukazuje się nam obraz miłości, która musi pokonać wiele przeszkód. Tak też jest i w tym przypadku. Jednak autorki pokazały to w nieco inny sposób. Głowni bohaterowie mają świadomość, że się różnią, jednak nie od razu ich miłość rozkwita. Nawet w obliczu katastrofy, gdzie są jedynymi ludźmi na planecie, muszą dojrzeć do tej miłości, która może zmienić ich życie. Powoli uczą się tego uczucia.

Dzięki narracji pierwszoosobowej, naprzemiennej – rozdziały pisane raz z puntu widzenia Lilac, raz Tarvera – mamy okazję poznać myśli, uczucia i emocje, jakie doświadczają główni bohaterowie. Dzięki takiemu rozwiązaniu bardziej ich poznajemy, przybliżamy się do nich, staramy się bardziej zrozumieć, co czują. Powiem szczerze, że taka narracja jest moją ulubioną. Lubię być blisko z bohaterami i wiedzieć, co myśli każda ze stron, nie tylko jedna osoba. Lilac i Tarver to dzielni, młodzi ludzie, którzy mimo młodego wieku swoje już przeszli. Autorki zadbały, by bohaterowie byli barwni, odznaczali się na tle innych.

„Szepty istnieją, wszyscy o tym wiedzą. Nawet jeśli nikt nigdy niczego nie udowodnił, ludzie zawsze opowiadali historie o tym, co leży poza skrajem zbadanego wszechświata.”

„W ramionach gwiazd” to książka, która mimo, że bardzo intryguje to momentami wręcz szokuje. Nie zawsze starcza nam odwagi, żeby przewrócić kartkę. W takich momentach mamy ochotę krzyczeć i dopiero po chwili wraca nam zdolność dalszego czytania. W książce jest kilka takich właśnie momentów, które zapadają w pamięć na bardzo długo. Fabuła jest dopracowana i co najważniejsze – ciekawa. Nie nudzimy się podczas czytania, choć czasami musimy zrobić sobie przerwę. Ale spokojnie – to tylko po to, by złapać oddech i przetrawić wszystkie informacje, ewentualnie sięgnąć po chusteczkę, bo jakaś samotna łza nam się wymknie (w moim przypadku całe morze łez). Wzbudzać emocje u czytelnika to prawdziwa sztuka pisania.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom fantastyki. Nie da się zaprzeczyć, że „W ramionach gwiazd” to książka z gatunku fantasy, jednak jest tak fajnie skonstruowana, że każdy czytelnik może śmiało po nią sięgać. Zapewniam, że nie będziecie się nudzić, a historia Lilac i Tarvera pochłonie was do cna. Już nie mogę się doczekać kolejnej części i kolejnej historii. Szczerze polecam!
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-03-2016 o godz 22:56 Bujaczek dodał recenzję:
Gorąco polecam pierwszy tom serii Starbound wszystkim fanom science fiction, fantastyki oraz Young Adlut. Przy tym tytule, pomimo powolnego początku, nie da się nudzić. Wzbudza ona szereg przeróżnych uczuć, czasem bawi, wzrusza, z pewnością szokuje. Niezwykle udany debiut, który potrafi zaskakiwać i przykuwać uwagę.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/03/przetrwac-najgorsze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 19:48 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Wszechświat wydaje się być taki ogromny i nieskończony. A zarazem zimny i odległy. Miliony gwiazd tuż na głową, mocno kontrastujące z mrokiem otulającym świat. Świadomość swojego niewielkiego rozmiaru w porównaniu do tego, co jest wokoło. I powoli pożerająca od środka ciekawość, chęć poznania tego, co nieznane. Wielkie możliwości i nieskończona władza. Ale czasem pewne rzeczy nigdy nie powinny zostać odkryte...
Tarver ma zaledwie osiemnaście lat, ale już zasłużył sobie na tytuł majora. Jest bohaterem wojennym, znanym i zupełnie nie pasującym do reszty otoczenia. Za to Lilac jest córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Nie ma osoby, która by o niej nie słyszała. Ale gdy dochodzi do katastrofy Ikara, wszystkie statusy przestają się liczyć. Tarver i Lilac będą musieli stanąć twarzą w twarz z niebezpieczeństwem czekającym ich na nieznanej planecie. A w szczególności tajemniczym wizjom, które sprawiają, że zaczynają powoli tracić zmysły.
Po raz pierwszy usłyszałam o tej książce już dawno temu, na zagranicznych blogach. Tak bardzo mnie zaintrygowała, że rozważałam nawet przeczytanie w oryginale. Moja radość była ogromna, gdy okazało się, że zostanie wydana w Polsce.
Od samego początku zostałam wciągnięta świat pełen intryg i tajemnic, gdzie nie obce było podróżowanie w kosmosie i innych, zupełnie nieznanych planetach. Klimat był wprost niesamowity. Momentami sama byłam zaniepokojona, szczególnie, gdy pojawiały się tak zwane szepty. Doprowadzanie bohaterów do szaleństwa zawsze jest mile widziane. To tylko wzmagało moją ciekawość i sprawiło, że zapragnęłam dowiedzieć się, co się za tym kryje.
Autorki skupiały się przede wszystkim na parze głównych bohaterów. Od samego początku polubiłam Lilac i Tarvera. Byli barwnymi i bardzo interesującym postaciami. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam, jak Lilac ze strony na stronę staje się coraz silniejsza i powoli przystosowuje się do panujących na planecie warunków. Całe życie spędziła w luksusie, a tu nagle musiała nauczyć się żyć, nie mając praktycznie niczego. Sytuacja była nieco łatwiejsza dla Tarvera, który część swojego żywota spędził w wojsku. Ale nie do końca. Autorki ciągle rzucały im kłody pod nogi, wszystko coraz bardziej się komplikowało, a żadne z nich nie miało chwili wytchnienia.
Wątek romantyczny był dobrze wykreowany. Miłość nie grała tu pierwszych skrzypiec, ale była miłym dodatkiem. Takim jakby osłodzeniem okrutnej i zdradliwej rzeczywistości, w jakiej się znaleźli bohaterowie. Ich uczucia były zakazane ze względu na pochodzenie Lilac, ale zaskakująco dojrzałe. Z zaciekawieniem obserwowałam relację, która się pomiędzy nimi rozwijała, szczególnie w chwilach, gdy ich życie wisiało na włosku. Dopiero wtedy wszystko ukazuje się w pełnej krasie.
Podsumowując, "W ramionach gwiazd" to intrygująca opowieść o przetrwaniu i zmaganiu się z przeciwnościami losu. Wywołała u mnie mnóstwo uczuć – od radości aż po całkowite zaskoczenie. Był moment, w którym siedziałam z otwartymi ustami i raz po raz czytałam ten sam akapit, nie dowierzając, że to się naprawdę zdarzyło. W książce nie brakowało akcji, tajemnic i tego niesamowitego klimatu, który nadawał uroku całej historii. Polecam ją fanom fantastyki i literatury młodzieżowej. Jest naprawdę świetna. Można spędzić przy niej kilka fascynujących godzin. Ale uwaga: nie dajcie się zwieść tajemniczym szeptom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 13:24 judyta1234 dodał recenzję:
Ikar - największy prom kosmiczny jaki zbudował człowiek. Uznawany za niezniszczalny, najbardziej bezpieczny liniowiec jaki powstał. Na nim 50 tysięcy pasażerów, niezdających sobie sprawy, że zbliża się największa katastrofa jaką widział kosmos. Następuje niechybny koniec wędrówki – statek zostaje wyrzucony z hiperprzestrzeni. Kataklizm przeżywają tylko dwie osoby: Lilac LaRoux oraz Tarver Merendsen. Ona dziedziczka najbogatszego człowieka w całej galaktyce. On zasłużony żołnierz, niejednokrotnie odznaczony medalami za swoją odwagę. Tych dwoje rozbija się na niezwykle tajemniczej planecie.
Jakie sekrety skrywa ich nowy dom?
Czy major Tarver Merensen i Lillac LaRoux zostaną uratowani?

Lilac to młoda 17-letnia dziewczyna, której w życiu nic nie brakowało. Rozpieszczana przez ojca, brylowała na balach i przyjęciach. Nie ma człowieka w galaktyce, który nie rozpoznawałby jej twarzy. Otoczona przez świtę, która nie spuszczała z niej oka. Nie ukrywam, że na początku powieści jej postać była nieco denerwująca, ale myślę że to był celowy zabieg autorek, aby pokazać jaką metamorfozę przeszła. W pierwszej chwili wydawała się próżna i nadęta. Aczkolwiek miała też wiele pozytywnych cech, które w ostateczności stały się dominujące. Była bardzo uparta, co oczywiście nie zawsze jest zaletą, ale w tym przypadku było. Była również niesamowicie zawzięta i potrafiła działać pod presją.
Major Tarver był nieco bardziej tajemniczą postacią. Dzięki swojej odwadze zyskał międzygalaktyczną sławę, której szczerze nie znosił. Kiedy tylko jego stopy dotykają gruntu planety wie co robić. Rozpieszczona pannica Lilac nie ułatwiała mu zadania, ale kto jak kto, ale Tarver niewątpliwie jest żołnierzem, który umie radzić sobie z niesubordynacją.

Atmosfera między bohaterami z początku jest bardzo napięta. Zanim nastąpiła katastrofa, mieli okazję natknąć się na siebie kilkakrotnie. Ich ostatniego spotkania Tarver nie wspomina zbyt pozytywnie. Dzieli ich olbrzymia przepaść ekonomiczna, o której chłopak nie może zapomnieć. Jednak nie da się ukryć, że są na siebie skazani. Jako jedyni mieszkańcy planety są dla siebie jedynym towarzystwem.
Uczucie między nimi rozwija się stopniowo, jest nienachalne. Od niechęci, poprzez akceptację, przyjaźń i ostatecznie miłość mija bardzo długi okres czasu, co jest dużym atutem powieści.

Książka działała na mnie w bardzo emocjonalny sposób. Jej początek był niezwykle stonowany. Razem z bohaterami zwiedzamy planetę, powoli odkrywamy jej tajemnice. Coraz bardziej zagłębiamy się w jej mroczne sekrety. Przy okazji możemy obserwować jakie zmiany zachodzą w samych bohaterach. Widzimy ich determinacje i upór. Śledząc losy tej dwójki zdarzyło mi się zapłakać ze wzruszenia, zaśmiać z ich przekomarzania, a co najważniejsze ich los od samego początku był mi bliski i trzymałam kciuki za powodzenie ich misji.

Nie da się ukryć, że pomysł na fabułę jest fenomenalny. Jej oryginalność zapiera dech w piersiach. Spooner i Kaufman stopniowo wdrażają czytelnika w zawiłości fabuły i robią to w sposób mistrzowski. Podczas czytania miałam wrażenie, że już nic więcej nie może mnie zaskoczyć, aż tu nagle BUM następuję taki zwrot akcji, że bez wątpienia czytałam ją z rozdziawioną buzią. Niejednokrotnie przeżywałam ogromny szok. Musiałam użyć całej siły woli, aby móc oderwać się od tej powieści, bo wciąga niczym ruchome piaski.

Rzadko wspominam o okładce, ale tym razem muszę zrobić wyjątek. Nie chodzi o to, że jej wygląd jest piękny, co nie podlega wątpliwości, ale o coś innego. Mianowicie o zgodność okładki z powieścią. Dziewczyna na zdjęciu z całą pewnością przedstawia rudowłosą główną bohaterkę. Natomiast chłopak ma na szyi nieśmiertelniki, co przywodzi na myśl żołnierza, którym bezspornie jest Tarver. Podoba mi się to, że postarano się o takie detale. Niby to nic wielkiego, ale miło jest widzieć z jaką drobiazgowością zadbano o szczegóły.

„W ramionach gwiazd” to powieść, która pochłania niczym czarna dziura. Wystarczyło, że otworzyłam ją na pierwszej stronie i przepadłam na długie godziny. Czekałam na tę książkę odkąd została wydana w Stanach i nie ukrywam, że moje oczekiwania względem niej były wysokie. Na szczęście się nie rozczarowałam. Już nie mogę doczekać się kontynuacji!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 12:58 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Bankiet na pokładzie statku kosmicznego Ikar. Major Tarver zauważa w tłumie piękną dziewczynę, która wstawia się za mężczyzną, który ją zaczepiał, a którego straż zamierzała wyprowadzić z sali i ukarać. Chłopak podchodzi do rudowłosej i zaczyna rozmowę. Dziewczyna czeka na przyjaciółki. Dziwi ją, że major jej nie rozpoznał – jest przecież córką najsłynniejszego na świecie człowieka. Lilac, bo tak jej na imię, musi jednak zostawić towarzysza. Wie, że nie są z tej samej klasy społecznej. Mimo że Tarver wsławił się na polu bitwy i jest przystojny, nigdy nie pozwolono by im spędzać czas razem. Jednak gdy statek się psuje, a pasażerowie zmuszeni są do opuszczenia pokładu, Lilac i Tarver spotykają się znowu – chłopak ratuje ją przed upadkiem z wysokości, a potem razem wsiadają do kapsuły ratunkowej i cudem uchodzą z życiem. Lądują na dziwnej planecie, na której istnieje życie, są rośliny i zwierzęta, jednak nie widać ani śladu ludzi.
W ramionach gwiazd autorstwa Amie Kaufman i Meagan Spooner to pierwsza część trylogii Starbound. Książka swoją premierę w Polsce ma na początku marca, jednak już wcześniej było o niej głośno, głównie ze względu na przepiękną okładkę.
Książka opowiada historię dwójki młodych bohaterów. Przypadek sprawia, że lądują razem na planecie i muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo. Są z innych klas społecznych i z innych światów. Tarver to wojskowy, stanowczy, silny i pewny swego. Jest też przystojny. Jego towarzyszka, Lilac, to panna z dobrego domu, której głównymi problemami były kolory sukienek i nowe plotki. Ta para przeżyje ze sobą wiele przygód.
W powieści poruszono kilka wątków. Po pierwsze sprawa kolonizacji planet, o której mowa na początku historii. Bohaterowie podziwiają stan miejsca, w którym wylądowali. Po drugie porusza się tu temat różnic klasowych, który jest obecny niemal na każdym kroku. Kolejnym wątkiem jest sprawa nauki i technologii, które zawładnęły życiem niektórych osób i sprowadziły na nie nieszczęście. Do tego mamy całą gamę zmian, jakie zachodzą w bohaterach podczas pobytu na planecie. Jest niebezpieczeństwo, zwroty akcji, uczucia... są też zjawiska nadprzyrodzone i tajemnica.
W ramionach gwiazd to powieść młodzieżowa z nutką fantastyki, uczuciami i przygodą. Historia jest unikalna, ponieważ rozgrywa się w przyszłości, gdzieś w kosmosie, a mimo to zachowania bohaterów są jak z dawnych epok – Lilac boi się skandalu, plotek o tym, że straciła cnotę z jakimś obcym mężczyzną, na dodatek para zwraca się do siebie per „pan” i „panna”, mimo że są sami na planecie i nikt ich nie może usłyszeć. To zabawne, gdy czyta się o zdobyczach techniki – kolonizacji planet chociażby – i zestawia to ze sposobem wysławiania się postaci. Prześmieszne jest też to, że w tak trudnych warunkach, w których się znaleźli, Lilac nie zamierza zdejmować szpilek ani balowej sukni. Jest uparta i dumna, co czytelnik może ledwo znieść. Potem jednak dziewczyna przechodzi metamorfozę i zyskuje naszą sympatię.
Ogólnie trzeba przyznać, że książka jest zaskakująca. Jest ciekawa, dobrze napisana i ma interesującą historię. Podoba mi się, że narracja podzielona jest na trzy – Lilac i Tarver dostali swoje rozdziały, prowadzone wymiennie, a na dodatek mamy krótkie wstępy z przesłuchania majora.
Polecam fanom powieści młodzieżowych. Spodoba wam się klimat tej książki, zmiany, jakie zaszły w bohaterach, fabuła z wątkiem fantastycznym i sposób wysławiania się bohaterów. To interesująca powieść, która wciąga. Warto poznać, bo pod tą piękną okładką kryje się ciekawa historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2016 o godz 19:10 Julia Alaska dodał recenzję:
"Gniew jest moją tarczą i jeśli ją upuszczę, rozpadnę się na kawałki."

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Myślę, że każda osoba śledząca zagranicznego BT słyszała o książce These broken stars. Odkąd tylko się o niej dowiedziałam, czekałam na polską zapowiedź. I się doczekałam.
Zacznijmy może od pięknej okładki. Musicie przyznać, przykuwa wzrok. Bardzo dobrze, że wydawnictwo użyło oryginalnej wersji. Jedyne co zostało zmienione to napisy, ale te także pasują do całości.

" - Na czym mam usiąść?
Usiąść? Wasza Wysokość pozwoli, oto wygodny szezlong, który zawsze noszę w kieszeni. Służę uprzejmie."

Ogólnie to trzeba sobie coś wyjaśnić. Mianowice nazwę statku, "Ikar". Jak można nazwać statek kosmiczny, po osobie, która zginęła podczas próby latania? To się nazywa kuszenie losu. Tak więc, dam Wam przydatną radę. Jeśli kiedyś będzie możliwe posiadanie własnego statku kosmicznego lub jeśli będziecie bardzo bogaci i kupicie sobie samolot nie nazywajcie go "Ikar". Na wszelki wypadek.

Lilac jest najbogatszą dziewczyną w galaktyce. Tarver został bohaterem wojennym. Podczas ewakuacji lądują razem w kapsule. I okazują sobie nienawiść w każdy możliwy sposób. Zaczynając tę powieść byłam przekonana, że będzie to kolejna historia o dwójce nastolatków zakochanych w sobie od pierwszego wejrzenia. Tutaj uczucie pomiędzy nimi rodziło się bardzo wolno. Mimo to, taki sposób przedstawienia ich sympatii nie wpłynął korzystnie na inne aspekty książki.

"- Zaczęliście się do siebie zbliżać.
- I?
- A więc pan nie zaprzecza.
- To było stwierdzenie, nie pytanie.
- Czy może pan wyjaśnić, jak do tego doszło?
[...]
- Jak brzmiało pytanie?
- Nieważne. Jeszcze do tego wrócimy.
- Nie mogę się doczekać."

Akcja rozkręca się raczej powoli. Dopiero pod koniec pojawiają się wydarzenia, które mną wstrząsnęły. Jednak niektóre rzeczy działy się za szybko. Autorki zamiast się na nich skupić,
rozwinąć temat, zaczynały nowy wątek.

Minusem jest świat przedstawiony. Nie wiemy o nim praktycznie nic. Autorki zmarnowały trochę potencjał tej powieści właśnie przez niedopracowanie tego elementu. Poza tym, mogłoby się wydawać, że bardzo ważnym elementem powieści jest kosmos. Błąd. Jest on tylko dodatkiem, którego praktycznie nie ma, bo został przesłoniony przez rozkwitającą miłość bohaterów.

"- Pamiętał pan zatem, że towarzyszy mu córka monsieur LaRoux.
- Trudno było zapomnieć.
- I że jesteście sami, tylko we dwoje.
- To również zauważyłem."

Lilac jest naprawdę dobrą bohaterką. Mimo, że od dziecka żyła w luksusie, jej życie nie było takie kolorowe jak mogło się wydawać. Poza tym była silna oraz pewna siebie, ale jednocześnie uparta jak osioł.
Tarver (nie)stety jest kolejnym typowym facetem książkowym. Mimo, że nie mam mu czego zarzucić, to szkoda, że autorki trochę lepiej go nie wykreowały. Zdecydowanie bardziej polubiłabym go gdyby pewne wątki związane z jego rodziną, przeszłością zostały bardziej dopracowane.

Mam co do tej książki mieszane uczucia. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, ale także nie należy do powieści najwyższych lotów. Kolejna lekka młodzieżówka, idealna na odstresowanie i oderwanie się od codziennych problemów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2016 o godz 18:23 Beata dodał recenzję:
Na rejs przybywa bohater wojenny, Tarver. Tam, zauważa przepiękną rudowłosą dziewczynę, która w zupełności różni się od reszty. Mimo tego że Ikar, jest najlepszym promem kosmicznym, rozbija się w trakcie rejsu. Nikt nie miał możliwości przeżycia, lecz cudem Tarverowi oraz rudowłosej dziewczynie się to udaje. Jak się okazuję ta piękność, to Lilac, czyli córka najbogatszej osoby w galaktyce. Młodzi wylądowali na obcej planecie. Jednak, jest możliwość że szybko się z niej wydostaną, w końcu Lilac to bardzo znana i szanowana osoba wśród innych. Tylko co z tego mogą zrobić, jeśli z nie są w stanie z kimkolwiek się skontaktować?

"W ramionach gwiazd" to książka dwóch autorek, Amie Kaufman oraz Meagan Spooner. Nasza polska książkosfera już o niej huczy, od kiedy pojawiła się zapowiedź. A wszystko dlatego że cały zagraniczny booktube, ją wychwala. To powieść, która była na każdym kroku opisana jako świetna czy bardzo dobra. Jednak sama nigdy nie byłam nią mocno zainteresowana. Dopiero, gdy usłyszałam informację o polskim wydaniu, stwierdziłam, że warto zapoznać się czy jest godna takich pochwał.

Książka to young adult z domieszką sci-fi. Trochę się obawiałam, jak wypadnie ona w moim upodobaniu, ponieważ sci-fi za bardzo nie czytam. Ale chcę poznawać wszystkie gatunki, dlatego próbuję sięgać po nie, jak najczęściej. Po przeczytaniu, mogę stwierdzić, że mieszankę tych gatunków, przyjęłam bardzo dobrze. Wszystkie elementy fantastyczne, dodawały oryginalności, przez co odczuwałam że jest ona zupełnie inna od reszty powieści.

Reszta recenzji tutaj:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2016/02/przedpremierowo-w-ramionach-gwiazd.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2016 o godz 23:03 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Kosmos nie ma przed tobą tajemnic, ale stały ląd już tak. Wszystko do tej pory było tylko wizualizacją. Co zrobić, kiedy jesteśmy jedynymi ocalonymi i musimy przetrwać? Jak znaleźć ratunek?
Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale ostatnio zdaje się być wysyp książek, które nie tylko zachęcają po okładce, to jeszcze po opiniach jakie znajdujemy w internecie. Jedną z takich lektur, która mnie rozkochała już po okładce jest „W ramionach gwiazd”, naturalne jest więc, że kiedy pojawiła się możliwość przeczytania i recenzowania powieści nie wahałam się ani sekundy. Przygarnęłam, zabrałam się do czytania przy pierwszej możliwej okazji, potem zostało już tylko napisać recenzję, na którą zapraszam!
http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/02/przedpremierowo-recenzja-ksiazki-w.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2016 o godz 18:51 Lexiss MacKade dodał recenzję:
Są takie książki,które wywołują zamieszanie na rynku wydawniczym,zanim się jeszcze na nim ukażą.Tak właśnie jest w przypadku tej pozycji.Zazwyczaj takie rzeczy bardziej odstręczają,niż zachęcają mnie do zapoznania się z daną historią,ale w tym wypadku było jakoś inaczej...

Czy książka faktycznie zasłużyła na ten wielki pozytywny,zgiełk wokół siebie ?

Ikar,największy prom kosmiczny w całej galaktyce,rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac–córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce,i Tervor–młody bohater wojenny,który nie należy do elity.Muszą zjednoczyć siły,by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji,jakie zaczynają ich nękać.

Wkrótce rodzi się między nimi uczucie.Jednak w świecie,z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie.Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

These Broken Stars (Starbound, #1)Tervora polubiłam od razu,natomiast w przypadku Lilac tak nie było-swoim zachowaniem działała mi na nerwy.Niemniej,w miarę rozwoju wydarzeń, wyraźnie widać jak się zmienia na lepsze.Dlatego myślę,że zdobędzie dużo sympatii wśród czytelników,ponadto jest idealną kandydatką na przyjaciółkę. Spodobał mi się także sposób,w jaki autorka przedstawia ojca głównej bohaterki.Jest to surowy mężczyzna o czułym sercu,które okazuje swojej córce.

"Jedno jego spojrzenie wystarczy,by rozpalić we mnie krew.Zdaje mu się,że nie widzę,jak wyciąga rękę w moją stronę i jak powstrzymuje się w ostatniej chwili.Jest niecierpliwy,ale potrafi się hamować–chce mnie odzyskać,ale czeka.Myśli,że mamy czas."

These Broken Stars. Lilac und Tarver (Starbound, #1)Książka jest skonstruowana w ciekawy sposób,każdy rozdział poprzedza jakby raport wojskowy,składany przez Tervora.Powieść pokazuje,że każdy,kogo dotknęły tragiczne wydarzenia w młodości,w głębi duszy szuka przed nimi ucieczki.A także jak niewiele trzeba,aby dwoje osób,które z pozoru wyglądają jakby nie mieli ze sobą nic wspólnego,potrafiło nawiązać nić sympatii. Obserwowanie próby zrozumienia przez bohaterów innego świata niż ten,w którym dorastali,wprawiło mnie w dobry humor.Uświadomiła mi ona też,jak łatwo jest utracić do kogoś zaufanie oraz, że w życiu nie ma nic za darmo,a osoby uprzywilejowane muszą płacić jeszcze większą cenę za swoją pozycję. Czułam jakby wszystkie emocje i uczucia,jakie wywołuje u mnie czytanie książek,w tym wypadku były odgrodzone ode mnie wielką taflą grubego szkła. Potem ta niewidzialna bariera pękła i wszystkie emocje uderzyły we mnie niczym tornado.Niektóre momenty chwytają czytelnika za serce do tego stopnia,że w ich oczach połyskują łzy...

Cała recenzja możecie poznać na bloga:http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2016 o godz 20:03 Sol dodał recenzję:
Z początku ciężko było mi się w nią "wbić". Jednak szybko odnalazłam się w treści i było coraz lepiej i lepiej. Zaskoczenie, to jeden z elementów, który zwrócił moją największą uwagę. Wielokrotnie autorkom udało się mnie zbić z tropu i sprawić, że szczęka mi opadła. Wielu rzeczy się nie spodziewałam, owszem są elementy do przewidzenia, ale jednak prym wiedzie zaskoczenie. Co mnie jak najbardziej się podoba. Drugim elementem są postaci, które jak najbardziej oceniam na plus. Ci, którzy czytają mojego bloga i śledzą moje wpisy wiedzą, że ja lubię, kiedy postaci przechodzą zmianę na kartach powieści. I tutaj największą zmianę przeszła główna bohaterka - Lilac, która z księżniczki z dobrego domu musiała przeobrazić się w waleczną kobietę. Tarver może nie przeszedł jakiejś diametralnej zmiany ( o ile w ogóle jakąś przeszedł), ale jest tak sympatycznym gościem, że lubię go za samo istnienie.

Świat, jaki wykreowały nam Amie Kaufman oraz Meagan Spoone bardzo przypadł mi do gustu. Powiem więcej... "W ramionach gwiazd" przebija inne tego typu książki. I u mnie jest numerem jeden.

W książce jest sporo opisów krajobrazu, miejsc i tym podobnych, jednak mi to kompletnie nie przeszkadzało, ponieważ wszystko jest napisane w ciekawy sposób. W ogóle książka jest napisana lekkim i przejrzystym stylem, dlatego przyjemnie i całkiem szybko się ją czyta. A to kolejna jej zaleta - oczywiście przyjemność czytania, bo to, że za szybko się kończy, już niekoniecznie.

Zakończenie nie zaskoczyło mnie jakoś specjalnie i właściwie mogłoby oznaczać, że książka jest jednotomowa... Ale jak gdzieś doczytałam, będzie kontynuacja - chyba, że się mylę, więc proszę mnie poprawić. Jeśli kontynuacja będzie, to ja jestem ogromnie ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów i co też autorki wymyślą.

Komu polecam "W ramionach gwiazd"? Każdemu, kto szuka wyrazistej fabuły i nietuzinkowego świata. Każdemu, kto lubi tego typu książki, zaskakujące zwroty akcji i dobrą zabawę. Powieść Amie Kaufman i Meagan Spoone czyta się z ogromną przyjemnością!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2016 o godz 13:33 Lena [room6277.blogspot.com] dodał recenzję:
„These Broken Stars” zapowiadane w Polsce jako „W ramionach gwiazd”, to powieść młodzieżowa z elementami space opery i romansu. Kaufman i Spooner wrzucają czytelnika w sam środek międzyplanetarnej podróży – a tak dokładniej to trafiamy na prom Ikar, imponujący, największy statek jaki do tej pory nosiła galaktyka. Na pokładzie przebywa cały przekrój społeczeństwa, od celebrytów i bogaczy, przez polityków i żołnierzy, aż na zwykłych robotnikach kończąc. W tym tłumie znajduje się również Lilac, dziedziczka niewyobrażalnej fortuny i oczko w głowie swojego ojca oraz Tarver, odznaczony medalami żołnierz, który do tej pory tłumił rebelie na odległych planetach. Ich ścieżki krzyżują się przypadkiem na bankiecie i poza tym krótkim spotkaniem nie powinni liczyć na nic więcej. Uprzywilejowana, niemal arystokratyczna pozycja Lilac ma wiele mrocznych stron, które komuś takiemu jak pochodzący z ludu Tarver mogą przynieść zgubę. Przewrotny los sprawia, że te dwie osoby, które pod żadnym pozorem nie mogą być ze sobą, zostają na siebie skazane. Ikar rozbija się na obcej planecie, grzebiąc ciała pasażerów. Lilac i Tarver uchodzą z życiem, ale dla nich to dopiero początek walki. Lilac LaRoux i Tarver Merendsen. Księżniczka i żołnierz. Znamy takie historie; spotykają się dwa światy, a to oczywiście rodzi zakazany romans. Czy te opowieści mogą jeszcze ciekawić? Mogą, jeśli tylko są tak świetnie opisane jak w „W ramionach gwiazd”. Autorki stopniowo rozwijają relację Lilac i Tarvera, która jest mocno powiązana nie tylko z ich obecnymi przeżyciami, ale także z doświadczeniami z przeszłości. Do tego związku można się w pełni przekonać, tak jak z czasem przekonują się do siebie bohaterowie. Sylwetki Lilac i Tarvera również mogą zapowiadać powtórkę z rozrywki. Bogata, rozpieszczona jedynaczka, która w dziczy będzie bała się… złamanego obcasa. Zaprawiony w bojach żołnierz, który natychmiast się w niej zakocha, pomimo paskudnego charakteru. Tyle że to nie jest prawda. Kaufman i Spooner stworzyły interesujących bohaterów, których ukształtowała przeszłość. Żyją z konsekwencjami podjętych decyzji, skrywają tajemnice i wszelkie schematy noszą jak maski. Autorki wyszły od najbardziej typowych sylwetek, jakie tylko można znaleźć w literaturze Young Adult, po czym zaczęły eksperymentować, uwiarygadniając te charaktery, dodając im indywidualnych rys. To dowód na to, że nawet najbardziej wyświechtane elementy powieści młodzieżowych można poddać renowacji. Obawiałam się lektury „W ramionach gwiazd” z jeszcze jednego powodu: romans i para nastolatków przedzierająca się przez pustkowie. To z jakiegoś powodu zasugerowało, że czeka na mnie brnięcie okraszone zachwytami, westchnieniami i miłostkami. Jednak skoro autorki rozprawiły się z moimi poprzednimi obawami, to chyba w tym przypadku nie było inaczej? Rzeczywiście podstawą historii jest podróż, Lilac i Tarver przemierzają planetę w poszukiwaniu ratunku i faktycznie spotkamy po drodze trochę miłostek, ale z drugiej strony – dużo naiwności było w moim myśleniu, że nie da się tego ciekawie opisać. W trakcie podróży mnożą się kolejne pytania dotyczące feralnego lotu, prawdziwej roli bohaterów, ich przeszłości oraz przyszłości i miejsca, w którym się znaleźli. Brnięcie szybko zamienia się w przygodę. Choć tempo akcji może nie należy do najszybszych, a na wszelkie twisty i dramatyczne zwroty trzeba trochę poczekać, to spójny i plastyczny język duetu Kaufman&Spooner, interesujący bohaterowie i wiszący nad nimi niepokój kreują wciągającą opowieść, z którą trudno było mi się rozstać. Wśród moich skojarzeń dotyczących powieści, najsilniejsze jest połączenie „Titanica” Camerona z serialem „The 100” Rothenberga. Nie jest to hasło, które umieściłabym na okładce książki albo wykorzystała w kampanii promocyjnej, bo nie rozciąga się ono na całą historię, ale z pewnością uwypukla pewne elementy. Chyba wszyscy (większość?) zna historię Jacka Dawsona i Rose DeWitt Bukater, których w trakcie tragicznego rejsu połączyło wielkie uczucie. On był artystycznie utalentowanym nikim, ona była piękną, bogatą i nieszczęśliwą arystokratką żyjącą w złotej klatce. Nie powinni się spotkać, a już na pewno nie powinni się pokochać. Ikar staje się dla bohaterów takim Titanikiem. Gdy prom kosmiczny rozbija się na obcej planecie, wkraczamy w klimaty znane właśnie z „The 100”. Nieznane otoczenie skrywające sekrety staje się wyzwaniem dla bohaterów, którzy muszą walczyć o przetrwanie. Nieposkromiona natura staje się tłem dla rozwijających się relacji, ale wszelkie zauroczenia w takich okolicznościach muszą radzić sobie nie tylko ze złamanymi sercami. Jak już mówiłam, ta mieszanka skojarzeń nie rozciąga się na całą historię, bo Kaufman i Spooner idą drogą własnej wizji. Zwlekałam z sięgnięciem po „W ramionach gwiazd”, a nie powinnam. Obawiałam się zderzenia ze wszystkimi drażniącymi elementami literatury młodzieżowej, a znalazłam, cóż, gwiazdę? Pierwszy tom trylogii pióra Amie Kaufman i Meagan Spooner może pretendować do tego tytułu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2016 o godz 15:09 Monika Szulc dodał recenzję:
Pierwszego spotkania Lilac i Tarvera nie można uznać za udane. Dzielą ich klasy społeczne, lecz w obliczu zagrożenia nie liczy się status, a szczęście. Los sprawia, że podczas awarii największego promu wycieczkowego w galaktyce, bohaterowie trafiają do jednej kapsuły ratunkowej. Ikar rozbija się na nieznanej planecie i tylko ta dwójka uchodzi z życiem. Teraz muszą stawić czoło nieznanemu i poszukać sposobu na ocalenie.

O tej książce od dawna huczała blogosfera i kiedy nadążyła się okazja, bez namysłu zabrałam się za lekturę. Jeśli o jakieś książce jest głośno, wymagania rosną i moje wyobrażenie początkowo nie zostało spełnione. Pierwsze kilka rozdziałów niczym szczególnym się nie wyróżnia, jednak nie mogę powiedzieć, że źle się czytało. Wręcz przeciwnie, lektura wciąga od pierwszych stron, lecz liczyłam na wielkie bum! Które ostatecznie dostałam.

Jest to historia dwójki bohaterów. Lilac i Tarver naprzemiennie prowadzą nas przez tę historię, każdy rozdział jest oddzielony od siebie fragmentem przesłuchania majora Tarvera i były to moje ulubione momenty. Od początku między bohaterami iskrzy. Dziewczyna, córka najbogatszego człowieka w galaktyczne i bohater wojenny. Oboje nieustannie sprzeczają się, a ich sarkastyczne docinki były wyszlifowane do perfekcji. W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy aby na pewno między nimi wybuchnie namiętne uczucie, lecz z biegiem wydarzeń bohaterowie zbliżali się do siebie coraz bardziej. Tarvera obdarzyłam sympatią od samego początku, względem Lilac nie byłam już tak łaskawa. Dziewczyna żyła w innym świecie, bez zagrożeń i tę rozpieszczoną dziewczynę rzucono na głęboką wodę. Zestawiając bohaterkę z początku książki z tą silną dziewczyną z końca powieści, jest ogromna różnica. Zaszła w niej diametralna zmiana i mogę być tylko pełna uznania kreacji postaci.

Pewne wydarzenie w książce sprawia, że dobra, aczkolwiek niczym niewyróżniająca się powieść staję się zjawiskowa i niezapomniana. Pomimo, że uczucie między bohaterami odgrywa ważną rolę, to nie nazwę tej książki stricte romansem. Jest to połączenie sciene fiction, thrilleru, przygody oraz namiętności. Ten mix gatunków wypadł znakomicie. Tempo jest zrównoważone, a napięcie z każdym rozdziałem coraz większe. Nowa planeta skrywa tajemnice i prawdziwą przyjemnością było odkrywanie jej razem z bohaterami.

„W ramionach gwiazd” to książka o życiu, międzygalaktycznej miłości, walce o przetrwanie i przede wszystkim o poświęceniu. To właśnie umiejętność rezygnowania z własnych priorytetów zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Emocję płynące z ich wyprawy i walki o życie oraz poznanie prawdy, sprawiły, że bez pamięci uległam magii tej książki.
Polecam 5+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2016 o godz 20:57 liliannamai dodał recenzję:
http://majkabloguje.blogspot.com/2016/02/przedpremierowo-recenzja-104-amie.html

Odkąd zobaczyłam okładkę książki nie mogłam o niej zapomnieć. Dziewczyna w zielonej sukience, gwiazdy i on - chłopak, którego pragnie chwycić za rękę. Sama okładka dostarczyła mi wielu emocji i zapragnęłam przeczytać tę książkę. A kiedy już dostałam fragment wiedziałam, że to literatura dla mnie. Co z tego, że młodzieżówka. „W ramionach gwiazd” to zupełnie inna książka, to po prostu kosmos! Od pierwszych chwil zostałam pasażerem statku podczas kosmicznej podróży po galaktyce. Ponadto stałam się wiernym obserwatorem wszystkiego co dotyczy dwójki bohaterów, którzy od samego początku mimo że różni ich wszystko i są jak ogień i woda. To tak naprawdę los zrobił im psikusa i skazał na siebie. Przypadek? Być może, a co jeśli tak miało być? I takie jest ich przeznaczenie?

Autorzy: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Tytuł: W ramionach gwiazd
Cykl: Starbound #1
Wydawnictwo Otwarte
Strony: 488
Premiera: 2 marca 2016

Na pokładzie kosmicznego statku przebywa wiele ważnych osobistości, a wśród nich Lilac LaRoux. Dziewczyna, która jest oczkiem w głowie swojego ojca właściciela statku, którym podróżuje. Dziedziczka, która od małego żyje w blasku fleszy. To właśnie przez to nauczyła się ukrywać swoją prawdziwą twarz by ludzie nie wiedzieli kim tak naprawdę jest. Ale, kiedy zauważa Travera - chłopaka, który dzięki swoim zasługom na froncie, jako żołnierz został odznaczony medalami, a co najważniejsze nie wie kim jest Panna LaRoux, to od początku zaczyna między nimi iskrzyć. Los bywa zaskakujący, czasami okrutny i mimo że wydawało się, iż ich losy się nie skrzyżują na dłużej tak się jednak stało. Statek, którym podróżują bohaterowie rozbija się i spośród wszystkich pasażerów przeżywa tylko Lilac z Traverem. I tu ja i moje emocje byliśmy w strzępach, jednak to co było na początku nie odzwierciedla temu jak czułam się, kiedy skończyłam czytać książkę.

Lilac i Traver uszli z życiem i znaleźli się na obcej planecie. Niestety to, że przeżyli to zaledwie ułamek tego co musieli zrobić by wrócić do swojego dawnego życia, o ile można powiedzieć, że da się wrócić po takiej traumie do normalnego życia. Znajdując się tylko we dwoje muszą liczyć na swoją pomoc, gdzie z tym różnie i znaleźć sposób na to by wysłać sygnał i dać znać, że jednak żyją. Jak zawsze karcę wątki miłosne w książkach tak „W ramionach gwiazd” podobało mi się jak z rozdziału na rozdział uczucie, które od pierwszej chwili je połączyło było coraz bardziej widoczne i silniejsze. Dało się zauważyć, że oboje byli sobą zauroczeni podczas pierwszej rozmowy, ponieważ każde z nich nie widziało kogoś wielkiego, tylko zwykłego, wspaniałego człowieka z wadami i zaletami. Cieszę się, że autorki postawiły na powolne rozkręcenie tego uczucia, nie zapominając tym samym o tym by akcja nie traciła na swojej wartości. Z każdym kolejnym rozdziałem tajemnice, które skrywała planeta przyprawiały mnie o dreszcze. A kiedy przyszło mi czytać to jak rozpacza Traver, zakręciła mi się łezka w oku. Ważne i trzeba to podkreślić, że bohaterowie zmieniają się i pod koniec są już innymi ludźmi. Charaktery, a także spojrzenie na ich dotychczasowe życie zostało przewartościowane. W moim odczuciu na lepsze, a co za tym idzie z pewnością kolejny tom będzie bardziej dynamiczny.

„W ramionach gwiazd” to książka, która przenosi nas w inny świat. To nie tylko chęć przetrwania i wydostania się z planety za wszelką cenę. To też walka nie tylko o siebie, ale i o inną osobę. W tym przypadku o wzajemność jaka towarzyszyła bohaterom. Gdy jedno nie mogło, drugie robiło co tylko mogło by mu pomóc i na odwrót. Ta powieść jest wciągająca, ciekawa i nietuzinkowa. Faktycznie akcja nie jest porywająca, ale jak już wspomniałam, zwroty akcji i to co dzieje się w najmniejszych gestach potrafi zaprzeć nam dech w piersiach. Szukacie wrażeń i chęci oderwania się od codzienności? Myślę, że książka „W ramionach gwiazd” będzie idealnym miejscem do oderwania się od rzeczywistości. I miejscem gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2016 o godz 15:29 Sophie dodał recenzję:
Jeśli dobrze pamiętam, W ramionach gwiazd jest często określane jako „podniebny Titanic”. Nie wydaje mi się, że jest to trafne porównanie, chociaż Lilac w jakimś stopniu przypomina mi Rose. Jednak mniejsza z tym. Ta powieść praktycznie od początku wciąga Czytelnika w swój świat, pełen tajemnic i grozy. Podczas czytania ma się wrażenie, że przechodzi się przez to samo, że strach bohaterów jest naszym własnym strachem i razem próbuje się wydostać z tej niecodziennej, przerażającej sytuacji. Czy muszę mówić coś więcej? W ramionach gwiazd wywołało we mnie tyle różnych emocji, że nie jestem w stanie nazwać ich wszystkich. Jedyne co mogę zrobić w tym wypadku, to polecić Wam tę powieść, mając nadzieję, że niedługo trafi w wasze ręce . Ja tymczasem muszę znaleźć jej miejsce na półce ulubionych książek.


http://boook-reviews.blogspot.com/2016/02/w-ramionach-gwiazd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2016 o godz 11:35 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Ikar to największy prom kosmiczny, jaki kiedykolwiek przemierzał galaktykę. Podczas gwiezdnego rejsu dochodzi jednak do katastrofy, z której żywi wychodzą jedynie Lilac - córka najbogatszego i najbardziej wpływowego człowieka w kosmosie oraz Tarver - major, bohater wojenny. Ich kapsuła ratunkowa rozbija się na nieznanej planecie, która wygląda na opuszczoną, a przynajmniej na początku tak im się wydaje. Aby przerwać rozbitkowie, muszą zaufać wizjom, które nieoczekiwanie zaczynają nawiedzać ich podczas walki o przetrwanie...

„W ramionach gwiazd” to długo wyczekiwany przeze mnie pierwszy tom trylogii Starbound, o którym słyszałam wiele pozytywnych i pochlebnych opinii na długo przed polską premierą. Muszę przyznać, że na początku miałam obawy i podchodziłam do lektury z lekkim sceptycyzmem, gdyż książka Amie Kaufman i Meagan Spooner to powieść młodzieżowa, jednak zawierająca elementy space opery i romansu. Spodziewałam się dobrej książki, ale nie oczekiwałam, że otrzymam tak wciągającą i interesującą powieść, która pochłonie mnie na kilka godzin i zaskoczy zarówno kreacją bohaterów, językiem, jak i kierunkiem poprowadzenia akcji.

Ona. Lilac LaRoux jest córką najpotężniejszego i najbardziej wpływowego człowieka w całej galaktyce, dziedziczką jego fortuny, która w przyszłości ma przejąć wielkie imperium. On. Tarver Merendsen, bohater wojenny, syn nauczyciela i poetki, wie, że nigdy nie zajmie wysokiej pozycji. Nie jest to nic nowego. Zakazany romans rodzi się pomiędzy dwójką głównych bohaterów, których związek nie ma prawa bytu w ich świecie. Wbrew pozorom Lilac i Tarver nie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Początkowo nie mogą się znieść i opanować przed ciągłym dogryzaniem i ciętymi ripostami. Ich uczucie rozwija się stopniowo, a jest to opisane bardzo subtelnie. Na początku nie ufają sobie, nie mają zamiaru dzielić się ze sobą swoimi emocjami i uczuciami, dopadają ich ciągłe obawy, co jest oczywiście zrozumiałe i dopiero po ponad połowie książki zdają sobie sprawę, co tak naprawdę do siebie czują oraz jak wpłynie to na ich przyszłe życie.

Pierwsze sto stron nie jest szczególnie porywające, gdyż to właśnie na nich dochodzi do katastrofy, a nasi bohaterowie trafiają na opuszczoną planetę. Dopiero później akcja zaczyna się rozwijać, Lilac i Tarver zaczynają szukać sposobu na powiadomienie ojca dziewczyny o katastrofie, by sprowadził pomoc, jednak zanim uda im się tego dokonać muszę przebyć długą drogę i pokonać stojące na niej przeciwności. Myślałam, że nie spotkam się z niczym nowym, a „W ramionach gwiazd” okaże się kolejną powieścią powielającą ciągle te same schematy, ale nie, tak się nie stało, gdyż autorki wplotły w swoją historię oryginalny wątek, który pozwolił zbudować wokół powieści osobliwy klimat oraz napięcie, które rośnie z każdym kolejnym rozdziałem.

W powieści narracja została poprowadzona dwutorowo, gdyż poznajemy rozgrywające się wydarzenia zarówno z perspektywy Lilac, jak i Tarvera. Na zmianę opisują wędrówkę przez nieznaną planetę, dzięki czemu możemy dostrzec zmiany, jakie w nich zachodzą. Wewnętrzną przemianę przechodzi jednak wyraźnie Lilac, która z rozpieszczonej i bogatej księżniczki zmienia się w zaradną i samodzielną dziewczynę, przygotowaną na każdą ewentualność. Ciekawym zabiegiem było również wprowadzenie pomiędzy każdy rozdział fragmentu przesłuchania, w którym uczestniczy Tarver, dzięki czemu, kiedy dochodzimy do niego w książce, a ma to miejsce pod koniec powieści, znamy już całą historię i wydarzenia, które rozegrały się na opuszczonej planecie, jak wiele bohaterowie poświęcili i co postanowili zachować dla siebie.

„W ramionach gwiazd” to książka o pokonywaniu barier, mierzeniu się z nieznanym, a także o rodzącym się uczuciu pomiędzy dwóją młodych i ograniczonych przez swoje pozycje ludzi. Powieść Amie Kaufman i Meagan Spooner zaskakuje pod wieloma względami i tym samym wyróżnia się na tle innych książek o podobnej tematyce, jakie miałam okazję czytać. Znajdziecie w niej zarówno romans, jak i dreszczyk emocji, nie zabraknie wielu wrażeń, a nuda na pewno Was nie dopadnie!

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/02/zagubieni-posrod-gwiazd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2016 o godz 19:35 Layken dodał recenzję:
Wyobraź sobie siebie na ogromnym i niezniszczalnym statku kosmicznym, który oprócz Ciebie ma na pokładzie jeszcze pięć tysięcy pasażerów. Niezwykła wizja, prawda? Wyobraź sobie, że przechadzasz się jego długimi korytarzami, podziwiając przez wielkie okna cudowną kosmiczną przestrzeń. Widoki godne zapamiętania, czyż nie? A co, jeśli w tym momencie statkiem zaczęłyby targać niepokojące wstrząsy? Co, jeśli z głośników popłynąłby głos nakazujący natychmiastową ewakuację? Panika owładnęłaby tłum, a Ty napędzany adrenaliną szukałbyś drogi do kapsuły ratunkowej. Przetrwałabyś?
Lilac LaRoux i Tarver Merendsen przetrwali katastrofę Ikara i w kapsule ratunkowej wylądowali na najbliższej planecie. Nie wiedzieli nic. Czy przeżył ktoś jeszcze. Czy ktoś im pomoże. Co to za miejsce. Czy przetrwają. Byli zdani tylko i wyłącznie na siebie. W poszukiwaniu ratunku udają się w głąb planety, ale to, co tam napotkają przekroczy ich dotychczasowe pojęcie o tym co dobre, i co złe. Odkryją nową stronę cierpienia, a przy tym będą musieli uważać, aby nie zatracić siebie nawzajem..
Pomysł na fabułę jest wprost obłędny. Uwielbiam historie osadzone w przestrzeni kosmicznej, a autorki akurat tej doskonale wiedziały co robią, umieszczając bieg wydarzeń akurat tam. Wszystko było idealnie przemyślane. Nie doszukałam się niczego wyrwanego z kontekstu, co utrudniałoby odbiór całości. Panie Kaufman i Spooner stworzyły historię bogatą w szczegóły, które składając się w jedno stworzyły obraz dzikiej i pierwotnej planety, która nadała książce niezwykle tajemniczego i niepokojącego klimatu.
Niezwykle wyraźny jest w tej książce brak schematów. Autorki poszły w totalną oryginalność. Już na początku zrozumiałam, że po biegu zdarzeń nie można się niczego spodziewać. Akcja była nieprzewidywalna i wyjątkowo wciągająca. Niezwykle zauroczyła mnie skrupulatność z jaką zostały poprowadzone wszystkie wątki. Autorki z początku dały mi tylko namiastkę tajemnicy, a potem coraz bardziej drażniły mnie rzucanymi ostrożnie faktami, by na koniec dać mi eksplozję najprawdziwszych emocji, które nie zniknęły z przeczytaniem ostatniego słowa. Byłam i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem.
Wędrując przez obcą planetę z Lilac i Tarverem zrozumiałam, że lepszych towarzyszy do tej wędrówki nie mogłabym sobie wymarzyć. Panna z wyżyn społecznych i chłopak z nie wysoko postawionego domu. Brzmi banalnie? Otóż wcale takie nie było. Oboje zachwycili mnie swoją nieustępliwością, troską i wzajemnym wsparciem. Ich poświęcenie w krytycznych chwilach przyprawiało mnie o wzruszenie, a początkowe przekomarzanki wywoływały na mojej twarzy uśmiech. Z przyjemnością obserwowałam subtelnie rozwijającą się między nimi relację, która stopniowo i powoli przeradzała się w coś więcej, co finalnie spowodowało ogromną zmianę zarówno w Tarverze, jak i w Lilac.
Po lekturze W ramionach gwiazd wiem, że nigdy wcześniej nie czytałam takiej książki. Wszystko, poczynając od pomysłu, a kończąc na idealnym wykonaniu, dało mi niezapomniane kilka godzin pełnych wzruszeń, zaskoczeń i przejęcia. Te niecałe pięćset stron okazało się tak naprawdę bardzo krótkie, bo ja po prostu przepłynęłam przez nie wszystkie niezwykle szybko, gnana wiatrem, który dmuchały mi w żagle Amie Kaufman i Meagen Spooner pisząc tę powieść. Ta historia jest dla mnie idealna w każdym calu i długo jej nie zapomnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2016 o godz 11:47 Patryk Obarski dodał recenzję:
"Często zdarza się tak, iż potrzebuję kilku godzin, by zebrać myśli o książce, którą właśnie skończyłem czytać. Tym razem kilka godzin mi nie wystarczyło. Musiałem rozmyślać jeszcze w nocy, zapisując notatki w notesie. Mimo, iż może się wydawać, że "to już było", to Amie Kaufman i Meagan Spooner stworzyły zupełnie coś nowego. "W ramionach gwiazd" jest powieścią niesamowitą. Na moją opinię rzutuje akcja od której nie potrafimy się oderwać i ukryty przekaz, który można odczytać. Oprócz tego, że jest to świetna dystopia young adult, to książka porusza nasze serca. Mówi ona o uczuciach, o tym jak wiele znaczy dla nas bliskość drugiego człowieka i o tym, jakie zajmuje miejsce w naszym życiu. Pokazuje, jak mimo przeciwności losu powinniśmy przeć dalej do celu, który sobie obraliśmy. Ta powieść połamie ci serce i później poskleja na nowo, tak jak zrobiła z moim... "
Przeczytaj więcej: http://moje-bestsellery.blogspot.com/2016/02/przedpremierowo-w-ramionach-gwiazd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2016 o godz 11:21 Heather dodał recenzję:
Wyobraźcie sobie książkę, która jest dopracowana w każdym, choćby najdrobniejszym szczególe. Dołóżcie do tego wątek romantyczny, który hipnotyzuje swoją innością. Poczujcie na własnej skórze niepewność i strach. A później połączcie to wszystko w całość. Tak właśnie otrzymacie "W ramionach gwiazd" - niebanalną powieść, która wciska w fotel, wyciska łzy i wzbudza zachwyt. Wierzcie mi na słowo - takiej książki, jeszcze nie było. Polecam absolutnie wszystkim!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2016 o godz 14:24 Lucecita dodał recenzję:
„W ramionach gwiazd” Amie Kaufman i Meagan Spooner, będąca połączeniem YA i science fiction, to jedna z tych książek, których nie sposób przeoczyć. Zwróciła moją uwagę, jeszcze zanim pojawiła się u nas w zapowiedziach i nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie trafi na nasz rynek. Po tak pochlebnych recenzjach, z jakimi spotkałam się na zagranicznych portalach, z niecierpliwością wyczekiwałam momentu, w którym ta pozycja trafi w moje ręce. Miałam okazję zapoznać się z nią jeszcze przed premierą, która będzie miała miejsce 2 marca. Czy udało jej się spełnić moje oczekiwania?
18-letni Tarver Merendsen, pochodzący z plebsu syn nauczyciela i poetki, po swoich heroicznych wyczynach na Patronie, staje się bohaterem wojennym i ulubieńcem mediów. Dzięki licznym orderom, trafia na luksusowy i elitarny statek kosmiczny, Ikar. Tam spotyka rudowłosą piękność - Lilac LaRoux – dziedziczkę najbogatszego i najbardziej wpływowego mężczyzny w całej galaktyce, który gotowy jest zniszczyć każdego, kto zbliży się do jego ukochanej córki. Życie dziewczyny wypełnione jest balami, flirtami i intrygami i nie ma w nim miejsca na ubogiego żołnierza, który nie może jej nic zaoferować. Gdy jednak Ikar niespodziewanie wypada z hiperprzestrzenni i rozbija się na nieznanej planecie, Tarver i Lilac, jako jedyni ocalali, skazani są tylko na siebie. Walka o przetrwanie w nieznanych warunkach, zbliża ich i początkowa niechęć i nienawiść szybko przeradza się w zakazane uczucie…
Sięgając po książkę autorstwa Amie Kaufman i Meagan Spooner spodziewałam się niezobowiązującej lektury osadzonej w kosmosie o nastoletniej miłości, ale to co otrzymałam, przerosło moje wszelkie oczekiwania. „W ramionach gwiazd” zaczyna się dosyć spokojnie, ale to tylko cisza przed burzą. Pozornie banalna historia miłosna szybko zamienia się w intrygującą, miejscami niepokojącą i odartą ze złudzeń opowieść o przetrwaniu, sile determinacji i woli walki w zupełnie obcym świecie, która chwyta za serce i nie pozwala się oderwać choćby na chwilę. Amie Kaufman i Meagan Spooner stworzyły niesamowity i niepowtarzalny duet pisarski. Styl, jakim się posługują jest naprawdę świetny i niezwykle spójny; nigdy bym nie pomyślała, że to dzieło dwóch różnych autorek. Na uwagę zasługuje też bardzo dobra, dopracowana kreacja głównych bohaterów i niebanalny wątek miłosny, który rozwija się stopniowo i naturalnie. Początkowo główna bohaterka nie przypadła mi do gustu, ale później przeszła ona metamorfozę, dzięki której kompletnie zmieniłam do niej nastawienie. „W ramionach gwiazd” okazała się być jednym wielkim zaskoczeniem. Historia opisana na kartach tej pozycji jest fascynująca, oryginalna i pełna zaskakujących zwrotów. To wyjątkowa książka, w której bezpowrotnie się zatraciłam i o której długo nie zapomnę. Wam życzę tego samego ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2016 o godz 10:10 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Początki tej lektury może nie są nudne, ale dość statyczne. Powoli wkręcamy się w styl Autorek, przebiegamy po Ikarze, jakby to był nasz własny prom kosmiczny, poznajemy odrobinę bohaterów. Z tego też względu już na starcie zaczynamy oceniać Lilac i Trevora. Ale to katastrofa jest jednym z punktów kulminacyjnych tej powieści, lecz nie tylko. Ale reszty wam nie zdradzę, bo to byłby zamach na czytelnictwo. Po prostu po drodze dzieje się wiele rzeczy, które raz na zawsze odmienią wasz pogląd na gatunek science fiction.

Jestem pełna podziwu dla tej historii. Przepadłam i roztrzaskałam się wraz z bohaterami w tym promie kosmicznym. Razem z nimi przeżywałam ich wzloty i upadki i ostatecznie nie żałowałam żadnego słowa, które przeczytałam. Zarówno wątki fantastyczne, romansowe i obyczajowe, są na odpowiednio wysokim poziomie i chociaż może się wydawać, że nie ma możliwości by połączyć to w jedną dobrą całość, to się mylicie. To kosmiczna wyprawa w odmęty przyszłości i miejcie tylko nadzieję, że taki los w przyszłości nas nie spotka. Nie sposób ogarnąć ją rozumem, ją trzeba poczuć i pokochać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 10:32 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„W ramionach gwiazd” to pierwszy tom trylogii „Starbound”, który nie tylko przyciąga do siebie niesamowicie piękną okładką, ale również intryguje opisem. Mimo że nie jest to pierwsza książka na polskim rynku czytelniczym, której akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej, to i tak miałam wielką ochotę, aby zapoznać się z historią Lilac i Tervora. Być może zarys fabuły wydaje się być nieco oklepany, ale zaufajcie mi, ta książka potrafi zaskakiwać!
Ikar jest największym promem w całej przestrzeni kosmicznej. Został zaprojektowany przez najlepszych fachowców, a mimo wszystko doszło do tragedii i statek rozbił się podczas jednego z rejsów. Został przyciągnięty przez najbliższą planetę, część kadłuba spaliła się wchodząc w jej atmosferę, a kapsuły ratunkowe spadały wraz z nim. Jedynymi ocalałymi jest dwójka młodych ludzi, pochodzących z całkiem różnych środowisk. Lilac to córka najbogatszego człowieka w galaktyce, jest oczkiem w głowie swojego ojca, który zrobi wszystko, aby jego nazwisko i sława przetrwały, i nie zostały zhańbione. Tervor to młody bohater wojenny, niemający nic wspólnego z arystokratyczną elitą. Oboje wiedzą, że tylko działając razem będą w stanie przetrwać i być może wrócić do domu…
Powieść Amie Kaufman i Meagan Spooner wciąga już od pierwszych stron. W miarę jak wraz z bohaterami przemierzamy Ikara, zaczyna owijać nas kosmiczna atmosfera i stajemy się częścią załogi. Bardzo przyjemnie przemierza się jego korytarze i obserwuje zachowanie znajdujących się tam ludzi. Z historią zapoznajemy się z dwóch punktów widzenia, raz narratorem opowieści jest Lilac, a raz Tervor. Daje nam to ogromne możliwości, jeżeli chodzi o dokładne poznanie każdego z nich z osobna, wniknięcie w głąb ich umysłów i zrozumienie ich postępowania. Zostali doskonale wykreowani przez autorki, a oczywiste jest, że poznajemy ich krok po kroku – podobnie jak oni siebie nawzajem – i już na tym polu pojawiają się pierwsze elementy zaskoczenia.
Powierzchowność Lilac sprawia, że można ją odebrać jako zadufaną dziewczynę z dobrego domu, po czym okazuje się, że jest zupełnie na odwrót. Obok Tervora czuje się bezradna, ale wiąże się to z tym, że ona była szkolona do życia na salonach, a on jest po prostu wojskowym. Jednak widać w tej zadziwiająco silnej dziewczynie ogromną frustrację i chęć niesienia pomocy innym. Tervor jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, znającym swoje miejsce w hierarchii i potrafiącym utrzymać w ryzach swoje uczucia. Jednak napięcie pomiędzy tą dwójką można wyczuć już podczas ich pierwszego spotkania. Chemia unosząca się w powietrzu jest doskonale widoczna, a emocje, które rozwijają się pomiędzy nimi nie są sztuczne, ale nad wyraz prawdziwe i życiowe. Być może wpłynęła na to sytuacja, w której się znaleźli i to ona przyspieszyła bieg wydarzeń, ale jest to całkowicie zrozumiałe. Wiedzą, że ich związek jest skazany na potępienie, ale doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą mieć pewności, co przyniesie jutro. Carpe Diem!
Amie Kaufman i Meagan Spooner bardzo dobrze poradziły sobie z przedstawieniem obcej planety, która jest pełna tajemnic i zagadek. Odkrywamy je wraz z bohaterami, chcemy dociec prawdy, a ciekawość bierze górę. Gwarantuję Wam, że nie spotyka się podobnych motywów w książkach YA, więc jest to kolejne miłe zaskoczenie, jeżeli chodzi o tę powieść. Dodatkowym elementem są przerywniki między rozdziałami przedstawiające przesłuchanie Tervora. Z jednej strony wskazują one na to, jak zakończy się pierwszy tom tej trylogii, ale nie do końca. Tak na dobrą sprawę fabuła pozostaje nieprzewidywalna aż do ostatniej strony, nie mamy pewności, czy historia Lilac i Tervora zakończy się happy endem, a zaskakujące zwroty akcji naprawdę potrafią namieszać czytelnikowi w głowie – oczywiście w ten pozytywny sposób, który zachęca do dalszej lektury.
„W ramionach gwiazd” to książka, która okazała się być miłym zaskoczeniem. Nie jest to typowa powieść YA, nie jest to typowy i cukierkowy romans, niesie ona ze sobą coś znacznie więcej i myślę, że spokojnie można by ją po części określić jako oryginalną. To opowieść o przetrwaniu i chwilach słabości, ukazująca tę stronę ludzkiej natury, która nie zawsze jest dla nas widoczna. Wciągająca fabuła, wyraźni i do bólu realistyczni bohaterowie, zaskakujące zwroty akcji oraz nieprzewidywalność to tylko jedne z głównych zalet charakteryzujących tę powieść. To historia pełna emocji i napięcia, rozbudzająca ciekawość czytelnika, która sprawia, że oderwanie się od lektury choćby na chwilę jest naprawdę ciężkim zadaniem. Pomysł Amie Kaufman i Meagan Spooner bardzo przypadł mi do gustu i jestem przekonana, że po kolejny tom sięgnę z ogromną przyjemnością!

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe serce Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa November 9 Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
23,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Replika Oliver Lauren
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pasażerka Bracken Alexandra
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Illuminae Kaufman Amie, Kristoff Jay
44,49 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzieci Edenu Graceffa Joey
29,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Czarny klucz Amy Ewing
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fobos. Tom 1 Dixen Victor
32,99 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę