Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Tysiąc pocałunków (okładka miękka)

Autor:
Inne wydania: Cena:
okładka miękka 36,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
36,99 zł
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…

Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. 

Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.

Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?

Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo. 

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Tysiąc pocałunków
Autor: Cole Tillie
Tłumaczenie: Dyrek Katarzyna Agnieszka
Wydawnictwo: Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: albański
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-17
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 198 x 131
Indeks: 21154188

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
13
4
2
3
0
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
09-08-2017 o godz 15:43 Anonim dodał recenzję:
Są w naszym życiu książki uczące nas życiowych prawd, niektóre zaś raczą nas zabawną anegnotą. Są też takie, o których pamięć przemija już następnego dnia po lekturze. Jednak w morzu tych rozmaitości znajdują się też pozycje pozostawiające po sobie ślad - wżerają się w naszą duszę i długo, naprawdę długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Jedną z takich książek zdecydowanie zostało Tysiąc pocałunków autorstwa Tillie Cole. Rune Kristiansen i Poppy Litchfield są nierozłączni od dziecka. Przyjaźń przeradza się w miłość, którą oboje pielęgnują latami. Życie jednak nie zawsze bywa łaskawe i Rune zmuszony jest wyjechać do rodzinnej Norwegii. Z początku wymieniają się korespondencją, jednak ich kontakt szybko się urywa. Chłopak nie może uwierzyć, że wieloletnie uczucie zniknęło z dnia na dzień, dlatego gdy w końcu wraca, próbuje rozwiązać zagadkę, dlaczego dziewczyna, która obiecała wiernie czekać na jego powrót tak nagle postanowiła się odciąć. Długo myślałam nad tym, jak poprowadzić ten tekst. Nie jest bowiem łatwe pisanie na tematy, na które trudno jest się wypowiedzieć ze względu na konieczność zupełnego zachowania treści dla siebie. A poważnie, akurat w przypadku tego tytułu warto wiedzieć jak najmniej. Osobiście cieszy mnie fakt, że do tej pory w ogóle o tej książce nie czytałam, ani nie kusiłam losu darując sobie sprawdzanie na próbę cytatów. Wam radzę dokładnie to samo - nie szukajcie pobocznych informacji, a po prostu sięgnijcie po Tysiąc pocałunków i poznajcie ten świat od zera, gdyż wtedy uda się wam wyciągnąć z tej przygody zdecydowanie więcej. Tysiąc pocałunków może i nie przeciera szlaków na nowo, bo koncepcja jest odrobinę sztampowa, aczkolwiek sposób łączenia wątków, przedstawiania historii i tworzenia zdarzeń oraz ich konsekwencji w ogólnym rozrachunku wypada bardzo dobrze. Nie uświadczymy tu błędów logicznych, zbędnej rzewności, a każda akcja podjęta przez bohaterów ewidentnie wychodzi z ich osobowości, a nie nagłych zmian wprowadzanych na siłę przez autorkę. Otrzymaliśmy z pozoru prostą opowieść o uczuciu łączącym dwoje nastolatków, która w miarę czytania rozwija się w coś niesamowicie ujmującego. To właśnie bohaterowie i ich reakcje na wydarzenia są powodem, dla którego tak chętnie przeżywamy tę przygodę. Widać jak na dłoni, trud mierzenia się z przeciwnościami losu, rozmyślania i ostatecznie próby dostosowania do nowej sytuacji. Każde z nich dorasta na naszych oczach i przeżywa niemałą transformację. Tillie Cole pokazuje że są rzeczy, których nie da się przeskoczyć, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tego chcieli i możemy albo się poddać, albo pogodzić się z ich nieuchronnością, robiąc wszystko by wziąć dla siebie jak najwięcej. Wybory Runa i Poppy oraz ich niezwykle dojrzałe wyznania na tle niesprzyjających okoliczności potrafią ponownie odkryć w nas dawno już zapomniane uczucia. Mamy tutaj bowiem do czynienia z tym najbardziej niewinnym rodzajem miłości, opisanym w sposób tak dobry, że czujemy to na własnej skórze. Nigdy tak bardzo nie płakałam podczas czytania. Tillie Cole potrafi poruszyć nawet najtwardszą osobę za pomocą pozornie niewinnych słów, które uderzają niczym obuch. Może i nie raczy nas głębokim przesłaniem, jednak ukazuje jak silne może być "szczenięce" uczucie oraz jak wiele może ono znieść. Tysiąc pocałunków okazało się być piękną przygodą, która co prawda się kończy, jednak na zawsze pozostaje w naszych sercach. blog mojabooktopia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2017 o godz 10:16 Natalia Roman dodał recenzję:
Książka super, napisana lekko przy czym porusza trudne tematy:) polecam. Jedna z lepszych książek jakie czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 20:50 Aneta Szeluga dodał recenzję:
Najlepsza książka jaką czytałam. Musicie ją mieć! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2017 o godz 21:28 Smooky dodał recenzję:
Są książki o których ciężko się pisze, nie dlatego, że są tak złe, iż trudno dobrać jakiekolwiek słowa i wykrzesać z siebie konstruktywną krytykę, ale dlatego, że są tak piękne. Kiedy już trafiam na taką powieść mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie ukazać jej wyjątkowości i w pełni oddać tych emocji, jakie szarpią czytelnikiem podczas lektury. Właśnie taki rollercoaster zaserwowała nam Tillie Cole w swojej najnowszej książce i choć czytałam ze ściśniętym gardłem, przepłakując niemal ¾ treści, nie żałuję ani jednej uronionej łzy. Tysiąc pocałunków to cudowna, ale bardzo bolesna historia o chłopaku którego serce zostało okrutnie złamane, ale wciąż potrafiło głęboko kochać i dziewczynie, która kochając zbyt mocno podjęła najtrudniejszą decyzję w życiu. Opowieść o dorastaniu i wybaczaniu, o walce z mrokiem i ogarniającym duszę gniewem, ale też świadectwo ścigania się z czasem i wyciskania z niego ile się da. Romantyczne, odrobinę bajkowe, ale pozbawione nadmiernej słodyczy love story z mocnym przekazem i naręczem tak intensywnych, wyżymających łzy emocji, że poruszy najbardziej zatwardziałe serca. To niewiarygodne w jaki sposób Tillie Cole potrafi manipulować słowem, oddziałując na czytelnika na każdym możliwym polu. Wiarygodność i łatwość z jaką autorka uchwyciła łączącą bohaterów więź sprawia, że nie sposób było tego nie poczuć, nie uwierzyć w ich uczucie i nie przeżywać z Poppy oraz Runem każdego życiowego zakrętu, śmiejąc się, płacząc i złoszcząc wraz z nimi. Tysiąc pocałunków to piękna książka o głębokiej przyjaźni, niezwykłej sile miłości, przeznaczeniu i pełnej determinacji walce. Opowieść, która bez skrępowania obnaża ludzkie uczucia, budzi dawno zapomnianą empatię i uczy czerpać z życia, które jest bardzo kruche, choć tak naprawdę w delikatności tkwi jego siła. Udowadnia, że nie warto tracić ani sekundy, trzeba żyć z całych sił i jeszcze mocniej kochać. Spełniać marzenia, przeżywać przygody, utrwalać chwile. Po porostu otaczać się pięknem. Z całego serca polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2017 o godz 16:33 Kamila Januszczak dodał recenzję:
Książka już zachwyca piękną okładką. Nie sądziłam ,że wywoła we mnie tyle emocji. Jest to pierwsza książka przy której tak się wzruszyłam. Piękna historia pięknej miłości. Polecam każdemu !!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-06-2017 o godz 21:11 Isabella dodał recenzję:
Trudno mi opisać co czuję po przeczytaniu tej książki. Na wstępie powiem że do przeczytania tego utworu zachęciła mnie przypiekna okladka i opisy z tylu. Już od pierwszych stron moje oczy byly zaszklone. Ta książka na pewno spodoba się wszystkim fanom ,,Szkoly uczuć" bo to podobny klimat. Historia relacji Poppy z jej babcia idealnie oddaje moją relacje z moim dziadkiem, moje przeżycia i związane z jego rakiem pluc i ogromny ból jaki czulam po jego śmierci. ,,Tysiąc pocałunkow" to książka o nadziei, wierze,walce z przeciwnościami losu, cieszeniu się każda chwilą i dostrzeganiu piekna zycia nawet w najgorszych momentach. Do tej książki idealnie pasuje motto ,,Carpe diem". Zawsze się zastanawiałam skąd chorzy ludzie czerpią siłę na walke i uśmiech. Miłość Rune'a i Poppy jest czysta i szczera choć muszę przyznać że biorąc pod uwagę ich wiek trochę wątpie czy w rzeczywistości w tym wieku coś takiego się zdarza. Jednak urzeklo mnie to że po takim uplywie czasu i pomimo tego że oboje się zmienili ich uczucie nadal przetrwalo. Mimo iż historia może się wydawać oklepana to polecam ją przeczytać wszystkim miłośnikom dramatów i romansow (ale nie tylko bo mimo iż główny wątek to miłość głównych bohaterów to dla mnie to była raczej książka o cieszeniu się każda chwilą życia ). Po przeczytaniu tej książki rollercoster emocji i kac książkowy gwarantowany ;) ja osobiście pod koniec książki doslownie wylam jak bóbr i cała się trzeslam z emocji. Szczerze polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2017 o godz 14:02 Erato Czyta dodał recenzję:
Z ciężkim bólem serca zaczynam pisać tę opinię. Szkoda tylko, że ten ból spowodowany jest nie tyle smutną historią, którą serwuje nam autorka, lecz to w jak kiepskim stylu to uczyniła. Ciężko jest doszukiwać się minusów i czepiać się czegokolwiek w książce, która porusza tak trudny i bolesny temat. Gdzie przyjaźń, miłość, życie miesza się z bólem, rozłąką i chorobą. Jednak nie mogę przejść obojętnie koło rzeczy, które aż kolą w oczy. Na początek napiszę pokrótce o czym jest książka. Zaledwie 5-letni Rune wraz z rodzicami przeprowadzają się z Oslo do Georgii. Tam już pierwszego dnia pobytu w nowym domu poznaje swoją sąsiadkę i jednocześnie równolatkę – uroczą i pełną życia – Poppy. Od tamtej pory stają się nierozłączni. Razem dorastają, razem spędzają każdą wolną chwilę, wspierają się w ciężkich momentach życia i radują się tymi najwspanialszymi, aż do momentu kiedy los płata im figla i muszą rozdzielić się na pewien okres. Niestety przez ten czas wszystko ulega zmianie. Rune nie jest już tym samym chłopcem, Poppy ma nowy bagaż doświadczeń w swoim życiu i nowe problemy. Czy obietnice, które złożyli sobie wzajemnie zostaną dotrzymane? Czy wszystko wróci na swoje miejsce i dalej będą nierozłączni? A może już nic nie będzie takie samo? Przyznam, że jestem bardzo emocjonalna i szybko się wzruszam, więc jak zapewne możecie się już domyślić, podczas lektury tej książki również uroniłam niejednokrotnie łzy. Już przy pierwszych 30 stronach musiałam sięgnąć po chusteczkę. Wtedy byłam jeszcze przekonana, że historia ta wyciśnie ze mnie całą wodę z organizmu i że będzie to jedna z najpiękniejszych historii jakie przeczytam. Niestety. Tak się nie stało. Owszem, ciężko przeczytać tę książkę bez chwili wzruszenia – i to nie jednej. Jest to smutna, pełna cierpienia i strat historia, ale mam do niej kilka poważnych zastrzeżeń. Patrząc na oceny i opinie, które zbiera ta książka, myślę że muszę podkreślić, że to moja subiektywna ocena i jestem pewna, że zdania mogą być podzielone. Przechodząc do rzeczy. Tak jak wspomniałam na samym początku, byłam oczarowana książką, ciężko było mi się od niej oderwać i pragnęłam zamknąć się z nią w pokoju i nikogo do niego nie wpuszczać, aż nie skończę jej czytać. Najgorsze jednak przyszło z czasem. Historia zaczęła się ciągnąć, dłużyć, a wręcz nudzić i irytować, bo ile można czytać dialogi i teksty, mówiące jedno i to samo? Rozumiem dramatyzm całej sytuacji, ale podkreślanie całej rozpaczy/ nadziei/ niespełnionych pragnień bohaterów w kółko i to praktycznie tymi samymi zwrotami jest lekką przesadą, zwłaszcza, że dzieje się to przez prawie połowę książki. Jak dla mnie w tej pozycji jest za dużo dramatyzmu i nie byłoby w tym nic złego gdyby autorka trochę z tym przystopowała i urozmaiciła to chociażby kilkoma dodatkowymi wydarzeniami i dialogami o innej tematyce niż miłość i smutek, lecz stało się to tak przerysowane, że ostatecznie popsuło cały odbiór książki. Sam fakt, że jedna scena (bierna, żadnych zwrotów akcji w niej nie znajdziemy) potrafiła zając kilkanaście stron już o czymś świadczy. Rozumiem również, że autorka chciała skupić się na uczuciach bohaterów i ich wewnętrznej walce z uczuciami, ale podkreślam – co za dużo to nie zdrowo. Drugą sprawą jest to, że podczas lektury miałam nieodpartą myśl, że już kiedyś to czytałam, że już znam tę historię i wręcz dam sobie głowę uciąć, iż kojarzę już te wydarzenia z innej książki. Praktycznie nie pomyliłam się ani trochę. Nie będę zdradzać Wam z jaką książka ta historia mi się kojarzy (chociaż to za delikatnie powiedziane), żeby nie zdradzać Wam całej fabuły, jednak myślę, że większość z Was gdy tylko skończy ją czytać będzie miała podobne odczucia. Od siebie dodam, że oryginalna książka, o wiele bardziej mi się podobała i styl pisania jednej i drugiej autorki to niebo a ziemia. Tamta książka po dzisiejszy dzień jest w mojej głowie tak samo jak jej bohaterzy, o tej jestem pewna że zapomnę szybko, wręcz chciałabym tego. Jestem przekonana, że gdyby pani Cole wycięła kilka monotonnych, powtarzających się do znudzenia fragmentów z samego środka książki zyskała by ona wiele i wtedy uznałabym ją za bardzo dobrą. Teraz jestem nią rozczarowana, chociaż co ważne nie żałuję, że ją przeczytałam (gdybym wiedziała to pominęłabym około 200 stron z samego środka i przeczytała tylko początek i zakończenie).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2017 o godz 18:55 Sol dodał recenzję:
Uwielbiam książki wydawnictwa Filia. Uwielbiam to, w jakich szatach graficznych wydają swoje książki (szkoda, że nie w twardych, albo chociaż ze skrzydełkami, ale co zrobić!). O książce Tysiąc pocałunków słyszałam i czytałam wiele. Same pozytywy i to, żebym przygotowała się w tony chusteczek, bo ta historia, to wyciskacz łez. Nie myślałam, że po Promyczku coś wyciśnie ze mnie tyle łez, a jednak. Wiecie... Tillie Cole potrafiła mnie wzruszyć swoją poprzednią książką Raze, tyle, że była to mocna historia okraszona sporą dawką erotyzmu. A tutaj? Bum bum i czyste uczucia, bez siły, bez przemocy, bez wulgaryzmów... Coś pięknego, ciepłego, smutnego i wzruszającego. Naprawdę jestem zakochana w tej książce. Początek mnie oczarował totalnie. Można powiedzieć, że przepadłam już od pierwszych stron. Chociaż, gdzieś tak pośrodku tejże powieści coś mi nie zagrało. Sama nie wiem co, ale było coś nie tak. Jakiś zgrzyt pomiędzy moim odbiorem a treścią. Niemniej było to chwilowe niedogranie, bowiem chwilę później oczy mi się zaszkliły, serce mocniej zabiło i wszystko wróciło do normy. Prócz moich emocji. Tillie Cole roztrzaskała moje serce... Nie sądziłam, że jej się to powiedzie, a jednak. Wszystkie słowa na temat tego, że Tysiąc pocałunków łamie serca i wyciska łzy, były prawdziwe! Chociaż w zasadzie nie wylałam potoku łez, to jednak wewnętrznie zadziało się naprawdę wiele. On: wojownik od małego. Wiking jak się patrzy, silny charakter, upartość, powaga, mroczność, tajemniczość, chęć walki o swoje. Ona: niewinna, słodka, spokojna, subtelna, urocza dziewczyna o wielkim sercu, które należy tylko do Niego. Łączy ich wszystko, a dzieli przeszłość, którą da się pokonać. Jednak jest coś, czego pokonać się nie da. Utracony czas i brak czasu - te dwa czynniki sprawiają, że kluczowy wątek tak bardzo zagra na uczuciach czytelnika. Ogarnie go pewna niemoc, żal, smutek... A może nawet nadzieja? Cholera jasna! Cole, tak się nie robi no! Nawet pisząc tę opinię serce mnie boli, kiedy przypominam sobie ostatnie strony. Tak się po prostu nie robi. Tysiąc pocałunków, to historia jakich niewiele. Historia, która jest tak prawdziwa, jakby napisało ją życie. Każda szanująca się romantyczka powinna ją przeczytać. Oczywiście przygotować się w chusteczki, bo mogą się przydać, w ramię - gdzieś trzeba się wypłakać i przygotować na pogrom emocji - to nieuniknione. Jest to cudowna, urocza i smutna historia dwojga zakochanych i oddanych sobie całkowicie osób. Historia, która mówi nam, jak wielka jest moc miłości i oddania. Jak ważne są obietnice i jak ważne jest to, by je dotrzymać. Rune i Poppy pokażą Wam jak to wszystko powinno wyglądać, tyle, że coś im przeszkodzi. Czy jest to książka z happy endem? I tak, i nie. Zależy jak odbierzecie lekcję życia, jaką da Wam autorka wraz ze swoimi bohaterami. Ja cholernie mocno Wam ją polecam! http://sol-shadowhunter.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 16:53 Monika Szulc dodał recenzję:
Był kiedyś chłopak i dziewczyna. Połączyła ich piękna miłość, która miała trwać wieki. Los przewidział dla nich inną drogę i rozdzielił na lata. Kiedy ponownie ich serca się łączą w całość, nic nie jest już takie same. On czuję złość, żal i ból, a ona miłość i spokój. Czy serce Rune’a zostanie uleczone dzięki miłości Poppy? Poppy otrzymała od umierającej babci słoik, który ma zapełnić tysiącem pocałunków chłopaka i przyznaję, iż motyw przewodni tej powieści jest nie tylko oryginalny, ale przede wszystkim piękny i romantyczny. Od pierwszej strony, historia tej dwójki mnie oczarowała i przyssałam się do tej książki jak narkoman na głodzie. Znam twórczość autorki, lecz tego się nie spodziewałam. Powinna porzuć pisanie erotyków i całkowicie oddać się pisaniu książek takich jak ta, które na lata zapadają w pamięci, do których wraca się z przyjemnością, a emocje podczas czytanie nie słabną nawet na chwilę. „Tysiąc pocałunków” to książka, którą mogłabym zaspoilerować bardzo łatwo i opisać całą fabułę jednym zdaniem, dlatego nie będę się rozpisywać. Droga Poppy i Rune’a nie należy do najłatwiejszych, lecz oboje sobie radzą. Połączyła ich miłość i głęboko wierzę, że tak czyste uczucie, które szczerze podziwiałam, jest możliwe. Oboje są młodzi, mają po siedemnaście lat, dlatego nie zawsze radzą sobie z natłokiem wrażeń. Chłopak czuję złość i potrzebuję spokoju, by ponownie pokochać życie. Książka niezwykle emocjonalna, nie można jej czytać spokojnie, bo serce wyrywa się z piersi. Płakałam niemal przez całą książkę, a ja nie lubię płakać. Choć jest to jedna z najpiękniejszych historii, jakie miałam okazję poznać, to nie uważam jej za idealną. Język jest piękny, autorka ma cudowny styl. W książce znalazłam bardzo dużo cytatów, które namiętnie zaznaczałam, by później do nich wrócić. Jeden całkowicie rozłożył mnie na łopatki, a tysięcznego pocałunku nigdy nie wymaże z pamięci. Mimo wszystko nie potrafię sobie wyobrazić, by w normalnym życiu, rozmowy były prowadzone w taki sposób, za pomocą tylu pięknych słów i porównań. Ckliwe rozmowy wyciskały łzy, bo autorka za pomocą słów silnie oddziałuję na czytelnika. Finał powieści jest przewidywalny do bólu, nie miałam żadnych wątpliwości odnośnie zakończenia, co kompletnie mi nie przeszkadzało, ale odniosłam wrażenie pewnej przesady. Wiele scen jest wyolbrzymionych i zwyczajne budzą one wątpliwości. „Tysiąc pocałunków” to książka, której nigdy nie zapomnę. Wędrówka dwójki młodych ludzi kochających życie, przygodę i pocałunki, które potrafiły rozjaśnić nawet najmroczniejsze dni. Podczas czytania, doświadczyłam całej gamy emocji, które zmiażdżyły moje serce i nie skleiły na powrót. Długo nie przeboleję historii Poppy i Rune’a! To książka dla tych, którzy potrafią kochać i tą miłością dzielą się z innymi. Polecam 5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2017 o godz 14:17 Lost In My Books dodał recenzję:
Tysiąc pocałunków to historia dziewczyny, która dostała od babci słoik z tysiącem serduszek i każdy z nich ma oznaczać jeden wyjątkowy pocałunek. Pomysł przyznaję naprawdę fajny, byłam ciekawa, jak to zrobi bohaterka i co będzie działo się w jej życiu. "To nie jest nasz prawdziwy dom, maleńka. To życie... Wielkie wyzwanie, które podejmujemy. Podróż, którą cieszymy się i którą kochamy całym sercem, nim wybierzemy się w najważniejszą spośród wszystkich innych wypraw." Bohaterowie nie są jacyś zbytnio wyjątkowi, czasami wręcz potrafią nieźle wkurzyć, ale nie da się też ich nie polubić. Książka Tysiąc pocałunków jest trochę schematyczna i niestety nie różni się niczym od typowych romansów młodzieżowych, ale sama historia jest ciekawa sama w sobie. Uważam, że fajnie jest ją przeczytać i poznać. Spędzicie przy niej naprawdę mile czas. Powieść jest też bardzo, ale to bardzo emocjonalna. Już niemal od pierwszych stron narastają emocje, głównie smutek. Tak, książka jest bardzo smutna, nie znajdziecie tutaj zbyt dużo humoru, a piękną i bardzo poruszającą historię miłości dwóch młodych osób, którym życie rzuciło naprawdę wielkie kłody pod nogi. Tysiąc pocałunków to sącząca i przenikliwa powieść, przy której uronicie łezkę. Naprawdę warto ją przeczytać, ja nie wyobrażam sobie ominięcie takiej ekscytującej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2017 o godz 10:10 anna kowalska dodał recenzję:
Rzadko się zdarza, żeby książka wywoływała we mnie aż takie emocje. Pod koniec czytania musiałam ją odłożyć, żeby wytrzeć łzy. Jednak kiedy znowu po nią sięgnęłam, łzy popłynęły znowu i towarzyszyły mi do ostatniego słowa. Jednak samo zakończenie mimo, że bardzo mnie zaskoczyło i nie skończyło się tak jak lubię, to majstersztyk. Prawdziwa miłość nie ma czasu ani przestrzeni. Jest po porostu wieczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 12:30 kogellmogell dodał recenzję:
Jestem świeżo po lekturze książki "Tysiąc pocałunków" i nadal nie mogę się pozbierać. Jak w ogóle można się pozbierać po czymś takim? Często płaczę podczas czytania, jestem bardzo emocjonalną osobą, ale pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się płakać praktycznie przez całą książkę. Nawet teraz pisząc do Was te kilka zdań mam ściśnięte gardło i łzy w oczach. Ciężko jest mi wybrać tylko jedną ulubioną książkę, szczególnie czytając jeden tytuł za drugim. Mam jednak kilka swoich faworytów, a "Tysiąc pocałunków" obecnie znajduje się na samym szczycie tej listy i ciężko będzie ją przebić. Poppy i Rune poznają się w wieku 5 lat, gdy chłopak wraz z rodzicami przeprowadza się z Norwegii do Blossom Grove w stanie Georgia i zostaje sąsiadem dziewczynki. Od tego dnia ta dwójka staje się nierozłączna, zostają najlepszymi przyjaciółmi, "Poppy i Rune, po wsze czasy i na wieki wieków". 3 lata później umiera ukochana babcia dziewczynki i najlepsza towarzyszka jej wypraw, które Poppy uwielbia. Zostawia wnuczce słoik z tysiącem papierowych serduszek, które dziewczynka ma wypełnić tysiącem pocałunków ukochanego chłopaka. Od tego dnia zaczyna się największa przygoda jej życia... Nie zdradzę Wam nic więcej, nic więcej nie musicie wiedzieć, tyle wystarczy. Początek tej historii jest bardzo słodki i uroczy, ale nie dajcie się zwieść. To nie jest kolejna przyjemna i lekka opowieść dla nastolatków. To historia, która niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, historia, która Was złamie i roztrzaska Wasze serca w drobne kawałki. To przepiękna opowieść o prawdziwej miłości, takiej, której każdy z nas pragnie zaznać w życiu. To powieść o radości z życia i czerpania z niego garściami. "Tysiąc pocałunków" bardzo przypomina mi inną książkę, ale nie powiem głośno jaką, bo nie chcę byście wiedzieli o tym, zanim sami do niej nie zasiądziecie. Miejcie jednak na uwadze, że na okładce powinno znajdować się ostrzeżenie: "Książka dla ludzi o mocnych nerwach. Zanim zaczniesz czytać, przygotuj sobie wielkie pudło chusteczek." Ta książka zapisała się w moim sercu na zawsze. Proszę Was, zaufajcie mi i przeczytajcie "Tysiąc pocałunków".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Cole Tillie

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Behawiorysta Mróz Remigiusz
31,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Promyczek Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siostry Krawczyk Agnieszka
31,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gus Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szóste okno Abbott Rachel
34,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa O wiele więcej Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje O wiele więcej Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Promyczek Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gus Holden Kim
36,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez uczuć Sheridan Mia
31,92 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zła Julia Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Raze Cole Tillie
23,88 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dwoje do pary Jones Andy
31,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści