Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Trylogia czasu. Tom 1. Czerwień rubinu (okładka twarda)

Autor:
Inne wydania: Cena:
okładka twarda 35,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
35,99 zł
39,00 zł
Oszczędzasz:
3,01 zł (8%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Nastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie. Przyjdzie jej się zmierzyć z zadaniami przekraczającymi jej epokę, a także... z miłością!

Od wydawcy:

Romantyczna, inteligentna i zabawna seria autorstwa niezrównanej Kerstin Gier, autorki Trylogii Snów Silver

Gwen to całkiem przeciętna nastolatka, choć pochodzi z nieprzeciętnej rodziny. Jej kuzynka Charlotta (przemądrzała zołza) jest nosicielką genu, dzięki któremu w wieku szesnastu lat zacznie podróżować w czasie. Ale czyżby Newton pomylił się w obliczeniach? Niespodziewanie bowiem to Gwen przenosi się w czasie, a nie Charlotta! Dziewczynę obejmuje opieką prastara tajna organizacja, która ukrywa wiele tajemnic. A to nie koniec niespodzianek. Jest jeszcze jeden podróżnik w czasie – chłopak. Bardzo przystojny chłopak. Ale jak tu się zakochać, gdy los rzuca się codziennie do innej epoki?

 

Od wydawcy:

"Czerwień rubinu to bardzo fajny początek oryginalnego i świetnie zapowiadającego się cyklu o podróżach w czasie"

Anita Boharewicz, BOOK REVIEWS BY ANITA

Dane szczegółowe

Tytuł: Trylogia czasu. Tom 1. Czerwień rubinu
Seria: Trylogia czasu
Autor: Gier Kerstin
Tłumaczenie: Janiszewska Agata
Wydawnictwo: Media Rodzina
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 213 x 152
Indeks: 21191916

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
15
4
5
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
11-08-2017 o godz 12:53 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Gwendolyn Shepherd jest niewyróżniającą się niczym szesnastolatką. Przez całe życie żyła w cieniu swojej kuzynki Charlotte, która według samego Newtona odziedziczyła specjalny gen umożliwiający podróżowanie w czasie. Nastąpiła jednak wielka pomyłka, gdyż to nie Charlotte, ale Gwen odziedziczyła gen, który pozwala jej przenosić się w przeszłość. Dziewczyna odkrywa, że istnieje tajne bractwo, a ona nie jest jedynym podróżnikiem. Dziewczyna zostaje wysłana na misję w przeszłość, a jej partnerem zostaje tajemniczy i przystojny Gideon. „Czerwień rubinu” jest pierwszym tomem „Trylogii Czasu”, która już kilka lat temu została wydana w Polsce przez Wydawnictwo Egmont. Po wyczerpaniu się nakładu nie nastąpił jednak żaden dodruk i z upływem czasu cała trylogia stała się białym krukiem, wszyscy chcieli ją przeczytać, jednak nie można było jej nigdzie kupić. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Media Rodzina postanowiło uszczęśliwić czytelników wznowieniem tej trylogii. W dodatku zachowało piękne oryginalne okładki i twardą oprawę, dzięki czemu książka prezentuje się zjawiskowo. Akcja powieści rozwija się powoli. Na początku zostajemy wprowadzeni w życie Gwen, poznajemy bohaterów i sytuację, w jakiej znalazła się dziewczyna. Gen, który odziedziczyła, sprawia, że w niekontrolowany sposób może przeskoczyć nagle do jakiegoś momentu w przeszłości. Aby to kontrolować i nie narażać swojego życia, musi codziennie za pomocą chronografu — specjalnej maszyny, która pozwala wybrać, do jakiego momentu w czasie można się przenieść, odbywać podróż w przeszłość. Dziewczyna zostaje wysłana na specjalną misję, jednak nie ma pojęcia, kto jest jej prawdziwym wrogiem. Już w prologu autorka wprowadza nam zalążek intrygi, która na pewno rozwinie się w kolejnych tomach. Pojawia się oczywiście wątek romantyczny, na szczęście nie przesłania on całej historii, a raczej ją dopełnia. Wszystko rozwija się na schemacie, jednak Kerstin Gier dodaje ciekawe i całkiem nowe elementy, które sprawiają, że książkę czyta się z zainteresowaniem. Autorka według mnie dobrze nakreśliła bohaterów, jednak to nie zmienia faktu, że są oni bardzo stereotypowi. Kerstin Gier nie wykazała się oryginalnością, gdyż Gwen jest typową nastolatką, która, choć posiada jako takie poczucie humoru i specjalny gen, to jednak nie wyróżnia się osobowością na tle innych bohaterek. Czasami wręcz zachowuje się irracjonalnie i ciężko przez to zapałać do niej sympatią. Mamy jeszcze Gideona, który jest oczywiście najlepszy, najprzystojniejszy i niesamowicie inteligentny. Chłopak jest według mnie nijakim bohaterem, a nieustanne zachwyty Gwen nad jego osobą mogą naprawdę zirytować. „Czerwień rubinu” to ciekawy początek trylogii, choć nie jest pozbawiony wad. Książka jest przede wszystkim nastawiona na rozrywkę i dobrą zabawę, dlatego nie spodziewajcie się szczególnie zawiłej i odkrywczej historii, która zwali Was z nóg. Powieść wciąga od pierwszych stron, bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania i uważam, że przede wszystkim o to w niej chodzi. O czerpanie radości z czytania. Polecam ją osobom, które szukają lekkiej młodzieżówki, która umili Wam dzień i pozwoli skutecznie zabić czas. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/podroze-w-czasie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2017 o godz 22:25 Natalia Łucja dodał recenzję:
„Czerwień rubinu” to pierwszy tom bestsellerowej serii Kerstin Gier, która to seria została także zekranizowana. Do tej pory w Polsce nie dało się kupić tych książek po rozsądnej cenie w starym wydaniu, ale na szczęście wydawnictwo postanowiło wydać je jeszcze raz w zupełnie nowej szacie graficznej. Nigdy nie byłam miłośniczką książek z wątkiem o podróży w czasie, nie lubię za bardzo opisów dawnych strojów, ulic czy miejsc i nigdy po nie nie sięgałam. Jednak książka pani Gier jest napisana w inny sposób i innym językiem. Narratorką jest Gwen, zupełnie zwyczajna dziewczyna, ale pochodząca z niezwykłej rodziny mającej gen przenoszenia się w czasie. To jej wspaniała kuzynka Charlotta była przygotowywana przez całe życie do bycia podróżnikiem w czasie, nie ona, ale okazuje się, że to Gwen jest posiadaczką feralnego genu i to na jej głowę – zupełnie nieprzygotowaną – spadnie pewna misja do spełnienia. Gwen jest o tyle genialną narratorką pierwszoosobową (niestety, bardzo podobną do Liv z „Trylogii snów”), że opisuje wszystko z poczuciem humoru i naturalnością adekwatną do wieku. Nadaje to książce lekkości, co według mnie jest jej dużą zaletą, bo w wielu młodzieżówkach bohaterki wydają się być aż zbyt dojrzałe na swój wiek. Nie lubię nigdy spojlerować odnośnie treści, więc nie powiem więcej niż to, że Gwen zostanie uwikłana w pewien rodzaj spisku zorganizowanego przez organizację, która jest jej niezbędna do tego, by mogła jakoś żyć i nie przenosić się niekontrolowanie w przeszłość. W organizacji poznaje drugiego młodego podróżnika, niezwykle przystojnego Gideona, który nie jest jednak do niej pozytywnie nastawiony. Fabuła jest przepełniona akcją i znacząco przyspiesza po pierwszych trzydziestu stronach. Jednocześnie poznajemy wielu innych bohaterów i widzimy łączące ich relacje. Nie brakuje też intryg, przedwiekowych spisków i rodzinnych tajemnic. Tak jak w Trylogii snów, Kerstin Gier pisze lekkim piórem, językiem zdecydowanie skierowanym do nastolatków. Jej pomysł z podróżami w czasie jest świeży i jeszcze nie tak wyeksploatowany jak inne „nadnaturalne scenariusze”. Podsumowując – myślę, że warto sięgnąć po „Czerwień rubinu” jako lekturę-odskocznię, między tymi ambitniejszymi, bo zdecydowanie wyróżnia się lekkim stylem pisania, ciekawą i oryginalną fabułą oraz główną bohaterką, która nie jest przesadzona i idealna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 12:51 kastepien dodał recenzję:
Kerstin Gier po raz kolejny oczarowuje lekkim stylem zabarwionym nutą sarkazmu głównej bohaterki. Gwendolyn dość sceptycznie podchodzi do zdarzeń, w których centrum się znalazła. Początkowo nie wierzy w to, co się dzieje. W końcu nikt jej nie przygotował do takiego życia. Co z tego wynika? Masa zabawnych sytuacji i nieporozumień powodujących u czytelników wybuchy niekontrolowanego śmiechu. Masa świetnie skonstruowanych dialogów doprowadzających do łez. To właśnie to lubię w powieściach tej autorki najbardziej – humor. W połączeniu z bohaterami, których pokochać można już od pierwszej strony tworzą mieszankę prawie idealną. Prawie. Dobrze byłoby dodać do tego jeszcze jakiś punkt zawiązujący fabułę. Bo choć autorka sprawnie porusza się po wykreowanym przez siebie świecie i łączy teraźniejszość z przeszłością bez wprowadzania zamętu, zabrakło mi właśnie tego jednego elementu, który w pierwszej części książki określiłby, w jakim kierunku zmierza akcja. To pojawia się niestety dopiero pod koniec. Mimo wszystko od Czerwieni rubinu ciężko się oderwać. Podróże w czasie łączą się tu z problemami typowymi dla nastolatków i nie tylko. Autorka ukazuje marzenie wielu jako niechcianą rzeczywistość jednostki. Niewiarygodny, tajemniczy świat konfrontuje się z codziennością. Obok wypadów w przeszłość, autorka przedstawia rodzinne sprzeczki i szkolne dylematy, pierwszą miłość i przyjaźń ponad wszystko. Czerwień rubinu to historia łącząca fantastyczne wątki i problemy nastoletniego życia. To dobre wprowadzenie do cyklu. Nie jest pozbawiona minusów, ale humor i bohaterowie wiele wynagradzają. To idealny odstresowywacz. Sama świetnie się przy tej książce bawiłam i z pewnością sięgnę po kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2017 o godz 08:38 Gandalfka dodał recenzję:
http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2017/07/rubin-to-poczatek-lecz-i-zakonczenie.html Piękna okładka reedycji, równie piękna w środku. Lekka i przyjemna historia z nutką fantastyki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 15:02 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Jeszcze kilka miesięcy zdobycie którejkolwiek części Trylogii Czasu Kerstin Gier było niemal niemożliwe, a jeśli już, to horrendalne ceny na facebookowych grupach przyprawiały o zawroty głowy. Setki osób wychwalały te książki prawie pod niebiosa, a jeszcze więcej marzyło o ich posiadaniu. I chociaż sama daleka byłam od wydawania małej fortuny na twórczość Gier, to skłamałabym, gdybym stwierdziła, że nigdy nie zastanawiałam się nad jej fenomenem i że nigdy mnie nie intrygowała. Bo intrygowała. I to bardzo. Kiedy wydawnictwo Media Rodzina oznajmiło, że zamierza zająć się tak uwielbianą przez tłumy serią i wydać ją (i to jak! <3 ) na nowo, tysiące czytelników oniemiało z zachwytu, by później przebierać z niecierpliwością nogami i zagryzać wargi w oczekiwaniu na dzień premiery pierwszej tylko części. Czy było warto? O ile jej kuzynka została przeznaczona do wyższych celów, o tyle ona sama od zawsze była "zwyczajna". To kuzynka dostała (można by rzec "w spadku") gen podróży w czasie i to ją skrupulatnie przygotowywano do pierwszego (i kolejnych także) skoków w przeszłość. To Charlotta miała martwić się tym pyszałkowatym Gideonem (i co to w ogóle za imię?) i spróbować sprostać wymaganiom dziwnej babki i jeszcze dziwniejszego Stowarzyszenia. Gwen miała być tylko sobą. Dlaczego więc to ona, Gwendolyn, przenosi się w czasie,a potem robi to znowu, znowu i znów? Coś jest bardzo nie tak. Czyżby Newton się pomylił...? Nie jestem wielką fanką fantastyki, a jedyna magia, którą toleruję to ta, którą dysponował Potter i jego Gwardia, dlatego też trochę obawiałam się pierwszego spotkania z twórczością Gier. Tym bardziej, że słyszałam na jej temat same ochy i achy, a z doświadczenia wiem, że najczęściej te zbiorowe zachwyty są po prostu przesadzone i tyleż prawdziwe, co mój list z Hogwartu. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, kiedy doszło do mnie, że "Czerwień rubinu" rzeczywiście jest dobra! :o Zgoda, nie jest to genialna historia, nie nauczy Was absolutnie niczego, niczego nie zmieni też w dziejach świata, i na sto procent bez wysiłku znajdziecie wybitniejszą lekturę, ale wiecie co? Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie przeczytał książki tylko po to, by rozruszać swoje mięśnie mimiczne i móc się bezkarnie śmiać ;) Język powieści jest dosyć infantylny, tak jak i infantylna bywa główna bohaterka. Gwendolyn często zachowuje się głupiutko, jej wiedza o historii świata wzbudza trwogę, a przyjaciółka lepiej radzi sobie z wyszukiwarką Google niż z prawdziwym życiem. Brzmi słabo, prawda? Słabe jednak nie jest, bo Gier pisze niezwykle przyjemnie, sprawiając przy tym, że drobne wady nie rażą, co więcej - nawet wzbudzają sympatię. Trzpiotowatość Gwen szybko odchodzi w zapomnienie, a my z zaciekawieniem śledzimy jej losy. Autorka dba, byśmy nadążali za rozwojem akcji i między rozdziałami dodaje wstawki, które objaśniają funkcjonowanie stowarzyszenia zwanego Strażnikami. Wielki plus należy jej się także za realizm - za każdym razem stara się oddać ducha epoki, w której aktualnie znajduje się Gwen i wychodzi jej to całkiem nieźle ;) Młodsze czytelniczki zachwyci też relacja Gwendolyn i Gideona, która (niemal rodem przeniesiona z filmów Disney Channel) u tych starszych wzbudzi jedynie pobłażliwy uśmiech, ale absolutnie nie odbierze przyjemności z poznawania całej historii. I chociaż w pierwszym tomie nie wyjaśnia się nic, a my zostajemy z większą ilością pytań niż mieliśmy ich na starcie, to jestem pewna, że każdy, kto przeczytał "Czerwień rubinu" z równie wielką ochotą sięgnie po kontynuację, "Błękit szafiru". Ja w każdym razie tak zrobię ;) Jeśli szukacie czegoś lekkiego, czegoś, co zapewni Wam przednią rozrywkę na kilka tylko godzin i czegoś, co nie sprawi, że Wasz przepracowany mózg jeszcze bardziej się przegrzeje, to szczerze polecam Wam "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier. Nawet jeśli macie więcej niż naście lat ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2017 o godz 14:00 Monika Szulc dodał recenzję:
Gwendolyn Shepherd jest pozornie zwyczajną dziewczyną i przypadła jej rola kuzynki wyjątkowej Charlotte. Los jednak lubi być przewrotny i to Gwen odziedziczyła gen podróży w czasie. Kiedy po raz pierwszy odbywa podróż w przeszłość wie, iż jej życie zmieni się na zawsze. Od tej chwili tajna organizacja roztacza na nią opiekę i stopniowo wprowadza w sekrety, których mają bardzo dużo. Nowy świat, nowe umiejętności oraz przerażający Hrabia. Kto mówi prawdę i czy wszystkim przyświeca szczytny cel? Całe szczęście, że jest jeszcze jeden podróżnik, który niestety potrafi być strasznym arogantem. Jest to moje ponowne spotkanie z tą serią. Kilka lat temu namiętnie zaczytywałam się w przygodach Gwen i strasznie się cieszę, że upływ czasu nie sprawił, iż wyrosłam z tej książki. W książce nie ma zbyt dużo bohaterów, a jednak trudno wskazać podejrzane osoby. Bez wątpienia Hrabia wzbudza niechęć. Charlotte nieustannie mnie irytuję, a drugi podróżnik – Gideon, jest osobnikiem, którego raz się kocha, a raz nienawidzi. Pomimo prostoty tej powieści, emocji nie brak, a relację między bohaterami dodatkowo je podsycają. Gideon swoją władczością wielokrotnie wzbudza niechęć, ale ma też swoje lepsze momenty. Całe szczęście Gwendolyn nie pozwala sobą kierować i niczego nie bierze za pewnik! Popełnia błędy, czasami chichocze jak mała dziewczynka, ale jej obawy i lęki są w pełni zrozumiałe, tym bardziej, że dziewczyna ma dopiero szesnaście lat. Nigdy nie przepadałam za zbyt dojrzałymi bohaterami, a w tym przypadku autorka umiejętnie odzwierciedliła emocje nastolatków i mnie tym całkowicie zauroczyła. Pani Kerstin Gier ma lekki styl, uwielbiam jej książki. Czyta się je szybko i z prawdziwą przyjemnością. Nie są wielowątkowe, ale mają w sobie to coś i do książki chcę się powrócić. Ja tak zrobiłam i nie żałuję. Temat podróży w czasie potrafi przywrócić o zawroty głowy, te wszystkie przeskoki w czasie sprawiają, że czasami trzeba zastanowić się nad kolejnością przeskoków. Piękne opisy, ubrania i tajemnice potrafią wciągnąć i choć akcja rozgrywa się na przestrzeni kilku dni, to nie należy do zawrotnych. Niemniej jednak dużo się dzieję, a bohaterowie są sympatyczni, dlatego z przyjemnością towarzyszyłam im podczas malowniczych przeskoków w czasie. „Czerwień rubinu” to cudowny początek niezwykłej trylogii. W książce znajdziecie mnóstwo tajemnic, piękną przyjaźń, młodzieńcze uczucia oraz morze emocji, które nie słabną nawet na moment! A wszystko to osnute jest wyjątkowym klimatem oraz urokiem, jakim pałają dawno minione epoki! Niezapomniana przygoda! Polecam 8/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2017 o godz 17:59 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Wyobraźmy sobie, że żyjemy w bardzo dużej rodzinie, jako jedno dziecko z długiej linii rodu, mamy bardzo bogatą przeszłość i równie przesądzoną przyszłość. Ale co się stanie, kiedy bardzo ważny gen będący następstwem dziedzictwa ukaże się nie tam gdzie od początku zakładano? Gwen, to nastolatka żyjąca w cieniu swojej kuzynki, wychwalanej, najbardziej inteligentnej ze społeczeństwa. Wszyscy w rodzinie łącznie z babką obu dziewczyn wyczekują pierwszych objawów, które świadczyłyby o posiadaniu genu podróżnej. Lecz Charlotta nic a nic nie czuje i równie do niczego nie dochodzi. Gwen żyjąca także w tej samej rodzinie co kuzynka, nagle zaczyna odczuwać pierwsze objawy podróżnika. Lecz nikomu o tym nie mówi, ponieważ niemożliwe jest, że ona, córka zwykłych, przyziemnych ludzi mogłaby posiadać tak bardzo ważny gen. Przecież wszystkie przygotowania i podróże jej kuzynki i ciotki do wielkiego gmachu filii byłyby na marne. Według Gwen jest to niemożliwe i na pewno zachorowała na coś albo się przeziębiła. Lecz pewnego razu, w drodze do cukierni po ulubione smakołyki dziewczyna odczuwa nagłe mdłości. Kiedy już otwiera oczy znajduje się praktycznie w innym dla niej czasowo Londynie. Wszytko jest jakby nie z jej epoki, ludzie inaczej ubrani, a pośrodku ona dziewczyna z przyszłości w płaszczu w wielkie czerwone kropy. Nagłe pociągnięcie przywołuje dziewczynę do teraźniejszości, a ona coraz bardziej niepewna postanawia powiedzieć o wszystkim matce. Książka nie najnowsza, lecz przyjemnie było przypomnieć sobie stare czasy, kiedy czytało się tak dobre książki. Powieść, która parę lat temu była praktycznie niedostępna w Polsce powróciła w wielkiej okazałości, na dodatek w twardej pięknej oprawie. Tą historię chyba każdy już zna, może dlatego, że wytwórnia filmowa postanowiła wykupić prawa do wszystkich trzech książek i zekranizować je. Według mnie filmy były niczego sobie, lecz nic nie zastąpi naszej wyobraźni i książki, która spokojnie spoczywa w naszych rękach skrywając tajemnice fabuły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2017 o godz 17:38 Miasto Książek dodał recenzję:
Gwen to zwykła nastolatka, z niezwykłej rodziny. Co kilka pokoleń w jej rodzinie rodzi się osoba, która ma dar, pozwalający podróżować w czasie. Ten zaszczyt przypadł kuzynce Gwen, Charllote. Ale czy na pewno? Gdy Charllote szykuje się do swojej pierwszej podróży, okazuje się, że to właśnie nasza główna bohaterka przenosi się kilkadziesiąt lat wstecz. Dziewczyna musi w bardzo krótkim czasie nauczyć się historii, tańca, walki i kultury z najróżniejszych okresów. Czy sprosta zadaniu? Czy wypełni misję? Więc, dlaczego warto przeczytać "Czerwień rubinu"? Po pierwsze podróże w czasie! W swoim czytelniczym życiu, nie czytałam wiele książek o przenoszeniu się w czasie. Jednak ta jest moim zdecydowanym faworytem. To jak Kerstin Gier operuje słowami i jak pięknie i plastycznie wszystko opisuje, to aż chce się czytać! Wszystko da się tak łatwo wyobrazić, że nawet najbardziej oporna osoba da radę! Poza tym, która dziewczyna nie lubi czytać o pięknych kolorowych sukniach, ślicznych pantofelkach i torebkach ♥ Po drugie jest w niej bardzo dużo akcji. Książka od pierwszych stron wciąga i nie wypuszcza. Sam prolog już intryguje, nie mówiąc o kolejnych rozdziałach. Już w pierwszych stronach dzieje się to, co podałam w opisie. Każda kolejna to szkolenia, zagadki, tajemnice i kolejne podróże. To książkę pochłania się błyskawicznie, bo tak wciąga! "Okej. To ja sobie teraz zemdleję." Po trzecie humor. Dawno tak dużo nie śmiałam się przy jakieś książce. Autorka duży nacisk dała nie tylko na akcję, ale też na humor. Główna bohaterka, mimo że jest niezdarą, nadrabia ciętym językiem. Jednak najwięcej śmiechu jest, jak pojawia się Xemerius. Ten gargulec rozwala system! Jego teksty i poczucie humoru są genialne! ♥ Po czwarte, to coś dla okładkowych srok, przepiękne wydanie. Twarda oprawa, piękny róż, czarne ozdoby i na dole główni bohaterowie. W środku piękne zdobienia i jeszcze piękniejsza wklejka ♥ Nie powiem, że poprzednie wydanie jest brzydkie, bo też je uwielbiam, ale to ma swój baśniowy urok. Powiem tak, jak otworzyłam paczkę z tą książką, to piszczałam z zachwytu! ♥ Nie spodziewałam się, że książkę otrzymam i normalnie mowę mi odjęło!! Ono jest naprawdę cudowne i jak będziecie w księgarniach to sami się przekonajcie :D "- Gdyby to był film, na końcu czarnym charakterem okazałby się ten, po którym najmniej się tego można było spodziewać. Ale ponieważ to nie jest film, stawiam na tego gościa, który cię dusił." Piąty powód to bohaterowie. Kerstin Gier stworzyła wyjątkowych i unikalnych bohaterów, którzy raz wzbudzają nasza sympatię, a raz mamy ochotę ich udusić. Gwen tak jak pisałam wcześniej jest niezdarą, ale nadrabia ciętym językiem. Nie jest we wszystkim idealna i popełnia błędy. Gideon za to jest cięższy do opisania, ponieważ jego charakter zmienia się w zależności od tomu, przechodzi wiele metamorfoz, jednak na samym początku nie zyskuje naszej sympatii. Tak do połowy książki to zadufany w sobie buc, potem dopiero jak Gwen robi pewną rzecz docenia ją i w końcu lepiej traktuje. Inni bohaterowie jak przyjaciółka Gwen i gargulec rozwalają system i ich po prostu kochany<3 O reszcie bohaterów pisać nie będę, bo mogę coś zdradzić, a chce byście sami się o nich przekonali :D No i ostatni szósty, to styl pisania. Książka jest napisana bardzo lekkim i przyjemnym dla odbiorcy językiem. Jest dużo dialogów, opisów też nie ma aż tak dużo, a jak już są, to samemu chce się je poznać. Opisy miejsc, stroi i całego klimatu są tak świetnie opisane, że to wszystko aż się czuje! Czasami ma się wrażenie, że to my jesteśmy na przykład w XVII wieku na wielkim balu ♥ "Rubin to początek, lecz i zakończenie." Także, jeżeli jeszcze nie czytaliście Czerwieni rubinu to teraz macie aż sześć powodów, dla których warto ją przeczytać. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że nie zawiedziecie się, a każdy kolejny tom jest lepszy. Ja w tej historii jestem zakochana i nie wiem jak ja mogłam tak długo żyć, bez jej znajomości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-07-2017 o godz 18:04 katherine_parker dodał recenzję:
Po zapoznaniu się w całości z serią Silver - Księgi snów wiedziałam, że Kerstin Gier stała się jedną z moich ulubionych autorek. Mimo to przez cały czas broniłam się z przeczytaniem jej pierwszej serii Trylogia czasu. Wydaje mi się, że duży wpływ na moją opinię miały okładki książek wydane nakładem Wydawnictwa Egmont Polska - cały czas po prostu nie pasują mi one do stylu pisarskiego autorki i obawiałam się, że sama Trylogia czasu nie będzie taka charakterystyczna, jak Silver. Gdy więc dowiedziałam się o ty, że Wydawnictwo Media Rodzina postanowiło wydać tą serię jeszcze raz i to z całkiem nową okładką byłam zwyczajnie w niebo wzięta! No bo spójrzcie tylko na to cudo - jest uosobieniem stylu Kerstin Gier, jej humoru i wszystkiego, co w niej najlepsze. Jednakże mimo to nadal byłam co do tej serii raczej sceptycznie nastawiona i podeszłam do niej z dość wielką rezerwą. Główną bohaterką książki jest niejaka Gwen, która od początku swojego życia wiedziała, że wywodzi się z bardzo specyficznej rodziny. Otóż już od wielu, wielu lat niektórzy członkowie rodziny Montrose rodzą się ze specyficznym genem, który pozwala im na cofanie się w czasie. Ostatnią z rodu, która miała zostać obdarzona tą wyjątkową zdolnością miała być kuzynka Gwen - Charlotte. Od momentu swojego urodzenia była przygotowywana do swojej dalszej przyszłości i praktycznie całe życie dostosowywała się do tego. Pewnego dnia Gwen odkrywa jednak, że to nie Charlotte, ale ona została obdarzona tą niesamowitą zdolnością. Wszystko ładnie pięknie, tylko, że Gwen nie ma pojęcia co robić, gdy już się cofnie w czasie - w końcu to nie ona była do tego wszystkiego przygotowywana. Powiem wam, że na początku, gdy zapoznawałam się z opisem książki oraz z licznymi opiniami na jej temat, jakoś nie bardzo przekonywało mnie to, że w powieści miały znaleźć się fragmenty z przeszłości. Wydawało mi się, że będzie to zwyczajnie nudne. Jednak dzięki wspaniałej wyobraźni Kerstin Gier oraz jej talentowi, autorce udało się stworzyć z tego coś niesamowitego. Już po pierwszym takim fragmencie wiedziałam, że na każdy kolejny będę czekała z wielką niecierpliwością i właśnie tak było. Dzięki właśnie tym scenom z przeszłości, dzięki opisom, jakie Gwen oraz Gideon musieli nosić stroje Czerwień rubinu na prawdę wiele zyskała i z pewnością, gdyby autorka z tego zrezygnowała, cała ta historia nie byłaby już taka sama. W książkach Kerstin Gier zawsze podobało mi się to, w jaki sposób zwraca się ona do swoich czytelników i jak przez to kreuje swoich bohaterów. Jej nieodłącznym elementem jest humor i chociaż doskonale widać w nim, że jej książki skierowane są do raczej młodszych niż ja czytelników, to mimo wszystko ja zawsze świetnie się przy nich bawię i wracam do nich z wielkim sentymentem. Teraz widzę, że moje obawy były bezpodstawne. bo w końcu ten humor to cała Kerstin Gier i z całą pewnością w żadnej nowej książce autorki tego nie zabraknie. Chociaż Czerwień rubinu czytałam już jakiś czas temu, nadal nie mogę do końca zebrać wszystkich słów, jakimi chciałabym opisać dla was tą książkę (wybaczcie mi więc, jeśli ta recenzja jest trochę nieskładna). Wiem jednak, że jedyne, co jeszcze muszę wam powiedzieć to to, że jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z tą książką, koniecznie MUSICIE to zmienić. Po prostu nie ma innej opcji. A jeśli w dodatku czytaliście już serię Silver - Księgi snów i ona wam się spodobała, to jest to wręcz wasz obowiązek. Ja teraz bardzo mocno żałuję, że nie zapoznałam się z tą serią wcześniej i chociaż mogłabym już zabrać się za kolejne tomy (a uwierzcie mi, ciekawość mnie zżera), to z wielką niecierpliwością będę wyczekiwać tych w tej całkiem nowej szacie graficznej (będę się musiała troszkę pomęczyć). Słowem podsumowania powiem tylko, że Czerwień rubinu to książka, którą koniecznie trzeba przeczytać. Dla tych, którzy nie wiedzą, na podstawie tejże serii powstał film, ale jeśli nie czytaliście jeszcze książek, nie oglądajcie go, bo możecie się trochę zniechęcić do tej serii (chociaż w sumie nie był on taki zły - po prostu nie tak dobry, jak książka).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2017 o godz 20:14 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Czas dla każdego jest czymś innym. Niektórzy uważają go za coś strasznego. Bo bez przerwy ucieka, zabierając cenne chwile, które potem stają się tylko wspomnieniem. Wraz z jego upływem przemijają ludzie, piękno, młodość... Dla niektórych jest nadzieją. Wierzą, że dzięki niemu kiedyś staną się wolni. Że skończy się jakiś okres w ich życiu i będą mogli zacząć od nowa. A dla tych, co w nim podróżują, czas nie ma znaczenia. O tej książce słyszałam już naprawdę wiele dobrych słów. Wciągnęłam się w nią już od pierwszych stron. Planowałam, że tylko zacznę ją wieczorem, a wyszło na to, że siedziałam do późna w nocy, by ją skończyć. Autorka posługiwała się lekkim i niezbyt skomplikowanym językiem, co sprawiało, że Czerwień rubinu przeczytałam w błyskawicznym tempie. Dużym plusem tej powieści jest sam pomysł. Mimo, że motyw podróży w czasie jest teraz coraz częściej poruszany, to jak dotąd nie czytałam zbyt wiele podobnych książek. Spodobał mi się sposób, w jaki bohaterowie mogli dostawać się do przeszłości – dzięki specjalnemu genowi, który dziedziczył tylko wybranek. Interesującym pomysłem było także przydzielenie każdemu Strażnikowi jeden z kamieni szlachetnych. Bohaterowie byli w miarę dobrze wykreowani. Przez Czerwień rubinu przewinęło się dużo osób, ale autorka skupiła się głównie na Gwendolyn i Gideonie, którzy zyskali moją sympatię już od pierwszej chwili. Polubiłam Gwen za to, że po prostu była sobą, a nie próbowała na siłę być kimś innym, może w jej oczach lepszym. Jedyną wadą jest to, że momentami jej zachowanie było nieco dziecinne. Jednak muszę przyznać, że dzięki tej parze głównych bohaterów nie raz uśmiechałam się podczas czytania. Wątek romantyczny był ciekawie rozegrany, ale jednak odniosłam wrażenie, że ta miłosna relacja rozwinęła się nieco zbyt szybko, bo bohaterowie znali się góra kilka dni. Wiem, że to mogła być tak zwana miłość od pierwszego wrażenia, ale jak dla mnie i tak to działo się zbyt szybko. Mam nadzieję, że w kolejnej części będzie nieco lepiej. Podsumowując, Czerwień rubinu to interesująca opowieść o podróżach w czasie. Nie brakuje w niej akcji, tajemnic i oczywiście miłości. Autorka miała ciekawy pomysł i w dość umiejętny sposób go wykorzystała. Może nie jest to jakieś ambitne dzieło, ale bardzo przyjemnie mi się czytało. Z chęcią sięgnę po kolejną część, a wam mogę ją polecić. Jest lekką i wciągającą młodzieżówką wprost idealną na wakacje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2017 o godz 18:15 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Gwendolyn Shepherd jest niesforną nastolatką, często popełniającą gafy i żyjącą w cieniu swojej kuzynki Charlotty. Jej rodzina jest tajemnicza i kontrowersyjna, gdyż kobiety odziedziczają niezwykły gen, który umożliwia im podróżowanie w czasie. Wszyscy spodziewają się go po rudowłosej Charlottcie przez co jet traktowana jak królowa i dobitnie świadoma swojej wyjątkowości. Dziewczyna żyje w przeświadczeniu, że wszystko jej się należy, a rodzina wyczekuje momentu, gdy przeskoczy do przeszłości. Po ukończeniu 16 lat Gwenny zaczyna odczuwać niepokojące objawy jak mdłości, skurcze, zawroty głowy. Nieoczekiwanie dziewczyna zaczyna odbywać niekontrolowane podróże do przeszłości i cała rodzina jest zszokowana, że to urodzona niezdara odziedziczyła rzadki gen, a nie jej przygotowywana przez całe życie do tej roli kuzynka. Bohaterka jest zmuszona od tej pory pobierać lekcje historii, etykiety, ogłady, stosowanego wypowiadania się by w najbliższym czasie razem z irytującym i wywyższającym się Gideonem wypełniać misje i rozwiązywać tajemnice przeszłości. Przystojny chłopak jest rozczarowany, że jego partnerką została niedouczona nastolatka. Jednak oboje nie mają wyboru i muszą razem stawić czoła narzuconym im zadaniom. Kerstin Gier ma talent do tworzenia porywających i ujmujących historii. Najpierw Silver, a teraz kultowa już Trylogia Czasu sprawiły, że nie mogłam oderwać się od lektury. Gwen jak każda nastolatka bywa uciążliwa i irytująca, ale przez większość czasu jest sympatyczna i zabawna. Jej perypetie czyta się bardzo dobrze i byłam bardzo ciekawa jej dalszych przygód w przeszłości. Gideon to ten typ męskiej postaci literackiej, której nie sposób nie polubić. Z jednej strony oschły i niedostępny, a z drugiej wierny towarzysz przygód, który troszczy się o swoją partnerkę. Trylogia czasu jest fascynująca i wciągająca. Urzekły mnie piękne stroje, długie suknie, wymyślne fryzury Gwenny, by mogła się dopasować do tamtejszego świata. Ponadto postawa dwojga głównych bohaterów wprowadza do książki dużo humoru, a cięte riposty śmieszą do łez. Nie mogę się doczekać, aż w tym wydaniu wyjdą pozostałe dwie części i będę mogła kontynuować tę świetną historię podróżników w czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2017 o godz 22:40 Cynthia Ann dodał recenzję:
Kerstin Gier potrafi od pierwszej strony zainteresować czytelników swoim słowem. Doświadczeni książkoholicy wiedzą, że nie każdy pisarz to potrafi. Niemiecka autorka umiejscowiła wydarzenia z powieści "Czerwień rubinu" w zwykłej codzienności i dzięki temu mamy wrażenie, jakby wszystko działo się tuż obok. Gwendolyn chodzi do szkoły wraz ze swoimi rówieśnikami. Tak jak każda dziewczyna, ma przyjaciółkę i razem są nierozłączne. Wraz z nimi do klasy chodzi kuzynka Gwen - Charlotta. Rodzina obydwu dziewczynek jest jednak niezwykła, dzięki genowi podróży w czasie. Wszystko się komplikuje, gdy to jednak Gwendolin okazuje się mieć dar. "Czerwień rubinu" to dla mnie duże zaskoczenie. Nie przypuszczałam, że czytając tę powieść będę się aż tak świetnie bawić. Czytając ją diametralnie zmieniał się mój humor. Raz śmiałam się na głos, innym razem byłam wkurzona rozwojem wydarzeń a chwilę później marzyłam o księciu z bajki, takim jak w pierwszej części Trylogii Czasu. No właśnie, kim jest ten "książę"? Zdradzić za wiele nie mogę, ale to ktoś, kto na pewno stanie się jedną z Waszych ulubionych męskich literackich postaci. Przy lekturze Kerstin Gier nie ma mowy o nudzie. Wydarzenia rozgrywają się szybko, ale nie na tyle, aby za nimi nie nadążać. Bohaterowie są ciekawie wykreowani. Znajdziemy zarówno te dobre postacie, jak i złe o indywidualnym charakterze. Sprawia on, że każdy bohater jest na swój sposób wyjątkowy. Po przeczytaniu Trylogii Snów miałam maleńkie obawy, że ta powieść może za bardzo mi przypominać trzy książki z główną bohaterką - Olivią Silver. Na szczęście moje obawy były niepotrzebne, bo książki całkowicie się różnią. To czyni Kerstin Gier osobą ze skarbnicą pomysłów. Najbardziej podobały mi się wątki z podróżą w czasie. Dzięki nim Gwendolin i tajemniczy chłopak przeżyli parę niesamowitych przygód i założę się z Wami o czekoladę, że każdy kto czytał tę książkę miał ochotę wybrać się w podróż razem z nimi. Najlepsze jest to, że tych przygód będzie jeszcze więcej, bo przede mną i tak samo przed Wami, są dwa kolejne tomy. "Czerwień rubinu" to wprowadzenie do sfery podróży w czasie i innych przygód bohaterów. Po przeczytaniu tego tomu będziecie chcieli więcej. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcenie Was do sięgnięcia po tę cudowną powieść. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu tak samo jak mi.<3 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Media Rodzina :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2017 o godz 21:01 Livingbooksx dodał recenzję:
Czy kiedykolwiek marzyliście o podróżach w czasie? Chcieliście cofnąć się do przeszłości i poznać swoich przodków lub dawne obyczaje? A może choć na chwilę chcieliście się przenieść do zupełnie innej rzeczywistości, gdzie damy obowiązkowo zakładały wielkie, bogato zdobione suknie, a panowie najróżniejsze, także zabawne stroje? Warto jednak pamiętać, że w przeszłości nie zawsze było bezpiecznie... Gwendolyn Shepherd oraz Gideon de Villers są ostatnimi członkami tajnej organizacji, która specjalizuje się w podróżach w czasie. Na całym świecie, od wieków, istnieje ich zaledwie dwunastu. Daty urodzenia podróżników są znane od stuleci, wyliczone przez samego nieomylnego Newtona. Jednakże Gwendolyn nie jest zachwycona swoją przyszłością pełną ciągłych podróży do dawnych lat, młoda dziewczyna woli prowadzić normalne, spokojne życie nastolatki. Przez szesnaście lat sądzono, że gen odziedziczy jej kuzynka Charlotta, która codziennie przechodziła dokładne, staranne szkolenia pod okiem specjalistów, które z całą pewnością przydałyby jej się podczas podróży. Niestety, nieoczekiwanie to Gwen przenosi się do obcego miejsca. Bez żadnego przeszkolenia, przygotowania, bez najmniejszej wiedzy... właśnie ona musi stawić czoła najróżniejszym sytuacjom, które spotkają ją w przeszłości. Wraz z Gideonem wyrusza w tajną, niezwykle ważną "misję" do swoich przodków. Jak potoczą się losy młodej dziewczyny? Czy sprosta zadaniu? Podróże w czasie to temat, który od zawsze mnie fascynował. O dziwo, w książkach nie jest on zbyt powszechny ani często spotykany. Z książką "Czerwień rubinu" spotkałam się już kilka lat temu, gdy wydanie kolejnych części było dopiero planowane, a szum wokół serii był niestety dość cichy. Ekranizacja "Czerwieni rubinu" przyniosła wspaniałe rezultaty i popularność, a Trylogia Czasu w końcu osiągnęła zasłużony rozgłos. "-Gotowa, Gwendolyn? - zapytał w końcu. Uśmiechnęłam się do niego. - Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów." Gwendolyn oraz Gideon to zabawny, aczkolwiek chwilami dość poważny i waleczny duet. Czytelnik może obserwować wiele rozterek między bohaterami, problematycznych i stresujących sytuacji kilka wieków przed ich narodzinami, a także walkę, którą oboje postanowili podjąć z kłamstwami, które jak się okazało - są obecne wśród Tajnej Loży. Wszędzie mimo wszystko obecna jest pewna tajemnica, o której nie wszyscy zostali poinformowani. Autorka w rewelacyjny sposób opisała wszelkie sytuacje z dawnych lat, gdzie wyraźnie można było odczuć powiew klasyki oraz wyniosłych wydarzeń. Młodzi bohaterowie wprowadzają w całość powieści humor oraz młodzieńcze spojrzenie na historię. Sama okładka jest niezwykła i myślę, że w pewnym stopniu oddaje klimat powieści. Wydawnictwo Media Rodzina wydało "Czerwień rubinu" po raz drugi na polski rynek książkowy, ponieważ poprzednie wydanie (wydawnictwo Egmont) sprzedało się co do egzemplarza, a dodruk niestety nie był możliwy. Nowe wydanie posiada oryginalne okładki, które niezwykle wpadły mi w oko. Książka mnie zachwyciła, a niezwykły klimat porwał mnie w swoje sidła już od pierwszej strony. Kolejne tomy pojawią się już na jesień, na co czekam z utęsknieniem :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2017 o godz 14:48 Wioletta Dobrzeniecka dodał recenzję:
Gwen, przeciętna nastolatka, uchodząca za normalną dziewczynę, nie stwarzającą większych problemów wychowawczych. Zwyczajna uczennica, choć pochodząca z niezwyczajnej rodziny. Charlotta, kuzynka głównej bohaterki, nosicielka genu, który umożliwi jej w przyszłości przeskok w przeszłość, jeśli nikt się nie pomylił, a przecież to się zdarza prawda? Okazuję się, iż nastąpił ogromny błąd, który może przysporzyć wiele konsekwencji prawdziwej nosicielce genu, którą okazuje się nikt inny jak Gwen. Spór między dziewczynami nie wynika jedynie z tego, iż Charlotta uważa, że główna bohaterka odebrała jej coś co jej się należało, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pojawia się chłopak, podróżnik, który ma przeskakiwać do innych epok wraz z Gwen - Gideon. Można by powiedzieć, że przeniesienie się w czasie jest cudowną zabawą, ale co jeśli trafi się w niebezpieczne miejsce, w którym można stracić życie? Co jeśli podróżnik znajdzie się w niewłaściwym miejscu? Co jeśli za tym wszystkim kryje się tajemnica, która może być niebezpieczna dla wszystkich? Cała recenzja na ---> http://timeofbook.blogspot.com/2017/06/53-czerwien-rubinu.html#disqus_thread
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2017 o godz 12:57 Natalia Dzięgiel dodał recenzję:
Jak wiadomo osławiona Trylogia Czasu była przez wiele lat trudno lub wcale niedostępna. Nieliczne egzemplarze, które można było spotkać kosztowałyby nas całe nasze roczne oszczędności, dlatego z wielką radością przyjęłam fakt, że wydawnictwo Media Rodzina postanowiło ponownie wprowadzić tę trylogię do druku. Moje koleżanki od kilku lat wierciły mi dziurę w brzuchu, że koniecznie muszę przeczytać te książki, a ja jak wiadomo, zamiast pożyczać preferuję swoje własne egzemplarze. Na szczęście w moim posiadaniu jest już pierwszy tom z czego jestem bardzo zadowolona. Tutaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię na temat rozpoczęcia opowieści o Gwendolyn, zapraszam! Gwen w porównaniu do swojej zwariowanej rodziny jest dość normalna. No, na tyle normalna, na ile można określić tak kogoś widzącego duchy. Oprócz tego chodzi do dość zwyczajnego liceum i nie wyróżnia się na tle innych. W odróżnieniu od jej kuzynki Charlotty, która w mniemaniu jej ciotki, babci oraz nauczyciela jest idealna pod każdym względem, a oprócz tego stworzona do wielkich rzeczy. Nawiasem mówiąc rodzina Gwen posiada gen podróży w czasie. Objawia się on co kilka pokoleń i teoretycznie to Charlotta go ma, jednak los przekazuje go głównej bohaterce. Dziewczyna zostaje wprowadzona do tajnej organizacji i dostaje swoje pierwsze zadanie. Chyba największą zaletą tej książki jest fakt, że wciąga nas od pierwszej strony. Myślę, że po pierwsze trzeba nagrodzić wspaniały styl pisarki, który jest lekki i bardzo przyjemnie się dzięki niemu czyta. Drugim czynnikiem zaś jest motyw tajemnicy. Na samym początku mamy prolog z perspektywy kogoś innego niż Gwendolyn, nie mamy pojęcia kto to jest, ani jaką rolę odgrywa. Oprócz tego całość podróży w czasie i tego co się z tym wiąże też jest wielką niewiadomą. Gier powoli wdraża nas w świat podróżników. Nie skaczemy więc na głęboką wodę. Gwen wie o tym najważniejsze informacje, ponieważ jest w rodzinie, jednak całość poznaje dopiero, kiedy sama przeżywa swoją pierwszą podróż. Główna bohaterka jest postacią, którą da się polubić, co jest wielkim plusem, ponieważ nie męczę się podczas poznawania jej myśli. Ostatnio miałam pecha trafiać na postacie żeńskie pełne infantylnych poglądów i bardzo źle czytało mi się takie książki. Ponadto Gwen nie jest osobą ograniczoną, myśli logicznie i potrafi oddzielić kłamstwo od prawdy. Nie pozwala sobie na całkowite zaufanie pierwszym lepszym ludziom, a woli poznać historię każdego i sama ocenić komu uwierzyć. Wielką sympatią darzę też przyjaciółkę Gwen, czyli Leslie, która jest osobą pełną wiary i poczucia humoru. Nie raz zaskakiwała mnie też jej bystrość. W powieści Kerstin Gier bohaterowie nie są płascy, a trójwymiarowi. Ciekawym zabiegiem w książce było rozpoczynanie rozdziałów. Stronę przed nimi zawsze znajdował się jakiś cytat z Williama Shakespeare’a, zapiski z kronik Strażników lub różne symbole mające znaczenie w całej powieści. Wadą tej historii jest fakt, że domyśliłam się rąbka tej tajemnicy. Może był to specjalny zabieg, a może autorka nieumiejętnie uchylała sekrety, jednak zawsze lubię ten moment zaskoczenia, którego tu nie było. Reasumując bardzo polecam tę książkę, jest ona świetnie rozpoczynającym się tomem trylogii, a opowieść o Gwendolyn dosłownie się połyka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2017 o godz 00:36 martad87 dodał recenzję:
Od dawna chciałam przeczytać „Trylogię czasu” Kerstin Gier, ale zdobycie tych książek od pewnego czasu graniczyło wręcz z cudem. Kiedy już pogodziłam się z faktem, że najpewniej nie poznam tej historii, wydawnictwo Media Rodzina ogłosiło, że bestsellerowa trylogia Kerstin Gier zostanie ich nakładem wydana na nowo, tym razem w oryginalnej oprawie graficznej. Bardzo się z tego ucieszyłam, a niedawno wreszcie mogłam przekonać się, czym tak bardzo autorka ujęła tysiące czytelników. Gwendolyn pochodzi z dość osobliwej rodziny, choć sama jest raczej typową nastolatką. Niektórzy z członków jej rodu przychodzą na świat ze zdolnością do podróżowania w czasie, która ujawnia się w wieku około 16 lat. Parę wieków temu przeprowadzone obliczenia wskazują na to, że kuzynka Gwen, Charlotta, będzie kolejną podróżniczką. Dziewczyna od najmłodszych lat była przygotowywana do życia z takim darem. Tymczasem przewrotny los sprawia, że to Gwen przenosi się w czasie. Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał. Dziewczyna trafia w ręce tajnej organizacji, która sprawuje pieczę nad podróżnikami w czasie, gdzie będzie musiała bardzo szybko nauczyć się przynajmniej części tego, czego Charlotta uczyła się przez lata. Jakby tego było mało, ma wypełnić pewną misję, w której pomóc ma jej drugi podróżnik, dwa lata starszy od niej Gideon. To arogancki typek, który jak na złość przyprawia ją o szybsze bicie serca. Jak uda jej się odnaleźć w nowej sytuacji, zwłaszcza po tym, jak matka ostrzegła ją, by nikomu nie ufała? Podróże w czasie to jeden z moich ulubionych motywów literackich i filmowych, dlatego chyba nie było możliwości, by ta książka mi się nie spodobała. „Czerwień rubinu” to wprowadzenie to niezwykłego świata Strażników, którzy zazdrośnie strzegą swoich sekretów. Rzucona jak na głęboką wodę Gwen musi poznać wiele zasad, jakimi rządzą się podróże w czasie i samo stowarzyszenie. Ma masę pytań, ale nie na każde z nich może uzyskać odpowiedź. Co ukrywają przed nią Strażnicy? Komu może zaufać? Podobnie jak sama bohaterka, czytelnik może poczuć się lekko zdezorientowany. Zewsząd mnożą się tajemnice, a kolejne wydarzenia rodzą coraz to nowe pytania, na które, nie łudźcie się, w tym tomie odpowiedzi nie znajdziecie. Ale to dobrze, bo apetyt na lekturę drugiego tomu będzie spory, możecie mi wierzyć. Gwen, poza faktem, iż widzi duchy zmarłych, była dotąd zwykłą nastolatką. Szkoła, wymagający nauczyciele, najlepsza przyjaciółka, na którą zawsze może liczyć i z którą uwielbia oglądać filmy, niezbyt przyjemne zaloty klasowego błazna, docinki popularnych dziewczyn – ot, typowe nastoletnie sprawy i problemy. „Czerwień rubinu” to lekka powieść młodzieżowa, ale jeśli nie lubicie takich typowo licealnych klimatów, raczej odradzałabym Wam jej lekturę. Co prawda szkolne sprawy to tylko tło, ale jednak stanowi ono nieodłączną część życia Gwen. Czytając powieści z wątkiem podróży w czasie, zawsze zwracam uwagę na to, czy autor wiarygodnie oddał epokę, do której udaje się bohater książki. Kerstin Gier pod tym względem mnie nie zawiodła. Autorka pięknie odmalowała każdy z wieków, do którego udaje się bohaterka. Urzekła mnie opisami otoczenia, w którym pojawia się Gwen oraz bardzo szczegółowymi opisami garderoby. Kerstin Gier zadbała także o to, by czytelnik nie pogubił się w zasadach panujących w tajnym stowarzyszeniu Strażników. Każdy z rozdziałów poprzedza strona, na której odkrywane są jakieś ich sekrety. Znajdziecie wśród nich między innymi reguły stowarzyszenia i podróży w czasie, fragmenty raportów członków stowarzyszenia, inskrypcje i przepowiednie czy też rozrysowane diagramy linii rodowych Strażników. To bardzo pomocne dodatki. „Czerwień rubinu” to świetne otwarcie bardzo dobrze zapowiadającej się trylogii. Książka porwała mnie od samego początku. Historia Gwen wciąga, bawi, zaskakuje, a nawet trzyma w napięciu. Nowe wydanie ponadto urzeka także starannością wykonania. Ta książka stanie się niewątpliwą ozdobą Waszej biblioteczki. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2017 o godz 19:41 ViCy dodał recenzję:
Od trylogii czasu zaczęła się moja miłość do książek kilka lat temu. 💕💕💕 bardzo ładna nowa okładka ! czekam na kolejne części !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 22:02 Lidia Lewandowska dodał recenzję:
Bardzo przyjemna książka, którą pochłania się w kilka godzin :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2017 o godz 10:43 mimka dodał recenzję:
Nareszcie wznowienie!!!!! Fantastyczna trylogia,którą można czytać wielokrotnie!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Silver Gier Kerstin
25,50 zł
31,70 zł
strona produktu - rekomendacje Podzieleni Shusterman Neal
35,99 zł
38,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści