Trup na plaży i inne sekrety rodzinne - Jadowska Aneta

Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena:
35,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Jadowska Aneta Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Jadowska Aneta Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Jadowska Aneta Książki | okładka miękka
38,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czerwcowy poranek, pusta plaża i... trup.

Kiedy Magda Garstka wraca po studiach do rodzinnej Ustki, nie spodziewa się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym życiu. Zatrzymuje się w pensjonacie, który prowadzi jej babcia, rozpoczyna pracę w kawiarni i niedługo później... znajduje zwłoki. Kim był martwy mężczyzna? Jak zginął i czego szukał w pensjonacie Garstków? Śledztwo utknęło w martwym punkcie, a Magda, córka policjanta, wbrew ostrzeżeniom postanawia zostać detektywem. Co prawda komuś zależy, aby czym prędzej wyjechała z miasteczka, ale tym pomartwi się później. Zwłaszcza że sprawa zagadkowego trupa wydaje się powiązana z pewną rodzinną tajemnicą...

Rozrywkowy kryminał w stylu Joanny Chmielewskiej dla trzech pokoleń kobiet.

Każda rodzina trzyma trupy w szafie. W niektórych domach szafy są większe.

"Chciałabym być jak Magda Garstka – odważna, dociek­liwa, mądra. Z drugiej strony starałabym się dwa razy zastanowić, zanim wplączę się w historie, w których pojawiają się trupy, gangsterzy i kradzione dzieła sztuki. Magda nie ma takich rozterek – po prostu działa."
Agnieszka Łopatowska, Interia.pl

"Lato nad Bałtykiem – smażona rybka, szum morza i roje turystów. A także tajemnica, która aż prosi się o odkrycie! U Anety Jadowskiej tak bliska memu sercu Ustka to miasteczko pełne sekretów. Dajcie się porwać tej słodko-‑gorzkiej opowieści!"
Olga z Wielkiego Buka

Jadowska stworzyła ciepłą, dynamiczną i zapadającą w pamięć powieść. Przygody Magdaleny Garstki (alias Usteckiej Nancy Drew) oraz opowieści z życia jej rodziny naszpikowane są odwagą, humorem oraz wątkami, które potrafią poruszyć serca i wzruszyć do łez. Polecam!
Marta Korkus, OkiemMK

"Przyjemna i ciepła książka z ogromną dawką humoru i emocjonującymi wątkami kryminalnymi. Gwarantuje dobrą zabawę i chwilę refleksji. Lektura idealna, nie tylko na wakacje w Ustce."
Miłka Awgul, Maw Reads

"Genialna powieść, którą pokochają miłośnicy nietuzinkowych wątków detektywistycznych. Jako wielka miłośniczka kryminałów: POLECAM!"
Mariola Kłodawska, Przekartkowane

"Powieść Anety Jadowskiej wyróżnia charyzmatyczna główna bohaterka, niecodzienna historia kryminalna oraz przede wszystkim przepiękne ukazanie relacji rodzinnych. Już dawno nie przeczytałam książki tak szybko!"
Anna Targosz, Wyznania książkoholiczki

Tytuł: Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
Seria: Garstka z Ustki
Autor: Jadowska Aneta
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-31
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25083774
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
27
4
10
3
2
2
1
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
24-04-2018 o godz 19:45 Anonim dodał recenzję:
„Głowa do góry, co garść Garstek, to nie jedna.” Jak to jest przeczytać książkę doskonałą? Wspaniale, mówię Wam, wspaniale. Piszę tę recenzję kilkanaście sekund po odłożeniu książki na stolik, gdy w głowie rozbrzmiewają mi jeszcze wersy z ostatnich stron. Madzia Garstka to ten typ bohatera literackiego, którego po prostu się kocha, nie widzę innej opcji. Historia wypełniona humorem, rodzinną więzią, ale także wstrząsającymi wydarzeniami. Pełna nadziei, otulająca, bawiąca, jak i szkląca oczy. Tytułowy „Trup na plaży” ustępuje przestrzeni na rozwój akcji pod tytułem „i inne sekrety rodzinne”. Książka, ufff, nie jest przewidywalna, zaskakuje, zachęca do lektury, trzyma w delikatnym napięciu, a już na pewno w ogromnej ciekawości. Stosunkowo krótkie rozdziały działają bardzo na plus - czytanie idzie jak burza. Jeśli ktoś jeszcze się waha - to książka, która zasługuje na trzy razy TAK, bezapelacyjnie! Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2018 o godz 17:11 kendi dodał recenzję:
Trochę z rezerwą podeszłam do tej książki. Bo ani tytuł mnie nie zaintrygował ani okładka książki i jeszcze miejsce zdarzenia Ustka. Ale bardzo mile się rozczarowałam. Opisałabym tą książkę, jako czarną komedię z nutka kryminały. Jest to jak połączenie ulubionego filmu „nie lubię poniedziałków” z cudowna komedią Kac Vegas i wspomnień z wakacji, kiedy byłam dzieckiem i nad morzem wymyślałam, w co by się tu pobawić? „Intuicja to jest ten prymitywny rozum, który wyłapuje kontekst szybciej, niż kulturowy mózg zdąży przeanalizować dane” Madzia po wielu latach wraca do rodzinnego domu w Ustce. Ustka nasze rodzime miasto nad morzem – w sezonie letnim oblegane nagimi maluchami bawiącymi się w piasku i mnóstwem parawanów, przez, które ciężko ujrzeć morze. Czy w takim małym miasteczku może się coś dziać. No i się zdarzyło – Głowna bohaterka idąc pewnego dnia do pracy w wodzie widzi trupa i zaczyna się jej szpiegowska historia. Córka policjanta, która ma zacięcie detektywistyczne – postanawia sama poszukać mordercy, wkurzając przy tym miejscową policję;) Aby bardziej zagmatwać życie Madzi – musi ona przygotować wieczór panieński swojej siostry. Jej życiowe porady są niczym Foresta Gumpa. „Po pierwsze nigdy nie mieszaj drinków. Trzymaj się pierwszego wyboru, nawet, jeśli był głupi. Po drugie – nigdy nie pij shotów tequili w martwym ciągu, czyli jednego za drugim. Kiedy poczujesz ich skumulowanie uderzenie, będzie już za późno. Nie przypadkiem barmani nazywają to martwym ciągiem. Po trzecie, – jeśli zamierzasz lekceważyć pierwsze dwie zasady, zacznij imprezę od związania włosów. Przyjdzie moment, w którym mi podziękujesz. Ale zasady zasadami, a życie życiem – wiec nawet one nie uchroniły bohaterki przed kilkoma śmiesznymi wpadkami. Jest nawet i bójka i śledztwo, ale moim zdaniem to za mało by nazwać tą książkę thrillerem. Jest i wątek miłosny z nutką pikanterii. Czytając książkę, trochę się czułam jakbym oglądała film z lokowaniem produktu. Za dużo wychwalania słynnej sieciówki z kawą i ciastkami (nie to, żebym miała inne zdanie o tych wypiekach, bo sama je lubię). Miasto ustka bardzo fajnie opisane – tak że aż chce się spakować ręcznik, klapki i kostium i tam pojechać;) Jest to bardzo fajna książka na zbliżające się wakacje. Ciepła i lekka lektura w sam raz by zabrać ją do samolotu i na plażę. Każda rodzina ma swoje tajemnica, podobnie jak ta książka. Nie zdradzę wam wszystkiego, ale zachęcam do jej przeczytania. Ja do tej pory uśmiecham się na wspomnienie o niej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2018 o godz 15:30 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Magda Garstka po skończeniu studiów licencjackich przyjeżdża na kilka miesięcy do rodzinnej Ustki, z której wyjechała dziesięć lat wcześniej, po śmierci ojca. Znajduje pracę w kawiarni, pomaga babci w prowadzeniu niewielkiego pensjonatu, ale nie jest jej dane długo cieszyć się spokojem. Podczas jednego z porannych spacerów po plaży, Magda znajduje trupa, który okazuje się być jednym z gości pensjonatu. W jej żyłach płynie policyjna krew, dziewczyna postanawia więc na własną rękę odkryć tajemnicę śmierci mężczyzny. Okazuje się jednak, że to nie jedyny sekret, z jakim przyjdzie jej się zmierzyć - każda rodzina ma coś do ukrycia, nie inaczej jest z klanem Garstków. A prawda, podobnie jak zwłoki w morzu, zawsze wypływa na wierzch… “Trup na plaży…” to było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej. Chociaż z innymi jej powieściami raczej tematycznie i gatunkowo mi nie po drodze, to jeśli powstanie kolejny tom przygód Magdy Garstki (na co wskazywałby napis na okładce: “Garstka z Ustki tom I”), to na pewno po niego sięgnę, bo zarówno główna bohaterka, jak i styl autorki, bardzo przypadły mi do gustu. Jeśli miałabym jednym słowem określić, do jakiego gatunku należy ta powieść, to miałabym problem. Nazwałabym ją raczej kryminałem obyczajowym z elementami komedii, bo stanowi idealną mieszankę literatury detektywistycznej z powieścią obyczajową, do tego suto okraszoną humorem. Z jednej strony nie jest to wymagająca lektura, ale z drugiej porusza też sporo istotnych, poważnych tematów, czego, szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, sięgając po ten tytuł. Największym atutem “Trupa na plaży” jest bez wątpienia postać Magdy - ta filigranowa, mierząca sobie zaledwie 150 cm wzrostu osóbka to prawdziwy wulkan. Mimo niepozornej powierzchowności, nie daje sobie w kaszę dmuchać i zazwyczaj potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Jest inteligentna, wygadana i obdarzona analitycznym umysłem, ale przy tym nie jest przesadnie wyidealizowana i daleko jej do stereotypowej Mary Sue. Poza Magdą poznajemy też spore grono innych, interesujących postaci, jak na przykład Monika - kuzynka Magdy, która pomaga jej w śledztwie; ich babcia, skrywająca w zanadrzu rodzinne sekrety; wuj Marek - prywatnie ciepły, misiowaty facet, służbowo - poważny sierżant Garstka; czy też podejrzliwy sierżant sztabowy Straszewicz i jego złowrogie wąsy. Autorka zręcznie manewruje między wątkiem kryminalnym a rodzinnym, wplatając pomiędzy nie także inne, aktualne i ważne tematy. Miejscami książka wydawała mi się przez to za bardzo upolityczniona, zwłaszcza, że z niektórymi poglądami autorki zdecydowanie się nie zgadzam, ale na szczęście były to bardziej wstawki niż szeroko rozwinięte rozważania. “Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” to świetnie napisana, wciągająca powieść i, poza kilkoma fragmentami, czytało mi się ją naprawdę dobrze. Polecam ją miłośnikom niekonwencjonalnych kryminałów, a także kobietom w każdym wieku, bo przede wszystkim z myślą o nich powstała ta książka. Choć porównanie do Joanny Chmielewskiej, które znajdziemy z tyłu okładki, wydaje mi się być trochę na wyrost, to jednak nie żałuję czasu poświęconego na tę lekturę i z czystym sumieniem mogę polecić ją innym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2018 o godz 02:21 Kamila Ciechorska dodał recenzję:
Troszkę, jak te nieco starsze, ale bardzo dobre kryminały Chmielewskiej :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2018 o godz 20:27 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Dziś postanowiłam że nie będę pisać o fabule, a tylko o swoich odczuciach, bo już dawno nie byłam tak zaskoczona. Zamawiając Trupa byłam dość sceptycznie nastawiona co do treści, bo Aneta Jadowska kojarzy mi się z czymś bardziej ambitnym niż rozrywkowy kryminał. A wiecie, czasem ktoś silący się na lekkość ugładza temat i robi się zbyt łatwo. Czy moje zaskoczenie było pozytywne? Lato. Morze. Dokładniej Ustka. Magda Garstka wybiera się na poranny spacer plażą. A tu trup. Tak zaczyna się kryminał. Wydaje się banalne? Oprócz domniemanego morderstwa, odkryjemy niejedną tajemnice rodzinną, otrzemy się o świat sztuki, skosztujemy najlepszych usteckich krówek, odwiedzimy klub ze striptizem i popilnujemy jednorożców. Będzie przyjemnie, momentami refleksyjnie, a wszystko to utrzymane w zabawnej atmosferze wakacji. Historia Magdy Garstki jest nietuzinkowa, przezabawna, ale nie głupia czy infantylna. Dawno już nie śmiałam się tak jak przy opisach pilnowania jednorożców, które były tak cudownie ironiczne! Bardzo mi się podobał humor i sarkazm autorki, który w serii o Nikicie był raczej niedostrzegalny. Polecam wszystkim, którzy szukają książki lekkiej, ale nie głupiej i oderwanej od rzeczywistości. Idealna na słoneczne niedzielne popołudnie. PS. Drugi tom na szczęście "się pisze", bo ja potrzebuje więcej Garstków!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-03-2018 o godz 22:02 sulu_ dodał recenzję:
Wolę mocniejsze kryminały ale książkę przeczytałam z przyjemnością. Piękne pozytywne zakończenie. Idealna lektura w podróży, na wakacje - lekka, łatwa i przyjemna. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 15:21 jo dodał recenzję:
Moja recenzja zamieszczona przed chwilą wskazuje niewłaściwą liczbę gwiazdek, na co zresztą wskazuje treść recenzji - daję jedną gwiazdkę, bo mniej dać nie można
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 15:13 jo dodał recenzję:
Boleśnie przewidywalna - charaktery, schematy postępowania, opisy wnętrz. Opisy akcji nie trzymają w napięciu. Wątki potraktowane nader powierzchownie. Poprawna "politycznie" pod każdym względem. Wyobraźnia autorki nie sięga dalej niż obrazków z kolorowych czasopism. Mocno się zawiodłam. Szkoda czasu, pieniędzy też.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2018 o godz 18:08 Idę czytać dodał recenzję:
Marzą mi się wakacje. Mogą być nad morzem. W tamtym roku odwiedziłam Gdańsk, Sopot i Hel, a błogie lenistwo przedzielone zwiedzaniem fantastycznych miejsc było tym, czego było mi trzeba. W Ustce nie była od stu lat, ale to się zmieniło za sprawą "Trupa na plaży...". Książkę wzięłam z nadzieją na wakacyjną lekturę w środku zimy i powrót do ciepłych klimatów nadbałtyckich plaż. Magda Garstka za namową babci wraca do rodzinnej Ustki po 10 latach spędzonych w Łodzi. Szukająca pomysłu na życie dziewczyna, która w dzieciństwie straciła rodziców i była wychowywana przez ciocię Tamarę pomaga babci w prowadzeniu pensjonatu Wielka Niedźwiedzica i pracuje jako kelnerka w kawiarni Vincent. Podczas porannego spaceru nad brzegiem morza Magda znajduje trupa. Nieżywego. W wodzie. Po telefonie do wujka policjanta rozpoczyna się śledztwo w sprawie wyjaśnienia zagadkowej śmierci denata. Swoje śledztwo prowadzi policja, ale Magda wyczuwając, że idą zły tropem postanawia przeprowadzić własne. Śledzenie poczynań Garstki i powolne odkrywanie śladów to jedno. Jest jeszcze Babcia, właścicielka pensjonatu i skrywana rodzinna tajemnica. Czego dotyczy i jak bardzo była zaskakująca, to już wiem. Czas abyście i wy ją poznali. Aneta Jadowska postanowiła napisać kryminał i bardzo dobrze jej to wyszło. Nawet jeśli momentami akcja zwalniała, to nadal byliśmy nad morzem, na uroczych usteckich ulicach. Jedyne co mnie denerwowało to odrobinę infantylny język głównej bohaterki, ale to szczegół. "Trup na plaży..." zwiódł mnie sielską okładką i dobrze. Lubię takie niespodzianki. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2018 o godz 08:26 Marta Zagrajek dodał recenzję:
"Trupa na plaży" zamówiłam jak tylko dowiedziałam się, że Aneta Jadowska napisała kryminał. Do tej pory byłam fanką jej urban fantasy w wykonaniu Dory Wilk i okazjonalnie Witkacego. A ten trup przemawiał do mnie nie tylko byciem na plaży, ale i nieszczęsnymi krówkami usteckimi. Co się okazało w trakcie lektury? Dwie sprawy. Pierwsza: Aneta potrafi pisać nie tylko świetną fantastykę, lecz także dobry, lekki kryminał, który wymyka się prostemu zaszufladkowaniu. Druga: poczucie humoru nie zna gatunku literackiego. Tak jak seria o Dorze potrafiła wyciskać ze mnie uśmiech co ileś stron, tak i pierwszy tom usteckiego cyklu jest równie pocieszny. Aneta Jadowska umie tworzyć niesamowity klimat i ma poczucie humoru, którym potrafi zarażać czytelnika: "Zerknęłam na plażę po raz ostatni i napotkałam wzrok sierżanta sztabowego Straszewicza. Pod jego nieustępliwym spojrzeniem czułam się zgrabna jak czapla po trzech przejażdżkach na diabelskim młynie". Nawet product placement jest najwyższych lotów: "Szybko przetarłam stoliki przed kawiarnią i zebrałam puste szklanki, wciąż czując na sobie jego spojrzenie - zimne jak lód i przyjazne jak windykator z Providenta podczas trzeciej wizyty." Ale nie samym humorem człowiek żyje, zwłaszcza w kryminałach! "Trup na plaży" prezentuje tajemniczą zbrodnię, której świadkiem (przypadkowym oczywiście) jest Magda Garstka. Główna bohaterka tej powieści jest młodą dziewczyną, która nie do końca wie, co dalej ze swoim życiem. Nie miała łatwych początków, a obecnie jest w fazie zawieszenia między "jestem", a "chcę być". Czy pobyt u babci w Ustce pomoże jej rozwiać narastające wątpliwości? Zbrodnia jest, świadkowie są, praca policyjna jest. Aneta Jadowska funduje czytelnikowi jeszcze podróż w bardziej obyczajowe rejony. Relacje międzyludzkie są tutaj równie ważne, jak ów trup na plaży. Magda Garstka jako narrator powieści jest inteligentną dziewczyną, której refleksje udzielają się odbiorcy jej słów. Lekki i przyjemny kryminał z nutą autorefleksji oraz komizmem słownym i sytuacyjnym to najlepsze podsumowanie dla "Trupa na plaży" Anety Jadowskiej. "Po wielu latach życia na walizkach nie odnajdywała się w domowych rytuałach. "Zgubiłam gdzieś swoją sadzonkę domu", powtarzała ze smutkiem i mnie przepraszała, bo przecież młoda dziewczyna powinna mieć dom."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 2
24-02-2018 o godz 18:59 agatka641 dodał recenzję:
Nieskomplikowana pozycja o przygodach sympatycznej Magdy Garstki, która w Ustce znajduje trupa na plaży, który okazuje się mieć związek z babcią bohaterki i jej tajemnicami. Lektura łatwa, lekka i przyjemna, momentami zabawna, w sam raz na zimowe wieczory. Dla mnie jednak zbyt mało kryminału w kryminale. Ogólnie na plus, ale bez efektu "wow".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2018 o godz 00:00 Wojtek Doktor dodał recenzję:
Ten kryminalny debiut Anety Jadowskiej oceniam bardzo dobrze. Widać, że książka jest napisana z niesamowitą pasją. Znajdziemy tu akcję, trochę humory, świetnie wykreowanych bohaterów i ciekawą fabułę, a to wszystko powoduje, że książka niesamowicie wciąga. Pojawia się w niej trup i rodzinne tajemnice, ale jest to też opowieść o życiu kobiet, które doświadczyły przemocy i mimo to nie mogą nic z tym zrobić. Mam nadzieję, że na tym jednym kryminale nie poprzestanie i będzie dalej tworzyć w tym temacie. Z czystym sumieniem polecam każdemu tę książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2018 o godz 02:05 KittyAilla dodał recenzję:
Kojarzycie Nikitę i Dorę? Zapomnijcie, bo teraz nadchodzi Garstka (Madzia), a pani Jadowska zupełnie zmienia styl! Narratorką jest właśnie Madzia, dwudziestotrzyletnia kobieta, która wraca do miejsca swojego dzieciństwa - Ustki. Ma ona zupełnie inną osobowość niż poprzednie wykreowane przez panią Anetę bohaterki, więc i styl narracji musiał być inny. Moje pierwsze spostrzeżenie - sto razy więcej humoru, co przy obranym gatunku wydawałoby się dziwne, gdyby nie to, że został on cudownie wpasowany w realia. Po drugie odniosłam wrażenie, że powieść jest bardziej swobodna. Jak jedna z czołowych polskich autorek fantasy poradziła sobie z kryminałem? Całkiem nieźle. Chociaż mam pewne wątpliwości czy to na pewno kryminał. Osobiście skłaniałabym się ku wersji humorystycznej powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym. Poza sprawą poznajemy rozlegle życie Magdy, jej rozterki, wątpliwości oraz życie jej rodziny. Tak naprawdę odniosłam wrażenie, że znalezienie trupa i dalsze obywatelskie śledztwo wynikało raczej z zainteresowań Mini-Garstki oraz stanowiło dopełnienie wątku związanego z babcią Garstką. Czy to przeszkadza? O dziwo, nie! Nie znoszę obyczajówek, nie zrozumcie mnie źle, ale rodzina Magdy to tak pozytywni i mili ludzie, że chyba każdy z ciekawością śledziłby ich losy. Poza tym w ten cały optymizm autorka wplotła poważny problem, jakim jest przemoc domowa. Akcja ma jeden minus, który mnie niezmiernie irytował - rozumiem, że wcześniej Magda bała się stawić czoło przysłowiowym trupom w szafie babci. Po przyjeździe seniorka rodziny Garstków powiedziała jednak, że będą musiały porozmawiać. I do tej rozmowy przez długi czas nie dochodzi, bo poza domem Madzia myśli sobie: "O zapytam o to babcię, jak wrócę, choć pewnie nie będzie chciała odpowiedzieć", a ostatecznie wraca i nie pyta bez żadnego uzasadnienia. Sama historia złożyła się pod koniec ładnie i spójnie, z całkiem zaskakującym zakończeniem i delikatnym zalążkiem romansu w tle. Madzia Garstka to metr pięćdziesiąt poczucia humoru oraz żyłki Sherlocka Holmesa. Poznajemy ją na wylot - opowiada nam o sobie, o dzieciństwie, o śmierci ojca oraz wychowaniu przez ciocię Tamarę. Polubiłam ją z marszu - nienawidzi biegać i kocha słodycze! Ponadto potrafi zachować zimną krew. Gdybym musiała zadzwonić po jedną książkową postać, gdybym potrzebowała pocieszenia, optymizmu i pomocy w rozwiązaniu problemu - zdecydowanie byłaby to Mini-Garstka! Co najlepsze, jej rodzina to same pozytywne osoby. Wujek policjant potrafiący oddzielić obowiązki zawodowe od powinności rodzinnych, do tego czuły i troskliwy. Zwariowana kuzynka Monika, która młodo wychodzi za mąż i w trakcie śledztwa przygotowuje się do ślubu. Babcia Garstka to postać nieco tajemnicza, ale zawsze gotowa pomóc wnuczkom. Kolejne wydarzenia pokazują tylko, że to kobieta o wielkim sercu! Będąc przy bohaterach, należałoby także wspomnieć o klimacie małego nadmorskiego miasteczka, gdzie miejscowi się znają, a turyści to oni. Najlepiej pokazuje to śledztwo Magdy, z którą mieszkańcy chętniej dzielą się wiadomościami. Mój ulubiony moment? Zdecydowanie ten, gdy Magda przyjmuje rolę obrońcy jednorożców, ale aby zrozumieć ten tytuł, musicie sami sięgnąć po powieść. To pani Aneta w zupełnie innym wydaniu. Czy gorszym? Według mnie nie, choć moją ulubienicą nadal pozostaje Dora. Jeśli macie ochotę na pełną humoru, ale poruszającą trudny temat rodzinną opowieść - koniecznie musicie zapoznać się z Trupem na plaży.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 18:53 Malinka94 dodał recenzję:
Aneta Jadowska do tej pory kojarzyła mi się głównie z autorką fantastyki, jako twórczyni serii o Dorze Wilk czy Nikicie, czyli dziewczyny z Dzielnicy Cudów. Na tym moja wiedza się kończy, bo czytałam ledwie jedną książkę. Dlatego też, gdy miałam możliwość przeczytania powieści o innej fabule, o prawdziwym świecie, o kompletnie i całkowicie przeciętnej dziewczynie skorzystałam, bo zaciekawiło mnie jak pani Jadowska odnalazła się w takich klimatach. „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” rozpoczyna się od znalezienia rzeczonego trupa na plaży w Ustce przez Magdę Garstkę. Bohaterka wróciła w rodzinne strony z Łodzi, gdzie mieszkała z ciotką po skończeniu studiów licencjackich, a w Ustce znalazła pracę w pensjonacie babci i lokalnej kawiarence. Niezła sielanka, prawda? Wszystko zmienia się, kiedy pewnego poranka Magda dzwoni do wuja policjanta i oznajmia, że znalazła trupa. Denata. Nieboszczyka. A że dziewczyna ma ciągoty detektywistyczne to sama postanawia znaleźć sprawcę. Wciąga się coraz bardziej, szuka poszlak, czasem się gubi i trafia w ślepy zaułek, ale czy uda jej się rozwiązać zagadkę, kto chciał śmierci mężczyzny, który zatrzymał się w pensjonacie jej babci? Książka nie jest wybitnie dobra ani wybitnie zła, ale osoby, które chciałyby coś mocniejszego, klimaty które sprawiają, że włos się na głowie jeży to przeżyłyby rozczarowanie, bo nie znajdą tego czego szukają. Śledztwo prowadzone przez Garstkę jest lekkie, zabawne, czasem może tyci niedopracowane, ale jest przyjemną odskocznią od tych trudniejszych śledztw, jakie pojawiają się u innych autorów. Czytało mi się ją szybko, kilka razy uśmiechałam się do siebie, a już zwłaszcza z fragmentów o jednorożcach (kto przeczytał wie na pewno o co dokładnie chodzi). Zawiodłam się jednak na sam koniec, bo choć książka jest idealna na leniwe popołudnie, nie wymaga od nas zbyt wiele to myślałam, że choć pod koniec Magda znajdzie się w sytuacji takiej z przytupem! No niestety, sprawa rozwiązała się inaczej. Mam także pewien niedosyt, jeśli chodzi o postacie. Jest Magda, potem długo, długo nic, a następnie dopiero jest jej wujek, babcia, kuzynka…. Nie wspominając o chłopaku, którego poznała i ciotce z Łodzi, których wątki są trochę potraktowane po macoszemu, ale z racji tego, że jest to pierwszy tom to nie wymagam aż tak wiele. Prawdopodobnie się rozwinie dalej. Jeśli zaś chodzi o sekrety rodzinne trzymane w szafie… ten motyw był akurat ciekawy i szkoda, że nie poświęcono mu więcej czasu. A samo śledztwo, kto zabił tytułowego trupa… właściwie mogłoby go nie być. „Trup na plaży” nie jest może literaturą wysokich lotów, jednak, jeśli chcielibyście siąść z lekką książką, herbatką i kocykiem i zanurzyć się w niezobowiązującej historii to ta może okazać się idealna! Nie tylko dla fanów autorki, ale też dla tych, którzy chcą rozpocząć przygodę z Anetą Jadowską.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2018 o godz 15:54 Sauron dodał recenzję:
Każda rodzina ma sekrety. Tajemnice, o których nie mówi, czy wspomnienia, które przywołuje tylko w gronie najbliższych. Ponoć prawie wszyscy ukrywają przed światem zewnętrznym trupa w szafie. Jak się okazuje, niektórzy trzymają go też... na plaży. Madzia Garsta znowu jest w Ustce. Po ukończeniu licencjatu nie do końca wiedziała co ze sobą zrobić. Propozycja babci okazała się rozwiązaniem na które czekała. Zawinęła swoje manatki z Łodzi i wróciła do rodzinnego miasta. Tam ma pomagać emerytce w prowadzeniu pensjonatu. I niby wszystko jest proste, gdy któregoś poranka natyka się na trupa na plaży. Jako porządna obywatelka zgłasza wszystko na policję, a jako ciekawska osóbka... zaczyna prowadzić własne śledztwo. W końcu policyjne dryg ma we krwi. Czy jednak w ten sposób nie napyta sobie biedy? Garstka musi wziąć się... w garść, a podczas rozwiązywania kryminalnej zagadki, stawić czoło niejednemu sekretowi rodzinnemu! Aneta Jadowska jest autorską znaną przede wszystkim z fantastyki. Trup na plaży to jej pierwsze podejście do gatunku zupełnie pozbawionego magi. Czy autorka bez użycia zjawisk nadprzyrodzonych nadal potrafi oczarować czytelnika? To, co trzeba zaznaczyć na samym początku to to, że Trup... jest powieścią obyczajowo-kryminalną. W tej właśnie kolejności. Opisy dnia codziennego dominują nad akcją, czy elementami śledztwa. W konsekwencji więc fabuła biegnie niespiesznie, a główny wątek (ustalenie przyczyn „malowniczego” zgonu na brzegu Bałtyku) pojawia się w sposób urywany i rozwiązuje powoli. W międzyczasie dobrze poznajemy postacie, których (w dojmującej większości) nie sposób nie polubić. Bardzo fajnie została wykreowana Magdalena Garstka. Jej osoba od razy skojarzyła mi się z Małą Mi, niska, wygadana, ale na swój sposób sympatyczna. Ciekawie i powoli wprowadzana jest też jej przeszłość, powiązana mocno z bieżącą akcją. Paradoksalnie to jednak nie główna bohaterka zdobyła moje serce, a jej babcia. Wiele można o niej powiedzieć. To osoba bardzo pozytywna, pomocna i troskliwa. I przede wszystkim skrywa istotny sekret. I tu w zasadzie pojawia się mój jeden z niewielu zarzutów, nie do końca rozumiem czemu nasza Madzia tak mało uwagi poświęciła sympatycznej staruszce. To, że coś jest na rzeczy, wiedziała od dawna, długo jednak nie dochodziło do finalnej konfrontacji, do zadania najważniejszego pytania. Jednak kiedy to się stało, poczułam się, jakbym otrzymała wisienkę na torcie. Słodką, intrygującą i domykającą wszystko. Na uwagę zasługują też postacie drugoplanowe. Kreacje policjantów subtelnie balansują na granicy karykatury, co jednocześnie bawi i świetnie wpasowuje się w ogólną koncepcję powieści. Z kolei pozostałe pracownice pensjonatu stanowią delikatny ukłon w stronę trudnych tematów, skłaniając czytelnika do refleksji. Powieść napisana została lekko i dowcipnie. Po recenzjach, które przeczytałam do tej pory, sądziłam, że będę boki zrywać. Tego, co prawda nie doświadczyłam, ale wiele razy uśmiech zagościł na mojej twarzy. Książkę czyta się szybko i w pozytywnym nastroju. Trochę zabrakło mi w niej silnych emocji, nie do końca potrafiłam się wczuć w sytuacje bohaterów, czy wciągną w przygodę. Cały czas miałam wrażenie, że główny wątek był niepotrzebnie przerywany przez mało istotne sceny. Wieczór panieński faktycznie miał mocno komiczny charakter, jednak przygotowania do niego zajęły zbyt dużo „czasu antenowego” i skutecznie zabiły napięcie, które powinno towarzyszyć kryminałom. "Mówią, że czytanie rozwija empatię. Nie wspominają, że zwiększa też ryzyko powstania skłonności do dziwnych skojarzeń, nabawienia się niewyparzonego języka i otrzymania etykietki dziwaka. Cóż, wciąż warto". Trup na plaży to tytuł, który przypadnie do gustu przede wszystkim zagorzałym fanom autorki oraz miłośnikom kryminału obyczajowego. Jeśli lubcie takie klimaty, śmiało wybierzcie się do Ustki razem z Magdą odkryć niejeden sekret rodzinny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2018 o godz 18:56 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Magdalena Garstka skończyła studia i dzięki namowom swojej babci powraca do rodzinnej nadmorskiej Ustki. Tam zatrudnia się w kawiarni oraz pomaga babci w prowadzeniu pensjonatu. Pewnego dnia, podczas rannego pobytu na plaży, Garstka znajduje... trupa. Jako córka policjanta nie może nie pobawić się w detektywa, gdy śledztwo utknęło w martwym punkcie. Okazuje się bowiem, że martwy mężczyzna był gościem pensjonatu babci Magdy. Dziewczyna rozpoczyna dochodzenie i okazuje się, że ze sprawą mogą mieć związek jednorożce, striptizer oraz pewien wąsacz... Gdy tylko dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych autorek fantastyki tymczasowo przerzuciła się na kryminał, wiedziałam, że muszę przeczytać Trupa.... Szczęśliwie, nowo nawiązana współpraca błyskawicznie mi to umożliwiła, doręczając książkę jeszcze przed spotkaniem autorskim w Katowicach. W dniu, kiedy kurier dostarczył mi niewielką paczkę zawierającą tyle radości, od razu zabrałam się za czytanie. I przepadłam! Skończyłam wtedy na 170 stronie tylko po to, by mieć co czytać następnego dnia. Co konkretnie mnie tak zachwyciło? Wielowątkową kryminalno-obyczajową historię poznajemy z perspektywy głównej bohaterki, Magdaleny. Dzięki wielu retrospekcjom przedstawionym na początku, możemy zorientować się w sytuacji rodzinnej Garstków. Czasem właśnie to zajmuje całą naszą uwagę, spychając intrygę kryminalną na boczny tor. Nadaje to powieści ogromną lekkość, albowiem całość jest okraszona humorem, dzięki czemu nie wisi nad nami widmo znalezionego w morzu trupa. Magdalena Garstka jest świeżo upieczoną absolwentką studiów humanistycznych i po napisaniu pracy licencjackiej, za namową babci wraca do rodzinnej Ustki. Właśnie tam ponownie spotyka się z rodziną, wracają też wspomnienia zmarłego ojca. Okazuje się jednak, że zwariowana i pozytywna rodzina Garstków ma w szafie kilka trupów, o których Magda nie miała zielonego pojęcia. Bohaterowie powieści Jadowskiej sprawiają wrażenie istniejących naprawdę i nie wątpię, że gdy przyjadę do Ustki, zacznę szukać jakiegoś śladu Garstków. Urzekło mnie także przywiązanie głównej bohaterki do rodzinnego miasteczka oraz metamorfoza, jaka w niej zaszła po kilku tygodniach tam spędzonych. Podczas lektury zaprzyjaźniłam się z Magdą i wraz z nią odkrywałam kolejne tajemnice jej rodziny i innych mieszkańców Ustki. Nie zapominajmy również o Arturze, który niewątpliwie podbije serca niektórych czytelniczek. Aneta Jadowska nie mogła lepiej wybrać miejsca akcji na kryminał. Małe, nadmorskie miasteczko w środku sezonu stwarza niezliczone możliwości wyjaśnienia tajemniczej zbrodni. Doskonale został przedstawiony letni, morski klimat Ustki, która nie straciła swojego małomiasteczkowego charakteru, gdzie każdy wszystko wie o innych. Bardzo spodobało mi się także samo prowadzenie śledztwa przez Magdalenę - nie stanowiło to jej priorytetu, zajmowała się tym w wolnym czasie, przez co kryminał nabrał obyczajowej lekkości. Książka jest przesycona humorem, który dodatkowo sprawia, że czyta się ją błyskawicznie i każdą scenę można sobie dokładnie wyobrazić z najdrobniejszymi szczegółami i utarczkami słownymi bohaterów. Język, którym posługuje się Jadowska jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu przez powieść się wręcz płynie. Dokładnie tak, jak zapewnia opis z tyłu, tę powieść może czytać wiele pokoleń i jestem pewna, że każdy będzie się przy niej bawił tak samo dobrze. Potencjalny odbiorca jest tu uniwersalny - zarówno pod względem wieku, jak i gatunku. Okładka jest minimalistyczna, ale idealnie oddaje ducha powieści. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie lekko przybrudzonej, ale właśnie taki był zamiar Magdaleny Babińskiej, która ją zaprojektowała. Muszę się jednak niestety troszkę przyczepić do samego wydania - w jednej z kwestii nie ma spacji między wyrazami, a jeden z akapitów został napisany inną czcionką. Nie wiem, czyja to wina, ale dla niektórych czytelników może to być problem. Polecam tę książkę wszystkim lubiącym komedie kryminalne z obyczajową nutką oraz tym, którzy po tej recenzji wiedzą, że chcieliby poznać zwariowaną rodzinę Garstków. Ines de Castro
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2018 o godz 14:10 Joanna Hilińska dodał recenzję:
Co wspólnego mają niezjedzone Krówki Usteckie z trupem? Jak odkryć sekrety rodzinne nie wyciągając brudów z przed lat? Wreszcie, czy można być bardziej skutecznym od policji prowadząc śledztwo i jak zapanować nad stadem nietrzeźwych jednorożców? Zapraszam do poszukania odpowiedzi w najnowszym kryminale Anety Jadowskiej. Magda Garstka, młoda dziewczyna wyjechała z rodzinne Ustki do ciotki do Łodzi na studia. Niestety nie może odnaleźć dla siebie zajęcia i z wybawieniem przyjmuje propozycje babci, by wróciła choć na sezon urlopowy do rodzinnego miasta. Babcia prowadzi od lat hotel Wielka Niedźwiedzica, dziewczyna pomaga w obsłudze gości. Nie mija kilka dni od pojawienia się dziewczyny w Ustce, gdy podczas spaceru po plaży zauważa... tytułowego trupa. Co prawda nie leży on na plaży, ale pływa przy falochronie. Magda zawiadamia swojego wuja policjanta i rozpoczyna się śledztwo. Zbiegiem okoliczności okazuje się, że kilka dni wcześniej znika bez śladu jeden z gości pensjonatu. Może to złudzenie, ale naprawdę wydaje mi się, że nad morzem myśli się lepiej. s. 7 "Trup na plaży" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej. Niestety nie wypowiem się ogólnie, ale skupię się na tej konkretnej książce, ponieważ autorka, jak sama mówi po raz pierwszy (i zarazem nie ostatni, bo ma się ukazać seria kryminalna o Garstce z Ustki) zmieniła gatunek, moim zdaniem to udana próba, choć jest kilka szczegółów... ale może po kolei. - Powiedziałam, że nie mam zobowiązań, a zobowiązania to nie to samo co więzi. Te mam solidne. s. 71 Książka Anety Jadowskiej zaskoczyła mnie lekkością narracji. Przepłynęłam przez nią w ciągu 24 godzin, a to tylko dlatego, że nie mogłam czytać jej jednym ciągiem. Język jakim została napisana i styl wypowiedzi są wciągające, a po przeczytaniu opisu od razu chciałam czytać do końca, żeby poznać wszystkie sekrety rodziny Garstków z Ustki. Mówią, że czytanie rozwija empatię. Nie wspominają, że zwiększa ryzyko powstania skłonności do dziwnych skojarzeń, nabawienia się niewyparzonego języka i otrzymania etykietki dziwaka. Cóż, wciąż warto. s. 78 To co bardzo mi się podobało, to klimat nadmorskiego miasteczka. Są tutaj przechadzki po plaży, kawiarnia, księgarenka z bibelotami dla książko-maniaków, bazarek nadmorski i turystyczny klimat. Dla mnie na co dzień mieszkającej w górach było to przywołanie wakacji w środku zimy, za co dziękuję. Kolejnym plusem są rewelacyjnie nakreśleni bohaterowie. Nie ma tutaj postaci przezroczystych, wszyscy mają charakterek, a zadziorność i czarny humor Magdy to są zdecydowanie moje klimaty. Jeśli objawem zdrowia psychicznego jest apetyt, byłam zdrowa jak rydz. Wyparłam zdarzenia poprzedniej nocy, wrzuciłam je do szufladki "żenujące rzeczy, które mi się przytrafiają" i zamknęłam ją na kluczyk. s. 113 Ale żeby nie było tak cukierkowo, to muszę tutaj zaznaczyć jeden mankament. To co szczególnie mi zgrzyta w konstrukcji powieści, to szorstkie przejście od sprawy trupa do lekkiego klimatu wieczoru panieńskiego, a później znów skok emocjonalny w sprawy tajemnic jakie ma za uszami babcia. Pomimo tego, że temat poruszony w tym wątku jest niesamowicie ważny, to skakanie tematyczne nieco mi przeszkadzało. -Myślisz, że to go zabiło? -Nie wiem. Ale czuję, że jest w tym tajemnica, a na tajemnice reaguję jak prosiaczek na trufle. s. 226 Podsumowując, jest to świetna rozrywkowa powieść kryminalna. Polecam wszystkim szukającym ciekawej historii. Tutaj wszystkie wątki zostają doprowadzone do końca, a sprawa rozwikłania zagadkowej śmierci trupa pojawiającego się na pierwszych strona są nie lada wyzwaniem dla tropicieli kryminalnych spraw.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 21:22 Carmen dodał recenzję:
Wiele jest rzeczy, które mogą namieszać w naszym życiu. Nagła wygrana na loterii, czy pojawienie się kobiety, która zarzeka się, że jest naszą siostrą. Ale co powiecie na trupa? Ilu z Waszych znajomych miało tę wątpliwą przyjemność znalezienia człowieka, którego dusza bez wątpienia opuściła ciało? W podobnej sytuacji znalazła się bohaterka książki „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Anety Jadowskiej. Magda Garstka to 23-letnia absolwentka studiów humanistycznych, która spragniona obecności morza wraca do Ustki, by zamieszkać w pensjonacie swojej babci. Podejmuje pracę w kawiarni, planuje ze swoją 70-letnią babcią wziąć udział w półmaratonie, a każdego dnia zjawia się o piątej na plaży, by podziwiać wschód słońca. Brzmi nieźle, prawda? Ale pewnego dnia pojawia się on. Ubrany jedynie w slipki, unosi się na wodzie i nie sprawia wrażenia, jakby miał się poruszyć. Tak, Magda niewątpliwie znalazła ciało bez ducha… tytułowego trupa na plaży. Powiadają, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Idąc tym tropem – i patrząc na okładkę – pierwsze wrażenie jest negatywne. Przede wszystkim filiżanka na pół strony, w której pływa denat – jakieś pozytywne myśli? Właśnie. Są również inne czynniki, które sprawiają, że łatwo przejść obok książki obojętnie: zimne oraz szare kolory i surowa grafika. Będąc w księgarni, bez wątpienia moje oczy prześlizgnęłyby się po okładce i powędrowały dalej. Szata graficzna niekoniecznie, a jak zawartość? Na tym polu zdecydowanie lepiej. Aneta Jadowska zaserwowała połączenie czegoś lekkiego z ciężkim tematem, którym jest tytułowy „trup na plaży”. Lekkość tej powieści opiera się na narracji. Odpowiedzi szuka nie tylko policja, ale również główna bohaterka – Magda. To właśnie jej zaglądamy przez ramię i to właśnie jej towarzyszymy podczas całego trwania śledztwa. Oczywiście obydwie strony kontaktują się ze sobą co jakiś czas, jednak Magda stara się być samodzielna – i niestety na tym polu autorka się nie popisała. Śledztwo Magdy kroczy różnymi ścieżkami i często jest zbyt naiwne. Oczywiście nie napiszę, o co dokładnie chodzi, ale autorka na tym polu zbyt mocno popłynęła, przypisując swej bohaterce ogromny spryt. Moją uwagę zwrócił humor. Lekki, niewymuszony, naturalny. Na pewno każdy zna kogoś, kto na siłę chce być zabawny. Tutaj czegoś takiego nie ma. Dialogi są naturalne, a rozmowy Magdy z pewnym sierżantem, rozbrajające. A skoro o dialogach mowa, warto poświęcić uwagę słownictwu. Jest ono proste i bogate jednocześnie. Próżno szukać błędów językowych, ani trudnych słów, które wymagać będą interwencji słowników wyrazów obcych. Ponadto autorka nie omieszkała zaskoczyć czytelnika sekretami rodzinnymi Garstków. Każda rodzina ma swojego przysłowiowego „trupa w szafie”, ale niektóre mają ich więcej. Muszę przyznać, iż byłam zaskoczona. Skrywane sekrety okazały się niezwykle bolesne. To taka ciemna strona książki, która dodaje jej wartości. Dzięki niej powieść nie jest tylko wesołą historią z morderstwem w tle, ale jest też czymś jeszcze. Mam nadzieję, że autorka w następnej części skupi się na wspomnianych już sekretach, bo mają ogromną wartość. „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Anety Jadowskiej to zaledwie pierwsza część cyklu „Garstka z Ustki”. Wybitna? Rewelacyjna? Dla mnie jest książką przyjemną, ale nic ponadto. Skierowana przede wszystkim do kobiet, jednak mężczyźni również z powodzeniem się w niej odnajdą. Jest humor, sarkazm, śledztwo i… trup na plaży. To opowieść idealna, by oderwać się od codzienności, spróbować swoich sił w „węszeniu”, a także, by się pośmiać. Czy sięgnę po kolejną część? Z pewnością tak. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 21:19 Carmen dodał recenzję:
Wiele jest rzeczy, które mogą namieszać w naszym życiu. Nagła wygrana na loterii, czy pojawienie się kobiety, która zarzeka się, że jest naszą siostrą. Ale co powiecie na trupa? Ilu z Waszych znajomych miało tę wątpliwą przyjemność znalezienia człowieka, którego dusza bez wątpienia opuściła ciało? W podobnej sytuacji znalazła się bohaterka książki „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Anety Jadowskiej. Magda Garstka to 23-letnia absolwentka studiów humanistycznych, która spragniona obecności morza wraca do Ustki, by zamieszkać w pensjonacie swojej babci. Podejmuje pracę w kawiarni, planuje ze swoją 70-letnią babcią wziąć udział w półmaratonie, a każdego dnia zjawia się o piątej na plaży, by podziwiać wschód słońca. Brzmi nieźle, prawda? Ale pewnego dnia pojawia się on. Ubrany jedynie w slipki, unosi się na wodzie i nie sprawia wrażenia, jakby miał się poruszyć. Tak, Magda niewątpliwie znalazła ciało bez ducha… tytułowego trupa na plaży. Powiadają, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Idąc tym tropem – i patrząc na okładkę – pierwsze wrażenie jest negatywne. Przede wszystkim filiżanka na pół strony, w której pływa denat – jakieś pozytywne myśli? Właśnie. Są również inne czynniki, które sprawiają, że łatwo przejść obok książki obojętnie: zimne oraz szare kolory i surowa grafika. Będąc w księgarni, bez wątpienia moje oczy prześlizgnęłyby się po okładce i powędrowały dalej. Szata graficzna niekoniecznie, a jak zawartość? Na tym polu zdecydowanie lepiej. Aneta Jadowska zaserwowała połączenie czegoś lekkiego z ciężkim tematem, którym jest tytułowy „trup na plaży”. Lekkość tej powieści opiera się na narracji. Odpowiedzi szuka nie tylko policja, ale również główna bohaterka – Magda. To właśnie jej zaglądamy przez ramię i to właśnie jej towarzyszymy podczas całego trwania śledztwa. Oczywiście obydwie strony kontaktują się ze sobą co jakiś czas, jednak Magda stara się być samodzielna – i niestety na tym polu autorka się nie popisała. Śledztwo Magdy kroczy różnymi ścieżkami i często jest zbyt naiwne. Oczywiście nie napiszę, o co dokładnie chodzi, ale autorka na tym polu zbyt mocno popłynęła, przypisując swej bohaterce ogromny spryt. Moją uwagę zwrócił humor. Lekki, niewymuszony, naturalny. Na pewno każdy zna kogoś, kto na siłę chce być zabawny. Tutaj czegoś takiego nie ma. Dialogi są naturalne, a rozmowy Magdy z pewnym sierżantem, rozbrajające. A skoro o dialogach mowa, warto poświęcić uwagę słownictwu. Jest ono proste i bogate jednocześnie. Próżno szukać błędów językowych, ani trudnych słów, które wymagać będą interwencji słowników wyrazów obcych. Ponadto autorka nie omieszkała zaskoczyć czytelnika sekretami rodzinnymi Garstków. Każda rodzina ma swojego przysłowiowego „trupa w szafie”, ale niektóre mają ich więcej. Muszę przyznać, iż byłam zaskoczona. Skrywane sekrety okazały się niezwykle bolesne. To taka ciemna strona książki, która dodaje jej wartości. Dzięki niej powieść nie jest tylko wesołą historią z morderstwem w tle, ale jest też czymś jeszcze. Mam nadzieję, że autorka w następnej części skupi się na wspomnianych już sekretach, bo mają ogromną wartość. „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Anety Jadowskiej to zaledwie pierwsza część cyklu „Garstka z Ustki”. Wybitna? Rewelacyjna? Dla mnie jest książką przyjemną, ale nic ponadto. Skierowana przede wszystkim do kobiet, jednak mężczyźni również z powodzeniem się w niej odnajdą. Jest humor, sarkazm, śledztwo i… trup na plaży. To opowieść idealna, by oderwać się od codzienności, spróbować swoich sił w „węszeniu”, a także, by się pośmiać. Czy sięgnę po kolejną część? Z pewnością tak. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2018 o godz 20:33 verna dodał recenzję:
"Trup na plaży..." - jakże przezabawna, pokręcona i genialna książka. Pozycje tą przeczytałam już parę dni temu, ale jej fabuła i bohaterowie ciągle pojawiają się w moich myślach, nie sposób nie myśleć o tej książce i nie uśmiechać się do siebie jak głupi do sera. Po powieść autorki Anety Jadowskiej sięgnęłam z ciekawości bo do tej pory znałam ją jedynie z książek fantastycznych. Więc kiedy tylko usłyszałam, że spróbuje swoich sił w innym gatunku od razu wiedziałam, że muszę tą książkę przeczytać! Sam tytuł bardzo mnie zainteresował "Trup na plaży i inne sekrety rodzinne". Główną bohaterka jest Magdalena Garstka - sympatyczna dziewczyna, która po zakończonych studiach wraca do rodzinnego miasta, Ustki. Dziewczyna liczy na to, że wśród bliskich dostanie natchnienie, które ma jej ukazać cel na przyszłość. Ale jak to w życiu bywa, często zdarza się coś co krzyżuje nasze plany. W przypadku Magdy był to tytułowy "trup na plaży", który lekko dryfował na morzu. I tak oto zaczyna się śledztwo prowadzone przez młodą kobietę. Magda jest osobą ciekawą i rozsądną. Jest niską, dwudziestotrzylatką, która kryminalistykę ma we krwi. Ma intuicję i bywa uparta, więc mimo wszystkich, stara się rozwiązać sprawę. Intrygująco robi się w momencie, gdy ślady denata krzyżują się z pensjonatem, który prowadzi babcia Magdy. Zarówno powód śmierć tajemniczego mężczyzny, jak i sekrety rodziny Garstków zaczną powoli wypływać na wierzch pod naciskiem głównej bohaterki. Ale jeśli chodzi o pozostałych bohaterów książki to nie sposób się z nimi nie zaprzyjaźnić. Kuzynka Magdy - Monika jest przebojowa i stara się pomóc Magdzie. Babcia Maria jest natomiast skryta i pewnego rodzaju melancholijna, która też ma swoje tajemnice, lecz, żeby Magda mogła je odkryć musi działać delikatnie. Wspaniałą postacią jest również wujek Magdy - Marek, który jest policjantem w rodzinnym mieście, o wielkim sercu. Fabuła składa się z wątków kryminalnych, lecz nie są one przewidywalne. Autorka w płynny, ciekawy i zawiły sposób prowadzi je krok po kroku, tak aby małe puzzle tej układanki ułożyły się w zdumiewający obraz. Książka ta zaskoczyła mnie nie raz. Jedynym minusem taj książki jest fakt, iż mimo poszlak i faktów, policja nie była wstanie wpaść na tropy, które przychodziły Magdzie. Mimo tego jednak nie wpłynęło to na fabułę bo rozwiązanie zagadki jest nie do końca banalne i tajemnicze. Ponadto książka opowiada również o okrutnych losach kobiet, które czasami mają związane ręce i doświadczają niesamowitej przemocy. Od samego początku spodobał mi się styl autorki, więc nie jestem wcale zdziwiona, że tak bardzo jest zachwalana ta książka. „Trup na plaży” to przyjemna, lekka książka, którą czyta się jednym tchem. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Na dodatek klimat taj książki sprawia, ze chce się od razu zwiedzić Ustkę...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Tryjon Darwood Melissa
27,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżozef Małecki Jakub
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
30,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności