The Endless River (CD)

Wykonawca:

Sprzedaje empik.com 29,99 zł

Cena empik.com:
29,99 zł
Cena:
32,99 zł
Oszczędzasz:
3,00 zł (9%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Pink Floyd Muzyka | CD
29,99 zł
asb nad tabami
Pink Floyd Muzyka | CD
29,99 zł
asb nad tabami
Pink Floyd Muzyka | CD
29,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

„The Endless River” to 18 kompozycji, które muzycy napisali w trakcie sesji do płyty „The Division Bell”. W ich powstawanie zaangażowani byli David Gilmour, nieżyjący już Rick Wright i Nick Mason. Produkcję wzięli na siebie David Gilmour, Phil Manzanera (znany m.in. z Roxy Music), Martin „Youth” Glover (muzyk Killing Joke) oraz Andy Jackson. 

„Punktem wyjścia była dla nas muzyka skomponowana w 1993 roku, w czasie sesji do płyty „The Division Bell”. Przesłuchaliśmy ponad 20 godzin materiału, który nagraliśmy we trzech, wybierając to, nad czym chcemy pracować dalej. Przez ostatni rok dodaliśmy trochę nowych fragmentów, ponownie zarejestrowaliśmy inne, po czym zaprzęgliśmy do pracy nowe technologie, aby otrzymać album Pink Floyd godny XXI wieku. Ricka już nie ma, nie będzie mógł już z nami nagrywać. Dlatego uznaliśmy, że dobrze by było, żeby te nowe wersje ujrzały światło dzienne” – mówił David Gilmour. „To nasz hołd dla Ricka. Dobry sposób pokazania, co zrobił dla Pink Floyd, jak ważną był postacią dla zespołu” – dodawał Nick Mason.

„The Endless River” to w przeważającej mierze płyta instrumentalna, za wyjątkiem „Louder Than Words”, do której tekst napisała żona Davida, Polly Samson.

Zdjęcie na okładkę wykonał zaledwie 18-letni Egipcjanin Ahmed Emad Eldin, a następnie zostało ono obrobione przez agencję Stylorouge. Wyboru zdjęcia na awers okładki dokonał Aubrey „Po” Powell, partner zmarłego w 2013 roku genialnego Storma Thorgersona, projektanta okładek, współpracującego również z Pink Floyd.

Zawartość płyty "The Endless River":
• okładka hard cover book (gruba sztywna oprawa)
• pełnowymiarowy, 16-stronicowy booklet, a w nim również wcześniej niepublikowane zdjęcia z sesji nagraniowych w 1993 roku

Dane szczegółowe

Tytuł: The Endless River
Wykonawca: Pink Floyd
Dystrybutor: Warner Music Poland
Data premiery: 2014-11-10
Rok nagrania: 2014
Nośnik: CD
Ilość nośników: 1
Rodzaj opakowania: Digipack
Wymiary w opakowaniu [mm]: 12 x 127 x 144
Indeks: 15726933

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
65
4
17
3
6
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
68 recenzji
02-12-2017 o godz 14:14 Ryszard Dudek dodał recenzję:
Klasyka rocka w najlepszym wydaniu. Tak przyjemnie jest posłuchać w najwyższej jakości utworów z lat młodości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2017 o godz 10:54 pinglu dodał recenzję:
Zjawiskowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2017 o godz 06:49 Dawid Pieczeniak dodał recenzję:
Duzy kawalek tortu jaki upiekl dla nas Richard Wright ! RiP
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2017 o godz 15:19 Mirka Jaroszewicz dodał recenzję:
Zanim kupiłam tę płytę usłyszałam wiele opinii, że płyta jest słaba , bo to utwory odrzucone z Division Bell . Osobiście nie odniosłam takiego wrażenia , dla mnie płyta jest bardzo dobra , takie spokojne pożegnanie PINK FLOYD ze swoimi fanami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-08-2017 o godz 13:40 pas dodał recenzję:
Ostatni album Pink Floyd. trzeba to mieć czyli kupić. Nie powala ale jest.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2017 o godz 12:58 Uro dodał recenzję:
Czytam recenzje osób zachwyconych geniuszem albumu "The Endless River" i nie mogę wyjść z podziwu jak wielką rolę gra tutaj legenda, a jak niewielką warstwa muzyczna. Znam i szanuję twórczość Floydów. Wiele albumów uważam za wybitne kamienie milowe muzyki popularnej. Ale patrząc obiektywnie na "The Endless River" i kontrastując ją z dorobkiem zespołu oceniam płytę jako co najwyżej dobrą. Brak tutaj ładu koncepcyjnego do jakiego przyzwyczaili nas muzycy grupy. Wszystko to już słyszeliśmy i wszystko to w lepszej, pełniejszej postaci. Album brzmi jak zbiór odrzutów z dyskografii zespołu. Niby poprawne, ale już bez wyrazistej koncepcji. Czuję się rozczarowany, bo nie takiego zwieńczenia twórczości oczekiwałem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
19-09-2016 o godz 11:04 SYLWIA KORYTKOWSKA dodał recenzję:
Wspaniała płyta po latach oczekiwania - warto było czekać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2016 o godz 19:00 Anna Niezgodzka dodał recenzję:
Tu nie ma co opisywać, tu trzeba posłuchać. Weterani sceny rockowej chwytają za serce. Pierwsze dźwięki już nam mówią czego możemy się spodziewać :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2016 o godz 11:04 Kamil Jadwidzic dodał recenzję:
Płyta godna uwagi. Nie jest to wydawnictwo na poziomie Meddle czy Animals, ale z pewnością musi się znaleźć na półce każdego fana grupy Pink Floyd.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-05-2016 o godz 08:20 Justyna Nowakowska dodał recenzję:
Niestety to już nie Ci sami Floydzi. Dużo instrumentalnych utworów. Zabrakło mi tego dawnego rockowego pazura. Muzyka bardziej usypia niż pobudza. Łatwo wpaść w melancholię. Trochę żałuję zakupu bo płyta do najtańszych nie należy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2016 o godz 11:40 Dorota dodał recenzję:
Płyta zawiera instrumentalne utwory, jedynie ostatni to piosenka. Kupiona na prezent dla taty. Polecana do wyciszającego słuchania w aucie na codzienne dojazdy do pracy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 21:54 Immad dodał recenzję:
Mimo iż nie przyszło żyć mi za czasów muzyki Pink Floydów, ogromną fanką mogę siebie nazwać i jestem niezmiernie poruszona faktem wydania albumu przez Davida Gilmoura. Jego muzyką zaraził mnie tata, przez co towarzyszy mi ona na codzień. Album Davida można nazwać melancholijnym i pozwalającym na refleksje. Dźwięki przenikają ciało i pozwalają oddać się muzyce, zrelaksować się i odpłynąć. Polecam na wieczory w domowym zaciszu. Płytę na pewno warto mieć w swojej kolekcji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 18:12 woit dodał recenzję:
zdecydowanie zyskuje przy dłuższym słuchaniu, a można to robić godzinami
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 10:31 Kamila Kruk dodał recenzję:
Najnowsza płyta Pink Floyd! Super! Zdecydowanie polecam fanom ich muzyki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2016 o godz 09:21 grunnir dodał recenzję:
dobry, melancholijny album, trochę żałuje ze przyszło mi żyć u kresu PF
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 08:04 agut dodał recenzję:
Nie jest to może najlepsza płyta Pink Floyd, ale po bliższym poznaniu zyskuje :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-02-2016 o godz 18:46 Jacek Gębusia dodał recenzję:
Dla mnie Pink Floyd to muzyka jaką grają. Piosenki w zasadzie mogły by nie posiadać tekstów. Ten album jest niemal w całości instrumentalny. I jest rewelacyjny! Polecam każdemu fanowi zespołu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-12-2015 o godz 10:58 sylwek dodał recenzję:
każda ich płyta to coś nowego ale zawsze na odpowiednim poziomie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-12-2015 o godz 07:57 mobak dodał recenzję:
Spokojna płyta do posłuchania w długie zimowe wieczory
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-11-2015 o godz 08:21 chicken dodał recenzję:
rewelcja.... nic dodac nic ujac :-) polecam milosnikom tego zespolu
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-11-2015 o godz 11:32 luxol dodał recenzję:
Pink Floyd - te dwa słowa mówią wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2015 o godz 23:15 Łukasz Adamaszek dodał recenzję:
Zaskakująco ciekawe utwory jak na nie publikowane wcześniej na innych płytach. Nostalgiczna płyta zamykająca kilkudziesięcioletnie dokonania zespołu. Czapki z głów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-10-2015 o godz 15:53 Adam Sztyglic dodał recenzję:
The Endless River jak przystało na Pink Floyd rewelacja!!!! To przecież malarze dźwiękiem!!!!Niebo z nutami zamiast gwiazd......
a obsługa w empiku taka na jaką zasługuje Pink Floyd
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2015 o godz 13:06 zpiwka dodał recenzję:
Bardzo się cieszę, że Gillmour i koledzy zdecydowali się wydać materiał pozostały po sesji "The division bell". Fajna płyta do posłuchania wieczorem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-09-2015 o godz 19:24 anonymous dodał recenzję:
Wiele lat oczekiwań i ponownie piękna muzyka. polecam wszystkim,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2015 o godz 16:32 Krzysztof Rowicki dodał recenzję:
Bardzo dobry wybór do domu i samochodu
Polecam
Warto
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-07-2015 o godz 02:05 Nina Markiewicz dodał recenzję:
Instrumentalna poza końcowym kawałkiem. Na początku ambient, w środku doskonałe bębny, w całości wspaniałe klawisze i gitara, bogata, różnorodna, echa z całej twórczości Pink Floyd. Płyta w zasadzie mogłaby się nie kończyć. Piękny prezent dla fanów Pink Floyd, chociaż zespół od dawna nie istnieje. Chwała muzykom za to, że wykorzystali materiał, który pozostał ze współpracy z Richardem Wrightem, bo jemu poświęcona jest ta płyta. Zgadza się, jest inna niż pozostałe płyty Pink Floyd, ale to dodaje jej tylko smaczku i pomimo wszystko oryginalności. Piękne pożegnanie, którego wspaniale się słucha! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2015 o godz 12:02 Dalia Waliszewska dodał recenzję:
Nie zachwyca tak jak poprzednie płyty, kupiona na prezent dla wielkiego fana a okazała się taka sobie. Szkoda :/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2015 o godz 13:28 Jakub Golis dodał recenzję:
Przy płycie można odlecieć, a raczej odpłynąć. Świetnie słucha się jej w samochodzie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2015 o godz 11:58 Paula Barszczewska dodał recenzję:
Muzyka na płycie jest w większości instrumentalna. Panowie z zespołu grają poprawnie i dobrze się tego słucha. Jak ktoś naprawdę lubi Pink Floyd to warto kupić tę płytę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2015 o godz 11:48 Sławomir Kowalewski dodał recenzję:
Płyta dostarczona w dniu wydania. Rewelacja . Przystępna cena , miła obsługa w salonie.
Sama płyta super. Stare dobre Pink Floyd , bez steków o wojnie . Polecam od UmmaGumma nie było tak dobrych kawałków instrumentalnych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2015 o godz 12:53 JK dodał recenzję:
tę płytę trzeba przesłuchac kilka razy zanim sie ja polubi, to nie jest lekkie,łatwe i przyjemne, ale i tak warto
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2015 o godz 12:11 Marek Sawicki dodał recenzję:
Właściwe to recenzję napisałem przy winylu. Tu mogę dodać, że ładnie wydana płyta, którą należy mieć wśród innych płyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2015 o godz 09:03 MAREK KABAT dodał recenzję:
PIĘKNA SPOKOJNA PŁYTA.SZKODA ŻE TO JUŻ OSTATNIA PŁYTA PINK FLOYD.CHOCIAŻ INNA OD POZOSTAŁYCH I NIE MA NA NIEJ PRZEBOJOWYCH UTWORÓW TO I TAK ZACHWYCA PERFEKCJĄ.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2015 o godz 13:38 ji2 dodał recenzję:
Gorąco polecam!!! Nie wymaga reklamy. Cudowna muzyka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
21-01-2015 o godz 07:54 alexn dodał recenzję:
Spodziewałem się co najmniej Division Bell, ale mam coś innego. Nie jest źle, ale faktycznie zdania mogą być podzielone, czy to dobra, czy zła płyta. Proponuję przed zakupem posłuchać i podjąć decyzję. Jest trudna.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-01-2015 o godz 08:41 Łukasz dodał recenzję:
Endless River - raczej rzeka bez powrotu. Chaotyczna zbieranina 10 kawałków. Słychać ,że to odrzuty z 1993 roku. Może jedynie ostatni utwór - "Louder then words" możnaby podciągnąć pod Pink Floyd. Wcześniejsze to jakieś kompilacje Tangerine Dream i J.M. Jarre'a. Nie polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-12-2014 o godz 12:11 Bubbi dodał recenzję:
Płytę należy traktowac raczej jako ciekawostkę, niż jako pełnowartościowy album PINK FLOYD. Jest to pozycja raczej dla zagorzałych fanów zespołu. Jeśli chodzi o mnie - klasyczny PÓŁKOwnik ;) Posłucha oczywiście można, ale miec nie trzeba...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
18-12-2014 o godz 10:59 Betowen dodał recenzję:
Bardzo słaba płyta, niekończące się solówki Gilmoura, w ogóle nie powinna być sygnowana nazwą Pink Floyd tylko David Gilmour & Nick Mason tribute to Richard Wright do ściągnięcia za darmo. Płyta wydana w listopadzie przed świętami doskonale wpisuje się w nurt 'odcinania kuponów', cieszę się, że Roger Waters odcina się od tego wydawnictwa.

To jest jedyna płyta Floydów, którą nie będę miał w swoich zbiorach, bo na szczęście dostępna jest w serwisach streamingowych.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-12-2014 o godz 16:41 ghostgirl dodał recenzję:
Genialna na długie zimowe wieczory w samotności i we dwoje :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
10-12-2014 o godz 18:54 ania fabis dodał recenzję:
świetna płyta, w klimacie oczywiście floydów, polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
09-12-2014 o godz 18:42 Justyna F. dodał recenzję:
Jak zawsze Pink Floyd nie obniża lotów. Na nich zawsze można liczyć. Płytka naprawdę super. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
08-12-2014 o godz 13:27 Kat dodał recenzję:
Idealny prezent dla miłośnika klasycznego rocka i fana nieśmiertelnego Pinka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2014 o godz 12:24 Komo dodał recenzję:
Po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłem, że to wyciągnięte "stare kotlety" z szuflady (może z lodówki :)) i odgrzane na nowoczesnym sprzęcie XXI wieku. Lecz po 2gim ... 3cim przesłuchaniu zmieniłem zdanie, to nie są na pewno kotlety tylko befsztyk.
Któregoś to dnia musiałem być w domu przez cały dzień i wpadłem w ZACHWYT, po którym stwierdziłem, że słucham już tego albumu od około 8h non-stop. POLECAM!!!

PS. nie pracuję w gastronomii :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
30-11-2014 o godz 13:51 kattebush dodał recenzję:
Swoja przygodę z PF i rockiem progresywnym zaczęłam w 1995 roku. Po wysłuchaniu płyty "The Division Bell" - ostatniej ich płyty.
Dla mnie muzyka PF jest muzyką dla wybranych. Chyba tylko w ten sposób można to określić. I niewątpliwie The Endless River taką płytą jest. To jest muzyka ambitna, tak bardzo różniąca się od tej szmiry, zalegającej teraz na półkach. Nieprzeniknione dźwięki, nastrojowość, to główne atuty. Słuchając tej płyty - człowiek nabiera dystansu do siebie, do świata po tym, co usłyszy.
Polecam z czystym sumieniem. Jako fanka PF - nie zawiodłam się.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
27-11-2014 o godz 17:55 Grzegorz Kaczmarczyk dodał recenzję:
Tego nie da się opisać, to trzeba posłuchać. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2014 o godz 11:04 Łukasz Huchrak dodał recenzję:
Nabyłem tą płytę z miłości do Pink Floyd. Oczekiwałem jej z pewną dozą niepewności, w końcu to nie nowe nagrania, a "odrzuty" z Division Bell, ale już pierwsze przesłuchanie rozwiało moje wszelkie obawy! Ta płyta jest rewewacyjna! I moim zdaniem bliżej jej do "Wish You Were Here" niż do Divsion Bell. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2014 o godz 11:02 prezeho dodał recenzję:
Pierwsze przesłuchy nie przekonały mnie, teraz już jest niemal perfekcyjnie, choć płyta jak na PF dość przeciętna to broni się w morzu zalewającej miernej muzyki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-11-2014 o godz 14:06 Piotrek dodał recenzję:
O tej płycie powiedziano dużo, są zachwyty, są też głosy lekko zawiedzionych. Ja osobiście należę to tych pierwszych.
Trzeba zgodzić się z twierdzeniem, że nie ma tu powiewu świeżości, że słychać wyłącznie echa poprzednich dokonań zespołu, ale z drugiej strony, przynajmniej mnie osobiście, trudno znaleźć drugą tak spójną, piękną i dojrzałą płytę, wydaną w ostatnim dwudziestoleciu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-11-2014 o godz 10:00 pajakmarek dodał recenzję:
Dla tych wszystkich, którzy lubią Pink Floyd, to oczywiste - trzeba mieć... Co do warstwy muzycznej - nie mam zastrzeżeń... W kwestii oprawy graficznej... Za takie pieniądze płyta trzymająca się na jakimś gumowym, niepewnie chwytającym dzyndzlu umieszczonym na stronie okładki... To katastrofa...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2014 o godz 20:10 Andrzej Linke dodał recenzję:
Doskonała muzyka. Polecam nie tylko miłośnikom Pink Floyd.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2014 o godz 08:17 anonymous dodał recenzję:
Dlugo oczekiwana plyta kupiona w dobrej cenie,szybko dostarczona do salonu.POLECAM kupowanie przez empik.com
Artur
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
21-11-2014 o godz 00:00 Alhatec dodał recenzję:
To jest muzyka, którą lubię, to jest muzyka, którą cenie - to jest płyta, na którą czekałem. Rewelacyjny powrót Pink Floyd do czasów kiedy grali najlepszą muzykę w swojej karierze. Nie jest to najlepsza ich płyta ale na pewno jedna z lepszych. Ogromna przyjemność w jej słuchaniu. Szczerze polecam wszystkim, legen rocka zawsze warto słuchać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2014 o godz 13:38 EwaB dodał recenzję:
Długo czekałam na nową płytę Pink Floyd. I nie zawiodłam się . Przepiękne utwory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2014 o godz 08:36 lewdator dodał recenzję:
Gdy czeka się 20 lat na płytę swojego ulubionego artysty, to trudno zrecenzować ją kilkoma słowami . Od kilkunastu dni słuchana codziennie ..... Gitara D, Gilmoura nigdy się nie nudzi !!! Recenzja będzie więc krótka......dreszcze ...... dreszcze ......dreszcze.....
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2014 o godz 19:10 Piotr Koczy dodał recenzję:
Uważam, że nowy album Pink Floyd jest bardzo interesujący. Słuchając go odnajduję znajome dźwięki ze starszych albumów zespołu. Według mnie płyta dobrze podsumowuje ich twórczość, a utwór Louder Than Words jest swoistym pożegnaniem zespołu i rozliczeniem z przeszłością w której muzycy toczyli między sobą spory sądowe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2014 o godz 16:19 Maribell dodał recenzję:
Świetna klimatyczna płyta. W większości instrumentalna co może zaskakiwać ale jak dla mnie działa to na plus. Dobrze się słucha i w domu i w podróży w gorszym i lepszym nastroju. Działa kojąco :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2014 o godz 14:02 Patrycja Rybarczyk dodał recenzję:
Płyta nie była dla mnie tylko dla chłopaka bardzo zależało mi na czasie żeby mu ją wręczyć bo wyjeżdżał na delegację i dzięki szybkiej wysyłce bardzo poprawiłam mu humor oraz był zaskoczony tak miłą niespodzianką. Obsługa również bardzo sympatyczna :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
15-11-2014 o godz 22:53 Adameck dodał recenzję:
Zacznę nietypowo - od tematyki kulinarnej! Otóż jest pewna grupa potraw, które nie smakują za dobrze tuż po ugotowaniu - muszą odczekać kilka dni, potrawy muszą być kilkukrotnie odgrzane i dopiero wtedy smakosze potrafią odczuć moc ich smaku! Wydaje się, że podobną zasadę można przyjąć przy ocenianiu nowych płyt. Niejednokrotnie bywało w moim życiu tak, iż nowa płyta tuż po odsłuchaniu wywoływała u mnie tylko wzruszenie ramion a czasem nawet zażenowanie. Dopiero po n-tym odsłuchaniu, odnajdywałem w płycie nowe smaczki i wtedy zadurzałem się w niej na dobre! W 2014 roku, panowie Gilmour i Mason postawili sobie karkołomne zadanie: w wieku już emerytalnym postanowili zmierzyć się z własną legendą i wydać nową płytę! Wyrażam podziw, że panowie podjęli się po 20 latach od nagrania "The Division Bell" pozbierania nie wydanych nagrań, zaaranżowania ich od nowa i skleceniu w całość. A jak to wszystko brzmi? Dla mnie pięknie! Po pierwsze - może należę do mniejszości, której brak Watersa w ogóle w Pink Floyd nie przeszkadza. Po drugie - "The Division Bell" jest w dalszym ciągu płytą, którą jako jedyną zabrałbym na bezludną wyspę - dlatego, kiedy dowiedziałem się, że z tamtej sesji coś jeszcze nie wydanego pozostało, odliczałem tylko dni do premiery płyty! Po trzecie: w "Endless River" odnajduję to, co mnie w muzyce fascynuje. Przede wszystkim płyta dostarcza nam komfortowej podróży po przekroju dokonań Pink Floyd. Bez trudu mogę odnaleźć odwołania do "Wish You Were Here", "The Dark Side of The Moon" czy "The Wall". Ja oprócz tego czuję się jak w klimatach muzyki Vangelisa czy nawet Józefa Skrzeka (Autumn '68) - ale to oczywiście moja subiektywna ocena. Nie daję oceny maksymalnej, bo płyta nie jest przełomowa, ale jednocześnie bardzo jestem rad, że w moim życiu dożyłem chwili wydania jeszcze jednej płyty Pink Floyd! Gdyby ktoś kilka miesięcy temu, powiedział mi, że na jesień będę słuchał nowej płyty Pink Floyd a ich singiel będzie na pierwszym miejscu radiowej listy przebojów - chyba pukałbym się w czoło, a jednak! Życie uczy, że wszystko się jeszcze może zdarzyć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2014 o godz 22:18 Jarosław Ostrowski dodał recenzję:
Słychać na nowej płycie echa The Division Bell,ale czy to zarzut? Raczej nie, te klimaty są obecne w każdym dzwięku,To Pink Floyd,trudno coś oceniać,co jest hołdem kolegów dla zmarłego kolegi.To więcej niż tylko muzyka.Trochę szkoda ,że instrumentalna ale czy trzeba uczucia zabarwiać słowem? Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2014 o godz 23:46 Karol Trojanowicz dodał recenzję:
"it's louder than words the things that they DO!" pisanie o muzie nie ma sensu, trzeba posłuchać, a warto
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2014 o godz 00:08 pmamot dodał recenzję:
Tak jak się można było spodziewać . Klimat oraz styl nie do podrobienia. Od razu wiadomo że gra Pink Floyd. Za każdym kolejnym przesłuchaniem krążka, ma się ochotę na jeszcze. Barwa instrumentów klawiszowych perkusyjnych a także dźwięk gitary Gilmoura na najwyższym poziomie. Idealnie brzmiące chórki i to wszystko odsłuchując w jakości DTS 5.1 wydawać by się mogło że muzycy grają u mnie w domu. Gorąco polecam w szczególności tym którzy znają klimaty Floydowskie . Dla nowo odkrywających słuchaczy ten rodzaj muzyki może nie spotkać się z uniesieniem, jednak zachęcam do paro razowego odsłuchania i Ci co będą mieli mieszane odczucia zrozumieją co miałem na myśli. POLECAM SERDECZNIE
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2014 o godz 23:06 Michał Abramek dodał recenzję:
Prędzej czy później doszłoby do tego. Po dwóch dekadach Pink Floyd powraca, aby ostatecznie pożegnać się z fanami, prezentując oszlifowany materiał, pierwotnie zarejestrowany w 1993 roku przed sesją do "The Division Bell". Album to także hołd, jaki żyjący członkowie pragnęli złożyć swojemu wybitnemu przyjacielowi - Richardowi Wrightowi, który odszedł w 2008 roku. Niewątpliwie jest to największy powód, dla którego album ujrzał światło dzienne. Nikt nie ma podstaw ku temu, aby oceniać album skrajnie negatywnie (a są tacy). W sieci można napotkać opinie, najczęściej występujące pod postacią formuły "Album nie wnosi niczego nowego do dyskografii Pink Floyd i powinien się ukazać jako suplement do reedycji "Division Bell" z okazji jego 20-lecia". Drugi człon zdania ma jakiś sens, jednak co do pierwszego można polemizować. Płyta poszerza dorobek Legendy Progresu już ty., że w ogóle się ukazuje na rynku, nieważne, czy zawarte na niej kompozycje nużą czy wywołują uronienie łzy wzruszenia u słuchacza. Każdy zagorzały fan Pink Floyd powinien ją mieć i znać. Osoby niepodzielające zdania o wyjątkowości ów płyty niech traktują płytę jako ciekawostkę. Mnie ta płyta poruszyła, chociaż reprezentuję pokolenie, które jeszcze rok temu żyło w przeświadczeniu, iż nie będzie świadkiem premiery nowego albumu Pink Floyd. Cieszę się z takiej formy zakończenia będąc u progu przekroczenia drugiej dekady życia. Pozostaje nam, miłośnikom Chłopaków z Cambridge, kontemplować Ich dorobek od pierwszych dokonań z udziałem Syda Barretta przez okres dowodzenia Rogera Watersa aż po Album-Epilog, jakim jest "The Endless River".
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-11-2014 o godz 00:00 caretonet dodał recenzję:
Od lat jestem wielkim fanem Pink Floydów. Przez lata zmieniali się, rozwijali, ale zawsze byli genialnymi muzykami, których muzyka poruszała i porusza pokolenia. To zespół legenda! Ta płyta to kolejny krok w ich karierze, rewelacyjne jak zwykle brzmienie i świetne teksty. Dla mnie prawdziwa bomba. Szczerze polecam, słucha się genialnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2014 o godz 12:53 Łukasz Buchnajzer dodał recenzję:
The Endless River uderzyła nagle, niespodziewanie i chociaż czekaliśmy na nią od wiosny tego roku, nie spodziewałem się, że to się kiedyś w ogóle stanie. Pink Floyd wydało nową płytę.
Najpierw miałem mieszane uczucia. Gdy przesłuchałem pierwszą półminutową zajawkę płyty z youtubowego konta Pink Floyd, myślałem, że to będzie ten sam klimat jak z „On an Island” Davida Gilmoura. Zajawka druga pokazała jednak, że jest tam odcisk Ricka Wrighta rodem z „Us and Them” z „The Dark Site Of The Moon”. Ucieszyłem się. Dalej już nie słuchałem zajawek.
Do 10 listopada było jeszcze kilka tygodni, gdy „Louder Than Words” uderzyło w anteny radiowe. Utwór przesłuchałem tylko raz, w Internecie.
Album trafił dziś na półki sklepowe całego świata i dziś, po raz pierwszy od trzech lat, przesłuchałem w całości płytę Pink Floyd i zrobiłem to z moją żoną. Już to samo w sobie było ekscytujące.
Płyta miała nie zawierać „piosenek” – poza ostatnim utworem – i tak właśnie jest. Nigdy mi nie przeszkadzało, że w utworach Pink Floyd nie ma słów. Przecież „One of those days”, „A Saucerful of Secrets” czy ¾ „Echoes” to przecież sama muzyka. Nie wspominając już o „Atom Heart Mother”, w którym jedyne słowa to „Silence In the studio” dźwiękowca nagrywającego utwór. Bardziej „pompatycznego” utworu chyba nie ma w historii Pink Floyd. Dlatego „instrumentalność” tego albumu zupełnie mi nie przeszkadza. W ogóle. Gdy włączyłem „play” usłyszałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Tylko że bardziej.
Gitara Davida Gilmoura daje nam mocno popalić. Odczuwamy skalę jej możliwości. Raz jesteśmy nisko, raz wysoko. Raz zjeżdżamy w dół z ruchomym mostkiem gitary Gilmoura, aby znowu wyrzuciło nas wysoko w powietrze i zrobiło „jąłąłąłąąąąąąąąłłłłłłiiiiiiiuuuuuuuuuppiiiiii” i tak przez prawie całą płytę. Nawet w „The Division Bell” było tego mniej. Ale cóż, „who cares?”.
Nick Mason to chyba najbardziej „kwadratowy” perkusista w historii rocka. Bardziej niż Ringo Star. Jego styl gry na perkusji jest po prostu rozpoznawalny. Przykład? „Live In Pompei” oraz utwór „Time”. Nicka Masona po prostu nie da się podrobić. Gdy usłyszałem perkusję, uśmiechnąłem się. Bo to był Nick.
Klawisze Ricka Wrighta zrobiły swoje. Ten album jest jakby jego. Na płycie jest dwóch Ricków – jeden z 1993 roku a drugi z wczesnych lat świetności Pink Floyd. „Autumn 68’” to wehikuł czasu poprzedzony i zakończony stylem gry Davida Gilmoura z lat 80’. Trzeba przesłuchać, żeby zrozumieć o co chodzi.
Reszta płyty to po prostu dźwięki. Gitara Gilmoura brzmi jak upadająca szpilka, jak piła tarczowa, jak ryk silnika i obijające się o siebie szklanki. Wszystko naraz. Nick Mason dumnie i rytmicznie dotrzymuje kroku, a Rick dogrywa „zza grobu”.
„Louder than Words” to piękna piosenka ze świetnymi słowami żony Davida Gilmoura, Polly Samson, z konkretną solówką i… i z zakończeniem z niespodzianką.
Płyta „The Endless River” nie rozczarowuje. Daje to, czego można się spodziewać po Pink Floyd.
Mam 32 lata i chociaż to czwarta studyjna płyta Pink Floyd wydana za mojego życia, to jest to dopiero pierwszy album, który został wydany odkąd jestem „świadomy muzycznie”. Wydaje mi się, że z tego powodu trochę za bardzo przejąłem się premierą, ale gdy przeczytałem, że ktoś napisał w recenzji, że ten album „nie dorównuje płycie ‘The Wall’ czy ‘Animals’”, to mnie wręcz zatkało. Zastanawiam się, czy tego rodzaju krytyka jest w ogóle poważna? Porównywanie tej płyty do „The Wall” czy „Animals” jest jak strzelenie sobie w stopę, jak samobój.
Kiedyś żyłem, oddychałem, karmiłem się i śniłem o Pink Floyd. Dziś, gdy David Gilmour i Nick Mason świętują sukces płyty, ja stoję obok i cieszę się ich sukcesem. Nie uczestniczę w nim jednak. Nie kupiłem dzisiaj płyty. Nawet moja Ela była zaskoczona, że nie zamówiłem albumu w przedbiegach.
Wiem, że to co przeżyłem z Pink Floyd jest moje. Wiedzą o tym ci, którzy mnie znają. Zostawiłem to w przeszłości. Byłem jednym z milionów fanów Pink Floyd, którzy znajdują w nich swoją tożsamość. Dzisiejsze ich święto nie jest moje. W jednym z wywiadów David Gilmour powiedział „I think this is it” (Myślę, że to już koniec). Zupełnie się z nim zgadzam. Wziąłem sobie jego słowa do siebie. Facet od dwudziestu lat żyje rodzinnym życiem – kocha swoją żonę i poświęcił swoją karierę dla wielodzietnej rodziny. Nie mogłem tego zrozumieć, dlaczego Pink Floyd nie nagrywali, nie koncertowali. Teraz rozumiem.
Mam teraz kogoś rzeczywistego, kogo mogę kochać – moją żonę i Jezusa, który był przy mnie zawsze, nawet wtedy, gdy płakałem w 2002 roku, że nie wiedziałem o istnieniu Pink Floyd w 1994 roku, gdy koncertowali w Pradze. I Elę i Jezusa poznaję coraz bardziej. Moja przygoda z Pink Floyd skończyła się, gdy w 2008 roku doświadczyłem łaski Boga, a w 2010 roku się ożeniłem. I to była moja decyzja. Ten album jest moim pożegnaniem się z Floydami. Rzeka płynie dalej i dalej. David Gilmour śpiewa w „Louder Then Words”: „…We're more than alive”. Tak, jesteśmy więcej niż żywi. Życie to więcej niż Pink Floyd.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
11-11-2014 o godz 08:58 Jakub dodał recenzję:
Nowy-stary album nieśmiertelnej grupy Pink Floyd nie przypadie do gustu wszystkim. Jak dla mnie jest to piękne wydawnictwo dla fanów tej grupy, ale i ,,początkujący" znajdą coś dla siebie. Dla mnie, jako wielkiego fana jest to muzyka duszy, wystarczy zamknąć oczy i poczuć magię muzyki. Panowie z PF przeprowadzają nas przez praktycznie całą swoją twórczość (najwięcej brzmieniowa płyta ma wspólnego z Wish you were here i Division Bell). Album ten jest pięknym hołdem dla niezyjącego już Ricka Wrighta i wspaniałym zakończeniem (być może już epilogiem) historii jaką jest zespół Pink Floyd.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-10-2014 o godz 00:00 Medivio dodał recenzję:
Szykuje się ze wszechmiar wyjątkowy album. Wystarczy spojrzeć na nazwiska muzyków którzy pracowali nad The Endless River, klasa sama w sobie. Na to wydawnictwo czekam szczególnie i myślę, że powinno być ono obowiązkowe dla wszystkich fanów fenomenu Floydów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2014 o godz 00:00 Evientos dodał recenzję:
Album jeszcze się nie ukazał, ale ja już nie mam żadnych wątpliwości - to będzie topowe wydawnictwo tego roku. Kompozycje, które opierają się na brzmieniu legendarnego, wyjątkowego albumu. Wspaniały, poruszający hołd dla niezapomnianego muzyka Pink Floyd.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę