Gdy gra staje się tańcem
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Świat wykreowany w "Tańcu ze smokami" jest ogromną panoramą, doskonale służącą za tło fabuły, przed oczyma czytelnika przewija się korowód obrazów, które w sumie dają barwny krajobraz. Każda sceneria jest wielowymiarowa, przemawiająca kolorami i cechami pór roku na tyle sugestywnie, że odczuwa się dokładnie jej klimat i atmosferę, gorące promienie słońca, mroźną wichurę czy też bliskość płynącej rzeki, dającej o sobie znać wilgotnym powietrzem. Co równie ważne opisy przyrody i miejsc współgrają z postaciami, które na takiej kanwie swoimi przygodami kreślą sugestywną gawędę, wciągającą w wir swoich perypetii. Bohaterowie znani z wcześniejszych części po raz kolejny zaskakują nie tylko swoimi wyborami, ale i tym, że ich osobowości nie ulegają gwałtownym zmianom, a rozwijają się w tempie odpowiednim dla każdego z nich odrębnie. W ten sposób autor "dawkuje" zaspakajanie ciekawości co do tego w jakim kierunku będzie podążać dana postać, chociaż ostateczny jej kształt nadal spowity jest mgłą
Zgadzam się z poniższą recenzja
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Prozy Martina nie trzeba nikomu polecać.
Natomiast polskie wydanie woła o pomstę do nieba. Za 60 zł kupiłam porządnie wydaną wersję amerykańską. Polska wersja będzie kosztowała w sumie 90 zł (2x45zł), wydanie jest maksymalnie tandetne, okładka najtańsza z możliwych. No po prostu nie wierzę, że tłumaczenie książki było takie drogie. Po prostu twórczość Martina jest teraz popularna, więc ktoś sobie obliczył, że zarobi na fanach.
Dlatego wszystkim co znają angielski polecam olać tą książkę i kupić wersję w oryginale. 30 zł zostanie w kieszeni i jeszcze język obcy się podszlifuje.
Ta recenzja przydała się 3 razy
Złodzieje
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Zastanawiałam się czy nie kupić ale jak zobaczyłam na żywo w empiku to padłam na twarz. Mam wersję anglojęzyczną z białą, twardą okładką, zapłaciłam za nią około 60 zł. Polskie wydanie to skandal, za duże pieniądze dostajemy rolkę papieru toaletowego. I niech nikt nie wciska kitu, że nie da się wydać1200 stron w eleganckiej oprawie, anglojęzyczna ma 1018 stron i trzyma się kupy doskonale dodatkowo nawet komuś chciało się przepłynąć z nią Atlantyk czy inną wielką wodę i sprzedać za 6 dych. Chciwość Zysk i spółka nie zna granic, zresztą nazwa zobowiązuje. Fajny prezent na święta dla fanów, nie ma co!
Ta recenzja przydała się 6 razy
zła jakość wydania - treść nie zawodzi
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jakość wydania żenująca,ruk po potarciu palcem rozmazuje się, jakość papieru toaletowego. Jestem w połowie , kilka wpadek tłumaczenia/ redagowania sie znajdzie. Treść - tu same dobre rzeczy mozna pisać, dlatego fani kupują. i złorzeczą...Wstyd dla wydawnictwa za takie potraktowanie czytelnika.
Ta recenzja przydała się 2 razy
Jakość wydania.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jeśli chodzi o jakość poprzednich części, to szkoda gadać. Papier toaletowy wklejony w tekturę... Jedynie "Gra o Tron" z okładką serialową jest przyzwoitej jakości.
Ta recenzja przydała się 3 razy
Ludzie i tak kupią...
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Chyba taka właśnie idea przyświecała wydawnictwu bo jakość wydania jest gorzej niż mierna. Ludzi nie mają co kusić wypasioną okładką i eleganckim papierem bo kto nie zainteresowany serią to nie kupi a kto fan ten kupi w ciemno nawet wydruk na szarym toaletowym (zresztą dużo nie brakuje do tej jakości) ale cóż wszystkie tomy były żałośnie wydane więc i czemu nie ten. Jedno mnie tylko denerwuje, mianowicie dlaczego za takie coś każą sobie płacić 90 zł! (już liczę 2 tomy). Oryginalne wydanie kosztowało taniej a jakość nieporównywalnie lepsza! Jeśli chodzi o treść to nie ma co się rozpisywać za bardzo. Po prostu GRR Martin w najlepszym wydaniu...
Ta recenzja przydała się 4 razy
Taniec ze smokami
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Właśnie zaszedłem do księgarni z zamiarem kupna tej książki. Po wzięciu jej do reki doznałem głębokiego szoku. Jakość tego wydania jest skandaliczna. Serwuje nam się książkę podzieloną na pół, wydaną na papierze niewiele lepszym od makulaturowego przy cenie 45 zł. Już dawno nie widziałem tak kiepsko wydanej pod względem technicznym pozycji. Mimo, że "czekałem" na nią 6 lat poczekam jeszcze trochę, aż będzie leżała gdzieś przeceniona o jakieś 70%. Ewidentnie wydawnictwo postanowiło"wyciągnąć" z niej jak najwięcej przy minimalnym nakładzie własnych środków. Nie zamierzam im w tym pomagać.
Ta recenzja przydała się 6 razy
V tom o wiele bardziej mi się podobał niż IV
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Co prawda czytałem wersję angielską, także nie wypowiem się w kwestii tłumaczenia, ani wydania. Powiem za to co sądzę o samej treści. I tutaj jest zdecydowana poprawa w stosunku do poprzedniej części. Duża w tym zasługa bohaterów, ktorych nie było w czwórce. Taniec ze Smokami rozpoczyna się bowiem w tym samym momencie, co Uczta dla Wron, ale opowiedziana jest z perspektywy min. Johna, Tyriona czy Daenerys. I wg mnie czyta się to zdecydowanie ciekawiej niż podróz Sama, zupełnie bezskuteczne poszukiwania Brienne czy intrygi Cersei. Co ciekawe, akcja książki w pewnym momencie przekraczy ramy czasowe Uczty dla Wron i prowadzi cała historię trochę dalej! Także możecie się spodziewać w końcowej fazie rozdziału z Arią czy Jaime'im.
W skrócie, zdecydowanie polecam!
Ta recenzja przydała się 3 razy
Taniec podzielony na 2 czesci-dobry pomysł ale...
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
niech sobie te 1000 stron dziela na 2 czesci bo takie tomisko az ciezko trzymac (Starcie Królów bylo juz za grube dla miekkiej okladki)ale niech obydwie wypuszcza w jednym terminie a nie czekac 6 miechow na nsatepna czesc!!! to mnie najbardziej wkurza
do Mika
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jeżeli połowę oryginału daje nam 632 po polsku to całość obejmowała by około 1200-1300 stron. Logiczne, że nie da się tego wydać w jednym tomie.
Luko
Ksiazka swietna - wydanie nie :(
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Czemu polskie wydawnictwa tak usilnie z ksiazek robia seriale? OKi, jest taka moda w filmach (HP, Zmierzch), ale wydawanie ksiazek w czesciach to osobliwa (i podnoszaca koszty) metoda z kilku krajow, ktora dotarla do nas i sie przyjela. W oryginale Taniec ze Smokami wyszedl jako jedna calosc, jak i wszystkie poprzednie czesci - choc jedna z nich - bodajze druga czy trzecia brytyjski wydawca podzielil na dwa tomy (w odroznieniu od amerykanskiego) i po protestach sie wycofal (i w reedycji juz byl jeden). A u nas zaczyna sie oprotestowana moda. Przyke.
Ta recenzja przydała się 3 razy
zwiń