NIESAMOWITA!!!
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Przeczytałam prawie wszystkie książki Jodi Picoult i każda z nich jest coraz lepsza. Tę natomiast uznałabym za wyjątkową, gdyż porusza sprawy na, które pomimo XXI wieku jeszcze jesteśmy wyczuleni i choć niezgadzając się na homoseksualizm i adopcję przez pary homoseksualne, to jednak pod wpływem tej opowieści będziemy chcieli aby i Tacy ludzie byli szczęśliwi, bo na to zasługują. Książka traktuje nie tylko o życiu, jego trudnościach, ale o kwestii wiary jej praktyce oraz pokazuje, że by godnie żyć trzeba tylko mieć dobre serce. Nie potrzeba już nic więcej!
Do Lewka
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Lewku drogi a może prześlesz mi tę książkę do Torunia. Opłacę przesyłkę. Spanielka@orange.pl
Oddam za darmo.
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jeśli ta książka jest jedną z najlepszych , jak pisze jedna z recenzentek, dobrze trafiłam, bo w innym przypadku męka byłaby nie do zniesienia. Książka - marne czytadło. Jeśli ktoś chce się samodzielnie o tym przekonać, jak w tytule - tylko poproszę o kontakt mailowy i najlepiej odbiór osobisty w Warszawie.
Równe szanse na szczęście
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Książka Picoult wbrew pozorom wcale nie jest o homoseksualizmie, nie przede wszystkim. Mówi bardziej uniwersalnie o dążeniu do bycia szczęśliwym bez względu na wszystko. A także o podejmowaniu najtrudniejszych życiowych decyzji, których nie da się jednoznacznie ocenić w kategorii dobro-zło – zwłaszcza gdy pomiędzy marzenia i pragnienia wkradają się nie tyle samo prawo i religia, co lubiący się popisywać prawnicy i duchowni tak zapatrzeni w cel, że aż sięgający po nieczyste zagrania.
Tam gdzie ty. Jodi Picoult
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Tam gdzie ty”, kolejna powieść jednej z najbardziej znanych autorek literatury kobiecej. Głównymi bohaterami jest małżeństwo, Zoe i Max. Od wielu lat starają się o dziecko do momentu kiedy coś w nich pęka i po tym, jak Zoe rodzi martwego chłopca, Max postanawia od niej odejść. Zamieszkuje ze swoim bratem, gdzie poznaje pastora Clive’a i odnajduje pocieszenie w religii. Zoe poznaje Vanessę i razem postanawiają założyć rodzinę. To opowieść o walce o największe pragnienia, o pragnienia tak naprawdę podstawowe dla każdego człowieka. Miłość, rodzina, prawo do bycia sobą, tolerancja. Te tematy porusza Jodi Picoult. „Tam gdzie ty” jak najbardziej porusza trudne kwestie w społeczeństwie. Tym razem Jodi Picoult skoncentrowała się na homoseksualizmie, religii i macierzyństwie, powiedziałabym że od tej mrocznej strony. Zoe nie dość, że nie może mieć dziecka, to później musi walczyć z byłym mężem o zarodki po to, by Vanessa mogła to dziecko urodzić. W między czasie w grę wchodzi kwestia Boga.
Warto dążyć do spełniania swoich marzeń
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Zoe i Max to małżeństwo z pięknym bo już dziesięcioletnim stażem. Ze wszystkich sił próbują osiągnąć cel jaki postawili sobie kilka lat temu będąc szczęśliwym, młodym, pełnym nadziei małżeństwem. Oboje pragną stworzyć pełną miłości rodzinę – rodzinę z dzieckiem. W związku z tym cały ich świat ich świat kręci się wokół takich pojęć jak: zapłodnienie, metoda in vitro, komórki, cykl, ciąża itp. Po kolejnej nieudanej próbie Max stwierdza, że nie ma dalej siły walczyć, że gdzieś po drodze zgubił sens podejmowania kolejnej próby, prawdopodobnie skazanej z góry na niepowodzenie.Jodi Picoult to autorka, która w swoich książkach nie boi się podejmować kontrowersyjnych tematów z którymi boryka się świat w XXI wieku. „Tam gdzie ty” nie jest książką o zwykłych, błahych dylematach i wyborach. To książka o moralnie trudnych decyzjach. Picoult pokazuje, że w życiu nie wszystko da się przewidzieć, a czasami najprostsze wybory mające na celu osiągnięcie marzeń stają się najtrudniejsze.
Tam gdzie ty
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Treść powieści wzbudziła we mnie wiele sprzecznych emocji, ale najważniejszą była (nie)chęć do kibicowania głównym bohaterkom w trakcie ich sądowych batalii o zarodki. Z jednej strony walczyły moje przekonania, a z drugiej poczucie, że wszystko powinno się dobrze skończyć. Książka zaskoczyła mnie w wielu momentach, fakty, których nigdy bym się nie spodziewała nagle mnie zaatakowały.
Podsumowując.
Książkę polecam osobom, które chcą zapoznać się z na prawdę życiową powieścią oraz tym, których interesuje temat homoseksualizmu na świecie.
Czyta się dość szybko, a w tym pomaga nam muzyka na płycie, która została stworzona specjalnie dla książki.
Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Wiele osób uważa, że Jodi Picult pisze książki schematyczne, każdą praktycznie tak samo. Tutaj też tak jest. Pisarka przedstawia historię z punktu widzenia kilku osób: Zoe, Maxa, Vanessy, dzięki temu możemy lepiej poznać każdego bohatera, jego poglądy. To właśnie podoba mi się w powieściach pisarki, mimo że powtarza się to w każdej pozycji (które do tej pory czytałam). ,,Tam gdzie ty'' wywarło na mnie pozytywne wrażenie, język autorki z jakim się posługiwała nie był męczący, ani trudny - jak można by było się spodziewać po takim temacie. Bardzo podobało mi się to, że Jodi nie skupia się tylko na jednej sprawie, czy danej osobie, ale też na tych innych postaciach.
Tam gdzie ty- Jodi Picoult
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jodi Picoult jest jedną z najbardziej znanych i cenionych pisarek ostatnich lat. W jej dorobku literackim znajdziemy 18 powieści, które zostały przetłumaczone już na 34 języki. Główną zaletą Picoult jest to, że nie boi się pisać o trudnych dla nas tematach, a jej książki na długo zostają w pamięci. Najnowsza powieść zatytułowana ''Tam gdzie ty'' jest pełna emocji, trudnych wyborów i co najważniejsze opowiada ona o prawdziwym życiu i kochających się ludziach, którzy z dnia na dzień coraz bardziej się od siebie oddalają...
Zoe i Max Baxter są już małżeństwem od prawie dziesięciu lat. On prowadzi swoją firmę ogrodniczą, a ona pracuje jako muzykoterapeutka. Do szczęścia brakuje im tylko dziecka o, które starają się już bardzo długo. Cztery zabiegi in vitro, dwa poronienia i przedwczesne narodziny martwego synka powodują, że pobyty w klinikach stają się codziennością. A małżeństwo Zoe i Maxa opiera się wyłączenie na staraniu się o dziecko. Po tylu nieudanych próbach mężczyzna zaczyna mieć
trudne tematy
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Czytając Picoult nie sposób nie zaangażować się w całą historię. Wspaniałe jest w jej powieściach to, że ona nie osądza żadnego ze swoich bohaterów. Osąd pozostawia nam- czytelnikom. I to my możemy zdecydować, czy pochwalamy Zoe i Vanessę, czy podoba nam się ich sposób osiągnięcia szczęścia, czy może stoimy murem przy Maxie i kościele. A kiedy już opowiemy się za którąś ze stron, będziemy im kibicować z całej siły, niecierpliwiąc się, jakie będzie zakończenie.
Tam gdzie ty
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Treść powieści wzbudziła we mnie wiele sprzecznych emocji, ale najważniejszą była (nie)chęć do kibicowania głównym bohaterkom w trakcie ich sądowych batalii o zarodki. Z jednej strony walczyły moje przekonania, a z drugiej poczucie, że wszystko powinno się dobrze skończyć. Książka zaskoczyła mnie w wielu momentach, fakty, których nigdy bym się nie spodziewała nagle mnie zaatakowały.
"Rodzina to nie płeć, tylko miłość".
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
„Tam gdzie ty”, tak jak i inne powieści Picoult, przedstawia kontrowersyjne i aktualne problemy, z którymi boryka się wielu ludzi na świecie. Autorka skupia się na problemie par homoseksualnych i bezpłodnych, homofobii, a także nadgorliwości niektórych stowarzyszeń chrześcijańskich.
Zoe i Max Baxter są małżeństwem od prawie dziesięciu lat. On prowadzi swoją firmę ogrodniczą, ona jest muzykoterapeutką. Do szczęścia potrzebne jest im tylko dziecko, o które starają się od początku małżeństwa. Niestety, rodzicielstwo nie jest im dane: po czterech zabiegach in vitro, dwóch poronieniach i przedwczesnym porodzie martwego syneczka, Max traci wszelką nadzieję, postanawia odejść od Zoe i poszukuje szczęścia w religii, natomiast Zoe poznaje Vanessę, wobec której odkrywa szczere uczucie i pragnie założyć z nią rodzinę.
Przedstawiając historię z punktu widzenia Zoe, Vanessy i Maxa przeżywamy razem z nimi wszelkie radości i smutki. Powieść niesamowicie wciąga, dlatego polecam ją każdemu bez wyjątku!
Ta recenzja przydała się 1 raz
"Rodzina to nie płeć, tylko miłość".
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
„Tam gdzie ty”, tak jak i inne powieści Picoult, przedstawia kontrowersyjne i aktualne problemy, z którymi boryka się wielu ludzi na świecie. Autorka skupia się na problemie par homoseksualnych i bezpłodnych, homofobii, a także nadgorliwości niektórych stowarzyszeń chrześcijańskich.
Zoe i Max Baxter są małżeństwem od prawie dziesięciu lat. On prowadzi swoją firmę ogrodniczą, ona jest muzykoterapeutką. Do szczęścia potrzebne jest im tylko dziecko, o które starają się od początku małżeństwa. Niestety, rodzicielstwo nie jest im dane: po czterech zabiegach in vitro, dwóch poronieniach i przedwczesnym porodzie martwego syneczka, Max traci wszelką nadzieję, postanawia odejść od Zoe i poszukuje szczęścia w religii, natomiast Zoe poznaje Vanessę, wobec której odkrywa szczere uczucie i pragnie założyć z nią rodzinę.
Przedstawiając historię z punktu widzenia Zoe, Vanessy i Maxa przeżywamy razem z nimi wszelkie radości i smutki. Powieść niesamowicie wciąga, dlatego polecam ją każdemu bez wyjątku!
***
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Jodi Picoult jest znana z tego, że w swojej twórczości nie unika tematów trudnych, kontrowersyjnych, budzących ogromne emocje analizując je z niezwykłą przenikliwością, a jednocześnie nadzwyczajnym wyczuciem, empatią i wrażliwością. Tak było w przypadku podnoszenia kwestii molestowania seksualnego dzieci ("W imię miłości"), ratowania życia jednego dziecka kosztem drugiego ("Bez mojej zgody") czy wrogości i nietolerancji wobec ludzkiej odmienności ("W naszym domu"). Podobne podejście obserwujemy i wyczuwamy w przypadku najnowszej powieści autorki zatytułowanej "Tam gdzie ty".
Zoe i Max Baxterowie są małżeństwem z dziesięcioletnim stażem, które od lat bezskutecznie stara się o dziecko. Stresująca codzienność, na którą składają się niezliczone wizyty w klinice leczenia niepłodności, a także dwa poronienia oraz narodziny martwego synka zamiast przybliżyć, oddalają małżonków od siebie. Zwłaszcza Maxa sytuacja najwyraźniej przerasta; nie potrafi być wsparciem dla żony i podźwignąć się z nie
Ta recenzja przydała się 1 raz
Co czują rodzice?
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Historia Zoe i Maxa nie jest opowieścią łatwą. Nie możemy tu bez trudu stwierdzić, co jest białe, a co czarne. Pomiędzy bielą i czernią są bowiem liczne odcienie szarości – w przypadku tej książki szarościami są światopogląd i tolerancja. Jodi Picoult porusza wciąż mocno kontrowersyjny temat wychowywania dzieci w związkach homoseksualnych. Z jednej strony mamy tu środowisko kościelne, stojące na straży tradycyjnych, biblijnych wartości, z drugiej zaś środowisko homoseksualne, pragnące równych praw i możliwości osiągnięcia pełni rodzinnego szczęścia. Niezwykle trudno jest opowiedzieć się za którąkolwiek ze stron, ponieważ każda z nich ma swoje uzasadnione racje, jednak nie można mieć wątpliwości, za którą stroną opowiada się Picoult. Autorka podjęła próbę napisania książki o trudnej tematyce i wyszła z tego obronną ręką. To pierwsza przeczytana przeze mnie książka jej autorstwa i przyznaję, że jest to spotkanie naprawdę udane.
Piękna, choć trudna i kontrowersyjna opowieść o miłości, bolesnych wyborach, dążeniu do szczęścia...
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Powieść, podobnie jak i inne Picoult, bardzo mi się spodobała. Od początku szybko wdrożyłam się w fabułę, która wciągnęła mnie bez reszty. Bohaterowie są naszkicowani dokładnie, bardzo prawdziwi, wręcz namacalni, co tylko uwiarygodniło całą opowieść. Poza tym pisarka skupiła się na rysie psychologicznym postaci, zagłębiła się w umysł i duszę poszczególnych osób, dzięki czemu również i odbiorcy będą mogli lepiej ich poznać. Kolejnym plusem są emocje, które bombardują czytelnika na każdym kroku. Mały minusik za kilka wątków, które moim zdaniem niewiele wniosły do fabuły a tylko zamazały obraz innych ważniejszych kwestii. Całość jednak przypadła mi do gustu i cieszę się, że mogłam ją przeczytać.„Tam gdzie Ty” to piękna,choć trudna i kontrowersyjna opowieść o miłości, bolesnych wyborach, dążeniu do szczęścia... Polecam wszystkim ceniącym życiowe lektury, podejmujące często niewygodne tematy.Także miłośnicy książek psychologicznych i twórczości Picoult też powinni być uradowani. Pozdrawiam!
Ta recenzja przydała się 2 razy
zwiń