Szamanka od umarlaków. Tom 2. Demon Luster - Raduchowska Martyna

Szamanka od umarlaków. Tom 2. Demon Luster (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Cena:
39,99 zł
Oszczędzasz:
1,00 zł (3%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże!

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.

W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem…

Kontynuacja "Szamanki od umarlaków" jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.

Tytuł: Szamanka od umarlaków. Tom 2. Demon Luster
Seria: Szamanka od umarlaków
Autor: Raduchowska Martyna
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-28
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 135
Indeks: 25170504
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
9
4
2
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
26-03-2018 o godz 09:10 Marcelina dodał recenzję:
Drugi tom jest o niebo lepszy niż pierwszy, ale i tak słaby... Historia ciągnie się jak flaki z olejem - chociaż jest jednym "niedużym" wątkiem. Dialogi bardzo na siłę, bohaterka egzaltowana i po prostu wkurwiająca. Po recenzjach spodziewałam się wiele więcej. 2 gwiazdki tylko ze względu na ze dwa niezłe pomysły (w końcu rozrysowala to w kolorze, a drugiego nie zdradzę). Do tej książki trzeba mieć sporo cierpliwości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2018 o godz 10:45 Karolina Kuran dodał recenzję:
Po lekturze drugiej tomu przygód Idy Brzezińskiej – szamanki od umarlaków – nie mogę się pozbyć wrażenia, że jest to jedna z najlepiej osadzonych w rzeczywistości historii z nurtu polskiego fantasy. I mówię to z całą odpowiedzialnością, pomimo że w "Demonie Luster" aż roi się od nadnaturalnych istot, równoległych wymiarów i obrazowania rodem z japońskiej popkultury (czy tylko mi lektura powieści Martyny Raduchowskiej stawia przez oczyma klatki z demonicznych anime? Już Gryzak wydawał mi się niezwykle podobny do japońskiego lisa, a wrażenie czerpania przez Autorkę z estetyki japońskiej nasiliło się w miarę rozwoju akcji – za co serdecznie Jej dziękuję). Gwoli przypomnienia: Ida Brzezińska, potomkini znamienitego magicznego rodu, przeznaczona była do wielkich celów - a konkretnie, do poślubienia mężczyzny o znakomitych koneksjach oraz do wielkiej kariery politycznej. Na przekór tym planom stanął kompletny brak uzdolnień magicznych u Idy - a także marzenia samej zainteresowanej, która o wiele cieplej myślała o karierze psychologa, niż o upolitycznionych gierkach w kuluarach magicznego parlamentu. Dopięła swego o tyle, że - uciekłszy z domu - dostała się na psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Później wszystkie plany wzięły koncertowo w łeb. Ida została szamanką od umarlaków: osobą łączącą w sobie zdolności medium i banshee, a zajmującą się przeprowadzaniem dusz ludzi, których śmierć zobaczyła w proroczej wizji, na przysłowiową "drugą stronę". Pech (co ważne dla akcji - pojmowany jak najbardziej materialnie) chciał, że pierwszym "delikwentem", jaki trafił pod jej profesjonalną opiekę, okazał się czarodziej zaangażowany w czarnomagiczne eksperymenty. Jego dusza zaginęła w lustrzanym piekle, wymiarze stworzonym przez niejakiego Kusiciela: a Ida, która niebacznie złożyła żonie zmarłego wieczną przysięgę, stanęła przed niewesołą alternatywą - albo odnajdzie i przeprowadzi zagubioną duszę maga... albo utraci własną, i pogrąży się w niebycie. "Demon luster" to opowieść o przygotowaniach do "akcji ratowniczej" dla zagubionej duszy maga Mikołaja. I tutaj pojawia się pierwszy zdecydowany plus dla Autorki: naszej bohaterce nic nie przychodzi łatwo (jak to miewa miejsce w wypadku heroin z kategorii 'Mary Sue'), ale także nie odnosimy wrażenia, że Autorka znęca się niepomiernie nad stworzonymi przez siebie postaciami (kaszl, "Małe życie", kaszl). Ot, po prostu: Ida ma przed sobą wyjątkowo trudne oraz potencjalnie niebezpieczne zadanie, więc stara się przygotować do niego możliwie jak najlepiej. Przygotowania te zajmują znaczną część książki, ale bynajmniej się nie dłużą - Autorka wprowadza nowe postacie drugoplanowe (Skittles!) i rzuca nowe światło na skomplikowaną przeszłość bohaterów, których poznaliśmy w "Szamance...". Sama konfrontacja z Kusicielem zajmuje stosunkowo niewielką (objętościowo) część książki, ale stanowi znakomite zwieńczenie wysiłków bohaterów. Ci zaś (bohaterowie, znaczy) dalecy są od ideału. Niektórzy postępują wybitnie małostkowo i nieprzyjemnie. Nie wszyscy lubią Idę - kolejny ważki argument na korzyść książki: za dużo przyszło mi w życiu przeczytać o pięknych, uzdolnionych bohaterkach, Ulubienicach Wszystkich - i nie wszyscy chcą, aby jej plan się powiódł. Sama Ida również ma wątpliwości co do sensu podejmowanych przez siebie działań - i nie jest przekonana, czy proponowana jej dalsza... ścieżka kariery... to aby najlepszy z możliwych planów działania. Bardzo pozytywną, orzeźwiającą odmianą był również brak wątku natury romantycznej pomiędzy Idą a Chrup--tfu, Kruchym! Być może ta sytuacja ulegnie zmianie w kolejnych (bo będą, PRAWDA?...) tomach cyklu - ale, po pierwsze: nie jestem pewna, czy bym sobie tego tak do końca życzyła, i po drugie: bardzo przyjemnie obserwuje się ich relację na poziomie czysto przyjacielskim. Ciekawam bardzo, dokąd to wszystko doprowadzi... I więcej Skittlesa poproszę! Ze Skittlesem utożsamiam się w każdym calu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2018 o godz 00:00 Bogdan Oleksiak dodał recenzję:
Już od pierwszej części polubiłem język w jakim Martyna opisuje każdy szczegół. Jest to charakterystyczny sposób dla jej historii. Idę nie opuszcza pech i musi sobie z nim jakoś radzić. Wyzwaniem staje się uratowanie Mikołaja Kwiatkowskiego. Jednak nie jest to proste zadanie. Bohaterka staje w obliczu Demona luster, co nie jest łatwym zadaniem. Przywrócenie zabranej duszy wydaje się wręcz niemożliwe. Środowisko w jakim toczy się cała historia wydaję się być bardzo aktualne. Taki zabieg dodał trochę grozy, zwłaszcza kiedy Ida zaczęła widzieć duchy. Jest to pewnego rodzaju fantastyczny kryminał i jeśli lubisz choć jeden z tych gatunków ta seria przypadnie Ci do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2018 o godz 16:15 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Mam wrażenie, że „Demon Luster” podobał mi się trochę bardziej, niż pierwszy tom tej serii. Tym razem mamy do czynienia z dalszym ciągiem wydarzeń z „Szamanki od umarlaków”. Przy czym niepotrzebne są obawy o to, że nie pamiętamy wszystkiego, co się tam zdarzyło. Autorka w zgrabny sposób przypominana nam najważniejsze informacje i zwroty fabuły, dzięki czemu jesteśmy w stanie lekko i szybko zorientować się w akcji. Mnie udało się wciągnąć w lekturę już w pierwszych rozdziałach. Całkowicie pochłonął mnie opisany przez Raduchowską bieg zdarzeń i cały czas byłam po wrażeniem jej oryginalnego pomysłu na losy bohaterów. Skoro już jesteśmy przy postaciach, to koniecznie muszę szerzej się wypowiedzieć. Wszyscy oni są genialnie wykreowani i mają w sobie charakterystyczne elementy, które czynią ich wyjątkowymi. Zarówno bohaterowie pozytywni, jak i ci działający na szkodę Idy mają konkretne motywacje swoich zachowań, a ich osobowości zostały dobrze skonstruowane. Widać to zarówno na przykładzie szamanki, jak i po przyjrzeniu się dwójce moich ulubionych postaci z tej serii – Tekli i Kruchemu. O ile odniosłam wrażenie, że ciotka Idy nie gra już w fabule tak dużej roli, jak miało to miejsce w przypadku pierwszej części, to ten niedosyt zdecydowanie nadrobił podkomisarz Konstanty Kruszyński. Już przy czytaniu „Szamanki od umarlaków” czułam, że ten bohater będzie pojawiał się częściej w „Demonie Luster” i bardzo ucieszyłam się, kiedy moje przewidywania się sprawdziły. Uwielbiam Kruchego za jego cięty humor i ciągłą gotowość do działania. Mogłabym czytać o nim w nieskończoność, więc byłam zachwycona tym, że autorka zdecydowała się rozwinąć tę postać pokazując czytelnikowi wydarzenia z przeszłości, które ukształtowały jego charakter. Jeśli więc lubicie charyzmatycznych, silnych i wyrazistych bohaterów, to nie wahajcie się ani chwili, tylko koniecznie sięgnijcie po tę serię! Kolejnym wartym docenienia elementem tego cyklu jest sposób, w jaki autorka wprowadziła w swoich powieściach wątki fantastyczne. Oryginalnie wykorzystała niektóre znane nam motywy i wymieszała je ze swoimi pomysłami, tworząc jeden z najciekawszych światów, z jakim miałam ostatnio do czynienia. W życiu głównej bohaterki magia rządzi się nieco innymi prawami, niż ma to miejsce w większości książek tego gatunku, co nadaje serii niezwykłości i czyni ją dość nietypową. Już w kilku pierwszych rozdziałach „Demona Luster” rzucił mi się w oczy fakt, że wraz z biegiem fabuły cała historia staje się coraz bardziej zagmatwana i mroczna. Mamy do czynienia z licznymi demonami i opętaniami, które czasami budzą niepokój. Mimo sporej dawki humoru występującej w tej powieści, nie raz miałam gęsią skórkę, kiedy czytałam niektóre mrożące krew w żyłach opisy. Jak już wspomniałam, w „Demona Luster” naprawdę łatwo się wciągnąć. Duża w tym zasługa stylu autorki, który jest bardzo lekki i prosty (momentami nawet za prosty). Wypowiedzi bohaterów obfitują w wiele potoczności i czasami także w wulgaryzmy, co może niektórym osobom przeszkadzać. W moim przypadku taka sytuacja nie miała miejsca, gdyż wydaje mi się, że ich ilość oscylowała w granicach rozsądku. Sposób pisania Raduchowskiej jest bardzo charakterystyczny i nie można pomylić go z żadnym innym. W usta swoich postaci autorka wkłada dużo sarkazmu i ironii, dzięki czemu nie raz zdarzyło mi się parsknąć śmiechem podczas lektury zarówno tej powieści, jak i pierwszego tomu (z tego powodu nie polecam czytać w miejscach publicznych). Cóż pozostało mi do dodania… Jak mogliście się już dobrze zorientować, „Demon Luster” zdecydowanie mi się spodobał. Jeśli lubicie powieści fantastyczne z świetnie wykreowanymi bohaterami, nieprzewidywalną fabułą i dużą dawką humoru, to ta seria Martyny Raduchowskiej jest dla Was idealną propozycją. Na pewno nie będziecie żałować poznania Idy, Kruchego, Tekli oraz Pecha, gdyż z takim towarzystwem nie sposób się niedobrze bawić 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2018 o godz 23:02 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Ida Brzezińska przestała się już zapierać przed powołaniem jako szamanki od umarlaków. Nie znaczy jednak, że dzięki temu jej los stał się lżejszy, o nie. Teraz biedna dziewczyna musi walczyć o coś więcej niż o normalne życie. Tym razem chodzi o jej duszę. Pech Idy w Demonie luster Martyny Raduchowskiej ma się dobrze. I znowu postanawia się wtrącić. Szamankę od umarlaków bardzo polubiłam. Bardzo dobra debiutancka powieść Martyny Raduchowskiej. Jednak Demon luster… to już zupełnie inna liga. Owszem minęło trochę czasu między pierwszym a drugim tomem, ale styl autorki tak bardzo się rozwinął, jakby pomiędzy było jeszcze co najmniej kilka powieści. Nadal jest historia niezwykle zabawna, sarkastyczna, ale też o wiele bardziej trzyma w napięciu i zaskakuje zwrotami akcji. Spodziewałam się dobrej powieści, a dostałam naprawdę wyśmienitą. Jeśli autorka będzie rozwijać się w tym tempie to zapowiedziany trzeci tom zwali z nóg! Kłopoty Idy nie skończyły się w pierwszej części. Nadal musi przeprowadzić Mikołaja, zmusza ją do tego przysięga, którą złożyła Karolinie. Jeśli jej się nie uda to sama się wybierze na drugą stronę… bo będzie martwa. Nawiedzają ją pewne sny i wizje, które w założeniu mają jej pomóc rozwiązać zagadkę Kusiciela i wyciągnąć Mikołaja ze świata luster. Ku zaskoczeniu Idy jednym ze skutków ubocznych przysięgi zostało także przejęcie cech Karoliny. Dziewczyna nagle więc zyskała talent malarski oraz kulinarny co bardzo odpowiada Chrupkiemu… przepraszam Kruchemu. W życiu Idy nadal panoszy się Pech. I to coraz bardziej dosłowny. Jednak na szczęście dziewczyna nie zostaje z całą sytuacją sama. Pomaga jej Kruchy, mniej lub bardziej chętni członkowie WON-u, ciotka Tekla, która nadal prześladuje dziewczynę ze swoimi dobrymi radami oraz… sam Pech. Bo co by zrobił bez Idy? Bohaterka odznacza się niezwykle czarnym humorem, co w sumie w jej sytuacji nie jest dziwne. Bardzo się zmieniła od pierwszej części – z roztrzepanej, młodej dziewczyny, która nie chce mieć z magią nic wspólnego i nie traktuje jej na serio stała się poważną, zdeterminowaną i nie przebierająca w środkach osobą. Wyrok śmierci potrafi mocno zmienić ludzi, nie zmieniło się jednak jedno – nadal pragnie normalności. Poza nią poznajemy także o wiele lepiej Kruchego, zwłaszcza jego przeszłe doświadczenia w WON-ie, które do różowych nie należały. Na wątek romantyczny nie ma co się nastawiać, jednak te przyjacielskie stosunki między nim i Idą całkowicie mi odpowiadają – ich interakcje są naprawdę świetne. Chociaż Kruchy ma taki żołądek bez dna, że gdyby dar gotowania Karoliny był stały to kto wie, czy by się nie zdecydował oświadczyć… Jest to już drugie wydanie powieści, tym razem pod szyldem wydawnictwa Uroboros. Okładka autorstwa Dominika Brońka jest naprawdę niesamowita. Demon luster zdecydowanie jest książką, po którą koniecznie trzeba sięgnąć. Tym, którym podobała się Szamanka zdecydowanie przypadnie do gustu, a ci co mieli co do niej mieszane uczucia koniecznie powinni zaryzykować i przeczytać drugi tom bo naprawdę warto! https://koszzksiazkami.pl/demon-luster-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2018 o godz 12:06 posredniczkaa dodał recenzję:
Ida wciąż nie dogaduje się ze swoim pechem. Po niełatwym i raczej opłakanym w skutkach, starcie w zawodzie szamanki od umarlaków, dalej jest tylko gorzej. Dziewczyna zostaje zatrudniona jako konsultantka do spraw pośmiertnych, a że nienawidzi wszystkiego, co nadprzyrodzone nie podoba jej się nowe stanowisko. Gdyby tego było mało, to musi zmierzyć się nie tylko z pracą i studiami, jej największym problemem jest fakt, iż popadnie w niebyt, jeżeli nie zmierzy się z Demonem luster w celu wyrwania z jego szponów duszy zamordowanego przez nią Mikołaja Kwiatkowskiego. Jak się okazuje, zadanie to jest niesamowicie trudne i są ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby jej się to nie udało. Podobnie jak w pierwszej części dylogii niesamowicie łatwo było mi wtopić się w postać Idy. Ta dziewczyna jest niesamowicie zabawna i nawet w obliczu nieuchronnej nicości nie traci charakteru. „Demon Luster” jest książką nieoczywistą w odbiorze. Z pozoru zabawna i lekka, staje się nie lada wyzwaniem do przeczytania bez znajomości „Szamanki od umarlaków". Ja sama czytałam obie, jednak w dość dużym odstępie czasowym i na początku nie do końca ogarniałam to, co tam się działo. Dopiero po pewnym czasie gdy przypomniałam sobie pewne fakty, mogłam wtopić się w dość misternie utkane śledztwo. Jak pisałam już w recenzji „Szamanki od umarlaków”, styl autorki jest znakomicie prosty, niemalże swojski i przesycony poczuciem humoru. Czyta się ją płynnie, bez zbędnego skupienie wyłapuje się wszystkie kluczowe fakty. Raduchowska czasami szokuje, czasami straszy i bardzo często bawi. Świat wykreowany przez autorkę jest światem barwnym i nieźle dopracowanym. Czasami zapominałam, że akcja dzieje się we współczesnej Polsce. Autorka bardzo sprytnie uknuła swoją intrygę, nie tylko tę fantastyczną, ale i kryminalną. Nigdy nie przypuszczałam, że takie połączenie może stworzyć jedną zwartą i sensowną całość, a tu proszę! Akcji jest dość dużo, a sytuacji mrożących krew w żyłach jeszcze więcej. Nie można oderwać się od lektury! Bardzo gorąco polecam. www.posredniczka-ksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2018 o godz 08:33 Nemezis dodał recenzję:
"Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej zdecydowanie skradła moje serce. Niecierpliwie czekałam więc na kontynuację tej niesamowitej historii. Co czeka Idę tym razem? Czy zdoła dotrzymać nieśmiertelnej przysięgi i przeprowadzi duszę Mikołaja na drugą stronę zanim pochłonie ją niebyt? Ida Brzezińska ma przed sobą niebywale trudne zadanie. Ba! Wręcz niemożliwe do wykonania. Aby odnaleźć Mikołaja i ocalić jego duszę, musi udać się do piekieł Kusiciela. Dziewczyna nie ma pojęcia, jak tego dokonać, a jedyna osoba, która wie, jak przechodzić przez lustra, nie ma najmniejszego zamiaru jej tego uczyć. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem zdobędzie tę wiedzę, potrzebuje klucza, by dostać się do właściwej lustrzanej rzeczywistości (a jest ich od groma), gdzie stanie oko w oko z psychopatycznym seryjnym mordercą. Ida jest jednak zdesperowana. Jeśli zawiedzie, umrze nie tylko jej ciało, ale dusza również rozsypie się w pył. Wciąż dręczą ją koszmary, nie może spać ani jeść, do tego mroczne wizje zaczynają się pojawiać także w ciągu dnia. Niebyt zaczyna się o nią coraz silniej upominać. "Demon luster" wciągnął mnie od pierwszych stron. Z zapartym tchem śledziłam każdy krok Idy, każdą wizję, wraz z nią starając się poskładać wszystkie części układanki i odnaleźć klucz. Muszę przyznać, że była to podróż nadzwyczaj emocjonująca i pełna niespodzianek. Moje ulubione bohaterki - Ida i Tekla - nie zawiodły i tym razem, fundując świetne, skrzące humorem dialogi. Kruchy także nie pozostawał w tyle, a dzięki wyjawieniu szczegółów ogromnej traumy, jakiej doświadczył w przeszłości, stał się jeszcze bardziej intrygującą postacią. Powieść czytało mi się niezwykle szybko, styl pisania autorki idealnie wręcz wpasował się w moje gusta. Nie nudziłam się ani chwili, miałam wrażenie, że non stop coś się dzieje. Martyna Raduchowska płynnie przechodziła od sceny do sceny, umiejętnie dostosowując tempo akcji do opisywanych wydarzeń. Najbardziej ujęły mnie dialogi - zabawne, z pomysłem, odpowiednio wyważoną dawką złośliwości i sarkazmu, a przede wszystkim sprawiające wrażenie całkowicie naturalnych i niewymuszonych. Mój zachwyt wzbudziła także sama okładka - przyciągająca wzrok i zdecydowanie wyjątkowa. A ilustracje wewnątrz książki świetnie współgrały z jej klimatem. Jeśli przy "Szamance od umarlaków" wspaniale się bawiłam, to można powiedzieć, że "Demon luster" mnie opętał. Najpierw zahipnotyzował obsydianowym spojrzeniem z okładki, a potem porwał i wciągnął w opowieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Było mrocznie, tajemniczo, strasznie, momentami makabrycznie, ale nie zabrakło też naprawdę zabawnych fragmentów, przy których szczerze się uśmiałam. Te nieco ponad 400 stron minęło mi szybko, zdecydowanie zbyt szybko, bo wcale nie chciałam żegnać się jeszcze z historią Idy. Pozostaje mi tylko czekać na kolejną część. Polecam całym sercem i nierozszczepioną duszą! Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros! ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2018 o godz 11:34 onlypretender dodał recenzję:
Zdecydowanie warto przeczytać, ponieważ: • Gryzak i ciotka Tekla w tej części też wymiatają! • W porównaniu do "Szamanki od umarlaków", "Demon" wypada o wiele lepiej, akcja jest bardziej rozbudowana, dopiero teraz widać, że pierwszy tom to tylko wstęp. • Obok śmiesznych sytuacji pojawia się też kilka strasznych scen, bo "Demon" to połączenie powieści fantastycznej, horroru i kryminału. • Akcja porywa od samego początku, obszerne opisy pozwalają poznać rzeczywistość podobną do tej, którą znamy, uzupełnioną o nadprzyrodzone elementy. Więcej: www.onlypretender.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2018 o godz 11:33 Estrella dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z Idą Brzezińską wypadło całkiem nieźle. Martyna Raduchowska zaserwowała mi zabawną historię początkującej szamanki od umarlaków osadzoną w fantastycznym świecie, w którym żyją czarodzieje, duchy, demony i łowcy. Sięgając po drugi tom nastawiłam się na historię w podobnym klimacie, jednak to co otrzymałam okazało się czymś zdecydowanie lepszym. Czytając „Szamankę” narzekałam na dość skąpo wykreowany świat, w którym zabrakło mi konkretów. Za to w „Demonie Luster” autorka bombardowała mnie nowościami, odkrywając przede mną tajemnice świata szamanki. Przędzarze iluzji potrafią przybrać czyjąś postać, telepaci dobierają się do umysłów, rekognici potrafią w ułamku sekundy rozpoznać człowieka po jego rysach twarzy, a siewcy wspomnień modyfikują pamięć. Z zafascynowaniem chłonęłam każdy nowy element świata wykreowanego przez Raduchowską i z ogromnym trudem przyszło mi rozstać się z nim, gdy zakończyłam książkę. Ucieszyłam się, gdy w powieści pojawiły się dobrze znane nam osoby z pierwszej części historii. Teklę ze swoim specyficznym zachowaniem i sposobem wyrażania powitałam z otwartymi ramionami, gdy tylko pojawiała się na kartach powieści. Tekla jak to Tekla, potrafiła cisnąć ciętą ripostą i zbesztać siostrzenicę za brak rozsądku, ale także zaprezentowała się z tej lepszej strony, czyli kochającej i troskliwej opiekunki. Autorka zaskoczyła mnie także postacią Kruchego, gdyż nie spodziewałam się, że stanie się jednym z głównych bohaterów drugiego tomu. Konstanty jest łowcą i pracuje dla Wydziału Opętań i Nawiedzeń oraz pomaga szamance w rozwiązaniu sprawy. Jego przeszłość niesie za sobą tragiczną historię, po której popadł w niełaskę Firmy. Jego nonszalancja niekiedy potrafiła mnie rozbroić, co sprawiło że bardzo polubiłam jego postać. Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie fabuła „Demona Luster”. Spodziewałam się prostej historyjki, gdzie Ida będzie musiała nauczyć się paru magicznych sztuczek i przejść na drugą stronę lustra, zaliczając przy tym parę wpadek. Autorka zaserwowała mi niezłą historię z wątkiem kryminalnym osadzonym w fantastycznym świecie. Akcja pomimo obszernych opisów toczy się szybko, szczególnie w drugiej połowie książki, gdzie nie było miejsca na nudę. Ida poprzez mroczne wizje musi rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Sprawa niezwykle mnie intrygowała i z zapałem przewracałam kartki, aby dowiedzieć się, jak potoczą się wydarzenia i sprawa z Kusicielem. Całość na: http://www.mowmikate.pl/2018/02/przedpremierowo-martyna-raduchowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2018 o godz 11:24 Salivia dodał recenzję:
Po lekturze pierwszego tomu, wprost nie mogłam się doczekać, aż będę miała okazję, aby zapoznać się z kontynuacją. Dramatyczne zakończenie Szamanki od umarlaków zaostrzyło mój apetyt na twórczość Raduchowskiej, więc gdy tylko Demon luster wpadł mi w ręce (nie dosłownie oczywiście, nie potrzebuję w domu demona), od razu wzięłam się za lekturę. I spędziłam na czytaniu tej książki kilka naprawdę dobrych godzin. Fabuła tego tomu skupia się na przysiędze, którą złożyła Ida. Jeżeli dusza Mikołaja nie odnajdzie spokoju w zaświatach, to szamanka odpłaci to całkowitym zniszczeniem swojej duszy. Odnalezienie Jednookiego Kanibala teoretycznie jest proste – w końcu znajduje się w Piekle Demona luster. To wydostanie go stamtąd stanowi problem... Brzmi dramatycznie, prawda? I takie też jest! Ta historia jest o wiele mroczniejsza niż ta, którą poznaliśmy w pierwszym tomie. Właściwie mogłoby się wydawać, że Szamanka od umarlaków jest zaledwie preludium do faktycznej historii, wprowadzeniem do większej intrygi. Autorka ma bogatą wyobraźnię, której upust daje przede wszystkim przy przedstawieniu demonów. Kiedy czytałam ich opisy, miałam przed oczami bardzo plastyczne obrazki, których na pewno nie mogę kategoryzować jako miłe i przyjemne. Ale to dobrze – w końcu to świadczy o dobrym warsztacie autorki. Historia porwała mnie od pierwszych stron. Do samego końca byłam ciekawa, jak to wszystko zostanie wyjaśnione, jak potoczy się los Idy, a historię życia Demona luster czytałam z wypiekami na twarzy. Z kolei na sam koniec byłam usatysfakcjonowana tym, jak potoczyły się wydarzenia. W trakcie Demona luster czytelnik lepiej poznaje bohaterów, których istnienie było zaznaczone, jednak nieszczególnie rozwinięte, np. Chrupkiego... to znaczy się tego, no, Kruchego. Poznajemy nowe postacie, które zaskakują czytelnika i od razu wywołują poczucie sympatii. Inne z kolei, jak panna Brzezińska, przechodzą pewną przemianę. Sytuacja, w której znalazła się szamanka wpływa na jej psychikę – i dobrze. Doceniam również, że nie wpycha się jej na siłę wszystkich szlachetnych cech bohaterów. Raduchowska ma talent do stworzenia ludzkich postaci, nie są one wyidealizowane, ot, można je spotkać na ulicy. Oczywiście – czym byłaby ta powieść bez świetnego poczucia humoru! Zabawne dialogi wiele razy sprawiały, że parskałam śmiechem, a niektóre kwestie wysyłałam przyjaciółkom. Jeżeli teraz pomyśleliście sobie: ale zaraz, to jak, ta historia jest w końcu mroczna czy zabawna?, spieszę z wyjaśnieniem. Mroczne elementy dominują, a humor nie jest wymuszony. Zdaje się on być podbudowany sarkazmem, ostatnią rzeczą, która pozostaje w obliczu niebezpieczeństw z którymi mierzą się głównie bohaterowie. Co mnie bardzo cieszy, to fakt, że historia zamyka się w dwóch tomach. Jasne, na pewno dałoby się wyciągnąć jeszcze trzecią część, jednak nie jest ona koniecznością do istnienia tej serii. Takie wyłamanie się z sytemu – to musi być trylogia, nieważne, czy historia będzie w dalszym ciągu logiczna – jest zadowalające, choć pewnie nie wszyscy uznają to za zaletę. Podsumowując, drugi tom wciągnął mnie niczym magiczne lustro. Nie byłam w stanie się oderwać i z dozą żalu przyjęłam, że ta historia tak szybko się skończyła. Wierzę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego cyklu, ponieważ jest naprawdę dobry. I myślę, że może przekonać niektórych ludzi do tego, że polska fantastyka to dobra fantastyka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Toń Kisiel Marta
30,49 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności