Szamanka od umarlaków. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,99 zł

Cena promocyjna:
31,99 zł
Cena empik.com:
39,99 zł
Oszczędzasz:
8,00 zł (20%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 48 godzin
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Raduchowska Martyna Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Skuza Michał Książki | okładka miękka
25,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Martyna Raduchowska, jak na rasową czarownicę przystało, słowo za słowem oplata czytelnika najpotężniejszą magią, jaką zna ludzkość — magią opowieści. Dajcie się zwieść jej czarom.
Marta Kisiel, autorka serii "Dożywocie"

Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!

Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!

Tytuł: Szamanka od umarlaków. Tom 1
Seria: Szamanka od umarlaków
Autor: Raduchowska Martyna
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Data premiery: 2017-08-30
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 138 x 27
Indeks: 22449269
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
24
4
7
3
3
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
15-05-2018 o godz 18:35 Mama Kakaludka dodał recenzję:
Jedni rodzą się czarodziejami, inni są wróżkami, a jeśli Tobie towarzyszy wyjątkowy Pech, to zostaniesz szamanką od umarlaków! Ida Brzezińska jako niemagiczne dziecko swych sławnych i wyjątkowo uzdolnionych rodziców - czarodziejów próbuje uciec od rodzinnych zobowiazań w świat zwykłych ludzi. Idzie na studia psychologicznie i pragnie żyć z dala od całej tej magii. Życie zwyczajnej studentki uniwersytetu we Wrocławiu jawi się jej jako spełnienie najskrytszych marzeń. Z dala od domu oraz ciekawskich oczu matki i ojca śledzących każdy jej ruch. Sielanka nie trwa jednak długo. Już pierwszego dnia w akademiku Ida poznaje Joannę. Z tą współlokatorką jest tylko jeden problem - nie żyje. Od tego momentu nic w jej życiu nie będzie już zwyczajne i nudne. Świat duchów, trupów i zjaw wita ją z otwartymi ramionami. Musicie wiedzieć, że rzadko sięgam po książki polskich autorów. Cieszę się jednak ogromnie, że "Szamanka od umarlaków" wpadła w moje ręce. Martyna Raduchowska napisała ją już wiele lat temu, ale teraz dzięki wznowieniu jej debiutanckiej powieści przez wydawnictwo Uroboros zyskała nie tylko zachwycającą okładkę, ale również kontynuację! Druga część serii zatytuowana jest "Demon Luster" i już czeka w kolejce na mojej półce. Akcja przedstawionych wydarzeń osadzona jest we współczesnych realiach znanego nam świata. Rozbudowanego o elementy związane z istnieniem ludzi o wyjątkowych zdolnościach i talentach, którzy żyją wśród nas. Raduchowska wprowadza do swej powieści różne rodzaje istot nadprzyrodzonych, dlatego możecie spodziewać się takich bytów niematerialnych jak duchy czy zjawy. Pozycja ta może przypaść do gustu tym, którzy lubią łatwe i przyjemne w odbiorze książki z gatunku fantasy. Znajdziecie w niej zarówno mroczne tajemnice, kryminalne zagadki do rozwiązania oraz dużą dawkę humoru. Cięty język ciotki Tekli i jej osobliwe usposobienie oraz zabawne przemyślenia głównej bohaterki, to duży atut tej książki. Jak na debiut autorki, książka została sprawnie napisana. Jedyne czego mi brakuje, to wciągający wątek miłosny, który w "Szamance od umarlaków" jest bardzo mało rozbudowany. Mimo wszystko, w mojej opinii książka idealnie wpasowuje się w potrzeby dzisiejszego młodego czytelnika, który zafascynowany literaturą fantasy tego typu zza oceanu, poszukuje podobnych książek, które wyszły spod pióra polskich autorów. Jeśli szukacie czegoś lekkiego do przeczytania, co zajmie Was w ciepły letni wieczór, to jestem pewna, że z książką Raduchowskiej miło spędzicie czas. Jest zagadka do rozwiązania, jest humor i magiczny świat, który kryje się tuż za rogiem. Dla mnie to wystarczająco, by warto było po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2018 o godz 11:43 Marta123 dodał recenzję:
Książka zaciekawiła mnie swoją okładką. Jest taka mroczna i ciekawie wykonana. Tytuł też jest niczego sobie. Poza tym pozycja ta często pokazywała mi się w polecanych na stronie księgarni, w której czasami robię zakupy. Kiedy zobaczyłam ją w bibliotece pomyślałam, że watro ją przeczytać. Główną bohaterką jest Ida Brzezińska, która nie ukrywa, że w życiu ma Pecha. Urodziła się w rodzinie szanowanych czarodziejów, lecz ona sama nie jest zainteresowana magią. Woli wieść spokojny żywot normalnej nastolatki. Postanawia więc przeprowadzić się do Wrocławia, aby zacząć naukę na tamtejszym uniwersytecie. Niestety, w spokojnym życiu bohaterki zaczynają pojawiać się trupy. Widzi zmarłych, a co gorsze, potrafi przewidzieć śmierć żyjących osób. Od tej pory nie ma w życiu lekko, ale na szczęście pomaga jej już nieżyjąca ciotka Tekla, która uczy ją oswoić się z jej niecodziennym darem. Do tej książki mam mieszane uczucia. Niby była w porządku, ale nie końca coś mi pasowało. Początek był całkiem ciekawy, ale nie było to coś odkrywczego. Miałam wrażenie, że już coś takiego czytałam. Przypomina mi to odrobinkę serię książek o Charley Davidson. Ona również widziała umarłych i pomagała im przejść na drugą stronę. Była tylko taka różnica, że ona była kostuchą, a nasza bohaterka Ida jest szamanką od umarlaków lub medium. Jak zwał tak zwał. Zaskoczyło mnie w tej książce jedno - niby akcja rozgrywa się w dwudziestym pierwszym wieku to prawie nikt nie używał komórek ani innych urządzeń elektronicznych. Czułam się tak, jakby to działo się w latach dziewięćdziesiątych. Nawet jeśli chodzi o język nie tyle innych, starszych, bohaterów, ale nawet osiemnastoletniej Idy. W sposób jaki ona mówiła, nikt w dzisiejszych czasach tak się nie wyraża. Jak już jestem przy głównej bohaterce. Nie przekonała mnie ona do siebie. Niby jest młoda, a w ogóle nie mogłam tego po niej poznać. Zachowywała się jak typowa dziewczyna lat dziewięćdziesiątych. Nie była przekonująca i realna jak na dzisiejsze czasy. Wydawała się naprawdę przewidywalna i wiedziałam, że wszystko jej się uda pomimo różnych przeciwności. Obojętne mi było czy da radę czy nie, bo czułam, że i tak wszystko dobrze się zakończy. No i jej takie jakby, żarty sytuacyjne. Pani Raduchowska na pewno chciała zrobić z niej bohaterkę zabawną i wyluzowaną, ale niestety nie wyszło. Jej docinki były moim zdaniem głupie i w ogóle nie śmieszne. Może uśmiechnęłam się raz przez całą książkę. Czasami byłam nawet zażenowana jej zachowaniem. Nie mamy tu wielu bohaterów, co jest plusem. Tylko jedną postać tak szczerze polubiłam. Jest nim Duch, który jest, jak sama nazwa wskazuje, duchem. "Mieszka" w tym samych mieszkaniu, w którym zadomowiła się Ida i tak jakby opiekuje się dwiema, innymi młodszymi od siebie, duszkami. Moim zdaniem jakoś się wyróżniał spośród tych wszystkich, takich samych, postaci. Ironiczny, samolubny, myślący tylko o tym, aby odzyskać swoje ciało, co jak wiadomo, nie jest możliwe. Podsumowując, wbrew pozorom, książka nie była zła. Akcja jako taka podobała mi się, choć niektóre dłuższe opisy omijałam. Czytało mi się bardzo szybko, przez co nawet nie zorientowałam się, że już kończę ją czytać. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę dzieje się w naszych czasach. Nie było to dla mnie nic odkrywczego, ponieważ czytałam bardzo podobną książkę zagranicznej autorki, która bardziej przypadła mi do gustu, lecz to zawsze coś nowego jeśli chodzi o polski rynek. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać drugi tom. Recenzja z bloga: https://cudaksiazkowomangowe.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2018 o godz 14:48 Anonim dodał recenzję:
Tę oraz inne recenzje można znaleźć na blogu https://biblioteka---moniki.blogspot.com/. Nowe wydanie debiutanckiej powieści Martyny Raduchowskiej, tym razem nakładem wydawnictwa Uroboros znanego z wielu autorów fantastyki takich jak Marta Kisiel („Dożywocie”, „Nomen Omen”), Anna Kańtoch („Tajemnica Diabelskiego Kręgu”), czy, z zagranicznych, Sarah J. Maas („Dwór cierni i róż”). „Szamanka od umarlaków” to pierwsza część serii składającej się jak dotąd z dwóch tomów. Jak przystało na urban fantasy, rzecz dzieje się we współczesnym mieście, w tym przypadku w naszym rodzimym Wrocławiu. Elementy fantasy są wplecione w fabułę już od samego początku, nadając ton całej historii. Ida Brzezińska jest dziewiętnastoletnią dziewczyną wywodzącą się z rodu potężnych czarodziejów. Jak przystało na porządną potomkinię czarodziejów i czarownic, ma udać się do szkoły czarodziejów, gdzie miałaby uczyć się fachu. Po ukończonej nauce (oczywiście z milionem wyróżnień) miałaby wyjść za mąż i po cichutku rodzić kolejnych następców rodu Brzezińskich. Tyle że Ida ma Pecha. Nie ma ani zdolności magicznych ani chęci na stanie się fabryką dzieci. Ma tylko wspomnianego Pecha oraz ambicje, których spełnieniem jest pójście na studia, jak na normalnego młodego człowieka przystało. Wyrusza więc na wielką przygodę w trakcie której poznaje swoją ciotkę, Teklę. Okazuje się również, że Ida jest medium, czyli widzi zmarłych i może z nimi rozmawiać, natomiast jej głównym zadaniem jest przeprowadzanie ich na drugą stronę. Całkiem przypadkiem wplątuje się w niemałe kłopoty i z pomocą kilkorga osób ( i nie tylko) musi uchronić najbliższych przed poważnym niebezpieczeństwem. Od początku miałam co do tej książki mieszane uczucia. Skusiła mnie przepiękna okładka, błyskotliwy opis oraz rekomendacja Marty Kisiel, której książki to majstersztyk humoru. Zaciekawiona sięgnęłam po „Szamankę od umarlaków”. Już na pierwszych stronach dowiadujemy się, że Ida nie jest typowym dzieckiem z rodziny czarodziejów. Ma inne priorytety i nie omieszka ciągle o tym wspominać. Jest mocno zarysowaną postacią, ale jej postawa bywa irytująca. Przez całą powieść nie naliczyłam ani jednego momentu, w którym Idze coś by pasowało. W każdej rzeczy i w każdym człowieku wynajduje wady – tylko jej koty umykają narzekaniom. Sam zamysł postaci jest bardzo dobry, aczkolwiek nadanie jej kilku pozytywnych cech charakteru bardzo ułatwiłaby lekturę i sprawiło, że łatwiej byłoby polubić główną bohaterkę. Fabuła przedstawia coś nowego w nurcie polskiej fantastyki. Mamy czarodziejów, medium, demony, rozmowy ze zmarłymi, chodzące łapacze snów, Wydział Opętań i Nawiedzeń i agentów tam pracujących. Elementów świata przedstawionego jest mnóstwo, ale każdy z nich wydaje się być oderwany od całości. W większości są tylko wspomniane, a temat nie jest dalej rozwinięty, co sprawia, że można się pogubić. Podobnie sprawa się ma z życiem osobistym Idy. Wiemy, że studiuje i dorabia po zajęciach jako wróżka, ale w chwili poznania ciotki wszystko nagle się urywa. Ma się wrażenie, że autorka dotrwała do głównego wątku, po czym całkowicie porzuciła poprzedni. Dużym plusem jest humor mimo momentów, w których wydaje się być wymuszony. Przez całą lekturę miałam nieodparte wrażenie, że autorka mocno inspirowała się humorem charakterystycznym dla Marty Kisiel, która nie bawi się w owijanie w bawełnę. Podobnie jest w „Szamance”. Najlepiej reprezentuje go ciotka Tekla, której niemalże każda wypowiedź jest okraszona ironią i kąśliwością, co niejednokrotnie wywołuje szeroki uśmiech na twarzy. Martyna Raduchowska nie za dobrze poradziła sobie z pisarskim debiutem. Mimo kilku poważnych mankamentów książkę czytało się szybko, ale niestety niedopracowany warsztat pisarski sprawił, że druga część serii trochę poczeka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 18:06 Miasto Książek dodał recenzję:
Ida skończyła liceum i chce iść na studia. W rodzinie robi za czarną owcę, ponieważ jako jedyna nie posiada żadnych magicznych zdolności. Rodzice chcą za wszelką cenę u niej coś odkryć. Wysyłają ją do tajemniczej ciotki, jednak dziewczyna po drodze ucieka. Od momentu wprowadzenia się do akademika, Ida zaczyna widzieć zmarłych. Czy jednak Ida ma magiczne zdolności? Kim jest tajemnicza ciotka? Od dawna chciałam tą książkę przeczytać. Premiera drugiego tomu zmotywowała mnie do tego. Tylko z tą pozycją mam podobny problem jak z Dożywociem. Z jednej strony podobał mi się pomysł i poprowadzenie akcji, ale nie pasował mi styl autorki. Historia jest naprawdę ciekawa, duchy, zjawy, szamanki, wywoływanie duchów czy wspomnienie banshee. To jest fajne. Dziewczyna, która nie akceptuje swoich zdolności i nie chce ich ćwiczyć tak samo i ciotka, która skrywa mnóstwo tajemnic. Autorka miała świetny pomysł i bardzo dobrze go wykorzystała. Polscy autorzy mają coraz lepsze pomysły na książki i warto ich docenić. "Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może wsadzić sobie w ...w buty." Bohaterowie również nie byli źli. Ida to twarda dziewczyna, która zawzięcie walczy ze swoim przeznaczeniem. Ma swoje do powiedzenia i nie kryje się z tym. Ma cięty język i głośno mówi to, co myśli. Bardzo ją przez to polubiłam i była świetnym narratorem. Ciotka Tekla również. Miała swoje tajemnice, ale chciała wyszkolić Idę jak najlepiej. Była naprawdę zabawna i mądra. Szkoda że nie było jej aż tak dużo w powieści. Za to styl autorki mi średnio pasował. Brakowało mi tej lekkości. Momentami miałam problem ze zrozumieniem co przed chwilą przeczytałam i musiała to powtarzać. To działało mi czasami na nerwy. Niektóre wydarzenia działały się tak nieoczekiwanie i nagle, że nie zdążyłam zareagować i nie wiedziałam co się właśnie zadziało. Nie mam pojęcia czy to moja wina, czy autorka miała właśnie taki pomysł. "Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że wpadłaś jak śliwka w gnój?" Podsumowując Szamanka od umarlaków nie jest złą powieścią. Wkręciłam się w nią i chętnie poznam kontynuację. Końcówka sprawiła, że nie mogłam uwierzyć z takiego rozwoju i już nie mogę się doczekać aż poznam rozwiązanie całej sytuacji. Dlatego, jeżeli macie ochotę na dobrą polską fantastykę, to ta powieść będzie bardzo dobrym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2018 o godz 19:56 Patryk Walas dodał recenzję:
Szukałem czegoś lekkiego, czegoś co oderwie mnie od rzeczywistości i będzie przyjemną przygodą, a czy to dostałem ? Jestem okładkową sroką, więc pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to to, że książka prezentuje się lepiej niż na zdjęciach - wygląda bardzo przyjemnie, klimatycznie i dobrze oddaje zawartość. Ida ma 19 lat i jest typową nastolatką... stop, zaraz, a nie ! Ona marzy o tym żeby żyć jak typowa nastolatka. Po prostu chce studiować, mieszkać w akademiku, trochę poimprezować, ale Pech sprawił, że tak nie będzie. Pech pisze przez duże " P " , bo przyczepił się naszej bohaterki na dobre i często zawiera głos w książce, a to taki smaczek, który dodaje uroki i podkręca czasami wisielczy humor książki. No dobra, więc nasza bohaterka marzy o prostym, zwyczajnym, szarym życiu, a czemu nie może tak żyć ? Oj ... sporo tego. Po pierwsze pochodzenie - jest z rodziny czarodziejów, ale sama uważa, że jest nie magiczna i w sumie racja, bo Ida jest medium, chociaż na początku nie zdaje sobie z tego sprawy. Po drugie i najważniejsze - widzi zmarłych i ma wizje, a zmarli często sie jej czepiają i nie dają jej normalnie funkcjonować. Rodzicie zamiast na studia chcą wysłać ją do Ciotki Tekli, żeby ta ją podszkoliła, ale Ida ma charakterek, więc ucieka do Wrocławia, lokuje sie w akademiku i próbuje zacząć studiować. Już od początku wszytko idzie nie tak... Okazuje się, że bez ochrony którą zapewniał jej dom, do Idy lgną zmarli jak muchy do ( heh ) sami wiecie czego, więc Ida żęby nie zwariować i tak musisz zamieszkać z Teklą, która ją będzie szkolić i uczyć przyćmiewać światło, które przyciąga zmarłych. Okazuję sie, że ida jest Szamanką od umarlaków. Widzi duchy i jej zadaniem jest przeprawianie ich do świata zmarłych, jest takim Haronem i tak to się mniej-więcej zaczyna. Ida jest buntowniczką i to czuć w jej sposobie bycia i sceptycznym nastawieniu do losu, który nie idzie jej na rękę. Konwersacje między postaciami są nasączone zabawną ironią i sarkazmem, co zapewnia książce humor, a co do humoru jest go tu sporo i takiego czarnego, ale lekkiego, co mi przypadło bardzo do gustu. Książka ocieka ciekawymi postaciami, magią, duchami, egzorcyzmami, truposzami, demonami i wszystkim co jest paranormalne. Styl pisarki jest lekki i przyjemny, chociaż brakowało mi w fabule takiego " Woow ", ale to pierwsza część, więc może ma ona nas zapoznać dopiero ze światem, który przedstawia autorka. więc jestem ciekawy co przyniesie drugi tom, a pierwszy przypadł mi do gustu, a czas spędzony z lekturą był przyjemny. Podsumowując dostałem lekką młodzieżową fantastykę, która oderwała mnie od rzeczywistości i była przyjemną przygodą. Książka całkowicie usatysfakcjonowała moje oczekiwania. zokladki.blogspot.co.uk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 21:07 Karolina Kuran dodał recenzję:
Bardzo dobry kawałek polskiego fantasy! Niebanalna bohaterka, którą łatwo można polubić, przeuroczy zwierzak nie-do-końca-domowy, i bardzo "rzeczywiste" problemy: co zrobić, kiedy zupełnie nie pasuje nam praca, którą musimy wykonywać? Jak dalece posuwać się w braniu odpowiedzialności za świat? I jak pogodzić oczekiwania naszej rodziny wobec naszej własnej przyszłości z tym, co naprawdę chcielibyśmy robić w życiu? Iza Brzezińska, bohaterka "Szamanki...", radzi sobie, jak umie - wspomagana przez ciotkę-wróżkę, kilka nie całkiem nieżywych duchów oraz liska-łapacza snów, i prześladowana przez okrutnego Pecha. Rzucona na głęboką wodę sytuacji, z którymi nigdy nie chciała mieć wiele do czynienia, Ida stara się wypełniać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafi - choć nie zawsze dobrze się to dla niej kończy. Bardzo przyjemnie obcuje się z bohaterką, która nie stara się być na siłę BOHATERSKA, i - pomimo nieziemskich okoliczności - zachowuje rozsądek i zimną krew. Ciekawe, jak też nasza szamanka poradzi sobie w kolejnej części cyklu autorstwa Martyny Raduchowskiej: udaje się bowiem w drogę do miejsca, w którym dobre chęci mogą jej nie tyle pomagać, co wręcz przeszkadzać... Ja jestem zaintrygowana :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2018 o godz 12:23 Rogcu5 dodał recenzję:
To pozycja z cyklu: "Muszę kupić, mieć, posiadać na swojej półce i jak najszybciej przeczytać!!!". Historia Idy odsuwa mnie od zapałów bycia medium, a jednak "przeleciałam" przez tę książkę chwila moment. Bycie tym kim się nie chce być a kim być się powinno (wiem, że to trochę skomplikowane ;)) może przyprawić o zawrót głowy. A już na pewno w momencie, gdy widzi się dusze nieboszczyków. Ida musi sobie poradzić nie tylko ze swoją niechęcią do wykonywanego "zawodu" ale także z tym, że w jej świecie nie każdy jest tym za kogo się podaje. I pamiętajcie!!! Nigdy nie dogadacie się z duchami :D Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2018 o godz 15:42 iza dodał recenzję:
Uwielbiam historie o duchach i jest mi to obojętne czy jest to opowieść zasłyszana, zapisana, czy nagrana. Grunt, aby ktoś, kto umarł był w niej ważnym elementem. Dlatego więc nie ma się co dziwić, że "Szamanka od umarlaków" przyciągnęła moją uwagę jak magnes stal (czy co tam przyciąga). Dodatkowo okładka też ma magiczne oblicze. Szamanka od umarlaków to nie kto inny jak medium. Medium ale bardzo wyjątkowe, czyli takie, które oprócz duchów widzi ludzi, którzy mają umrzeć w niedługim czasie. Taką Szamanką jest Ida, która ma dziewiętnaście lat i choć pochodzi z rodziny czarodziejów nie ma daru do magii, ale za to widzi duchy. Ida pragnie normalnego życia, ale nie jest jej takie pisane. Początkowo przechodzi szkolenie jako medium - uczy się np przeprowadzać dusze w Zaświaty, nauczycielką jest jej ciotka. Ma także sny o pewnym mężczyźnie, początkowo uważa, że to duch ją nawiedza, jednak okazuje się, że mężczyzna żyje i ... zajmuje się czarną magią. Zadaniem Idy jest przeprowadzenie jego duszy w Zaświaty, ale nie jest to takie proste. Czy Ida podoła zadaniom jakie niesie ze sobą miano Szamanki od umarlaków? "Szamanka od umarlaków" to pierwszy tom serii o duchach i demonach. Jak na wprowadzenie do cyklu, książka nie wypada źle, ale... Osobiście jestem fanką dynamicznej, pełnej zagadek, niebezpieczeństw i tajemnic akcji. Lubię jak dużo się dzieje i w tej powieści dzieje się, ale dopiero pod koniec... Niestety w fabule jest za dużo gadania a za mało działania. Autorka zbyt dużo uwagi poświęciła drobiazgom, które niestety spowalniają wydarzenia, ba czasem nawet budzą nudę. Uważam, że czytelnik nie powinien znać wszystkich czynności jakie dany bohater wykonuje, a tutaj niestety takie elementy są i to w nadmiarze. Co mogę powiedzieć o bohaterach? W wydarzeniach mamy do czynienia z pewną grupą postaci. Najciekawsze pojawiają się pod koniec powieści, ale mam przeczucie, że w kolejnym tomie będą istotnymi pionkami...Ogólnie rzecz ujmując autorka stworzyła barwne, godne uwagi postacie drugoplanowe, co do Idy... Główna bohaterka trochę nie przypadła mi do gustu. Jej zachowanie, tok myślenia jest odrobinę dziecinny. Choć próbowałam wczuć się w postać Idy nie wychodziło mi to. Jednak to czy ktoś polubi Idę czy nie zależy od jego indywidualnego gustu, więc nie można całkiem sugerować się moją oziębłością. Warsztat Raduchowskiej należy do tych bardziej doszlifowanych. Literatka pisze barwnie, tworzy ciekawe porównania, nawiązuje do znanych produkcji, aby łatwiej czytelnik mógł wyobrazić sobie daną sytuację. Autorka bawi się piórem, ma też poczucie humoru, które wykorzystuje w treści. Ma lekką rękę do pisania, więc powieść czyta się swobodnie. Bez przeszkód poznaje się losy bohaterów. Jeżeli chodzi o fabułę, pomijając to zwolnione tempo, treść wypada dobrze.Może opisane wydarzenia nie całkiem zachwycają, jednak zaciekawiają. W treści nie doszukacie się wątku romantycznego, ale pod koniec coś zaczyna kiełkować, więc są duże szanse, że w kolejnej części coś się rozwinie. Fabuła ma potencjał, zakończenie zachęca do kontynuowana cyklu. Jeśli lubicie historie o duchach i ludziach, którzy je widzą oraz lubicie opętania, ta książka powinna wam przypaść do gustu. Może nie jest to powieść na szóstkę, ale warto zwrócić na nią uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2017 o godz 09:24 chmurnym.okiem dodał recenzję:
Do czytania książki zachęca okładka autorstwa Dominika Brońka, zapowiada mroczny klimat powieści. Jednak Martyna Raduchowska nie pozwala, żeby historia przytłaczała czytelnika. Owszem, znęca się nad swoją młodą bohaterką, ale jest w narracji i dialogach miejsce na żartobliwe, czy uszczypliwe uwagi, które rozjaśniają mroki opowieści. A wszystko zaczyna się bardzo niewinnie – od ucieczki Idy, która nie dość, że nie chce wypełnić swoich rodowych obowiązków, to nawet nie wie, że skrywany magiczny talent naraża ją na niebezpieczeństwo. Oczywiście było by zupełnie inaczej, gdyby zgodnie z logiką uczono ją od maleńkości radzenia sobie z talentem. Coś jak Elsa z „Krainy Lodu”, której nikt nie uczył panować nad mrozem, a jedynie apelował o powściągliwość. Rewelacyjny pomysł, serio. Tylko że nie. W przypadku Idy jest podobnie. Nikt jej nie powiedział, jaki ma talent, sama go odkryła jako mała dziewczynka i od tego czasu ukrywała. Co było dość naiwne, bo jak się okazuje – jej rodzice o tym wiedzieli. Zamiast nauczyć ją od razu jak się maskować, obstawiono jej dom zabezpieczeniami, nie biorąc pod uwagę, że dziecko może kiedyś najnormalniej na świecie uciec z domu. I co wtedy? Wtedy wszyscy nieproszeni goście walą drzwiami i oknami, by wykorzystać okazję. Ida chce normalnego, niemagicznego życia. Poważne podejście do studiowania i spokojne życie studenckie w akademiku – to są jej plany na najbliższą przyszłość. Oczywiście okazuje się, że magiczny świat nie da jej spokoju i pojawia się dość szybko, na przykład w postaci niewidzialnej dla innych harpii. Ida przez jakiś czas próbuje żyć normalnie, ignorować to co nienormalne, ale pewnego dnia okazuje się, że nie jest w stanie zaradzić natłokowi nadprzyrodzonych wydarzeń. Wtedy na scenę wkracza ciocia. Owszem, niektóre motywy powieści są dość typowe i przewidywalne, ale Martyna Raduchowska realizuje je bardzo sprawnie, dlatego choć wiedziałam, co się wydarzy, to i tak z przyjemnością czytałam dalej. Chociażby po to, żeby dowiedzieć się, jaką kąśliwą uwagą skomentuje wydarzenia Ida lub jej krewna. Powieść ma w sobie wiele akcji, przedziwnych rozwiązań, które mieszczą się w ramach świata przedstawionego, a niezbyt ważne wydarzenia – wcześniej zdawałoby się przypadkowe czy niepotrzebne – wracają i łączą się z głównym wątkiem. Lubię czytać książki autorek i autorów, którzy tak sprawnie panują nad swoją historią. „Szamanka od umarlaków” to drugie, poprawione wydanie książki z 2011 roku. Drugi tom to „Demon luster” (2014), ale być może warto poczekać na jego drugie, również poprawione wydanie. Powieść polecam nastoletnim czytelnikom, ale i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. Nie jest to powieść przełomowa, zmuszająca do głębokich przemyśleń, ale na szczęście nie musi taką być. Czyta się przyjemnie i chętnie sięgnę po drugi i kolejne tomy, jeśli Martyna Raduchowska je napisze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2017 o godz 10:46 AgaZaczytana dodał recenzję:
Czytałam wiele opinii na temat tej książki. Były one dość skrajne, więc postanowiłam osobiście przekonać się jak to jest z tą książką i po której stronie będę stała ze swoją opinią. 'Początkowo Ida łudziła się, że to leki podane jej przed zabiegiem wywołały tak niespotykaną reakcję. Jednak w głębi duszy wiedziała, że nie śniła na jawie, nie miała zwidów ani halucynacji. Widziała już zbyt wielu umarłych, by wątpić, że i ten był prawdziwy.' Ida pochodzi z rodziny czarodziejów. Sama nie posiada magicznych zdolności. W każdym razie tak uważa, jednak czy ma rację? Z pewnością chce prowadzić normalne życie, zatem ucieka z domu do akademika i postanawia zacząć studiować psychologię. Przeznaczenia jednak nie da się ominąć... Pewnego dnia dziewczyna zostaje ściągnięta do domu swojej ciotki, która okazuje się duchem. Zostaje przeszkolona na tytułową szamankę od umarlaków, bo jak się okazuje posiada magiczne zdolności - widzi umarłych oraz przewiduje śmierć jeszcze żyjących. I wokół tego kręci się cała fabuła, która dla mnie niestety była odrobinę naciągana i nie znalazłam nic, co by mnie naprawdę wciągnęło, niestety. 'No i proszę bardzo. Stało się to, czego dziewczyna obawiała się od początku. Znalazła trupa. Nie w szafie co prawda, tylko w piwnicy, ale co to za różnica... Trup jest trup.' Całość przedstawiona została dość prostym językiem z pewną dawką humoru, który nie do końca do mnie przemawiał. Liczyłam na ciekawą akcję albo przynajmniej na jej zaskakujące zwroty, a dla mnie całość była nijaka. Czy polecam? Jeśli tak jak ja chcecie się przekonać czy książka wam się spodoba czy jednak będziecie stać po drugiej stronie i kompletnie nie przypadnie wam do gustu to tak. Osobiście nie żałuję, że ją przeczytałam, ale wiem już, że tego typu literatura nieszczególnie mi pasuje. Dodam tylko, że na plus zasługują zdecydowanie grafiki, których kilka pojawiło się w książce. Pobudziły odrobinę moją wyobraźnię i lubię jak książka posiada kilka ilustracji. 'Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu może śmiało wsadzić sobie w... w buty.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2017 o godz 22:51 Marcelina dodał recenzję:
Książka przeciętna, nie rozwija wielu wątków, jakby autorka nie do końca miała na nie pomysł. Za długa, miejscami nudnawa, moim zdaniem dużo opisów możnaby zwyczajnie wyrzucić, bo nie porywają urodą i nie wprowadzają niczego nowego. Infantylna. Nie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2017 o godz 16:18 posredniczkaa dodał recenzję:
Pech jest zjawiskiem bardzo irytującym, dopada niespodziewanie i zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Czasami jest małym peszkiem, który tylko utrudnia jego właścicielowi wykonywanie codziennych obowiązków, niestety bywa również gigantyczny, a wtedy lepiej nie wychodzić z domu... Chociaż to pewnie i tak Cię przed nim nie uchroni. "Szamanka od umarlaków" w 2011 roku została wydana przez Fabrykę Słów, w tym roku doczekała się wznowienia na łamach wydawnictwa Uroboros, co zaowocowało naprawdę świetną okładką, której nie mogłam się oprzeć. "Piwnica! Ciemna, zimna, straszna, cicha piwnica! Tak, tak, tak! Toż to klasyka! Normalnie taka piwnica, że mucha nie siada! No właźże, dziewczyno, na co czekasz?" Poznajemy Idę Brzezińską, która z wielkim rozmachem postanowiła się usamodzielnić. Nie podoba jej się, że jej rodzice nakłaniają ją do odkrywania swoich magicznych zdolności, których przecież nie posiada i postanawia uciec z domu. Niestety już pierwszy wieczór w "normalnym" świecie okazuje się totalną katastrofą. Jej współlokatorka spala się na jej oczach, a ją nawiedzają okropne wizje. Gdy jest na skraju załamania nerwowego, a umarli nie dają jej ani chwili spokoju, zostaje wezwana przez osobę, której miała unikać jak ognia. W desperacji postanawia odpowiedzieć na to wezwanie. Książka Martyny Raduchowskiej odrobinę przypomina mi cykl "Najciemniejsze moce" Kelley Armstrong, tu również bohaterka zmaga się z darem, nad którym nie tylko nie panuje, ale i nie chce mu się podporządkować. Przyznam się, że unikam lektur mogących wywołać strach, a więc nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w tej tematyce, ale tu się bałam. Nie był to paraliżujący strach, ale bez wstrzymania oddechu się nie obyło. Lubujących się w lekturach grozy, pewnie rozbawią te słowa, ale ja więcej bym nie zniosła, autorka idealnie wpasowała się w granicach mojej tolerancji. "Szamanka od umarlaków" okazała się książką bardzo pochłaniającą, gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam przestać. Prosty, ale przesycony humorem, styl autorki jest niewątpliwą zaletą tej powieści, a gdy dodamy do tego niezwykłą umiejętność do budowania napięcia, oraz wywoływania dreszczyku grozy, otrzymujemy wielką dawkę dobrej rozrywki. Bardzo gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2017 o godz 12:23 Maria dodał recenzję:
Do sięgnięcia po książkę Raduchowską skłoniły mnie częste porównania do twórczości Marty Kisiel. Jako fanka "Dożywocia" muszę przyznać, że "Szamanka od umarlaków" przeszła najśmielsze oczekiwania! Poczucie humoru autorki jest wprost wyborne, a przygody Idy od samego początku śledziłam z zapartym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2017 o godz 19:27 pippa dodał recenzję:
Coś dla fanów fantasy z przymrużeniem oka. Jeśli uwielbiasz książki Marty Kisiel, to "Szamanka od umarlaków" jest stworzona dla Ciebie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2017 o godz 12:17 Katarzyna dodał recenzję:
Szamankę od umarlaków miałam przyjemność przeczytać pierwszy raz w okolicach 2012 roku jako jeszcze bardzo młoda dziewczyna. Zapadła mi wyjątkowo w pamięć i wraz z "Kochali się aż strach" wprowadzili w Krainę Polskiego Fantasy. A mamy całkiem bogaty zasób dobrych powieści. Szamanka od umarlaków autorstwa Martyny Raduchowskiej zawiera wszystkie cechy dobrej powieści fantasy, dzięki której możemy zatonąć w otaczającym nas świecie w całkiem fajnymi dodatkami, czyli czarodzieje, duchy, demony, banshee itd. Ida, główna bohaterka powieści jest ostatnią dziedziczką znamienitej rodziny czarodziejów. Niestety nie wykazuje żadnych czarodziejskich zdolności i nie ma zamiaru pójść w ślady rodziny. A co najważniejsze ma Pecha, a raczej Pech ma ją i zdecydowanie uwielbia krzyżować wszelkie plany Idy na normalną rzeczywistość. Ofiarowuje Idzie (wbrew oczywiście woli samej Idy) nową rolę. Nauczyć jej może tylko jej ciotka, także właścicielka tajemniczego daru...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-09-2017 o godz 18:58 rubikon dodał recenzję:
Cudowna, zabawna opowieść o zbuntowanej studentce obdarzonej niecodziennymi zdolnościami. "Szamanka od umarlaków" to pozycja obowiązkowa dla fanów lekkiej, wciągającej fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2017 o godz 22:08 cytryna dodał recenzję:
O "Szamance od umarlaków" słyszałam wiele dobrego, ale dopiero niedawno (tuż po premierze wznowienia) trafiła w moje ręce. Wszystkie zachwyty uważam za całkowicie uzasadnione! W trakcie lektury bawiłam się świetnie - myślę, że fanom Marty Kisiel powinno się spodobać. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2017 o godz 18:30 Małgorzata Korba dodał recenzję:
Szamanka od umarlaków, czyli typowa polska książka humorystyczna, o ile można ją tak w ogóle nazwać. Mówiąc konkretniej, oznacza to, że posiada denny, słaby humor, główna bohaterka chciała rozpocząć normalne życie, ale jak to zwykle bywa, wszystko poszło inaczej, a „coś”, co kieruje losem postaci zostało przedstawione jako osoba, która siedzi w kącie i knuje coś niedobrego. A zatem mieszanka, której szczerze nienawidzę. Książka w większej części bardzo przewidywalna, bohaterowie irytujący, a o Idzie to szkoda nawet pisać – jest tak denerwująca. Akcja momentami bywa tak smętna, że można przysnąć podczas czytania. Fabuła właściwie niczym mnie nie zaskoczyła i porwała, sprawia wrażenie wręcz bardzo schematycznej. Książka przypomina mi w pewnym sensie książki Marty Kisiel pt. „Dożywocie” i „Siła Niższa”, ale one były o niebo od niej lepsze i w takim zestawieniu Szamanka traci sporo na ocenie. Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej to książka, która ginie w tłumie. Niczym się nie wyróżnia i nie zaskakuje czytelnika, jest wręcz czasami bardzo schematyczna. Bohaterowie okropnie denerwujący i słabo wykreowani, a humor trochę nieudany. Myślę, że lekturę mogę spokojnie określić mianem „trochę gorszej od książek średnich”, czyli takich ni dobrych ni złych. Niestety, po takiej książce odechciewa mi się czytać (na jeden dzień). Jedna z tak wielu podobnych, że aż nie chce się pisać. http://raven-and-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2017 o godz 14:40 G.zap dodał recenzję:
Książka rewelacyjna! Najlepsza, którą dotąd czytałam! pochłonęłam ją 1 tchem. Fani czarnej magii, demonologii, duchów i śmiesznych duszków powinni się zainteresować tą książką. Ida jest wspaniałą postacią, która kompletnie chciała by urodzić się w rodzie, w której niema magii, lecz niestety ma pecha jak zawsze urodziła się w rodzinie, która w świecie magii to VIP'y :) Losy bohaterki są zaskakujące od 1 do ostatniej strony!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-09-2017 o godz 21:43 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Nie zdarza mi się zbyt często sięgać po książki polskich autorów. Przysporzyły mi już one tyle rozczarowań, że nauczona doświadczeniem zastanawiam się parę razy zanim zacznę jakąkolwiek czytać. „Szamankę od umarlaków” zdecydowałam się zainteresować głównie z powodu opisu, który idealnie trafił w mój gust. Jeśli w grę wchodzą czarownice, duchy i trupy, nigdy nie przechodzę koło takiej powieści obojętnie 😉 Postanowiłam więc zignorować głos podświadomości, który ostrzegał, że to przecież książka polskiej autorki, więc nie ma się co spodziewać czegoś dobrego. I przeczytałam, co okazało się być naprawdę świetnym wyborem. Już od pierwszych stron lektury było widać, że powieść Martyny Raduchowskiej będzie wyjątkowa na tle innych fantasy. Nie mamy tu do czynienia ze zwykłym schematem, według którego główny bohater odkrywa w sobie niezwykłą moc i następnie stara się ją jak najbardziej rozwijać, żeby w końcu użyć do pokonania głównego antagonisty. W „Szamance od umarlaków” sytuacja ma się zupełnie inaczej. Ida nie wierzy w istnienie magii, nie chce posiadać żadnego daru – pragnie wieść sobie spokojne, zwykłe życie studentki. Niestety, nikogo to nie interesuje, a dziewczyna chcąc nie chcąc musi pogodzić się z tym, że do normalności jej daleko. Bardzo szybko udało mi się polubić główną bohaterkę. To konkretna, charyzmatyczna postać o ciętym języku i sarkastycznym poczuciu humoru. Nie sposób chyba nie żywić do niej sympatii i nie współczuć jej. Ida ma ogromnego pecha (który nie bez powodu pisany jest w książce wielką literą) i skłonność do wpadania w przeróżne tarapaty, z których wcale nie jest tak łatwo wyjść. Dodatkowo nie pomaga jej brak doświadczenia i wiedzy, których nie miała okazji nabyć podczas szkolenia. Autorce udało się w niezwykle intrygujący sposób przedstawić elementy paranormalne, stanowiące jeden z najistotniejszych składników powieści. Wiadomo, że temat czarownic i duchów został już przemaglowany we wszystkie możliwe strony, ale mimo to Raduchowskiej udało się momentami stworzyć coś świeżego, z czym jeszcze się nigdy wcześniej nie spotkałam. Przykład? Naprawdę oryginalny „łapacz snów” i sposób jego działania (nie powiem Wam, co dokładnie mam na myśli, dowiecie się, jak przeczytacie :)). Takich szczegółów jest znacznie więcej, przez co nie można zarzucić „Szamance od umarlaków” schematyczności i bazowania tylko na gotowych wzorcach. Oprócz Idy – głównej bohaterki – na uwagę zasługuje również jej ciotka, Tekla. Kolejna świetna, bardzo ekscentryczna postać o nieszablonowym sposobie bycia, której między innymi ta książka zawdzięcza tak wyśmienity humor. Czytanie „Szamanki od umarlaków” w miejscach publicznych grozi dziwnymi spojrzeniami rzucanymi przez znajdujące się blisko osoby. Nie raz zdarzyło mi się krztusić ze śmiechu, przez co otoczenie zaczęło się zapewne poważnie zastanawiać nad moim zdrowiem psychicznym. Całość jest napisana bardzo lekkim, przystępnym stylem, dzięki któremu czyta się po prostu błyskawicznie. Fabuła pochłania na tyle, że książkę można przeczytać w kilka godzin. Jeśli ktoś sugerując się okładką (która jest trochę przerażająca) nastawia się na uczucie strachu podczas lektury, to może się rozczarować. „Szamanka od umarlaków” jest przede wszystkim powieścią fantasy i mimo że występują w niej duchy i opętania, nie sposób obgryzać paznokci ze strachu w trakcie czytania. Kolejnym rozdziałom w ramach rozwoju akcji towarzyszy jednak dreszczyk emocji, dawkowany stopniowo przez autorkę. Jego ilość została trafiona idealnie w punkt i stanowi dodatkowy czynnik utrzymujący czytelnika przy lekturze. „Szamanka od umarlaków” jest naprawdę godną uwagi powieścią fantasy polskiej autorki. Dla wszystkich fanów czarownic, duchów i związanych z nimi elementów lektura obowiązkowa. Warto sięgnąć po nią również, jeśli macie ochotę na książkę z świetnym humorem i sarkastycznymi docinkami bohaterów. Bardzo polecam, bo czas spędzony z tą książką będę naprawdę miło wspominać 🙂 Teraz pozostaje mi już tylko szukać kolejnego tomu i brać się za dalsze losy Idy. readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.