Syreny - Knox Joseph

Syreny (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Knox Joseph Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Gross Andrew Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Knox Tom Książki | okładka miękka
33,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

W zarządzanych przez mafię pubach i knajpach Manchesteru syreny sprzedają bilety do piekła – heroinę i ecstasy. Żyjąc na krawędzi, skutecznie skrywają swoje sekrety. W łaski syren musi się wkupić młody detektyw Aidan Waits, skompromitowany policjant, który nie może uwolnić się od błędów przeszłości. Aby nie stracić odznaki, zostaje wtyczką wśród narkotykowych dealerów.
Sprawy mocno się komplikują, gdy Waits ma odnaleźć córkę ważnego polityka ukrywającą się wśród syren. Klucząc w świecie skorumpowanych policjantów, pięknych kobiet i bezwzględnej mafii, odkrywa prawdę, którą niekoniecznie chciał poznać.

Świetnie napisany, angażujący i przepełniony mroczną atmosferą kryminał. Knox zbudował z detalami świat policyjnych śledztw i narkotykowych porachunków, stworzył bohaterów, którzy w życiu poszli na wszystkie możliwe kompromisy. Idealna lektura dla fanów takich kinowych hitów jak "Infiltracja" i "Donnie Brasco".

"Ostry jak brzytwa urban noir – zupełnie wyjątkowy!"
Lee Child

Dane szczegółowe

Tytuł: Syreny
Autor: Knox Joseph
Tłumaczenie: Gralak Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-03-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 139 x 207 x 32
Indeks: 20853471

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
13
4
18
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
29 recenzji
08-09-2017 o godz 12:07 Łukasz Budzyński dodał recenzję:
Przyzwoita - czyta się bardzo szybko klimat książki jak również temat czytelniczo bardzo przystępny, chociaż do jakiegoś wielkiego arcydzieła brakuje. Godna polecenia!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2017 o godz 08:42 Magdalena Pawlak dodał recenzję:
Mroczna ,ciężka książka ,świetnie napisana .Wciąga od pierwszej do ostatniej strony .Polecam dla osób lubiących kryminalne, mroczne klimaty
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2017 o godz 22:26 anonymous dodał recenzję:
Książka od samego początku pełna jest niedpowiedzeń i sprzeczności. Poznajemy głównego bohatera i jesteśmy w kropce - nie wiemy czy lubić go, czy wręcz przeciwnie. Wydaje się, że Knox czytał w młodości wiele Chandlera i z tego Chandlera wiele w nim zostało. Nie tylko skomplikowany bohater, ale i tajemnicze kobiety - syreny, które zwodzą na manowce, niebezpieczne miasto, które jest niczym mityczny labirynt Minotaura. Warto zatem sięgnąć po debiutancką książkę Knoxa i razem z nim zanurzyć w światku Mancheteru, by rozwiązać zagadkę zaginionej córki. Ale czy ona naprawdę zaginęła?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2017 o godz 22:23 MartaPasternak dodał recenzję:
Świetnie napisany,mroczny kryminał. Porywa od pierwszych stron...a później nie można się od niej oderwać. Dla fanów kryminałów - smakowity kąsek. Do tego przyciągająca wzrok okładka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2017 o godz 23:31 Aneta Bioły dodał recenzję:
Niesamowicie udany debiut brytyjskiego autora - Josepha Knoxa, nazwisko warte zapamiętania by w przyszłości sięgnąć po kolejne książki, kiedy już się ukażą. Zaczyna się od mrocznej okładki z błyszczącym neonem tytułu, ciemna uliczka, w jaką nie zapuścilibyśmy się sami nocą. I taka jest cała książka - niebezpiecznie wciągająca, jeśli zastanawiacie się, czy zacząć ją czytać, lepiej od razu przeznaczyć sobie na to wolny dzień. Swój egzemplarz pochłonęłam w jeden dzień (z przerwą na transmisję skoków narciarskich :P ). Główny bohater to wyrazisty detektyw Aidan Waits, działający pod przykrywką w narkotykowym światku, ale jeśli ktoś upatrywałby w nim kolejnego idealnego przystojniaka, rozwiązującego sprawę w jeden dzień, to bardzo by się pomylił. Waits podążając tropem narkotyków i młodziutkiej zaginionej Isabelle, wkracza do przestępczego światka, miksując prochy z alkoholem, wdając się w bójki i robiąc zamieszanie samym swoim pojawieniem się. W książce nie brakuje dosadnych i obrazowo przedstawionych miejsc narkotykowych ekscesów, budzących momentami obrzydzenie i szok czytelnika, ale jest to na tyle inne od dotychczas spotykanych ode mnie książek, że z fascynacją czytałam dalej po więcej informacji. W tle wciąż przewija się również sprawa zaginionej przed dziesięcioma laty dziewczyny narkotykowego bossa Zaina Carvera. Wszystkie wątki są ze sobą ściśle powiązane i pokręcone w dziwnie upiorny sposób. Zakończenie książki szokujące i nieprzewidywalne, tylu się naczytałam kryminałów i thrillerów, a jeszcze znajdzie się jakiś autor, który mnie zaskoczy. Podobał mi się również format książki - podział na sześć części i stosunkowo krótkie rozdziały, podsycające ciekawość i nadające tempo akcji. Czytając "Syreny" nie sposób się nudzić! Zdecydowanie gorąca nowość na rynku wydawniczym, choć sam opis książki na to nie wskazuje. Poprawka książka ma 440 stron. Moja ocena 4,5, ale że nie ma połówek podciągam do 5 :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2017 o godz 19:39 myrtij dodał recenzję:
Narkotyki, seks czy pieniądze, co kusi najbardziej? Aidan Waits miał dwa wyjścia: dostać poważne zarzuty i wylądować w więzieniu, lub dostać poważne zarzuty i zacząć pracę jako policyjna przykrywka przy rozpracowywaniu narkotykowej mafii i jej sieci dystrybucji. Miał do wyboru zmarnować kilka lat życia w więzieniu lub ryzykować, że je straci obracając się wśród niebezpiecznych ludzi. Wybrał ryzyko. Jego drugim, nieoficjalnym zadaniem było znalezienie wśród pięknych kobiet pracujących dla mafii, nastoletniej córki wpływowego polityka. Miał przekonać ją by wróciła do rodziny, póki jeszcze istniała taka możliwość… Joseph Knox ze szczegółami opisuje sytuację, której znalazł się zdegradowany policjant. Na tyle dokładnie, na ile pozwala mu pamięć głównego bohatera, który jednocześnie jest narratorem. Jak w narkotycznym transie, noce mieszają się ze sobą, płynnie przechodzą w kolejne dni, dając wrażenie chaosu, jaki panuje w głowie bohatera. Aidan Waits to postać, jakiej nie znajdziesz w innej powieści. Policjant z zarzutami i nieprzyjemną przeszłością. Pije, ćpa, często naraża się nieodpowiednim ludziom i nie wiadomo, co z tego zestawu jest elementem jego przykrywki, a co cechą charakteru. Zresztą trudno szukać w tej powieści postaci, którą można jednoznacznie pozytywnie ocenić, każda wydaje się mieć tajemnice i swoje grzeszne słabości, każda chce wykorzystać Aidana do swojej prywatnej rozgrywki. Już sama okładka odpowiednio nastraja czytelnika. Miasto nocą nie jest tym samym bezpiecznym miejscem, co za dnia. Autor tworzy mroczny klimat miejskiej rzeczywistości, opisuje atmosferę powoli szerzącego się zagrożenia. Stawia bohatera w sytuacji, w której nie ma się do kogo zwrócić, nie wie, komu może ufać. Zresztą nawet Aiden Waits na pierwszy (czy drugi!) rzut oka, nie wydaje się być osobą, której bez wahania powierzyłabym swoje życie. Joseph Knox pokazuje słabość systemu, który powinien chronić, a który wykorzystuje swoją pozycję dla własnych interesów. Świat, w którym obraca się bohater, jest brutalny i takim właśnie pokazuje go autor, nie siląc się na eufemizmy, krótkimi, konkretnymi zdaniami nakreślając obraz wydarzeń. W powieści pokazano organizację mafii narkotykowej, która, ku mojemu zdumieniu, bez większych obaw i utrudnień prowadzi działalność na terenie Manchesteru. Tytułowe syreny to kobiety, które namieszały w głowie głównego bohatera prawie tak mocno, jak alkohol czy narkotyki. Piękne i odważne, były ważnym elementem sieci dystrybucji. Jedna z nich, przed laty odważyła się zeznawać przeciw swojemu szefowi. Do tej pory nikt nie wie, czy poszukiwać jej ciała, czy może zdołała się ukryć i przeżyła… Nie wszystkie wątki ciągną się przez całą książkę, niektóre kończą się wcześniej, a na ich miejsce pojawiają się kolejne, równie interesujące. Do końca byłam utrzymywana w niepewności, czy Aidan zdoła rozwikłać wszystkie tajemnice, które go otaczają, poznać wszystkie motywy i ukarać wszystkich sprawców. Joseph Knox miał dobry pomysł na książkę i , co ważne, równie dobrze go wykorzystał. „Syreny” to kryminał, który nie przypomina żadnej innej powieści tego gatunku. Zadziwia tempem rozgrywających się wydarzeń. To powieść, której akcją można było obdzielić kilka innych powieści kryminalnych i nadal nie byłoby nudno, tyle się tu dzieje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2017 o godz 16:01 Agnieszka Szajda dodał recenzję:
Trudno się od tej książki oderwać i prawie zarwałam przez nią noc. Warto było! Wielkomiejski klimat i porachunki narkotykowych bosów odmalowane są tak plastycznie, rzeczywiście, że historia opisana wydaje się bardzo prawdopodobna. Mimo tego całego opisywanego mroku, brudu, momentami poczucia beznadziei, książka nie odrzuca, a wciąga do ostatnich kartek. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2017 o godz 20:11 evkowe dodał recenzję:
Środowisko policjantów rządzi się własnymi prawami. Wiemy o tym z mediów, z seriali, z książek też, chociaż te, które czytam najczęściej traktują policję z przysłowiowym przymrużeniem oka i często mam wrażenie, że z twardego gliniarza robi się tam fajtłapowatego Kubusia Puchatka, który ma naprawdę mały rozumek. Podobnie jest ze środowiskiem polityków, które zdecydowana większość „konsumentów popkultury” kojarzy z (genialnym, swoją drogą) serialem „House of cards”, w którym intryga goni intrygę, zbrodnia popycha zbrodnię, a wszystko ułożone w bardzo zgrabny sposób i wykończone rewelacyjną obsadą. Co łączy te dwa światy? Joseph Knox w swojej powieści „Syreny” serwuje nam historię młodego policjanta, który przez swoje przewinienia został skompromitowany, ale dostał niepowtarzalną szansę odkupienia. Jeżeli wykona zadanie, nie zabiorą mu odznaki, a więc stawka jest wysoka. Jak się domyślasz, zadanie nie jest proste – wręcz przeciwnie. Co Aidan Waits (bo tak nazywa się główny bohater) musi zrobić? Korzystając ze starych doświadczeń ma wejść w świat narkotykowych dealerów i pomóc w odnalezieniu córki posła. Zaczyna się podróż po nocnych klubach, po pubach, po ciemnych uliczkach i miejscach, o których zwykli ludzie nie mają pojęcia, a które tętnią życiem, ale w tym najbardziej mrocznym znaczeniu. Narkotyki, seks i przemoc to chleb powszedni ludzi, z którymi przyjdzie policjantowi rozmawiać. Czy uda mu się spełnić rolę „wtyczki”, wykonać zadanie i odkupić winy? Tego dowiesz się jak przeczytasz. A czy warto? „Syreny” zaliczyłabym do literatury typowo męskiej. Historia Aidana Waitsa jest mroczna, jest skomplikowana, ale w tym wszystkim bardzo konkretna. Uczucia i emocje są pokazane, ale autor nie eksponuje ich tak bardzo jak w szeroko pojętej literaturze kobiecej (i nie, nie mam tutaj na myśli romansideł), nadrabia za to rozbudowaną fabułą i głęboko sięga w przeszłość głównego bohatera. Pozostałe postacie również poznajemy dosyć dobrze i jesteśmy w stanie wyrobić sobie o nich opinię, często niejednoznaczną. Język powieści jest zwięzły, nieskomplikowany. Rozdziały są krótkie, co nadaje akcji dosyć żwawego tempa i powoduje, że błyskawicznie zagłębiamy się w „Syreny” i nie możemy się oderwać. Popularne „jeszcze jeden rozdział” przesuwa się tutaj do granic, bo nie wiem, jak Ty, ale ja widząc 3-stronnicowy rozdział, czytam dalej, dopóki nie znajdę dłuższego. Przyznam, że rzadko czytam książki sensacyjne i thrillery, moja uwaga mknie raczej ku kryminałom, bo lubię zagłębiać się w zagadki, które niesie ze sobą popełniona zbrodnia. Często jednak denerwuje mnie, kiedy przez 500 stron ciągnie się śledztwo i następuje odbijanie piłeczki, przeciąganie struny i inne takie, byle tylko odsunąć moment ujawnienia tajemnicy. W „Syrenach” tego nie ma. Tutaj akcja rozgrywa się błyskawicznie, nic nie dzieje się bez przyczyny i każdy element układanki ma znaczenie. Mamy wątki sensacyjne, mamy mrożące krew w żyłach wydarzenia, są i zbrodnie, za które ktoś musi odpowiedzieć. Słowem? Idealna książka na wolny wieczór. A dla kogo? Dla miłośników mocnych wrażeń i dla tych, którzy chcą wprowadzić do swojego życia trochę emocji, nie wstając z fotela.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2017 o godz 12:59 Kinga Kosiek dodał recenzję:
Świetna, wciągająca książka, w bardzo mrocznych klimatach! Nie powiedziałabym absolutnie, że to debiut! Łakomy kąsek dla wszystkich kochających porządne kryminały z niepokornymi, wewnętrznie poobijanymi bohaterami, których wybory bywają zaskakujące, nawet moralnie dwuznaczne, ale których instynktownie darzymy sympatią. Pomimo mrocznego jak smoła klimatu książka wciąga od pierwszych zdań. Mnie skojarzyła się z "Rzeką tajemnic" Dennisa Lehane'a. Pełnokrwiści bohaterowie, świetnie przedstawiona ponura strona wielkiego miasta, zaskakujące zwroty akcji. Poza tym bardzo dobrze, wręcz brutalnie pokazane różne twarze zła, również tego w drogich garniturach i pod krawatem... Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2017 o godz 12:02 leniszcze dodał recenzję:
Przed kilkoma dniami zostałam poproszona o przeczytanie i krótkie zrecenzowanie nowej książki Josepha Knoxa "Syreny" Lekturę polecam fanom kryminałów z wątkiem detektywistycznym.Książka pełna barwnych opisów miejsca i sytuacji.Opowiada o pięknych młodziutkich kobietach pracujących dla mafii narkotykowej i o skorumpowanym młodym detektywie Aidanie Waits.Trudne wybory,ponure scenerie,trzyma w napięciu.Serdecznie zachęcam do czytania
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2017 o godz 11:24 bresto dodał recenzję:
Mroczna sceneria, czarne charaktery, przestępczy światek… W knajpach Manchesteru kwitnie narkotykowy interes: jedni się dorabiają, inni staczają na samo dno. W ten klimat coraz głębiej wtapia się Aidan Waits, skompromitowany policjant, dla którego jedyną szansą na powrót do policji i uniknięcie poważnych zarzutów jest podjęcie się szaleńczej misji wtopienia się w mafijny świat. Ale nocne życie w knajpach i udział w narkotykowych imprezach zdają się być w zgodzie z jego naturą. „Syreny” to nie jest lekka książka. Przedstawia ponury świat pozornej zabawy, w którym spotykają się przeróżni ludzie: sprytni handlarze narkotyków, dziewczyny z dobrych domów oraz wszyscy ci, którym się nie powiodło. Czytanie „Syren” dla mnie było bardziej przygnębiające niż rozrywkowe. A jednak przeczytałam ją niemal jednym tchem, równocześnie ciesząc się, że znam ten świat tylko z literatury :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2017 o godz 16:26 efa_88 dodał recenzję:
Jakie są syreny? Czy to piękne i wiodące beztroskie życie istoty? Czy może raczej piękne, ale niebezpieczne femme fatale? Joseph Knox w swojej debiutanckiej powieści przekonuje czytelnika, że syreny istnieją naprawdę, ale nie mają nic wspólnego z ich obrazem wykreowanym przez bajki z dzieciństwa. Autor na ponad 400 stronach przedstawia historię, która wciąga i uzależnia niczym ósemka. Ósemka, czyli heroina, tak łatwo dostępna w popularnych barach Manchesteru. Pewnego dnia do tego świata przenika zdeprawowany i zdeterminowany młody policjat- Aidan Waits. Ma on za zadanie odnaleźć córkę posła, Isabelle Rossiter, ale przy okazji zostaje uwikłany w mroczną i niebezpieczną historię, która nie może skończyć się dobrze. Jospeh Knox prezentuje czytelnikowi Manchester od najgorszej strony- łatwo dostępne narkotyki, policja, której nie można ufać oraz nierozwiązana sprawa sprzed lat. Nic nie jest takie, jakie wydaje się na początku. Pełna grozy, wciągająca fabuła oraz wyraziste postaci wnoszą powiew świeżości we współczesne kryminały.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2017 o godz 10:37 Barbara Bednarek dodał recenzję:
Joseph Knox napisał czarny kryminał stając się godnym następcą mistrzów tego gatunku, takich jak Hammett czy Chandler. Stworzył sugestywny i wiarygodny obraz podziemnego świata, w którym pulsują emocje. Dobrzy i źli policjanci, skompromitowany detektyw, prominentny polityk, dziewczyny z problemami… Nie ma tu postaci jednowymiarowych: nikt nie jest całkowicie dobry lub zły. Poznajemy brudny świat nocnych klubów, rezydencji króla narkotykowego półświatka, podupadłej dzielnicy przemysłowej, ciemnych zaułków i niebezpiecznych ulic. Przemoc, zło, smutek, tajemnicze zaginięcie sprzed lat, ludzie, dla których nie ma nadziei. W tym mrocznym świecie przez chwilę pojawia się jasny promyk nadziei: rodzące się uczucie między detektywem a jedną z Syren. Czy jednak można liczyć na happy end? Czy ostatecznie zatriumfuje sprawiedliwość?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2017 o godz 08:51 Marzena Skrzypek dodał recenzję:
Ksiązka wciąga od pierwszych stron, przerzucając kartki starałam się odkryć kolejne karty, ale autor bardzo umiejętnie dawkuje emocje. Nie zaczynajcie czytać "Syren" wieczorem, bo czeka was nieprzespana noc. Bardzo polecam przeczytanie tej książki i czekam na kolejne tegp autora :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2017 o godz 12:25 Angela dodał recenzję:
Syreny zawsze kojarzyły mi się z fantastycznymi postaciami z bajek, czy mitów, które zamiast nóg posiadają rybi ogon, a zamiast płuc skrzela i żyją pod wodą. Te skojarzenia były bardzo pozytywne w porównaniu z nowymi, których dostarczył mi swoim debiutem Joseph Knox. W jego pierwszej powieści tytułowe Syreny to piękne, młode kobiety, które można spotkać w nocnych klubach. Nie przychodzą tam jednak szukać dobrej zabawy, czy znajomości, ale mają konkretne zadanie - sprzedają bilety do piekła, czyli heroinę i ecstasy. W łaski Syren musi wkupić się detektyw Aiden Waits, który sam ma za sobą mroczną przeszłość. Przez swoje dawne błędy może stracić odznakę, a jedynym ratunkiem jest zostanie wtyczką wśród narkotykowych dilerów - co też czyni. Dodatkowym zadaniem okazuje się odszukanie zaginionej nastoletniej córki ważnego polityka, która ponoć znajduje się pod opieką Syren. Detektyw trafia do świata pięknych kobiet i brutalnej mafii, gdzie krok po kroku dochodzi do bardzo niewygodnej prawdy. Joseph Knox umiejscowił akcję swojej powieści w Manchesterze, czyli mieście, w którym się wychowywał. Jego doświadczenie w pracy w lokalnych barach i pubach pozwoliło mu na poznanie ciemnej strony przemysłu owego miasta, co fantastycznie wykorzystał w swoim debiucie. „Syreny” to bowiem książka przepełniona mrocznym, ciężkim klimatem, tajemnicami i zagadkami, których czasami lepiej nie wyciągać na światło dzienne. To niecodzienny kryminał, zgłębiający świat dużych organizacji dilerskich, brutalnych porachunków między gangami, a także haniebnej i niebezpiecznej działalności klubów i barów. Aiden Waits to postać od początku do końca bardzo zagadkowa dla czytelnika. Detektyw z mroczną przeszłością i skłonnością do używek, który poświęca cały swój czas na węszenie w bardzo niebezpiecznym środowisku. Mężczyzna wsiąka w ten świat całym sobą i poświęcając się dla sprawy, wielokrotnie mocno na tym cierpi. Autor ani przez moment go nie oszczędza, a mimo to, on zacięcie pakuje się w kolejne kłopoty. To postać tajemnicza, ale także wzbudzająca w czytelniku swego rodzaju podziw i szacunek, przez to jak wiele poświęca i jak sprytna i inteligentna się okazuje. Wywiązuje się również dobrze ze swojej roli detektywa, bo doprowadza sprawę do końca pomimo wielu pokus i ostrzeżeń. „Syreny” to dla mnie pierwsze spotkanie z kryminałem urban noir i jednocześnie bardzo udane. Było to dla mnie coś nowego, świeżego i bardzo intrygującego. Tutaj głównej roli nie odgrywa po prostu zaginięcie młodej dziewczyny, ale na pierwszy plan wysuwa się mroczny obraz miejskiego półświatka, w którym rządzą potężni dilerzy, rozprowadzający swój towar za pośrednictwem pięknych kobiet. Nie jest to książka łatwa i przyjemna, bo zawiera mnóstwo scen okrutnych, brutalnych i wręcz ohydnych, ale mimo to stanowi znakomitą rozrywkę i potrafi porwać czytelnika. Styl Knoxa jest ciekawy, akcja bardzo dynamiczna, a fabuła zajmująca. Polecam serdecznie i niecierpliwie czekam na kolejne książki autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2017 o godz 21:06 Mea Culpa dodał recenzję:
Joseph Knox umieścił akcję powieści na dobrze znanych sobie terenach. Pracując w lokalnych barach i pubach przeniknął do przestępczego półświatka, poznając ciemną stronę miasta. Obecnie pracuje w branży księgarskiej, a "Syreny" to jego debiutancka powieść. Młodemu policjantowi zostaje postawione ultimatum. Albo przeniknie w szeregi narkomanów, wystawiając ich na nalot albo zostaną mu postawione zarzuty odnośnie korupcji, kradzieży środków psychoaktywnych z magazynu i wiele innych paragrafów, według powiedzenia: pokaż mi człowieka, a znajdę na niego paragraf. Aiden Waits zgadza się na współpracę, jednak nie wie jeszcze, że cała tajna akcja może mu zniszczyć życie. W dodatku zgłasza się do niego poseł, prosząc, aby zdobył informację odnośnie jego córki, która wniknęła do tego ciemnego świata Manchesteru. Tytułowe Syreny to kurierki, które odbierają pieniądze za sprzedawane narkotyki w pobliskich barach. Czy Waits zdobędzie ich zaufanie, wkraczając tym samym do domu głównego dealera? Jaką cenę będzie musiał za to zapłacić? Świat wykreowany w książce jest dopracowany w najmniejszym szczególe. Wnikamy w niego, przesiąkając na wskroś złem, jakie ma do zaoferowania. Ludzie często nie zdają sobie nawet sprawy z tego co ich otacza, żyjąc w swojej bezpiecznej strefie komfortu. Nie zauważamy brudu, który jest wokół, póki mamy czysto na swoim terenie. Narkotyki, prostytucja, młode kobiety, które są uzależnione, nastolatka narkomanka, skorumpowani policjanci i kurierki - Knox stworzył książkę będącą zbiorem wszystkich najgorszych, najmroczniejszych koszmarów. Obserwujemy cierpienie ojca, który, jak twierdzi, chciałby wydostać córkę z tarapatów, policjanta, który chciałby ratować ludzi, jednak nie jest mu to dane, młode dziewczyny, które chciałby innego życia, ale wybrały złą drogę. Krążymy wokół seksu, środków odurzających i alkoholu. Zamykamy oczy, by nie widzieć tego zła, które wylewa się z kartek papieru. Kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z "Syrenami", to nie mogłam się zorientować w bohaterach. Kończąc wydawało mi się, że znam ich na wylot. Jednak okazało się, że znam ich tylko na tyle, na ile autor mi pozwala. Manipuluje on czytelnikiem, pokazuje wiele twarzy swoich charakterów, następnie następuje zwrot akcji, a odbiorca jest skołowany i szczerze zaskoczony. W kluczowych momentach wstrzymywałam powietrze, a napięcie we mnie rosło wraz z oczekiwaniem na wyjaśnienie czy rozwiązanie danej sytuacji. Były momenty, że miałam ochotę zakryć oczy, by nie widzieć się do dalej wydarzy. Podobała mi się bardzo konstrukcja kreacji, idealnie dopasowana do fabuły. Nie mają oni nic do stracenia, więc ryzykują, wplątując się w najgorsze interesy. Waits nie był superbohaterem, nieomylnym policjantem, który pilnuje bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie, pakuje się w kłopoty, obijają mu twarz, wpada nawet w nałogi. Okazuje emocje, chociaż stara się je skrywać, posuwa się w śledztwie po omacku, nie mogąc rozgryźć sytuacji w jakiej się znajduje. Nie da się zapomnieć o jego sprycie i pomysłowości. Ponadto pozostali bohaterowie ukazani są w taki sposób, że ciężko nam ocenić kto jest tym dobrym, a kto złym człowiekiem. Najbardziej czarny charakter może się okazać uczciwy, a z kolei ten, który z natury powinien pilnować porządku, może okazać się złym bohaterem. Pomysł wtrącenia do fabuły córki posła podsyca dodatkowo ciekawość i powoduje polityczne rozterki. Język dostosowany jest do przestępczego podziemia, pojawiają się przekleństwa tak charakterystyczne dla tych grup. Jest prosty, łatwy w odbiorze, nadgania skomplikowane umysły bohaterów, pracujące na najwyższych obrotach. Cała powieść podzielona jest na 6 części, a każda z nich nawiązuje tytułem do piosenki lub albumu grupy z Manchesteru: Unknown Pleasures, Substance, Closer, Still, Control, Permanent. "Syreny" to znakomity thriller, który wciąga do swojego mrocznego świata. Nie sposób się oderwać, a rozwiązanie akcji następuje tak niespodziewanie, że aż wbija w fotel. Całość skomponowana jest tak, że działanie napędza działanie. Niekiedy narastające zagadki i sekrety przytłaczają, jednak z ciekawością i podekscytowaniem odkrywamy kolejne fakty, które podadzą nam oficjalne rozstrzygnięcie. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2017 o godz 01:33 wasilkab dodał recenzję:
Czy każda współczesna metropolia ma swoje mroczne tajemnice, które skrzętnie ukrywa przed mieszkańcami? Czy brudne oblicze przyobleka w schludne szaty po to tylko, żeby nas uwieść? Manchester sportretowany przez debiutującego pisarza Josepha Knoxa wydaje się być miastem przeżartym przemocą, złem, smutkiem niczym rdzawy kawałek metalu dla niepoznaki pokryty świeżą warstwą farby. To metropolia, w której spogląda na nas oko górującego wieżowca Beetham Tower, błyszczą neony, gdzie możni tego świata zamknięci w penthousach żyją ułudą szczęścia. Powieść Josepha Knoxa"Syreny" zaprasza do brutalnego i groźnego świata, gdzie pośród miejskiego krajobrazu możemy poczuć strach, zniszczyć swoje marzenia i upaść na samo dno. Bohater czy raczej antybohater posępnego kryminału jakim są "Syreny" to Aidan Waits - obciążony błędami przeszłości, balansujący na krawędzi upodlenia policjant, który otrzymał ostatnią szansę na zmazanie swoich win. Przełożeni dają mu wybór. Może zostać zawieszony, trafić do więzienia, ale może również odegrać rolę policyjnego kreta w narkotykowym biznesie opanowanym przez ludzi bez skrupułów. Nie mając wiele do stracenia Aidan wchodzi do niebezpiecznej gry. Infiltracja środowiska bossów narkobiznesu zazębia się z trudnym śledztwem w sprawie zaginionej córki wysoko postawionego polityka. W ten sposób trafiamy w sam środek miejskiego półświatku. Wraz z działającym pod przykryciem Waitsem przemierzamy ulice Manchesteru, snujemy się pomiędzy nocnymi klubami, smętnymi barami, opuszczonymi placami z niedokończonymi budynkami, pośród złomu, brudnych piwnic i spowitych zamrożoną mgłą ulic. Czasem siądziemy przy barze, przemkniemy obskurnym korytarzem kolejnej knajpy lub wylądujemy na bruku. W tym świecie nie ma wzniosłych ideałów, nikomu nie można ufać, liczy się zysk i przemoc. Joseph Knox wykreował niebezpieczny i przepełniony smutkiem świat. Rzeczywistość, której nigdy nie chciałabym oglądać, już na zawsze pozostanie zapisana w mojej pamięci. Szczegóły przestępczej działalności, ponure miejsca, okrutne zapisy popełnianych zbrodni sprawiły, że czułam się osaczona obrazami pozbawionymi jakiejkolwiek moralności. W świecie "Syren" - pięknych, niebezpiecznych, wyrachowanych, ale zagubionych kobiet lekkich obyczajów nic nie jest oczywiste. Życie ludzkie nie ma znaczenia, nie bardzo wiadomo, komu można zaufać, ale każdego można złamać, wymienić, czy pozbyć się bez oporów. Bohater powieści wciąga nas w szaleńczy wir niepewności, strachu, samotności. Decydując się na prowadzenie narracji pierwszoosobowej autor potęguje wrażenie przygnębienia i desperacji, którymi obdarzył skompromitowanego policjanta. Jednocześnie spowodował, że możemy wkroczyć głęboko pod powierzchnię nocnego życia wielkiego miasta. Uważam, że dzięki temu udało się Knoxowi stworzyć wiarygodny i sugestywny obraz świata widzianego oczami człowieka poddanego działaniu narkotyków. Kogoś, kto z trudem radzi sobie z własną przeszłością, balansuje na granicy prawa i tak naprawdę jest bardzo samotny. Nie obdarzyłam sympatią bohatera "Syren", ale z pewnością wzbudził we mnie emocje. Nie spotkalibyśmy się w życiu codziennym, a jeśli nawet, nie dążyłabym do podtrzymania kontaktu. Z drugiej strony podziwiałam jego determinację w dążeniu do rozwiązania piętrzących się zagadek. Nie wiem, czy będąc na życiowym dnie byłabym w stanie kogokolwiek ratować. Aidan Waits - człowiek pozbawiony tożsamości - odnalazł spokój. Czy na długo? Tego nie wiem, ale może autor "Syren", utalentowany debiutant obsadzi go w kolejnej życiowej roli. Myślę, że Joseph Knox dopiero się rozkręca w literackim świecie i usłyszymy o nim niejeden raz, tym bardziej że, jak sam mówi, podczas pisania przeżywał "emocjonalny rollercoaster". Życzę mu, żeby jego pisarska przygoda trwała jak najdłużej. "Syreny" to ciekawa i oryginalna powieść dla ludzi o mocnych nerwach, poświęcona tematyce, która zwykłemu zjadaczowi chleba nie jest znana z autopsji. Knox opowiada w niej ponurą i wiarygodną historię, trzymającą w napięciu, zmuszającą do myślenia, ale także odrzucającą od świata, w którym jest tyle zła, brudu i narkotycznego szału. Zarówno język powieści - klarowny, oparty na slangu, jak i fabuła - pulsująca i niepokojąca do ostatniej strony, nadają powieści realizmu. "Syreny" Josepha Knoxa - kryminał o podziemiu narkotykowym w miejskiej dżungli zapamiętam jako powieść obnażającą ciemną stronę ludzkiej egzystencji i podejmującą problemy współczesnych społeczeństw.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 17:13 Pani Lecter dodał recenzję:
Nie jestem fanką "Infiltracji" i "Donnie Brasco". Okey, przyznaję, że w ogóle nie wiem co to. Ale opis książki Knoxa wydał mi się interesujący, bardzo w moim guście, a w sumie dawno nie czytałam nic takiego. Dlaczego więc nie spróbować? Mafia, narkotyki, brudne ulice, prostytutki, zatargi, broń, strzelaniny, detektywi, zaułki i egzotyczne kluby. Kto tego nie lubi? To znaczy, kto nie lubi o tym czytać? Oczywiście o to mi chodziło. To wszystko można znaleźć w książce "Syreny". Aiden Waits jest jednym z typowych detektywów - stracił wiele, a teraz musi to odzyskać. Niestety, sposób w jaki wraca do łask jest niezwykle niebezpieczny. Mężczyzna naraża się na straszne konsekwencje. Żyje jak dwie różne osoby, ale czy pozostanie sobą w tym brudnym świecie pełnym kłamstw i bólu? Czy poradzi sobie, gdy do głosu dojdzie też przeszłość? Książka nadaje się do zekranizowania. Bardzo kojarzy mi się z amerykańskimi filmami, w których mafiozi spotykają się w klubach, a w tle tańczą półnagie kobiety. Czyta się szybko i nie ma chwili wytchnienia. Knox zagęszcza atmosferę skupiając się na jednym wątku. Z pozoru, ponieważ inne aspekty też mają tutaj swoją zasługę. Fani ciemnych i brudnych książek znajdą tutaj coś dla siebie i chociaż wcześniej nie słyszałam o Knoxie, to nadstawiam uszu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 15:04 Diane Rose dodał recenzję:
Powieść jest wielowątkowa, ale każdy z pobocznych wątków koresponduje z wątkiem głównym, którym są bez wątpienia narkotyki, ale nie tylko, bo w wątku głównym upchnęłabym też mafię. Głównym tematem powieści jest mafia, która całkiem nieźle radzi sobie w mrocznym Menchesterze. Tutaj handel narkotykami oraz prostytucja to nic nowego, a jak coś nie wyjdzie pomogą skorumpowani gliniarze i zabawa zaczyna się od początku, a główni zainteresowani są nietykalni. Plusem powieści jest niewątpliwie odwaga autora. Nie boi się pisać o trudnych tematach, a główny temat - narkotyki, ma również warstwę emocjonalną. Bohaterowie mogą być zagubieni, ale trudno orzec czy są dobrzy czy źli, sam Waits jest trudny w ocenie, a to tylko wzmogło moje zainteresowanie powieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 23:20 Linda dodał recenzję:
Debiutancka powieść Josepha Knox’a „Syreny” to mocny kryminał z nurtu noir, ciemny, destrukcyjny, mocny. Od początku wciąga czytelnika w wir wydarzeń, ukazuje mu okrutny świat zbrodni, mrocznych interesów i walki o wpływy, trzyma w napięciu do ostatniej strony, ostatniego akapitu. Głównym bohaterem i narratorem powieści jest Aidan Waits, który dostaje szansę, by naprawić swoją reputację w policji i ostatecznie nie stracić odznaki, po tym jak przyłapano go na wykradaniu dowodów rzeczowych. Musi pod przykrywką rozpracować handel narkotykami, nadzorowany przez miejskiego mafiosa, Zaina Carvera. Ryzykując własnym życiem wkracza w świat nocnych klubów, ciemnych uliczek i miejsc, które przykładny obywatel omija szerokim łukiem. Świat, gdzie szerokim strumieniem płynie heroina, ecstasy, alkohol, a przypadkowy sex jest na porządku dziennym. Dla Carvera pracują dziewczyny zwane syrenami, które dostarczają narkotyki do niektórych pubów w mieście, nasz bohater musi zdobyć ich zaufanie, a co za tym idzie, wyciągnąć jak najwięcej informacji o nielegalnych interesach. Dodatkowo musi odnaleźć młodą dziewczynę, córkę ministra sprawiedliwości, która przebywa w posiadłości Carvera. Waits nie jest postacią oczywistą, daleko mu do ideału praworządnego policjanta, szczerze mówiąc to sam ma sporo na sumieniu, bierze narkotyki, jest porywczy i sprawia wrażenie mocno pogubionego w życiu. Mimo to łatwo go polubić, przynajmniej na tyle, by dopingować mu w jego trudnych zadaniach i lawirowaniu między mafią a zwierzchnikami. W trudnych sytuacjach potrafi zachować zimną krew, chociaż czasami sam się pakuje w niezłe kłopoty. Tytułowe syreny uwodzą go, mamią jak narkotyki, których zażywa, przez nie Aidan może łatwo rozbić swoją głowę o skały, kiedy sprawy zaczynają się bardziej komplikować i wtedy czytelnik zaczyna się poważnie zastanawiać, czy główny bohater wyjdzie z tego cało? „Syreny” to dość nietypowy kryminał, jaki miałam przyjemność przeczytać do tej pory. Zdecydowanie mroczny, przygnębiający klimat to charakterystyczna cecha, która na pewno wyróżni go spośród innych. Tu nie ma bieli i czerni, tutaj wszystko spowite jest w szarości, dobro i zło mają zatarte, nieoczywiste granice. Końcówka również nie nastraja optymistycznie, nie ma prawdziwego happy endu. Świat, w którym toczy się akcja powieści przesiąknięty jest występkiem, narkotycznym hajem i pewnym obłędem, dosięgającym każdego kto w niego wejdzie. Joseph Knox stworzył ciekawy, chociaż przerażający debiut pisarski, sądzę, że każdy miłośnik mocnej, bezkompromisowej prozy znajdzie tutaj coś dla siebie, a wartka akcja wciągnie wielbicieli kryminałów. Tematyka powieści jest niesamowicie trudna, bolesna, więc myślałam, że będę miała z tym niemały problem, jednak „Syreny” bardzo mnie wciągnęły i poruszyły. Czyhające na każdym rogu niebezpieczeństwo, okrutny świat handlarzy narkotyków, gdzie życie ludzkie nie ma już prawie żadnej wartości, zapadną Wam w pamięć, a lektura zapewni sporą dawkę silnych emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 13:22 Mozaika Literacka dodał recenzję:
Ósemka. Jakie jest twoje pierwsze skojarzenie z tą cyfrą? Z pewnością wielu pomyśli o zębie mądrości, niektórzy przypomną sobie zajęcia rytmiki i dźwięk oznaczający połowy ćwierćnuty, kolejni pod tą nazwą wychwycą sposób wiązania sznurowadeł, a jeszcze innym nasunie się obraz ekipy wioślarskiej. Potoczne skojarzenia są oczywiście logiczne, ale Joseph Knox w swoim debiucie literackim Syreny pokazuje, że ósemka ma także bardziej mroczne znaczenie. W mafijnym slangu od dawna oznacza bowiem silnie uzależniającą heroinę („H” jest ósmą literą alfabetu). Ciężkie narkotyki, seks za pieniądze i brutalne porachunki nie trafiają do tej fabuły przypadkowo, a ubrane w odpowiednie słowa nadają powieści iście przestępczego charakteru. Wieczorne życie Manchesteru rządzi się swoimi prawami. Zadymione korytarze knajp, pubów i nocnych klubów od lat służą tym, którzy chcą czegoś więcej niż zwykłej rozrywki. Tu każdy doskonale wie, gdzie można kupić czysty towar, a przemycające utarg Syreny umiejętnie kamuflują się z dilerską działalnością. Podziemny handel kwitnie i tylko nieliczni wiedzą, jak niełatwo jest wkupić się w łaski mafijnych przywódców. Właśnie tak ryzykowna gra czeka detektywa Aidena Waitsa, który wcielając się w rolę typowej wtyczki, ma szansę zachować policyjną odznakę. Zachwiana niechlubną przeszłością moralność Aidena pozwala mu stopniowo drążyć mafijne tunele, ale zakres konspiracyjnych działań okazuje się bardziej rozgałęziony. Waits musi bowiem odnaleźć córkę znanego posła, która niebezpiecznie zbliżyła się do najważniejszej gangsterskiej persony. Czy angaż owianego złą sławą stróża prawa okaże się dobrą przykrywką? Niejeden czytelnik po lekturze Syren przetrze oczy ze zdziwienia. Joseph Knox proponuje bowiem debiut niezwykle frapujący, dopracowany i odbiegający od wielu utartych schematów. Niemałym zaskoczeniem okazuje się pierwszoosobowa narracja, która stosunkowo rzadko cechuje kryminały. Autor brnie jednak dalej i nadzwyczaj logicznie integruje wątki, co bezsprzecznie wpływa na kreację spójnej i konsekwentnie poprowadzonej fabuły. Czytelnik bierze zatem udział w kolejnych scenach, podziwia ich wyrazistość i chłonie zaskakującą jakość kryminalnego debiutu. Rozsiana po ciemnych zaułkach akcja w oczach odbiorcy zdaje się być dynamiczna i pozwala z łatwością wyczuć tak ważne dla tego gatunku napięcie. Cała recenzja na stronie: http://www.mozaikaliteracka.pl/2017/03/syreny-joseph-knox-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 10:09 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Ludzie mają wiele twarzy, ale nie tak łatwo je wszystkie dostrzec." Kryminał mocno osadzony w przestępczej przestrzeni przemysłowego Manchesteru, jego nocnych klubach, egzotycznych pubach, ciemnych uliczkach, zatopionych w słabym świetle kątach i zaułkach, gdzie po zmierzchu zagląda tylko określona grupa społeczeństwa. Rozgrywana nieustannie zabawa w kotka i myszkę, z wiodącymi uczestnikami w postaci gangów i policji. Dwa oblicza miejskiej wojny, to oficjalne, nagłośnione opinii publicznej, i to wymykające się prawu, spowite tajemnicami dopuszczającymi jedynie nielicznych świadków. Świat narkotyków, alkoholu, prostytucji, haraczy, gdzie życie człowieka niewiele znaczy, bo łatwo zastąpić go kimś innym, bardziej użytecznym, odwracającym uwagę zbyt wścibskich oczu od ubijanych drobnych i wielkich interesów. Książka dzięki barwnie nakreślonemu mrocznemu klimatowi mafijnego podziemia wciąga w niespokojny i dynamicznie rozgrywający się scenariusz zdarzeń, w którym w zasadzie wszystko jest możliwe i dopuszczalne. Oczywiście, nie mogło zabraknąć politycznych konotacji, biznesowych odniesień, szarych odcieni branży ochroniarskiej, pięknych kobiet łapiących na urodę mężczyzn niczym morskie syreny przypływające do portów. Kluczową postacią powieści jest mocno skompromitowany detektyw Aidan Waits, cieszący się nieprzychylną popularnością w mediach, starający się zrehabilitować w oczach policyjnego i dziennikarskiego środowiska. Decyduje się na podjęcie niezwykle niebezpiecznej gry, gdzie nie ma litości dla słabych, niekompetentnych, nieprzekupnych i mało elastycznych. Bardzo brutalna i bezwzględna partia, tylko dla twardzieli, podczas której można odnieść poważne obrażenia, wcale nie na niby i nie na pokaz. Wchodzi w szemrane kontakty i interesy bez wystarczającej asekuracji i dostatecznego wsparcia, nawet tego pozornie przysługującego czy oczekiwanego, wszystko, aby odnaleźć córkę wpływowego ministra sprawiedliwości. Autor nie żałuje głównego bohatera, obrywa on w zasadzie ze wszystkich stron, często samemu świadomie pakując się w poważne kłopoty. Nasuwa się pytanie, jak długo będzie w stanie wytrzymać nieustanne napięcie, ponosić niepokojące konsekwencje utrzymania podwójnej tożsamości, aktywnie uczestniczyć w bogatej w zdradliwe węzy sieci przemocy, bezprawia, wyzysku, łapówkarstwa i morderstw? Jak odbije się to na jego osobowości, poczuciu groźnego zapętlenia w warstwy wzajemnych układów, groźby utraty sensowności prawdy i kierowania się sumieniem? Bo o życiu prywatnym, w takich okolicznościach, nie może już być mowy, choć jeszcze odnajduje go przeszłość z dramatycznymi i bolesnymi akcentami. Nie spodziewałam się, że ponure i przygnębiające obrazy odmalowane w powieści, okażą się interesujące, a momentami nawet porywające. Świetnie zbilansowany środek ciężkości intrygi, podgrzewania atmosfery niepewności, intensyfikowania napięcia. Książka napisana ciekawym stylem, czyta się szybko i płynnie, napędzają ją nie tylko dynamiczne akcje, bezpośrednie opisy, ale również dialogi zabarwione cechami określonego środowiska. Mamy wrażenie, jakbyśmy faktycznie wkroczyli w rzeczywisty świat nocnego życia metropolii, kultu brudnych pieniędzy, zdewastowanych krajobrazowo dzielnic, których wizytówką są puste sklepy, opuszczone budynki mieszkalne, wymarłe place budowy czy pozamykane lokale upadłych lokalnych firm. A we wszystkim towarzyszy nam rytm muzyki zespołu Joy Division. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 21:28 niemaopcji dodał recenzję:
„Syreny” to debiut Knoxa i jak na debiut jest świetnie. Czytelnik poszukujący gęstej powieści noir spod znaku ciemnej ulicy i mafijnych interesów będzie w najwyższym stopniu ukontentowany. Kryminał ma wszystko to, czego wielbiciele poszukują w tym klimacie: lęk, atmosferę grozy, cynizm głównego bohatera, którego sponiewierało i zniszczyło życie, narkotyki, sutenerstwo, korupcję policji. Antybohaterem jest skompromitowany detektyw Aidan Waits, wyrzucony z policji za kradzież narkotyków i zmuszony do działania pod przykrywką. Razem z obciążonym przeszłością detektywem czytelnik przemierza ulice i ponure zakamarki deszczowego, pełnego brutalności Manchesteru. W warstwie fabuły i akcji jest świetnie. „Syreny” trzymają równy poziom od początku do końca. Co warte podkreślenia, nie ma tutaj typowego dla kryminałów długiego rozbiegu o niczym – akcja wkracza na właściwe tory już w pierwszych słowach, a te, chociaż oszczędnie dobierane przez Knoxa, budują doskonały klimat noir i odpowiednie emocje. Akcja ma kilka dramatycznych zwrotów, które wstrząsają czytelnikiem. Fabuła nakreślona jest z dużą dozą staranności, a każdy element pozostaje realistyczny, pozwalając poznać świat narkotykowej mafii Manchesteru i pracy angielskiej policji. Mroczny klimat wciąga czytelnika, trup ściele się gęsto. Co ważne, to ostatnie nie razi. Czego brakuje w „Syrenach”? Jeśli czytelnik jest z tych czepialskich, zacznie mimowolnie grać w bingo „powieść noir”. Joseph Knox buduje wzorcowy thriller w tym klimacie, z wielką starannością dopracowując szczegóły. Mamy więc iście wikipedyjną powieść, którą ratuje akcja oraz odpowiednie napięcie. Trudno określić, czy niechęć do opisów i tworzenia psychologii postaci to wyznacznik stylu Knoxa, czy wynika to z debiutu. Więcej na niemaopcji.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 15:23 Hanna Greń dodał recenzję:
Joseph Knox jest zawodu księgarzem, a z zamiłowania amatorem i znawcą kryminałów, nic więc dziwnego, że do tego gatunku zalicza się jego debiutancka powieść. Tytułowe „Syreny” to młode, piękne kobiety odbierające dzienne utargi z klubów podporządkowanych Franczyzie czyli organizacji przestępczej parającej się handlem wszelkiego rodzaju narkotykami. W przeciwieństwie do tych mitycznych, Syreny wykreowane przez Knoxa nie wabią śpiewem, nie pragną zawładnąć mężczyznami. One są po prostu kurierkami wykonującymi pracę, na którą w większości zgodziły się dobrowolnie, widząc w tym szansę na dorobienie się przyzwoitego kapitału i dostatnie życie w przyszłości. Pewnego dnia w ich świat wkracza Aiden Waits, skompromitowany i oficjalnie zawieszony w obowiązkach policjant. Przyłapany na kradzieży narkotyków z magazynu dowodów rzeczowych, Waits dostaje propozycję nie do odrzucenia – musi wniknąć w struktury Franczyzy i rozpracować ją od środka. W przypadku odmowy zostanie oskarżony i skazany, a dla policjanta pobyt w więzieniu najczęściej równoznaczny jest z wyrokiem śmierci. Tak więc pozbawiony pola manewru Aiden decyduje się przyjąć narzuconą mu rolę, chociaż niemal od razu zakres jego obowiązków zostaje powiększony o odszukanie i sprowadzenie do domu uciekinierki – młodziutkiej córki znanego polityka, która właśnie wśród ludzi Franczyzy znalazła sobie schronienie. Waits nie jest bohaterem jednoznacznym. Z jednej strony wzbudza sympatię, wykazując bezkompromisowość w działaniu. Pomimo wrażenia, że sprzysiągł się przeciwko niemu cały świat, mimo zbieranych cięgów nie tylko ze strony gangsterów, lecz także kolegów po fachu, on z uporem poszukuje prawdy, chociaż z każdym dniem zyskuje coraz większą pewność, że ta prawda okaże się niewygodna dla większości zainteresowanych i tak właściwie to nikt nie chce jej poznać. Aiden ma w sobie dużo szlachetności, ale potrafi też zachować się jak pozbawiony krzty instynktu samozachowawczego, bezrozumny idiota, a skłonność do wspomagania się alkoholem i amfetaminą na pewno mu nie pomaga. Ale to dobrze, że jest właśnie taki. Dzięki temu jest bardziej prawdziwy, bardziej „ludzki”. W zasadzie nie zauważyłam w książce ani jednej postaci, która byłaby li tylko pozytywna. Nawet tytułowe „Syreny”, zniewolone poprzez zwyczaje i prawa panujące w organizacji, nie wzbudziły mojej pełnej sympatii, większość bowiem nieszczęść spotkało je na ich własne życzenie. Ogłupione wizją dostatniego życia, merkantylne, fałszywe i niezdolne do empatii, kierują się wyłącznie osobistymi korzyściami, przez co chwilami irytowały mnie ponad wszelkie wyobrażenie. I bardzo dobrze! Nie ma nic gorszego od bohatera niewzbudzającego większych emocji, a u Knoxa mamy tych emocji aż nadto. „Syreny” doskonale oddają ponury klimat przestępczego Manchesteru, rządzonego żelazną ręką przez „żołnierzy” Franczyzy, niewahających się za pomocą okrutnych, niejednokrotnie krwawych działań wymuszać respektowanie drakońskich zasad. Knox doskonale dawkuje napięcie, przechodząc od niby niewinnego poszukiwania uciekinierki do handlu narkotykami, by dojść do krwawych zbrodni oraz seksualnego wykorzystywania nieletnich. Dzięki temu zabiegowi fabuła nie męczy jednostajnością, a rozwiązanie zagadki, miast się przybliżać, znika wśród nowych ustaleń skomplikowanego śledztwa. Na uwagę zasługuje także język autora; jędrny lecz nie epatujący przesadną wulgarnością sprawia, że sceny zyskują na realizmie, przenikając czytelnika do głębi. I na koniec okładka, mroczna i ponura, idealnie oddająca klimat powieści. Lubię, gdy okładka nawiązuje do treści książki, gdy jest z nią w jakiś sposób połączona, i tutaj dostałam dokładnie to, co uważam za warunek wręcz obowiązkowy. Podsumowując – „Syreny” Josepha Knoxa są wyjątkowo udanym debiutem. Ufam, że autor na tym nie poprzestanie i będziemy mieć okazję jeszcze nie raz spotkać się z wykreowanymi przez niego bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 13:44 Monika Lewandowska dodał recenzję:
Klimatem książka, przypomina mi mafijne historie, w starym "dobrym" stylu lat 80. Gangsterzy, narkotyki, piękne, młode kobiety, życie nocą w barach na ciemnych, mrocznych ulicach Manchesteru. Bilety do tych należących do Francyzy miejsc, gdzie większość ludzi, nie chce się zapuszczać, sprzedają tytułowe Syreny. W codzienną, niebezpieczną egzystencję dziewczyn musi wkupić się skompromitowany policjant Aidan Waits. Czym dłużej czyta się "Syreny" ma się coraz silniejsze wrażenie, że zaraz wszyscy spadną na dno, że nic nie zakończy się dobrze. To bardzo ponura, mroczna historia w zdecydowanym męskim stylu. W tej książce, nie ma jasnego podziału na złych i dobrych. Wszystko miesza się ze sobą, niczym w laboratorium gdzie powstają dragi. więcej na: kochamciemojezycie.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 12:16 3telnikPL dodał recenzję:
Prawdę powiedziawszy, pierwszy argument przemawiający za tym, że zapragnąłem przeczytać tę powieść stanowiła… okładka. Mroczna, ale klimatyczna, świeciła na mnie tym tytułowym neonem w taki sposób, że nie dało się jej oprzeć. Tym samym postanowiłem zapoznać się z debiutem literackim Josepha Knoxa, mającym już wkrótce premierę w naszym kraju za sprawą Wydawnictwa Otwartego. Jak w wielu kryminałach, i tym razem głównym bohaterem jest nie kto inny, jak stróż prawa. Autor jednak postawił poprzeczkę wysoko, bowiem Aidan Waits po pierwsze mimo swojego zawodu ma problemu z prawem, a po drugie – z różnych przyczyn – pracuje pod przykrywką. Mamy zatem detektywa-nie-do-końca-policjanta, w dodatku o wątpliwej moralności. I właśnie wraz z tym bardzo specyficznym facetem przychodzi nam odnaleźć Isabelle Rossiter – córkę jednego z posłów, od miesiąca przebywającą najprawdopodobniej w otoczeniu największego w okolicy dilera narkotyków. Wróć – narkotykowego barona, który od handlu ma ludzi i kluby, a sam po prostu zbiera zyski z tego jakże dochodowego biznesu. Aidan, owiany legendą skompromitowanego gliniarza, kradnącego narkotyki z policyjnego depozytu, stawia swoje życie i karierę na jedną kartę i decyduje się wkroczyć w świat prochów, klubów i tytułowych „syren” – kobiet (także lekkich obyczajów) odbierających utarg z lokali i dostarczających go szefowi. Nie wie jednak, co mu przyjdzie odkryć, ani jak bardzo wpłynie to na bezpieczeństwo jego i poznanych osób… Muszę przyznać, że ta powieść wciągnęła mnie niesamowicie. Praktycznie od pierwszych stron dałem się porwać historii i jako Aidan Waits – bo to właśnie główny bohater staje się zarazem naszym narratorem – wkroczyłem nieco odważnie, nieco idiotycznie (ale tak to już jest, że czasem trudno odróżnić brawurę od głupoty) w podziemny świat narkotykowego króla. Fabuła jest spójna, akcja cały czas trzyma w napięciu, bohaterowie – co dodaje smaczku – zachowują się czasem nieprzewidywalnie, dzięki czemu nieustannie analizujemy sytuację i próbujemy nie tylko odkryć, dlaczego córka zamożnego człowieka woli towarzystwo ćpunów, ale też jaki ma to związek z zaginięciem pewnej kobiety dziesięć lat temu. To wszystko przekłada się na fakt, że owe 440 stron przepływa przez nasze palce silnym strumieniem i po zaledwie kilku godzinach odkrywamy, że… dotarliśmy do końca? A potem już tylko pozostaje, będąc na czytelniczym kacu, wyczekiwać kolejnej powieści Josepha Knoxa. Jeśli debiut był tak udany, a hipotetycznie z każdą kolejną książka autor poprawia swój warsztat – strach pomyśleć, co dalej czeka Aidana Waitsa i nas, czytelników, oglądających świat jego oczami. Przemysław Garczyński, 3telnik.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2017 o godz 17:14 Matka Puchatka dodał recenzję:
W betonowych sidłach mrocznego, skąpanego w brudzie Manchesteru kryje się niejedna tajemnica. Na ulicach, w domach, ale przede wszystkich w klubach i pubach kręci się w najlepsze narkotykowy biznes. Za pieniądze można tu dostać wszystko, za darmo - w mordę. Z odpowiednim budżetem można przelecieć cały alfabet: koka była trójką, ecstasy piątą, hera ósemką. Wystarczyło pokazać barmanowi odpowiednią liczbę palców, by kupić prochy - nic tu nie zaszło, nikt nawet nie wspomniał o narkotykach. Genialne! W tej mętnej zupie pływają tytułowe Syreny - piękne kobiety, które pośredniczą, niejako, w obrocie. Dziewczyny Franczyzy zbierają utarg i przekazują go szefowi, są twarde, wyszkolone, niepozorne i... zniewolone. Syreny toną z wolna, opadają na dno, próbując tego, co pod ręką. Złapane w sieć, uwiązane do swego pana, nie potrafią się wyzwolić. Kobiety są urodziwe, pozornie szczęśliwe i samotne - ta, która raz zejdzie do podziemi, przestaje istnieć. Bezwzględne Syreny mają wszystko, a jednak zatraciły siebie. W łaski tego hermetycznie zamkniętego, ociekającego heroiną świata próbuje się wkupić Aidan Waits. Skompromitowany policjant pod przykrywką, z ważną, iście samobójczą misją - ma odnaleźć córkę znanego polityka. Detektyw wchodzi między dilerów, słucha syreniego śpiewu i z dnia na dzień doświadcza na własnej skórze twardych zasad, którymi rządzą się podziemia Manchesteru. Tu nie ma dobrych i złych bohaterów, nic nie jest czarne ani białe, ale świat - podobnie jak klimatyczne angielskie miasto - został ukazany w niezliczonych odcieniach szarości. Los nie rozpieszcza naszych bohaterów, nie zna litości dla najsłabszych, nie oszczędza również twardzieli - każdy, absolutnie każdy musi walczyć, by utrzymać się na powierzchni. Nie wszystko jednak zależy od ślepego losu, przecież to ludzie muszą dokonać pewnych wyborów i to wybory innych mogą być tragiczne w skutkach dla pozostałych. Wychudzone, złaknione wrażeń cienie suną nieporadnie po betonowej dżungli w poszukiwaniu szczęścia - choćby na chwilę, choćby cena była zbyt wysoka. Czy Syrena może wyrwać się z sieci? Czy złapany w nią Waits pójdzie na dno wraz ze swoją misją, czy raczej odbije się od niego i wygrzebie z mułu? Książkę czytamy w rytm utworów zespołu Joy Division. Historia podzielona została na sześć części, a każda - nazwana tytułem piosenki lub albumu - zyskuje ciekawą, intrygującą i trafną oprawę muzyczną. Będzie ponuro, posępnie, ale też refleksyjnie. Historię pochłaniamy bardzo szybko, na co ma wpływ zaproponowana przez autora narracja - spojrzymy na świat oczami Waitsa, a że główny bohater nie stroni od alkoholu i innych używek, czasem obraz, który chce nam pokazać, jest lekko zamroczony, wykrzywiony i - przede wszystkim - niezwykle subiektywny. Język, którego używa policjant, jest potoczny, cięty, ostry, jednak zdarzają mu się wynurzenia natury filozoficznej - głęboka refleksja ubrana w delikatne, subtelne słowa. Mocne uderzenie. Bez wątpienia "Syreny" nie zawiodą miłośników bezwzględnych opisów. Będą zbrodnie, pokaleczone ciała i wszędobylski smród nadgniłych szczątków. Wejdziemy w świat twardych narkotyków, badając uważnie wszystkie jego zakamarki. Odwiedzimy zatęchłe nory, spojrzymy w puste oczy tych, dla których nie ma już nadziei - spotkanie z żywym trupem? Czemu nie! Wejdziemy też "na salony", by przekonać się, że wymuskane życie pod kloszem wcale nie jest takie kolorowe i nawet za najdroższymi drzwiami kryją się mroczne tajemnice. Na koniec dodam jedynie, że "Syreny" to debiut i nawet nie wiecie, jak to cieszy! Mocne wejście, szybka akcja i zaskakujący finał gwarantują porządne zaczytanie. Świetnie wykreowani bohaterowie (szczególnie Wirus, który jest tak niesamowitą i ekscentryczną postacią, że nie sposób przejść obok niego obojętnie) oraz cały wachlarz odcieni szarości dostarczą materiału do refleksji. Sex, drugs & rock'n'roll i twarde, bezwzględne kobiety, a do tego skomplikowana przeszłość naszego bohatera-narratora, beznadziejne tu i teraz oraz bardzo niepewna przyszłość to wyśmienity koktajl, więc proponuję skosztować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 22:53 Justyna eM. dodał recenzję:
Debiut Josepha Knoxa to całkiem zgrabna powieść noir. Autor doskonale wpisał ją w rzeczywistość miasta, przekuł swoje obserwacje z manchesterskich barów i pubów, aby odsłonić przed czytelnikami mroczny i brutalny świat, który uzależnia podobnie jak obficie występująca w nim kokaina. Przez książkę płyniemy wraz z głównym bohaterem i narratorem zarazem. Widzimy świat jego oczami, często zniekształcony narkotykami czy alkoholem. Aidan Waits nie będzie nam szeroko opisywał otaczającego go świata – bo i po co. Tam gdzie trzeba, potrafi krótko i treściwie oddać charakter otoczenia, a czasem jedno zdanie wystarczy mu, by trafnie spuentować rzeczywistość. Podobnie dzieje się z pozostałymi postaciami książki – poznajemy je przez pryzmat doświadczeń detektywa, więc próżno szukać rozbudowanych analiz i charakterystyk. Waits jednak nie gra z nami w otwarte karty, mimo wszystkich zakazów, jakie złamał w życiu, wierny jest tajemnicy śledztwa – to, co najlepsze poznamy dopiero na końcu. Paradoksalnie o samym głównym bohaterze wiemy bardzo niewiele. Chyba dlatego tak zainteresowały mnie fragmenty, w których przywoływał swoje dzieciństwo w domu dziecka. Myślałam, że może w jakiś sposób rodzinne koligacje splotą się z główną akcją. Niestety (a raczej na szczęście) nie stało się tak, jak przewidywałam. Więcej na:http://rzeczokulturze.blogspot.com/2017/02/syreny.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 20:30 Yelle dodał recenzję:
Po pierwsze i najważniejsze: Syreny to najmroczniejsza książka jaką czytałam. W Manchesterze, w ciemnych zaułkach betonowej dżungli i podziemnych spelunach kwitnie narkotykowy biznes, prostytucja, a przemoc jest na porządku dziennym. W tych mrocznych miejscach pracują Syreny – kurierki Franczyzy, odbierające pieniądze za heroinę, amfę czy exstasy. Właśnie wśród nich ukrywa się córka znanego polityka. Aidan Waits, młody, skompromitowany policjant zostaje zmuszony do pracy pod przykrywką. Musi wkraść się w łaski narkotykowego barona Zaina Carvera, króla franczyzy, zarządzającego wieloma klubami, którego wpływy i przekręty są powszechnie znane, ale nie do udowodnienia przez organy ścigania. W świecie nocnych imprez i pogoni za bogactwem Waits szuka zaginionej Isabelle. Wkrótce okazuje się, że wpadł w środek o wiele większej i bardzo niebezpiecznej sprawy. Waits jest bardzo ciekawą postacią. Zmierza się z problemami osobistymi, nienawiścią wśród policji oraz pięknymi i niebezpiecznymi kobietami. Bardzo mi się ta postać spodobała, nawet jeśli nie aprobowałam dużej części jego życiowych wyborów. Ma dużo wad, jak np. skłonność do nadmiernego spożywania alkoholu, a czasem innych używek, ale mimo to zapałałam do niego sympatią. Problemy strasznie się nawarstwiają. Z każdą kolejną częścią historii do zmartwień Waitsa dochodzą nowe, jeszcze straszniejsze niż dotychczas i tak od „lekkich” przestępstw narkotykowych zmierzamy do krwawych zbrodni. Jest to również świetne przedstawienie tego, co narkotyki mogą zrobić z człowiekiem. Jak na mój gust trupów było nieco za dużo, ale każda zbrodnia jest opisana z zadziwiającym wyrachowaniem. Do minusów zaliczę jeszcze przedstawienie postaci kobiecych, które są intrygujące, ale często równie twarde co najniebezpieczniejsi gangsterzy i nie zawsze mi to pasowało. Książka jest podzielona na części, a każda z nich jest zatytułowana utworem lub tytułem albumu grupy Joy Division z Manchesteru. To trochę nie moje klimaty, ale przyznam, że czytanie o takich rzeczach jak w tej książce przy tej konkretnej muzyce robi wrażenie. Akcja rwie do przodu jak szalona, ze strony na stronę robi się coraz niebezpieczniej i nie mogę wyjść z podziwu, że jest to debiut. Bardzo udany debiut. Polecam tę książkę wszystkim fanom thrillerów i kryminałów. Dosłownie mrozi krew w żyłach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Złe serce Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa November 9 Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
32,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Grzesznica Hammesfahr Petra
29,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę