Fragment
Czytaj
Światło, którego nie widać - Doerr Anthony

Światło, którego nie widać (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 34,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
34,99 zł
39,99 zł
Oszczędzasz:
5,00 zł (13%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. 

Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.

Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i  jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.

Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

Dane szczegółowe

Tytuł: Światło, którego nie widać
Autor: Doerr Anthony
Tłumaczenie: Wyżyński Tomasz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 640
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-09-23
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 144
Indeks: 16844544

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
25
4
2
3
2
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
09-05-2017 o godz 09:34 Daria Kr dodał recenzję:
"Światło, którego nie widać", to książka, której akcja rozpoczyna się 8 sierpnia 1944 roku. W kolejnej części przenosimy się o 10 lat wstecz i tam rozpoczyna się historia dwójki bohaterów. To opowieść o dorastania Marie-Laure i Wernera. W dość krótkich rozdziałach możemy odkryć ich losy, w zupełnie innych miejscach, w trudnych czasach. Marie-Laure, to dziewczynka, która traci wzrok w wieku 6 lat. Dzięki pomocy ojca, może odkrywać świat. Dziewczynka może dzięki niemu odkrywać miasto, oraz muzeum, w którym pracuje jej ojciec. On ciężko pracuje, a po pracy uczy córkę alfabetu Braille'a, oraz uczy poruszać się intuicyjnie po mieście, tworzy makiety miasta. Dziewczynka dostaje od ojca także pierwsze książki, na które on długo odkłada pieniądze. Jednak Marie-Laure jest zachwycona czytaniem i każdą poznaje kilkakrotnie. Werner mieszka wraz ze swoją siostrą w sierocińcu. Pewnego dnia Wernerowi udaje się naprawić stare, zepsute radio. Wtedy zyskuje szansę na coś nowego, nieznanego. Nauka staje się dla niego pasją, chce w ten sposób odnaleźć odpowiedzi na pytania. Chłopak jednak nie jest do końca świadomy tego, w jakim otoczeniu się znajduje i co dzieje się tak blisko nich. Ta dwójka nie ma z pewnością łatwego życia. Przyszło im żyć w czasach wojny. Spokojne życie Marie-Laure, znika gdy jest zmuszona uciekać razem z ojcem do innego miasta. Werner nie chce powtórzyć losu ojca, nie chce pracować ciężko w kopalni, więc wstępuje do elitarnej szkoły, która jest prowadzona przez nazistów. W książce "Światło, którego nie widać" obserwujemy jak życie ludzi zmienia się podczas wojny. Ich spokojne, lub w jakiś sposób stabilne życie musi przejść wiele zmian. Możemy zaobserwować działania chcące podporządkować sobie inny naród, brutalność, traktowanie innych ludzi w gorszy sposób, ograbianie i pozbawianie wszystkich dóbr, o jakie walczyli całe życie. W zależności, gdzie akurat toczy się akcja, czy od strony Marie-Laure, czy Wernera, obserwujemy różne postawy, różne sposoby rozumienia konfliktu oraz działania. Książkę czyta się rewelacyjnie, ze względu na krótkie rozdziały i przeplatanie się losów, Marie-Laure i Wernera. W jednej chwili obserwujemy życie dziewczynki, w drugiej natomiast przenosimy się do innego kraju i obserwujemy zdolnego chłopca. Całą książkę przeżywamy z bohaterami ich życie codzienne, które zmienia się diametralnie. Oczywiście chętnie czekamy także na to, aż ich losy w jakiś sposób się połączą. Długo zastanawiałam się, co napisać... To jedna z tych książek, po której czujecie pewnego rodzaju pustkę i tęsknotę. To książka pobudzająca w nas wiele emocji i przeżyć, jedna z tych, których nigdy nie zapomnimy, które nie znikną gdzieś pod stosem innych książek. Przepiękny styl pisarski, taki jak lubię, bardzo wyjątkowy. Nie jest to książka zwyczajna, napisana prostym językiem, na pewno "nie taka jak wszystkie". Tutaj jest on bardzo barwny, urzekający, a wręcz wciąga nas do innego świata i jeszcze bardziej podkreśla wagę przedstawionych wydarzeń. "Światło, którego nie widać", jest w trójce najlepszych książek, jakie czytałam, zaraz obok znajduje się "Cień wiatru" i "Historia pszczół".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2017 o godz 11:06 Dorota Kolasińska dodał recenzję:
Książka jest cudowna, przepiękna. Dołączyła do niewielkiego grona moich ulubionych książek. Kunszt pisarski autora nieoceniony. Właściwie zaraz po zakończeniu jej czytania mogłabym zacząć od nowa, gdyż ma ona wiele warstw i aspektów, które łatwo przeoczyć czytając ją tylko raz. Zakończenie mi się podobało, gdyż nie było słodkie i przewidywalne. Książka, która na długo zostaje w pamięci, wzbudza wiele emocji, wzruszeń i refleksji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-12-2016 o godz 21:11 Spinka dodał recenzję:
Świat wojny ukazany przez zupełnie inny pryzmat niż zwykle. Przepięknie skonstruowane postaci głównych bohaterów, którymi są bardzo młodzi ludzie, postawieni przez los po przeciwnych stronach. Wspaniałe zakończenie, do którego się zmierza od samego początku powieści - jak po nitce do kłębka. Weszłam w tę powieść , wsiąkłam a ona we mnie została. I pewnie do niej wrócę, bo to nie jest książka na raz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2016 o godz 21:53 Dominika Kozioł dodał recenzję:
Przez cały czas delektowania się tą książką czekałam na jeden moment -chwilę, w której te dwie, odmienne osoby się spotkają. Oczywiście to zdarzenie się wydarzyło, ale dopiero gdy bliżej było końca niż początku powieści. Do momentu spotkania Marie i Wernera akcja wciągnęła mnie 'na maksa'. Kiedy jednak dwójka rozstała się czułam niesmak, niedosyt, który pogłębiał się z każdą stronicą. Muszę przyznać, że koniec książki wręcz zepsuł wszystko -w moim odczuciu oczywiście.
źródło: http://wielopasja.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 22:19 PlSanti dodał recenzję:
Oczekiwłam od tej książki, że będzie natyle dobra, by zasłużyć na te wszystkie pochwały, ale niestety się zawiodłam. Tak naprawdę jedyne co mi się w niej podobało, to historia z perspektywy chłopaka. Mary-Lauren była strasznie nudną postacią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 00:00 Zuzanna Czaja dodał recenzję:
Sięgnęłam po tę powieść, ponieważ zachęciła mnie do tego nagroda jaką ona dostała. Mam na myśli oczywisćie nagrodę Pulitzera. Jest to książka niezwykle wruszająca, wielokrotnie podczas jej czytania wzruszałam się i śmiałam. Bardzo mi się podobało, że pierwsze kilka rozdziałów przedstawia nam sylwetki głównych bohaterów, dopiero z czasem ich losy się splatają. Fajnie, że autor w całość fabuły wplótł również wątek sensacyjny jest on niewielki, ale dużo daje powieści. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Dorąco ją Wam polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2016 o godz 21:09 Marta Kilian dodał recenzję:
To powieść, która bezsprzecznie zasłużyła na nagrodę Pulitzera. Podziwiam autora, że pracował nad nią aż dziesięć lat, dzięki temu jest dopracowana w każdym szczególe. Piękne i bogate opisy pozwalają czytelnikowi przenieść się do miejsc, w których przebywali bohaterowie. Jest to lektura, od której nie można się oderwać, trzyma w napięciu i przyspiesza bicie serca. Pozwala zrozumieć mieszkańców Bretanii i zagłębić się w ich historię. Została pięknie wydana, duża czcionka ułatwia czytanie, tym samym czytelnik nie męczy się i może czytać bez przerwy, by zaspokoić wciąż rosnącą ciekawość. Zaś Marie – Lauren zachęciła mnie do nadrobienia zaległości czytelniczych i sięgnęłam po klasykę Juliusza Verne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2016 o godz 11:22 judyta1234 dodał recenzję:
Nastoletnia Marie-Laure LeBlanc wraz z ojcem, pracownikiem Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu, wyrusza do nadmorskiego miasteczka Saint-Malo, gdzie zamieszkują razem z jej stryjecznym dziadkiem Etiennem. Dziewczyna cierpi na zaćmę, która ostatecznie doprowadza do jej ślepoty w wieku 6 lat. Od zawsze fascynowały ją zbiory przyrodnicze muzeum w szczególności mięczaki oraz literatura Juliusza Verne’a.

W niemieckim Zollverein poznajemy Wernera Pfenning’a. Jest jednym z wychowanków tamtejszego domu dziecka, w którym przebywa wraz z młodszą siostrą od wczesnego dzieciństwa. Pewnego dnia wraz z Juttą znajduje stary, zepsuty odbiornik radiowy. Tak rodzi się jego fascynacja tymi urządzeniami. Umiejętności, które z czasem nabywa pomagają mu dostać się do elitarnej nazistowskiej szkoły. Chłopiec żyjąc do tej pory w przekonaniu, że będzie zmuszony pracować w miejscowej kopalni i prawdopodobnie zginie jak ojciec, postanawia skorzystać z nadarzającej się okazji i uwolnić się od biedy oraz głodu.

Tych dwoje dzielą setki kilometrów. Poznajemy ich losy zanim wybucha wojna, a następnie śledzimy ich w czasie jej trwania. Należą do dwóch przeciwstawnych światów. Każde z nich na swój sposób próbuję przetrwać wojnę.
Bardzo podobał mi się wątek Marie-Laure. Autor ukazał tę bohaterkę w zachwycający sposób. Razem z nią poznawałam świat jej dłońmi, dotykiem, powonieniem czy za pomocą słuchu. Wraz z nią przemierzałam francuskie ulice, licząc kratki ściekowe, dotykając ścian, nasłuchując odgłosów. To jak amerykańskiemu pisarzowi udała się ta sztuka jest niesamowite.
Werner natomiast jest chłopcem bardzo wrażliwym, z dobrym sercem i szalenie inteligentnym. Niestety w czasach, w których przyszło mu żyć nie ma zapotrzebowania na tego typu wartości. Przez co cały czas czuję się rozdarty wewnętrznie.
Autor tka losy bohaterów w niesamowicie delikatny sposób. Każde zdanie niosło ze sobą ogromny ładunek emocji, co powodowało, że mocno przeżywałam każde najmniejsze wydarzenie.

Marie-Laure i Werner to nie jedyne postacie godne uwagi. W powieści jest ich od groma. Mamy okazje poznać Èntienna i jego strach przed otwartymi przestrzeniami, Fredericka i jego ogromną fascynację ptakami, madame Manec o niezmordowanym harcie ducha, ojca Marie-Laure kochającego ją bezgraniczną miłością, von Rumpel’a człowieka ogarniętego chorobliwą obsesją.

W powieści był również niewielki wątek sensacyjny, który dodaje książce tajemniczości. Śledzimy los pewnego zagadkowego kamienia w kształcie gruszki, wokół którego krąży magiczna legenda.
„Światło, którego nie widać” w bardzo dużej mierze traktuje o nauce oraz sztuce. Pokazuję trud jaki ponoszą ludzie aby obronić, ukryć największe skarby muzealne przed nazistowskimi żołnierzami.

Realia II wojny światowej zostały oddane bardzo realistycznie, chociaż autor nie skupiał się na polityce, a raczej na losach ludzi w czasie konfliktu. Traktuję o ich odwadze, sile przetrwania, przyjaźniach często niespodziewanych, miłości, stracie oraz tęsknocie.

„Światło, którego nie widać” to niezwykle wzruszająca powieść, chwytająca za serce z przejmującym zakończeniem, którego się nie spodziewałam. A wszystko to zostało okraszone subtelnością i nieuchwytnym pięknem. Polecam wszystkim, którzy jeszcze się z nią nie zapoznali.

www.houseofreaders.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 15:47 martad87 dodał recenzję:
Anthony Doerr pracował nad swoją książką przez dziesięć lat. To naprawdę sporo czasu i zapewne wiele wysiłku włożonego w jej powstanie. Tę pracę można poczuć w każdym fragmencie "Światła, którego nie widać". Powieść jest dopracowana w najmniejszym szczególe, każdy jej element jest na właściwym miejscu, tworząc niezwykle interesującą, barwną i spójną całość.

Książka składa się z czternastu części, a każda część podzielona jest na rozdziały. Akcja książki zaczyna się 8 sierpnia 1944 roku, by w kolejnej części przenieść się o 10 lat wstecz, gdzie historia bohaterów zaczyna się naprawdę. Poszczególne części przeplatają ze sobą wydarzenia teraźniejsze, te z 1944 roku, z opowieścią o dorastaniu Marie-Laure i Wernera oraz wszystkim tym, co doprowadziło ich do miejsca, w którym się znaleźli. Rozdziały są naprawdę krótkie, dzięki czemu książkę czytało się naprawdę dobrze i bardzo szybko. Akcja na przemian przenosi się do dziewczyny lub chłopaka, czasem w swoją opowieść autor wplatał również rozdziały dotyczące częściowo oderwanego od nich, ale jakże ważnego, wątku.

Głównymi bohaterami powieści są Marie-Laure oraz Werner. Dziewczynka w wieku 6 lat traci wzrok, ale dzięki pomocy i cierpliwości ojca, uczy się świata. Ojciec jest ślusarzem w muzeum. Gdy pracuje, córka spędza czas z naukowcami, poznając dotykiem, słuchem i zapachem okazy zwierząt, minerałów czy roślin. Po pracy uczy ją alfabetu Braille'a czy pokazuje, jak poruszać się po mieście. Marie-Laure dostaje od niego powieści Juliusza Verne'a, a świat w nich przedstawiony, oczarowuje dziewczynę.
Werner wychowuje się wraz z siostrą w sierocińcu. Żyją w mieście górniczym, a ojciec ich stracił życie w kopalni. Kiedy chłopak odnajduje zepsute radio i udaje mu się je naprawić, otwiera się przed nim nowy, nieznany świat. W eterze natrafia na naukową audycję dla dzieci, która odmienia jego życie. Nauka staje się jego pasją, a chęć poznania świata i zasad jego funkcjonowania popycha do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go pytania.
Chociaż ta dwójka nie jest rozpieszczana przez los, ich życia czynią ich szczęśliwymi. Sprawy komplikuje jednak wojna, która zderzy ich z brutalnością świata i ludzi. Marie-Laure zmuszona jest wraz z ojcem porzucić bezpieczny świat, a Werner, chcąc uniknąć losu ojca, dzięki swoim uzdolnieniom, wstępuje do elitarnej szkoły prowadzonej przez nazistów.
Anthony Doerr potrafił przedstawić swoich bohaterów tak, że ich pasje do podróży, nauki, poznania świata były wręcz namacalne. Ich fascynacja własnymi odkryciami naprawdę mnie ujęła. Czytelnik może obserwować, jak ta dwójka dorasta, zmienia się i w końcu stawia czoła nowej, wojennej rzeczywistości. Zarówno Marie-Laure, jak i Werner, szybko skradli moje serce.
(...)
Tematyka wojny jest trudna, jednak autor poradził sobie z nią świetnie. Z jednej strony widzimy naród, który znalazł się pod okupacją, obserwujemy jak jego życie musiało zmienić się, kiedy kraj znalazł się w rękach wroga. Mamy szansę być świadkami różnych postaw, jak działalność partyzancka czy zdradzanie współobywateli. Z drugiej strony widzimy także działania najeźdźcy, który chce sobie podporządkować inny naród i ograbić go ze wszystkiego, co przedstawia jakąkolwiek wartość. Jesteśmy świadkami brutalności, z jaką hitlerowcy traktowali gorszych, w swoim mniemaniu, od siebie. Autor podkreśla jednak, że nie każdy Niemiec był zły i nie każdy akceptował takie zachowania. Różnorodność postaw zarówno jednej, jak i drugiej strony konfliktu jest naprawdę duża.

Styl Doerra od początku przypadł mi do gustu. Autor posługuje się językiem niezwykle plastycznym, dzięki czemu możemy bez problemu wyobrazić sobie opisywany przez niego świat. Ponieważ bohaterką powieści jest niewidoma dziewczyna, nie skupia się on tylko na przedstawianiu barwnych obrazów. Mnogość odczuć - zapachów, dźwięków oraz tego, co Marie-Laure czuje dotykiem, cudownie uzupełnia wszelkie opisy i sprawia, że czytelnik może poczuć cichym uczestnikiem wydarzeń w powieści.

Akcja książki naprawdę wciąga. Kiedy pierwszy raz spotykamy się z bohaterami, nie wiemy, co doprowadziło do tego, że znaleźli się w tym samym miasteczku. Z czasem powoli odkrywamy nici, jakie splotły losy tej dwójki. Autor stopniowo tkał opowieść, a ciekawość pchała dalej, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Przyznać muszę, że sądziłam, iż historia ta potoczy się zupełnie inaczej. Autor postawił jednak na realizm, a ja muszę po niej sklejać moje złamane serce.

"Światło, którego nie widać" to książka o miłości, przyjaźni, odwadze i pasji, która jest motorem napędowym życia. To ciekawa historia o wojnie i człowieczeństwie. To w końcu przecudowna opowieść, której styl urzeka i oczarowuje. Jeśli lubicie takie klimaty, to książka jest dla Was. Polecam!

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2016 o godz 13:16 patka dodał recenzję:
Polską premierą "Światła, którego nie widać" byłam bardzo podekscytowana, gdyż słyszałam o tej pozycji wiele wspaniałych opinii, została ona również wielokrotnie nagrodzona m.in. Pulitzerem. Książka ta całkowicie na to zasługuje, gdyż nie jest to zwykła lektura, a prawdziwe literackie arcydzieło, w którym doskonale widać wieloletnie poświęcenie autora. Mimo iż nie zaliczę tej pozycji to do moich absolutnych ulubieńców, doskonale rozumiem zachwyty czytelników.

Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się, że przynajmniej jednym z głównych wątków książki będzie romans. Może dlatego, że głównymi postaciami są chłopak i dziewczyna, może gdzieś o tym usłyszałam, nie mam pojęcia. Jednak przez to spodziewałam się po fabule czegoś innego, tylko i wyłącznie z własnej winy (przecież w opisie nie ma nic na temat romansu!). Niestety odrobinę mnie to rozkojarzyło, gdyż czekałam na ten moment, przez co docenienie wspaniałej fabuły trochę mi zajęło. Anthony Doerr stworzył niesamowity obraz rzeczywistości II wojny światowej oraz poprzedzających ją lat. Jego wizja, szeroko zakrojona i zróżnicowana akcja po prostu powalają czytelnika. Autor nie przesładza, nie przesadza, nie ocenia, a po prostu przedstawia różne postacie i ich losy w naprawdę mistrzowski sposób.

Od początku zostajemy "wrzuceni" w wielowątkową fabułę, która nie toczy się chronologicznie, jednak nie wprowadza to dużego zamieszania, gdyż historie te bardzo dobrze się dopełniają. Narracja podzielona jest na kilkoro bohaterów, jednak na większość akcji spoglądamy oczami Marie-Laure oraz Wernera. Nie chcę za dużo zdradzać, gdyż odkrywanie ich historii to jedna z idei tej książki, jednak muszę przyznać, że ich portret jest wspaniały. Autor nie rozpisuje się nad każdym wydarzeniem, czy emocją, ale potrafi w prosty sposób wyrazić i ożywić swoich bohaterów. Naprawdę miałam wrażenie, że są to prawdziwe postacie, przez co książka ta nie była tak prosta do czytania. Anthony Doerr prezentuje historie oraz ludzie losy tak realistycznie, że trudniej jest uświadomić sobie, że jest to fikcja, niż wyobrazić sobie, że historia Marie-Laure i Warnera mogła mieć miejsce.

A propos wyżej wspomnianych emocji, to muszę przyznać, że nawet podczas pisania tej recenzji i wspominania tej pozycji, czuję szybsze bicie serca! Tak jak już wspomniałam autor poświęcił wiele lat pracy tej lekturze, co doskonale widać w szczegółach, fabule oraz rozplanowaniu akcji. Książka ta zważywszy na umiejscowienie w czasie oraz wysoki poziom literatury, w pewien sposób przypominała mi "Złodziejkę książek" Markusa Zusaka chociaż oprócz tych dwóch elementów niezwykle się różnią! Obie jednak są wspaniałymi dziełami, które otwierają oczy na wojenną rzeczywistość, bycie człowiekiem oraz rolę jednostki w trudnych czasach.

"Światło, którego nie widać" to książka niezwykła i wyjątkowa. Użycie do jej opisania słowa arcydzieło nie jest przesadą. Szczerze wierzę, że jest to pozycja dla każdego, zwłaszcza dla tych którzy bagatelizują, albo nie potrafią sobie wyobrazić okrucieństwa i rzeczywistości wojny. Przez pióro Anthony'ego Doerra historia ożywa, pochłaniając czytelnika w całości.

Mój regał z książkami
patsy-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2016 o godz 11:54 Anna Pruska dodał recenzję:
Jeśli ktoś lubi czytać, a jeszcze nie czytał książki „Światło, którego nie widać” Anthony’ego Doerr’a powinien jak najszybciej odnaleźć ten tytuł. Zniewalająca powieść, której akcja toczy się podczas II wojny światowej. Wojna i jej okropieństwa są w tle. Najważniejsi są ludzie, niewidoma Francuzka Marie-Laure i Werner, Niemiec służący w elitarnej jednostce Wermachtu. To główni bohaterowie tej książki. Gwarantuję, że czytelnik z zapartym tchem będzie na przemian śledził wojenne losy tych dwojga we Francji i w Niemczech. Losy obojga splotą się w sierpniu 1944 roku w Saint-Malo na wybrzeżu Bretanii. Króciutkie rozdziały, bezbronna niewidoma dziewczyna zdana na siebie w mieście twierdzy otoczonej ogniem artylerii i niemiecki sierota pochodzący z górniczego miasteczka, którego największym marzeniem jest zostać inżynierem sprawiają, że od książki nie można się oderwać.

„Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze.”

Do tego legenda o „Morzu Ognia”, drogocennym kamieniu, który ma wpływ na przebieg wydarzeń.
Czytając powieść „Światło, którego nie widać” odczuwałam emocje podobne do tych co podczas czytania „Bikini” J.L.Wiśniewskiego czy „Złodziejki książek” Markusa Zusaka.
Nie jest typową powieścią wojenną. Magiczna opowieść. Piękna książka.
Zazdroszczę tym, którzy wkrótce po nią sięgną. Szczęśliwcy, którzy nie będą liczyć czasu. NIE DO ZAPOMNIENIA!
GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-11-2015 o godz 15:59 Zatracona w słowach dodał recenzję:
„Światło, którego nie widać” to książka, na którą czekałam od chwili, aż dowiedziałam się, że ma zostać wydana w Polsce. Odliczałam miesiące i nie mogłam doczekać się dnia, w którym książka nareszcie wpadnie w moje ręce i będę mogła zabrać się za czytanie. Wiązałam z nią wielkie nadzieje, chociaż towarzyszyła mi przy tym nutka sceptycyzmu jak mam zazwyczaj w związku z tak wychwalanymi powieściami. Okazało się, że nie miałam się czego obawiać, ponieważ „Światło, którego nie widać” przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Marie-Laure to niewidoma nastolatka, mieszkająca razem z ojcem w Paryżu. Po wybuchu wojny wspólnie wyruszają do Saint-Malo, gdzie mieszka nigdy niewidziany przez dziewczynę stryj. Na wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka nieprzeciętnie inteligentny Werner Pfennig, który zajmuje się naprawianiem i składaniem odbiorników radiowych. Dzięki swym umiejętnościom chłopak z domu dziecka trafia do elitarnej szkoły nazistowskiej. Kilka lat później służy już jako członek specjalnej jednostki. Zostaje wysłany do Saint-Malo, a podczas ataku aliantów losy tej dwójki splatają się...

Już po przeczytaniu pierwszej strony wiedziałam, że nie będzie to kolejna z wielu książka o wojnie. Już na samym początku w rzuca się ciekawa konstrukcja powieści. Rozdziały naprzemiennie opisują wydarzenia rozgrywające się w otoczeniu bądź z udziałem dwójki głównych bohaterów. Dodatkowo książka podzielona jest na części, które opisują wydarzenia teraźniejsze dla bohaterów, ale i ich przyszłość. Cofając się w czasie mamy okazję poznać przyczyny różnych zdarzeń i motywy postaci.

Podczas czytania tej książki miałam jeden bardzo wielki problem, który tylko upewnił moje przekonanie, że będzie to genialna powieść, która po skończeniu pozostawi po sobie pustkę. Gdy coraz bardziej zagłębiałam się w „Światło, którego nie widać” mój zapał wzrastał z każdym kolejnym rozdziałem. Z jednej strony chciałam jak najprędzej poznać dalsze losy bohaterów, nie mogłam przestać myśleć, co stanie się w dalszej części powieści. Natomiast z drugiej strony nie chciałam jej kończyć, dlatego w miarę moich możliwości starałam się spowolnić czas czytania. W wyniku tego powieść, którą mogłam bez problemu przeczytać w góra dwa dni, czytałam przez tydzień, co uważam za wielki osiągnięcie. Niestety to i tak przeczytałam ją stanowczo w zbyt krótkim czasie.

Bohaterowie, których nakreślił autor, są niezwykle wyraziści. Oprócz dwójki głównych bohaterów poznajemy także wiele innych interesujących postacie, ale to wokół Marie-Laure i Wernera kręci się cała akcja. Autor opisał losy swoich bohaterów z niezwykłą przenikliwością i wrażliwością, nie zatracając przy tym swojego obiektywizmu. Nic nie jest czytelnikowi narzucone. On sam zżywa się z bohaterami, przejmuje się ich tragicznym losem i odczuwa wobec nich sympatię. Krótkie dialogi kryją w sobie niewypowiedziane słowa, które każdy może odszyfrować inaczej.

„Światło, którego nie widać” to nie opowieść o miłości między dziewczyną a chłopakiem, która nie miała nawet okazji zakiełkować. Mamy tu ukazaną również głęboką miłość ojca do córki, który gotów jest zrobić wszystko dla swojego dziecka. Strach przed światem, który wyrządził człowiekowi wielką i dotkliwą krzywdę. To opowieść o stawianiu pierwszych kroków w nowej, nieznanej i okrutnej rzeczywistości. O okropnościach wojny, jej skutkach i wpływie na świat i pojedynczych ludzi.

Niesamowicie się zdziwiłam, gdy przeczytałam, że autor na pisanie swojej powieści poświęcił dziesięć lat. To jednak rozjaśniło całą sytuację, ponieważ przestałam się dziwić jak to możliwe, że tak gruba objętościowo książka była niezwykle dopracowana, a wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Niejednokrotnie podczas czytania odczuwałam, że wydarzenia nie mogły potoczyć się inaczej, że wszystko jest na swoim jedynym i właściwym miejscu. Z góry mamy świadomość, że zakończenie, które nas czeka, nie będzie szczęśliwe i wcale nie czeka nas zaskoczenie na końcu, bo właśnie takie nie jest. Ostatnie pięćdziesiąt stron czytałam przez łzy, ponieważ nie mogłam się uspokoić. Okazało się, że sześćset stron nie wystarczyło, by przygotować mnie na to, co miało się wydarzyć.

„Światło, którego nie widać” to powieść, która zabrała część mnie. To książka, która ma w sobie dosłownie wszystko, dlatego każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie jest to kolejny romans rozgrywający się podczas II wojny światowej, których pełno na księgarnianych półkach, ale powieść, która według mnie otrzymała jak najbardziej zasłużoną nagrodę. Nie wiem jak najbardziej zachęcić was do jej przeczytania, dlatego ograniczę się do jednego zdania. Przeczytajcie to, a nie pożałujecie!

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/11/otworz-oczy-nim-zamkniesz-je-na-zawsze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-11-2015 o godz 09:52 addictedtobooks dodał recenzję:
Marie-Laure mieszka wraz ze swoim ojcem w Paryżu i wiedzie niezwykle szczęśliwe życie, pełne ojcowskiej miłości oraz wsparcia. Mężczyzna pracuje w Muzeum Historii Naturalnej i każdego dnia zabiera dziewczynkę ze sobą do pracy. To właśnie tam Marie-Laure zdobywa zamiłowanie do nauki oraz przeżywa najszczęśliwsze chwile w swoim życiu. W wieku sześciu lat dziewczynka traci swój wzrok i od tego czasu musi nauczyć się radzić sobie w zupełnie nowym i nieprzychylnym jej świecie. Kiedy wybucha II wojna światowa Marie-Laure wraz z ojcem są zmuszeni opuścić Paryż. Oboje zatrzymują się w Saint-Malo na wybrzeżu Bretanii i mają nadzieję, że w końcu będą mogli poczuć się bezpiecznie. Jednak ojciec dziewczynki skrywa pewną tajemnicę, która już wkrótce może zagrozić życiu obojga z nich …

„Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze.”

Werner Pfening stracił rodziców jako mały chłopiec. Teraz wraz siostrą Juttą przebywają w domu dziecka wraz z innymi podopiecznymi. Pewnego dnia chłopiec podczas zabawy znajduje zepsute radio, które udaje mu się potem naprawić. Tak rozpoczyna się jego fascynacja najróżniejszymi radioodbiornikami, która odegra kluczową rolę w jego przyszłości. Już wkrótce Werner rozpoczyna naukę w elitarnej szkole niemieckiej, w której doskonali swoje zdolności w zakresie mechaniki. Jednak już wkrótce chłopiec przekona się, że to co wydawało się wcześniej darem, już wkrótce może okazać się dla niego największym przekleństwem …

- Ciągle wierzysz, że posiadasz własne życie, Wernerze. Właśnie na tym polega twój problem.”

Pewnego dnia losy tej dwójki splatają się w małym miasteczku Saint-Malo, które jest otoczone ze wszystkich stron morzem. Jest ono ostatnią twierdzą wojsk niemieckich i to właśnie tam toczy się zaciekła walka pomiędzy wojskami alianckimi, a niemieckimi. Werner jako elitarny żołnierz Luftwaffe ma wykonać w tym miasteczku pewną misję, która jak się okaże, będzie prawdziwym testem jego lojalności wobec Niemiec. Tymczasem niewidoma Marie-Laure będzie zdana tylko i wyłącznie na siebie podczas licznych ataków bombowych oraz zaciekłym strzelaninom. Wkrótce dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jej życie jest zagrożone przez pewnego człowieka, który wydaje się czegoś od niej chcieć …

„Jak cudownie bezsensowne jest budowanie pięknych budowli, komponowanie muzyki, śpiewanie piosenek [...]. Po co komponować muzykę, skoro Cisza i wiatr są znacznie potężniejsze? Po co zapalać lampy, skoro w nieunikniony sposób pochłonie je ciemność”

Anthony Doerr jest z wykształcenia historykiem, a tę książkę pisał przez dziesięć lat. Jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem opisanej przez niego historii. Temat wojny cały czas wplata się w losy bohaterów, ale nie jest on głównym wątkiem. Warto zwrócić uwagę na niesamowity klimat tej powieści oraz na nietuzinkowych bohaterów. To niezwykłe doświadczenie móc zobaczyć, jak osoby niewidome postrzegają świat. Marie-Laure może stać się dla niektórych prawdziwą inspiracją, a dla innych wręcz bohaterką. Pomimo wielu przeciwności losu dziewczynka nigdy nie skarży się na swój los, a kolejne wyzwania wcale nie osłabiają jej ducha, a można powiedzieć, że go wręcz wzmacniają.

j„Światło którego nie widać” okazało się niezwykle wciągającą lekturą, której akcja osadzona jest podczas II wojny światowej. Myślę, że jeśli „Złodziejka książek” Markusa Zusaka Wam się spodobała, to ta pozycja z pewnością podbije Wasze serca, podobnie jak moje. Jedyne co mogłabym zarzucić tej książce to wolny rozwój akcji, która dopiero od połowy nabiera szybszego tempa. „Światło którego nie widać” ma swój niezaprzeczalny urok, który oczarowuje czytelnika i przenosi go do zupełnie innego, chwilami przerażającego świata. Ta książka otrzymała w tym roku Nagrodę Pultizera. Według mnie ta pozycja jak najbardziej na to zasługuje. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2015 o godz 00:00 Martyna Szczęsna dodał recenzję:
Książka niezwykła bo poruszająca do głębi. W świetle, którego nie widać są żywo odmalowane emocje i to jest wspaniałe w tej powieści. Jest to jedna z tych historii które poruszają i na długo pozostają w pamięci czytającego. Bardzo polecam, ja od samego początku przekonałam się że warto było sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2015 o godz 16:44 PannaKac dodał recenzję:
Chociaż objętość książki może niektórych przerażać, nie odczułam tych ponad sześciuset stron jako czegoś bolesnego, męczącego lub - po prostu - niezwykle długiego. Wręcz przeciwnie. Próbując usystematyzować jakoś moje odczucia dotyczące tej lektury, najważniejsze wydaje mi się to, że powieść Doerra od początku do końca wywoływała u mnie dreszcze. Chciałam przeczytać ją jak najszybciej, chciałam wziąć ją do siebie jednym haustem, mieć już tę historię w sobie. A jednocześnie sama się przed tym powstrzymywałam, bo przecież książkę po raz pierwszy czyta się...tylko raz.

Powieść składa się z dwóch narracji czasowych. Otwiera ją akcja rozgrywająca się w czasie bombardowania Saint-Malo, następnie autor przedstawia wcześniejszą historię Marie-Laure i Wernera. W końcu opowieści dotyczące ich życia docierają do tego punktu, od którego rozpoczęła się cała książka - i akcja rozgrywa się dalej. To, co na początku niejasne i wyrwane z kontekstu, ukazuje się w całej okazałości. Wiele jest w tej powieści momentów, kiedy pozornie bardzo odległe od siebie rzeczy splatają się w logiczną, uporządkowaną całość. Wszystkie drogi prowadzą w jedno miejsce. Ludzie, którzy teoretycznie nie mają z sobą nic wspólnego, którzy nie mają żadnego powodu, by się spotkać - spotykają się. Rzeczy, które nie miały żadnego większego znaczenia, które, wspomniane, budowały tło - zostają wyrwane na pierwszy plan. Narracja jest absolutnie mistrzowska. Sposób obrazowania, budowania świata, rysowania bohaterów, splatania wątków - wszystko jest na swoim miejscu, każdy z elementów współgra z pozostałymi. To powieść, o której można śmiało powiedzieć, że została zbudowana, skonstruowana. Z rozmysłem, z wielką dbałością o szczegóły; precyzyjnie. Podczas lektury odczuwałam całą uwagę, jaką autor tchnął w powieść, czas, jaki poświęcił na jej pisanie. Nie można powiedzieć o niej nic złego - i nie zrobię tego. Wiem, że być może nie każdego wzruszy historia Marie-Laure i Wernera, ale o ile emocjonalny stosunek do książki jest kwestią indywidualną, pod względem warsztatowym Światło, którego nie widać prezentuje najwyższy poziom. I tego nie można zakwestionować.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/11/swiato-ktorego-nie-widac-anthony-doerr.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2015 o godz 23:04 barwinka dodał recenzję:
Okrucieństwo II wojny uświadamiają nam liczne publikacje i ekranizacje, nie raz prezentacja jego ogromu staje się nie do uwierzenia. Czasem jednak trafia się obraz, który uświadamia, że to co tej pory poznaliśmy było tylko igraszką, pokazuje jak tragiczne skutki niesie ze sobą wojna, obraz ten jest tak wstrząsający, że ciężko pojąc go w całości. Tak było w przypadku mojej lektury "Światła, którego nie widać". Podczas lektury działo się ze mną coś dziwnego, przeżywałam przerażającą atmosferę stworzoną przez pisarza, bałam się widm spacerujących po ulicach, te obrazy na długo zostaną w mojej głowie.

Marie-Laure straciła wzrok jako paroletnia dziewczynka, od tej pory uczy się życia na nowo w czym pomaga jej ojciec, pracownik paryskiego muzeum. Dziewczynka poprzez dotyk i słuch stara się nadrobić straty, coraz bardziej pochłania ją przyroda i nauka z nią związana. Werner wraz z siostrą wychowuje się w domu dziecka w górniczym niemieckim mieście. Chłopiec od dzieciństwa jest ciekawy świata, zadaje pytania i stara się rozwiązywać zagadki, dość szybko odnajduje w sobie zdolności techniczne, które pozwalają mu naprawiać różne sprzęty. Krok za krokiem zbliża się wojna, który zniszczy świat obojga bohaterów, zmusi ich do ciężkich wyborów, pozostawi życiowe blizny.

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Opis z okładki, nagroda Pulitzera zdobyta przez autora oraz czas, który musiał minąć aby doczekała się ona publikacji były składnikami, które spowodowały moje zainteresowanie ale również od początku dość wysoko postawiły poprzeczkę podczas lektury. Historia Marie-Laure i Wernera oraz wielu osób, które pojawiły się w ich otoczeniu, zmusza do myślenia, przeraża, ale przede wszystkim wciąga. To historia ciężka, nie każdy będzie w stanie się z nią zapoznać. Z tej lektury przez większość czasu przebija smutek, trwoga, groźba czająca się przy następnej stronie, żal na wydarzenia, które w ten sposób pokierowały życiem.

"Światło..." zmusza do głębszej refleksji nad wyborami ludzkimi i życiem jednostki. Zarówno Marie -Laure jak i Werner zostali postawieni w sytuacji, która nie daje im większego wyboru. Chłopiec aby wyrwać się z przerażającego losu pracy w kopalni decyduje się na szkołę wypaczającą umysły dzieci, tworzącą nowych nadludzi według wyobrażenia Hitlera, aby później przeżyć wojnę, doświadczyć całego jej zła. Marie-Laure ma niewiele ponad dziesięć lat kiedy zaczyna się wojna. Nie jest w stanie zająć się sama sobą, ucieczka z Paryża jest koszmarnym przeżyciem, przybycie do Saint-Malo, gdzie mieszkają jej krewni, poznanie nowego świata, konspiracja, strach zostają w niej do końca życia. Punktem który łączy bohaterów jest nalot alianckich samolotów na miasteczko Saint-Malo. Bomby, pożary, strach, niepewność i oczekiwanie łączy bohaterów, chwilowo splata ich losy pozwalając poznać się wzajemnie.

Pisarz w sposób beznamiętny opowiada o okrucieństwach wojny, trupach na ulicach, konwojach więźniów, zdzieraniu ubrań, gwałcie na berlińskich kobietach, to wszystko bardzo mocno odbija się na psychice, powoduje że ta książka jest mroczna, przerażająca. Autor przedstawia szeroki obraz wojny od Francji po Rosję, nie gloryfikuje nikogo, nie pokazuje złych i dobrych. W tej historii poznajemy państwo niemieckie w przededniu wojny i w czasie jej trwania, możemy zobaczyć, że nic nie jest czarno-białe, wszystko przedstawione jest w odcieniach szarości, nie ma dobrych wyborów.

Lektura "Światła, którego nie widać" jest trudna i wspaniała, zmusza do refleksji i pokazuje przerażający obraz wojny, marzenia przeplatają się tu ze śmiercią, walka z trudnymi wyborami, świat nauki daje nadzieję na lepsze życie a jednocześnie ją odbiera. To wszystko opakowane jest we wspaniały język, wyraziste postaci bohaterów i historię, która podnosi włosy na głowie. Jeśli jesteście gotowi na tę lekturę, serdecznie zapraszam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2015 o godz 00:07 Ciacho dodał recenzję:
Zawsze podchodzę z dystansem do wszelkich książek, które zgarnęły najważniejsze nagrody, uznanie wśród krytyków i są wszędzie szumnie rozgłaszane, jako te najlepsze. Jedna z tych książek trafiła mi się właśnie do recenzji. Jest to uhonorowana w tym roku Nagrodą Pulitzera powieść Anthony'ego Doerra, którą autor tworzył aż 10 lat. Na długo przed jej pojawieniem się w Polsce cieszyła się sporym zainteresowaniem wśród czytelników, w tym również i moim - ponieważ interesuje mnie tematyka wojenna, a ta książka zapowiadała coś nowego w tym zakresie - o czym można było się przekonać śledząc mojego bloga, gdzie informowałem co najmniej dwukrotnie w zapowiedziach, o zbliżającej się dacie premiery.

7 sierpnia 1944, Saint-Malo, ostatni niemiecki punkt oporu na szmaragdowym wybrzeżu Bretanii, miasto solidnie ufortyfikowane i otoczone przez morze. W jego stronę leci 12 amerykańskich bombowców, które zrzucają tu 480 bomb, czyli trzydzieści i pół tony materiałów wybuchowych, które tworzą niesamowity trzask i wywołują istną lawinę spustoszenia. Podczas tego ataku poznajemy dwójkę młodych bohaterów, niewidomą francuską szesnastolatkę - Marie-Laure, i osiemnastoletniego niemieckiego oficera - Wernera, którzy niedaleko siebie znajdują się w budynkach, wokół których toczy się szaleńcza wojna a miasto powoli przestaje istnieć.

"Ale Bóg to tylko chłodne białe oko, sierp księżyca nad obłokami dymu. Wybuchy stopniowo zmieniają miasto w pył, a oko mruga, mruga..."*

(...)

Jestem przekonany, że ta książka za kilka tygodni będzie miała już komentarzy, opinii i recenzji liczonych w tysiącach, więc moja własna będzie zaledwie kroplą w morzu. Myślę też, że większość z nich będzie w samych superlatywach., bo z pewnością skradnie serca wielu z Was, bez względu na to czy sięgniecie po nią sugerując się czyimkolwiek zdaniem na jej temat, czy zainteresowani popularnością, czy całkowitą przypadkowością sami po nią sięgniecie. Zresztą to nawet nie ma znaczenia, jakie pobudki będą Wami kierowały. Ważne, że ostatecznie skończy się na tym akcie pojednania, czyli kupienia/wypożyczenia i samego czytania, bo "Światło, którego nie widać" jest jedną z tych książek, które bez wątpienia koją duszę i udowadniają (i tu pozwolę sobie zacytować słowa naszej wielkiej poetki, Wisławy Szymborskiej), że czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.

Reszta recenzji do przeczytania na moim blogu: http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2015/10/swiato-ktorego-nie-widac-anthony-doerr.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2015 o godz 17:45 Zakładka dodał recenzję:
Jak wiemy, książka otrzymała nagrodę Pulitzera. Czy była jej warta? Bez dwóch zdań! Jest wręcz niesamowita. Poczałkowo, gdy dowiedziałam się, że autor pisał ja przez dziesięć lat, byłam zszokowana. Oczywiście, jest to grube tomisko,jednak 10 lat to naprawdę dużo. Teraz już jednak wiem, że autor faktycznie potrzebował czasu na stworzenie tak misternie złożonego dzieła. Historia jaka jest przedstawiona, zaciekawia już od pierwszych stron. Tak, od samego początku wiedziałam że tak książka mnie zauroczy. Co ważne realia II wojny światowej zostały oddane bardzo realistycznie, zatem czytając, miałam wrażenie, jakbym była bezpośrednim świadkiem wydarzeń. Istotne jest też to, że perspektywy Marie oraz Wernera przeplatały się, a dodatkowo rozdziały były bardzo krótkie, co nadawało czytaniu ogromne tempo. Jeśli już mowa o czytaniu, to pomimo dość ciężkich tematów, jakie podejmowała książka, było to bardzo łatwe i przyjemne, a czas spędzony przy lekturze mijał w zawrotnym tempie. Samo zakończenie, nieźle namieszało mi w głowie, gdyż takiego rozwiązania spraw się nie spodziewałam. Bohaterowie zostali też pokazani bardzo przystępnie, a zwłaszcza Marie-Laurie. To jak dziewczyna radziła sobie już po utracie wzroku, zostało ukazane tak realistycznie, że momentami utożsamiałam się z nią i równie mocno jak ona przezywałam razem z nią. Z kolei Warner urzekł mnie swoim zamiłowaniem do nauki i chęcią osiągania wcześniej zamierzonych celów.

„Światło którego nie widać” przedstawia piękną historię o miłości ojca i córki, o woli walki i o złożoności ludzkiego umysłu. Idealnie pokazuje, jak wygląda życie osoby niewidomej oraz realizm świata wojennego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2015 o godz 17:10 Sol dodał recenzję:
"Światło, którego nie widać" było już osławione przez zagranicznych youtuberów jakiś czas temu i, kiedy tylko zobaczyłam okładkę, powiedziałam sobie, że muszę mieć tę książkę. Jednak wydawnictwo Czarna Owca przeszło samo siebie i wydało jeszcze ładniej niniejszą pozycję. Nie dość, że nie zmieniło grafiki, to twarda oprawa jest czarno - biała, a obwoluta piękna, niebieska. Czy można chcieć czegoś więcej? Brawo!

Wiecie co? Ciężko było mi się zabrać za napisanie tej opinii... Chodzi o samą historię, którą napisał Doerr. Na okładce widnieją takie oto słowa "Zniewalająca powieść i ambitny projekt literacki". Jak się okazało, książka jest na tyle zniewalająca, że nie potrafię opisać słowami tego, jak wielkie wrażenie na mnie wywarła. Wiecie.. To jest książka z tych, które poruszają najcięższy temat w dziejach ludzkości, wojnę i żniwo śmierci. Jak dla mnie, nie ma cięższego tematu... Kocham takie książki. Weźmy pod lupę "Złodziejkę książek" czy "Białe śniegi Syberii", które poruszają ten sam temat. Te dwie książki zajmują ważne miejsce nie tylko w mojej biblioteczce, pamięci, ale i sercu. A teraz dołączyła do nich powieść "Światło, którego nie widać". Powieść, która mnie powaliła na łopatki i sprawiła, że ciągle o niej myślę...
"A zatem, dzieci, jak to się dzieje, że mózg, który nie zna światła, potrafi stworzyć świat pełen światła?"
Anthony Doerr stworzył ambitną książkę i porwał czytelnika w jej odmęty. Od tej historii ciężko się oderwać, ciężko myśleć o czymś innym, niż jedynie o jej bohaterach i tym, co ich spotyka na kartach powieści. A to jak cudownie została napisana, sprawia, że nie sposób jej nie pokochać... I pomimo, że nie jest lekka, to lekko przepływamy przez to wspaniałe morze słów. Ba! Ocean.

Postaci - rewelacja.
Styl - rewelacja.
Świat przedstawiony - rewelacja.
Emocje - rewelacja.
Napięcie i akcja - rewelacja.
Zakończenie - rewelacja.
Całość - rewelacja.

Jeśli sądzicie, że "Światło, którego nie widać" to taka typowa wojenna powieść, to grubo się mylicie. Jest to książka o... wszystkim. Na pewno będę ją czytała jeszcze kilka razy, bo nie jest to książka na jeden raz. Jest to książka, do której czytelnik wraca z czystą przyjemnością.

"A zatem, dzieci, z matematycznego punktu widzenia całe światło jest niewidzialne"

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2015 o godz 11:31 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
Myśląc o tej pozycji mam poczucie, że dobrym porównaniem byłyby do niej klasyki literatury. Coś, co na pierwszy rzut oka nie wydaje się niczym wybitnym. Są książki, które ogromnie nas wciągają, czytamy strona za stroną, akcja pędzi na łeb na szyję. Kończymy krzycząc: To była jazda!, a na następny dzień już tak właściwie nie pamiętamy, co nam się podobało. Światło, którego nie widać to lektura, którą trzeba sobie dawkować. Pozwolić treści dojrzeć w nas, zrozumieć. A kiedy przewrócimy ostatnią stronę odkładamy ją na półkę z uczuciem ulgi w sercu. Ulgi nie dlatego, że męczyliśmy się, ale ponieważ z bohaterami przebyliśmy długą drogę, a teraz możemy wrócić do domu. I patrzymy na nasz regał z dumą, bo mamy swój egzemplarz.

Rzadko brakuje mi słów żeby wyrazić myśli. W tej recenzji powinna się znaleźć odpowiedź na pytania Co mi się podobało, a co nie i dlaczego? Wiem, że nie było prawie nic (drażniły mnie francuskie nazwy, ale to taki niuans), co mogłabym skrytykować, a chwalić mogę wszystko. Jednak na pytanie dlaczego? po prostu nie znam odpowiedzi. Sześćset czterdzieści stron, z małą ilością dialogów, równomiernie rozłożoną akcją, bez niespodziewanych zwrotów fabuły, a jednak nie potrafię się przyczepić. Autor tak operuje słowem, że tamten świat mimo swojej przerażającej realności w jakiś dziwny sposób staje się magiczny. I przenika nas do głębi.

Do tej historii trzeba dojrzeć. Dać jej czas, pozwolić sobie zagłębić się w treść. Niespiesznie, powoli. Podejść do niej z otwartym umysłem i sercem. Nie oczekiwać niczego, a po prostu brać to, co oferuje nam autor.

czytaj więcej: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2015/09/28/swiatlo-ktorego-nie-widac-anthony-doerr/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 3
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ofiara losu Lackberg Camilla
20,49 zł
24,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko ognia Tremayne S.K.
30,49 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kaznodzieja Lackberg Camilla
20,49 zł
24,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zimne ognie Beckett Simon
32,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niemka Correa Armando Lucas
28,99 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kamieniarz Lackberg Camilla
24,49 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Świat Zofii Gaarder Jostein
27,49 zł
29,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Szczygieł Tartt Donna
45,99 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Księga snów George Nina
33,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Syn Philipp Meyer
40,99 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zabić drozda Lee Harper
31,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Chata Young William P.
31,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tajemna historia Tartt Donna
45,49 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Niemka Correa Armando Lucas
28,99 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Słowik Hannah Kristin
31,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pokój Donoghue Emma
33,99 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Rozdroża Young William P.
31,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mały przyjaciel Tartt Donna
50,99 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lawendowy pokój George Nina
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Memory Wall Doerr Anthony
60,99 zł
66,40 zł
strona produktu - rekomendacje Pani Einstein Benedict Marie
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miniaturzystka Burton Jessie
44,49 zł
48,00 zł
strona produktu - rekomendacje Świat Zofii Gaarder Jostein
27,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Saszeńka Montefiore Simon
34,99 zł
38,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych