Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Stan nie!błogosławiony (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 26,18 zł
Ilość:
szt
Cena:
26,18 zł
34,90 zł
Oszczędzasz:
8,72 zł (25%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Ciepła opowieść o niespodziewanym macierzyństwie i trudnych życiowych wyborach.

Pola jest szczęśliwa – właśnie skończyła 28 lat, realizuje się zawodowo, ma kochającego męża. Poukładane życie do góry nogami wywracają dwie kreski… na teście ciążowym. A przecież jej plany były inne! W dodatku, lekarze podejrzewają, że dziecko może mieć wadę genetyczną.

Pola staje przed najtrudniejszą decyzją w swoim życiu. Decyzją, którą musi podjąć samodzielnie. Czy uda jej się pokochać rosnące w niej życie?

Ważny i trudny temat. Nadzieja, która staje się dla rodziców jedynym pocieszeniem. Wiara, że dziecko, które ona w sobie nosi, będzie zdrowe. I miłość, która pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile…
Ałbena Grabowska, pisarka

Dante mawiał, że z raju zostały nam gwiazdy, niebo i oczy dziecka. Zanim oczy swojej Iskierki ujrzy Pola, stanie przed najtrudniejszą decyzją w swoim życiu. Magdalena Majcher napisała powieść o miłości, która jest w stanie pokonać wszystko. Bo przecież matki nigdy się nie poddają.
Natasza Socha, autorka Biura przesyłek niedoręczonych

Dobrze napisana, przejmująca opowieść o prawdziwym życiu. Kolejne strony przewraca się w napięciu, kibicując bohaterom. Humor przeplata się ze wzruszeniem. Można się w tej historii zanurzyć i odnaleźć własne życie. Polecam serdecznie.
Krystyna Mirek, autorka m.in. Jabłoniowego sadu i Większego kawałka nieba

Ciąża to zazwyczaj czas, w którym jedynym wyborem stają się: kolor i faktura kocyka, marka wózka czy wzór na pościeli. A co, jeśli akurat trzeba podjąć decyzję zupełnie innego kalibru? Magdalena Majcher, nowe pióro literatury popularnej, już w poprzedniej książce pokazała, że interesują ją tematy trudniejsze. Jeśli was też – koniecznie sięgnijcie po jej najnowszą powieść.
Joanna Sykat, autorka m.in. Czterech stron miłości i Jutro zaświeci słońce

Czasami tak się zdarza, że życie poddaje nas próbie, a my musimy podjąć wyzwanie. Magdalena Majcher zdecydowała się poruszyć bardzo aktualny problem – jaką decyzję podjąć w obliczu zagrożenia nieuleczalną chorobą nienarodzonego dziecka? Autorka z wielkim wyczuciem i taktem prowadzi nas przez tę dającą do myślenia opowieść o niepewności, wahaniach, nadziei i cierpieniu. I miłości – pomimo wszystko. To historia o każdej z nas, bo nawet jeśli nie dotyczy nas osobiście, to na pewno przeżyłyśmy ją w wyobraźni i pełnych niepokoju snach. Ważna powieść o ważnych sprawach.
Agnieszka Krawczyk, pisarka

Dane szczegółowe

Tytuł: Stan nie!błogosławiony
Autor: Majcher Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-01-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 35 x 131
Indeks: 20748494

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,9
5
12
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
08-07-2017 o godz 10:31 cicha dodał recenzję:
Polecam! Z D E C Y D O W A N I E P O L E C A M!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2017 o godz 14:26 fazoletti dodał recenzję:
Biorąc książkę do ręki, pomyślałam, czym może mnie zaskoczyć kolejna powieść o niespodziewanej ciąży? Tak wyobrażałam sobie tą opowieść, sugerując się tytułem i okładką. Jednak zaskoczyła mnie.. I to bardzo, oczywiście pozytywnie. Nie mogłam przerwać, musiałam poznać zakończenie tej historii. Młode kochające się małżeństwo, cudowna babcia, wiecznie narzekająca toksyczna matka bohaterki i dramat - złe rokowania dotyczące zdrowia nienarodzonego dziecka w nieplanowanej ciąży - ogromny strach, dylematy, najtrudniejsze życiowe decyzje. Powieść wciągnęła mnie bezgranicznie. Zaczęłam wieczorem, czytałam do prawie nad ranem, skończyłam przy porannej kawie zalewając się łzami wzruszenia. Wspaniale napisana historia. Bardzo mnie poruszyła. Przypomniała o tym, co najważniejsze. Polecam i czekam na kolejne powieści autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2017 o godz 23:16 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Każdego dnia snujemy plany na życie, to bliższe i to dalsze. Kiedy jesteśmy młodzi żyjemy w przekonaniu, że na wszystko mamy czas. Wierzymy, że to my sami decydujemy o kolejach naszego losu. Jednak często ów los potrafi spłatać nam wielką niespodziankę. Niestety nie zawsze jest ona miła. A to dlatego, że jedna chwila potrafi zmienić zupełnie naszą perspektywę życiową. To, co jeszcze wczoraj wydawało się najważniejsze, dziś już nie ma znaczenia. W obliczu takowej właśnie sytuacji znalazła się Pola, bohaterka powieści Magdaleny Majcher „Stan nie! Błogosławiony”. Młoda kobieta ma wszystko, czego zapewne pragnie każda z nas. Jest szczęśliwą, spełnioną osobą. Bo jakże mogłoby być inaczej skoro ma wspaniałego męża, robi to, co kocha i spełnia swoje marzenia. Stabilizacja życiowa daje młodej kobiecie poczucie spokoju i pewności jutra. Przewrotność losu w bardzo nieoczekiwany sposób daje jednak naszej bohaterce jasny komunikat „Pewność jutra to tylko stan pozorny”. Pewnego dna bowiem jedna chwila zapomnienia skutkuje dwiema kreskami na teście ciążowym. Z pewnością teraz myślicie sobie przecież to najpiękniejszy moment w życiu kobiety, w czym więc problem? Otóż Jakub i Pola owszem chcą mieć dziecko, lecz jeszcze nie dziś, nie teraz. W momencie, kiedy małżonka Jakuba dowiaduje się, że już za kilka miesięcy zostanie matką czuje lęk i obawę o to, jak bardzo pojawienie się dziecka na świecie odmieni jej życie. Na szczęście ma u swojego boku mężczyznę, który zawsze ją wspiera, na którego bez względu na wszystko zawsze może liczyć. Kiedy już małżonkowie oswajają się z nową sytuacją, a dziecko, które nosi pod sercem Pola staje się dla nich najważniejsze okazuje się, że historia może nie mieć swojego szczęśliwego zakończenia. Podczas jednego z badań prenatalnych lekarz stawia diagnozę, która brzmi jak zły sen. Istnieje prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się z wadą genetyczną. Nic nie jest tak jak zaplanowała sobie Pola. Przed nią teraz bardzo trudny okres. Wiele pytań, na które nie ma prostych i oczywistych odpowiedzi. Wybory, które decydować będą o rzeczach trudnych, bolesnych i dla wielu z nas zapewne kontrowersyjnych. Czy w obecnej sytuacji Pola będzie w stanie pokochać swoje dziecko bez względu na wszystko? Decydując się podzielić z Wami swoimi odczuciami po lekturze nie mogłabym pominąć bardzo istotnego dla całej powieści wątku toksycznej relacji Poli z matką. Mimo, że Pola jest dorosłą kobietą wewnętrznie kryje się w niej skrzywdzone dziecko, które pragnie matczynej miłości i zrozumienia. Bowiem będąc dzieckiem nigdy matczynej miłości nie doświadczyła. Przez całe swoje dzieciństwo była poniżana, upokarzana. W oczach matki była życiowym nieudacznikiem. Nie zależnie od tego, jak bardzo się starała dla rodzicielki zawsze była nikim. Takie traktowanie bardzo mocno zniszczyło poczucie własnej wartości bohaterki, co jak się przekonacie przełożyło się także na jej teraźniejsze życie, szczególnie, teraz gdy sama ma zostać matką. „Stan nie! Błogosławiony "to godny polecenia i uwagi tytuł. Czytając wyraźnie widać, że autorka włożyła w jego napisanie dużo pracy i serca. To, co bezsprzecznie zasługuje na uznanie, to bardzo rzetelne przygotowanie podłoża medycznego, jeśli chodzi o wadę genetyczną, jaka podejrzewają lekarze u dziecka Jakuba i Poli. Nie zdradzę, jaka to wada, lecz zapewniam, że jeśli do tej pory nie wiedzieliście na temat owej wady zbyt wiele to dzięki Pani Magdalenie będziecie mieli możliwość dowiedzieć się wielu bardzo istotnych informacji. Praktycznie od początku krok po kroku dowiadujemy się jak wygląda diagnostyka i prowadzenie ciąży obciążonej ryzykiem wad genetycznych. Autorka uświadamia nam również, co czeka nas kobiety, jeśli znajdziemy się w podobnej jak bohaterka książki sytuacji, ale także, jakie mamy wówczas prawa. Jest to niezwykle wartościowa pozycja, którą powinien przeczytać każdy, nie tylko kobiety. Bowiem pomimo iż to właśnie kobieta ostatecznie zmuszona jest do podjęcia najtrudniejszych decyzji, to jednak rola mężczyzny jest nieoceniona. To on jest tą siłą i wsparciem dla kobiety, dla której nie oszukujmy się w takich chwilach wali się cały świat. Nic dodać, nic ująć jak to, że koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Znajdziecie tu przede wszystkim wiele miłości i ciepła, wzruszeń i nadziei. Z całym przekonaniem zapewniam Was, że dzięki realizmowi historii opisanej na kartach tej wyjątkowej pozycji na długo zapadnie ona w waszych sercach i pamięci skłaniając do głębokich przemyśleń, które postawią jedno, ale za to niezmiernie trudne pytanie „Co ja sama zrobiłabym na miejscu Poli"? Moja ocena to: 8/10 Pozdrawiam, Agnieszka Kaniuk.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 22:38 Mea Culpa dodał recenzję:
Magdalena Majcher to pisarka i blogerka. Autorka bloga recenzenckiego PRZEGLĄD CZYTELNICZY. Jej opowiadania publikowane są w czasopismach kobiecych. W wolnej chwili zajmuje się układaniem wież z klocków lego wraz ze swoim synem. Pola i Jakub to oddane małżeństwo. Wciąż tli się między nimi żar namiętności, a miłość wisi w powietrzu. Pola spełnia swoje marzenia dotyczące napisanie debiutanckiej powieści, natomiast Jakub realizuje się zawodowo jako prawnik. Są szczęśliwi, a w obecnej chwili niczego więcej nie pragną. Jednak w jednej chwili cały ich świat staje na głowie, kiedy dowiadują się, że przez nieodpowiedzialne zachowanie i dużą dawkę alkoholu zostaną rodzicami. Początkowo informacja ta załamuje bohaterkę, a kiedy powoli zaczyna godzić się z losem, on uderza ze zdwojoną siłą. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się z poważną wadą genetyczną. Czy mają w sobie tyle siły, by przezwyciężyć złe fatum? Pola, Jakub, Aniela, Anna a nawet lekarze - cały wachlarz serdecznych, pełnych ciepła bohaterów. Historia opisana na kartkach tej powieści skradła moje serce i napełniła je naturalnym dobrem. Przekazała nadzieję, wiarę i siłę, w jaką powinni być uzbrojeni wszyscy przyszli rodzice. Pokochałam... pokochałam w niej wszystko. Zarówno sam pomysł na fabułę, jak i jego wykonanie. Pokochałam czułe charaktery i drugoplanowe role. Lekkie pióro autorki porwało mnie w wir tej rodzinnej opowieści, gdzie tragedia łączy ludzi, nadając im bohaterskich cech. Związek został przedstawiony w sposób swobodny, niewymuszony, nadając całości rzeczywistego wymiaru. Życie bohaterów nie było usłane różami, walczyli oni bowiem z bolesną przeszłością, próbowali wypełnić pustkę w sercu, a w końcu zmuszeni byli podjąć jedną z najważniejszych decyzji dotyczących ich życia oraz życia ich dziecka. Zmagali się z niepewnościami, lękiem, obawą przed nieznanym. Relacje przedstawione w książce są autentyczne, niepozowane, przez co czytelnik automatycznie się z nimi utożsamia, ewentualnie przyjmuje do swojego serca, bo nie sposób ich nie kochać. Największą sympatię zdobyła oczywiście babcia Aniela, którą stawiam na równi z Panią Irenką z powieści "Alibi na szczęście" Anny Ficner - Ogonowskiej. Jest to kobieta życzliwa, dobroduszna i pełna werwy, mimo swojego wieku. Zaparza przepyszną herbatę, smaży smaczne placuszki i oczywiście wszystko co gotuje jest przysmakiem z niebios. Typowa babcia, która potrafi skraść każde serce. Autorka napisała powieść psychologiczną, opierającą się przede wszystkim na emocjach. Skonstruowała ciekawych bohaterów, którzy charakteryzują się skomplikowanym umysłem i dziurawą, poranioną duszą. Mamy toksyczną matkę, przestraszonego, czteroletniego chłopca, który w przyszłości stał się skrytym dorosłym mężczyzną i przerażoną dziewczynkę, która w dorosłym życiu stała się zlęknioną, niepewną siebie kobietą. Nawet role drugoplanowe są dogłębnie przeanalizowane pod kątem psychicznym. Oficjalnie mogę ogłosić, że książka "Stan nie! błogosławiony" stała się moją ulubioną powieścią psychologiczno-obyczajową, opowiadającą o rodzinnej, pełnej serdeczności więzi. W mojej reakcji na tę publikację pojawił się oczywiście stres, współodczuwanie z bohaterami, pojawiły się nawet łzy! To najlepszy dowód na to, że książka ta uwrażliwia. Jest to historia o krokach milowych, o przezwyciężaniu strachu, o zapanowaniu nad swoim życiem. O wybaczaniu i krótkich, lecz ważnych momentach, które stają się motorem napędzającym. Posiada w sobie mądrość, którą może wykorzystać nie tylko każda matka, ale i para czy córka. Każdy w swoim życiu chciałby mieć dla siebie takiego męża - Jakuba, który jest niesamowitym oparciem dla żony czy chociażby Anielę, cudowną babcię. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2017 o godz 19:58 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Niektórzy z nas już wcześniej planują swoje życie, karierę – przyszłość. Jesteśmy szczęśliwi, że wszystko idzie zgodnie z naszym planem, a kiedy coś się psuje jakieś wydarzenie burzy cały porządek, to my zostajemy na lodzie. Czasami te niechciane rzeczy sprawiają, że nasze życie urozmaica się, a my patrzymy na świat zupełnie inaczej niż wcześniej. Dante w swojej „Boskiej Komedii” napisał: „Z raju zostały nam gwiazdy, niebo i oczy dziecka”. Dla nas niekiedy dziecko oznacza siedzenie w pieluchach, wstawianie w nocy i wieczne zmęczenie, ale z drugiej strony dziecko to symbol radości, miłości dwojga osób, którzy się kochają i cząstka nich przetrwa w tym dziecku, kiedy ich zabraknie. Dziecko, przychodząc na świat, zmienia wszystko, zatwardziałych zmienia na lepszych ludzi, każdego potrafi zmiękczyć. Kiedy zdarzało mi się widzieć małe dzieci często mówiłam, że patrząc w jego oczy możemy zobaczyć kawałek nieba nieskażonego kłamstwem i okrucieństwem tego świata. Dopiero niebezpieczeństwo urodzenia chorego dziecka sprawia, że zaczynamy kochać „to małe coś” w brzuchu matki i truchlejemy na myśl o jego śmierci. Z takim problemem boryka się małżeństwo z pięcioletnim stażem. Mąż i żona przypadkiem dowiadują się o dziecku i prawdopodobieństwu jego choroby. Wtedy w sielankowym życiu powstają pierwsze rysy. Wątpliwości, trudne decyzje i problemy rodzinne. Czy miłość tych dwojga może przezwyciężyć nawet taki problem? Kłopot urodzenia dziecka z 21 chromosomem jest jakby głównym wątkiem tej książki. Ukazuje nam, że życie nie jest takie piękne. Świadomość, że twoje jedyne dziecko przychodząc na świat jest obarczone takim ciężarem, sprawia, że zyjesz ze świadomością, że kiedy ciebie zabraknie wspomniane dziecko zostanie samo, nikt się nim nie zaopiekuje. To rani serce. Według mnie takie dzieci powinny być kochane przez rodziców, nie ma tłumaczenia, że widok zdeformowanej twarzy jest nie do zniesienia. To tylko dziecko, które nie jest nic nikomu i niczemu winne, pomimo swojej ułomności tacy ludzie funkcjonują na świecie, mają rodziny, a nawet pracę. Dlatego nie odtrącajmy ich, a kiedy przychodzi chwila zwątpienia zdajmy się na intuicję i nie wierzmy tak po prostu lekarzom. Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2017 o godz 07:35 Joanna Buczkowska dodał recenzję:
Polecam calym sercem tą ksiazke.Pod koniec plakałam jak dziecko.Uwielbiam Pani Magdy ksiazki ale ta jest numerem jeden
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2017 o godz 08:44 Asia dodał recenzję:
Stan błogosławiony? Nie w każdym przypadku, o czym przekonują się Pola i Jakub. Są szczęśliwym małżeństwem, które spełnia się zawodowo i jak na razie nie myśli o powiększeniu rodziny. Jedna noc owocuje kiełkującym życiem. Przyszła matka początkowo nie jest z tego powodu szczęśliwa, a kiedy już akceptuje stan rzeczy i zaczyna odczuwać radość, na horyzoncie pojawiają się czarne chmury. Zagrożenie wadą genetyczną u nienarodzonego dziecka sprawi, że Pola i Jakub będą zmuszeni podjąć bardzo trudną decyzję... Magdalena Majcher zadebiutowała w 2016 roku powieścią „Jeden wieczór w Paradise”, która została ciepło przyjęta przez czytelniczki. Już w pierwszej książce nie zawahała się poruszyć ważnego dla Polek tematu: badań profilaktycznych pod kątem raka piersi. Tym razem napisała powieść, która jest ważnym głosem w debacie na temat prawa dotyczącego aborcji. Stan nie!błogosławiony to nie słodka opowieść o przyszłym rodzicielstwie. Za słodkimi bucikami z okładki kryje się najprawdziwszy dramat rodziców, których dziecko może być poważnie chore. Z jakimi myślami się zmagają, jakie obawy im towarzyszą? Magdalena Majcher znakomicie oddała nastroje bohaterów, którzy stają przed nie lada dylematem. Na kartach powieści autorka odmalowuje także trudne relacje pomiędzy główną bohaterką i jej matką. Nierozliczona przeszłość rzutuje na życie Poli i sprawia, że ona sama boi się zostać mamą. Czy poradzi sobie ze złymi wspomnieniami i wybaczy rodzicielce? Temat książki jest niełatwy, jednak wykonanie – lekkie i przystępne – sprawia, że zachęca ona do lektury. Autorka zadbała, by dylematy i trudne chwile w życiu młodego małżeństwa poprzetykać okruchami ich codzienności. Za sprawą wyjątkowej babci Anieli książkę cechuje ciepło i optymizm. Czytelnik ma ochotę pozostać w jej małym domku i raczyć się plackami ziemniaczanymi i szarlotką. Magdalena Majcher stworzyła wspaniałą opowieść o czasie oczekiwania na dziecko. Pokazała, że nie zawsze jest on różowy lub błękitny, czasami przybiera kolor strachu, gniewu i łez. Pokazała, że aborcji nie można traktować jako widzimisię, jest wielkim dramatem i stratą, a decyzja z nią związana ogromną odpowiedzialnością i przerażającym przeżyciem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2017 o godz 23:07 Agnieszka Witecka dodał recenzję:
cudowna, prawdziwa, piękna, wzruszająca, zapadająca w pamięć! Koniecznie należy ją przeczytać i postawić na półce! Temat szalenie odważny i trudny zarazem ale opisany bardzo obiektywnie... Wszystkie recenzje tej książki nie są przereklamowane... naprawdę polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 21:10 werka777 dodał recenzję:
Magdalena Majcher kolejny raz częstuje nas jakże aktualnym, przyziemnym i trudnym tematem. Odważnym, a jednak tak bardzo potrzebnym. Wypływa na głęboką wodę przemycając pod postacią głównej bohaterki sytuację wielu kobiet i tym samym skłania do sięgnięcia po odpowiedzi na wiele pytań, których dotąd unikaliśmy ze względu na niewygodne brzmienie. Powieściowa Pola to zwyczajna kobieta, szczęśliwa, chociaż miewająca swoje problemy. Uczynna, choć przez jakiś czas ma się wrażenie, że nieco konfliktowa. Zapoznając się jednak z całą sytuacją wnikliwiej można w pełni zrozumieć jej zachowanie. To właśnie w jej świat wkracza decyzja tak trudna, że spędza sen z powiek. Dylemat dotyczący rosnącego w niej życia, które napiętnowane, bądź też nienapiętnowane wadą genetyczną z pewnością zweryfikuje wiele planów. Jest także Jakub, wzorcowy, dbający o swoją ukochaną i wspierający ją mąż, jest despotyczna matka, która narzucając swoje zdanie i nie dostrzegając własnych błędów burzy jedną z najsilniejszych na świecie więzi. Jest i potrafiąca zawsze zrozumieć, wywołująca aurę ciepła babcia, jednak jest też ten ktoś – osobnik o nieznanej płci, który choć tak mały, staje się sprawcą całego tego zamieszania. Wiarygodni, spójni w swoim zachowaniu, bohaterowie na tle całej tej historii wypadający bardzo naturalnie, to nie jest jedyny plus książki. Otóż autorka nadając bieg głównemu wątkowi nie zapomniała o tym, by wzbogacić akcję w dodatkowe, równie wartościowe elementy. Poruszając temat aborcji związanej z wadą genetyczną płodu pokazuje jak wiele emocji potrafią wywołać same badania prenatalne. Pojawiają się tutaj także kwestie związane z zaburzonymi relacjami rodzinnymi, z wymuszaną na kimś religią i z działaniem na pokaz – wbrew własnym przekonaniom. Porwała mnie Magdalena Majcher fundując całą paletę wrażeń. A przecież literatura obyczajowa to nie jest ten gatunek, w którym czuję się w stu procentach pewnie. Tutaj było inaczej. Doceniam nieprzewidywalność scenariusza, bo do końca nie wiadomo czego się można spodziewać. Być może tak bardzo zaangażowałam się w tę historię, ponieważ chciałam usilnie poznać jej finał. Podziwiam bardzo przystępny styl autorki, dopracowanie szczegółów i jej pomysł by pisać właśnie o tych sprawach, które wywołują kontrowersje pozostając dla wielu tematem spychanym na bok. Polecam w szczególności dojrzalszym kobietom, matkom, babciom, ale i dziewczynom wahającym się nad podjęciem tej najważniejszej decyzji, bo wpływającej na całe życie. Świetny, wzruszający i emocjonujący przekaz. Przeczytałam jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 13:32 Aneta Pimpis dodał recenzję:
Najnowsza powieść Magdaleny Majcher „Stan nie! błogosławiony” to wielowątkowa, przepełniona życiową mądrością, tętniąca ludzkimi emocjami opowieść, która swoim słodko-gorzkim wydźwiękiem nakłania czytelnika do wielu refleksji... Problem podjęty w książce jest trudny i jakże aktualny dla każdej kobiety. Z ogromnym wyczuciem i taktem autorka prowadzi nas czytelników przez karty swojej powieści. Porusza etyczno-moralne dylematy w tak subtelny i jednocześnie emocjonujący sposób, że na długo pozostaną one w głowie czytelnika.. Ciąża.. Stan, który wywołuje u kobiety radość, szczęście, euforię, w przypadku głównej bohaterki powieści powoduje uczucia jednak zgoła odmienne. Strach, obawa, lęk, przerażenie, to one stają się stroną dominującą. Wiadomość, że dziecko ma urodzić się z wadą genetyczną niszczy radość i szczęście. Pojawiają się pytania, jak będziemy żyć? Jak sobie poradzimy? Czy damy radę? Czy to nie ponad nasze siły? To co dotychczas było ważne, sprawiało radość, satysfakcję, odchodzi na boczny tor. Jak odnaleźć się w tej trudnej sytuacji? Magdalena Majcher w powieści „Stan nie! błogosławiony” przedstawia nam różne odcienie macierzyństwa. Poznajemy uroczą Polę, która pozostając w bardzo skomplikowanej relacji ze swoją matką, decyzję o macierzyństwie odkładała na przyszłość. Brak miłości matczynej wywoływał u niej wątpliwości. Czy odnajdzie się w roli matki. Czy nie powtórzy jej błędów? Czy nie będzie krzywdzić? Dla kontrastu dostajemy Jakuba i jego babcię, która wychowywała go jak własnego syna. Zastąpiła mu rodziców, zawsze była podporą i wsparciem. Ofiarowała miłość i dobro. Nauczyła jak być dobrym człowiekiem. Tych dwoje Pola, Jakub stają w obliczu trudnej decyzji.. „Stan nie! błogosławiony” to książka pełna trudnych wyborów. To książka uświadamiająca ogromną, uleczającą siłę miłości i determinacji. To piękny, wzruszający manifest nadziei i wiary. To znakomita, pouczająca lekcja pokory i empatii. Polecam ją najgoręcej! Każdy powinien się z nią zapoznać…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-01-2017 o godz 17:53 Malwina Czyta dodał recenzję:
Nowy Rok rozpoczynam recenzją mocnej powieści, która właśnie dziś ma swoją premierę. "Stan nie! błogosławiony" to druga książka popularnej blogerki, a prywatnie mojej koleżanki, Magdaleny Majcher. W ubiegłym roku z wypiekami na twarzy przeczytałam "Jeden wieczór w Paradise" i wiedziałam, że po piórze Magdy mogę spodziewać się wielu emocji i wzruszeń. Kolejny raz autorka porusza ważne kwestie, trudne tematy i życiowe problemy. Musicie to przeczytać!

Pola i Jakub tworzą szczęśliwy i stabilny związek. Ich małżeństwo jest oparte na zaufaniu i wzajemnym zrozumieniu. Jedynie matka Poli sieje zamęt w życiu młodych, coraz bardziej wtrącając się w ich osobiste plany. Bożena nachalnie namawia Polę by wreszcie się ustatkowała zawodowo i koniecznie urodziła już dziecko. Dziewczyna znów czuje się przyparta do muru i nie umie postawić matce granicy. Wszystko to jest spowodowane traumą z przeszłości, Bożena bowiem była matką daleką od ideału.
Szybko spełnia się marzenie Bożeny, niespodziewanie (i nieplanowanie) Pola zachodzi w ciążę. Po chwilowym szoku, oboje z Jakubem bardzo się z tego faktu cieszą. Radość przyszłych rodziców burzy fakt, że podczas rutynowych badań pojawia się ziarno niepewności, czy dziecko urodzi się zdrowe. Pola i Jakub zostają wystawieni najcięższej próbie, czy zdecydują się na donoszenie ciąży, jeśli dziecko okaże się chore? Jak sobie poradzą z tym jako małżeństwo, czy wytrzymają próbę losu?

Skończyłam powieść wczoraj późno w nocy, bo zwyczajnie nie umiałam oderwać się od lektury. Chociaż czytanie formatu PDF na telefonie jest dla mnie absolutną męczarnią, nic nie było w stanie powstrzymać mnie przed skończeniem tej historii. Możecie się domyślać, że taki temat, jaki podjęła w swojej książce Magdalena, jest trudny i wzbudza mnóstwo emocji. Jestem mamą, a to oznacza, że czuję się odpowiedzialna już nie tylko za siebie, ale także za dwie istoty, które razem z mężem powołałam do życia. Strach czy dziecko urodzi się zdrowie towarzyszy chyba każdej przyszłej mamie. Podobnie było ze mną, ja również przeżyłam chwile grozy, gdy w ciąży z synkiem w 21 tygodniu ciąży dostałam nagłego krwawienia. Ale nie o tym chciałam pisać...nawiązałam do moich osobistych wspomnień dlatego, żeby zaznaczyć, jak dobrze rozumiałam wewnętrzną walką bohaterów powieści. Ich strach o dziecko, lęk o przyszłość i niepewność zdominowały niemal całą ciążę. Mówi się przecież, że ciąża to stan błogosławiony, lecz dla Poli był to okres nieustającego stresu i walki z samą sobą. Kiepskie stosunki z matką dały o sobie znać jeszcze bardziej dobitnie. Dobrze, że na horyzoncie była babcia Jakuba, Aniela, która dodawała otuchy zatroskanym przyszłym rodzicom.

Książka Magdy Majcher jest wspaniałym przykładem na to, że można w tak subtelny, nie narzucający sposób przedstawić trudną historię małżeństwa, które stoi przed dramatyczną decyzją: co dalej? Jeśli dziecko okaże się chore, to czy podołają w jego/jej wychowaniu? Czy z drugiej strony byliby zdolni pozbawić je życia? Kto dał im takie prawo, a może tak powinni zrobić? Ja Wam nie napiszę, jak ta opowieść się kończy. Wy to musicie kochani przeczytać. Jestem pewna, że spędzicie przy lekturze niezapomniane chwile a fabuła osadzi się w Waszej pamięci i sercach. "Stan nie! błogosławiony" na to jak najbardziej zasługuje i ...no cóż...mogłam się przecież tego spodziewać, że kto jak kto jak kto, ale Madzia zawładnie moim czytelniczym sercem i wróci mi ochota na czytanie do upadłego.

Jeszcze na koniec taka skromna uwaga, książka jest napisana w tak realistyczny sposób, jest tak spójna, opowiedziana prostym, ale jednocześnie fachowym językiem, że gdybym nie znała autorki, to podejrzewałabym, że musiała opisywać swoje osobiste przeżycia. Brawo!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-01-2017 o godz 21:29 Recenzencki dodał recenzję:
Kiedyś wydawało mi się, że do rodzicielstwa trzeba dojrzeć. Że to przychodzi z czasem. Że w człowieku budzi się potrzeba bycia matką. I spotkałam ją - bizneswoman. Silną, rezolutną, trzydziestoparoletnią kobietę, która otwarcie mówi, że nie chce mieć dzieci. Właśnie otworzyła swoją firmę. Ma kochającego męża, grono znajomych. Uwielbia pić wino. A do rodzicielstwa ma po prostu macosze podejście. Dziewczyna realizuje swoje plany. Krok po kroku... Wydaje się być szczęśliwa. Ale czy na pewno?
Taką samą kobietę poznałam w książce Magdaleny Majcher. „Stan nie!błogosławiony” opowiada o życiu 28letniej Poli, która zdecydowanie nie jest gotowa na dziecko. Ma wspaniałego męża, na którego zawsze może liczyć. Zaczyna realizować się zawodowo jako pisarka… Świat niemal stoi przed nią otworem. Aż tu nagle trach. Na teście ciążowym wynik jest pozytywny. W dodatku okazuje się, że dziecko może mieć wadę genetyczną. Z drugiej strony jest jeszcze mama Poli, która dotychczas w ogóle jej w niczym nie wspierała. Czy w takich okolicznościach matka dogada się z córką? Czy szczęśliwe małżeństwo upora się z własnymi przekonaniami? I w końcu, jakie decyzje zostaną podjęte?
Przede wszystkim jest to powieść, która wprowadza człowieka w konsternacje. Bo to nie tak, że człowiek nie chce mieć dzieci. Że od dziecka ważniejsze są pieniądze, spełnienie zawodowe, służbowy wyjazd, czy też dyskoteki lub wakacje w ciepłych kurortach. W człowieku budzi się potrzeba zrobienia „czegoś jeszcze”. Coś, co po nas zostanie. Wielu błędnie zakłada, że będzie to wybudowany dom lub stabilizacja finansowa (lub życie po prostu bez kredytu). Niestety żyjemy w świecie, w którym mało kto żyje bez kredytu. Młodzi małżonkowie już na starcie muszą zdecydować „czy weźmiesz ze mną kredyt na najbliższe 30lat?” Wizja macierzyństwa pojawia się później. Gdy zaczyna nam tykać zegar biologiczny. A tak naprawdę dopiero po latach docenia się dzieci. Że ktoś pamięta o swoich schorowanych już rodzicach, kiedy to żadna pozycja, ani żadne pieniądze nie są w stanie zastąpić nam bliskości.
Magdalena Majcher porusza trudny temat. Kobieta, która nawet nie planowała ciąży, spodziewa się dziecka, w dodatku to dziecko jest chore. Co teraz? Czy w ogóle powinno się w takiej sytuacji pytać, co teraz? Czy w ogóle mamy prawo decydować o życiu kogokolwiek? Tych pytań nie zdajemy sobie na co dzień. One pojawiają się w niespodziewanym momencie. I co gorsza wywracają cały świat do góry nogami. Taka jest też książka Magdy. Ona wżera się w nasz umysł i próbuje zdecydować, co jest właściwe… Podobna historia zdarzyła się bohaterom książki „Poczwarka” Doroty Terakowskiej. Trzydziestoletnia Ewa rodzi córeczkę. Tuż po porodzie rodzice dowiadują się, że dziewczynka cierpi na zespół Downa. Pierwsza reakcja? Odrzucenie. Bo przecież ta diagnoza niweczy wszystkie ich plany.
„Stan nie!błogosławiony” pokazuje sytuacje, które mogą się zdarzyć każdemu z nas. Nie ocenia działań bohaterów, ani też nie próbuje ich wytłumaczyć. Zostaje również podjęty temat aborcji. Walka ze swoimi przekonaniami i sumieniem. Rozważanie co jest „właściwe”. Autorka ocenę bohaterów i ich postępowania zostawia nam. Natomiast w książce znajdziemy również przepis na udany związek. Chociaż moja teściowa uważa, że po 30latach małżeństwa to jest już tylko przyzwyczajenie. Że po 30latach to już gotuje się ten obiad dla świętego spokoju. I pije tą kawę o 6.30, bo i tak na starość to nie ma się, co innego robić.
Myślę, że ta książka była równie ciężka dla Autorki, jak i dla nas Czytelników. Po udanym debiucie kolejna powieść to niemałe wyzwanie. Ale Magdalena Majcher dała radę. Widać, że zrobiła rzetelny reaserch tematu i nie podała nam jakiegoś odgrzewanego kotleta. Zdecydowanie temat został przemyślany od początku do końca. No i jest na czasie, bo w polityce ciągle ktoś o nim piszczy. Napisałabym, że czytało się gładko… Ale ta tematyka sprawia, że lektura wcale nie jest jedną z tych lżejszych. Dlatego że to wcale nie chodzi tylko o aspekt bycia rodzicem. Ale też i o aspekt religijno-kulturowy. Żyjąc w Polsce, będąc Chrześcijaninem, zawierając związek małżeński w kościele katolickim naszym obowiązkiem jest mieć dzieci. I tu zaczynają się schody, jeśli jest się wierzącym.
Lubię książki, które stawiają przede mną pytania. Kiedy po ich odłożeniu zostaje we mnie jakaś myśl. Magdalena Majcher pokazała, jakie oblicze może mieć macierzyństwo. Spróbowała wyjaśnić, na czym polega udany związek i przede wszystkim pokazała, że to, co po nas zostanie, to wcale nie mgr przed nazwiskiem.
/recenzencki.wordpress.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Uwiedź mnie Glines Abbi
25,75 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocal mnie Glines Abbi
12,87 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portugalia Gierak Krzysztof
32,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Daj mi odpowiedź Hall Sandy
31,27 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zatrzymaj mnie Glines Abbi
31,27 zł
36,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Jeszcze raz Przybyłek Agata
29,89 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Dwoje do pary Jones Andy
27,92 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Karuzela Lis Agnieszka
32,19 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Suknia Nicholls Sophie
26,24 zł
34,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści