Spotlight Zdrada (okładka miękka)

empik

Sprzedaje empik

Cena:
32,99 zł
Cena:
36,99 zł
Oszczędzasz:
4,00 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka  w  24 godziny
Dodaj do koszyka Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Wstrząsające śledztwo dziennikarskie nagrodzone Pulitzerem. Inspiracja dla nagrodzonego Oskarami filmu „Spotlight”. Ta książka zawiera odkrycia zespołu reporterskiego Spotlight, pracującego dla „Boston Globe” – twarde fakty i bolesne doświadczenia ofiar molestowania, księży i prawników, ukrywane przez dziesiątki lat. Połączone w całość stanowią wstrząsającą historię przemilczeń i głębokiego zepsucia, opowiadają o skandalu, który rozegrał się w samym sercu bostońskiej archidiecezji. Właśnie te odkrycia doprowadziły do podjęcia podobnych śledztw w dziesiątkach miast w Stanach Zjednoczonych i w innych częściach świata. Rzuciły światło na wieloletni problem przestępstw seksualnych popełnianych przez księży, a także na fakt tuszowania tych działań przez instytucje kościelne, które nie robiły nic, by je powstrzymać. To problem, z którym mierzymy się do dziś.

Od wydawcy:

"Porywająca opowieść o dziennikarstwie. Takim, jakiego dzisiaj już prawie nie ma. Rzetelnym, odpowiedzialnym, odważnym. Wykonywanym nie po to, żeby sprzedać 10 tysięcy egzemplarzy pisma więcej albo podlizać się politykom, tylko żeby ujawniać prawdę i naprawiać świat".
Barbara Hollender, Rzeczpospolita

"«Spotlight» to precyzyjne skonstruowana elegia dla tradycyjnego dziennikarskiego fachu tuż przed eksplozją internetu. Opowieść o reporterach mierzących się z tematem pedofilii w Kościele ma w sobie siłę i elegancję, których taki temat potrzebuje".
film.wp.pl

"Ta książka to coś więcej niż religijny i dziennikarski współczesny moralitet. To klasyczny przykład tego, co może osiągnąć rzetelny, działający długofalowo i oddany społeczeństwu zespół reporterski".
Buffalo News

Dane szczegółowe

Tytuł: Spotlight Zdrada
Autor: Opracowanie zbiorowe
Tłumaczenie: Shaw Magdalena, Zano Agata
Wydawnictwo: Harper Collins Publishers
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-05-18
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 212 x 147
Indeks: 19512389

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 5
5
21
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
29-06-2016 o godz 22:50 spoonia dodał recenzję:
Są tematy których się nie porusza,tematy tabu, które się ukrywa; i tuszuje. Nie mówi się o nich głośno. Pomija się je milczeniem, udaje się, że ich nie ma. A kiedy wychodzą na światło dzienne to się je przemilcza i zamydla oczy, twierdząc, że to nas nie dotyczy, że to jakieś oszczerstwa. Jednak prawda zawsze jest najważniejsza, nie ważne jak bardzo jest brutalna.

O pedofilii w Kościele się milczy. Nie usłyszymy o tym nigdzie. To temat, którego się nie porusza, on nie istnieje. Dopiero niedawno zrobiło się o tym głośno. A to za sprawą książki oraz filmu „Spotlight. Zdrada”.

Nie jest to zbeletryzowana powieść, tylko śledztwo, które przeprowadzili dziennikarze śledczy „Boston Globe”. To jest rzetelny reportaż dziennikarzy, którzy po wielu miesiącach ciężkiej pracy, przedstawili prawdę dotyczącą molestowania dzieci przez księży.
Wizerunek Kościoła został mocno nadszarpnięty. Jednak nie każdy z księży, któremu przedstawiono zarzuty, został oddalony od pracy z dziećmi -  wielu z nich zostało przeniesionych do innej parafii a ich uczynki przemilczane. Nie przyznawano się, że księża mają problem - środowisko katolickie milczało, bo przecież to o czym się nie mówi - nie istnieje. Mimo iż niektóre przypadki trafiały do sądów to dokumenty dotyczące tych spraw utajniano i niszczono, by świat nie poznał prawdy. Księża nie przyznawali się, że do zarzucanych im czynów, i nikt nie mógł im nic zrobić - byli ponad prawem. Dopiero seria artykułów rzuciła światło na to co się dzieje w Kościele. Sprawa jednego z księży w bostońskiej parafii była tylko początkiem, potem okazało się, że takich sytuacji jest znacznie więcej.

„Spotlight. Zdrada” to mocna książka, która szokuje od samego początku. Ujawnia brutalną prawdę oraz tragedię wielu dzieci. Najgorsze jest to, że ucierpiało ich setki. Myślę, że gdyby proceder został zatrzymany wcześniej, nie doszłoby do wielu tragedii.

Autorzy idealnie przedstawili hermetyczność Kościoła. Pokazali wspólnotę i to jak łatwo wyciszano skandale. Jak przenoszono księży do innych parafii, a tam sytuacje się powtarzały. Nikt nie dbał o dzieci. Nie potrafiłam zrozumieć jak można było do tego dopuścić? Dlaczego nikt nie interweniował  ostrzej?

Tej książki nie powinno się czytać jednym tchem, bo za bardzo burzy w żyłach krew. Podnosi ciśnienie. Wiele razy odkładałam książkę na bok, gdyż ta książka miażdży psychicznie. Takie sytuacje jakie przedstawiono w książce, zdarzają się nie tylko w Kościele. Ta książka pokazuje, że nie można tego tuszować, ukrywać. Tylko należy mówić o tym głośno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2016 o godz 22:24 aniak777 dodał recenzję:
Film, dla którego inspirację stanowiły odkrycia zespołu dziennikarzy amerykańskiego "Boston Globe", dotyczące molestowań i zbrodni popełnianych przez księży i prawników, został uznany za najlepszy obraz 2015 roku na tegorocznych Oscarach. Teraz macie okazję do dokładniejszego zapoznania się z historią, która parę lat temu wstrząsnęła światem.



Z jednej strony to straszna opowieść - zatrważająca, napełniająca czytelnika bólem i niedowierzaniem, że takie wydarzenia naprawdę mają miejsce w dzisiejszym świecie. Z drugiej strony to godny podziwu popis dziennikarzy, którzy ukazali prawdę - rzetelną i bezkompromisową. Ukazali zawód dziennikarza w lepszym, zapomnianym już nieco świetle, oddzielając fakty od opinii. Nie szukali taniego skandalu, ale starali się przekazać światu tylko i aż prawdę. To wydaje się być pozornie najważniejszą powinnością dziennikarza, ale coraz rzadziej jest oczywiste. Dlatego to powieść ważna. Owszem, opisy zbrodni i molestowań, nie należą do przyjemności, ale nie takie jest ich zadanie. Kolejne historie, choć pozbawione literackich ozdobników, silnie oddziałują na wyobraźnię czytelnika, sprawiając, że opisywane wydarzenia stają się jeszcze straszniejsze, jednak do bólu prawdziwe. Przestępstwa na tle seksualnym nawet w XXI wieku wciąż są tematem tabu, dlatego tak ważne jest, aby mówić o nich głośno i bezkompromisowo.



Książka skupia się w dużej mierze na zbrodniach księży i pokazuje postawę Kościoła Katolickiego, który przez dziesiątki lat ukrywał przestępstwa na tle seksualnym, nawet, gdy zdawał sobie z nich sprawę.



"Spotlight" to nie tylko przestroga. Wstrząsające śledztwo dziennikarzy udowadnia, że dla dzisiejszego dziennikarstwa wciąż jest nadzieja. Że dobrze poprowadzona sprawa ma ogromną siłę przebicia, nawet w dobie Internetu, gdzie odbiorca coraz słabiej reaguje na jakiekolwiek informacje, nie dowierzając i odcinając się od newsów, które bezpośrednio go nie dotyczą.



Ta historia nie pozwala przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2016 o godz 18:50 awiola dodał recenzję:
Bulwersująca, szokująca, odsłaniająca coś, o czym zwykły człowiek nie jest w stanie pomyśleć bez grymasu obrzydzenia na twarzy. W zasadzie trudno mi wyrazić słowami to, co czuję po przeczytaniu tej publikacji, gdyż tego ogromu emocji, jaki się we mnie kotłuje, trudno zdefiniować znanym nam językiem. Po raz kolejny potwierdza się znane mi twierdzenie, że "najciemniej jest zawsze pod latarnią", gdyż w tym przypadku latarnią jest Kościół, a ciemnością jego nagminne ukrywanie pedofilii i przyzwolenie na krzywdzenie dzieci.

Reporterski zespół Spotlight pracujący dla "Boston Globe" podczas wielu miesięcy ciężkiej i żmudnej pracy, odsłonił przed opinią publiczną, szokujące fakty dotyczące skali procederu molestowania dzieci przez księży, jakie miało miejsce przez dziesiątki lat. Książka ta jest zbiorem reportaży dziennikarzy na temat tych przestępstw, których sercem była bostońska archidiecezja.

Niewyobrażalnym jest to, co książka ta serwuje światowej opinii publicznej, czyli obraz księży działających z premedytacją, ich kompletną ignorancję i działanie wbrew temu, czego sami codziennie nauczają. Nie dziwię się, że reportaże te wstrząsnęły fasadą Kościoła i zmusiły ich hierarchów do podjęcia głębokich reform. Jak bowiem uczestniczyć w mszy świętej czy chociażby przyjmować komunię świętą od człowieka, który na plebanii molestuje dzieci i co najgorsze, nie uważa tego za coś złego? Jak ufać księżom, którzy zamiast usuwać pedofilów z szeregów krzewicieli tej religii, zwyczajnie przesuwają ich do innego miejsca, by tam znowu za jakiś czas kontynuowali ten przestępczy proceder? Przemilczenia, pycha, ignorancja i kompletny brak zasad etycznych – chyba nie takimi cechami winni wyróżniać się księża. Niestety książka ta pokazuje w pełnej krasie, że taki obraz jest niestety coraz częstszy. Nie zdziwię się więc, jeśli wielu czytelników po przeczytaniu tej publikacji głęboko zastanowi się nad tym, czy nadal uczestniczyć w życiu Kościoła, gdyż jak mniemam przypadki, które działy się na przełomie XX i XXI wieku, nadal mogą się powtarzać.

Czytałam tę publikację na raty, gdyż ogrom dramatu, jaki dziennikarze "Boston Globe" odsłonili mojej osobie, jest zbyt przytłaczający, by wszystko to unieść na swoich barkach. Cała ta książka to jedno wielkie świadectwo ludzkiej krzywdy i przede wszystkim zakłamania hierarchów kościelnych, które po prostu szokuje. Reportaże zawarte w zbiorze pokazują bowiem niewyobrażalną skalę ukrywania przez Watykan szerzącej się od wielu, wielu lat w parafiach na całym świecie, pedofilii. Przytaczane przez dziennikarzy, przypadki opisujące molestowanie – szokują i bulwersują. Jednak jeszcze bardziej wywołują gniew dalsze losy tysięcy ofiar, które często nie były w stanie poradzić sobie z traumatycznymi wydarzeniami w ich życiu.

"Spotlight" to także oprócz przejmującego świadectwa zakłamania religijnego, także ważny przykład rzetelności dziennikarskiej i tego, czym powinna charakteryzować się praca dziennikarza, czyli dążeniem do prawdy, brakiem poszukiwania taniej sensacji, empatią dla ofiar oraz odwagą. Temat pedofilii w Kościele na początku XXI wieku był bowiem tematem tabu i jestem pełna podziwu, że dziennikarze podjęli do niego nawiązać, prowadząc przy tym żmudne śledztwo. Ludzie ci wiedzieli przecież, jaka odpowiedzialność na nich ciąży i jakie konsekwencje wywoła ich pisanie.

Zbiór reportaży stał się inspiracją do nakręcenia filmu "Spotlight", którego jeszcze nie oglądałam. Myślę, że warto najpierw skierować swoją uwagę na samo źródło, czyli książkę, a potem dopiero obejrzeć film. Z pewnością publikacja ta was zszokuje, zbulwersuje i wystawi waszą wiarę katolicką na dużo próbę. Dla nas, Polaków lektura tej książki jest o tyle trudniejsza, gdyż dotyka także pewnego braku czujności i empatii naszego zmarłego papieża Jana Pawła II. A to chyba najbardziej boli i zasmuca, patrząc na zdjęcia zadowolonych księży pedofilów, jakie znajdziecie w środku publikacji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2016 o godz 11:20 Iwona_S dodał recenzję:
Ksiądz to osoba, która w wielu środowiskach wzbudza szacunek. W chwilach trudnych, w których wydaje się, że nic nie ma sensu, osoby wierzące zwracają się do księży, aby ci udzielili im rady, by mogli jakoś uporać się z przeciwnościami losu. Jednak zdarzają się tacy, którzy wykorzystują swoją pozycję w społeczeństwie. Po zdobyciu zaufania, pozwalają sobie na coraz śmielsze zachowania: zapraszają do pokoju, spędzają wspólnie wolny czas, pierwszy dotyk, pierwszy stosunek… a dziecko nie odmówi. Dlaczego? Bo się boi. Bo myśli, że to normalne i milczy jak zaczarowane, a rodzice nie wiedzą o krzywdzie, jaka im się dzieje...


O tych skandalicznych zachowaniach zrobiło się głośno za sprawą filmu „Spotlight”, który w lutym bieżącego roku zdobył dwa Oscary: za najlepszy film oraz scenariusz. Tymczasem książka napisana przez dziennikarzy, którzy prowadzili to śledztwo, ujrzała światło dzienne w Stanach Zjednoczonych w 2002 roku, a w Polsce ukazała się rok później i przeszła bez większego echa. Nowe wydanie rozpoczyna się od przedmowy reżysera filmu „Spotlight” Toma McCarthy’ego oraz scenarzysty Josha Singera.

„Spotlight” jest niezwykle kontrowersyjną książką. Porusza trudny temat, który dla wielu stanowi temat tabu, a Kościół katolicki robi wszystko, by zamieść to „pod dywan”, by wierni jak najszybciej zapomnieli o skandalach. Zignorowano tyle doniesień o niestosownych kontaktach księży z nastoletnimi chłopcami, zrobiono wszystko, by nikt postronny nie dowiedział się o tak skandalicznych zachowaniach. Oziębłość najwyższych dostojników kościelnych wprawiła mnie w zdumienie. Reportaż dziennikarzy „Boston Globe” jest rzetelny i do bólu prawdziwy. Opisuje jedynie przypadki, które miały miejsce w diecezji bostońskiej, a takich sytuacji na pewno było, jest i będzie więcej na całym świecie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Dzięki tej publikacji coraz więcej osób, które padły ofiarą księży-pedofilów, mają odwagę by mówić o tym, co ich spotkało w przeszłości.

Jedną z największych zalet reportażu jest to, że dziennikarze nie starają się ukrywać tożsamości księży-pedofili, lecz podają ich nazwiska do publicznej wiadomości, co jeszcze bardziej piętnuje popełnione przez nich czyny. W książce znajdziemy również zdjęcia księży i dostojników kościelnych, którzy przez lata ukrywali haniebne występki osób, które wykorzystywały swoją pozycję społeczną.

„Spotlight. Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim” nie jest łatwą lekturą. W tym przypadku nie można usiąść i przeczytać w kilka godzin całą książkę. Ja potrzebowałam prawie dwóch tygodni by przez nią przejść. Każdego dnia czytałam jeden rozdział i coraz bardziej nie mogłam uwierzyć w to, że kardynałowie i biskupi zamiatali to wszystko pod dywan, albo chcąc uniknąć rozgłosu, zawierali ugody z ofiarami, tym samym zobowiązując ich do utrzymania tych wydarzeń w tajemnicy. W ten sposób chroniono pedofilów. W głowie mi się nie mieści, że taka sytuacja była tuszowana przez tyle lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2016 o godz 13:31 Marta Głowacka dodał recenzję:
Książka jest napisana bardzo sprawnym oraz obrazowym językiem. Jest niezwykle interesująca i porusza ważną kwestię homoseksualizmu oraz pedofilii wśród księży, ale także hermetyczności Kościoła katolickiego, z którego żadna tajemnica nie ma prawa zostać ujawniona.

W przypadku afery wykrytej przez Boston Globe księża bronili się i wzajemnie kryli, mimo wielokrotnych zgłoszeń o obrzydliwym i perwersyjnym zachowaniu duchownych. Jeden z opisywanych księży molestował młodych chłopców na ogromną skalę, robił to niemal codziennie w wielu parafiach, gdzie był karnie przenoszony. Jego przełożeni wiedzieli o zagrożeniu, wysyłali na leczenie dla pedofilii, po czym, po krótkim okresie, pozwalali pracować z młodzieżą. Jak w cywilizowanym świecie mogło zdarzyć się coś takiego?

Autorzy książki „Zdrada” podeszli rzetelnie do tematu ukazali punkt widzenia napastników, ofiar, osób, które były wokół, ale także spostrzeżenia i odczucia innych, Bogu ducha winnych księży, którzy żyli w czystości, a musieli się zetknąć z opinią społeczeństwa i uporać się z tym bardzo drażliwym problemem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2016 o godz 21:48 Redakcja Essentia dodał recenzję:
On powiedział, że wszystko jest w porządku. Jest księdzem, więc nie może robić nic złego, bo przecież wysłał go Bóg. Musi być dobry. I zawsze ma rację. Poza tym bardzo pomaga mamie i jest dla nas miły. A to… On powiedział, że to normalne. Więc pewnie tak jest. Tak myślą dzieci, które padają ofiarą molestowania seksualnego ze strony księży. Potem milkną, pewne, że nikt im nie uwierzy, lub przekonane, że nie stało się nic złego. Zawstydzone i zaszczute, nie mają odwagi, aby wyjść z ukrycia. Dlaczego? Bo miały do czynienia z kapłanem, który w ich mniemaniu jest uosobieniem dobra.

Tę książkę powinien przeczytać każdy. Tylko po to, aby mieć świadomość. Spotlight. Zdrada to obszerna dokumentacja śledztwa przeprowadzonego przez zespół reporterski Spotlight dla magazynu „Boston Globe” w 2002 roku. Ta trzystustronicowa lektura nie jest powieścią. To szokujące zeznania ofiar, ich rodzin, oprawców oraz współwinnych osób; tych, które od początku miały świadomość problemu i nieustannie zamiatały go pod dywan. Nie jest to jednak książka dla każdego. Mimo faktu, że trudno się od niej oderwać, nie jest fascynująca ani przyjemna. Pozwala za to wyzwalać emocje, o które wcześniej byśmy się nie podejrzewali. Gniew, złość, bezsilność – to tylko niektóre z nich, a każda tak silna, że niemal namacalna. Tekst jest bardzo dobrze skonstruowany: podzielony na kolejne obszerne rozdziały, opowiadający coraz to nowsze historie, z których każdą zaczynającą się beztrosko niczym opowiadanie. Tym, co wyróżnia tę pozycję, jest świetna narracja, wprowadzająca czytelnika do świata ofiary, a potem gwałtownie sprowadzająca go na ziemię kolejnymi statystykami i dokumentami. To właśnie wtedy zastanawiamy się, czy to już moment, aby odłożyć lekturę. Ale nie możemy. Coś każe nam czytać dalej.

Trudno recenzować taką książkę. Pokuszę się o stwierdzenie, że może wcale nie powinno się tego robić, jednak odstawiając emocje na bok, trzeba przyznać, że całość robi ogromne wrażenie, jeśli chodzi o rzetelność przeprowadzonego śledztwa. Ogrom informacji zgromadzonych przez zespół Spotlight jest niewyobrażalny i aż trudno wyobrazić sobie pracę, którą wszyscy jego członkowie musieli włożyć. Ten obszerny tekst, będący zbiorem dokumentów, relacji, listów i wspomnień, to przykład wzorcowego, godnego naśladowania dziennikarstwa, które rzadko znajduje odzwierciedlenie we współczesnej prasie. Ponadto pokazuje niebagatelną moc współpracy w zespole. Aż strach pomyśleć, że to, co znajduje się w tej książce, jest zaledwie ułamkiem materiałów, które zgromadził „Boston Globe”. W dodatku doskonale uporządkowanym, czytelnym i przejrzystym.

To wszystko nie sprawia jednak, że całość jest łatwiejsza w odbiorze. Choć dzięki prostemu językowi czyta się ją szybko i płynnie, często trzeba przerwać – żeby po prostu złapać oddech, wypić herbatę lub przeczytać konkretny fragment po raz drugi czy nawet trzeci. Można rzec, że owa lektura odciska trwałe piętno na naszej psychice, każe się nad wieloma rzeczami zastanowić i z wieloma rozliczyć. Przedstawia historie wstrząsające, które nam trudno sobie wyobrazić, a które wcale nie są tak odległe, bo przecież działy się na oczach zwyczajnych ludzi, takich jak my. Być może każdego dnia, jadąc autobusem, siedzimy koło kogoś, kto musiał to przeżyć. A być może niektórych nigdy nie spotkamy, bo wydarzenia z dzieciństwa sprawiły, że targnęli się na własne życie. Książka uświadamia właśnie to, że liczba ofiar jest zatrważająca. I nie są to tylko odosobnione przypadki (jak próbowali udowadniać kościelni hierarchowie), ale całe rzesze osób, które niegdyś skrzywdzone, dziś normalnie funkcjonują w świecie. Możliwe, że w naszym najbliższym otoczeniu.

Spotlight. Zdrada to książka, którą powinno się przeczytać. Nie po to, aby doceniać jej walory stylistyczne czy narracyjne, ale po to, aby mieć świadomość, której wszyscy byli pozbawieni, aż do czasu pamiętnego śledztwa zespołu Spotlight w 2002 roku. Skandal związany z pedofilią w murach kościoła rozprzestrzenił się nie tylko poza granice Bostonu czy USA, ale na cały świat. Na jaw zaczęły wychodzić fakty, o których do tej pory nie wiedziano, kolejne ofiary wychodziły z ukrycia, a kolejni sprawcy byli zatrzymywani. To śledztwo znalazło swój odzew również w Polsce, gdzie niedługo później wybuchł skandal wokół arcybiskupa Juliusza Paetza. Zespół Spotlight zmienił życie wielu ludzi i zmienia nadal, gdy kolejna osoba sięga po tę książkę. Bo choć po jej lekturze żadna z nich już nigdy nie będzie taka sama, będzie miała świadomość. I gdy następnego dnia wsiądzie do autobusu, uśmiechnie się do przypadkowej osoby, nie wiedząc, że może to ona była kiedyś ofiarą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2016 o godz 22:03 Iwona_C_ dodał recenzję:
Książka jest mieszanką iście wybuchową, szokującą i przerażającą. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ujawnia to, iż przełożeni księży okręgu bostońskiego (ale i wielu innych w Stanach Zjednoczonych) po doniesieniach o uchybieniach w zachowaniu księdza wobec wiernych zawierali ugodę z klauzulą poufności (osoby skarżące nie mogły mówić o zdarzeniach), a „kłopotliwego” księdza przenosiły do innej parafii. Później takie scenariusze powtarzały się wielokrotnie.
....

Książka jest trudna, ale jednocześnie warta przeczytania. Jednak zanim sięgniecie po nią musicie się odpowiednio nastawić. Ja przyznam szczerze, że niektóre fragmenty, z uwagi na ich charakter musiałam pomijać.

pełna recenzja znajduje się na stronie: http://www.czytajac.pl/2016/06/spotlight-zdrada-kryzys-kosciele-katolickim/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2016 o godz 18:44 clarissa92 dodał recenzję:
„Spotlight. Zdrada” to książka, która ukazuje nam śledztwo, które ujawniło społeczeństwu skandale mające miejsce w Kościele Katolickim. O całej sprawie stało się głośno, gdy powstał Oscarowy film o tytule „Spotlight”. Kiedy zauważyłam ten tytuł od razu chciałam przeczytać tą książkę i dowiedzieć się, czy jest tak dobra jak film, który ten trudny temat przestawił w interesujący i intrygujący sposób.

Reporterzy Spotlight, którzy pracowali dla gazety Boston Globe, dotarli do informacji, które wyraźnie mówiły o tym, że księża molestowali dzieci. Zespół posiadał fakty, które w wyraźny i niezaprzeczalny sposób pokazywały, że księża katoliccy są winni, zarzucanym im czynom. Przedstawione zostały opisy traumatycznych i obrzydliwych wydarzeń, które miały miejsce. Walter Robinson, Michael Rezendes, Matt Carroll i Sacha Pfeiffer dotarli do historii, które przeraziły ich samych. Okazało się, że afera jest większa niż początkowo się wydawało, a wplątane są w nią osoby znajdujące się na samym szczycie hierarchii. Ofiary musiały milczeć, stłamszone i wystraszone, żyjąc w milczeniu. Archidiecezja bostońska tuszowała wszystkie występki księży, a ofiary zgadzały się na ugody, nie wiedząc, co innego zrobić w tej sytuacji. Kiedy reporterzy Spotlight, wyciągnęli na światło dzienne wszystkie bulwersujące fakty, opinia publiczna zawrzała. Wierni nie mogli uwierzyć w winę księży, ale afera seksualna była faktem, a świadomość, że Kościół maskował skandale i ukrywał je skrzętnie przed światem, sprawiła, że nawet zatwardziali obrońcy Kościoła Katolickiego musieli przyjąć to do wiadomości. Nareszcie światło dziennie ujrzały historie, które były ukrywane przez lata, a skandal osiągnął gigantyczną skale.


Podczas czytania stopniowo odczuwałam coraz większa złość i zbulwersowanie. Trudno było ze spokojem czytać zeznania ofiar, koszmar który przeżyli i z którym musieli zmagać się w milczeniu przeraził mnie. Świadomość tego, kto ich skrzywdził dolewała tylko oliwy do ognia. Bolesne był też dowiadywanie się, że ci księża, sprawcy takich czynów, byli przyjaciółmi rodzin, spędzali z dziećmi całe dnie, czasami byli jedynymi powiernikami ich sekretów i tajemnic, to oni nieśli wsparcie i ciepło, którego czasami tym dzieciom brakowało. Wyraźnie można było odczuć, jak ci ludzie skrzywdzeni w dzieciństwie, nie radzą sobie w życiu dorosłym, piętno jakie zostało na nich odciśnięte nie dało się usunąć. Księżą żyli w spokoju, nie czując żadnego lęku przed mediami, czy też władzą, byli bezkarni, ponieważ żyli z silnym poczuciem ochrony swoich zwierników kościelnych.


Bardzo podobał mi się sposób, w jaki jest napisana książka. Obawiałam się, że będę czytała jedno wielkie oskarżenie w stosunku do księży, jednak tutaj nie ma uogólnień, każdy jest traktowany indywidualnie, jako inna osoba. Nikt nie jest tutaj krytykowany, obrażany za samo bycie księdzem. Fakty zostały przedstawione w sposób rzetelny, idą za nimi dowody z którymi nie można się spierać czy dyskutować. Książka zdecydowanie budzi emocje, w przeważającej większości są to uczucia negatywne, takie jak złość, gniew, trudno uwierzyć, że coś tak strasznego mogło przydarzyć się tym osobom.


Dodatkiem w książce są również zdjęcia, przerażało mnie to, jak zwyczajni są sprawcy, ale z drugiej strony mijając kogoś na ulicy, nie mamy pojęcia, kim on jest, co czuje, czym się zajmuję. Tacy ludzie, jak ci opisywanie w książce są wśród nas, choć czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy. Podziwiałam zacięcie reporterów, musieli zmagać się z wieloma przeciwnościami, ludzie utrudniali im odkrycie prawdy, ale oni nie poddali się i brnęli do celu pomimo przeszkód.


„Spotlight. Zdrada” to książka ważna, trudna, pełna bólu, ale prawdziwa. Warto poznać historię tego śledztwa, które odkryło aferę skrywaną przez lata. Dramat tych ludzi, przeraża i może wywołać łzy wzruszenia. Warto pomyśleć, ile takich skandali jest ukrywanych przed światem, ile osób cierpi w milczeniu, ile dzieci jest krzywdzonych przez osoby, które żyją w spokoju, pod parasolem ochronnym. Podczas czytania warto robić sobie przerwy, nie jest to książka, którą pochłania się w jeden wieczór.


Pozycja zdecydowanie nie dla wrażliwych osób, ale powinien poznać ją każdy, by mieć świadomość wydarzeń, które miały miejsce, by pamiętać o nich, zachować ostrożność i nie wierzyć we wszystko co mówią nam pewne osoby, utrzymanie pewnego dystansu czasami jest konieczne.

Czytanie „Spotlight” przynosi ból, ale jest to ból ważny o którym trzeba pamiętać…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2016 o godz 16:09 Sachiko dodał recenzję:
W momencie, gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki „Spotlight” wydawnictwa HarperCollins, nie zawahałam się ani minuty, bo wiedziałam, że muszę ją przeczytać! Po części, dlatego, że chciałam obejrzeć film, nagrodzony Oscarem (bardzo kibicowałam „Spotlight” podczas gali, ale tylko dlatego by „Zjawa nie otrzymała statuetki), a po części dlatego, że temat, który jeszcze w latach 90 XX wieku był tematem tabu, obecnie jest bardzo powszechny i co pewien czas słyszymy o kolejnym nadużyciu seksualnym księży.

Co do samej książki… znajduje się w niej bardzo dużo nazwisk, dat, nazw uniwersytetów, nazw parafii…. Tego jest naprawdę od groma! Po około 100 stronach, przyznaję, zaczęłam sobie wypisywać na kartce wszystkie pojawiające się osoby, ponieważ ktoś był wspomniany na stronie 60, a później na 250, to ja już zapomniałam, kim on był! Pomógł mi ten system znacząco i nie gubiłam się aż tak bardzo wśród tylu wymienianych osób. To, co napisałam, może odrzucać, ale gdy teraz o tym myślę, to dochodzę do wniosku, iż takie dane jeszcze bardziej potwierdzają autentyczność tych wszystkich okropieństw.

A teraz treść! Nie jest to typowa książka, gdzie wszystkie przestawiane wydarzenia układają się w ładną, logiczną całość. „Spotlight” jest, powiedziałabym, pewnego rodzaju reportażem, książką, która ukazuje kolejne etapy śledztwa zespołu reporterskiego z Bostonu, dzięki któremu świat w ogóle dowiedział się o tym, co dzieje się za drzwiami plebanii w obrębie archidiecezji bostońskiej. A dzieje się naprawdę sporo.

Jestem osobą wierzącą, choć może nie chadzam do kościoła za często, ale wierzę, że gdzieś tam jest ktoś, kto nad nami wszystkimi czuwa. Księża są przedstawicielami Boga na ziemi. W zamyśle. Powinien ich cechować altruizm i pomoc ubogim oraz potrzebującym. Osobiście byłam okropnie oburzona tym, co przeczytałam, bo choć zdawałam sobie sprawę już wcześniej z faktu, że Kościół nie jest taki święty, to nie spodziewałam się takiej obłudy!

Na początku… najsłynniejszy ksiądz pedofil w Stach – John Geoghan. Byłam tak niesamowicie zszokowana tym, w jaki sposób kardynał Law sobie z nim radził, że miałam prawdziwą ochotę komuś przyłożyć. Przenoszenie z parafii do parafii, udawanie, że nie widzi się problemu, a już w szczególności… podpisywanie ugód z ofiarami i przekazywanie im zawrotnych sum, tylko po to, by ofiary nie nagłośniły swoich przypadków w mediach, co doprowadziłoby do upadku wiary w Kościół. W miarę jak czytałam książkę, odnosiłam wrażenie, że Kościół to jedna, wielka zakłamana instytucja, która za wszelką cenę tuszowała wykorzystywanie seksualne dzieci przez księży, w szczególności chłopców. Wszystko było grubymi nićmi szyte. A w latach 80 i 90 XX wieku wiara była silna, rodzice wierzyli bardziej księdzu niż dziecku, które twierdziło, że ksiądz je dotyka w intymnych miejscach. Temat tabu do sześcianu.

Nie będę może pisać więcej, bo mogłabym pisać i pisać w nieskończoność, co mnie szokowało, bolało a co powodowało przeogromne wkurzenie, ale też i smutek, współczucie dla tych wszystkich dzieci. W jednym zdaniu: jeśli kogoś interesuje tematyka pedofilii w Kościele, to jest to odpowiednia książka. Przykłady są tylko ze Stanów Zjednoczony, ale co z resztą świata? Pedofilia jest dziś powszechnym zjawiskiem w Kościele (nie ukrywajmy, że tak nie jest), i to jest najbardziej przerażające. Wysoko postawieni kardynałowie i biskupi martwią się jedynie o swoje interesy, za nic mając poszarpaną, czasem niedającą się naprawić, psychikę kilkuletniego dziecka. Książka mnie poruszyła i przedstawiła świat w zupełnie nowych barwach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 17:50 Karolina MAREK dodał recenzję:
Choć zabrzmi to niewłaściwie to jednak to napiszę: uwielbiam czytać o wszelkiego rodzaju tragediach. Po co? Żeby wstrząsnąć samą sobą, żeby dowiedzieć się co ludzie wydawało by się tacy jak ja są w stanie zrobić drugiemu, żeby otrzeźwieć, żeby pomyśleć... Powodów jest wiele, a każdy z nich ma dla mnie jakiś cel. Czytam, bo potrzebuję właśnie czegoś takiego. I choć czasami odczuwam wręcz traumatyczne przeżycia jak bohaterowie takiej pozycji to często właśnie tego chcę.

"Zdrada" to śledztwo przeprowadzone przez reporterski zespół pracujący dla "Boston Globe". To oni w 2001 roku postanowili rozwikłać i przede wszystkim upublicznić sprawę księdza pedofila, który od wielu lat miał kontakty seksualne z dziećmi. Wszystko zaczęło się od Johna Geoghana. I nagle okazało się, że nie była to czarna owca, jedna rysa na szkle. Sprawa, która miała być pojedynczym przypadkiem stała się szokiem, tragedią, która zatrzęsła całym światem, ale przede wszystkim Kościołem, a raczej jego wiernymi. Jak się okazało śledztwo to było wierzchołkiem góry lodowej. Gdy zespół zaczął szukać, zgłębiać i dopytywać okazało się, że oskarżeń było na prawdę wiele i to na wielu księży tyle, że wszystko rozwiązywane było poufnie. Najczęściej przez wypłacanie odszkodowań i podpisywanie przez ofiary zachowania milczenia. Tyle, że zmowa milczenia nie obejmowała tylko księży molestujących, ale również biskupów, kardynałów, ale także osoby świeckie! A to co zszokowało mnie najbardziej to nie fakt występowania pedofilii w Kościele, bo przyznajmy sobie szczerze, że tacy ludzie byli, są i będą wszędzie. To nie fakt, że nie ujawniano tego publicznie, bo nikt z czymś takim się obnosić nie chce. To co mnie zszokowało to fakt, że takich księży nie odsuwano od posługi, nie zwalniano, tylko przenoszono do innej parafii. Mało tego nie zabraniano im nawet kontaktu z dziećmi...

Książka nie jest przyjemna, nie jest łatwa w czytaniu i nie jest też lekturą miłą. Ona szokuje, powoduje ból i żal, że nikt nic z tym nie robił. Za największy plus tej pozycji uważam fakt iż reporterzy nie komentują, nie oceniają. Oni tylko podają nam fakty i to poparte dowodami. Ciężko mi dodać coś jeszcze, ale polecam. Kto może i wytrzyma niech przeczyta. Po prostu polecam żeby zrozumieć, żeby się dowiedzieć, żeby zwrócić uwagę na własne dziecko i jego zachowanie. Bo coś takiego może wydarzyć się wszędzie i zawsze. Uważajmy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 16:43 czytatnik dodał recenzję:
O ile film „Spotlight”, inspirowany tą właśnie książką, opowiadał historię śledztwa przeprowadzonego przez bostońskich dziennikarzy, o tyle książka ukazuje całą sprawę w nieco innym świetle. Tutaj każdy z rozdziałów ma jakiś konkretny motyw przewodni, który łączy wszystkie zamieszczone w nim historie. Znajdziemy w niej raczej niewiele informacji o śledztwie, za to pojawia się wiele wątków, których w filmie nie było. Przyznam szczerze, że podczas lektury włos się na głowie jeży, kiedy cytowane są wypowiedzi zarówno ofiar, jak i księży, którzy nadużywali swoich przywilejów. Sam fakt, że przez tyle lat w kościele było milczące przyzwolenie na takie praktyki stawia pod znakiem zapytania prawdziwość i szczerość tego, czego naucza. Jedna z wypowiedzi z tej książki zapadła mi w pamięć szczególnie: „Oni mówią o Bogu, ale ja nie wiem o jakim Bogu oni mówią”.

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/spotlight-zdrada/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2016 o godz 10:49 Ania Piotrowska dodał recenzję:
Książka pt. „Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim” to wstrząsająca i niezwykle trudna lektura. Oparta jest ona na śledztwie specjalnej grupy reporterów gazety Boston Globe, którzy w 2002 roku ujawnili szokującą prawdę dotyczącą działań wewnętrznych Kościoła oraz problemu, który od wielu lat był przez Kościół ukrywany i tuszowany. Spotlight – bo tak nazywała się ta grupa dziennikarzy śledczych, swoją pracę rozpoczęła od szczegółowego badania historii księdza Geoghana oskarżonego o molestowanie młodych chłopców. W wyniku przeprowadzonego dochodzenia ujawniono, że podczas swojej 30-letniej działalności w bostońskich parafiach, ksiądz molestował i zgwałcił ponad 130 dzieci. Ta potworna historia księdza-pedofila okazała się nie być odosobnionym przypadkiem, a wręcz przeciwnie – wierzchołkiem góry lodowej. Odkryto, że wśród księży problem molestowania seksualnego chłopców jest bardzo częsty. Stworzono nawet nowe pojęcie: „efebofilia”, oznaczające skłonność do wykorzystywania seksualnego nastolatków w okresie dojrzewania – w odróżnieniu od pedofilii, gdzie ofiarami gwałtów są malutkie dzieci.

Księża obejmujący parafie mieli ogromny autorytet i otoczeni byli wielkim szacunkiem lokalnej społeczności. Uważani za osoby o idealnej reputacji, zaufane, odpowiedzialne, niemal święte. Zaangażowanie duchownych w pomoc biedniejszym rodzinom, częste kontakty z dziećmi, wspólna nauka, zabawa, wyjazdy – nie budziły u nikogo żadnych zastrzeżeń ani obaw. Wręcz przeciwnie – matki samotnie wychowujące swoje dzieci, z chęcią i wdzięcznością przyjmowały pomoc księdza, który był przecież przyjacielem domu. Postrzegały go jako doskonały wzór dla dorastających synów.

Tymczasem, za zamkniętymi drzwiami rozgrywały się prawdziwe dramaty, których ofiarami stawali się najczęściej nastoletni chłopcy. Wstyd i trauma dzieci była później tak wielka, że zazwyczaj nie przyznawały się rodzicom do tego, co ich spotkało. Śledztwo dziennikarzy Boston Globe i nagłośnienie problemu wykorzystywania seksualnego dzieci przez osoby duchowne spowodowało, że ofiary gwałtów zaczęły się ujawniać. Po wielu latach, już jako osoby dorosłe, przyznawały przed sobą i całym światem, co ich spotkało oraz walczyły o odszkodowania.

Opisy wykorzystywania dzieci – jak i cała książka – napisane są bardzo szczerym, prostym, dosłownym językiem. Mnóstwo faktów, statystyk, liczb – które przerażają. Konkretne przykłady księży-pedofilii, poparte ich pełnymi danymi, zarysem życia, zdjęciami. W tym wszystkim tragedie dzieci – ich krzyk, ból i potworny wstyd. Prawda dla zwykłego człowieka trudna do ogarnięcia.

Śledztwo dziennikarzy z Boston Globe wywołuje ogromny skandal, którego wynikiem jest kryzys w Kościele katolickim – nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Przypadki molestowania chłopców przez księżyc ujawniono też w Irlandii, Meksyku, Austrii, Francji, Chile i Australii. Polskę w tej niechlubnej liście reprezentuje arcybiskup Juliusz Paetz z Poznania, który żywił szczególną sympatię dla młodych kleryków z seminarium.

Jednak przestępstwa na tle seksualnym dokonywane przez duchownych to tylko jedna strona śledztwa reporterów z bostońskiej gazety. Druga rzecz, niemal tak samo bulwersująca i przerażająca, to fakt w jaki sposób Kościół radził sobie ze zgłaszanymi przypadkami gwałtów. Jak reagował na głosy zrozpaczonych rodziców, którzy dowiedzieli się jaka krzywda spotkała ich dzieci. Co czekało księży oskarżonych o molestowanie chłopców? Czy gwałciciele byli leczeni, redukowani do stanu świeckiego i wykluczeni z Kościoła? Czy w końcu przestępstwa były zgłaszane na policję, a w wyniku dochodzenia pedofile trafiali do więzienia i bezwzględnie uniemożliwiano im dalszy kontakt z dziećmi?

Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi w książce. Odpowiedzi, które wstrząsają ogromem obłudy, brakiem empatii, zrozumienia i zwykłego ludzkiego współczucia ze strony instytucji, która powstała by krzewić miłość, wiarę i nadzieję. By stanowić wzór prawego życia zgodnego z boskimi przykazaniami.

Tak jak napisałam na początku, książka jest niezwykle trudna. Problem pedofilii sam w sobie jest dla mnie odrażający. Fakt, że przestępstw dopuszczały się osoby duchowne – tym bardziej szokuje. Suchy, rzeczowy, reporterski ton narracji tylko potęguje ogrom bólu i cierpienia, który aż przelewa się przez strony książki. Jest to jednak obowiązkowa lektura dla każdego. Skłania do głębokich przemyśleń i próby wyciągnięcia wniosków z opisanych tu dramatycznych zdarzeń. Nie można – nie wolno zostać na nie obojętnym.

Podsumowując, książkę „Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim” polecam ogromnie. Na prawdę warto ją znać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2016 o godz 18:58 Triskel dodał recenzję:
"Spotlight. Zdrada" jest to książka opisująca brawurowe śledztwo mające na celu ujawnienie opinii publicznej licznych skandali w Kościele Katolickim. Na podstawie tego śledztwa powstał film "Spotlight" nagrodzony Oskarem, co dodatkowo zachęciło mnie do zapoznania się z tą książką. W ostatnich latach Kościół bardzo nadszarpnął swoje dobre imię, a to śledztwo dolewa tylko oliwy do ognia i ukazuje kolejne kompromitujące fakty. Zepsucie i zakłamanie to chleb powszedni wielu księży, którzy trzymają w ukryciu wiele mrocznych sekretów...

Zespół reporterski Spotlight pracujący dla "Boston Globe" przedstawił wiele niepodważalnych faktów na temat molestowania przez księży. Opisali wiele traumatycznych spraw, gdzie ofiary nie mogły doczekać się sprawiedliwości po mimo upływu dziesiątek lat. Tuszowanie spraw i liczne skandale były na porządku dziennym w bostońskiej archidiecezji. Gdy ukrywane zbrodnie ujrzały światło dzienne wiernymi wstrząsnęły informacje o wielu seksualnych przestępstwach popełnianych przez księży. Jakby tego było mało instytucje kościelne wiedziały i tuszowały wiele spraw, co dodatkowo wstrząsa i bulwersuje. Jednak po wielu latach przemilczeń bolesne historie doczekały się wyjaśnienia. Ujawniając skandal na ogromną skale.

Pozycja ta wstrząsa i szokuje głównie dlatego, że została opisana na faktach. Opisywane zdarzenia są przerażające, aż trudno dać wiarę, że mogły wydarzyć się na prawdę. Nadużycia seksualne popełniane przez księży niestety są bardzo powszechne, bardziej niż by częstokroć mogło się zdawać. Ujawnionych faktów jest wiele i Spotlight odwaliło kawał porządnej roboty aby ujawnić cały proceder. Ofiar przemocy było bardzo wiele, każda z nich to oddzielna historia strachu i bólu, który odczuwali najmłodsi. Będący pod opieką z pozoru godnej zaufania osoby jaką jest ksiądz. Jednak to zaufanie zostało doszczętnie złamane i te dzieci już do końca życia nie zapomną traumy, która ich spotkała. Pedofilia w Kościele katolickim to ogromny problem, którego skala jest wstrząsająca, a my dostrzegamy jedynie czubek góry lodowej. Książka została napisana bogatym i barwnym językiem, który miejscami potrafi wywołać gęsią skórkę. W szczególności poprzez opisanie licznych drastycznych i prawdziwych historii.

"Spotlight. Zdrada" opisuje bostoński skandal, który unaocznia kryzys w Kościele. Zwyrodnienie i zepsucie księży sięga już tak wysoko, że coraz więcej z wielu skandali przedostaje się do opinii publicznej. Śledztwo przeprowadzone przez Spotlight pokazało jak wiele osób spotkała krzywda z rąk księży i unaocznili, że takich spraw może być dużo więcej. Dewiacja pedofilska w wielu parafiach przybiera niekiedy ogromne rozmiary, a większość duchownych udaje że nic nie widzi. Skandal odbił się szerokim echem i dotknął wiele Kościołów na całym świecie. Lektura budzi duże emocje i wciąga do ostatniej strony. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2016 o godz 17:42 Wkp dodał recenzję:
W naszym życiu różnie bywa. Czasem dzieje się dobrze, czasem źle. Czasem ci, po których tego nigdy byśmy się nie spodziewali, przychodzą nam z pomocą, czasem natomiast ci, którzy powinni być dla nas ostoją, ratunkiem i nadzieją, wyrządzają nam największą krzywdę, a cały świat robi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw. Tak było w przypadku dzieci seksualnie wykorzystywanych przez księży. Zmowę milczenia przełamali nie bez trudu dziennikarze, którzy postanowili ujawnić prawdę. Oto szokujący zapis i wyniki ich śledztwa.

Był rok 2001, kiedy zespól reporterów dziennika „Boston Globe” postanowił zbadać sprawę księdza pedofila, który od lat był podejrzewany o kontakty seksualne z dziećmi. Szybko odkryli, że większość oskarżeń wystosowanych przeciwko niemu została rozwiązana prywatnie, często za sprawą wypłacanych przez jego zwierzchników odszkodowań, a kiedy nawet niektóre przypadki trafiały do sądów, rozprawy były utajniane, a dokumenty niszczone. Zmowa milczenia obejmowała nie tylko księży, biskupów czy kardynałów, ale także świeckie osoby. Księża-pedofile zamiast odpowiadać za swoje czyny, przenoszeni byli z parafii na parafię, najczęściej mając możliwość dalszej pracy z dziećmi, a więc i molestowania ich. Ba, otrzymywali nawet listy polecające i zachwalające ich. Dzięki usilnym staraniom dziennikarzy prawda wreszcie zaczęła wychodzić na jaw, a milczenie kościelnych hierarchów zostało przerwane. Sprawa jednego tylko księdza natomiast okazała się jedynie czubkiem góry lodowej identycznych sytuacji…

„Spotlight – Zdrada” to książka mocna, to książka szokująca, ale ważna i potrzebna. Rzetelne śledztwo dziennikarskie pozwoliło po latach ujawnić tragedię setek dzieci i jedyne, czego w tej sprawie żal, to tego, iż musiało to trwać tyle. Wiele ofiar zdążyło bowiem odebrać sobie życie, a wielu księży miało możliwość krzywdzenia kolejnych. Ale liczy się, że prawda w końcu wyszła na jaw i zmieniła postawę wobec podobnych przypadków.

Autorzy nie epatują tu tanim skandalizmem, starają się także powstrzymać od komentarza, a skupić na zaprezentowaniu faktów. Te zaś poruszają, wstrząsają, zniesmaczają, wywołują cała gamę emocji. Nie znajdzie się chyba nikt, kogo pozostawiłyby obojętnym wobec omawianych tragedii. Wszystko to poparto dokumentami, listami i obszernymi przypisami, a także galerią zdjęć. Choć oczywiście zakradło się tu kilka uogólnień tematu – czasem brzemiennie wypowiedzi sugeruje winę całego Kościoła, a trudno uznać to za niepodważalną prawdę. Owszem, księża popełniali wspomniane czyny, a ich przełożeni – także ci na najwyższych stopniu – robili wszystko by wyciszyć owe sprawy, ale Kościół to przede wszystkim ludzie – także ofiary księży – i to także trzeba mieć na uwadze.

Oczywiście to jedynie kwestia nomenklatury, każdy czytający doskonale zrozumie o co chodzi. Bo nie ma ze strony autorów oskarżeń dla wiary, ani wspólnoty kościelnej, a jedynie pewnych jej członków i hermetyzmu, jaki panuje w jej strukturach. I są to oskarżenia słuszne i powinny wybrzmieć.

Polecam. Dla poznania prawdy. Dla zrozumienia. Dla wyrobienia sobie zdania. Ale przede wszystkim, jako przestrogę. Bo takie sytuacje zdarzyć się mogą wszędzie, w każdej społeczności, w domu, szkole czy dowolnej instytucji i nie można pozwolić by dla czyjejś wygody i opinii ukryte zostały przed światłem reflektorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2016 o godz 17:27 hasacz93 dodał recenzję:
Wiele było sytuacji, w których instytucja jaką jest kościół i jego szeroko pojęci „pasterze” byli stawiani w złym świetle przed wiernymi. Pisząc instytucja nie usiłuję poniżyć żadnej osoby wierzącej czy samego Kościoła, w który wierzą ludzie. Wszystko zależy od perspektywy człowieka. Dla jednych kościół i Kościół to jedno i to samo. A rozgraniczenie jest wielkie. Pewien człowiek napisał kiedyś, że księża to banda onanistów w sutannach. I po tym co przeczytacie poniżej…właściwie można przyznać temu racje.


Całość:
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2016 o godz 21:04 Erna Eltzner dodał recenzję:
Każdy był dzieckiem, nastolatkiem. I wówczas można mieć problemy, często naprawdę poważne. Wówczas pojawia się chęć zrozumienia, poszukania autorytetu. Jak okrutna staje się rzeczywistość, gdy osoba, która miała pomóc sprawia, że wszystko jest koszmarem?

W ciągu ostatnich miesięcy triumfy święci film pod tytułem „Spotlight”. Zdobywa wszystkie najważniejsze nagrody i wzbudza dyskusje, często okraszone kontrowersją. Niestety, jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, więc przewrotnie zaczęłam od książki. Sporo czytałam o całej sprawie, toczącej się wokół pedofilii wśród księży. Temat delikatny, jednak potrzebny. Bardzo liczyłam na pozycję merytoryczną, pozbawioną jadu i żerowania na krzywdzie, w otoczce fałszywej empatii. Dobrze, że twórcy tego uniknęli, inaczej do tej pory musiałabym przeklinać. Chciałam czegoś konkretnego — i otrzymałam. To lektura dość ciężka, sama rozłożyłam ją na kilka wieczorów, bo mimo ciekawości trudno byłoby przełknąć wszystko na jeden raz. Takie zagadnienia wymagają skupienia. Również obiektywizmu, choć to naprawdę trudne. Trzeba pamiętać, iż rzeczywistość nie jest tylko czarna i biała, choć poszukiwanie szarości potrafi zmęczyć. Bez względu na stronę. Pytanie — czy jakakolwiek strona istnieje, gdy mamy do czynienia z czystą tragedią?

Grupa dziennikarzy z „Boston Globe” zajmuje się śledztwem dotyczącym wyjątkowo okrutnej sprawy — molestowania dzieci przez księży. W ciągu zbierania materiałów Walter Robinson, Michael Rezendes, Matt Carroll i Sacha Pfeiffer natrafiają na historie mrożące krew w żyłach. Początkowo wszystko skupia się na postaci John Geoghana, który w wielu parafiach dopuszczał się karygodnych czynów. Czynów skutecznie zamiatanych pod dywan przez kardynała Bernarda Francisa Lawa. Dziennikarze odkrywają, że nie jest to odosobniony przypadek. Jest ich o wiele więcej, nie tylko w Bostonie, ale także w innych miastach. Również tych znajdujących się poza Stanami Zjednoczonymi…

Z każdą stroną czułam narastającą złość. Zeznania ofiar wprawiają w zdumienie, obrzydzenie. Jak można robić takie rzeczy drugiemu człowiekowi? Całe rodziny wspominały, że widziały w księżach przyjaciół, ojcowie i matki byli zadowoleni z uwagi poświęcanej ich dzieciom. Liczyli na na ciekawe rozmowy z mądrym człowiekiem, swoiste wychowanie. To było w jakiś sposób nobilitujące, a skrzywdzeni przez całe lata milczeli borykając się z problemami natury emocjonalnej. W tym czasie Geoghan i inni dalej bezkarnie kontynuowali proceder, żyjąc spokojnie ochraniani przez parasol stworzony przez swoich zwierzchników. Tylko w tajemnicy płacono odszkodowania, aby zamykać usta i uniknąć skandalu. Skandalu, który i tak musiał nadejść.

Jak wspominałam, spodobał mi się styl opisania każdej sytuacji. Nie ma wydźwięku wkładającego każdego księdza do tego samego worka, nie ma na celu obrażania katolików. Konkretnie przedstawiono fakty, bulwersujące, ale poparte dowodami. Momentami ciężko było mi uwierzyć w te okropieństwa. Pojawiła się we mnie cała gama emocji, choć gniew przeważał. Przez tyle lat maltretowania dzieci w białych rękawiczkach zwyrodnialcy (nie bójmy się użyć tego słowa) otrzymywali nagrody, wysokie pensje, wyjeżdżali na wakacje. Ich tłumaczenia bywały zabawne, w taki gorzki sposób.

W środku książki znajdziemy także zdjęcia. Trochę mnie uderzyły, bo Ci ludzie wyglądają na nich naprawdę sympatycznie. Wzbudzają zaufanie, dobrze im patrzy z oczu. Pomyśleć tylko, że ukrywali potworne tajemnice, perfidnie ukazując naturę pozornie czułą. Czy pieniądze mogły zrekompensować ofiarom strach, który przeszły? Tak, wielu trauma nadal towarzyszy. Całe dekady pełne powracających koszmarów. Autorzy próbowali również szukać przyczyn takich zachowań wśród księży, co znajdziemy w publikacji. Całość skonstruowano naprawdę rzetelnie, językiem konkretnym. Brak przerostu formy nad treścią, co mogłoby popsuć odbiór lektury. Nie dziwię się, że ekranizacja reportażu okazała się sukcesem, bo to kwintesencja wspaniałego dziennikarstwa. Obiektywnego, godnego wszelkiej uwagi.

Pozycja świetna, podczas czytania może pojawić się kilka łez. Przygotujcie się na brutalnie zderzenie. Wiele słów będzie za Wami chodziło przez kolejne dni, ale warto sięgnąć po książkę na tyle złożoną, że pozostającą w głowie chyba na zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-05-2016 o godz 13:23 jeke5 dodał recenzję:
,,Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim" to książka zawierająca odkrycie zespołu reporterskiego Spotlight, pracującego dla ,,Boston Globe". Redaktor Walter Robinson oraz dziennikarze Matt Carroll, Sacha Pfeiffer, Michael Rezendes postanowili sprawdzić, co Kościół wiedział o czynach, jakich dopuszczał się ksiądz John Geoghan w różnych parafiach, gdzie wykorzystywał seksualnie młodych chłopców. Przez wiele lat jego czyny były tuszowane przez kardynała Bernarda Francisa Lawa. Dochodzenie wykazało, że sprawa Geoghana to tylko wierzchołek góry lodowej. W 2002 roku okazało się, że dziesiątki bostońskich kapłanów dopuszczało się molestowania nieletnich. Z zebranych dokumentów wynikało, że duchowni hierarchowie przez dekady ukrywali nadużycia księży, a co najgorsze przekładali ich dobro nad troskę o dzieci. Nie zrobili nic, by uchronić dzieci przed zwyrodnialcami. Przenosili niewygodnych księży z jednej parafii do drugiej i historia powtarzała się od nowa. Archidiecezja bostońska w tajemnicy wypłacała liczne odszkodowania ofiarom wykorzystywanym seksualnie przez duchownych, niewygodna prawda pozostawała w tajemnicy, a ofiary zachowywały anonimowość i milczały, nie mając pojęcia, że to co im się przytrafiło spotkało też innych.

Reportaże ,,Boston Globe" ujawniły wielki zakłamanie i zepsucie wielu księży. Wierni czuli się zdradzeni, wściekli i przestali łożyć pieniądze na kościół, wielu odeszło całkowicie od kościoła. Zanim wybuchł skandal w 2002 roku wielu rodziców na widok księdza odruchowo reagowało zaufaniem i czuło się zaszczyconymi, że ksiądz ich odwiedza i zabiera dzieci na lody. Problem w Bostonie nie był odosobniony, rozprzestrzenił się na wiele krajów, w tym Polskę.

Przerażające i frustrujące jest to, że przez dziesięciolecia w archidiecezji wiedziano o nadużyciach seksualnych i nic z tym nie robiono. Dziennikarze ujawnili informacje o zależnościach między prokuraturą a archidiecezją bostońską. Fakty ujawnione przez Spotlight oburzają, szokują i wywołują niewyobrażalną złość, bo jak księża mogli krzywdzić dzieci powierzone ich opiece?! Jak biskupi mogli chronić, nagradzać i awansować księży, którzy krzywdzili najmłodszych?! Jak z premedytacją mogli zatajać poczynania Geoghana, który był pedofilem?! Jak mogli przejść obojętnie obok cierpienia dzieci?
Historie ofiar przemocy, które latami cierpiały w milczeniu i samotności są przerażające. Jak chociażby historia chłopca, któremu ,,ksiądz wręczył drobne na pociąg po tym jak zgwałcił go analnie i zostawił krwawiącego." Jeden z chłopców wykorzystywanych przez Geoghana miał zaledwie cztery lata.

W książce opisano bostoński skandal, dokonano analizy kryzysu w Kościele i jego przyczyn, pokazano zachowania księży i ich wpływ na ofiary. Śledztwo w niej opisane zainspirowało twórców filmu ,,Spotlight", który otrzymał Oskara za najlepszy film w reżyserii Toma McCarthy`ego i najlepszy scenariusz Josha Singera.

,,Zdrada" to książka zawierająca rzetelne i sprawdzone informacje. Budzi bardzo silne emocje. Koniecznie ją przeczytajcie.
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2016 o godz 14:14 Dorota Ka dodał recenzję:
Czy historia dziennikarskiego śledztwa narodzonego Pulitzerem jest warta przeczytania? Dodajmy do tego fakt, że film na ten temat został nagrodzony dwoma Oskarami.

Książka zawiera odkrycia zespołu reporterskiego "Spotlight" ujawnione w 2002 roku dotyczące tuszowania afer związanych z księżmi pedofilami na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Historia zakłamania, przemilczeń, unikania odpowiedzialności i wykorzystywania uprzywilejowanej pozycji w społeczności. Przykra i bolesna lektura dla katolika. Jednocześnie otwierająca oczy na fakt, że ślepa wiara w autorytety może okazać się zgubna, zarówno dla wierzących i dla autorytetów.
Lektury nie przeczytasz jednym tchem. Przyswojenie ogromu informacji o których ciężko nawet myśleć wymaga od czytelnika skupienia. Jest to historia dzieci atakowanych w kolejnych parafiach, zawierająca informacje potwierdzające tuszowanie tych ataków na różne sposoby. Doniesienia były bagatelizowane, obarczano współodpowiedzialnością dzieci i ich rodziny, zawierano ugody zobowiązujące pokrzywdzonych do milczenia, utajniano niewygodne dokumenty i... przenoszono księdza.
Do książki dołączone jest posłowie zawierające informacje o zmianach które zaszły w kościele po wybuchu afery. Możemy przeczytać również rozdział próbujący wyjaśnić przyczyny występowania pedofilii wśród księży.

Po zakończeniu lektury wciąż zadaję sobie pytanie, jak to było możliwe? Jak możliwe było przerzucanie pedofilów z parafii do parafii? Nie przyjmowanie do wiadomości faktu, że wysyłanie ich na kolejne terapie i przywracanie do posługi to błędne koło? Gdzie w tym dobro dzieci i ich rodzin? Oprócz nich w tej historii ucierpieli zwykli, dobrzy księża, którzy do dziś muszą mierzyć się z uzasadnioną w pewien sposób nieufnością. Skandal objął swoim zasięgiem Kościoły na całym świecie.

Poza wielkimi sumami wypłaconymi na odszkodowania Kościół mocno nadszarpnął swój autorytet, który tak długo próbował chronić.

Wracając do pytania - czy ta historia jest warta przeczytania? Bez wątpienia. Polecam każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Opracowanie zbiorowe

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Osaczona Gerritsen Tess
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawo krwi Gerritsen Tess
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ściśle tajne Kava Alex
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez odwrotu Gerritsen Tess
31,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Buntownik Kagawa Julie
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Załącznik Rowell Rainbow
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa On i ja Palmer Diana
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ofiara Slaughter Karin
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Naśladowca Spindler Erica
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezrównani Alyson Noel
31,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Z ukrycia Spindler Erica
32,99 zł
36,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści