Czas dostawy: wysyłamy w 48 godzin
Chris Cornell wokalista takich formacji jak Soundgarden czy Audioslave współpracował przy najnowszej płycie z guru R&B i hip-hopu Timbalandem. O wspólnej pracy mówi: "Razem udało nam się stworzyć nowe brzmienie. Dobra wibracja i kreatywne nastawienie pomogły stworzyć prawdziwe arcydzieło. Obaj daliśmy z siebie to co najlepsze, łamiąc przy okazji wszystkie bariery i ograniczenia w muzyce".
W rzeczywistości, trzy pierwsze utwory udostępnione słuchaczom w internecie: "Scream", "Ground Zero" i "Watch Out" pokazały zmianę stylu Chrisa. Wokalista Soundgraden wniósł swój typowy, bardzo mocny głos i nasycone emocjami teksty, tyle że dzięki Timbalandowi wszystko wybrzmiewa w bardziej tanecznych rytmach. "Ten album to dla mnie bardzo radykalny krok. To najważniejsze wydarzenie w mojej karierze" – mówi Cornell.
Pomysł współpracy dwóch muzycznych gigantów zrodził się za sprawą kuzyna Chrisa Cornella, który prowadzi nocny klub w Paryżu i jest wielkim fanem Timbalanda. To właśnie on podpowiedział Chrisowi, żeby dał kilka utworów ze swojego ostatniego solowego albumu "Carry On" do zremiksowania Timbalandowi. Ten ostatni, znany ze współpracy z takimi gwiazdami jak Justin Timberlake, Nelly Furtado czy One Republic, nie był do końca zadowolony z takiej jednorazowej współpracy i zaproponował Cornellowi nagranie całego albumu.
Utwory:
1. Part Of Me
2. Time
3. Sweet Revenge
4. Get Up
5. Ground Zero
6. Never Far Away
7. Take Me Alive
8. Long Gone
9. Scream
10. Enemy
11. Other Side Of Town
12. Climbing Up The Walls
13. Watch Out
|
Muzyka
Cena: 60,49 zł
|
Książki
Cena: 16,99 zł
|
Muzyka
Cena: 65,49 zł
|
Muzyka
Cena: 34,49 zł
|
Książki
Cena: 46,99 zł
|
Muzyka
Cena: 34,49 zł
|
2009-11-05, 15:00
Nowy album Timbalanda w grudniu
7 grudnia 2009 ukaże się jego trzeci solowy album Timbalanda zatytułowany "Timbaland Presents: Shock Value II". Więcej

Ostatnio oglądane produkty:
Danko
Płyta ogólnie fajna.Niektóre piosenki mi się nie podobają, a inne bardzo mi się podobają.
la_mala_mi
Ja się z przedpiszcą nie zgadzam. Wokalny metalowy włóczykij - Chris Cornell miejsca sobie nadal znaleźć nie może. Studio Timbalanda nie będzie na pewno jego nowym domkiem, ale to, co wyniknęło z tej współpracy nie jest "straszne straszne", jest całkiem, zupełnie inne; timbalandowe, a miejscami timberlejkowe. Słucha się dobrze, nóżka się szura, tyłek "bałnsuje". Tylko, że nie jest to płyta dla nihilistycznych nastolatków, raczej dla wychowanych w glanach dorosłych juz kobiet. Metalowy rodowód i rytm na dwa. Ja to kupuję... i kupiłam. I polecam (na szuranie... i na kochanie też będzie dobra).
mrx
straszne strraszne strrraszne