Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu. Tom 2. Ściana burz (okładka twarda)

Autor:
Inne wydania: Cena:
okładka twarda 41,18 zł
Ilość:
szt
Cena:
41,18 zł
54,90 zł
Oszczędzasz:
13,72 zł (25%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Żadna cywilizacja nie jest gotowa na swój kres.

Kuni Garu, znany teraz jako cesarz Ragin, stara się zapewnić cesarstwu rozwój, a jednocześnie zadośćuczynić żądaniom ludu. Nie wie, że za mityczną Ścianą Burz kryje się potężna siła, zdolna rozpętać w Darze pandemonium.

Kiedy do wybrzeży jednej z wysp docierają tajemniczy Lyucu ze swymi skrzydlatymi bestiami, w imperium wybucha chaos karmiony przerażeniem. Tym razem Kuni nie może poprowadzić swoich ludzi przeciwko zagrożeniu – musi radzić sobie z fałszywymi oskarżeniami i zdradą wśród najbliższych. Jedyną nadzieją dla Dary są dorosłe już dzieci cesarza, gotowe zaznaczyć swoją obecność w annałach historii. Czeka je trudne zadanie. Nadchodzą bowiem czasy przerastające wyobrażenie tak mieszkańców Wysp, jak i ich bogów.

"Ściana burz" to długo wyczekiwana kontynuacja "Królów Dary" – powieści spod znaku iście epickiej fantasy autorstwa uhonorowanego prestiżowymi nagrodami Kena Liu. Okazuje się, że fantasy świetnie radzi sobie bez magów, a na wojnie jedwab może być równie zabójczy, co żelazo. Ken Liu kontynuuje opowieść o ludziach mających świadomość, że biorą udział w wydarzeniach, które kiedyś staną się legendą. Warto mieć pod ręką ołówek do podkreślenia kilku pięknie napisanych zdań – niektórych pewnie nie powstydziłby się nawet dawny chiński filozof. Piękna historia opowiedziana z filozoficzną wnikliwością i inżynierską precyzją."
Wioletta Myszkowska, „Przewodnik fantastyczny”, Program 3 Polskiego Radia

"Przenikający narrację duch dalekowschodniej kultury i tradycji, interesujące, wielowymiarowe postacie oraz misternie nakreślone fantastyczne tło wydarzeń nadają książce Liu wyjątkowy charakter, a skala cyklu pozwala autorowi szeroko rozwinąć wachlarz opowiadanej historii. To nakreślona na tle orientalnej, baśniowej scenerii barwna opowieść o państwowości, marzeniach i zawiłych ludzkich losach."
Adam Skalski, Katedra

"Orientalny odpowiednik "Gry o tron". Monumentalne dzieło o żądzy władzy i przenikaniu się świata sacrum i profanum."
Łukasz Trybulski, „Super Express”, Superbiz.pl

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu. Tom 2. Ściana burz
Tytuł oryginalny: The Wall of Storms
Seria: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu
Autor: Liu Ken
Tłumaczenie: Brodzik Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 768
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-04-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 21121029

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
15
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
25-06-2017 o godz 15:36 Northman1984 dodał recenzję:
Świetny powrót do Cesarstwa Dary! Liu napisał kontynuację pierwszego tomu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu" i zdecydowanie sprostał tym samym trudnemu zadaniu :) Można było się bowiem tego obawiać, nie zawsze wszak kontynuacje wypadają dobrze (zwłaszcza jeśli chodzi o kontynuacje czegoś, co zachwyciło publikę). Tutaj jednak się udało. Uff! - kamień z serca :) Cesarstwo Dary nieco się zmieniło. Poszło do przodu, można by rzec. I w tym dobrym sensie, i w tym złym. Dwór toczą bowiem intrygi, spiski, wewnętrzne walki... jak zresztą w każdym potężnym, politycznym tworze... Sytuacja zmienia się zasadniczo w obliczu pojawienia się wroga z legend... wroga dysponującego straszliwą siłą, zdolną zniszczyć wszystko czym jest i co osiągnęło Cesarstwo. Motyw znany... nawet może i trochę oklepany. Nie szkodzi. Moim zdaniem to się w dalszym ciągu broni. Wszystko według mnie zależy od tego, czy fabuła jest ciekawa i czy wciąga - w przypadku "Ściany burz" obydwa warunki są spełnione. A Orient wciąż zachwyca :) ... Liu wywiązał się zatem z zadania bardzo dobrze. Fantasy to coś, co chyba nigdy mi się nie znudzi :) Czasem muszę wprawdzie od takich historii odpocząć, lecz jeśli trafię już na coś, co mnie wciągnie, to zawsze wracam do półek z tą tematyką. "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu" to cykl, który zdecydowanie zachęca mnie do tego rodzaju powrotów. Mam wielką, ogromną nadzieję, że będzie mi dane przeczytać jeszcze niejedną książkę Kena Liu :) Was też do tego zachęcam. Gorąco polecam! Serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki :) Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/06/sciana-burz-ken-liu.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2017 o godz 13:54 xpaatrysskaax dodał recenzję:
Sięgasz po książkę liczącą sobie ponad siedemset stron, która dodatkowo jest drugim tomem i zastanawiasz się, czy autor aby na pewno sprostał zadaniu zaciekawienia czytelnika? Sama twarda oprawa i okłada wprowadza cie w zachwyt, a co z resztą? Czy treść choć w drobny sposób dorównuje części graficznej? "Ściana burz" Kena Liu to druga część sagi "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu", która od samego początku wciąga. Garu zostaje nowym cesarzem tuż po tym, jak Maty Zyndu został pokonany. Już w pierwszej chwili przekonuje się, że zarządzanie wcale nie należy do prostych zadań. Kolejna wojna wisi na włosku, zwłaszcza gdy pełniący role nowej elity spierają się między sobą chcąc zdobyć wpływy cesarskiego tronu. Niespodziewanie jednak pojawia się nowa siła, która połączy dawnych sprzymierzeńców. Jak zakończy się ta walka? "Przyzwyczaiłeś się do łatwego zwycięstwa w walce przeciwko wrogom, którzy, nawet jeśli uważa się ich za herosów, są tylko śmiertelnikami. Jednak wojna nie składa się jedynie ze zwycięstw; w wojnie chodzi też o to, by walczyć i odnieść porażkę, by potem podnieść się i raz jeszcze stanąć do walki." Osobą, które jeszcze nie zdążyły przeczytać "Ściana burz", a mają ją w planach polecam nie czytać tylnego opisu, ponieważ wbrew pozorom zawarte tam blurby są w pewnym sensie spoilerami. Historia, która przez większa cześć książki wydaje się być przepełniona polityką, wieloma intrygami tak naprawdę okazuje się nieść za sobą przesłanie jedności. W książce następuje przełom, gdy z jednej części przechodzimy w opowieść o wspieraniu się, łączeniu w obliczu wielkiego zagrożenia. Czytając książkę razem z władcami Dary przezywamy dziejące się na kartach wydarzenia, razem z nimi poszukujemy wyjścia, motywujemy się i całym sercem przeżywamy skrywane w sercu wszelakie obawy. " Wiem, że to niesprawiedliwe. Nie ma jednak innego wyjścia. Nie zawsze mamy wpływ na swój los i czasami musimy żyć z popełnionymi błędami, a nawet błagać innych, by również z nimi żyli. Rozwój wypadków dyktuje role, jakie zmuszeni jesteśmy odgrywać." Książka potwierdza moją rodzącą się coraz większą sympatie do gatunku, jakim jest fantasy. Autor doskonale wykreował bohaterów zarówno tych pojawiających się stale -pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych. Każdy z bohaterów to indywidualista, funkcjonuje według własnych zasad moralnych. Język powieści jest klarowny, zrozumiały chociaż występuję również wiele form sformułowań. "Ściana burz" cechują plastyczne, przyjemne w odbiorze opisy oraz metafory. Autor wykazuje się dbałością o język i wysoki poziom swojego dzieła. "Ściana burz" to dobrze napisana kontynuacja poprzedniego tomu. Autor udowadnia, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a wszystko to co otrzymał, to w pełni zasłużone nagrody. Z całą pewnością , to nie jest moje ostatnie spotkanie z twórczością Ken Liu. Do tak napisanych historii wraca się często, co również polecam. Autor: Ken Liu Tytuł: "Ściana burz" Wydawnictwo: Sine Qua Non Data wydania: 12 kwietnia 2017 rok Kategoria: Fantastyka Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2017 o godz 21:19 Klaudia Malik dodał recenzję:
Wreszcie nadeszła, najbardziej wyczekiwana przeze mnie tegoroczna premiera. Ciągle jeszcze jestem pod urokiem „Królów Dary”, jednej z najlepszych książek przeczytanych w zeszłym roku, a teraz kiedy przyszło mi sięgnąć po upragnioną kontynuację, byłam jednocześnie podekscytowana, ale i trochę niepewna, gdyż jest to powieść, w której pokładałam naprawdę ogromne nadzieje. Powiem tyle – Ken Liu po raz kolejny zadziwia. Widzicie, czasem natrafiam na książki, których zwyczajnie nie potrafię opisać. Książki, których przeczytanie odkładam, bo zwyczajnie boję się za szybko je skończyć i czekać na kontynuację. Tak miałam z „Królami Dary”, tak mam i ze „Ścianą burz”. Mam wrażenie, że jakichkolwiek słów bym nie użyła, to i tak nie jestem w stanie oddać geniuszu tej historii. Zacznę od tego, że powieść sama w sobie stanowi literacki majstersztyk. Ken Liu pisze bardzo obrazowo i z kunsztem spisuje historię Wysp Dary. Nie pomija najmniejszych szczegółów, bo to właśnie dbałość o detale buduje tę historię. Fakt, że jest tak urozmaicona poprzez liczne nawiązania do legend, kultury Dalekiego Wschodu, tradycji, czyni ją pełnokrwistą powieścią fantasy, a nie imitacją, która z gatunkiem ma wspólną tylko nazwę. Uwielbiam „Ścianę burz” za rozmach z jakim została napisana. Niby bardzo długa, ale żadna strona nie jest tu zbędna, żadne zdanie nie jest wyrwane z kontekstu. Książkę czyta się długo i tak, objętość może przerażać, ale wbrew pozorom, nie jest wcale nużąca. Wszelkie rozważania filozoficzne i polityczne czynią ją jeszcze bardziej interesującą, a to, co bardzo mi się spodobało, to fakt, że Ken Liu przedstawia różne punkty widzenia i nie opiera się jedynie na jednym schemacie myślowym. Polityką już chwilę się interesuję, a możliwość śledzenia wątków związanych z rządzeniem cesarstwem, problemów, z którymi borykał się Kuni, i analizowanie różnych rozwiązań – to wszystko sprawiło, że każdą stronę pochłaniałam i wciąż miałam apetyt na więcej. Trudno jest po przeczytaniu tej książki opuścić Wyspy Dary, gdyż Ken Liu stworzył tak precyzyjną i skomplikowaną rzeczywistość, że kiedy już w nią wsiąkniemy, to myśl, że będziemy musieli powrócić do naszych realiów, jest wręcz przygnębiająca. Pod względem kreacji świata cykl „Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu” przywodzi mi niezmiennie na myśl „Władcę Pierścieni”, a dzieło Kena Liu ma duże szanse stać się pewnego dnia jego kultowym następcą. Wyspy Dary zostały bardzo szczegółowo opisane pod każdym względem. Polityka, kultura, tradycje, codzienność mieszkańców, konflikty i relacje między poszczególnymi obszarami – świadomość, ile Ken Liu włożył pracy w stworzenie tego wszystkiego jest naprawdę niesamowita. Prawdziwie epicka powieść fantasy. Nie byłoby jednak tak unikatowej książki, gdyby nie pełnokrwiści bohaterowie, którzy wraz z przemijającym czasem dojrzewają do pewnych decyzji i przechodzą zmiany. Kuni w tej części schodzi na trochę dalszy plan, ale nie odczułam tak jego straty, gdyż moja uwaga całkowicie skupiła się na nowej postaci – Zomi. Ta dziewczyna naprawdę zaimponowała mi swoją ciekawością świata, wieczną chęcią odkrywania nowych rzeczy i nieprzeciętnym umysłem. Luan odgrywa tu również niebagatelną rolę i wyjątkowo lubiłam śledzić jego filozoficzne rozważania. Jia natomiast zmienia się, ale czy na lepsze – to trudno rozsądzić. Staje się kobietą, która idzie po trupach do celu, nie liczy się z uczuciami innych i bezwzględnie dąży do realizacji swoich postanowień. Z jednej strony przyświecają jej szlachetne cele, ale z drugiej zachowanie królowej momentami jest wręcz perfidne. Bohaterów jest mnóstwo, a Ken Liu nie boi się ich uśmiercać. Niejednokrotnie stawia ich też przed trudnymi dylematami, tym samym angażując w powieść czytelnika, który zaczyna zastanawiać się nad kwestiami moralnymi, polityką czy nawet rozwiązaniami militarnymi, które w tej książce są przedstawiane. Wspomnę jeszcze o jednym – „Ściana burz” jest pełna filozoficznych rozważań, co za tym idzie pięknych cytatów. Myśli wplecione w taką otoczkę, będące konsekwencją decyzji bohaterów i samej akcji, nabierają jeszcze głębszego znaczenia i bardziej przemawiają do czytelnika. Ken Liu porusza między wersami również pewne kwestie sporne, a w jego powieści nic nie jest jednoznaczne. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jego dzieło uczy tolerancji i skłania do szerszego spojrzenia na pewne tematy. Przyjaźnie, sojusze, zdrady i różne formy miłości – w tej książce znajdzie się miejsce na wszystko. Jeszcze nie ochłonęłam po przeczytaniu „Ściany burz”, bo czasem natrafiam po prostu na takie powieści, po których nie potrafię się dosłownie otrząsnąć. Podziwiam geniusz autora, jego wyobraźnię i pomysłowość, a przy tym umiejętność logicznego poprowadzenia akcji. Wielowątkowa, epicka powieść, wywołująca całą gamę emocji – cykl „Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu” naprawdę ma szanse znaleźć się w kanonie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2017 o godz 00:56 Zatracona w słowach dodał recenzję:
W zeszłym roku Ken Liu zachwycił mnie swoją debiutancką powieścią „Królowie Dary”, która jest pierwszym tomem serii „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu”. Zostałam wprowadzona w całkiem nowy fantastyczny świat inspirowany starożytnymi Chinami, który urzeka swoją oryginalnością i innością oraz przede wszystkim niesamowitą historią, która zostawia schematy daleko w tyle i całkowicie wciąga w świat wykreowany przez autora. Z niecierpliwością i podekscytowaniem wyczekiwałam kontynuacji, pełna nadziei, ale i obaw. Myślałam, że lepiej już być nie może, ale Ken Liu pokazał, że nie bez powodu został uhonorowany wieloma nagrodami, a „Królowie Dary” byli dopiero początkiem tej niezwykłej serii. Cesarz Ragin po burzliwym okresie wojny i walki o władzę wprowadził Darę na drogę pokoju. Stara się sprawiedliwie rządzić swoim cesarstwem, dbać o jego rozwój oraz sprostać żądaniom ludu. Darę jednak wciąż dotykają problemy, dworskie intrygi nie mają końca i nie wszystko rozwija się po myśli monarchy. Dodatkowo nad cesarstwem zawisają czarne chmury, a zza mitycznej Ściany Burz oddzielającej Darę od reszty świata, przybywa nieznane zagrożenie. Wybucha chaos, a sytuacja staje się jeszcze bardziej krytyczna, kiedy cesarz zostaje zmuszony stawić czoła zdradzie i fałszywym oskarżeniom. Na scenę wkraczają jego dorosłe dzieci, które pragną zapisać się na kartach historii oraz udowodnić swoją wartość, jednak pomimo dobrych chęci i ambicji, nie mają pojęcia, z czym przyjdzie im się zmierzyć. „Ściana Burz”, choć jest kontynuacją „Królów Dary”, to jednak pomiędzy pierwszym a drugim tomem mamy dość spory przeskok czasowy, a fabuła nie kręci się tylko i wyłącznie wokół poznanych już wcześniej bohaterów. Oczywiście w tej książce pojawiają się postacie z poprzedniego tomu, jednak zdecydowanie ustępują one miejsca nowemu pokoleniu. Należą do niego przede wszystkim dzieci cesarza, które wciąż żyją w niepewności, którego z nich ojciec wybierze na swojego następcę. W tym tomie Ken Liu prezentuje nam bardzo szeroki wachlarz bohaterów, z których każdy jest osobną, wyjątkową jednostką, posiadającą swój własny charakter, dzięki czemu możemy spojrzeć na tę historię z kilku różnych punktów widzenia. Autor zdecydowanie wykazał się niesamowitą kreacją bohaterów i budowaniem charakterów, jednak nie zaniedbał przy tym innych aspektów tej historii, której rozmach i misterność wciąż są dla mnie momentami nie do pojęcia. Ken Liu od podstaw stworzył całkiem nowy świat, który dopracował pod każdym względem, gdyż nie doszukamy się tu nieścisłości. Wszystko łączy się tu w spójną i sensowną całość, a takie elementy, jak architektura, religia i obyczaje nie zawsze są tylko tłem, dla rozgrywających się wydarzeń, momentami wysuwają się na pierwszy plan, jednak nigdy nie pozostają w tyle, a raczej wciąż rozwijają się razem z fabułą i bohaterami. „Ściana Burz” może niektórych przerazić swoją objętością, gdyż książka ma prawie osiemset stron, jednak w moim przypadku było wręcz przeciwnie. Niesamowicie się ucieszyłam, że drugi tom jest dłuższy od pierwszego. Wielowątkowość tej historii wbrew pozorom nie przytłacza czytelnika i nie sprawia, że zaczyna się on gubić w wydarzeniach i mylić bohaterów. Wszystkie wydarzenia zostały bardzo sprawnie poprowadzone i jasno rozwinięte. Akcja w książce przez pierwszą połowę toczy się swoim rytmem, wprowadza nas ponownie w świat Dary i zaznajamia z nowymi bohaterami oraz relacjami, które między nimi panują. Druga połowa toczy się w o wiele szybszym tempie, na scenę wkraczają tajemniczy Lyucu razem ze swoimi skrzydlatymi bestiami, a w imperium wybucha chaos. Z całą pewnością mogę Was zapewnić, że w tej książce nie mam miejsca na nudę, nieustannie coś się dzieje, a czytelnik z trudem jest w stanie oderwać się od lektury. „Ściana Burz” to kontynuacja, która przerosła moja najśmielsze oczekiwania. To książka wypełniona po brzegi epicką akcją i zapadającymi w pamięć bohaterami, która zachwyca niesamowitym światem. Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji tej serii, ponieważ mam wrażenie, że Ken Liu jeszcze nie raz nas zaskoczy. To pozycja obowiązkowa dla fanów fantastyki, którzy poszukują czegoś nowego, gdyż seria „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu” do schematycznych na pewno nie należy. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/05/zadna-cywilizacja-nie-jest-gotowa-na.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 16:26 Klaudia Mróz dodał recenzję:
Sięgając po Ścianę Burz, byłam pełna obaw – Królowie Dary okazali się powieścią sinusoidą, która raz podobała mi się bardziej, a raz mniej, Ściana Burz nie cierpi na ten defekt – jej poziom stale rośnie i nie ma w niej słabych momentów. Zdecydowanie drugi tom serii Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu jest o wiele bardziej dopracowany i jeszcze bardziej epicki od swojego poprzednika, jest również zupełnie od niego różny. Nie ma tutaj walki dwóch dawnych przyjaciół, nie ma tutaj obalenia złego władcy, który przez lata ciemiężył podbitą ludność. Jest za to odrobina lat spokoju pod panowaniem nowego cesarza, który próbuje wprowadzać nowe reformy, ale dawni królowie, teraz stanowiący arystokrację jego cesarstwa nie patrzą na jego poczynania łagodnym okiem. Jest odrobina sagi rodzinnej: obserwujemy rozwój dzieci cesarza, ich słabości, ich psoty, aż wreszcie ich dorosłość. Jest Kuni, który chociaż przywdział nowe imię i stał się cesarzem Dary – wciąż zachował dobre serce i ma niecodzienne wręcz zaufanie dla swych dawnych towarzyszy. Próbuje zaprowadzić ład w podzielonym społeczeństwie, jednak nie jest to łatwe zadanie, chociaż jego prawa są dobre, to osoby posiadające odpowiednie środki i tak potrafią je obejść. Oprócz tego musi mierzyć się z walkami o sukcesje na swoim dworze, cesarzowa Jia optuje za swoim synem, konsorta Risana za swoim, który z chłopców będzie godnym następcą ojca? Timu – wiecznie głodny wiedzy książę, czy może Phyro – gotowy stać się drugim hegemonem. Jeden to mędrzec, drugi wojownik, którego bardziej będzie potrzebować Dara? Państwo powoli pogrąża się w chaosie, delikatny pokój wypracowany przez Kuniego i jego ludzi przestaje istnieć – ludzie buntują się przeciwko nowemu cesarzowi, ale... To nie będzie jedyne zmartwienie władcy, musi zmierzyć się z nowym wrogiem – przybyszu znikąd, o potędze widocznej gołym okiem – gotowej zmiażdżyć imperium Kuniego, który będzie musiał zapomnieć o intrygach, o niesprzyjających mu frakcjach, będzie musiał walczyć o swój lud... Bo nowy wróg nie zamierza łagodnie traktować mieszkańców Dary... W książce Kena Liu najbardziej podobały mi się pałacowe intrygi, w których prym wiodła cesarzowa Jia, władza ją odmieniła, na gorsze? Trudno powiedzieć, kibicowałam Jii w poprzedniej części, w tej również trzymałam kciuki za to, by jej rozgrywki powiodły się. Risana była dla mnie zbyt delikatna, może nieco głupiutka, szczerze mówiąc, nie wiem, co w niej dostrzegał Kuni, jednak zdecydowanie jej obecność u boku cesarza mi nie odpowiadała. Początkowo mogłoby się wydawać, że dzieci Kuniego będą ze sobą rywalizować w otwartej walce, takie miałam wrażenie po notce wydawniczej, jednak było zupełnie inaczej. Dzieci Kuniego knuły, ale z pewnością nie przeciwko sobie, razem psocili i nastręczali zmartwień dorosłych, bardzo polubiłam cesarskie dzieci i ich młodzieńcze przygody. Thera, córka Kuniego, również skradła moje serce, jej odwaga, mądrość i dążenie do upragnionego celu sprawiły, że nie sposób było jej nie lubić. To właśnie tę dziewczynę polubiłam z całej czwórki potomków cesarza. Liu nie ogranicza się do miłość damko-męskiej, pokazuje różne jej rodzaje - dziecka do rodzica, rodzica do dziecka, władcy do kraju, mężczyzny do mężczyzny, kobiet do kobiety, oddanego sługi do pana, te różne rodzaje miłości, sprawiają, że ta książka ma w sobie coś wyjątkowego, coś, co nie tylko skusi fanów epickich bitew, ale też osób potrzebujących romantyzmu w powieściach. Miłość nie jest na pierwszym planie, nie jest nachalna, jednak jej obecność dodaje wyjątkowe smaczku. W tej części nie zabrakło również opisów bitew, które, cóż, Liu doskonale tworzy, jego język wydaje mi się, że nabrał barwy, stał się płynniejszy, bardziej dopasowany do tego, co działo się w powieści. Po tekście się wręcz płynęło. Plusem historii są również jej bohaterowie, którzy na początku sprawiali mi nieco problemów, dawno czytałam pierwszą części historii Dary i niektóre postacie były dla mnie ogromnie kłopotliwe - nie pamiętałam, jakie były w Królach Dary, nie pamiętałam, co nimi kierowało, a Liu nie zawsze wracał do tamtej opowieści. Jednak im dalej w las, tym lepiej. Liu potrafi kreować barwne postaci, z którymi czytelnik może się zżyć, każda z nich posiada odmienny charakter, inne talenty, coś wyróżniającego. Ken Liu raczy nam całkiem sporą gromadą bohaterów, ale nie łudźcie się, że wszyscy z nich dożyją do ostatnich akapitów - jest krwawo i niebezpiecznie, a akcja z rozdziału na rozdział coraz mocniej się zazębia i nabiera tempa, co stanowi kolejny plus książki. Z nią nie idzie się nudzić, przeczytałam ją w ciągu dwóch dni, a przecież nie jest krótką lekturą... Nie mogłam się oderwać od Ściany Burz, jej zagadki, jej tajemnice, a zwłaszcza legendy i podania z Królestw Dary skradły moje serce, a delikatne elementy fantastyczne budowały atmosferę, dodawały klimatu opowieści. Polecam Wam tę historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2017 o godz 09:59 Megan dodał recenzję:
Kuni Garu, obecnie znany jako cesarz Ragin, stara się zapewnić cesarstwu rozwój, a jednocześnie zadośćuczynić żądaniom ludu. Nie wie, jak wielka moc kryje się za mityczną Ścianą Burz. I jakie może przynieść ona konsekwencje dla Dary. Kiedy u wybrzeży jednej z wysp pojawia się tajemniczy Lyucu ze swymi skrzydlatymi bestiami, w imperium wybucha chaos napędzany przerażeniem ludzi…Tym razem Kuni nie może poprowadzić swoich ludzi przeciwko zagrożeniu – musi radzić sobie z fałszywymi oskarżeniami i zdradą wśród najbliższych. Jedyną nadzieją dla Dary są dorosłe już dzieci cesarza, gotowe zaznaczyć swoją obecność w annałach historii. Czeka je trudne zadanie… Nadchodzą bowiem czasy przerastające wyobrażenie tak mieszkańców Wysp, jak i ich bogów. Jeśli mam być całkowicie szczera, to „Ściana Burz” jest jedną z najlepszych książek fantasy, jakie przeczytałam w tym roku. Ma w sobie wszystko to, czego oczekuję od tego typu literatury. Magię, dziwaczne stwory, epickie walki, przepiękne krajobrazy, mistyczne wpływy bliżej nieokreślonych bóstw, wspaniały świat wykreowany przez autora w taki sposób, że chciałoby się do niego przenieść. Powieść została podzielona na cztery części, w których dowiadujemy się zarówno o losach bohaterów z poprzedniej części, o ich dziedzictwie i problemach, z jakimi muszą się mierzyć. Poznajemy też całą plejadę barwnych i nieco tajemniczych postaci, które sprawiają że lektura jest jeszcze bardziej wciągająca. Mnie osobiście urzekł niesamowity klimat, przywodzący na myśl legendy z dalekiej Japonii. Dara jest miejscem, które chce się odwiedzać. Nie chciałabym Wam zbyt wiele zdradzać odnośnie fabuły, bo to zniszczy Wam cały fun poznawania tego świata. Gdy pierwszy raz spotkałam się z twórczością Ken Liu, zachwyciłam się pięknym wydaniem książki. A gdy już zapoznałam się z treścią to zakochałam się na amen. Zwłaszcza, że ciężko teraz o powieść, która nie tylko trzyma czytelnika w napięciu ale i jest pięknie prowadzona. Sam styl Kena Liu sprawia, że nie chcemy opuszczać niebezpiecznej i tajemniczej Dary, a bardzo dobre tłumaczenie pani Agnieszki Brodzik nie ujęło mu ani joty. Nie mogę się doczekać na kolejną opowieść spod Sztandaru Dzikiego Kwiatu. Nie mogę też nie wspomnieć o jak zwykle przepięknej okładce, która oddaje tajemniczość i mistycyzm całej powieści. Jest trochę niepokojąca a zarazem piękna i artystyczna. Jak dla mnie, precioso w czystej formie. Wewnątrz znajdziecie też mapy, dzięki którym łatwiej Wam będzie wyobrazić sobie miejsce akcji. Na koniec, przytoczę jeden z cytatów, który zapadł mi w pamięć po lekturze: ” (…) Ludzi motywują jedyni zysk i cierpienie, jednak to żaden grzech, ponieważ te wszystkie pragnienia są cieniem innego, większego: by z ziemi uczynić niebo. (…)”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2017 o godz 11:06 Ania Kotlewska dodał recenzję:
Nie mogę nie wspomnieć też o genialnych dzieciakach cesarza Ragina, które zaskakiwały mnie na każdym kroku, przez co z niecierpliwością wyczekiwałam moment, w którym Kuni wybierze swojego następce. Choć były zupełnie różne łączyła je wielka zażyłość, potrafiły współdziałać i wielu momentach wykazały się wielkim sprytem. Najstarszy Timu zawsze był oczytany, ale niestety nie sprawiło to, że bardzo zmądrzał. Nie jest zbyt domyślny i łatwo jest nim manipulować. Phyro charakterem bardzo przypomina ojca - zatwardziałego idealistę, który o swoje prawa chce walczyć bronią, nie umysłem. Idealnie sprawdziłby się w rządzeniu podczas stanu wojny. Jest bardzo porywczy, ale zawsze ma łeb na karku. Zaś Thera to inteligentka, mądra młoda dama. Chce wszystko osiągnąć pracą własnych rąk i umysłu, a nie korzystać z tego, co dane jej zostało przez los. Niełatwo można zdobyć jej zaufanie, ale jeśli to się uda, można liczyć na jej lojalność. Zawsze stara się pomóc najlepiej, jak umie. Potrafi poświęcić siebie dla szczęścia najbliższych. Pisze o Ścianie Burz w samych superlatywach, ponieważ uważam, że sama historia zasługuje na tak wysoką oceną, jednak wydanie ma jedną, zasadniczą wadę. Co prawda wydawnictwo, jak zawsze stanęło na wysokości zadania i książka ma naprawdę piękną, solidną okładkę, ale niestety posiada całkiem sporo literówek. Staram się jednak to zrozumieć, ponieważ nie należy do najcięższych, przez co trudno wszystko wyłapać. Sami pracownicy byli zdziwieni jej objętością. Ken Liu nie poddał się klątwie drugiego tomu. Stworzył coś jeszcze bardziej niesamowitego oraz zaskakującego niż Królowie Dary. Wykazał się przy tym nie tylko pięknym stylem czy umiejętnością tworzenia niesamowitych postaci, które raz się kocha raz nienawidzi, ale również niesamowitym kunsztem w kreowaniu własnego uniwersum. Postarał się przy tym o każdy najmniejszy szczegół, co jeszcze bardziej ubarwiło te historię. Jeśli szukacie dobrego fantasy, które zachwyci was swoją złożonością to serdecznie polecam wam właśnie te serię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2017 o godz 11:05 Ania Kotlewska dodał recenzję:
Bez zastanowienie mogłabym teraz powiedzieć, że Ken Liu wrócił w tak samo wielkim stylu, jak w zeszłym roku wkroczył do mojego życia. Królowie Dary niespodziewanie i zasłużenie wbili się do grona moich ulubionych książek, a nawet otrzymali tytuł najlepszej przeczytanej w 2016 roku. Wszystko za sprawą niesamowitych bohaterów, stworzonego z wielkim rozmachem świata przedstawionego oraz niesamowicie zaskakujących wydarzeń. W tych wszystkich kategoriach kontynuacja, czyli Ściana Burz bije ją na głowę. Minęło sześć lat odkąd na tronie Dary zasiadł cesarz Ragin, bardziej znany jako Kuni Garu - dawny pijaczyna i hulaka z Zudi, który zawsze uważał się za powołanego do wyższych celów. Jego marzenia się ziściły, jednak życie władcy nie jest wcale tak łatwe. Wielkimi krokami zbliża się egzamin na najwyższe stanowiska państwowe, więc do stolicy tłumnie zjeżdżają się uczeni z całych wysp. To jednak najmniejsze z jego zmartwień, ponieważ stoi przed nim trudny wybór następcy, a jego państwo niedługo zostanie celem najazdu przez nieznaną dotąd cywilizacje. Nie wiem, czy jestem w stanie odnaleźć słowa na to, w jak szczegółowy, dokładny oraz przemyślany sposób Ken Liu to wszystko przygotował i spisał. Pierwsza połowa książki nie jest może jakoś szczególnie porywająca, ale było naprawdę warto przez nią przebrnąć, dla samego poznania niezwykle interesującej kultury Darzan lub nowych systemów, jakie Kuni wprowadzał w trakcie swoich rządów. Mnóstwo w niej polityki, filozoficznych rozważań, kolejnych pałacowych intryg. Bardzo przemówiła do mnie taka po części metaforyczna, po części dosłowna podróż po różnorodnych kręgach kulturowych, szkołach filozoficznych oraz charakterach potomków i żon cesarza, a sam autor wielkrotnie cytował stworzonych przez siebie wielkich uczonych, moralistów czy poetów. W dalszym ciągu historii również możemy poznać mnóstwo ciekawych smaczków na te tematy, ale zdecydowanie więcej tam wydarzeń i zwrotów akcji. Wtedy też rozpoczyna się mój największy zachwyt na Ścianą Burz. Od początku spodziewałam się, że będzie to kontynuacja swoistej gry o tron, jednak wymiar jaki przybrała kompletnie mnie zaskoczył. W tym przypadku mamy do czynienia nie tylko z wewnętrznymi buntami przeciwko władcy, ale również swoistą inwazją ludności uzbrojonej w nieznaną, śmiercionośną i niemal niepokonaną broń. Darzanie dwoją się i troją, aby wynaleźć sposób na wygranie z nimi, ale z każdym kolejnym ruchem tylko coraz bardziej się pogrążają, co wywołuje chaos i niesubordynacje w państwie. Końcówka to istny rollercoaster wrażeń i emocji - od rzewnych łez poprzez zdumienie, zaskoczenie, zniesmaczenie, nienawiść aż po niedowierzanie i pustkę. Wspomniałam wyżej, że mocnym atutem tej historii są bohaterowie, przede wszystkim dzieci i żony Kuniego. Jego samego w tej części jest według mnie niewiele, nad czym strasznie ubolewam, jednak dobrze rozumiem ten zabieg. Przedstawiając otoczenie i problemy, z jakimi się zmaga jako cesarz, autor pokazał, jak bardzo jest tym wszystkim przytłoczony. Dało się to odczuć nawet w jego zachowaniu. Nie był w pełni taki, jakiego poznałam go w pierwszej części. Dawny Kuni powrócił dopiero w końcówce, w bardzo strategicznym momencie. Pozostali bohaterowie z poprzedniej części również przeszli ogromną metamorfozę, jednak nie zawsze na lepsze. W Królach Darach bardzo podziwiałam postawę, wyrozumiałość i wytrwałość Jii do tego stopnia, że stała się ona jedną z moich ulubionych żeńskich postaci. Niestety tutaj niemiłosiernie mnie irytowała. Po zostaniu cesarzową nabrała złych nawyków. Zachowywała się, jakby nigdy nie była zwykłą obywatelką, tylko od zawsze wychowała się na rozpuszczoną władczynię, która zwracała uwagę na każdy najmniejszy błąd i z wyższością traktowała wszystkich ludzi. Przy dążeniu do celu nie przebierała w środkach, tylko od razu szła po trupach. W pewnym momencie nieco się zrehabilitowała, jednak na koniec znowu straciła w moich oczach. Z kolei druga żona Kuniego rozkwitła przez towarzyszeniu mu przy Wojnie Chryzantemy z Mleczem i dzięki temu zyskała większą lojalność cesarza w sprawach państwowych. Była bardziej przyjacielska i wyrozumiała dla podwładnych, szczególnie tych, z którymi przed objęciem władzy łączyła ich przyjaźń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2017 o godz 09:37 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Nauczyciel, który zbyt wiele wymaga od swych uczniów, jest jak rolnik ciągnący za kiełki w nadziei, że w ten sposób szybciej urosną, lecz w rzeczywistości osiąga efekt przeciwny do zamierzonego." Przyznam, że z dużą niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu cyklu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu". Pierwszy "Królowie Dary" sprawił mi ogromną satysfakcję czytelniczą. Również "Ściana Burz" okazała się niezwykłą przygodą, szalenie porywającą i fascynującą, zagłębianie się w takie właśnie książki to prawdziwa uczta czytelnicza. Wrażenie robi rozmach, z jakim napisano powieść, jej niespiesznie prowadzenie, fenomenalne dopracowanie szczegółów, obejmujące ciekawy i precyzyjny opis światów, wyjątkowo przekonującą kreację wieloplanowych bohaterów, wnikliwą znajomość ludzkiej natury, a przede wszystkim mnóstwo nietuzinkowo wytyczonych losów i zaskakujących scenariuszy zdarzeń. Wszystko zgrabnie i płynnie połączone z pierwszą odsłoną cyklu, odnoszące się do niej, a ponadto oferujące nowe epizody, postaci i wizje. Doskonała narracja, umiejętność przyciągnięcia uwagi czytelnika, mocnego zaangażowania w opowiadaną historię, lekkość w odmalowywaniu często sprzecznych emocji silnie targających bohaterami, przybliżaniu wielu perspektyw barwnego tła stojącego za marzeniami, pragnieniami, aspiracjami, postawami, czynami i zachowaniami. Zanurzamy się w powieści zmysłowo, uwodzicielsko, nieco filozoficznie, refleksyjnie, z orientalnymi nutami, egzotycznymi klimatami i dalekowschodnimi tradycjami. Nawiązania do wierzeń, legend, przepowiedni, poezji, mądrości przekazywanej z pokolenie na pokolenie, uniwersalnych wartości, prawdziwego honoru i nadrzędności oddania ojczyźnie, nawet kosztem poświęcenia życia rodziny. Mnóstwo się dzieje, wiele postaci wzajemnie na siebie oddziałuje, wykorzystują słabości przeciwników, ich pychę i arogancję, ale również polegają na własnych mocnych stronach, przeświadczeniu o słuszności sprawy i możliwości usprawiedliwienia wątpliwych etycznie czynów. Żywiołowa walka dobra ze złem, niejednoznaczna, niejasna, kręta i zawiła. Intrygi, zdrady, sprzeniewierzenia, sprowokowane rebelie wymykające się spod kontroli, lecz i solidarność ponad podziałami klasowymi, wierność ideałom, wiara w sprawiedliwość. Bitwy morskie i powietrzne, spiski i knowania na lądzie, bojownicy atakujący na skrzydlatych bestiach, naukowcy dokonujący przełomowych odkryć, politycy mierzący się z nieznanymi dyplomatycznymi uwarunkowaniami. Zwykli mieszkańcy wsi i miast próbujący odnaleźć się w burzy grożącej dareńskiej cywilizacji. Cesarstwo Dary staje do walki z bezwzględnym i brutalnym najeźdźcą, o którym przestrzegały pieśni i legendy. Niebezpieczeństwo zagraża wyspom, nie wiadomo jak się przed nim bronić, zachęcać lud do boju o wolność, zaprzestać wewnętrznych sporów, zaniechać osłabiających narodową wspólnotę rywalizacji wśród arystokracji i królestw. Przetrwanie zależne od dostrzeżenia prawdziwej mądrości, w dużym stopniu przebiegłości, poświęcenia, zapomnienia o urazach i współdziałania w obronie niezależności terytorialnej i politycznej. Jakie bohaterskie i heroiczne historie napiszą mieszkańcy Dary swoimi czynami? Jak długie cienie rzucą przez przeszłość i teraźniejszość na przyszłość? Jak głośną usłyszą muzykę swoich serc? Czy dumnie kroczyć będą ku przeznaczeniu, towarzyszących mu serii przypadków, a może nawet i boskich ingerencji? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2017 o godz 20:00 Zatracona w książkach dodał recenzję:
Kuni Garu jest cesarzem, który próbuje wprowadzić sprawiedliwe rządy w Darze. Kobiety mają być równe mężczyznom, biedne dzieci mają mieć taki sam dostęp do publicznych urzędów jak bogacze, a mieszkańcom cesarstwa ma po prostu żyć się lepiej. Spokojne dni mają jednak swój kres. Sytuacja wewnętrzna w państwie zaczyna się powoli pogarszać, a na domiar złego nieznane niebezpieczeństwo zaczyna zagrażać zza morza. Spiski i intrygi pałacowe okażą się niczym w porównaniu z mitycznymi bestiami, które pojawią się w odpoczywającym od wojen cesarstwie. Dara to doprawdy niezwykle interesujące miejsce. Przesiąknięte orientalnym duchem wyspy z własną kulturą, historią i filozofią. Każda z wysp jest inna, tak jak bogowie, którzy się nimi opiekują. Mieszkańcy Dary stanowią różnorodną całość, która zachwyca swoim kolorytem. W „Ścianie burz” autor postanowił skupić się trochę bardziej na kulturze Dary niż było to w pierwszej części. Wraz z jedną z bohaterek możemy poznawać nauki największych filozofów, historię logogramów i odkrywać tajemnice nauki. Ken Liu nie ograniczył się jednak jedynie do obszaru, który poznaliśmy w pierwszej części. Tym razem, obok odkrywania Dary, poznajemy też nowe krainy, nowe ludy i ich zwyczaje. „Ściana burz” to świetna kontynuacja „Królów Dary”. Książka robi wrażenie swoim rozmachem i starannością, z jaką autor opisuje stworzony przez siebie świat. Każdy z bohaterów przeżywa wewnętrze rozterki, nikt nie jest idealny, a droga do chwały wiedzie przez niemałe poświęcenie. Ken Liu bardzo zręcznie ukazuje niuanse prowadzenia polityki na dworze cesarskim i odkrywana przed nami tajniki taktyki wojennej. Tutaj nauka i inżynieria łączy się z filozofią i historią, a bogowie, choć przyrzekli nie mieszać się w sprawy śmiertelników, bardzo uważnie obserwują to, co dzieje się na wyspach Dary.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2017 o godz 19:32 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
Pierwszy tom trylogii Pod sztandarem dzikiego kwiatu, czyli Królowie Dary już od pierwszych stron mnie oczarował i do samego końca książki nie mogłem wyjść z podziwu dla autora. Zachwycający klimat orientu, wyraziści bohaterowie, wspaniały świat oraz urzekające cytaty, spowodowały, że była to dla mnie niezapomniana lektura i jedna z najlepszych książek fantasy, jakie kiedykolwiek czytałem. Dlatego też czym prędzej zabrałem się za jej kontynuację, czyli Ścianę Burz. Kuni Garu, znany obecnie jako cesarz Ragin, zaprowadził pokój i dobrobyt na wszystkich wyspach Dary. Konsekwentnie wprowadza coraz to nowe reformy, które mają zapewnić lepszy byt ludności, ale również przetrwanie pokoju przez długie lata, nawet po jego śmierci i nie doprowadzić do wyniszczających wojen. W tym celu musi się mierzyć z niezadowoleniem wśród arystokratów, którzy niegdyś byli królami, tłumić lokalne bunty oraz wprowadzać ograniczające ich władzę prawa. Przyjdzie mu się również zmierzyć z niełatwą sprawą sukcesji, który z jego synów zasługuje na tron. Czy pierworodny Timo, syn Jii, czy może Phyro, syn konsorty Risany? Będzie musiał się również zmierzyć z ambicjami wśród najbliższych, a nawet zdradą, która może skruszyć kruchą stabilność jaką wypracował. Jednakże, dworskie intrygi, spiski, sprawa sukcesji są niczym w porównaniu do nowego zagrożenia, które zbliża się do wysp Dary. Jest nim tajemniczy lud pod wodzą pekyu Tenyro, człowieka o niesamowitym umyśle i zdolnościach taktycznych, który ma jeden cel: podbić całą Darę. Czy mu się to uda? Jakie asy chowa w rękawie? Jak w obliczu tych wyzwań poradzi sobie Kuni? Jestem pełen podziwu dla autora. Udała mu się niełatwa sztuka, stworzyć niezwykle udaną i pasjonującą kontynuację, która w sposób niezwykły uzupełnia historię wysp Dary oraz miejsc poza nią. Nie obyło się bez drobnych zastrzeżeń na początku czytania, ale w trakcie lektury zupełnie zniknęły. Zacznijmy jednak od początku. Pierwsze dwie z czterech części książki, czyli mniej więcej pierwsze 350 stron, stanowią pokazanie jak zmienia się Dara pod nowymi rządami, jak Kuni wprowadza kolejne reformy, wspiera naukowców i dba o rozwój społeczny. Obserwujemy dorastanie jego dzieci, jak się zmieniają i budzą się w nich ukryte talenty. A gdy wszystko zaczyna zmierzać do porządku po małych perturbacjach, nagle pojawia się pekyu Tenyro z armią... To właśnie potyczki z tym nowym i bardzo groźnym wrogiem, jak również szukanie nowych rozwiązań do walki z nim, stanowi drugą, nieco dłuższą połowę książki. Z tego też powodu, to właśnie ta część szczególnie przypadła mi do gustu. Jest bardziej dynamiczna, budzi więcej emocji, a przede wszystkim zawiera to, co polubiłem najbardziej w Królach Dary, czyli niesamowite wynalazki i konstrukcje, pozwalające zyskać przewagę na wrogiem. Tym, co dowodzi talentu Liu są również bohaterowie. I nie mam tutaj na myśli tylko Kuniego, Jii, Risany, czy jego dzieci. Ściana Burz to cała plejada postaci, którzy wręcz ożywają na kartach powieści, zżywamy się z nimi, a często nawet utożsamiamy. Przeżywamy z nimi trudne chwile, dopingujemy ich podczas zmagania się z przeciwnościami i tęsknimy za nimi, kiedy podejmują bardzo trudne decyzje... To bohaterowie sprawiają, że ta historia nie jest tylko zbitkiem liter na kartce papieru, lecz żywą opowieścią, która pozostaje w każdym z nas po jej przeczytaniu. Co jednak ważne, to nie mężczyźni odgrywają tutaj główne role a kobiety. Ambitna Jia, która chce dla swojego syna tronu i nie zawaha się przed niczym, nawet zdradą, by to osiągnąć. Thera, córka Kuniego - niezwykle inteligentna, która w oczach ojca powinna zostać jego następczynią. A także zupełnie nowa postać - Zomi. W młodości porażona piorunem, z niedowładem nogi, spotyka na swojej drodze Luana Zya, który przygotowuje ją do egzaminów cesarskich. Jest to bodaj najciekawsza postać, która pragnie odmienić los swój i swojej matki. Dzięki ciekawości świata jest wstanie przezwyciężyć wszystkie trudności i osiągnąć założone cele. Ściana Burz jest znakomitą powieścią fantasy, przesyconą orientem, w której Ken Liu udowadnia, że nie spoczywa na laurach, ale tworzy zapierającą dech w piersi kontynuację Królów Dary. Reformy Kuniego, dorastanie jego dzieci oraz intrygi dworskie, zdumiewająco dobrze uzupełniają się z potyczkami z nowym, okrutnym wrogiem i szukaniem nowych rozwiązań do walki z nim. Nie ma mowy o żadnym przypadku, ani żadnej zbędnej sceny - widać, że autor wszystko dokładnie przemyślał i zaplanował. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2017 o godz 07:37 Wkp dodał recenzję:
FANTASTYCZNE DARY „Królowie Dary”, pierwszy tom „Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu” okazał się bardzo ciekawym przykładem ciężkiego, przyziemnego fantasy osadzonego w realiach, jakie cenię. Dlatego też na ciąg dalszy czekałem, jak na niewiele powieści z tego gatunku. I nie zawiodłem się. Ken Liu, pochodzący z Chin pisarz amerykański, po raz kolejny udowodnił, że rozliczne wyróżnienia jakie zdobył nie były jedynie kwestią przypadku czy chwilowej mody. Kiedy poznaliśmy Kuniego Garu nie miał w sobie zbyt wielu zadatków do wielkości. Łagodnie powiedziawszy: w końcu nie bywał widywany trzeźwy, wiódł żywot hulaki i nie bał się korzystać ze swojego zawadiackiego uroku, któremu trudno było się oprzeć. Jakby tego było mało wszelkie pozytywne cechy ukrywał tak, by nikt nie mógł powiedzieć o nim nic dobrego. A jednak teraz Kuni, znany pod dworskim przydomkiem jako Ragin, jest cesarzem Dary i stara się jak najlepiej rządzić swoim cesarstwem i dbać o potrzeby ludu. Niestety już wkrótce wszystko się zmieni. Kiedy bowiem na jedną z wysp przybywa tajemniczy Lyucu, a wraz z nim zjawiają się skrzydlate bestie, wybucha chaos. Sytuacja z każdą chwilą robi się coraz trudniejsza, a gdy dodatkowo sam Kuni będzie musiał stawić czołu fałszywym oskarżeniom i zdradzie, wydaje się, że nie ma już nadziei. Na szczęście są jeszcze jego dorosłe dzieci, które chciałyby zapisać się w historii. Niestety to, co nadchodzi przerasta wyobraźnię każdego… Ken Liu potrafi zaciekawić – i to już samym blurbem książki. Z blurbem jest jednak jak ze zwiastunem filmowym, zawsze zawiera to, co najlepsze z całości, a efekt bywa bardzo różny. Na szczęście „Ściana burz” potrafi sprostać oczekiwaniom, jakie rozbudza opis. Co ważniejsze jednak w satysfakcjonujący sposób kontynuuje „Królów Dary”, a nie było to łatwe zadanie. Sequel zawsze stoi na z góry straconej pozycji, z założenia nie maże mieć bowiem już tej świeżości co oryginał, a „Królowie…” mimo wszystko miały jej sporo. Nie za dużo na szczęście, dlatego w drugim tomie nie odczujecie jej braku. Dostaniecie natomiast dużo akcji, realizm, ciekawych bohaterów i władzę. Kwestie władzy są zresztą kluczowe dla „Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu”, bez nich ta historia byłaby o wiele uboższa. Na szczęście autor wiedział, czego chce i jak to dobrze wykorzystać. „Ściana burz”, jak i poprzedni tom, napisane są znakomicie, z odpowiednią wagą i literackim wyczuciem. Nie jest to pusta, prosta przygoda, a bardzo dobrze napisana przyziemna, realna opowieść, która spodoba się miłośnikom „Gry o tron” czy „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza”. Ken Liu pisze o wymyślonych światach i czasach, jednak robi to w sposób tak prawdziwy, że równie dobrze mogłaby to być nieznany rozdział naszej historii. Jeśli więc lubicie takie klimaty, cenicie je bardziej, niż przepełnione magią, efekciarskie, ale nie efektowne opowieść, ta seria to coś dla Was. Polecam zatem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wiatrodziej Dennard Susan
29,52 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawdodziejka Dennard Susan
27,68 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Warkot Rybski Jarosław
30,49 zł
36,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Namiestnik Przechrzta Adam
34,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pył Ziemi Cichowski Rafał
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Siła niższa Kisiel Marta
29,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Aposiopesis Sawicki Andrzej
16,45 zł
32,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści