Pył Ziemi (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena:
35,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Cichowski Rafał Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Ziemkiewicz Rafał A. Książki | okładka miękka
23,49 zł
asb nad tabami
Lesiewicz Aga Książki | okładka miękka
33,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czas wyrównuje wszystko do zera.

W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości.

Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania.

Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć?

„Pył Ziemi” czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru.

Cichowski nie obawia się szalonych wizji ani okraszania ich humorem i awanturą. Nie obawia się też prowadzić odbiorcy w nieznane, domagać się od niego wysiłku. Zamiast pisać prostą, sztampową powieść fantastyczną zaprasza czytelnika do kalejdoskopu demiurga jednym obrotem odmieniającego rzeczywistość i losy bohaterów. A także to, co o nich wiemy.

- Paweł Majka

Obojętnie, jakie są czasy i jakie panują ustroje, jedno pozostaje niezmienne – bardzo wysoki poziom polskiej fantastyki. Futurystyczny i zaskakujący „Pył Ziemi” Rafała Cichowskiego tylko tego dowodzi. Science fiction ze znakiem jakości „Q”!

- Mateusz Uciński, Gazeta.pl

Mimo że „Pył Ziemi” wydaje się humorystyczno-przygodową space operą, nie można mu odmówić twardych nut godnych Roberta Silverberga czy Roberta A. Heinleina – choć skojarzenia z Peterem F. Hamiltonem czy Johnem Scalzim nie będą mniej celne. Cichowski, po nominowanym do nagrody im. Janusza A. Zajdla „2049”, najwyraźniej ma zamiar piąć się wysoko w literaturze rozrywkowej. A idzie mu wcale efektywnie.

- Adrian Turzański, Bestiariusz

Historia opowiedziana przez Cichowskiego intryguje i przeraża, ale przede wszystkim zapada w pamięć. Fabuła jest nieprzewidywalna, czasem aż nazbyt, ale taka jest cena przełamywania schematów gatunku.

- Tomasz Lisek, Polter

Z rozmachem napisana powieść drogi. Rafał Cichowski zabiera nas w podróż do odległej przyszłości, żeby opowiedzieć o czasach nam bliższych i zmusić do chwili refleksji nad stanem człowieczeństwa. Zapnijcie pasy i przygotujcie się na przygodę podbitą sporą dawką poczucia humoru.

- Dariusz Jaroń, Interia

 

lenovo 1
Tytuł: Pył Ziemi
Autor: Cichowski Rafał
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-03-29
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 212 x 30
Indeks: 20906726
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
13
4
15
3
9
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
32 recenzje
19-04-2018 o godz 14:25 anonymous dodał recenzję:
W XXIV Ziemia umiera. W kosmos zostaje wysłany statek kosmiczny Yggdrasil wraz z ludźmi i nadzwyczajnym bytem. Takim, który został zmieniony genetycznie i nanotechnicznie, tak, aby zagwarantować ludzkości nieśmiertelność. 700 lat później Lio i Rez wracają na Ziemię. Ich celem jest odnalezienie tajemniczej Biblioteki Snów, w której zawarte są wspomnienia ludzkości. Dla głównych bohaterów powrót okazuje się być jednak zadziwiający. Nie tego się spodziewali po przybyciu na błękitną planetę. Rzeczywistość ich zaskakuje, lud żyje. Jednak mimo przetrwania ludzkości w lekturze buszuje pełno zagrożeń, a rzeczywistość nie jest tak bezpieczna, jak może się wydawać. Pył Ziemi to książka, w której przeplata się wiele gatunków literackich. Jest to powieść chwilami zaskakująca i nietuzinkowa. Jednak to wszystko sprawia, że czuję pewnego rodzaju niedosyt. Książka nie jest jakoś szczególnie unikatowa. Jest w niej dosłownie misz-masz. Wszystkiego po trochu, a niektóre schematy wydają się brzmieć podobnie względem innych lektur typu fantasy i nie tylko. Nie jest to zła książka, czyta się ją lekko i przyjemnie, jednak mi w niej czegoś brakowało, przez co nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi https://czytampierwszy.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2018 o godz 11:29 Magdalena Kuzia-Grzesiak dodał recenzję:
Miałam wielkie nadzieje, co do tej książki, jako polskie sciense-fiction i świetne recenzje, więc oczekiwałam wiele. Początek się dłużył ze względu na monologi i rozmyślenia głównej postaci, a końcówka w której wiele się działo została opisana skrótowo, najszybciej jak się dało. Świetny klimat z początku książki nie dotrwał niestety do końca. Sama końcówka jest dla mnie kiepska, taka opowieść mogła się przeróżnie zakończyć i takie zakończenie nie jest najlepsze. Ogólna ocena 3/5 ponieważ książka zbyt krótka, mniej monologów a bardziej rozbudowana ostateczna walka i byłoby na pewno lepiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2018 o godz 20:03 Karolina Radlak dodał recenzję:
"Pył Ziemi" Rafał Cichowski książka ciekawa chociaż historia nierelna, połączenie science fiction z gotycką powieścią wiktoriańską, książka która na pewno zaciekawi nie jednego. Historia toczy się w wieku XXIV Ziemia jest nie do odratowania, ciągłe wojny i zanieczyszczenie środowiska prowadzą do zagłady. Żeby przetrwać ludzie wyryszają w przestrzeń kosmiczną ogromnym statkiem o nazwie Yggdrasil. Siedemdziesiąt milionów ludzi teraz będzie błąkać się po przestrzeni kosmicznej ale niestety tam też nie jest bezpiecznie dlatego siedemset lat później na Ziemię postanawiają wrócić Rez i Lilo. Zmodyfikowani technologicznie agenci chcą odszukać tajemniczą Bibliotekę Snów dzięki której będą mogli uratować Yggdrasil. Niestety tutaj też nic nie jest proste okazuje się że ludzie którzy nie odlecieli statkiem nadal żyją. Czy agenci odnajdą Bibliotekę Snów? Czy uda im się powrócić w przestrzeń kosmiczną? To wszystko w książce. Książka dość fantastyczna ale powinna skłonić ludzi do refleksji w końcu jeśli nadal nie będziemy dbać o naszą planete to nikt nie wie co się z nią stanie za kilkaset lat. W książce bardzo dużo się dzieje akcja jest szybka, nie da się nudzić, przedstawione są trzy różne miejsca i społeczności - prymitywne plemię, doskonałą replikę XIX- wiecznego Londynu oraz nowoczesną stolicę świata Aurorę. Każde miejsce jest inne i każde wnosi coś innego do książki, nic nie jest oczywiste. Wszystko opowiadane jest z perspektywy głównego bohatera Reziego ale Lilo też dużo wnosi do akcji. Pył Ziemi bardzo bardzo pozytywnie zaskakuje a czasami intryguje i przeraża, na pewni nie da się przy niej nudzić. Zapraszam fanów science fiction do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2018 o godz 14:50 Grzegorz Dworak dodał recenzję:
Apokalipsa. Wyprawa kosmiczna by nasz gatunek przetrwał. By przetrwała wiedza. Kultura. Pamięć o człowieku jako gatunku... Przynajmniej slad w pyle, kóry zostanie kiedyś po Ziemi. A wszystko w XXIV wieku. Nic dodac, nic ujac. Książka aż huczy od róznych pomysłów, rozwiązań, ścieżek. Ba! Nawet miejsca akcji sa tak różne, że co gdyby wskoczyś w sam środek książki, nie od razu byłoby wiadomo, ze to sci-fi. Dzieki temu nie ma tu nudy, chociaż pod koniec może być już po prostu zbyt dużo. Ciut mniej oznaczałoby lepiej? Jest tu gdzieć ogromny potencjał i kto wie, czym autor uraczy nas jeszcze w przyszłości. Tym bardziej, Pył Ziemi to pozycja obowiązkowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-09-2017 o godz 11:20 adeleide dodał recenzję:
Spodziewałam się naprawdę genialnej książki. Bardzo zaciekawiła mnie historia Reza i Lilo, którzy przybywają na teoretycznie wymarłą Ziemię z niezniszczalnego statku z kosmosu. Troszkę się jednak zawiodłam, ponieważ odnosilam wrazenie, że autor ślizga się po temacie, jego opisy rzeczywistości i technicznych nowinek są niedokładne i trochę chybione. Chyba największe wrazenie zrobił na mnie Jack Velentine i jego cięty dowcip.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2017 o godz 21:08 Lady Lilith dodał recenzję:
„Pył Ziemi”, jest pierwszą książką autorstwa Rafała Cichowskiego, z którą się spotkałam i muszę przyznać, że od razu zakochałam się w sposobie pisania autora. Nie często sięgam po książki postapokaliptyczne, przedstawiające upadającą Ziemię, ani takie, w których po upadku, powracają na nią ludzie. Jednak ta pozycja, jest według mnie na tyle wciągająca i intrygująca, że każdy, nawet ci, którzy nie przepadają za takim klimatem, powinni po nią sięgnąć, ponieważ autor stworzył niezwykły świat, mieszając ze sobą wiele różnych gatunków literackich i czerpiąc z nich jedynie to, co najlepsze. Historia opowiedziana przez autora pokazuje nam, jak ludzkość została zmuszona po opuszczenia Ziemi w XXIV wieku, gdy planeta zaczęła niespodziewanie umierać. Ludzie, mieszkający wtedy na Ziemi postanowili ocalić swój gatunek, poprzez wysłanie w przestrzeń kosmiczną statku pokoleniowego, którego nazwali Yggdrasil. Gdy po upływie siedmiuset lat na powierzchnię Ziemi przybywają dwie tajemnicze istoty, która przeszła tyle zmian, że trudno ich dłużej nazywać ludźmi, wiele rzeczy zaczyna się dziać, a tajemnice wychodzą na jaw… Lili i Rez, którzy zostają wysłani na Ziemię z bardzo ważną i trudną misją odnalezienia Biblioteki Snów, w której przechowywana jest bezcenna wiedza ludzkości, muszą zrobić wszystko, co są w stanie, by im się udało. Od powodzenia ich misji zależeć może przerwanie statku… „Pył Ziemi” jest niesamowicie harmonijną mieszanką bardzo wielu gatunków. Bez problemu można odnaleźć w niej wątki rodem z rasowej space opery, w postaci podróży statkiem pokoleniowym i eksploracji kosmosu. Mamy tu również wątki kryminalne, na przykład sytuację, gdy bohaterowie muszą odnaleźć mordercę w XIX wiecznej kopii Londynu, ale również elementy hard science fiction, głównie w postaci niezwykłych rozwiązań technologicznych, w jakie wyposażeni są Lilo i Rez. Na początku lektury bałam się, że zbyt dużo różnych, pomieszanych ze sobą gatunków, na tak małą objętościowo książkę będzie straszne, że wszystko będzie się wydawać sztuczne, jednak po skończeniu lektury muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie teraz tej historii przedstawionej w żaden inny sposób. Autor bardzo sprawnie przechodzi pomiędzy wątkami i czytając, nie mamy poczucia, że oddziela je wyraźna granica. Podsumowując, książka „Pył Ziemi” naprawdę spodobała mi się i skradła mi kilka bardzo dobrze spożytkowanych godzin. Historia wciągnęła mnie do tak dobrze znanych mi miejsc, a jednak przedstawionych w zupełnie inny sposób oraz z zupełnie innej perspektywy. Choć nie przepadam za książkami pisanymi w narracji pierwszoosobowej, to jednak historia opowiedziana przez Rez’a była intrygująca. Dzięki jego narracji mogłam bardzo dobrze go poznać, to co nieco mnie zabolało w jego opowieści to niemalże pomijanie Lili, przez całą książkę czułam jakby była dla niego ważna, a jednak prawie nic o niej nie wiem…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2017 o godz 12:04 Optymista dodał recenzję:
Rafał Cichowski eksperymentuje z różnymi gatunkami i sposobami kompozycji, ale trzeba przyznać, że robi to umiejętnie, przez cały czas intrygując odbiorcę, chociaż zdarzają mu się potknięcia wymagającego od odbiorcy cierpliwości. W ogólnym rozrachunku „Pył Ziemi” jest jak najbardziej godną polecenia lekturą, do której przeczytania gorąco wszystkich zachęcam! Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2017/08/list-z-przyszosci-dot-pyu-ziemi-rafaa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 22:23 Kasiaczyta dodał recenzję:
XXIV wiek. Koniec świata. Koniec naszej życzliwej planety. W kosmos zostaje wystrzelony Yggdrasil - statek, który ma za zadanie utrzymanie ludzi przy życiu. Cała ludzkość, jej los, oddany "w ręce" technologii. 70 milionów osób na pokładzie. Bez domu. Bez przyszłości. Bez prawa rozmnażania się. 70 milionów sierot Ziemi, które muszą znaleźć dla siebie inny dom, inną planetę, której jeszcze nie zdążyli unicestwić. Radzą sobie świetnie. Podczas podróży stali się nieśmiertelni - wyeliminowali każdy defekt ciała ludzkiego. Koniec z chorobami. Koniec ze śmiercią. Koniec z każdą słabością. Koniec także z normalnością życia codziennego. Koniec z miłością - tą fizyczną. Jeden cel - znaleźć nowy dom dla ludzi, którzy zapomnieli już jak to jest stać w deszczu, jakie to uczucie oglądać zachód słońca, jakie emocje towarzyszą kiedy patrzy się na nowo narodzone dziecko - własne dziecko. Mija 700 lat, para nieśmiertelnych ludzi - Lilo i Rez - wracają na opuszczoną setki lat wcześniej Ziemię. Są pewni, że nie znajdą żadnej żywej istoty. Mają jeden cel -odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów. Biblioteka Snów to miejsce, gdzie zapisano każde wspomnienie ludzkości. Każdą minutę. Każdą sekundę. Ogromna skarbnica wiedzy. Ale czy warto wiedzieć o wszystkim ? Życie osób pozostałych na statku zależy od powodzenia misji dwojga młodych ludzi. Cóż, niemałą niespodziankę sprawiła im Ziemia, kiedy natknęli się na ludzi ! Przez setki lat, Ziemia wcale nie umarła. Ludzie dalej zamieszkiwali jej terytorium. Lilo i Rez mają sporo przygód i kilka razy znajdują się w naprawdę nieciekawych sytuacjach. Natrafiają na samozwańczego Lorda Jacka, który włada bardzo dobrze odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu. Jest trochę szalony - owszem. Ale da się go lubić i w połączeniu ze specyficznym humorem towarzyszącym Rezowi i Lilo, całość dopełnia się świetnie. Jack, jego pełne przepychu bale, a za murami slumsy, w których ktoś morduje prostytutki. Cudownie prawda ? Trafiają także do Aurory, tu się dopiero dzieje ! Rodzina Jacka, historia pełna intryg i przepychanek, gdzie aby dojść do władzy trzeba iść po trupach. A jaki kolor ma zachód słońca ? Cóż, głosujmy! Gdzieś pośrodku tego dziwnego świata, wytworzonego w Aurorze, jest ona - Biblioteka Snów. Tylko czy naprawdę warto poświęcać wszystko by do niej dotrzeć i poznać wspomnienia świata, od którego tak dawno się odcięli ? Czy przeszłość może zniszczyć ? Czy jest jeszcze dla nich przyszłość ? Cała historia i pomysł na nią są świetne. Jednak jak dla mnie, wiele w niej niedociągnięć. Wiele irytujących sytuacji. Denerwowały mnie też dialogi, które nie są od początku zrozumiałe i ciutkę za późno wytłumaczone, a także dziwna rzecz - dlaczego Lilo jest tam tak mało ważna ? Ogólnie książkę polecam, ponieważ poruszonych zostało w niej wiele problemów w zupełnie inny sposób. Pół żartem, pół serio możemy odczytać z niej wiele ciekawych treści, które przez pewien czas będą fruwały nam w głowie. Najlepiej, jeśli sami wyrobicie sobie zdanie na jej temat ;) ! Myślę, że to jedna z tych książek, które się lubi, bądź nie. Dla mnie - jest w porządku. "Człowiek nie jest zaprogramowany, żeby żyć w nieskończoność. Ale powinien mieć szansę, żeby zobaczyć zachód słońca. Zmoknąć w deszczu." "Światło jest najjaśniejsze, gdy otacza go ciemność."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2017 o godz 12:09 agaaa112 dodał recenzję:
Z autorem spotykam się pierwszy raz. Styl był dla mnie troszkę za ciężki, dużo działo się na raz i często się przez to gubiłam. Miałam wrażenie, że autor chce przekazać za dużo myśli i obrazów odrazu. Zamysł książki był dobry, fabuła dosyć oryginalna ale mnie troszkę męczyła i przytłaczała. Akcja zaczynała się rozwijać, dużo się działo ale jakby zaraz kończyła. Nie było szansy na większe rozwinięcie akcji bo autor bardzo szybko ją kończył, a czułam, że ma wielki talent i może dużo pokazać. Zainteresował mnie wątek ze śmierciami prostytutek. Sprawa została rozwiązana, zanim na dobre się zaczęła.Co do postaci to były charyzmatyczne i każda wnosiła klimat do powieści, choć nie wszystko mi się podobało. Jak dla mnie było za dużo wulgaryzmów. Postaci używały też dużo technologi, która finalnie nie pomagała im w pokonywaniu przeciwników. Moim zdaniem autor nie wykorzystał do końca potencjałów bohaterów. Jednak wątek z ukazaniem zaginionej Biblioteki Snów bardzo mi się podobał. Fajne było też to, że autor inspirował się różnymi gatunkami literackimi. Reszta recenzji na moim blogu : http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/05/33-recenzja-py-ziemi-rafa-cichowski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 12:18 Iwona_C_ dodał recenzję:
Z jednej strony mamy tutaj wiele ciekawych pomysłów, jak chociażby wcześniej wspomniana Biblioteka Snów i nietypowa forma głównych bohaterów – niby są istotami ludzkimi, ale nie do końca, a także sama droga ku osiągnięciu wyznaczonego celu. Z drugiej strony nie do końca przekonała mnie do siebie taka wizja świata i niektóre z wątków według mnie zostały potraktowane trochę marginalnie, chociaż gdyby je bardziej rozciągnąć, książka byłaby o wiele bardziej obszerna. http://www.czytajac.pl/2017/05/pyl-ziemi-rafal-cichowski/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2017 o godz 20:18 Triskel dodał recenzję:
„Pył Ziemi” jest książką autorstwa Rafała Cichowskiego, który stworzył niezwykły świat, czerpiąc ze sporej ilości gatunków literackich. Podczas lektury napotkamy się na zaawansowaną technologię, która została opisana z polotem i rozmachem. Autor dołożył jeszcze sporą dawkę dobrego humoru, sprawiając tym samym, że całość czyta się szybko i przyjemnie. Jest to połączenie rasowej space opery z elementami hard science fiction, co mi osobiście jak najbardziej przypadło do gustu. Perypetie Lilo i Rez potrafią zaciekawić i wciągnąć od pierwszej do ostatniej strony. Ludzkość została zmuszona do opuszczenia Ziemii, gdy w XXIV wieku planeta zaczęła niespodziewanie umierać. Mieszkańcy Ziemii postanowili wysłać w przestrzeń kosmiczną statek pokoleniowy o nazwie Yggdrasil, który powinien zapewnić przeżycie naszemu gatunkowi. Po upływie siedmiuset lat na powierzchnię błękitnej planety powracają dwie tajemnicze istoty. Nieśmiertelne byty podrasowane technologicznie muszą wykonać niezwykle trudną misję, od której wykonania może zależeć przetrwanie statku. Lilo i Rez muszą znaleźć tak zwaną Bibliotekę Snów, w której znajduje się bezcenna wiedza ludzkości. Czy im się to uda? Książkę czyta się szybko i ciekawie za sprawą barwnego języka i szybkiej akcji. Wizja przyszłości została naszkicowana ciekawie i z pomysłem, sprawując, że powieść przeczytałem z dużymi emocjami. Autor podszedł do tematu kreatywnie, ze świeżym podejściem i dużą dozą poczucia humoru. Bohaterowie zostali wykreowani z krwi i kości, co sprawia, że o ich losach czyta się z zainteresowaniem. Rafał Cichowski snuje rozważania na temat upadku cywilizacji i pozostawia czytelnikowi furtkę, aby sam wyrobił sobie na ten temat własną opinię. Z pewnością sięgnę jeszcze po książki tego autora, gdyż stwierdzam, że bezsprzecznie warto się z nimi zapoznać. „Pył Ziemi” jest udaną powieścią czerpiącą bardzo mocno z gatunku science fiction. Jest to pozycja wręcz obowiązkowa dla miłośników tego rodzaju książek, którzy cenią sobie innowacyjność i szybką akcję. Wątki fabularne są zaskakujące, opisy licznych technologii potrafią zaciekawić, a historia trzyma w napięciu. Jest to intrygująca wizja przyszłości Ziemi, która może się kiedyś wydarzyć naprawdę. Jak najbardziej polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2017/05/py-ziemi-rafa-cichowski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2017 o godz 00:33 Poddasze Literata dodał recenzję:
„Natura nigdy nie miała z nami szans. Być może zawiniły tysiące lat interpretowania niewytłumaczalnych praw rządzących wszechświatem, tak zwanych sił wyższych, bo każdy z nas do samego końca głęboko wierzył, że tam na górze, na niebie czy w parlamencie, jest ktoś, kto nie pozwoli, by wszystko umarło, rozpadło się, spękało pod naszymi stopami i skruszyło się w pył. Ktoś, kto w ostatniej chwili naciśnie magiczny przycisk i odwoła się od wyroku. Ale byliśmy tylko my. Miliardy osób, które uważały, że nie są w stanie nic zmienić, bo ich głos nie ma żadnego znaczenia. Zgodnym milczeniem zabiliśmy naszą planetę”. Lilo i Rez nie pamiętają Ziemi. Znają jedynie opowieści o zniszczonej przez ludzi planecie, która po latach eksploatacji zemściła się, skazując cały nasz gatunek na pewną śmierć. Lilo i Rez to dzieci urodzone pośród gwiazd w bezkresnej przestrzeni ograniczonej do jedynego miejsca, w którym mógłby przetrwać człowiek – pokoleniowego statku Yggdrasil. Technologicznie zaawansowana struktura potrafi zapewnić mieszkańcom wszystko, czego potrzebują: tlen, wodę, pożywienie, a nawet muzykę odpowiednio dostosowaną do panującego nastroju. Siedemdziesiąt milionów osób dryfuje w przestrzeni kosmicznej w poszukiwaniu miejsca, które ponownie mogłoby nazwać domem. Lecz nieoczekiwana awaria sprawia, że misja mająca na celu ocalenie ludzkiego gatunku staje pod znakiem zapytania. Aby uratować statek, Lilo i Rez muszą wyruszyć w podróż i odnaleźć Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Po siedmiuset latach dwójka międzyplanetarnych wygnańców wraca na Ziemię. „Czasem zdarza nam się zrobić coś dobrego”. Podróż nie przebiega zgodnie z planem. Trwająca lata świetlne eskapada zasiewa między Lilo i Rezem obojętność i gorycz. Kiedy docierają na Ziemię, nie czują już dawnej więzi, pozwalając, by tlące się niegdyś uczucie przybrało kształt pozbawionego sentymentu partnerstwa. Lecz w tamtej chwili jest to najmniejsze z ich zmartwień. Ponieważ Ziemia wcale nie umarła. Pośród bujnej przyrody, która z powodzeniem ukryła wszelkie ślady dawnej cywilizacji, żywot dalej pędzą ludzie – twardzi i nieustępliwi potomkowie nieszczęśników, którzy zostali porzuceni na pastwę losu przez pobratymców, dla których znalazło się miejsce na Yggdrasil. Szczątki życia, które jedni zostawili w tyle, dla drugich stały się podwaliną nowego początku. Lecz i wśród prochów Ziemi ludzie ukazali swoje najmroczniejsze oblicza: chciwość, lubieżność czy żądzę władzy… „Pamięć o przeszłości to jedyny przepis na nieśmiertelność”. Ignorancja, krótkowzroczność, bezmyślna słabość do nowych technologii – Rafał Cichowski rozbiera ludzką naturę na części pierwsze, przyprawia to sporą dawką wyobraźni i podaje w przejrzystej formie, której ze świecą można by szukać pośród polskich powieści science-fiction. Styl autora „Pyłu Ziemi” oscyluje pomiędzy rzeczowymi proceduralnymi opisami na miarę Andy’ego Weira a niezwykle wciągającym stylem pisania, podobnym do tego, jakim operuje Taegillis w „Wojnach Alchemicznych”. Wartkie dialogi, wartościowe i przenikliwe przemyślenia oraz niepospolita fabuła czynią z „Pyłu Ziemi” powieść niezwykle obiecującą. Wydawać by się mogło, że w literackim świecie wizjonerskich rozwiązań oraz fantastyki nie da się już powiedzieć wiele więcej, jednak wachlarz pomysłów, którymi Cichowski operuje w książce jest wciąż nieszablonowy i oryginalny. Jako czułego na słowo czytelnika raziły mnie jedynie (momentami niepotrzebne, według mnie) przekleństwa, lecz zważywszy na charakter powieści, przymykam na nie oko. „Pył Ziemi” zawirował bowiem w mojej głowie, zostawiając pozytywne wspomnienie i apetyt na więcej tak śmiałych książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2017 o godz 18:50 Desari dodał recenzję:
Czas wyrównuje wszystko do zera. W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania. Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć? Pył Ziemi czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru. Na taką Ziemię przylatują Lilo i Rez – para nieśmiertelnych, technologicznie podrasowanych istot. Potrafią komunikować się ze sobą telepatycznie, mogą nauczyć się dowolnego języka w kilka sekund i wyleczyć wszystkie choroby świata. Dla Ziemian są praktycznie bogami. Sami są potomkami Ziemian. I teraz muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów. Lilo i Rez to postacie jednocześnie skomplikowane i proste. Rez to mężczyzna, z którego perspektywy poznajemy całą historię. Chce on jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonego celu i nie lubi owijania w bawełnę. Zależy mu na Lilo i nigdy nie pozwoli zrobić jej krzywdy. Dla niej jest gotów poświęcić wszystko, nawet samego siebie. Jest on postacią, którą albo się kocha, albo się nienawidzi. Ja podczas czytania przechodziłam z jednej tej skrajności w drugą. Pod koniec w końcu zrozumiałam, że mimo wszystko jest to postać pozytywna, a wszystkie jego błędy, potrafię mu wybaczyć. Lilo to piękna kobieta. Mimo wielu przeżytych lat, wciąż ma w sobie duszę młodej osoby. Potrafi dostosować się do każdego towarzystwa i zawsze wie, co należy powiedzieć. Czasami mnie niesamowicie denerwowała. Nie potrafiłam zrozumieć, co nią tak na prawdę kierowało. Ciężko zrozumieć czego tak na prawdę chce. Jest postacią bardzo waleczną, ale i kruchą. Właśnie to mnie w niej najbardziej zauroczyło. Na samym początku, gdy zaczęłam czytać książkę, nie wiedziałam o co w niej chodzi. Wszystko wydawało mi się pozbawione sensu i nielogiczne. Myślałam, że to autor sam się trochę pogubił w tym co pisze. Dopiero, gdy coraz bardziej zagłębiałam się w tą historię zrozumiałam, że tak ma właśnie być. W tej książce nic nie jest takie, jakie by się wydawało. Jest to historia, którą odkrywamy z każdą kolejną przewracaną kartką. Tajemnicza, mroczna i na swój własny sposób, wyjątkowa. Akcja w powieści Rafała Cichowskiego leci niczym rakieta. Nie ma tutaj nic nie znaczących scen. Wszystkie są dobierane z największą dokładnością. Muszę jednak przyznać, że z początku trochę się w tym gubiłam. Kończy się dana scena i nagle pojawiamy się w całkiem innym miejscu i czytamy o czymś innym. To z początku było bardzo ciężkie i nie mogłam się do tego przyzwyczaić. Właśnie dlatego, gdy czytamy tą książkę, musimy być bardzo skupieni. Mimo szybkiej akcji, nie możemy przeczytać tej książki w mgnieniu oka. Potrzebujemy na nią czasu, żeby wszystko zrozumieć i się nie pogubić. Przez całą lekturę zastanawiałam się, do jakiego gatunku literackiego mogłabym zaliczyć tą książkę. Dopiero pod jej koniec zrozumiałam, że jej nie da się nigdzie zaliczyć. To jest coś nowego, coś wyjątkowego. Nigdy jeszcze nie czytałam takiej książki. Myślałam, że czytałam już historie we wszystkich gatunkach, i że nic nowego już nie da się wymyślić. Dopiero podczas lektury tej książki zrozumiałam, że w literackim świecie zawsze nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego jeżeli chcecie czegoś jedynego w swoim rodzaju, to zapraszam was do zapoznania się z tą historią. Nie chcecie czytać niczego lekkiego, tylko coś wymagającego myślenia podczas lektury, to jest to książka jak najbardziej dla was. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2017 o godz 13:57 Merry dodał recenzję:
Ostatnio bardzo polubiłam powieści science fiction, dlatego chętnie sięgnęłam po nową książkę Rafała Cichowskiego, czyli "Pył Ziemi". Już na wstępnie muszę wspomnieć, że okładka jest przegenialna! Lekko wydrążone litery i Ziemia, do tego wszystko w tonach szarości, co niewątpliwie może kojarzyć się z pyłem. Naprawdę projekt tej okładki jest świetny. Przechodząc do fabuły. Mamy XXIV wiek. Ziemia umiera. Ludzie, aby przetrwać zagładę, konstruują statek kosmiczny — Yggdrasil. Ma on zapewnić idealne warunki do przeżycia dla wielu pokoleń ludzkości. W zasadzie misja ta okazuje się sukcesem, bo po siedmiuset latach, statek nadal istnieje, ale pojawiają się pewne problemy, a dalszy żywot Yggdrasil stoi pod znakiem zapytania. Dwoje nieśmiertelnych mieszkańców statku (wszak przez wieki technologiczne postępy zapewniły ludziom wieczne życie) wraca na Ziemię, aby odnaleźć Bibliotekę Snów, czyli miejsce, gdzie zostały zachowane wszelkie ludzkie wspomnienia. Ma to im pomóc rozwiązać problem, który zagraża Yggdrasil i wszystkim jego mieszkańcom. Pierwsza myśl po przeczytaniu tej książki? Miałam wrażenie, że to bardzo skomplikowany sen, w którym nic nie wydaje się normalne, obrazy szybko przeskakują i łatwo się w nim pogubić. Lilo i Rez, czyli główni bohaterowie, spotykają na swojej drodze dość ciekawe postacie. Z jednej strony na przysłowiowe "dzień dobry" mają do czynienia z dość prymitywnym plemieniem, którego członkowie nie mają za bardzo pojęcia o cudach techniki, a raczej kompletnie o nich zapomnieli. Innym razem poznają lorda, który sprawuje władzę nad kopią Londynu rodem z czasów wiktoriańskich. Miasto to boryka się z problemem morderstwa pewnej prostytutki. Sprawę mają pomóc rozwikłać nasi kosmiczni bohaterowie. Innym miejscem, do którego trafią Lilo i Rez jest Aurora, czyli miasto, w którym znajduje się poszukiwana przez nich Biblioteka Snów. Niestety, droga do wspomnień nie jest prosta, ponieważ Aurorą włada despotyczna królowa, która nie jest chętna do współpracy. Dlaczego zatem przypomina mi to wszystko dość skomplikowany sen? Dlatego, że tak, jak we śnie, przeskakujemy w zupełnie różne od siebie miejsca, spotykamy odmiennych ludzi, a często mamy do czynienia z sytuacjami, które nas szokują. Co do samych bohaterów, jakoś specjalnie ich nie polubiłam. Moim zdaniem trudno ich dokładnie poznać, co niestety, nie gra na korzyść tej powieści. W zasadzie mam wrażenie, że dało się poznać bliżej lorda Jacka, niż Reza czy Lilo, a chyba nie o to miało chodzić. Co do pozostałych postaci, może warto skupić się na tej przyszłościowej ludzkiej społeczności. To akurat było ciekawe, zwłaszcza fragment, w którym dowiadujemy się, jak powstawał pomysł na stworzenie Yggdrasil. Z jednej strony stanowi to pewną nadzieję dla rodzaju ludzkiego i alternatywę dla śmierci podczas końca świata. Z drugiej natomiast pokazuje, że człowiek nawet w obliczu zagłady, myśli wyłącznie o sobie i jest na najlepszej drodze, aby otrzymaną szansę na przeżycie zwyczajnie zmarnować przez chęć władzy, arogancję czy poczucie wyższości w stosunku do innych. Trudno mi dokładnie określić moje uczucia po przeczytaniu "Pyłu Ziemi". Uważam, że pomysł był bardzo dobry, aczkolwiek chyba nie został do końca wykorzystany. Zabrakło mi tutaj lepszego poznania głównych bohaterów. Coś niecoś o nich wiemy, ale z pewnością staliby się bliżsi, gdybym wiedziała o nich więcej i pewnie dzięki temu książka spodobałaby mi się bardziej. Nie do końca przemawiały do mnie przejścia między opisanymi przeze mnie wyżej miejscami. To również można byłoby trochę inaczej połączyć, ale to tylko moje zdanie. Patrząc całościowo na całą historię jest to jednak dość ciekawa lektura, a pomijając tych kilka niedociągnięć, byłoby naprawdę świetnie. "Pył Ziemi" to książka, która przedstawia wizję Ziemi i ludzkości. Myślę, że może spodobać się fanom powieści science fiction i poleciłabym ją właśnie tym czytelnikom. Sama natomiast mam mieszane uczucia, bo po przeczytaniu ukochanego przeze mnie "Chóru zapomnianych głosów" trudno mi znaleźć powieść traktującą o przyszłości, która równie jak ona, trafiłaby idealnie w mój czytelniczy gust. http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2017/04/py-ziemi-rafa-cichowski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2017 o godz 22:00 kate627 dodał recenzję:
„Pierdolony alkohol — tak bezlitośnie skuteczny w wygrzebywaniu na wierzch ukrytych emocji i prezentowaniu ich nam z bezpiecznego dystansu. Pod jego wpływem wreszcie przestajemy się bać. Nic dziwnego, że po dziś dzień jest ulubioną używką na Ziemi.” Ogumienie: Ta okładka. Sposób jej stworzenia całkowicie mnie zauroczył. Jestem pod wrażeniem jej wykonania. Nie mogę się nadziwić, jak za pomocą ołówka i gumki można stworzyć coś tak nieprzeciętnego i przyciągającego wzrok. Sroki okładkowe, takie jak ja, z całą pewnością są zadowolone z wyglądu tej grafiki. Sama chciałabym pogratulować wszystkim zaangażowanym w ten projekt pomysłu i realizacji. Zwłaszcza, że efekt jest tak zniewalający. Ogromne gratulacje! Najlepsze zastosowanie: W XXIV wieku ludzie dowiedzieli się, że Ziemię czeka zagłada. Musieli znaleźć sposób, aby się uratować. Aby ludzka rasa nie zginęła razem z planetą. Wybudowali ogromny statek kosmiczny, na który mogli zabrać jedynie część społeczeństwa. Nie było sposobu, aby wszyscy się tam zmieścili. Na Yggdrasil życie toczyło się dalej. Jednak po ponad siedmiuset latach wszystko uległo zmianie. Rez i Lilo, dwójka podrasowanych ludzi, zostają wysłani na Ziemię, aby odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, gdzie szukają odpowiedzi, jak uratować statek. Spodziewali się ujrzeć jedynie pył i kurz. Pozostałości po ludziach. Nic nie wskazywało na to, że na błękitnej planecie nadal jest życie. Rez wraz z Lilo natrafiają na plemię, praktykujące zasady, które obowiązywały w początkach istnienia człowieka. Wyruszają w drogę do Londynu, gdzie króluje przepych, alkohol i ludzie pochłonięci są pięknem wiktoriańskiego obrazu. Powrót na Ziemię sprawił, że wszystko, w co wierzyli przestaje wyglądać na prawdę. Czy są gotowi, aby dowiedzieć się gdzie leży granica kłamstwa? Tykać to kijem?: Przyznaję się bez bicia, że zapragnęłam przeczytać tę książkę ze względu na okładkę. Całkowicie mnie przekonała do siebie. Nie potrzebowałam już opisu, aby wiedzieć, że muszę się z nią zapoznać. Po całość zapraszam na: http://poradnikpozytywnegoczytelnika.blogspot.com/2017/04/Pyl-ziemi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2017 o godz 20:28 Anonim dodał recenzję:
„Pył ziemi” to wybuchowa mieszanka różnych stylów fantastycznych z dużą przewagą science fiction. 700 lat przed właściwą akcją Ziemię opuściło 70 tys. wybrańców, by na ogromnym statku pokoleniowym Yggdrasil opuścić miejsce skazane na zagładę. Teraz dwie osoby zostały wysłane by zbadać spustoszoną planetę i odnaleźć Bibliotekę Snów, gdzie znajdują się informacje potrzebne do uratowania statku Yggdrasil i wszystkich ludzi go zamieszkujących. Gdy Rez i Lilo przybywają na Ziemię okazuje się, że nie jest tak opustoszała jak się wydawało. Cała książka składa się z różnych wątków i różnych gatunków fantastycznych wrzuconych do jednego gara i zmieszanych tak aby powstała gęsta papka. Początek pędzi jak rollercoaster, trafiamy z miejsca na miejsce, jesteśmy w wiosce dzikusów, zaraz później lądujemy w replice XIX wiecznego Londynu, by znaleźć się w końcu w ostatnim wielkim mieście ludzkości, a to wszystko rozgrywa się w czasach latających pojazdów, Omninetu - czyli Internetu w głowie i wielu innych futurystycznych wynalazków. Z jednej strony autor pokazuje miejsce, w którym zepsuta arystokracja nie robi nic poza pijaństwem, obżarstwem i odurzaniem się czym tylko się da, z drugiej strony mamy historie z Yggdrasila, zmagania załogi z problemem przetrwania ogromnej liczby osób w zamkniętej przestrzeni, kilka historii rodzinnych, morderstwo w gotyckim stylu, tworzenie brawurowych niebezpiecznych scen rodem z filmów akcji żeby je później wrzucić do Omninetu, światy alternatywne, naprawdę wiele różnorodnych zupełnie do siebie niepasujących elementów, które dla jednych mogą być świetną zabawą, a drugich przyprawiać o ból głowy. Mi osobiście zabrakło w książce wyraźnej osi fabularnej, która owszem była, ale zniknęła pod naporem innych wątków, z których większość nic do opowieści nie wnosiła. Chociaż były motywy, które bardzo mi się podobały, najbardziej wciągnął mnie motyw biblioteki snów i poznawanie głównej historii poprzez wnikanie we fragmenty wspomnień różnych osób, to jak dla mnie „Pył ziemi” byłby o wiele lepszy gdyby podzielić go na opowiadania, bo jako całość wychodzi trochę niedopracowany. Polecam na szybką lekturę tym, którzy nie boją się mieszanki dużej ilości różnych gatunków i groteskowych momentów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-04-2017 o godz 16:48 Wiedźma dodał recenzję:
Zaczęło się od miłości do okładki. Może wygląda dość niepozornie, ale ma tak złożoną fakturę, że zauroczona jeździłam po niej palcami przez dobrych kilka minut. Od liter w tytule, poprzez Ziemię i te słoje drzewa... Mówię Wam, majstersztyk. A jak z wnętrzem? Historia zaczyna się dość chaotycznie, ale intrygująco. Dwoje ludzi - Rez i Lilo - dociera na Ziemię, którą ponad siedemset lat wcześniej opuścili ich przodkowie. Ich zadanie jest praktycznie niewykonalne: muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, w której zapisane są wszystkie wspomnienia ludzkości. Nie mają pewności, czy Biblioteka w ogóle istnieje, jednak od powodzenia misji zależy życie wszystkich mieszkańców Yggdrasila - pokoleniowego statku kosmicznego, który wyruszył w podróż międzygalaktyczną z siedemdziesięcioma milionami osób na pokładzie, aby uniknąć zagłady na zniszczonej i zdegradowanej Ziemi. Rez i Lilo nie spodziewają się, że ludzie przetrwali i żyją w różnych społecznościach rządzących się własnymi prawami. Jest to dla nich równie dziwne, co dla czytelnika, który stopniowo oswaja się z faktem, że w tej książce nic nie jest takie, jak się początkowo wydawało. I to jest chyba najmocniejszy punkt Pyłu Ziemi. Nieoczywiste zwroty akcji i odsłanianie kolejnych kart wraz z rozwojem fabuły sprawiają, że historia się nie dłuży, a każda scena może być zakończona tak abstrakcyjnie, że nawet nie ma sensu zgadywać, co będzie za chwilę. Cichowski oszczędnie odsłania kolejne aspekty fabuły i nie spieszy się z wyjaśnianiem niektórych zawiłości, jednak brak chronologii zupełnie mi nie przeszkadzał. Lubię takie zagrania. Podobało mi się również ładne połączenie różnych społeczności za sprawą niektórych osób. Dzięki temu Pył Ziemi staje się spójną całością dopiero po zakończeniu, a czytelnik musi przemyśleć kilka spraw po zamknięciu książki. Co nie zmienia faktu, że sama historia nieszczególnie angażuje. Jakoś nie umiałam kibicować głównym bohaterom i mam wrażenie, że przyczyna leży bezpośrednio w sposobie ich przedstawienia. Są kiepsko scharakteryzowani, a dodatkowo Lilo jest mocno uprzedmiotowiona na rzecz nudnego Reza-narratora. Poza tym są po prostu mało ludzcy. Praktycznie nieśmiertelni, technologicznie podrasowani, znudzeni swoim kilkusetletnim życiem i sobą nawzajem, tym bardziej, że łączą ze sobą wszystkie myśli - zachowują się i funkcjonują trochę jak roboty. Na szczęście Jack Nothing, władca wiktoriańskiego Londynu, nadrabia za wszystkie postaci. Jest wspaniale wykreowany - budzi zainteresowanie, intryguje, bawi i stanowi doskonałą przeciwwagę dla "kosmitów". Na uwagę zasługuje też Lys, królowa Aurory, która z kolei jest najbardziej spójną i charakterną postacią. Karmi się miłością i uwielbieniem ludu, a przy tym nie obawia się pobrudzić rąk, gdy zajdzie taka potrzeba. Wszystko, co robi, ma swoje uzasadnienie i czemuś służy. Książka byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby autor zastosował tę zasadę u Lilo i Reza, ale nie można mieć wszystkiego. Jestem oczarowana sposobem kreacji świata oraz socjologiczno-urbanistycznym ujęciem tematu. Londyn i Aurora są doskonale przedstawione, a wizja monarchii absolutnej ukrytej za zasłoną stuprocentowej demokracji, w której ludność wybiera nawet kolor zachodu słońca, to świetny i doskonale zrealizowany koncept. Widać, że Cichowski ma wiele pomysłów i potrafi je dobrze opisać. Generalnie autor bardzo sprawnie operuje słowami i dba o odpowiednią stylistykę. Co prawda w sferze językowej można znaleźć kilka kontrowersyjnych kwestii, jednak nie traktowałabym ich jako wady. Na pierwszy ogień trafia duża (nadmierna?) liczba przekleństw, zupełnie niepasująca do pięknego, chwilami wręcz poetyckiego języka Cichowskiego. Następny w kolejce jest absurdalny dowcip, który nie zawsze bawił tak, jak powinien (chociaż raz nawet parsknęłam śmiechem, a kilka razy się uśmiechnęłam). Wiem, że niektórym problem sprawiały dialogi w nawiasach - w ten sposób autor zapisywał kwestie omawiane między bohaterami w ich myślach. Osobiście uważam, że to było ciekawe rozwiązanie i nie miałam trudności z rozpoznaniem kryjącej się za tym zapisem idei. Wyjątkowo nie przeszkadzała mi też pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym. Ba, tutaj wydawała mi się bardzo na miejscu. Zasługę należy przypisać Rezowi, który za sprawą współdzielonej jaźni oraz technologicznego podrasowania, staje się niejako obiektem zapisującym działania i przeżycia. Może brzmi dziwnie, ale zapewniam, że ma to sens. Podsumowując, Pył Ziemi jest ciekawą pozycją i najprawdopodobniej spodoba się osobom lubiącym zabawę konwencją, ceniącym sobie nieoczywiste pomysły i rozwiązania oraz zainteresowanym potencjalną wizją przyszłości. Mnie zachwyciła kreacja świata oraz dbałość o wizualne szczegóły książki (w pewnym momencie nieznacznie zmienia się czcionka, co ma swoje uzasadnienie w treści), za to w dużej mierze zawiodłam się na samej fabule oraz głównych bohaterach. Mimo to polecam Pył Ziemi jako dobrą książkę polskiego pisarza z potencjałem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2017 o godz 21:44 Anonim dodał recenzję:
"Pył Ziemi" to zupełnie nowy schemat w literaturze. Każda strona była zaskoczeniem. Im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej byłam zszokowana. To co autor pokazał w tej pozycji jest czymś nie z tej ziemi. Ta lektura nie dość, że jest jedną wielką niespodzianką to posiada w sobie mnóstwo radości i zabawnych scen. To chyba pierwsza pozycja, przy której się śmiałam. W "Pyle Ziemi" znajdzie się chyba wszystko. Romans, kryminał, krew i śmierć. Miłość młodych, nienawiść starych. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. http://wysnioneksiazki.blogspot.com/2017/04/40-py-ziemi-rafa-cichowski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2017 o godz 10:37 Ania Kotlewska dodał recenzję:
Nigdy nie miałam zbyt wiele do czynienia z książkami napisanymi w nurcie science fiction, choć temat ten zawsze bardzo mnie interesował. Nieświadomie omijałam wszystkie te pozycje albo trafiłam na nieodpowiednie, na przykład na taką Grę Endera, którą odłożyłam po zaledwie kilku stronach. Zdaję sobie sprawę, że została wydana na długo przed znaczną częścią mojej listy przeczytanych, jednak od początku czułam, że to na pewno nie jest to, bo właściwie to wiem, co się wydarzy dalej. Nazwijmy to niezbyt dobrymi początkami z gatunkami, pomimo których postanowiłam dać szansę Pyłowi Ziemi. Tym razem moje odczucia są całkowicie inne, zdecydowanie lepsze, jednak wciąż dalekie od ideału. W 2310 roku siedemdziesiąt miliardów ludzi na pokładzie Yggdrasil opuszcza umierającą Ziemię w poszukiwaniu nowego miejsca we wszechświecie. Ponad siedemset lat później dwójka technologicznie ulepszonych przedstawicieli powraca, aby wykonać misję, od której powodzenia zależy przetrwanie mieszkańców statku. Nikt nie wierzy w to, że planeta przetrwała, ale to ich ostatnia deska ratunku. Czy Lilo i Rez odnajdują Ziemię? Czy uda im się uratować Yggdrasil? Od razu na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jeżeli planujesz przeczytanie tej książki, to radziłabym nie nastawiać się na szybko pędzącą akcję, przynajmniej na początku. Opisy Rafała Cichowskiego są bardzo szczegółowe, a dodatkowo na początku skupia się na przedstawieniu postaci, sytuacji w jakiej się znaleźli oraz wyglądu i hierarchii panującej na Ziemi w momencie, gdy pojawiają się tam nowi przybysze. Dla równowagi, końcówka jest z kolei zapierająca dech w piersiach i ma tam miejsce wiele ogromnie zaskakujących wydarzeń. Wszystko to mogę zaliczyć do niewątpliwych plusów historii, a jednak w pewien sposób nie umiem powiedzieć, czy ostatecznie mi się ona podobała, czy jednak mam względem niej mieszane uczucia. Zaczęło się bardzo tajemniczo. Autor stawiał przede mną coraz to nowe pytania i powoli, skrupulatnie odpowiadał na nie wszystkie. Oczywiście nie od razu. W większości przypadków miałam czas na ułożenie sobie w głowie faktów oraz zbudowanie własnej teorii, którą za chwilę obalał w gruz. Z zakończeniem już się tak nie patyczkował, tylko od razu uderzył z najcięższej amunicji. Nie wiem, jak to opisać, ale najczęstszymi emocjami, jakie odczuwałam podczas lektury Pyłu Ziemi była dezorientacja, zagubienie, przerażenie, odrętwienie i kompletne zaskoczenie. Do tego stopnia, że w niektórych momentach brakowało mi słów. Odchodząc na chwilę od głównej akcji książki, mam wrażenie, że w tle Rafał Cichowski posłużył się swego rodzaju komentarzem, w pewnych miejscach nawet nie jestem jeszcze w stanie wyłapać do czego. Przede wszystkim stworzył trzy całkowicie odmienne społeczeństwa istniejące obok siebie - uciekinierów, wyrzutków i poddanych totalitarnemu władcy. O pierwszych nikt nie wie i nikt nie może się dowiedzieć. Żyją, jak dzikusy, w cieniu ogromnych wierz zbudowanych jeszcze w dwudziestym pierwszym wieku. Drudzy to mieszkańcy repliki wiktoriańskiego Londynu, bardzo modnego w literaturze fantastycznej, którym rządzi banda nieokrzesanych arystokratów z lordem Nothingiem na czele. I nie, jego nazwisko nie jest przypadkowe, choć autor nie tłumaczy tego wprost. Ostatnie społeczeństwo to mieszkańcy położonego daleko na północy miasta są omamieni pozorami demokracji - faktem, że mają wpływ na bardzo błahe sprawy, przez co nie zwracają uwagi te poważniejsze. Jeszcze na koniec warto byłoby omówić kreację głównych bohaterów. Lilo i Rez są pomyłką. Nigdy nie mieli się narodzić, przez co stali się wyrzutkami na Yggdrasil. Wyrzutkami, którzy mimo wszystko zaszli bardzo wysoko. Od zawsze mieli tylko siebie, więc nie dziwota, że w pewnym momencie wybuchło między nimi uczucie. W pewnym sensie nie przetrwało ono jednak próby czasu. Po przybyciu na Ziemię w Rezie zakiełkowały wątpliwości. Całkowicie się z nimi zgadzam, bo są wspaniałymi przyjaciółmi i partnerami, ale za wiele ich różni, żeby tworzyli związek na wieczność. On jest spokojny, stonowany oraz rozważny, a Lilo to ta szalona, nieokiełznana, która wszędzie szuka zabawy. Nadal mam mieszane uczucia względem tej książki. Chyba mogłabym się pokusić nawet o stwierdzenie, że pozostawiła mnie w stanie prawdziwego katharsis, którego nigdy nie wcześniej nie doświadczyłam, dlatego nie umiem się wobec niej ustosunkować. Niemniej doceniam nawał pracy, jaką Rafał Cichowski włożył w jej napisanie. Pod względem technicznym i fabularnym to czysty majstersztyk. Przez cały czas trzymała w napięciu, skłaniała do refleksji, a na sam koniec kompletnie wbiła w fotel. Mam nadzieję, że będzie o niej głośno, bo autor na to zasłużył.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2017 o godz 20:53 Mechaniczna Kulturacja dodał recenzję:
Zaledwie dwa lata temu światło dzienne ujrzała debiutancka powieść science-fiction Rafała Cichowskiego - 2049. Wydana nakładem Novae Res pozycja niespodziewanie okazała się interesującą prozą dystopijną, ciekawie zresztą manewrującą między konwencjami. Obecnie na półki księgarń, tym razem za sprawą Wydawnictwa SQN, wkracza druga powieść autora Pył Ziemi, w której jeszcze śmielej eksploruje on wątki science-fiction, wybiegając w przyszłość daleko, ale - podobnie jak w przypadku 2049 - czyniąc aluzje nie tylko do dzisiejszego świata, ale nawet do historii. Daleka przyszłość. Po tym, jak Ziemia stanęła na krawędzi zagłady, w przestrzeń kosmiczną wystrzelono olbrzymi statek pokoleniowy Yggdrasil, na którego pokładzie znalazła się część mieszkańców planety. Setki lat później dwoje z nich, wyposażonych w najnowocześniejszą technologię i niemal niezniszczalnych, wraca na Ziemię z misją, od której zależą losy załogi Yggdrasil. Głównym bohaterem i zarazem narratorem powieści jest Rez, który wraz z Lilo przybywa na Ziemię. To on wprowadza nas w losy Yggdrasila. Oboje muszą odnaleźć tak zwaną Bibliotekę Snów, co do istnienia której nie mają pewności. Jeśli jednak faktycznie istnieje, znajduje się w Aurorze i strzeżona jest przez armię królowej Lys. Zanim jednak tam dotrą, bohaterowie muszą znaleźć sprzymierzeńców w zrekonstruowanym XIX-wiecznym Londynie. Ziemia przyszłości jest niezwykła, choć ludzie wiele się nie zmienili. Istnieją miejsca, takie jak wspomniany Londyn, gdzie ulice zamieszkują biedacy i bandyci, a wieczorami w wystawnych pałacach stołuje się arystokracja. Nieopodal egzystować może nieświadome niczego plemię dzikusów. Tymczasem Aurora to miejsce, w którym skutecznie manipuluje się demokracją. Każdy, kto uważa się za żyjącego człowieka, podłączony jest do sieci zwanej Omninetem. Karą w tym świecie nie jest śmierć, lecz odłączenie od systemu. Ludzkość jednak, jak wspomniałem, pozostaje taka, jaką znamy. W sieci królują tanie programy szybko dostarczające emocji, nadal istnieją podziały społeczne, a dla wielu liczy się jedynie władza bez względu na koszty. Powieść Cichowskiego stoi w dużej mierze bohaterami, choć nie wszystkie z ważnych postaci zasługują na szczególną uwagę. Ot, chociażby Lilo, która towarzyszy Rezowi w podróży na Ziemię, pełni raczej rolę swojego rodzaju "zapalnika", od którego zaczyna się każda ważniejsza akcja, lecz sama postać jest dość płytka i nie budząca zainteresowania. Równie dobrze mogłoby jej w tej powieści nie być, gdyby nie to, że motywuje Reza do działania. Ten ostatni również nie byłby interesujący, jednak fakt, że jest on zarazem narratorem, pozwala nam poznać jego motywacje, demony, z którymi się mierzy i pragnienia, co czyni go bardziej wiarygodnym dla czytelnika. Na drugim planie dzieje się już jednak więcej, postaci są wyraziste, może nieco przerysowane, ale na Ziemi, jaka istnieje, trudno pozostać normalnym. Lord Nothing - władca Londynu, królowa Lys, doktor Hilarius, to postaci barwne i ekscentryczne, które zdecydowanie przykuwają uwagę. Szczególnie ten pierwszy, ośmielę się zaryzykować twierdzenie - wyrasta na najważniejszego bohatera tej historii. Warto zwrócić uwagę na styl Cichowskiego, interesujący język dostosowany do bohaterów i okoliczności, żywy i dynamizujący akcję. Nawet jeśli fabularnie nie w każdym elemencie Pył Ziemi zachwyca, to sporo wynagradza właśnie dramaturgia idąca w parze z dużą mimo wszystko ilością humoru. Umiejętnie też autor bawi się konwencją, bo powiedzieć, że mamy tu do czynienia z rasowym science-fiction, byłoby przekłamaniem. Będzie tu zarówno space opera, powieść drogi jak i satyra społeczna. Jest tu nawet miejsce na kryminał rozegrany na ulicach XIX-wiecznego Londynu. Zaskakujące, że te konwencje wcale się ze sobą nie gryzą, a dzięki umiejętnościom autora zgrabnie tworzą intrygującą całość. Jak wspomniałem jednak, fabularnie nie zawsze Pył Ziemi mnie zadowalał. Szczególnie finał uruchamiający inny wymiar rzeczywistości wydał mi się nieco przekombinowany. Niemniej druga powieść Rafała Cichowskiego stanowi intrygującą lekturę, w której ciekawa wizja świata przyszłości idzie w parze z celnymi obserwacjami dotyczącymi chociażby społeczeństwa czy ekonomii. Całość podrasowana jest humorem, nierzadko czarnym, co dla miłośników takich klimatów będzie nie lada gratką. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/04/py-ziemi-rafa-cichowski-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Cichowski Rafał

2049 Cichowski Rafał
okładka miękka
(4,2/5) 2 recenzje
27,99 zł
32,00 zł
Pył ziemi Cichowski Rafał
ebook
(0/5) 0 recenzji
26,76 zł
31,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Tryjon Darwood Melissa
27,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżozef Małecki Jakub
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
30,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Aby zapewnić najwyższą jakość usług, wykorzystujemy informacje przechowywane w przeglądarce internetowej. Sprawdź cel, warunki przechowywania lub dostęp do nich w Polityce prywatności