Przebaczenie - Osborne Lawrence

Przebaczenie (okładka twarda)

Niedostępny w empik.com
Powiadom, kiedy będzie
dostępność w salonie empik

Opis

Noc, pogrążone w mroku pustkowie, wyboista, niemal dzika droga. David i Jo, angielskie małżeństwo, jadą na przyjęcie, organizowane przez znajomych w rezydencji położonej na środku marokańskiej pustyni. Kilka wypitych drinków i kłótnia, do której dochodzi między nimi, sprawiają, że David traci koncentrację. Nie może w porę zahamować, gdy na drodze pojawia się dwójka ludzi. Jeden z młodych mężczyzn ginie na miejscu.

Kiedy para dociera do celu swojej podróży, przyjęcie trwa. Ciało mężczyzny zostaje ukryte na tyłach domu do przyjazdu policji. Ustosunkowani gospodarze mają pomóc w zatuszowaniu sprawy. Lokalna społeczność, już wcześniej zbulwersowana zachowaniem zblazowanego towarzystwa, przestaje jednak z pokorą i milczeniem akceptować obecność europejskich turystów.

W swojej porażającej, a jednocześnie niezwykle stylowej powieści Lawrence Osborne, dziennikarz i podróżnik, podejmuje problem winy i kary oraz odwiecznego konfliktu między dekadencką kulturą Zachodu a tradycyjną, muzułmańską społecznością. Autor z nadzwyczajną zręcznością konstruuje wielowymiarową, pełną napięcia opowieść.

Dane szczegółowe

Tytuł: Przebaczenie
Autor: Osborne Lawrence
Tłumaczenie: Gralak Anna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-06-03
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Indeks: 14788802

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 5
5
5
4
5
3
7
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
01-03-2016 o godz 14:46 Anna Pruska dodał recenzję:
„Przebaczenie” Lawrence Osborne to książka z wyższej półki.
Angielskie małżeństwo jedzie na przyjęcie do rezydencji położonej na środku marokańskiej pustyni. W trakcie podróży dochodzi do wypadku.
Z winy Anglika ginie na miejscu młody muzułmanin. Tylko czy na pewno z jego winy?
Para mocno spóźniona dociera na imprezę, gdzie w najlepsze króluje alkohol, narkotyki i seks. Goście są co najmniej zdegustowani całym wydarzeniem. Tym bardziej, że zdesperowani Anglicy przywożą ze sobą ciało zabitego mężczyzny. Liczą na pomoc zamożnych gospodarzy, którymi jest para homoseksualistów. Tylko czy pieniądze wystarczą jako zadośćuczynienie?
Sprawca wypadku będzie musiał poddać się karze. Jednak nie takiej
o jakiej myśli czytelnik. Zresztą Anglik nie czuje się winny. Mimo wszystko, raczej nie mając wyjścia, poddaje się żądaniom ojca zabitego.
Akcja toczy się nieśpiesznie, napięcie rośnie , zabawa trwa w najlepsze, czytelnik może spodziewać się najgorszego. Skwar daje się we znaki zarówno gościom jak i tubylcom.
„Przebaczenie” Lawrence Osborne to zderzenie kultury zachodniej z afrykańską, niewiernych i muzułmanów. Autor uwypukla różnice między tymi dwoma światami. Do tego akcja powieści rozgrywa się w gorącym, pustynnym klimacie, który sypie piaskiem nie tylko w oczy.
Czytelnik niemal czuje jak ubrania lepią się do ciał bohaterów. Opisy te są tak sugestywne, że i on ma wrażenie, iż pot spływa mu po ciele.

„Zatopiła zęby w trufli i zaczekała, aż rozpuści jej się na języku. Czasem skromna trufla z szampanem potrafi otworzyć wszystkie zaryglowane drzwi w twoim sercu i możesz z wdzięcznością zlizać ją z palców”

„Przebaczenie „ Lawrence Osborne to powieść wielowymiarowa, intrygująca, z zakończeniem, którego nie sposób przewidzieć.
GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2016 o godz 13:24 fantasmagoria2 dodał recenzję:
Autor, który do tej pory zajmował się pisaniem książek podróżniczych, po raz pierwszy spróbował swoim sił w powieści. Posługuje się bardzo eleganckim, choć bardzo powściągliwym językiem. Dlatego ma się wrażenie, że jednak przenieśliśmy się do poprzedniego wieku, do epoki "Wielkiego Gatsby'ego". Dekadenckie zatracenie europejskich bogaczy, który przyjeżdzają na marokańską pustynię specjalnie po to, by pławić się w obfitości luksusowych alkoholi, narkotyków, wykwintnych, egzotycznych potraw i jedwabnej pościeli. Dochodzi więc do zderzenia dwóch światów: zepsutego i nowoczesnego świata europejskiego oraz tradycji muzułmańskiej. Zderzenia światopoglądu białych i Arabów. Uwydatniają się przez to różne naleciałości rasistowskie, pojawiające się po obu stronach. Widać dość wyraźnie problem, który nie dotyczy tylko białej rasy, a jest bardziej złożony.

Pustynną imprezę organizuje para dwów lekko zblazowanych gejów, Richard i Dally, których poczynaniom przygląda się miejscowa służba, a także lokalni mieszkańcy. Ekscesy pary powodują narastający gniew wśród lokalnej ludności. Z biegiem czasu atmosfera niepokoju narasta, czemu sprzyja świetnie oddany klimat Maroko: wszechogarniająca duszność, palące słońce, spiekota i piaszczysty wiatr. Wzmaga się również tragizm. Wśród bohaterów pojawia się też para Brytyjczyków, David i Jo, którzy przez swoją lekkomyślność i alkoholizm zabijają młodego Marokańczyka, wywołując tym samym potworną wściekłość lokalnej ludności. Zdumiewa tutaj natomiast brak logiki w postępowaniu pary, która zamiast wezwać pomoc, chowa zwłoki chłopaka w samochodzie i zawozi je na przyjęcie... Obok rasizmu pojawia się również cynizm, brak pokory i odpowiedzialności za własne czyny.

Powieść Osborne'a, mimo że nie jest kryminałem obfituje w pełnokrwiste sceny, które są wynikiem zderzenia świata uprzywilejowanych i tych zepchniętych na margine oraz międzykulturowymi antagonizmami. Wszystko to podlane jest dość wyeksploatowanym pytaniem o zbrodnię i karę oraz pokutę i możliwość przebaczenia. Na to ostatnie pytanie autor jednak nie daje odpowiedzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2016 o godz 12:40 ZDZISŁAW RUSZKOWSKI dodał recenzję:
Bohaterami powieści są David i Jo, angielskie starsze małżeństwo, praktykujący lekarz i mało aktywna pisarka książek dla dzieci. Już na początku książki dowiadujemy się, że związek ich trochę szwankuje, wypalił się można by rzec. David i Jo jadą na przyjęcie do rezydencji położonej na środku marokańskiej pustyni, wydawane przez ich przyjaciół, parę zamożnych ludzi tej samej płci. Po drodze do miejsca zamieszkania ich gospodarzy David i Jo kłócą się, panuje wokół nich nerwowa atmosfera. David będąc kierowcą pije wino nie zważając na uwagi żony, jest alkoholikiem. Podróż odbywają nocą, jadą zmęczeni rozmawiają o czymś, kłócą się i niestety dochodzi do wypadku. Pod samochód wpada młody chłopak o imieniu Driss, Marokańczyk. W następstwie szoku czy strachu zabierają ciało zmarłego chłopaka ze sobą do samochodu i przyjeżdżają do rezydencji gdzie byli zaproszeni...
Richard i Dally urządzają, co jakiś czas weekendowe imprezy dla swoich bogatych przyjaciół, znajomych i nieznajomych w ogromnej rezydencji gdzie mieszkają. Dom i jego otoczenie urządzony jest z niezwykłym pietyzmem, każdy szczegół jest drobiazgowo dopracowany. Do obsługi domu i przyjęć zatrudniają liczną służbę składającą się z młodych mężczyzn mieszkających w okolicy. Bawi sie tam bohema, ludzie świata biznesu, każdy kto uzyskał dostęp do tej świątyni luksusu.
W trakcie trwania imprezy przyjeżdżają mocno spóźnieni David i Jo, bardzo zmęczeni, zdenerwowani i wystraszeni tym, co się wydarzyło podczas podróży. Gospodarze zajmują się nimi, próbują pocieszyć i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Wszytko odbywa się bardzo dyskretnie, aby nie popsuć atmosfery imprezy oraz ze względu na służbę, bo przecież stracił życie ich rodak, przejechany przez „niewiernych”. Zgłaszają sprawę na policję, czekają na przyjazd kogoś, kto spisze zeznania, wszystko w tajemnicy i bez rozgłosu. Goście bawią się w najlepsze, trwa przyjęcie tylko kilka osób jest wtajemniczonych w sprawę. Bardzo szybko okazuje się, że po ciało zmarłego chłopaka przyjechał jego ojciec Abdellah ze swoimi znajomymi, tubylcami. Panuje przekonanie, że Marokańczycy wszystkie sprawy są skłonni załatwić za pieniądze, kwestia tylko, za jakie? Po rozmowie z ojcem Drissa uzgadniają, że David musi pojechać z żałobnikami, tam gdzie będzie pochowany, aby odkupić swoją winę i uzyskać przebaczenie. Tak też się stało, David pojechał z ojcem Drissa i jego znajomymi a Jo została na przyjęciu. Książka przedstawia dwa różne światy i przeciwieństwa, które ścierają się ze sobą. Znajdujemy tu kolorowe opisy gorącej pustyni, piękna przyrody, żywiołów jakie panują na pustyni oraz jak sobie radzą z nimi tubylcy. Europejczycy i Marokańczycy w jednym miejscu i czasie. Wystawne przyjęcia, szczegółowe opisy dań i potraw podawanych na przyjęciach w kolejnych dniach. Wyszukany program imprezy, tańce i zabawy, pikniki, kąpiele pod wodospadem i przejażdżki konne. Ogromne bogactwo i skrajna bieda które wzajemnie się przenikają. „Innowiercy” cały czas poddawani są surowym osądom tubylców. Ich zachowanie jest tolerowane z racji podległości i jednocześnie pogardzane oraz wyszydzane. Na imprezie jest wszystko co sobie zażyczą goście. Wykwintne jedzenie, przepych, elegancja, kicz, rozrzutność, szalona zabawa. Seks, alkohol, narkotyki. Wszystko według uznania, goście się bawią według ustalonego programu oraz według własnego uznania, obsługiwani przez wszechobecną służbę.
Powieść nie jest za bardzo dynamiczna ale można dać się wciągnąć w rozważania o tym o czym właśnie jest jej sens. O poszukiwaniu prawdy, o winie, kto ją ponosi a kto nie, o zwykłej ludzkiej egzystencji, o różnicach i dysproporcjach w życiu i zachowaniu człowieka. Ciekawie poprowadzony jest wątek Denissa, ofiary wypadku. Na początku myślimy o nim jako o anonimowym chłopaku Marokańczyku, który zginął przez przypadek. Taka biała, niewinna postać. Jednak z czasem biel staje się szara by na końcu pozostać czarną.
Okładka książki jest bardzo przyjemna, elegancka i miła dla oka. Bardzo dobrze się czyta, napisana bardzo zwięzłym i czytelnym językiem.
Książka wydana przez ZNAK literanova.
Polecam,
Zdzisław Ruszkowski.



Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2016 o godz 12:01 ZDZISŁAW RUSZKOWSKI dodał recenzję:
Lawrence Osborne „Przebaczenie”
Bohaterami powieści są David i Jo, angielskie starsze małżeństwo, praktykujący lekarz i mało aktywna pisarka książek dla dzieci. Już na początku książki dowiadujemy się, że związek ich trochę szwankuje, wypalił się można by rzec. David i Jo jadą na przyjęcie do rezydencji położonej na środku marokańskiej pustyni, wydawane przez ich przyjaciół, parę zamożnych ludzi tej samej płci. Po drodze do miejsca zamieszkania ich gospodarzy David i Jo kłócą się, panuje wokół nich nerwowa atmosfera. David będąc kierowcą pije wino nie zważając na uwagi żony, jest alkoholikiem. Podróż odbywają nocą, jadą zmęczeni rozmawiają o czymś, kłócą się i niestety dochodzi do wypadku. Pod samochód wpada młody chłopak o imieniu Driss, Marokańczyk. W następstwie szoku czy strachu zabierają ciało zmarłego chłopaka ze sobą do samochodu i przyjeżdżają do rezydencji gdzie byli zaproszeni...
Richard i Dally urządzają, co jakiś czas weekendowe imprezy dla swoich bogatych przyjaciół, znajomych i nieznajomych w ogromnej rezydencji gdzie mieszkają. Dom i jego otoczenie urządzony jest z niezwykłym pietyzmem, każdy szczegół jest drobiazgowo dopracowany. Do obsługi domu i przyjęć zatrudniają liczną służbę składającą się z młodych mężczyzn mieszkających w okolicy. Bawi sie tam bohema, ludzie świata biznesu, każdy kto uzyskał dostęp do tej świątyni luksusu.
W trakcie trwania imprezy przejeżdżają mocno spóźnieni David i Jo, bardzo zmęczeni, zdenerwowani i wystraszeni tym, co się wydarzyło podczas podróży. Gospodarze zajmują się nimi, próbują pocieszyć i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Wszytko odbywa się bardzo dyskretnie, aby nie popsuć atmosfery imprezy oraz ze względu na służbę, bo przecież stracił życie ich rodak, przejechany przez „niewiernych”. Zgłaszają sprawę na policję, czekają na przyjazd kogoś, kto spisze zeznania, wszystko w tajemnicy i bez rozgłosu. Goście bawią się w najlepsze, trwa przyjęcie tylko kilka osób jest wtajemniczonych w sprawę. Bardzo szybko okazuje się, że po ciało zmarłego chłopaka przyjechał jego ojciec Abdellah ze swoimi znajomymi, tubylcami. Panuje przekonanie, że Marokańczycy wszystkie sprawy są skłonni załatwić za pieniądze, kwestia tylko, za jakie? Po rozmowie z ojcem Drissa uzgadniają, że David musi pojechać z żałobnikami, tam gdzie będzie pochowany, aby odkupić swoją winę i uzyskać przebaczenie. Tak też się stało, David pojechał z ojcem Drissa i jego znajomymi a Jo została na przyjęciu. Książka przedstawia dwa różne światy i przeciwieństwa, które ścierają się ze sobą. Znajdujemy tu kolorowe opisy gorącej pustyni, piękna przyrody, żywiołów jakie panują na pustyni oraz jak sobie radzą z nimi tubylcy. Europejczycy i Marokańczycy w jednym miejscu i czasie. Wystawne przyjęcia, szczegółowe opisy dań i potraw podawanych na przyjęciach w kolejnych dniach. Wyszukany program imprezy, tańce i zabawy, pikniki, kąpiele pod wodospadem i przejażdżki konne. Ogromne bogactwo i skrajna bieda które wzajemnie się przenikają. „Innowiercy” cały czas poddawani są surowym osądom tubylców. Ich zachowanie jest tolerowane z racji podległości i jednocześnie pogardzane oraz wyszydzane. Na imprezie jest wszystko co sobie zażyczą goście. Wykwintne jedzenie, przepych, elegancja, kicz, rozrzutność, szalona zabawa. Seks, alkohol, narkotyki. Wszystko według uznania, goście się bawią według ustalonego programu oraz według własnego uznania, obsługiwani przez wszechobecną służbę.
Powieść nie jest za bardzo dynamiczna ale można dać się wciągnąć w rozważania o tym o czym właśnie jest jej sens. O poszukiwaniu prawdy, o winie, kto ją ponosi a kto nie, o zwykłej ludzkiej egzystencji, o różnicach i dysproporcjach w życiu i zachowaniu człowieka. Ciekawie poprowadzony jest wątek Denissa, ofiary wypadku. Na początku myślimy o nim jako o anonimowym chłopaku Marokańczyku, który zginął przez przypadek. Taka biała, niewinna postać. Jednak z czasem biel staje się szara by na końcu pozostać czarną.
Okładka książki jest bardzo przyjemna, elegancka i miła dla oka. Bardzo dobrze się czyta, napisana bardzo zwięzłym i czytelnym językiem.
Książka wydana przez ZNAK literanova.
Polecam,
Zdzisław Ruszkowski.



Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2016 o godz 14:51 Batalia dodał recenzję:
Pierwsze, co zwraca uwagę wyrobionego czytelnika to wszechobecny chaos narracyjny. Autor chciał zawrzeć w swoim debiucie wszystko, co wydawało mu się ważne (a może co znalazł w podręcznikach kreatywnego pisania) i to właśnie bije po twarzy od pierwszych stron. Z jednej strony krótkie zdania złożone z niewyszukanych słów, które sąsiadują z przeintelektualizowanymi metaforami – zestawienia uznane przez ich twórcę za świeże ostatecznie wychodzą pokracznie. Przykład? „Metal samochodu natrafił na ludzką kość, a dźwięk, który temu towarzyszył, przypominał pojedyncze uderzenie w wielki, naprężony bęben – „bum”, które przez sekundę zdawało się ogłuszać i oszołamiać, dźwięk, który z pewnością słyszała już wcześniej, lecz zarazem był zupełnie nowy i świeży, niewywodzący się z niczego, co dotychczas znała. Swego rodzaju detonacja trwająca tylko ułamek sekundy, lecz zdająca się ciągnąć minutami, w ciągu których jej wiara w przyszłość rozpadła się i umarła.” Kto tak pisze o wypadku samochodowym, do diabła?!

Wiele do życzenia pozostawia też obraz samej Afryki. Opisy są krótkie, poszarpane i trzeba sobie wyobrażenie o miejscach wydarzeń budować dosłownie z ochłapów rzucanych przez autora. Miasto w Maroku: upał, jacyś mężczyźni, erotyczny aspekt kobiet (a jakże), wyjące psy, pył. Nie wystarczy? Trudno, akcja pędzi dalej do następnego miejsca, które wygląda tak samo.

Bohaterowie prowadzą drętwe rozmowy, jak również nie zachowują się racjonalnie. Para protagonistów, Jo i David, zostali zaproszeni na trzydniową imprezę do Maroka, w związku z czym wybierają się tam z Anglii… statkiem. Dość nietypowe jak na ludzi czynnych zawodowo (o potencjalnej emeryturze ani słowa). On wsiada za kierownicę po kieliszku, ona go strofuje, ale ostatecznie oboje wiedzą, że to tylko przekomarzanki (!) – w końcu i tak on zawsze stawia na swoim, a prowadzenie po jednym głębszym to dla niego bułka z masłem. Zastanawiające, że z takim podejściem zabił kogoś dopiero po przekroczeniu pięćdziesiątki, a do tego w Maroku.

Przebaczenie było pierwszą wydaną książką Lawrence’a Osborne’a, napisaną w piątej dekadzie życia autora. Nie pozwala to niestety wierzyć, że kolejne pozycje jego pióra będą lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2015 o godz 01:16 Dottie dodał recenzję:
Dziennikarz i podróżnik Lawrence Osborne w swoim powieściowym debiucie "Przebaczenie" podejmuje problem winy i kary oraz przedstawia zderzenie i przenikanie się dwóch kultur - dekadenckiej europejskiej i tradycyjnej muzułmańskiej.

Angielskie małżeństwo zmierzając na przyjęcie poprzez mroczne, marokańskie pustkowie, śmiertelnie potrąca młodego chłopaka. Sprawca wypadku, David - lekarz walczący z nałogiem alkoholowym, ma nadzieję, że dzięki pieniądzom i znajomościom sprawę da się jakoś wyciszyć i zatuszować. Jego żona, Jo - znudzona pisarka z kryzysem twórczym, panicznie obawia się konsekwencji takiego wypadku w obcym, nieznanym kraju. Kiedy para spóźniona dojeżdża na miejsce impreza trwa na całego. Ciało młodego mężczyzny zostaje umieszczone w garażu do czasu wyjaśnienia sprawy. Podczas gdy niczego nieświadome międzynarodowe towarzystwo zatraca się w zabawie, gospodarze przyjęcia wraz ze zdenerwowanym i skłóconym małżeństwem czekają na rozwój wypadków. Kiedy na miejsce przybywa ojciec ofiary, David z przerażeniem zdaje sobie sprawę, że nie uniknie odpowiedzialności...

Laurence Osborne jest bardzo dobrym obserwatorem i znawcą ludzkich charakterów. Autor z niezwykłym wyczuciem i dbałością o detal opisuje marokańską rzeczywistość ludzi pustyni, którzy, choć biedni, okazują się bogatsi i ciekawsi od zblazowanych turystów z Zachodu. W tej książce nic nie jest oczywiste, właściwie wszyscy są winnymi i ofiarami, każdy z bohaterów przeżywa wewnętrzny dramat, walczy ze swoimi demonami.
"Przebaczenie" czyta się po prostu świetnie, książka wciąga jak gorący pustynny piasek, z każdej kolejnej strony wyłania się obraz Maroka tak wyraźny, że niemalże czuje się to duszne, lepkie powietrze i wszędzie osiadający pustynny pył.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2015 o godz 00:00 Julia Kołodziej dodał recenzję:
Przebaczenie zaintrygowało mnie opisem oraz niepokojącym klimatem. Powieść Lawrence’a Osborne’a jest fascynująca między innymi dlatego, bo poprzez pryzmat zbrodni i winy przedstawia zetknięcie się dwóch kultur, obyczajowości. W sumie daje to ciekawy efekt w postaci tej trzymającej od początku do końca w napięciu książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2015 o godz 00:00 Bartek Nowicki dodał recenzję:
Wspaniała książka, jednakże mi szczególnie utkwiła w pamięci ze względu na róźne przeciwności, które autor ze sobą łączy. Podobało mi się w jak zręczny sposób pokazuje wady naszego społeczeństwa i porównuje: kulturę Zachodu z tradycyjną muzułmańską społecznością. Ja jestem zachwycony. Polecam gorąco
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2015 o godz 22:50 Missgiggles dodał recenzję:
„Przebaczenie” to książka o dwóch światach, których relację wobec siebie można określić jako niechętne współistnienie. W przedstawionym przez autora Maroku chrześcijanie i muzułmanie żyją ze sobą po sąsiedzku i pozornie we wzajemnej tolerancji, ale lepszym określeniem byłoby „znoszenie się”. Jednych i drugich łączy nie przyjaźń, a pieniądz. Bogaci przybysze z zachodniego świata zatrudniają biednych i pełnych aspiracji wyznawców Allaha. Ci pierwsi są pełni politowania, drudzy – pogardy. Dopiero fatalny w skutkach wypadek uwalnia tłumione przez jednych i drugich uczucia.
Dwoje bohaterów opowieści, Jo i Dawid również żyją obok siebie, ale jest między nimi ciągłe tarcie, brak zrozumienia wywołujący ciągłą irytację. Tutaj „wypadkiem” dla ich małżeństwa jest wyjazd Davida i romans Jo z Amerykaninem Day'em.
Pełna niezrozumienia i oddalenia jest też relacja Drissa z ojcem. Cały ten świat konfliktów widziany jest oczami wszystkowiedzącego narratora, który wciela się w każdą z głównych postaci, przenika ich myśli, zna ich intencje. Każdy głos jest tu ważny, nie ma podziału na postępowy Zachód i zacofany islam. Narrator jest jedynym, który okazuje bohaterom zrozumienie.
Oni sami nie potrafią bowiem ani okazać sobie empatii, ani zawalczyć o przebaczenie. Nikomu na nim nie zależy, co zresztą sugeruje wprost jeden z bohaterów.
Powieść Osborne'a można odczytywać wreszcie jako metaforę kondycji współczesnego świata. Weekend pełen obżarstwa i rozpusty przeżywany na oczach biedoty kończy się dla jednych i drugich moralną katastrofą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2015 o godz 00:48 Magda Piwowarska dodał recenzję:
Lawrence Osborne w swojej powieści przedstawia nam kilkoro ludzi. Parę Anglików: Dawida – doświadczonego lekarza, pewnego siebie, gentelmena, egoistę, kóry nie wzbudza w ludziach sympatii. Jo - jego żonę – elokwentną pisarkę, nieradzącą sobie z emocjami, niespełnioną, niedojrzałą. Drissa – młodego marokańczyka, sprzedawcę skamielin, którego determinuje pragnienie ucieczki do kraju, w którym dla odmiany będzie mógł skosztować przyjemności. Ich przyjaciół, rodziny, znajomych i nowopoznanych przez nich ludzi.

Wypadek, w którym Driss ginie pod kołami samochodu Hennigerów jest powodem dla którego świat zachodniej dekadencji musi spleść się ze światem konserwatywnych marokańczyków, choć ani jedni, ani drudzy robią początkowo wszystko, by nie doszło do tego w większym stopniu, niż ma to miejsce na co dzień. Podróż, do domu Drissa, w którą udaje się Dawid staje się punktem zwrotnym nie tylko w jego życiu.

Autor błyskotliwie opisuje bohaterów. Pozwala czytelnikowi poznać ich w wielu sytuacjach, dziejących się nie tylko podczas bieżących wydarzeń, ale także w ich przeszłosci. Intrygujące są przemiany, albo samo dochodzenie do świadomości konieczności zmiany. Śmierć, bieda, życie jako członek niższej warstwy społecznej, poczucie winy, osamotnienie, pragnienie miłości, samorealizacji przetaczają się przez ich (i nasze) umysły podczas wizyty na jednej z wystawnych imprez wśród przepychu i egzotyki, na której goszczą ludzie wielu narodowości.

Po co jest nam przebaczenie? Czy szukanie usprawiedliwienia nie oddala nas od człowieczeństwa / duchowości? Czy to my dążymy do zdobycia pieniędzy, czy to pieniądze zdobywają nas swoimi obietnicami?

Nasze odpowiedzi, mogą stać się momentem, w którym zdamy sobie sprawę, że splatają się w nas dwa światy... Książkę czyta się jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2015 o godz 17:41 Pani filolog dodał recenzję:
Wypadek, zbrodnia, wina… co dalej? Kara czy przebaczenie? A może brak jakichkolwiek konsekwencji?

Nikt nie jest bez winy, ale… czy ktoś właściwie jest winny?

David i Jo, małżeństwo z Anglii, jadą na przyjęcie do dwóch znajomych homoseksualistów. Ich rezydencja położona jest wewnątrz marokańskiej pustyni. Męcząca podróż w nieznośnym upale kończy się tragedią, gdy pijany David potrąca miejscowego sprzedawcę skamieniałości. Małżeństwo dociera do celu ze zwłokami młodego mężczyzny w samochodzie. Gospodarze postanawiają pomóc parze, ukrywają zwłoki do czasu przyjazdu policji i zachęcają do zrelaksowania się po podróży. Sprawa szybko wychodzi na jaw, najpierw dowiadują się służba i goście, następnie lokalna społeczność, dla której zdarzenie to jest równoznaczne z morderstwem. Kiedy ojciec zmarłego przybywa po zwłoki syna, David musi dokonać zadośćuczynienia. Nie wiadomo jednak, na czym ma ono polegać i co stanie się ze sprawcą.

Równolegle zostaje przedstawiona historia Drissa, młodego chłopca, który chciał znaleźć szczęście poza granicami swojego państwa. Jako muzułmanin kieruje się on wyłącznie swoim interesem i wszyscy niewierni stają się nic nieznaczącymi marionetkami służącymi osiągnięciu wymarzonego celu. Jego kodeks moralny pozwala mu na wszystko, bo przecież Allach go prowadzi. A może chłopak ma po prostu bujną wyobraźnię?

W murach rezydencji zaś wielka impreza trwa bez przerwy. Marokańska służba z niesmakiem spogląda na gorszące zachowanie europejczyków. W tym przepychu, w ciągłym ekstatycznym pląsie pełnym pokus musi odnaleźć się Jo, która pierwszy raz od wielu lat pozostała sama sobie. Powoli wciąga się w to upalne szaleństwo.

W powieści Osborne’a zderzają się dwa odmienne światy, zupełnie inne kultury, pomiędzy którymi dialog wydaje się niemożliwy. Europejczycy, nowocześni, seksualnie wyzwoleni, bawiący się bez zahamowań i tradycyjna muzułmańska społeczność, spoglądająca z obrzydzeniem na niewiernych, czyli tych, którzy zawsze są źli (już przez sam fakt niewiary we właściwego boga). Autor przedstawia różne sposoby ujmowania rzeczywistości, zupełnie różne kodeksy moralne, świat, w którym śmierć niewiernego nie jest tym samym, co śmierć muzułmanina. Świat, w którym jedni mają prawo mordować, inni zaś są oskarżani bez uwzględniania okoliczności, a wszystko zależy od tego, czyją perspektywę przyjmiemy jako słuszną. Świat wreszcie taki, który oczekuje prawdy, ale sam ją odpowiednio selekcjonuje.

Odmienność kulturowa przedstawiona w książce jest frapująca, a jednocześnie niezwykle frustrująca. Muzułmanie w niektórych sytuacjach ukazani są jako paranoicy, dla których świat zewnętrzny zawsze stanowi zagrożenie. Niech cytat posłuży mi za przykład owego myślenia: „Niewierni ciągle żartowali. Ale czy ich żarty naprawdę były żartami? Bloodworthowie zawsze byli weseli i słodcy, ale czy ich wesołość i słodycz były szczere? W sercu Drissa obracała się ciemna śruba, bo wiedział, że niewierni to najprzebieglejsze istoty, jakie istnieją, i ostatecznie zależy im jedynie na sprowadzeniu wierzących na złą drogę. Taką już mieli naturę i nic nie mogli na to poradzić” [1].

Z drugiej strony to europejczycy ukazani są jako społeczność zepsuta, pełna poczucia wyższości, oddająca się niemoralnym rozrywkom, żyjąca w bogactwie, które trudno pojąć, a muzułmanie przedstawieni zostają poprzez pryzmat biedy i ciężkiej pracy, które warunkują całe ich życie. Istnieje między nimi zatem przepaść w każdym niemal aspekcie życia. Dzieli ich status finansowy, dzieli historia i tradycja, a w końcu światopoglądy, a w tym koncepcje dobra i zła.

Egzotyczne opisy sprawiają, że historia pełna jest smaków, zapachów, kolorów i kształtów, pomimo tego, że sceneria jest dość jednolita – wszędzie piasek, żółty pył, ziarna lecące do ust i oczu, przytłaczający wręcz upał, niekończący się nawet nocą. W tym klimacie niektóre czyny popełniane są jakby w amoku, w narkotycznym transie. Wedle jakich kryteriów szukać tu grzeszników?

Uzupełnieniem przedstawianych historii stają się dwa sny, połączone ze sobą w nierozerwalnym tańcu znaczeń, tańcu oprawcy i ofiary. Wkradają się one do rzeczywistości, niczym quasi-przepowiednie, budując jej tajemniczy wymiar.

Powieść jest napisana językiem prostym, ubarwionym egzotycznymi opisami. W sam raz na jeden, maksymalnie dwa wieczory. Trzyma w napięciu i pozwala bawić się w grę przewidywalne – nieprzewidywalne, bo wiele razy zmieniać się mogą domniemane scenariusze zakończenia. Sam zaś koniec nadaje jej dodatkowy sens w kontekście właśnie przebaczenia. Wątki te, związane z winą, karą i przebaczeniem, są przyczynkiem do rozważań nie tylko nad odmiennymi wierzeniami i kulturami, ale również nad kondycją człowieka w ogóle.

Wiele dróg nie wiedzie do serca, mówi marokańskie przysłowie [2].

---
[1] Lawrence Osborne, Przebaczenie, Kraków 2015, s. 149.
[2] Tamże, s. 7.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2015 o godz 15:53 Olga Sudnik dodał recenzję:
Niedawno spotkałam się z opinią, że „Przebaczenie” Lawrence'a Osborne'a to współczesna wersja „Zbrodni i kary”. Nie wiem, czy tak daleko idąca interpretacja jest na miejscu, nie da się jednak ukryć, że zbrodnia, nieumyślnie popełniona przez dwójkę głównych bohaterów, niesie niebagatelne konsekwencje nie tylko dla nich, ale i tych, którzy mają z nimi bliższe bądź dalsze powiązanie.
Jo i David Henninger są małżeństwem, które nie do końca się lubi. Każde z nich ma zupełnie inny charakter, w ciągu lat wzajemne pretensje narosły i teraz para jest ledwo w stanie wytrzymać ze sobą w jednym pomieszczeniu, bez kolejnych kłótni czy słownych utarczek. Nawet w drodze do swoich przyjaciół, w Maroku, nie są w stanie powstrzymać się od przepychanek. Zmęczeni sobą i upałem nie zwracają uwagi na drogę, co skutkuje tragicznym wypadkiem – młody mężczyzna, potrącony przez samochód, którym kieruje David, ginie na miejscu.
Lawrence Osborne opisuje swoich bohaterów z lupą przy oku. Żadna wada się nie ukryje, żaden paskudny aspekt charakteru mu nie umknie. Pisarz nie oszczędza nikogo. Pokazuje, jak ludzie zachowują się w w sytuacji podbramkowej, jak oszukują samych siebie i wszystkich wkoło i jak obłudni potrafią być. Każdy z bohaterów jest na świeczniku, Osborne nie pomija nikogo.
Poza tym, pisarz doskonale opisuje zepsucie klasy wyższej – ludzi, którzy uważają się za lepszych od innych, a w trakcie zabawy zachowują się gorzej, niż można by przypuszczać. Zadufanie, wydawanie pieniędzy na zbędne bibeloty i wygłaszanie komunałów po kilku drinkach – tak zachowują się goście Richarda i Dally'ego, do których zmierzają również Jo i David.
Pisarz doskonale zarysowuje też konflikt pomiędzy bogatymi właścicielami rezydencji w Maroku i ich służbą, muzułmanami. Zupełnie różny system wartości, model wychowania i podejście do najbardziej podstawowych spraw różnią diametralnie i oddzielają kompletnie właścicieli posiadłości od służby. Fakt, że potrącony chłopak też był muzułmaninem nie ułatwia kontraktu między przedstawicielami obydwu kultur. Zadufani w sobie bogacze nie zauważają, że ludzie, którzy dla nich pracują, coraz wyraźniej eksponują swoje niezadowoleni, co rodzi konflikty, o których Amerykanie nie mają pojęcia.
„Przebaczenie” to powieść przede wszystkim o ludziach. O tym, że, choć brzmi to jak banał, każdy z nas niesie swój krzyż i musi zmierzyć się ze swym losem, niezależnie od tego, jak pokaźny (bądź wręcz odwrotnie) jest stan naszego konta. Lawrence Osborne nie zostawia suchej nitki na żadnym ze swych bohaterów, każdego można za coś lubić, każdego też można za coś skrytykować. To nie jest łatwa lektura, autor nie bawi się bowiem w głębokie metafory czy niedopowiedzenia. Jednak jest to książka, którą warto przeczytać. Choćby po to, by zastanowić się, jak my zachowalibyśmy się w danej sytuacji i czy na pewno nie mielibyśmy sobie nic do zarzucenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2015 o godz 22:09 Agata dodał recenzję:
Powieść Lawrence’a Osborne’a „Przebaczenie” to historia o winie i karze, ale nie jest to opowieść czarno-biała, jednoznaczna. Tutaj każdy bohater jest winny, a jednocześnie każdy w pewien sposób jest ofiarą. Każdy człowiek potrzebuje także wybaczenia – otrzymanego od innych i samego siebie.

Lekturze książki towarzyszy niemal namacalne doznanie Maroka. Wyraźnie czuje się klimat gorącego kraju, skwar jest rozleniwiający, ubrania lepią się do ciała, a wokół nieomalże czuć zapach orientalnych przypraw. Szczegółowe zarysowanie architektury, przyrody, a nawet jedzenia, pozwala przenieść się w całkowicie odmienną rzeczywistość. Akcja powieści toczy się w rytmie czarnego kontynentu, czas płynie wolno, w tempie upalnych marokańskich dni. Mimo iż powieść nie jest dynamiczna, potrafi wciągnąć i zaczarować.

Fabuła zbudowana jest na zasadzie kontrastu. Naprzeciw siebie ustawione zostały dwie kultury – zachodnia, reprezentowana przez libertyńskich Anglików, Amerykanów i Francuzów oraz islamska, uosobiona przez marokańską społeczność, przywiązaną do tradycji i zasad wiary. Oba środowiska dzieli mentalna przepaść. Nie ma mądrzejszych czy lepszych, są całkowite odmienności, przeciwstawne style życia, sposoby myślenia, postrzegania świata, dwa systemy wartości i różnie postrzegana moralność. W książce wyraźnie zaprezentowane jest wzajemne niezrozumienie ludzi i wynikające z tego problemy i niejasności.

Marokańczyków i Europejczyków dzieli wszystko – historia, obyczajowość, stan materialny. Ci pierwsi są ucieleśnieniem niedostatku finansowego i trudu codziennego życia; drudzy – zabawy, nadmiaru, zepsucia. Autor tak steruje narracją, by nie tworzyć wartościowań, jednak one nasuwają się automatycznie. Ludzie Zachodu są zapatrzeni w siebie, patrzą z góry na biednych Afrykańczyków, są pozbawieni skrupułów, a ich moralność zestawiona z prostymi zasadami Marokańczyków staje się pokrętna i zakłamana. Z kolei mentalność „obcych” jest dla nas niezrozumiała, ich poczucie sprawiedliwości bywa przerażające. Oczywiście, łatwiej utożsamić się z ludźmi Zachodu, ale nie da się pozostać obojętnym wobec Marokańczyków. Choć ich kultura budzi obawy, bez wątpienia domaga się szacunku i to podkreśla Osborne.

Niewątpliwą zaletą książki jest wnikliwe spojrzenia autora na ludzi, zarówno tych z własnego kręgu kulturowego, jak i tych z odległych części globu. Oprócz dominującej warstwy antropologiczno-socjologicznej, Osborne stworzył thrillerową konstrukcję, która wywołuje dreszcz emocji, a na ostatnich stronach całkowicie zaskakuje. I to dwa mocne powody, by sięgnąć po „Przebaczenie”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2015 o godz 12:17 Ekruda dodał recenzję:
Kryminał albo thriller – do tego zmierza ta historia? Tylko czekać aż pojawi się jakiś detektyw rodem z książek Hjortha i Rosenfeldta i ujawni wszystkie tajemnice. Jednak Lawrence Osborne to zupełnie inna półka i spod jego palców wyszło coś o wiele bardziej skomplikowanego niż kryminał. Wątek śmierci Drissa to zaledwie pretekst do opowieści o spotkaniu kompletnie różnych światów, których jedynym punktem stycznym jest wzajemna pogarda.

Pierwszy świat to skąpane w przepychu środowisko amerykańskich i europejskich bogaczy. Hedonizm i zepsucie mają się w tym pustym towarzystwie dobrze. Od czasu do czasu w płytkich rozmowach pojawiają się poważne tematy (relacje Europejczyków z imigrantami, zamieszki we Francji), ale szybko są ucinane. Najlepsze jedzenie, wszechobecne używki i beztroska zabawa – pod takimi hasłami miał upłynąć ten weekend. Jak myślicie, co zmienił wypadek Hennigerów?

Druga rzeczywistość sportretowana w Przebaczeniu to rodowici mieszkańcy Maroka, w większości biedni muzułmanie. Jedni mają szczęście i pracują na przykład w marokańskich posiadłościach Europejczyków, inni, tak jak rodzina zabitego chłopaka, żyją na skraju ubóstwa, zajmując się poszukiwaniem skamieniałości. Przedstawiciele zepsutego Zachodu patrzą na nich z wyższością, nie szanują ich tradycji i za nic mają uczucia. Marokańczycy odwdzięczają się niewiernym, plując do ich szklanek. To tyle, jeśli chodzi o współistnienie kultur.

W tym kontekście szczególnie ciekawe jest zagadnienie odpowiedzialności za winę. Bo oto bogaty zabija biednego, chrześcijanin muzułmanina, a w tym wszystkim jest jeszcze nieuzasadnione przekonanie człowieka Zachodu o wyższości nad Marokańczykiem. W idealnym świecie to nie miałoby wpływu na poczucie odpowiedzialności za czyny, ale Lawrence Osborne nie pisze przecież o świecie idealnym.

W jego opowieści brudne sprawki pustych ludzi wysuwają się na światło dzienne i przeglądają się w oczach uważnych obserwatorów. Jest nadzieja, że trzy części książki (Goście w Aznie, Issomour i Przebaczenie) to trzy etapy, które przechodzą bohaterowie. Jest obawa, że niewiele to zmienia.

Widzicie, jak duży jest ładunek tych tematów? Osborne mógł tą treścią rozbujać nasze myślenie o świecie, ale wydaje mi się, że nie do końca wykorzystał potencjał. Kiedy już pozbiera się wszystkie wątki, pozna wszystkie fakty, pojawia się niedosyt, bo Przebaczenie, mimo kilku mocniejszych momentów, jest dosyć płaskie w formie. Fabuła obiecuje wielkie emocje, a realizacja zapewnia jedynie ich okrojoną wersję. Moim zdaniem dopiero zakończenie wyraźnie się tu odznacza i podnosi całość oczko wyżej.

Na jednej szali połóżcie niedosyt w kwestii formy, na drugiej bogaty temat i ciekawe spostrzeżenia Osborne'a. I zważcie sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2015 o godz 21:19 egao dodał recenzję:
Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości. Okładka bardzo tajemnicza i lekko niepokojąca, z kolorami przypominającymi zeschniętą krew oraz grozę, kryjącą się za czernią. Najbardziej przyciągnął mnie jednak opis fabuły. Po przeczytaniu paru zdań, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. W sumie się nie zawiodłam, a debiut autora można zaliczyć do grona udanych czytadeł.

Fabuła opowiada o brytyjskim małżeństwie, które wybiera się w daleką podróż na przyjęcie do znajomych na środku marokańskiej pustyni. Mowa tu o mężczyźnie o imieniu David i jego żonie Jo. Po pierwszych stronach zaczyna się bardzo zwyczajnie, niewinnie, gdyż dla nich każdy dzień rozpoczynał się jak poprzedni, jednym słowem - monotonnie. Weekend u znajomych mieli spędzić beztrosko, oczekując na dużą dawkę rozrywki i lenistwa, nie przejmując się niczym dookoła, a swoje osobiste problemy odsunęli na bok, na krótką chwilę. Jednak ich podróż nie przebiegła według ich oczekiwań. Między nimi doszło do kłótni, która w ich życiu jest na porządku dziennym, ale co najważniejsze, na koniec doszło do nieszczęśliwego wypadku samochodowego, potrącając młodego muzułmańskiego chłopaka. I w tym momencie rozpoczyna się główny wątek, który będzie ciągnąć się przez całą książkę. Dlaczego do tego wypadku doszło, jak rozwiązano ten problem, co ich potem czeka? Na takie pytania z pewnością czytelnik będzie chciał znać odpowiedzi. Wraz z każdym rozdziałem treść rozkręca się powoli jak poruszająca się wskazówka na zegarku. Małżeństwo Henniger będą musieli się zmierzyć z okrutną rzeczywistością, do której nigdy nie byli przyzwyczajeni, gdyż prowadzili życie bardzo zamożnie. Tragedia, która nastała tuż przed rozpoczęciem imprezy, na chwilę zawisła w przestrzeni,cichnąc powoli wśród plotkarzy. Para brytyjska, która została obarczona winą, będzie dążyła tylko do tego, aby wypadek, który spowodowali, przeminął z wiatrem. Czy im się to uda, czy zostanie im przebaczone?
Lawrence Osborne bardzo uważnie porusza problemy winy i kary między kulturą Zachodu a muzułmańską społecznością. Będziemy mogli się przekonać na kartach, jak świat bogaty jest widziany oczami ubogiego człowieka, żyjącego tak, by każdy dzień mieć za co przeżyć. Świat ludzi zamożnych, który nie zauważa prostych rzeczy, tragedii i innych problemów, które dotyka ludzi na całym świecie. Kultura muzułmańska, która ma swoje zasady, zwyczaje i odmienną religię. W ich oczach Europejczycy są ludźmi "niewiernymi", skażającymi ich ziemię, na której tylko postawią stopę.

Ogólnie zaskoczyły mnie w książce długie nieprzesadzone opisy, które były bardzo wyraźne, barwne, tak jakbyśmy znajdowali się na planie książki. Autor bardzo sprawnie bawił się środkami stylistycznymi. Rzadko, w której książce mam przyjemność zatopić się w takich opisach, w których wszystko widzę wyraźnie w wyobraźni. Podobało mi, jak Lawrence Osborne opowiadał historię chłopaka, który zginął w wypadku samochodowym. Można było się przekonać na własne oczy, że on także miał życie, nie był tylko ciałem martwym. Trudno powiedzieć, czy była jakakolwiek postać, którą można w tej książce polubić. Myślę, że wraz z czytaniem kolejnych stron, miałam troszkę sympatii do bohaterki Jo, ale tylko odrobinkę. Kolejnym plusem, który mogę wymienić, to bardzo realistycznie przedstawione charaktery wszystkich postaci w książce, ciekawie opisane ich historie, które aż intrygowały, co dalej z nimi się działo.

Jeśli chodzi o styl pisania, pisał bardzo swobodnie, wręcz zachęcał do dalszego czytania. Jedyne, co mi brakowało w tej powieści, to jakiegoś "wow", innymi słowy rzadko autor czymś mnie zaskoczył. Generalnie powieść jest intrygująca, nie mam nic do zarzucenia. Jak na debiut, autorowi poszło bardzo dobrze. Polecam, a na pewno nie pożałujecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2015 o godz 23:23 Paulina Topolewicz dodał recenzję:
Jak dobrze wiecie nie sięgam chętnie po kryminały. Może to z przyzwyczajenie, może z tego, iż nie słyszę o dość dobrych książkach z tego gatunku. Sama nie wiem. Jednak czasami wpadnie mi w ręce jakiś kryminał i wtedy z wielką nadziejami, ale i z obawami, poznaję daną pozycję. Bardzo podobnie było w przypadku Przebaczenia, opis z okładki mnie zaintrygował, okładka zaciekawiła, a tytuł lekko rozczarował, jednak chciałam poznać debiut Larence Osborna i przekonać się czy poradził sobie z napisaniem pierwszej książki.

Noc, pogrążone w mroku pustkowie, wyboista, niemal dzika droga. David i Jo, angielskie małżeństwo, jadą na przyjęcie, organizowane przez znajomych w rezydencji położonej na środku marokańskiej pustyni. Kilka wypitych drinków i kłótnia, do której dochodzi między nimi, sprawiają, że David traci koncentrację. Nie może w porę zahamować, gdy na drodze pojawia się dwójka ludzi. Jeden z młodych mężczyzn ginie na miejscu. Kiedy para dociera do celu swojej podróży, przyjęcie trwa. Ciało mężczyzny zostaje ukryte na tyłach domu do przyjazdu policji. Ustosunkowani gospodarze mają pomóc w zatuszowaniu sprawy. Lokalna społeczność, już wcześniej zbulwersowana zachowaniem zblazowanego towarzystwa, przestaje jednak z pokorą i milczeniem akceptować obecność europejskich turystów.

Moje pierwsze odczucia po zobaczeniu tej książki były bardzo pozytywne. Co tak bardzo skradło moje serce? Okładka. Chociaż jest bardzo minimalistyczna i taka prosta, to jednak naprawdę przypadła mi do gustu. Chyba idealnie oddaj to co książka zawiera w środku - jest zwykła i niczym nie wyróżniająca się jak biała część okładki, lecz chwilami zaskakuje czytelnika i pokazuje, iż ma w sobie to coś, co symbolizują czerwono-szare wzory po bokach.

"Miał wrażenie, że ktoś go obserwuje, że ktoś liczy uderzenie jego serca"

Jak już pisałam - opis naprawdę mnie zaintrygował. Oczekiwałam czegoś co wyróżni tę książkę pośród innych kryminałów, ale i również zapadnie mi na długo w pamięci jako udany debiut. Niestety było trochę inaczej. Przebaczenie okazało się dobrą książką, jednak nie bardzo wybitną. Brzmi znajomo? Nie raz spotkałam się z podobnymi debiutami, które po prostu nie szokowały, ani nie ciekawiły czytelnika. Dzieło Pana Osborna wrzucę do worka tych samych książek, którym tak naprawdę nie można nic zarzucić, ale i również nie można nic w nich pochwalić.

Sami bohaterowie mieli swoje wzloty i upadki. Chwilami mnie denerwowali, innymi byli po prostu neutralni. Jednak, moim zdaniem, autor dobrze ich wykreował. Bardzo realistycznie ukazał to jak człowiek zachowuje się w tragicznych wydarzeniach, jaka jest jego natura oraz to jak wtedy się czuję. Chwilami naprawdę współczułam bohaterom i bardzo chciałam poznać to jak wyjdą z tej trudnej sytuacji. Były to chyba jedyne dobre momenty tej książki.

Styl pisania autora nie jest jakiś wybitny, ale też nie mam mu nic do zarzucenia. Jak cała książka jest po prostu dobry. Szczerze powiedziawszy nie odczuwałam, iż jest to debiut, jak zdarzało mi się to dość często podczas czytania innych książek.

Jeśli szukacie zaskakujących kryminałów, niestety ten muszę Wam odradzić. Jest po prostu dobry, z dobrą fabułą, bohaterami, wydarzeniami, jednak brakuje mu trochę, aby dopisać "bardzo". Myślę, że debiut Lawrence Osborna nie jest porażką i mam nadzieję, że jeśli będę miała możliwość przeczytania kolejnych dzieł tego autor, nie zostanę zawiedziona. Osobiście spodziewałam się czegoś lepszego, jednak nie zdziwiłam się tak bardzo kiedy poznałam już całą książkę. Liczę, iż w swojej dalszej przygodzie z pisarstwem, Pan Osborne, rozwinie skrzydła i tym razem bardziej mnie zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2015 o godz 16:39 Awu dodał recenzję:
Gdzieś na obrzeżach marokańskiej pustyni w luksusowej posiadłości odbywa się weekendowe przyjęcie. Atmosfera rodem z filmów Felliniego – przepych, nadmiar, a wszystko podszyte pewną pustką i przeczuciem nadchodzącego końca świata, a przynajmniej cywilizacji zachodniej. Zarówno goście, jak i gospodarze to ludzie Zachodu, którzy w gorących piaskach szukają nowych wrażeń i podniet. Usługują im natomiast Marokańczycy, ludzie Wschodu – usłużni i posłuszni. Pod tą usłużnością gotuje się wybuchowa mieszanka gniewu, frustracji, pogardy, ale i pewnej fascynacji.

W swojej powieści „Przebaczenie” Lawrence Osborne pokazuje tę wojnę kultur, w której praktycznie wszystkie chwyty są dozwolone. Nikt tu nikogo nie rozumie, nikt też nie jest szczęśliwy.

Osią powieści są losy pary Anglików, którzy jadąc na przyjęcie potrącają śmiertelnie młodego mężczyznę. Rodzina zabitego domaga się zemsty. W tej historii nie ma złych i dobrych – wszyscy są mniej lub bardziej winni i nie mają tak naprawdę szans na odkupienie. Zawodzą recepty na szczęście – zarówno te pochodzące ze Wschodu, jak i te Zachodu.

Autor ma niewiele sympatii do swoich bohaterów. Każdy z nich jest na swój sposób odpychający – i nonszalancki, nadużywający alkoholu główny bohater i jego wycofana żona, i jej podstarzały jednonocny kochanek. Gospodarze, goście, służba, rodzina zabitego poszukiwacza skamieniałości- wszyscy są wydziedziczonymi i osieroconymi dziećmi swoich kultur.

Co będzie dalej z nami wszystkimi? – Pyta Lawrence Osborne i sam sobie odpowiada, że będzie co najmniej źle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2015 o godz 18:55 Grzegorz Sokołowski dodał recenzję:

Spotyka się w tej książce świat przesadnie bogaty ze światem dramatycznie biednym. Następuje konfrontacja świata Zachodu z tradycją muzułmańską. Wreszcie także zderzenie życia ze śmiercią (i to nie tylko w przenośni, ale także dosłownie, bo jeden z bohaterów ginie potrącony przez samochód). To wydarzenie stanie się zresztą główną osią powieści i będzie determinować postawy różnych bohaterów. Świat przesadnie bogaty zdaje się zupełnie nie zauważać śmierci. Nie myśli o niej, spycha ją na margines, próbuje o niej zapomnieć nawet w sytuacji, gdy staje się jej sprawcą. Ludzie, którzy przyjeżdżają na kilkudniowe przyjęcie do luksusowej posiadłości, podchodzą do śmierci jak do dziwnego zjawiska, którego nie są w stanie zrozumieć. W ten sposób obok siebie toczy się zabawowe życie i rozgrywa tragedia. Niby nic zaskakującego. Przecież i w naszej rzeczywistości pogrzeby mijają się z weselami w kościelnych drzwiach. Nie powinno więc to nikogo razić, a jednak w tej książce razi aż do przesady postawa bogaczy, którym nagle trzeba stanąć twarzą w twarz ze śmiercią. Są przekonani, że można ją przekupić, przegonić, zepchnąć do biedniejszej dzielnicy. To przecież jest dla niej odpowiedniejsze miejsce.
Życie dwójki bohaterów zmienia się przez jeden nieuważny ruch, gdy w drodze na przyjęcie potrącają młodego człowieka, który ginie na miejscu. To miał być dla nich zwykły dzień przepełniony rozrywką, coś do czego przywykli i co było szalenie przewidywalne. Tymczasem śmierć na drodze burzy wszystkie plany. Bohaterowie próbują je jeszcze ocalić i normalnie realizować, ale to nie będzie już możliwe. Zaczynają złowieszczo pobrzmiewać tu słowa narratora: ,,Otwórz drzwi, żeby wpuścić dobry dzień i przygotuj się na zły”. Małżeństwo winne tragedii próbuje więc odsunąć od siebie winę. Najpierw przekonują sami siebie, że przecież nic się nie stało, że zginął ktoś, kogo właściwie nikt nie zna, więc jakie to ma znaczenie, że zginął. W pewnym momencie ważniejsze jest to, że ludzie plotkują o wypadku, niż sam wypadek. Czytelnicy, których porwała niegdyś ,,Zbrodnia i kara” Dostojewskiego, z pewnością z uwagą będą tu śledzić psychologiczne portrety wielu bohaterów i ich przeobrażenie. Bo w końcu pojawia się w tych ludziach problem winy, a jeszcze bardziej rozbudza się w nich pragnienie otrzymania przebaczenia, które zdeterminuje dalsze wydarzenia. Być może szukają przebaczenia bardziej podświadomie, ale jednak tli się w nich jeszcze iskra ludzkich odruchów. Nie do końca są ich pozbawieni, gdzieś w ich wnętrzu można doszukać się szczątków dobra, co skłania czytelnika do okazania pewnego zrozumienia. Zresztą zachęca do tego sam autor powieści przytaczając słowa Platona: ,,Bądź dobry, bo każdy kogo spotykasz, toczy ciężki bój”. Choć w czytelniku rodzi się pokusa potępienia wielu postaw głównych (i nie tylko) bohaterów, to jednak trzeba się z tym wstrzymać. Uzyskanie przebaczenia (nie tylko w kwestii śmiertelnego wypadku na drodze, ale też w kwestiach wątków pobocznych) staje się siłą determinującą. Pojawiają się pytania, na które każdy musi odpowiedzieć. I właściwie są to pytania do każdego z nas. Dlatego tytułowe przebaczenie jest tu najważniejsze. Cała książka zaskakuje zakończeniem, co z pewnością stanowi dodatkowy powód, dla którego warto po nią sięgnąć.
Grzegorz Sokołowski
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-01-2015 o godz 00:00 AstaCrazii dodał recenzję:
Jakiś czas temu czytałam American Norman w oryginale i ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej cieszy fakt, że polscy czytelnicy już niebawem będą mieli możliwość przeczytania kolejnej książki Osbornea Lawrence. Wygląda na to, że pojawiła się kolejna nieco kontrowersyjna ale myślę warta przeczytania powieść autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-01-2015 o godz 00:00 PongMs dodał recenzję:
Czytałem kilka ciekawych opinii i przed recenzji tej książki, także chętnie po nią sięgnę, szkoda, że muszę czekać jeszcze do maja :). Zapowiada się ciekawe zderzenie zblazowanego towarzystwa z rzeczywistością, trochę wielki getsby, przynajmniej tak wynika z opisu. Myślę, że książka warta uwagi i zainteresowania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2014 o godz 00:00 Piołun dodał recenzję:
Co prawda autora nie znam, ale lubię tego typu książki. Według mnie ta zapowiada się całkiem ciekawie. Motyw winy i kary zawsze mnie fascynował. Poza tym mam wrażenie, że może ta książka mieć lekki zarys kryminalny przez co na pewno nudna nie będzie. Zresztą pożyjemy zobaczymy :) Póki co czekam niecierpliwie. Pozdrawiam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-10-2014 o godz 00:00 SisterOfGlory dodał recenzję:
Rzadko jakaś książka wzbudza moje zainteresowanie od tak po prostu z opisu, tym bardziej, że ma pojawić się na rynku dopiero za ok. pół roku. Myślę, jednak, że to jedna z tych książek na które warto poczekać. Ciekawe jest zderzenie kultur, zachodniej, która już wszystko widziała i wszystko zna oraz tubylców, którzy chłoną każdy szczegół i szanują wszystko, co ich otacza. Mam nadzieję, że autor umiejętnie ujął ten temat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2014 o godz 00:00 Jambitele dodał recenzję:
Sporo czasu do premiery, więc chyba sobie zamówię tą książkę wcześniej, niesamowicie zaintrygowała mnie fabuła oraz osadzenie akcji na marokańskiej pustyni. Tego rodzaju opowieści mają w sobie coś egzotycznego i nieodgadnionego, myślę, że w Przebaczeniu nie zabraknie również napięcia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Lawrence Osborne

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Trzecia Stachula Magda
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Idealna Stachula Magda
28,49 zł
34,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści