Program. Część 1. Plaga samobójców (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 34,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
34,99 zł
37,90 zł
Oszczędzasz:
2,91 zł (8%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy   w  24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień.

Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.
Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle.

Dane szczegółowe

Tytuł: Program. Część 1. Plaga samobójców
Tytuł oryginalny: The Program
Seria: Program
Autor: Young Suzanne
Tłumaczenie: Goździkowski Andrzej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-09-23
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Indeks: 17579490

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
51 recenzji
24-11-2016 o godz 12:52 Dominika Dolecka dodał recenzje:
Miałam wielkie nadzieje co do tej książki, niestety na nadziejach się skończyło. Oczekiwałam jakiegoś dreszczyka, napięcia, opadającej szczęki. A co dostałam? Trójkąt miłosny, którego przepraszam, ale ZNIEŚĆ NIE MOGĘ.

Na początku zapowiadało się naprawdę dobrze. Epidemia samobójstwa, która ogarnęła świat, była przerażającą wizją. Ale jeszcze gorszą okazał się fakt usuwania pamięci. Przyznam szczerze, że nad tym motywem wylałam kilka łez, bo wyobrażałam sobie podobną sytuację w prawdziwym życiu. Nie mogłabym znieść myśli, że każde wspomnienie, każda chwila, która jakoś mnie ukształtowała, miałaby być wymazana. To byłoby straszne. Za to akurat przyznaję autorce plusa, bo ten wątek bez dwóch zdań mocno działa na czytelnika.

Na początku poznajemy Sloane i Jamesa, parę, która wspólnie próbuje walczyć z Programem. Jeszcze w tym momencie wątek miłosny jest dość uroczy, główna bohaterka mnie nie denerwuje, więc myślę sobie "Będzie dobrze!". Nawet mi ich szkoda - muszą zmierzyć się ze śmiercią przyjaciół, epidemią, własnymi uczuciami. Ale mają siebie, dzięki czemu wydaje się, że wszystko jakoś się ułoży.

Są silni, to trzeba przyznać. Potrafią walczyć i w żaden sposób nie okazywać, że dręczą ich złe myśli, byle tylko nie zostali oznakowani. Mogą na sobie polegać, razem trwają w tym buncie przeciwko rzeczywistości. Ale kiedy przychodzi im zmierzyć się z kolejną śmiercią bliskiej osoby, wszystko się sypie, a para zostaje rozdzielona w sposób, którego za wszelką cenę próbuje ominąć.


No i właśnie w tym momencie kończy się pozytywny odbiór tej książki. W mojej skromnej ocenie, oczywiście. Sloane poznaje Realma i co? BUM! W kilka dni staje się niesamowicie bliski jej sercu. A ona mu, bo OCZYWIŚCIE główna bohaterka jest piękna i u wszystkich wzbudza podziw. NORMA. Oczywiście wciąż JESZCZE pamięta o Jamesie, ale przecież Realm... gdyby nie on, no nigdy by sobie nie poradziła! Niby czuje do niego tylko przyjacielskie stosunki, ale przecież to nie przeszkadza jej w wymienianiu z nim śliny, NO BO CO TAM.

Przepraszam, zdenerwowałam się.

No dobra, ale jakoś przeżyłam ten okres. Nawet uroniłam kilka łez, bo próbowałam wczuć się w sytuację Sloane, a to co przechodziła, było smutne i straszne i nigdy nie chciałabym znaleźć się na jej miejscu.

A potem wielki powrót do rzeczywistości. Tutaj modliłam się tylko, aby ta książka skończyła się jak najszybciej. Główna bohaterka stała się dla mnie męczarnią. Czasami zachowywała się tak, jakby tylko ją dosięgła tragedia, jakby to ona była najbardziej pokrzywdzona i należało jej się wszystko, czego chciała.

Oczywiście pojawiały się miłosne rozterki. Kochała Jamesa, ale kiedy znów spotkała się z Realmem, musiała zastanawiać się, czy to przypadkiem on nie jest dla niej najlepszy. Co z tego, że mogła ranić ich uczucia. Przecież to ONA była TAKA BIEDNA.

A wiecie, co najbardziej mnie denerwowało na koniec książki? Coś w stylu: "Kocham go! Ale nie mogę z nim być, on jest niebezpieczny! Ale tak go kocham! Muszę trzymać się od niego z daleka! Moje serce i ciało go pragnie! Ale przecież on nie jest dla mnie!"

Rozumiecie, o co mi chodzi?

Tak mnie to denerwowało, że nie mogłam skupić się na reszcie fabuły. Bo właściwie potem wszystko tak się jakoś... ciągnęło. Jedynie końcówka znów mogła wzbudzić małe zainteresowanie i zachęcić do sięgnięcia po następną część.

Czy pisząc książki, naprawdę nie jest lepiej odejść od utartych schematów, stworzyć coś innego, skupić się na innych wartościach? Dla mnie osobiście TRÓJKĄT MIŁOSNY, czy to w książkach, serialach czy filmach, jest nie do zniesienia. Za dużo już się naczytałam/naoglądałam takich motywów. To chyba jedyny rodzaj wątków, który tak bardzo mnie denerwuje. Nawet jeśli w śladowych ilościach, to przepraszam, ale wytrzymać go nie dam rady.

Dlatego, niestety, nie jestem w stanie sięgnąć po kolejne części "Programu". Nie lubię tego robić, ale to nie dla mnie. Nie widzę sensu, abym miała się denerwować i przez ten jeden wątek tracić przyjemność z czytania. A z tego co wiem, w następnej części również się on pojawia.

ALE! Jeśli komuś takie wątki w żaden sposób nie przeszkadzają, to polecam, bo sama historia i pomysł nie jest zły i naprawdę może czytelnika wciągnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2016 o godz 04:34 sandrawarwaszynska@poczta.onet.pl dodał recenzje:
Znalazłam tę książkę zupełnie przez przypadek,ale od razu mi się spodobała! Jest super,najlepsza książka jaką ostatnio przeczytałam. Zamierzam kupić cześć 2.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-07-2016 o godz 10:03 okowalewska dodał recenzje:
Poleciła mi ją przyjaciółka, i jestem jej ogromnie wdzięczna, że to zrobiła! Książka jest świetna, fabuła niespotykana, dystopia w innym, bardziej realnym wydaniu. Bohaterowie dobrze rozbudowani, akcja nie umiera, jest napięcie, emocje. Książka podobała mi się bardzo, od razu sięgnęłam po drugą cześć Programu.
Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2016 o godz 12:35 sara_booklover_ dodał recenzje:
"Plaga Samobójców" to przecudowna książka o tragedii nie tylko nastolatków, ale i całego świata. Masowe samobójstwa to epidemia choroby, która robi z chorych wraki ludzi. To przerażające. Ale "pomysłowi" Amerykanie wymyślili wspaniały Program. Polega on na odizolowaniu chorych na sześć tygodni od starego życie, przez które zachorowali. Ale czy Program jest perfekcyjny? Rodzice wierzą, że dzięki posłaniu tam dzieci, ochronią je przed śmiercią. Ale nie biorą pod uwagę tego, że ludzie od Programu zabierają nastolatkom to, co najważniejsze. Wspomnienia. Życie bez przeszłości musi być okropne. To tak jakby być pustą skorupką. Po prostu kimś nowym. Rząd uważa, że daje wyleczonym nowe życie. Ale co to za życie?

Sloane przez chorobę straciła już brata.Program odebrał jej przyjaciółkę. Trzyma się z Jamesem - jej chłopakiem - i Millerem - chłopakiem jej przyjaciółki. Jest im dobrze, dopóki kolejna osoba nie zachorowała. Wtedy zmienia się wszystko.

Skłamała bym mówiąc, że rzadko płaczę czytając. Płaczę bardzo często. Plaga natomiast wywarła na mnie takie wrażenie, że nie mogłam nawet zapłakać. Za bardzo bolało mnie serce. Czytaliście kiedyś książkę, w której narratorem była osoba z demencją, albo z sklerozą? Tutaj możemy doświadczyć czegoś podobnego. Wiemy wszystko o przeszłości Sloane, ale ona nie wie nic o sobie. Wiemy co stało się z Bradym, Lacy, Millerem i Jamesem, a ona karmiona jest fałszem. Mamy świadomość tego, że Sloane podejmuje złe decyzje nieświadomie, ale i tak się na nią wkurzamy. No i James. Oh James. Jeszcze nie jest moim mężem ale wszystko przed nim.

Podobała mi się lekkość z jaką pisała autorka. Jakby słowa same przelewały się jej bezpośrednio z serca na komputer/kartkę. Nie o co ja teraz. Nie wiem co pisać o Pladze, bo nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Wszystko było wręcz niepokojąco idealnie.

Chociaż. Przyczepiłabym się do epilogu. Przez niego wymyśliłam sobie okropną tezę dotyczącą wydarzeń w Kuracji. Napiszę ją na samym początku recenzji Kuracji (nie wiem kiedy będzie. Za dużo książek na półce, za mało czasu).

Podsumowując. Książka była cudowna, przepiękna, idealna itd. Dostaje ode mnie 10 /10. Z niecierpliwością czekam, aż Kuracja wpadnie w moje łapki. Pozdrawiam :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 08:44 Zatracona w słowach dodał recenzje:
W niedalekiej przyszłości nastolatki masowo popełniają samobójstwa. Popadają w depresję, tracą chęci do życia i pragną jedynie ze sobą skończyć. W niektórych szkołach, aby przeciwdziałać epidemii, władze wprowadzają Program. Zachowanie uczniów jest skrupulatnie obserwowane, a osoby, które zapadają na chorobę i się załamują się, zostają poddane leczeniu w odizolowanych placówkach. Leczenie przynosi pozytywne efekty i wydaje się skuteczne, jednak każda osoba wraca z niego pozbawiona wspomnień.

Brat Sloane popełnił samobójstwo. Dziewczyna nie może pokazać, jak bardzo wpłynęła na nią jego śmierć, dlatego ukrywa własne uczucia, w tym smutek i wielkie przygnębienie. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie i dzięki której się nie rozsypała, jest jej chłopak James. Sloane wierzy, że ich miłość przetrwa wszystko, jednak z czasem stają się coraz słabsi i coraz trudniej walczyć im z negatywnymi uczuciami, dopada ich depresja, a potem Program, od którego nie ma ucieczki.

„Plaga samobójców” chodziła za mną już od dłuższego czasu. Wszyscy naokoło polecali mi tę książkę, niesamowicie ją wychwalali i może właśnie dlatego podchodziłam do niej dość sceptycznie. Miałam już wcześniej okazję przeczytać prequel tej historii, czyli „Remedium”, które mi się podobało i wiedziałam mniej więcej, czego mogę się spodziewać po „Pladze”, jednak mimo wszystko bardzo się cieszę, że nie oczekiwałam od tej książki zbyt wiele, bo po tylu pozytywnych recenzjach i opiniach byłabym zawiedziona.

Muszę przyznać, że na początku nie mogłam się kompletnie wbić w tę książkę, jednak kiedy już to zrobiłam, czytało mi się ją naprawdę szybko i zanim się obejrzałam byłam już po lekturze. Choć klimat całej powieści jest raczej mroczny, a książce towarzyszy aura nieustającego zagrożenia, to jest ona napisana prostym i łatwym w odbiorze językiem. „Plaga samobójców” dzieli się na trzy części, z której każda kolejna jest zdecydowanie ciekawsza od poprzedniej. Autorka stworzyła niepokojącą i okrutną wizję przyszłości, w której nikt raczej nie chciałaby żyć. Nie znajdziecie w tej książce wartkiej akcji i jej nieoczekiwanych zwrotów, ponieważ „Plaga samobójców” należy do grona tych książek, które oddziałują na emocje i uczucia czytelnika, nakłaniają go do zatrzymania się i zastanowienia choć przez chwilę nad własnym życiem.

Wielkim minusem jest dla mnie fakt, że nie zżyłam się z bohaterami tak mocno, jakbym chciała i przez to nie przeżywałam wszystkiego tak intensywnie, jak oni. Nie odczuwałam tak mocno wszystkich emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania. Współczułam bohaterom, trzymałam za nich kciuki, jednak ich losy nie przejęły mnie jakoś szczególnie, a momentami nawet się nudziłam. Książka ukazuje głównie walkę z systemem oraz miłości Sloane i Jamesa. Autorka skupiła się na budowaniu relacji między bohaterami, a także ukazaniu ludzkich emocji i na tym polu spisała się bardzo dobrze, wprowadziła również kilka ciekawych i interesujących elementów, które na pewno przypadną do gustu wielu czytelnikom.

„Plaga samobójców” to oryginalna i ciekawa książka, ukazująca problemy, które zagrażają również współczesnemu światu. Jest to interesująca młodzieżówka, która skłania do refleksji i niesie za sobą głębsze przesłanie. Chociaż nie spodobała mi się tak bardzo, jak „Remedium”, a momentami naprawdę się przy niej nudziłam, to i tak uważam „Plagę samobójców” za książkę wartą uwagi, która może przypaść do gustu wielu osobom. Jestem bardzo ciekawa, jak dalej autorka rozwinie tę historię, dlatego niedługo na pewno sięgnę po „Kurację samobójców”, która mam nadzieję, okaże się lepsza od pierwszego tomu.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/06/to-dla-twojego-dobra-pamietaj-o-tym.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 12:00 katjana dodał recenzje:
Namnożyło się ostatnimi czasu powieści tego typu. Kiedy natrafiłam na Plagę samobójców zaintrygował mnie opis. Książka Suzanne Young dość szybko wciągnęła mnie, jest konkretna, zręcznie napisana, w czasie czytania udzieliły mi się emocje które towarzyszą bohaterom. Tak więc mimo tematyki która stała sie teraz szalenie popularna i dla niektórych może wydać się już nieco ograna, Plaga samobójców wywołała we mnie dużo różnych wrażeń. Suzanne Young napisała tą książkę w realistycznym i przemawiającym do wyobraźni stylu. Polecam, po udanej pierwszej części tej obiecującej serii chcę przeczytać też następną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 07:31 Cynamonkatiebooks dodał recenzje:
"Co byś zrobił, gdyby wszyscy twoi przyjaciele rzucili się z mostu? Ostatnie wypadki wskazywały, że poszedłbyś za ich przykładem."

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Hmmm.. Chyba jeszcze nie spotkałam się z dystopią, która poruszałaby temat samobójstw. Jest to jak najbardziej oryginalny temat, tak więc niezmiernie cieszę się, że miałam okazję zapoznać się z tą książką. "Plaga samobójców" to znana i wysoko oceniana pozycja, zarówno w Polsce jak i na zagranicznym booktubie. Kiedy zobaczyłam jej okładkę, wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć. Nie wiem czemu, rzadko zachwycam się okładkami, ale ta tak mnie przyciąga... Jest przepiekna, idealnie pasuje do treści... Ale nie będę rozwodzić się o okładce, jak piękna by ona nie była *.*.

"- Nie da się żyć tak jak dotychczas. Z duszą przepełnioną bezbrzeżnym cierpieniem."

Tak jak wspomniałam wcześniej "Plaga.." to unikatowa pozycja. Światem zawładnął wirus, który atakuje młodzież. Pod jego wpływem nastolatki popełniają samobójstwa. Jest to wbrew pozorom trudna tematyka, a ilość przykrych momentów jest nie do policzenia. Ten smutny klimat sprawiał, że czytałam książkę mając łzy w oczach, gdyż tam cały czas ktoś odbierał sobie życie. Taki los spotkał również naszą główna bohaterkę Sloane, której brat popełnił samobójstwo. Od razu przyznam, że niezwykle polubiłam ją, jej sposób bycia i poczucie humoru. Była dosyć zaradną bohaterką, chociaż też czasem miała swoje humorki i to jak była ufna, mogło doprowadzić do szału. Jeżeli chodzi o męskich bohaterów, to znowu znalazłam swojego męża :D. I teraz wszyscy, że to na pewno James... Otóż nie! James był moim zdaniem trochę mdły. Niby zabawny, sarkastyczny, przystojny, ale strasznie kojarzył mi się z Jace'em z DA, a no nie ukrywajmy, jeden Jace wystarczy.. Poza tym ich relacja była strasznie sztuczna, przesłodzona. Nie ukrywam, że nie kibicowałam im. Za to Realm, tak to z nim shipowałam Sloane. Przekochany, przeuroczy Realm! Był tak wspaniały, że nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, chociaż był kreowany bardziej na tego złego bohatera. Strasznie mi go szkoda, ale mam nadzieję, że będzie go więcej w kolejnych tomach...

"Tak bardzo za nim tęskniłam, a przecież siedział tuż obok."

Książkę czytało mi się niesamowicie szybko. Autorka pisze w bardzo przyjemny, ale zarazem strasznie smutny sposób, co bardzo mi się podobało, bo mogłam w pełni wczuć się w sytuację bohaterów. Ogółem sam Program, jego sposób leczenia, a raczej usuwania wspomnień, strasznie mnie fascynował. Cieszę się, że autorka wszystko nam dokładnie wytłumaczyła. Podobało mi się również to, że nie od razu znamy przeszłość postaci, dopiero z czasem sami zaczynają nam opowiadać swoje wspomnienia i czytając tylko czekałam na kolejną dawkę informacji. Tak naprawdę PROGRAM to dla nas zagadka. Niby ratuje ludzi od targnięć się na własne życie, ale czy jest to warte utraty wszystkich wspomnień, swojej młodości? Tak oto zostawiam Was z tym pytaniem ;).

Podsumowując: "Plaga samobójców" to naprawdę dobra pozycja, poruszająca trudny temat jakim jest samobójstwo. Nie jest to może łatwa książka, taka na poprawę humoru, ale właśnie za to ją tak cenię. Mam wrażenie, że to dopiero początek, dlatego polecam zapoznać się z tak unikatową historią!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2016 o godz 10:34 Magazyn Liter dodał recenzje:
http://magazynliter.blogspot.com/

„Plaga samobójców”, mimo że jest zwykłą lekturą dla młodzieży, porusza bardzo poważny problem – samobójstwa. W książce przedstawione to jest jako epidemia, zakaźna choroba która panuje wśród nastolatków. Władze USA, aby zminimalizować do zera liczebność zgonów, wdrąża w życie Program – organizację, która ma za zadanie zwalczać depresję i myśli samobójcze atakujące młodych ludzi.
Głównymi bohaterami jest trójka przyjaciół: Sloan, James oraz Miller. Wszyscy są zdołowani po samobójstwie Brady’ego, brata Sloan, oraz zabraniu Lacey, dziewczyny Millera, przez Program na terapię, z której dziewczyna miała wrócić jako zupełnie inna osoba bez świadomość o jej istniejącej i niekoniecznie przyjemnej przeszłości.
Miller, nie wytrzymując tej presji, zażywa killera, który doprowadza do jego śmierci, przez co pozostała dwójka przyjaciół pogrąża się w głębszym smutku. Jakiś czas później do Programu jako pierwszy trafia James. Potem – Sloan.

Najbardziej irytujący w tej historii był związek Sloan z Jamesem ze względu na to, jak ze sobą rozmawiali przez pierwszy dział książki. Padały między innymi teksty takie jak: „Nie przeżyłabym bez ciebie”, „Jesteśmy sobie potrzebni”, czego szczerze nie cierpię (dlatego nie kupuję i nie jestem fanką romansideł). Zdecydowanie wolałam to, co działo się w momencie, gdy bohaterka trafiła na leczenie, oraz gdy z niego wyszła i zmagała się z życiem na zewnątrz.
Największą sympatię zdobył u mnie Realm – chłopak, którego Sloan poznała w Programie, nawet jeśli był w pewnym sensie fałszywy. Miał on pogodę ducha, zawsze pomocny i kochający całym sobą. Niemalże chłopak idealny.

Uważam, że książka jest dobra. Trafia do czytelnika i podkreśla, jak ważne są uczucia, przyjaciele oraz w jaki sposób wpływają na człowieka, a zwłaszcza na dorastającego nastolatka, traumatyczne przeżycia. Pozycja naprawdę godna polecenia; na długo zapada w pamięć i skłania do przemyśleń na temat siebie, swojego życia, a także relacji z bliskimi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2016 o godz 06:26 Justa dodał recenzje:
Szczerze powiem, że nie spodziewałam się, iż ,,Plaga Samobójców'' aż tak bardzo mnie wciągnie. Książka jest po prostu genialna, nie mogłam odłożyć jej do końca. Ma w sobie elementy wielkiego smutku i ciągłego płaczu, ale też potrafi rozbawić w niektórych momentach. Jest to książka bardzo przejmująca, czytając ją, utożsamiamy się z główną bohaterką aż zbyt dogłębnie. Piękna, smutna i dojrzała. Bardzo polecam, naprawdę warto po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2016 o godz 11:14 judyta1234 dodał recenzje:
Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie opanowanym przez rozprzestrzeniająca się epidemię. Rząd zrobi wszystko, aby zapanować nad tą plagą. Jest gotowy stworzyć z ludzi chodzących zombie, aby tylko przerwać tą falę śmierci. Wyobraź sobie, że świat jest pełen wydrążonych ludzi z sercami pełnymi luk, których nie są wstanie zapełnić. Ludźmi, którzy zdają sobie sprawę, że coś stracili, ale nie mają pojęcia co. Wyobraź sobie świat, w którym codziennie musisz zakładać maskę, aby nikt nie zobaczył jaka jesteś załamana. Twoje życie to ciągły smutek i cierpienie, który musisz ukrywać. Jeśli ci się to nie uda zostaniesz jednym z nich – człowiekiem bez wspomnień i przeszłości.

Dla Sloane ten świat jest codziennością. Zarazą, która pożera jej kraj są masowe samobójstwa. Zakaźna choroba pochłaniająca nastolatków. Dziewczyna żyje w świecie gdzie codziennie ktoś odbiera sobie życie. Aby zapanować nad sytuacją rząd postanawia wdrożyć Program. Jesteś smutny? Przygnębiony? Pogrążony w rozmyślaniach? Nietowarzyski? Agenci tylko czekają, aby wychwycić taką osobę, zamknąć w ośrodku, poddać leczeniu – ukraść wspomnienia i wymazać emocje. Sloane nie może do tego dopuścić, dlatego stała się mistrzynią w udawaniu. Aczkolwiek nie jest to łatwe, gdyż mocno przeżywa samobójstwo swojego starszego brata. Całe szczęście, że może liczyć na wsparcie swojego chłopaka Jamesa oraz najlepszego przyjaciela Millera. Jednak czy będzie potrafiła się podnieść i dalej udawać po śmierci jednego z nich?

Kocham wszelkiego rodzaju dystopie, chociaż muszę przyznać, że do „Plagi samobójców” jakoś szczególnie mocno mnie nie ciągnęło. Wiedziałam, że kiedyś po nią sięgnę, ale nie miałam jakichś konkretnych planów. Moje zdanie uległo zmianie, po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii. Jakoś specjalnie długo do dystopii nie trzeba mnie przekonywać. W końcu powiedziałam sobie: „Najwyższa pora. Przeczytaj to!”. I takim sposobem książka Suzanne Young trafiła w moje ręce.

Najważniejszą rzeczą, która muszę napisać w tej recenzji jest to, że początek książki mnie totalnie zdruzgotał. Pierwsze sto stron to było ciągłe pochlipywanie, a czasami nawet niekontrolowany szloch. Powieść ta wywołała we mnie ogromne emocje, których w ogóle się nie spodziewałam, i które zrobiły kogel-mogel z moich wnętrzności. Po poruszającym początku przyszła kolej na zawrotna akcję i rozpaczliwą walkę o każde najdrobniejsze wspomnienie. Nie potrafiłam się oderwać, zostałam całkowicie pochłonięta, cały świat zewnętrzny przestał istnieć.

Dominującym wątkiem w „Pladze samobójców” jest miłość. Jest to kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że wątek romantyczny będzie tak dominujący. Powieść tą można nazwać dystpijnym romansem. Związek Sloane i Jamesa był bardzo intensywny. Częste retrospekcje do przeszłości pozwoliły zaobserwować jak rozwijało się uczucie między nimi. Przez to, że autorka skupiła się na tej wielkiej, nastoletniej miłości zabrakło mi kilku wyjaśnień odnośnie plagi. Jak choćby co było źródłem tej choroby? Mam nadzieję, że w drugim tomie odnajdę odpowiedzi.

Autorka poruszyła bardzo trudny temat samobójstw, ale nie tylko. W dużej mierze skupiła się na wspomnieniach i na działaniu owego Programu. Podobało mi się to jak powieść zmusza do zastanowienia czy życie pozbawione przeszłości ma sens. I czy bez wspomnień, z pustką w sercu jesteśmy wstanie odnaleźć szczęście.
Jeśli chodzi o zakończenie, to nieco mnie rozczarowało. Po tak emocjonującej książce spodziewałam się czegoś więcej, a został mi spory niedosyt.

Reasumując „Plaga samobójców” jest bardzo dobrą dystopią młodzieżową. Jedną z lepszych jakie czytałam. Jest niezwykle emocjonalna i poruszająca. Nie brakuje w niej zawrotnej akcji, brawurowej walki, a wszystko to okraszone jest przytłaczającym smutkiem i rezygnacją. Jednak mimo wszystko w sercach bohaterów czai się nadzieja oraz głęboko zakorzeniona miłość, która nie pozwala się im poddać i jest wstanie pokonać wszystkie przeciwności losu.

„Są rzeczy, które trwają wiecznie i odrodzą się w każdych okolicznościach.”

www.houseofreaders.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2016 o godz 12:53 ewelia33 dodał recenzje:
Choć nie mówię że jest zła. Jest cudowna, tylko kiedy się ją czyta przechodzi się do tamtego świata jest napisana bardzo sugestywnie. I kiedy główna bohaterka ma depresje, wokoło wszyscy jej przyjaciele giną to Ty też to odczuwasz. I to bardzo silnie odczuwasz, autorka tej książki potrafi pisać tak że czytając tą książkę zaczynasz samemu poddawać w wątpliwość system, rząd, szkołę, nauczycieli i rodziców. "Bo oni wszyscy myślą że wiedzą wiedzą co dla nas najlepsze". W pladze samobójców jest to bardzo wyraźnie pokazane, dorośli byle tylko ich dzieci przeżyły pozbawiają ich wspomnień a przy tym możliwości bycia szczęśliwym czy boże broń smutnym. W świecie tej książki dzieciaki udają zadowolonych bo boją się własnych rodziców czy nauczycieli że skażą ich na coś takiego. Według mnie to jest taka przejaskrawiona wersja tego jak nastolatkowie widzą system szkoła-rodzice. Nikogo nic nie obchodzi jak dziecko czuję się źle dopóki to dziecko nie będzie próbowało się zabić. Wtedy rodzice nagle są bezradni i oddają nas pod opiekę komuś innemu. Opuszczają nas w pogoni za pracąa potem gdy coś się stanie opuszczają nas żeby ktoś innym się zajął problemem. I tak samo matka głównej bohaterki oddaję ją do programu.
Jest to bardzo depresyjna i buntownicza książka a do tego romantyczna i skupiająca się dokładnie na dzisiejszych problemach nastolatków także myślę że warto ją przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2016 o godz 12:44 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzje:
Zarazy, epidemie i plagi towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. W XIV wieku dżuma pozbawiła życia niemal 1/3 ludności Europy. Pandemia grypy (hiszpanka) na początku XX wieku doprowadziła do zachorowań u 1/3 populacji świata. I choć historia pokazuje, że z biegiem czasu potrafimy sobie z nimi radzić, to nikt z nas nie ma wątpliwości, że prowadzony przez nas styl życia oraz globalizacja sprzyjają powstawaniu i rozprzestrzenianiu się tych zjawisk. Dziś naszym największym wrogiem są wirusy i bakterie, które mutują i ewoluują wywołując lekooporne schorzenia. Ale czy zastanawialiście się kiedyś jaki skutek mogłaby wywołać zaraza atakująca nie ciało, lecz umysł człowieka?

„Plaga samobójców” to pierwszy tom trylogii „Program” autorstwa Suzanne Young. Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Sloane dorastająca w czasach, w których ludzkość zmaga się z podstępną chorobą popychającą młodych ludzi do samobójstwa. Jedynym skutecznym lekarstwem wydaje się pilotażowy program wprowadzony przez władze, oparty na tajemniczej kuracji pozbawiającej pacjentów najważniejszych wspomnień. Wysoka cena, jaką trzeba zapłacić za powrót do zdrowia sprawia, że zarażeni robią wszystko by ukryć objawy choroby. Podobnie jest ze Sloane, która nawet w obecności bliskich nie może okazywać emocji, tym bardziej łez, a na szczerość pozwala sobie tylko w obecności ukochanego chłopaka Jamesa. Ale kiedy z biegiem czasu ponosi kolejne straty, dopada ją depresja, a późnej Program.


Sloane jest przeciętną nastolatką muszącą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Epidemia zabrała jej brata, później przyjaciółkę, przyjaciela, a na końcu sięgnęła po to, co najcenniejsze i wepchnęła dziewczynę w objęcia „Programu". Tam zostaje poddana intensywnej kuracji pozbawiającej ją wspomnień, a tym samym wszystkiego co składało się na jej życie i wpłynęło na stosunek do świata i ludzi. Ale czy rzeczywiście wystarczy wymazać pamięć, by osoba, która była dla kogoś wszystkim stała się niczym?

Autorka w bardzo plastyczny sposób kreśli położenie młodych ludzi, którzy na jednej szali muszą położyć własne życie, a na drugiej śmierć, bądź egzystencję bez fundamentów przeszłości. I choć to samo życie wydaje się najcenniejszą wartością, to czytelnik doskonale rozumie bohaterów wolących odejść z tego świata niż pozwolić wydrążyć się ze wspomnień. A jednocześnie nie dziwi się rodzicom donoszącym na własne dzieci i skazującym je na przymusowe leczenie by dać im szansę ocalenia. Suzanne Young stawia wykreowane postacie w niełatwym położeniu i zmusza do dokonywania najtrudniejszych życiowych wyborów.

W moim odczuciu „Plaga samobójców” to bardzo dobry początek serii oparty na ciekawym pomyśle, którego realizacja sprawia, że czytelnik zostaje narażony na skrajne i różnorodne wrażenia oraz emocje. Bo choć Sloane podąża określoną drogą, to autorka zadbała by nie zabrakło na niej zakrętów, wybojów i nieprzewidzianych atrakcji. I choć wydawać by się mogło, że fabuła zmierza do nieuchronnego finału, to zakończenie dosłownie wbija w fotel, zaskakuje i uświadamia czytelnikowi, że padł ofiarą manipulacji, a autorka sprytnie wodziła go za nos i wpuściła w przysłowiowe maliny.

Jeżeli szukacie niesztampowej lektury i jesteście otwarci na nowe doznania literackie okraszone śmiercią, miłością i chemią to „Plaga samobójców” spełni wasze oczekiwania. Za murami ośrodków Programu kryją się nie tylko odebrane wspomnienia, ale też sekrety, tajemnice i ludzie kierujący się własnymi celami i priorytetami. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2016 o godz 01:26 Sol dodał recenzje:
O tej książce pierwszy raz usłyszałam oglądając zagranicznych BookTuberów. Prosta okładka, zachwyt kilku ulubionych BookTuberów zrobił swoje. Chociaż w pierwszym momencie nie skojarzyłam, że ta piękna szata graficzna, którą zaserwowało nam wydawnictwo Feeria, to "ta książka!". Dlatego też trochę z opóźnieniem sięgnęłam po pierwszy tom o Programie. I wiecie co? Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej!

Suzanne Young stworzyła serię, w której poruszany jest bardzo trudny i zarazem delikatny temat. Temat samobójstw wśród nastolatków. W świecie przez nią wykreowanym, jest ich tak wiele, że adekwatnym tytułem jest tytuł "Plaga samobójców". I chociaż czytałam już kilka książek, w których samobójstwo/a były głównym wątkiem, to muszę przyznać, że każda z tych książek była zupełnie inna. I seria Program również wyróżnia się na ich tle. Dlatego warto po nią sięgnąć, jeśli oczywiście ktoś jest zainteresowany tematem, ale i dobrą powieścią... Sądzę, że nie tylko dla nastolatków, chociaż głównie do nich kierowana jest ta treść.

Zapoznając się ze światem Young oraz jej bohaterami naszło mnie porównanie z książką "Delirium" autorstwa Lauren Oliver, która przypadła mi do gustu. Równie dobry klimat, wydarzenia i całkiem podobne postaci, więc jeśli ktoś polubił "Delirium" to z pewnością spodoba mu się (może nawet bardziej) "Plaga samobójców". Obie książki trzymają poziom, ale ta omawiana dzisiaj, jest moim zdaniem lepsza.

Jeśli chodzi o bohaterów, bardzo polubiłam niemalże każdego z nich. Mają to "coś", co wyróżnia je na tle innych postaci z książek młodzieżowych. Mimo, że są nastolatkami, to są nad wyraz dojrzali. Wiele przeszli, sporo stracili, a jeszcze więcej mogą stracić...

Jeśli chodzi o dystopie, są one od jakiegoś czasu bardzo powszechne. Wiele jest książek tego gatunku, ale nie każda potrafi mnie wciągnąć. "Plaga samobójców" od samego początku sprawiała wrażenie dobrej, a im dalej się zagłębiałam w treść, poznając realia świata przedstawionego i podążając ścieżkami bohaterów, tym bardziej lubiłam tę książkę. Dlatego nie mogę się doczekać, aż sięgnę po tom drugi!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 06:23 Sylwia98 dodał recenzje:
Od bardzo dawna nie czytałam tak dobrej książki. Z niecierpliwością czekam, aż przyjdzie do mnie druga część.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 12:28 Magdalena Senderowicz dodał recenzje:
„Plaga samobójców” to pierwszy tom cyklu „Program”, tworzonego przez Suzanne Young. Przedstawia on społeczeństwo, w którym każdy nastolatek może zapaść na ciężką chorobę, która w efekcie doprowadza go do popełnienia samobójstwa. Rząd USA przerażony ogromem epidemii stara się zrobić wszystko, aby zapobiec rozwojowi choroby. Wdrażają Program, którego celem jest ścisłe kontrolowanie osób znajdujących się w grupie wysokiego ryzyka, ale nie tylko. Każdy nastolatek może zachorować, a narastające przygnębienie i poczucie bezsensu może popchnąć go do ostatecznego kroku…
„W środku wszystko we mnie umierało. Czułam, jak coś rozdziera mi duszę i krwawię. Myślami byłam nieskończenie daleko i wcale nie miałam pewności, czy będę umiała wrócić.”
Ta książka jest smutna. To pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, gdy mam ochotę ją jakoś określić. Samobójstwo nigdy nie było i nie będzie łatwym tematem, to trudna sprawa, zwłaszcza wtedy, gdy popełnia je bliska nam osoba. To całkowicie normalne, że ogarnia nas wtedy smutek i przygnębienie, ale czy od razu pojawiają się czarne myśli o zrobieniu tego samego? Według wizji autorki tak to się właśnie kończy… Owszem, depresja jest ciężką chorobą, a Suzanne Young wykorzystała jej tematykę do stworzenia niepowtarzalnej historii. Dystopii na naszym rynku jest już sporo i bardzo często pojawia się motyw ośrodków resocjalizacyjnych, które mają zamiar ratować społeczeństwo, ale takiego problemu jeszcze nie było.
Niestety nie da się zaprzeczyć temu, że jest to również romans. Wątek miłosny stanowi bardzo ważny element tej powieści, jak nawet nie samo jej meritum. Rozdzielenie kochanków od zawsze było popularne w literaturze, podobnie jak walka z przeciwnościami losu i chęć przezwyciężania najgorszych sytuacji, aby w końcu być razem. Suzanne Young przedstawiła miłość dwojga młodych ludzi, pomiędzy którymi uczucie rozwijało się od lat, więc nie jest to cukierkowy romans rozgrywający się z dnia na dzień. Owszem, chwilami był on przesadzony, ale nie przekraczał linii granicznej, powyżej której stałby się irytujący.
„Czułam, że brakuje jakiejś części mnie. I że być może nigdy już jej nie odnajdę.”
Muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się przedstawienie całego Programu oraz jego defektów. Autorka stworzyła krok po krok system, który miał na celu usunąć z człowieka to, co powoduje w nim przygnębienie. Okazuje się jednak, że ludzki umysł potrafi zrozumieć, że coś jest nie tak i zawsze stara się wrócić do stanu równowagi. Pamięcią krótkotrwałą można sterować w bardzo łatwy sposób, chociażby za pomocą leków, ale co z pamięcią długotrwałą bądź komórkową? Tutaj pojawia się problem i mimo że Suzanne Young nie wprowadziła do swojej powieści żadnych medycznych pojęć, to i tak doskonale przedstawiła defekt Programu. Pokazała siłę ludzkich wspomnień i emocji, które chwilami biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.
„Plaga samobójców” została napisana dojrzałym i niebanalnym językiem, co bardzo mi się spodobało! Autorce udało się odpowiednio zbudować atmosferę oddającą klimat tej historii oraz dopasować dynamikę akcji do rozgrywających się wydarzeń. Być może chwilami czułam się lekko znużona, bo tempo akcji znacznie zwalniało, ale oceniając całość jestem w stanie stwierdzić, że było to tutaj potrzebne. Fabuła jest lekko przewidywalna, ale nie odbiera to przyjemności z lektury. Dodatkowo zakończenie oraz epilog sprawiają, że ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom.
„Miałam wrażenie, jakbym zaczęła się rozpadać na kawałki.”
Suzanne Young stworzyła oryginalną i ciekawą powieść, która stanowi zapowiedź intrygującego cyklu. Mam nadzieję, że druga część okaże się być jeszcze lepsza i bardziej wciągająca. Postaci przedstawione na kartach tej powieści są doskonale wykreowane i widać zmiany, jakie zachodzą w nich po przejściu przez Program – to charakterystyczne zagubienie i uczucie pustki. Nie napiszę, że jest to powieść bez skazy, bowiem nie oczarowała mnie na tyle, żeby nazwać ją wspaniałą, ale z pewnością ma w sobie coś interesującego.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2016 o godz 11:14 PaniKa dodał recenzje:
Wspomnienia. To one kształtują naszą osobowość. To dzięki nim żyjemy i czujemy, że wszystko co robimy ma sens. Nikt z nas przecież nie chciałby żyć w świecie pozbawionym cennych wspomnień. Istnieć i nie mieć żadnej świadomości tego, co wydarzyło się kiedyś. Nie wiedzieć jak wyglądało nasze życie przedtem, zanim ktoś brutalnie wtargnął do naszych umysłów i wykasował pamięć.

Nastoletnia Sloane żyje w świecie, gdzie od pewnego czasu żniwo zbiera podstępna choroba. Coraz więcej młodych ludzi nie potrafi walczyć z narastającym przygnębieniem i poczuciem bezsensu, które popychają ich do popełnienia samobójstwa. Również brat Sloane odebrał sobie życie, a rodzice dziewczyny panicznie boją się stracić kolejne dziecko. Zaniepokojone władze decydują się wdrożyć specjalny program, który ma na celu powstrzymać rozszerzającą się epidemie samobójstw. Wszyscy poniżej osiemnastego roku życia z objawami depresji są zabierani do specjalnego ośrodka, gdzie poddawani są tajemniczej kuracji, która pozbawia ich wspomnień. Sloane nie chce trafić do ośrodka, dlatego robi wszystko by nie pokazywać swojego przygnębienia. Wsparciem jest dla niej jej chłopak James. Niestety coraz trudniej walczyć im z depresją, a gdy rusza lawina, już nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Program dopada także ich. Czy pomimo utraconych wspomnieć, ich miłość ma szansę przetrwać?

„Plaga samobójców” to książka, która chodziła za mną od dłuższego czasu. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać, jednak ciągle jakoś nie było mi z nią po drodze. Dopiero premiera drugiego tomu skusiła mnie do tego, by po nią sięgnąć. Zaczęłam czytać i przepadłam. I to dosłownie. Uwielbiam książki młodzieżowe i zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam, a tym bardziej gdy wiem, że będzie to kolejna dystopia. „Plaga samobójców” zainteresowała mnie intrygującą i nietuzinkową fabułą. I mogą śmiało powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.

Książka Suzanne Young to kolejna lektura która porusza temat samobójstw wśród nastolatków. Tutaj problemem jest epidemia, która zbiera coraz większe żniwo. Młodzi ludzie z niewiadomych przyczyn popadają w depresję, przez co decydują się odebrać sobie życie. Władze wprowadzają specjalny Program, który ma na celu powstrzymać szerzącą się plagę samobójstw. Młodzi ludzie zostają poddani specjalnej kuracji, po której wychodzą z ośrodka całkowicie odmienieni i wyleczeni. Tak naprawdę jednak pozostaje z nich tylko pusta skorupa, wydrążona w środku i pozbawiona najważniejszego: wspomnień. Żaden nastolatek nie chce tam trafić, i nie ma się co dziwić, bo kto chciałby żyć w świecie bez wspomnień? Książka Suzanne Young to dramatyczny i niezwykle wstrząsający obraz świata opanowanego przez straszną zarazę, której w żaden sposób nie da się powstrzymać. Celem Programu jest wyeliminowanie problemu. Ale czy na pewno odnosi to zamierzony skutek?

„Plaga samobójców” to świetnie napisana powieść, wyróżniająca się nieprzeciętną fabułą, szybką i dynamiczną akcją, a także barwnymi i wyrazistymi bohaterami. Choć książka porusza temat samobójstw, to jednak nie przygnębia. Wzbudza ciekawość i intryguje i choć często nie zgadzamy się z przebiegiem wydarzeń, to jednak czujemy się zafascynowani. Autorka w perfekcyjny sposób prowadzi nas po wykreowanym przez siebie świecie, wzbudzając nasz podziw i niekłamany zachwyt. Nie można zaprzeczyć, że jest to lektura która potrafi również porządnie wstrząsnąć i wprowadzić nas w stan osłupienia.

Suzanne Young w swojej książce, porusza wiele trudnych i znaczących tematów, takich jak samobójstwo, śmierć bliskich osób, radzenie sobie ze stratą, a także miłość, tęsknota, depresja, a nawet bunt. Podoba mi się to, w jaki sposób autorka ukazała wątek miłosny. Jest on kluczowy dla całej powieści, dlatego cieszę się, że został dopracowany i przedstawiony w należyty sposób. Relacja między głównymi bohaterami jest dość intymna i na szczęście niezbyt nachalna. Wszystko świetnie ze sobą współgra, tworząc idealnie wyważoną całość. Zakończenie może wydawać się trochę rozczarowujące, jednak nie zmienia to faktu, że na pewno poczujemy niedosyt, a także pewien niepokój o dalsze losy bohaterów, co na pewno zmotywuje nas by sięgnąć po drugą część.

„Plaga samobójców” to książka, którą na pewno warto przeczytać. Kierowana jest przede wszystkim do młodzieży, przez co dojrzały czytelnik może czuć się trochę zawiedziony. Choć niekoniecznie. Mi książka dostarczyła wielu wrażeń i emocji i naprawdę mocno mnie zaintrygowała. Dlatego jeśli lubicie powieści o tematyce dystopijnej, to nie wahajcie się ani chwili i przeczytajcie „Plagę samobójców”. Jak dla mnie, jest to jedna z lepszych książek z tego gatunku, jakie do tej pory udało mi się poznać. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2016 o godz 03:01 #Ivy dodał recenzje:
O [Pladze samobójców] dowiedziałam się z zapowiedzi pewnej księgarni internetowej i z miejsca wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Dni po premierze mijały, a ja jedynie czytałam recenzje innych, wzdychając i użalając się nad sobą. Prawie sama popadałam w depresję, kiedy ukazała się możliwość zdobycia tej książki. Nie wahałam się ani chwili i jak szalona gładziłam ją, gdy już tylko trzymałam ją w rękach.
Tylko czy była warta takiego oczekiwania? A może powinnam prosić o utworzenie takiej kuracji, aby wymazano mi ją z pamięci?


Jakby nie patrzeć książek tego gatunku jest mnóstwo. Rozsiadają się na księgarnianych i bibliotecznych półkach i spoglądanie z niepewnością na kolejne tytuły, gdzie mamy niezbyt przyjemną wizję przyszłości. Przyznam jednak, że ja się jeszcze nią nie przejadłam, a [Plaga samobójców] może być tego świetnym przykładem, bo pochłonęłam ją w błyskawicznym tempie i nawet odczułam efekt książkowego kaca, ale po kolei.
Wizja świata pożeranego przez wirusa depresji wstrząsnęła mną doszczętnie. Życie w strachu o własne życie już samo w sobie kwalifikuje się do natychmiastowej interwencji Programu, a co dopiero podstawowe symptomy tej choroby. Mimo narastającego przerażenia byłam zaintrygowana całą tą otoczką, chociaż sama nie chciałabym żyć w takich warunkach. Co nie zmienia faktu, że autorce udało się mnie nastraszyć, co uznaję za sukces. Również bywały momenty, kiedy moje serce pękało, a ja prawie płakałam, rozczulając się nad losem bohaterów. Ogromne brawa dla Suzanne Young za miotanie moimi emocjami. Wysyłam wirtualny złoty medal! Jednak muszę także wspomnieć o możliwości przewidzenia pewnych scen, co nie pozwala mi powiedzieć, że książka była całkowicie zaskakująca. Brakowało tego błędnego rozmyślania, bo tak naprawdę odpowiedzi dostawaliśmy w większości na przysłowiowej tacy. To jest ta wada, o której już zdążyłam parę razy wspomnieć.
Po raz pierwszy (od dłuższego czasu) tak mocno zżyłam się z głównym bohaterem, a raczej główną bohaterką. Nie zazdrościłam Sloane jej sytuacji życiowej. Nie wyobrażam sobie nie móc okazywać swych negatywnych emocji, a co dopiero mieć zakaz przeżycia żałoby po utracie najbliższej swemu sercu osoby. Na szczęście nastolatka miała oparcie w swoim chłopaku, a także ich wspólnym przyjacielu. Jednak kiedy go zabrakło, oboje zrozumieli, że depresja dopadła także ich organizmy, co już oznaczało tylko jedno – Program. Doganiało ich coś, przed czym tak długo uciekali. A po tym nie było to już to samo. I znowu moje oczy zachodziły łzami.
Każda postać przewijająca się przez strony [Plagi samobójców] miała do wykonania jakąś rolę i ciężko mi tutaj stwierdzić, aby ktoś służył w celu zaszycia dziur zaistniałych w fabule. Najmocniej jednak, po Sloane, odznaczyli się tutaj rodzice nastolatki, gdzie to właśnie oni zdradzili swoją córkę. Nie wiem, czy byłabym w stanie wybaczyć własnej rodzinie takie posunięcie. Rozumiem wszechogarniającą ich troskę, ale żeby pozwolić obcym ludziom mieszać w głowie swej pociechy? Nigdy w życiu! A jak zareagowała na to wszystko Sloane? Tego musicie dowiedzieć się już sami.
Suzanne Young posługuje się lekkim piórem, przez co książka jest łatwa w odbiorze, ale jedynie w kwestii czytelniczym. Aby zrozumieć to, co autorka ma do przekazania, trzeba naprawdę skupić się na tekście. Jakby nie patrzeć mamy tutaj poruszoną kwestię samobójstw, co nigdy nie było łatwym tematem. To ciche wołanie o pomoc dla ludzi dotkniętych depresją, żeby pomóc przejść im przez ten najgorszy okres w życiu i pomóc ujrzeć wschód słońca, a nie tylko jego zaćmienie.
Podsumowując:
Mimo drobnych wpadek autorki jestem w stanie powiedzieć, że [Plaga samobójców] wprowadza coś świeżego na rynek literacki! Mrożąca w krew w żyłach przyszłość, niebanalni bohaterowie, skomplikowana sytuacja związana z emocjami – to jest coś, co ja kupuję! Ogromnie polecam! A teraz idę płakać, że nie stać mnie na drugi tom...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2016 o godz 03:51 Książkomaniacy dodał recenzje:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

"Plaga Samobójców" to książka, którą od razu zapragnęłam mieć na swojej półce. Dlaczego? Otóż dlatego, że sam tytuł budzi niepokój, a w połączeniu z klimatyczną okładką daje szansę na dobrą powieść. Kupiłam i nie zawiodłam się. Książka niesamowicie mnie pochłonęła, sprawiła, że oderwałam się od rzeczywistości. "Plaga samobójców" jak można wywnioskować po tytule porusza temat samobójstw. Nie jest to temat łatwy, jednak w moim odczuciu Suzanne Young udało się stworzyć powieść znakomitą, napisaną niezwykle lekko i przystępnie dla czytelnika w każdym wieku. Przyznam szczerze, że sięgając po tę powieść liczyłam na coś całkowicie innego. Miałam cichą nadzieję, że wątek miłosny będzie mniej rozbudowany, a autorka skupi się głównie na temacie przewodnim. Myślałam, że w tej książce odnajdę nieco więcej okrucieństwa, samobójstw, nieco brutalniejszych opisów, a tak naprawdę kolejny raz dostałam książkę o miłości. Miłości, która została wystawiona na niecodzienną próbę. O dziwo, dałam się pochłonąć nawet wątkowi miłosnemu i to na tyle, że tę około 450 stronicową książkę pochłonęłam w jeden wieczór.
Fabuła "Plagi Samobójców" jest nie tylko ekscytująca, intrygująca, czy tajemnicza. Po przeczytaniu tej powieści zmienia się również pogląd na niektóre sprawy, sposób patrzenia na świat. Jestem pewna, że nie tylko ja próbowałam postawić się na miejscu Sloane, Jamesa, a nawet rodziców zarażonych dzieci. W mojej głowie do tej pory rodzi się pytanie "Jak zachowałabym się na ich miejscu?"
Obecnie modne jest poruszanie tematów tabu. Suzanne Young poszła tym tropem, stworzyła jednak coś ciekawego, z rozmachem, wychodzącego poza ramy. Lektura dała mi wiele przyjemności, a w szczególności zachęciła do sięgnięcia po tom 2 - "Kurację samobójców".

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-12-2015 o godz 09:41 Jeanelle dodał recenzje:
Ostatnio miałam dość dystopii. Po zakończeniu genialnych Mrocznych umysłów nie mogłam się przekonać do żadnej, aż pojawiły się zapowiedzi Plagi samobójców. Koncepcja autorki zaintrygowała mnie na tyle że musiałam w końcu sięgnąć po tę książkę. Po pierwsze koniecznie muszę pochwalić fabułę i świat przedstawiony, ponieważ to genialny pomysł, którego potencjał nie został zmarnowany. To jedna z tych powieści, które na długo zapadną mi w pamieć oraz wywołały u mnie prawdziwą burzę emocji. Plaga samobójców zmusza do refleksji, zastanowienia się czy jeśli to Was pozbawiono by wspomnień, pozostałyby emocje z nimi związane? Czy miłość warunkują wspomnienia o danej osobie, czy też jest to uczucie stałe, które jest przy nas nawet jeśli nie znamy powodu? I jeszcze to najważniejsze, które do teraz kołacze mi się po głowie: czy naprawdę lepiej jest umrzeć niż stracić siebie, to kim jesteś? Są to tak zwane pytania bez odpowiedzi, a każda kolejna osoba będzie miała inny argument za lub przeciw, dlatego właśnie moim zdaniem Plaga samobójców to świetna książka. Wywoła w czytelniku całą gamę uczuć i nikomu nie pozwolili przejść obok siebie obojętnie.

Autorka ma wyjątkowo dobry styl pisania, przez co pochłonęłam jej powieść dosłownie w dwa dni. Podoba mi się, że miała pomysł na to, co chce napisać, dzięki czemu ta opowieść ma ręce i nogi, natomiast bohaterowie wywoływali we mnie różne odczucia, choć poniekąd rozumiałam motywy wszystkich. Uwielbiam James'a, to jak starał się trzymać wszystkich razem, mimo że sam się rozpadał, jego cięty język i dziwne komplementy. Sloan natomiast jest... w porządku. Z mojej strony to dość łagodne słowa, ponieważ zwykle nazywam bohaterki irytującymi płaczkami, które potrafią tylko się nad sobą użalać, ale tu mogę ją zrozumieć. Dziewczyna żyje pod ogromną presją, musi stale się pilnować, nie może pozwolić sobie na żadne szczere uczucia, ponieważ wisi nad nią nieustanna groźba oznakowania i wcielenia do Programu. Zastanawia mnie tylko dlaczego we wszystkich dystopiach rodzice są tak zaślepieni i przekonani o własnych racjach, że nic do nich nie dociera?

Sięgając po Plagę dobrze wiedziałam na jaki gatunek się piszę, dlatego nie zaskoczy mnie, jeśli w drugiej części autorka skupi się na walce z wielkim, złym systemem. Mój największy ból w stosunku do autorki to dlaczego na siłę stara się wcisnąć czytelnikowi trójkąt miłosny? Zwłaszcza taki, który zupełnie mi nie pasuje. Grrr...

Plaga samobójców to świetna dystopia otwierająca bardzo obiecującą serię. Książka Suzanne Young wstrząsa, zmusza do refleksji, wywołuje uśmiech i łzy. Nie da się przejść obojętnie koło historii Jamesa i Sloan. Jeżeli potraficie przymknąć oko na pewne schematu gatunku, otrzymacie fantastyczną lekturę, które mogę Wam gorąco i szczerze polecić.

http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2015/12/31-recenzja-plaga-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2015 o godz 10:18 monweg dodał recenzje:
Rząd USA wprowadził pilotażową akcję, zwaną Programem. Jest to nowatorskie podejście do zapobiegania samobójstwom. Na próbę w pięciu amerykańskich szkołach prowadzone są badania pod kątem zaburzeń nastrojów i zachowania. Każdy z uczniów, u którego wykryto dolegliwości, czyli nienormalne zachowania, został odłączony od grupy. Czas odosobnienia taki delikwent spędzał w klinice, gdzie dosłownie mieszano mu w głowie i wymazywano z pamięci większość wspomnień. Leki, terapia, a po tym, gdy praktycznie zapomni kim jest, trafia do prywatnej szkoły, aż do ukończenia pełnoletniości, wśród takiej samej młodzieży, pozbawionej wspomnień, wydrążonej.

Plaga samobójców to powieść dystopijna i antyutopijna, czyli przedstawiająca czarną wizję przyszłości. Ja nie chcę takiej perspektywy, a dzień jutrzejszy powinien być zagadką, przed którą staniemy, nie zaś zaplanowanym działaniem. Takie życie to koszmar i jestem pewna, że za wszelką cenę starałabym się zachować jak najwięcej wspomnień. Bo jakie przykre musi być życie człowieka, który swoich wspomnień, obojętnie czy dobrych, czy złych zostanie pozbawiony. Cóż by z nas pozostało? Pusta skorupa, bez wnętrza…

Suzanne Young przedstawiła nam wizję świata, w którym zdecydowanie nie chciałabym żyć. Jednak mimo niełatwej tematyki, powieść jest napisana lekko, a przebrnięcie prze nią nie zabiera dużo czasu. Od momentu, gdy skończyłam czytać, zastanawiam się, co też będzie w kolejnej części tej nowej serii. Nie wątpię, że ci, którzy przeczytali Plagę samobójców z wielką ciekawością sięgną po kolejny tom. Przyznaję, że ja nie mogę się już doczekać. Gorąco polecam.

Całość - http://monweg.blog.onet.pl/2015/11/19/3727/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2015 o godz 10:30 insomniaof dodał recenzje:
O tej książce nasłuchałam i naczytałam się wiele. W przytłaczającej większości były to pozytywne recenzje. Miałam już dosyć słuchania peanów na temat tego, że jest to odkrycie na miarę „Zmierzchu” czy „Igrzysk śmierci”. Postanowiłam więc skonfrontować co nieco z rzeczywistością i tak do moich rąk trafiła „Plaga samobójców. Program. Część 1”. Uff, skomplikowany ten tytuł. Okładka mnie nie odstręczała, opis też nie, ale o nim trochę później. Już na wstępie zaznaczę, że miałam lekki problem z czytaniem, ponieważ nie znałam tej autorki, a z drugiej strony w głowie słyszałam te dziesiątki pochwał. Czy rzeczywiście powieść ta jest wielkim odkryciem literatury młodzieżowej? Zobaczmy.

Suzanne Young jest twórczynią bestsellerowej serii „Program” uznanej przez New York Times. Pochodzi z Utica, NY, jednak przeprowadziła się do Arizony, by, jak sama mówi, nie dopuścić by jej marzenia umarły z zimna. Jest pisarką i nauczycielką, jednak nie zawsze w tej kolejności. Po ukończeniu kreatywnego pisania, pracowała w szkole średniej ucząc “sztuki języka”. Opiekuje się swoimi dwoma pociechami oraz psami, pisząc powieści dla nastolatków. Autorka między innymi “A need so beautiful”, “A want do wicked” oraz “A desire so deadly”. Na dzień dzisiejszy w Polsce wydano jedynie pierwszą część cyklu “Program”.

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program. Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle.

Już na wstępie zaznaczę, że jest to dobra książka młodzieżowa. Nie ukrywam jednak, że tematyka trudna jak na tę kategorię. Dystopijny klimat unosi się i wydaje się tak bardzo ciężki, iż zatyka płuca bohaterom. Fala samobójstw wpisuje się idealnie w dzisiejsze realia, gdzie coraz więcej młodych ludzi okalecza się i nie widzi innego, oprócz tego, rozwiązania swoich problemów. Jeszcze nie tak dawno sama byłam nastolatką, jednak dla mnie bohaterowie są… Za bardzo przepełnieni patosem. Podejmują nieracjonalne decyzje, mają nielogiczne wytłumaczenia i jedyną najwyższą wartością jest dla nich miłość. Szczególnie działała mi na nerwy główna postać – Sloane. Jest tak rozdarta w graniu ofiary, że wypada po prostu niewiarygodnie. Raz chce iść w prawo, ale za chwilę już jest pewna, że to lewa strona to ta właściwa. Historia mnie wciągnęła, chociaż akcja toczyła się nierówno. Momentami nudziła, innym razem pędziła zbyt szybko. Najbardziej zadziwiła mnie sytuacja między Sloane a Jamesem i pewną osobą, której nie zdradzę, ale która się pojawi. Wtedy już całkowicie trafił mnie szlag, jak można dzisiaj kochać jednego… SPOILER! Ugh… Mówi się, że jeżeli bohater wzbudza emocje, to jest dobrze stworzony i poprowadzony. I tu z ręką na sercu się przyznaję – nie cierpię Sloane. Miała wzbudzać współczucie, jednak mnie tylko irytuje swoim rozmemłaniem. Na uwagę zasługuje tutaj ujęcie tego, jak państwo postanowiło walczyć z tytułową plagą samobójców. Myślę, że ma to ręce i nogi, gdzieś zdarzają się potknięcia. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że podpatrzono nieco z „Igrzysk śmierci” – przynajmniej w głównym wątku miłosnym. Na pewno przeczytam kolejną część, kiedy się pojawi. Z czystej ciekawości, jak rozpędzi się akcja.

Polecam fankom takich serii, jak „Zmierzch”, „Igrzyska śmierci”, „Dary anioła” czy „Niezgodna”. Wielkie brawa za dystopijny klimat całości.

„- Miałeś ze sobą prezerwatywę. Spodziewałeś się takiego rozwoju wypadków?
- Nie – odparł. – Ale dobrze być przygotowanym.
- Przyznaj się, że się spodziewałeś.
- No dobrze, może w głębi duszy trochę na to liczyłem…
- James!
- No co? Przecież podarowałem ci pierścionek!”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2015 o godz 01:59 Inna dodał recenzje:
"- Dręczą mnie złe myśli - powiedziałam.
- Więc przestań myśleć."

Sloane żyje w czasach kiedy smutek, przygnębienie i myśli samobójcze rozprzestrzeniają się jak grypa czy przeziębienie. Może ona zostać nimi zarażona w każdej chwili. Dlatego powstał Program, z którym nikt nie chce mieć do czynienia. Osoby poniżej osiemnastego roku życia i zarażone depresją zostają wysyłane na leczenie, które ma im pomóc, ale to nie jest normalna terapia. Aby zapobiec samobójstwu zabierają im wspomnienia,przeszłość i wszystko to co kochają, w zamian dają "perfekcyjne" życie, którego tak naprawdę nigdy nie było.

Sloane z całych siła stara się być silna, nie pokazywać przygnębienia, ani żadnych innych oznak przez, które mogłaby trafić do Programu. Dziewczyna zawsze może liczyć na swojego chłopka Jamesa oraz przyjaciela Millera. Niestety sprawy zaczynają się komplikować kiedy z leczenia wraca ich dawna, bliska przyjaciółka Lacey, która nie pamięta nic. Miller (Miller i Lacey byli parą) jest załamany i nie wie jak dalej żyć. Przyjacielel chłopaka starają się jak mogą, ale ten nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. To sprawia, że James mimo obietnic składanych Sloane chce się poddać. Dziewczynie nie udaje się ochronić go przed Programem co sprawia, że sama zaczyna chorować. Jak potoczą się ich losy? Czy uda im się wygrać walkę o szczęście? Jak wygląda leczenie? Wszystkiego dowiecie się podczas czytania książki!

Są takie lektury, które wylatują mi z głowy od razu po ich skończeniu, ale są również takie, które od samego początku sprawiają, że potrafię myśleć tylko o tym co dzieje się w książce. "Plaga samobójców" zdecydowanie należy do tej drugiej grupy! Autorka totalnie rozkochała mnie w swoim dziele. Podoba mi się w nim wszystko, począwszy od świetnej fabuły, poprzez cudownych bohaterów, kończąc na tym, że wszystko jest bardzo dopracowane!

całość na blogu happy1forever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2015 o godz 10:50 Kamila Idziaszek dodał recenzje:
Depresja to poważna choroba, która w dzisiejszych czasach dotyka coraz więcej osób. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z kilkoma książkami, które poruszają właśnie ten niezwykle trudny temat. Jedną z nich jest "Plaga samobójców". Muszę przyznać, że gdy tylko dowiedziałam się o polskiej premierze tej powieści, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Przyciągająca wzrok okładka oraz ciekawy opis sprawiły, że gdy tylko dostałam tę pozycję w swoje ręce, od razu zabrałam się za jej czytanie. Czy twórczość Suzanne Young sprostała moim oczekiwaniom, a napisana przez nią opowieść znalazła miejsce w moim sercu? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zachęcam do przeczytania dalszej części recenzji, w której z pewnością znajdziecie potrzebne informacje.

Cała recenzja na blogu: http://ksiazki-milki.blogspot.com/2015/10/plaga-samobojcow-program-czesc-1.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2015 o godz 09:53 Sophie dodał recenzje:

Skupiasz się na słowach nauczyciela, skrupulatnie zapisując wszystkie notatki. Słyszysz dziwne odgłosy dobiegające z korytarza, lecz udajesz, że nic się nie dzieje. Czujesz szturchnięcie z lewej strony. Spoglądasz na swoją przyjaciółkę, która zajmuje miejsce obok, a teraz z przerażeniem wpatruje się w drzwi, które nagle się otwierają. Wchodzi przez nie dwóch mężczyzn w białych strojach. Zmierzają prosto – a to niespodzianka – w waszą stronę. Starasz się nie okazywać strachu, oddychasz głęboko. Siedzisz prosto z myślą, że zaraz wyciągną cię siłą z klasy. Jeden z mężczyzn obrzuca cię wzrokiem, ale kieruje się do twojej sąsiadki. Łapią ją i siłą wyciągając z klasy. Dziewczyna krzyczy, szarpie się, omiata klasę wzrokiem szaleńca. Zamykasz oczy i opuszczasz głowę. Nie daj po sobie poznać, że coś jest nie tak. Nigdy.

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Plaga Samobójców zapowiadała się na typową dystopię, niczym nie różniącą się od „Rebelianta” czy „Igrzysk śmierci”. Jednak już od pierwszych stron stało się jasne, że jest to coś zupełnie innego, oryginalnego. Podziwiam Suzanne Young za to, że stworzyła nietypową opowieść, gdzie każdy szczegół jest dokładnie wypracowany, a do tego historia jest bardzo wciągająca. Plaga samobójców to pierwsza część serii, która na pewno znajdzie się wysoko w moim rankingu dobrych książek. Podkreśla ona ważne aspekty życia, takie jak przyjaźń, miłość i rodzina. Ukazuje trudną walkę o to, aby zachować wspomnienia zarówno tych dobrych chwil jak i złych. Walkę o prawdziwego siebie.

Po języku jakiego używa autorka, łatwo poznać, że nie jest początkująca. Dawno nie miałam do czynienia z książką, którą czyta się tak bardzo płynnie. Nigdy bym się nie spodziewałam, że prawie 500 stronicową powieść pochłonę w zaledwie dwa dni, a to wszystko zasługa przyjemnego i tajemniczego stylu pisania Suzanne. Ogólnie podziwiam autorkę za to, że odważyła się poruszyć temat samobójstw, zwłaszcza wśród młodzieży. Przecież zarówno w Polsce jak i na świecie, jest to temat tabu, tak samo jak alkoholizm czy przemoc. To udowadnia, że Plaga samobójców, nie jest zwyczajną książką. Jest poruszającą, brutalną, a jednak sięgającą aż do serca powieścią.

Nie brak tutaj charyzmatycznych bohaterów. Główna bohaterka, Sloane, jest silną, młodą kobietą. Nie poddaje się, walczy o to, co należy do niej i zapłaci każdą cenę, aby to zatrzymać. Jamesa nie za bardzo polubiłam, chociaż nie mówię, że to się nie może zmienić. Ma szczęście, że trafił na kogoś takiego jak Sloane, która idealnie go dopełnia, tak jak on dopełnia ją. Lacey, wnosi trochę radości w ten ponury świat. Prawdę mówiąc, od początku ją polubiłam. Jest jeszcze jedna osoba którą zaczęłam uwielbiać gdy tylko się pojawiła, ale nie zdradzę o kogo chodzi. Musicie sami się przekonać, czytając książkę.

Wypisałam wszystkie wady i zalety Plagi samobójców jakie tylko przyszły mi do głowy, chociaż założę się, że to nie jest koniec – oczywiście zalet. Suzanne Young ukazuje historię inną niż wszystkie do tej pory. Świat, który wykreowała jest niemal namacalny. Bohaterzy stworzeni przez autorkę są niezwykli, wyróżniają się spośród innych, „papierowych” postaci z innych książek. To wszystko jest pewnie okropnie chaotyczne, ale Plaga samobójców zostawiła taki mętlik w mojej głowie, że nie mam pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Nie mogę doczekać się kontynuacji!

9/10

„Są rzeczy, które trwają wiecznie i odrodzą się w każdych okolicznościach.”


http://boook-reviews.blogspot.com/2015/10/suzanne-young-plaga-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-10-2015 o godz 01:07 Katarzyna Roszczenko dodał recenzje:
Po książkę pióra Suzanne Young Plaga samobójców, sięgnęłam z czystej ciekawości. Niesamowita okładka przykuwająca wzrok, mocno zachęcający opis i przede wszystkim trudny temat, jaki został poruszony w tej książce, spowodowały, że pochłonęłam ją w ciągu dwóch wieczorów.

Od pewnego czasu w USA rozprzestrzeniła się choroba, powodująca przygnębienie u nastolatków na tyle duże, że bez żadnego zastanowienia zaczynają oni popełniać samobójstwa. Władze postanowiły z tym walczyć. Wynaleziono lek, dzięki któremu osoba przygnębiona traci pamięć i może ponownie wrócić do środowiska, w którym się wychowywała. Każde podejrzane zachowanie wśród młodzieży jest wyłapywane, każda osoba, która wydaje się cierpieć, jest poddawana terapii. Brat Sloane popełnił samobójstwo, jej rodzice bardzo boją się o córkę, a ta za żadne skarby nie chce być poddana terapii powodującej utratę pamięci i robi wszystko, aby nie pokazać, że jest jej ciężko. Jedyne oparcie dziewczyna ma w swoim chłopaku Jamesie. Jednak czy wzajemne wspieranie się pomoże, czy kolejna osoba, która odejdzie nie spowoduje w nich jeszcze większego strachu? Co się stanie, gdy Sloane trafi do ośrodka?

Suzanne Young stworzyła niesamowicie ciekawą i wartką historię. Lubię sięgać od czasu do czasu po dystopie. Pomimo, że ta książka zaciekawiła mnie już od swojej premiery, to, gdy do mnie dotarła zastanawiałam się czy jednak podoła moim oczekiwaniom i czy akcja porwie mnie, choć na moment. Na szczęście nie zawiodłam się. Od książki ciężko było się oderwać dzięki świetnie nakreślonym postaciom głównych bohaterów, a szczególnie Sloane. Z tą dziewczyną zżyłam się niesamowicie, na tyle mocno, że cierpiałam razem z nią, i razem z nią się śmiałam, choć był to śmiech często przez łzy.

Fabuła jest tak skonstruowana, że emocje, którym poddawani są bohaterzy bardzo mocno oddziałują na nas czytelników. Bo jak można odebrać wspomnienia? Przecież dzięki nim egzystujemy, nie raz są smutne, jednak powodują, że potrafimy dzięki nim brać się z życiem za barki i nie poddawać.

Czekam z niecierpliwością na drugą część serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-10-2015 o godz 11:10 markietanka dodał recenzje:
"Plaga samobójców" to niesamowita opowieść. Sprawia, że ciarki chodzą po plecach, a po głowie krąży tysiące myśli. Jak żyć bez marzeń, jak żyć bez wspomnień? Czy warto dać sobie wyczyścić mózg, aby nie dopuścić do samobójstwa? Zdaniem rodziców - warto, zdaniem nastolatków - chyba jednak nie.... Wcale nie jest łatwo poruszać się wśród miejsc i ludzi, których się wcześniej znało. Którzy wiele o tobie wiedzą, podczas gdy ty nie wiesz nic. Młody świeżak gubi się w domysłach i niepewności, a jego umysł stale faszerowany jest prochami. Czy to jest sposób na nowe życie? Chyba niekoniecznie....
Mamy tutaj handel wymienny "coś za coś". Nowe, czyste i "szczęśliwe" życie, ale pozbawione wspomnień, marzeń. Czy skórka jest warta wyprawki? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie...
Książka Suzanne Young jest bardzo oryginalna, mądra i skłaniająca do refleksji. Wizja świata przepełnionego plagą samobójstw przeraża, a najgorszy jest fakt, że ochroną i leczeniem objęci są tylko ludzie do 18 roku życia, samobójstwa dorosłych nikogo nie obchodzą...nawet jeśli mają dwadzieścia kilka lat....
Pani Young pisze lekko, plastycznym i prostym językiem, co sprawia, że powieść pochłania się wręcz błyskawicznie. Książka choć skierowana do młodzieży, znajdzie odbiór i u starszych czytelników.
Przyznam, że na mnie zrobiła wrażenie i z niecierpliwością będę czekać na kolejny tom perypetii Sloane.

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2015/10/program-1-plaga-samobojcow-suzanne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-10-2015 o godz 07:02 magda mikusek dodał recenzje:
Obłędna. Nie mogłam się oderwać czytałam do późna w nocy ,a potem bałam się zasnąć .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2015 o godz 08:28 Nevermore dodał recenzje:
Zdawać by się mogło, że dystopijny szał powoli przemija. Po kinowym sukcesie "Igrzysk śmierci", powieści tego typu opanowały półki księgarni. Ciężko było jednak trafić na naprawdę wartościową historię, kiedy było ich tak wiele. Sporej części czytelników (mnie również) historie te nieco obrzydły - głównie dlatego, że trafialiśmy na nudne i podobne do siebie powieści. Minęło jednak trochę czasu i muszę przyznać, że powoli na nowo odkrywam ten gatunek, trafiając na prawdziwe perełki. A "Plaga samobójców" jest jedną z nich.

Młodzi ludzie masowo popełniają samobójstwa. Rodzice nastolatków nie mają pojęcia, jak radzić sobie z problemem. Chcąc za wszelką cenę uchronić swoje pociechy godzą się na "Program", stworzony przez władze, który ma na celu przeciwdziałanie epidemii. Młodzież jest bacznie obserwowana i poddawana ankietom. Każde podejrzane zachowanie - odnotowywane. Ci, którzy zdają się być blisko załamania nerwowego, trafiają do specjalnych ośrodków, w których pozbawia się ich samobójczych myśli, lecz również... większości wspomnień.

Epidemia nie ominęła rodziny Solane. Jej brat jest jednym z nastolatków, którzy popełnili samobójstwo. Tragedia odcisnęła na niej swoje piętno, jednak dziewczyna radzi sobie całkiem nieźle. Ma najlepszego przyjaciela, ukochanego chłopaka i plany. Do czasu.

Koncepcja powieści Suzanne Young jest naprawdę nietypowa - nie byłam sobie w stanie wyobrazić, w jaki sposób autorce uda się połączyć samobójstwa i dystopię. Taki mix mógł wypaść albo bardzo źle, albo bardzo dobrze. Jak się okazało - historia jest spójna, logiczna i naprawdę wciągająca! "Plaga samobójców" niesamowicie mnie wciągnęłam i pochłonęłam ją w jeden weekend. Choć jestem świeżo po lekturze, już teraz mogę stwierdzić, że ta historia na stałe zapisze się w Top 3 moich ulubionych dystopii! Dlaczego polubiłam tę historię tak bardzo? Poniżej znajdziecie 3 najważniejsze powody.

Po pierwsze - dramatyczna rzeczywistość. Książka pokazuje myśli samobójcze jako efekt depresji, a samą depresję traktuje niczym zakaźną chorobę. Choć zdaje się to nieco absurdalne, autorka pokazała nam pajęczynę smutku młodych ludzi w taki sposób, że naprawdę zaczyna mieć to sens. Pomyślcie sami - im więcej samobójstw w waszym najbliższym otoczeniu, tym więcej smutku w Was samych. Załóżmy, że właśnie w taki sposób tracicie siostrę, chłopaka i najlepszą przyjaciółkę - kto nie wpadłby w depresję?!

Po drugie - krwista dystopia. Mimo całego dramatyzmu, książka jest pełna drastycznych scen, niczym z krwawych "Igrzysk śmierci". W tym miejscu "Plaga samobójców" przypomina mi nieco moje ukochane "Testy" - tutaj też mamy do czynienia z wymazywaniem wspomnień i powracaniem do prawdziwego świata. A wierzcie mi, jest co zapominać!

Po trzecie - wątek miłosny. Opis książki informuje nas o wątku miłosnym w tle. Cóż... Romans może i toczy się w tle, ale za to jaki romans! Solane przeżywa prawdziwą, wielką miłość. Taką, której doświadcza się tylko raz w życiu. Byłam zachwycona chemią między bohaterami, sposobem, w jaki ich do siebie przyciągało. Tej dwójce bardziej niż komukolwiek innemu należy się szczęśliwe zakończenie. Ach! Wątek miłosny jest naprawdę cudowny i nie zmieniłabym w nim nic a nic.

"Plaga samobójców" to po prostu zachwycająca książka. Nietypowa, oryginalna i piekielnie wciągająca. Jestem nią absolutnie oczarowana i wprost nie mogę doczekać się kontynuacji. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2015 o godz 10:00 Beata dodał recenzje:
Już od dłuższego panuje tutaj choroba. Zazwyczaj chorują na nią nastolatkowie. Pozbywa ich chęci do życia, przez co zdarza się to, co niestety często można traktować jako największy objaw, samobójstwo. Żeby zwalczyć tą chorobę, powstał specjalny program. Ma on na celu zapobieganiu samobójstw. A dokładnie zabieranie nastolatków do specjalnych ośrodków, kiedy pojawią się jakiekolwiek objawy depresji. Tam, są poddani kuracji, dzięki której powracają do swojego życia zdrowi oraz radośni.
Brat Sloane popełnił samobójstwo. Dziewczyna nie ma zamiaru trafić do ośrodka, dlatego jak tylko potrafi, ukrywa przed wszystkimi smutek, który jest z nią od jego śmierci. A szczególnie, że rodzice nie chcą stracić drugiego dziecka, przez co są gotowi zadzwonić do Programu w każdej chwili. Jej motywacją żeby być na tym świecie, jest jej chłopak, James. Mimo że nie jest łatwo, to musi ukrywać wszystkie złe emocje. Bo dopadnie ją Program.


Już od samej zapowiedzi zostałam zaciekawiona tą pozycją. Okładka jak najbardziej przyciągnęła moją uwagę, swoją minimalistyczną grafiką. Dlatego jak najszybciej przeczytałam opis. Zainteresowała mnie ta książka, głównie oryginalnością. Nie powiem, bo tematyka samobójstw jest często powielana w powieściach. Jednakże, ten temat jest tak tutaj rozwinięty, że dla mnie stwarza ono książkę która nie kojarzy mi się z innymi, nie jest do nich "podobna". Na dodatek, na snapchacie Alicja z bloga "Siostry w bibliotece", również zachwala tą książkę, czym bardziej motywowało mnie do jej przeczytania.

W końcu dostałam książkę w swoje ręce. Odniosę się znów do okładki, ponieważ chce tylko wspomnieć, że ona jeszcze bardziej genialnie wygląda na żywo. Naprawdę! Moje słowa po rozpakowaniu jej to było "Jaka ona jest cudowna" i jeszcze więcej innych zachwytów. Zabrałam się za jej czytanie i tu już musiało coś przeszkodzić. Powieść od pierwszych stron była ciekawa. Sama czułam że może mi się spodobać. Ale akurat w tej chwili musiałam mieć tzw. kac książkowy. Domyśliłam się że to po "Aplikacji", która była genialna. I to chyba jest jedyny minus czytania wspaniałych książek. Nie mogłam się wkręcić w akcję, która płynęła powolnie ale wystarczająco żeby nie zanudzić czytelnika. Jednak wszystko powstrzymało to, co się wydarzyło już po kilkudziesięciu stronach. Wtedy, już byłam oszołomiona, tym co się stało. Od tamtej pory, totalnie się wkręciłam.

Dalsza część recenzji:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2015/10/plaga-samobojcow.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2015 o godz 02:51 Krokusowe Przemyślenia dodał recenzje:
Całość recenzji na http://krokusoweprzemyslenia.blogspot.com/

Plaga samobójców była dla mnie zagadką. Sięgnęłam po nią z ciekawości, zaintrygowana podjętym tematem. Nie żałuję poświęconego jej czasu i już z ogromną niecierpliwością czekam na następną część. Dlaczego tak bardzo chcę poznać dalsze losy Sloane i Jamesa? Ponieważ muszę wiedzieć czy udało im się uniknąć powrotu do Programu. Czekam także na uzyskanie odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas lektury. Dlaczego dochodzi do zakażenia? W jaki sposób można się zarazić? Co tak naprawdę kieruje ludźmi, którzy stworzyli Program? To tylko niektóre, jest ich więcej, ale ze względu na ich pojawienie się czuję swego rodzaju niedosyt. W zasadzie jest to jedyny powód, dla którego Plaga samobójców nie otrzymałaby najwyższej oceny, gdybym prowadziła jakąś skalę. Z drugiej jednak strony pojawia się pytanie - czy gdyby odpowiedzi zostały zawarte już w pierwszej części, to czekałabym z taką niecierpliwością na Kurację samobójców? Pewnie nie.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2015 o godz 03:41 MałaMi dodał recenzje:
[Całość na http://zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com/]

Suzanne Young o budowaniu napięcia wie wszystko, co trzeba. Bohaterowie jej książki żyją w nieustannym strachu o swoje życie. Nikomu nie mogą ufać, a każdy dzień może przynieść śmierć najbliższych. Chcą krzyczeć z rozpaczy, a nie mogą uronić nawet jednej łzy nie przypieczętowując tym samym swojego losu. Atmosfera w książce od samego początku jest przygnębiająca, a z czasem tylko gęstnieje sprawiając, że Plaga samobójców bardzo mocno oddziałuje na czytelnika wprawiając go w stan permanentnego niepokoju o losy ulubionych postaci. I chociaż tej książki nie czyta się z łatwością, to napisana jest zaskakująco lekkim stylem. Bez niepotrzebnego patosu, bo ten jest zbędny przy tak dystopijnej fabule. Nie trzeba wielkich słów by oddać tragizm świata, w którym żyje Sloane i jej przyjaciele. Jest to książka z rodzaju tych, które nie wartką akcją, a ładunkiem emocjonalnym przygniatają czytelnika.

Young świetnie poradziła sobie również z wątkiem romansowym, bo i taki się tutaj pojawia. Relacja Sloane i jej chłopaka Jamesa opiera się na silnych fundamentach. Połączyły ich traumatyczne przeżycia z przeszłości i tylko mając siebie nawzajem są w stanie dalej funkcjonować w tej okrutnej rzeczywistości, nie poddając się samobójczej pladze. Mimo że w wielu książkach Young Adult wątek miłosny kuleje, tutaj wypadł naprawdę wiarygodnie, a James to jeden z tych bohaterów, dla których czytelniczki tracą głowę. I chociaż miłość między tą dwójką stanowi znaczną część książki to nie ma tu nic ze słodkiego, nastoletniego gruchania. Sloane i James wzajemnie trzymają się przy życiu, a ich relacja na tle takiej rzeczywistości nie mogłaby być bardziej trafionym pomysłem.

Jedynym mankamentem, jaki znalazłam w Pladze samobójców jest to, że pierwszy tom skupia się głównie na funkcjonowaniu Programu i kontrowersjach, które wokół niego narosły, a także na tym, co przeżywają oddane na leczenie osoby. To jest naprawdę świetne, ale zabrakło mi czegoś więcej na temat samych samobójstw, które przecież tutaj urastają do rangi epidemii. Mam nadzieję, że kolejne tomy rzucą więcej światła i na to zagadnienie.

Plaga samobójców, mimo kilku typowych dla powieści dystopijnych schematów, stoi na naprawdę wysokim poziomie i ma kilka oryginalnych elementów. Ale przede wszystkim mocno szarpie emocjami czytelnika, budzi niepokój i jednocześnie niesamowicie wciąga. Suzanne Young stworzyła okrutną wizję świata, w którym nie ma dobrych decyzji, ani miejsca na najmniejszą słabość. Po stosunkowo wolno rozwijającej się akcji, ostatnie rozdziały były dla mnie niczym jazda w dół rozpędzonym rollercoasterem. Nie mogłam się oderwać, a po poznaniu epilogu szczękę musiałam zbierać z podłogi. Nie mogę się doczekać drugiego tomu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2015 o godz 06:18 Monika Szulc dodał recenzje:
Książka plasuję się pomiędzy dystonią a Young Adult a właściwie jest mieszanką obu tych gatunków. Okazało się, że to połączenie jest idealne i doskonale wpasowało się w moje gusta. Z jednej strony mamy miłość dwojga nastolatków, która jest już w pełni ukształtowana i dojrzała. Widać, że zarówno Sloane jak i James dają sobie wiele wsparcia. Bałam się, że czegoś mi tu będzie brakowało, ponieważ od początku książki para jest już ze sobą a ich miłość była szczera i piękna, jak najbardziej prawdziwa. Moje obawy szybko się rozwiały, gdy główna bohaterka wracała do ważnych momentów swojego życia, w którym prym wiodły spotkania z Jamesem. Och, co to były za chwile!
Całą recenzja na : http://ksiazkimoni.blogspot.com/2015/10/program-plaga-samobojcow-suzanne-young.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2015 o godz 05:24 Adriana Bączkiewicz dodał recenzje:
Sam pomysł na powieść, gdzie nastolatkowie zmagają się z depresją, która doprowadza wielu do ostatecznego kroku, jakim jest samobójstwo, to bardzo trafne zagranie. Po jej przeczytaniu sądzę nawet, że może być metaforą do naszego życia. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć sytuacji, gdy ktoś targnąłby się na swoje życie. Czy naprawdę są takie sytuacje, które mogłyby przekreślić nadchodzącą przyszłość? Tego nie jestem w stanie stwierdzić, ale Pani Young, skrzętnie skryła w tej powieści prawdę dotyczącą naszego świata. Wszystko dlatego, że zapewne każdy z nas starałby się pomóc osobie z takimi myślami. Tylko czy my, osoby nie zaznajomione z tym tematem i nigdy nie postawiwszy nogi na krawędzi, możemy mówić komuś, że po prostu życie jest piękne?

Pisząc o tak trudnym temacie, nie sposób w pewnym momencie przesadzić, czy wręcz wyidealizować daną historię. Autorka zaskakuje i nawet czasami nie pozwala i nam ujrzeć tej historii w kolorowych barwach. Chciałabym nawet napisać, że nie liczy się z naszymi uczuciami, ponieważ potrafi przedstawić fabułę w bardzo mroczny sposób. Jednak nadal jest to powieść dla młodzieży, a sądzę, że i ci starci odnajdą w tej historii perełkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2015 o godz 01:38 paulinka25042 dodał recenzje:
Więcej znajdziesz tutaj: recenzjemystic.blogspot.com

"Tak naprawdę brakuje mi słów. Nie mogę poskładać myśli w zdania. A tym bardziej nie wiem jak przekazać wam moją opinię, aby nie było w niej chaosu. „Plaga samobójców” to książka, która rozłożyła mnie na łopatki. Już po kilku rozdziałach doprowadziła mnie do łez, zaraziła mnie rozpaczą, wypełzającą z jej stron. Przejęła nade mną władze, a ja nawet nie wiem kiedy to się stało. Zupełnie nie spodziewałam się takiej historii. Przede wszystkim jest ogromnie wciągająca. Wystarczy kilka stron i nie ma sposobności, aby się od niej oderwać. Przerażająca wizja świata i tajemniczy Program, rozbudza ciekawość. Napięcie nie opuszcza czytelnika ani na chwilę. I ten stan, w którym zastanawiasz się, co będzie dalej, jak to się skończy, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem…"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-09-2015 o godz 07:04 uparciuch dodał recenzje:
Książka ta w jakiś szczególny sposób przemawia do mnie, potrafi pokazać mi inny świat,nie raz uroniłam łzę przy wątkach romantycznych, bardzo się przywiązałam do tej książki i na pewno przeczytam ją jeszcze nie raz i z niecierpliwością czekam na 2 tom :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-09-2015 o godz 06:52 veroniqusia waters dodał recenzje:
Ta powieść porwała mnie w swoje szpony od pierwszych zdań i nie wypuściła aż do końca, a nawet dłużej - wciąż niepokoję się o Sloane i Jamesa, wciąż myślę o tych wszystkich rzeczach, jakich w swojej powieści dotknęła Suzanne Young, spędzając mi sen z powiek. To chwytająca za serce i pełna trudnych emocji jedna z najlepszych premier tego roku. Żałuję niektórych decyzji, jakie podjęła autorka, tego, że postanowiła dodać do powieści kilka niepotrzebnych elementów na potrzeby zakwalifikowania Plagi samobójców do typowej młodzieżówki, co właściwie przeszkodziło tej historii była stała się arcydziełem. A jednocześnie dziękuję jej za to, że postanowiła napisać tę powieść, że pozostawiła czytelnikom obietnicę kontynuacji i że dzięki niej spędziłam wiele cudownych godzin i nieprzespanych nocy.

Ogromnie zazdroszczę osobom, które jeszcze nie poznały Plagi samobójców, tego, że będą mogły przeczytać ją po raz pierwszy. Odczuwam wręcz pewną pokusę do tego, by zgłosić się do Programu i pozwolić wymazać sobie wspomnienia - a potem poznać na nowo tę historię. Bardzo polecam.

całość na: http://zakochana-w-ksiazkach-i-w-czekoladzie.blogspot.com/2015/09/154-plaga-samobojcow-suzanne-young.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2015 o godz 08:54 Patrycja Kuchta dodał recenzje:
Sięgając po powieść liczyłam po prostu na dobrą dystopię, nie spodziewałam się jednak jak silnym ładunkiem skrajnych emocji zaatakuje mnie autorka. Suzanne Young jest jedną z najbardziej okrutnych autorek z jakimi miałam ostatnio do czynienia. Sprawiła, że pokochałam wykreowanych przez nią bohaterów, a potem zrobiła coś czym złamała mi serce.
Mogę jedynie rozpływać się nad jej talentem i kunsztem z jakim splotła wszystkie fakty ze sobą tworząc nie tylko spójną i ciekawą fabułę, ale też przepiękną i wzruszającą opowieść o miłości, której nic nie jest w stanie zniszczyć. (...) Zakochałam się w tej powieści, w bohaterach, w piórze autorki i w jej umiejętności pozbawiania mnie tchu każdym kolejnym wersem.

Cała recenzja na bogu:
http://beauty-little-moment.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2015 o godz 08:35 Julia Alaska dodał recenzje:
"Tak bardzo za nim tęskniłam, a przecież siedział tuż obok."

Sloane żyje w Stanach Zjednoczonych, w których panuje niecodzienna epidemia. Nastolatki chorzy na depresję masowo popełniają samobójstwa. Brat głównej bohaterki, Brad (to imię jest bardzo kreatywne) również zabił się skacząc do wody prosto w skały. Dziewczyna nie może nikomu ufać poza dwójką osób - swojemu chłopakowi James'owe i przyjacielowi Miller'owi. Niestety, po kolejnym samobójstwie ukochanej osoby dwójka nastolatków "choruje" i zostaje wysłana do Programu, czyli organizacji mającej na celu "wyleczenie" osób zakażonych. Jednak leczenie to nie polega tylko na podawaniu kolorowych pigułek mających wprawiać pacjentów w dobry nastrój. Nie. Ludzie, którzy trafili do Programu mają kasowane wszystkie wspomnienia i w pewien sposób zastąpione nowymi, bezpieczniejszymi. Jak James i Sloane poradzą sobie bez wspomnień? Czy ich związek przetrwa mimo problemu jakim jest Program?

Całą recenzję przeczytasz tu: http://moje-buki.blogspot.com/2015/09/123-plaga-samobojcow-program.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2015 o godz 12:10 Absurdalna dodał recenzje:
Dwa dni po premierze przychodzę do Was z recenzją jeszcze ciepłej nowości od wydawnictwa Feeria, a właściwie Feeria Young. „Plaga samobójców. Program - część 1” - książka o przerażającym tytule. Zakładam, że niejednego rodzica przechodzą w tym momencie dreszcze, kiedy na biurku swojego dziecka widzi pierwszy tom cyklu Suzanne Young. Niemniej jednak to książka warta uwagi, wciągająca i będąca przedsmakiem całkiem oryginalnej serii dla młodzieży.

O czym jest „Plaga samobójców”. Czy powinniście zwrócić na nią uwagę robiąc jesienne zakupy książkowe oraz czy pierwszy tom ma w sobie potencjał. O tym w dzisiejszym poście.

W USA młodzi ludzie coraz częściej decydują się na świadome przerwanie własnego życia. Ogarnia ich apatia, odrętwienie, beznadzieja i depresja. W przypadku niektórych jest to spowodowane utratą bliskiej osoby, ale łatwo zauważyć, że to niezwykłe, narastające przygnębienie i poczucie bezsensu, które opanowało jednego na trzech nastolatków jest spowodowane wirusem i jeśli nie zostanie podjęte leczenie, ostatecznym krokiem zawsze będzie samobójstwo i zwycięstwo choroby. (...)

Suzanne Young zadaje w swojej książce mnóstwo pytań, co jest ważniejsze. Czy w ogóle spośród rzeczy ważnych można jeszcze wyodrębnić jakieś priorytety. Czy powinniśmy za cenę śmierci walczyć o swoje wspomnienia, czy może porzucić je na rzecz totalnego emocjonalnego wydrążenia i uczuciowej wegetacji. Czy w ogóle życie ma sens, jeśli jesteśmy pozbawieni swoich wspomnień?

„Plaga samobójców” daje do myślenia. Jest to dystopia wywołująca ciągły niepokój w czytelniku. Ukazuje przerażającą wizję świata, w której jeden z globalnych problemów (swoją drogą często zamiatany pod dywan) urasta to rangi zakaźnej choroby. Jest to wizja świata, w którym epidemia pochłania tych, którzy są przyszłością naszego globu - młodych ludzi. Bohaterowie znajdują się w stanie ciągłego zagrożenia. Zaczynamy popadać razem z nimi w paranoję, a to dopiero pierwszy tom całego cyklu.

Suzanne Young pisze lekko i przyjemnie, choć te określenia w żaden sposób nie pasują do fabuły. „Plagę samobójców” można pochłonąć w jedno popołudnie, a później tylko zastanawiać się, co czeka nas w kolejnym tomie. A myślę, że czeka nas całkiem sporo. Nie mam wątpliwości, że Ci, którzy przeczytają pierwszy tom, będą chcieli poznać dalsze losy bohaterów.

Ich z kolei można pokochać i im współczuć, albo ich znienawidzić. Z jednej strony są pełni nadziei na lepsze jutro, by już w kolejnym rozdziale pogrążyć się w totalnej apatii. Sloane - główna bohaterka powieści Suzanne Young ma w sobie coś buntowniczego na wzór Katniss z „Igrzysk śmierci”, ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że jej prawdziwą osobowość i niezrealizowany potencjał z pierwszego tomu poznamy w kolejnych częściach.

Polecam Wam „Plagę samobójców”, ponieważ to książka bardzo oryginalna. Jeśli lubicie powieści młodzieżowe z nutą fantasy, to jest to materiał dla Was.
To czego mi brakuje w tej książce to z pewnością geneza całej plagi. Autorka nie przywiązała zbyt wielkiej wagi do „korzeni” epidemii, lakonicznie tłumacząc jej pochodzenie. Mam nadzieję, że zostanie to bardziej zobrazowane w kolejnych częściach. Suzanne Young zdecydowanie za bardzo skupiła się na trójkącie miłosnym, dość typowym dla takiej dystopii, co z pewnością wciąga, ale także przyczynia się do powstania wielu niedopowiedzeń w kwestii samej choroby u młodych ludzi.

Życzę sobie i wszystkim czytelnikom tej książki, aby kolejny tom okazał się jeszcze lepszy. Wszystkich szukających świeżego powiewu wśród powieści młodzieżowych zapraszam do księgarni po pierwszą część cyklu Suzanne Young.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2015 o godz 11:25 Dominika Szałomska dodał recenzje:
Wspomnienia są wszystkim co ma każdy człowiek, dzięki nim jest bogaty jak nikt inny. A co jeśli nasze cenne chwile są nam odebrane i pozostaje tylko pustka, której nic nie jest w stanie zapełnić? Co jeśli tracimy najważniejszą rzecz. Naszą osobowość.
Jesień z Feerią to po prostu raj dla czytelników. Na moim fp, wstawiłam Wam kilka pozycji jakie będzie można zdobyć do końca tego roku, wiele z nich już w tej chwili przyciąga wzrok. Pierwszym rodzynkiem, który nas kusi jest książka pt; „Plaga Samobójców. Program część 1”, ma swoją premierę już dziś(wczoraj, opóźnienie w pisaniu), a ja miałam okazję przeczytać ją już wczoraj(wtorek). Powiem Wam, że możliwość zapoznania się z nią była dla mnie ogromnym zaszczytem i kiedy przyszedł do mnie mój własny, kochany egzemplarz, nie czekałam długo, tylko już kolejnego dnia pozwoliłam się zabrać do innego świata. Sama okładka sprawia, że czytelnik szaleje z niecierpliwości.
Czy mnie się podobało? Czy może zawiodłam tak bardzo, że nie wiem co napisać?
Zapraszam na http://dominika-szalomska.blogspot.com/2015/09/64-suzanne-younh-recenzja-plaga.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-09-2015 o godz 07:56 Heather dodał recenzje:
"Plaga samobójców" to dokładnie przemyślana, precyzyjnie wykonana i niesamowicie wciągająca dystopijna powieść w której króluje cała masa najróżniejszych emocji. Można bez pamięci zatracić się w okrutnym świecie, w którym bez wątpienia wzruszająca historia wielkiej miłości stanowi jedyny jasny punkt w morzu nicości i zapomnienia. Tak właśnie tworzy się historie godne polecenia - z pomysłem, na przekór wszelkim schematom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-09-2015 o godz 12:53 recenzent.com.pl dodał recenzje:
Szczerze, to nie wiem, czy czytanie „Plagi samobójców” w czasie, gdy większość przechodzi emocjonalne załamanie związane ze zmianą pory roku, jest wskazane. Suzanne Young bowiem, dzięki wyważonemu, nieprzesadzonemu prowadzeniu fabuły oraz konsekwentnemu kreowaniu świata strachu i braku nadziei uzyskuje naprawdę depresyjny i jednocześnie zwodniczo wciągający efekt. Historia jest przekonująca, emocje bohaterów nie brzmią fałszywie, a sama fabuła zmusza do zadawania serii trudnych pytań, na które w większości nie da się odpowiedzieć. Ja, podatna na uczuciowość bohaterów i ich świata, czuję się bardziej przybita niż przed lekturą. Ale może to zbieg okoliczności (w końcu mamy, wspomniane już, przesilenie).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2015 o godz 07:23 Ksiazkomania dodał recenzje:
Trochę obawiałam się tej książki. Przecież tytuł – „Plaga samobójców” nie jest zbytnio pozytywnym wyrażeniem. Myślałam, że książka będzie przepełniona smutkiem, bólem i melancholią. O samobójstwach można opowiadać dużo, ale to w jaki sposób przedstawiła ten problem Suzanne Young zasługuje na wyróżnienie. Czasami myślę, że autorzy, którzy zmierzają do stworzenia idealnej dystopii sami muszą walczyć ze swoimi demonami. Jednak takim autorom należy się szacunek, za ukazanie ważnych problemów i obranie ich w taką historię, że przyciąga czytelnika, już od pierwszych wersów.
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2015 o godz 01:14 Wkp dodał recenzje:
Chuck Palahniuk napisał kiedyś, że najlepszą metodą na zbudowanie napięcia, jest kazać bohaterowi tonąć. Wrzucić go do wody, nie dać możliwości złapania oddechu, kazać zmagać z uciekającym czasem. Metoda niezawodna. Jest jednak drugi rodzaj metody, która sprawdza się niemal zawsze w budowaniu napięcia – umieścić bohaterów w stanie permanentnego zagrożenia, kiedy nie mogą ufać nikomu i wielu z nich, z tych, których z miejsca zaczynamy lubić, zginie. Tą drogą poszła Suzanne Young i spod jej ręki wyszła naprawdę udana powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2015 o godz 12:16 Bujaczek dodał recenzje:
W ostateczności więcej jest jednak na plus niż na minus i jestem z tego faktu niezmiernie zadowolona. Powieść po trochę może nie tyle nudnym, co bardziej wolnym wprowadzeniu wciąga i wywołuje przeróżne emocje. Young stworzyła ciekawą, dobrze zbudowaną i przemyślaną historię. Zadbała o przekaz emocji oraz realne charakterystyki bohaterów. To jak zmagają się z zaistniałą sytuacją, jak to na nich wpływa i ich zmienia. Przedstawiła przerażający obraz człowieka pozbawionego czegoś bardzo istotnego – wspomnień. Dla mnie Plaga samobójców to wstęp do czegoś większego i nie mogę się już doczekać kontynuacji.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2015/09/bez-wspomnien.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-09-2015 o godz 04:00 Lustro RzeczywistoŚci dodał recenzje:
Suzanne Young zafundowała mi milion emocji, od strachu, poprzez ekscytację, aż po ogromny smutek, by na końcu wywołać garść refleksji nad znaczeniem wspomnień. Chwile nudy przeplatały się z akcją pędzącą z prędkością pendolino. I choćby dla tego stanu warto było przeczytać pierwszy tom całkiem nieźle zapowiadającej się serii.
www.lustrorzeczywistosci.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2015 o godz 06:48 Rosemarie dodał recenzje:
(...)
Dawno nie czytałam tak wciągającej powieści, jaką jest "Plaga samobójców". Akcja jest niezwykle dynamiczna, wciąga praktycznie już od samego początku. Charakteryzuje ją wartkość i stopniowe budowanie napięcia przez autorkę. Warsztat pisarski Suzanne Young jest lekki, ciekawy, absorbujący, po prostu idealny do tego rodzaju książkach. Właśnie w głównej mierze dzięki niemu nie mogłam oderwać się od czytania. Nie wiedziałam też, czego się spodziewać. Jedno trzeba oddać pisarce - wie ona, jak porządnie zaskoczyć, a nawet zaszokować czytelnika. Przygotujcie się więc na niezapomniane emocje!
(...)
Mogę pisać o klimacie, o barwnej fabule, o wciągającej treści, ale przecież nie mogę zapomnieć o wątku miłosnym. Związek Sloana i Jamesa jest tak prawdziwy, tak genialnie przedstawiony, że wciąż się nie mogę temu nadziwić. Suzanne Young idealnie udało się ukazać zażyłość relacji pomiędzy tym dwojgiem. Ich uczucie rodziło się wolno, przyjaźń stopniowo przekształcała się w piękną i dojrzałą miłość, która totalnie mnie urzekła. Dialogi pomiędzy nimi miały w sobie jakąś iskrę i realność, w ogóle nie były sztuczne, często wywoływały we mnie szeroki uśmiech. Autorki książek skierowanych głównie do młodzieży często przesadzają, czynią wątki miłosne zbyt przesadzonymi, zbyt słodkimi i zbyt uroczymi. Suzanne Young perfekcyjnie udało się tego uniknąć. Od tej pory Sloane i James będą jedną z moich ulubionych par literackich, a uwierzcie, że ciężko znaleźć się na tej liście. Ach ten James... Naprawdę ciężko jest go NIE pokochać.
(...)
Reszta recenzji do przeczytania na blogu:
http://mojeksiazkoweniebo.blogspot.com/2015/09/przedpremierowo-suzanne-young-plaga.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-09-2015 o godz 08:03 Lustro RzeczywistoŚci dodał recenzje:
Sloane i jej przyjaciele dobrze wiedzą, że w obecności dorosłych nie wolno płakać. Epidemia samobójstw wśród młodych ludzi wciąż się rozprzestrzenia, a rząd stworzył program zapobiegania tragedii. Nastolatki z objawami depresji, oraz wszyscy ci, których nastrój odbiega od normy (czyli nie tryskają fontanną szczęścia) zostają natychmiast zabrani na leczenie, z którego wrócą jako świerzaki bez depresji i... przeszłości.

Sloane przeżywa właśnie wielką miłość. Jedyną osobą, przy której czuje się szczęśliwa, ale może też bezkarnie wylewać łzy, jest James. Dziewczyna straciła już brata, więc jest w grupie podwyższonego ryzyka, a zrozpaczeni rodzice kontrolują jej każdy krok. Czy sama też zachoruje? Co wtedy stanie się z Jamesem? Czy program rzeczywiście ratuje życie?

Dawno nie czytałam żadnej dystopii, więc względem "Plagi samobójców" miałam ogromne oczekiwania. Czy jestem zadowolona? I tak, i nie.

"Plaga samobójców" nie odbiega poziomem od innych książek tego typu. Klimatem nieco przypomina "Mroczne umysły", działa depresyjnie na czytelnika i wciąga w świat, do którego nikt z nas nie chciałby trafić. Autorka dość przekonująco stworzyła wizję przyszłości, która grozi naszemu społeczeństwu, jesli nie nauczymy się walczyć z depresją i spadkiem nastroju. Nastolatki popełniają samobójstwa, ale przyczyny tego stanu rzeczy nie są znane. Rząd tworzy program, mający na celu izolowanie zarażonych jednostek, a co za tym idzie – zapobieganie epidemii. Jednak działania agentów przybierają zbyt drastyczny obrót, w ośrodkach dzieją się okropne rzeczy, a młodzież zamiast bać się śmierci, boi się Programu.

Niestety autorka nie wyjaśniła źródła epidemii ani sposobu ratunku, zabrakło mi szczegółów dotyczących samych samobójstw, zarażania się czy procesu asymilacji do społeczeństwa po wyleczeniu. Zbyt mało uwagi poświęcono rodzicom i pracownikom programu. W zasadzie cała fabuła opiera się na pobycie dzieciaków w Programie i ich walce z systemem. Skądś to znacie, prawda?

Najważniejszym elementem fabuły była dla mnie piękna, wielka miłość głównych bohaterów. Już widzę, jak niektórzy z was kręcą nosem, wiec od razu uprzedzam – powieść usatysfakcjonuje tych, którzy uwielbiają wątki romansowe. A ten między Sloane, Jamesem i pewnym tajemniczym chłopakiem naprawdę wysoko stawia poprzeczkę i nieco przypomina mi ten z serii "Dotyk Julii" Tehereh Mafi. Jako wielbicielka trójkątów (ale to zabrzmiało...) byłam usatysfakcjonowana w stu procentach ;) Z całą świadomością mogę wam powiedzieć, że "Plaga samobójców" trafi w gust romantyczek spragnionych emocjonujących wrażeń i przyniesie z sobą kilka zapadające w pamięć scen. Możliwe, że będzie ukradkiem ocierać łzy i poczujecie znajomy ucisk w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się serce...

Czytanie o rozdzieleniu osób, które są dla siebie stworzone i nie mogą bez siebie żyć, o ich dążeniu do ponownego spotkania i dokonywaniu niemożliwego wciągnęło mnie bez reszty. I mimo, że początek książki (jakieś osiemdziesiąt stron) nie zapowiadał się najlepiej, a całość była dość nierówna pod względem dynamiki nie żałuję ani chwili poświęconej lekturze. Kilkanaście rewelacyjnych scen i satysfakcjonujące zakończenie zrekompensowało mi małe niedostatki.


Suzanne Young zafundowała mi milion emocji, od strachu, poprzez ekscytację, aż po ogromny smutek, by na końcu wywołać garść refleksji nad znaczeniem wspomnień. Chwile nudy przeplatały się z akcją pędzącą z prędkością pendolino. I choćby dla tego stanu warto było przeczytać pierwszy tom całkiem nieźle zapowiadającej się serii.

Podobał mi się proces wydrążania bohaterki przebywającej w ośrodku i motyw nieśmiało rodzącego się buntu. Jedna z postaci szczególnie zapadła mi w pamięć i mam wrażenie, że w kolejnym tomie autorka postawi na coś w rodzaju zrywu buntowników. Pewnie dla większości z was motywy te brzmią znajomo, ale mogę wam obiecać, że mimo niedopracowania szczegółów seria ta przypadnie do gustu wielu osobom. Prezentuje coś innego, niż atak dziwnych istot, zombie, czy innej apokalipsy, a przy tym idealnie wpasuje się w upodobania młodych czytelników o romantycznych duszach. Polecam zainteresowanym.

www.lustrorzeczywistosci.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2015 o godz 11:32 Books&Culture dodał recenzje:
Depresja atakuje twój umysł z czasem dostarczając myśli samobójczych. Obezwładnia i proponuje podcięcie sobie żył, powieszenie się, a nawet zażycie killera. Jeśli nikt nie zauważy oznak, że jesteś chory i nie zgłosi tego wcześniej, targniesz się na życie.

Czy lepiej umrzeć popełniając samobójstwo z bagażem trudnych doświadczeń?
Czy aby wydano cię Programowi i uleczono wymazując niektóre wspomnienia?

Kto chciałby pozbyć się wspomnień, ludzi, których dotyczą, przeszłości?

Problem w tym, że nikt nie chce być wydrążony. Nikt nie chce być pusty, a już na pewno nie Sloane. Bo kim wtedy niby będzie?

W ostatnich miesiącach coraz częściej napływają do nas pozycje poruszające trudne tematy, o których nie mówi się wiele. Alkoholizm, przemoc, okaleczanie się... To ostatnie tematy głośnego tabu. I nagle pojawia się Suzanne Young ze swoją dystopiczną powieścią, w której to samobójstwa stają się epidemią, która masowo rozprzestrzeniania się między ludźmi. I program, który zabiera jakąś część ich. Brzmi delikatnie, a może mocno? Intrygująco, przerażająco i przede wszystkim emocjonalnie? Jeśli mniej więcej to czujesz, dobrze, że tu jesteś.

Plaga samobójców wyróżnia się nieskazitelną szatą graficzną. Suzanne Young od dzisiaj zaliczam do jednej z moich ulubionych autorek, gdyż dzięki jej stylu pisarskiemu, czytanie staje się czystą przyjemnością. Pisze z taką lekkością, że nie musimy zadawać sobie zbędnego trudu rozgryzania znaczenia danych słów. Ani przez sekundę nie byłam znudzona. Tutaj nie można takim być. Ciągle dostajemy nową dawkę informacji, zatem automatycznie rośnie nasza ciekawość. Nie brak też tak wyrazistych bohaterów. Sloane to silna dziewczyna, z którą niezwykle utożsamiłam się. Doświadczyła wiele strat ale nawet w chwili załamania, walczy. Uwielbiam Jamesa, Lacey za charaktery, które nieraz dostarczyły przy tym natłoku wzruszeń, lekkiego uśmiechu na twarzy. Jako czytelnik zaznałam na własnej skórze naiwności, bowiem nie każdy tutaj jest tym, za kogo go mamy. Może ta osoba czarować, sprawiać wrażenie przyjaciela, a w rzeczywistości...

Znowu pojawiają się refleksje. Ile jeszcze jest w stanie znieść się samobójstw ważnych ci osób? Ile można udawać? Czy chciałbyś stracić wspomnienia? Nie mieć prawa wyboru i czuć jak z każdą chwilą zapominasz to, co jest dla Ciebie ważne? Ludzi, z którymi łączy cię niesamowita nić miłości i przyjaźni. Bo czy istnieje jakakolwiek szansa na to, że po leczeniu jeszcze na siebie traficie? Kiedyś tak bliscy, teraz nieznajomi.. Odarci ze wspomnień z luką w pamięci. Umysł można 'oszukać', serce zawsze odnajdzie właściwą drogę....

Plaga samobójców to pozycja, którą należy kupić i przeczytać w pierwszej kolejności nadchodzącego miesiąca. Jeśli szukasz dystopii, która wciągnie Cię do reszty, odkryje najwrażliwsze zakamarki Twojej duszy, powinieneś ją mieć. Dla tych, którzy zawsze chcą pamiętać zarówno dobre, jak i złe momenty swojego życia. Uwaga: Książka zarówno wciąga, jak i śni się po nocach! [Tak, po raz pierwszy śniło mi się to, co w książce. Wybudzałam się i byłam przerażona, bo i mnie dopadł program. Nigdy mi się to nie zdarzyło do tej pory, a więc ta pozycja musiała doskonale utkwić w mojej głowie.]

Całość recenzji: http://books-culture.blogspot.com/2015/08/przedpremierowo-plaga-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2015 o godz 12:40 G.P. Vega dodał recenzje:
Czy dla obietnicy spokoju i życia pozbawionego goniących za Wami demonów, oddalibyście dobrowolnie własne wspomnienia?

W świecie wykreowanym przez Suzanne Young nikt nie pyta nikogo o zdanie. „Plaga samobójców” to historia o czasach, w których na życie nastolatków nieustannie czyha śmierć. Jedna z tych podstępnych i chyba niosących za sobą najwięcej cierpienia. Dotyka bowiem nie tylko osoby, które zabija, ale i ludzi, jacy ich kochali.

Niemal już na całym świecie nastolatki masowo popełniają samobójstwo. Trawieni przez depresje i skrajną rozpacz nie widzą innego wyjścia, jak się zabić. Z pomocą przychodzi im Program, który usuwając „zarażone” wspomnienia daje tym młodym ludziom drugą szansę. Ale czy na pewno wszystko jest tak dobre, jak pięknie brzmi?

Sloane z pewnością natychmiast by temu zaprzeczyła. I nic dziwnego. Świat w jakim żyje zamienił się w niebezpieczną grę, w której nikomu nie wolno już być sobą. Każdy przejaw smutku zostaje natychmiastowo odnotowany, a dana osoba poddana obserwacji. Jeden fałszywy krok i zostanie zabrana do jednej z wielu placówek Programu, a tam zupełnie „wyczyszczona”. Powróci bez pamięci o swoich najlepszych przyjaciołach, miłościach i rzeczach, które niegdyś były dla niej tak ważne. Będzie zdrowa, ale przestanie być sobą. Nic dziwnego, że tak wielu woli zwyczajnie umrzeć...

Jak dotąd Sloane i jej chłopak James jakoś się trzymali. Połączeni wspólnymi traumatycznymi przeżyciami, odnajdywali w swoich ramionach pokłady siły potrzebnej do przetrwania tego piekła. Niestety wątłe mury jakie wokół siebie zbudowali zaczynają się kruszyć, aż upadają zupełnie i nawet ich miłość nie jest wstanie powstrzymać dręczących myśli o śmierci. Ale przecież sobie obiecali! Obiecali sobie i komuś dla nich ważnemu, że będą się sobą opiekować... A teraz wszystko przepadło.

Uwielbiam dystopie. To jeden z tych gatunków, który nie musi być pełnokrwistym horrorem, by wywołać u mnie niepokój. „Plagę samobójców” czytałam najpierw z zaciśniętymi zębami, by powstrzymać powoli wypełniającą i mnie rozpacz, wyciekającą spomiędzy stron. Później ze zmarszczonymi gniewnie brwiami, zupełnie nie rozumiejąc pobudek co poniektórych postaci.

Nie będę Wam dużo pisać o głównych bohaterach, pozwolę, byście odkryli ich sami. By ich uczucia, przeżycia i walka jaką toczą każdego pojedynczego dnia, była dla Was takim samym cudownym, a zarazem przerażającym zaskoczeniem, co dla mnie. By sami Was w sobie zakochali, zmusili do kibicowania i emocjonalnego zaangażowania w opowiadaną przez Sloane historię. Tej książki nie da się bowiem czytać na chłodno.

Choć patrząc na całość ciężko nazwać „Plagę samobójców” specjalnie oryginalną, ma w sobie wiele znanych nam już motywów, to jednak posiada coś, co wielu innym dystopiom brakuje. Tym czymś jest właśnie ogromny ładunek emocjonalny. To niemal tak, jakby te wszystkie odebrane bohaterom wspomnienia zostawały przekazywane nam. I czuje się ich ciężar z każdą kolejną przeczytaną stroną, aż do tego stopnia, że w końcu staje się to nieznośne.

Mimo mojego zachwytu, „Plaga samobójców” nie jest książką pozbawioną wad. Zabrakło mi bowiem samej genezy plagi, autorka skupia się tu głównie na historii Sloane i James'a i choć pod tym względem nie zawiodła, to jak dla mnie brakuje całości tej przysłowiowej kropki nad i. Mam jednak nadzieję, że wszystko wyjaśni się w drugim tomie. To nie jest wada, która specjalnie przeszkadza w odbiorze książki, ale dla tych dociekliwych może stanowić mały problem.

Podsumowując; nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam tak dobrą dystopię. Mimo, że to raczej powieść bazująca na emocjach, a nie szalejącej akcji, całkowicie mną zawładnęła. W „Pladze samobójców” znajdziecie przerażającą wizję świata zainfekowanego beznadzieją i szaleńczymi pomysłami, jak ją pokonać. Jest tu wzruszająca historia miłości, która nie chciała zostać zapomniana oraz bohaterów, jacy niejednokrotnie musieli się mierzyć z konsekwencjami decyzji, które ktoś podjął za nich. I nic nie jest jasne i klarowne. Czarne, albo białe, a zaufanie czy prawda są tak samo niepewne i ulotne jak wspomnienia...

Już nie mogę się doczekać drugiego tomu, coś czuję, że tam to dopiero będzie się działo!

Gorąco, gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-08-2015 o godz 10:28 NathalieRoss dodał recenzje:
Po pierwsze - klimat książki jest typowo dystopijny. Fabuła opiera się na szalonym pomyśle społeczeństwa i władz na usuwanie depresji przez kasację wspomnień, które rzekomo miały ją wywołać. Taka forma leczenia jest nazwana Programem. Jak to zwykle bywa w dystopiach, okazuje się, że w systemie są luki. I jestem pewna, że osoba odpowiedzialna za ukazanie luk w tym tomie pojawi się w kolejnych. Po prostu tak być musi, gdyż wątek tej postaci zostawia wiele możliwości kontynuowania historii.

Naprawdę doceniam Sloanne. Za jej wytrwałość w walce o swoje. Za to, że stara się zwalczyć system, który wydaje się być jednym wielkim spiskiem. Za odwagę, by kochać i bronić miłości. Za to, że docenia siłę przyjaźni. Za rozsądek i umiejętność ogarnięcia myśli w sytuacji, która wymaga szybkiego działania.
Nie mogę też poradzić nic na to, że bardzo polubiłam Jamesa. Za tę jego przewrotny sposób bycia. Za wszystkie wspomnienia Sloanne, w których powoli rozpoczynał swój flirt. Za całą seksowność, jaka się w nim kryła i naturę buntownika.
Lacey urzekła mnie w tych kilku chwilach. Miller z początku też, ale szybko niestety zmienił się w głupca.
O Realmie nie umiem Wam nic napisać, nie spoilerując. O Rogerze podobnie. Obu lubię i nienawidzę jednocześnie. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, sięgnijcie po książkę.

Okładka również bardzo mi się podoba. Jest osamotnienie dziewczyny, jest biel symbolizująca Program i jest ta tytułowa plaga wysypująca się już z samego tytułu.

Podsumowując, gorąco polecam "Plagę samobójców" wszystkim, którzy szukają bardzo dobrej pozycji na powrót do dystopii. Polecam ją wszystkim lubiącym bohaterów, z którymi można się emocjonalnie zżyć. Polecam wszystkim, którzy mieli kiedyś samobójcze myśli lub stracili kogoś bliskiego. Polecam tym, którzy boją się zapomnieć.
Obiecuję, że się nie zawiedziecie.
PS. Przeczytałam tę książkę w dosłownie kilka godzin, w podróży znad polskiego morza do Warszawy. Wciąga!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje 13 powodów Asher Jay
25,13 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pod presją Falkoff Michelle
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzikie serca Young Suzanne
26,99 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nerve Ryan Jeanne
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Alive. Żywi Sigler Scott
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Angelfall Ee Susan
22,51 zł
26,90 zł
strona produktu - rekomendacje Milion słońc Revis Beth
33,99 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Starter Price Lissa
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Misja Ivy Engel Amy
31,49 zł
34,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Bez nazwy-1 Zgłoś opinię o stronie