Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Ponad wszystko (okładka miękka)

Autor:
TOP
Inne wydania: Cena:
okładka miękka 26,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
26,99 zł
33,00 zł
Oszczędzasz:
6,01 zł (18%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy   w  24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly'ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu?

"Moja choroba jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko – mam alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jestem uwięziona w domu. Kontaktują się ze mną wyłącznie mama i moja pielęgniarka. Pewnego dnia wyglądam przez okno i widzę... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Nasze spojrzenia się spotykają. Obserwuję go z oddali. Już wiem, że moje życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wiem, że to będzie katastrofa".
fragment książki

Dane szczegółowe

Tytuł: Ponad wszystko
Seria: Uwaga młodość!
Autor: Yoon Nicola
Tłumaczenie: Olejnik Donata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 328
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-05-18
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 50 x 212 x 145
Indeks: 19266763

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
24
4
11
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
26-03-2017 o godz 02:35 Justyna Komornicka dodał recenzje:
Fajna lekka szybko sie czyta. Super historia o miłości chorobie i walce o swoje marzenia. Polecam ma weekend
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2017 o godz 11:36 martad87 dodał recenzje:
Powieść „Ponad wszystko” Nicoli Yoon przez długi czas przebywała na mojej osobistej liście „chcę kiedyś przeczytać” i pewnie tkwiłaby na niej nadal, gdyby nie fakt, że wkrótce na ekranach kin będziemy mogli obejrzeć jej ekranizację, a niedawno w sieci pojawił się zwiastun filmu. Obejrzałam go i po prostu musiałam od razu sięgnąć po książkę. Madeline od lat nie opuszczała murów domu. Dziewczyna jest uczulona prawie na wszystko i wyjście na zewnątrz mogłoby ją zabić. Jej życie to sterylny dom, mama, pielęgniarka i książki. Przez tyle lat ten świat jej wystarczał. Wszystko zmienia się, gdy do sąsiedniego domu wprowadza się Olly. Wkrótce Maddy zaprzyjaźnia się z chłopakiem i nagle dotychczasowe życie przestaje jej wystarczać, a ograniczony świat zaczyna ją dusić. Madeline chciałaby więcej, chciałaby naprawdę żyć. Czy będzie miała odwagę, by po to sięgnąć? „Ponad wszystko” to przesympatyczna, ciepła opowieść o pierwszej miłości. To urzekająca historia o uczuciu subtelnym, delikatnym jak motyl i jednocześnie intensywnym i pochłaniającym bez reszty. To także opowieść o marzeniach i odwadze, by żyć pełnią życia. Czytałam niejedną powieść, w której bohater lub bohaterka zmaga się z jakąś chorobą. Powieści, w której bohaterka jest uczulona na prawie wszystko i z tego powodu żyje w izolacji, jeszcze nie czytałam, dlatego na tle innych tego typu książek „Ponad wszystko” wydaje się dosyć świeża. W mojej ocenie autorka wiarygodnie wykreowała ograniczony do czterech ścian i dwóch osób świat Madeline. Dziewczyna przez lata przyzwyczaiła się do tego, jak wygląda jej życie, więc nie oczekuje od niego zbyt wiele. Punktem przełomowym jest pojawienie się w sąsiedztwie Olly'ego. Między nimi rodzi się przyjaźń, która zaczyna odmieniać Maddy. To właśnie ta zmiana, jaka zachodzi w bohaterce, jest w tej powieści najciekawsza. Oczywiście relacja bohaterów, jej przemiana z przyjaźni, poprzez fascynację sobą, po zakochanie, również jest ważna, ale tym, co ma największą wartość w „Ponad wszystko” jest właśnie to przejście od „akceptuję swoje życie takim, jakim jest” do „chcę żyć pełnią życia”. To opowieść o tym, co znaczy „żyć“, co jest w życiu ważniejsze – bezpieczne przeżycie kolejnego dnia, czy obarczone pewnym ryzykiem przeżycie go w pełni. Na ogromną pochwałę zasługuje nietypowa forma, w jakiej autorka podała historię Maddy i Olly'ego. Fabuła w książce nie jest przedstawiona jako zwykły, suchy tekst. Trudno mi nawet jednoznacznie określić, jaką konkretną formę ma ta powieść. Jest to jednocześnie relacja Madeline, jej pamiętnik, zbiór przezabawnych projektów graficznych oraz zapisów komunikacji internetowej. Taki totalny miszmasz, który jednak nie wprowadza chaosu, a czyni tę książkę jeszcze ciekawszą. Ja byłam taką jej formą zachwycona, choć na czytniku nie zawsze było łatwo to czytać. „Ponad wszystko” to książka, którą można połknąć w naprawdę ekspresowym tempie. Lekki styl, wciągająca fabuła i forma książki sprawiają, że czyta się ją naprawdę szybko. Sporo w niej także humoru. To naprawdę pozytywna i przyjemna historia. Pomyśleć można, że nie ma żadnych wad, prawda? Otóż ma. Przy całej tej pozytywnej otoczce jest także bardzo przewidywalna. W połowie książki pojawił się w mojej głowie scenariusz tego, jak powieść powinna się potoczyć, bym była usatysfakcjonowana jej zakończeniem i, jak się okazało, dokładnie przewidziałam posunięcie pani Yoon. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to bardzo ciepła i mądra powieść niosąca ważne przesłanie. Ze względu na tematykę „Ponad wszystko” polecam raczej nastolatkom. Oczywiście starszy czytelnik również może po nią sięgnąć i się ją zachwycić. Choć przewidywalna, warto ją przeczytać dla jej pozytywnego przekazu. Dobrze od czasu do czasu sięgnąć po coś, co nastraja pozytywnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2017 o godz 09:16 Nemezis dodał recenzje:
Jak to jest być zamkniętym w czterech ścianach przez całe swoje życie? Nigdy nie wychodzić na zewnątrz, nie czuć podmuchów wiatru ani ciepła promieni słońca, nie wdychać zapachu kwiatów... Samotność osoby, której świat ogranicza się do kilku pomieszczeń i dwóch osób, musi być przeogromna. Człowiek to jednak istota zadziwiająca - podobno może przyzwyczaić się do wszystkiego. Madeline Whittier poznajemy, gdy kończy 18 lat. Cierpi na SCID - niezwykle rzadko spotykany niedobór odporności. Jej choroba jest na tyle poważna, że dziewczyna nigdy nie opuszcza własnego domu. Przy drzwiach znajduje się śluza broniąca dostępu do wnętrza wszelkim zarazkom, budynek zaopatrzony jest także w specjalne filtry oczyszczające powietrze. Nawet spróbowanie nowego dania mogłoby okazać się śmiertelne. Choć bohaterka wkracza właśnie w dorosłość, w praktyce w jej życiu nic się nie zmienia, każdy dzień jest aż do bólu przewidywalny. Wypełnia go nauka (lekcje przez Skype'a) i czytanie książek, a wieczory Madeline spędza z mamą. Grają razem w Scrabble, kalambury i oglądają filmy. Z wyjątkiem pielęgniarki Carli i, od czasu do czasu, nauczyciela architektury, nikt ich nie odwiedza. Taka wizyta to bowiem spore przedsięwzięcie - należy poddać się wcześniej badaniom i przejść dekontaminację. Nastolatka, pomimo izolacji i tak wielu ograniczeń, wydaje się pogodzona ze swoim losem. Wie, że te wszystkie środki ostrożności są konieczne, by mogła żyć. Jej własny mały świat to wszystko, co zna. Niespodziewanie do domu obok wprowadzają się nowi sąsiedzi. Ich syn od razu przykuwa uwagę Madeline... Główna bohaterka powieści już na początku zdobyła moją sympatię. Podziwiałam jej siłę ducha i umiejętność czerpania radości ze zwykłych, codziennych czynności. Praktycznie pozbawiona kontaktu ze światem zewnętrznym, nie zamknęła się w sobie i nie pogrążyła w depresji. Los okrutnie ją doświadczył, pozbawiając tak wielu doświadczeń i możliwości, a jednak wyrosła na mądrą, zabawną, interesującą osobę. Nauczyła się doceniać to, co ma, odsuwając od siebie żal za wszystkim, czego nie będzie jej dane poznać. Kibicowałam jej z całego serca, licząc na jakiś cud. Gdy ktoś ryzykuje tak wiele, by odmienić swoje życie, ma tylko dwie możliwości - może stracić wszystko albo zyskać cały świat. "Ponad wszystko" to książka, którą zapamiętam na długo. Choć dość przewidywalna, nie przyćmiewa to wcale jej uroku. Ciepła, klimatyczna, chwytająca za serce opowieść o tym, ile człowiek jest w stanie zaryzykować dla miłości, dla nadziei na inne, pełniejsze życie. Poruszająca, ale i zabawna, zapewniła mi wiele wrażeń. Z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony debiutu Nicoli Yoon, nieubłaganie zmierzając do końca. Z żalem rozstałam się z bohaterami, choć mam nadzieję spotkać ich ponownie. Pozostaje mi już tylko czekać niecierpliwie na ekranizację (premiera w Polsce już 9 czerwca), a jeśli autorka zdecyduje się na kolejne książki, na pewno po nie sięgnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 06:44 Superpowerless dodał recenzje:
Powyższe epitety określają zarówno główną bohaterkę jak i całą powieść. ogromny plus za mądre i życiowe przemyślenia Maddie, która mimo, że nic nie przeżyła (?) czerpie naukę ze wszystkiego z czego tylko się da. Oby i czytelnicy chłonęli świat z takim rozmachem jak dziewczyna z białego pokoju.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2017 o godz 04:55 Dominika Szałomska dodał recenzje:
Cała recenzja pod linkiem: http://dominika-szalomska.blogspot.com/2017/03/151-recenzja-ksiazki-ponad-wszystko.html Ponad wszystko jest napisane całkiem inaczej niż reszta książek na rynku. Ilustracje, jakie znajdziemy w środku, styl Nicoli, to wszystko jest niecodzienne i nadaje całości idealnego wyważenia. Nie jest to typowa książka dla nastolatków, ale nie jest też poważną powieścią, po której następuje książkowy kac. Bardziej bym to wpasowała pod powieści, które pozostawiają po sobie zadumę, dzięki, której zatrzymujemy się na chwilę i zastanawiamy nad wszystkim, co nas otacza. W każdym razie takie wrażenie na mnie wywarła. Następnego dnia po przeczytaniu nadal nie wiem co sądzić o niej i działa to jej korzyść, bo na pewno łatwo o niej nie zapomnę. Jestem na etapie przyswajania wiedzy i poukładania sobie wszystkich wydarzeń w głowie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2017 o godz 11:11 Fan3345 dodał recenzje:
Ponad Wszystko to literacki debiut Nicoli Yoon. Książka trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem, buszowałem po szkolnej bibliotece i znalazłem to cudo. Początkowo podszedłem bardzo sceptycznie do lektury gdyż z opisu zawiało mi romansem, co niekoniecznie podoba mi się w książkach dla młodzieży. Rozumiem trendy, ale tego typu książek powstaje zdecydowanie za dużo. Aczkolwiek powieść sama w sobie bardzo mnie zachwyciła, nie pamiętam bym kiedykolwiek uśmiechał się tyle razy podczas czytania jednej książki. Ilustracje męża Yoon dodają swoistego uroku, a młody czytelnik wie, że ta lektura jest wprost przeznaczona dla niego. Początkowo powieść trochę mi się dłużyła, ale niebanalny styl pisarki Yoon sprawia, że nie jesteśmy w stanie oderwać się od lektury. Pochłonąłem ją w niecałe trzy dni, a uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas lektury. Bohaterowie są stworzeni z krwi i kości, każdy z nich ma swoje problemy oraz pasje. Madeline uwięziona przez chorobą w swoim pokoju próbuje żyć normalnie. Ma lekcje przez internet, odrabia prace domowe czy czyta książki w zaciszu swojego pokoju. Chce być jak inne dziewczyny w jej wieku, chce wychodzić na podwórko. Gdy poznaje Olly'ego wszystko zaczyna się zmieniać. Od stopniowego poznawania się na komunikatorze do sekretnych spotkań. Rodzi się uczucie. Tych oboje świetnie do siebie pasuje, jedno chce pomóc drugiemu. Sama fabuła ciągle idzie do przodu, ale bez pośpiechu czy zbędnych przedłużeń.Wszystko jest idealnie dopracowane. Autorka serwuje nam ciekawy pomysł na książkę oraz bardzo dobrze go realizuje. Ciekawe dialogi oraz historia wciągają. Gdy zaczniesz czytać to nie będziesz mógł przestać. Będziesz chciał wiedzieć co będzie dalej i dalej, gdyż Yoon tak ciekawie pisze, że po prostu nie da się odłożyć książki i przerwać czytanie. Czytelnik chce więcej, a autorka mu to daje. Niespodziewane zakończenia są różnie odbieranie przeze mnie. Część mi się podoba, a inne pozostawię bez komentarza. Musze jednak przyznać, że zakończenie Ponad Wszytsko bardzo mnie urzekło. Po przeczytaniu pierwszej strony nawet bym na to nie wpadł. Yoon zaskoczyła mnie tutaj i to jest dla niej na wielki plus. Jej debiut jest klasą samą w sobie, przyjemna historia, lekkie dialogi oraz styl pisania bardzo wpływają. Czytelnik nie czuje zmęczenia, tylko czuje się jakby płynął przez tą powieść. Nicola Yoon zaskakuje nas w swoim debiucie, wszystko jest zgrane i dopasowane. Historię czyta się lekko i przyjemnie. Ilustracje dodają uroku, a bohaterem powieści tak naprawdę może być każdy z nas. Nigdy dotychczas nie czytałem tak świetnej książki dla młodzieży. Wedle informacji, które udało mi się wyłuskać w sieci ma powstać adaptacja filmowa tejże lektury. Przyznam się, że chętnie się na nią wybiorę - o ile produkcja dojdzie do skutku bo jak to często bywa, niby coś ma być, a ostatecznie nie ma. Yoon zarobiła u mnie wielkiego plusa i niecierpliwe będę czekał na jej kolejną powieść. RECENZJA NA MOIM BLOGU: http://mlwdragon.blogspot.com/2017/01/48-books-ponad-wszystko-nicola-yoon.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2016 o godz 08:00 Dominika Roman dodał recenzje:
Okładka przepiękna a treść niesamowita!Przepiękna fabuła.
Naprawdę polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2016 o godz 10:41 Karolina Kurek dodał recenzje:
Wyjątkowa książka. Myślę, że warto. Świetne ilustracje i wstawki. polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2016 o godz 04:20 dzosefinn dodał recenzje:
Książka Nicoli Yoon – Ponad wszystko – zwróciła moją uwagę nie tylko bardzo plastyczną okładką, ale przede wszystkim opisem. Jakiś czas temu (było to naprawdę dawno temu) w Internecie trafiłam na historię Davida Vettera, który podobnie jak bohaterka książki – Madeline – cierpiał na SCID, czyli chorobę, która uniemożliwiała mu prowadzenie normalnego życia. Miał problemy z odpornością i od urodzenia był skazany na izolację – najpierw w inkubatorze, a następnie odpowiednio duże „plastikowe bańki”. Wszystko, co trafiało do niego musiało być uprzednio wysterylizowane, pozbawione wszelkich bakterii oraz innych drobnoustrojów, które mogły doprowadzić chłopca do śmierci. To, co mnie najbardziej przygnębiło w tej opowieści to to, że jego matka nie mogła go przytulić, pocałować czy choćby otrzeć mu łez. Przez swoją chorobę został pozbawiony bliskości drugiego człowieka – przede wszystkim matczynego dotyku. Jak możecie się domyślać, chłopiec zmarł, ale jak na jego przypadek żył naprawdę długo. Dlatego książka ta szczególnie zwróciła moją uwagę. Byłam szalenie ciekawa, co też autorka wymyśliła i jak pokierowała losem nastoletniej Madeline – mającej „alergię” na świat. I szczerze nie spodziewałam się takiego zaskakującego obrotu wydarzeń…

Ponad wszystko to historia dziewczyny, która od urodzenia cierpi na chorobę immunologiczną tzn. ma zaburzoną odporność i w związku z tym żyje w tzw. „bańce” odizolowana od świata zewnętrznego. Można powiedzieć, że dom – specjalnie dla niej przystosowany – jest nie tylko bezpiecznym azylem, ale także więzieniem, o którym Madeline nie ma pocięcia do czasu… Właśnie, do czasu, kiedy do domu obok wprowadza się Olly. Od tego momentu, krok po kroku jej życie się zmienia – na zawsze.

Powiem szczerze – trudno mi było pisać tą opinię, a to dlatego, żeby przez przypadek nie wyjawić czegoś, co mogłoby zdradzić treść książki oraz przy okazji popsuć zabawę w byciu zaskakiwanym przez autorkę. Myślałam, że będzie to historia o nastoletniej i niespełnionej miłości, niewymagająca, lecz jednocześnie trudna przez wzgląd na przypadek Madeline. Zupełnie nie byłam przygotowana na głębię oraz wiążący się z nią ładunek emocjonalny, jaki autorka zawarła w tej książce. Ponad wszystko okazała się bardzo mądrą opowieścią, choć na pierwszy rzut oka może za taką nie wyglądać. Tym bardziej, gdy przyjrzymy się jej formie: nie jest to typowo napisana historia, że mamy ciągły tekst. Na całość składa się wiele różnych elementów: przemyślenia i opisy sytuacji Madeline, dokumenty na temat jej zdrowia (w tym karty choroby), wyrwane kartki z pamiętnika, różnorodne zapiski związane z obserwacją świata zewnętrznego, wiadomości email, fragmenty rozmów przez komunikator internetowy, a wszystko to dodatkowo „okraszone” minimalistycznymi rysunkami Davida Yoona – męża autorki (gdybym była jeszcze studentką, i siedziałabym na niezwykle „porywającym” wykładzie, i przypadkowo miała na nim książkę Nicoli Yoon oraz kredki, to wielce prawdopodobne, że po półtorej godzinie Ponad wszystko byłoby… kolorowe).

Co do bohaterów – Madeline jak dla mnie jest dziwna, i trudno mi napisać dlaczego oraz jakie jej cechy charakteru na to ogólne wrażenie wpływają. Jako bohaterka nie jest ani wyjątkowo ciekawa, ani nudna. Niestety dla mnie jest trochę papierowa (w przeciwieństwie do pozostałych postai), z pewnością za jakiś czas nie będę o niej pamiętać. Z kolei Mama Madeline, moim zdaniem, jest najbarwniejsza, bo kryje ona wiele tajemnic, które w momencie wyjawienia wywołują w głowie czytelnika chaos. Gdyby nie pewne fakty, o których z względów oczywistych nie mogę ujawnić, byłby to wyjątkowo piękny obraz matki, która kocha i troszczy się o swoje dziecko. W życiu Madeline, oprócz mamy, jest także Carla – przesympatyczna pielęgniarka o wielkim sercu, której nie można nie polubić. I Olly, który podobnie jak główna bohaterka nie ma łatwego życia. Jako postać niewątpliwie wprowadza trochę życia i „kolorów” w biały, sterylny świat Madeline.

Jeśli chodzi o język, to jest on młodzieżowy – prosty i zrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Mimo tego momentami mnie męczył, ale dlatego, że męczyła mnie główna bohaterka, Madeline.

Ogólnie Ponad wszystko przerosło moje oczekiwania (oczywiście bez przesady), z pewnością to mądra historia, z której można wyciągnąć wiele nauki na tzw. przyszłość. Był to debiut autorki i muszę przyznać, że całkiem udany. Jestem szalenie ciekawa tego, jak będą wyglądać jej kolejne powieści, kiedy nabierze ona pisarskiej „wprawy”. Mam nadzieję, że będą one równie dobre, a nawet lepsze od Ponad wszystko. Myślę, że warto poświęcić jej czas, szczególnie teraz, gdy za oknami mamy jesienną szarugę. Powinna sprawić, iż poczujecie się, że możecie wszystko – wystarczy tylko chcieć i robić pierwszy krok.

[www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2016 o godz 08:13 ste.kasia dodał recenzje:
Książka na pewno zaskakująca, aczkolwiek nie do końca mnie przekonała - pewne rozwiązania zawiodły mnie. Czyta się przyjemnie, szybko, treść budzi emocje, jednakże nie pozostają one w człowieku na dłużej. Polecam dla nastoletnich czytelników i mam nadzieję, że w przypadku ciężkiej choroby nie pójdą śladem głównej bohaterki ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2016 o godz 07:31 Kuba Szulczewski dodał recenzje:
Choroba Maddy jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko - ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje są jej mama i pielęgniarka. Pewnego dnia dziewczyna musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym, kiedy na przeciwko jej domu przeprowadza się Olly. Czy dziewczyna będzie potrafiła zmienić swoje życie i podejmie największe ryzyko dla tej znajomości?

Przyznajcie sami - ta okładka przyciąga wzrok. Kiedy dowiedziałem się o istnieniu tej pozycji, zachwyciłem się wydaniem - taka wiosenna oprawa jest godna podziwu. Wiecie, nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak czy okładka ma coś wspólnego z treścią? Nie powiedziałbym. Zacznijmy od tego, że jest to powieść krótka, gdyby usunąć z niej wszystkie ilustracje i nieco to uszczuplić, wyszłoby pewnie niecałe dwieście stron. Myślę, że to akurat dobre posunięcie, bo czyta się to naprawdę szybko, trzy wieczory wystarczyły, abym zapoznał się z treścią. Trafiłem akurat w porę, ponieważ miałem na głowie sporo stresów, a pogoda dawała w kość - to książka idealna na takie pory. Do lektury zachęciła mnie moja przyjaciółka Julka, która tak długo nadawała mi na temat tworu Yoon, że nie wytrzymałem i przeczytałem. I jak to wszystko wyszło?

Doceniam pomysł na fabułę, niby wydaje się być taki prosty i oklepany, jednak tkwi w nim coś zupełnie nieszablonowego, co zdecydowanie pomogło mi w zrozumieniu tej powieści. Nie ukrywam, iż siedemnaście lat spędzonych w domu jest dla mnie ogromną dystopią, jednak jestem świadomy, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. Taki stan rzeczy skłonił mnie do przemyśleń, w końcu w tych czasach mam więcej wolności, niż mogłem pomyśleć. Pomimo, że bardzo wiele czasu spędzam w domu, to nie wyobrażam sobie nie wyjść choć na chwilę z domu każdego dnia. Na przykład dziś - cały dzień leje, ja nigdzie nie wyszedłem i dostaję cholery. Cieszmy się z tego, co mamy, bo niektórzy mogą mieć po prostu znacznie gorszą sytuację.

Maddie to postać jednocześnie infantylna i interesująca. Bloguje, czyta książki - brzmi jak opis typowej blogerki, czyż nie? Jednak, coś mi w niej nie pasuje. Gdyby żyła jak każda normalna dziewczyna nic bym do niej nie miał, aczkolwiek nie potrafiłem jej w pełni zrozumieć. Zupełnie nie spoilerując mogę Wam powiedzieć, że powieść ta traktuje o zauroczeniu i tak, można zwymiotować podczas lektury. Jest tutaj tyle tych wszystkich ochów i achów, że dla takiego normalnego chłopaka może być już za wiele. Zaciekawił mnie z pewnością Olly, czyli chłopak z trudną przeszłością. Sam fakt, że posiada on dosyć niewyrozumiałego ojca sprawił, że chciałem poznać jak najwięcej faktów odnośnie tej rodziny. Nie obraziłbym się, jeśli autorka napisałaby coś więcej o tych osobach.

Oprócz tej dwójki bardzo ciekawą bohaterką była Carla, czyli hiszpańska pielęgniarka nastolatki. Można powiedzieć, że jest to po prostu ideał każdej matki, potrafi zrozumieć i się zaopiekować, jednak posiada lampkę z tyłu głowy i w każdym przypadku zagrożenia umie dać dobrą radę. Swoim działaniem zaimponowała mi, mało kto zrobiłby podobną rzecz. Powieść ta świetnie pokazuje, jak ważne są konsekwencje, z doświadczenia wiem, że spora część młodzieży najpierw myśli, potem robi, co nie zawsze przynosi pozytywne skutki. Ogólnie sporo wniosków mogłem wyciągnąć czytając tę pozycję, powinniśmy żyć pełnią życia, podróżować, poznawać nowych ludzi - może nadejść w końcu moment, kiedy zostaniemy pozbawieni choćby najprostszych udogodnień. Bardzo się cieszę, że miałem okazję przeczytać tę pozycję, głównie przez te wnioski.

Kiedy dobrnąłem już do zakończenia byłem bardzo zaskoczony. Przyznam szczerze, że takiego obrotu wydarzeń się zupełnie nie spodziewałem. Z jednej strony jestem rozczarowany, ponieważ dostaliśmy coś na miarę historyjki z Ukrytej Prawdy, aczkolwiek zaskoczyło mnie to na tyle, że po prostu nie oczekiwałem wiele po winowajczyni. Niemniej jednak, gdyby ktoś potraktował mnie w podobny sposób chyba znienawidziłbym tę postać. Poniekąd takie zakończenie nie pasowało mi do stylu tejże powieści, ponieważ danie do tak cukierkowej i nieco przerysowanej książki tak zaskakujące zakończenie, to strzał w stopę. Autorce udało się to wszystko wyważyć i wypadło to w miarę znośnie, aczkolwiek takich rozwiązań nie polecam. Powieść ta może być też uznana za dosyć nierealną, głównie mam na myśli tutaj wyjazd w pewne miejsce, który był zbyt idealny, żeby był prawdziwy.

Podsumowując Ponad wszystko to książka dobra, jednak brakuje jej realności i czegoś. Nie wiem niestety czego. Wyciągnąłem z tej lektury bardzo wiele ciekawych wniosków, mimo, że były tam elementy, które nie trzymają się kupy. Czekam na kolejne książki tej autorki, podobnież ta nowa ma być już niedługo w Polsce, więc na pewno po nią chwycę. Polecam głównie płci pięknej, choć panowie być może też znajdą tutaj coś dla siebie.

Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-10-2016 o godz 11:31 Zatracona w słowach dodał recenzje:
Maddy od lat nie opuszcza domu. Uczy się przez internet, nie ma przyjaciół, a jedynymi bliskimi jej osobami jest jej mama, a także pielęgniarka Carla. Powodem tego jest alergia dziewczyny, która jest uczulona praktycznie na wszystko. Dlatego przebywa w sterylnych i bezpiecznych ścianach swojego domu, skupia się na zabijaniu wolnego czasu za pomocą książek i filmów, które w niewielkim stopniu ukazują jej prawdziwe życie. Codzienna rutyna Madeline zostaje zachwiana pewnego dnia, kiedy do domu obok wprowadza się nowa rodzina. Pojawia się Olly, który jest przystojny, niesamowity i wyjątkowy. Olly, który wzbudza w Maddy uczucia, których nigdy nie doświadczyła i budzi w niej tęsknotę za prawdziwym życiem. Sprawia, że pragnie czegoś więcej. Tylko jest jeden mały szczegół, a mianowicie w wypadku Maddy to naprawdę może się skończyć tragedią. Czy ryzyko jest warte aż tak wysokiej ceny?

Do sięgnięcia po „Ponad wszystko” skłoniły mnie pozytywne opinie, ale po kilku powieściach o zdecydowanie cięższej tematyce miałam ochotę na coś lekkiego i przyjemnego, a tak właśnie opisywano powieść Nicoli Yoon, która jak się dowiedziałam powstała przy współpracy z jej mężem, który stworzyły ilustracje zdobiące karty tej książki. Uważam, że przez to ta książka jest wyjątkowa, gdyż została stworzona wspólnymi siłami przez małżeństwo. Tekst przeplata się z drobnymi ilustracjami, bazgrołami, notatkami czy wiadomościami, które dodają jej autentyczności.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę nie są banalni ani płascy. Madeline jest inteligentna, zazwyczaj łatwo ulega swojej mamie, ale potrafi się też postawić. Dzięki jej perspektywie mamy okazję spojrzeć na świat całkiem inaczej. Oglądamy i poznajemy go na nowo razem z bohaterką. Przeżywamy wszystko tak intensywnie, jak Madeline, która doświadcza najróżniejszych emocji i uczuć stawiając pierwsze kroki w świecie, który do tej pory był dla niej obcy.

Choć tematyka „Ponad wszystko” jest bardzo ciekawa, a Maddy wcale nie udaje zagubionej i trochę zlęknionej, gdyż poznaje rzeczy, które przez chorobę były dla niej nieosiągalne, a dla jej rówieśników całkiem naturalne, to mimo to fabuła jest bardzo przewidywalna. Już po przeczytaniu opisu podejrzewałam, jak rozwinie się akcja, a całą książka zakończy i jak się okazało, moje przypuszczenia okazały się prawdziwe. Nie przeszkadzało mi to jednak w czerpaniu przyjemności z lektury, natomiast relacja pomiędzy Maddy, a Ollym była tak słodka i rozczulająca, że czytało się o tym z uśmiechem na ustach.

„Ponad wszystko” to bardzo dobra młodzieżówka, lekka i łatwa w odbiorze, którą czyta się niesamowicie szybko. To opowieść o relacjach rodzinnych, o życiu, o stawianiu pierwszych kroków w nowej rzeczywistości. To historia podejmowaniu ryzyka i związanymi z nim konsekwencjami, ale także o marzeniach i ich sile, o miłości i wierze. Powieść Nicoli Yoon jest głęboka, skłania do refleksji, do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na otaczający nas świat. To całkiem nowe spojrzenia na dobrze znany gatunek, odświeżenie schematów, z których nadal można wyciągnąć coś nowego.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/10/czasem-nasz-swiat-zmienia-sie-w-uamku.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 11:42 Yui Tamashi dodał recenzje:
Madeline Whitter cierpi na bardzo rzadką chorobę zwaną SCID przez którą dziewczyna zamknięta jest w czterech ścianach. Nie może wychodzić z domu, bo jest uczulona na wszystko, nie może mieć rzeczywistych znajomych, bo może się czegoś od nich zarazić. Jedynymi osobami, z którymi ma kontakt jest jej mama i pielęgniarka Carla. Pewnego dnia, gdy do domu obok wprowadzają się nowi sąsiedzie, Madeline pragnie poznać ich syna Olly'ego.

Mimo, że jestem domatorką i uwielbiam siedzieć w domu, to nie potrafię sobie wyobrazić, aby miała z niego nie wychodzić. Do tego musiałabym ciągle uważać na to co jem, kto ze mną przebywa, jaką temperaturę i wilgoć ma powietrze w moim pomieszczeniu. Współczuje wszystkim, którzy muszą się z tym zmagać i doceniam jeszcze bardziej swoją wolność.

Wydawałoby się, że Madeline jako osoba cały czas zamknięta w domu, będzie osobą smutną, ponurą, mającą depresję, ale nic bardziej mylnego. Była ona pozytywną dziewczyną, która czerpała przyjemność z czytania książek, oglądania filmów z mamą, rozmów ze Carlą, która po tylu latach stała się bardziej jej rodziną niż pielęgniarką. Oczywiście Maddie innego życia nie znała, ale podobało mi się to, że mimo zamknięcia w czterech ścianach i tych wszystkich restrykcji, nie zamknęła się ona w sobie. Pojawienie się Olly'ego na horyzoncie sprawiło, że odkryła w sobie stronę, której jeszcze nie znała. Jej zaciekawienie nim było takie słodkie i urocze.

Olly też był bardzo fajną postacią, którą od razu polubiłam. On także był naznaczony przez życie przez problemy rodzinne. Gdy czytałam zapiski obserwacji Maddie na temat Olly'ego było mi bardzo smutno, dlatego że doświadczał on czegoś czego żadne dziecko nie powinno w domu widzieć, czyli przemocy domowej. Mimo tego, nie dawał się losowi i potrafił marzyć, potrafił być wesoły. Uśmiałam się podczas czytania scen związanych z bundt, czyli amerykańską babką. Zrobił on rewelacyjne przedstawienie.

Byłam ciekawa jak autorka ma zamiar rozwinąć tę znajomość, przecież Madeline nie może wyjść na zewnątrz, a Olly nie może do niej przyjść. Na początku były rozmowy przez Internet, ale później nastolatka zaczęła być bardziej zachłanna i chciała móc porozmawiać z nim na żywo. I to jak rozwinęła się ta znajomość skojarzyła mi się z dramatem Romeo i Julia, bo chłopak zaczął w sekrecie przed matką Maddie przychodzić do jej domu, a o wszystkim wiedziała Carla. Ta pierwsza miłość, do tego zakazana była cudowna. Od razu pokochałam tę parę i czekałam na każdy kolejny krok, każde kolejne motyle w brzuchu, tak jak oni byli w sobie zakochani, to ja się w nich zakochałam. Ale bałam się jednego, co będzie jeśli wszystko się wyda.

Wiadomo, że nudno by było, gdyby bohaterom przytrafiałyby się tylko dobre rzeczy i niestety, ale matka Madeline dowiedziała się o "nieproszonym" gościu. Te sceny były bolesne, lecz popchnęły naszą główną bohaterkę do pewnego kroku. Dzięki Olly'emu, Maddie zaczęła żyć i chciała więcej i więcej, nawet jeśli podczas tego poznawania miałaby pożegnać się ze swoim bytem na ziemi. I obserwowanie jej podczas poznawania świata, było cudowne.

Pod koniec książki miały miejsce wydarzenia, które złamały mi serce i nieco zszokowały. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń i aż mnie korci, aby Wam to wszystko zapoilerować, jednak wiem, że byście byli na mnie źli. Powiem tyle, rozumiem motywy, które doprowadziły do tej sytuacji, niemniej jednak byłam zła, że do tego doszło. Ale jeśli chodzi o ostateczne, ostateczne zakończenie, to bardzo mi się ono podobało.

Poza świetną treścią, możemy także nacieszyć nasze oko. Bardzo podoba mi się wydanie tej książki. Zanim spojrzałam do środka zakochałam się w okładce, dlatego że jest taka prosta, ale i skomplikowana zarazem, bo na białym tle mamy narysowane alergeny, w które jest wtopiony napis. Fajne jest to, że napis nie jest wypukły tak jak na wielu książkach, ale wklęsły, co daje efekt 3D. Jednak okładka to tylko przedsmak, bo w środku mamy różne rysunki, wycinki, screeny, notatki itp., które są stworzone przez męża Nicoli Yoon, Davida. Te wszystkie dodatki dodają tej książce osobistego charakteru i ma się wrażenie, że czytamy pamiętnik, który mógłby być prawdziwym pamiętnikiem, a nie tylko fikcją literacką.

Ponad wszystko jest cudowną książką. To jedna z tych lektur, które mogłabym przeczytać w jeden wieczór, ale bałam się, że za szybko ją skończę i przedłużam jej czytanie jak tylko się dało. Przy czytaniu tej książki towarzyszyły mi zachwyt, wzruszenie, radość, smutek. Pokochałam bohaterów, zżyłam się z nimi do tego stopnia, że nie chciałam się z nimi rozstawać. Jestem pod ogromnym wrażeniem debiutu Nicoli Yoon i już nie mogę się doczekać, aż autorka wyda kolejną książkę The Sun is also a Star. I oczywiście z niecierpliwością będę wyczekiwać ekranizacji Ponad wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2016 o godz 09:25 monweg dodał recenzje:
"Brak ryzyka to największe niebezpieczeństwo."

Bohaterka książki Ponad wszystko Madeline Whittier ma osiemnaście lat. Jest bardzo dojrzałą, mądrą i zdolną dziewczyną. Niestety niewiele osób może się o tym przekonać, ponieważ Madeline nie opuszcza domu. Nie jest to jej wybór, ale konieczność. Madeline jest chora – SCID, czyli ciężki złożony niedobór odporności. Innymi słowy ma alergię na cały świat. Dosłownie wszystko może wywołać niepożądane objawy: niefiltrowane powietrze, nieznana przyprawa, towarzystwo drugiego człowieka… Nastolatka skazana jest na życie pod kloszem, za jedyne towarzystwo mając swoją matkę, osobistą pielęgniarkę i… rozrastającą się biblioteczkę. I to właśnie książki są jej najlepszymi przyjaciółmi. Do czasu…

"Tej nocy śni mi się, że dom oddycha razem ze mną. Wypuszczam powietrze z płuc, a wtedy ściany kurczą się niczym przekłuty balon i ściskają mnie między sobą."

Pewnego dnia do sąsiedniego domu wprowadzają się nowi lokatorzy i wtedy Madeline widzi go po raz pierwszy. On, chłopak, wysoki, szczupły, ubrany na czarno i interesujący. Stanowi całkowite przeciwieństwo jej małego, białego świata. Jest jak egzotyczny kwiat i powoduje sensacje żołądkowe, inaczej zwane motylami w brzuchu. Madeline jeszcze tego nie wie, ale od tego momentu jej życie ulegnie nieodwracalnej zmianie.

Ponad wszystko to literacki debiut Nicoli Yoon. Powiem więcej, jest to naprawdę bardzo dobry debiut. Książka szybko została bestsellerem i wdarła się na listę New York Timesa. Została przetłumaczona na 20 języków, a prawa do ekranizacji nabyło Studio MGM. Szczerze mówiąc jestem bardzo ciekawa filmu, który powstanie na podstawie tej powieści. Liczne ilustracje ozdabiające karty książki wykonał mąż autorki David Yoon.

"Niekiedy świat się ujawnia. Siedzę sama w ogrodzie zimowym, w którym robi się coraz ciemniej. Przez szybę wpada światło przedwieczornego słońca. Trapezoid. Podnoszę głowę i widzę drobiny kurzu unoszące się w promieniach, kryształowe i błyszczące. Poza naszą percepcją istnieją całe światy."

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Ot, następna młodzieżówka pomyślałam. Jakie było moje zdziwienie , gdy zaczęłam czytać. Historia Maddy i Olly’ego pochłonęła mnie bez reszty powodując na mojej twarzy uśmiech, to znów zmuszając do refleksji. Opowieść jest niebanalna, mądra i błyskotliwa, choć temat niektórym może być znany z filmu Balonowy chłopak.

Yoon świetnie wykreowała zamknięty, niedostępny, pozbawiony barw świat głównej bohaterki. Obserwujemy jak powoli do tej hermetycznej rzeczywistości przenikają wraz z rodzącą się miłością kolory. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy okazję poznać głębiej i bardziej intensywnie myśli i uczucia towarzyszące Madeline.

"Gdyby moje życie było książką i dałoby się przeczytać od końca, nic by się nie zmieniło. Dzisiejszy dzień jest taki sam jak wczorajszy. Jutro będzie takie samo jak dzisiaj, w :Księdze Maddy” wszystkie rozdziały są identyczne."

Obok choroby, Yoon przedstawia tak często wykorzystywany temat przemocy w rodzinie. Poznajemy relacje dziecko – rodzic, tak w rodzinie Maddy, jak i Olly’ego. I jak się słusznie domyślacie nie są one idealne. Nic dziwnego, że dwoje poturbowanych nastolatków znajduje bardzo szybko wspólny język.

Od przyjaźni do miłości tylko jeden krok. Choć w przypadku dwójki bohaterów ten krok jest gigantyczny i zmienia wszystko w ich życiu. Uczucie przedstawione w książce nie jest przesłodzone lecz nad wyraz dojrzałe i odpowiedzialne. Chociaż może nie do końca, ale o tym przekonacie się czytając powieść Nicoli Yoon.

"Widzę początek i koniec czasu. Dostrzegam nieskończoność. Po raz pierwszy od bardzo dawna pragnę więcej, niż mam."

Ponad wszystko to książka kierowana głównie do młodzieży, ale starszym osobom również może się spodobać. To opowieść o przyjaźni, miłości, starcie, marzeniach i kłamstwie. Mądra i wartościowa powieść, której lektura zajmuje bardzo mało czasu. Książkę się po prostu pożera; łapie nas w swoje szpony i trzyma do ostatniej strony.

"Dawno, dawno temu była na świecie dziewczyna, której całe życie to jedno wielkie kłamstwo."

Ponad wszystko polecam przede wszystkim młodszej części czytelników żeby docenili, jak dobre, nieskomplikowane i wartościowe jest ich życie. Powieść również dla tych, którzy pragną ciekawej, niebanalnej historii. A taka jest ta książka. Już nie mogę się doczekać kolejnego literackiego dziecka Yoon. A tę opowieść z czystym sumieniem gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2016 o godz 10:20 Paulina Smol dodał recenzje:
Polecam każdemu. Książka bardzo wciąga, czyta się ją przyjemnie i szybko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-09-2016 o godz 08:16 paulamala22@wp.pl dodał recenzje:
Super. Polecam wszystkim. Czyta się i czyta. Nie można się od niej odciągnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2016 o godz 04:49 Patrycja Jahn dodał recenzje:
Lubię tą książkę jest lekka i szybko się ją czyta
Główna bohaterka nie jest denerwująca jak w niektórych książkach
Polecam, przeczytałam ją w jeden wieczór
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2016 o godz 09:26 Zakładka dodał recenzje:
Kojarzycie film "Balonowy chłopak"? W pierwszej chwili zapoznawania się z tą książką to właśnie o nim pomyślałam. Tam też był chłopak, który nie mógł mieć styczności z żadnymi bakteriami, a wszystko wokół niego musi być stuprocentowo sterylne. Czy wystarczy podobieństw?

W zasadzie nie przeszkadzało mi to, iż owy film i książka były do siebie podobne samą zarysowaną fabułą. Film oglądałam jakichś dobrych 8 lat temu, a może nawet i dawniej, ale dość dobrze go pamiętam. Był bardziej nastawiony na rozśmieszenie widza, z kolei książka to raczej typowa młodzieżówka. No może nie do końca typowa. Bo z taką fabułą się jeszcze nie spotkałam. I pod tym względem książką jest oryginalna. I w zasadzie dzięki temu książka stała się tak niesamowita, ponieważ samo rozwinięcie tego wątku miało spory potencjał co autorka sprytnie wykorzystała.

Już od samego początku książka była ciekawa i bardzo dobrze się ją czytało. Poznawanie historii Madeline było przyjemne i łatwe. Później książka również nie traciła na wartości. Kiedy pojawił się Olly życie dziewczyny całkowicie się zmieniło. Początkowo były to lekkie zmiany, ale jak wiadomo im dalej w las tym więcej drzew. Nie chcąc nic wam zdradzać z tego co dalej dzieje się w książce, powiem jedynie, iż dalsze czytanie nie zawodzi. Mimo iż niektóre sytuacje są przewidywalne, to tutaj aż tak to nie razi. Czyta się to nie tylko szybko ale i przyjemnie.

Historia sama w sobie jest po prostu cudowna. Nie tylko przez jej okoliczności ale i bohaterów i ich zachowania. Nie raz uśmiechałam się czytając o pewnych wydarzeniach, czy też dziwiłam się zaistniałym sytuacjom. Raz nawet uroniłam łzę. A samo zakończenie na pewno pozostanie w mojej głowie na długo.

Głowni bohaterowie w zasadzie nie byli nad wyraz wyjątkowi osobami. Madeline potrafi być stanowcza, Olly jest waleczny. Nie są jednak nijacy. Ich zachowania i decyzje znacząco wpływają na fabułę, a ich charaktery nie są bynajmniej denerwujące. Co więcej dopełniają całości .

Bardzo ciekawa jest też strona graficzna książki. Dlaczego? Sama treść urozmaicona jest w kartki z zeszytu Madeline, jej notki, rysunki czy rozmowy z komunikatora internetowego. Przedstawiono to w bardzo przystępny i miły dla oka sposób. Dzięki temu też czytało się szybko a przedstawione treść zyskiwały autentyczności.

Ksiązka zdecydowanie mi się podobała! Uważam że to jedna z lepszych jakie czytałam w tym roku. Zaskakuje, szokuje i wzrusza. Historia pozostaje na długo w pamięci i jest ponadczasowa. Na pewno kiedyś wrócę do niej po latach i postaram się zapoznać z resztą twórczości tej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2016 o godz 12:15 Dziewczyna z książkami dodał recenzje:
Są takie książki, których nie do końca szczęśliwa historia, mimo wszystko wprawia czytelnika w specyficzny nastrój - pełen nadziei oraz mimowolnie pojawiających się uśmiechów. Dzieło Nicoli Yoon może nie jest arcydziełem, lecz jest tak skonstruowane; pełne emocji oraz w swej prostocie, wręcz zachwycające, że wprawia w drżenie struny, zazwyczaj w człowieku, podczas lektury nieruchome. Pobudza nadzieję, która śpiewanym głosem Maddie Whittier, bohaterki książki pani Yoon mówi nam, życie jest pełne możliwości, tylko trzeba po nie sięgnąć, mimo ograniczeń, które nas pozornie zniewalają.

Myśląc o tej książce, mimo jej poniekąd mało szczęśliwego zakończenia, na mojej twarzy wykwita promienny uśmiech. Dawno, żadna książka nie wpływała na mnie w ten sposób. To zwyczajnie słodko-gorzka historia o różnych odcieniach miłości, o stracie, o nadziei oraz jej braku, a także szansach, jakie rozpościera przed nami życie. Myślę, że to idealna książka na lato, zarówno poprzez prosty język użyty do jej napisania, poprawiające humor fragmenty oraz wakacyjny wydźwięk jednego z wątków.

Nie spodziewałam się po tej powieści wiele. Liczyłam na zwyczajną młodzieżówkę, z wątkiem chorej nastolatki, zakochującej się w chłopcu mieszkającym w domu naprzeciw. Mimo wszystko lubię gdy się mylę, szczególnie w kwestii książek oraz ich niskiej, początkowej oceny. Powieść Nicoli Yoon niezwykle mnie zaskoczyła swoją urokliwością, głębią oraz intrygująco wyłożoną historią. Maddie ciekawie opisuje otaczającą ją rzeczywistość, która ogranicza się, niemal od urodzenia do kilku, szczelnie oddzielonych od reszty świata pokoi w jej domu. Jej dom jest dla niej więzieniem. Ona sama natomiast ogląda świat przez ciekawy pryzmat; niewiedzy na temat wielu jego aspektów.

Wątki w historii zawarte, znalazły dość interesujące rozwiązanie. Jednak jeszcze nie znając ich zakończenia, rozwinięcie, szczególnie jednego z nich wydało mi się zbyt przerysowane oraz niedorzeczne. Jednak po zapoznaniu się z ostatnimi rozdziałami wszelkie te obiekcje zniknęły, a elementy układanki odnalazły właściwe dla siebie miejsca oraz stworzyły jedną, niezwykłą całość. Mimo wszystko, bardzo podobało mi się zakończenie powieści oraz podjęte przez główną bohaterkę decyzje. Sposób w jaki konfrontowała się ze światem, tajemnicą rodzinną oraz przeszłością.

Postacie wykreowane przez Nicolę Yoon były zróżnicowane, wyraziste oraz dobrze skonstruowane. Mimo kilku drobnych schematów, które można zauważyć m.in. w postaci głównego, męskiego bohatera książka, sama powieść zaskakuje oraz oczarowuje niekonwencjonalnymi rozwiązaniami wątków oraz podejściem do tematu. Pani Yoon bowiem podeszła do tematu z trochę innej, nowszej strony. Olly, choć będący poniekąd postacią szablonową, ze względu na wpasowanie go w dość utarte standardy tajemniczego, przystojnego sąsiada, który zawraca w głowie głównej bohaterce, był postacią, którą bardzo polubiłam. Sama Maddie była, wręcz zaprzeczeniem stereotypowości - wyglądem, charakterem oraz podejściem do życia. Obydwie te postacie były poniekąd zbudowane na zasadzie kontrastu. Główna bohaterka żyje w sterylnym, białym oraz bezpiecznym świecie, podczas gdy Olly to przepełniony kolorami (w tym czernią) młodzieniec. Obojga łączą jednak dwie rzeczy - trudne doświadczenia oraz uczucie, które rozkwita między nimi niczym niebezpieczny, lecz delikatny kwiat.

Powieść, jak już wspomniałam wcześniej, została napisana dość prostym językiem. Jej lektura również przez to była bardzo szybka. Książkę przeczytałam bowiem w zaledwie kilka godzin, w trakcie tego czasu robiąc sobie kilka drobnych przerw. Powodem tego były również dodatki w postaci, przybierających różne formy rysunków oraz rozdziały, które były stosunkowo krótkie. W tym akapicie, pragnę również nadmienić, że książka jest pięknie wydana. Zarówno okładka, jak i
znajdujące się w niej wstawki są wręcz estetycznie zachwycające. Sam pomysł historii jest wyjątkowy, a opisy nastoletniej Maddie, poznającej świat od podszewki, niczym małe, niewinne dziecko były bardzo wiarygodne. Czytelnik obserwował jak chora na SCID dziewczyna stawia pierwsze kroki w świecie, który dotychczas był dla niej dostępny jednie za szczelnie zamkniętymi oknami. Dziewczyna swoje dotychczasowe pojęcie o świecie zewnętrznym czerpała z książek oraz filmów. Jak to jest wiedzieć, czym jest deszcz, lecz nie móc poznać uczucia, kiedy powoli zaczyna opadać na coraz większe partie twojego ciała? Jak to jest wiedzieć jak ma wyglądać idealny pocałunek, lecz nigdy go nie zakosztować? Tym pytaniom Maddie stawiała czoła codziennie, aż w jej świecie nie pojawił się Olly...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2016 o godz 05:52 Sol dodał recenzje:
"Ponad wszystko", to jedna z najbardziej uroczych powieści, jaką dane mi było przeczytać. Uroczych, ale i w pewnym sensie zastanawiających. Przyznam, że trochę podejrzewałam, że w fabule tak wyjdzie, a nie inaczej. Niemniej to, że była ciut przewidywalna, wcale nie umniejsza jej ocenie. Wiem jak reagują na nią zagraniczni czytelnicy i przyznam, że ja zareagowałam na nią w podobny sposób. Naprawdę mi się podobała, a historia Maddy zauroczyła mnie. I to bardzo.

Książka Yoon, to książka głównie dla młodzieży. Co oczywiście nie znaczy, że taki dorosły odbiorca (na ten przykład ja), nie może się nią zainteresować i jej pokochać. Już samą okładką złapała mnie za serce. Tylko spójrzcie. Poza tym, jest to książka idealna na okres letni. Lekka, przyjemna, niezobowiązująca - pomimo tematu. Właściwie nie jest on wcale z tych tematów "ciężkich", co mogłoby się zdawać po opisie. Zaciekawił mnie temat tajemniczej choroby Maddy... Nigdy nie czytałam książki o takiej chorobie i byłam zainteresowana tym, jak autorka sobie poradzi. Może nie zagłębiała się specjalnie w samą chorobę, niemniej nie o to w jej książce chodziło.

Właściwie Nicola Yoon w swojej powieści ukazała nam dwie ciężkie choroby, z tym, że tę drugą odkrywamy po czasie. Jest tutaj oczywiście motyw miłosny, który jest słodki, ale nie przesłodzony. Został również poruszony temat przemocy, tudzież patologii w rodzinie... Niby okładka śliczna, a książka zawiera treść nie do końca śliczną. Niemniej w ogólnym rozrachunku oceniłam ją jako uroczą.

"Ponad wszystko" to książka, którą warto polecić, co też właśnie czynię. Polecam ją gorąco, ponieważ jest interesująca i na pewno intrygująca. Nie mogę się doczekać kolejnej książki autorki, którą zapowiada Wydawnictwo Dolnośląskie!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2016 o godz 05:58 Monika Szulc dodał recenzje:
Madeline od dziecka cierpi na bardzo rzadką chorobę, SCID. Krótko mówiąc, to alergia na cały świat. Siedemnaście lat spędziła zamknięta w domu. Kiedy do sąsiedniego budynku wprowadza się nowa rodzina, dziewczyna zwraca uwagę na Olly’ego. Delikatna przyjaźń, która rozkwitła między tą dwójką, jest niezwykle ważna dla Madeline, ale stanowi również dla niej śmiertelne zagrożenie.


Osiemnastoletnia dziewczyna, która nigdy nie zetknęła się z zewnętrznym światem jest niedoświadczona i łagodna. Nigdy nie zaznała bezwzględności i okrucieństwa innych ludzi, dlatego początkowo wydaję się dziecinna, lecz z biegiem akcji zbiera doświadczenia i po jej zachowaniu widać, że zaczyna dorastać i nie jest już tak uległa jak na początku.


W książce występuję kilku bohaterów. Maddy, jej mam i opiekunka oraz Olly. Co prawda poznajemy rodzinę chłopaka, ale tylko z obserwacji Madeline oraz relacji Olly’ego. Jego życie również nie jest usłane różami i stanowi odrębny wątek wymagający zastanowienia. Bohaterka choruje na rzadką chorobę, sama nie mam wiedzy na jej temat, lecz nie zgłębiałam tego tematu, by nie doszukiwać się różnic. Uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, tym bardziej, że książka potoczyła się w dość nieoczekiwanym kierunku.


Jest to książka młodzieżowa, lecz napisana w bardzo dobrym stylu. Czyta się zadziwiająco lekko i niestety szybko. Jest to lektura na kilka godzin, ale za to cudownych. Należy zwrócić uwagę na ilustrację, które są częstym gościem w tej książce. Autorem rysunków jest mąż autorki, również pisarz, a do tego grafolog. Są komiczne i proste, jednak wyrażają więcej niż słowa. Książka oryginalna i zaskakująca.


„Ponad wszystko” to świetna lektura dla młodego człowieka. Jej sens się zmienia z biegiem akcji, a liczne nawiązania do innych utworów dodatkowo akcentują finalne meritum utworu. Podoba mi się styl autorki i z pewnością sięgnę po jej kolejną książkę.

4+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2016 o godz 12:00 Monika Kaźmierczak dodał recenzje:
Ponad wszystko to książka będąca formą pamiętnika. Maddy cierpi na rzadką chorobę, jest uczulona niemalże na wszystko, co ją otacza. Nigdy nie wychodzi z domu, jednak nie jest dziewczyną smutną z powodu swojej choroby, bowiem nigdy nie zaznała innego życia. Wszystko się zmienia, gdy do domu obok wprowadza się Olly. To dzięki niemu krok po kroku zaczyna odkrywać inne życie. Czy miłość może stać się lekiem na całe zło, zarówno fizyczne, jak i psychiczne? "Ponad wszystko" jest książką dla młodzieży, jednak podejmuje wiele poważnych tematów - choroby, śmierci bliskich, alkoholizmu, dramatów rodzinnych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2016 o godz 01:17 Teresa Szymczyk dodał recenzje:
5 gwiazdek za blyskawiczna dostawe i zapakowanie.Jeszcze nie czytałam to prezent.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 2
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje 13 powodów Asher Jay
25,13 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pod presją Falkoff Michelle
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
22,09 zł
26,40 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Girl Online. Solo Sugg Zoe
34,49 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nerve Ryan Jeanne
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miasto cieni Riggs Ransom
28,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Bez nazwy-1 Zgłoś opinię o stronie