Początek wszystkiego (okładka miękka)

Ilość:
szt
Cena:
30,99 zł
36,90 zł
Oszczędzasz:
5,91 zł (16%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Początek wszystkiego
Autor: Schneider Robyn
Tłumaczenie: Zano Aga
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-06-14
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 32 x 142
Indeks: 21267420

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
26
4
14
3
7
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
10-08-2017 o godz 22:47 Agata M. dodał recenzję:
CIEPŁA I NIECUKIERKOWA OPOWIEŚĆ O PIĘKNEJ MIŁOSCI - polecam! https://zbieraczkaksiazek.blogspot.com/2017/08/poczatek-wszystkiego-robyn-schneider.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2017 o godz 13:51 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Cassidy i Ezra to licealiści, którzy szukają swojego szczęścia. Czy ich życie przerwie pasmo katastrof? Czy los im się ułoży?  "Początek wszystkiego" to według mnie lekka opowieść, która pokazuje jak w życiu może wiele się zmienić. W delikatny sposób autorka ukazała jak życie może w jednej chwili się zmienić i jak wiele katastrof może znieść jedna osoba.  Bohaterowie są niby różni, ale łączy ich jedna wspólna tragedia, która wpływa na ich dalsze losy. Od pierwszej do ostatniej strony odczuwamy ich emocje, zaczynając od tych pozytywnych, a kończąc na tych najbardziej przykrych.  Moim zdaniem jest to ciekawa historia, porywająca czytelnika w swój świat od pierwszej aż do ostatniej strony. Książka ta jest przeznaczona głównie dla młodzieży, ald myślę, że i starszym czytelnikom się spodoba.  Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2017 o godz 12:41 Anonim dodał recenzję:
jedna z najlepszych książek, jest bardzo wciągająca i warta przeczytania
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 16:04 Zaczytana_Hania dodał recenzję:
Książka początkowo wydawała się mi taka pospolita, których mnóstwo było w sklepach. A jednak- autorka zaskoczyła mnie zakończeniem i jednocześnie zmiażdżyła. ,,Początek wszystkiego" to książka, która łączy w sobie humor, pokazuje, że życie nastolatka nie jest łatwe ani nudne i zaciekawia. Jednocześnie ma w sobie mądrość, którą (nie ukrywam) odkryłam dopiero na koniec i choć jest on nietuzinkowy to ujął mnie w nieopisany sposób. Serdecznie polecam. PS Nie wiem czy tylko ja zwróciłam uwagę na podobieństwo niektórych imion, nazw do serialu Pretty Little Liars: Ezra, Toby, Emily i Rosewood, ale mam nadzieje, ze to zbieg okoliczności. :) Tak czy tak mocno POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2017 o godz 21:14 dzosefinn dodał recenzję:
Początek wszystkiego Robyn Schneider z dużym przytupem pojawił się na naszym rynku wydawniczym. Książka zachwyca bardzo klimatyczną okładką, ciekawym opisem oraz dużo dającym do myślenia hasłem na froncie okładki: Masz jedno życie. Dzikie i cenne. Ale czy okazała się ona tak niezwykła jak obiecuje wydawnictwo? Początek wszystkiego zaczyna się dosłownie mocnym uderzeniem. Poznajemy Ezrę Faulknera, który przez splot niefortunnych zdarzeń musi pożegnać się ze swoim dotychczasowym życiem. W przeciągu jednego wieczoru zostaje przekreślona jego, można powiedzieć że już zaplanowana, przyszłość. Świetlana przyszłość. I to właśnie jego oczami śledzimy wydarzenia po nieszczęśliwym wypadku. Pokazuje nam, czytelnikom, swój początek. Nowy początek, początek nowego życia. Niemały wkład w odnajdywaniu siebie przez Ezrę będzie miała pewna dziewczyna, która trochę namiesza w życiu głównego bohatera. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w trakcie lektury to fakt, że autorka mocno chciała (i starała się) uciec od schematów, których w tym momencie trudno uniknąć. Spodobało mi się to, że Ezra wyłamuje się spośród innych licealnych postaci uprawianym sportem. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że główny bohater gra w tenisa. Ten szczegół sprawił, że historia przedstawiona w Początek wszystkiego nabrała świeżości. Jednak czytając ją nie mogłam pozbyć się wrażenia, że w pewien sposób przypomina mi ona jakąś książkę. Mam tu na myśli konkretny tytuł, a mianowicie Papierowe miasta Johna Greena. Cassidy, dziewczyna, która pojawia się w życiu Ezry, bardzo przypomina mi Margo ze wcześniej wspomnianej powieści Greena. Obie bohaterki są równie tajemnicze, złaknione życia i nieprzewidywalne. Szczerze powiedziawszy przeszkadzało mi to trochę, ponieważ zamiast mieć przed oczami Cassidy to uparcie w kadr wchodziła Margo. Patrząc na całokształt, historia wydaje się fajna, spójna z elementami „innowatorskimi” (jak np. uprawiany przez Ezrę sport), ale czegoś mi w niej brakuje. Jakiejś iskry, która ożywiłaby Początek wszystkiego. Robyn Schneider próbowała stworzyć głęboką historię z przesłaniem, taką idealną na lato, ale mam wrażenie, że trochę jej to nie wyszło. Patrząc na leżący niedaleko mnie egzemplarz nie czuję żadnych głębszych uczuć oprócz zachwytu nad okładką. Czuję tylko smutek, że Ezra nie będzie mógł czynnie uprawiać sportu, który stał się jego pasją i był w nim naprawdę dobry, oraz tego, że znowu stanie na progu kolejnego nowego początku. Wydaje mi się, że książka Schneider miała podnosić na duchu i dawać nadzieję wówczas, gdy na głowę wali nam się świat, a wzbudza tylko smutek i współczucie do głównego bohatera (przynajmniej ja tak odczuwam). Szkoda, bo jest to historia z niewykorzystanym do końca potencjałem, a chyba nic nie boli czytelnika bardziej, niż śmierć ukochanej postaci i… niewykorzystany potencjał. Początek wszystkiego trochę mnie rozczarował, bo liczyłam na kolejną emocjonalną, pouczającą i z mocnym przesłaniem opowieść, a otrzymałam trochę lepszą niż zwyczajną historię o dochodzeniu do siebie po wypadku i szukanie alternatyw do poukładanego życia, które się skoczyło. Książka ma swoje plusy i minusy, i wydaje mi się, że z pewnością na rynku wydawniczym znajdziemy (niestety) lepsze tytuły poruszające temat nowych początków. [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-07-2017 o godz 14:46 Agata Chojecka dodał recenzję:
Ta książka w stu procentach jest w moich klimatach 😍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-07-2017 o godz 09:48 Lucecita dodał recenzję:
Ezra Faulkner wierzy, że na każdego czeka jego własna tragedia, po której nic już nie jest takie same. Tak się stało z jego przyjacielem, Tobym, który jako dwunastolatek złapał urwaną głowę, kiedy oboje wybrali się na przejażdżkę kolejką górską w Disneylandzie. Ezra wiedział, że tylko przypadek i szczęście sprawiło, że nie był wtedy na jego miejscu, ale mimo to przez kilka lat szkoły cieszył się niebywałą popularnością, oddalając się od przyjaciela, który od tamtej pory musiał żyć w cieniu tamtego niefortunnego zdarzenia. Gdy jednak skończył 17 lat i jego w końcu dopadła osobista tragedia; jego kolano zostało roztrzaskane w wypadku samochodowym, zaraz po tym jak nakrył swoją dziewczynę na zdradzie, a kariera tenisisty legła w gruzach. Ezra wiedział, że powrót do szkoły po wakacjach nie będzie łatwy i wszystko ulegnie zmianie, jednak niespodziewanie jego dawny przyjaciel wyciąga do niego rękę, a w szkole pojawia się nowa dziewczyna; ekscentryczna i pełna zwariowanych pomysłów Cassidy Thorpe… „Początek wszystkiego” autorstwa amerykańskiej pisarki, Robyn Schneider to jedna z tych pozycji, która intryguje od samego początku. Cudowna oprawa graficzna niewątpliwie przyciąga wzrok i kusi, ale ostatecznie to obiecujący zarys fabuły skłonił mnie do sięgnięcia po tę książkę. Nie miałam do tej pory okazji spotkać z twórczością autorki, dlatego nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. Początek historii zaczął się naprawdę dobrze, mimo iż nieco skojarzył mi się z „Papierowymi miastami” Johna Greena – Ezra uważa, że na każdego czeka własna tragedia, natomiast Quentin wierzy, że każdemu przydarza się jakiś cud. Mimo iż fabuła tych książek jest różna, to zdecydowanie widać podobieństwa; w nieciekawe i niezbyt ekscytujące życie Ezry również wkracza nietuzinkowa i błyskotliwa dziewczyna, która zmienia jego świat. Niestety nie jestem fanką twórczości Johna Greena i jego pretensjonalnych bohaterów, na szczęście jednak „Początek wszystkiego” okazał się zdecydowanie lepszy w odbiorze. Mimo to autorce nie udało się uniknąć kilku potknięć, zwłaszcza w kreacji głównej bohaterki, która wydaje się być żywcem wyjęta z jednej z książek Greena. Lubię nietypowe i ekscentryczne postacie, jednak kreując takich bohaterów, bardzo łatwo popaść w przesadę; jest cienka granica między byciem oryginalnym a pretensjonalnym i sztucznym, a w przypadku Cassidy mamy do czynienia z tym drugim. Ezra wypada znacznie lepiej, dlatego cieszę się, że narracja była prowadzona tylko z jego punktu widzenia. Muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze przedstawiła jego przemianę ze złotego chłopca, który wydawał się mieć wszystko w zagubionego nastolatka, który zmuszony był przewartościować pewne sprawy i na nowo odnaleźć się w świecie, po tym jak dotknęła go jego własna tragedia. Żałuję, że nie miałam szansy zapoznać się z tą książką kilka lat temu, bo z pewnością wywarłaby na mnie wtedy większe wrażenie, a tak pozostałam z nieco mieszanymi uczuciami. Sądzę, że najlepiej odnajdą się w tej historii nastoletni czytelnicy, bo porusza przede wszystkim problemy, z którymi boryka się młodzież. „Początek wszystkiego” to opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, sile prawdziwej przyjaźni, zrzucaniu masek i tragediach, które przydarzają się w najmniej spodziewanych momentach i wywracają nasze życie do góry nogami. Dzieło Robyn Schneider polecam przede wszystkim fanom twórczości autorki oraz entuzjastom Young Adult i powieści młodzieżowych.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-06-2017 o godz 21:18 ANDROID_USER dodał recenzję:
Powieść Robyn Schneider to książka, którą trzeba przeczytać jednym tchem. Wciągająca fabuła i świetnie stworzeni bohaterowie to tylko część cudownego świata wykreowanego przez autorkę. Do szarego życia Ezry wkrada się szalona Cassidy. Piękna historia miłosna nie będzie jednak im dana, ale dzięki znajomości nastolatków jedno z nich zacznie wreszcie korzystać z życia tak jak powinien. Książka pełna wzruszeń i uniesień, bardzo godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2017 o godz 12:46 Monika Szulc dodał recenzję:
Wystarczy jeden moment, by czyjeś życie zmieniło się nieodwracalnie. Dla jednych będzie to przypadkowe spotkanie niezwykłego człowieka, a dla innych urwana głowa. Ezra był gwiazdą szkoły, grał w tenisa, miała piękną dziewczynę, a stypendium sportowe było niemal pewne. Kiedy jedna z imprez kończy się wypadkiem, jego plany pękły niczym bańka mydlana. Roztrzaskane kolano już nigdy nie pozwoli mu powrócić do sportu, a znajomi nawet nie odwiedzili go w szpitalu. Chłopak wraca do szkoły, ale już nic nie jest takie samo. Czuje się oderwany od rzeczywistości, starzy przyjaciele nie wydają się tak fajni jak kiedyś. Dopiero, kiedy spotyka Cassidy Thorp postanawia zawalczyć o powrót do życia, by nie egzystować, a żyć pełną piersią, a niepokorna Cassidy potrafi być naprawdę przekonywującą dziewczyną. Ezra jest bohaterem sympatycznym, a nawiązanie z nim więzi jest zadziwiająco łatwe. Czułam jego lęki, rozumiałam obawy i emocje, które targały chłopakiem. Jego marzenia legły w gruzach, dlatego trudno jest odnaleźć się wśród rówieśników. Bardzo go polubiłam, jednak to nie on jest moim ulubionym bohaterem, nawet Cassidy nim nie jest. Co do tej dziewczyny to mam mieszane uczucia. Już na pierwszy rzut oka widać, że dziewczyna ma problemy, a żywiołowość stanowi pewną formę ucieczki. Bardzo podejrzliwie podeszłam do Cassidy i nigdy całkowicie jej nie polubiłam. Za to Toby’ego pokochałam, bo o takim przyjacielu każdy marzy. Jego lekko sarkastyczne poczucie humoru mnie ujęło i z pewną dozą rozczulenia nadal myślę o tym chłopaku. Prosty język, duża ilość dialogów i szybka akcja, sprawiają, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Akcja w większości rozgrywa się w szkole, a autorka porusza problemy nastolatków. Wiernie oddaje ich uczucia, nie przerysowuję doświadczeń nastolatków. Siedemnastolatkowie, którzy w tak młodym wieku są specami w łóżku, są zmorą książek młodzieżowych i szczerze powiem, że nie wierze w to, a prawda wygląda nieco inaczej. Pani Schneider bardzo umiejętnie odzwierciedliła przeżycia bohaterów. Książa idealna dla młodzieży, ale ja świetnie bawiłam się podczas czytania. Momentami wzruszająca, ale przede wszystkim zabawna i z dużą ilością dziwnych słów oraz metafor, które można analizować i wyciągać własne wnioski. „Początek wszystkiego” to piękna książka. Ta historia otwiera oczy czytelnikowi na świat, dzięki czemu można dostrzec rzeczy, które do tej pory nie były ważne. Zrozumiałam, że nie należy kurczowo trzymać się przeszłości i szukać ucieczki, tylko z nadzieją patrzeć w przyszłość, gdyż ucieczka z panoptykonu jest największym sukcesem. Zburzenie otaczających nas murów i umiejętność czerpania z życia pełnymi garściami, jest największą nagrodą, jaką można było sobie wymarzyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-06-2017 o godz 13:15 Dominika Szałomska dodał recenzję:
Cała recenzja pod linkiem: http://www.dominika-szalomska.pl/2017/06/166-recenzja-ksiazki-poczatek.html Blurby na okładce mówiły, że książka jest piękna, wzruszająca, zabawna i chwyta za serce swoją unikatową treścią. Nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Zaczęłam czytać i w sumie szło, łatwo, gładko, ale nie czułam jakiegoś wielkiego przyciągania do tej powieści. Autorka, wprowadza nas w dość nietypową narrację, gdyż bohater opowiada nam swoją historię, ale także mówi do nas. Tak, dobrze czytacie. Są takie momenty, że Ezra dosłownie przemawia do nas, jakby chciał, żebyśmy dobrze zrozumieli jego życie. To mi się podobało, było dosyć zabawne miejscami, ale moim zdaniem czegoś zabrakło tej książce. Dialogi były spójne, dobre i śmieszne miejscami, opisy były dość monotonne? Chyba to jest dobre słowo, gdyż miałam wrażenie, że większą część książki jechałam na jednej emocji, jednym poziomie. Nie czułam czegoś takiego, dzięki czemu nigdy nie zapomnę tej książki, że poczułabym miłość, ani nic w tym stylu, to było po prostu … „spoko”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-06-2017 o godz 13:34 agaaa112 dodał recenzję:
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Już pierwszy rozdział jest fenomenalnym wprowadzeniem do całości fabuły. Całość wydaje się zwykłą młodzieżówką, ale nie się za sobą wielkie przesłanie. Cała akcja rozgrywa się dosyć szybko, nie ma zwrotów akcji. Styl autorki jest lekki, przyjemny i jest w niej dużo ironicznego humoru, który uwielbiam. Cala książka jest napisana w bardzo młodzieżowym stylu. Reszta recenzji na blogu : http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/06/38-recenzja-poczatek-wszystkiego-robyn.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-06-2017 o godz 10:29 Anonim dodał recenzję:
Fajna książka, polecam. Ciekawa historia dla młodzieży.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-06-2017 o godz 14:41 Corvus Lupus dodał recenzję:
http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com/ Słowa mogą Cię zdradzić, jeżeli wybierzesz niewłaściwe, albo wyrazić mniej niż powinny, jeśli jest ich zbyt wiele. O tej książce usłyszałam przez przypadek, czytając fragment udostępniony przez wydawnictwo, w mojej głowie zapaliła się lampka "must have" to na pewno mnie zachwyci. Jak się później okazało nie myliłam się, a mówią, że kobieca intuicja to bujda... Chyba, że to zmysł czytelniczy mnie na to nakierował. Pierwsze co zauważyłam to okładka, która jest prześliczna (sprawdziłam nawet inne wersje i z dumą mogę stwierdzić, że Polska jest najlepsza). A to drugie to bardzo ciekawy pomysł i jeszcze lepsza jego realizacja. "Początek wszystkiego" to debiut literacki (to mnie bardzo zaskoczyło) Robyn Schneider i myślę, że jest wybitny, ukazuje jakie wszystko jest ulotne i najbardziej boli fakt, że możemy stracić absolutnie wszystko w ciągu zaledwie paru sekund. "Początek wszystkiego" to nie zwykła opowieść usnuta przy gorącej herbacie. Nie, to coś więcej, to wskazówka, która mówi, że nic nie dzieje się bez powodu i choć na początku może się to wydawać okrutne i niesprawiedliwe, być może otworzy nam drzwi i oczy na inny świat. Książka opowiada o młodym chłopaku, pionierze w dziedzinie tenisa w swojej szkole, popularnym, przystojnym i wyposażonym w lśniące czerwone BMW, Ezrze. [...] to było miłe uczucie: móc patrzeć na własna biblioteczkę i brać pod uwagę możliwość jej przeczytania. Wiedzieć, że jakiś mały fragment mojego pokoju wreszcie wyraża część mnie[...] Życie jest okrutne i jego dotychczasowa egzystencja zostaje brutalnie przerwana i chłopak traci wszystko co dotychczas osiągnął, sprawność, szansę na przyszłość w ukochanym sporcie, no i auto. To jedno zdarzenie pociągnęło za sobą szereg innych, które otworzyły mu oczy na inne perspektywy. Potem jak się okazuje złamany chłopak odnajduje miłość w totalnie nieokiełznanej dziewczynie, pełnej tajemnic i zaprzeczeń. Zaintrygowany wchodzi w nowe życie nie oglądając się za starym. Jednak czy opłacało mu się czy nie musicie dowiedzieć się sami. Ja tylko dodam, że ta historia do samego końca sprawiała, że skupiałam całą swoją uwagę wyłącznie na niej, autorka sprawiła, że nie mogłam oderwać się od lektury, ale także nie chciałam jeszcze kończyć. Urzekł mnie również styl pisarski Robyn, myślę że to jedna z lepszych powieści jakie czytałam, a także wielkie wyrazy szacunku dla autorki za to, że mimo, iż jest to jej debiutancka powieść, stworzyła coś, czego wcześniej nie było, a bohaterowie nie byli mdli i irytujący. No dobra Cassidy czasem doprowadzała mnie do szału, ale mogę jej to wybaczyć. Niebanalna fabuła, świetni bohaterowie i dobre pióro, to wszystko znajdziecie w tej jakże krótkiej książce, która na pewno zmusi nas do głębszej kontemplacji podczas czytania, a nawet i po. Każdy z nas ma swój początek wszystkiego, który może okazać się tym, czego tak długo szukaliśmy. Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. [...] Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć. Przechodząc do podsumowania, jestem skłonna przyznać, że jestem zachwycona tym jak początkująca autorka skradła moje serce. Z racji tego, że wezmę udział w konkursie "Mój początek wszystkiego" i opowiem wam to, jak w ogóle się tu znalazłam, to przede wszystkim po głębszym przemyśleniu stwierdzam, że "Początek wszystkiego" to bardzo zbliżona opowieść do mojego życia, ale nie będę was tym nudzić (zrobię to w osobnym poście). Wierzę natomiast, żę ta książka skradnie serca i wam, bo wiem, że tak naprawdę każdy z nas jest po jakichś przejściach, a utożsamianie się z książką może pokierować nas w zupełnie innym, nieznanym kierunku, którego być może ciągle poszukujemy.Jedno jest pewne, wszystko jest ulotne, dlatego cieszmy się chwilą i małymi rzeczami, które mogą wszystko diametralnie zmienić. Pozdrawiam, Sara
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2017 o godz 07:41 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Coraz rzadziej sięgam po książki młodzieżowe, a tym bardziej po takie typowo obyczajowe. Choć cofnięcie się do czasów liceum bywa naprawdę czymś przyjemnym, tak jednak moje postrzeganie świata jest już na nieco innym poziomie. Jednak w ludzkim życiu zdarzają się takie sytuacje i problemy, na które każdy reaguje podobnie, niezależnie od wieku. Najczęściej jest to utrata kogoś bliskiego lub czegoś, co dawało nam poczucie stabilności. Rozpacz i niemoc rozdzierające w takiej sytuacji nasze serca wywierają na nasze życie taki sam wpływ, niezależnie od tego, na jakim etapie życia się znajdujemy. Jednak kiedy wydaje nam się, że straciliśmy wszystko, że to już koniec… może zdarzyć się coś, co pokaże nam, że to dopiero początek. Ezra Faulker był kiedyś gwiazdą szkoły. Dobrze zbudowany, przystojny, popularny tenisista spotykający się z najładniejszą dziewczyną w szkolę. Jednak wypadek samochodowy wszystko odmienił i życie Ezry odwróciło się o 180 stopni. Jego kariera sportowa legła w gruzach, dziewczyna zostawiła go dla jego najlepszego przyjaciela, a on stał się odludkiem. Ci wszyscy „wierni przyjaciele” pozostawili go samego sobie i nie raz cisnęło im się na usta słowo „kaleka”. Jednak na drodze Ezry staje Cassidy Thorpe, dziewczyna burza, która uczy się chwytać każdą chwilę, zna dziwaczne słowa i nie boi się wyzwań. Ma w życiu inne priorytety niż bycie ładną i popularną, jednak bywa też niezwykle tajemnicza i nieprzewidywalna. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niepowtarzalnego świata, w którym chłopak będzie miał szansę odnaleźć się na nowo albo całkowicie pogrążyć w rozpaczy. Nie pytajcie, co mnie zachęciło do przeczytania tej książki. Po prostu poczułam, że może warto dać jej szansę? A moja intuicja nigdy się nie myli! Tak, rzeczywiście z trudem przychodzi mi odnalezienie się w licealnych historiach i początkowo wydawało mi się, że tylko tracę czas z tą powieścią. Jednak zadziwił mnie fakt, że czytało mi się ją z taką lekkością! Choć to nie do końca moja bajka, to historia Ezry mnie wciągnęła. Całość przypomina mi nieco książkę Johnna Greena, Papierowe miasta, które akurat bardzo dobrze wspominam. To historia zagubionego chłopaka, który stracił dawnego siebie, oraz szalonej dziewczyny, która łapie w swoje ręce każdą chwilę, jakby każdy moment był czymś, co może momentalnie pęknąć niczym bańka mydlana. Czy Ezra i Cassidy są swoimi przeciwieństwami? Wydaje mi się, że tak. I choć łatwo się domyślić, że pomiędzy tą dwójką prędzej czy później wywiąże się pewne uczucie, tak od samego początku nie widziałam ich razem. To były dwa przeciwne bieguny, ale osobiście uważam, że takie przyciąganie jest nietrwałe, może coś zmienić, ale nie może zostać na zawsze. Brak mu stabilności. Plusy zawsze trzymają się z plusami, minusy z minusami. Często wiążą się ze sobą, jednak na stałe są tylko w swoim gronie – o ile wiecie, co mam na myśli. Cassidy to pełna życia dziewczyna, która skrywa w sobie tajemnicę. Może sprawiać wrażenie egoistycznej, ale Ezra z łatwością ulega jej urokowi. Czytelnik obserwuje jak z czystego kumpelstwa, w sposób nienachalny i nieprzesadzony, zaczyna się rodzić coś więcej. Coś intensywnego, ale niepewnego. Tak to chyba bywa z tymi licealnymi miłościami… Ale to właśnie dzięki tej niesamowitej dziewczynie Ezra jest w stanie zacząć żyć na nowo. Rozpiera go energia i wiara w to, że może być lepiej. Zaczyna inaczej widzieć życie i co ciekawe, wcale nie tęskni za dawnym sobą. Wypadek samochodowy zmienił jego postrzeganie świata, a Cassidy zaczęła je kierować na odpowiednie tory. Jednak w tej dziewczynie jest coś tajemniczego… Coś, co w każdej chwili może wybuchnąć. No i wybuchło! Cieszy mnie fakt, że autorka poprowadziła bieg wydarzeń właśnie w taki sposób. Mamy tutaj nagły zwrot akcji, który wprowadza porządne zdezorientowanie, a w sercu czytelnika zasiewa sporą dawkę niepewności, która trzyma go w napięciu aż do ostatniej strony. Liczycie na szczęśliwe zakończenie? Uważajcie! Szczęśliwe zakończenia są tylko kwestią perspektywy. Choć w dużej mierze jest to książka o licealnych rozterkach bohaterów, w której nie brakuje problemów okresów dorastania i wchodzenia powoli w dorosłe życie czy też licealnych imprez i picia drinków z czerwonych kubeczków, tak poza tym wszystkim pojawia się tutaj coś bardzo życiowego i dającego do myślenia. Podoba mi się to, że wśród książek YA są jeszcze takie powieści, które skupiają się na czymś więcej niż nieszczęśliwa miłość czy też potrafią ją przemienić w taką siłę napędową, dającą wiarę i kopa do działania. Cassidy i Ezra muszą stawić czoła przeszłości, a nie da się ukryć, że każde z nich przeżyło coś, co nie pozostaje bez wpływu na człowieka. Strata. To jest najbardziej odpowiednie słowo, choć każde z nich straciło coś innego. I choć Ezra jest bardzo zakochany, tak będzie musiał pogodzić się z wyborami Cassidy i jej działaniami. Czy to będzie początek końca? Czy początek czegoś nowego? Całość na: www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 22:32 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Życie potrafi zaskakiwać – zarówno niespodziewanym szczęściem, jak i katastrofą, w wyniku której wszystko zaczyna tracić sens. Ale kto powiedział, że to koniec? Tragedie nie zawsze muszą wszystko bezpowrotnie niszczyć. Czasami mogą stać się nowym początkiem, kwintesencją życia, o której zawsze się marzyło. Nie warto się poddawać i skazywać samego siebie na porażkę. A jeśli tuż za rogiem czeka coś niesamowitego? Potrzebowałam ostatnio czegoś lekkiego i w typowo letnich klimatach. Początek wszystkiego okazał się świetnym wyborem. Chciałam szalonych przygód, miłości i tej magicznej atmosfery, która zawsze towarzyszy tego typu książkom. A Robyn Schneider zawarła to wszystko w uroczej opowieści o nowych początkach. Bardzo szybko ją pochłonęłam. Może nie okazała się wybitna (wcale tego nie oczekiwałam), ale spędziłam przy niej kilka przyjemnych godzin. Język autorki był lekki, momentami zabawny i zabarwiony pewną nadzieją... na przyszłość. Na lepsze jutro. Bohaterowie zostali całkiem dobrze wykreowani. Autorka skupiła się przede wszystkim na dwójce głównych postaci, którymi byli Cassidy i Ezra. Zostali oni przedstawieni niemal na zasadzie kontrastu. Ezra był całkiem uroczy i zabawny, więc dało się go lubić. Chłopak musiał zmierzyć się ze skutkami swojej własnej tragedii i pogodzić się z faktem, że już nigdy nie będzie popularnym sportowcem. Za to Cassidy na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie osoby barwnej i żywiołowej, a tak naprawdę była pełna tajemnic. Podeszłam do niej raczej z dystansem, ciekawa jak długo będzie w stanie uciekać od przeszłości. Wątek romantyczny był jednym z ważniejszych elementów fabuły. W typowo wakacyjnej opowieści nie mogło zabraknąć miłości. Z zainteresowaniem obserwowałam, jak przypadkowe spotkania i klub debatancki początkują głęboką relację, która stopniowo odmienia życie bohaterów. Lubię takie słodkie miłostki z nutką goryczy. Pokazują uroki młodości i szaleństw, którym czasami warto ulec. Podsumowując, Początek wszystkiego to słodko-gorzka opowieść o miłości i zbieraniu się po tragediach z przeszłości. Książka została napisana lekkim, momentami zabawnym językiem, co czyni ją idealną na nadchodzące wakacyjne dni, szczególnie że nie zabrakło szalonych przygód i specyficznego klimatu. Myślę, że powinna się spodobać fanom młodzieżówek. To taka przyjemna historia na kilka godzin, która skutecznie wypełnia myśli ulotnymi nadziejami i radością. A to wszystko w świecie Cassidy: miejscu, w którym nie ma końców, są tylko nowe początki...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2017 o godz 01:01 Sophie dodał recenzję:
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki. Prawdę mówiąc, długo wahałam się nad tym, czy naprawdę chcę przeczytać tą powieść. Opis mieści się gdzieś pomiędzy czymś ciekawym, a niesamowicie utartym schematem. Koniec końców jestem jednak szczęśliwa, że się zdecydowałam. Choć Początek wszystkiego nie jest niczym nowym na polskim rynku wydawniczym i brak mu większych zaskoczeń, okazał się miłą lekturą. A co ciekawe - nie spodziewałam się takiego zakończenia! Jest to jedna z tych powieści, która ma być pewnego rodzaju "spowiedzią" głównego bohatera. Muszę przyznać, że ten zabieg zdecydowanie udał się autorce. Przez całe dwa dni w których czytałam Początek wszystkiego nie raz miałam wrażenie, że historię opowiada mi sam Ezra, co okazało się naprawdę świetnie. Robyn pisze bardzo przyjemnym językiem, naturalnym, co pozwala Czytelnikowi maksymalnie skupić się na lekturze. Jedynym minusem było wprowadzenie zdecydowanie zbyt dużej liczby postaci. Tak, jak zwykle daję sobie z tym radę, tym razem mnie to przerosło i trudno było mi dopasować imię do wydarzenia z życia bohatera. Właśnie, bohaterowie. Najbardziej chyba polubiłam Ezrę i Toby'ego. I oczywiście kółko - każdy miał nadane inne cechy, dzięki czemu można było ich wyobrazić. Nie zabrakło też osób, które niekoniecznie mi się spodobały. Mowa tu o Charlotte czy Cassidy. Tak jak wspominałam wyżej, skutkiem mnóstwa postaci w tej powieści okazało się to, że nie poświęcało im się więcej uwagi. Ktoś się pojawiał na stronę, dwie i nie warto było się na nim skupiać. Początek wszystkiego może nie jest najwybitniejszą pozycją, ale naprawdę dobrze spędziłam z nią czas. Nie jest to kolejna przesłodzona powiastka o miłości, co mnie niezmiernie cieszy. O czym właściwie mówi? Jaki jest morał? Zmiany są dobre i nie można się ich bać. Po prostu kiedyś nadejdzie czas, w którym wiele rzeczy ulegnie zmianie, a my nic nie będziemy mogli na to poradzić. To jest właśnie najlepsze - każdy wyciągnie z tej książki coś innego. Może czegoś nas nauczy? http://boook-reviews.blogspot.com/2017/06/premierowo-robyn-schneider-poczatek.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2017 o godz 23:43 Dominika dodał recenzję:
"Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. (...) Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć." Czasami koniec jest naszym początkiem. Ezra Faulkner był złotym chłopcem, szkolnym ideałem: miał kochającą dziewczynę i genialnie grał w tenisa. Kariera sportowca zapewniała mu miejsce w każdej uczelni, a grupa przyjaciół zawsze stała za nim. Idylla rozpadła się pewnej nocy, gdzie zdradza go dziewczyna, a w czasie wypadku samochodowego doznaje poważnej kontuzji kolana, która przekreśla jego wszystkie, dotychczasowe sukcesy w sporcie. Dla każdego z nas byłby to powód do całkowitej straty stabilizacji i pewności w życiu. Zmiany nadchodzą wraz z pojawieniem się nowej osoby w jego życiu. Cassidy Thorpe to wyjątkowa, żywiołowa dziewczyna, która nie jest kopią uczennic ze swojej nowej szkoły. Ma bardzo specyficzne podejście do życia i otaczającego ją świata. Jak można się domyślić, ta dwójka zaprzyjaźnia się ze sobą. Wszystko wskazywało na to, że "Początek Wszystkiego" będzie książek jakich pełno w księgarniach. Dwie odmienne osobowości, małe amerykańskie miasteczko i typowa szkoła średnia. Faktem jest, że schematów jest sporo, ale pisarce udało się dodać coś swojego i oryginalnego, co podniosło atrakcyjność powieści młodzieżowej. Dostaliśmy opowieść o poszukiwaniu własnego ja, rodzącej się miłości i tej złej sile stereotypów, które nadal rządzą naszym życiem. Książka dzieli się na dwa jednoznaczne obozy; ludzie, dla których znaczenie ma jedynie pozycja w szkolnej hierarchii i tych, którzy prezentują całkiem odmienne stanowisko. Autorka zafundowała nam zderzenie całkowicie odmiennych ludzi, co w książkach osobiście uwielbiam. Historia nie jest banalna i przesadnie wysłodzona. Nie można jej nazwać kolejną historią o miłości. Główni bohaterowie są naprawdę świetnie skonstruowani. Mimo, że Ezra nie był fair w stosunku do swoich starych i nowych przyjaciół, to musimy też pamiętać, że przeżywał coś, co było jego osobistą tragedią. Na plus jest jego przemiana wewnętrzna, która pokazuje, że chłopak zaczyna być sobą, nie jest już zależny od nikogo i niczego. Książkę czyta się szybko, jest w niej pełno lekkich i zabawnych dialogów, które umilają czytelnikowi spędzona godziny. Lektura idealna na wakacje, do zabrania na plażę lub piknik. Podsumowując; szczerze polecam "Początek Wszystkiego". Może nie jest to całkowicie zaskakująca lektura i trochę można się domyślić, ale zakończenie, które funduje Robyn Schneider wynagradza wszystkie braki i małe minusy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2017 o godz 13:40 kogellmogell dodał recenzję:
Jestem pewna, że już dobrze kojarzycie okładkę książki "Początek wszystkiego", która dzisiaj ma swoją premierę. Wydawnictwo Otwarte ostatnio nas rozpieszcza, zarówno ciekawymi tytułami jakie wydają, jak i przepięknymi okładkami. Książka Robyn Schneider jak do tej pory zbiera świetne recenzje, ale czy i moja będzie pełna zachwytów? Głównym bohaterem książki jest 17-letni Ezra Faulkner. Kiedyś - złote dziecko; popularny, przystojny, świetnie zapowiadający się tenisista i uwielbiana przez wszystkich gwiazda szkoły. Obecnie - wyrzutek, kaleka poruszający się o kuli i nastolatek bez perspektyw na przyszłość. Jeden wieczór zaprzepaścił wszystko co do tej pory osiągnął i otworzył mu oczy na to jak okrutne potrafi być życie. Jednak na drodze Ezry pojawia się Cassidy Thorpe - dziewczyna kompletnie z innego świata, która daje mu nadzieję na nowy początek. Nie ukrywam, że miałam spore oczekiwania wobec książki "Początek wszystkiego" i mimo iż pod pewnymi względami jest dobra, to jednak nie porwała mnie w takim stopniu jak innych. Momentami mi się dłużyła i niestety nie czytałam jej z wypiekami na twarzy. Stylem pisania i kreacją bohaterów bardzo przypominała mi powieści Johna Green'a, więc jeśli lubicie tego autora, to pewnie będziecie bardziej zadowoleni ode mnie :) Dla mnie największym atutem książki była postać zwariowanej i tajemniczej Cassidy, oraz morał historii jaki ze sobą niesie. Z pewnością była to wartościowa przygoda, która wielu skłoni do refleksji. Jednak w moim odczuciu ginie w morzu innych tego typu historii i wiem, że szybko o niej zapomnę. Może gdyby całość została przekazana trochę inaczej i mniej schematycznie, to na dłużej zapadłaby mi w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 22:12 karasmi1799 dodał recenzję:
http://zatraconewinnymswiecie.blogspot.com/2017/06/przedpremierowo-recenzja-121-poczatek.html W życiu każdego z nas pojawi się (a może już się pojawiło) wydarzenie, które zmieni nasze życia. A przede wszystkim zmieni nas samych i kierujące nami motywy. Właśnie z tym mierzy się Ezra, uczeń maturalnej klasy liceum Eastwood. Właśnie to staje się początkiem jego nowego życia, początkiem wszystkiego. Życie 17-letniego Ezry Faulknera było świetne. Był kapitanem drużyny tenisa, miał swoją grupkę najlepszych kumpli, umawiał się z najpopularniejszą dziewczyną w szkole i planował pójść na stanowy college dzięki stypendium sportowemu. Wszystko dobrze się układało do czasu aż nie zdarzył się wypadek, po którym nie mógł już więcej grać w tenisa. Zmienia to całkowicie jego dotychczasowe życie, Ezra odcina się od roli najpopularniejszego chłopaka w szkole i przyłącza się do kółka debatanckiego, któremu przewodniczy jego najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, Toby. Od tej pory Ezra stara się zrozumieć kim właściwie jest i co najważniejsze, odpowiedzieć na pytanie ‘co dalej?’. Wtedy poznaje nową uczennicę, Cassidy Thorpe, którą znają wszyscy jego przyjaciele z kółka. Po tym jak zrezygnowała z uczestnictwa w debatach i zniknęła ze szkoły, jej osoba stała się tajemnicą. Wyróżnia ją jej inny niż wszystkich sposób bycia oraz zamiłowanie do przygód i próbowania nowych, czasem nietypowych, rzeczy. Dzięki niej próbuje tego także Ezra starając się odkryć siebie. Bohaterowie są bardzo dobrze napisani i realistyczni. Czuje się z nimi więź i tą możliwość, że rzeczywiście można spotkać takie osoby. Ezra ma naprawdę świetne i wyróżniające go poczucie humoru, a reszta kółka także ma kilka nieszablonowych cech. Robyn Schneider umiejętnie poprowadziła akcję i nie odczuwa się żadnych niedociągnięć. Choć niektórych rozwiązań można się było domyśleć, jak dla mnie zakończenie było satysfakcjonujące. Co najważniejsze, książkę czyta się bardzo przyjemnie i łatwo, a do tego szybko, z trudnością się od niej odrywając. Autorce udało się uchwycić prawdziwie męski punkt widzenia. Nie czuje się, by gdzieś przebijał się głos kobiety ani by narracja była nienaturalnie męska. Jest to idealnie wyważone. Niektórzy obawiają się, że w książkach tego typu wątek miłosny zdominuje całą resztę historii. Jednak nie jest tak w Początku wszystkiego. Wątek ten jak najbardziej się pojawia i odgrywa dość istotną rolę, ale jest na równi z pozostałymi. W mojej opinii wyszło to książce bardzo na plus, bo wszystko ze sobą świetnie współgra. Historia Ezry pokazuje nam, że gdy już przydarzy nam się tragedia całkowicie nasze życie, nie potrzebujemy nikogo innego, by poukładać je na nowo. Oczywiście prawdziwi przyjaciele, którzy będą z nami mimo wszystko, będą nas wspierać i rozumieć, są ważni. Jednak nie mogą za nas podejmować decyzji. To my musimy je podjąć i zmienić nasze życie tak, jak chcemy by wyglądało. Daje inspiracje, by nie czekać na tragedię, która wszystko zmieni, lecz znaleźć w sobie inspirację i zmieniać swoje życie niezależnie od okoliczności. By zacząć żyć, nie tylko egzystować. Jeśli lubicie książki dla młodzieży z przesłaniem, jest to z pewnością książka dla Was. Z pewnością postaram się wrócić do niej by spojrzeć na tę historię z innej perspektywy. Tymczasem mogą Wam ją śmiało polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 22:05 Anonim dodał recenzję:
Czy jedno zdarzenie musi wszystko przekreślić? A może zapoczątkuje coś nowego? Ezra to chłopak, który cieszył się popularnością, ponieważ był gwiazdą tenisa. Był. Wszystko uległo zmianie, kiedy pewnego dnia przyłapał swoją dziewczynę na zdradzie, a następnie doznał urazu w wypadku samochodowym. Nastolatek, nie jest już tą samą osobą, jego dawni znajomi odsunęli się od niego, została przekreślona również jego sportowa kariera. Cassidy, to dziewczyna, która nie boi się podjąć ryzyka. Nagle pojawia się w szkole i przypadkowo spotyka się z Ezrą. Z czasem ta dwójka zaczyna spędzać ze sobą więcej czasu, ufać sobie oraz wyjawiać swoje sekrety. Tobby, to przyjaciel z dzieciństwa Ezry. Chłopcy przyjaźnili się, aż do wypadku, który miał miejsce w Disneylandzie. Ich ścieżki na lata zostały rozdzielone, ale w liceum ponownie zaczęli spędzać wspólnie czas. Ci bohaterowie, to tylko garstka osób, które tworzą historię. Z związku z tym, że akcja dotyczy licealistów, nie zabrakło cheerleaderek, kujonów czy sportowców. Część z nich to osoby, które nie zwracają uwagi na innych, myślą tylko o sobie oraz wyśmiewają się z pozostałych. Druga garstka, to znajomi, którzy mogą na siebie zawsze liczyć, nie gonią za popularnością oraz cieszą się każdym, wspólnie spędzonym dniem. Znajomy podział? Oczywiście! Chyba u każdego w szkole były osoby, które wyśmiewały oraz były wyśmiewane. Tak było, jest i będzie. Jeżeli należycie do grupy ludzi wyśmiewanych, nie warto przejmować się innymi, ponieważ dla nich liczy się tylko czubek własnego nosa, a w przyszłości mogą źle wspominać niektóre wydarzenia. W życiu Ezry, bardzo ważną rolę odgrywa Cassidy, która nadaje kolorów jego codzienności. Dziewczyna nie zwraca uwagi na to, że chłopak jest kontuzjowany, nie odpycha go od siebie z tego powodu, rozumie, że wiele przeszedł i pożegnał się z większością marzeń. Ta dwójka idealnie do siebie pasuje. Nie ma między nimi miłości na pokaz, jest prawdziwe uczucie, gdzie występuje miłość i zrozumienie. Chętnie spędzają ze sobą czas, opowiadają sobie o swojej przeszłości, ufają sobie. Książka napisana jest bardzo przyjemnym językiem, dzięki czemu lekturę wprost pochłania się jednego wieczoru. Sięgając po książkę, nie warto liczyć na to, że dostaniemy kolejną historię miłosną, która dotyczy nastolatków, i to tyle. Nie. W głębi ukryty jest przekaz oraz cenne wskazówki, Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, że opowieść pisana jest oczyma chłopaka. W większości książek tego typu, świat przedstawiony zostaje z perspektywy dziewczyny, a tutaj taka niespodzianka. Podczas lektury, nie zabrakło oczywiście dialogów pełnych humoru, czy zabawnych sytuacji, które wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Warto wspomnień o problemach, które zostały poruszone przez autorkę. Sportowiec, który może pozwolić sobie na wiele, nagle ulega kontuzji. Jego znajomi oddalają się od niego, była dziewczyna postanawia spędzać czas z kimś innym. Robyn Schneider ukazuje w książce, że prawdziwi przyjaciele pozostaną z nami zawsze, nawet jeżeli nie rozmawialiśmy z nimi przez lata. Kiedy komuś zależy na nas, na naszym życiu, nie opuści nas. Będzie wtedy, kiedy inni odejdą, poda pomocną dłoń i wniesie szczęście do naszego życia. Kolejnym ważnym wątkiem jest wypadek. Czasami jedna chwila, może zawarzyć na naszym dalszym życiu. Ezra nie spodziewał się tego, że żegnając się z minionym związkiem, będzie musiał pożegnać się również z zawodową karierą. Kierowca, który w niego uderzył, uciekł z miejsca zdarzenia. Nie chciał podjąć odpowiedzialności. Czy w naszym życiu nie zdarzają się takie sytuacje, w których nie chcemy ponieść ryzyka, unikamy odpowiedzialności? Zastanawialiście się kiedyś jakie są tego konsekwencje? Czy kierowca, który uciekł z miejsca wypadku, będzie spokojnie żył, nie będzie dręczyło go sumienie? Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Poza wątkiem miłosnym, zostało opisanych wiele zabawnych sytuacji, przygody z życia nastolatków, którzy dopiero co zaczynają zmagania z własnymi problemami oraz kwestia tego, że jedna chwila może mieć wpływ na całe nasze życie. Opowieść, która została przedstawiona na tle licealistów, przekazuje nam piękno wiary w lepsze jutro, w to, że nie warto poddawać się i warto walczyć o swoje marzenia. Chwile, które spędzamy na smutku, warto zamienić w momenty pełne nadziei i piękna drobiazgów. zaczytana-aniaa.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 17:19 Pani Lecter dodał recenzję:
http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2017/06/poczatek-wszystkiego.html Po przeczytaniu opisu można pomyśleć, że to zwykła młodzieżówka. Młodzi ludzie, którzy stają naprzeciw siebie z głową pełną problemów. Między nimi coś się rodzi. Wydawać by się mogło, że to będzie schematyczna książka. Świat nastolatków, ich problemy, niepierwsze miłości, dużo zamieszania, wielkich słów i gestów, małych starań. Na szczęście dzieje się inaczej. To nie jest powieść z papierowymi bohaterami, którzy mają nieskalaną osobowość. O nie, każdy ma swoje czułe punkty i ciemne strony. Schneider niczego nie przerysowała, nie okłamuje, ona tylko snuje piękną opowieść... Głównym narratorem jest Ezra, co mnie trochę zdziwiło, bo jestem przyzwyczajona do kobiecej narracji w książkach tego typu (choć to nie ten typ, jak się okazuje po przeczytaniu). Bohater traci wszystko. Dziewczynę, zdrowie, a co za tym idzie, możliwość realizowania pasji. Odchodzą też przyjaciele. Przychodzi Cassidy. Ostatnio przeczytałam kilka młodzieżówek i mogłam powiedzieć, że ich autorki miały lekkie pióro, ale to lekkie kojarzyło się mi z prostackim, prostym, łatwym, codziennym. Schneider ma lekkie pióro: wysublimowane, delikatne magiczne. A jednak potrafi opowiedzieć historię chłopaka, już prawie mężczyzny, zawrzeć w niej cechy, które wymieniłam wyżej i nie zrobić z niego sieroty. Książka porusza ważne obecnie tematy. Każdy lubi coś innego, ale przez natłok podobnych twarzy, podobnych, ubrań, podobnych stylów gubimy się. Ciężko nosić dzwony, gdy wszyscy chodzą w obcisłych spodniach. Głównemu bohaterowi trudno usiąść przy stoliku dla kujonów (chociaż ja nie nazwałabym ich kujonami) i siada razem z popularniejszymi osobami. Robi to, co my, gdy do szkoły zakładami obcisłe spodnie z dziurami na kolanach. Można przeczytać kilka pięknych zdań o przyjaźni. Można przyjaźń dopiero poznać. Można się z przyjaźnią zaprzyjaźnić, choć przyjaźń też może boleć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 16:48 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
Słowa umieszczone na okładce (,,Masz jedno życie. Dzikie i cenne") zrodziły w mojej głowie wyobrażenie o książce, która powołując się na błędy z przeszłości, złe decyzje oraz niespełnione marzenia będzie przypomnieniem o jaśniejszej stronie życia; by korzystać i czerpać z niego garściami, nie szczędząc przy tym w różnorodności swoich planów. Osobista tragedia rzeczywiście ma tutaj miejsce, jednak ciągnie się ona przez całą objętość tekstu, dochodząc do punktu kulminacyjnego, gdzie tak naprawdę dopiero przy końcu podróży czeka na nas "Początek wszystkiego"... Mogłoby się wydawać, że historia Ezry Faulknera i Cassidy Thorpe to standardowa młodzieżowa opowieść, jakich na dzisiejszym rynku pełno. Szkolna miłość, imprezy, kłopoty z przyjaciółmi - znany schemat, prawda? Tak jest i tutaj; losy dwójki bohaterów stykają się ze sobą podczas wspólnego uczestnictwa na kółku debatanckim, do którego dołącza także przyjaciel Ezry z dzieciństwa - Toby. Dla Faulknera nowe towarzystwo stwarza zupełnie różną od jego wcześniejszego środowiska rzeczywistość. Świat rządzony przez szkolne gwiazdy sportu i piękne cheerleaderki staje się nagle zakłamany i obłudny. Nie mija sporo czasu, kiedy chłopak zauważa, że przy obecnej paczce znajomych może liczyć na wsparcie, a także być w pełni prawdziwym sobą. Jednak jak to zawsze bywa, pewne sprawy zaczynają się komplikować, a to z kolei prowadzi do...No właśnie, do czego? W moim odczuciu ,,Początek Wszystkiego'' nie jest ani trochę pozytywną, przyjemną w odbiorze historią. Już po przeczytaniu trzech pierwszych stron książki musiałam się zatrzymać i uświadomić sobie, co tak naprawdę się stało. Wiele wydarzeń opisanych w tekście nie ubrano w ich bezpośrednie opisy, aby koniecznie wywołać u czytelnika określone emocje, lecz pokrótce streszczono ich przebieg, co daje nam pole do ich samodzielnej interpretacji. Sama postanowiłam poczekać z recenzją tej książki, ponieważ im dłużej zastanawiałam się nad jej zakończeniem, tym więcej ukrytych znaczeń i puent z niej wydobyłam. Nie jest to literatura na wysokim poziomie; w końcu mamy tutaj do czynienia z młodzieżówką - jednak młodzieżówką niezwykle wartością na swój prosty, choć ukryty sposób. Najbardziej niesamowite w tej książce jest to, że każdy z nas może ją odebrać na swój własny sposób. Jest to jedna z tych pozycji, która na samo wspomnienie o niej wywołuje u mnie mieszankę ekscytacji, żalu, jak i uczucia pustki, lecz wcale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Dla mnie osobiście, książka Robyn Schneider to opowieść o tym, że bardzo często przykre wydarzenia potrafią otworzyć nam oczy na otaczający nas świat. Życie jest zbyt krótkie, aby wiecznie zastanawiać się, co by było, gdybym zrobił/a to czy tamto. Jako ludzie posiadający wolną wolę własnoręcznie piszemy kolejne rozdziały naszego istnienia i to my decydujemy, jak będzie wyglądał nasz następny dzień. Czasami koniec czegoś szczególnie ważnego okazuje się początkiem wszystkiego. Nie traćmy czasu na chwile, które dawno przeminęły. Chwytajmy w ręce puste kartki swojego życiorysu i wypełniajmy najbardziej niezwykłą historią, jaką ten świat widział. Bo życie jest jedno. Dzikie i cenne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 00:47 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Ezra Faulkner jest złotym chłopcem i gwiazdą swojej szkoły: kapitan drużyny tenisa, członek samorządu, przystojny, czarujący i dobrze wychowany. Nikt nie miał wątpliwości, że zostanie królem balu maturalnego. To było jednak przed jedną tragiczną w skutkach imprezą, po której wszystko się zmieniło. Jego marzenia o sportowej karierze zostały strzaskane razem z jego kolanem, kiedy potrącił go samochód i to tuż po tym, jak dowiedział się, że dziewczyna go zdradziła. Przyjaciele nie zdobyli się nawet na to, żeby odwiedzić go w szpitalu, wysłali tylko kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Ezra rozpoczyna klasę maturalną już nie jako najpopularniejszy chłopak w szkole, ale niepełnosprawny, który porusza się o lasce. W szkole pojawia się nowa uczennica. Cassidy Thrope jest dziewczyną inną niż wszystkie, które Ezra miał do tej pory okazję poznać. Nieco szalona, inteligentna, z interesującym podejściu do życia, nie mówi za wiele o sobie, a jej przeszłość jest owiana tajemnicą. Żyje tak, jakby chwila miała trwać wiecznie. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale zmieni życie obojga na wiele różnych sposobów. Cassidy wciąga Ezrę do swojego świata i pokazuje mu, że jedna tragedia nie definiuje całej przyszłości, a życie składa się z wielu nowych początków. Do „Początku wszystkiego” przyciągnęła mnie przede wszystkim piękna okładka, ale i ciekawy opis, gdyż w końcu to nie chłopak, ale dziewczyna pokazuje temu drugiemu, jak podnieść się po tragedii i znaleźć sposób, aby zacząć żyć na nowo. Książkę czytałam najpierw w formie elektronicznej, dlatego byłam bardzo zdziwiona, kiedy po przyjściu papierowego egzemplarza okazało się, że jest ona bardzo cieniutka. Historia Ezry i Cassidy ma nieco ponad trzysta stron. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie wciągnie i w rezultacie po kilku godzinach będę już po jej lekturze. Cała historia zaczyna się bardzo ciekawie, a mianowicie od wspomnienia Ezry sprzed kilku lat, kiedy to jego ówczesnego najlepszego przyjaciela spotkała tragedia. Następnie autorka bardzo zręcznie przechodzi do wypadku, który odmienił życie chłopaka i zmusił go do zastanowienia się, kim tak naprawdę jest oraz kim chciałby zostać. Ezra poznaje Cassidy, kiedy jego życie jest w rozsypce. Chłopak chodzi o lasce, okazało się, że jego przyjaciele tak naprawdę nimi nie byli, nie może już grać w tenisa, co przekreśla jego szanse na stypendium sportowe. Chce po prostu przetrwać ostatnią klasę liceum, a Cassidy, która pojawia się nagle, pokazuje mu, że do tej pory jego życie było nijakie, wypełnione codzienną rutyną i sportem, który go definiował. Chłopak nie może już grać w tenisa, ale zamiast tego angażuje się w inny klub, w którym znajduje przyjaciół. Ezra jest bohaterem, którego trudno nie polubić. Jest również narratorem całej historii i muszę przyznać, że to jedna z lepszych męskich narracji, z którymi miałam styczność od dłuższego czasu. Ezra jest zabawny i inteligentny, choć przez długi czas walczy ze sobą i stara się ukryć tę część swojej osobowości. Nie użala się nad sobą, ale idzie dalej. Oczywiście czasami chciałaby, aby wszystko było tak jak przedtem, chciałby wrócić do bezpieczeństwa i rutyny, jednak te drzwi są już dla niego zamknięte i nikt nie musi mu o tym przypominać. Choć Ezrę i Cassidy wiele łączy, to jednak równie wiele ich dzieli. Cassidy to bohaterka odważna, pełna charyzmy, której nigdy nie zadowoli spokojne i pozbawione wrażeń życie. Podczas czytania nasunęło mi się skojarzenie z postacią Margo z książki Papierowe miasta, która ma wiele wspólnych cech z Cassidy. Obie ciągle próbują nowych rzeczy, chcą wyrwać się z domu, który nie jest dla nich bezpieczną przystanią, a raczej więzieniem. „Początek wszystkiego” jest książką inteligentną i absorbującą. Z jednej strony to lekka młodzieżówka, jednak z drugiej kryje w sobie wiele prawd życiowych i ukrytych przesłań. Pojawia się w niej wiele nawiązań do popkultury, które tylko dodają jej prawdziwości i realności. Pojawiają się schematy, cała historia też nie jest jakoś szczególnie zawiła, jednak to nie o to według mnie chodziło autorce. Robyn Schneider napisała prostą, ale jednocześnie poruszającą historią, która skłania czytelnika do refleksji, do zastanowienia się, czy chcemy żyć, ale tak naprawdę żyć, czy tylko egzystować i biernie przyglądać się z boku. Nie znajdziecie w tej książce happy endu, choć nie kończy się ona też tragicznie. Według mnie autorka znalazła świetne rozwiązanie, które powinno usatysfakcjonować każdego czytelnika. „Początek wszystkiego” to książka, która zaskoczyła mnie na wielu płaszczyznach. Nie spodziewałam się, że powieść Robyn Schneider aż tak mnie wciągnie i sprawi, że jeszcze długo po jej zakończeniu będę tonęła w myślach. Polecam ją serdecznie osobom spragnionym mądrej i sensownej powieści, która ma szansę wnieść coś do naszego życia. Nie dajcie się zwieść pozorom, ponieważ na kartach tej książki znajdziecie o wiele więcej niż tylko kolejną typową historię o nastolatkach. http://someculturewithme.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2017 o godz 17:59 gosza_sz dodał recenzję:
Macie czasem tak, że ze względu na okładkę książki chcecie ją przeczytać? Otóż właśnie ja miałam tak w przypadku "Początek Wszystkiego". Jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach musiałam ją mieć. Fabuła książki wydawała się być bardzo interesująca, taka lekka powieść młodzieżowa. Ale czy okładka dorównała treści tej książki? Ezra Faulkner to typowa postać gwiazdy szkolnej: przystojny, popularny, dobrze zbudowany. Miał wszystko o czym marzy każdy nastolatek. Idealne życie, mnóstwo przyjaciół, dziewczynę i co najważniejsze był mistrzem w grze w tenisa. Wszystko to znika za jedną sekundą, gdy chłopak dowiaduje się, że jego dziewczyna go zdradza. Rozzłoszczony i zdenerwowany siada za kierownicą i ulega wypadkowi samochodowemu, który skreśla jego karierę sportową. W wyniku wypadku jego kolano zostaje mocno roztrzaskane, podobnie jak jego popularność i przyjaciele. Ezra w chwili, gdy dochodził do siebie po wypadku, najbardziej potrzebował przyjaciół, którzy odwrócili się od niego i stać ich było tylko na głupie wysłanie kartki z życzeniami do szpitala. Zdruzgotany chłopak spędza całe wakacje samotnie w swoim pokoju i totalnie odizolowuje się od swoich rówieśników. Również po powrocie do szkoły, Ezra nie ma zamiaru wracać do swojej starej paczki. Pierwszego dnia w szkole na jego drodze pojawi się pewna urocza dziewczyna, która nie zachowuje się jak inne dobrze mu znane dziewczyny z liceum. Cassidy Thorpe to nastolatka inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy jakby chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców - są tylko nowe początki... Głównego bohatera Ezrę poznajemy w chwili, kiedy wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Tobym są świadkami tragicznego zdarzenia. Od tego czasu ich przyjaźń zaczęła się zacierać, aż w końcu oboje przestali ze sobą rozmawiać. Każdy poszedł w swoją stronę. Ale jak to mówi stare dobre przysłowie: "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedze". I gdy Ezra najbardziej go potrzebował, Toby ponownie wkroczył w jego życie i zmienił je na lepsze. Bohaterowie w książce są bardzo dobrze wykreowani. Autorka stworzyła ich tak realnie, że czytelnik może spokojnie się z nimi utożsamiać. Robyn Schneider w dość dobitny sposób ukazuje nam, że zawsze jest jakieś wyjście z trudnych sytuacji. Żadne życie nie jest idealne, każdy na codzień boryka się z różnymi problemami i spotyka przeróżne tragedie. Ale przekaz jest taki, by nie poddawać się na starcie, tylko walczyć o lepsze jutro, ponieważ zawsze jest jakiś promyk nadziei, który odgoni złą passe. Najbardziej intrygującą postacią jak dla mnie była Cassidy, której przeszłość jest nam nie znana prawie przez cała powieść. Krążą tylko jakieś pogłoski, a ona sama nie chce wyjawić tajemnicy, jaką skrywa. Natomiast historię Ezry poznajemy już na samym początku. A śledzić możemy stopniowo jego przemianę w innego człowieka. Pani Schneider w subtelny sposób wplotła wątek miłosny, który nie był jednak najważniejszym elementem tej powieści. Bardziej chciała pokazać nam, że życie nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego chcieli, ale puenta jest taka, że mimo to powinniśmy walczyć o siebie i dążyć do obranych celów. "Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. (...) Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć." "Początek Wszystkiego" to urocza powieść młodzieżowa, która ukazuje nam, że koniec jest początkiem wszystkiego. Ta historia pcha nas w walkę o samego siebie, o szukaniu celu w życiu. Czyta się szybko, ponieważ książka napisana w lekkim i przyjemnym stylu. Mimo iż na początku nie mogłam się wgryźć w tę historię, to pod koniec czytałam z zapartym tchem, ponieważ bardzo byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. "Początek Wszystkiego" to idealna książka na zbliżające się wakacje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2017 o godz 13:39 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Ezra Faulkler ma przed sobą sportową karierę i świetlaną przyszłość. Jest niezwykle popularnym nastolatkiem, ma mnóstwo znajomych, a dziewczyny się za nim oglądają. Jego idealne życie szkolnej gwiazdy zmienia się wraz ze zdradą dziewczyny. Wzburzony chłopak tamtej nocy ulega wypadkowi samochodowemu, który skreśla go jako sportowca. Zraniona noga już nigdy nie nabierze dawnej sprawności. Podobnie jak kolano strzaskana została także przyjaźń z dawnymi znajomymi. Ezra całe wakacje spędził w domu, odizolował się od rówieśników i po powrocie do szkoły nie ma zamiaru być z nimi w paczce. W nowym roku szkolnym poznaje pewną dziewczynę Cassidy Thorpe, która nie zachowuje się jak dotąd mu znane nastolatki. Ubiera się inaczej niż reszta, jest bystra, zabawna i niezwykle interesująca. Ich spotkanie ma wiele następstw zarówno pozytywnych, jak i tych złych. Ezrę poznajemy już po nieszczęśliwym wypadku, jednak chłopak często wspomina, jak żywiołowym był niegdyś człowiekiem. Widzimy, jak jego życie diametralnie się zmieniło i jak ten wypadek na niego wpłynął. Początkowo źle się czuje z powrotem do szkoły, denerwuje go jego kalectwo i jak patrzą na niego rówieśnicy. Nienawidzi litości z ich strony i stara się odciąć. Tak jak Ezrę poznajemy niemal od podszewki, tak niewiele wiemy o Cassidy. Nie mówi ona o swojej przeszłości i przyczynie zmiany szkoły. Nie przejmuje się głupimi plotkami, jakie o niej krążą i żyje po swojemu. Ezra jest zafascynowany jej osobowością i podejściem do wielu spraw i nie ma pojęcia, że dziewczyna tak naprawdę ma zwyczajne problemy życia codziennego. Ta dwójka jest tak od siebie różna, że jest to wręcz namacalne. Spodobała mi się postać Toby'ego, przyjaciela z dzieciństwa głównego bohatera. Bardzo naturalne było to, jak odnowili kontakt i jaka relacja ich łączyła. Jak każda książka młodzieżowa ma swoje schematy i niedociągnięcia. Jak na debiut Robyn Scheider spisała się nieźle, aczkolwiek w tej historii czegoś mi brakowało. Nie udało przywiązać mi się do bohaterów, byli dla mnie obcy i nie przeżywałam ich dramatów. Zostali dobrze wykreowani, lecz nie mogę nic poradzić na to, że czułam wobec nich pewną obojętność. Akcja też nie była porywająca, toczyła się swobodnie, a czasem nawet za wolno. Sporym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie, które zostało poprowadzone w ciekawy sposób. Książka została napisana przystępnym językiem, więc czyta się ją bardzo szybko. Miałam spore wymagania, gdy zabierałam się za "Początek wszystkiego", jednak nie jest to powieść, która podbiła moje serce lub w jakimś stopniu zmieniła poglądy czy spostrzeżenia. Była dobra i przyjemna w odbiorze, a śliczna okładka sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok. Jeśli szukacie czegoś poruszającego problemy młodych ludzi, to myślę, że warto zapoznać się z tą pozycją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2017 o godz 13:26 booksofmeworld dodał recenzję:
Ile razy przytrafiło Wam się w życiu coś, po czym uważaliście, że to będzie nowy początek, początek wszystkiego? Na pewno każdy spotkał się z czymś podobnym i chociaż po jakimś czasie okazywało się, że to jednak nie jest początek, a tylko kolejny epizod w życiu to jednak są takie sytuacje, które sprawiają, że trzeba wszystko zacząć od nowa i może się to okazać początkiem czegoś lepszego. Ezra Faulkner, gwiazda szkoły, przystojny, grający w tenisa, spotykający się z najlepszą dziewczyną w szkole ulega wypadkowi, w którym samochód roztrzaskał mu kolano. To oznaczało, że już nigdy nie zagra w tenisa, a dziewczyna, która go zdradziła i przyjaciele nawet nie odwiedzili go w szpitalu. Gdy w szkole pojawia się nowa dziewczyna, Cassidy Thorpe, znacznie odróżniająca się od innych dziewczyn w szkole, Ezra jeszcze nie wie, że jego życie się zmieni. Cassidy wciąga go do swojego świata, w którym jest miejsce tylko na nowe początki. Jak sam tytuł wskazuje książka opowiada o początku wszystkiego. Główny bohater, który wcześniej był podziwiany na każdym kroku musi się pogodzić z tym, że jego życie nie będzie już wyglądało tak, jak kiedyś. I właśnie dzięki temu widać jak wielką przechodzi przemianę. Nagle przestaje być chłopakiem, który nie zwraca uwagi na innych, który otacza się ludźmi wyłącznie podobnymi sobie i zaczyna dostrzegać to jaki był. Zauważa, że osoby, które uważał za przyjaciół wcale nie są tacy fajni jak mu się wcześniej wydawało. Sam przystępuje do kółka debatanckiego, do czego po części został zmuszony, bo to były jedyne dodatkowe zajęcia, w których biorąc pod uwagę jego stan, mógł brać udział. To tam odnawia kontakt z przyjacielem z dzieciństwa, poznaje lepiej Cassidy, a także zyskuje nowych przyjaciół, w których towarzystwie czuje się znacznie lepiej. Cassidy również jest ciekawą postacią. Przenosi się z innej szkoły, nikt nie wie, co było tego powodem. Kiedyś była mistrzynią debat, nie miała sobie równych, a teraz odmawia w nich udziału. Oczywiście w pewnym momencie zostaje zmuszona do powrotu do debat, ale sprytnie się ukrywa i robi wszystko żeby się nie wybić. Kiedy główni bohaterowie zaczynają coś do siebie czuć, stają się parą to ma się wrażenie, że to właśnie o takim nowym początku autorka mówi. Miłość, która ma zmienić życie dwojga ludzi. Przynajmniej czegoś takiego się spodziewałam, jednak okazało się, że się myliłam. Oczywiście obydwoje w jakiś sposób się zmieniają, ale tak naprawdę to nie miłość przyczyniła się do tych zmian, a to, że bohaterowie zaczęli zauważać jacy są naprawdę i czego tak naprawdę chcą. Powieść czyta się bardzo szybko, między innymi ze względu na to, że chciałoby się dowiedzieć, jak potoczą się losy bohaterów. Wiąże się to również z tym, że książka napisana została prostym i przystępnym językiem. W pewnym momencie wychodzą na jaw fakty, które wydawałoby się, że wszystko zepsują. Nie mogę powiedzieć, że się tego spodziewałam, ale tego nie mogę powiedzieć, że wywołało to we mnie jakieś duże zaskoczenie. Właściwie spodziewałam się jakiegoś większego dramatu po tym, co ujawniła autorka, a niczego takiego nie dostałam. Miałam nawet wrażenie, że autorka przeszła tak po prostu do zwykłej codzienności. Początek wszystkiego jest powieścią, która opowiada o przemianie jaką przechodzi młody człowiek, o tym jak tragedia, jaka go spotkała może sprawić, że jego życie zmieni się na lepsze. Może i zakończenie mi się nie podobało, ale całość miała w sobie tak duże znaczenie, że nawet to przyćmiło to niewielkie niedociągnięcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-06-2017 o godz 13:57 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Siedemnastoletni Ezra jest popularny, przystojny i dobrze zbudowany. To gwiazda swojej szkoły. Jego życie układa się idealnie do czasu nieoczekiwanych zdarzeń - zanim zdradziła go dziewczyna, wypadek samochodowy roztrzaskał mu się kolano, jego sportowa kariera legła w gruzach (był kapitanem drużyny tenisowej), a przyjaciele zdobyli się tylko na to, aby wysłać mu kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Po powrocie z wakacji chłopak poznaje nową uczennicę - Cassidy Thorpe, dziewczynę inną niż wszystkie. Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie nieodwracalnie. Młodzieżówki z wątkiem romansu mają to do siebie, że są bardzo schematyczne. Autorom ciężko jest wymyślić coś oryginalnego, coś co przyćmi daną pozycję na tle innych. Co prawda, ja bardzo lubię ten rodzaj książek. Uwielbiam relaksować się i odpoczywać przy takich pozycjach zwłaszcza po ciężkim dniu i to właśnie mogą zapewnić mi lektury z gatunku Young Adult, które wbrew pozorom są świetną odskocznią od rzeczywistości. Nie wszystkie są napisane na jego kopyto, a "Początek wszystkiego" zdziwił mnie pod tym względem. Owszem, pojawia się romans - mamy dwoje młodych osób między którymi rodzi się jakieś uczucie, ale ta historia odbiega od tak "zużytego" już schematu, co mnie lekko zdziwiło w kontekście pozytywnym, gdyż nie tego się spodziewałam. Głównego bohatera poznajemy dopiero po wypadku, w czasie kiedy musi wrócić do szkoły, do ostatniej klasy liceum. W pierwszych rozdziałach Ezra nakreśla nam swoją tragedię i opowiada o tym, co wydarzyło się przed okropnym wypadkiem samochodowym. Chłopak nie oszczędza nam szczegółów. Wszystko opisuje dokładnie i zaznacza, jak jego życie od tamtej tragedii diametralnie się zmieniło. Autorka dobrze go wykreowała. W trakcie lektury odczuwałam jego emocje, chwile zawahania, zwątpienie czy niepewność. Ezra zachowuje się jak typowy, autentyczny nastolatek na tle całej reszty szkoły. Nie można mu nic zarzucić. Co do postaci Cassidy - jej osoba również była interesująca pod względem zachowania i też tajemniczości. Zaimponowała mi tym, że nie przejmowała się plotkami i tym co inni o niej mówili. Przez swój własny styl dziewczyna wyróżnia się na tle innych, ale nie robi to na niej najmniejszego wrażenia. Jak się później okazuje, jej osobowość nie jest tak kolorowa, jak wygląda to z pozoru. Cassidy jest typem bohaterki, która idealnie odwzorowuje wielu ludzi z życia codziennego. Z zewnątrz wesoła i silna, w środku smutna i dusząca w sobie emocje. Romans, który powstaje między dwójką głównych bohaterów rodzi się naturalnie. Według mnie nic nie zostało naciągnięte, ani również nie wydarzyło się to za szybko. Z wielką nadzieją wyczekiwałam rozwoju sytuacji między nimi, ponieważ Ezra potrzebował obok siebie takiej Cassidy, aby pomogła mu podnieść się po porażce. Ostatecznie wydarzenia potoczyły się po mojej myśli, jednak w trakcie lektury nastąpił pewien zwrot akcji, którego nie koniecznie się spodziewałam. Chciałabym uwzględnić jeszcze jednego bohatera. który wywarł na mnie spore wrażenie. Mówię tutaj o Tobym - dawnym przyjacielu Ezry. Chłopcy odnawiają kontakt zaraz po powrocie z wakacji. Podobało mi się to, jak naturalnie się zachowywali i jak pomocni byli względem siebie. Toby to świetna postać. Żałuję, że nie było go więcej, chociaż i tak nie powinnam narzekać bo miałam go i tak wystarczająco dużo. Nie pogardziłabym aby autorka stworzyła kiedyś o nim osobną historię. To byłoby naprawdę genialne. Tutaj wracam do punktu wyjścia - podobno większość młodzieżówek z wątkiem romansu kończy się tak samo. Otóż nie, a "Początek wszystkiego" jest tego dobrym przykładem. Zakończenie dało mi w pewnym sensie nadzieję i podobało mi się to, jak potoczyła się ta cała historia, ale nie skończyła się ona tak jak myślałam, że się skończy. Akcja nie pędziła, ale stopniowo wprowadzała nas i przygotowywała na ciekawe zakończenie, pod względem przesłania dla całej historii. Po przeczytaniu tej lektury dostajemy ogromnego, motywującego do działania kopa. Robyn Schneider stworzyła fantastyczną historię, w pewnym sensie optymistyczną, ale nie oszczędziła nam chwili wzruszeń i cierpienia. Jej styl sprawił, że pochłonęłam tę pozycję naraz. Powieść czytało mi się rewelacyjnie. Jest ona szybka, lekka i przyjemna. Znajduje się w niej wiele odniesień do "Wielkiego Gatsby'ego", ale na szczęście wszystko odbyło się przez spoilerów - i dobrze! Inaczej bardzo nie polubiłabym się z autorką. "Początek wszystkiego" to bardzo wartościowa książka. Pokazuje ona w ciekawy i interesujący sposób wartość życia, ale też nakłania do tego, aby po tragicznych wydarzeniach w naszym życiu nie poddawać się tak łatwo, tylko starać się żyć dalej, do przodu. Uważam, że to wyjątkowa powieść, warta poznania i spędzenia z nią trochę czasu. Smutek, cierpienie, tragedia - jeśli Ci się wydaje, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być.. na początku wszystkiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2017 o godz 14:12 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego. Ezra Faulkner miał wszystko. Przepiękną dziewczynę, której zazdrościł mu każdy uczeń liceum, grupkę przyjaciół, do których świetnie pasował, zapewnione miejsce na najlepszych uczelniach, a kariera sportowca stała przed nim otworem. Czego chcieć więcej? To proste, szczęścia. Kiedy zdradziła go dziewczyna jego życie legło w gruzach. Stracił miłość, podczas wypadku samochodowego auto roztrzaskało mu kolano, a o dalszej sportowej karierze nie było mowy. Dla nastoletniego chłopaka, który dopiero wkracza w dorosłe życie to totalna klęska i powód do załamania. Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Nie zasila szeregów szkolnych lal, a wyróżnia ją nadzwyczaj oryginalny styl i dziwne zachowanie. Zjeździła kawał świata, nocą wkrada się na dachy budynków z gitarą na plecach, a tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie. ''Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. Popularny sportowiec. Tajemnicza nowa dziewczyna. Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć.'' Losy Ezry i Cassidy krzyżują się, gdy trafiają do kółka debatowego, którego uczestnikiem jest również dawny przyjaciel chłopaka - Toby. Gdy chłopcy byli jeszcze mali ich przyjaźń była nierozwalana, ale jak to często bywa - do czasu. Wypadek w Disneylandzie, gdzie Tobie złapał urwaną głowę dzieciaka siedzącego przed nim w wagoniku, zmienił wszystko, a ich drogi rozeszły się na długo. Jeden wypadek ich rozdzielił, zaś drugi połączył ich na nowo. Czy możliwe jest uczucie między szkolnym przystojniakiem a ekstrawagancką dziewczyną? Jakie tajemnice skrywa Cassidy i jak namieszają one w życiu obojga? Wydawać by się mogło, że "Początek wszystkiego" to historia jakich wiele. Amerykańska szkoła, elita składająca się ze sportowców i cheerleaderek i niewartościowa z ich punktu widzenia reszta uczniowskiej społeczności. Jak wielkim było dla mnie zdziwieniem, gdy okazało się, że to naprawdę wartościowa książka. Opowieść o rodzącym się uczuciu, odrzuceniu, prawdziwej przyjaźni, ale przede wszystkim o tym, że każdy z nas ma swoją własną tragedię, przed którą ciężko uciec choćby na moment. Bohaterów książki można podzielić na totalnych przygłupów, dla których liczy się tylko pozycja w szkolnej hierarchii i tych, którzy reprezentują całkowicie odmienne stanowisko. Dwa inne światy i wyznawanie przeciwstawnych wartości. A pomiędzy tymi światami, skaczący z kwiatka na kwiatek Ezra. Dzięki tragedii, która mu się przydarzyła zdobył coś, co jest w życiu najważniejsze, prawdziwych przyjaciół. Mimo to, zrozumienie tego zajmuje trochę czasu i pląsa się między starymi a nowymi przyjaciółmi. Gdy pojawia się Cassidy jego życie początkowo nabiera barw, ale okaże się, że to właśnie ona dopiero porządnie w nim namiesza! Książka Robyn Schneider jest niebanalna i niecukierkowa. Autorka, mimo że pisze o nastolatkach nie boi poruszać się trudnych tematów, momentami wręcz tematów tabu. I bardzo mnie to cieszy. Jestem niezwykle zadowolona, że "Początek wszystkiego" nie jest kolejną historią o miłości. To coś więcej. to słodko-gorzka opowieść o widmach z przeszłości, poczuciu winy za czyny własne i za te błędy, które popełnił ktoś inny. "Początek wszystkiego" to świetna lektura nie tylko na lato, o czym zapewniają wszyscy dookoła, ale na każdą porę roku, dnia i nocy. Napisana lekkim językiem, pełna dialogów i humoru. Czyta się ją jednym tchem. Nie mogę jednak tylko zachwalać tej książki. Znalazło się w niej też coś, co niebywale mnie irytowało. A co takiego? Postać Cassidy - o tak, i to jak! - ale tylko do pewnego momentu. Im głębiej w jej historię, tym więcej faktów z jej życia poznajemy. I wtedy możemy postarać się zrozumieć lub nie. Ja wybrałam tę pierwszą opcję i po części mi się to udało. Nie do końca podobało mi się też to, jak autorka zaplanowała rozwój uczucia pomiędzy Cassidy i Ezrą, ale to już kwestia gustu. Według mnie to, co działo się między nimi nabrało w pewnym momencie zbyt szybkiego tempa. Podsumowując, książkę polecam. Przyznaję, że chwilami dłużyła się nawet mi, ale gdy już następował rozwój akcji było świetnie i nie do przewidzenia . Takiego zakończenia jakie zaserwowała Robyn Schneider na pewno nie będziecie w stanie przewidzieć. To właśnie cenię sobie w książkach. Zaskoczenie i niedowierzanie. Nie to jest jednak najważniejsze i nie to jest największym atutem książki. Największym atutem jest to, że osadzenie fabuły w amerykańskim liceum i stworzenie pozorów zwyczajnej książki dla nastolatków to tylko i wyłącznie przykrywka do czegoś głębszego. To książka mądra i zmuszająca do refleksji nad tym, co w życiu najważniejsze i jakimi wartościami należy się kierować, by być dobrym człowiekiem. Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2017 o godz 18:35 Lexiss MacKade dodał recenzję:
Kiedy wydaje ci się,że to już koniec,właśnie wtedy możesz być...na początku wszystkiego. Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły:popularny,przystojny i dobrze zbudowany.Ale to było zanim... Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie.Zjeździła kawał świata i zna naprawdę dziwne słowa. Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe,ale zmieni ich życie na zawsze.Nie ma końców –są tylko nowe początki. Głównym bohaterem jest Ezra i to z jego perspektywy śledzimy fabułę.Historię przeżywamy razem z nim,a nie jako jej bierny obserwator.Cassidy nie polubiłam,ale kiedy poznałam niektóre fakty z jej życia zrozumiałam jej postępowanie.Nie znaczy to jednak,że zyskała moją sympatię.W książce pojawia się dużo innych postaci,które są wykreowane w ciekawy sposób.Początkowo mogą wywoływać mylne wrażenia,ale z kolejno przewracaną kartką zmieniają się one -niektóre na lepsze,inne na gorsze. Początek książki jest specyficzny,dlatego nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać.Powieść jest wciągająca,choć nie od pierwszej strony.Pokazuje,że często udajemy kogoś kim nie jesteśmy,ponieważ pragniemy zyskać uznanie jakiejś grupy osób.Podczas czytania tej powieści będziemy mieli łzy w oczach ze wzruszenia albo będziemy wybuchali śmiechem.Podobał mi się sposób opisywania pewnych sytuacji,ich porównań i nawiązywań do wiedzy przekazywanej w szkole.Książka ma sporo wartościowych przesłań,które sprawiają,że czytelnik zaczyna doceniać różne doświadczenia życiowe.Pokazuje,że czasem warto być spontanicznym i nie przejmować się opiniami innych.Opowiada o poszukiwaniu własnej drogi w życiu,o przyjaźni, którą czasem trudno jest nawiązać i odróżnić od toksycznych relacji.Pisarka dobrze zobrazowała życie licealisty w szkole oraz jego relacje z nauczycielami.Pokazuje,że nie warto zabiegać o popularność,ponieważ możemy przegapić ciekawe rzeczy,które czekają na nas za rogiem.Książka unaocznia jak z biegiem czasu zmienia się nasze nastawienie i postrzeganie niektórych spraw.W historii zostają poruszone problemy,z którymi młodzi ludzie często stykają się w społeczności szkolnej np.miłość,chęć uznania,obawa przed utratą znajomych.Występują w niej nawiązania do kultury popularnej i nie tylko,dlatego możemy dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy... Cała recenzja na blogu:http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2017 o godz 15:44 redgirlbooks dodał recenzję:
''Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. Popularny sportowiec. Tajemnicza nowa dziewczyna. Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć.'' Ezra, miał kiedyś przyjaciela o imieniu Toby, który podczas swoich urodzin był uczestnikiem pewnego makabrycznego zdarzenia. Od tamtej pory był kojarzony tylko z tym. Z czasem przyjaźń obu chłopców się rozluźniła. Toby musiał sobie sam radzić z ową tragedią. Ezra jeszcze wtedy nie przepuszczał, że los i dla niego szykuje nieprzyjemną niespodziankę. Ezra ma siedemnaście lat. Dobrze się uczy, jest popularny i chodzi z najlepszą dziewczyną w szkole. Poza tym jest dobrze rokującym tenisistą, chlubą szkoły. Jednak Ezra Faulkner - złoty chłopiec odszedł w zapomnienie. Podczas jednej z imprez zastaje swoją dziewczynę w dość jednoznacznej sytuacji. To wtedy życie chłopaka się diametralnie zmienia. Wracając autem do domu bierze udział w wypadku samochodowym w wyniku, którego ma roztrzaskane kolano. Nikt mu nie daje nadziei na to, że powróci do grania w tenis. Dla niego już nic nie będzie takie samo. Koniec. Koniec z królem szkoły, gwiazdą obok, której chce być każdy. Dla chłopaka najgorszym doświadczeniem był powrót do szkoły. Nie wiedział kim już jest, ani jakie przynależy mu miejsce w szkolnej hierarchii. Chłopak zamyka się w sobie i oddala od kolegów. Wie też, że on sam się zmienił i nie jest tym samym człowiekiem, co wcześniej. Jednak pewnego dnia zdarza się cud. Podczas wiecu sportowego dosiada się do niego dawny przyjaciel - Toby. Czy ponownie zostaną przyjaciółmi. Jest jeszcze ktoś... W szkole pojawia się nowa dziewczyna. Inna od wszystkich. Ze swoją burzą rudych włosów i niebanalnym ubiorem, wyróżnia się na tle innych dziewczyn ze szkoły. W niczym nie przypomina blond lalek, z ogromną ilością makijażu, które przechodzą przez szkolne korytarze. Ezra nigdy nie widział kogoś takiego jak ona. Dziewczyna jest swobodna, naturalna i zabawna. Intryguje go jak żadna inna. Czasem w naszym życiu pojawiają się przeszkody, które z początku przekreślają nasze dotychczasowe życie. Jednak to wcale nie musi być koniec, tylko początek czegoś nowego, wspaniałego i dzikiego. Trudne sytuacje, tragedie jakie nas spotykają dają nam szansę na zmienienie siebie i swojego dotychczasowego życia. To od nas zależy, czy będziemy woleli się schować i zamknąć przed tymi możliwościami, czy też wyjdziemy im naprzeciw. Nie bójmy się zmian, bo niekiedy są one nam potrzebne. Czasem odwaga wymaga od nas podjęcia kroku naprzód i pozostawienia dawnego życia za sobą. Robyn zaczarowała mnie swoim lekkim i żartobliwym piórem. Nie raz uśmiałam się przy tej powieści i nie raz zastanawiałam się nad sobą samą. Głównym narratorem jest Ezra, a akcja rozgrywa się głównie w szkole. Początek jest dość powolny, ale na pewno nie nudny. Pokazuje nam jak chłopak oswaja się w nowej sytuacji oraz jak rozkwitała znajomość pomiędzy nim, a Cassidy. Autorka całą książkę poświęciła dla narracji Ezry i muszę przyznać, że to jest świetne, bo mogłam wczuć się bardziej w myślenie chłopaka, w jego sytuacje jako dojrzewającego faceta. Po prostu było tego więcej niż w innych książkach. Ezra i Cassidy dźwigają swój ciężar, z którymi próbują sobie radzić. Jednak o ile znamy sytuację chłopaka, to sytuacja dziewczyny przez długi czas nie jest nam znana. Od początku intrygowała mnie postać dziewczyny. W szkole pojawia się nagle, owiana jakimiś pogłoskami, a poza tym sama w sobie jest dość tajemniczą postacią. Nie mogłam jej przeniknąć, chciałam wiedzieć co skrywa, dlaczego tak się wykręca w niektórych sytuacjach. Dziewczyna jest szczera, nie boi się wygłaszać swoich racji, ale nie da się jej nie lubić bo jest ciepłą i zabawną duszyczką. Bardzo podobało mi się, że autorka poświeciła czas na rozwinięcie relacji pomiędzy bohaterami, że dała szansę im się trochę poznać zanim rzuciła ich znajomość na głębszą wodę. Ich przemyślenia, wątpliwości są znane każdemu nastolatkowi. ''Początek wszystkiego'' to gorzko słodka opowieść, w którym koniec jest początkiem. To historia o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, o pierwszych wyborach w drodze ku dorosłemu życiu. O tym jak zmienia się nasz podgląd na pewne sprawy. To historia o dwójce złamanych nastolatków, którzy uciekali przed swoją tragedią. ''Jesteśmy jak dwie strony tej samej tragicznej monety. Jakbyśmy byli ze sobą związani, jeszcze zanim w ogóle się poznaliśmy.'' Ta powieść nie ma dynamicznej akcji, ba czasem jest wręcz niekiedy monotonna, ale to jedna z tych książek, u której jest to plusem. Mamy szansę przetrawić to, co chce przekazać nam autorka. Jej słowa trafiają do serca i zostają w nim na długo. Bo ta książka jest jedną z tych wartościowych, które czegoś mogą nas nauczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2017 o godz 14:44 Catalinka dodał recenzję:
Głównym bohaterem i narratorem jest Ezra, szkolna gwiazda, świetny tenisista, przewodniczący samorządu, człowiek z którym każdy chce się przyjaźnić. Ezra ma piękną dziewczynę Charlotte, paczkę przyjaciół, plany na przyszłość związane ze sportem. Wszystko zmienia się podczas imprezy: Charlotte go zdradza, a Ezra wpada pod rozpędzony samochód i trafia do szpitala. Bohater musi pożegnać się z karierą, zastanowić się, czy ludzie, z którymi się zadawał są jego prawdziwymi przyjaciółmi, a także rozpocząć życie na nowo. Pewnego dnia w szkole spotyka Cassidy, która wywraca jego życie do góry nogami. Dziewczyna jest inna niż Charlotte, ale ma w sobie "to coś", co sprawia że Ezra czuje się nią zafascynowany. Ich znajomość jest pełna burzliwych momentów, ale dzięki temu ta para bohaterów nie jest mdła, z zaciekawieniem przyglądałam się rodzącemu się między nimi uczuciu. Autorka bardzo ciekawie zarysowała też pojęcie przyjaźni. Toby i Ezra, mimo kilku lat bycia w zupełnie innych grupach znajomych, potrafią odnaleźć znowu być dla siebie najlepszymi przyjaciółmi i być dla siebie tak ważnym oparciem. Ezra czuje się rozdarty między grupą najpopularniejszych uczniów a przyjaciółmi z klubu debat. Pierwsza grupa jest bardzo stereotypowa, ich główną ambicją i zajęciem jest imprezowanie, a podstawą ich szkolnej egzystencji jest trzymanie się razem w grupie gwiazd. Toby, Luke, Sam, Austin i Phoebe czyli towarzystwo "debatowe" zrywa za to z opinią beznadziejnych kujonów. Mimo początkowych zgrzytów, to właśnie oni stają się w powieści najbardziej wartościowymi przyjaciółmi, stanowią zgrany zespół, który może na sobie nawzajem polegać. Zdecydowanie polecam tę książkę fanom twórczości Johna Greena. Autorka w podobny sposób porusza problemy młodych ludzi, pokazuje że jedna mała rzecz może zmienić życie człowieka i w sumie tylko od nas zależy, jak wykorzystamy to, co przyniósł nam kolejny dzień. Bardzo podkreślona jest też rola przyjaźni i posiadania prawdziwych przyjaciół, że jest to jedna z najcenniejszych wartości w życiu. Wprost nie mogę się doczekać kiedy książka dotrze do mnie w wersji papierowej, bo ma taką piękną, klimatyczną okładkę, że aż miło będzie zerkać na nią na półce :). Bardzo Wam polecam sięgnąć po tę pozycję, myślę że nie poczujecie się zawiedzeni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 14:45 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
JEDNA Z WIELU Jako czytelnicy poszukujemy w książkach granic, które można przekroczyć. Autorów, którzy łamią narzucone przez gatunek schematy i odznaczają się, czymś oryginalnym. Jednak czasami niekoniecznie chodzi o opowieść, a o sposób jej przekazania. "Początek wszystkiego" to historia, którą w swoim życiu - tym dłuższym i krótszym - słyszał już każdy z nas. "Możemy wrzeszczeć jak barbarzyńca nad dachami tego świata... Albo wytrzymać kolejne pociski zawistnego losu... Albo wypłynąć z bezpiecznej przystani... Albo wyruszyć na poszukiwanie nowego świata... Albo się zbuntować, gdy światło się mroczy (...)." Dwójka nastolatków, którzy stoją u progu dorosłości. Dwie zagubione i niepewne przyszłości dusze szukające wsparcia i zrozumienia. Szkoła, codzienność, kliki - scenariusz jak każdy inny. Z jedną różnicą, którą stanowi charakter tej książki - słodki, ale jednocześnie pozostawiający na języki cierpki posmak. Ezra, jak sam o sobie mówi, był złotym chłopcem. Prawie mężczyzną, który nie musiał się starać o przychylność poznawanych ludzi, ponieważ charyzmę miał we krwi. Cassidy to pewna siebie kujonka, z tupetem i tysiącem ciętych ripost. Obiekt westchnień wielu pokoleń nerdów. Spotykają się całkowicie przypadkiem i... nie zmieniają swoich żyć. Pomagają sobie zapomnieć - Ezra o wypadku, Cassidy o niedawnych, tragicznych wydarzeniach - w kilka chwil ze stojących na granicy zgorzknienia i użalających się nad sobą istnień stają się na powrót żywiołowymi i beztroskimi nastolatkami. "Całowaliśmy się tak, jakby czekało na nas wspólne łóżko na turnieju debatanckim i nie miało znaczenia, że zapomniałem spakować piżamy. A potem pocałowaliśmy się jeszcze raz, na dokładkę. Smakowała jak zakopany skarb, jak huśtawki i kawa. Smakowała jak fajerwerki, jak coś, do czego można się zbliżyć, ale nigdy nie będzie się miało na zawsze i tylko dla siebie." Przez kolejne tygodnie wpływają na siebie nawzajem, poznają się i zaczynają odczuwać dziwne, nawet niepokojące przyciąganie. Ezra i Cassidy. Cassidy i Ezra. Para pozornie różnych, a jednak podobnych osób. ODDAĆ SEDNO Schneider udało się banalną historię dwojga nastolatków rozwinąć i wzbogacić o życiowe prawdy, które w swoim życiu poznaje każdy z nas. Od tych dotyczących prawdziwych przyjaciół, przez jedne z najbardziej fundamentalnych, czyli odnoszące się do ludzkiej natury, do tych, które poruszają czytelnika najbardziej, ponieważ burzą utopijną fabularną budowlę. "Eastwood stało się w moich oczach dziwnie rozmyte: pocztówkowa miejscowość stworzona po to, by dać mieszkańcom złudną wiarę, że za naszymi ogrodzeniami i ciszą nocną nie może wydarzyć się nic złego, co miałoby trwałe konsekwencje. To miejsce było tak zepsute od środka, że odmawiało przyjęcia do wiadomości istnienia jakiejkolwiek niedoskonałości. Nieskazitelne rzędy domów ciągnęły się w nieskończoność jak równe rzędy małych żołnierzyków na linii frontu cichego przedmieścia. Każdy żołnierzyk śmiało hodował w sobie nadzieję, że nigdy nie spotka go tragiczny koniec." "Początek wszystkiego" pokazuje, że zręcznemu rzemieślnikowi, jakim jest autor, nie potrzeba wymyślnej fabuły i groteskowych bohaterów, by przekazać lekturą to, co najważniejsze. Świat pełen jest banałów i wielokrotnie powtórzonych formułek. Sztuką jest przedstawienie ich w nowym, ale nie jaskrawym świetle. Oddanie sedna bez jednoczesnego przekombinowania. MOZAIKA ZNANA KAŻDEMU Każdy z nas ma swój początek. Każdy nowy dzień to początek. Każdy rozpoczęty proces chemiczny, który zachodzi w naszych ciałach, to początek. Codziennie doświadczamy początków i końców, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nasze życie obraca się wokół nieskończonej liczby początków i końców, co czyni je procesem ciągłym i płynnym. Bohaterowie w książce znajdują się w jednym z wielu przełomowych momentów w naszych życiach, w którym początek i koniec nakładają się na siebie, zlewają i tworzą mozaikę uczuć, pragnień i obaw. "Dla Cassidy panoptykon nie był metaforą. To była największa porażka wszystkiego, czym sama była: więzieniem, które sama sobie zbudowała, bo nie potrafiła okazać jakiejkolwiek niedoskonałości. Więc płynęła przez życie jak duch, wiecznie próbując uciec - nie przed innymi, ale przed samą sobą. Była skazana na więzienie cudzych oczekiwań, bo za bardzo się bała - albo nie chciała - zmienić naszych niedoskonałych wyobrażeń na jej temat." "Początek wszystkiego" to pozycja chwytliwa i zapadająca w pamięć, która trafi do szerokiego grona odbiorców. Cechujący ją uniwersalizm pozwoli utrzymać jej się na sklepowych półkach przez długi czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2017 o godz 12:41 Justyna Majcher dodał recenzję:
To nie jest tak, że skopiowałam opis bo nie wiem co napisać. Ten opis oddaje wszystko w tej książce. Jest słodki, tajemniczy, a przede wszystkim jest smutny, tak jak życie naszych bohaterów. Uwierzcie, nie napisałabym tego lepiej. Pisać, że pióro autorki jest lekkie, przyjemne, jest tak bardzo oklepane, że aż mnie to boli. Nie znajdę chyba słów, by oddać to co zrobiła z moimi myślami autorka. To jest coś GENIALNEGO! Nie było płytkie, bezbarwne. Było wszystkim co kocham w literaturze młodzieżowej. Kobieta (autorka) wciela się w postać chłopaka. I gdzie nie każdemu by ten zabieg wyszedł, tutaj czuć na każdej kartce, że historia jest faceta, że to męskie myśli, słowa i czyny. Naprawdę przez pewną chwilę aż się zastanawiałam, czy to aby kobieta pisała, więc wiecie ;D Znajdziemy tu humor bijący z sytuacji, które obracane są w żart, śmieszne dowcipy czy dialogi bohaterów. I co jest przesłodkie w tym wszystkim jeszcze? Nie ma tu scen erotycznych! Co jest takie inne, bo często tego typu sceny występują w tym gatunku literatury. Akcja rozgrywa się w ciągu roku szkolnego.Nie jest jednak nudna. Pędzi sobie swoim idealnym rytmem, by dobrze pokazać nam początek znajomości Ezry i Cassidy i ich następstwa. Nie pędzi pozostawiając czytelnika z niedosytem. Jest w niej dużo emocji, które towarzyszą nam od pierwszej, do ostatniej strony. Nie mamy tutaj podziału na Ezrę i Cassidy. Cała książka poświęcona jest tylko jednemu bohaterowi, dlatego wcześniej mówiłam, że to takie inne. No bo wiecie, czasami autorki dzielą tekst na obie strony, ale wtedy to nie jest to samo jak cała książka pisana z punktu widzenia faceta. No wiecie co chce powiedzieć. Bohaterowie tej książki to niewątpliwy plus. Nawet z postaciami drugoplanowymi się zaprzyjaźniłam, bo nie byli tylko tłem pojawiającym się kilka razy. Nie, oni byli, obecni cały czas i to było coś co podobało mi się równie mocno. Wyobraźcie sobie mega popularnego chłopaka. Sportowca. Ale nie byle jakiego tam futbolistę, z którymi spotykamy się w filmach. Tenisista. Brzmi inaczej prawda? Chłopak jest w tej dziedzinie mistrzem. Ma paczkę przyjaciół i śliczną dziewczynę. Jednak wystarczy jeden moment, jeden wieczór by wszystko legło w gruzach. Po wypadku okazuje się kto był prawdziwym przyjacielem. Nikt nie starał się go odwiedzić, pocieszyć, a gdy Ezra wraca do szkoły o kulach i poczuciu, że już nic nie jest takie samo, to starzy przyjaciele jakby sobie przypomnieli o jego istnieniu. I to było takie przykre. A najgorsze to, było to, że Ezra dołączył do innej grupki, gdzie był jego przyjaciel z dzieciństwa, a potem olał ich i wrócił do stolika popularnych. Wkurzało mnie to takie latanie od jednych do drugich. Ale z drugiej strony, było to poszukiwanie siebie i widziałam w tym chłopaku rozpacz po utracie tego wszystkiego co było sensem i celem jego obecnego i przyszłego życia. Mimo wszystko był uroczym, sympatycznym, seksownym i słodkim facetem. Nowy mąż! Zaklepany!! ♥ Cassidy, przeniosła się ze szkoły z internatem do małego miasteczka. Była mistrzynią w debatach, dobrze się uczyła, ale nie była kujonem. Była inna niż wszystkie dziewczyny. Nie udawała, chodziła w mało modnych ubraniach. To wszystko sprawiało, że nie sposób było się jej oprzeć. Kochana, piękna. Nic dziwnego, że zbliżyła się do Ezry. Wiecie, to nie jest taki prosty związek. Cassidy ma swoje problemy, swój ból, którym nie chce się dzielić, nawet z Ezrą. Nie wiem jak postąpiłabym na jej miejscu, ale to co się wydarzyło w jej życiu, może tak miało być. Nie wszystko jest takie jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Ale mimo wszystko polubiłam ją i nic nie jest w stanie tego zmienić. Toby, Austin czy Phoebe to naprawdę cudowni przyjaciele. Ezra zranił ich nie mogąc się zdecydować, co zrobić, ale tacy są przyjaciele: wybaczają i pozwalają nam na powroty. A stolik popularnych to ... debile ;D No, bo kurcze, co powie jeden to to się robi. Przez ten przykład widać negatywne oddziaływanie grupy na ich członków, coś co jest w naszym świecie częstym przypadkiem. W pracy wydawnictwa nie znalazłam błędów. Wszystko pięknie dopracowane. Rozdziały, które nie są długie. No i okładka. Po prostu kolejna piękna okładka 2017 roku!♥ Drzewa, ludzie i ten ogień, który może być końcem i początkiem wszystkiego. Taka trochę tajemnicza, ale nie zawiedziecie się, sięgając po nią ze względu na okładkę, bo wnętrze również jest cudowne. To jest jedna z tych książek, gdzie przeczytawszy pierwsze zdanie, wiesz że będzie warto, że się zakochasz. I tutaj się nie pomyliłam. Ciepła, słodka, piękna - opowieść o trudnych decyzjach, ale i o tym co w życiu najważniejsze. Idealna na wakacje, które już lada moment są przed nami. To nie jest cukierkowa powieść o dwójce młodych, zakochanych nastolatków. To książka o wyborach, które są na całe życie. Wszyscy mamy czasem takie końce, które są początkiem czegoś nowego, niesamowitego. Te przemiany, takie malutkie, a jednak są kluczowe w odnajdywaniu siebie, w relacjac
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2017 o godz 18:26 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com HISTORIA Są czasami takie historie, które może nie są wybitne, ale i tak chcemy je przeczytać i ani trochę tego nie żałujemy. Brak w nich spektakularnych zwrotów akcji, a wręcz pod skórą czujemy, że od początku wiemy, co się stanie. Jednak są jak magnes i ciągnie nas do zatopienia się w lekturze. I właśnie tak jest w przypadku Początku wszystkiego. Nie jest to coś specjalnie odkrywczego, jednak czyta się niezwykle przyjemnie, jednocześnie wynosząc z lektury ważną lekcję - koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego i warto się na to otworzyć. Czytając, niejednokrotnie zastanowimy się nad swoim życiem, tym w jakim towarzystwie się obracamy, czy naprawdę jesteśmy sobą, czy też coś nas hamuje. A lekturę zakończymy przepełnieni pozytywną energią i chęcią działania. BOHATEROWIE Chociaż głównym bohaterem i narratorem jest Ezra - chłopak, który po wypadku na nowo musi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości i zrozumieć, co chce zrobić dalej ze swoim życiem, to nie tylko na niego warto zwrócić uwagę w tej powieści. Równie ciekawą postacią jest jego przyjaciel Toby - chłopak, który swoją tragedię przeżył już w wieku 12 lat, jednak mimo to żyje dalej i pełen jest humoru. Niesamowicie polubiłam tego chłopaka, tak jak i resztę paczki, w której każdy się czymś wyróżniał, a razem stanowili skład marzeń. No i Cassidy Thorpe - nasz człowiek-zagadka, która wiele wniosła do historii Faulknera. Autorce należą się brawa za świetne wykreowanie bohaterów z krwi i kości, bez ani cienia papierowości. Dzięki temu w czasie lektury czułam się tak, jakbym była częścią paczki przyjaciół i wraz z nimi uczestniczyła w ich małych seansach czy imprezach po turniejach debatanckich. HUMOR Pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że język niemiecki ani trochę mi się nie podoba? Po tej książce dam mu chyba jednak iskierkę szansy. A wszystko za sprawą niesamowicie zabawnych wtrąceń ze słówkami w tym języku. Chcecie się dowiedzieć, jak przy użyciu jednego słowa określić "twarz, do której świetnie pasowałaby pięść"? Trafiliście w odpowiednie miejsce! Początek wszystkiego przepełniony jest humorem i zabawnymi dialogami o ironicznym zabarwieniu. Wszystko to sprawia, że książkę niezwykle dobrze i szybko się czyta, jednocześnie poprawiając nastrój. Jeśli jednak myślicie, że te zabawne momenty spłycają cały wydźwięk powieści, to się mylicie - wszystko jest w odpowiednich ilościach, a dawki humoru i powagi są idealnie wyważone. ZAKOŃCZENIE Wiecie, że lubię zakończenia odchodzące od schematów, więc tutaj nie może zabraknąć wielkiego plusa. Autorka zaserwowała nam coś bardzo życiowego, a jednocześnie satysfakcjonującego i bez grama przesadnej słodyczy. Oczekiwałam zupełnie innego zwieńczenia tej historii, więc zostałam mile zaskoczona i cieszę się z tego powodu. Dzięki takiemu rozwiązaniu, czytelnikowi nasuwa się kolejna życiowa lekcja, której jednak nie przytoczę, by niczego nie zdradzić. Musicie poznać zakończenie sami! IDEALNA NA WAKACJE Chociaż akcja książki toczy się w trakcie roku szkolnego, to i tak cały czas miałam nieodparte wrażenie, że to pozycja wręcz stworzona, by być wakacyjną lekturą, czytaną w blasku słońca. Pewnie sprawił to niesamowity klimat powieści, który wyczuwalny był aż do ostatniej strony. Przyjaźń, miłość przygoda, radości i smutki - tematyka idealna na letnie dni, gdy potrzebujemy odpoczynku od poważnych i trudnych tytułów, a jednocześnie nie chcemy jedynie zwykłej młodzieżówki na odmóżdżenie. PODSUMOWUJĄC Początek wszystkiego to historia, która Cię rozbawi, ale i wzruszy. Poprawi humor, ale też i skłoni do przemyśleń. Przeczytasz ją szybko, ale nie tak szybko o niej zapomnisz. Poznasz świetnych bohaterów i przeżyjesz z nimi pewną przygodę, której towarzyszyć będzie niepowtarzalny, letni klimat. I pamiętaj - jeśli brakuje szczęśliwego zakończenia, to może to jeszcze nie jest koniec? Może przed nami całkiem nowy początek? ;-) Komu polecam? Wszystkim tym, którzy poszukują dojrzalszych książek młodzieżowych, a także czegoś w klimatach Chemii naszych serc, Eleonory i Parka, czy też książek Johna Greena. Nie zawiedziecie się! ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Schneider Robyn

Extraordinary Means Schneider Robyn
paperback
(0/5) 0 recenzji
40,49 zł
Extraordinary Means Schneider Robyn
paperback
(0/5) 0 recenzji
49,99 zł
53,25 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
29,52 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez uczuć Sheridan Mia
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocalałe Sager Riley
25,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez słów Sheridan Mia
31,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szeptem Fitzpatrick Becca
27,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
28,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje 13 powodów Asher Jay
29,49 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pax Pennypacker Sara
24,99 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błękit Glass Lisa
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzikie serca Young Suzanne
30,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści