Po własnych śladach

Po własnych śladach (okładka miękka)

Ilość:
szt
Cena:
27,49 zł
29,90 zł
Oszczędzasz:
2,41 zł (8%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

„Po  własnych śladach” to powieść dla dociekliwych, jak również dla tych, którzy pragną poczuć prawdziwy klimat tatrzańskiego miasta, niedostępny dla turystów. Nieoczywista śmierć i  zwroty akcji – to zapowiada niezwykłe śledztwo. A wszystko rozgrywa się wśród podmuchów halnego i górskiej zimy.

Wigilijny wieczór. Z drogi wypada samochód i przebija się przez ścianę chaty. Na miejscu ginie kierowca auta. Uwagę policjanta śledczego zwraca twarz ofiary zdarzenia. Czy jest możliwe, by była tak zmasakrowana na skutek wypadku? Pocięta skóra głowy, a zamiast twarzy – miazga mięsa, spod której wyziera biel kości. Być może wypadek to tylko kamuflaż dla brutalnej zbrodni.

Albert Cyrwus, kierowca rozbitego pick-upa, nie jest bez skazy. Kilka lat wcześniej, prowadząc auto pod wpływem środków odurzających, potrącił młodą dziewczynę. Przeżyła, ale wylądowała na wózku inwalidzkim. To siostra komisarza Karpiela. Historia nabiera rozpędu, gdy okazuje się, że tuż przed śmiercią Albert dzwonił właśnie do komisarza. Karpiel miał wtedy usłyszeć: „Zobacz, jak było naprawdę. Obejrzyj to sobie”. Policjant staje się pierwszym podejrzanym. Sprawa dziwnego wypadku komplikuje się jednak jeszcze bardziej – miejsce zdarzenia jest ostatnim, w którym widziano sierżanta Kruczka. Później słuch o nim zaginął. Karpiel musi odkryć sens słów Alberta, aby oczyścić się z zarzutów i odnaleźć mordercę.

Mariusz Koperski jako miejsce akcji wybiera Zakopane z całą złożonością tego urokliwego kurortu. Jak sam podkreśla – miejsce jest tu kluczowe. Autor przelewa na papier „napięcie” obecne w Zakopanym. Składają się na nie różnice – od podziału na tutejszych i przyjezdnych po kierunki spojrzenia na rozwój miasta. Kreując swoich bohaterów, opierał się na własnych doświadczeniach ze spotkań z ludźmi, które dostarczyły mu gotowych wzorców. Kryminał tworzą krótkie, oddzielne historie – w całość wiążą je główni bohaterowie, wszyscy związani w jakiś sposób ze śledztwem. Nie ma tu przypadkowości, każdy szczegół jest istotny. To kryminał dla lubiących zagadki, którym nie umykają pozornie nieznaczące błahostki.

Dane szczegółowe

Tytuł: Po własnych śladach
Wydawnictwo: Astraia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 262
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-07-06
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 22443250

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
5
4
1
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
02-08-2017 o godz 16:09 Erato Czyta dodał recenzję:
„Po własnych śladach” to kolejny polski kryminał, który miałam okazję czytać, a który wyszedł spod pióra autora mającego w swoim dorobku dwie książki. Tak, zdecydowanie ciągnie mnie do debiutantów i początkujących pisarzy i powiem Wam, że wciąż tego nie żałuję. Sławomir Derebas jest komendantem powiatowym policji w Zakopanem. W Wigilię zostaje wezwany do zdarzenia, gdzie kierowca samochodu wjechał w małą góralską chatkę, lecz to co z pozoru wydaje się być tylko zwykłym wypadkiem, okazuje się być morderstwem, a żeby tego było mało, nagle znika policjant, który był pierwszą osobą obecną na miejscu zdarzenia. Derebas postanawia włączyć do sprawy dawnego podwładnego – komisarza Karpiela, który tak naprawdę powinien znaleźć się w gronie pierwszych podejrzanych w tej sprawie. Czy Karpiel ma coś wspólnego ze śmiercią kierowcy samochodu? Czy uda się odnaleźć winnych i poznać powód morderstwa? Co stało się z zaginionym policjantem? Ważną informacją na sam początek jest to, że w książce tej znajdziemy tych samych bohaterów co w pierwszej części serii – „Śmierć samobójcy”, ja zbyt późno zorientowałam się, że jest to druga część, lecz z powodzeniem można ją czytać bez wcześniejszej znajomości debiutu. Wszystko jest jasne, przejrzyste, nie sposób przez to pogubić się w fabule i ani trochę nie rzutuje to na komfort lektury. Rzecz, która w pewny sposób utrudnia czytanie, a raczej wprowadza w jego trakcie zamęt, jest fakt, że rozdziały są bardzo krótkie (często są to 3-4 strony) i każdy jest przeskokiem do innej postaci lub innych wydarzeń i czasu akcji, co trochę wprowadza chaos, momentami nawet lekkie zagubienie. Trzeba przyznać, że autorowi udało się zaintrygować mnie tą z pozoru zwyczajną sprawą. Byłam ciekawa jak wszystko ostatecznie się potoczy, chociaż nim oficjalnie poznajemy sprawcę całego zamieszania, bez problemu można go samodzielnie wytypować. Pan Koperski sprawił również, że w pewien sposób kryminał ten stał się nietypowy. Autor wprowadził do fabuły elementy technologii, do której aktualnie człowiek nie ma dostępu, co dla niektórych myślę będzie czymś nowym, ciekawym, a dla innych niepotrzebnym zabiegiem. We mnie wzbudziło to dość mieszane uczucia. Tak jak już napisałam, element ten sprawia, że książka wyróżnia się czymś na tle innych polskich kryminałów i zaskakuje, ale z drugiej strony wolę bardziej realistyczne wątki w tym konkretnym gatunku literackim. Bohaterowie w książce są również ciekawi, każdy z nich ma swoje życie prywatne, które zostaje nam w jakimś stopniu nakreślone i tu również muszę przyznać, że jest to ciekawy element, ponieważ każda z postaci staje się na swój sposób wyjątkowa i mam przeczucie, że wątki te jeszcze przewiną się w kolejnych częściach serii. Bardzo duży ukłon dla autora za oddanie klimatu Zakopanego i jego mieszkańców, za opisanie go tak prawdziwie, z zaletami i wadami. Śnieg, górale, oscypki i do tego okres świąteczno-noworoczny, aż chce się pojechać w góry i spędzić tam trochę czasu. Książkę warto przeczytać gdy za oknem będzie śnieg i mróz, tym sposobem jeszcze lepiej poczujemy ten klimat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 13:17 wasilkab dodał recenzję:
Lato - idealny czas dla każdego czytelnika. Poza nadrabianiem zaległości książkowych można również sięgać po debiuty, i szukać wśród nich nowych literackich doznań. Wybór jest szeroki, co cieszy i pozwala każdemu na znalezienie czegoś dla siebie. Ostatnio miałam możliwość poznać fragment twórczości polskiego pisarza - Mariusza Koperskiego, który debiutował dwa lata temu kryminałem "Śmierć samobójcy". Moje spotkanie z autorem rozpoczęłam od niedawnej premiery, czyli zakopiańskiej powieści kryminalnej, pt. "Po własnych śladach". Dla mnie, mieszkanki dużego miasta w zachodniej części Polski, była to ciekawa przygoda, która zawiodła mnie aż do Zakopanego. Mariusz Koperski nie bez powodu umieścił akcję powieści w górskim kurorcie u stóp polskich Tatr, jest z nim wszak związany od dwudziestu pięciu lat prywatnie i zawodowo. Umieszczenie fabuły powieści w Zakopanem jest jedną z zalet tego kryminału. Wnosi pewną nutę świeżości do istniejących już książek, które podejmują tematykę policyjnych śledztw. Przestępstwa i przestępcy zdarzają się wszędzie, w górach, nad morzem, w wielkim mieście czy małej wsi. W Zakopanem tło dla zbrodni tworzą dodatkowo animozje występujące wśród tutejszych górali i przybyszów z innych rejonów kraju. Skomplikowane relacje międzyludzkie mają tu spore znaczenie, ale autor nie poprzestał na tym, ponieważ postanowił wprowadzić jeszcze jeden element - dość intrygujący i przewrotny, co może zaskoczyć niejednego z czytelników książki "Po własnych śladach". O tym jednak za chwilę, warto bowiem przedstawić zarys fabuły rozgrywającej się pośród górskiej zamieci. W wigilijny i mroźny wieczór z drogi wypada samochód i wbija się w ścianę jednego z domów. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, ponieważ w stojącą na zakręcie chałupę często wjeżdżały pojazdy powodując szkody i gubiąc szarżujących kierowców. Ale po raz pierwszy ofiara wypadku była tak zmasakrowana, że przybyli na miejsce śledczy nie mieli wątpliwości, że kierowca został wcześniej brutalnie zmasakrowany. Zagadką było, jak udało mu się w takim stanie dotrzeć do feralnego domu. Problemem, który nie ułatwiał prowadzenie śledztwa była także tożsamość kierowcy, którym okazał się niejaki Albert Cyrwus, miejscowy biznesmen o mało kryształowej przeszłości, który kilka lat temu przyczynił się do kalectwa młodej dziewczyny. Traf chciał, że była to siostra jednego z bohaterów powieści, czyli komisarza Tomasza Karpiela. On, jako pierwszy, staje się podejrzanym. Nie będzie mu łatwo rozwiązać zagadkę tajemniczego wypadku, szczególnie że całą sprawę komplikuje telefon denata wykonany tuż przed śmiercią. Okazuje się ponadto, że jeden z policjantów przybyłych na miejsce zdarzenia ginie później w niejasnych okolicznościach. Stróże prawa mają ręce pełne roboty. Muszą odnaleźć zaginionego kolegę, odnaleźć mordercę kierowcy auta, a do tego wszystkiego pojawia się pewna niespodzianka, intrygująca i przewrotna, o której wspomniałam wcześniej. Nie zdradzę szczegółów, wystarczy powiedzieć, że ma ona coś wspólnego z technologią rodem z filmu "Avatar". Ten wątek powieści nie przemówił do mnie wystarczająco. Moim zdaniem wprowadza to pewien chaos, choć z drugiej strony powieść "Po własnych śladach" wymyka się jednoznacznej klasyfikacji, bo czyż można ją w tym ujęciu zaliczyć do typowego kryminału? Autor wydaje się być zapalonym wielbicielem sztuki filmowej. W książce znajdziemy wiele odniesień do znanych dzieł filmowych i seriali telewizyjnych - jeden z przełożonych komisarza Karpiela jest pasjonatem, co i rusz podrzuca swoim podwładnym kolejny tytuł filmowy do analizy. Czytelnicy podzielający fascynację sztuką filmową będą czuli się jak u siebie w domu. Filmowe nawiązania mają swoje istotne znaczenie także dla fabuły powieści, można wśród nich odnaleźć kilka ważnych wskazówek dla zagadkowego śledztwa, które zatacza spore kręgi. Poza zakopiańskim klimatem, który stanowi o sile powieści Mariusza Koperskiego, warto wspomnieć także o kreacjach bohaterów, których możemy obserwować na jej kartach. Postaci żyją, mają swoje problemy, a jedna z nich nawet niecodzienne hobby, które pozwala jej odnaleźć sens codziennej egzystencji. Postaci i wątki przemieszane ze sobą nie ułatwiają czytelnikowi szybkiego rozwiązania kryminalnej intrygi. Ale to chyba dobrze. Trochę trzeba "pogłówkować". Zakończenie powieści przywodzi na myśl najbardziej klasyczne kryminały. Zebranie podejrzanych w jednym pomieszczeniu i skonfrontowanie ich z wynikami dedukcji przeprowadzonej przez współczesnego policjanta to ciekawy zabieg literacki, popularny, ale nie wykorzystywany już tak często przez obecnych pisarzy. Książka została wydana bardzo starannie przez Oficynę Artystyczną Astraia. Na okładce ze skrzydełkami znajduje się fragment obrazu nawiązujący do jednego z najsłynniejszych dzieł Stanisława Witkiewicza. Druk jest odpowiednio dobrany. Całość pozwala na przyjemną lekturę. Rzadko podkreślam tego typu szczegóły, jednak tutaj chcę to zaznaczyć, ponieważ wydawcy akcentują w swoim portfolio, że
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2017 o godz 04:00 martad87 dodał recenzję:
Ostatnio często sięgam po debiuty literackie i książki napisane przez autorów, którzy mają na razie niewiele tytułów w swoim pisarskim dorobku. Coraz częściej także sięgam po powieści, które wyszły spod pióra polskich pisarzy. Jestem otwarta na nowe doświadczenia czytelnicze, dlatego też z chęcią zgodziłam się przeczytać „Po własnych śladach” Mariusza Koperskiego. Co skrywa się za okładką, na której znalazło się hasło „zakopiańska powieść kryminalna”? (...) Początek z „Po własnych śladach” nie należał do najłatwiejszych. Rozdziały często są bardzo krótkie, sporo z nich zajmuje dosłownie 1-2 strony. Cała książka liczy ich sobie 65, więc jak na taką ilość stron to naprawdę sporo. Co prawda, dzięki temu ogólnie czyta się ją bardzo szybko, jednak trochę to trwało, zanim odnalazłam się w stylu Mariusza Koperskiego. Co sprawiało mi takie trudności, iż musiałam do tego stylu przywyknąć? Otóż książka jest dosyć chaotyczna. Akcja kolejnych rozdziałów co rusz przenosi się między różnymi postaciami, które na początku mocno mi się myliły. Sceny, w których pojawiają się wątki dotyczące sprawy, przeplatają się ze scenami pokazującymi życie rodzinne czy miłostki policjantów, czasami wtrącona zostaje scena z bezimiennymi postaciami, które wydają się nie mieć żadnego związku ze sprawą kryminalną, innym zaś razem autor wtrąca zdarzenia, które działy się nieco wcześniej. Dopiero przeczytawszy jakieś ćwierć książki, przyzwyczaiłam się do takiego stylu prowadzenia powieści i zaczęłam kojarzyć wszystkie wątki, jednak nawet później zdarzało mi się chwilę zastanawiać nad tym, co też właśnie się wydarzyło. Nie mogę zaprzeczyć, że mimo początkowych trudności mocno książka mnie wciągnęła. Śledztwo w sprawie w głównej mierze prowadzi Karpiel, który ze względu na dawny konflikt z ofiarą powinien trzymać się z daleka od tej sprawy i pozwolić kolegom działać. Nie może jednak pozwolić na to, by jego dobre imię zostało naruszone. Co jednak, jeśli czasem odkryje coś, co może zaszkodzić jemu lub komuś, kto jest mu bliski? Jak postąpi? Czy będzie kierował swoimi działaniami zgodnie z literą prawa, bez względu na możliwe konsekwencje? Ciekawość tego, jak w takiej sytuacji postąpi bohater i co uda mu się odkryć w toku śledztwa, nie pozwalała mi oderwać się od książki. Im więcej rzeczy wychodziło na jaw, tym więcej pojawiało się pytań, na które jak najszybciej chciałam poznać odpowiedzi. W „Po własnych śladach” dwie rzeczy spodobały mi się na tyle, że zasługują na to, by o nich wspomnieć. Po pierwsze: klimat powieści. Jej akcja zamyka się w około 10-11 dniach z końca grudnia i rozgrywa się w zaśnieżonym Zakopanem. Śnieżne zamiecie, górskie chaty, zaspy, ulice pełne ciepło opatulonych turystów – autor odmalował w niej przyjemny, zimowy obraz stolicy polskich Tatr. Aż chciałoby się przenieść tam choć na chwilę. Po drugie: nawiązania do filmów i seriali. Nowy przełożony Karpiela to zapalony miłośnik filmowy, który swoją pasją stara się zarazić swojego podwładnego, podsuwając mu tytuły, które w jego mniemaniu musi poznać. To jednak nie wszystko. Autor w bardzo ciekawy sposób wplótł seriale i filmy do powieści, sprawiając, że stały się one czymś więcej, aniżeli przypadkowymi odwołaniami. Czytając „Po własnych śladach”, dopiero gdzieś w połowie książki zorientowałam się, że wcale nie czytam początku nowej serii czy odrębnej powieści, lecz kontynuację debiutu literackiego zatytułowanego „Śmierć samobójcy”. No cóż, pewnie gdybym o tym wiedziała od razu, bałabym się po nią sięgnąć bez znajomości poprzedniego tomu. Skoro jednak udało mi się w niej odnaleźć, to znaczy, że chyba nie ma w niej zbyt wielu odniesień do tego, co wydarzyło się wcześniej, a przynajmniej nie ma ich tyle, by nie dało jej się przeczytać. Zakończenie powieści jest dosyć zaskakujące. W mojej ocenie wszystko, co doprowadziło do niego, układa się w spójną całość, jednak miałam wrażenie, że pewne rzeczy były nieco przesadzone. Autor wręcz trochę w pewnych sprawach zahaczył nim o science-fiction. To jednak nie zmienia to faktu, że cała powieść było całkiem przyjemna, nawet mimo chaotycznej nieco fabuły. Komu poleciłabym „Po własnych śladach”? Tym, którzy poszukują powieści osadzonej w górskich klimatach, wielbicielom lekkich kryminałów i polskiej literatury oraz tym, którzy nie boją się nowych doświadczeń czytelniczych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ozwa Zalot Beata
17,49 zł
19,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrzydlaty mnich Wiktor Jan
32,49 zł
35,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Idąc śladem Michna Piotr
21,99 zł
24,00 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Skaza Zborowski Zbigniew
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Warkot Rybski Jarosław
33,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kruk Górski Piotr
34,99 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Przesyłka Fitzek Sebastian
32,99 zł
39,80 zł
strona produktu - rekomendacje Trzecia Stachula Magda
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Obserwator Thorne David
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Upał Ciszewski Marcin
31,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bestia Lemur Bronisław
25,99 zł
29,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści