Piękne złamane serca (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Ja byłam odważna. Ona była szalona. Razem sprawiałyśmy kłopoty
Caddy i Rosie są nierozłączne. Bardzo się różnią, ale to tylko je do siebie zbliża. Gdy Caddy kończy szesnaście lat, zdaje sobie sprawę, że chciałaby być taka jak jej przyjaciółka – pewna siebie, przebojowa i zabawna. Wtedy w ich życie wkracza śliczna oraz – jak się okazuje – skrywająca pewną tajemnicę Suzanne. I wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane. Przeszłość Suzanne stopniowo wychodzi na jaw, teraźniejszość wymyka się spod kontroli, a Caddy zaczyna dostrzegać, że problemy mogą być bardzo ekscytujące. Jednak budowanie przyjaźni i próby zaleczenia starych ran są dużo boleśniejsze, niż którakolwiek z dziewczyn się spodziewa. Caddy wkrótce przekonuje się, że kłopoty potrafią się mnożyć w niesłychanym tempie.

"Piękna opowieść o sile i złożoności kobiecej przyjaźni."
Holy Bourne, autorka "Przeznaczonych"

"Czułam się, jakbym żyła tą książką."
Zoe Sugg (Zoella), autorka "Girl Online"

Tytuł: Piękne złamane serca
Autor: Barnard Sara
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-07-05
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 216 x 144 x 25
Indeks: 21456978
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
11
4
5
3
3
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
06-03-2018 o godz 23:12 Lenka dodał recenzję:
Powieść wciąga, fabuła interesuje, ale to postać Suzanne jest najbardziej wyrazista, gra pierwsze skrzypce, mimo faktu, że narratorką jest Caddy. Metamorfozy dziewczyn, ich kolejne wybory i relacje pomiędzy nimi są głównym tematem całej książki, spychając na dalszy plan traumatyczne dzieciństwo i związki z rodzinami nastolatek. Tak jak wiele innych tytułów dla nastolatek, tak i ten został napisany lekkim, przystępnym językiem. Mimo tego, "Piękne złamane serca" wydają mi się nieco dojrzalsze niż "Trzynaście powodów" i "Playlist for the death", które poruszają temat samobójstw nastolatków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2017 o godz 14:51 Dominika Skawińska dodał recenzję:
Pełna recenzja: https://zaczytanad.blogspot.com/2017/10/o-przyjazni-i-nie-tylko-piekne-zamane.html Zaczynając czytać tę książkę spodziewałam się historii smutnej przyjaźni - dwie przyjaciółki, pojawia się nowa dziewczyna, przyjaźń się rozpada. Nawet gdyby tak akcja potoczyła się byłabym zadowolona. Niezmiernie się cieszę, że autorka zdecydowała się na o wiele ciekawszą fabułę i dosyć trudny wątek poboczny - przemoc w rodzinie. Dzięki temu ta lektura nie była kolejną opowieścią o trudach kobiecej przyjaźni, ale także zawiera pewien ważny przekaz - bądź wrażliwy na czyjś ból i nie bój się reagować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2017 o godz 12:23 Anonim dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: disneybajecznyswiat.blogspot.com Na początku jak zawsze zaczniemy od okładki. Jest ona wykonana z miękkiej, ciemnozielonej tektury z błyszczącymi paskami koloru złotego i różowego złota. Na samym środku został umieszczony tytuł w tych samych barwach, a dookoła niego widnieje kilka latających ptaszków. Z tyłu znajdziemy oczywiście króciutki opis oraz takie same ozdoby jak z przodu. Niby na pierwszy rzut oka oprawa jest bardzo prosta, nie znajdziemy tam nic nadzwyczajnego, to jednak mega mi się podoba. Jako, że książki nigdy po okładce się nie ocenia, przejdźmy do tego co jest w środku. Główna bohaterka nazywa się Caddy. Chodzi do szkoły prywatnej dla dziewcząt, dlatego została wychowana bardzo dobrze, na odpowiedzialną osobę. Jej najlepszą przyjaciółką jest Rosie chodząca do zwykłej placówki. Mimo, iż postacie nie spędzają każdej przerwy razem, od kilkunastu lat się przyjaźnią, są nierozłączne. Pewnego dnia na lekcję do drugiej dziewczyny przychodzi nowa uczennica - Suzanne. Jako, iż kobiety mówią sobie wszystko, Caddy pewnego dnia dowiaduje się, iż Rosie i Suze bardzo się zakolegowały. Niedługo potem dziewczyny nawzajem się poznają, jednak Caddy jest negatywnie nastawiona do nowej znajomej. Uważa, że chce jej odebrać najlepszą przyjaciółkę, krótko mówiąc zżera ją zazdrość. Dodatkowo dziewczyna jest bardzo śliczną i przebojową osobą przez co główna bohaterka ma wrażenie, że nie pasuje do tej grupy. Pomału, z grzecznej nastolatki zmienia się w w problemową. Dostrzega także, że kłopoty mogą mnożyć się w niesłychanym tempie, jednak to jej nie przeszkadza. Czy Caddy chce zrobić wrażanie na Suzanne? Co takiego wyniknie z nowej znajomości? Z tego co widzicie powyżej, powieść zapowiada się całkiem ciekawie i tak też jest. Jak już wspominałam, przeczytałam ją w ciągu kilku dni, ponieważ fabuła niesamowicie mnie wciągnęła, a zakończenie wręcz przerosło moje oczekiwania. Spodziewałam się czegoś kompletnie innego, jednocześnie czując niedosyt. Mimo wszystko uważam, iż jest to jedna z najlepszych młodzieżówek jakie w życiu przeczytałam. Oceniam ją 10/10 ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2017 o godz 15:24 turkusowa sowa dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com Caddy i Rosie są przyjaciółkami od dzieciństwa. Razem wiele przeszły, a obecnie kończą magiczne szesnaście lat, wobec których każda z dziewczyn ma inne oczekiwania. Caddy uczęszczająca do prywatnej szkoły dla dziewcząt wyczekuje Epokowego Wydarzenia - chce zdobyć chłopaka, przeżyć swój pierwszy raz oraz zrobić coś, czego nigdy dotąd jako grzeczna i pilna córka nie robiła. Rosie natomiast dobrze bawi się w stanowej szkole, do której pewnego dnia przychodzi nowa uczennica - Suzanne. Rosie szybko zaprzyjaźnia się z nową koleżanką, wzbudzając tym samym zazdrość Caddy. Ta musi bowiem zaakceptować nową osobę i przyzwyczaić do nowej sytuacji, gdzie zamiast nierozłącznej dwójki jest nierozłączna trójka. Jaką tajemnicę skrywa jednak wiecznie radosna i piękna Suzanne? Jaki wpływ będzie miała na przyjaźń dziewczyn? Po "Piękne złamane serca" sięgałam z wielką nadzieją. Dużo tej książki pojawiało się w social mediach podczas mojego urlopu, kiedy to nie mogłam jej czytać. Wzięłam się zatem za nią po powrocie z niego i dostałam właściwie typową książkę młodzieżową o nastolatkach z problemami. Wiele osób pisze, iż Sara Barnard chciała zaprezentować tutaj problem przemocy w rodzinie, ale kompletnie się z tym nie zgadzam. Autorka przede wszystkim pokazała przyjaźń, która została została zaburzona przez osobę trzecią. Każda z bohaterek jest inna, posiada inne cechy charakteru i ma swoje zmartwienia i problemy. Każda z nich wywodzi się z różnych rodzin, a ich cechą wspólną jest chęć porozumienia i spędzania razem czasu. Nie można orzec, iż autorka chciała się skupić na jednym problemie, bo gdy przeanalizujemy postaci w książce dojdziemy do wniosku, że problemów było wiele. Począwszy od wymagających i zdeterminowanych rodziców Cassie, przez wyrozumiałą mamę Rosie, po kłopoty rodzinne i zagmatwaną sytuację w życiu Suzanne. Dzięki spektrum emocji, różnych zachowań oraz czasami nieprzewidzianych zwrotów akcji książka jest ciekawa i czyta się ją na jednym wdechu. Mimo iż czegoś mi brakowało w tej powieści, to przeczytałam ją w dwa wieczory. Miło było w końcu przysiąść do książki i nie mieć jej dosyć po parunastu stronach, jak to się czasem zdarzało. Jako że ja czasy licealne i szkolne mam już dawno za sobą, może dlatego książka niezupełnie była w moim guście. Podoba mi się jednak zamysł autorki i przedstawienie dziewczęcego trio (miła odmiana po czytaniu często romansideł z trójkątami miłosnymi) oraz motywu szkolnej przyjaźni i problemów oraz życia codziennego nastolatek. Myślami sama wracałam wstecz pamięcią do czasów, kiedy i ja wyczekiwałam Epokowych Wydarzeń w moim życiu i kiedy świetnie się bawiłam, nie mając żadnych trosk i zmartwień. Książkę "Piękne złamane serca" polecam przede wszystkim nastolatkom, gdyż jest to typowa pozycja skierowana do nich. Zdarza się, że powieści z gatunku YA świetnie czyta się osobie dorosłej. Ta jednak raczej do nich nie należy. Mam nadzieję za to, iż moje młodsze koleżanki i koledzy wyciągną parę wniosków z lektury i zrozumieją, że dla prawdziwych przyjaciół jest się w stanie zrobić wszystko 👭😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2017 o godz 14:51 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Candy i Rosie są przykładem papużek nierozłączek, różnią się pod wieloma względami, jednak im to nie przeszkadza. Zbliża je to do siebie i wiedzą ze zawsze na siebie mogą liczyć nie ważne, jaka to by była sprawa. Gdy Candy kończy szesnaście lat, uświadamia sobie, że chciałaby być taka jak jej przyjaciółka, która jest pewna siebie, odważna i przede wszystkim przebojowa. Jednak w ich życiu pojawia się trzecia dziewczyna, niby koleżanka jednak stojąc między nimi, w jakiś sposób je od siebie oddziela, gdyż przecież teraz i ona chce z nimi osobno spędzać czas. Jak się okazuje, Suzanne, bo tak właśnie się nazywa, ukrywa pewną tajemnicę, która powoli wychodzi na światło dzienne i zmienia życie trzech dziewczyn o sto osiemdziesiąt stopni. Co sprawia, że w zdwojonym tempie narasta wiele problemów wokół dziewczyn, z którymi nie mogą sobie poradzić. Za to sama Candy sądzi, że problemy, które ich dotyczą, mogą być nawet ekscytujące, jednak sama później się uświadamia sobie, że błędnie myślała. Przyjaźń między dziewczynami zostaje wystawiona na próbę, gdy próbują zaleczyć dawne rany, jakie powstały pomiędzy nimi z powodu konfliktów. Mimo wszystko książka porusza bardzo ważny temat tabu, którym jest przemoc fizyczna, jak i psychiczna. Ciesze się, że taka książka została wydana i nam młodszym tez czytelnika może pokazać, jakie niebezpieczeństwo może czekać innych, gdy ze strony innych nie ma reakcji. To dobrze, że coraz częściej się spotykam z takimi lekturami, które starają pokazać innym, jakie problemy nawet w cywilizowanym świecie na nas czekają. Książkę polecam każdemu ze względu na poruszony w niej temat powinniśmy dogłębnie się z nią zapoznać. Może i sami kiedyś będziemy taką osobą, która będzie musiała zareagować i pomóc osobie, która jest ofiarą. Gdyż to, co, zostało, opisane w książce mogło, się wydarzyć w prawdziwym życiu, a nie tylko na stronach lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 13:28 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Caddy i Rosie są najlepszymi przyjaciółkami, choć uczęszczają do różnych szkół. Wiele je dzieli, jednak jeszcze więcej łączy. Caddy jest typową szarą myszką, jednak chciałaby być bardziej podobna do swojej przyjaciółki. Rosie jest jej całkowitym przeciwieństwem, wyróżnia się odwagą, jest zabawna i przebojowa. Nagle w życie przyjaciółek wkracza nowa dziewczyna – Suzanne, która skrywa pewną mroczną tajemnicę i jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Kłopoty mnożą się w bardzo szybkim tempie, sytuacja wymyka się spod kontroli, a przeszłość Suzanne zaczyna powoli wychodzić na jaw. O "Pięknych złamanych sercach" słyszałam jeszcze przed premierą tej książki w Polsce. Było o niej dość głośno za sprawą klubu czytelniczego Zoe Sugg, zbierała również same pozytywne opinie. Miałam zamiar sięgnąć po tę powieść w oryginale, dlatego bardzo ucieszyłam się na wiadomość, że zostanie u nas wydana. Nie mogę nie wspomnieć o pięknej okładce, która od razu rzuca się w oczy, jednak bardzo żałuję, że treść książki niestety nie okazała się równie zachwycająca. Po przeczytaniu opisu można się spodziewać, że będzie to lekka i przyjemna książka o przyjaźni i problemach nastolatek. Nic bardziej mylnego, ponieważ powieść Sary Barnard porusza ważny i obecny temat, którym jest przemoc w rodzinie. Podoba mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła ten problem w swojej książce. Nie jest to sytuacja, z której łatwo można uciec, nieważne jak bardzo byśmy tego pragnęli i dokładali wszelkich starań, co właśnie próbuje ukazać Sara Barnard. Z tego powodu powieści na pewno nie można zaliczyć do wesołych czy przyjemnych lektur. Czyta się ją jednak bardzo szybko, co ma związek z nieskomplikowanym i bardzo przystępnym stylem pisania autorki. Drugim najważniejszym wątkiem jest przyjaźń oraz typowe nastoletnie życie. Tutaj nie było zaskoczenia, ponieważ autorka skorzystała ze schematu i przedstawiła nastolatki jako pijące, imprezujące i nieodpowiedzialne dziewczyny. Jest to wielokrotnie powielany obraz młodzieży, według mnie bardzo krzywdzący i przesadzony, ponieważ naprawdę nie każda szesnastoletnia dziewczyna marzy o tym, aby znaleźć sobie chłopaka i stracić dziewictwo. Co do poszczególnych bohaterów, to ich kreacja nie zachwyca. Autorka stworzyła bardzo stereotypowe postacie, które nie mają nic nowego i ciekawego do zaoferowania. Nie zżyłam się z nimi ani jakoś szczególnie ich nie polubiłam. "Piękne złamane serca" to w głównej mierze powieść o przyjaźni. Porusza ona ważny temat, który został przedstawiony w przystępny dla czytelnika sposób. Książka Sary Barnard nie spodobała mi się jednak aż tak bardzo, jak się tego spodziewałam. W swoim życiu przeczytałam wiele powieści o podobnej tematyce, dlatego nie znalazłam w tej książce niczego, co mogłoby mnie zaskoczyć. Na pewno ma ona swoje zalety i wady. Nie jest całkowitym rozczarowaniem, jednak według mnie to nadal bardzo przeciętna książka. Skierowana jest głównie do nastolatek, jednak każdy, kogo interesuje wątek przyjaźni i przemocy w rodzinie oczywiście może po nią sięgnąć. Radzę jednak nie mieć wielkich oczekiwań wobec powieści, ponieważ może ona ich nie spełnić. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/wszyscy-do-pewnego-stopnia-mamy-wybor.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2017 o godz 13:01 Sol dodał recenzję:
Muszę przyznać, że nie od początku poczułam miętę do tej książki. Przerobiłam wiele tego typu powieści i pomyślałam sobie, że ta niczym nie będzie się wyróżniać - poza okładką rzecz jasna, bo ta jest śliczna! Autorka jednak całkiem szybko naprowadziła mnie swoją powieścią na dobre tory... Po kilkudziesięciu stronach, zaiskrzyło. Wciągnęłam się na amen i może książka nie jest jakimś "wow" i czymś nowym w literaturze dla nastolatek, to jednak jest warta uwagi. Nawet bardzo. Jak to zazwyczaj bywa w tego typu literaturze, jest szkoła, są najlepsze przyjaciółki, perypetie miłosne, mniejsze i większe problemy. To wszystko już przerabiane było, ale nie przeszkadzało mi to kompletnie, nie liczyłam na coś z efektem powalenia na kolana. Liczyłam na fajną, lekką, ale i przejmującą książkę... Taka właśnie jest powieść Sary Barnard - lekka, dzięki fajnemu stylowi językowemu autorki, fajna, ponieważ świetnie się ją czytało oraz przejmująca. A dlaczego przejmująca? Wiecie Piękne złamane serca, jest historią, która jest potrzebna nastoletnim (jednak nie tylko) odbiorcom. Niesie ze sobą pewne mądrości z których możemy wyciągnąć wnioski. A właśnie takie historie bardzo lubię - z życiowym przekazem. Caddy i Rosie, to najlepsze przyjaciółki. Znają się od lat, wszystko o sobie wiedzą, wspierają się i, kiedy trzeba, jedna drugiej daje porządnego kopa, bo nie zawsze można być tylko dobrym. Kto ma przyjaciół, ten wie, jak takie relacje wyglądają. I przyznam, że ta przyjaźń była przedstawiona tak realnie, tak... Namacalnie i nieprzerysowanie, że czułam, jak gdyby one naprawdę istniały, a ja stałam obok i obserwowałam ich relację. Bardzo polubiłam obie dziewczyny, ale nie wszystkie zachowania popierałam... Piękna przyjaźń i wtedy pojawia się ona... Suzanne. Tajemnicza dziewczyna z przeszłością, która pragnie od niej uciec i o niej zapomnieć. Jednak wcale nie jest to takie proste.... Książka Sary Barnard opowiada o sile przyjaźni, o relacjach i trudach, jakie łączą przyjaciół. Przyjaźń jest tutaj kluczowa, to na niej opiera się całość Pięknych złamanych serc, a autorka świetnie przedstawiła relacje międzyludzkie. Fajnie to wszystko połączyła w całość, dramaty, odtrącenia, nowe początki, miłość, zaufanie... Myślę, że każda nastolatka powinna zapoznać się z niniejszą książką. Jeśli lubicie mądre powieści, nieco dramatyczne, ale dające do myślenia, to Piękne złamane serca będzie idealnym przykładem takiej właśnie historii. Wspomniałam o nastolatkach, ale uważam, że wiek nie ogranicza, sama nie jestem nastolatką, a bardzo wczułam się w tę książkę, więc polecam ją każdej z Was, moje drogie czytelniczki. https://sol-shadowhunter.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2017 o godz 11:59 Kto czyta - nie pyta dodał recenzję:
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, kto i dlaczego zostaje naszym przyjacielem? Czasem sprawia to przypadek, czasem szkoła lub wspólni znajomi… Jednak im prawdziwsza przyjaźń, tym więcej może od nas wymagać – poświęcenia, miłości i prawdy. Właśnie o takiej niesamowitej więzi między nastolatkami opowiada Sara Barnard. Caddy jest typową panienką z dobrego domu. Grzeczna, chodząca do prywatnej szkoły dla dziewcząt, dosyć nieśmiała, pozbawiona „głupich pomysłów” i charakterystycznej dla nastolatek przebojowości. Od wielu lat przyjaźni się z Rosie i choć chodzą do różnych szkół, to nadal wiedzą o sobie wszystko. W ich spokojne życie niespodziewanie wkracza Suzzane. Dziewczyna o bogatej i pełnej blizn przeszłości. Na pierwszy rzut oka nie widać oczywiście jej problemów, ale im lepiej ją poznajemy, tym bardziej rozumiemy dziwne zachowania. Biorąc do rąk Piękne złamane serca spodziewałam się prostej i lekkiej młodzieżówki, w dodatku przepełnionej młodzieńczą miłością i śmiesznymi z perspektywy dorosłego problemami. Dostałam za to coś zupełnie innego! Refleksyjną i dojrzałą powieść o prawdziwej przyjaźni i o tym, jak trauma lub przemoc mogą wpłynąć na nasze dalsze życie. Dodatkowo akcję poznajemy z perspektywy Caddy, szarej myszki, która nagle poznaje zupełnie nowy świat. Autorka pisze lekko i potrafi wczuć się w świat nastoletnich problemów i dylematów. Muszę się przyznać, że szkoda mi było odkładać książkę na półkę, bo dosłownie nie mogłam się oderwać. Tylko czasami, podczas lektury, musiałam odpocząć i zastanowić się nad tym, co przeczytałam i jaka byłaby moja reakcja. Zdarza mi się pracować z trudną młodzieżą i niejednokrotnie zastanawiam się, co siedzi w głowie takiego dziecka. Jest skrzywdzone, przerażone, a z wierzchu zupełnie niedostępne. Sara Barnard pokazuje, dlaczego tak ważne jest zrozumienie dziecka i jego przeszłości, a później intensywna terapia. Bo to wcale nie jest do końca prawda, że czas leczy rany. Niektóre z nich nigdy się do końca nie zabliźnią. Piękne złamane serca poruszają serca i budzą do refleksji nad tym, jak ważna w życiu jest przyjaźń i jak wielkie znaczenie na rozwój osobowości ma dzieciństwo. Książka jest kierowana przede wszystkim dla młodzieży, ale… przeczytajcie ją, bez względu na metrykę – naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2017 o godz 01:22 Anja dodał recenzję:
Recenzja z http://medleyland.pl/piekne-zlamane-serca-o-fascynacji-czlowiekiem Po dużym sukcesie serialu 13 Reasons Why, który powstał na podstawie książki dla młodzieży o tym samym tytule trzeba ostrożniej przechodzić obok tego typu książek. Zwłaszcza, jeśli w treści również nie chodzi o słodkie wyimaginowane kłopoty nastolatek, ale o faktyczne problemy, z jakimi się zmagają. Nawet, jeśli nie są tego do końca świadome. Książkę Sary Barnard chciałam przeczytać głównie z jednego powodu – dostała bardzo dobre recenzje od poważnych recenzentów. Gdy ja miałam 15-cie lat nieszczególnie ciągnęło mnie do książek dla mojej grupy wiekowej. Jakoś zawsze tak się składało, że wolałam czytać inne rzeczy i byłam jednym z tych uczniów, którzy czytali wszystkie lektury obowiązkowe i niezbyt z tego powodu cierpieli. Co mnie teraz ciągnie do takich książek? Spoglądam na stojące za mną książki, które już powoli przestają się mieścić na półce, i stwierdzam, że nadal niezbyt mnie ciągnie do czytania o problemach nastolatek. To jest chyba druga, albo trzecia książka o takiej tematyce, jaką mam. Nie wiem, czy ktokolwiek zaproponuje kiedyś Sarze napisanie scenariusza do jej historii i zekranizowanie jej na mały lub duży ekran, ale uznałam, że nie chce popełnić błędu z 13 Reasons Why. Wówczas błąd polegał na tym, że obejrzałam serial bez czytania książki. Teraz przeczytałam książkę. Przez całą lekturę próbowałam znaleźć odpowiedź na jedno pytanie – co dla recenzenta The Guardian było w tej książce zaskakujące? Historia zaczyna się dość niepozornie. Postaram się nie zdradzać całej, żebyście sami mogli przeczytać i ocenić, czy było warto, ale muszę zaznaczyć, że zaczyna się nijak. Poznajemy dwie przyjaciółki, takie które znają się całe życie, poznajemy ich świat, ich wzajemne relacje. Chwilę później dołącza do nich nowa osoba. I tutaj myślałam, że będzie jakieś bum, zwrot akcji… Tymczasem przez kilka pierwszych rozdziałów, gdy zaczynamy poznawać Suzanne nic poza jej rodzinnymi kłopotami nie jest zaskakujące. Gdy już trochę zaczęłam żałować, że w ogóle chwyciłam do ręki Piękne Złamane Serca zaczęło się robić ciekawie! Zaczęła wychodzić cała toksyczna relacja, jaka dość niepozornie tworzyła się pomiędzy Caddy, Rosie i Suzanne. Nawet trochę zaczęło mi to siadać na psychice i nieźle się wciągnęłam. Oczywiście wszystko opisane jest z perspektywy 15-latki, która niekoniecznie zdaje sobie sprawę, że fascynuje ją przyjaźń z osobą, która wywiera na nią silny, negatywny wpływ. Pytanie tylko, czy będąc osobą starszą potrafiłaby dojść do takich wniosków? Mam wrażenie, że Sara Barnard mogłaby napisać książkę z perspektywy 20, 30, 40-latków i przesłanie byłoby takie samo. Nawet większość pierwszych razów byłaby dla bohaterów identyczna, bo wiek odgrywa tutaj najmniejszą rolę. Piękne Złamane Serca to w pierwszej kolejności książka o przyjaźni. W drugiej o przemocy w domu i bierności otoczenia. Jednak w rzeczywistości dużo bardziej jest to książka o tym, jak olbrzymi wpływ na nasze zachowanie, postrzeganie świata mają przypadkowo napotkane przez nas osoby. Jak mocno potrafimy się od nich uzależnić, jak bardzo potrafią zafascynować nas rzeczami i zachowaniem, które dotychczas uważaliśmy za takie, które nam nie przystoi, które do nas nie pasuje. Zachowanie, o którym myśleliśmy i mówiliśmy, że należy do innych osób, tych w naszej głowie uchodzących za ciekawszych, fajniejszych. Jasne, jest to książka o przyjaźni, ale myślę, że wiele zachowań Caddy i Rosie podyktowane jest ślepą, szczerą wiarą w moc słowa przyjaźń bez świadomości, co ono dokładnie oznacza i że przyjaźń nie zawsze kończy się na akceptacji zachowań tej drugiej strony. Zastanowiłabym się, czy to jednak nie jest książka o fascynacji drugim człowiekiem? Zupełnie bez kontekstu erotycznego. Po prostu człowiekiem, który otwiera przed nami świat do tej pory dla nas niedostępny, tajemniczy, a jednocześnie świat, którego częścią bardzo chcielibyśmy się stać.... Więcej: http://medleyland.pl/piekne-zlamane-serca-o-fascynacji-czlowiekiem/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2017 o godz 20:05 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Piękne złamane serca" to powieść, która jeszcze przed polską premierą zebrała mnóstwo pozytywnych opinii od recenzentów. Przyznam szczerze, że z dosyć dużym dystansem podchodziłam do tej pozycji. Spodziewałam się, że będzie to przeciętna młodzieżówka, zwykła odskocznia od codzienności, która nie zagości na długo w mojej pamięci. Teraz wiem jak mocno się wtedy myliłam. Jeszcze długo po skończeniu lektury nie mogłam dojść do siebie i rozmyślałam o losach głównej bohaterki. Postaram się zachęcić was do sięgnięcia po tę cudowną książkę i wytłumaczę, co takiego sprawiło, że zakochałam się w historii Caddy i jej przyjaciółek. Caddy i Rosie niemal od zawsze były nierozłączne i doskonale się dogadywały. Teraz w ich życiu pojawia się Suzanne - nowa koleżanka, która wkrótce staje się przyjaciółką. Dziewczyna nie chce rozmawiać o swojej przeszłości i zachowuje się tak jakby coś ukrywała. Od momentu pojawienia się tajemniczej nastolatki, w życiu Caddy i Rosie wiele się zmienia. Najlepsze przyjaciółki zaczynają się coraz częściej kłócić, a Suzanne zaczyna mieć zły wpływ na Caddy. Czy bohaterki poradzą sobie z nową sytuacją? Czy Rosie i Caddy będą w stanie uratować wieloletnią przyjaźń? Co takiego wydarzyło się w życiu Suzanne? Fabuła książki jest bardzo ciekawa i dosyć nieprzewidywalna. Większość wydarzeń była dla mnie zaskoczeniem i nie do końca potrafiłam odgadnąć jak potoczą się losy trzech przyjaciółek. Autorka stworzyła przepiękną, bardzo poruszającą historię o przyjaźni, która może być lekcją dla wielu młodych ludzi. Losy głównych bohaterek są bardzo realistyczne i z łatwością mogłam wyobrazić sobie, że gdzieś na świecie żyją ludzie z podobnymi problemami. "Piękne złamane serca" to powieść, która w lekki sposób porusza bardzo ważne kwestie - między innymi przyjaźń czy też przemoc domową. Sara Barnard napisała niezwykle wartościową powieść, która z pewnością trafi w gusta wielu czytelników. Muszę przyznać, że bardzo osobiście odebrałam historię stworzoną przez Sarę Barnard. Znam kilka osób, które mają problemy w rodzinie, a także nie radzą sobie z własnymi emocjami, dlatego doskonale rozumiałam to co czuje Suzanne. Ludzie, którzy zostali w jakiś sposób skrzywdzeni często przejawiają zachowania destrukcyjne wobec siebie jak i swoich najbliższych. Cieszę się, że "Piękne złamane serca" poruszają tak trudne, ale niewątpliwie ważne tematy. Książka Sary Barnard ukazuje prawdziwe życie i przekonuje, że nastolatkowie również zmagają się z wieloma trudnymi sytuacjami, czemu często zaprzeczają dorośli. Ta cudowna pozycja trafiła prosto w moje serce i z pewnością zostanie tam bardzo długo. Bohaterowie są świetnie wykreowani i doskonale ukazują problematykę całej historii. Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z psychologiczną stroną głównych bohaterów - idealnie przedstawiła destrukcyjne zachowanie Suzanne, wpływ przyjaciółki na Caddy oraz zazdrość, która pojawiła się pomiędzy całą trójką. Wielokrotnie zachowanie dziewczyn oraz podejmowane przez nie decyzje bardzo mnie irytowały, ale to sprawiało tylko, że książka była dla mnie jeszcze bardziej realistyczna, a postacie "ludzkie". Doskonale pamiętam podobne sytuacje w moim życiu - jeszcze w czasach szkolnych - kiedy do mnie i mojej najlepszej przyjaciółki dołączyła kolejna dziewczyna i wtedy rzeczywiście nasze relacje znacznie się komplikowały. Myślę, że dzięki temu będę miała ogromny sentyment do "Pięknych złamanych serc", a lektura tej książki już zawsze będzie mi się kojarzyć z dzieciństwem. Sara Barnard posługuje się bardzo lekkim i przyjemnym językiem, który doskonale pasuje do całej tej historii. Książkę czyta się naprawdę błyskawicznie, a jedynym problemem okazuje się to, że nie jesteśmy w stanie odłożyć jej na półkę. Muszę przyznać, że wszystkie te pozytywne recenzje, które przeczytałam jeszcze przed premierą "Pięknych złamanych serc" były w pełni uzasadnione, ponieważ ta powieść zasługuje na absolutnie każdą pochwałę. Podsumowując - "Piękne złamane serca" to powieść, która okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Niepozorny tytuł, który sugeruje raczej banalną historię miłosną, piękna okładka i wreszcie intrygujący opis, który pozostawia wiele pytań - to wszystko naprawdę nie zapowiadało aż tak świetnej lektury. Z czystym sumieniem mogę napisać, że historia Caddy i jej przyjaciółek jest po prostu cudowna i zdecydowanie zasługuje na waszą uwagę. Twórczość Sary Barnard z pewnością trafi do starszej młodzieży, ale także do dorosłych czytelników, którzy będą mogli tak jak ja przenieść się myślami w czasy dzieciństwa i zawierania pierwszych przyjaźni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2017 o godz 11:07 kate627 dodał recenzję:
Najlepsze zastosowanie: Caddy i Rosie od zawsze były najlepszymi przyjaciółkami. Poznały się w przedszkolu i od tamtej pory istnieje między nimi nierozerwalna więź. Nawet to, że chodzą do zupełnie innych szkół wcale im nie przeszkadza. Wszystko wydaje się być w porządku, aż do pojawienia się Suzanne — nowej dziewczyny w szkole Rosie. Przebojowej, odważnej, można powiedzieć, że nieco szalonej. Caddy początkowo nie czuła do niej sympatii, ponieważ obawiała się, że odbierze jej najlepszą przyjaciółkę. Wszystko uległo zmianie, kiedy na jaw wyszła prawda o nieprzyjemnej przeszłości Suzanne. To sprawiło, że Caddy zaczęła bardziej przejmować się nowo poznaną dziewczyną i chciała być dla niej, jak najlepszą przyjaciółką, aby nigdy więcej nie spotkało jej coś tak okropnego. Jednak nie jest to takie proste. Rodzice Caddy uważają, że Suzanne ma na nią zły wpływ — przez nią spędza więcej czasu na imprezach, wymyka się z domu, okłamuje ich czy upija na imprezach. Jednak nie wszystko jest tak proste jak mogłoby się początkowo wydawać. Przyjaźń nie zawsze jest piękna i nieskomplikowana, czasami należy się do niej mocno przyłożyć, aby była czymś wspaniałym i pozytywnym. Bohaterowie: Jedna z gorszych rzeczy w całej tej historii. Główna bohaterka nie przekonała mnie do siebie ani trochę. Niezwykle mnie irytowała swoim zachowaniem, przez co czasami ciężko było czytać tę książkę. Powtórzę to, co w swojej opinii powiedziała Zuza (Kulturalna szafa) — podręcznikowe postaci i sposoby rozwiązania problemów. Caddy była taką typową zbuntowaną nastolatką, która sprzeciwia się rodzicom, bo może, nie mając w sumie głębszego powodu. Poza tym była ślepa i zupełnie nie widziała niczego dziwnego w zachowaniu Suzanne. Jeśli chodzi o samą Suzanne — oj, nie polubiłam jej. Te wahania nastrojów, nieprzewidywalność, zbyt sztywne podporządkowanie się temu, co powinna robić jako osoba z mroczną przeszłością. Nie wiem, ale mnie zupełnie nie pasowała do swojej roli. Ponadto, nie zachowywała się jak przyjaciółka wobec Caddy czy Rosie. Nic mnie nie przekonywało do niej i nadal nie przekonuje. Całość: http://www.karazydwa.pl/2017/07/Piekne-zlamane-serca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-07-2017 o godz 14:11 Weronika Czubek dodał recenzję:
Na prawdę nie wiem co skłoniło mnie do lektury Pięknych złamanych serc. Na pewno nie był to opis ani tematyka, bo ostatnio coraz rzadziej sięgam po młodzieżówki. Znudziły mi się już w większości przewidywalne schematy i banalne romanse. Postanowiłam jednak dać szansę tej pozycji (nie ukrywajmy, że okładka miała duży wpływ na moją decyzję) i zobaczyć, czy może mnie czymś zaskoczyć. Historia skupia się wokół dwóch nierozłącznych przyjaciółek - Caddy (nieśmiałej, zwyczajnej szarej myszki) i Rosie (jej przeciwieństwa) - oraz Suzanne, ich nowej przebojowej koleżanki, która pod promiennym uśmiechem skrywa mroczną przeszłość. Wraz z biegiem akcji obserwujemy burzliwe zmiany, jakie zachodzą w przyjaźni głównych bohaterek oraz problemy, z jakimi muszą się zmierzyć dorastające nastolatki. Opis fabuły wskazywałby na lekką i przyjemną powieść młodzieżową. Nie potrafię się jednak zgodzić z tym stwierdzeniem. Rzeczywiście czyta się ją szybko - co zawdzięczamy nieskomplikowanemu stylowi pisania - ale nie określiłabym jej mianem pogodnej czy przyjemnej. Porusza ona problem przemocy w rodzinie, z jakim codziennie muszą zmagać się tysiące dzieci na całym świecie. Spodobał mi się sposób, w jaki został on ujęty; autorka przedstawiła go jako coś, od czego nie można tak po prostu uciec, niezależnie od tego, jak bardzo się staramy. Inny wątek książki, czyli przyjaźń i typowe nastoletnie problemy głównych bohaterek uważam za mocno średni. Tutaj nie było żadnego zaskoczenia - autorka ukazała młode nastolatki jako nieodpowiedzialne, pijące i imprezujące dziewczyny, które w wolnym czasie zajmują się jedynie szukaniem chłopaka i wymykaniem się z domu przez okno. Jest to bardzo stereotypowy i powielany obraz młodzieży, który zakłada, że największym marzeniem każdej nastolatki jest stracenie dziewictwa na pierwszej lepszej imprezie Jeśli chodzi o kreację bohaterów, jest jeszcze gorzej niż z fabułą. Na pierwszy plan wychodzi Caddy, dziewczyna w każdym możliwym tego słowa znaczeniu nijaka. Jej nieustanne użalanie się nad sobą i narzekanie na swoje zwyczajne życie były wręcz nie do zniesienia. Jedyną postacią, która była nieco bardziej złożona i realistyczna, była Suzanne - chociaż nie zawsze rozumiałam motywy jej działań, przynajmniej miałam wrażenie, że taka osoba mogłaby istnieć w prawdziwym świecie - w przeciwieństwie do Caddy. Ogólnie rzecz biorąc, nie jestem zachwycona. Oprócz dobrze poprowadzonego wątku Suzanne i jej przeszłości, cała reszta do mnie nie przemawia. Sara Barnard nie potrafi odpowiednio rozwinąć swoich pomysłów, czy to na bohaterów, czy na przebieg fabuły. Nie mogę jednak powiedzieć, że się zawiodłam, ponieważ nie miałam zbyt wysokich oczekiwań związanych z tą pozycją. Jeśli więc wciąż chcecie po nią sięgnąć, nie oczekujcie fajerwerków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2017 o godz 16:54 klaudiaw41 dodał recenzję:
Kiedy zabierałam się za czytanie tej powieści, kompletnie nie wiedziałam, czego powinnam się po niej spodziewać. Nie miałam pojęcia, o czym ona w ogóle będzie. Jedyne, co dowiadujemy się z jej opisu, to to, że jest to książka o przyjaźni. Jak się później okazało, nie była to kolejna powieść o zwyczajnych nastolatkach i ich zwyczajnych problemach. Była to książka, która kilkakrotnie złamała mi serce. "Pomaganie komuś, kto stracił kontrolę nad życiem, nie polega na przystawaniu na wszystko, tylko na mówieniu: NIE." Książka była równocześnie niesamowita i momentami denerwująca. Przede wszystkim nie rozumiałam, dlaczego została podzielona w taki sposób. W kolejnych częściach nie dostrzegałam żadnego elementu, który byłby dla nich charakterystyczny, to tak, jakby ktoś postanowił, że co pięć rozdziałów będzie kończył jedną część i zaczynał drugą. A potem pogrupuje te części w kilka większych grup, żeby nadać książce większej złożoności. Było to zupełnie bezsensu, zwłaszcza, że czasami rozdział kolejnej części był dokończeniem tego, który zakańczał tę poprzednią. Ale to jest tylko drobny szczegół, co nie oznacza, ze jedyny, który w pewnym sensie mnie irytował. "- Pamiętaj, kto chciał, żebyśmy się zaprzyjaźniły. - To było zanim - Zanim co? - Zanim rzeczywiście się to stało." Przejdźmy jednak do czegoś, co uważam, że było wykonane może nie jakoś niezwykle profesjonalnie, ale w niesamowicie przystępny sposób. Styl pisania autorki był niezwykle lekki i dodatkowo obrazowy. Każdy fragment byłam w stanie bez problemu naszkicować w mojej głowie i chyba nie zdarzyła mi się sytuacja, że nie wiedziałabym, co autorka chciała powiedzieć poprzez jakieś zdanie. Przez to książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie…. Chociaż nie pomyślcie, że była to książka lekka. Jak już wspominałam we wstępie – kilka razy dosłownie złamała mi serce. Autorka, zwłaszcza już na samym końcu powieści, łamała mi je, po chwili składała. Kiedy już byłam pewna, jak potoczą się sprawy, ona wprowadzała kolejny zwrot akcji, co na pewno dodało powieści dynamizmu, ale chyba spodziewałam się czegoś zupełnie innego. "Miły gest nie zawsze jest właściwym krokiem." Bohaterowie byli wykreowani bardzo dobrze. Chociaż narracja była pierwszoosobowa, to jednak dostawaliśmy różne opinie na temat tej samej sprawy, chociażby poprzez dialogi bohaterów. Ci także nie byli tacy jednoznaczni. Obserwowaliśmy ich z różnych perspektyw i czasami chociaż główna bohaterka, a przy okazji narratorka książki uważała kogoś za niesamowitego i patrzyła na niego bezkrytycznym okiem, wcale nie było mi tak trudno podważyć jej opinii. Swoją drogą Caddy, czyli właśnie główna postać denerwowała mnie zdecydowanie najbardziej z całej ich trójki (oprócz tego była Rosie i Suzanne). Co ciekawe, nie tylko w przypadku bohaterów pierwszoplanowych autorka była tak bardzo dokładna, także ci drugoplanowi, jak rodzice, czy rodzeństwo przyjaciółek byli wielowymiarowi. Wydaje mi się, że autorka w ten sposób chciała podkreślić, że nie każdy jest taki, jak się wydaje na pierwszy rzut oka i że człowiek jest za bardzo złożony, żeby szło go jednoznacznie określić. "-Nie warto się zakochiwać. - Dlaczego nie? (...) Dlatego, że miłość się kończy? - No... tak. - Może w takim razie nie powinniśmy obchodzić świąt (...) One też się kończą." „Piękne złamane serca” poruszają niezwykle ważne tematy. Jednego z nich nie mogę wam zdradzić, ale dowiecie się o nim, czytając tę powieść. Drugim, tym, który odgrywa tu główną rolę jest oczywiście przyjaźń. Przedstawiona w tak prawdziwy, tak bardzo szczery i realny sposób, że nie dało się powiedzieć, że było to wyidealizowane. Ta książka pokazywała, że miłości przyjaciół nie jest w stanie przerwać kłótnia, że przyjaciele są tak, jak rodzina. Możemy się na nich wściekać, możemy mieć ich chwilami dość, ale mimo wszystko jest to niesamowita relacja. "Rosie była w moim życiu dużo dłużej niż one i wiedziałam, że pozostanie w nim, kiedy one znikną już z horyzontu. Na tym polegało bezpieczeństwo posiadania najlepszego przyjaciela." Uważam, że ta powieść jest warta uwagi, przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy pogubili się w swoich uczuciach. Którzy mają problemy z przyjaciółmi. Którzy twierdzą, że przyjaźń jest im niepotrzebna lub wręcz przeciwnie, wiedzą, jak wiele znaczy w ich życiu. To książka, w której każdy znajdzie jakąś cząstkę siebie i swoich przyjaciół. I jest to także historia, która zawiera w sobie mnóstwo miłości, ale także bólu i tęsknoty. To powieść, która wstrząsa, ale także uświadamia o tym, że nie zawsze wszystko jest takie, jakie nam się z początku wydaje. "Smutek wcale nie jest czymś pięknym, a jeśli tak właśnie się jawi, to nie jest prawdziwy."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2017 o godz 01:58 AnnaCzaicka dodał recenzję:
,,Piękne, Złamane Serca’’ - Sara Barnard Czym jest przyjaźń? Czy aby na pewno dobrze rozumujemy to słowo? No właśnie, przecież to tylko słowo, nadane przez ludzi, którzy dobrze czują się w swoim towarzystwie, ale czy aby na pewno wystarczy dobrze z kimś spędzać czas aby nazwać go swoim ,,przyjacielem’’? Czy podobne charaktery mogą stworzyć relacje, która będzie trwała aż do końca naszych dni? Przyjaciel to przecież osoba, której ze wszystkiego możesz się zwierzyć, możesz na nim polegać, liczyć w dosłownie każdej sytuacji, szczerze podzielić się poglądami na każdy temat. Możesz powierzyć mu każdy sekret święcie przekonany, że nikt inny się o tym nie dowie. Jednak czasami cała relacja i fascynacja początkowo poznanymi osobami rozwija się inaczej niż sobie to wyobrażaliśmy. W praktyce okazuje się, że ktoś wywiera na nas zły wpływ, udaje początkowo kogoś kim nie jest, a w efekcie wychodzą spięcia, niedomówienia, zawód a co gorsza nienawiść. I przez to więź którą sobie wyobrażaliśmy jako wspaniałą, okazuje się być kompletna pomyłką. Nawet znany nam wszystkim Arystoteles stwierdził, że przyjaźń to rodzaj spełniania przez nas pewnych celów, wyobrażeń, a z przyjaźni czerpiemy przyjemność dla siebie ale i też korzyści, niekoniecznie dobre w skutkach dla drugiej osoby. To my dobieramy sobie przyjaciół, oceniamy ludzi po sposobie bycia, po charakterze po zainteresowaniach, a z relacji które nawiązujemy i które się pogłębiają nie zawsze rodzi się coś pięknego. Czasami po prostu nie zdajemy sobie sprawy, albo nie chcemy sobie tego uświadomić, że pewne stosunki nie zawsze wychodzą dla nas na dobre i wywierają na nas bardzo złe wpływy. Jednak czy to jest naprawdę ważne? Czy młodzież naprawdę powinna przejmować się z kim się zadaje i powinna szufladkować swoich znajomych? Od czego to wszystko zależy? Historia ,,Piękne złamane serca’’ opisuje relacje trzech nastolatek, których połączyła ogromna więź. Borykają się one z problemami typowymi dla młodzieży, ale też przeżywają rozczarowania i niezbyt zrozumiałe dla nich samych zdarzenia. Caddy - sympatyczna, poukładana oraz nieśmiała dziewczyna określana mianem ,,szarej myszki’’ , Rosie – pewna siebie, rozrywkowa, szczera, ale też kąśliwa i cyniczna. Przyjaciółki od dzieciństwa, które w każdym aspekcie się rozumieją i dopasowują się idealnie, jak tzw. ,,puzzle’’. W pewnym momencie między ich relację wkracza ta trzecia czyli Suzanne. Piękna, pewna siebie, serdeczna, rozrywkowa, ale też nieprzewidywalna, uparta i co gorsza bardzo tajemnicza. Początkowo w ten dziewczęcy trójkąt wkrada się tylko zazdrość, najpierw to Suz i Rosie spędzają ze sobą więcej czasu, przez co Caddy czuje się odrzucona. Jednak po pewnym czasie role się odwracają i mimo początkowej niechęci to właśnie ona łapie z Suzz wspólny język. Dziwaczne rozmowy i nocne spotkania sprawiają, że relacja tych dwóch staje się bardziej zażyła, a Caddy odważnie zaczyna wnikać w przeszłość Suzz. Co takiego kryje się za piękną i uśmiechniętą maską Suzanne, jaka tajemnica owiewa jej przeszłość, kto najbardziej ucierpi z całej trójki i jak zakończy się ,,epokowe wydarzenie’’ o którym tak bardzo marzyła Caddy? Powiem szczerze, książka bardzo przypadła mi do gustu. Przyjaźń to piękne słowo, ale moim zdanie bardzo trudne i bardzo ,,duże’’ określenie. Tutaj autorka porusza naprawdę zawiły, ale i piękny temat. Dodatkowo napisała to w tak wspaniale lekkim języku, że książkę czyta się ekspresowo, wynosząc z każdej strony naprawdę ważne dla nas wnioski. Nie dość, że jest poruszony temat relacji miedzy nastolatkami, to jest jeszcze kwestia odnajdowania się w sytuacji gdzie panuje przemoc w rodzinie, w jaki sposób odbija się to na poszkodowanych ale i na ich rówieśnikach, jak odbierają to nasi znajomi i jak sobie z tym radzą. To naprawdę ważne moim zdaniem, i za to duży plus dla autorki. Młodzież jest jaka jest, bardzo chaotyczna, tryska energią, ma marzenia, miliony pomysłów na sekundę, nie przykłada do pewnych sytuacji większej uwagi. Każdy ma mnóstwo znajomych, wszyscy określają się mianem przyjaciół, każdy niby się rozumie, a czasami gdy przytrafia się ciężka sytuacja nie każdy z grupki przyjaciół potrafi sobie poradzić z kłopotami rówieśnika. Ciężko mi oceniać młodzież, sama jeszcze 7 lat temu chodziłam do szkoły i miałam zupełnie inne podejście do życia niż teraz. Na dzień dzisiejszy wydaje mi się być zabawne to co kiedyś planowałam, i jak twardo upierałam się ze będzie tak jak sobie wtedy wymarzyłam. Jednak w tamtym okresie to było dla mnie piękne i wydaje mi się ze takie powinno być…i tak samo ustosunkowuje się to do naszych bohaterek, i co z tego miały niemądre podejście do życia, ważne ze akurat w danej chwili były szczęśliwe, ze mimo problemów spędziły ten okres wspólnie może i dziwacznie ale za to szalenie pięknie, odważnie i wspierając siebie nawzajem. Naprawdę ta historia dała mi wiele powodów do przemyśleń. I jest kolejnym dowodem na to, że w życiu nie warto wybiegać w przyszłość, tylko warto cieszyć się chwilą i nią żyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2017 o godz 01:51 AnnaCzaicka dodał recenzję:
,,Piękne, Złamane Serca’’ - Sara Barnard Czym jest przyjaźń? Czy aby na pewno dobrze rozumujemy to słowo? No właśnie, przecież to tylko słowo, nadane przez ludzi, którzy dobrze czują się w swoim towarzystwie, ale czy aby na pewno wystarczy dobrze z kimś spędzać czas aby nazwać go swoim ,,przyjacielem’’? Czy podobne charaktery mogą stworzyć relacje, która będzie trwała aż do końca naszych dni? Przyjaciel to przecież osoba, której ze wszystkiego możesz się zwierzyć, możesz na nim polegać, liczyć w dosłownie każdej sytuacji, szczerze podzielić się poglądami na każdy temat. Możesz powierzyć mu każdy sekret święcie przekonany, że nikt inny się o tym nie dowie. Jednak czasami cała relacja i fascynacja początkowo poznanymi osobami rozwija się inaczej niż sobie to wyobrażaliśmy. W praktyce okazuje się, że ktoś wywiera na nas zły wpływ, udaje początkowo kogoś kim nie jest, a w efekcie wychodzą spięcia, niedomówienia, zawód a co gorsza nienawiść. I przez to więź którą sobie wyobrażalismy jako wspaniałą, okazuje się być kompletna pomyłką. Nawet znany nam wszystkim Arystoteles stwierdził, że przyjaźń to rodzaj spełniania przez nas pewnych celów, wyobrażeń, a z przyjaźni czerpiemy przyjemność dla siebie ale i też korzyści, niekoniecznie dobre w skutkach dla drugiej osoby. To my dobieramy sobie przyjaciół, oceniamy ludzi po sposobie bycia, po charakterze po zainteresowaniach, a z relacji które nawiązujemy i które się pogłębiają nie zawsze rodzi się coś pięknego. Czasami po prostu nie zdajemy sobie sprawy, albo nie chcemy sobie tego uświadomić, że pewne stosunki nie zawsze wychodzą dla nas na dobre i wywierają na nas bardzo złe wpływy. Jednak czy to jest naprawdę ważne? Czy młodzież naprawdę powinna przejmować się z kim się zadaje i powinna szufladkować swoich znajomych? Od czego to wszystko zależy? Historia ,,Piękne złamane serca’’ opisuje relacje trzech nastolatek, których połączyła ogromna więź. Borykają się one z problemami typowymi dla młodzieży, ale też przeżywają rozczarowania i niezbyt zrozumiałe dla nich samych zdarzenia. Caddy - sympatyczna, poukładana oraz nieśmiała dziewczyna określana mianem ,,szarej myszki’’ , Rosie – pewna siebie, rozrywkowa, szczera, ale też kąśliwa i cyniczna. Przyjaciółki od dzieciństwa, które w każdym aspekcie się rozumieją i dopasowują się idealnie, jak tzw. ,,puzzle’’. W pewnym momencie między ich relację wkracza ta trzecia czyli Suzanne. Piękna, pewna siebie, serdeczna, rozrywkowa, ale też nieprzewidywalna, uparta i co gorsza bardzo tajemnicza. Początkowo w ten dziewczęcy trójkąt wkrada się tylko zazdrość, najpierw to Suz i Rosie spędzają ze sobą więcej czasu, przez co Caddy czuje się odrzucona. Jednak po pewnym czasie role się odwracają i mimo początkowej niechęci to właśnie ona łapie z Suzz wspólny język. Dziwaczne rozmowy i nocne spotkania sprawiają, że relacja tych dwóch staje się bardziej zażyła, a Caddy odważnie zaczyna wnikać w przeszłość Suzz. Co takiego kryje się za piękną i uśmiechniętą maską Suzanne, jaka tajemnica owiewa jej przeszłość, kto najbardziej ucierpi z całej trójki i jak zakończy się ,,epokowe wydarzenie’’ o którym tak bardzo marzyła Caddy? Powiem szczerze, książka bardzo przypadła mi do gustu. Przyjaźń to piękne słowo, ale moim zdanie bardzo trudne i bardzo ,,duże’’ określenie. Tutaj autorka porusza naprawdę zawiły, ale i piękny temat. Dodatkowo napisała to w tak wspaniale lekkim języku, że książkę czyta się ekspresowo, wynosząc z każdej strony naprawdę ważne dla nas wnioski. Nie dość, że jest poruszony temat relacji miedzy nastolatkami, to jest jeszcze kwestia odnajdowania się w sytuacji gdzie panuje przemoc w rodzinie, w jaki sposób odbija się to na poszkodowanych ale i na ich rówieśnikach, jak odbierają to nasi znajomi i jak sobie z tym radzą. To naprawdę ważne moim zdaniem, i za to duży plus dla autorki. Młodzież jest jaka jest, bardzo chaotyczna, tryska energią, ma marzenia, miliony pomysłów na sekundę, nie przykłada do pewnych sytuacji większej uwagi. Każdy ma mnóstwo znajomych, wszyscy określają się mianem przyjaciół, każdy niby się rozumie, a czasami gdy przytrafia się ciężka sytuacja nie każdy z grupki przyjaciół potrafi sobie poradzić z kłopotami rówieśnika. Ciężko mi oceniać młodzież, sama jeszcze 7 lat temu chodziłam do szkoły i miałam zupełnie inne podejście do życia niż teraz. Na dzień dzisiejszy wydaje mi się być zabawne to co kiedyś planowałam, i jak twardo upierałam się ze będzie tak jak sobie wtedy wymarzyłam. Jednak w tamtym okresie to było dla mnie piękne i wydaje mi się ze takie powinno być…i tak samo ustosunkowuje się to do naszych bohaterek, i co z tego miały niemądre podejście do życia, ważne ze akurat w danej chwili były szczęśliwe, ze mimo problemów spędziły ten okres wspólnie może i dziwacznie ale za to szalenie pięknie, odważnie i wspierając siebie nawzajem. Naprawdę ta historia dała mi wiele powodów do przemyśleń. I jest kolejnym dowodem na to, że w życiu nie warto wybiegać w przyszłość, tylko warto cieszyć się chwilą i nią żyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 22:18 Oczarowana Książkami dodał recenzję:
Caddy odkąd pamięta przyjaźni się z Rosie i nie wyobraża sobie, żeby coś miało to zmienić. Pewnego dnia jednak w mieście, w którym mieszkają nastolatki, pojawia się nowa dziewczyna. Suzanne zaczyna chodzić do klasy z Rosie i z dnia na dzień coraz bardziej się do siebie zbliżają. Caddy, w której budzi się uczucie zazdrości o przyjaciółkę, z jednej strony podziwia „nową”, z drugiej jednak wydaje jej się, że jest z nią coś nie tak i postanawia odkryć jej sekret. Kiedy prawda wychodzi na jaw, wszystko się zmienia, a tego, co się wydarzy później, na początku nikt by nie był w stanie przewidzieć... „Piękne złamane serca” to powieść dla nastolatek o pięknie i trudach prawdziwej dziewczęcej przyjaźni – chociaż niejedna dorosła kobieta z chęcią przypomni sobie, jak to było mieć naście lat i przeżywać przygody razem z najbliższymi przyjaciółkami. Jest to historia również dla tych, którzy mają ochotę odpocząć od powieści młodzieżowych z rozbudowanym wątkiem miłosnym. Ciężko jest znaleźć książkę o nastolatkach, w których zupełnie nie pojawia się temat chłopców, ponieważ jest to znaczący element dojrzewania, jednak w „Pięknych złamanych sercach” jest to wątek trzeciorzędny, będący raczej tłem rozgrywających się w powieści wydarzeń. Widać, że Sara Barnard starała się, aby jej historia była jak najbardziej wiarygodna, jakby z życia wzięta. Kto wie, wcale nie zdziwiłabym się, gdyby coś podobnego wydarzyło się naprawdę, a z pewnością jest to kompilacja wydarzeń, które w zbliżonej formie miały już gdzieś miejsce. Autorka stara ukazać się, że prawdziwe życie nie jest łatwe, za to pełne cieni, ale zawsze pozostaje iskierka nadziei. Pomiędzy słowami stara się też przekonać czytelnika, że czasami po prostu trzeba potrafić zaufać innym ludziom, a wołanie o pomoc jest rodzajem prawdziwej odwagi. Duża część książki mówi o tym, w jak ciężkiej sytuacji życiowej znajdują się niektóre dzieci i nastolatkowie oraz jak ogromny ma to na nich wpływ. Łatwo jest powiedzieć, że ktoś się karygodnie zachowuje, jest zbuntowany, ma zły wpływ na innych czy wykazuje skłonności do agresji i autodestrukcji. Komuś, kto otrzymał taką etykietę, niełatwo jest się jej potem pozbyć. Niestety większość z nas nie zastanawia się, skąd się biorą takie zachowania, czym są spowodowane i jak tej osobie pomóc. Jest to bardzo trudny i ciężki temat, ale dzięki lekkiemu i prostemu stylowi autorce udało się w przystępny sposób przybliżyć losy nastolatki z problemami. Akcja książki nie pędzi, tylko płynie jednostajnie do przodu. Pozwala powoli zapoznać się z całą historią i bohaterami, przyzwyczaić się do nich, spróbować zrozumieć różne punkty widzenia, a zwłaszcza przygotować na to, co z czasem nastąpi. Tak jak w prawdziwym życiu, tak i w „Pięknych złamanych sercach” nic nie dzieje się bez przyczyny. Losy Caddy, Rosie i Suzanne powinny pozostać dla czytelnika światełkiem nadziei w ciężkich chwilach. Po „Pięknych złamanych sercach” nie spodziewajcie się fajerwerków. To nie jest historia, która ma być efektowna, kiedy to przewraca się kolejne kartki z wypiekami na twarzy czekając na rozstrzygnięcie akcji. Owszem, następuje tutaj punkt kulminacyjny i nie brakuje scen poruszających emocje, jednak całość wydaje się stosunkowo spokojna i podąża torem ku konkretnemu celowi. Zapewniam jednak, że chociaż akcja jest zrównoważona, to zdecydowanie nie jest nudna – po prostu ta książka jest inna i różni się zdecydowanie od powieści młodzieżowych, które w ostatnim czasie pojawiają się na naszym rynku. Nie macie też co liczyć na klasyczny happy end, bo przecież w życiu też nic nie jest proste i oczywiste. „Piękne złamane serca” mają dawać nadzieję, a nie obiecywać, że wszystko potoczy się jak w bajce. Historia Caddy i jej przyjaźni zdecydowanie jest powieścią skierowaną do płci pięknej, jednak moim zdaniem bez ograniczeń wiekowych. To doskonała pozycja dla przyjaciółek, ale również czytających duetów matka-córka. Po jej zakończeniu pojawia się wewnętrzna potrzeba do podzielenia się nią z kimś bliskim i przedyskutowania pewnych tematów. To nie jest książka, która wciąga i zachwyca od pierwszych stron, nie jest też pozbawiona wad, ale naprawdę warto zapoznać się z historią „Pięknych złamanych serc”, gdyż porusza ona ważną i niełatwą tematykę oraz momentami chwyta za serce. Ta powieść jest jak jej okładka – z pozoru skromna i minimalistyczna, a jednak aż bije z niej blask. Więcej moich opinii znajdziesz na: http://oczarowanaksiazkami.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 15:29 Anonim dodał recenzję:
Cała recenzja: https://zoella-pl.blogspot.com/2017/07/piekne-zamane-serca-sara-barnard-klub.html + w poście fragment książki - aż 40 stron :) Piękne złamane serca to historia dwóch przyjaciółek, w których życie wkrada się następna dziewczyna.[...] W pewnym momencie dochodzi do tej przyjaźni Suzanne - trochę szalona, rozrabiaka, dziewczyna z tajemnicami - kompletne przeciwieństwo Caddy, która jest ułożoną dziewczyną z prywatnej żeńskiej szkoły. Jeśli mam być szczera myślałam, że będzie to głównie książka o pojawieniu się "klina" między piękną przyjaźnią a okazało się, że to tak naprawdę był w tym wszystkim najmniejszy problem. Ta książka podobała mi się pod tym względem, że NAPRAWDĘ miałam coś z każdej z dziewczyn. Suzanne to osoba, która[...]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 15:02 kogellmogell dodał recenzję:
Jestem trochę zła na autorkę książki "Piękne złamane serca", bo stworzyła powieść o nastolatkach i dla nastolatków, z bardzo ważnym przesłaniem, ale niestety odnoszę wrażenie, że po drodze trochę się pogubiła. Spodobał mi się początek i zakończenie książki, ale niestety przez prawie cały środek mocno się wynudziłam. Może jestem już za stara na tego typu historie, a może trochę przerażona tym, co obecna młodzież ma w głowach. Wydaje mi się, że ja w wieku 16-17 lat nie myślałam tylko o imprezach, używkach, chłopakach i utracie dziewictwa. Jestem pewna, że są młodzi ludzie, którzy mają większe aspiracje w życiu, ale niestety bohaterki książki Sary Barnard myślały tylko o jednym, czym bardzo mnie irytowały. Caddy i Rosie od dziesięciu lat są najlepszymi przyjaciółkami i mimo, że chodzą do różnych szkół tak naprawdę są nierozłączne. Do czasu, aż w ich życiu pojawia się zbuntowana dziewczyna z problemami o imieniu Suzanne. Suzanne jest nową uczennicą w klasie Rosie, więc to ona jako pierwsza się z nią zaprzyjaźnia. Caddy na początku jest bardzo zazdrosna, o to że pojawił się ktoś trzeci, ale z czasem jej więź z nową znajomą się pogłębia. Suzanne początkowo sprawia wrażenie idealnej, pięknej i bardzo lubianej nastolatki, niestety z czasem na jaw wychodzi powód jej przeprowadzki i nowe, lekko niezrównoważone oblicze. Cieszę się, że autorka książki podjęła się tematu przemocy domowej, oraz tego jaki może mieć ona wpływ na zachowanie i postępowanie szczególnie tak młodej osoby. Przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna, brak zainteresowania i chęci pomocy nawet przez najbliższych, odwracanie oczu... to wszystko w niektórych domach jest na porządku dziennym, a przecież nikt nie zasłużył sobie na taki los. Po części staram się zrozumieć destrukcyjne i czasami obłąkane zachowanie Suzanne, ale nie potrafię zrozumieć zachowania Caddy, która w moich oczach wcale nie była odważna, tylko naiwna i kompletnie nieasertywna. Mi osobiście nie wszystko przypadło do gustu, ale mam nadzieję, że szczególnie Ci młodsi czytelnicy, wyciągną z niej odpowiednie wnioski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 11:29 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
Większość książek, które wpadają w moje ręce, opowiada o miłości romantycznej, tej odczuwanej w stosunku do swojego partnera życiowego. Są jednak inne rodzaje tego uczucia, przykładowo ta skierowana ku swojej rodzinie. Nie można zapomnieć o bardzo zbliżonej relacji, jaką jest przyjaźń - to właśnie tej formie miłości Sara Barnard postanowiła poświęcić swoją powieść zatytułowaną „Piękne złamane serca”. Może się wydawać, że przecież niedawno na rynku pojawiła się też inna książka poruszająca tę tematykę - „Lato Eden” Liz Flanagan - i pewnie jest to jedno i to samo, lecz nic bardziej mylnego! Owszem, głównym aspektem obu tych powieści jest oczywiście przyjaźń, aczkolwiek historie w nich przedstawione różnią się i to znacznie. Caddy i Rosie to przyjaciółki z długoletnim stażem pomimo odmiennych charakterów oraz szkół, do których uczęszczają. Wydawać by się mogło, iż nic nie jest w stanie ich rozdzielić, gdy nagle pojawia się Suzanne, która nieświadomie zamiesza nieraz w ich życiu. Ta dziewczyna stała się czymś, co spowodowało lawinę nieoczekiwanych wydarzeń, które wprawiły w osłupienie wiele osób. Najbardziej było to widoczne w zachowaniu Caddy, która z cichej i bezproblemowej uczennicy prywatnej szkoły zmieniła się na gorsze pod wpływem swojej nowej przyjaciółki. „Pomaganie komuś, kto stracił kontrolę nad życiem, nie polega na przystawaniu na wszystko, tylko na mówieniu: NIE” W historii Sary Barnard najbardziej spodobało mi się przedstawienie relacji pomiędzy Caddy, Rosie oraz Suzanne - taka istnieje naprawdę. W przyjaźni zdarzają się wzloty i upadki, lepsze i gorsze dni, ale najważniejsze, by zawsze trzymać się razem, dbać o przyjaciół, których się ma. Każdy zmienia się pod wpływem ludzi, którzy go otaczają, dlatego powinniśmy dobrze ich dobierać. Bardzo często zdarza się jednak tak, że człowiek zaczyna upadać i popełniać błędy - książkowym takim przykładem Sara uczyniła Caddy - ślepo i naiwnie podążającą za Suze, która potrzebowała jej towarzystwa, by uświadomić sobie, iż jest ktokolwiek, na kim mogłaby się oprzeć. Poruszenie kwestii przemocy domowej okazał się dobrym ruchem ze strony autorki, ponieważ jest ona wciąż tematem tabu - zwłaszcza dla ludzi jej doświadczających. Historia pokazuje, jakie są skutki braku odpowiedniej reakcji ze strony najbliższej osoby. Jeśli myślicie, iż z biegiem czasu jest po prostu lepiej, mylicie się - bez odpowiedniej pomocy robi się tylko coraz gorzej, Suzanne nieświadomie krzywdzi tylko innych i nieustannie się buntuje. Nie pozwólmy, by takie rzeczy działy się obok nas - rozmawiajmy i nie bądźmy obojętni na los tych, którzy nas otaczają. Na końcu książki zostały zamieszczone numery telefonów do m.in. Kryzysowego Telefonu Zaufania czy innych stowarzyszeń i fundacji stworzonych do pomocy. Polecam „Piękne złamane serca” osobom, które pragną poznać historię przyjaźni oraz dziewczyny, która ucieka od traumatycznych wspomnień przeżyć, które nie powinny mieć miejsca w żadnej rodzinie. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Insignis! https://oxu-czytanie.blogspot.com/2017/07/piekne-zamane-serca-sara-barnard.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2017 o godz 15:33 wasilkab dodał recenzję:
Kiedy byłam nastolatką miałam nieco inne problemy niż bohaterki powieści Sary Bernard "Piękne złamane serca". Jest jednak coś, co nas łączy, coś wyjątkowego, mianowicie przyjaźń - największa i idealna wartość w życiu człowieka. Tę znalazłam w nastoletnim wieku, mimo różnych przeciwności przetrwała do dziś, i wzrusza mnie każdego dnia. Tak, debiutancka powieść Sary Bernard traktuje o przyjaźni, młodzieńczej - "górnej i durnej", pełnej wzlotów i upadków. Przy okazji podejmuje również ważne tematy, takie jak przemoc w rodzinie oraz problemy towarzyszące dorastaniu. "Piękne złamane serca" to książka, która zaskoczyła mnie pozytywnie. Spodziewałam się typowej, może nawet banalnej historii dla nastolatków, o której szybko zapomnę. Otrzymałam jednak coś zupełnie innego - książkę przedstawiającą historię, w którą mocno się zaangażowałam. Nie żałuję tego, ponieważ przypomniałam sobie nastoletnie czasy, nasze wspólne rozmowy i zajęcia z przyjaciółką, kiedy miałyśmy kilkanaście lat. To niesamowite, że pamiętam większość naszych wspólnych spraw. Że obie pamiętamy. Autorka powieści czuje podobnie, o czym informuje czytelników we fragmencie kończącym książkę. Sara Bernard opisała zawiłości przyjaźni między trzema nastoletnimi dziewczynami. Caddy i Rosie były przyjaciółkami od dziecka, nierozłącznymi, choć różniącymi się od siebie pod każdym względem. Gdy trafiły do dwóch różnych szkół w ich życiu pojawiła się "ta trzecia" - śliczna, ale z przeszłością pełną tajemnic - Suzanne. Nastolatki mają różne oczekiwania i wymagania wobec siebie. Proces budowania relacji między nimi jest trudny, ale autorce udało się go ukazać prawdziwie i naturalnie. Dialogi, sposób myślenia, funkcjonowanie w świecie mediów społecznościowych zostały ukazane bardzo realnie. Przeżycia bohaterek i wahania nastroju - również. Wspomniałam wcześniej, że "Piękne złamane serca" to powieść, która porusza ważny problem przemocy domowej. Sara Bernard postanowiła zmierzyć się z traumą, która towarzyszy młodemu człowiekowi narażonemu na smutne doświadczenia. Jak radzi sobie z trudną przeszłością? W jaki sposób buduje relacje z innymi ludźmi, gdy został naznaczony piętnem przemocy i złymi wspomnieniami? Czy jest w stanie zapomnieć o wszystkim, co było złe? Czy warto obarczać swoimi problemami przyjaciół, jak zachować się wobec nowo poznanych znajomych? I wreszcie, czy dla ludzi z jego otoczenia jest to równie trudne i bolesne? Historia opowiedziana przez Sarę Bernard jest poruszająca i jestem pewna, że wywoła burzę myśli wśród nastoletnich czytelniczek, które, być może, odnajdą w bohaterkach powieści kawałek siebie. Jeśli wśród nich znajdzie się choć jedna osoba, która z jakiegoś powodu czuje się źle, a dzięki tej książce uwierzy, że wszystko w jej życiu może się zmienić dzięki innym ludziom, Sara Bernard odniesie swój mały sukces. Bo, choć nie napisała poradnika dla osób skrzywdzonych, przedstawiła im drogę do zmiany sposobu myślenia (co ważne, na końcu książki znajduje się lista różnych organizacji, które udzielają pomocy i informacji osobom zmagającym się z różnymi problemami, w polskim wydaniu powieści są to oczywiście nasze rodzime instytucje). Mimo wszystkich ważkich spraw, którym poświęcona jest powieść Sary Bernard, nadal jest to książka, którą czyta się z przyjemnością. Przede wszystkim dlatego, że jest autentyczna w swym przekazie, a autorka wykazała się dużą wrażliwością. Język powieści odpowiada w swej prostocie sposobom porozumiewania się młodych ludzi, którzy żyją dzisiaj w świecie nowoczesnych technologii. Poza tym znajdziemy tutaj trochę humoru, dużo ciepła i naprawdę udaną warstwę fabularną. Sara Bernard zadedykowała swoją powieść najlepszej przyjaciółce, uczyniła to za pomocą czterech wersów autorstwa Erin Hanson, znajdujących się we wstępie: "Gdybym mogła ci powiedzieć tylko jedną rzecz. Wiadomość brzmiałaby tak: Świat byłby samotnym miejscem, Jakbyś nie istniała" Ja zaś chciałabym zadedykować tę recenzję mojej przyjaciółce z dzieciństwa: Kochana M. pamiętaj, że dla Ciebie mogłabym nawet przepłynąć Bałtyk wpław, chociaż nie potrafię pływać". Zabierzcie tę książkę na wakacje. I uściskajcie przyjaciół. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Girl Online. Solo Sugg Zoe
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Takie tam Dąbrowski Jan
19,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Royce Rolls Stohl Margaret
31,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Tu i teraz Brashares Ann
23,79 zł
27,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.