Świat Verity. Tom 1. Okrutna pieśń (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
6,91 zł (17%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Schwab Victoria Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Schwab V.E. Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Schwab V.E. Książki | okładka miękka
35,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwszy tom bestsellerowej amerykańskiej serii "Świat Verity". Autorka głośnych "Odcieni magii" powraca w wielkim stylu!

Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta – miasta, gdzie z przemocy zaczęły rodzić się prawdziwe potwory. Kate chciałaby dorównywać bezwzględnością ojcu, który pozwala potworom wałęsać się po ulicach, a ludziom każe płacić za ochronę. August chciałby być człowiekiem, mieć dobre serce i odgrywać większą rolę w obronie niewinnych przed potworami – niestety sam jest jednym z nich. Może ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. Jednak Kate odkrywa jego tajemnicę…

"Okrutna pieśń" wciągnie cię w świat pełen tajemnic i niepokojący wir postapokaliptycznej walki o przetrwanie. W mrocznym urban fantasy dwoje młodych ludzi musi wybrać, czy chcą zostać dobrymi czy złymi bohaterami – przyjaciółmi czy wrogami . A stawką jest przyszłość ich rodzinnego miasta.

ksiazka
Tytuł: Świat Verity. Tom 1. Okrutna pieśń
Seria: Świat Verity
Autor: Schwab Victoria
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Czwarta strona
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-17
Forma: książka
Indeks: 23132696
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
9
4
6
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
11-02-2018 o godz 15:38 Bookish Madeleine dodał recenzję:
„Okrutna pieśń” wzbudziła bardzo dużo emocji za granicą. Jeszcze długo przed jej polską premierą miałam okazję słyszeć ogromną ilość opinii na jej temat, z których zdecydowana większość zaliczała się do bardzo pozytywnych. Naprawdę ucieszyła mnie informacja, że Czwarta Strona postanowiła wydać tę powieść u nas i z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła po nią sięgnąć. Dotychczas miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę Victorii Schwab („Mroczniejszy odcień magii”), która podobała mi się, ale nie udało mi się jeszcze zdobyć jej kontynuacji. Po zachwytach powtarzających się w recenzjach „Okrutnej pieśni” liczyłam, że się nie zawiodę i również uda mi się cieszyć tą podobno świetną historią. I właśnie tak było. Fabuła tej książki została naprawdę dobrze skonstruowana. Już od pierwszych rozdziałów udało mi się wciągnąć w tę historię i z trudnością przychodziło mi odłożenie jej na bok. W „Okrutnej pieśni” mamy do czynienia z dużą ilością tajemnic (również tych z przeszłości, odgrywających ważną rolę w całej akcji), intryg i różnych skomplikowanych powiązań między bohaterami, które czynią lekturę jeszcze bardziej zaskakującą i nieprzewidywalną. Czytając tę powieść byłam pod wrażeniem tego, jak udało się Schwab stworzyć tak mroczny, pełen niepokoju nastrój, cały czas odczuwalny na kartach książki. O ile sposób wykreowania świata uważam za fantastyczny, to niestety nie mogę tego samego powiedzieć o wszystkich postaciach, których losy obserwujemy w „Okrutnej pieśni”. Mam olbrzymi problem z Kate, która obok Augusta gra główną rolę w całej historii. Już od pierwszych stron nie zapałałam do niej zbyt wielką sympatią i do samego końca to się nie zmieniło. Momentami zupełnie nie rozumiałam jej sposobu myślenia a cel, do którego dążyła, wydawał mi się całkowicie irracjonalny. Wraz z biegiem kolejnych rozdziałów miałam wrażenie, że pod tym względem było coraz lepiej, jednak nie na tyle, żeby odmieniło to moje podejście do tej dziewczyny. Jak dla mnie jej zachowanie było stanowczo zbyt aroganckie i lekkomyślne. Oby w kolejnym tomie było lepiej… Zupełnie inny jest mój stosunek do Augusta – tego bohatera szybko polubiłam i to jemu kibicowałam przez całą lekturę. Spodobał mi się sposób, jaki autorka wybrała rozbudowując jego postać. Z dużą przyjemnością śledziłam jego losy i jestem ogromnie ciekawa, co stanie się z nim dalej. Bardzo dużo osób mówiąc o „Okrutnej pieśni” chwali ją za brak wątku miłosnego. Faktycznie, nieumieszczanie tego motywu w całej historii zdecydowanie działa na jej korzyść, zostawiając dużo miejsca na wydarzenia ważne dla fabuły. Mam jednak wrażenie, że Schwab nie zdecydowała się całkowicie porzucić aspektu romantycznego w tej serii i wydaje mi się, że w kontynuacji się on pojawi (podczas lektury można było zauważyć kilka fragmentów na to wskazujących). Liczę na to, że jeśli wątek miłosny będzie obecny w kolejnym tomie, to będzie pełnił tylko rolę epizodyczną – z jakiegoś dziwnego powodu ciężko mi wyobrazić sobie głównych bohaterów w tego typu relacji. Po zakończeniu czytania „Okrutnej pieśni” czuję ogromny niedosyt. Chciałabym już sięgnąć po kolejny tom i mam nadzieję, że jak najszybciej pojawi się on w Polsce. Ta historia ma duży potencjał i jestem pewna, że można z niej wyciągnąć jeszcze więcej zarówno jeśli chodzi o przedstawiony świat, jak i o poszczególnych bohaterów. Mam nadzieję, że pod tym względem kontynuacja mnie nie zawiedzie. Zazwyczaj nie poświęcam zbyt dużo miejsca aspektowi wizualnemu książki, jednak w przypadku tej powieści muszę o nim wspomnieć. Mam ogromną słabość do skrzypiec, więc sposób wydania „Okrutnej pieśni” bardzo mi się podoba. Zauroczyła mnie zarówno piękna okładka, jak i małe skrzypce umieszczone obok liczb oznaczających numery kolejnych stron. Może to w ogóle nieistotne detale, ale nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła na to uwagi 😀 Historia przedstawiona przez Victorię Schwab naprawdę przypadła mi do gustu. Na jej korzyść bez wątpienia przemawia wciągająca, trudna do przewidzenia fabuła, niebanalnie zbudowany świat oraz przyjemny styl, którym posługuje się autorka. Mimo że mnie nie przekonuje kreacja głównej bohaterki, „Okrutna pieśń” bardzo mi się podobała i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii. Ze swojej strony polecam tę historię wszystkim, którzy szukają dobrej, angażującej książki fantasy. Czytajcie, bo zdecydowanie warto <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-02-2018 o godz 16:46 alfabeta dodał recenzję:
Autorkę poznałam czytając pierwszą część jej bestsellerowej trylogii "Odcienie magii", zatytułowaną "Ciemniejszy odcień magii". Od razu się zakochałam. Nieszablonowa fabuła, wielowymiarowe postacie - nawet te drugo- i trzecioplanowe, kreatywne podejście do idei magii, a także fascynujące i żyjące, wciągające światy to specjalność pani Schwab. Każdy zmęczony już oklepanymi schematami - czy to miłosnymi, czy fabularnymi, czy dotyczących osobowości bohaterów w książkach dla młodzieży, ale również i dla dorosłych - powinien zanurzyć się w niekonwencjonalnym i ogromnie interesującym świecie Verity, gdzie potwory stają się ludzkie, a ludzie okazują się potworni. Niepowtarzalni bohaterowie i sceny akcji niczym z najdroższych hollywoodzkich produkcji nie pozwolą żadnemu czytelnikowi odłożyć książki ani na moment, ani o niej zapomnieć przez długi czas. Gorąco polecam każdemu całą twórczość wspaniałej Victorii Schwab (V. E. Schwab)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2018 o godz 20:05 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/02/okrutna-piesn-victoria-schwab.html KATE JEST CÓRKĄ SWOJEGO OJCA Kate chce być bezwzględna i brutalna. Chce rządzić miastem u boku ojca, jednak czy wie o nim wszystko? I przede wszystkim - czy wie wszystko o sobie? Nasza bohaterka, chociaż zbudowana nieco na schemacie trudnej dziewczyny, która pod maską twardzielki ukrywa kogoś znacznie delikatniejszego, była niezwykle ciekawa i chętnie śledziłam jej losy. Jej przeszłość również wzbudzała zainteresowanie i cieszę się, że autorka pokusiła się o rozwinięcie wątku matki dziewczyny. Podobało mi się również nakreślenie otoczenia Kate - Malchaje, w tym okrutny Sloan to zdecydowanie potwory, o których mam nadzieję jeszcze trochę poczytać przy okazji drugiego tomu. Zwłaszcza, że sporo tu namieszały! AUGUŚCIE, ZAGRAJ SWOJĄ PIEŚŃ August przez lata był ukrywany w domu, jednak zawsze marzył o tym, aby walczyć jak jego brat. Z tym, że on chciał walczyć w obronie ludzi. Gdy dostaje szansę wyjścia z domu, jest zadziwiony zadaniem, jakie dostaje - zbliżyć się do córki wroga. Nie tak wyobrażał sobie swoją pierwszą misję. I do samego końca będzie ona nietypowa. August jest Sunajem - najgroźniejszym z potworów, który poprzez muzykę może siać zniszczenie. Jednak czy faktycznie jest taki groźny? Przyznam, że młodego Flynna obdarzyłam większą sympatią niż Kate. Miała na to wpływ z pewnością jego nietypowa tożsamość, bo z takim potworem jeszcze się w literaturze nie spotkałam! Jego rodzina również wzbudziła moją sympatię, a szczególnie tajemnicza Ilsa - pierwsza z Sunajów. Mam nadzieję, że w kontynuacji tej historii dowiem się jeszcze więcej o tych niezwykłych istotach i ich charakterach. POTWORY SĄ WŚRÓD NAS Chociaż powieść ma warstwę fantastyczną, w której to potwory są głównym źródłem strachu, to jednak pojawia się tu również gorzkie przemyślenie o tym, że czasami to ludzi powinniśmy bać się bardziej. Czasami to właśnie oni stają się gorszymi potworami i to właśnie oni sprawiają, że te okropne kreatury w ogóle powstają. Niezwykle podobał mi się taki wydźwięk i już trzymam kciuki, aby drugi tom był równie dobry, co pierwszy. A są na to ogromne szanse, zwłaszcza, że zaskakujące zakończenie pozostawiło otwartą furtkę i spore pole do popisu. STRUKTURA Nasza książka jest niczym pieśń, nawet jeśli chodzi o jej strukturę. Podzielona jest bowiem na preludium, cztery wersy, w ramach których mamy jeszcze podział na numerowane rozdziały i elegię. Narrację autorka powierzyła zaś trzecioosobowemu narratorowi, który naprzemiennie towarzyszy Kate i Augustowi. Co do stylu autorki natomiast - przyjemny w odbiorze i bez większych zgrzytów. Zadowoleni będą również miłośnicy estetycznych wydań, bo Okrutna pieśń zdecydowanie do takich należy. Ozdobne strony z tytułami kolejnych części oraz numeracja rozdziałów w minimalistycznej, jednak pasującej do treści formie. Pod względem technicznym nie mam żadnych zastrzeżeń. PODSUMOWUJĄC Okrutna pieśń to oparta na niezwykle oryginalnym pomyśle historia, która wprowadza nas do Świata Verity. Mocne strony tej powieści to zdecydowanie fabuła, kreacja bohaterów i styl autorki. Minusy? Pojawił się tylko jeden zgrzyt, odnośnie wieku bohaterów, jednak mam nadzieję, że to rozjaśni mi się jakoś w drugim tomie. Podsumowując, spędziłam z tą książką bardzo dobrze czas i czytało mi się ją szybko i płynnie. Zadowoleni z lektury powinni być miłośnicy intrygujących i pomysłowych koncepcji oraz fantastycznych wizji alternatywnej rzeczywistości. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2018 o godz 19:06 Gabriela Rutana dodał recenzję:
Autorka wciąga nas w niepokojący obraz rzeczywistości. Tło fabularne to postapokaliptyczny świat, w którym ludzie starają się żyć normalnie. Z jednej strony mamy spokojną wieś, później miasto, ulice przepełnione zabieganymi mieszkańcami, zwykłą szkołę pełną uczniów. Po zmroku, w północnej części miasta Harkera demony wychodzą z ukrycia. Po drugiej stronie nie znajdziecie szkoły, ale za to obraz niczym po wojnie. Tam Flynnowie cały czas walczą z potworami. Gdzie wolałbyś mieszkać? Klimat tej książki jest niesamowity. Ma w sobie siłę przyciągania, coś, co sprawia, że dosłownie nie można się od nie oderwać. Tego właśnie oczekuję od urban fantasty! Za pomysł, styl i bohaterów daje pisarce duży plus. Schwab nieśpiesznie prowadząc fabułę, zaskakiwała mnie nowymi wątkami i wymyślonym światem, który jest nieszablonowy, ale zarazem prosty i oczywisty – bo czego boimy się najbardziej, jeśli nie potworów? Schwab wykorzystała najbardziej znany motyw strachu, ubrała go w nową formę, tworząc Corsajów, Malchajów i Sunajów — rodzące się ze zbrodni monstra. Zadała nam również pytanie, czy człowiek nie jest jednym z nich? http://recenzentkiksiazek.blogspot.com/2018/01/okrutna-piesn-victoria-schwab-potworze.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-01-2018 o godz 10:41 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Victoria Schwab już za pomocą swojej powieści Mroczniejszy odcień magii udowodniła, że potrafi tworzyć niesamowite i niepowtarzalne historie. Nie inaczej jest w przypadku Okrutnej Pieśni. Choć książka jest skierowana raczej do młodzieży, to w ogólnym rozrachunku wpasowuje się w gatunek dark urban fantasy, a to zdecydowanie coś, za czym przepadam. Na polskim rynku nie ma zbyt wielu powieści tego typu, dlatego tym bardziej warto zapoznać się z historią Kate Harker i Augusta Flynna. Choć tak naprawdę przemawia za tym jeszcze wiele innych powodów. Akcja powieści rozgrywa się w niesamowicie opisanym świecie. To taka postapokaliptyczna wizja podzielonego miasta, w którym niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. I wydawać by się mogło, że mieliśmy z tym do czynienia już wiele razy, chociażby w Niezgodnej, czy też z czymś podobnym w przypadku znakomitych Igrzysk Śmierci, a także w wielu innych książkach tego typu, jednak styl Schwab sprawia, że jest to coś zupełnie innego, niespotykanego, oryginalnego. Z ludzkiej przemocy rodzą się potwory, istnieją ich trzy rodzaje, a każdy posiada konkretne cechy, które go charakteryzują i sprawiają, że wzbudzają one w ludziach lęk. Porządek na ulicach miasta jest utrzymany dzięki Callumowi Harkerowi, który przejął władzę nad monstrami. Ale istnieje trójka potworów zwanych Sunajami, nad którymi nie potrafił zapanować… Rozgrywające się wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw. Pierwszą jest perspektywa Kate, córki Harkera. To istna buntowniczka, która brnie po trupach do celu. Czasami dosłownie. Nie boi się pobić koleżanek ze szkoły czy spalić kaplicy. Chce być taka jak jej ojciec. Chce budzić strach i respekt. Chce, aby ojciec był z niej dumny. Przyznam szczerze, że polubiłam tę szaloną dziewczynę. W wielu momentach byłam w stanie się z nią identyfikować. To taka twarda dusza, śmiało idąca przez życie, która swoim zachowaniem potrafi zaskoczyć czytelnika. Jest niebezpieczna i nieprzewidywalna. Podoba mi się. Druga perspektywa to przeżycia Augusta Flynna, potwora w ludzkiej skórze, który za pomocą pieśni wygrywanej na skrzypcach potrafi odebrać ludziom duszę. Żywi się nimi, jednak chce być tym dobrym bohaterem w swojej bajce. Jednym słowem, w ogóle nie przypomina potwora. Victoria Schwab stworzyła naprawdę porywający świat i zadbała o jego szczegółowe przedstawienie. Choć stopniowo dawkuje nam informacje o świecie Verity, to przed naszymi oczami już od pierwszych stron zaczyna się on budować w naszej wyobraźni. W mocny i dosadny sposób, począwszy od samochodu, którym jeździ Kate, na brutalnych scenach walki kończąc. Ta historia to po prostu pełnowymiarowa i niezwykle dopracowana opowieść, porywająca czytelnika w swoje objęcia po prostu momentalnie, nawet nie wiadomo, kiedy. Pięknie nas otacza swoimi mackami, a potem nie chce wypuścić. A właściwie nie! To my nie chcemy, żeby nas wypuściła! Cały ten klimat, ta nieziemska atmosfera, Ci bohaterowie! To się po prostu chce czytać, stale i ciągle! Wciąga maksymalnie. Zdecydowaną zaletą tej książki jest nieprzewidywalność. Naprawdę. Victoria Schwab nie trzyma się schematów, nie powiela tego, co już było. Idzie swoim rytmem, nie boi się przekraczać granic i naprawdę potrafi zaskoczyć. Nie tylko samym pomysłem na fabułę i świat, w którym rozgrywa się akcja, ale również fabularnymi zwrotami i decyzjami podejmowanymi przez bohaterów. Tak naprawdę nie można wiedzieć, czy zaraz cegła nie spadnie nam na głowę. Jednak jedno jest pewne – w tej książce nie ma schematów, nie ma nawet romansu, choć wielu osobom mogłoby się wydawać, że takowy się narodzi, ale nie! Są piękne relacje, poruszające, ale nie ma kolejnego, ckliwego, zakazanego romansu. I tak naprawdę poruszane są tutaj ciekawe i konkretne tematy: dobro i zło, walka, przetrwanie, poszukiwanie siebie, ale w zupełnie innym stopniu niż znamy to z powieści typowo młodzieżowych, nawet młodzieżowo-fantastycznych. Okrutna Pieśń to naprawdę udana pozycja. Porządnie napisana, wciągająca, konkretna i pozbawiona stereotypów. Uwielbiam książki, które mnie zaskakują i to w takim stopniu, że naprawdę mówię w trakcie lektury: „Wow!”. Oby tak dalej! www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2018 o godz 21:43 Bookwormpl dodał recenzję:
Całość recenzji na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/01/55-okrutna-piesn-victoria-schwab.html Przygotujcie się na górską kolejkę po fabule tej książki. Uwierzcie mi lub nie, ale ta książka jest tak dobra, że nie da się w inny sposób o niej napisać. Po raz kolejny Czwarta strona pokusiła się o wydanie książki z urban fantasy i nie ukrywam, że po ostatnio przeczytanym "Królu kier" bałam się zacząć w ogóle tą książkę. Jednak kiedy dostałam propozycję jej zrecenzowania, powiedziałam sobie: "Nie przesadzaj, jedna książka nie przekreśli całości". I tak właśnie się stało! Ta książka jest godna uwagi, ale dlaczego? Już śpieszę z wyjaśnieniami... [...] Już od wielu wielu miesięcy nie przeczytałam młodzieżówki, która nie była przesiąknięta błahym motywem pierwszej miłości, zakochania. Tego motywu tu nie ma. Wspaniały jest za to motyw rozwoju znajomości głównych bohaterów i ich podejścia do wzajemnych problemów. Nie potrzebna jest tu miłość, by móc być dla kogoś wsparciem. Świetny przekaz dla młodzieży, ukazujący jak wielką wartość stanowi przyjaźń i wsparcie drugiego człowieka. Jeśli szukasz książki pełnej akcji, która nie pozwoli, byś choć na chwilę ją odłożył na bok to kupuj "Okrutną pieśń"! Całkiem nowy świat, zaskakujący bohaterowie, wartka akcja i świetnie skonstruowana fabuła, to jedynie kilka pozytywnych elementów tej książki. Nie zwlekaj, pędź do księgarni lub zamów online!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2018 o godz 19:26 Sebastian Adamczyk dodał recenzję:
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach Słuchajcie. Jestem w takim szoku, że nie wiem od czego zacząć. Ta książka jest taka idealna, że nie wiem jaki może mieć minus. Od dłuższego czasu zauważam, że czytam same świetne książki, ale "Okrutna pieśń" to jakiś ewenement... Victoria Schwab stworzyła dla nas książkę, której akcja toczy się w mieście Prawdziwość, które jest podzielone na dwie części. Wcześniej na terenach miasta panowała wojna, jednak na mocy porozumienia zostało ono podzielone. Część rodziny Hekerów i rodzinę Flynnów. Niby spoko, ale... W tym świecie pojawiają się też potwory. Takie prawdziwe P O T W O R Y. Co prawda dzielimy je na 3 grupy. A skąd się one biorą? A no są skutkiem działania niewyobrażalnego zła jakim jest zabójstwo. Te najrzadsze, których jest baardzo mało, pojawiają się jako efekt masowej śmierci np. wybuch bomby. Najciekawsza z nich, to ta najrzadsza, która pochłania ludzką duszę muzyką. Uroczo, prawda? Kate, czyli córka Harkera, jest typową buntowniczką. W ciągu pięciu lat zmieniała sześć razy szkołę, żeby w końcu zamieszkać z ojcem i pokazać światu, że jest taka jak on. Dopina swego w całkiem ciekawy sposób, o którym czytamy w preludium. Nie jest słabiutką dziewczynką, która potrzebuje obrońcy. To raczej inni potrzebują się bronić przed nią Teraz uczy się w normalnej, przeciętnej szkole w mieście. Do tej samej szkoły trafia nasz August, czyli jak się domyślacie ten najrzadszy z potworów. Jego zadaniem jest zbliżyć się do Kate, obserwować ją i dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Chłopak jest tak naprawdę potworem tylko z nazwy. Tak naprawdę, to cudowne stworzenie, które ma pytania i problemy wynikające z tego kim jest. Powiedziałbym, że jest ideałem. Jest delikatny, czuły ale i oddany, kochany i potrafi się poświęcić w obronie bliskich. OKŁADKA Jejku. Ona jest cudowna. Te skrzypce, czcionka, no urocze. I to nie jest przypadek, że akurat taki tytuł i taki instrument. Wcale. Książka pięknie się prezentuje na zdjęciach, na półce a nawet czytając ją na szkolnym korytarzu wygląda się z nią uroczo (tak, słowo "uroczo" to moje nowe, ulubione słowo). Litery tytułu są wypukłe i no muszę się przyznać, ale nie mogłem się powstrzymać i cały czas jeździłem palcem po literkach. Może się wydawać, że to przeciętna książka o przetartych szablonach, ale nie! Tak się tylko wydaje. W rzeczywistości "okrutna pieśń" jest tak oryginalna, że nie ma bata, by się nią znudzić. Jeśli myślicie, że to kolejna seria o bohaterach, którzy zakochują się od pierwszego wejrzenia, to jesteście w wielkim błędzie. Podobnie jak Maja, która jest ambasadorką Czwartej Strony, stwierdzam, że dawno nie było książkowej pary, która tak do siebie pasuje jak Kate i August. "Okrutna pieśń" to nie jest książka o relacji między Kate i Augustem. Dziewczyna chce pokazać ojcu że jest godna być jego córką. On nie dostrzega tego. Chłopak natomiast nie jest dumny z tego kim jest. Chciałby być człowiekiem a nie potworem, który może zabić. Spotyka się z uczuciem odrzucenia, bo wie, że jeśli ludzie się dowiedzą kim jest naprawdę, jego życie nie będzie takie samo. To bardzo trudne tematy- odrzucenie, brak akceptacji czy bezsilność w sytuacji jakiej znajdują się bohaterowie. Jednak na przykładzie Augusta i Kate autorka w bardzo fajny sposób to opisuje. Naprawdę świetnie jej to wychodzi. Podsumowując. "Okrutna pieśń" to książka, którą muszą przeczytać wszyscy. Nie jest istotne czy lubisz fantasy czy nie. Wczujesz się w klimat bez problemu. Książka niesie ze sobą wartości nieprzemijające i odpowiedzi na pytania, które stawia współczesny nastolatek. Jeśli miałbym wytypować książkę, która za sto lat powinna znaleźć się w zakresie lektur obowiązkowych do matury podstawowej, zaliczyłbym tam właśnie "Okrutną pieśń" Victorii Schwab. Nie ma co się oszukiwać. Książka jest tak dobra, że skala do 5 pkt., jest za mała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-01-2018 o godz 14:13 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Jak wyglądałby świat, gdyby każdy akt przemocy nie tylko przemieniał ludzi wewnętrznie, ale i przybierał materialną formę, w postaci potwora? Taką właśnie rzeczywistość stworzyła Victoria Schwab w powieści “Okrutna pieśń”, rozpoczynającej serię Świat Verity. Ludzkie zbrodnie nie pozostają bez echa, ale z każdej z nich rodzi się monstrum: drapieżny Corsaj, krwiożerczy Malchaj, lub Sunaj, który za pomocą muzyki może ukraść człowiekowi duszę. Obszar dawnych Stanów Zjednoczonych podzielony jest na dziesięć Terytoriów, o sugestywnych nazwach, takich jak: Męstwo, Dobrobyt, Niezłomność czy Prawdziwość, daleko im jednak do ideału. Stolicę Prawdziwości przedziela mur - w jednej części rządzi brutalny Callum Harker, trzymający potwory na smyczy i zapewniający ludziom płatną ochronę, w drugiej natomiast przywódcą jest Henry Flynn, który sprzeciwia się bezwzględnym metodom Harkera i dąży do utrzymania rozejmu między dwiema częściami miasta. Córka Calluma, Kate, desperacko chce udowodnić ojcu, że jest godna jego nazwiska, nie zważając na cenę, natomiast podopieczny Flynna, August, oddałby wszystko, aby być człowiekiem, należy jednak do rasy Sunajów. Kiedy ścieżki tych dwojga nastolatków przecinają się, rozpoczyna się niebezpieczna gra, a kruchy pokój w Mieście Prawdy staje pod jeszcze większym znakiem zapytania. Czy potwór może pozostać człowiekiem, a człowiek dorównywać okrucieństwem potworom? Przyznam szczerze, że na początku miałam bardzo mieszane uczucia odnośnie do tej książki, nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę ani przekonać do dwójki głównych bohaterów, jednak im bliżej końca, tym bardziej rosło moje zainteresowanie, aż w końcu ostatnie 200 stron przeczytałam za jednym posiedzeniem. Nie była to więc dla mnie jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron, ale cieszę się, że nie zniechęciłam się po kilku rozdziałach i doczytałam ją do końca. Postapokaliptycznych powieści YA powstało już wiele, przez co autorzy nie mają łatwego zadania, jeśli chcą wymyślić coś oryginalnego. Victorii Schwab udało się jednak stworzyć świeżą i bardzo interesującą wizję świata, w którym zło rodzi zło w dosłownym, namacalnym sensie, pozostawiając na ludziach piętno i zwiększając niebezpieczeństwo, od którego ostatecznie nie jest w stanie nikogo ochronić żadna cena, zapłacona chciwemu przywódcy. Ciekawe są też trzy rodzaje potworów, które rodzą się w zależności od popełnionej przez człowieka zbrodni. Podczas gdy Corsaje i Malchajowie są źli do szpiku kości i śmiertelnie niebezpieczni, Sunaje są o wiele bardziej niejednoznaczni, ponieważ wyglądem nie różnią się od ludzi i mogą pożywiać się tylko grzesznikami, na których ciąży piętno zła. To skłania do refleksji, czy zabicie zbrodniarza ciągle jest morderstwem, czy tylko wymierzaniem sprawiedliwości. Całosć recenzji na: www.zherbatawsrodksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2018 o godz 10:48 Lost In My Books dodał recenzję:
I chociaż ostatnio uciekam od fantastyki młodzieżowej, to przeczytania tego tytułu absolutnie nie mogłam odmówić. Bardzo często widywałam ją na zagranicznym Booktubie. Do przeczytania zachęca już sam tytuł i mroczna okładka. Nie miałam okazji czytać innych książek tej pisarki, ale po tym tytule zdecydowanie mam ochotę to zmienić. Mamy tutaj dwójkę naprawdę wyróżniających się bohaterów. Kate ma charakter buntowniczki i pragnie dorównać ojcu w bezwzględności. August natomiast jest potworem, który może ukraść duszę grając na skrzypcach, pragnie za to być normalny. Tych postaci zdecydowanie nie da się nie lubić, bo są ciekawi, mają dobrze wykreowane charaktery i są trochę idealistami. Sam świat w ,,Okrutnej pieśni" można trochę odnieść wrażenie, że jest postapokaliptyczny, ale bardziej w innym znaczeniu. Akcja toczy się w mieście, które zostało podzielone na pół. Jedna część należy do ludzi, druga zaś do potworów. Książka już od pierwszych zaczyna się intrygująco, więc wciąga na dzień dobry, co jest jedną z największych zalet. W ogóle dzieje się w niej bardzo dużo, że nie byłam w stanie się oderwać. Większą część książki połknęłam w 1 dzień. Po skończeniu czułam się jakbym była na naprawdę po dobrym seansie w kinie. Zdecydowanie polecam Wam przysiąść i przeczytać w jeden dzień, bo naprawdę wrażenia są lepsze, a biorąc pod uwagę, że cały czas się coś w niej dzieje, to czytanie z przerwami to tak jakby przerwać akcję w połowie. Czy książka jest oryginalna? Kurczę i to jak. Jeszcze zanim się za nią zabrałam pojawiały się recenzje w których każdy podkreślał jak bardzo jest to oryginalne, aż nie mogłam dać wiary, ale jednak mieli rację. Cały czas szukałam jakiegoś powielania tematu, ale nic nie znalazłam. Naprawdę podczas czytania bardzo to czuć, że czyta się coś nowego, niepowtarzalnego. Zdecydowanie wielki plus dla autorki za pomysł i świetne napisanie. Oczywiście wszystko cacy i w ogóle... Ale mam jedno 'ale". Brakuje mi trochę więcej przedstawienia czy opisania tego świata, bo mamy wszystko ukazane powierzchownie, a chciałabym bardziej poznać świat wymyślony przez autorkę. Mam nadzieję, że nic straconego i że w następnej części dostanę coś więcej. Podsumowując, była to naprawdę dobra książka, zostałam mile zaskoczona i cieszę się, że jednak można jeszcze trafić na coś oryginalnego. ,,Okrutna pieśń" była pełna wrażeń, wciągająca i mroczna. Polecam jak najbardziej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2018 o godz 14:26 Monika Szulc dodał recenzję:
Świat już nie jest bezpieczny. Pełno w nim zła, przemocy i cieni. Flynnowie i OSF zapewniają względne bezpieczeństwo i eliminują potwory, jednak ludzie nadal się boją. Ci, którzy są skłonni zapłacić za bezpieczeństwo i żyć w spokoju, choćby miało to być tylko iluzją, wybrali stronę bezwzględnego Harkera. Kate pragnie być taka jak ojciec i zrobi wszystko, by zdobyć jego aprobatę i miłość. August Flynn dąży do utrzymania pokoju. Kiedy ich ścieżki się przecinają, wszystko bezpowrotnie się zmienia. Potwory atakują, prawda wychodzi na jaw, a prawdziwa natura Augusta może doprowadzić do katastrofy! „Okrutna pieśń” całkowicie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnej powieści, w której młodzi bohaterowie będą walczyć o władze i zachowywać się jak dorośli oraz doświadczeni wojownicy. Już po przeczytaniu kilku stron, byłam w głębokim szoku. Historia Augusta i Kate pochłonęła mnie całkowicie. Dwójka młodych i zagubionych ludzi, którzy szukają swojego miejsca na świecie. Ona jest człowiekiem, lecz pragnie być zła! Często zachowuję się nieracjonalnie i chwilami mocno mnie irytowała, ale świat, w którym dorastała odbił na niej swoje piętno. Pragnie uwagi ojca i widać, że to właśnie ta relacja zaważyła na jej wyborach. Jestem w stanie zrozumieć ją, lecz nie zmienia to faktu, że pomimo fascynacji jej osobą, nie wiem, czy mam ją lubić, czy też nienawidzić. August jest potworem, ale pragnie być człowiekiem. Sunaj, Sunaj, czarnooki, Pieśń zanuci, Porwie duszę. Niezwykła postać. Intryguje i wzbudza dużo pozytywnych emocji. Delikatny i potężny. Co tu dużo mówić – UWIELBIAM GO! Pomysł na wykorzystanie muzyki jest cudowny i wpływa na klimat, który jest mroczny i osnuwa całą tę historię. Autorka miała świetny pomysł i wykorzystała go w pełni. Kiedy August i Kate spotykają się w szkole, byłam, co najmniej zdziwiona. Było to nieco surrealistyczne i odbiegało od moich wyobrażeń dotyczących tej książki. „Okrutna pieśń” zafundowała mi wiele takich zaskoczeń, bo akcja wre do przodu i naprawdę dużo się dzieję. Narracja również zasługuję na plus. Jest to młodzieżowe Urban Fantasy, które czyta się bardzo szybko. Dialogi są wartkie i pełne ognia, a sama akcja nie pozwala się nudzić. Bohaterowie są dziwni i nadzwyczajni. Nie spodziewałam się, że tak szybko się z nimi zżyję. Czuję ogromny niedosyt, gdyż książka skończyła się za szybko. Dużo walk i krwi. Miłość? Hmmmm… moja wyobraźnia żyję własnym życiem i już mam plan na ten wątek, ale czy zostanie spełniony, okaże się dopiero w przyszłości. Jak na razie brak miłosnych rozterek, tu chodzi o coś więcej! Książa spodoba się wszystkim fanom Urban Fantasy, a i miłośnicy dystopii znajdą w tej powieści coś dla siebie. „Okrutna pieśń” okazała się wielkim zaskoczeniem i trudno będzie przebić wrażenie, jakie po sobie zostawiła. Historia świeża i błyskotliwa, taka, w której można zatracić się całkowicie. Victoria Schwab łamie schematy i jeśli zdecydujecie się poznać tę historię, to zapewniam, że czeka Was dużo emocji i wrażeń, o których nie będziecie chcieli zapomnieć! 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2018 o godz 18:49 Miasto Książek dodał recenzję:
Prawdziwość została podzielona na mocy rozejmu. Głowni bohaterowie są potomkami przywódców i to wszystko komplikuje. Kate została wydalona z sześciu szkół, by wreszcie znaleźć się w domu. Za to August przez pojawienie się dziewczyny, musi iść do szkoły, by ją śledzić. Czy rozejm się utrzyma? Czy potwory się zbuntują? Kto tak naprawdę jest potworem? Muszę przyznać, że początek książki nie zapowiadał się obiecująco. Nie rozumiałam wykreowanego świata, wszystko było dla mnie zbyt nowe i styl autorki jakoś mi nie podpadł. Jednak wszystko zmieniło się później. Świat został już lepiej ukazany i jego zasady również. Później z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów i liczyłam abym im się powiodło. Historia opiera się przede wszystkim na Kate i Auguście. Kate to córka Harkera i stara się za wszelką cenę udowodnić, że zasługuje na to nazwisko, jak i na uwagę ojca. To silna i zdeterminowana dziewczyna, która dąży do osiągnięcia swoich celów. Bardzo podobała mi się jako postać i wolałabym ją mieć bardziej za przyjaciela niż wroga :D Za to August skradł moje serce już od początku. To wyjątkowy chłopak, który nie chce pogodzić się ze swoją naturą. Mimo że i tak jak na siebie robi najmniej złego, to i tak sobie to zarzuca i buntuje. Jednak konsekwencje tego buntu mogą nieść za sobą fatalne skutki. Poza tym August gra na skrzypcach <3 Co dla mnie jest boskie i ogólnie ma bardzo duże znaczenie dla fabuły. Co mogę Wam jeszcze o tej pozycji powiedzieć? Początek jest ciężki, ale nie zrażajcie się tym. Później jest tylko lepiej, akcja nabiera tempa, pojawiają się nowe niebezpieczeństwa i do samego końca nie wiadomo jak to się wszystko skończy. Moim zdaniem „Okrutna pieśń” to dobre rozpoczęcie historii. Nie brakuje tu akcji, intryg i ciekawych bohaterów. Może styl pisania nie powala, ale dla samej fabuły warto po nią sięgnąć. To naprawdę świetnie wykreowany i skomplikowany świat, gdzie żyją potwory, ale tak naprawdę nie wiadomo czy tymi potworami są one, czy jednak ludzie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2018 o godz 18:17 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
O tej książce było głośno jeszcze zanim pojawiła się data wydania u nas. Niektórzy czytali ją po angielsku i opinie były pozytywne, wręcz ją zachwalali, więc nie ukrywam, że mnie zainteresowała i chciałam przekonać się na własnej skórze. Miałam pewne obawy, ale żadne się nie spełniły. Kate i August mieszkają w świecie opanowanym przez potwory. Oboje są potomkami aktualnych rządzących, z tym, że ojciec Kate odciąga ją jak najdalej od siebie, a August sam jest potworem. Istnieją ich trzy rodzaje: Malchaje, Corsaje i Sunaje. Dwa pierwsze gatunki są najczęściej spotykane i rodzą się z cudzych grzechów, z zabójstw, by same mogły zabijać. Sunajów jest trójka; August i jego rodzeństwo. Nic dziwnego, że są najpotężniejsi, bo nie wystarczy kogoś zabić, by się narodzili. Sunajów tworzą masakry, zbiorowe samobójstwa, ataki terrorystyczne, gdzie ginie mnóstwo ludzi. Potrafią swoją pieśnią i wygrywaną przez nich muzyką odebrać komuś duszę. Ale jest warunek: tylko grzesznikom. Kate natomiast może i potworem nie jest, ale jest bezlitosna i silna, zrobi wszystko, by udowodnić, że jest córką swego ojca. Nawet jeśli wspomnienia z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, a wszyscy mają przed nią sekrety. Największa rzecz, której się obawiałam, to to, że z urban fantasy zrobi się romans. Lubię romanse, ale nie wtedy, kiedy są wpychane do innych gatunków i przyćmiewają wszystko inne. Ale tutaj to nie nastąpiło: Kate i August się polubili, znaleźli wspólny język, ale to tyle. Naprawdę podobał mi się ich wątek, podobało mi się to, jak to zostało poprowadzone. Oboje posiadali swoje koszmary, których próbowali się pozbyć; August pragnął być człowiekiem, a Kate uznania ojca. Fajnie, że to nie zostało napisane na kilku pierwszych stronach i zapomniane, tylko autorka cały czas miała na uwadze ich marzenia i strachy, więc i bohaterowie o nich nie zapomnieli. Skupiła się na ich uczuciach i tym, co siedzi w ich głowie, przez co możemy się bardziej do nich zbliżyć. Pomysł z potworami był świetny. Chyba już pisałam w innych recenzjach, że nie mam nic do schematów, dopóki są dobrze napisane, a jeśli autor daje coś od siebie, to już w ogóle super. I tutaj dostajemy postapokaliptyczny świat, a jakby ktoś się uparł, to można i by znaleźć podobieństwa do apokalipsy zombie, ale autorka to zmodyfikowała, utworzyła potwory i jednemu z nich dała prawo głosu. Szczerze, na początku myślałam, że nie są to nasze czasy, ale jak się okazało – są, a może i nawet późniejsze. Całość osadzona jest w mrocznym klimacie, ich świat jest okrutny i niebezpieczny, widzimy morderstwa, czytamy o intrygach i knowaniach, i to jest naprawdę fajne, czuć ten klimat. Pomysł i realizacja jak najbardziej na plus, w dodatku autorka fajnie rozprowadza informacje, nie zdradza wszystkiego na początku. Trochę można się pogubić, ale styl pisania jest prosty i nieskomplikowany, a po kilku stronach już dostajemy wyjaśnienie. Kiedy wszystko już zostało przedstawione, historia biegnie naprawdę szybko, tak samo czytanie. Co mi się nie podobało? Jestem trochę zawiedziona tłumaczeniem, bo było ono bardzo niedokładne i mam nadzieję, że to tylko w tych egzemplarzach dla recenzentów. Były zmiany czasów, nawet narracji, raz nazwa miasta została przetłumaczona, raz nie. Utrudniało to dosyć czytanie, bo musiałam się czasem zatrzymać i zastanowić. Poza tym autorka lubiła dawać nacisk na niektóre rzeczy, tak jak w przypadku Kate “zdrowe ucho”, na przestrzeni kilku stron zostało to napisane kilka razy, tymczasem ja już zrozumiałam za pierwszym, że Kate ma tylko jedno zdrowe ucho. Ale nie obniża to bardzo ogólnej oceny. Podsumowując, moje obawy się nie sprawdziły, minusów jest naprawdę niewiele, pomysł fajne, tak samo jak realizacja. Mi się bardzo podobało i poluję na następną część, Wam też polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2018 o godz 16:44 iza dodał recenzję:
Czy potwory mogą istnieć tylko w bajkach? Czy nasze czyny nie mogą stworzyć potwora? Kim tak naprawdę jest potwór? Potworem nie musi być osoba/istota o szpetnym wyglądzie... Potworem jest ten co czyni zło...przyczynia się także do stworzenia innych, bardziej bezwzględnych bestii. Potworem może być każdy z nas! August jest potworem - takim z krwi i kości, choć wyglądem przypomina człowieka, narodził się z okrucieństwa ludzi. Jednak nie chce nim być. Broni się przed swoją naturą. Bo jego dusza nie jest owładnięta mrokiem. Kate pragnie dorównać swojemu ojcu. Chce mu pokazać, że jest godną następczynią jego dziedzictwa. Jednak jej skorupa obojętności na czyny rodzica jest powierzchowna... Gdy ścieżki Augusta i Kate się łączą, obydwoje mają swoje cele i zadania. Nie podejrzewają jednak, że ich cele mają wiele wspólnego ze sobą. Jednak rozejm w podzielonym mieście wisi na włosku, potwory się buntują i spiskują po obu stronach. Ludziom grozi niebezpieczeństwo... Kate jest celem buntowników...Kto ją ochroni? Komu może zaufać? "Okrutna pieśń" wyróżnia się pomysłowością autorki, która przez fikcję pokazała kto jest największym potworem i w jaki sposób można go stworzyć. Potwory, które do literackiego życia powołała literatka rodzą się dzięki złej naturze ludzi...tylko jeden z tych potworów ma ograniczenia w mordowaniu. Jest nim August, który należy do Sunajów. Istot, które żywią się duszami grzeszników. Dzięki muzyce są w stanie zawładnąć człowiekiem z czerwoną duszą. Niestety mają też swoją ciemniejszą stronę, która ich dopada, gdy tracą kontrole. Najlepiej być daleko, gdy do tego dochodzi. Literatka stworzyła jeszcze dwa nowe typy potworów Corsaje i Malchajów, ale im poświęciła mniej uwagi. Pisarka najbardziej skupiła się na Sunajach, bo one w treści są najistotniejsze. Fabuła w przeważającej mierze skupia się na Kate i jej indywidualnej historii, dzięki której poznajemy świat w jakim dorastała i dlaczego pragnie zaimponować ojcu oraz Auguście, który nie jest istotą ludzką, choć pragnie nią być. Para głównych bohaterów jest ciekawie wykreowana. Ale...Kate pierwotnie jest dość niegrzeczną dziewczyną, która pragnie wrócić do "domu". Początkowo jej zadziorność bardzo mi się podobała, niestety z czasem jej awanturniczość jakoś złagodniała.August natomiast...hm zabrakło mi w nim większej męskiej iskry, choć to nastolatek to wyczuwa się w nim jeszcze nutkę dziecka. Dzięki podzielonej narracji, łatwiej zrozumieć postępowanie głównych "aktorów" powieści, co nie oznacza, że zawsze się z nimi można zgodzić. Choć rzadko mi się to zdarza, ale nie potrafię jednoznacznie powiedzieć czy polubiłam bohaterów. Nie irytowali mnie, więc uznaje to za plus. Dużym problemem dla mnie było bardzo trudno wczucie się w opisaną historię. Choć fabuła jest interesująca ma jednak wady, które utrudniają jej szybkie poznawanie. Otóż autorka początkowo bardzo wolno rozwija wydarzenia...znużenia może nie odczuwałam, ale mozolnie mi się czytało. Dopiero z czasem dzieje bohaterów przyśpieszają, zaczyna się robić bardziej gorąco i wówczas już czytanie idzie z górki. W moim odczuciu styl autorki też wyszedł twardo, choć jest dość barwny, ale nie lekki, ani młodzieżowy. Fabuła jest dopracowana, nie ma w niej niedociągnięć. Pod względem formalnym wszystko wypada ok. Muszę powiedzieć, że już dawno nie miałam okazji czytać powieści o tak mrocznym klimacie. Fabuła jest przepełniona przemocą, morderstwami i choć sceny samych bezprawnych czynów nie są krwiście przedstawione, to jednak wyobraźnia może sobie poużywać. Jeśli jednak chodzi o wrażenia w trakcie czytania...Fabuła to powiew świeżości. Nowe potwory, nowe światy i poglądy. Opisane wydarzenia nie wywołują emocji, nie ma w nich także gorącego romansu. Jest przygoda, ucieczka, zdrada i odkryte tajemnice. Jest także nauka...Jest mrok, muzyka i nowe możliwości. "Okrutna pieśń" jest dobrym wprowadzeniem do nowej serii, do nowego świata, do nowych bohaterów. Czy polecam? Tak, osobom lubiącym mroczne klimaty. [ blog niebo piekło ziemia]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2018 o godz 11:29 Yelle dodał recenzję:
Powieści młodzieżowe raczej rzadko mnie zachwycają. Zwykle staram się nie nastawiać zbyt entuzjastycznie do takich książek, bo większość okazuje się całkiem przeciętna, jednak Okrutna Pieśń ma w sobie to coś i czytałam ją z prawdziwą przyjemnością. Prawdziwość jest podzielona na Miasto Północne i Południowe. Na północy rządzi Harker, który każe płacić ludziom za ochronę przed potworami. Jest bezwzględny, a przy tym pozwala potworom wałęsać się po ulicach. Po zmroku aż roi się wszędzie od niebezpiecznych Corsai i Malchajów. Tymczasem do miasta przyjechała Kate Harker, która chce aby ojciec wreszcie był z niej dumny. Trafia do tej samej szkoły do do której zapisuje się nasz drugi bohater. August Flynn mieszka w Mieście Południowym, gdzie oddziały specjalne walczą z potworami i przeciwdziałają powstawaniu nowych. Chciałby odgrywać większą rolę w chronieniu ludzi, ale on sam jest Sunajem, trzecim rodzajem potwora, który grając na skrzypcach odbiera ludziom dusze i przed którym wszyscy drżą ze strachu. Wkrótce dostaje swoją szansę – ma się zbliżyć do Kate i ją śledzić. Oboje zwracają na siebie uwagę w szkole i rozpoznają, że są inni od reszty uczniów i posiadają swoje tajemnice. Jednak w pewnym momencie Kate odkrywa sekret Augusta i zaczyna się robić niebezpiecznie. Z tej dwójki bohaterów chyba bardziej spodobał mi się August. Tak trochę walczył z samym sobą i swoją naturą. W świecie pełnym przemocy chciał być po prostu dobry co sprawiało, że jest naprawdę wyjątkową postacią biorąc dodatkowo pod uwagę to kim jest. Motyw skrzypiec, czy ogólnie muzyki też jest w bardzo ciekawy sposób przedstawiony. Co innego Kate. Ona była bardzo impulsywna ale też wrażliwa i na siłę starała się pokazać jak bardzo jest bezwzględna. Z czasem trochę się uspokoiła, ale moim ulubieńcem pozostał August. W mieście robi się niebezpiecznie, a potwory wymykają się spod kontroli. Należy tu zwrócić uwagę na dość nietypowy świat, jaki stworzyła autorka. Z początku wydaje się, że to zwykła dystopia, ale nie do końca. Ludzie skupili się w kilku terytoriach po Fenomenie, po którym przemoc i ciemność zaczęły wychodzić z ludzi. W książce nie ma żadnego wątku romantycznego i bardzo dobrze, bo ta historia w ogóle go nie potrzebuje. Autorka świetnie pisze, ale początek nieco mi się ciągnął. Było trochę za mało akcji, biorąc pod uwagę to, że wszystko ma miejsce w post-apokaliptycznym świecie. Jednak wszystko to zostało nadrobione na końcu książki. Całość naprawdę dobrze mi się czytało i z chęcią sięgnę po drugą część. To zdecydowanie jest książka warta uwagi. Latające książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2018 o godz 15:52 Magdalena Mrózek dodał recenzję:
Moją największą miłością w tej książce jest główna bohaterka - Kate Harker. Uwielbiam postaci żeńskie, które mają coś do powiedzenia i potrafią udowodnić swoją siłę. W tym przypadku blado wypadł August Flynn, który jak na potwora jest mdły i za bardzo uroczy. Do tego autorka zbyt bardzo go uczłowieczyła, choć na samym początku wyraźnie stwierdzono, że ludzkie emocje nie powinny go dotyczyć. Jednak w momencie spotkania Kate i Augusta jakoś wszystko zaczyna do siebie pasować. Nie ma między nimi wątku romantycznego, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że ich znajomość musi skończyć się romansem. Cieszę się z tego rozwiązania, bo właśnie ta platoniczna miłość sprawiała, że wydobywali z siebie najlepsze cechy. Świat przedstawiony w książce jest okrutny, nieprzewidywalny i bardzo niebezpieczny. Normalność miesza się z postapokaliptycznymi scenami. Z jednej strony mamy szkołę - najzwyczajniejszą rzecz na świecie, a z drugiej obszar ogarnięty wojną. Do tego wszystkiego potwory, które rodzą się z ludzkiego okrucieństwa. To połączenie niesamowicie działa na wyobraźnie i sprawia, że od razu przywiązujemy się do wszystkiego co rozgrywa się w Verity. Trochę martwi mnie fakt, że ta seria jest dualogią. Po przeczytaniu czuję lekki niedosyt. Mam wrażenie, że wiele wątków czeka na swoją kolej i choć Okrutna pieśń skończyła się w sposób rozstrzygający akcję z pierwszego tomu, to jej zakończenie daję nam obietnice na coś znacznie mroczniejszego i niszczącego wszystko co udało się osiągnąć bohaterom. Myślę, że ta książka jest zdecydowanie warta polecenia. Osoby, które nie wierzą, że w dzisiejszych czasach można napisać coś poza schematem ustanowionym przez literaturę młodzieżową na pewno się zdziwią. Ta książka łamie wszystkie reguły i sprawia, że do końca nie jesteśmy pewni, kto jest tym dobrym bohaterem, a kto złym. Nie spodziewajcie się w niej szczęśliwego zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kłamczucha Lockhart Emily
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Z otchłani Senator Martyna
29,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Cinder i Ella Oram Kelly
23,10 zł
33,00 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Boy's Girl Holden Blair
31,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dym i lustra Gaiman Neil
31,99 zł
39,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę