Nomen omen - Kisiel Marta

Nomen omen (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:
okładka miękka, 2014 35,49 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena:
35,49 zł
Cena:
39,90 zł
Oszczędzasz:
4,41 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka  w  24 godziny
Dodaj do koszyka Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Przygoda czai się za rogiem. A imię jej Salomea!

Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację – zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze.

Dane szczegółowe

Tytuł: Nomen omen
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 420
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-02-05
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 52 x 202
Indeks: 14196126

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
21
4
6
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
24-07-2017 o godz 19:36 Laurie dodał recenzję:
http://zniewolone-trescia.blogspot.com Czasami każdy z nas pragnie uciec ze swojego dotychczasowego życia. Rzucić to wszystko w diabły, odciąć się od najbliższych i zacząć wszystko od początku w całkiem innym miejscu. W takiej sytuacji znajduje się Salomea Klementyna zwana pieszczotliwie Salką. Wcale jej się nie dziwię – matka próbuje ją swatać z każdym pojawiającym się na horyzoncie mężczyzną, opowiadając przy tym o najdrobniejszych szczegółach życia intymnego dziewczyny, ojciec zakochany na zabój jest w dziewiętnastym wieku, a młodszy brat, Niedaś... Szkoda nawet gadać. Salka ma przez to kompleksy i ląduje we Wrocławiu na Lipowej, która przeraża dosłownie wszystkich, poczynając od taksówkarzy, a na babci Przygodowej kończąc. Tam bowiem mieszkają trzy identyczne siostry w podeszłym wieku i papuga uwielbiająca wafelki. Niby nic, a jednak tu jest pies pogrzebany. I to prawie dosłownie. O prozie Marty Kisiel słyszałam sporo pozytywnych opinii. Że dobre, że zabawne, że warto przeczytać. Nawet na okładce znalazłam rekomendację, że podobna do Terry’ego Pratchetta, którego prozy, szczerze powiedziawszy, nie przeszłam kilka lat temu. Nie nastawiałam się więc na nic szczególnego i przyznam, że początek rzeczywiście nie przekonywał mnie do dalszej lektury. Nie był mdły, ale brakowało mi czynnika, który sprawiłby, że czytałabym z wypiekami na twarzy. Byłam wręcz przekonana, że nic nie zmieni mojego zdania i „Nomen Omen” pozostanie przeciętniakiem z przeciętną bohaterką i gromiącą wszystkich wzrokiem staruszką. Myliłam się. Akcja rozkręca się do tego stopnia, że w pewnym momencie z trudem oderwałam się od książki, chcąc natychmiast dowiedzieć się, co dalej. Sami bohaterowie są dość ekscentryczną, choć bardzo sympatyczną bandą indywiduów. O Salce i jej rodzinie już wspomniałam. Należy do tego grona dorzucić dość ważną postać babci Przygodowej, która jest pocieszycielką Salki z awersją do krawiectwa. W domu przy Lipowej poznajemy trzy siostry Bolesne: srogą, noszącą się po męsku Matyldę, dawną psorkę od łaciny, przed którą nadal drży wrocławska elita, dużo bardziej kobiecą, otwierającą się na nowości Jagę oraz Milę, którą poznajemy najmniej, ale także mającą ważny udział w wydarzeniach, których jesteśmy świadkami przy lekturze. Już na początku byłam bliska ich prawdziwej tożsamości, ale potem przyszło skojarzenie z serialem „Czarodziejki”. Mylne, może na szczęście. Bardzo podoba mi się relacja pomiędzy siostrami. Każda z nich jest inna, potrafią być ze sobą do bólu szczere, mieć odmienne zdanie, ale zawsze, gdy sytuacja tego wymaga, działają razem. Chyba nic nie potrafi ich skłócić. Na koniec pozostają jeszcze Bartek i Basia. Ten pierwszy to typowy filolog języka polskiego, obecnie doktorant, którego Salka poznaje w uczelnianej księgarni, gdzie pracuje. Humanista szukający odpowiedzi na wszystko w bibliotece, sypiący wierszami jak z rękawa, z dobrym sercem i słabą kondycją. Basia zaś stała się moją ulubienicą z powieści. Nie tylko przez zbieżność imion, ale ta drobna blondyneczka nosząca nieśmiertelne glany, uwielbiająca Warcrafta – dalej nie rozumiem wielu rozmów jej i Niedasia – i niedająca sobie w kaszę dmuchać nawet umarlakom zyskała moją sympatię bojową postawą i sposobem, w jaki dołączyła do tego towarzystwa. Lepiej takiej schodzić z drogi, bo można skończyć jak Niedaś. A może nawet gorzej. Styl Marty Kisiel jest dość przyjemny dla czytelnika. Lekki, bez nadmiernych kolokwializmów, z odpowiednio dopasowanymi, naturalnymi dialogami i szczyptą humoru, która w kilku miejscach sprawiła, że nie mogłam przestać chichotać. „Nomen Omen” to dobra książka. Niewybitna, niewnosząca literatury fantasy na wyższy poziom, ale wciąż dobra. Nieco ciężkawy początek nie zachęca, ale sympatyczne postacie i akcja, która zaczyna nabierać tempa aż do szalonego finału wynagradzają tę niedogodność, więc z czystym sumieniem mogę ją polecić na wolny wieczór po ciężkim dniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 15:30 KittyAilla dodał recenzję:
Cecha, której nie można odmówić pani Marcie z pewnością to humor. Wylewa się z tej powieści z każdy słowem. Sam specyficzny styl autorki sprawia, że książkę czyta się z czystą fascynacją i uśmiechem na twarzy. Po prostu nie do podrobienia. Fabuła książki to pomieszanie perypetii rodzinnych z pewnym mitem greckim oraz niewielką dozą fantasy w postaci upiora. Pomiędzy śmiechem oraz zaskoczeniem, możemy również odnaleźć historię wojennego Wrocławia pod okupacją niemiecką. Osobiście uważam, że połączenie tak wielu motywów okazało się strzałem w dziesiątkę. Z książki można się czegoś nauczyć, nad czymś podumać, a przede wszystkim rozwiązać zagadkę z bohaterami wśród śmiechu i emocji. Wątkom miłosnym należałoby poświęcić osobny akapit, ponieważ trochę ich tam jest. Salka oraz Bartek na pewno przedstawiają taki delikatny rozwój uczucia. Co prawda Salomeo już od początku na jego widok dostaje prawie że apopleksji związanej z nieułożonymi włosami, ale nie oszukujmy się - widząc przystojnego faceta, zawsze chciałybyśmy wyglądać, jak królowe :) Dla równowagi spokojnego rozwoju ich relacji otrzymujemy mieszankę wybuchową, czyli Niedasia i Basię oraz rotację (kto czytał, ten wie). Odczułam ten wątek jako lekką parodię hate-love, ale nie mam nic przeciwko, ponieważ było to przekomiczne! Zwłaszcza wstawki z Warcrafta. Na koniec Renate oraz Reinhard, czyli główna oś wątku kryminalno-upiornego. Przy okazji autorka ukazała siłę miłości macierzyńskiej, która potrafi popchnąć kobietę do strasznych czynów. Ten wątek był raczej ponury, ponieważ w tym związku małżeńskim ciężko mówić o miłości. Generalnie najbardziej polubiłam wybuchowych Niedasia i Basię jako duet... ...ale nagrodę za pierwsze miejsce w kategorii bohater otrzymuje Roy Keane! Ta papuga po prostu rozwala system niczym Licho z Dożywocia, choć brakuje mu zdecydowanie niewinności owego aniołka. Papuga pożerająca wafelki oraz towarzysząca Jadze, Basi i Niedasiowi podczas gry w Warcrafta naprawdę przebija wszystkich bohaterów tej książki, a są to naprawdę wyjątkowe indywidua. Zaczynając od energicznych staruszek w roli miejskich legend, a kończąc na nieco szurniętych rodzicach Niedasia i Salki nie znajdziemy chyba naprawdę normalnej postaci. Jednak to zdecydowany plus, ponieważ są oni tak oryginalni, że trudno byłoby ich pomylić! Niedaś bywał czasem irytujący, ale to główne dlatego, że nie miał mózgu, a przynajmniej ja doniosłam takie wrażenie. Na szczęście Salka, jego siostra chyba mnie w tym popiera. Ona natomiast, jako najgłówniejsza bohaterka, bawi swoją niezdarnością, ale i imponuje. Nie każdy potrafiłby się wyprowadzić nawet z takiego wariatkowa, jakim był dom Przygodów i rozpocząć samodzielne życie z dala od rodziny, w wielkim mieście Wrocławiu. Bardziej od Salki polubiłam jednak filigranowe zło w wydaniu miniaturowym o imieniu Basia. Serio zastanawiam się nad zrobieniem żelowych paznokci - są niezastąpione w samoobronie! Podsumowując, książka na pewno wywołała u mnie niepohamowany śmiech oraz kilka spojrzeń jak na wariatkę ze strony przebywających w domu rodziców czy chłopaka, ale przecież nie tylko o humor chodzi. Pani Marta wykreowała cudownie oryginalne postaci i wrzuciła je w wir wydarzeń. Słodko-gorzkie zakończenie sprawia, że mam natychmiast ochotę rzucić się na Siłę niższą oczekującą na półce, aby nie odrywać się od lektury stylu autorki. Zdecydowanie polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2016 o godz 11:09 Paola dodał recenzję:
Miało być pięć gwizdek, jedna mi zwiała :(
Cudnie, Mnie świat Salomee zaczarował, może dla tego, że znalazłam w niej trochę z siebie. :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2016 o godz 22:29 natalia leśniak dodał recenzję:
Marta Kisiel była dla mnie wielką zagadką. Książkę kupiłam, ponieważ okładka oraz tytuł przyciągnęły moją uwagę (nie lubię się do tego przyznawać, ale tak czasem bywa). Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale moja kobieca intuicja mnie nie zawiodła 😀 Ciekawa fabuła, barwne postacie, klimat starego Wrocławia, trochę dreszczyku, trochę miłości i trochę czarów - dla mnie idealne połączenie, które sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tą pozycją autorka znalazła się w kręgu moich ukochanych pisarzy/pisarek. Zaraz sięgam po "Dożywocie" i wiem, że się nie zawiodę 😉 Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-02-2016 o godz 11:50 Iza dodał recenzję:
Na szczęście ta książka nie jest jak Dożywocie. Był pomysł, dowcip i akcja. Ta książka jest warta przeczytania
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-09-2015 o godz 16:17 Paulina Duszak dodał recenzję:
Po raz pierwszy zetknęłam się z panią Kisiel właśnie w tej książce i spotkanie to uważam za udane. :P
Książka napisana w przyjemnym stylu, przez co czyta się ją jednym tchem, przepełniona humorem z postaciami, które przypadną do gustu. Historia prze do przodu niczym stado bizonów nie ciągnie się jak "flaki z olejem".
Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-09-2015 o godz 09:19 Magdalena Wala dodał recenzję:
Bohaterką jest dziewczę o dźwięcznym imieniu Salomea i wiele mówiącym nazwisku Przygoda - zdrobniale Salka. Książka zaczyna się w momencie, gdy Salka zaczyna mieć dość swojej skądinąd sympatycznej rodzinki i postanawia pójść na swoje. Czyli przeprowadzić do Wrocławia. Zwłaszcza chce uwolnić się od swojego brata Niedasia – beniaminka rodziców, który z lubością opisuje wszystkim zainteresowanym oraz niezainteresowanym wszystkie, nawet najbardziej krepujące wpadki dziewczyny.
Po przeprowadzce do Wrocławia Salka wynajmuje pokój w miejscowym domu grozy, którego właścicielką jest staruszka o nazwisku Bolesna. Salkę na początku dziwi to, że staruszka jest raz posępna jak mogiła, raz radosna jak skowronek, Az wpada na to ze kobiet jest kilka – trzy konkretnie. Identyczne trojaczki. Pojawia się też ewentualny luby, asystent na wydziale literatury, który ratuje dziewczynie życie po tym jak brat usiłuje ja utopić w Odrze…
Z książki dowiecie się dlaczego ważne są nitki, czy Niedaś ma sobowtóra i dlaczego babcia po wypadku nie chciała rozmawiać z Salką…
Książkę przeczytałam błyskawicznie, świetnie się bawiąc przy zabawnych dialogach i równie zabawnych opisach. Sama nawet nie wiedziałam, kiedy przeczytałam ostatnie zdanie, i miałam ochotę na jeszcze. Najlepiej od razu. Autorka ma niesamowite poczucie humoru, zgrabnie buduje fabułę, na każdym kroku czytelnika czeka mnóstwo niespodzianek. Również paranormalnych. Postaci są różnorodne, z cała plejadą wad i zalet. Nie sposób nie lubić sióstr Bolesnych, Salki, Niedasia, Roya Keane’a i Bartka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-08-2015 o godz 00:00 Marzena Zarzycka dodał recenzję:
Polska fantastyka może mieć swoje dobre strony i jedną z nich jest na pewno Nomen Omen Marty Kisiel. Jest to książka która mnie zauroczyła, i to dosłownie wszystkim. Marta Kisiel jest znakomitą autorką, pokusiła się o intrygującą fabułę a także bardzo nietuzinkową główną bohaterkę. Szczerze polecam lekturę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-07-2015 o godz 11:11 anonymous dodał recenzję:
Przewrotny i sytuacyjny humor nasuwa mimowolne skojarzenia z sitcomem, co w przypadku książki Marty Kisiel jest dużym atutem. Autorka strzela trafnymi porównaniami i błyskotliwymi ripostami jak z rękawa. Historia również oryginalna, w dodatku tocząca się w moim ukochanym mieście - Wrocławiu, nie pozwala czytelnikowi zapomnieć o sobie - dlatego warto wziąć tę książkę w długą podróż pociągiem, samolotem - czy po prostu na wakacje, by móc ją połknąć na raz:):) Mniam. Do tego funkcja edukacyjna dla łaknących historii dawnym Wrocławiu również nie do pominięcia:):) Polecam bardzo. Przyjemna rozrywka, dowcip, tajemnica, dreszczyk emocji, odkrywanie na nowo Wrocławia - w jednym "Nomen Omen".
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
23-07-2015 o godz 21:05 Paulina Bogdan dodał recenzję:
Świetnie napisana. nie byłam przekonana, ale z każdą kolejną karką książka wciagała co bardziej. Kto jeszcze się waha niech szybko się decyduje na tak!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2015 o godz 00:00 satron dodał recenzję:
Co prawda zbyt wielu książek z gatunku fantasy nie miałem przyjemności czytać, ale już nawet to moje skromne doświadczenie pozwala mi stwierdzić, że to fantastyka dość wyjątkowa. Momenty grozy przeplątają się z humorystycznymi. Książka jest świetnie napisana. Nomen omen to dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-04-2015 o godz 00:00 sevins dodał recenzję:
Pani Marta Kisiel to moje wielkie odkrycie - sięgając po tę książkę nie miałem nawet pojęcia, że czeka mnie tak smakowita uczta literacka. Uważam, że polska fantastyka jest nadal niedoceniana, a tymczasem Nomen Omen to powieść fantasy na iście światowym poziomie :-) Pełna grozy, humoru, magii opowieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2015 o godz 00:00 Emilia Wiśniewska dodał recenzję:
Brawo dla Marty Kisiel za świetną polską książkę fantastyczną. Zdecydowanie jest to fantastyka grozy, może trochę groteski. Na pewno wszystkie wydarzenia są bardzo relane i życiowe. Powieść czyta się bardzo przyjemnie jest napisanna lekkim językiem. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2014 o godz 00:00 Fuserval dodał recenzję:
Nomen omen kawał fajnej, polskiej fantastyki:> Naprawdę ciekawa pozycja, trochę szalona, pokręcona, ale trzyma się kupy i nawet długo po przeczytaniu bawi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie polecam, bo to naprawdę fajna rzecz na długie godziny.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-08-2014 o godz 00:00 Drakejake dodał recenzję:
Od zawsze wiedziałem, że polska fantastyka jest w czołówce książek z gatunku i Nomen omen jest tego idealnym przykładem. Na szczególną uwagę zasługują stworzone przez autorkę postacie, fabuła z efektem grozy (pół żartem, poł serio) i klimat, który dodaje smaczku całości. Jestem pod wrażeniem i gratuluję udanej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
23-08-2014 o godz 16:26 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Marta Kisiel jest redaktorką i autorką. Debiutowała w 2006 roku. Pierwszą powieść wydała w 2010 roku. W 2014 ukazała się kolejna książka jej autorstwa – „Nomen Omen”. Wydało ją wydawnictwo Uroboros.
Salomea Przygoda, zwana Salką, ma dość życia z rodzicami. Matka chce, by Salka uwolniła swój rozbuchany erotyzm, ojciec jest wyjęty z XIX wieku, a brat to niezłe ziółko. Udaje jej się dostać pokój we Wrocławiu i pracę, z której zrezygnowała koleżanka. Bez zastanowienia rusza do miasta, gdzie liczy na to, że będzie mogła odetchnąć. Jednak już na początku doznaje szoku – właścicielka domu jest wysoką, żwawą starszą panią o dość mrocznym spojrzeniu. Salka nie daje się jednak wystraszyć. Nawet niski sufit i śpiąca z nią papuga nie zniechęcą dziewczyny. Nerwy puszczają jej dopiero wtedy, gdy w swoim łóżku zastaje brata. Niedaś został wyrzucony z akademika i teraz zamierza mieszkać z siostrą. Na dodatek okazuje się, że właścicielka pokojów nie jest jedna, a jest ich... trzy. Takie same z wyglądu, lecz różne z charakteru. Salka poznaje w pracy interesującego mężczyznę. Nie ma jednak czasu na romanse, bo okazuje się, że Niedaś nie wrócił na noc i nikt nie wie, gdzie jest. Salka widzi go przez okno i pędem rusza w pogoń. Zszokowana dziewczyna nie może uwierzyć, że brat próbuje ją utopić. Salka nie wie, co ma o tym myśleć. Jest zagubiona, gdy dowiaduje się, że Niedaś jest w więzieniu i nie miał prawa jej napaść, chociaż Salka jest przekonana, że to właśnie brat ją zaatakował.
Trzecioosobowa narracja śledzi głównie Salkę. To młoda dziewczyna o dość nietypowej urodzie. Jest też nieco chaotyczna i żyje w cieniu brata. Wraz z czytaniem zdajemy sobie sprawę, że jest ona typową starszą siostrą, która chce chronić Niedasia, nie bacząc na to, co sama musi przy tym przeżyć.
Język w powieści jest niesamowity. Ironiczny, pełen łacińskich zwrotów, niemieckich zdań i odniesień do literatury. Pojawia się też slang... młodzieżowy? Raczej związany z grami. Wielu z nich nie rozumiałam, bo nie jestem fanką tego typu rozrywki, ale ogólnie podobało mi się to, jak książka jest napisana. Zabawa językiem w tej powieści mnie oczarowała. Autorka doskonale zna się na rzeczy. Moim zdaniem język jest najmocniejszą stroną tej powieści.
Książka to mieszanina kryminału, odrobiny fantastyki i wycieczki w przeszłość. Mieszanka ta sprawia, że ciągle pojawiają się nowe wątki. Poznajemy historię rodzinną Salki, zdajemy sobie sprawę, że istnieją na świecie rzeczy, w które trudno obecnie uwierzyć. Poza tym historia miasta i ludzi, którzy w nim mieszkali jest naprawdę fascynująca.
Na początku książka wydawała mi się lekka i przyjemna, mimo tego jakie życie wiodła Salka. Potem się skomplikowało i zrobiło się ciężej, ale nie gorzej. Często denerwował mnie Niedaś i jakoś nie rozumiałam fascynacji innych czytelników Roy Keanem, ale ogólnie książka moim zdaniem warta jest uwagi.
Polecam szczególnie tym, którzy nie znają jeszcze autorki. Ma świetny styl, posługuje się genialnym językiem i wykorzystuje (przynajmniej w tej pozycji) swoje doświadczenia związane z polonistyką. Może wam się spodobać subtelne nawiązanie do mitologii, wątek fantastyczny, a przede wszystkim historia z Wrocławia za czasów niemieckiego Breslau.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
20-05-2014 o godz 12:10 Ekspert Empiku dodał recenzję:
Powieść całkowicie zwariowana. Już pierwsze akapity pomimo sporej dozy dramatyzmu wywołują z trudem hamowany chichot, a nieco głupawy uśmieszek nie opuszcza warg czytelnika aż do ostatniej strony. Z absurdem i wieczną próbą ratowania resztek godności przeplatają się tajemnicze, mroczne chwile grozy: ataki na niewinne złotowłose, złowrogie szepty w nieco mrocznym domu, trzy niezwykle charyzmatyczne staruszki i nadzwyczaj samodzielna papuga. No i World of Warcraft. Obok tak wybuchowej mieszanki nie sposób przejść obojętnie. Autorka osiągnęła bowiem wyżyny literatury rozrywkowej. Rewelacja.
Sylwia Kasperczuk, empik Lublin
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-05-2014 o godz 12:48 Dominika dodał recenzję:
Z twórczością Marty Kisiel spotkałam się po raz pierwszy i wiem, że nie ostatni. Nomen Omen czyta się niebywale dobrze. To powieść naprawdę przemyślana i dopracowana (dosłownie w każdym zdaniu), a nagromadzenie dość osobliwych postaci fantastycznych sprawia, że rozdziały pękają w szwach od wszelkiej maści zderzeń i konfrontacji, absurdalnych wypadków i pełnych groteski sytuacji przeplecionych niewielkimi momentami na złapanie oddechu (w trosce o nasze mięśnie brzucha). Bowiem podczas czytania nie sposób się nie uśmiechać, a nawet wybuchać śmiechem - tym samym wzbudzając konsternację otoczenia wszelkimi próbami wstrzymania chichotu.
Fabuła powieści jest mocno zakręcona, pełna dziwacznych zwrotów akcji i zaskakujących rozwiązań. Pani Marta Kisiel ma niebanalne poczucie humoru (okraszone ironią z soczystą dawką sarkazmu) oraz niezwykłą zdolność do tworzenia humoru sytuacyjnego z licznymi aluzjami do czego się tylko da. Po przeczytaniu tej książki stałam się jej dozgonną fanką, a tą jej lekkość z jaką porusza się po języku polskim - kupuję w ciemno.

Autorka stworzyła oryginalny świat pełen pełnokrwistych bohaterów i nadnaturalnych motywów, o których nie mogę powiedzieć zbyt wiele żeby nie popełnić grzechu spoilerstwa. Zdradzę jednak, że w Nomem Omen mamy do czynienia z treścią, która aż buzuje i bucha (!) od wszelkiej maści odniesień i powiązań, a na dodatek prawie co każde zdanie - przenosi nas w co najmniej kilka przestrzeni skojarzeniowych, dzięki czemu czujemy się jak na czytelniczym haju. Na wielkie brawa zasługują także tytuły rozdziałów, przesiąknięte humorystyczną grą słowem zachęcającą do lektury, a żeby nie być gołosłowną - kilka przytoczę:
"W którym na scenę wpada z rozpędu główna bohaterka, celując mniej więcej w Madagaskar" [s. 6]
"W którym pada jeden nieistotny widelec i jedno kluczowe pytanie" [s. 163]
"W którym pada wiele trudnych słów i nawet jeden cytat" [s. 218]
"W którym nic nie raczy wypełznąć" [s. 261]
"W którym bohaterowie zgodnie killują gada, a gad równie zgodnie killuje ich" [s. 308]

Nomen Omen polecam wszystkim tym, którzy cenią sobie ironię i dość specyficzny żart, a także cięte riposty pełne absurdu i groteski oraz grę słowem z (oczywiście) niezmierzonym dystansem do świata. Na przestrzeni tych ponad 300 stron świetnie odnajdą się również fani Monty'ego Pythona i Terry'ego Pratchetta. Gorąco polecam książkę Marty Kisiel, tym którzy mają ochotę na kawał zabawnej historii z dreszczykiem, poprowadzonej niebanalnym i świeżym stylem albo po prostu - na poprawę humoru.

Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
07-04-2014 o godz 23:06 anonymous dodał recenzję:
Są w tej książce tajemnicze szepty w słuchawce telefonu, radio, które nie odbiera fal radiowych, jakieś nitki, po których można dojść od kłębka, jest wojenny i po-wojenny Wrocław, jako miasto magiczne, jest Niedaś, co chce utopić Salkę w rzece, a może nawet kogoś zamordować, a tu i ówdzie, jak rodzynki powtykane w ciasto, tkwią poważne przemyślenia na temat kondycji ludzkiej, winy, kary i odkupienia. No i jest tyleż przystojny, co oczytany młody doktorant, który w końcu sprawia, że w Salce budzi się seksapil (o ile w tak nieporadnej i niewymiarowej osobie drzemie coś takiego).
A wszystko napisane językiem genialnym, bo inteligentnym, acz humorem przeładowanym, do granic wytrzymałości mięśni brzucha czytelnika. Śmiałam się do łez, do rozpuku, do czkawki, od ucha do ucha i z całego serca. I jeszcze na dodatek skręcałam się ze śmiechu i zrywałam boki. Nie znam we współczesnej polskiej literaturze drugiego autora, który tak umiejętnie bawi się młodą polszczyzną, który potrafi wycisnąć po
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-04-2014 o godz 00:00 Magik dodał recenzję:
Książka Kisieli jest świetna. W genialny sposób autorka połączyła grozę i humor. Więc każda strona tej książki jest na swój rodzaj niepowtarzalna i każda może zaskoczyć. Takie właśnie odczucia miałem podczas czytania. Bardzo dobrze bawiłem się przy tej lekturze i nie przesadzę stwierdzeniem, że to jedna z moich ulubionych książek ostatnich kilku lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2014 o godz 00:00 Sendi78 dodał recenzję:
Mnie się ta ksiązka bardzo podobała. Historia jest dość oryginalna moim zdaniem a to co najlepsze w całości to świetnie utrzymany humor. Humor ale w takim czarnym wydaniu. Salomea to przezabawna postać, oczywiście bawi głównie swoją powaga niekiedy. Jej perypetie czasem nawet straszą. Mnie Nomen omen bardzo się podobała i szczerze ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2014 o godz 00:00 Yuka dodał recenzję:
Książkę już sobie zamówiłam. Lubię książki i opowiadania Marty Kisiel, podoba mi się wyraźny rys bohaterów ukazanych w jej książkach i przemyślana konstrukcja fabuły, a dodatkowo zachęciły mnie zapowiedzi dotyczące "Nomen omen". Marta Kisiel wyrasta na całkiem przyzwoitą autorkę polskiej fantasy. Z pewnością warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Kisiel Marta

Siła niższa Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł
Dożywocie Kisiel Marta
19,19 zł
31,99 zł
Nomen omen Kisiel Marta
19,14 zł
31,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Siła niższa Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Siła niższa Kisiel Marta
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Dożywocie Kisiel Marta
19,19 zł
31,99 zł
strona produktu - rekomendacje Nibynoc Kristoff Jay
36,49 zł
45,00 zł
strona produktu - rekomendacje Nomen omen Kisiel Marta
19,14 zł
31,90 zł
strona produktu - rekomendacje Biała Olbrych Dominika
28,49 zł
32,00 zł
strona produktu - rekomendacje Olga i osty Hałas Agnieszka
31,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Siła niższa Kisiel Marta
19,19 zł
31,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zła krew Green Sally
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Sodomion Inglot Jacek
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Na psa urok Sokalska Anna
26,99 zł
30,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści