Niezwyciężona. Tom 2. Zdrada (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:
okładka miękka, 2016 30,99 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena:
30,99 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy  w  24 godziny
Dodaj do koszyka Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Druga część emocjonującej trylogii, pełnej przemyślnych intryg i manipulacji!

Czasem, żeby obronić to, co najcenniejsze, trzeba posunąć się do zdrady.

Jak wysoka może być cena niebezpiecznych kłamstw i niegodnych zaufania sojuszy? - tę zasadę Kestrel, córka valoriańskiego generała Trajana, przejęła właśnie od swojego ojca i z powodzeniem stosowała w życiu. Musiała naginać fakty do bezwzględnej rzeczywistości i szpiegować, by odsłonić prawdę. Wiedziała, że realizacja celu wymaga czasem poświęcenia siebie i innych.

Większość dziewcząt marzy o królewskim ślubie, o pięknej sukni i balu do świtu. Dla Kestrel jednak ślub oznacza życie w klatce, którą sama zbudowała. Obawia się wyznać Arinowi prawdę o zaręczynach: że zgodziła się na małżeństwo z księciem pod warunkiem, że Arin odzyska wolność. Bo czy może mu ufać? I czy może w ogóle ufać samej sobie? Jest przecież mistrzynią iluzji jako szpieg na królewskim dworze. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, jej własny kraj ogłosi ją zdrajczynią. Nie może jednak zrezygnować z podjęcia próby zmiany swojego bezwzględnego świata, co doprowadzi ją do szokującego sekretu.

Dane szczegółowe

Tytuł: Niezwyciężona. Tom 2. Zdrada
Seria: Niezwyciężona
Autor: Rutkoski Marie
Tłumaczenie: Wasilewska Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 408
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-17
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 45 x 209 x 147
Indeks: 18821352

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
28
4
12
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
37 recenzji
07-09-2016 o godz 20:12 TheUnforgivingg dodał recenzję:
https://mieta-z-cytryna.blogspot.com/2016/09/recenzja-niezwyciezona-tom-2-zdrada.html

Dla dobra Arina i pozostałych Herrańczyków Kestrel zgodziła się poślubić valoriańskiego księcia. Bez wahania podjęła tą decyzję, nie zważając na konsekwencje. Jednak życie na cesarskim dworze wcale nie jest takie proste, wymaga wielkiej ostrożności. Nawet najmniejszy błąd może kosztować czyjeś życie.
Nie może odkryć kart nie tylko przed manipulatorem, jakim jest imperator, ale również przed ukochanym.

Niestety, drugi tom trylogii napisanej przez Marie Rutkoski okazał się być znacznie mniej interesujący niż pierwszy. Brakuje w nim nie tylko nieprzewidzianych zwrotów akcji, ale również wątków pobocznych. Fabuła opiera się na głównie rozterkach pomiędzy patriotyzmem i miłością do największego wroga, co po czasie staje się naprawdę nużące.
Na szczęście, również tym razem nie zabrakło pałacowego życia w świecie intryg. Czytelnik otrzymał jeszcze większą dawkę brudnych gierek i kłamstw, czyli jedynych ciekawych elementów, na których opiera się wszystko inne.

Powieść ukazuje postaci w całkiem nowym świetle. Zagubieni w nieznanych wcześniej środowiskach, byli zmuszeni do podejmowania niewygodnych dla siebie decyzji i wybierania mniejszego zła.
Wraz z biegiem wydarzeń moja niechęć do Kestrel powoli zamieniała się w sympatię. W końcu zaczęłam rozumieć jej postępowanie i dokonywane wybory.
Moje odczucia w stosunku do Arina uległy zmianie. Mimo przemiany, jaka w nim nastąpiła, zachowanie młodzieńca wciąż nie zyskało mojej aprobaty. Mam jednak nadzieję, że w kolejnej części ulegnie to zmianie.

W "Pojedynku" losy głównych bohaterów wzajemnie się przeplatały i łączyły, jednak w "Zemście" Arin i Kestrel napisali swoje własne historie. W tej części autorka prawie w całości zrezygnowała z wątku miłosnego, tym samym pozbawiając książkę wspaniałego klimatu zakazanego romansu, który w poprzedniej części tak bardzo mi się podobał.

Z niecierpliwością czekam na finał trylogii. Obawiam się jednak, że nie sprosta wszystkich moich oczekiwań, a zakończenie mnie nie usatysfakcjonuje. Mam nadzieję, że już nie długo się przekonam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 08:44 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Kestrel nigdy nie marzyła o księciu i wielkiej władzy, o balach i przywilejach, które teraz stały się jej codziennością. Zawarła umowę i poświęciła swoją wolność, aby Arin mógł żyć. Nikt jednak nie zdaje sobie tego sprawy, a szczególnie chłopak, który czuje się zdradzony i opuszczony, jest przekonany, że jego uczucia są nieodwzajemnione. Kestrel musi natomiast kłamać, gdyż prawda może wystawić go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Sama jednak rozpoczyna niebezpieczną grę, w której na szali waży się jej własne życie. Podejmuje próbę zaprowadzenia zmian, która prowadzi ją do odkrycia szokującego sekretu. Jak wysoką cenę trzeba będzie zapłacić za kłamstwa i tajemnice, a także pozbawiony zaufania sojusz?

Pierwszy tom serii Niezwyciężona, czyli „Pojedynek” zachwycił mnie świetnie wykreowanym światem, dobrze nakreślonymi i barwnymi bohaterami, a także fabułą, która, choć podobna do tak wielu innych w książkach młodzieżowych była na swój sposób oryginalna i ciekawa. Z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji, a kiedy w końcu wpadła w moje ręce pochłonęłam w kilka godzin.

Na kartach „Zdrady” obserwujemy zmagania Kestrel i Arina z ich własnymi uczuciami. Dziewczyna zgodziła się na związek pozbawiony miłości i zamknięcie w klatce, jaką jest dla niej pałac, aby utrzymać przy życiu Herrańczyków, a w szczególności Arina, który zaczął znaczyć dla niej więcej, niż kiedykolwiek mogła przypuszczać. On uważa, że został zdradzony, nie ma pojęcia o poświęceniu Kestrel, jednak choć jest zraniony, nie może przestać o niej myśleć. Dziewczyna nieustannie go rani pragnąc pozostawić go w niewiedzy, która chroni go przed większym zagrożeniem, a przynajmniej tak sobie wmawia. Przyglądanie się ich zmaganiom z uczuciami i ze sobą nawzajem było strasznie smutne i przejmujące. Ogarniał mnie żal, gdy widziałam, jak wieli mur kłamstw i milczenia stoi między nimi i chociaż cały czas im kibicowałam i trzymałam kciuki, to nie na wiele się to zdało.

Relacja Kestrel i Arina, chociaż jest kluczowa dla całej historii, to jej nie dominuje. Oprócz niej na kartach książki natkniemy się na dworskie intrygi, spiski i widmo nadciągającej wojny. Okazuje się, że życie w pałacu wcale nie jest piękną bajką, a raczej okropnym koszmarem, gdyż każdy twój krok jest obserwowany, a wszyscy czekają na moment, w którym odkryjesz swoją słabość.

Marie Rutkoski zasługuje według mnie na szczególne wyróżnienie za wykreowanie genialnej złej postacią, którą jest oczywiście Imperator Valorii. To bezwzględny i przebiegły mężczyzna, który nie znosi sprzeciwu i odmowy. Jest okrutny, jednak ukrywa to pod płaszczykiem pozornej uprzejmości i miłych słówek. Wie, gdzie uderzyć, aby zabolało najmocniej. Nie można mu odmówić inteligencji i sprytu, zawsze planuje swoje działania, aby przyniosły mu one największą korzyść. Gardzi swoim synem, natomiast do Kestrel odnosi się z rezerwą, wie jak nią manipulować i nie waha się z tego korzystać.

„Zdrada” to pełna intryg, spisków i uczuć kontynuacja, którą zdecydowanie przebiła pierwszy tom i niesamowicie podniosła poprzeczkę. Zakończenie wbija w fotel i pozostawia czytelnika z wyrazem szoku na twarzy. Kiedy przewróciłam ostatnią kartkę, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Najchętniej od razu sięgnęłabym po kolejny tym, ale na zakończenie tej historii przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Mam jednak nadzieję, że autorka w pełni wykorzysta wszystkie możliwości, jakie otworzyło przed nią zakończenie „Zdrady”.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/05/na-wojnie-najlepsze-jest-kamstwo-ktore.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2016 o godz 12:41 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Kerstel zdecydowała się poślubić syna imperatora, powodem nie jest jednak miłość, lecz Arin o prawdziwych powodach nie ma pojęcia. Przyjeżdża na huczne przyjęcie zaręczynowe, ale Kerstel nie daje po sobie niczego poznać. Robi się coraz bardziej tajemniczo i niebezpiecznie, nie można pozwolić sobie na żaden błąd...

Być może pamiętacie moją recenzję pierwszej części tej trylogii, gdzie troszkę ponarzekałam na pewien schemat, mianowicie, on biedny ona bogata, no i mogłabym tak narzekać dalej, ale tego nie zrobię. Bo "Zdrada" wydała mi się dużo bardziej oryginalna.
Fantastyka to gatunek, po który sięgam najrzadziej i może to dlatego książki z takim motywem zwykle mi się podobają, a ta trylogia jest naprawdę dobra!Ten świat, pełen pięknych sukni, intryg, tajemnic, naprawdę mi się spodobał. Muszę Wam powiedzieć, że im dalej czytałam, tym częściej myślałam sobie, że wyszłaby z tego świetna ekranizacja!

Chyba najbardziej w obu częściach podoba mi się klimat, który stworzyła autorka. Trochę fantastyczny, trochę jakby historyczny, ale idealny dla tej powieści. Piękna posiadłość, a w niej - mnóstwo tajemnic intryg, planów, ukrytych pośród pięknych sukni! Do tego bardzo subtelny wątek miłosny, bez ogromu scen romantycznych, jest on bardziej tłem, niż głównym wątkiem, co również oceniam na plus.
Kerstel i Arin są naprawdę świetnie wykreowanymi postaciami. Od poprzedniej części jakby bardziej dojrzeli, można dostrzec tu ich spryt w niektórych sytuacjach. Tajemniczość Arina pozostała z poprzedniej części, jak i zawziętość Kerstel, te cechy wzbogacają osobowości bohaterów i czynią z nich wyjątkowych. Choć momentami trochę mnie denerwowali, to jednak ich polubiłam. Z pewnością nie możemy się też nudzić, wszechobecne zagadki dostarczają nam emocji, przez co
książka jak najbardziej wciąga!

"Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść."

"Zdrada" jak i z resztą "Pojedynek" w klimacie przypominają z pozoru bajki o księżniczkach - piękne apartamenty i cudowne suknie. Po części to się zgadza, ale jednak cała historia bajki nie przypomina. Myślę, że ta trylogia z pewnością spodoba się większości nastolatków!
Ciekawy, bardzo plastyczny i obrazowy język, sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Akcja, choć według mnie troszkę zbyt powolna, jest naprawdę interesująca. Mimo, że od poprzedniego tomu wszystko dzieje się trochę wolniej, to jednak na brak emocji, czy też nudę narzekać nie można.

"Zdrada" dorównuje "Pojedynkowi", a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest od niego lepsza. Wciąga i sprawia, że emocje w nas buzują. Muszę także, ja to ja, dodać, że okładki obu części są naprawdę przepiękne, jak i również ich wydanie w środku, cudowne oznaczenia rozdziałów i czarne kartki z przodu i z tyłu książki. Wydanie jest naprawdę świetne, jak i sama książka. I choć znalazłoby się kilka mankamentów, takich jak w niektórych momentach denerwujący bohaterowie, czy nieco zbyt wolna akcja, to książka jest naprawdę bardzo dobra. Polecam, a sama czekam na finał trylogii!


http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-05-2016 o godz 18:53 monweg dodał recenzję:
"Na wojnie najlepsze jest kłamstwo, które nie jest kłamstwem
‒ tę zasadę Kestrel, córka valoriańskiego generała Trajana, przejęła właśnie od swojego ojca i z powodzeniem stosowała w życiu. Musiała naginać fakty do bezwzględnej rzeczywistości i szpiegować, by odsłonić prawdę. Wiedziała, że realizacja celu wymaga czasem poświęcenia siebie i innych. Dlatego na wahała się długo, gdy cesarz zaproponował, by została jego synową, skoro za tę cenę mogła uratować Arina i jego herrańskich pobratymców."

Niejedna młoda kobieta wiele oddałaby, żeby móc zająć miejsce Kestrel. Szacunek należny przyszłej królowej/cesarzowej, miejsce na tronie, ślub jak z bajki… Jednak Ketrel nie ma powodu do szczęścia przynależnego przyszłej pannie młodej. Ślub, do którego ma dojść, to układ polityczny. Nie ma uczucia, ani motyli w brzuchu. Chyba zamiast zazdrościć, należałoby współczuć przyszłej monarchini. Ale czy do tego ślubu faktycznie dojdzie? Przecież niepodzielne miejsce w sercu dziewczyny zajmuje ktoś inny, a nie narzeczony.

Kestrel świetnie zdaje sobie sprawę, że czeka ją życie w klatce. Nawet jeżeli miałaby ona być szczerozłota, to nadal klatką pozostanie. Słowik w niewoli może przestać śpiewać, więc co czeka młodą, pełną życia kobietę? Na razie zmuszona jest spędzać czas na cesarskim dworze i ciągle uważać na to co mówi i robi. Wystawne bale nie są w stanie wywołać uśmiechu na twarzy Kestrel. A na domiar złego na jednym z nich pojawia się… Arin. Przed nim też musi grać, aby nie dowiedział się, że „przehandlowała” siebie za jego życie.

"Przez kilka uderzeń serca Kestrel zdawało się, że tylko go sobie wyobraziła. Ale nie, był prawdziwy. Stał w progu. Jego widok wstrząsnął nią do głębi. Lodowa skorupa, którą się otoczyła, rozprysła się w tysiące ostrych drzazg.
Arin zamknął drzwi, oparł o nie dłoń. Spojrzał na nią.
Później Kestrel zdała sobie sprawę, ile kosztowała ją ta chwila zaskoczenia. Była zbyt powolna. Dopiero w momencie, kiedy ich spojrzenia spotkały się, dziewczyna pojęła, że oboje są w niebezpieczeństwie."

Zdrada to druga część Niezwyciężonej i moje drugie spotkanie z twórczością Marie Rutkoski. Już przy Pojedynku pisałam, że mam problem. Problemem tym jest to, że nie polubiłam bohaterów tych książek. Jakoś tak mi się wymykają i sądzę, że coś z nimi jest nie tak. Już byłabym skłonna zmienić zdanie, ale niestety nic z tego. Nie lubię Kestrel, choć przyznaję, że jest dzielna i odważna. Nie lubię Arina, bo czegoś mi w nim brakuje.

"Valorianie kierowali się pewnymi zasadami. Kto jednak je ustalił? Kto zadecydował, że Valorianin zawsze dotrzymuje słowa? Kto przekonał jej ojca, że imperium musi rosnąć, pożerać kolejne kraje? Że posiadanie niewolników jest prawem zwycięzcy?"

Inną sprawą jest treść, która mnie nie powaliła na kolana. Podobnie jak w przypadku Pojedynku początek książki dłużył mi się niemiłosiernie i już byłam bliska odłożeniu jej i napisania do wydawcy, że po prostu nie dam rady jej przeczytać. Później przeszłam tę magiczną granicę i było odrobinę lepiej. Ale ogólnie czytanie szło mi jak po grudzie.

Przyznaję, że Zdrada jest słabsza od Pojedynku, gdzie akcja moim skromnym zdaniem była mniej nużąca i bardziej dynamiczna. I choć podobnie, jak w pierwszym tomie ważne są przyjaźń, prawda, rozgrywki polityczne i honor, ta część wypada słabiej. Choć zakończenie jest zaskakująco dobre. Przyjdzie nam teraz czekać na trzeci, zamykający trylogię tom, by sprawdzić jak Rutkoski wybrnie z niektórych sytuacji i czy szykuje się szczęśliwe zakończenie.

"‒ Obydwoje wiemy, co to znaczy kłamać w słusznej sprawie. Nie wydam cię, wyjaśniłem Arinowi, że moja informatorka, chce pozostać anonimowa. Nazwałem ją Ćmą. Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza? – Nie mam nic przeciwko byciu ćmą, zwłaszcza maskaradną – oznajmiła. – Gdybym dzięki temu mogła latać, chętnie jadłabym jedwab."

Niewątpliwie Rutkoski ma talent, ale w moim mniemaniu jest nierówna. Zbyt często obserwuję taką sytuację, że po niezłym pierwszym tomie, następuje regres i kolejny jest gorszy. Tak było w przypadku Ewy Seno i jej trylogii Antilia. Trzecia część okazała się najlepsza, więc może i tym razem. Rutkoski jak chce, ma lekkie pióro, jednak Zdrady nie czytało mi się dobrze. Cała seria jest przeznaczona dla młodzieży i może tu też tkwić problem, bo choć lubię młodzieżówki, to może za wiele ich czytam i mam naprawdę duże oczekiwania. Mam nadzieję, że grupa wiekowa, do której jest kierowana, będzie bardziej zadowolona. Ja tymczasem pozostaję w niespełnieniu i niedosycie.

https://monweg.blogspot.com/2016/05/niezwyciezona-tom-2-zdrada-marie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2016 o godz 19:12 paulinka25042 dodał recenzję:
Cała recenzja tutaj: http://recenzjemystic.blogspot.com/2016/05/marie-rutkoski-zdrada.html

No cóż, nie nastawiałam się na żadne wybitne dzieło i dzięki temu zostałam mile zaskoczona. „Zdrada” jest o wiele lepsza niż jej poprzedniczka. W końcu historia nabrała tempa, zaczęło coś się dziać i w końcu choć trochę moje oczekiwania co do tej serii, zostały zaspokojone. Nie powiem, bo pierwsza połowa była dosyć nudna, ale czym bliżej końca tym było lepiej. Gdyby tylko jeszcze Kestrel wymienić na jakąś inną bohaterkę, mniej irytującą, byłoby o stokroć ciekawiej. Zresztą Arina również należałoby kimś zastąpić. Bo niestety, ale ta para bardzo przypomina mi brazylijskie telenowele albo choćby „Modę na sukces”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2016 o godz 13:53 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Po "Pojedynku" pełnym intryg, tajemnic, walki przyszedł czas na "Zdradę", w której nie zabrakło niczego. Jeszcze więcej intryg, szantaży, rozterek. Marie Rutkoski kolejny raz zabiera nas w podróż do Herranu, gdzie lepiej nikomu nie ufać i gdzie trudno o sprzymierzeńców.

"Zdrada" to kontynuacja historii Kestrel - Valorianki, córki generała, wysoko usytuowanej i Arina - niewolnika. Losy tych dwojga splotły się podczas licytacji niewolników, gdzie dziewczyna go wykupiła. Od tamtej pory między nimi coś zaiskrzyło. Los nie oszczędził tej pary, nie pozwolił na rozwinięcie uczucia. Wszystko to zmieniło Kestrel. Dziewczyna, która nie chciała wesela, małżeństwa, nie chciała być od nikogo zależna będzie musiała zmienić w trybie natychmiastowym swoje przekonania. Jest tylko jeden sposób na uratowanie Arina - ślub z księciem. Pod tym warunkiem chłopak odzyska wolność. Czego nie jest w stanie zrobić zakochana kobieta? Czy podejmie ryzyko i wyjdzie za mąż? Nie ma przecież gwarancji... Jak wysoka może być cena niebezpiecznych kłamstw i niegodnych zaufania sojuszy? Czy uda się uratować Arina? Czy Kestrel wyjdzie z tego cała?

Seria Niezwyciężona po prostu zachwyca. Marie Rutkoski kreuje wspaniałe miejsce akcji, bohaterów. Powieść rozgrywa się w czasach średniowiecznych, czego można się śmiało domyślić. Księżniczki, zamki, władza, wojny. To historyczna powieść dla młodzieży, którą każdy nastolatek chciałby przeczytać. To sprawia, że "Zdrada" jest nietypowa. Po tej książce spodziewajcie się wszystkiego. Zdrady, kłamstwa, intrygi, manipulacje, zawiłości, ale przede wszystkim wątek miłosny. Niezwykle delikatne uczucie, a zarazem dorosła miłość. Nie każdy byłby w stanie poświęcić swoje dobro dla ukochanego. Wydaje mi się jednak, że wątek miłosny stanowi tło dla tych wszystkich intrygujących wydarzeń. "Zdrada" to 400 stron zaciekłej walki Kestrel nie tylko z innymi, ale samą sobą. Marie Rutkoski zabiera swoich czytelników na emocjonalną kolejkę górską, a w swoją powieść potrafi wciągnąć jak nikt inny. Te książki same się bronią. Nie da się napisać złego słowa. Obawiałam się kontynuacji, myślałam, że Marie nie da uda się pociągnąć tej całej historii, nie rozciągając jej niepotrzebnie. Autorce jednak udało się zrobić kawał dobrej roboty, a kontynuacja intryguje swą treścią jeszcze bardziej niż poprzedniczka. Gorąco zachęcam do tej nietuzinkowej, ale przede wszystkim nieschematycznej lektury.

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 20:53 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
Nie byłam przekonana do pierwszej książki od Marie Rutkoski, czyli Pojedynku. Opis sugerował powtórkę z rozrywki, a okładka – motyw dworski, za którym raczej nie przepadam. Jednak dzięki niekończącym się namowom koleżanki-blogerki – pozdrawiam Aga! – postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi. I po prostu zachwyciłam się klimatem, akcją i nietuzinkowymi bohaterami. Nie miałam się, do czego przyczepić. Z tym większą niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji, czyli Zdrady. Autorka postawiła wysoką poprzeczkę. Pozostało mi sprawdzić czy utrzymała poziom, pisząc drugą część.

Na początku troszkę ponarzekam, ale nie zraźcie się tak od razu.

W pierwszej części zostałam wręcz porwana do świata Kestrel i Arina. Natomiast wdrożenie się w drugi tom zajęło mi trochę więcej czasu. Myślę, że głównym powodem był wspomniany wyżej motyw dworski, który w Zdradzie ma większe znaczenie, a mnie po prostu nie powala. W żadnym wydaniu. Jeśli jednak ktoś z was lubi właśnie taki klimat to będzie oczywiście zadowolony.

Sytuacja bohaterów bardzo się pokomplikowała. Zaczynają bawić się w podchody, długo nie mogą ze sobą szczerze porozmawiać. Taki element wykorzystywany jest w większości młodzieżówek i w pełni rozumiem, w jakim celu autorka go wprowadziła. Zabieg ten buduje napięcie, wzbudza emocje. No, a mnie równocześnie drażni. Po co się tak szarpać? Odpychać, obrzydzać, odtrącać?
Ja nie lubię takich zabaw, bo doprowadzają mnie do szału. Jednak wiem, że i takie rozwiązanie znajdzie wielu zwolenników, więc to też nie jest tak do końca wada tej pozycji, tylko zwyczajne niewstrzelenie się w mój gust. Patrząc z innej strony muszę przyznać, że po takich emocjonalnych schodach, czytelnik może podwójnie przeżywać finał.

Dlatego właśnie pierwsza połowa książka wywoływała we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mnie intrygowała, a jednocześnie trochę męczyła. Pojedynek od pierwszych do ostatnich stron trzymał w napięciu, a Zdrada po prostu potrzebowała czasu, aby się rozkręcić. Na szczęście, w pewny momencie złe wrażenie poszło w niepamięć. Jak już się rozkręciła to na dobre! Wiem. Zaczęłam od wad. Zrobiłam to jednak celowo, aby nie zapomnieć ponarzekać, kiedy już zacznę chwalić i się ekscytować.

Drugi tom ma nam do zaoferowania ogromną dawkę emocji, mnóstwo zagadek, intryg, napięcia między bohaterami. Uwielbiam postać Arina i to, że został tak szczegółowo i wielowarstwowo skonstruowany. Kestrel stanowi jeden z niewielu wyjątków, kiedy bohaterka z młodzieżówki mnie nie drażniła. Do tego ciekawie wypadają postaci drugoplanowe, wydaje mi się, że mogą jeszcze dużo namieszać. Innym, ciekawym elementem są rozgrywki polityczne, dobrze prowadzone i niejednoznaczne. Zarówno pierwszym jak i w drugim tomie występuje motyw podziału społeczeństwa, co ogromnie mi się podoba. Książka mimo, że należy do kategorii YA to jednak niesie ze sobą jakieś przesłanie. Właśnie tego głębszego sensu zawsze poszukuje w literaturze młodzieżowej. Czytając o wojnie, różnicach kulturowych i niewolnictwie od razu wiem, że autorka traktuje czytelnika poważnie i czuje jakąś odpowiedzialność za historię, którą opowiada. Chce coś wnieść do życia odbiorcy.

Zdarzają się książki, które czytamy spokojnie, z radością, relaksując się. A później odkładamy je na półkę i zapominamy, o czym były. Pozycje od Marie Rutkoski spełniają rolę rozrywkową, ale na wyższym poziomie, ponieważ bohaterów i ich historii nie da się zignorować. Zdrada – mimo nieco ociężałego początku – to bardzo dobra kontynuacja. Chociaż wypada nieco słabiej niż Pojedynek to na pewno warto po nią sięgnąć. Gwarantuję wam, że podczas jej czytania czeka wiele emocji, intryg, walki, aż do świetnego finału. Ja mam kaca książkowego i z niecierpliwością oczekuję informacji o premierze kolejnej części. Proszę! Ja chcę już następny tom!

czytaj więcej: recenzentkaksiazek.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2016 o godz 11:35 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Zdrada" to już drugi tom wspaniałej serii Niezwyciężona, której autorką jest Marie Rutkoski. Jeśli czytacie mojego bloga w miarę regularnie to zapewne wiecie, że pierwsza część bardzo mi się podobała i nie mogłam doczekać momentu, w którym sięgnę po jej kontynuację. W końcu nadszedł ten dzień i w moje ręce trafiła "Zdrada", a ja czym prędzej zabrałam się za czytanie. Co takiego tym razem autorka przygotowała dla swoich bohaterów? Czy Marie Rutkoski udało się mnie ponownie zaskoczyć? Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura "Zdrady", zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, w której z pewnością się tego dowiecie.

Odkąd Kestrel podjęła decyzję o poślubieniu syna cesarza, jej życie bardzo się zmieniło. Dziewczyna prowadzi podwójną grę i musi uważać, aby nie zdradzić swoich prawdziwych zamiarów. Życie na cesarskim dworze i bez tego jest trudne, ale kiedy zaczyna się wsadzać nos w nie swoje sprawy, staje się również niebezpieczne. Czy Kestrel uda się ocalić Arina? Czy bohaterka poradzi sobie z nowymi obowiązkami, a przy okazji nie pokaże swoich uczuć i emocji?

Autorka po raz kolejny świetnie poradziła sobie z kreacją głównych bohaterów. Możemy poznać ich jeszcze lepiej i zrozumieć decyzje, które podejmują. Po przeczytaniu "Zdrady" moja więź z nimi znacznie się umocniła. Kestrel jest postacią, która praktycznie od samego początku zdobyła moją sympatię i przez cały czas bardzo jej kibicowałam. Chociaż czasami jej decyzje trochę mnie denerwowały, byłam w stanie zrozumieć dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Trzeba przyznać, że dziewczyna jest silna psychicznie i dosyć sprytna, dzięki czemu pomimo ogromnego trudu w jakiś sposób radzi sobie na cesarskim dworze. Arin natomiast to bohater, który najczęściej wzbudza w nas pozytywne emocje, a często nawet mu współczujemy. Wiadomo - nie jest idealny. Popełnia błędy, ale w miarę szybko je naprawia. Muszę przyznać, że strasznie zżyłam się z głównymi bohaterami serii Niezwyciężona i już nie mogę doczekać się kiedy poznam ich dalsze losy.

Fabuła "Zdrady" jest ciekawa i co najważniejsze - nie można się od niej oderwać. Autorka świetnie ukazuje trudne życie na cesarskim dworze, zawiłe intrygi i plotki, które stale krążą między mieszkańcami, dzięki czemu czytelnik nie chce odłożyć lektury na później. Marie Rutkoski do samego końca utrzymuje napięcie i pozostawia wiele pytań co sprawia, że koniecznie chcemy poznać zakończenie. Autorka miała świetny i oryginalny pomysł na swoją serię i myślę, że wykorzystała go w stu procentach.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty, lekki i w pełni zrozumiały. To wszystko sprawia, że powieść czyta się niezwykle szybko i przede wszystkim przyjemnie. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam styl pisania Marie Rutkoski i z wielką chęcią zabieram się za jej powieści. Jeśli czytaliście pierwszą część tej serii to wiecie czego możecie spodziewać się po tej autorce. Myślę, że osoby, które polubiły "Pojedynek", powinny sięgnąć po kolejną powieść Niezwyciężonej i przekonać się co spotka Kestrel i Arina.

Podsumowując - Niezwyciężona to świetna seria skierowana głównie do młodzieży. Myślę jednak, że również osoby dorosłe znajdą w niej coś dla siebie i będą mogły czerpać przyjemność z czytania. Mam nadzieję, że już wkrótce zostanie u nas wydana trzecia część tej serii, a ja będę mogła poznać dalsze losy głównych bohaterów, z którymi bardzo ciężko było mi się rozstać. Jeśli swoją recenzją zachęciłam Was do przeczytania tej serii to naprawdę bardzo się cieszę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2016 o godz 08:58 addictedtobooks dodał recenzję:
Kestrel nigdy nie podejrzewała, że jej życie będzie związane kiedyś z królewskim dworem. Dziewczyna jest zaręczona z księciem i choć wiele dziewczyn wprost marzy o tym, by zająć jej miejsce, to Kestrel wcale nie cieszy się ze swojego położenia. Królewskie uczty oraz bale są dla niej prawdziwym utrapieniem, jednak dziewczyna za wszelką cenę stara się zachować pozory i nie zdradzić prawdziwej przyczyny, dla której przyjęła propozycję króla i teraz przygotowuje się do ślubu z księciem. Jednak czy dziewczynie uda się utrzymać swój sekret w tajemnicy? Co tak naprawdę spowodowało, że Kestrel jest w jednej chwili gotowa poświęcić nie tylko swoją wolność, ale także wszystkie swoje marzenia?

„Myślała, że zna cenę swych czynów, ale dopiero pocałunek księcia zdjął z jej oczu bielmo i uświadomił jej, że będzie płacić za swoje wybory dzień po dniu, aż do końca życia.”

Kestrel ze wszystkich stron otaczają wrogowie, którzy tylko czekają na jej najmniejszy błąd. Każdy dzień jest dla niej prawdziwym wyzwaniem, pełnym niebezpiecznych spisków oraz starannie ukrytych intryg skierowanych przeciwko niej. Dziewczyna nadal nie może zapomnieć o Arinie, dla którego poświęciła wszystko, aby tylko zapewnić mu wolność. Czy Kestrel wyjawi mu prawdę o zaręczynach oraz o prawdziwych przyczynach jej decyzji? Czy dziewczyna będzie w stanie zrezygnować z uczucia jakie ich połączyło, by dotrzymać danego słowa oraz spełnić obowiązek wobec swojego kraju? Już wkrótce Kestrel stanie przed niezwykle trudnym wyborem pomiędzy swoją powinnością, a tym co podpowiada jej serce…

„ – Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść.”

Tymczasem sytuacja Herrańczyków staje się coraz trudniejsza i nic nie wskazuje na to, że cokolwiek ma się w najbliższym czasie zmienić. Mimo iż nie są już niewolnikami i uzyskali pewnego rodzaju wolność, to panujący wśród nich głód oraz bieda powoli zabija całe społeczeństwo. Czy Arinowi uda się uratować swój lud? Jak wiele Herrańczycy będą musieli jeszcze poświęcić, by zaznać w końcu upragnionego spokoju oraz szczęścia? Kestrel odkrywa pewnego dnia spisek, który wstrząsa całym jej światem oraz zmusza do zastanowienia się, komu tak naprawdę jest lojalna. Czy dziewczynie uda się zapobiec tragedii? A jeśli tak, to jaką cenę będzie musiała za to zapłacić?

„Usłyszała w jego głosie pytanie tylko dlatego, że całą duszą pragnęła być na nie odpowiedzią.”

W pierwszym tomie autorka oczarowała mnie fantastycznie wykreowanym światem oraz niezwykle barwnymi bohaterami, których losy śledziłam z zapartym tchem od początku do końca. Jednak czy w „Zdradzie” autorce udało się utrzymać ten sam poziom oraz tym samym nie zawieść swoich czytelników? Zakończenie „Pojedynku” było niezwykle szokujące i z ogromną niecierpliwością czekałam na moment, w którym będę mogła poznać dalsze losy Arina oraz Kestrel. W tej części większość akcji dzieje się na dworze, co nie do końca mi się spodobało. Liczyłam na trochę większe urozmaicenie i bardziej rozbudowaną fabułę.

Ogromnie przywiązałam się do głównych bohaterów, którzy są jedyni w swoim rodzaju. Zdarzały się momenty, kiedy ich zachowanie stawało się trochę irytujące, ale i tak nie zmniejszyło to mojej przyjemności z czytania tej książki. „Zdrada” wywołuje w czytelniku wiele skrajnych emocji, by na koniec całkowicie zszokować niespodziewanym zakończeniem, z którym ciężko się pogodzić. Mimo iż znalazło się kilka drażniących elementów w tej książce, to i tak nie żałuję ani jednej minuty spędzonej przy tej pozycji. Jestem ogromną wielbicielką tej serii i już nie mogę się wprost doczekać trzeciego tomu. Gorąco polecam całą serię!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2016 o godz 23:49 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z piórem Marie Rutkoski było niepowtarzalnym doświadczeniem, a podróż do Herranu dostarczyła mi różnorodnych wrażeń i emocji. Cieszę się, że w przypadku pierwszego tomu wykazałam się wstrzemięźliwością i nie zanurzyłam się w lekturze wcześniej, bo dzięki temu nie musiałam rozstawać się z bohaterami i doświadczać uczucia niedosytu oraz walczyć z rozbudzoną ciekawością.

„Zdrada” to drugi tom trylogii „Niezwyciężona” i kolejne spotkanie z Kestrel i Arinem. Decyzja dziewczyny przypieczętowała jej los, ale również wpłynęła na życie chłopaka. Młodej Valoriance udało się dokonać bardzo cennego zakupu, ale czy i tym razem zwycięstwo nie okaże się pyrrusowe? Czy nastolatce uda się zachować w tajemnicy informacje, które w posiadaniu pewnej osoby mogłyby odmienić bieg wydarzeń i zniweczyć jej wysiłki? I czy Kestrel wytrwa w podjętym postanowieniu, kiedy nie tylko los będzie wystawiał ją na ciężkie próby?


Tym razem autorka zabiera czytelnika na cesarski dwór, gdzie dobrze jest mieć blisko siebie przyjaciół, a wrogów jeszcze bliżej. Tu tajemnie, kłamstwa, spiski, szantaże, manipulacje to chleb powszedni, zaś zaufanie stanowi towar deficytowy. I mimo, że dziewczynie nie brakuje inteligencji, sprytu i przebiegłości, to trafia na godnych siebie przeciwników, a to sprawia, że gra pozorów staje się prawdziwą ucztą.

Kestrel szybko przekonuje się, że musi mieć oczy szeroko otwarte, nadstawiać ucho i ważyć słowa, bo choć pole bitwy przeniosło się na salony i uległ rodzaj używanej broni, to rozgrywka trwa nadal. Polityka rządzi się swoimi prawami i nie zawsze dobro jednostki idzie w zgodzie z interesem państwa. A kiedy stawka jest wysoka przyjęta strategia, informacje i znajomość słabych punków wroga mogą nie tylko zdecydować o zwycięstwie czy klęsce, ale również o życiu i śmierci.

Cieszę się, że pisarce nie zabrakło pomysłów na skomplikowanie oraz urozmaicenie życia bohaterów. Finał zaskakuje i wprawia w osłupienie, ale również podczas biegu fabuły dochodzi do zwrotów akcji i nieprzewidzianych wypadków. W nowym rozdaniu, które miało być najlepszym antidotum na zażegnanie konfliktu, więcej niż jeden gracz rozdaje karty, a wielu chowa asy w rękawie. Dzięki temu gra staje się bardziej wyrafinowana, dramatyczna, nieprzewidywalna i niebezpieczna, a czytelnik staje się widzem w teatrze intryg, pozorów i kłamstw.

W moim odczuciu „Zdrada” jest lepsza od swojej poprzedniczki, gdyż bohaterowie nie tylko świetnie sprawdzają się w swoich rolach i nie brakuję im charakteru, ale również kierują nimi różne intencje i cele. Tym razem w napisanym przez autorkę równaniu jest więcej zmiennych i niewiadomych, a to powoduje, że do samego końca wynik działania nie jest przesądzony. Nie brakuje również uczuć i wątku miłosnego, który mimo że tli się gdzieś w kuluarach, to dodaje powieści subtelnej pikanterii.

Marie Rutkoski wie jak zrobić na czytelniku wrażenie i przykuć go do książki. Wystarczy kilka strony by popłynął na falach powieści i rozbił się o drugi brzeg. Pisarka sprytnie nim manipuluje podrzucając strzępy informacji i zmuszając do snucia teorii co do dalszego przebiegu wydarzeń, by samym zakończeniem wbić go w fotel i pozostawić z rozdartym sercem oraz mnóstwem pytań bez odpowiedzi.

Jeżeli szukacie lektury, niesztampowej opartej na ciekawym pomyśle, okraszonej emocjami oraz wzbogaconej postaciami z charakterem i nie straszne wam dworskie intrygi, nieczyste zagrania, trudne decyzje i miłość, która nie powinna się zdarzyć, to seria „Niezwyciężona” jest właśnie dla was. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 10:20 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Kestrel przebywa na cesarskim dworze i przygotowuje się do zaślubin księcia. Nie jest tym zachwycona, ale zdaje sobie sprawę, że nie miała innego wyjścia i musiała zostać jego narzeczoną. Tylko w ten sposób uratowała Arina i Herrańczyków. Niestety, dwór nie jest dla niej łaskawy – służące są przekupione, cesarz ciągle testuje jej lojalność i miłość, a przyszły mąż woli towarzystwo innej kobiety... Gdy na balu na cześć narzeczonych Kestrel dowiaduje się, że do pałacu przybył Arin, jest zaskoczona. Młody mężczyzna nie chciał pojawiać się na przyjęciu, a na dwór wysłał swojego zaufanego człowieka, którego Kestrel oficjalnie powitała. Arin postanowił jednak przybyć i zobaczyć się z dziewczyną mimo plotek o ich romansie, które mogły zniszczyć wszystkie plany młodej kobiety.
Niezwyciężona 2. Zdrada to drugi tom serii autorstwa Marie Rutkoski. Powieść ma dwóch głównych bohaterów – Kestrel i Arina. Ta dwójka pochodzi z dwóch zupełnie różnych światów. Ona jest córką wojskowego, on byłym niewolnikiem, obecnie gubernatorem. Łączy ich jednak wiele – dla dobra innych są w stanie poświęcić własne dobro, są odważni, przebiegli i zdecydowani. Na dodatek coś ich do siebie ciągnie, stale o sobie myślą, ale nie mogą się do siebie zbliżyć, chociaż cały kraj myśli, że byli kochankami.
W tej części mamy do czynienia z kolejnymi tajemnicami i sprawami, które trzeba rozstrzygnąć szybko, wyjaśnić ich znaczenie i zdecydować, co dalej robić. Kestrel i Arin mają zarówno wspólne cele, jak i zupełnie rozbieżne. Jednak ich spiski mogą być dla nich niebezpieczne...
Dwór cesarski jest opisany dość skąpo, jeśli chodzi o jego zwyczaje, ale niesamowite jest to, że autorka pokazała zależności, jakie łączą ludzi. Cała siatka szpiegów, rola służby, dworzanie jako marionetki, oddawanie przysług w dość nieoczywisty sposób, a na czele on – cesarz. Niebezpieczny, silny, władczy i bardzo niezadowolony, gdy ktoś mu się sprzeciwi. W ciągu chwili można popaść w jego niełaskę. Kestrel balansuje na cienkiej linii i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Tak samo Arin – wie, że zamiary cesarza nie są szczere, dlatego nie ufa mu ani trochę.
Wielkim plusem jest dla mnie to, że głównie na początku powieści pojawiało się sporo odniesień do poprzedniej części, do tego, jak Kestrel i Arin się poznali. To dobry zabieg, który przypomina czytelnikom pierwszy tom i wprowadza ich ponownie w atmosferę książki.
Innym plusem jest wykreowanie świata powieści. Autorka postarała się, by w jej krainie było wiele rzeczy stworzonych właśnie przez nią, poczynając od ludów, przez rośliny, aż po imiona. Podoba mi się, że z jednej strony zostajemy wrzuceni na głęboką wodę i niewiele tłumaczy się nam z zawiłości tego świata, a z drugiej nie możemy się w nim zgubić. Trudno jednak określić czas, w jakim się znaleźliśmy – z jednej strony wytworne suknie i pałacowe życie, z drugiej raczej niezbyt nowoczesne pojazdy i narzędzia.
Minusów widzę kilka. Po pierwsze nie do końca rozwinięty wątek przyjaciół Kestrel i tego, co dokładnie dzieje się u Herrańczyków. Brakowało mi też czasami jasnego zdania na temat domysłów bądź przypuszczeń bohaterów. Spodziewałam się również większej liczby złośliwości cesarza.
Ogólnie jednak książka jest niezła, czyta się ją lekko i szybko. Ponownie muszę pochwalić piękną oprawę graficzną powieści – duże cyfry zaczynające rozdział i oryginalną paginację. To wyróżnia tę pozycję na tle innych. Sama historia jest niezła, ale chyba trochę mniej mi się podobała niż pierwsza część. Mimo wszystko polecam tym, którzy znają poprzedni tom i chcą zobaczyć, jak dalej potoczą się losy Kestrel i Arina.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 20:16 Nataliaaa dodał recenzję:
Kestrel zaczęła nowe życie u boku valoriańskiego cesarza i jego syna. Nigdy nie planowała, że to właśnie tak będzie wyglądać jej każdy następny dzień, ale czasem trzeba się poświęcić. Nie brakuje jej tak naprawdę niczego oprócz odrobiny prywatności, normalnego życia i prawdziwej miłości. Jej każdy dzień jest wypełniony balami, pięknymi strojami i spotkaniami z ludźmi, którzy żądają by przyszła cesarzowa poświęciła im czas. Dla Kestrel to nie jest wcale wygórowana cena. Mimo, że czuje się ona jak w klatce to dzięki temu mogła ocalić Arina i jego herrańskich braci. Jedyny jej problem polega na tym, że nie może się zdradzić, nie może ona pokazać tego co tak naprawdę czuje. Czy uda jej się ukryć swoje uczucia? Jakie plany względem niej ma imperator? Czy uda jej się w końcu zapomnieć o Arinie? Wszystkiego dowiecie się w drugim tomie serii "Niezwyciężona"!

Odkąd tylko skończyłam czytać "Pojedynek" chciałam jak najszybciej sięgnąć po kolejną część. Kiedy jednak już trafiła ona w moje ręce muszę przyznać, że miałam wiele obawa. Bałam się, że kontynuacja będzie gorsza niż pierwsza część, że będzie ona tylko powtórką jeżeli chodzi o fabułę, że autorka mnie już nie zaskoczy. Na szczęście z wielką radością muszę przyznać, że żadna z moich obaw się nie ziściła! "Zdrada" to jedna z najlepszych kontynuacji jakie miałam okazję czytać. Marie Rutkoski pokazała na co ją stać i w moim osobistym odczuciu napisała genialną drugą część!

Pełna recenzja http://happy1forever.blogspot.com/2016/03/zdrada.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 21:03 Moja Osobistosc dodał recenzję:
„Zdrada” tak samo jak jej poprzedniczka, czyli „Pojedynek” są naprawdę godne polecenia. Są bardzo dobrze napisane. Dodatkowo intrygują i stopniowo dozują napięcie. Tak samo jak w pierwszej części bardzo podobają mi się opisy odnoszące się adekwatnie do czasów pokazanych w książce. Autorka idealnie oddaje i podkreśla klimat książki.

Marie Rutkowski bardzo dobrze opisuje zarówno akcję jak i bohaterów. Ciągle coś się dzieje, dzięki czemu książka nie jest jednostajna, a po brzegi wypełniona całym kalejdoskopem emocji i zdarzeń. Dodatkowo bohaterowie są bardzo dobrze i ciekawie wykreowani. Są wyraziści i konkretni. Wszyscy budzą jakieś emocje, mają znaczenie i sprawiają, że nie da się o nich tak łatwo zapomnieć.

......

http://mojaosobistosc.blogspot.com/2016/03/niezwyciezona-zdrada-marie-rutkoski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 11:15 recenzent.com.pl dodał recenzję:
W recenzji „Pojedynku” wspominałam, że to nie fabuła, a bohaterka powieści sprawiają, że chce się przewracać kolejne strony książki. Tym razem sprawa ma się nieco inaczej. Kestrel, na szczęście, pozostaje tą samą silną, niezależną i bezkompromisową postacią, której nie sposób nie kibicować, ale to nagromadzenie intryg i sekretów stanowi główny zapalnik czytelniczego zainteresowania. Bohaterowie powieści, wbrew ogólnym tendencjom, postępują logicznie (z drobnymi wyjątkami, gdy do głosu dochodzą emocje, ale ponieważ nie są to sytuacje skrajne, uznaję je za realistyczne – niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie zrobił głupoty z powodu uczuć), a logika nie zawsze oznacza wybory proste, lekkie i przyjemne.

Kwestia wyborów jest zresztą chyba najistotniejszym z fabularnych aspektów „Zdrady”. Powieść Rutkoski to nie kolejna urocza bajeczka, co potwierdza przede wszystkim obecność konsekwencji następujących po podjęciu kolejnych decyzji przez Kestrel oraz… inne postaci. Tak, wreszcie, stało się! Każdy z bohaterów ma wpływ na rozwój fabuły! W „Zdradzie” nie wszystko musi iść po myśli głównej bohaterki – i ona pada ofiarą oszustw i krętactw. Można ją zdradzić, zranić i wyprowadzić w pole; w kulminacyjnym momencie może się okazać, że plan Kestrel był bliski realizacji tylko w jej wyobraźni, bowiem łańcuszek ludzkich zależności stracił któreś z przewidywanych przez nią ogniw. To się nazywa realistyczne podejście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2016 o godz 20:10 Bujaczek dodał recenzję:
Obawiałam się, że po tak fenomenalnym początku w drugim tomie coś się nie uda. I niestety miałam racje, tylko... nie do końca wiem co poszło nie tak. Bo muszę być szczera, Marie Rutkoski zadbała o to aby się działo. Szantaże, zdrady, przekupstwa, kłamstwa, bale, polityczne gierki, było okrutnie, drastycznie, ale... nie czułam tego. Zabrakło mi emocji, nie mogłam się wczuć i strasznie się męczyłam czytaniem. Na szczęście jakoś w połowie coś przeskoczyło i wręcz nie dało się odłożyć Zdrady na bok. Jakby u Rutkoski coś się przełączyło, nadała akcji dynamiczności, ale przede wszystkim jakimś cudem udało jej się wzbudzić we mnie zainteresowanie i ciekawość finału, a ten... wbija w ziemie, pozostawia w szoku i konsternacji. Mówiąc krótko cholernie zaskakuje...

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/03/zdrada-cmy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2016 o godz 17:27 G.P. Vega dodał recenzję:
Nie mogłam się doczekać tej książki, gdyż poprzedni tom ogromnie mnie zachwycił. Z miejsca pokochałam bohaterów, świat oraz pełną politycznych intryg akcję. No i wątek romantyczny jako istna wisienka na torcie. Ach!

Niestety „Zdrada” nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia, co nie znaczy, że nie podobała mi się w ogóle. Mimo zbyt wolnej akcji i kilku problemów z głównymi bohaterami, to wciąż kontynuacja, która była warta spędzonego z nią czasu. Uwielbiam świat wykreowany przez Marie Rutkoski. Uwielbiam to, co zrobiła z tematem niewolnictwa, jak go dopracowała i jak skupiła się na małych, pozornie nic nie znaczących szczegółach, które tak naprawdę budują cały klimat powieści. Niecierpliwie czekam na kontynuację, a całą serię gorąco, gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2016 o godz 16:26 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Druga część książki, która zwaliła mnie z nóg i sprawiła, że zbierałam szczękę z podłogi jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. Byłam zachwycona, więc kiedy w końcu dostałam drugą część to dosłownie skakałam z radości ( razem z mamą, która podkradała mi tą książkę, za każdym razem jak akurat zostawiłam ją gdzieś na widoku). Kochani, druga część jest jeszcze lepsza! I będzie trzecia!

Kestrel uratowała Arina. Nikt o tym nie wie, ale kosztowało ją to dużo więcej niż jest w stanie komukolwiek przyznać. Sama z własnej woli dała się zamknąć w złotej klatce. Zgodziła się wyjść za syna cesarza w zamian za wolność dla swojego kraju. Podejmując tą decyzję chyba nie zdawała sobie sprawy, że trafi do piekła intryg i miejsca, gdzie zaufanie komuś może oznaczać koniec życia…

Dworskie intrygi, ukryte namiętności, polityczne pojedynki – to teraz codzienność przyszłej cesarzowej. Wychowana w zupełnie innych realiach, nie chce pogodzić się ze swoim losem, szczególnie, ze Arin domyśla się prawdy, co tylko może ją zgubić.

Kestrel nie jest typową księżniczką zdającą się na innych. To kobieta świadoma siebie i swojej siły. Ma chwile zwątpienia, jednak nie potrafi stać bezczynnie, gdy dzieje się niesprawiedliwość czy krzywda. Jednocześnie to osoba bardzo uczuciowa, która mocno przeżywa stratę przyjaciół, ukochanego czy rodziny. Zdaje sobie sprawę, że jest niezrozumiana przez innych, szczególnie, że ukrywa swoje emocje głęboko w środku. Targające nią emocje wcale nie są proste, a wybory, które podejmuje rzucają cień, bez względu na to, w jaką stronę się obróci. Nie mogąc ufać nikomu, będąc zupełnie sama stara się z całych sil pozostać dawną sobą…

Ta książka ma niesamowity klimat. Cudowne życie w pałacu jest obalone, pokazując nie tylko zalety, ale też wady. Władza, która uderza do głowy, szeroko pojęta lojalność, zdrada nie tylko swoich bliskich, ale też zasad, którymi się kierowali… dosłownie jakbym czytała o tym, co działo się na światowych dworach przez wieki. A to wszystko ubrane tak zgrabnie w słowa, że czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.

Jestem fanką tej serii. Do pierwszej części wracałam niejednokrotnie i jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek. Ze Zdradą będzie podobnie. No i wyczekuję z niecierpliwością kolejnej części !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2016 o godz 12:22 Natalia Patorska dodał recenzję:
Zdrada zachwyca na każdym poziomie, począwszy od fabuły i kreacji bohaterów, po oprawę graficzną serii. Marie Rutkoski stworzyła świat inspirując się starożytną Grecją i Rzymem, wykreowała fenomenalnych, intrygujących bądź przerażających bohaterów i stworzyła fabułę, od której trudno się oderwać. Zdrada uniknęła klątwy drugiego tomu, znacząco podnosząc poprzeczkę -- jeśli ta tendencja będzie kontynuowana w kolejnej części, czuję w duchu, że zakończenie historii Kestrel i Arina rozniesie Czytelników w pył.

Wszystkich zachęconych Pojedynkiem nie muszę namawiać do sięgnięcia po kontynuację. Sceptycznych zapewniam, że Zdrada to o wiele bardziej skomplikowana i wielowątkowa historia, która nie tylko bawi, ale też zmusza do zastanowienia się zwłaszcza nad tematem wyboru mniejszego zła. Nieznających serii pytam, gdzie oni się uchowali i zachęcam bardzo, bardzo mocno do sięgnięcia po tom pierwszy Pojedynek - zdecydowanie warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2016 o godz 11:51 Beata dodał recenzję:
Każda z nas w dzieciństwie, miała marzenie żeby zostać księżniczką. Żeby ciągle nosić piękne suknie oraz władać swoim krajem. Wszystko wydaję się dla ciebie takie piękne? Niestety, muszę cię uświadomić, że nie zawsze jest tak wspaniale. Kestrel, która prowadzi takowe życie, wie że to nie bajka. Niedługo odbędzie się jej ślub. Zgodziła się tylko przez przysługę o którą zażyczyła. Domyśla się, że nie jest to dobry pomysł, ale musi to zrobić, za spełnioną obietnicę. Lecz jakikolwiek pochopny krok, może zmienić zdanie wszystkich mieszkańców kraju o Kestrel. Dlatego dziewczyna musi uważać, na to co czyni, bo może to się źle skończyć.

"Zdrada" to już druga część serii Niezwyciężona. Pierwsza, którą czytałam już jakiś czas temu, wypadła genialnie. Mimo lekkiej niechęci do tematyki wojennej, to tutaj przyjęłam ją bardzo dobrze. Nie znalazłam w niej żadnych wad, więc takie miałam oczekiwania co do jej następczyni.

Nie wiem, czy zakończenie pierwszej części na to tak wpłynęło, ale szybko przestawiłam się na świat Kestrel i Arina. Akcja zaczęła się toczyć już od samego początku. Nie było sytuacji że nie mogłam się oderwać, jednak i tak mocno interesowała mnie cała historia. Styl pisania autorki pozostał taki sam, co jak tu wychodzi na dobre, ponieważ jakościowo bardzo umiejętnie tworzy całą opowieść.

Reszta recenzji na blogu:
http://ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com/2016/03/zdrada.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2016 o godz 09:25 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Zdrada to drugi tom serii Niezwyciężonej napisany przez Marie Rutkoski. Tom pełen gwałtownych zmian w życiu głównych bohaterów. Tom wypełniony po brzegi wartką akcją, oszustwami, intrygami... oraz miłością rodzącą się pomiędzy dwojgiem przyjaciół. Miłością, która nigdy nie powinna mieć miejsca, a która jest tak pięknie opisana, wpleciona w fabułę i nigdy nie przysłaniająca intelektu i wyższych celów pozostałych bohaterów.

Cykl Marie Rutkoski to historia, która daje nadzieję na coraz lepsze powieści dla młodzieży. Bowiem fabuła Niezwyciężonej wcale nie jest naiwna. Autorka skonstruowała wielowątkową akcję, pełną pytań, na które czytelnik czeka z niecierpliwością, ponieważ nie są one OCZYWISTE! Każdy rozdział prowadzi do jakiegoś głębszego sensu - drugiego dna - i nierzadko skłania czytelnika do przemyśleń... co tak naprawdę się w życiu liczy?

Bardzo często natrafiam na bohaterki, których po prostu nie jestem w stanie polubić. Albo są tak irytująco przemądrzałe, albo naiwnie czekające na swego księcia z bajki, przez co pozbawione są własnego zdania. Ale tak nie jest z Kestrel! Oto bohaterka, którą po prostu się lubi, wspiera i podziwia! Dziewczyna ma swoje zdanie, wie, do czego dąży, i zdaje sobie sprawę, iż nie wszystko może zrobić sama. Potrzebuje jak każdy człowiek przyjaciela, który będzie go wspierał, i pewnie dzięki temu jej relacja z Arinem jest tak... prawdziwa i tak szczera.

Również pod względem narracyjnych seria Niezwyciężonej wyróżnia się z tłumu. Marie Rutkoski zaprasza czytelnika do wykreowanego świata malowniczymi krajobrazami. Potrafi zainteresować czytelnika opisami oraz dynamicznymi dialogami. Zdradę, podobnie jak Pojedynek, czyta się naprawdę płynnie i chętnie. Nie wiadomo kiedy książka jest skończona.

Jeżeli czytaliście tom pierwszy - koniecznie bierzcie się za drugi tom! W przypadku jeśli jeszcze nie poznaliście Pojedynku... koniecznie to nadróbcie! Oto Young Adult, które zachwyca swoim przekazem i która wyróżni się wśród swoich koleżanek-powieści. Z mojej strony polecam!

http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2016/03/niezwyciezona-2-zdrada-marie-rutkoski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2016 o godz 13:58 Książkożercy dodał recenzję:
„Pojedynek” okazał się świetną powieścią Young Adult, która miała wszystko, co należy: ciekawie poprowadzoną fabułę, przejmującą intrygę i zaskakujących bohaterów. Akcja powieści rozgrywa się w świecie wypełnionym przepychem, zdradami i plotkami, a także nieprzemijającą aurą zwycięstwa. To świat wykreowany niezwykle barwnie, który zaciekawił mnie już od pierwszych stron. Dokładnie wtedy zrozumiałam też, że Marie Rutkowski jest utalentowaną pisarką, a jej książka, trzymana przeze mnie w rękach, ma wielki potencjał. Nie miałam obaw co do drugiego tomu. Wiedziałam, że bez względu na to, w jakim kierunku ta historia zmierza, z pewnością mi się spodoba. Mniej więcej takie mam odczucia po przeczytaniu „Zdrady”.

Kestrel podjęła desperackie i ryzykowne kroki, jednak zdecydowała się na nie z miłości. Oto została przyszłą synową samego Imperatora. Dziewczyna wkracza w pałacowy świat znany jej dotąd jedynie z opowieści, pełen wystawnych przyjęć i taktyk wojennych, próbując się przy tym odnaleźć w nowej sytuacji. Nie może jednak zapomnieć o wydarzeniach, których doświadczyła. Zapłaciła wysoką cenę za swoje poświęcenie: złamane serce za wolność. Jednak to dopiero początek: pomimo że Herrańczycy odzyskali względny spokój, Valorianie nadal mają swoje plany i nie spoczną, nie podbijając całego świata. Teraz, kiedy Arin i Kestrel działają po przeciwnych stronach, zdaje się, że są dalej siebie niż kiedykolwiek.

„Zdrada” to kontynuacja, która trzyma w napięciu i zadziwia kolejnymi zwrotami akcji, ale przy tym czuć, że autorka nie śpieszy się zbytnio z popychaniem intrygi do przodu, za to starannie dopracowuje detale, żeby ostatecznie wszystko ułożyło się w logiczną i przemyślaną całość. Jest to książka pełna emocji. Byłam usatysfakcjonowana zakończeniem „Pojedynku”, ale, szczerze mówiąc, brakowało mi happy end’u. Z drugim tomem serii jest bardzo podobnie: kibicowałam bohaterom, dlatego chciałam, żeby wszystko zakończyło się szczęśliwie. Nie mogę traktować tego za minus, ponieważ nadal – ta historia ma ręce i nogi, jest dopracowana i sprawnie opowiedziana. Tylko żeby doczekać się szczęśliwego zakończenia – o ile takie nastąpi – musimy poczekać aż do samego końca trzeciego tomu.

Przy czytaniu tego tomu uświadomiłam sobie, jak wiele inspiracji z kultury wschodniej czerpie autorka. Widać to szczególnie po budowie świata. Jest to zdumiewająca kraina składająca się z wielu państw, a każde z nich toczy ze sobą wojnę. W „Pojedynku” poznaliśmy kulturę Valorian i najechanych i podbitych przez nich Herrańczyków; w drugim tomie poznajemy także nację Dacrończyków. Każde z tych państw dzielą subtelne różnice, za to wszystkie są równie barwne. Ozdobione złotem suknie, pełne przepychu wnętrza, bogato zastawione stoły i wdzięczne maniery kontrastują z otwartym morzem, wielkimi równinami, surowymi górami czy dziką zwierzyną. „Zdrada” jest książką bardzo estetyczną i przede wszystkim ładną w opisach.

Kolejną kwestią, która mnie zachwyciła, okazały się relacje między bohaterami, a przede wszystkim między główną bohaterką, Kestrel, i osobami jej bliskimi. Niezwykła lekkość pióra Marie Rutkowski sprawiła, że dialogi między nimi wypadły bardzo naturalnie. W „Pojedynku” zadziało się wiele, ale dzięki Bogu autorka potrafiła to wykorzystać na swoją korzyść. Kestrel nie jest typową bohaterką, która płacze i użala się nad sobą w kącie, ani też nie działa bezbłędnie. W „Zdradzie” traci dosłownie wszystko dookoła siebie, ale nie miałam wrażenia, jakby było to zagranie, które miało urozmaicić fabułę lub dodać dramatyzmu. Wszystko ma ciąg przyczynowo-skutkowy, a autorka po raz kolejny udowodniła, że doskonale wie, co robi. Wątek miłosny podbił moje serce, przede wszystkim swoją subtelnością i, pomimo że znam doskonale ten schemat – nie będą razem aż do ostatniej strony – chociaż kibicowałam bohaterom, nie irytowało mnie czytanie o tym, jak często ich drogi się nie spotykały. Znowu: wszystko wypadło zbyt naturalnie, żebym mogła narzekać.

„Zdrada” jest bardzo udaną kontynuacją. Trzyma, a może nawet przebija poziom „Pojedynku”. Ciekawa intryga, która stawia bohaterów w nowym świetle, intrygujący świat oraz zaskakujące relacje sprawiły, że z niecierpliwością będę wyczekiwać trzeciego, ostatniego tomu. Jestem przekonana, że Marie Rutkowski mnie nie zawiedzie, ponieważ dowiodła, że potrafi pisać całkiem nieźle. Mam jedynie nadzieję, że Kestrel i Arinowi dostać szczęśliwe zakończenie. W sumie, to zasługują na nie całkowicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2016 o godz 09:33 Magnolia044 dodał recenzję:
„Logika jest grą, przypomniała sobie głos ojca. Zobaczymy, jak dobrze w nią grasz.” str. 235

Kontynuacja losów Kestrel - córki Valoriańskiego generała Trajana, i Arina - Herrańskiego gubernatora, których poznaliśmy w Niezwyciężonej. Pojedynek. Wydarzenia sprzed miesiąca... po długich przygotowaniach przez Arina i jego ludzi w państwie wybucha rebelia, która kończy się dekretem pozwalającym Herrańczykom zachować własny rząd - jednak pod jurysdykcją cesarza, który nakłada na kraj bardzo wysokie podatki. Tak naprawdę, to młoda Valorianka – Kestrel ofiarowała (wynegocjowała) wolność krajowi Arina, tym samym uratowała mężczyznę i jego Herrańskich pobratymców przed śmiercią. W skutek tego Kestrel została narzeczoną księcia Vereksa, następcy imperialnego tronu, a także przyszłą cesarzową. Została również pośredniczką miedzy imperium a niezależnym Herranem. Jednak Arin nie wiedział, że Kestrel kupiła jego wolność kilkoma słowami, i że zapłaciła za nią obietnicą poślubienia księcia przez co przekreśliła związek z młodym Herrańczykiem. Natomiast sam cesarz ma wobec Herranu własne plany.

„Chciałem poczuć się wolny, powiedział Arin jeszcze w Herranie. Kestrel zaczerpnęła głęboko w płuca mroźnego powietrza. Smakowało wolnością i poczuła się wolna. Smakowało życiem i poczuła się żywa.” str. 161

Zdrada to drugi tom serii Niezwyciężona. Książka spełniła moje oczekiwania i wydaje mi się, że jest napisana równie dobrze jak pierwsza cześć, o ile nie lepiej. Mogłoby się wydawać, że będzie nudno bowiem większość scen została przedstawiona w pałacu cesarza, ale uwierzcie mi, że autorka postarała się i pokazała, że w tak niewielkiej przestrzeni może bardzo wiele się zdarzyć. Bohaterowie są dokładnie wykreowani. Kestrel potrafi jak nikt inny ukryć swoje emocje, jeżeli sytuacja tego wymaga, to potrafi zachować kamienną twarz i kłamać tak, aby wybronić to co uważa za słuszne. Książka napisana jest z perspektywy obojga bohaterów. Uwielbiam ten zabieg stosowany przez autorki, ponieważ pozwala lepiej dostrzec emocje bohaterów, które nimi targają w danej chwili. Okładka jest wykonana w podobnym stylu jak przy pierwszym tomie, jednak mnie osobiście oprawa graficzna drugiej publikacji bardziej się podoba.

„Była drapieżna jak ptak, którego imię nosiła. Pustułka – smukła bestia o ostrych szponach, która nie znosi niewoli.” str. 57

Początkowe rozdziały są lekkim przypomnieniem tego co było w pierwszy tomie, jednak niewiele tego jest. Dlatego sądzę, że jeżeli ktoś chce poznać losy Kestrel i Arina, to niech zacznie od pierwszego tomu, bo tam również wiele się działo. Obie książki całkowicie absorbują uwagę czytelnika, bowiem fabuła nie jest oklepana, do tego wywołuje cały szereg emocji.

W tej książce drobne dworskie intrygi, donosy czy sojusze są na porządku dziennym. Należy uważać komu co się mówi. Jak również trzeba mieć oczy dookoła głowy i być przygotowanym na wszystko. To niesamowicie wciągająca opowieść o zdradzie, odwadze, patriotyzmie, walce o pokój, miłość i honor. O poświęceniu dla dobra kochanej osoby. O determinacji w walce o wolność i dobro swojego kraju. Książka o dwóch państwach, które podzieliły między innymi poglądy polityczne, religijne, język oraz wygląd zewnętrzny ludzi.

Reasumując. Zdrada to również książka o zakazanej miłości, niemniej jednak nie znajdziecie tutaj gorącego romansu. Przez większą część powieści, czuć jak Kestrel i Arin mijają się w skutek niedomówień i sekretów, kiedy już sądziłam, że wszystko sobie wyjaśnią, i w końcu będą razem, to autorka znowu skomplikowała całą sytuację. Czy Kestrel i Arin zdołają pokonać wszystkie przeszkody stojące im na drodze do szczęścia? Tego dowiemy się w ostatnim tomie serii. Oczywiście nie spodziewałam się takiego zakończenia, jakie zafundowała autorka w Zdradzie. Niemniej jednak jest bardzo dobre, zaskakujące i przede wszystkim nawiązujące do kolejnego tomu, którego nie mogę się już doczekać. Polecam tę książkę osobą, które wcześniej miały możliwość zapoznania się z Pojedynkiem. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2016 o godz 14:44 Sol dodał recenzję:
Seria "Niezwyciężona" to jedna z lepszych, jakie dane mi było czytać. Oczywiście osiadając w swoim gatunku. Przyznam, że zastanawiałam się jak wypadnie główna bohaterka, bo jak zapewne wiecie, ja nie lubię tak zwanych słodkich i żałosnych lalek. Ha! Jesli i Wy lubicie konkretne bohaterki i wartką, świetnie przedstawioną powieść, to musicie sięgnąć po "Niezwyciężoną". Koniecznie!

Cieszę się, że wydawnictwo tak szybko wydaje kolejne tomy serii. Nie tak dawno temu mogliście zapoznać się z moją opinią na temat "Pojedynku", która jest oczywiście pozytywna, nie mogło być inaczej, gdyż jest to pierwszy wprowadzający tom, jakże świetnie zapowiadającej się serii. Zastanawiałam się czy tom drugi będzie równie dobry, jak pierwszy (odwieczne myśli, które towarzyszą mi przy cyklach książek). Nie spodziewałam się jednak, że "Zdrada" będzie jeszcze lepsza! Co prawda niewiele lepsza, ale jednak. Teraz ciekawi mnie, jak będzie z tomem kolejnym, którego swoją drogą nie mogę się doczekać.

Co tutaj się dzieje! Po prostu... aż nie wiem od czego zacząć, żeby niczego Wam nie zdradzić. Może napiszę Wam tylko, że na pewno nie będziecie się nudzić. Intrygi, nieprzytłaczający wątek miłosny, tytułowa zdrada - tej jest tutaj całkiem sporo i to właśnie ona wywołuje masę emocji! A zakończenie? Jak autorka mogła to zrobić swoim czytelnikom?! Takie zakończenie aż się prosi o tom kolejny, już natychmiast!

Wiecie co (chyba) najbardziej podoba mi się w "Niezwyciężonej"? Kreacja postaci. Nie są one mdłe, idealne, niezwyciężone - jak sugeruje tytuł. Nie. Marie Rutkoski nie cacka się ze swoimi bohaterami. I właśnie to nadaje tej powieści swoistą prawdziwość - o tyle o ile powieść fikcyjna może być prawdziwa. Nie znalazłam tutaj postaci, która by mnie irytowała swoim zachowaniem, a jak mnie znacie, to jest to nie lada wyczyn! Każda z postaci jest wyrazista i taka... (szukam słowa...) hmm barwna? Nie to nawet nie opisuje tego, jak chciałabym je nazwać. Kestrel jest sprytna, inteligentna, taka wiecie, twardzielka! Tylko nie taka, co obrosła w piórka i nie mająca żadnych słabych punktów, i właśnie to jest fajne. I jeszcze Arin... Arin, co oni Ci zrobili?!

Dobra, bo jak się rozpiszę, to mi może prądu zabraknąć... Oczywiście książkę polecam każdemu, kto czytał tom pierwszy. A całą trylogię polecam każdemu, kto jej jeszcze nie czytał. Naprawdę warto!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2016 o godz 12:07 Elis Laveau dodał recenzję:
[recenzja również na blogu: swiatyzpolki.blogspot.com]

Pierwszy tom serii Niezwyciężona dał mi nadzieję, że gdzieś jeszcze istnieją młodzieżówki, które są, w pewnym sensie, bardziej ambitne, bardziej wartościowe. Oczekując drugiego tomu, z jednej strony nie mogłam się doczekać kontynuacji, z drugiej strony bałam się. Bałam się, że ta słynna, książkowa klątwa dopadnie również i tę serię. Bo, w sumie, czemu miałoby być inaczej? Kiedy już miałam w dłoniach powieść, po lekturze pierwszych rozdziałów odetchnęłam z ulgą. Drugi tom dzielnie trzyma poziom swojej poprzedniczki, choć akcja jest tu znacznie powolniejsza. Autorka pisząc Zdradę skupiła się na spiskach, intrygach, tajemnicach. W tym tomie jest tego dużo i, w pewien sposób, podziwiałam panią Rutkoski za to, że się nie pogubiła w tym, co stworzyła. Z tych wszystkich intryg po jakim czasie wychodziła logiczna, dobrze przemyślana całość. Pisarka zręcznie też grała uczuciami czytelnika - zawsze, kiedy wydawało się, że już jakoś się wszystko dobrze ułoży, nagle nadzieja ta upadała jak domek z kart. Najgorsze jest jednak to, że Wy znacie całą prawdę i jedyne co możecie zrobić, to śledzić poczynania bohaterów i patrzeć jak błądzą w kolejnych intrygach i kłamstwach...

Akcja powieści, jak już wspomniałam, jest wolniejsza niż w pierwszym tomie, jednak pozwala czytelnikowi lepiej poznać Kestrel i Arina. Ta dwójka jest przede wszystkim inteligentna. Choć potrafią być ślepi na niektóre sprawy, albo celowo ich nie dostrzegać, nie da się ich nie lubić. Kestrel nie jest jedną z tych rozwydrzonych, rozpieszczonych bohaterek i, prawdę mówiąc, niesamowicie ją polubiłam. A w szczególności jej strategiczne myślenie, pozwalające niekiedy wyprzedzić wroga nawet o dwa kroki wprzód. Jeżeli ktoś zapytałby mnie, jaka jest moja ulubiona postać z literatury młodzieżowej, bez wahania wskazałabym właśnie ją. Arinowi również nie mogę nic zarzucić. Ponadto spodobało mi się to, jak autorka postąpiła z przedstawianiem księcia Vereksa. Postać ta nie ma zbyt wielu wystąpień w tym tomie, jednak udało mu się zaskrobać u mnie sympatię. Może dlatego, że na początku wydawało mi się, że będzie kolejnym wrogiem Kestrel? Nie mam pojęcie.
Co do reszty postaci - prawda, były nakreślone pobieżnie, jednak wszystkie odgrywały mniejszą, bądź większą rolę w powieści.

W pierwszym tomie zachwalałam sobie fakt, że wątek miłosny jest tam nikły, niekiedy wręcz śladowy. Czy w drugim tomie coś się zmieniło? Nie. Choć już znamy uczucia Kerstrel i Arina, to autorka nie męczy nas bez przerwy namiętnymi pocałunkami w najmniej oczekiwanych momentach. Romans między tą dwójką jest poprowadzony subtelnie i rozmyślnie. A co najważniejsze - pisarka nie pozwoliła uczuciom zająć pierwszego planu powieści! Zazwyczaj wątki miłosne w młodzieżówkach mi przeszkadzają, tutaj, po raz pierwszy w tego typu literaturze, nie miałam na co narzekać. Naprawdę mi się owy romans podoba. Mało tego, autorka konsekwentnie nie wprowadziła trójkąta miłosnego. Choć, jakby nie patrzeć, stworzyła ku temu okazję, to nie pozwoliła powielić typowego, denerwującego mnie schematu. Prawdę mówiąc - byłam w lekkim, acz pozytywnym, szoku.

Zdrada to kolejny dowód na to, że można napisać dobrą serię dla młodzieży. Brak tu jakiejkolwiek przesadnej słodkości i ckliwego romansu. Ten tom niby skupia się na dworskich intrygach, spiskach i innych tego typu zabawach, typowych dla pałacowego towarzystwa, jednak pokazuje coś jeszcze. Przedstawia swego rodzaju rozdarcie, dylemat moralny - czy warto poświęcić swoje uczucia i pozostać wiernym swojemu państwu, czy też lepiej byłoby zdradzić swój kraj i pójść za głosem serca? Na odpowiedź na to pytanie ze strony książkowej serii Niezwyciężona trzeba poczekać do wydania ostatniego tomu, jednak już teraz polecam zapoznać się z wydanymi już częściami. Gwarantuję, że czas, spędzony przy poznawaniu dziejów Arina i Kestrel, nie będzie stracony. Ja, osobiście, stwierdzam, że to jest najlepsza młodzieżowa seria, z jaką miałam styczność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 17:46 Monika Szulc dodał recenzję:
Kestrel wie, czym jest poświęcenie. By ocalić Arina i pozostałych herrańczyków przyjęła propozycję Cesarza i zgodziła się na ślub z jego synem. Uroczystość coraz bliżej, lecz Herran jest w niebezpieczeństwie, czy dziewczyna zaryzykuję po raz kolejny świadoma ryzyka, które się z tym wiąże?

Początek serii „Niezwyciężona” zaczął się bardzo niepozornie, kolejna sztampowa historia. Jakie było moje zdziwienie, kiedy z czasem książka przerodziła się w fascynującą i pełną pasji walkę o przetrwanie. Już pierwsza część była dobra, lecz ta od pierwszej strony rzuca czytelnika na głęboką wodę.
http://ksiazkimoni.blogspot.com/2016/03/zdrada-marie-rutkoski-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 15:10 Nevermore dodał recenzję:
"Niezwyciężona" to ogromne zaskoczenie tego roku. Okładki obu tomów przykuwają uwagę, jednak gdyby nie miecz, zdawać by się mogło, że mamy do czynienia z romansem historycznym. Nic bardziej mylnego - seria Marie Rutkoski to fantasy pełną gębą, do tego tak świetne, że nie sposób przejść obok niego obojętnie.

Niewiele jest fantastycznych książek, których docelowym odbiorcą są kobiety. A może powinnam to ująć nieco inaczej: mało jest na rynku historii, których głównymi bohaterkami są kobiety. "Pojedynek" okazał się być właśnie jednym z takich wyjątków i strasznie żałuję, że podobnych (i równie udanych) powieści nie spotykamy częściej.

Kestrel żyje w świecie, w którym musi walczyć, bądź zostać czyjąś żoną. Nie jest gotowa na małżeństwo (i nie wie, czy kiedykolwiek będzie, szczególnie biorąc pod uwagę postać przyszłego małżonka). Zaistniała sytuacja zmuszą ją jednak do podjęcia dramatycznych decyzji. Arin będzie wolny, a ona będzie musiała zacisnąć zęby i stanąć na ślubnym kobiercu. Chłopak nie ma po pojęcia, że to właśnie on jest powodem szybkiego zamążpójścia bohaterki, jednak w głębi serca w dalszym ciągu nie potrafi o niej zapomnieć.

"Zdrada" to książka, o której niesamowicie ciężko pisać, nie zdradzając jednocześnie zbyt wiele fabuły. Samo streszczenie na okładce musiało być dla wydawcy nie lada wyzwaniem. Mogę jedynie dodać, że jeżeli urzekł Was pierwszy tom i obawiacie się sięgnąć po kolejny, aby nie popsuć dobrego wrażenia, możecie być spokojni. Marie Rutkoski napisała kontynuację, która okazała się co najmniej równie dobra (a nawet odrobinę lepsza) niż pierwsza część. Ile tu emocji! Ile akcji! Po prostu musicie to przeczytać! Może akcja toczy się nieco wolniej, ale osobiście wolę czytać o przeżyciach bohaterów, niż o przedłużających się w nieskończoność scenach walki.

Akcja toczy się na dworze Imperatora, gdzie przebywa Kestrel. Wszystko owiane więc jest dworskimi intrygami i sporami, wytwornym klimatem, a momentami wydawać być się mogło, że każde wydarzenie jest dla głównej bohaterki sprawdzianem. Gdzieś w tym wszystkim możemy dostrzec jej samotność i cenę, jaką przyszło jej zapłacić za poświęcenie, na które się zdecydowała. Ogromnie polubiłam tę postać od samego początku, kiedy została postawiona przed dylematem, wobec kogo powinna być lojalna. Aktualnie bohaterka awansowała na jedną z moim ulubionych kobiecych postaci i gorąco jej kibicuję.

"Zdrada" to naprawdę udana kontynuacja. Cała seria jest tym, czego brakuje na naszym rynku. Nawet jeżeli nie przepadacie za fantastyką, te książki to idealna okazja, aby się do niej przekonać. Co najważniejsze, po przeczytaniu dwóch tomów nie mogę się doczekać kolejnego. Nie muszę już chyba dodawać, że gorąco polecam Wam zapoznać się z twórczością Marie Rutkoski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 13:46 Ines Lavender dodał recenzję:
Najbardziej jestem pod wrażeniem.... całości. Każdej części z osobna i razem. Wszystkiego, co składa się na cykl Niezwyciężona. Zbudowanie takiego świata, dopracowanego pod względem kulturowym, historycznym i geograficznym w każdym szczególe wymagało nie lada wyobraźni i zajęło pewnie trochę czasu. Ale nie tylko tło jest dobrze skonstruowane. Także bieżące wydarzenia są przemyślane i, jak już napisałam wcześniej, budują napięcia oraz budzą pytania. Jedno wydarzenie goni następne, niekiedy tygodnie przemijają opisane tylko kilkoma słowami - i bardzo dobrze. Przecież w tej powieści nie chodzi o bale i przyjęcia organizowane na dworze, które znudziłyby nie tylko Kestrel, ale też i Czytelnika. Autorka zwraca naszą uwagę jedynie na ważne intrygi, które w jakiś sposób dotyczą głównych bohaterów.

http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2016/03/249-zdrada-marie-rutkoski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 15:36 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Muszę przyznać, że znienawidziłam Marie Rutkoski za to, co zrobiła bohaterom na końcu pierwszego tomu „Niezwyciężonej”. Jakaś iskierka szczęśliwego zakończenia tliła się tuż obok, jednak autorka bez cienia wahania zdusiła ją w zarodku zwrotem akcji, którego kompletnie się nie spodziewałam i za który przeklinałam ją aż do momentu, kiedy sięgnęłam po „Zdradę”. Okazuje się jednak, że ten niefortunny zwrot akcji, tak naprawdę był konieczny by z zaledwie niezłej powieści urodziła się zapierająca dech kontynuacja. Kto by się spodziewał?

Tym razem akcja nie ogranicza się tylko do Herranu, lecz toczy się w wielu różnych miejscach. Czytelnik będzie miał możliwość poznać od podszewki dwór imperatora Valorii, a więc złotą klatkę, do której zaprowadziły Kestrel jej intrygi i decyzje. Pałac po brzegi wypełnią intrygi, polityczne zagrywki, skrywane uczucia i piętrzące się kłamstwa, które spowodują niemałą eksplozję kiedy wreszcie z hukiem zderzą się z prawdą.

Na mapie świata będziemy mogli odhaczyć również Dacrę i miasto królowej. Dowiemy się też więcej o Wielkich Równinach i Wyspach Południowych, dzięki czemu to, co w pierwszym tomie wydawało się odległe i niezrozumiałe, teraz stanie się wreszcie realną częścią opowieści. Poprzednio bardzo narzekałam, że autorka tak bardzo skupiła się na rodzącym się, niechcianym uczuciu między Kestrel a jej niewolnikiem Arinem, że zapomniała bardziej szczegółowo opisać świat, który ich otacza. Tym razem czuję, że mi to zrekompensowała, choć uczucie między bohaterami nadal sprawia, że wstrzymuję oddech i nie mogę doczekać się, aż autorka wreszcie ograniczy intrygi i pozwoli bohaterom na jakąkolwiek szczerość.

Jeśli wydawało się Wam, że poprzednia część skrzyła się od intryg, zmienicie zdanie kiedy poznacie tą. Pani Rutkoski przeszła samą siebie w knuciu, spiskowaniu i utrudnianiu bohaterom życia ich własnymi czynami. Fabuła tworzy skomplikowaną sieć, a powietrze jest gęste o tajemnic. Bohaterowie udają kogoś, kim nie są by ratować siebie nawzajem, jednak zakładanie masek okazuje się równie niebezpieczne dla nich samych, bo nieopatrznie wpadają we własne sidła. Ponieważ czytelnik zna zarówno punkt widzenia Kestrel jak i Arina, napięcie niejednokrotnie będzie sięgało zenitu, by zaprowadzić do zakończenia jeszcze bardziej dramatycznego niż poprzednie. A ja znowu jestem zła na autorkę. Znowu się w ściekam, choć tym razem nie przez to, co zrobiła, lecz dlatego, że zakończyła akcję w najgorszym możliwym momencie.

O CZYM? „Zdrada”, to kontynuacja, która bije na głowę swoją poprzedniczkę. Stawka staje się o wiele wyższa, a napięcie jest wprost nie do wytrzymania. Piętrzą się intrygi, tajemnice, a niedopowiedzenia sprawią, że czekanie na finał będzie prawdziwą torturą. Ja już czekam jak na szpilkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2016 o godz 11:52 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Już tłumaczę dlaczego jestem w szoku. Ta część nie podobała mi się tak bardzo jak wcześniejsza. Znów wpadłam w ten okropny wir, gdy kontynuacja wydaje się być słabsza od poprzedniczki. Nie mniej jednak miło spędziłam przy niej chwile i były momenty, które powodowały, że chciałam już od razu przewracać kartki na kolejną stronę, by dowiedzieć się co będzie dalej. Jednak skąd poniekąd pojawiło się moje rozczarowanie? Chyba ze względu na ogólną statyczność.

Marie Rutkoski ma dar rozwalania serc na kawałki. Końcówka tej historii wgniata w fotel i to właśnie potęguje sytuację, że muszę stwierdzić, że to naprawdę dobry cykl. Każdy z was, kto jeszcze nie poznał twórczości Autorki, zdecydowanie musi to nadrobić. Bo co tam będziecie czytać moje narzekania, sami przeczytajcie i przekonajcie się o wyjątkowości tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2016 o godz 15:03 Jeanelle dodał recenzję:
Marie Rutkowski zdecydowanie wzięła sobie za cel sprawienie, że jej czytelnicy będą zwijać się i skamleć w oczekiwaniu na kolejną część. Naprawdę się jej udało, no bo proszę Was - jak można tak skończyć książkę? I to znowu?! Ja naprawdę nie jestem wyrozumiała, ale polecam zaopatrzyć się w piłeczkę antystresową, bo powieść urywa się w takim momencie, że chce się biec do sklepu i zatopić w kolejną część. Aktualnie mam ochotę przeglądać księgarnie w poszukiwaniu oryginału, choć nigdy nie robię tego, jeśli dana seria ma szansę pojawić się u nas przetłumaczona. To powinno Wam wiele powiedzieć, jak bardzo pragnę kolejnego tomu. Już. Teraz.

Nieczęsto, ale zdarza się, że po przeczytaniu ostatniego zdania w książce ze złami w oczach patrzę przed siebie i zadaję sobie to magiczne pytanie "Jak to się mogło stać?" okraszone najczęściej paroma dodatkowymi, niecenzuralnymi słowami. Oznacza to dwie rzeczy: pierwsza i zapewne dla Was ważniejsza, przeczytana historia zatrzęsła na chwilę moim światem i naprawdę, naprawdę warto po nią sięgnąć oraz drugą, że nienawidzę autora seria/książka awansuje do moich ulubionych. Od dawna wychodzę z założenia, że bardzo dobra powieść to taka, która zatrzęsie moim światem i sprawi, że nie będę beznamiętnie odkładać jej na półkę. Pojedynkowi udało się mnie zachwycić, ale to Zdrada złapała moje serce w żelazną pięść i to po jej zakończeniu mam ochotę zwinąć się w kłębek z przytulonymi do sobie książkami Marie Rutkowski i właśnie tak oczekiwać kontynuacji.

Najważniejsza sprawa - absolutnie nic nie potoczyło się tak, jak myślałam. Autorka wzięła moje domysły, zwinęła w kulkę i rzuciła do kosza, udowadniając, że potrafi wstrząsnąć czytelnikiem. Dorzucie do tego wspaniale wykreowany świat i bohaterów, którzy potrafili podbić moje serce i macie przepis na powieść, którą pokocham. Arin i Kerstel to jedna z tych niewielu par, których kibicuję z całego serca i nie do końca chodzi mi o sam romans. W momentach pełnych napięcia, kiedy nic nie toczy się po ich myśli, zaciskam pięści i marzę, że jednak uda im się wybrnąć z kolejnej niebezpiecznej sytuacji, że być może tym razem wszystko się uda. Wspomniałam już o tym przy okazji recenzji Pojedynku - uwielbiam Arina, ale jestem zaskoczona, że aż tak zżyłam się z Kestrel, ponieważ niestety rzadko się zdarza, abym pałała sympatią do głównej żeńskiej postaci. Autorce udała się trudna sztuka - wykreowanie głównych bohaterów, takich, że jednej nie jest tylko tłem dla decyzji drugiego, ale oboje są tym rodzajem ludzi, że czytelnik po prostu chce im kibicować.


------------------------------

http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2016/03/42-recenzja-zdrada-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2016 o godz 17:32 Patrycja Telega dodał recenzję:
Druga część to prawdziwe cudo. W życiu nie spodziewałabym się tego, co zafundowała mi autorka. Zakończenie książki po prostu zwaliło mnie z nóg. Poznajemy nowych bohaterów, którzy są tak samo świetnie wykreowani, jak główne postacie. W tym tomie autorka podarowała nam jeszcze więcej intryg i planowania zdrad, niż w pierwszym. Książka jest nasycona momentami, które doprowadzają człowieka do skrajnych emocji. Po przeczytaniu nie wiemy co ze sobą zrobić, chcemy więcej i więcej.

Kocham tę serię i polecam ją każdemu, kto lubi takie historie. To ogromny hit powalający na kolana. Koniecznie przeczytajcie.


http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2016/03/78-zdrada-marie-rutkoski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2016 o godz 12:10 markietanka dodał recenzję:
"Zdrada" niczym nie ustępuje poprzedzającemu ją tomowi. Oba są świetnie napisane, na wysokim poziomie, intrygujące i nie odsłaniające wszystkich faktów. Kolejny tom pozostawia nas na finale w stanie zawieszenia i z pytaniem - co dalej??? Autorka świetnie potrafi podkreślić klimat powieści i stopniowo dawkować napięcie aż do wybuchu na finale. Powieść czyta się błyskawicznie!
Znajdziecie tutaj miłość, nienawiść, intrygi dworskie, knowania, szpiegów i bohaterów - z powieścią Marie Rutkoski nie sposób się nudzić. Jest fantastycznie pomyślana i skonstruowana, bardzo realna i zakakująca. Bardzo jestem ciekawa, co spotka Kestrel i Arina w 3 tomie. Juz nie mogę się doczekać :)

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2016/03/niezwyciezona-2-zdrada-marie-rutkoski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2016 o godz 12:01 Angelika dodał recenzję:
Książkę przeczytałam w tempie błyskawicznym. Jeden wieczór wystarczył, by zapoznać się z kolejnym tomem trylogii Niezwyciężona. Jestem przekonana, że ostatnia część będzie równie wspaniała, jeśli nie jeszcze lepsza. Marie Rutkoski trzyma poziom i nie pozwala czytelnikowi na nudę. Lektura Zdrady była dla mnie czystą przyjemnością, obeszło się bez jakiejkolwiek wpadki. Wiecie jak to bywa z wieloma trylogiami czy seriami. Nie zawsze sukces pierwszego tomu są w stanie powtórzyć kolejne, więc w tym przypadku należą się ogromne brawa dla autorki Niezwyciężonej. Spokojnie mogę czekać na premierę części ostatniej.

Pojedynek był lekkim wprowadzeniem do tematu, natomiast Zdrada to już prawdziwe mistrzostwo świata pod względem zaskakujących zwrotów akcji. Tutaj ciągle coś się dzieje, czytelnik zostaje dosłownie wciągnięty w wir wydarzeń i z zapałem pochłania kolejne strony. Chociaż wiele "nie podróżujemy", a skupiamy się tylko na fabule rozgrywającej się na zamku imperatora, to i tak na brak wrażeń nikt nie powinien narzekać. Plastyczne, malownicze opisy, pozwalają nam, na pełne przeżywanie historii. To potrafi tylko Marie Rutkoski o czym mogłam się przekonać po raz kolejny.

http://czytambolubieo.blogspot.com/2016/03/zdrada-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2016 o godz 20:07 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
KESTREL SZYKUJE SIĘ DO WAŻNEGO WYDARZENIA W SWOIM ŻYCIU. MA POŚLUBIĆ KSIĘCIA- SYNA WIELKIEGO MOŻNOWŁADCY. POMIMO TEGO, ŻE KAŻDA DZIEWCZYNA NA JEJ MIEJSCU PAŁAŁABY SZCZĘŚCIEM, KESTREL CZUJE PUSTKĘ. STARA SIĘ WYBRNĄĆ Z SYTUACJI JAKĄ POSTAWIŁ NA JEJ DRODZE LOS, LECZ NIE WIE DO KOŃCA JAK TEGO DOKONAĆ. W JEJ SERCU JEST MIEJSCE DLA JEDNEGO MĘŻCZYZNY, A NIM JEST ARIN.
SYTUACJA Z ARINEM NIE JEST LEPSZA. CHŁOPAK PRÓBUJE SKUPIĆ SIĘ NA NOWEJ WOLNOŚCI I STANOWISKU JAKIE ZOSTAŁO MU POWIERZONE. NIE POTRAFI JEDNAK ZAPOMNIEĆ O KESTREL. DZIEWCZYNA KOMPLETNIE GO OPĘTAŁA I W NIEZROZUMIAŁY DLA NIEGO SPOSÓB, PORZUCIŁA GO. PRÓBUJĄC ZROZUMIEĆ DZIEWCZYNĘ, ARIN PONOWNIE SIĘ Z NIĄ SPOTYKA. NIC JEDNAK NIE PRZEWIDUJĘ NIESZCZĘŚCIA JAKIE ICH WKRÓTCE SPOTKA.
NIESPODZIEWANA WIZYTA WIĄŻE SIĘ Z POWAŻNYMI KONSEKWENCJAMI. NIEWINNE INTRYGI STAJĄ SIĘ POWODEM BY OSKARŻYĆ O ZDRADĘ KRAJU. PRZYJAŹNIE BURZĄ SIĘ BY ZA CHWILE PONOWNIE ODŻYĆ. TO, CO ZOSTAJE NAZWANE MIŁOŚCIĄ, STAJE SIĘ NIENAWIŚCIĄ.
WIADOMYM JEST, ŻE NIE NALEŻY NARAŻAĆ SIĘ CESARZOWI KRAJU. ZNIESŁAWIENIE GO, WIĄŻE SIĘ Z UPADKIEM SAMEGO CZŁOWIEKA. CZY KESTREL ZROZUMIE TĄ CENNĄ LEKCJĘ?

Pożałowałam, że zaczęłam czytać tę książkę w tak szybkim czasie. To co za sobą niesie ta lektura jest dokładnie tym, co pragnęłam dostać. Niesamowicie opętała mnie cała ta seria, która pomimo wszystko nie ma w sobie aż tak wielu różnorodnych wątków. To, jak jednak autorka ujęła cały zarys książki jest niezwykły. Jej styl i język jest doskonały. Fabuła oczarowuje, zaś bohaterowie się wzajemnie dopasowują i są na tyle elastyczni, że połączenie ich z akcją równa się niezapomnianej przygodzie. Strasznie polubiłam Kestrel. Dziewczyna ma niezwykłą charyzmę, odwagę i zapał, którego brakuję większości znanych mi bohaterom. Książka ta przyciąga samymi bohaterami z którymi trudno jest się rozstać. Arin jako bohater płci męskiej hipnotyzuję swoją gwałtownością a zarazem wrażliwością. Nawet sposób patrzenia na świat jego oczami jest bardzo poruszający. Jego postawa misjonarza sprawia, że pała się do niego taką sympatią, że aż zachwyca! Arina po prostu nie da się nie kochać!

Marie Rutkoski jest autorką o bardzo dobrej wyobraźni. Zazdroszczę jej, że potrafi aż w tak doskonały sposób intrygować i poruszać czytelnika. Czytanie jej książek jest błyskawiczne. Całe godziny przestają nas interesować, kiedy ma się do czynienia z tą serią. Inne zadania są dla czytelnika mało ważne, ponieważ książka daje nam taką dawkę emocji, że mamy przegrzanie umysłu!
Pokochałam serię o Kestrel. Jest dużo podobnych książek o przybliżonej fabule, aczkolwiek to właśnie Niezwyciężona przyciąga mnie do siebie! Porusza mnie każdy detal tej serii. Problemy Kestrel, intrygi różnego rodzaju a nawet sam wątek miłosny.

"Nikt obdarzony bodaj szczątkowym instynktem samozachowawczym nie wypytałby o swego szpiega przyszłej córki imperatora, która już raz pytającego zdradziła. Ale dbanie o własne bezpieczeństwo nigdy nie było mocą stroną Arina."

Jeśli właśnie chodzi o wątek miłosny, to nie należy oczekiwać, że w Zdradzie będzie go dużo. Jest go umiarkowana ilość. Mimo jednak tego, to nie zraża natury romantycznych czytelniczek. Intrygi i różne wydarzenia są tak dopasowane, że kiedy już Arin i Kestrel są razem w akcji, skupiamy się na tym minimalnym ich połączeniu.

Bardzo kusi mnie by poznać dalsze losy Niezwyciężonej dlatego właśnie ubolewam, że tak szybko zabrałam się za czytanie kolejnej części. Tę serię powinno czytać się natychmiast gdy tylko wszystkie części zostaną wydane. Teraz zaś muszę czekać tyle dni na kolejny tom. Zakończenie rozwaliło bowiem wszelkie dotąd mi znane mury! Nigdy nie przeczytałam książki, która miała takie zakończenie. W ogóle to jest zbrodnia na czytelniku! Przez takie zakończenie dostałam niemal palpitacji serca! Po przeczytaniu książki nie mogę przestać myśleć o tym, jak zakończy się cała seria. Jak potoczą się losy Kestrel w kolejnej części ani co zaplanowała dla niej autorka? Sądząc po Zdradzie, nie jestem pewna, czy będzie to coś dobrego.


Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości czy przeczytać tę lekturę, natychmiast musi się ich pozbyć! Póki co cała seria zniewala i przyciąga! Niezwyciężona jest taką serią, która przeznaczona jest nie tylko dla nastolatek, ale i dla osób starszych. Każdy odnajdzie w niej coś dla siebie. Nieważna jest nawet płeć czytelnika. Książka piorunuje wszelkimi rodzajami akcji, począwszy od miłosnych aż do wojennych czy nawet niebezpiecznych. Najbardziej doceniam Zdradę za to, że jest jeszcze lepsza od pierwszej części. Myślę, że kolejna część będzie jeszcze bardziej fenomenalna! Bardzo gorąco polecam zajrzeć do tej serii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 18:55 Heather dodał recenzję:
Przygotujcie się na historię, która przeniknie Wam do krwi. Poruszy zmysły, wzbudzi zachwyt nad fabułą i dumę z literackich poczynań autorki. To zaskakująca i po stokroć poruszająca powieść, jeszcze lepsza od pierwszego tomu. Jeszcze więcej intryg, zdrad, przeciwności losu i gęstej sieci kłamstw - Rutkoski po raz kolejny zwaliła mnie z nóg i wycisnęła z oczu łzy. Przygotujcie się na zakończenie, które wstrzyma Wasz oddech. Obok tej książki nie można przejść obojętnie, tej książki nie można zapomnieć. Pokochacie ją i znienawidzicie - ale uwierzcie mi na słowo, ta historia jest warta grzechu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 17:25 Ksiazkomania dodał recenzję:
Myślałam, że już lepiej się nie da, że już nie można bardziej, jednak Marie Rutkoski udowodniła, że można napisać kontynuację serii znacznie lepszą niż wstęp do niej. „Pojedynek” to książka przepełniona emocjami, jednak „Zdrada” to prawdziwy kocioł wrażeń, emocji, uczuć, który wrze od ciągle podkręcanej temperatury. Choć fabuła może wydawać się nieco wolniejsza, toczona głównie w pałacu imperatora, to akcje jakie mamy okazję poznawać doprowadzają do prawdziwego emocjonalnego tornada. Nieprzewidywane, nagłe zwroty akcji to coś, co każdy czytelnik kocha i czego nie brakuje w „Zdradzie”. Intrygi, podstępy również mają swoją rolę w całej fabule.

„Zdrada” to książka, która pokazuje takie aspekty jak odwaga, honor, poświęcenie. Pisząc recenzję „Pojedynku” podkreśliłam, że nie znajdziemy gorącego i burzliwego romansu i dalej się tego trzymam. Kestrel i Arin to dwoje młodych ludzi, których łączy miłość, niezwykła więź, jednak w ich świecie ta miłość musi poczekać. Czy w ogóle ujrzy światło dzienne? Nie wiem, ale o tym zapewne przekonamy się w kolejnej, ostatniej już części trylogii „Niezwyciężonej”. Autorka zapewnia nas, że nastąpi kapitalny zwrot akcji, którego strasznie nie mogę się doczekać.

Polecam wszystkim czytelnikom „Zdradę”. To niezwykła powieść, w której znajdziecie wiele dobrego. Ciekawa, interesująca fabułą zabierze was do świata, w którym rządzi surowy imperator, a Kestrel i Arin muszą odnaleźć właściwą drogą do siebie nawzajem. Po cichu liczę na to, że im się to uda. Jeżeli jeszcze nie czytaliście pierwszej części, to również, z całego serca ją polecam. „Pojedynek” i „Zdrada” to książki, które powinni zagościć na waszych półkach i w waszych sercach.

Całość na: http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 14:43 Sylwia Niemiec dodał recenzję:
http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/03/przedpremierowo-zdrada.html

[...]

MISTRZOSTWO! Nie miałam pojęcia, w życiu bym nie pomyślała, że kontynuacja może być lepsza od pierwszego tomu, nie tylko przez wzgląd na pechowe zaniżanie poziomu przez środkowe części trylogii, ale biorąc pod uwagę fakt, jak wielkim, cudownym, genialnym tworem okazał się Pojedynek. Chyba wystawię wydawnictwu ołtarzyk, pomyśleć, że mogła mnie ominąć tak cudowna trylogia...

Nieskładnie, bo nieskładnie, ciężko inaczej po takiej pozycji, ale postaram się przekazać towarzyszące lekturze emocje, jak i te po. Nie wiem czy jakakolwiek książka kiedykolwiek tak mnie zaabsorbowała, czytałam ją niemal z namaszczeniem, śledząc kolejne litery, kartując kolejne strony, mając nadzieję, że nagle magicznym sposobem końcówka rozszerzy się i będę mogła przeczytać tom #3. Fanfary dla autorki za tak niesamowicie intrygującą książkę. Czułam, że każdy najdrobniejszy fragment ma znaczenie, nic nie było bez powodu, wszędzie kryły się tajemnice, które chciałam poznać, jak najszybciej. Nie ma tu absolutnie nic za co mogłabym autorkę zrugać. Szaleńcza sieć intryg, cała gama emocji, przelatująca przez serce czytelnika, więcej, niż czytelnik mógłby prosić. Jej!

W końcu doczekałam się świetnie wykreowanych bohaterów. I coś, z czym wielu autorów nie umie sobie poradzić, nie było dominacji postaci Kestrel nad postacią Arina, ani odwrotnie. Oboje dopracowani do granic, powiedziałabym że warci siebie, choć tu można na różnorakie sposoby to odczytać. Czy nie spotkaliście się ze schematycznymi parami w której jedna osoba wyraźnie była tą silną i twardą, a druga zwykłą sierotą? Prędzej Bella Swan zostanie kanonem silnej kobiecej bohaterki, niż porównam schemat do Arina i Kestrel. Jestem pełna respektu, że tyle potrafią zrobić, tak się poświęcić, kiedy jednocześnie ich to załamuje. Kestrel mówiła, że nie chce iść do wojska. Sama nie przypuszcza, że jest o wiele bardziej waleczna niż wszyscy żołnierze Imperium z generałem Trajanem na czele.

Epickie! Kiedyś twierdziłam, że nie mogę wybrać ulubionej książki, bo do wielu mam sentyment? Cóż, teraz już wiecie, co po remoncie postawię na honorowym pierwszym miejscu. Od początku do końca poddałam się literaturze Marie Rutkoski. Ciężko choćby wspomnieć o tym, jak zniewalające i zwalające z nóg było zakończenie. Gdy myślałam, że może już wszystko się ułoży, że sprawy choć trochę przybiorą oczekiwany obrót, nie, musiał się pojawić ktoś jeszcze!... Ale za to wszystko właśnie kocham Marie. Za szaleńcze emocje, za to, że niczego nie można być pewnym, że jednocześnie mamy bohaterów, których możemy pokochać, wspierać, jak i tych, na których widok mam ciarki, czy których obecność mnie odrzuca. Za to, że nie zawiodłam się kontynuacją, a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej wzmocniła moją miłość do trylogii.

Genialną akcję idealnie dopełnia przepiękna oprawa graficzna, czarne wstawki na początku i końcu świetnie nadają charakteru powieści, a czcionka i świetnie obrócone numery rozdziałów tylko ciągną do siebie czytelnika. Kocham fabułę. Kocham bohaterów. Kocham Marie i już teraz kocham trzecią i ostatnią część trylogii, którą wydawnictwo zapowiada na wakacje. Zabójcza seria!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Rutkoski Marie

Niezwyciężona. Tom 1. Pojedynek Rutkoski Marie
okładka miękka
(4,5/5) 45 recenzji
30,99 zł
34,90 zł
Niezwyciężona. Tom 2. Zdrada Rutkoski Marie
ebook
(0/5) 0 recenzji
23,88 zł
29,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa P.S. I Like You West Kasie
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie serca Young Suzanne
29,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod presją Falkoff Michelle
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Urok Grace'ów Eve Laure
33,99 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Prawdodziejka Dennard Susan
32,99 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści