Niczemu winne (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Krzyczkowska Anna Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Sakowicz Anna Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Sakowicz Anna Książki | okładka miękka
26,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

Szczęście nie zawsze można urodzić. Bywa, że trzeba je pochować. Laura od lat jest mężatką. Na pozór spełniona i szczęśliwa, z dnia na dzień coraz silniej odczuwa emocjonalną pustkę. Wydaje się jej, że wszystkie prawdziwe uczucia zatrzasnęła wiekiem białej trumny niewielkich rozmiarów. Mimo to uśmiecha się i zawodowo doradza innym, jak się podnieść po upadku. Strata, rozczarowanie, bolesne wejście w dorosłość, wulkan miłości, namiętności, nadziei i walki ulokowany w krainie smutku, którą należy ukryć przed światem. Jak się w tym odnaleźć?

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Niczemu winne
Autor: Krzyczkowska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-26
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 16 x 145
Indeks: 22387158

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
10
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
21-11-2017 o godz 10:14 Monika Lewandowska dodał recenzję:
Już dawno nie czytałam tak emocjonującej i ściskającej za serce powieści, jak tytuł "Niczemu winne". Od pierwszej strony, czytanie tej historii pochłonęło mnie, ale z drugiej strony po prostu mnie bolało. Nie jest to najszczęśliwsze określenie, wiem. Jednak, to ono najbardziej pasuje do tego, co czułam. Nawet teraz, pomimo, że od tej lektury minęło już trochę czasu, nie mogę przestać o tej książce myśleć. "Niczemu winne", przedstawia historię Laury, mężatki, która wraz z małżonkiem bezskutecznie stara się o dziecko. Poprzednia próba, zakończyła się niestety utratą, tego długo wyczekiwanego szczęścia. Laurę poznajemy w chwili, kiedy całe jej życie znajduje się w punkcie, które ewidentnie aż prosi się o zmianę. Jej relacja z mężem, nie jest aż tak idealna, jak ona chce sobie ją wyobrażać. Relacja z siostrą, z którą najbardziej łączą je traumy z przeszłości, też pozostawia wiele do życzenia. Do tego wszystkiego Laura wciąż nie może przeżyć żałoby i pogodzić się z utratą wymarzonego dziecka. Swoje matczyne uczucia przelewa na siostrzeńca. Chłopiec również darzy swoją ciocię wielką miłością. Tymczasem idzie zima i święta, które na zawsze odmienią losy całej rodziny. Powieść Anny Krzyczkowskiej jest mocno osadzona w realiach bożonarodzeniowych. Nie jest to jednak książka na święta. Raczej na teraz, na listopad. By do świąt móc ją w sobie zamknąć, przemyśleć, przeżyć. To powieść, dzięki której zasiądziemy do Wigilijnej kolacji z naszymi nieidealnymi rodzinami i będziemy pękać z wdzięczności, miłości i szczęścia. Zdecydowanie nie mogę doczekać się kolejnych powieści tej Anny Krzyczkowskiej. "Niczemu winne", to mocny, emocjonalny i niezwykle udany debiut. Bardzo gorąco polecam! Szczególnie, jeśli lubicie powieści przyprawiające o ból serca. :) Jestem bardzo wdzięczna autorce, bo tą powieścią przywraca wiarę w dobrą, polską historię skierowaną dla kobiet. Jej powieść jest bowiem nacechowana emocjami, jest napisana pięknym językiem i jest bardzo ambitna jednocześnie, a przecież taka właśnie moim zdaniem powinna być polska literatura kobieca. www.kochamciemojezycie.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2017 o godz 11:34 Księgozbór dodał recenzję:
**********http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/********** „Niczemu winne” to historia Laury młodej pani psycholog, która ma wspaniałego noszącego ją na rękach męża. Finansowo również niczego im nie brakuje. Jako małżeństwo z długim stażem nie nudzą się w sypialni, chadzają na randki i ciągle wydają się być nowożeńcami. Jednak tak naprawdę do pełni szczęści brakuje im dziecka. Jednak czy na pewno? Laura jakiś czas temu nosiła pod sercem małego człowieka, jednak w piątym miesiącu doszło do przedterminowego porodu w wyniku, którego ich synek Mikołaj zmarł. „Żałoba jak każdy kryzys psychiczny, przebiega niczym sinusoida. Po dniach lepszych mogą następować gorsze i to jest naturalne. Nawet po miesiącach uspokojenia możemy poczuć silny przypływ żalu.” Źródło: Fundacja Nagle Sami. Kontakty Laury z siostrą Karoliną też pozostawiają wiele do życzenia. Choć młoda pani psycholog za wszelką cenę chce pomóc młodszej siostrze, ta zapiera się rękoma by tylko nie ulec. Uważa, że życie Laury to ideał i choć sama chciałaby doświadczyć tego lukru brnie w nieudane związki na jedną noc, zakrapiane imprezy, narkotyki i kiepskie towarzystwo. Każda z nich skrywa też mroczny sekret, który je niszczy. „(…) Wiesz, czego ci życzę, siostrzyczko? - Czego? – zapytałam, wychodząc z pokoju, żeby rodzicom oszczędzić cierpkich słów, których się spodziewała. - Śmierci – zaśmiała się – Wiesz? Życzę ci, żebyś zdechła, ty albo to twoje całe szczęście, cokolwiek nim nazywasz. Ciekawe czy jak będziesz martwa, to nadal będziesz taka idealna(…).” Tak naprawdę każda z sióstr zazdrości drugiej tego, czego nie ma. Karolina chciałaby być szczęśliwa, natomiast Laura chciałaby doświadczyć szczęścia macierzyństwa, które zostało jej tak brutalnie odebrane. Książka „Niczemu winne” to opowieść o wielkiej miłości, pragnieniu, żalu, oraz prawdziwym życiu. Główna bohaterka jest tutaj narratorem i przedstawia nam swój świat i emocje, które są tak namacalne, że momentami mamy gęsią skórkę i mokre od łez oczy. Już od pierwszych stron na uwagę zasługuje piękny styl autorki. Trudno uwierzyć, że to jej debiut literacki. Mimo, że Anna Krzyczkowska dotyka trudnych tematów to przekaz wzrusza i zmusza do przemyśleń. Świat wykreowany jest tak naturalistyczny, że łatwo zatracić się w nim i przeżywać wszystko wraz z bohaterami. Duża część książki poświęcona jest uczuciu Laury do swojego nienarodzonego dziecka. Tego rodzaju strata powoduje, iż miłość przeradza się w tęsknotę nad tym, co utracone. „(…) Lokowałam w nim wszystkie te uczucia, które powinnam przekazać komuś innemu. Komuś, kogo nie miałam, a za kim bardzo tęskniłam. Czułam, że tragedie zbliżały nas do siebie. Ale czy niszczący domy huragan może scalić rodzinę? Czy brak żywego spoiwa może łączyć?” Bardzo podobało mi się, że autorka wprowadza w swojej książce różne rodzaje macierzyństwa i ojcostwa. Przedstawia to poprzez dosadność swojego języka określając np. ojca NN – dawcą nasienia. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego, że książka tak mnie wciągnie. Po początku obawiałam się, że nie dam rady przebrnąć przez ten ogrom rozpaczy i bólu, które towarzyszyły mi przez pierwsze strony. Jednak im dalej w las tym okazywało się, że wrażenie bywa mylące. Ta powieść nie jest tylko o bólu. Jest również o miłości, zdradzie, tajemnicach, o wszystkich odcieniach rodzicielstwa, ale również o różnych zakamarkach życia. Chciałabym bardzo podziękować Wydawnictwu Szara Godzina, że umożliwiło mi poznanie tego wspaniałego, realistycznego świata, jaki wykreowała Anna Krzyczkowska. Sądzę, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką, ponieważ język, jakim się posługuje oraz tematy, jakie porusza przenikają dogłębnie, a kontakt z jej twórczością nie kończy się wraz z odłożeniem książki na półkę. Zachęcam do lektury, bo warto. Pozdrawiam A.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2017 o godz 09:04 iniewiesznic dodał recenzję:
http://molinkaksiazkowa.blogspot.com/2017/10/anna-krzyczkowska-niczemu-winne.html "Nie chciałam żadnej pomocy. Nie zasługiwałam na nią. Ja mojemu dziecku nie pomogłam. Nie zrobiłam nic. Nie umiałam nawet wybłagać, by zostało przy mnie dłużej niż jeden dzień" Zapraszam do recenzji książki "Niczemu winne" Anny Krzyczkowskiej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-10-2017 o godz 00:03 Joanna Aftanas dodał recenzję:
„Niczemu winne” to niesamowicie poruszający i dojrzały debiut Anny Krzyczkowskiej, którego premiera była 26 września br. Okładka od razu zwraca naszą uwagę, przykuwa wzrok jak magnes. Malutki chłopiec i miś siedzący razem na szczycie dachu. W głowie zapala się lampka i człowiek wie, że po taką książkę trzeba sięgnąć. Ponoć debiuty są trudne, nie mam pojęcia...Wiem jednak, że gdyby wydawca odrzucił taki tekst, świat stracił, by bardzo dużo. „Niczemu winne” Anny Krzyczkowskiej porusza całą empatię w czytelniku. Obok takiej lektury człowiek nie przechodzi obojętnie, nie da się przeczytać i zapomnieć. To niemożliwe. Anna Krzyczkowska ujęła w swej powieści niezmiernie trudny i wrażliwy temat – utraty dziecka, żałoby jaką nosi w sercu każda matka, doświadczona w ten sposób przez niesprawiedliwość losu. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, więc poznajemy tę historię z punktu widzenia Laury – głównej bohaterki. Dzięki temu mamy wgląd w najdalsze zakamarki jej serca. Rannego serca kobiety, matki, córki i siostry. „Niczemu winne” jest więc opowieścią o szczęściu, które czasem trzeba pochować, zostawić na noc, na życie całe, na ciemnym cmentarzu. Złożyć wraz z nim własne serce i wyrwaną duszę. Nauczyć się z tym żyć i być szczęśliwym, to wielka sztuka. To również opowieść o miłości i pragnieniu, o tym że im bardziej czegoś chcemy, tym dalej jest od nas. Opowiada o rzeczywistości, która jak w gabinecie luster, nie jest taka, jaką ją widzimy. Zakrzywiony obraz sprawia, że często żyjemy w złudnym przekonaniu o własnym szczęściu. Anna Krzyczkowska opowiada o życiu, które czasem jest jak domek z kart. O tchórzostwie i zakłamaniu, które prędzej czy później wylezie z ciemności, bądź wyskoczy prosto na nas w słoneczny dzień. „Są na tym świecie sprawy, których ukryć się nie da. Są sytuację przed którymi nie ma ucieczki.” Autorka nie zostawia jednak swoich bohaterów na dnie, pisze o upadaniu na kolana pod ciężarem cierpienia, ale pokazuje też jak się podnieść, by dojść na szczyt. „Świat się od smutku nie kurczy. Na cierpienie zawsze znajdzie się miejsce pod ludzkim dachem, gdzie powinno pachnieć radością. W czterech ścianach najczęściej zapada ciemność, którą rozświetlić mogą tylko niewinne promyczki. Czasem to złudzenie, zwykła iluzja.” „Niczemu winne” wzbudziło we mnie wiele emocji. Autorka w subtelny sposób wplotła w fabułę całe mnóstwo najprawdziwszych prawd, o ludziach i o życiu. Takich prawd, których wolimy nie słyszeć i nie widzieć. Co nie znaczy, że ich nie ma, że przestają istnieć. Czasami poznawanie życia takim, jakie jest naprawdę, trwa długo. Zaślepieni miłością, pragnieniami i codziennością, nie dostrzegamy tego, co się wokół nas dzieje. Jesteśmy ślepi na znaki. Nie widzimy tego, co istotne. „Niczemu winne” to też opowieść o ojcostwie. Autorka bez ogródek obnaża jego oblicze. Dzieli je na dwie kategorie. Albo jest się głową rodziny, ojcem z krwi i kości, kochającym, troskliwym, ciepłym takim, jak ojciec Laury. Albo się nim po prostu nie jest. Anna Krzyczkowska dosadnie określa tę drugą grupę, są to „dawcy”: „(…) bo on faktycznie jedynie dawał – ile chciał, kiedy chciał i co chciał. Dziwiło mnie, że sam sobie odebrał to, co najpiękniejsze. Że się pozbawił szansy na oglądanie, jak jego dzieło dojrzewa, zmienia się, dorośleje. Że nie powiedział z dumą: „ To mój syn” (…) ale regularnie płacił spora kwotę.” Muszę wyznać, że w tym momencie przyklasnęłam na cześć Anny! Tak! Bo znam to z własnego życia, z życia mojego syna. Autorka ujęła mnie swoją dojrzałością w analizowaniu procesów ludzkiej egzystencji i emocji. Często nazywa rzeczy po imieniu i robi to z ogromną dawką mądrości. Niczego nie owija w bawełnę i nie bawi się w lukrowane opisy. „Życie to nie film. A już na pewno nie komedia romantyczna”. Nie pisze słodko – gorzko, pisze autentycznie i przejmująco. Będę wyczekiwać kolejnych jej powieści, bo z pewnością dostarczą mi one sporej dawki łez, poruszą moje serce i duszę, do tego stopnia, że długo o niech nie zapomnę. I nawet jeśli, znów zaszalej u mnie orkan i zabraknie prądu, to będę je czytać przy świetle świec, tak jak czytałam „Niczemu winne” Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Szara Godzina.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2017 o godz 10:54 Sylwia Grochala dodał recenzję:
Ból, tęsknota są wręcz namacalne, gdy czyta się książkę „Niczemu winne” Ani Krzyczkowskiej. Napisana subtelnym, przejmującym językiem książka sprawiła, że niejednokrotnie roniłam łzy. „Niczemu winne” to debiut, jaki naprawdę rzadko się zdarza. Laura się uśmiecha. Ten udawany wyraz twarzy wpisał się na pokaz w jej styl życia. Ciągle udaje przed innymi, choć przed sobą nie potrafi. Nie jest w porządku. Nie jest szczęśliwa. Jej szczęście zostało pochowane jakiś czas temu kilka metrów pod ziemią i nie można o tym zapomnieć. Kobieta pogrąża się w smutku i żałobie, która nie mija z upływającym czasem. Przekorny los nie daje jej drugiej szansy na macierzyństwo. Laura ma wszystko: wspaniałą pracę, pieniądze, przystojnego i cudownego męża u swego boku, namiętność, perspektywy… ale ta strata sprzed lat, przesłania jej cały świat i w niej się nieustannie pogrąża. Nasza bohaterka ma siostrę Karolinę. Ta jest jej przeciwieństwem. Prowadzi się źle, pije, stwarza wiele problemów i nagle… zachodzi w ciąże. Laura opiekując się siostrzeńcem odnajduje w sobie namiastkę radości, choć nie o takie „macierzyństwo” jej chodziło. Czy jej marzenie się spełni? Czy zostanie matką? Szczęśliwą kobietą? Ania bardzo zaskakuje w tym jak potoczą się losy bohaterów. Ale… czasami tak po prostu bywa, że aby odnaleźć szczęście trzeba je najpierw pochować. Dawno nie czytałam tak pięknej, głębokiej i jednocześnie przepełnionej smutkiem książki. Autora skłoniła mnie do zastanowienia się nad wartością życia i jego sensem. Co tak naprawdę mi daje radość i czy jestem spełniona pomimo tego co teraz mam? Pomimo tego, dokąd dotarłam pędzona gonitwą za sukcesem, pieniędzmi… Nie sposób zrozumieć kobietę, która traci swoje dziecko, jeśli samemu się tego nie przeżyło. Niemniej, Ania Krzyczkowska w subtelny i przejmujący sposób przybliża cierpienie tychże kobiet tak, że można w jakimś stopniu odczuć ich ból. Zrozumieć tym samym jak ważne jest aby kochać, samemu być kochanym. Autorka swoją powieścią uświadamia mi jeszcze, że pomimo XXI wieku, gdzie wiele spraw utożsamia się z pieniędzmi i materializmem, niezmiennie od tysięcy lat to miłość matczyna jest największą siłą, pomimo że targają nią ból, cierpienie i tęsknota. „Niczemu winne” Anny Krzyczkowskiej to piękna, przepełniona gamą wszystkich uczuć i emocji wartościowa powieść o upragnionym szczęściu, które przychodzi niekiedy w inny, niż chcielibyśmy sposób. Ale nie pomija nikogo z nas. To wspaniały debiut Aniu, gratuluję i zachęcam wszystkich do przeczytania książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2017 o godz 18:53 karola dodał recenzję:
Debiut tej Jesieni„ Niczemu winne” Anny Krzyczkowskiej to piękna życiowa historia. „Fikcja” rzeczywistości, która nas otacza . Obdziera z masek nasze egoistyczne życie. Pokazuję jak bardzo jesteśmy krótkowzroczni. Żyjemy w bańce mydlanej, która gdy pęka upadamy twardo na beton życia. Autorka przelała na papier życie, którego nie chcemy widzieć w naszej codzienności. Ono nas nie dotyczy. Żyjemy jak w filmie nie zauważając naszych emocji, przekazu naszych najbliższych. Jesteśmy zapatrzeni w siebie, bo tak nam wygodnie, bo nie chcemy wracać do przeszłości, nie chcemy rozdrapywać ran. Zapominamy, że nieoczyszczona rana będzie się sączyć. Idąc za słowami autorki -Anny Krzyczkowskiej „Są na tym świecie sprawy , których ukryć się nie da. Są sytuację przed którymi nie ma ucieczki.” Piękny język, subtelność i skromność jednocześnie, złość i miłość, nienawiść i kochanie, upadek i siła, łzy i szczęście. POLECAM Z CAŁEGO SERCA.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-10-2017 o godz 15:01 Dorota DG dodał recenzję:
Za taki debiut, oklaski na stojąco ! Trudne tematy opowiedziane w mądry, dojrzały sposób. Bez lukru. Setki krótkich, ale jakże treściwych zdań. Czyta się rewelacyjnie! Autorka jest wyjątkowo wnikliwym obserwatorem ! Polecam gorąco !
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
02-10-2017 o godz 20:33 Anonim dodał recenzję:
Nie ma co pisać. Trzeba przeczytać koniecznie. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
05-09-2017 o godz 12:13 MadziaK dodał recenzję:
Recenzja przedpremierowa. Rewelacyjny debiut. Warto zapamiętać to nazwisko. Trudno było mi uwierzyć, że taką książkę napisała tak młoda kobieta. Dojrzałość, emocje. Jest wszystko. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Krzyczkowska Anna

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Niepełka Schrammek Dorota
17,49 zł
19,95 zł
Inne z tego wydawnictwa To się da! Sakowicz Anna
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maski zła Banach Iwona
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niedomówienia Sakowicz Anna
30,99 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje 48 tygodni Kordel Magdalena
24,49 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Siódmy sen Vinet Dorota
25,99 zł
29,00 zł
strona produktu - rekomendacje Rozalia Wala Magdalena
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Anielska zima Tyl Aleksandra
32,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Milczenie matki Rimmer Kelly
35,49 zł
39,80 zł
strona produktu - rekomendacje Kobiety w kąpieli Ning Tie
39,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Marianna Magdalena Wala
30,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę