Fredrik Beier. Tom 1. Naśladowcy (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Johnsrud Ingar Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Nocoń Marian Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji Fredrik Beier liczył na rutynowe poszukiwania zaginionej kobiety. To, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło, bardziej przypominało robotę Charlesa Mansona niż porwanie.

Wraz ze swoją partnerką, Kafą Iqbal, trafia w sam środek krwawego cyklonu. Kolejne ofiary, tym razem okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich w głąb mrocznej historii sięgającej czasów II wojny światowej. Rozpoczyna się polowanie na mordercę bez twarzy. W gęstej sieci powiązań mediów, polityki i religii myśliwy staje się zwierzyną a przyjaciele wrogami. To nie będzie proste śledztwo.

Ingar Johnsrud kopniakiem wyważa drzwi do świata skandynawskiego kryminału i bezczelnie rozsiada się w towarzystwie Jo Nesbø i innych mistrzów gatunku.

„Oslo niczym z krwawych wikińskich sag staje się sceną przerażających zbrodni na ogromną skalę. Jo Nesbø w świecie Stiega Larssona. Polecam”.
Vincent V. Severski

„Koktajl współczesnych lęków ubrany w zagadkę kryminalną. Terroryści, sekta, polityka. Zapomnijcie o Nesbø, Läckberg i Mankellu. Johnsrud to nowy głos skandynawskiego kryminału”.
Katarzyna Bonda

Tytuł: Fredrik Beier. Tom 1. Naśladowcy
Seria: Fredrik Beier
Autor: Johnsrud Ingar
Tłumaczenie: Gołębiewska-Bijak Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: norweski
Liczba stron: 504
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-30
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 208 x 139
Indeks: 18810127
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
10
4
8
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
25-05-2016 o godz 06:44 Basia dodał recenzję:
Dużo się dzieje - sekta, morderstwa, służby, polityka- wszystko zgrabnie się przeplata i łączy. Historia, która trwa i może trwać dalej. Napisana tak, że nie możesz się od niej oderwać. A jak przeczytasz ostatnią kartkę, to masz wrażenie, że z bohaterami musisz spotkać się przy następnej trudnej sprawie. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
03-05-2016 o godz 05:49 marta dodał recenzję:
Książka,która wciąga. Świetnie się czyta,czekam na kolejną pozycję tego autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
20-04-2016 o godz 09:11 Iwona Nocznicka dodał recenzję:
Kolejna fantastyczna sensacyjna książka skandynawskiego autora. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
18-04-2016 o godz 22:25 uncafeconlibros dodał recenzję:
„Naśladowcy” Ingara Johnsruda mają doskonały marketing. Vincent V. Severski porównuje autora do „Jo Nesbø w świecie Stiega Larssona”, a jak dobrze wiecie, ja już wielokrotnie publicznie deklarowałam swoje uwielbienie dla obu tych autorów. Ich zmieszanie powinno doprowadzić mnie do czytelniczej ekstazy, ale czy tak się stało? Fredrik Beier, komisarz norweskiej policji, a zarazem główny bohater książki, różni się innych kryminalnych gliniarzy. Nie jest alkoholikiem, nie jest też chamski i bezczelny i bynajmniej nie czuje się superbohaterem. Po traumie z przeszłości, w trudnych i stresujących sytuacjach zdarzają mu się ataki paniki, czym zdecydowanie traci w oczach swojego nastawionego na sukces i rozgłos przełożonego. Za jego sprawą nie awansuje i wciąż pracuje w sekcji ds. osób zaginionych. Kiedy jednak zaginięcie swojej córki zgłasza wiceszefowa partii, która wkrótce obejmie władzę w kraju, Fredrik zdaje sobie sprawę, że to śledztwo będzie inne niż zwykle. Tym bardziej, że kilka dni po zgłoszeniu w siedzibie sekty, w której najprawdopodobniej przebywała córka przyszłej wicepremier, dochodzi do brutalnego ataku… Kto bestialsko zamordował członków sekty? Czym zajmowano się w jej tajnym laboratorium? Kim jest morderca bez twarzy? A w końcu, jak to wszystko łączy się z eugeniką i wydarzeniami z czasów II wojny światowej? Na te i wiele innych pytań, odpowiedzieć będzie musiał Beier i jego współpracownicy na blisko 520 stronach „Naśladowców”, a wnioski do których dojdą, dalekie będą od tych, które początkowo podsuwa nam autor. „Naśladowcy” to bardzo dobry debiut uznanego norweskiego dziennikarza, a zarazem pierwsza część zapowiadanej trylogii. Przemyślana intryga, wielowątkowe śledztwo i ciekawi, autentyczni bohaterowie to niewątpliwie atuty tej książki. Fabularnie faktycznie widzę pewne nawiązania do twórczości Larssona, choć książka, w mojej ocenie, nie jest tak dobra jak „Millenium” (bądźmy jednak szczerzy, póki co ciężko byłoby mi wskazać coś na tak wysokim poziomie). Jonhnsrud trzyma jednak niewątpliwie dobry poziom i wiem, że fani gatunku nie będą nią zawiedzeni. Porównaniami do Nesbø jestem jednak szczerze zaskoczona. Ani bowiem język, ani sposób prowadzenia akcji, ani wreszcie sylwetka głównego bohatera, nie są w prozie obu autorów nawet do siebie zbliżone. Zdaję sobie jednak sprawę, że tak jak damskie „kryminalistki” najlepiej sprzedaje porównanie co Camilli Läckberg, tak mężczyzn na wyżyny znosi Jo Nesbø. Ot, czysty marketing. Mogę jednak z czystym sumieniem napisać, że tak jak w przypadku głośnej kilka miesięcy temu „Dziewczyny z pociągu” tylko marketing napędzał sprzedaż dość przeciętnej książki, tak w przypadku „Naśladowców” fabuła broni się sama. I żaden fan skandynawskiego kryminału, czy to w wykonaniu Larssona czy Nesbø, nie będzie książką rozczarowany, tak jak i ja nie byłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
14-04-2016 o godz 15:57 Zaczytany w Książkach dodał recenzję:
Ingar Johnsrud jest uznanym norweskim dziennikarzem, piszącym dla największych krajowych grup medialnych. W 2015 roku debiutował literacko thrillerem "Naśladowcy", pierwszą częścią planowanej trylogii. Zdobył dzięki niej ogromny rozgłos za ostry i pewny styl swojej prozy, oko do detali oraz konstruowanie bogatej i innowacyjnej fabuły. Chwalony przez krytyków jako pisarz, który nie pozwala swoim czytelnikom usiedzieć na miejscu, Johnsrud jest wschodzącą gwiazdą skandynawskiej sceny powieści kryminalnych. Prywatnie mieszka w Oslo z żoną i trójką dzieci.*

Pewna kobieta zaginęła, a komisarz Fredrik Beier ma się zająć tą sprawą. Wyglądało to na zwykłe, chwilowe "zniknięcie", jednak to, co zobaczył w siedzibie sekty Światło Boga, przeraża go. On oraz jego koleżanka Kafa Iqbal, z którą prowadzi sprawę dostają informację na temat kolejnych ofiar, na których przeprowadzano eksperymenty medyczne. Okazuje się, że historia wiąże się z czasami II wojny światowej. Tylko w jaki sposób? Zaczyna się pościg za mordercą.

Głównym problemem jest fanatyzm religijny.

Najważniejszymi postaciami (według mnie) są Fredrik Beier oraz Kafa Iqbal. On jest rozwiedzionym komisarzem norweskiej policji. Charakteryzuje się: inteligencją, szczerością, porywczością i charyzmatyczniejszą. Często podejmuje decyzje bardzo pochopnie, co skutkuje kłótniami z przełożonym oraz tym, że go nie słuchają. Ona jest jego zawodową partnerką. Z charakteru jest do niego podobna. Autor nie poświęca bohaterom zbyt dużej uwagi, nie daje nam ich lepszego obrazu. Tak naprawdę skupia się najbardziej na Fredriku, co jest głupie, bo utwór traci na tym.

Bardzo dobrym zabiegiem było wprowadzenie przeplatania się przeszłości z teraźniejszością, zrobienie historii, która swój początek miała w latach 40. i 50. XX wieku.

Wadą jest to, o czym wspomniałem wcześniej, mianowicie skupienie się głównie na wykreowaniu postaci Fredrika. Poza tym nie znalazłem żadnego minusa. Plusów jest bardzo dużo, dlatego wymienię je później.

„Poczucie winy jest jak księżyc. Wszystkiego nie przysłania, ale gdzieś jest. Najgorsze są noce.”

Według mnie dzieło to jest prześwietne! Spodziewałem się czegoś troszkę lepszego, aczkolwiek nie jest rozczarowany. Najbardziej spodobał mi się pomysł, który być może do najoryginalniejszych nie należy, ale został on bardzo dobrze wykonany, co się chwali. Świetne jest również to, iż powieść ta jest wielowątkowa, dzięki czemu nie ma chwili nudy, a autor czytelnika wciąż zaskakuje swoją pomysłowością.

Pierwsze słyszę o tym pisarzu i szczerze powiedziawszy ma on duże zadatki na bycie w top 10 najlepszych skandynawskich pisarzy.

Utwór został napisany lekkim, bogatym językiem. Od początku dzieje się bardzo dużo, a im dalej zagłębiamy się w akcję utworu, tym autor coraz bardziej nas zaskakuje i sprawia, że oderwanie się od tej lektury będzie bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Przyjaciele stają się wrogami, a myśliwy zwierzyną. Narracja jest trzecioosobowa. Fabuła rozwija się w sposób spójny i logiczny. Historia (tj. zaginięcie oraz seria morderstw) jest główną osią fabularną. Została raczej przedstawiona jako wymysł, choć istnieją szanse, że takie coś – o zgrozo! – może się wydarzyć w realnym świecie.

Podsumowując: jeśli uwielbiasz czytać kryminały, koniecznie sięgnij po ten utwór! Zniecierpliwiony czekam na drugi tom.

Za przekazanie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

Tytuł: „Naśladowcy”
Tytuł oryginału: „Wienerbrorskapet”
Autor: Ingar Johnsrud
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: Fredrik Beier (tom I)
Projekt okładki: Eliza Luty
Korekta: Małgorzata Poździk, Anna Woś
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 526
Data wydania: 21.03.2016
ISBN: 978-83-7515-389-7


* Źródło – Lubimy Czytać
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
08-04-2016 o godz 14:32 Poddasze Literata dodał recenzję:
„Wokół nie było słychać żadnego dźwięku. Żadnego chrobotu, drobnych gryzoni biegających po poszyciu. Żadnego krakania zaspanych wron kiwających się na gałęziach blisko pni. Nawet szelestu wiatru w koronach nie słyszał. Jedynie głośny trzask łamiącej się gałązki".

Kari Lise Wetre, Wiceprzewodnicząca Chrześcijańskiej Partii Ludowej, zwraca się do policji z nietypową sprawą: jej córka Annette od miesięcy nie dała znaku życia. Trop prowadzi do posiadłości Solro, siedziby sekty Światło Boga. Komisarz Fredrik Beier czuje, że sprawa nie będzie łatwa. Rodzinny konflikt o podłożu religijnym wygnał Annette w ramiona nieznanych jej ludzi, których chory fanatyzm mógł okazać się niebezpieczny. Jednak to, co wydarzyło się w Słonecznym Spokoju przeszło jego najśmielsze oczekiwania: rozwleczone po trawniku trupy umazane są krwią, a dowody wskazują na to, że zbrodni dokonano w akcie zemsty w imię Allaha. Wszystko elementy układanki pasują do siebie, dopóki Fredrik nie odnajduje przez przypadek tajnego, podziemnego laboratorium.

„Naładowane prądem elektrody, które miały unieszkodliwić ofiarę, nie zostały wystrzelone. Policjanci spojrzeli po sobie. To była broń do samoobrony. W Norwegii nielegalna. Po jaką cholerę wspólnota wiernych mieszkająca na pustkowiu sprawiła sobie coś takiego"?

Sprawa, która początkowo sprawiała wrażenie stosunkowo konwencjonalnej, powoli zaczyna zmieniać się w skomplikowaną zagadkę. Ci członkowie sekty, którzy ocaleli, zniknęli bez śladu, a kolejne zabójstwa, z pozoru przypadkowych osób, udowadniają, że ktoś chce wprowadzić śledczych w błąd. Fredrik zaczyna rozumieć, że skrytobójca to dobrze wyszkolony i doświadczony żołnierz, którego niełatwo będzie namierzyć. Zaczyna się wyścig z czasem, w którym policja ma coraz więcej do stracenia.

„Gdyby ktoś teraz natknął się na tego mężczyznę na żwirowisku, zobaczyłby potężnego nagiego mięśniaka o skórze błyszczącej jak roztopiony wosk, stojącego na rozstawionych nogach. Zobaczyłby jego rozbujane genitalia i podobną do perły w kształcie jaja czaszkę bez uszu. Gdyby zaś mężczyzna się odwrócił, ten ktoś cofnąłby się z niedowierzaniem i przerażeniem, świadom, że jego życie dobiegło końca".

Ingar Johnsrud porównywany jest do takich pisarzy jak Jo Nesbø czy Stieg Larson. I nic dziwnego. Debiutancka powieść pisarza zebrała mnóstwo pozytywnych głosów, a czytelnicy już czekają na kolejną część trylogii. „Naśladowcy" to znakomicie przedstawiona mieszanka współczesnych lęków: znajdziemy tu terroryzm, nieczyste polityczne gierki i podejrzaną działalność grupy wyznaniowej. Nawiązania do okrutnych eksperymentów II wojny światowej i hitlerowskiej ideologii doskonale obrazują fundamentalizm, z jakim spotykamy się na kartach powieści, a przepełnieni rozterkami i wątpliwościami bohaterowie sprawiają wrażenie żywcem wyjętych z rzeczywistości. Początkowo tempo, w jakim rozwija się akcja książki, pozostawia wiele do życzenia, po pewnym czasie jednak czytanie „Naśladowców" zaczyna przypominać jazdę rozpędzoną kolejką górską, gdzie wątki i fakty coraz to bardziej zaskakują, udowadniając, że nic nie jest takim, jakim się wydaje.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
08-04-2016 o godz 10:40 Katarzyna dodał recenzję:
W książce mamy wszystko co potrzeba, żeby dobrze ją się czytało. Jest wielka miłość, niespodziewany ślub, wejście ubogiej dziewczyny na salony, bogactwo, namiętność i zbrodnia. To wszystko okraszone dobrze nakreślonym klimatem wiktoriańskiej Anglii.
Pewien niedosyt może spowodować brak wyraźnego rozstrzygnięcia pewnych kwestii, ale cóż taki typ literatury. Do cech charakterystycznych książki należy także specyficzna narracja, wtrącanie przemyśleń autora-narratora i sposób przekazywania wiedzy o wydarzeniach czytelnikowi.
Tajemnicę Lady Audley czyta się dobrze, niezwykle szybko. Mimo w/w czarnego PR:) jest to doskonała książka, ale przy tym wymagająca uwagi i uruchomienia szarych komórek. Absolutnie nie można jej zaliczyć do sztampowych czytadeł.
Gorąco zachęcam do lektury. Tylko ostrzegam, początkowo trzeba przyzwyczaić się do stylu pisania Mary Elizabeth Braddon. Jednak zapewniam, że warto.
Mary Elizabeth Braddon autorka niniejszej książki napisała także kilkanaście innych powieści. Liczę, iż one także zostaną w Polsce wydane.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-04-2016 o godz 20:21 agadas dodał recenzję:
Odkąd wróciłam do czytania kryminałów trafiam na naprawdę dobre pozycje. W moje ręce trafiają skandynawskie pozycje ale do tej pory nie czytałam nic Jo Nesbo i Stiega Larssona i chyba pora to zmienić. Co do książki Naśladowcy jest to debiut i jak na debiut nawet całkiem niezły zobaczymy jakie będą następne części czy autor podwyższy sobie poprzeczkę. Jak to bywa w przypadku skandynawskich kryminałów trup ściele się równo, nie bardzo wiadomo kto zabił i główny bohater jest jak zwykle człowiekiem po przejściach.

Fredrik Beier jest jak to w przypadku skandynawskich kryminałów ( jak zauważyłam ostatnio) człowiekiem po przejściach, dodatkowo skonfliktowanym z przełożonym. Zostaje przydzielony do poszukiwań córki i wnuczki znanej działaczki politycznej. Wszystko wydaje się być łatwe jednak gdy okazuje się, że córka i wnuk należeli do sekty Światło Boga w której dokonano masakry nic nie jest już takie oczywiste. Na miejscu okazuje się, że część członków zniknęła a wśród nich córka i wnuczek działaczki politycznej wszystko się komplikuje.

Wraz ze swoją partnerką Kafą Iqbal zaczynają śledztwo a to co odkrywają sprawia, że trafiają na mordercę bez twarzy który zabija po kolei ludzi, którzy mogliby pomóc w wyjaśnieniu sprawy.
Kolejne ofiary, które znajdują prowadzą ich na ślad mrocznej historii sięgającej czasów II wojny światowej. Zwykłe śledztwo okazuje się nie będzie już takie proste i oczywiste.

Przyznam szczerze, że o ile głównych bohaterów zapamiętałam o tyle z pozostałymi osobami, które się pojawiały miałam problem. Było ich tyle, że czasem się gubiłam kto jest kim i gdzie już o nim czytałam. Na pewno jest to książka dla osób o mocnych nerwach, jest w niej dość dużo brutalnych i krwawych opisów. Autor postarał się żeby książka zapadała w pamięć i nie można było o niej tak łatwo zapomnieć a trup trupa goni :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
06-04-2016 o godz 18:03 zksiazkawreku dodał recenzję:
"Naśladowcy" to moja pierwsza książka z literatury norweskiej. Nigdy nie sięgałam po książki z krajów skandynawskich, więc szczerze mówiąc obawiałam się tej lektury, nie wiedziałam czego mam się spodziewać, szczególnie, że dostałam książkę przed premierą, więc nie mogłam poczytać recenzji. Po lekturze mogę stwierdzić, że warto było zaryzykować i nie żałuję, że przeczytałam tę książkę.

Głównym bohaterem kryminału jest komisarz norweskiej policji Fredrik Beier - rozwodnik, który ma na pieńku ze swoim przełożonym. Zgłasza się do niego kobieta, która prosi o odnalezienie córki i wnuka. Dla komisarza wydaje się to być rutynowe śledztwo, bez niespodzianek. Niestety mylił się. Wraz z partnerką Kafą Iqbal trafia do tajemniczej siedziby organizacji religijnej Boskie światło. To, co tam zastają wszystko zmienia. Nie jest to już zwykłe śledztwo rzekomego porwania. To pościg z zabójcą, który dokonał makabrycznej i krwawej zbrodni. Zaginiona wspólnota, zabójstwo w wannie, śmierć 5 osób, tajemnicza piwnica a w niej jeszcze bardziej tajemnicze laboratorium - to tylko niektóre rzeczy z jakimi musi poradzić sobie komisarz i jego partnerka. Dodatkowym utrudnieniem w śledztwie stają się zaginione informacje, fałszywe tropy i przecieki do prasy.
Historia z czasów teraźniejszych jest przeplatana rozdziałami z czasów drugiej wojny światowej, kiedy to dokonywano niezmiernie okrutnych eksperymentów medycznych. Początkowo może się wydawać, że nie ma to nic wspólnego ze śledztwem - błąd. Wszystko się okaże na końcu, bądźcie cierpliwi.
Kryminał jest napisany prostym, lekkim i przyjemnym językiem. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, bo książkę czyta się bardzo szybko. Jedynie na co mogę zwrócić uwagę to wulgaryzmy, jednak jest ich tak niewiele, że największy przeciwnik takiego słownictwa nie zrazi się do lektury. Warto również wspomnieć, że autor w bardzo dobry sposób stwarza norweski styl i klimat.
Oprócz języka na plus zasługują również rozdziały, które są bardzo krótkie. W książce jest ich aż 106. Jednak dzięki temu można zrobić sobie przerwę w każdej chwili, chociaż powiem szczerze, że nie będzie takiej potrzeby, bo książka bardzo wciąga.
Zdecydowanie największym atutem "Naśladowców" jest akcja, która jest bardzo dynamiczna. Pędzi jak oszalała, nie daje nam odpocząć ani na chwilkę, cały czas coś się dzieję. Bez dwóch zdań czytelnik może dostać zadyszki, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przyczynia się do tego również fakt, że autor nie zamęcza nas nieistotnymi opisami, wszystko jest konkretne.

Podsumowując, "Naśladowcy" to bardzo dobry norweski kryminał. To wielowątkowa mieszanka historii, religii i polityki godna polecenia. Jeśli macie ochotę na trochę Norwegii w Polsce to zdecydowanie sięgnijcie po "Naśladowców", a ja z pewnością przeczytam kolejny tom cyklu.

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
30-03-2016 o godz 23:31 Justyna eM. dodał recenzję:
To mój pierwszy skandynawski kryminał. Zgadza się – nie czytałam jeszcze Larssona czy Nesbø, więc nie mam porównania, do którego odwołuje się wydawnictwo w materiałach promocyjnych. I dobrze, dzięki temu Naśladowcy byli dla mnie wyjątkowym przeżyciem.

Nie ma co rozpisywać się o treści książki, ale warto zaznaczyć jaką tematykę porusza. Na kartach Naśladowców znajdziecie same kontrowersje i głośno komentowane dylematy społeczne: rasizm, fanatyzm religijny, homofobia, korupcja, polityka. Ciężar poruszanych kwestii uświadomi nam jeszcze przed zasadniczą lekturą przytoczony fragment Higieny rasowej Jona Alfreda Mjøena.

Być może gdyby wydarzenia zawarte w książce rozegrały się na innym tle, nie wywarłyby aż tak dużego wrażenia na czytelniku. Ale w czasach gdy w telewizji wciąż przewija się temat emigrantów z Bliskiego Wschodu i ich trudnych relacji z chrześcijańską ludnością starego kontynentu, tragiczne wątki zawarte w dziele Johnsruda nabierają bardziej soczystych kolorów.

Całą recenzję przeczytasz tutaj: http://rzeczokulturze.blogspot.com/2016/03/ksiazka-akcja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-03-2016 o godz 15:30 Wiktor Bury dodał recenzję:
Naśladowcy Ingara Johnsruda wciągają już od pierwszych stron. Widać, że norweski autor wziął sobie do serca sławne powiedzenie Alfreda Hitchcocka Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć, ponieważ nie oszczędza nas i od razu funduje nam dawkę porządnych emocji. Powieść zaczyna się mocnym uderzeniem, a potem jest już tylko lepiej. Zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń i nim się obejrzymy, przewrócimy ostatnią stronę książki. Akcja nie zwalnia tu ani na chwilę, co sprawia, że Naśladowców czyta się praktycznie jednym tchem.

Naśladowcy to wciągająca, złożona, chwilami mrożąca krew w żyłach książka, która zadowoli każdego fana kryminałów. Mnogość wątków oraz ilość powiązań robi wrażenie i świadczy o wysokiej klasie autora. Lektura powieści Ingara Johnsruda była idealnym rozpoczęciem mojej przygody ze skandynawskimi kryminałami, a jej zaskakujące zakończenie daje gwarancje, że kolejne tomy będą równie dobre. Gorąco polecam!

http://mybooktown.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 10:13 Domowa Księgarnia Blog dodał recenzję:
Naśladowcy Ingara Johnsruda to kolejny skandynawski kryminał, który ma podbić serca polskich czytelników. Polacy kochają kryminały z całego świata, a tymi pochodzącymi ze Skandynawii zachwycają się szczególnie. Tylko, czy tym razem jest z czego się cieszyć?
Głównym bohaterem jest Fredrik Beier oficer policji kryminalnej, którego kariera staje pod dużym znakiem zapytania z powodu konfliktu z przełożonymi. Kiedy przyjeżdża na miejsce zbrodni jego wcześniejsze myśli o rutynowym postępowaniu ulatują w mgnieniu oka. Musi rozwikłać zagadkę masowego morderstwa w siedzibie tajemniczej sekty. Na dodatek jedną z członkiń organizacji była córka znanej polityk. Dziewczyna przepada beż śladu a komisarz musi odnaleźć dziewczynę całą i zdrową lub doprowadzić do aresztowania jej zabójcy.

Jak to zwykle bywa, świat przestępczy jest powiązany ze światem polityki. Części wysoko postawionych osób zależy na niewykryciu sprawców mordu, a na dodatek okazuje się, że sekta nie tylko zbawiała świat, ale i miała własne, szalone pomysły, które wprowadzała w życie.

Niestety, Naśladowcy to debiut niedopracowany, w który wdarł się chaos. Zbyt wiele postaci, niuansów i powiązań. I jeszcze na dokładkę eugenika, II Wojna Światowa i kolaboracja z Nazistami. Za dużo i zbyt rozwlekle. Tekst irytująco poszatkowany na krótkie rozdziały.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-03-2016 o godz 16:40 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Wiecie, bardzo nie lubię porównywania twórczości jednych autorów do drugich, bo przez takie sytuacje, można czasami stracić szansę na przeczytanie naprawdę dobrej historii. Przykładowo: nazwisko Jo Nesbo na okładce „Naśladowców” wcale nie wydało mi się zachęcające, bowiem moje pierwsze spotkanie z tym autorem nie było wybitnie udane (oczywiście w wolnej chwili mam zamiar dać mu kolejną szansę) i z pewnością ta pozycja nie przyciągnęłaby mojej uwagi tak mocno, jak inna, na której widniało by np. porównanie do grozy Grahama Mastertona. Nie zbaczając jednak na inne nazwiska poza samym autorem, sięgnęłam po „Naśladowców” i muszę przyznać, że gdybym tego nie zrobiła, to wiele bym straciła.

Fredrik Beier pracuje w norweskiej policji i któregoś dnia otrzymuje zlecenie odnalezienia córki słynnej pani polityk. Sprawa jakich wiele, prawda? Kto wie, czy kobieta nawet sama nie uciekła, bo po prostu miała dosyć życia u boku sławnej matki, która próbuje ją pouczać. Pierwsze tropy doprowadzają Fredrika do siedziby sekty Boskie Światło, a to, co tam zastaje, jest istną zgrozą i makabrą. Zmasakrowane zwłoki pięciu mężczyzn i ani żywej duszy. A to zaledwie początek, bowiem dalsze poszukiwania Beiera i jego partnerki Kafy Iqbal prowadzą do kolejnych zbezczeszczonych zwłok, a sprawa zaginięcia młodej dziewczyny staje się dużo bardziej skomplikowana, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

Powieść Ingara Johnsruda to książka, która początkowo może zniechęcić czytelnika do dalszej lektury. Chociaż mocne opisy miejsc zbrodni są jej zdecydowanym atutem i czymś, z czym mamy do czynienia już od pierwszych stron, sama akcja nie jest zbyt porywająca. Ale to tylko przez pierwszych kilka rozdziałów, bowiem w pewnej chwili otrzymujemy nagły boom i fabuła mocno się rozkręca. Jest to złożona powieść, w której spotykamy się z wieloma wątkami, które autor połączył ze sobą w bardzo umiejętny sposób. Jednym z nich jest motyw sekty i fanatyzmu religijnego, po chwili dołącza do niego nazizm, a nawet nieludzkie eksperymenty medyczne z czasów II Wojny Światowej. Trzeba przyznać, że są to tematy mocne i wzbudzające kontrowersje, więc autor wykazał się tutaj nie lada odwagą. Fabuła rozwija się w odpowiednim tempie, a Johnsrud zadbał o odpowiednie stopniowanie napięcia i dynamikę akcji. To książka, którą czyta się z zapartym tchem.

Poza Beierem i Iqbal pojawia się tutaj masa bohaterów o różnych nazwiskach i nie ukrywam, że chwilami czułam się z tego powodu nieco zagubiona. Musiałam sobie odpowiednio poukładać w głowie kto jest kim, bo inaczej lektura tej powieści na nic by się zdała. Czy autor mógł postawić na mniejszą liczbę wykreowanych przez siebie postaci? Być może, chociaż trzeba przyznać, że powiązanie wszystkich bohaterów z badaną przez Beiera sprawą jest bardzo istotne. Dodatkowo wprowadza to lekki zamęt, który uniemożliwia zlokalizowanie sprawcy wszystkich brutalnych morderstw. Dlatego warto pozostać w skupieniu i nie dać błądzić myślom gdzieś indziej, a po prostu skupić się na lekturze „Naśladowców” i czerpać z niej jak najwięcej.

Książka została napisana wspaniałym językiem, a autor zadbał o najdrobniejsze szczegóły. Jest to znakomicie skonstruowana powieść, z intrygującą zbrodnią i wielowątkową fabułą. Na uwagę zasługuje nie tylko pomysł autora i doskonałe przelanie go na papier, ale również dopracowanie każdego elementu tej historii. Być może nie ma ona ciężkiego i mrocznego klimatu, z jakimi mamy do czynienia w niektórych thrillerach czy kryminałach skandynawskich, ale nie można powiedzieć, że atmosfera jest niewyczuwalna, bo byłoby to co najmniej niedopowiedzeniem. Ogromnie się cieszę, że Johnsrud puścił wodze fantazji i w tak mocny sposób opisał miejsca poszczególnych zbrodni. To istna makabra, gdzie mamy do czynienia z oderwanymi częściami ciała, wylewającymi się wnętrzościami i ogromną ilością krwi. Rzadko kiedy autorzy porywają się na opisanie takiej makabry, a są czytelnicy, którzy przepadają za tak ostrym realizmem.

„Naśladowcy” to książka, która naprawdę potrafi porwać czytelnika i jeżeli już do tego dojdzie, to ciężko się od niej oderwać choćby na chwilę. Jest doskonale napisana, prowadzone śledztwo jest odpowiednio zagmatwane, tak, aby czytelnik nie miał łatwego zadania w odnalezieniu sprawcy wszystkich brutalnych zbrodni. Autor znakomicie połączył ze sobą poszczególne motywy i stworzył porywający, a także intrygujący thriller, obok którego nie można przejść obojętnie. „Naśladowcy” to kawał dobrej lektury, którą szczerze polecam!

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 20:14 Natalia dodał recenzję:
Rączka do góry, kto kojarzy z lekcji historii najazd Wandalów na starożytny Rzym? Przybyli niespodziewanie. Niewiele było im potrzebne by zniszczyć to potężne miasto. Ale do rzeczy, co Wandalowie mają wspólnego z dzisiejszą recenzją? Istnieją takie książki, które ujmują czytelników. Przykładem takiej pozycji są „Naśladowcy”, którzy niedługo pojawią się w księgarniach. Myślę, że tak jak Wandalowie podbili Rzym, tak „Naśladowcy” podbiją serca czytelników. Ale do rzeczy, o czym jest ta opowieść.

Fredrik Beier to rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji. Policjant liczył na rutynowe śledztwo w sprawie zaginionej kobiety. Zaskoczyło go to, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło. Makabryczne odkrycie zaszokowało nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Mężczyzna razem ze swoją partnerką Kafą Iqbal, trafił w środek krwawego cyklopu. Kolejne ofiary okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich w głąb mrocznej historii, która sięga czasów II wojny światowej. Mordercom jest tajemniczy mężczyzna bez twarzy. W gęstej sieci podejrzeń myśliwy staje się zwierzyną a przyjaciele wrogami.

Ingar Johnsrud w doskonały sposób buduje narrację. Jego znakiem rozpoznawczym są opisy postępów w śledztwie, nowe tropy i ślady. Autor stworzył oryginalnych bohaterów, którzy mają swoje jasne i ciemne strony. Silnie zarysowani bohaterowie, o konkretnych cechach osobowości to walor pozycji. Czytelnik momentami może mieć problem z rozróżnieniem kto jest ofiarą, a kto mordercą. Autor świetnie się bawi budując kolejne wątki i relacje między postaciami. Dla przykładu, Fredrik Beier to przystojny policjant, który boryka się z problemami osobistymi. Chodzi własnymi ścieżkami, ufa tylko swojemu partnerowi, złapał niejednego mordercę. Prawdą jest, że lubi kobiety, można rzec, że wręcz uwielbia, ale to przecież normalne u typowego samca alfa J Ingar Johnsrud powołując do życia Fredrika Beiera stworzył postać z krwi i kości. Z jednej strony boryka się z problemami z przeszłości, które rzutują na jego obecne życie. To, co wówczas się wydarzyło zmieniło jego sposób patrzenia na świat, pracę, związki. Nie brak mu jednak zalet, jest doskonałym policjantem, z dużym doświadczeniem zawodowym, którego umiejętności się ceni. Momentami zastanawiałam się, kto gra po dobrej stronie. Autor miesza i kombinuje. Opisy eksperymentów medycznych dokonywanych na bezbronnych ofiarach przyprawiają o dreszcze.

Co dostajemy? Zagadkowe, okrutne morderstwo. Intrygujących bohaterów. Pełne nagłych zwrotów akcji śledztwo. Tajemnice z przeszłości. I zaskakujące zakończenie. To wszystko i jeszcze więcej, czyli nietuzinkowy kryminał z domieszką historii. Aha i gęsią skórkę przy opisach mordercy. Książka zaskakująca i inna. Dynamiczna akcja sprawia, że natychmiast chcesz poznać prawdę. Chcesz ująć mordercę. Książka „Naśladowcy” okazała się niezłym kryminałem i doskonałym debiutem pisarza, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić go fanom gatunku, albo również tym wszystkim, którzy mają ochotę na dobrze i ciekawie napisaną pozycję. Mogę zapewnić nie będzie to czas stracony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2016 o godz 15:04 hasacz93 dodał recenzję:
Ingar Johnsrud z impetem wpadł do świata skandynawskiego kryminału i zaprosił nas, czytelników w nieznaną dotąd część ów krainy, której jeszcze nikt nie pokazał w ten sposób. Jest mocno, krwawo i piekielnie dobrze. W końcu po fali rozluźniających biografii czy książek dla młodych dorosłych, dostałam pełnokrwisty kryminał z elementami thrillera, który od samego początku sprawia, że nie tyle czytelnik nie może się oderwać, co nie chce. To ponad pół tysiąca stron, z których wylewa się krew, krzyczy szaleństwo i zionie zbrodnią.

https://bigdwarf.wordpress.com/2016/03/14/przedpremierowo-ingar-johnsrud-nasladowcy-godny-konkurent-dla-larssona-i-nesbo/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2016 o godz 16:12 wejder dodał recenzję:
Wiecie jak to jest z hasłami: "Nowy Nesbo", "Nowy Larsson", "film twórców 12 gniewnych ludzi etc", a potem zadajecie sobie pytanie "jak ja mogłem się znowu na to nabrać?"
No więc tutaj, moi drodzy jest zupełnie inaczej. Wyżej wymienieni mogą czyścić buty panu Ingarowi. Ta książka to soczewka, która skupia lęki dzisiejszej zachodniej społeczności - strach przed muzułmanami walczący z polityczną poprawnością Skandynawów, służby, policja i media, które nie wiadomo dlaczego działają odwrotnie do swoich pierwotnych funkcji, patrząc tylko na krótkodystansowe zyski. Dokąd to nas zaprowadzi?
W to wszystko, nienachalnie, wpleciona jest faszystowska przeszłość kolaborującej z Hitlerem Norwegii.
Lęk, który gdzieś w nas siedzi, że zbliżamy się do momentu, gdzie świat dochodzi do ściany, i że niedługo to wszystko się rozsypie na drobne kawałki z powodu kataklizmu, który sami sobie szykujemy – o tym też jest ta książka.
Świetny jest też wątek relacji damsko-męskich. Nic nie ma, ale ciągle coś wisi w powietrzu - trochę jak w „Miedzy słowami”.
No i forma – krótkie rozdziały, mocny język. Wchodzi elegancko.
To jedna z tych książek, gdy nie mogłem się doczekać aż wrócę do domu żeby zacząć czytać dalej, a jak skończyłem to miałem autentycznego, poksiążkowego kaca. No bo co można przeczytać lepszego?
I na koniec - zastanawiam się co by było gdyby to Johnsrud, a nie Lagercrantz kontynuował „Millenium”…
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.