Mirror, mirror (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena:
37,90 zł
Oszczędzasz:
6,91 zł (18%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Delevingne Cara Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Falkoff Michelle Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Preston Natasha Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Cara Delevingne stworzyła thriller doskonały.

Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją...

Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?

Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić.

Cara Delevingne to aktorka i modelka znana m.in. z ról w filmach „Papierowe miasta”, „Legion samobójców” oraz „Valerian i miasto tysiąca planet”. Jej konto na Instagramie śledzi ponad 40 milionów osób. Jest bisekusalna (z czym się nie kryje), walczy o prawa zwierząt, nagłaśnia problem depresji, na którą sama chorowała.

Dane szczegółowe

Tytuł: Mirror, mirror
Autor: Delevingne Cara
Tłumaczenie: Byczek Zuzanna
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 199 x 23 x 135
Indeks: 22432001

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
32
4
24
3
6
2
2
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
16-12-2017 o godz 23:20 Anonim dodał recenzję:
Super książka! Trzymająca w napięciu aż do końca!! Naprawdę polecam gorąco!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-12-2017 o godz 14:31 katherine_parker dodał recenzję:
Gdy usłyszałam o książce Mirror, Mirror nie mogłam wyjść z osłupienia, że to właśnie Cara Delevinge jest jej autorką. Kompletnie nie mieściło mi się w głowie, że mogła cokolwiek napisać. Nie żebym uważała ją za typową pustą modelkę - po prostu uznałam, że jest to tylko i wyłącznie skok na kasę. Ale z racji tego, że opis powieści na prawdę mnie zaciekawił i chciałam sprawdzić, jak z tą Carą jest, stwierdziłam, że czym prędzej muszę się z nią zapoznać. I wiecie co... było całkiem ciekawie! W Mirror, Mirror poznajemy grupę przyjaciół - Red, Rose oraz Leo. Towarzyszymy im akurat w trakcie trwania jednej z najgorszych sytuacji w ich życiu. Otóż jakiś czas temu ich przyjaciółka Naomi, z którą wspólnie tworzyli zespół muzyczny Mirror, Mirror, zaginęła - nikt nie wiedział, co się z nią stało, jednakże podejrzewano, że to kolejna z jej krótkotrwałych ucieczek. Red, Rose i Leo od samego początku podejrzewają, że tym razem było całkowicie inaczej. Policja niedługo po tym znajduje Naomi w rzece. Stan dziewczyny jest bardzo ciężki i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wybudzi się ze śpiączki. Grupa przyjaciół podejrzewa, że z Nai działo się coś bardzo złego i postanawiają dojść do prawdy - nawet jeśli miałaby ona zniszczyć wszystko, w co wierzyli. Ostatnio bardzo rzadko zdarza mi się, aby jakaś świeżo zaczęta przeze mnie książka od razu mnie zaciekawiła. Mirror, mirror udało się to bez problemu i gdyby nie studia, zapewne przeczytałabym ją w jeden dzień. Początek zapowiada na prawdę wciągającą i tajemniczą historię i czytając po prostu chce się wiedzieć, jaka jest tajemnica zniknięcia Naomi. Jednak wątek tajemniczej nieobecności dziewczyny nie jest jedyny - tak na prawdę jest to powieść o trudzie bycia nastolatkiem (u progu dorosłości), gdy nie dość, że ma się problemy ze samym sobą, to jeszcze żyje się w bardzo dysfunkcyjnej rodzinie, czy otoczeniu. Carze Delevinge udało się bardzo sprawnie połączyć obydwa te motywy, a to zaowocowało niezwykle intrygującą i pouczającą powieścią. Żeby nie zdradzać wam za bardzo fabuły - bo uwierzcie, że kluczem do odpowiedniego zrozumienia tej historii, jest poznawanie jej samemu od początku do końca - powiem, że osobą, która opowiada nam całą historię jest Red. W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że to on jest spoiwem całego Mirror, Mirror i że to głównie on trzyma wszystko w ryzach. Nie da się jednak ukryć, że gdy któregoś z członków grupy zabraknie, wszystko i tak powoli zaczyna się sypać. Od samego początku, gdy poznałam Red zapałałam do tej postaci na prawdę wielką sympatią. Wydawało mi się, że całkowicie nie pasuje do reszty swoich przyjaciół, dlatego jeszcze bardziej chciałam wiedzieć jak to się stało, że trzymają się razem. Po drodze autorka prezentuje nam historię każdego z bohaterów i, co strasznie mi się spodobało, każdy z nich skrywa jakąś poruszającą historię. Bo Mirror, Mirror to tak na prawdę grupa dzieciaków na przysłowiowej krawędzi, którzy uratowali siebie nawzajem. Książka ma jeden ogromny plus i smutne jest to, że nie mogę wam o tym kompletnie nic powiedzieć, bo zdradziłabym fabułę tym, którzy książki jeszcze nie czytali. W połowie powieści dzieje się coś bardzo ważnego - coś, co całkowicie zmieni nasze postrzeganie tego, co udało nam się już przeczytać i zrobi z naszego mózgu niezłą papkę (ze mną przynajmniej tak było). Powiem wam tylko, że z takim zwrotem akcji jeszcze nigdy się nie spotkałam i za to Carze należą się ogromne ukłony! Same zakończenie z resztą to kawał świetnie wymyślonej historii i choć już pod koniec domyślałam się, o co może z tą Nai chodzić, to i tak przeżyłam na prawdę ogromny szok. Za te zwroty akcji i fantastyczne zakończenie autorka na prawdę sporo zyskała w moich oczach. Sięgając po Mirror, Mirror trochę obawiała się, że styl autorki nie przypadnie mi do gustu i czytanie książki będzie jedną wielką męczarnią. Teraz jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona, bo Cara Delevinge ma bardzo lekkie, ale nie przeciętne pióro. Potrafi pisać tak, aby zaciekawić czytelnika, a to często okazuje się bardzo trudne. Nie stosuje ona zbędnych opisów, nie skupia się na tym, co nie istotne - pisze o tym, o czym trzeba pisać. Spodobało mi się to, że tak często nawiązuje ona do social mediów i to właśnie one odgrywają w jej powieści dość dużą rolę. Jak mówiła ona w wywiadzie na końcu książki social media to dobre narzędzie do kontaktu z innymi - trzeba tylko umieść znaleźć równowagę pomiędzy światem realnym a wirtualnym. Podsumowując, jestem na prawdę zadowolona z książki. Nie spodziewałam się, że tak mnie ona wciągnie i że przeczytam ją tak na prawdę jednym tchem. Myślę, że tej historii nie powinno się omijać, ponieważ posiada przesłanie, które powinno się poznać. W końcowym wywiadzie Cara wspomina, że może (ale jeszcze nie wiadomo) pojawi się kontynuacja tejże historii. Ja jak najbardziej będę wyczekiwała tego momentu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-12-2017 o godz 16:21 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Źródło: https://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/11/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html (...) Ogólnie powieść mi się podobała, ale znowu czuję się oszukana. Wszystkie opisy, jakie znalazłam w internecie twierdziły, że Mirror mirror będzie thrillerem. Z której strony, pytam? Powieść koło thrillera to może stała, ale na tej samej półce w księgarni, bo tak poza tym nie ma z tym gatunkiem kompletnie nic wspólnego. Tajemnica zniknięcia Naomi i jej wypadku nie jest na tyle rozbudowana, by móc uznać ją za podwaliny do napisania thrillera. Na przestrzeni całej książki nie znajdziemy żadnej sceny, która mogłaby nam zafundować zmrożenie krwi w żyłach. Długo nie mogłam wgryźć się w fabułę przez to, że powieść jest pisana w bardzo młodzieżowy sposób, wręcz przerysowany. Do tego bohaterowie strasznie dużo klną. W sytuacjach, w których nie ma miejsca na użycie słowa na „k”, oni wypowiedzą je trzy razy, dodadzą do tego cztery inne synonimy i dwie nieznane odmiany. To mnie wybijało z rytmu, ale gdy już się przyzwyczaiłam, sprawiało, że książkę czytało się bardzo szybko, chociaż przekleństwa irytowały mnie do samego końca. Bardzo podoba mi się to, że powieść urozmaicona jest różnymi ogłoszeniami, zapisami z chatów i tym podobnymi. Gdy czytamy, że bohaterowie rozmawiają na Facebooku, nie tylko zostaje nam zafundowany skrót myślowy ich konwersacji, my w tym samym momencie faktycznie czytamy ich chat. Gdy jedna z postaci robi ogłoszenie dotyczące koncertu, my oglądamy je na następnej stronie. (...) Relacje poszczególnych bohaterów z Naomi były takie sobie. One po prostu były, ale nie dowiadywaliśmy się niczego ciekawego na ich temat. Wręcz niekiedy zapominali, że Naomi istnieje, tylko jest chwilowo niedysponowana. Za to przyjaźń Red-Leo-Rose, a także pomiędzy każdymi z nich z osobna, to już było coś. Każdej z tych relacji poświęcono odpowiednią ilość czasu i ubrano w odpowiednie słowa to, co się w niej działo. Po skończonej lekturze śmiało mogę powiedzieć, że historia Naomi była tylko tłem na rozegranie się czegoś piękniejszego i ważniejszego. (...) Nie wiem, na ile Cara maczała palce wpisaniu tej książki, a na ile po prostu się pod nią podpisała, ale wyszło jej to całkiem nieźle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2017 o godz 15:16 Layla A. dodał recenzję:
" Od radości do rozpaczy w ciągu ułamka sekundy. Znowu widzę jej twarz i zastanawiam się, jak to możliwe odzyskać kogoś i stracić w tej samej chwili. " Przeszedł i czas na mnie, aby trochę popisać na temat książki, która w ostatnim czasie narobiła dużego szumu w Internecie, w księgarniach i na świecie. Czytanie książek nie jest modzie i jeżeli kiedyś będzie to będę bardzo modną osoba, ale z pewnością można powiedzieć, że pisanie książek jest bardzo w modzie. Coraz to bardziej słyszy się teraz o nowych książkach, które zostały napisane przez osoby znane w Internecie, aktorów, modelki itp. Czy jest to z powodu zainteresowania, pasji czy pieniędzy, sami musicie sobie odpowiedzieć. Dzisiaj czas na książkę, której okładka robi aktualnie wielką furorę. Nie często się bowiem zdarza, że autorka jest napisana większą czcionką niż sam tytuł. Już samo to daje nam odpowiedź na powyższe pytanie. Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Cara Delevingne stworzyła thriller doskonały. Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją... Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto? Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić. " Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żywym bijącym sercu po drugiej stronie awatara. " Jestem osobą, która nie czyta opisów niektórych książek, po prostu biorę je w ciemno bo wiem, że i tak bym je przeczytała z powodu szumu wokół nich, wiem że nie jest to dobre podejście, ale jestem osobą, która lubi wiedzieć o czym się mówi i pisze. Dlatego po książkę Cary Delavingne bardzo chciałam sięgnąć. Nie tylko przez ta okładkę, która budzi kontrowersje, ale dlatego, że bardzo lubię ta modelkę i sądziłam, że jest to książka o niej. Pewnie teraz większość z was się śmieję, jak nie wszyscy, ale byłam po prostu pewna, że jest to książka, którą napisała o sobie i tak, trochę zmyliła mnie okładka. Ale jakże zostałam zaskoczona, kiedy po pierwszym rozdziale przekonałam się, że jest to zwykła powieść a na dodatek, naprawdę dobra. Ponieważ ten miesiąc był dla mnie bardzo męczący i wiele się działo to nie czytałam za wiele, a mówiąc szczerzej to nie czytałam w ogóle i zdaję sobie sprawę ile mam zaległości, ale nigdy nie będę się zmuszać do czytania, taka już po prostu jestem. Jednak kiedy zaczęłam czytać ‘Mirror, mirror” to po prostu cały mój zapał do czytania nagle powrócił, oczywiście czasu dalej nie miałam, ale jakiś punkt zaczepienia był. Ogólnie książka opowiada o czwórce przyjaciół, którzy oprócz tego, że chodzą razem do szkoły, są najlepszymi przyjaciółmi to jeszcze tworzą zespół. Dla mnie to coś bardzo ciekawego, więc czytałam z jeszcze większym zainteresowaniem. Otóż fabuła opiera się na tym, że jedna z dziewczyn z zespołu znika. Nikt nie może jej znaleźć, słuch o niej zaginął. Nikt się jednak tym nie przejmuje prócz reszty przyjaciół, gdyż dziewczyna miała tendencje do znikania na jakiś czas. Grupka przyjaciół nie wierzy jednak, że ich znajoma mogła zniknąć tak bez słowa, zwłaszcza, że odkąd istnieje zespół to wszystko się zmieniło. I mieli racje co do swoich obaw, gdyż ich przyjaciółka zostaje znaleziona w wodzie i wszyscy sądzą, że próbowała popełnić samobójstwo. Wszyscy, oprócz reszty zespołu. Ogólnie cała fabuła opiera się na odkryciu prawdy, podczas gdy dziewczyna przebywa w śpiączce i od niej prawdy nie mogą się dowiedzieć. " Jeśli nikt nie słucha, krzyczcie z całych sił. Każdy zasługuje na głos. " „Mirror, mirror” to książka, która zrobiła na mnie naprawdę wielkie wrażenie, czego się kompletnie nie spodziewałam, a to pokazuje tylko, żeby nie oceniać książki przez pryzmat okładki, ani tego co inni o niej mówią. Autorki serwują nam wiele ciekawych wątków, oczywiście oprócz tego głównego. Mamy tutaj połączenie kilku gatunków książek, zaczynając od kryminału a kończąc na młodzieżówce. Co wcale mi nie przeszkadzało, gdyż wszyscy bohaterowie tej książki są bardzo młodzi, więc trzeba było się spodziewać wątków miłosnych, rozterek, problemów z alkoholem i narkotykami itp. Książka jest naprawdę różnorodna co czyni ją jeszcze bardziej szczególną. http://in-my-different-world.blogspot.com/2017/12/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2017 o godz 12:54 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Red, Naomi, Rose i Leo to grupa nastolatków, których połączyła muzyka i wspólny zespół. Dzięki niej mogą zapomnieć o własnych problemach, których - jak przykładni nastolatkowie - mają więcej, niż są w stanie znieść. Ich problemy to nie wybór nowej komórki czy butów, a zmaganie się z traumatycznymi wspomnieniami czy alkoholizm w rodzinie. Jedynym miejscem, gdzie mogą poczuć się ważni i chciani jest Mirror, Mirror - ukochany zespół, którego członkowie są bliżsi niż rodzina powiązana krwią. Gdy Naomi znika, a po jakimś czasie zostaje wyłowiona z Tamizy, w zespole zaczyna się kruszyć. Jedna z nich w śpiączce walczy o życie, a oni nie mieli pojęcia o niczym co się działo w jej życiu. Dowiadują się także, że tak naprawdę nie znają się nawzajem, a jak w takiej sytuacji pomagać sobie i się wspierać? Gdy tylko usłyszałam o tej książce zapragnęłam ją mieć, bo Carę jako aktorkę i modelkę, ale także jako osobę uwielbiam. Z drugiej strony miałam nieco sceptyczne nastawienie, bo bałam się, że książka okaże się słaba, że chodziło tylko o sprzedanie jej na znanym nazwisku i zarobienie fortuny. Na szczęście okazało się, że się bardzo pomyliłam! Historia Red, Rose, Naomi i Lea wciągnęła mnie, a może i nawet porwała i nie wypuściła aż do ostatnich stron. Głównie dlatego, że utożsamiłam się z bohaterami z racji podobnego wieku. O tyle dobrze, że mimo swoich mniejszych i większych problemów nie musiałam nigdy przeżywać tego, co oni. Carze i Rowan udało się pokazać jak trudno jest być nastolatkiem, a mnie to bardzo cieszy, bo niektórzy dorośli o tym zapominają. Na przykładzie głównej narratorki - Red - pokazały jak głębokie podłoże mogą mieć problemy nie tylko młodzieży, ale i jak słowa mogą zranić. W tę historię udało się też włączyć bardzo popularne ostatnimi czasy social media, które mogę pomóc, ale i mocno kogoś skrzywdzić - w zależności od tego w jaki sposób się wykorzysta. Nie jest to książka niesamowicie nieprzewidywalna, bo zakończenia szybko się domyśliłam, ale za to rozwój akcji i fabuły porywa. Z każdą stroną, poza ciągnącym się wątkiem tego co stało się z Naomi, odkrywamy coraz więcej cech pozostałych bohaterów, dzięki którym jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. "Mirror, mirror" nie jest książką idealną, ale nigdy nie powiedziałabym, że to debiut. Obie panie poradziły sobie świetnie zważywszy na trudną tematykę. Okres dorastania to czas buntu, trudnych wyborów i pierwszych miłości. To także czas nowych znajomości, odkrywania samego siebie i poszukiwania sensu swojego życia. Wbrew temu nie jest to książka jedynie dla młodzieży, poznać powinni ją i starsi, by zrozumieć pewne postępowania i zachowania. A może i im pomoże odkryć co dla nich w życiu jest ważne?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-12-2017 o godz 12:56 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam, że książka jest o zespole muzycznym, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Dlaczego, może dlatego, że moja córka jako nastolatka też grała w zespole muzycznym, była w nim perkusistką. Fakt, że jej zespół był pankowy, ale co to ma do rzeczy. Tytułowy Mirror, Mirror to zespół muzyczny, w jego skład wchodzą: Red, Loe, Rose i Naomi. Są oni sobie bardzo bliscy, tworzą czwórkę zgranych przyjaciół. Wszyscy kochają muzykę, każde z nich boryka się również z problemami życia codziennego, w których w razie potrzeby pomagają inni. Zespół to swego rodzaju odskocznia od tych problemów. Pewnego dnia Naomi znika. Nie jest to zaskoczeniem dla nikogo, ponieważ wcześniej się jej już to zdarzało. Mimo wszystko przyjaciele postanawiają ją odszukać. Dziewczyny jednak nigdzie nie ma. Kilka tygodni później zostaje ona wyciągnięta z Tamizy, żyje, ale lekarze utrzymują ją w śpiączce farmakologicznej. Policja utrzymuje, że była to próba samobójcza. Jednak czy na pewno? Przyjaciele i siostra Naomię nie zgadzają się z policją. Postanawiają rozwiązać zagadkę na własną rękę. Czy im się to uda? Czy prawda okaże się bardziej bolesna niż myślą? Każde z przyjaciół na swój sposób zmaga się z tą sytuacją. Czy uda im się jednak wygrać? Czy zespół dalej będzie istniał? Może jednak problemy ich przerosną? Dużo pytań, bez odpowiedzi. Wiem, ale jeśli przeczytacie książkę, znajdziecie na wszystkie odpowiedzi. Jest to naprawdę bardzo dobra powieść dla młodzieży (z jednym małym wyjątkiem, nie podobało mi się, że jest w niej tak dużo wulgaryzmów). Publikacja pokazuje nam jak wiele w życiu młodego człowieka, może zdziałać pasja, tu pasja do muzyki. Jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, przyjaciela, żeby nasze życie było łatwiejsze, nasze dylematy i rozterki nie przerastały nas. Wszystkie postacie w książce są bardzo dopracowane, każda na swój sposób inna, jednak bardzo realna i zdawać by się mogło, że wręcz prawdziwa. Swoim zachowaniem, pokazują nam dorosłym, jak młodzi ludzie odbierają świat, jak radzą sobie lub nie ze swoimi problemami. Jest to pewnego rodzaju wskazówka jak im pomóc, jak postępować w podobnych sytuacjach. Bardzo podobał mi się wątek rozwiązywania zagadki z Naomi. Miała wrażenie, że może to taki trochę thriller. Wszystko to było bardzo intrygujące i zaskakujące. Zaleta dla mnie jest również to, wiecie, że ja to uwielbiam, że mamy tu rozdziały, które przenoszą nas kilka miesięcy wcześnie, co pozwala nam na lepsze poznanie bohaterów. Książka jest dobrze napisana, myślę, że przypadnie do gustu wielu nastolatkom. Fajnym motywem, jest wizualne przedstawienie wiadomości tekstowych wysyłanym przez głównych bohaterów do siebie. Wiem, również, że przekleństwa wstawione tu przez autorkę miały dać autentyczność książce. Wiadomo przecież, że młodzież tak ze sobą rozmawia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2017 o godz 03:32 werka777 dodał recenzję:
Akcja powieści ukierunkowana została na prywatne śledztwo jednej z młodych bohaterek, któremu towarzyszą rozliczne dylematy i pytania dotyczące nie tylko losów zaginionej, ale sytuacji wszystkich czterech przyjaciół. Pojawia się temat orientacji seksualnej, obraz rozbitych rodzin czy uzależnienia. Jest kwestia nauczycielskiego autorytetu, nastoletniej depresji, ale i pułapek czyhających w internetowej sieci. Autorki potrafią zaskoczyć i przyznam, że takiego obrotu spraw i takiego finału naprawdę bym się nie spodziewała. Brawo za pomysł. Mam zastrzeżenia, jeśli chodzi o klasyfikację powieści. Wydawnictwo wspomina o thrillerze doskonałym, a jednak jak na thriller zabrakło mi tutaj napięcia i tego istotnego poczucia zagrożenia. Czytelnik nastawiający się na narastające emocje skłaniające do obgryzania paznokci (przenośnia!) może poczuć się zawiedziony. Dla mnie to psychologiczna powieść dla młodzieży, z którą ludzie w młodym wieku może i naprawdę warto mieliby się zapoznać. Nie jako thriller, ale jako kryminalno – psychologiczną powieść dla młodzieży – polecam. Nietuzinkowe osobowości, nieprzewidywalna akcja i wartości edukacyjne wypływające z treści. Jestem zaskoczona, że książka, którą z góry spisałam na straty, całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła. Jak już wspomniałam, nie nastawiajcie się na nastrój grozy i dojrzałe postawy postaci. To niesłodka, na pewno oryginalna, nowoczesna i wartościowa historia, której podarowania szansy nie żałuję. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2017 o godz 02:59 Joanna C. dodał recenzję:
Kiedy najlepsza przyjaciółka znika bez śladu, a wszyscy są przekonani, że to jedynie młodzieńczy wyskok, nic poza tym, świat młodego człowieka może zadrżeć w posadach. Nastoletni Red, Rose i Leo, próbują poskładać to co zostało z ich normalności, w świecie zdominowanym przez przypuszczenia, kłamstwa i nieporozumienia. Wszystko przybiera niebezpieczny obrót wraz z odnalezieniem ich przyjaciółki w stanie każącym przypuszczać, że za sprawą jej zniknięcia kryło się zdecydowanie coś więcej, niż mówi im policja. Jak odnajdą się w nowej sytuacji? I czy uda im się odkryć prawdę, zanim kompletnie zatracą ocalałe kawałeczki siebie? Dwudziestokilkuletnia modelka i aktorka Cara Delevingne przy współpracy z brytyjską autorką Rowan Coleman, podjęła się stworzenia książki young adult, łączącej elementy powieści młodzieżowej i thrillera. Jako że Cara jest osobą, ściśle powiązaną z social mediami, w projekt włączyła wykorzystanie ich, do rozwijania historii i przedstawienia jej na tyle realnie i aktualnie, by czytelnikowi wydawała się jeszcze bliższa. Jak ostatecznie pozycja ta wypadła w moich oczach? Nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak dobra - naprawdę. Tego rodzaju pozytywne niespodzianki, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogą się przydarzyć czytelnikowi. Zaskoczyło mnie wszystko, począwszy od rozmachu historii, głębokiego dna kryjącego się pod pozorem ripost, pokropionych wulgaryzmami dialogów i rozmyślań Red, na kreacji bohaterów i dynamicznej, płynnej akcji skończywszy. Poznawanie Red, otoczenia, tym z czym się mierzył i ile liczyli dla niego przyjaciele, w tym także zaginiona Naomi, dało nam obraz tego jak rozpaczliwy przebieg może mieć życie nastolatka zmagającego się nie tylko z aktualnymi problemami, ale także rodzinnymi, miłosnymi czy też poszukiwaniem siebie. To odnalezienie tożsamości, stanowiło - moim zdaniem - trzon tej powieści, nie tylko na przykładzie Red, ale także Rose i Leo. Cała trójka miała bolesne doświadczenia na koncie - tło nie dające im wytchnienia i skazujące na życie w niepewności, zagubieniu i kłamstwie, co pozwoliło w pełni zobaczyć tragedię bycia młodą osobą na pograniczu, która nie tylko musi zacząć decydować o sobie, ale także radzić sobie z utratą ważnej osoby i rozpadem tego co znała. Autorki odsłoniły przed czytelnikami cały wachlarz pełnokrwistych, barwnych, energicznych, zagubionych postaci, którzy ze swoimi wadami, zaletami i problemami, wydawali się bliscy i szalenie interesujący. Przyglądanie się ich poczynaniom stanowiło swego rodzaju badanie charakterów - osobliwe studium psychologiczne, pozwalające nam dostrzec jak niewielkie i wielkie wydarzenia, zmieniają przebieg życia nie tylko jednej osoby, ale wszystkich w jej otoczeniu. Styl w jakim napisana została powieść, dał mi możliwość na to, by wsiąknąć w historię już od pierwszych rozdziałów i nie pozwalał się oderwać od lektury, aż do ostatniej strony - nie raz, nie dwa, przyprawiając mnie o szybsze bicie serca, ale także wywołując prawdziwe, szczere, niewymuszone wzruszenie. Przedstawienie tej konfundującej fazy dorastania, w jakiej znaleźli się bohaterowie, doprawione otoczką tragedii związanej z ich przyjaciółką i szukaniem odpowiedzi na pytanie kim tak naprawdę się jest i ile chce się z siebie pokazać światu, naprawdę poruszyło moje serce, może dlatego, że łatwo było mi się zżyć z Red, a jego problemy przysłoniły wszystko wokół. Historia mnie wręcz pożarła, a element thrillera dodał jeszcze więcej smaku i ostrości i świetnie budował napięcie. Nie napiszę, że jest to książka bez wad, czy że największa zagadka fabularna pozostała niewiadomą dla czytelnika aż do samego końca, bo tak nie było. Uważam jednak, że "Mirror, Mirror" stanowi jeden z najlepszych przykładów naprawdę dobrze napisanej, świetnie skrojonej i na swój sposób głębokiej young adult, która dodatkowo ekscytuje wątkiem z pogranicza thrillera i sensacji i jest naprawdę niesamowitą rozrywką. "Mirror, Mirror" to książka o blaskach i cieniach młodości, poszukiwaniu siebie, godzeniu się z uczuciami i odnajdywaniu siły na walkę o to co najważniejsze. Nie tylko absorbuje od początku do końca, ale także zmusza do przemyśleń i konfrontuje z niewygodnymi prawdami, kryjącymi się w za słowem "dorastanie". Osobiście, jestem oczarowana i z radością książkę polecam zwłaszcza tym, którzy nastolatkami już nie są, a w powieści dostrzegą wszystko to, co rówieśnicy bohaterów zignorują. http://sherry-stories.blogspot.com/2017/11/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
19-11-2017 o godz 21:20 Aivalar dodał recenzję:
Red, Rose, Naomi i Leo to grupka nastolatków, którzy jeszcze rok temu nie mieli ze sobą nic wspólnego. Do czasu, aż założyli zespół „Mirror, Mirror” – pasja do muzyki sprawiła, że stali się specyficzną, ale lojalną czteroosobową rodziną. To dlatego wszyscy są wstrząśnięci, kiedy Naomi znika, a później, nieprzytomna, zostaje wyłowiona z rzeki. Policja twierdzi, że to próba samobójcza, jednak przyjaciele Nai zaczynają się domyślać, że za tymi tragicznymi wydarzeniami stoi ktoś inny. Choć zwykle w recenzjach nie odnoszę się personalnie do autorów powieści – oceniam wyłącznie ich umiejętności – to jednak w tym przypadku muszę przez chwilę pochylić się nad wątpliwym autorstwem tej książki. Cara Delevingne nie budzi u mnie gwałtowniejszych uczuć, jednak przyznam, że na wieść o jej debiutanckiej powieści byłam zaciekawiona. Ta ciekawość szybko zmieniła się w sceptycyzm, kiedy odkryłam, że za powstaniem „Mirror, mirror” stoi jeszcze jedna osoba, kompletnie pomijana w działaniach marketingowych. Nie wpłynęło to co prawda na mój odbiór książki, jednak przyznam szczerze, że bardzo mnie zastanawia, czy wkład pani Delevingne wyszedł poza podpisanie się własnym nazwiskiem czy ewentualnie pomysł na fabułę. No, ale nie o tym powinien być ten tekst. Powieść tak czy siak powstała, przeczytałam ją i w oderwaniu od przemyśleń na temat autorek (autorki?) muszę powiedzieć, że jest naprawdę niezła. Więcej tutaj: http://rude-pioro.blogspot.com/2017/11/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2017 o godz 02:13 Superpowerless dodał recenzję:
Mirror, Mirror ma trzy matki i wymienię je zgodnie z wielkością ich wkładu w powieści: Rowan Coleman (której te 3 gwiazdki należą się jak psu buda generalnie za napisanie książki), Carę Delevigne ( ukłon za pomysł bo thiller dla nastolatków to jeszcze pewnego rodzaju przecieranie szlaku, choć lekturze daleko do choćby "Uwięzionych") i translatorkę której przez grzeczność nie będę wyzywać po nazwisku (te godne pożałowania próby imitacji nastolatkowego slangu to Twoja sprawka). Może ten dziwny kolektyw pisarki, modelko-aktorki i tłumaczki zgrabniej przyrównać do współsprawczyń popełnionej publikacji co by każdą z nich prawilnie osobno sądzić za zasługi i winy. ZASŁUGA COLEMAN LEŻY W ŚLĘCZENIU PRZED LAPTOPEM i stworzeniu czegoś co można nazwać literackim czasoumilaczem. Widać że mocno starała się ubrać w słowa toporne momentami pomysły Cary, bo sama Cara umówmy się, pisarką nie jest (choć śmiem zaryzykować że dialogi swoją drogą wręcz przerysowane i przepełnione niepotrzebnymi bluzgami które miały chyba na celu nadać bohaterom luzu, a wyszło jak wyszło, mogły być z nią mocno konsultowane jak również te fragmenty w których Red filozofuje na temat swojego indywidualizmu). Jednak nawet doświadczona pisarka nie ustrzegła się przed kardynalnym błędem uczepienia się wyświechtanego schematu w efekcie czego zakończenie można zgadnąć już na wstępie bo ZAMIAST ZBIERANIA PRZYSŁOWIOWYCH OKRUCHÓW, CZYTELNIK DOSTAJE KAMIENIEM W ŁEB i bez trudu odczytuje dokąd zmierza intryga zanim na dobre się rozkręci. Wkład Cary polega głownie na pomysłach ( kreacja bohaterów, nadmierna poprawność, tolerancja do bólu podkreślana na każdym kroku, tematyka LGBT, narkotyki kolczyki kolor włosów i tatuaże). generalnie pomysł miała fajny, ale pomysł to znikoma część procesu pisania z którego dała się cwaniacko wyręczyć użyczając swojego nazwiska na okładkę choć WKŁAD DELEVIGNE BYŁ RACZEJ NA MIARĘ PODZIĘKOWAŃ NA KOŃCU KSIĄŻKI;) Na koniec cesarzowa dialogów: można było się chociaż pokusić o wymyślenie jakichś ciekawych alternatyw dla londyńskiego slangu, ale chyba lenistwo zwyciężyło i w efekcie MIĘSKIEM RZUCA SIĘ W TEJ KSIĄŻCE NA OŚLEP;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2017 o godz 19:46 Sebastian Adamczyk dodał recenzję:
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach „Mirror mirror”, czyli książka, która pokazuje kim jesteśmy, czego nie rozumiemy wśród inność innych i czy każda miłość ma szanse przetrwać. Zapraszam was do świata Mirror mirror. Mirror mirror to kapela, która powstała podczas projektu szkolnego. Cztery osoby, które nie miały ze sobą na co dzień nic wspólnego, stały się najlepszą paczką przyjaciół. Odskocznią od problemów w domu. Naomi zaginęła. Liderka zespołu, przepadła a bez niej zespół się sypie. Nie ma gitarzysty. Co się stało, że jej nie ma? Oczywiście, Naomi znikała kiedyś, uciekała, ale nie na tak długi czas. Coś musiała się stać. Niestety twierdzi tak tylko garsteczka, która nie ma za dużo do powiedzenia. Policja już stwierdziła, że Nai znowu uciekła, tylko tym razem na dłużej. Jednak jej przyjaciele twierdzą, że została ona porwana. Czy poszukiwanie tropów okaże się owocne? Główną bohaterką jest Red, która gra na perkusji w zespole. Dziewczyna jest niska, chuda, ma rude włosy i jest lesbijką. Zakochała się w Rose, która o niczym nie wie. Red to tak naprawdę ksywka. Uzyskała ją dzięki włosom, ale podoba się jej, więc już tak zostało ;) Red pochodzi z trudnego domu. Przez całą książkę poznajemy jej życie domowe. Zacząłem się zastanawiać czemu opieka społeczna się nie zainteresowała tym domem. Matka pijaczka, ojciec wiecznie poza domem, możliwe, że kogoś ma, Red, która odstaje od reszty i (według jej mamy) specjalnie zwraca na siebie uwagę, żeby pokazać się światu. Jest jedna rzecz, która rzuciła mi się w oczy. To chyba normalne. Autorka nie stroniła od przekleństw. Bojku, jest ich tak dużo, że dorównują chyba liczbie stron! Nie polecam książki jako prezent na 13 urodziny córki :P Cara Delevingne poruszyła w tej książce bardzo trudne tematy, z których ogromną ręką udało jej się wybrnąć. Stworzyła niesamowite portrety psychologiczne swoich postaci, zaczynając od Red przez wszystkich członków zespołu, aż po Ash- siostrę Naomi, która gra ważną rolę w tej powieści. Fajne są wstawki w książce. Jakby screeny SMSów, Whatappa czy Instagrama. Urozmaica to powieść i uświadamia jak wiele rzeczy, oprócz tych w realnym świecie dzieje się w Internecie i jaką moc niesienia informacji mają social media. „Mirror mirror” to historia Red i jej przyjaciół, którzy na co dzień stawiają czoło problemom. Czy to brat Aaron, który wyszedł z więzienia, czy ukrywana miłość, czy śpiączka, czy alkoholizm w rodzinie, czy gwałt, czworo przyjaciół odnajduje powód do życia właśnie w mirror mirror- zespole, który jest zespołem nie tylko muzycznym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2017 o godz 00:48 krytyk.com.pl dodał recenzję:
http://krytyk.com.pl/literatura/recenzja-ksiazki-mirror-mirror-autorki-cara-delevingne-rowan-coleman/ "Książka Cary Delevingne, jak łatwo zorientować się po opisie, wbrew moim oczekiwaniom nie okazała się obyczajówką o prawdziwych problemach młodzieży. Tak serio, to w ogóle nie okazała się powieścią o tym, z czym mierzą się nastolatkowie. Zamiast pocieszenia i wsparcia dla walczących z hormonami młodzików, czytelnicy otrzymali średnich lotów thriller. Wprawdzie sam pomysł na tę historię w wymiarze mrocznej powieści gatunkowej wydaje się całkiem ciekawy, jednak konstrukcja „Mirror, Mirror” pozostawia sporo do życzenia. Z jednej strony z powodu kiepsko rozłożonych akcentów (autorka skacze z zagadki Naomi na prywatne problemy bohaterów, porzucając wątki i zupełnie niektórych nie rozwijając), z drugiej z powodu nieprzemyślanego tempa opowieści. Akcja raz pędzi na łeb na szyję, by za chwilę wlec się zarówno w rozumieniu postępu fabuły, jak i w rozumieniu emocjonalnym".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2017 o godz 20:37 Malwina Paś-Myszka dodał recenzję:
Nie wiem nawet, jak zacząć ten post. Może po prostu od moich wrażeń po przeczytaniu pierwszych kilku rozdziałów tej książki. A co sobie myślałam? Że jest słaba, nawet bardzo słaba, przede wszystkim z uwagi na pewną niekonsekwencję, jaką dostrzegłam u autorki danego fragmentu. Nawet sobie pozaznaczałam miejsca znacznikami, żeby móc je przytoczyć w poście - np. w jednym miejscu w odniesieniu do bohatera - narratora czytamy: "Skryte uśmiechy od dziewczyn, które myślą, że może, właściwie, chociaż nigdy dotąd nie przyszło im to do głowy, jednak mogłyby polubić mnie w ten sposób, bo chociaż wyglądam jak chudy pokurcz, to rany, naprawdę umiem przywalić w gary", a już stronę później, że "moje ciało było kiedyś za grube, potem za chude. Teraz jest szczupłe i niesamowicie sprawne". Albo najpierw: "Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żywym bijącym sercu po drugiej stronie awatara", a stronę później: "Rzecz w tym, że Nai spotykała się ze mną bardzo, bardzo często". Powyższe spowodowało, że początkowo czytałam tę książkę z powątpiewaniem i przymrużeniem oka. Fabuła się rozkręcała z każdą przewróconą kartką, aż w pewnym momencie... Ale o tym za chwilę. Będąc przy fabule - pomysł na nią uważam za naprawdę ciekawy. Otóż w jednej z londyńskich szkół za pracę domową zadano utworzenie zespołu muzycznego - jego członkowie zostali z góry rozdzieleni przez nauczyciela. Red, Leo, Rosie i Naomi wylądowali razem - początkowo podchodząc do zadania z ogromną niechęcią i przymusem, po jakimś czasie odkrywają, że Mirror, mirror (bo tak nazwali swoją kapelę) to ich życie. Rozwijają się, grają małe koncerty, piszą własne teksty i własną muzykę. Dla tej czwórki szesnastolatków zwykła praca domowa okazuje się być wybawieniem - wreszcie mogą dać upust swoim emocjom, nawiązuje się między nimi przyjaźń, wydaje się, że wiedzą o sobie wszystko. No właśnie - wydaje się. Pewnej nocy Naomi ginie bez śladu i rozpoczynają się jej rozpaczliwe poszukiwania, zakończone po kilku tygodniach wyłowieniem jej ciała z rzeki. Na szczęście okazuje się, że dziewczyna (ledwo, ale jednak) żyje. Przyjaciele i siostra Naomi - Ashira - podejmują próby dowiedzenia się, co tak naprawdę stało się z Naomi. Policja nie wyklucza próby samobójczej, jednak nikt w to nie chce uwierzyć. Stan Naomi jest bardzo ciężki i lekarze utrzymują ją w śpiączce farmakologicznej, zatem nasi bohaterowie nie są w stanie dowiedzieć się od niej czegokolwiek. Jedno jest jednak dla nich pewne - w zaginięciu Naomi coś mocno nie gra - od tego momentu zaczynają prowadzić własne śledztwo, które odkrywa tajemnice, które nie chcą zostać odkryte... Czytając niniejszy post możecie odnieść wrażenie, że nie znajdą się tutaj żadne pochlebne słowa na temat tej książki. I tutaj muszę sprostować to mylne wrażenie, bowiem w pewnym momencie przestałam przyklejać znaczniki, a historia stała się logiczna i konsekwentna, jakby ktoś inny po prostu ją pisał! Było to również odczuwalne w stylu pisania, sposobie formułowania zdań i używanych słowach... Możliwe, że to w ten sposób podzieliły się autorki "Mirror, mirror", nie wiem... Jedno jest pewne - moje odczucia względem tej pozycji zmieniły się o 180 stopni. Wciągnęłam się w historię przedstawioną przez autorki, z zaangażowaniem śledziłam poczynania naszych bohaterów i wyczekiwałam rozwiązania zagadki zaginięcia Naomi. Red, Leo i Rosie stali się ludźmi z krwi i kości, borykającymi się z trudami dojrzewania i niezrozumieniem otaczającego ich świata. Przewracałam kolejne kartki z zapartym tchem, aż w pewnym momencie okazało się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam! Z niedowierzaniem cofałam się w lekturze, żeby sprawdzić, czy cokolwiek zapowiadało coś takiego - ale nie! I właśnie wtedy ilość gwiazdek, jaką przyznałam tej książce w mojej głowie, po słabym początku i o niebo lepszej kontynuacji, poszybowała w górę. Brawa dla autorek za takie poprowadzenie narracji i takie przedstawienie głównych bohaterów, naprawdę chylę czoła. W "Mirror, mirror" może denerwować język, jakimi posługują się główni bohaterowie. Często jest wulgarny, nieadekwatny w emocjach do danej sytuacji, jednak musimy wziąć poprawkę na to, że historia opowiada o 16-latkach - buzujące hormony i poczucie niezrozumienia jednak robią swoje, choć i tak mam wrażenie, że nasi bohaterowie są i tak bardzo dojrzali, a zwłaszcza Red. Życie żadnego z naszych bohaterów nie szczędziło - matka alkoholiczka, ojciec, którego wiecznie nie ma w domu, brat - przestępca, bogaty ojciec znajdujący sobie o wiele młodszą partnerkę... Właśnie z tym borykają się Red, Leo i Rosie. Dość duży kaliber, nie uważacie? Podsumowując - ogólnie uważam "Mirror, mirror" za naprawdę dobrą historię. Początek może zniechęcić, ale polecam nie odkładać lektury i nie zrażać się pewną niekonsekwencją czy brakiem logiki. Później to wszystko zostaje nadrobione z nawiązką :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2017 o godz 20:55 Aleksandra Bartczak dodał recenzję:
Cara Delevingne i Rowan Coleman nie tylko przedstawiają historię młodych ludzi, których pasją jest muzyka, ale też zwracają uwagę na szereg problemów, z którymi obcują na co dzień. Na kartach powieści pojawia się wątek odizolowania, akceptacji, zaufania, jak również niezrozumienia ze strony dorosłych. Autorki przybliżają rolę mediów społecznościowych i ich wpływ na ludzi (nie tylko nastolatków). Sama Delevingne we wstępie pisze tak: Teraz, kiedy media społecznościowe odgrywają tak wielką rolę w naszym codziennym życiu, młodość jest jeszcze trudniejsza niż dawniej, szczególnie z powodu stale narastającej presji, by być idealnym. W tym świecie ludzie szybko wydają sądy na temat innych, nie poświęcając zbyt wiele czasu, by w pełni zrozumieć daną osobę czy zastanowić się, co tak naprawdę dzieje się w jej życiu. I tu muszę przyznać autorce rację — żyjemy w czasach, gdzie powierzchowne ocenianie innych jest na porządku dziennym i mało kogo obchodzi, jakimi ludźmi jesteśmy naprawdę. Przybieramy maski, ukrywając prawdziwe ja, bojąc się tego, że ktoś nas wyśmieje. Zwracają też uwagę na problem, jakim jest nękanie w sieci, a o tym, wydaje mi się, że nie mówi się zbyt często. Ludzie nie dostrzegają zagrożenia, jakim jest gnębienie w Internecie. Większość bagatelizuje problem i obraca wszystko w żart, nie zdając sobie sprawy, jak tragicznie skutki może przynieść takie zachowanie. Mimo poruszenia licznych problemów mam wrażenie, że kilka z nich zostało potraktowanych po macoszemu, a autorki nie poświeciły im wystarczająco dużo uwagi. Cała recenzja: http://www.kulturalna-arena.pl/2017/11/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2017 o godz 23:15 Alex90 dodał recenzję:
Książka naprawdę warta polecenia i to nie tylko nastolatkom.

Jest to połączenie powieści obyczajowej z thrillerem. Fabuła została dobrze skonstruowana, a akcja poprowadzona w taki sposób, że jest w stanie zainteresować praktycznie od samego początku i potem od pewnego momentu wciągnąć tak, że nie można się oderwać. Napisana prostym językiem, czasem wulgarnym, ale dobrze wpasowującym się w realia powieści.

Dorośli czytający do tej pory "poważne" thrillery, przed lekturą tej książki muszą zdać sobie sprawę, że jest to literatura młodzieżowa. Wątek thrillerowy jest kierowany do młodzieży i dlatego też może wydać się nieco uproszczony. Mimo tego, że w pewnym momencie już się domyśliłem jak to się wszystko zakończy, to czuję się usatysfakcjonowany.

Poza głównym wątkiem, dotyczącym próby odkrycia przez głównych bohaterów, co się stało ich przyjaciółce, są także wątki dotyczące życia bohaterów. Zostało to przedstawione w taki sposób, żeby pokazać m.in. takie problemy jak alkoholizm w rodzinie, przemoc, brak zainteresowania dziećmi oraz to, że odmienność wcale nie musi być zła. Przeciwnie - zamysłem autorki było pokazanie, że każdy powinien być sobą bez względu na presję otoczenia, o ile nie krzywdzi w ten sposób innych.

Podsumowując - warto przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2017 o godz 20:57 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
owieść Delevingne miała być thrillerem doskonałym, tymczasem dla mnie nie była ani jednym, ani drugim. Dobrze zapowiadający się wątek jakby trochę się zagubił między problemami nastolatków i uczuciowym życiem Red. Zaginięcie Naomi mogło być mocną stroną książki, ale jego potencjał nie został w pełni wykorzystany, mam wrażenie jakby zbytnio go spłycili. Całość była skonstruowana tak prosto, że już w połowie lektury przewidziałam zakończenie historii, trafnie domyślając się, kto skrzywdził nastolatkę. Pod tym względem jestem zawiedziona Mirror, Mirror. Jeżeli traktować historię jako literaturę młodzieżową (a moim zdaniem tak powinno się robić), sprawa ma się trochę inaczej. Poruszonych zostaje kilka wątków, które w obecnych czasach są bardzo ważne, a odnoszę wrażenie, że są za rzadko przytaczane przez media i instytucje za to odpowiedzialne. Pierwszy przykład – nękanie w sieci. Powinno się edukować młodzież, że słowa często ranią bardziej niż czyny, a wszystko co zostaje wrzucone w Internet, zostawia po sobie trwały ślad i dociera do szerokiego grona osób. Często słyszy się o młodych ludziach, którzy odbierają sobie życie, bo nie dawali sobie rady z rówieśnikami ośmieszającymi ich w mediach społecznościowych. Do tego dochodzi problem z alkoholem, narkotykami, a także homoseksualizm i niepewność w określeniu własnej płci. Wielu nastolatków zmaga się z tym na co dzień, nie mając do kogo zwrócić się o pomoc. Jak pisałam wcześniej, bohaterowie książki zmagali się z wieloma problemami, których zdecydowanie im nie zazdroszczę. Chociaż im współczułam, nie odczuwałam zbytniego przywiązania, żadna z postaci nie zapadła mi w pamięć, byli mi obojętni. Mam wrażenie, że byli oni za słabo zarysowani, za mało wyraziści. Cara Delevingne przy pisaniu powieści współpracowała z Rowan Atkinson. Nie wiem jak wyglądała owa współpraca, na ile jest to pomysł i wykonanie samej Cary. Mirror, Mirror napisane jest prostym językiem, typowo młodzieżowym. Czyta się ją lekko i bardzo szybko, nie jest wymagającą lekturą. Początek jest słabszy, wraz z kolejnymi stronami jest nie tylko ciekawiej, ale również lepiej napisane. Uważam Mirror, Mirror za ciekawą pozycję dla młodzieży, zwłaszcza tych, którzy poszukują siebie i potrzebują odwagi, aby robić to, co sprawia im przyjemność. Czytałam jednak wiele młodzieżówek, które były lepsze od debiutu Delevingne, bardziej wciągające, intrygujące i z bohaterami, którzy wzbudzili moją sympatię, zaciekawili mnie. Przyznam szczerze, że mam ambiwalentny stosunek do powieści. Była lekką lekturą, posiadającą swoje ciekawe strony, ale równocześnie nie była tak dobra, abym miała się nią zachwycać. Najlepiej przekonajcie się sami, co takiego stworzyła Cara Delevingne we współpracy z Rowan Atkinson.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2017 o godz 13:31 Agnieszka Isztar Matłoka dodał recenzję:
Szczerze mówiąc na początku nie miałam zbyt wysokich oczekiwań w stosunku do debiutu literackiego znanej top modelki Cary Delevigne. Nie chciałam czuć się zawiedziona, wolałam odczuwać pozytywne zaskoczenie. Z rezerwą zabrałam się za lekturę „Mirror Mirror” . Muszę jednak przyznać, że już po kilkunastu stronach byłam mile zaskoczona i mocno zaintrygowana. Z pewnością nie spodziewałam się tak ciekawej i dobrze napisanej powieści. Cara napisała coś co może wskazać młodym osobom jaki kierunek życiowy mogą obrać. Od razu rzuca się w oczy fakt, że cała powieść kierowana jest dla młodzieży, która zbyt często gubi się i myli świat realny i wirtualny. Powieść ukazuje jak ważna dla każdego z nas jest akceptacja samego siebie, pokazuje także jak istotne w życiu jest to, by odnaleźć swoje miejsce. Historia jaką znajdujemy na kartach powieści doskonale ukazuje to czego wymagać od nas może prawdziwe życie. Asertywność, odwaga, pokazanie światu samego siebie, ochrona własnego zdania ale przede wszystkim dbanie o swoją wrażliwość oraz to by jej nie zatracić w tym brutalnym świecie – to wszystko znajdziemy na kartach tej powieści. To wszystko to swoiste rady i wskazówki, by nikomu nie zatarła się ta cienka granica świata wirtualnego i rzeczywistego. Wykreowani przez Carę bohaterowie to postacie prawdziwe, z charakterem. Ale to także bohaterowie zmagający się z życiowymi trudnościami, jak każdy przeciętny człowiek. To są cechy, które zbliżają do siebie czytelnika i bohaterów. całość: http://isztarbooks.blogspot.com/2017/11/mirror-mirror-cara-delevigne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2017 o godz 12:26 Książkomaniacy dodał recenzję:
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją... Jedna z członkiń grupy, Naomi, zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki i rozpoczyna się walka o jej życie. Policjanci twierdzą, że dziewczyna targnęła się na swoje życie, ale jej bliscy nie są przekonani do tej wersji. Reakcje przyjaciół i rodziny są przeróżne. Jej bliscy znajomi rozpoczynają śledztwo. Na jaw wychodzi ogrom faktów, wiele z nich jest niewygodnych. Reakcje na dramatyczne wydarzenia również są przeróżne. Przyjaciele dowiadują się prawdy o samych sobie, odkrywają swoje prawdziwe ja, biją się z myślami i przytłaczani są kłopotami. Najważniejsze jest jednak, by Naomi wybudziła się ze śpiączki i opowiedziała prawdę. Istotne jest, co doprowadziło ją do tego stanu. A może kto? Grupa przyjaciół nie spocznie dopóki nie uzyska odpowiedzi na nurtujące pytania. Na jaw wyjdą mroczne tajemnice, które nie powinny, a może właśnie powinny, ujrzeć światło dzienne... Cara Delevingne to aktorka, celebrytka i top modelka o dość charakterystycznej urodzie. Dlatego, że jest znana nie ma prawa napisać książki. A kiedy już takowa się pojawi to na pewno nie jest napisana przez nią samodzielnie, ale przez ghostwritera. Z takimi opiniami można spotkać się w książkowym światku. Nie wnikam w to ani nie bronię. Mam po prostu odmienne zdanie na ten temat. Nie podchodzę do książek znanych osób z niesamowitym uprzedzeniem - tak jak robią to niektórzy. Dobrze, zacznijmy od tego, że książka została napisana przez Carę Delevingne i Rowan Coleman - a może i odwrotnie, tego nie wiem. Wiem za to jedno. To, że książka mi się bardzo podobała. Przyznaję, że początkowo była trochę żmudna, ale bez przesady. Jednak to, co działo się później, wynagrodziło mi początkowe znużenie. Książka napisana jest ewidentnie w sposób taki, by zachęcić młodzież do sięgnięcia po nią i pozostania z lekturą do ostatniej strony. Język bardzo lekki, pełny wulgaryzmów, kolokwializmów - czyli taki codzienny, momentami może i slangowy - typowo młodzieżowy. Niech więc nie zdziwi Was ogrom wulgaryzmów. Zaznaczam ten fakt dwukrotnie, gdyż wiem, że niektórych ogromnie to razi, więc to nie książka dla delikatnych, grzecznych i ułożonych. Myślicie, że taka książka nie może być mądra? Nawet nie wiecie w jak dużym błędzie jesteście. Książka Cary Delevingne i Rowan Coleman jest naprawdę inteligentna. Dlaczego? Bo jest o życiu. O przyjaźni, zdradach, miłościach, problemach, które mogą dotykać każdego z nas. Nie ma tu koloryzowania. Nic nie jest cukierkowe i przesadzone. Autorki pokazują, że życie nie zawsze jest piękne i bezproblemowe. Nawet gdy jesteśmy nastolatkami życie nie jest usłane różami. Dorastanie niesie ze sobą pewnego rodzaju kłopoty, z których nie zawsze jesteśmy w stanie wyjść sami. "Mirror, Mirror" nie uznałabym za thriller czy kryminał, a raczej książkę młodzieżową z delikatnymi wątkami kryminalnymi. Uważam, że to dobrze, że autorki skupiły się na swoich bohaterach. Na ich psychice, emocjach, że nie zepchnęły tego na dalszy plan. Bo to jest kwintesencją powieści "Mirror, Mirror". Właśnie z tego powodu warto ją przeczytać. Polecam gorąco. Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2017 o godz 09:28 Cat Vloguje dodał recenzję:
Abstrahując od wielkiego szumu dotyczącego autorstwa książki, samej postaci Cary i jej nazwiska na okładce w czcionce większej niż sam tytuł, warto skupić się na samej treści. Treści, która jest zaskakująco przyzwoita! Mirror Mirror porusza wiele tematów bliskich młodzieży, ujmując je we wciągającą formę 'z dreszczykiem' - nie powiedziałabym, że to klasyczny thriller, raczej literacka wersja 'Scooby Doo', w której nastolatkowie próbują samodzielnie rozwikłać zagadkę, ale powieść ma w sobie coś, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Jedynym minusem była dla mnie zbyt duża ilość poruszonych problemów - alkoholizm, depresja, przemoc, trudne relacje rodzinne, odkrywanie własnej tożsamości, miłość... Do tego jeden z głównych plot-twistów, który właściwie zaskoczył mnie bardziej niż samo (nieco przewidywalne) zakończenie - z jednej strony był bardzo mocnym punktem książki, z drugiej - miałam poczucie, że to za dużo. Nie spodziewałam się po Mirror Mirror za wiele, ale okazało się, że spotkało mnie przyjemne zaskoczenie. Dobrze napisana, interesująca, świeża powieść dla nastolatków, zawierająca także drugie dno. Polecam! {Cat, youtube.com/catvloguje }
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2017 o godz 10:00 Karolina G. dodał recenzję:
Cara Delevingne - modelka, aktorka, jedna z najbardziej wpływowych Brytyjek - któż o niej jeszcze nie słyszał? Jej twarz można spotkać na wielu bilbordach, w reklamach i filmach. Kiedy usłyszałam, że wraz z Rowan Coleman napisała swoją pierwszą powieść, zaczęłam się zastanawiać, jaka ta książka będzie. Cara Delevingne to bardzo młoda osóbka, niezwykle aktywna zawodowo. Czy zaistnienie w świecie literatury to nie jeden krok za daleko? Red, Leo, Rose i Naomi zakładają kapelę Mirror, Mirror. Czwórkę młodych przyjaciół, którzy na co dzień różnią się od swoich rówieśników, połączyła miłość do muzyki. Niestety, pasja krótko cieszyła członków zespołu. Radość ze wspólnego grania przerywa nagłe zniknięcie Naomi. Potem przychodzi czas na tragiczne wydarzenie - członkini kapeli zostaje wyciągnięta nieprzytomna z Tamizy. Stan dziewczyny jest bardzo ciężki. Naomi w szpitalu walczy o życie, pozostając w śpiączce. Policja standardowo twierdzi, że dziewczyna chciała popełnić samobójstwo. Jej przyjaciele mają jednak na ten temat inne zdanie. Wypadek Naomi powoduje, że reszta kapeli zaczyna gubić się w swoich emocjach związanych z tragedią. Leo popada w depresję, Rose oddaje się szaleństwu imprezowemu, a Red chce odkryć prawdę i samodzielnie dojść do tego, co tak naprawdę przydarzyło się Naomi. Co wyniknie z jego prywatnego śledztwa? Czy Naomi się obudzi ze śpiączki? CO, a może KTO jest przyczyną tej tragedii? Przygotujcie się na wiele mrocznych tajemnic. Modeling, aktorstwo, działalność charytatywna, pisarstwo - czy to nie za dużo grzybów w barszczu? Okazuje się, że nie. W moim subiektywnym odczuciu Cara we współpracy z Rowan Coleman całkiem nieźle sprawdziła się w roli twórcy literackiego. Książka "Mirror, Mirror" pozytywnie mnie zaskoczyła. Jednym z głównych tematów poruszonych w powieści jest wyobcowanie młodzieży. Wielu ludzi w tym wieku musi zmagać się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników, a nierzadko też z brakiem wsparcia od najbliższych. W takich sytuacjach zbawienna okazuje się przyjaźń i wspólna pasja. Akceptacja samej i samego siebie nie jest łatwa, ale w gronie zaufanych osób łatwiej jest wchodzić w dorosłość, uczyć się asertywności, kierować życiem i budować swoją przyszłość. Historia przedstawiona w "Mirror, Mirror" jest bardzo realistyczna. Powieść nie została ani przesłodzona, ani przekoloryzowana. Akcja toczy się jak w życiu - są lepsze i gorsze momenty, często wszystko może totalnie zmienić się w mgnieniu oka. Powieść "Mirror, Mirror" w moim odczuciu napisana została z myślą o młodzieży, aczkolwiek starsi czytelnicy również znajdą w tej książce coś dla siebie. Część obyczajowa splata się z wątkami kryminalnymi, które wprowadzają nutkę charakterystycznego dla tego typu powieści nastroju - mieszankę tajemniczej aury, niepokoju, przyjaźni, zdrady. Bohaterowie zostali wiarygodnie wykreowani. Jedynie w przypadku siostry Naomi, czułam, że autorki trochę poniosła fantazja. W moim odczuciu jest to drobiazg, który nie wpłynął w sposób znaczący na odbiór historii przedstawionej w książce. "Mirror, Mirror" intryguje i wciąga, m.in. dzięki nieoczekiwanym zwrotom akcji. Książkę czyta się raczej szybko, autorki zadbały o lekki i łatwy w odbiorze język. Jeśli ktoś chce przekreślić tę powieść tylko dlatego, że nie wierzy w kolejny talent Delevingne, lepiej niech zrezygnuje z tego przeświadczenia. Ta pozycja naprawdę ma swoje dobre strony i myślę, że spodoba się niejednej osobie :).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2017 o godz 20:39 Anonim dodał recenzję:
Cara Delevingne to osoba dosyć znana, przypuszczam że większość z was (podobnie jak ja) kiedyś o niej słyszała i kojarzy ją głównie z tego, że jest modelką i grała główną rolę w filmie Papierowe miasta. Na tym moja wiedza o tej kobiecie się kończy, ale mimo wszystko byłam ciekawa jak poradziła sobie z napisaniem książki i czy nie była to powieść pisana dla większej sławy, rozgłosu, czy chęci zarobienia pieniędzy (zważywszy na to, że nazwisko autorki zajmuje centralne miejsce na niezbyt urokliwej okładce). Poza tym opis z tyłu okładki zapowiadający iż powieść Delevingne jest "thrillerem doskonałym", dodatkowo zachęcała mnie do sięgnięcia po lekturę. No i jakie są moje wrażenia? Początkowo cała historia idzie dość ślamazarnie. Czyta się ją głównie z chęci poznania zakończenia wątku z Naomi, cała reszta nie jest zbyt interesująca, a trudne przeżycia bohaterów nie budziły we mnie większych rozmyśleń i emocji, były takie trochę nijakie, ot zwykłe zapychacze dodające objętości książce. Język powieści jest bardzo prosty co powoduje, że książkę czyta się naprawdę szybko. Jednak obecność licznych wulgaryzmów w wypowiedziach bohaterów strasznie razi po oczach i nie wiem czy autorka miała zamysł aby dzięki tym licznym przekleństwom powieść była bardziej realistyczna, ale ja odniosłam wręcz przeciwne wrażenie - dla mnie było to dość sztuczne, wepchnięte na siłę i ukazujące młodzież w bardzo niekorzystnym świetle, zwłaszcza gdy przekleństwa pojawiały się w co drugiej wypowiedzi danego bohatera. Na szczęście z czasem przyzwyczaiłam się do tych wulgaryzmów, a mniej więcej od połowy pojawił się bardzo interesujący i dość szokujący wątek, który sprawił że zaczęłam czytać powieść z większym zapałem i zainteresowaniem. Ci którzy już przeczytali Mirror mirror pewnie kojarzą ten przełomowy moment kiedy to musiałam cofnąć się kilka kartek wstecz aby przekonać się czy aby na pewno wszystko dobrze zrozumiałam. Autorki naprawdę mnie zaskoczyły i od tego momentu powieść zaczęła się robić dużo bardziej ciekawsza. Mirror mirror to książka o trudnym okresie dojrzewania, o szukaniu samego siebie i akceptacji tego kim jesteśmy. To również historia o przyjaźni, o tym jak ważne jest wsparcie drugiego człowieka i o ludzkiej naiwności. Czytając tę powieść możemy poznać losy czwórki młodych ludzi, którzy muszą się zmagać z poważnymi problemami a przy tym ciągle szukają siebie i próbują zrozumieć to kim tak naprawdę są, co jest dla nich ważne. Nie nazwałabym jej thrillerem doskonałym, ale dającą do myślenia młodzieżówką, która pozwoli nam przemyśleć niektóre sprawy i poważnie zastanowić się nad tym, że nie jesteśmy bezkarni w internecie i nie ma czegoś takiego jak anonimowość w sieci. Nie jest to powieść, która znacząco wpłynęła na moje życie, ale na pewno dała mi do myślenia i mimo iż zapewne nie zostanie ona w mojej pamięci na dłużej to nie żałuję, że ją przeczytałam. Nie zrażajcie się powolnym tempem akcji na początku, bo potem wszystko nabiera tempa. Największym minusem dla mnie były te wulgaryzmy, które okropnie mnie raziły po oczach i utrudniały czytanie, bo za każdym razem kiedy któryś z bohaterów użył przekleństwa przewracałam oczy i chciałam jak najszybciej ominąć ten dialog bo było to naprawdę dość uciążliwe, ale po jakimś czasie można do tego przywyknąć. Myślę, że w wolnym czasie warto się rozejrzeć za tą pozycją i na własnej skórze przekonać się co takiego stworzyły autorki i czy wpłynie to jakoś na wasz tok myślenia. Nie żałuję czasu, który poświęciłam na lekturę, aczkolwiek drugi raz do niej nie wrócę. Zresztą - oceńcie sami. :) recenzja dostępna na blogu ----> https://recenzjeklaudii.blogspot.com/2017/11/co-widzisz-gdy-patrzysz-w-lustro-mirror.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2017 o godz 15:24 zaczytana_19 dodał recenzję:
Wiecie, teraz wszyscy piszą książki. Blogerzy piszą książki. Youtuberzy, dziennikarze, politycy piszą książki. Aktorzy również. Zwykli ludzie też piszą książki. Odnoszę jednak wrażenie, że im większa sława, tym gorsza książka. No może ta zasada nie sprawdza się we wszystkich przypadkach. Wiadomo, że jeśli człowiek show biznesu postanawia napisać książkę, to wiąże się ona z marketingiem i rzeczywiście często działa jako reklama autora. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach nawet modelka może napisać książkę. I wiecie co… Niech robi to dalej! Red, Rose, Naomi i Leo. Cztery osobowości, które nie potrafią odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości. Łączy ich wspólny zespół – Mirror, Mirror. Pewnego dnia Naomi znika i nikt nie wie, co się z nią dzieje. Dopiero po kilku tygodniach zostaje znaleziona w rzece i cudem udaje się ją uratować. Dziewczyna jednak przebywa w stanie śpiączki, a przyjaciele pogrążają się w rozpaczy. Z biegiem czasu traumatyczne przeżycia, trudne wybory oraz nierozwiązana sprawa zniknięcia ich przyjaciółki, wpływają na wspólne relacje. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Przyjaciel, wróg, ofiara czy kochanek? Każdy mógł popełnić zbrodnię. Podczas czytania tej książki, w mojej głowie trwała walka. Wielokrotnie zrywałam się na równie nogi, książkę ciskałam na łóżko, a sama krążyłam po pokoju, niczym lew zamknięty w klatce. Po kilku minutach chodzenia w kółko wracałam do powieści i niemal wgryzałam się w kolejne strony. W efekcie przeczytałam ją w dwa dni. Myślałam sobie, że kolejna celebrytka postanowiła napisać książkę, bo pewnie ostatnio media przestały się o niej rozpisywać. Kurde… Jak bardzo się myliłam. I nie rozumiem ludzi, którzy wystawiają negatywne recenzje Mirror, Mirror. Przyznaję, że ja również złapałam się na chwyt wydawnictwa, a gdy przeczytałam, że to thriller, to sobie pomyślałam: Rany… Z czym przyjdzie mi się zmierzyć?! Przyszło – z genialną literaturą młodzieżową. Cała recenzja na www.nalogowyksiazkoholik.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2017 o godz 23:55 Anonim dodał recenzję:
Mirror mirro jest nazwą popularnego zespołu założonego przez czwórkę zaprzyjaźnionych nastolatków. Na pozór są kompletnie od siebie odmienni, ale znalazło się coś, co ich połączyło. Zamiłowanie do muzyki sprawia, że Naomi, Rose, Leo i Red stanowią zgraną paczkę. Niespodziewanie Naomi znika, a wszyscy uważają, że to kolejny z jej wybryków. Jednak jakiś czas później jej ciało zostaje wyciągnięte z rzeki. Dziewczyna była ledwie żywa, a teraz leży szpitalu pogrążona w śpiączce. Policja podejrzewa, że planowała popełnić samobójstwo. Żaden z pozostałych członków zespołu nie wierzy, że dziewczyna byłaby do tego zdolna. To wydarzenie boleśnie się na nich odbija. Przyjaciele muszą zmagać się z tajemnicami i własnymi problemami. Ta książka wzbudziła moje ogromne zaciekawienie odkąd dowiedziałam się, że jej autorką jest słynna modelka i aktorka. Nie mogłam się doczekać, żeby sprawdzić, co też zafundowała nam Cara Delevingne. „Mirror, Mirror” jest wspólnym dziełem Rowan Coleman i Cary Delevingne. Powieść, którą stworzyły dotyka wielu trudnych tematów trapiących teraźniejszą młodzież. Mroczna rzeczywistość i brutalna prawda, są dwoma filarami, na których opiera się cała historia. Trochę raził mnie ordynarny i naszpikowany wulgaryzmami język powieści, ale rozumiem, że ten zabieg nadawał całości odpowiedniego klimatu. Nie zabrakło niespodziewanych zwrotów akcji, które trzymały w napięciu. W miarę rozwoju wydarzeń, coraz bardziej wciągałam się w treść, która była autentycznie ciekawa. Efekt końcowy, to totalne zaskoczenie. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się wiele po tej książce, teraz wiem jak bardzo się myliłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2017 o godz 14:11 karo dodał recenzję:
Książka zadziwiająco dobra jak na wszechobecną niechęć względem autorki, która pisarką wcześniej nie była. To powieść nie tyle o dorastaniu, ale o szacunku, który należy się każdej osobie, o czuciu się dobrze we własnej skórze i akceptowaniu własnej tożsamości. A wszystko to zamknięte w formie thrillera, którego zwrotów akcji nie powstydziliby się pisarze wielkiego formatu. Dla mnie to udany debiut, uczciwy, bo wiemy, że książka powstała we współpracy z bardziej doświadczoną pisarką, więc warto dać jej szansę! Redhead in Wonderland
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-11-2017 o godz 22:08 Megan dodał recenzję:
Sięgając po „Mirror, Mirror”, nie spodziewałam się niczego. Jakoś nie szczególnie przepadam za Carą Delevingne. Nie przypadła mi do gustu ani jako modelka ani tym bardziej jako aktorka. A gdy usłyszałam, że zamierza wydać książkę, trochę się zaniepokoiłam. Dlaczego? Hmm…Nie sądziłam, że może wyjść z tego coś ciekawego. A tu, proszę. Bardzo pozytywna niespodzianka. Historia, którą Cara stworzyła wraz z Rowan Coleman, opowiada historię grupy nastolatków, którzy pewnego dnia dowiadują się, że ich przyjaciółka uciekła z domu. Nie było to nic nadzwyczajnego. Bardzo często to robiła, lecz tym razem ta eskapada nie skończyła się dla niej zbyt szczęśliwie. Czy próbowała się zabić? A może ktoś ją próbował skrzywdzić? Tego musieli dowiedzieć się nasi bohaterowie – Red, Leo i Rose. To, co odkryją w trakcie swojego śledztwa, może być zaskakujące i jednocześnie trochę przewidywalne, bo znów okazuje się, że grupka dzieciaków jest skuteczniejsza niż grupa doświadczonych policjantów. Pomijając wątek kryminalny, powieść opowiada o wszystkich możliwych patologiach i problemach, jakie mogą przytrafić się młodym ludziom. A ich jedyną ucieczką od nich, jest szkolny zespół, tytułowy „Mirror, Mirror”. Niby nic nadzwyczajnego, jednak coś w tej historii sprawiło, że bardzo przywiązałam się do bohaterów. Rzadko mi się to zdarza, a już zwłaszcza w powieściach młodzieżowych, to tutaj główni bohaterowie skradli moje serce. Cała czwórka była niezwykle szczera i prawdziwa. By jeszcze bardziej podkreślić autentyczność relacji między nimi, w powieści pojawia się mnóstwo przekleństw. Myślę, że to zabieg, który sprawił, że bardziej wczułam się w tę historię. [MOŻLIWY SPOILER, CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ] Mniej więcej w połowie książki następuje bardzo intrygujący zwrot akcji, który sprawia, że musimy cofnąć się kilka stron, by zastanowić się czy coś nam przypadkiem nie umknęło. Wiedziałam, że książka będzie poruszała też wątki związane z zaburzeniami tożsamości, jednak nie spodziewałam się akurat takiego zwrotu akcji. Wiem, że moja opinia jest bardzo ogólna, ale mam wrażenie, że jakbym napisała coś więcej, to zaspojlerowałabym całą powieść, a tego bym chciała. Podsumowując, jak na debiutantkę, Cara dała radę. Choć jestem ciekawa, ile z tej książki jest jej, a ile współautorki. Historia mi się podobała, pomimo iż czasami była przytłaczająca, to jednak sprawiła, że obserwowanie zmagań tej czwórki indywidualistów dawało niekrytą przyjemność. Jest to chyba jedna z nielicznych niefantastycznych młodzieżówek, którą śmiało mogę polecić. I tak też właśnie czynię. Jeśli jesteście ciekawi tej książki, to zachęcam do przeczytania. Jestem przekonana, że się nie zwiedziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2017 o godz 17:22 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Wielu z nas reaguje niemal alergicznie na samą tylko wieść, że kolejna osoba ze świata show-biznesu (czy - co ostatnio jest jeszcze popularniejsze - z youtube'a) postanowiła zostać pisarzem. Że w trymiga napisała książkę i jeszcze szybciej znalazła dla niej wydawcę, i że "zaśmieca" rynek pozbawionym większego sensu czytadłem. Tylko czy aby na pewno zawsze jest to coś niewartego uwagi? Red. Rose. Leo. A do niedawna także Naomi. Cztery różne osoby, setki własnych problemów i jeden zespół, który ich połączył. Mirror, mirror miał być ich ratunkiem i schronieniem, a jego próby czasem i miejscem, gdzie każde z nich mogło być po prostu sobą. Gdzie nikogo nie ocenia się przez pryzmat wyglądu i gdzie nikt nie musi gryźć się w język. A jednak coś poszło nie tak. Naomi znika, Red ma problemy w domu, starszy brat Leo znów próbuje sprowadzić go na złą drogę, a Rose... Rose jest wredna i nieobliczalna. Kiedy policja wyławia z rzeki na wpół żywą Naomi, członkowie Mirror, mirror rozpoczynają własne śledztwo, które ma odkryć tajemnice N. i znaleźć winnego jej tragedii. Wierzą, że wszystko będzie dobrze. Tyle że Naomi się nie budzi. A zegar tyka. Wokół książki Cary Delevingne było głośno jeszcze przed premierą. Nazywano ją sensacją i młodzieżowym thrillerem, czymś nowym, świeżym i bardzo odkrywczym. Przyznam, że nie miałam wobec niej zbytnich oczekiwań i dlatego tylko się nie zawiodłam, bo - jak to zazwyczaj bywa - przedpremierowe rekomendacje okazały się mocno podkoloryzowane. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bardzo (naprawdę bardzo) prosty język, okraszony licznymi wulgaryzmami. Choć początkowo przeszkadzał mi on w czytaniu, to z każdą kolejną stroną robił się coraz mniej zauważalny (a może zwyczajnie do niego przywykłam?) i w efekcie nie wpłynął zbytnio na komfort poznawania powieści. Bohaterowie... Teoretycznie każdy z nich jest indywidualistą, każdy czymś się wyróżnia i każdy zmaga się z problemami. W gruncie rzeczy są jednak zagubionymi, nierozumianymi przez świat i nieakceptowanymi przez bliskich dzieciakami, którzy wołają - nie, którzy krzyczą - o pomoc i uwagę. Narratorem jest postać Red i to, nad czym ubolewam, to fakt, że wydarzenia poznajemy wyłącznie z jednej perspektywy. Brak mi innych punktów widzenia i jeszcze lepszej charakterystyki pozostałych postaci. Nie mogę pozbyć się też wrażenia, że każdy problem, każdy ważny temat i każda bolączka naszych bohaterów została potraktowana pobieżnie. Najbardziej przeszkadzało mi to w przypadku Naomi - wydawać by się mogło, że jej zaginięcie i związane z tym okoliczności wysunięte będą na pierwszy plan i że to wokół tego zdarzenia kręcić będzie się cała akcja. Nie do końca tak było - sytuacja z matką Red i problemy tej postaci z tożsamością przysłoniły główny wątek i zamiast młodzieżowego thrillera dostaliśmy obyczajówkę z maleńką kryminalną wstawką, za to pełną poszukiwań "własnego ja". Delevingne chciała złapać za dużo srok za ogon i powiedzieć o dosłownie wszystkim, co tylko dotyczyć może dorastającego człowieka - moim zdaniem korzystniej byłoby skupić się na jednej, góra dwóch kwestiach i porządnie ją rozwinąć, zamiast mówić o wszystkim i wszystko traktować po macoszemu. Jeśli zaś chodzi o nazywanie tej powieści thrillerem... Cóż, moim zdaniem nie ma ona z nim zbyt wiele wspólnego. Akcja toczy się dość ślamazarnie, a sprawca krzywd Naomi w pewnym momencie staje się bardziej niż oczywisty. Muszę jednak przyznać, że jedna kwestia i jeden twist okazał się dla mnie OGROMNYM zaskoczeniem i później kilkukrotnie wertowałam wcześniejsze strony, by sprawdzić czy autorka rzeczywiście wywiodła mnie w pole, czy też może - tak po prostu - mam kłopoty z pamięcią ;) Gdyby Was ciekawiło - moja pamięć jest (jeszcze!) sprawna :D ;) "Mirror, mirror" Delevingne to idealna lektura dla młodych buntowników, którzy rzadko sięgają po książki i dla tych, którzy borykają się z brakiem akceptacji. Wątpię, by powieść spodobała się starszym odbiorcom - fabularnie niczym ich nie zaskoczy, a prosty język, którym jest pisana, raczej nie zdobędzie ich aprobaty. To nie jest uniwersalna i ponadczasowa książka, która przemówi do każdego, choć przecież problemy, które porusza, takie zdecydowanie (i niestety) są. Jeśli jednak lubicie literackie eksperymenty, wydawane przez celebrytów książki i pozycje, w których czuć ducha internetu i social mediów, to chwytajcie za "Mirror, mirror" i czytajcie. Bo może Wam spodoba się bardziej niż mnie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2017 o godz 14:11 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Książka „Mirror, Mirror” to mój pierwszy raz z twórczością Pani Cary Delevigne. I to zarówno pod względem aktorskim, modelingowym, jak i pisarskim. Natomiast, jeśli chodzi o twórczość Pani Rowan Coleman, to znam ją z takich książek jak: „Słowa pamięci” czy też „Szczęśliwy dom złamanych serc”. I może wyda wam się to dziwne, ale kiedy dowiedziałam się o ich wspólnej współpracy, to przyznam szczerze, że byłam w lekkim szoku. W końcu… Połączenie duszy pisarskiej z duszą showbiznesu, nie zawsze daje światu dobre owoce. Jednak w przypadku książki „Mirror, Mirror”, wszystkie moje początkowe uprzedzenia okazały się na szczęście bezpodstawne. Obie panie w sposób naprawdę kreatywny i wciągający udowodniły mi, że w każdym z nas mieszka ciekawa historia, która warta jest przelania na papier. Fabuła: Według mnie, pomysł na fabułę tej książki jest nie tylko bardzo kreatywny, ale i także niesamowicie wciągający. Jest jak tornado, które wciąga nas do siebie siłą niezapomnianych emocji, po czym rozkręca naszą wyobraźnię nutką swojej szalonej adrenaliny. Jednym słowem – szaleństwo, które według mnie, warte jest czytelniczego zatracenia. Styl: Jeśli chodzi o styl obu autorek, to mogę opisać go trzema słowami: Wciągający… Poruszający… I trzymający w ekscytującym napięciu. Jednym słowem – bomba, która ma w sobie wszystko to, co powinien mieć dobry i pełen niezapomnianych wrażeń, thriller młodzieżowy. Bohaterowie: Głównymi bohaterami książki są: Red, Leo, Rose, Naomi – dwie urocze dziewczyny oraz dwóch zwariowanych chłopaków, którzy razem założyli zespół o kreatywnej nazwie „Mirror, mirror”. Po pewnym czasie, dzięki swojej wytrwałości oraz wielkiej pasji do muzyki, ich nastoletnia kapela w końcu odnosi wielki sukces. Jednak jedno, smutne wydarzenie sprawia, że cały ich wspólny wysiłek automatycznie obraca się w pył. Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki i trafia do szpitala w stanie śpiączki. Przyjaciele Naomi próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego wypadku koleżanki, ale droga do uzyskania prawdy nie jest ani łatwa, ani też pozbawiona łez bólu. Szata graficzna: Według mnie, okładka książki „Mirror, Mirror” jest nie tylko niesamowicie kreatywna, ale i także nieziemsko intrygująca! Moim zdaniem, ta zaciśnięta, ludzka pięść może oznaczać zarówno siłę gniewu, jak i niepokonaną wolę walki. Natomiast, żółte tło może sygnalizować albo uczucie zazdrości, albo blask upragnionej sławy. Jednym słowem, ta okładka jest – czadowa! Podsumowanie: „Mirror, Mirror” to niesamowicie wciągający oraz trzymający w napięciu thriller młodzieżowy, który napełni twoje serce nie tylko ekscytującą nutką książkowej adrenaliny, ale i także pełną tajemnic przygodą, która pochłonie Cię magią swoich niezapomnianych emocji. Polecam gorąco! Www.black-crow.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2017 o godz 06:42 Vinga dodał recenzję:
Podejrzewam, że większość z Was kojarzy, przynajmniej ze słyszenia, Carę Delevingne – modelkę, aktorkę, kobietę nie kryjącą się ze swoją biseksualnością, osobę mówiącą głośno o depresji… Mogłabym wymieniać jeszcze wiele innych spraw, w które angażuje się ta zaledwie dwudziestopięcioletnia kobieta, bo to naprawdę aktywna i charyzmatyczna osoba. Gdy usłyszałam, że wydaje swoją powieść, którą napisała razem z Rowan Coleman, chciałam po nią sięgnąć z ciekawości, z sympatii do Cary, ale także bardzo zaciekawił mnie opis książki. A jak było później? Książka zaczęła się ciekawie, ale dość szablonowo. Z początku wydawało się, że będzie to kolejna historia o grupie nastolatków, którzy mierzą się codziennie z różnymi problemami, a jednym z największych jest zaginięcie ich przyjaciółki. Nie spodziewałam się jednak takich zwrotów akcji, jakie zostały tu zaserwowane, a historia Red, Leo, Rose i Naomi zdecydowanie była inna od tych, które do tej pory czytałam. Czemu? Przede wszystkim już dawno nie przeżyłam takiego zdziwienia w czasie lektury książki, a już zwłaszcza takiej, która sądziłam że będzie po prostu jedną z tych młodzieżowych historii o dorastaniu i związanymi z tym problemami. Powieść naprawdę zszokowała mnie w pewnym momencie, gdy został zburzony obraz, który podczas czytania cały czas miałam przed oczami i coś, co brałam za pewnik, okazało się zupełnie czymś innym. Zabieg zastosowany przez autorkę sprawił, że czytałam jedną stronę pięć razy, a później próbowałam szukać na poprzednich kartkach potwierdzenia, szukałam czy rzeczywiście nigdzie wcześniej nie zostało nic z tego wyjaśnione – i nie, nie zostało. Po prostu założyłam, że coś jest oczywiste, a okazało się, że to był błąd. Wow. Jestem pod dużym wrażeniem, ale nie mogę nawet tego do końca wyrazić, jeśli jednocześnie nie chcę Wam zdradzić tego ważnego wątku. A gdyby tego było mało – to był tylko pierwszy raz, bo kolejny zwrot akcji, choć nie zaskoczył mnie tak jak poprzedni, był także powalający. Oprócz tego muszę wspomnieć, że bardzo często miałam do czynienia z książkami o nastolatkach, które starały się naśladować popularny slang młodzieżowy, ale zazwyczaj wychodziło to zbyt sztywno, używanie przekleństw właściwie raziło po oczach i coś po prostu nie grało. W „Mirror, mirror” jest zupełnie inaczej. Bohaterowie wyrażają się jednocześnie naturalnie i w swoim stylu, a chociaż pojawia się wiele przekleństw, nie jest to przesadą, bo przecież – powiedzmy sobie szczerze – właśnie one najczęściej są używane przez nastolatków. Poza tym całą książkę czyta się naprawdę szybko i dobrze, dzięki miękkiemu, lekkiemu stylowi autorki (autorek?). I chociaż jest kilka niedociągnięć, czasami ma się wrażenie, że fabuła jest delikatnie naciągana, a nie wszystkie postacie da się polubić, to książka jest naprawdę dobra. Tylko nie zaliczyłabym jej do kategorii thrillera, bardziej powieści młodzieżowej z wątkami kryminalnymi. „Mirror, mirror” to opowieść o grupie przyjaciół, których połączyła muzyka. Ale to także coś więcej. To książka o poszukiwaniu samego siebie, o presji wywieranej na dorastających nastolatkach, o ich problemach i o odnajdywaniu własnego szczęścia. O niebezpieczeństwach, o tajemnicach i o życiu w zgodzie z samym sobą. Mogłabym wymieniać o wiele dłużej, bo jest naprawdę tak wiele elementów, które w swojej książce zawarła Cara Delevingne, ale poprzestanę na tym i po prostu powiem, że powinniście przeczytać tę książkę. Historia, którą opowiada nam Red, naprawdę jest tego warta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2017 o godz 19:36 Corvus Lupus dodał recenzję:
https://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com "Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żyjącym bijącym sercu po drugiej stronie awatara." Pierwszą myślą, która pojawiła się w mojej głowie, gdy Mirror, mirror pojawiła się w zapowiedziach to: "Cara Delevingne to wielozadaniowa kobieta, która nie zna słów "Nie dam rady". Ona po prostu realizuje swoje marzenia i spełnia się zawodowo jako modelka, aktorka i czasem piosenkarka, a od teraz debiutująca pisarka." Któż o niej nie słyszał? Każdy, nawet przelotnie. Dlatego ciekawość nie dawała mi spokoju dopóki nie sięgnęłam po tę powieść. "Dla mnie nie ma znaczenia, skąd kto pochodzi, jaki ma kolor skóry, ile zarabia, czy lubi facetów, czy laski, czy... wszystkie te bzdury. Dlaczego ludzie nie mogą być po prostu ludźmi?" Zaczynając starałam się nie podchodzi do tego zbyt entuzjastycznie, potem okazało się, że to nie jest jakaś tam powieść o młodzieży dla młodzieży. Porusza ona dość ciekawe, ale te nieprzyjemne tematy, które niestety na świecie są nieco uciążliwe. Red, Rose, Naomi i Leo to pozornie zwykli nastolatkowie. Jednak każde z nich ma problemy, niestety nie błahe, nie niestworzone, ale jak najbardziej realne. Na pierwszy ogień weźmy Red - matka alkoholiczka, a ojciec ma ją i jej siostrę w nosie, notorycznie ucieka do kochanek. Naomi, której życie powinno być dobre, ciągle ucieka z domu w poszukiwaniu upragnionej wolności. Leo ma brata, który zamiast go chronić, próbuje go niczym kula u nogi ściągnąć na dno. No i Rose, zmagająca się z przeszłością dziewczyna, która ucieka w objęcia alkoholu. Ich drogi zeszły się dość przypadkowo, a przeradzają się w przyjaźń po założeniu Mirror, mirror. To co dzieje się później wstrząsa ich światem, Naomi znika i gdy tracą już wszelką nadzieję, wraca na skraju życia i śmierci. Czy to była próba samobójcza? Tego musicie dowiedzieć się sami. Cara nie stworzyła tej książki sama, napisała ją w współpracy z Rowan Coleman, o której nie słyszałam do teraz, dziewczyny wykreowały bohaterów z krwi i kości, nie mieli w sobie ani krzty idealności, a ich uczucia są wręcz namacalne. Przyznaję, że łatwo jest się wcielać w ich rolę, może nie chodzi o same problemy, ale raczej charakter. Dodam też, że nie spodziewałam się czegoś takiego. Ciężko było domyślić się co wydarzy się dalej, choć otrzymywaliśmy wskazówki, które czasem potrafiły namieszać w głowie. Uważam, że razem stworzyły naprawdę nietypową powieść, która należy do tych, które zapadają w pamięci na długo. Co ciekawe ich pióro, a może bardziej wypada powiedzieć pióra, dobrze ze sobą współgrają i wydaje mi się, że dzięki ich wspólnemu tworowi zbliżą się do siebie i być może zaprzyjaźnią, albo już to zrobiły, a to zaowocuje kolejną powieścią. Jest to thriller, który tak na dobrą sprawę wyjaśnił tylko połowicznie zdarzenia z książki, więc autorki mogą nas zaskoczyć na przykład w drugim tomie. Nie spodziewałam się, że można być dobrym w tak wielu dziedzinach, które tak naprawę nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Jest to książka, która wymaga ciągłego analizowania, bo jeśli choć na chwilę stracimy czujność, może nam umknąć coś naprawdę istotnego. Dlatego jeśli szukacie książki, która wymaga niewiele i jest po prostu banalna to Mirror, mirror nie jest dla was. Natomiast jeśli potrzebujecie powieści, która wywoła emocje, które dla bohaterów czasem są przytłaczające, która sprawi, że nie będziecie patrzeć przez pryzmat tego jak kto wygląda, jaką ma orientację, nauczy, że rzeczy materialne to nie wszystko i sprawi, iż po przeczytaniu wciąż będzie wam mało, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Cara i Rowan zapraszają na ciekawe przeżycia. Dodam tylko, że do okładki przeszłam praktycznie w podsumowaniu, bo aż ciężko opanować emocje. Lubię białe okładki, ale żółty w połączeniu z czarnym przyciąga wzrok. Oprawa graficzna jest minimalistyczna, bo ogranicza się do zaledwie do dłoni, która może symbolizować zwycięstwo i wywijaski zawierające napisy, którym nie poświęciłam zbytnio uwagi. Nie przeciągając już, dodam na końcu, że polecam, bo przeczytałam ją w zaledwie cztery godziny, ponieważ nie sposób się oderwać. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2017 o godz 09:28 Little Black dodał recenzję:
Książka opowiada o grupie nastolatków - odrzuconych przez towarzystwo, mających ogromne problemy emocjonalne i nieodpowiedzialnych rodziców. Sam zamysł historii bardzo mi się podoba. Akcja książki rozgrywa się w Londynie, pod względem językowym książka jest napisana bardzo dobrze. Jest naprawdę wciągająca i... zaskakująca. Dałam się złapać, przyznaję to i w pewnym momencie z niedowierzaniem czytałam kolejne strony. Główni bohaterowie, to postacie bardzo dobrze wykreowane, przemyślane z którymi można się utożsamiać. Książka porusza wiele trudnych nastoletnich tematów. Mam taką refleksję po jej przeczytaniu, że nasz nastoletni etap w życiu jest chyba tym najważniejszym, który nas kształtuje, o którym wspomina się z największą nostalgią. To książka o tym, że nie trzeba się wstydzić tego kim się jest. Nie trzeba wstydzić się inności. Bardzo mądra, poruszająca historia przedstawiona w "Mirror, Mirror" robi spore wrażenie. Wśród powieści dla nastolatków to perełka, ale nie tylko, bo każdy dorosły powinien sięgnąć po książkę Delevingne, by zrozumieć młodzież, przypomnieć sobie jak to było i nie wydawać pochopnych wniosków. Ważną rolę odgrywają w powieści również media społecznościowe, które stały się już nierozerwalną częścią naszego życia... Książkę szczerze polecam. To nie jest kolejny celebrycki chłam. Jestem bardzo zaskoczona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2017 o godz 18:38 Amanda dodał recenzję:
Pełny tekst na blogu: https://amandaasays.blogspot.com/2017/10/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan.html Przyznam szczerze - po Mirror, Mirror nie spodziewałam się zbyt wiele. Intrygowało mnie znane nazwisko z okładki i myśli, ile tak naprawdę było tam wkładu Cary, a ile Rowan Coleman, jednak wiecie co? Chociaż nadal nie wiem, jaki był podział pracy tych pań, bo niestety Coleman w tej książce jest tylko duchem i nie ma nawet śladu jej podziękowań, czy choćby słowa do czytelników (i to chyba jedyna wada, jaka rzuciła mi się w oczy), to jednak odpuszczam swoje śledztwo na rzecz skupienia się na tym, jak bardzo podobała mi się ta książka. Bo naprawdę mi się spodobała. Zarówno pod względem fabuły, która intryguje już od samego początku i pozostaje taka do samego końca, jak i świetnie wykreowanych bohaterów. Początkowo czułam jakąś nutę klimatu Johna Greena, jednak im dalej w fabułę, tym byłam przekonana, że ta historia jest o wiele lepsza od książek Zielonego! Co więcej, mam wrażenie, że Mirror, Mirror to świetny materiał na ekranizację i bardzo bym się cieszyła, gdyby takowa powstała. A tymczasem czekam na kolejną książkę tego duetu, a Wam serdecznie polecam lekturę, z której czuję, że zadowoleni będą nie tylko młodzi, ale też i ci, którzy lata odkrywania prawdziwego ja mają już za sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2017 o godz 16:54 Anonim dodał recenzję:
Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica. Tytułowe Mirror, Mirror, to zespół muzyczny założony, przez czwórkę przyjaciół: Red, Leo, Rose i Naomi. Wprawdzie to głównie za sprawą Naomi, amatorska kapela, założona w ramach zadania domowego, przekształciła się w coś prawdziwszego, coś co nabrało znaczenia. Grupa znajomych jest sobie bardzo bliska. Prócz tego, iż łączy ich wspólna pasja, jak i ogromna miłość do muzyki, to także łączą ich problemy życia codziennego. Zespół, jest ich odskocznią, od codziennej, często przytłaczającej i nostalgicznej prozy życia. Jest to jedyne miejsce, w którym tak naprawdę mogą być sobą. Muzyka, ich jednoczy, spaja, pozwalając im wspólnie stworzyć wyrazistą całość. Kiedy pewnego dnia Naomi znika, wszyscy są przekonani, iż jest to kolejny z jej wyskoków, bowiem, już kilka razy dziewczyna znikała, ale zawsze wracała. Jednak tym razem było inaczej. Przyjaciele szukali jej wszędzie, nawet po tym jak już wszyscy przestali jej szukać. Naomi nigdzie nie było. Zostały tylko miejsca, w których kiedyś bywała. A kiedy kilka tygodni później Naomi zostaje wyciągnięta z Tamizy, przyjaciele są w stanie zrobić wszystko, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się stało. Jednak dziewczyna jest pogrążona w śpiące farmakologicznej i walczy o życie. Policja jest przekonana, iż była to próba samobójcza. Ale dlaczego Naomi, miałaby targnąć się na swoje życie? Red, Leo i Rose, są załamani, zdruzgotani i niepewni, co to będzie dalej. Mimo wszystko zarówno oni, jak i siostra Naomi, są przekonani, iż dziewczyna nie byłaby zdolna do tego, aby targnąć się na swoje życie. Każde z przyjaciół na te dramatyczne i trudne wydarzenia reaguje odmiennie. Zmaganie się z tą skomplikowaną, zawiłą i trudną zagadką, jest bardzo bolesne. Na domiar tego, przyjaciele są zobligowanym, do tego, aby zmierzyć się z osobistymi problemami, lękami, jaki i tajemnicami, sekretami. Czy mimo wszystko Naomi się obudzi? Co zdeterminowało i zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? Czy powie swoim przyjaciołom, co się wydarzyło? Jak w rezultacie potoczą się losy zespołu Mirror, Mirror? Samotność to jedna z tych rzeczy, których nienawidzę najbardziej na świecie. Bardzo ciekawa publikacja, która nie tylko ukazuje, miłość młodych ludzi do muzyki, siłę przyjaźni, ale także obrazuje ich codzienne dylematy, rozterki, walkę z bagażem doświadczeń, niepewność, nadzieje na lepszą przyszłość. Dzięki temu, iż w książce poruszane jest dość sporo trudnych tematów i komplikacji, z którymi boryka się współczesna młodzież, sądzę, iż dzięki takowemu przedstawieniu historii, starszy czytelnik, ma możliwość dowiedzenia się jak dzisiejsi nastolatkowie postrzegają rzeczywistość, jaka sytuacja jest dla nich problemowa, a także jak próbują później znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie dla danego skomplikowanego i przytłaczającego wydarzenia, które pojawiło się na ich życiowej drodze. Jeśli chodzi o kreacja głównych bohaterów jest nienaganna. Każda postać jest wiarygodna, indywidualna. Sądzę, iż swoimi wyborami, postępowaniem, zachowanie, postrzeganiem świata, kapitalnie zobrazowali to, jak zachowują się nastolatkowie, jakie mają zapatrywanie na daną sytuację, jak postrzegają to co się wokół nich dzieje, jakie mają poglądy, wartości. Dzięki tej autentyczności, wyrazistości z jaką zostali wykreowani, możemy w pełni ich zrozumieć, zaakceptować ich stanowisko, poglądy. Mimo że, nie zawsze podobały mi się ich wybory i sposób podejścia do danej sytuacji, to jednak starałam się ich zrozumieć i pojąć dlaczego robią tak, a nie inaczej. Zarówno wątek tajemniczego zaginięcia Naomi, a później jej śpiączka, zdecydowanie należą do intrygujący, a sukcesywne zmierzanie do prawdy, było podobnie frapujące i absorbujące. Niewątpliwą zaletą tej publikacji jest również pierwszoosobowa narracja, tak samo jak rozdziały, ukazujące wydarzenia, które miały miejsce na przykład rok temu, dziesięć miesięcy temu, dzięki takiemu przeskokowi w czasie, możemy jeszcze lepiej poznać głównych bohaterów i odnaleźć zalążki, które stały się determinantem ich dzisiejszych wyborów, czy też postrzegania świata. Całość jest napisana prostym, lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Nie znajdziemy treści, które mogłyby nas przeciążyć. Akcja raczej płynie równomiernie, ale angażuje czytelnika. Sądzę, iż Mirror, Mirror, jest idealną lekturą dla dzisiejszego pokolenia nastolatków. Pokolenia, gdzie internet, a w szczególności Facebook, Instagram itp. jest priorytetem. Gdzie to właśnie social media, stają się czymś ważniejszym, niż kontakt osobisty. Łatwo można też to zaobserwować, dzięki temu, iż w książce pojawia się wizualizacja wiadomości tekstowych, które obecnie w życiu młodego człowieka mają pierwszeństwo. Sądzę, iż komunikacja pomiędzy nastolatkami została bardzo trafnie i precyzyjnie ukazana w tej publikacji. Autorka nie bała się wkomponować w swoją książkę, przekleństwa, które pojawiały się dość często, podczas wymiany zdań, między głównymi bohaterami i innymi nastolatkami. Czy przez to wyra
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-10-2017 o godz 13:44 Anonim dodał recenzję:
Cara Delevigne – aktorka i top modelka, kobieta niezwykła spróbowała swoich sił jako pisarka oddając w ręce czytelników interesującą powieść o intrygującym tytule „Mirror, Mirror”. Ten udany debiut autorski napisany we współpracy z Rowan Coleman to poruszająca historia, która zapada głęboko w pamięć. Pomimo, że została skierowana głównie do młodzieży, starsi czytelnicy również znajdą w niej wartościowe treści. Opowiadając historię przyjaźni czwórki nastolatków, członków zespołu muzycznego Mirror Mirror autorka poświęciła wiele miejsca na ukazanie ich życia i trudnych problemów egzystencjalnych. Wyobcowanie, brak akceptacji, poszukiwanie własnej tożsamości, brak wsparcia od najbliższych – z tymi wszystkimi trudnościami muszą mierzyć się na co dzień Red, Leo, Rose i Naomi. Koncerty, pisanie tekstów i muzyki oraz wspólna pasja stały się istotą ich życia i zaowocowały niezwykłą przyjaźnią. Kiedy Naomi znika, a niedługo potem zostaje odnaleziona ledwie żywa w wodach Tamizy, życie pozostałej trójki traci sens. Każde z nich odreagowuje swój ból w inny sposób, ale żadne nie wierzy w domniemania policji na temat nieudanej próby samobójczej przyjaciółki. Naomi jest utrzymywana przez lekarzy w śpiączce, a jej przyjaciele próbują rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia i wypadku koleżanki… Czy policja może się mylić w tym przypadku? Kto stoi za uprowadzeniem Naomi? Co zagraża dziewczętom w ich otoczeniu? Powieść Cary Delevigne zaintrygowała mnie i pozytywnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że w miarę rozwoju wydarzeń będzie tylko lepiej i coraz ciekawiej. Historia dedykowana młodym czytelnikom zawiera sporo wskazówek jak żyć w świecie zdominowanym przez wirtualną rzeczywistość, która nieustannie miesza się z realem. Skłania do poszukiwania własnej ścieżki życiowej. Akceptacja samego siebie i odnajdywanie własnej tożsamości nie jest proste szczególnie dla ludzi młodych wkraczających w dorosłość. Wymaga od nich odwagi, asertywności i zdecydowania. Domaga się prawdy, zmusza do zrzucenia maski, zniszczenia twardego pancerza, pod którym ukrywa się prawdziwa wrażliwość i delikatność duszy. Należy pamiętać, że bez względu na to, ile ról przyjdzie nam odegrać , jak wiele kostiumów przywdziać – w domu, w szkole, w towarzystwie, w wirtualnym świecie internetu – prawdziwa osobowość jest tylko jedna i to ona powinna ostatecznie znaleźć się na powierzchni. Bo mirror to lustro, zwierciadło, odbicie, lustrzana kopia – wiele odbić, wiele osobowości, wiele kreacji, wiele możliwości, ale tylko jedna ta autentyczna i niezafałszowana. Historia opowiedziana przez autorkę jest bardzo rzeczywista. Pokazuje świat takim, jakim jest – bez upiększania, koloryzowania i przekłamań. Rzeczywistość w powieści jest brutalnie prawdziwa, momentami mroczna, chwilami niezrozumiała, ale niestety bardzo autentyczna. Język powieści ostry i ordynarny, nasycony wulgaryzmami z jednej strony razi, z drugiej wydaje się „na miejscu” biorąc pod uwagę opisywane wydarzenia. Muszę przyznać, że autorce udało się kilkakrotnie całkowicie zaskoczyć czytelnika. Momentami aż trudno uwierzyć w to, co się dzieje. I właśnie te niespodziewane zwroty akcji to prawdziwe perełki tej opowieści. A co do Thrillera… Osobiście zaliczyłabym „Mirror, Mirror” do powieści młodzieżowych z wątkiem kryminalnym. Tak mocno rozbudowana warstwa obyczajowa, szczegółowo potraktowane życie młodzieży, ich codzienność, rozterki i problemy zepchnęła wątek kryminalny jakby na drugi plan. Zabrakło mi napięcia, nastroju, niepokoju, grozy, a więc elementów charakterystycznych dla thrillera. Trzeba przyznać, że akcja trzyma czytelnika w niepewności, ale rozwiązanie zagadki jest za mało emocjonujące. A bohaterowie… czwórka przyjaciół – Red, Leo, Rose i Naomi to prawdziwe indywidualności. Wiarygodni i prawdziwi w poszukiwaniu swojej życiowej drogi. Ale przyrodnia siostra pokrzywdzonej – Ash wydała mi się mało przekonująca. Genialna nastoletnia hakerka łamiąca kody i zabezpieczenia, bez trudu zdobywająca poufne informacje, pozostająca poza prawem… Trochę to naciągane. Pozostaję pod dużym wrażeniem tej powieści. Myślę, że spodoba się wielu młodym ludziom, bo to w końcu ich klimaty i problemy. Być może niektórzy odnajdą tu sposób na własną drogę, odkryją cząstkę siebie samego. Na pewno warto poznać tę historię tym bardziej, że autorka nie wyklucza opisania dalszych losów przyjaciół z „Mirror, Mirror”. Ta historia Was zaintryguje, być może zainspiruje, a na pewno zaciekawi. Sięgnijcie po książkę. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2017 o godz 18:35 clarissa92 dodał recenzję:
Nie jestem fanką Cary Delevingne, nie przepadam też za cele brytami, którzy chwytają się wszystkiego byleby tylko było o nich głośno, ale postanowiłam jednak dać szansę książce „Mirror, mirror”, nie zwracając na nazwisko na okładce. Cara Delevingne to modelka, aktorka teraz również pisarka, jaki okazał się jej pisarski debiut? Mirror, mirror to tak naprawdę zespół założony przez nastolatków, których łączy bardzo silna więź. Red, Rose, Leo i Naomi to członkowie zespołu, którzy podzielają swoją miłość do muzyki i tworzenia, ale łączy ich jeszcze coś- trudne życie i problemy z jakimi muszą się zmagać. Tworzenie muzyki pozwala im oderwać się od codzienności. Są przyjaciółmi, wszyscy znają się bardzo dobrze, dlatego zniknięcie Naomi szokuję ich wszystkich, po tygodniach poszukiwań dziewczyna zostaje odnaleziona, a policja stwierdza, że nastolatka chciała popełnić samobójstwo. Wszyscy wierzą w ten osąd, ale nie trójka przyjaciół, którzy znają Naomi lepiej niż policja. Młodzież postanawia dowiedzieć się co wydarzyło się naprawdę podczas tych tygodni nieobecności dziewczyny. „Mirror, mirror” opowiada o losach młodych osób, które muszą zmagać się z codziennością i całą masą problemów, które są trudne do zniesienia szczególnie dla nastolatków. Książka została napisana przez Care wraz z Rowan Coleman. Powieść okazała przeciętna, pojawiły się wątki które mnie pozytywnie zaskoczyły, ale były też takie, które dało się przewidzieć już na początku czytania. Sama tematyka dotyczyła bardzo aktualnych kwestii i problemów z jakimi zmagają się młode osoby, jednak ich ilość przytłaczała i sprawiała, że treść książki stawała się chaotyczna i trudna w odbiorze. Jednak cały czas trzeba pamiętać, że to autorski debiut Cary. „Mirror, mirror” to książka, która z pewnością przypadnie do gustu nastolatkom i młodym dorosłym, starsze osoby, mogą nie odczuć tej więzi i zrozumienia w stosunku do bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2017 o godz 19:58 Łukasz Chmara dodał recenzję:
Nie podoba mi się to, że nazwisko autorki jest wieksze, niż sam tytuł książki. Nie zmienia to jednak faktu, iż sama powieśc bardzo przypadła mi do gustu. Czasem jestem zmęczony cięzkimi, pisanymi topornym językiem powieściami i przychodzi pora na czytelnicze odprężenie - tym dla mnie było "Mirror, Mirror". Polubiłem bohaterów od samego początku. Red jest postacią, która może zaskoczyć i jestem wdzięczny za to, że w książce zostały poruszone takie, a nie inne tematy (oczywiście konkretów nie zdradzę, aby nie zaspoilerować treści). Małym zarzutem może być to, że pragnienie "sprawienia, żeby język był bardzo młodzieżowy i autentyczny", zaowocowało nadmiernym użyciem wulgryzmów (w większości wypadków zędnych), co odjęło historii nutki prawdziwości i mnie denerwowało. Jednakże, sama powieść spełnia wszystkie kryteria poprawnej powieści dla młodziezy - zmusza do myślenia, pokazuje jakie zagrożenia czyhają w internecie, opowiada o wszelakich nieporozumieniach z rodzicami i cierpieniach, jakie mogą napływać z nie do końca poukładanych relacji w środowisku domowym. "Mirror, Mirror" oceniałem na 4/5, może jest to nota nieco zawyżona, ale świetnie sie bawiłem czytając te książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2017 o godz 13:57 Joanna Nowak dodał recenzję:
Zadawaliście sobie kiedyś pytanie co się dzieje, kiedy celebryci biorą się za pisanie książek? No właśnie czasem wychodzą z tego małe potworki. Takie jak ten. Cara Delevingne to aktorka, modelka i Instagram wie, co jeszcze. Pewnego dnia dziewczyna postanowiła napisać książkę, która z miejsca - a właściwie z racji nazwiska autorki - zyskała międzynarodową sławę. Publikacja doczekała się niesamowitej kampanii reklamowej i szczerze mówiąc, nie wiem z jakiego powodu zyskała tak pozytywne opinie. Wróć. Domyślam się dlaczego. I boję się myśleć, że teraz wystarczy głośne nazwisko, żeby książka stała się hitem. A ta jest po prostu słabiutka, mimo ewidentnego potencjału. W skrócie opowiada o czwórce przyjaciół, którzy tworzą szkolny zespół o tytułowej nazwie Mirror, Mirror. Według zgodnej opinii otoczenia, Red, Naomi, Leo i Rose grają, jakby urodzili się w świecie złożonym z nut. I wszystko układa się wspaniale do dnia, w którym Naomi znika, a kilka tygodni później zostaje znaleziona nieprzytomna. Policja twierdzi, że była to próba samobójcza, lekarze walczą o życie dziewczyny wprowadzając ją w stan śpiączki farmakologicznej, a przyjaciele próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, co rzeczywiście się stało, bo w samobójstwo Naomi nie wierzą. W zapowiedziach przedstawiano "Mirror, Mirror" jako genialny thriller. Hmm... Ani genialny, ani thriller. Bardziej przypominał średniej jakości obyczajówkę, w której głównym problemem jest walka o własną osobowość i próbę akceptacji. Tajemnice Naomi schodzą na drugi plan, jakby jej zniknięcie nie było najważniejszym tłem fabuły. Królują za to dramaty w domu Red, jakby stanowiły clou całej powieści. Akcja ciągnęła się ślamazarnie. Po około jednej czwartej mogłam streścić fabułę w kilku zdaniach. Po połowie niewiele się zmieniło. I nie, pod koniec nie było fajerwerków, tempo się nie zmieniło, najważniejsza scena nie przyniosła wielu emocji (może dlatego, że o wiele wcześniej domyśliłam się, kto odpowiada za nieszczęścia Naomi). Bohaterowie. Tutaj też muszę się trochę popastwić. Narratorem jest Red, prawdziwe imię tej postaci poznajemy dopiero później. I zdaję sobie sprawę, że to był celowy zabieg, ale od samego początku ciężko było się zorientować czy Red jest chłopakiem, czy dziewczyną. Kiedy już jako tako poukładałam sobie to w głowie, okazało się, że jest zupełnie inaczej. Z ciekawości wróciłam do przeczytanych fragmentów, chcąc sprawdzić czy to ja mam problem z zaimkami osobowymi, ale okazało się, że wcześniej akcja z Red odbywała się całkowicie bezosobowo. Pewnie tak miało być, ale czytelników może wprowadzić w konsternację i zniechęcić do lektury. Pozostali giną gdzieś w odmętach stronic. Jedyną, na którą zwróciłam uwagę była Ashira, bezkompromisowa, odważna, twardo stąpająca po ziemi. Jako drugoplanowa, nie pojawiała się często, ale za każdym razem jej działania popychały akcję do przodu. Obecność Leo jeszcze jakoś dało się znieść, ale Rose to kompletnie inna historia. Mdła i niesympatyczna, nie sprawiała w ogóle wrażenia, jakby Naomi w ogóle ją obchodziła. "Mirror, Mirror" miała być powieścią o dorastaniu, trudnych wyborach, poszukiwaniu siebie. Wyszło coś, co wydaje się przegadaną dyskusją na sprawę, która porusza opinię publiczną, ma chwycić za serce ze względu na tematykę. Cóż, mnie nie poruszała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2017 o godz 10:45 Ada Król dodał recenzję:
Cara zawsze interesowała mnie nie tylko jako modelka, ale też osoba. Ma swoje zdanie, walczy o prawa zwierząt, nie boi się głośno mówić o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym, o swojej seksualności. Ta książka jest trochę tego odzwierciedleniem - jej bohaterami są odszczepieńcy, osoby, które decydują się żyć inaczej niż ich rówieśnicy. Sama fabuła też jest wciągająca, zakończenie naprawdę zaskakuje. Nie wiem, jak duży był wkład Cary, a jak duży Rowan Coleman, ale liczy się efekt - "Mirror, Mirror" to naprawdę dobra książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2017 o godz 19:39 Zuzia Wernicka dodał recenzję:
Cara od kiedy pamiętam jest szczera, nikogo nie udaje i stara się być sobą. kiedyś modelka dzisiaj aktorka i pisarka. jest świetna w tym co robi a przede wszystkim autentyczna. Gdy tylko dowiedziałam się że napisała książkę od razu ja zamówiłam i gdy ja dostałam i przeczytałam to byłam zachwycona. Jak można ująć tak wiele tajemnic i emocji w jednej książce. W najbardziej nie oczekiwanym momencie dowiadujesz się tak wiele na temat Naomi i jej przyjaciół. W jeden wieczór juz byłam po przeczytaniu i jak narazie jest to moja ulubiona książka. Jest to książka o przyjaciołach, problemach młodych ludzi oraz więzi która ich łączy. Zacznij ja czytać a gwarantuje Ci że po pierwszych stronach nie będziesz mógł oderwać od niej wzroku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2017 o godz 11:14 Anonim dodał recenzję:
Od kilku lat śledzę poczynania Cary i na dzisiejszy dzień mogę śmiało przyznać że jest moja idolką. Jestem zachwycona jej osobą i tym ze podejmuje kolejne wyzwania, zaczynając od bycia modelka, grania w światowych filmach i świetna gra aktorska, po kolejne ogromne wyzwnie jakim jest napisanie książki. W dzisiejszych czasach nie trzeba czekać długo aby na półce pojawiła się kolejna książka, za to wyzwaniem dla autora jest aby wciągnąć czytelnika i przenieść w świat przedstawiony w książce. Mogę przyznać w 100% ze czytając książkę czułam się jak kolejny bohater. Utworów napisany jest w ciekawy sposób dzięki czemu czyta sie ją przyjemnie i co trochę gorsze niestety szybko. Tematy poruszone w książce mogą skłonić nas do refleksji. W dzisiejszych czasach nie trudno nam szufladkowac innych, w ten sposób dobieramy sobie znajomych i oceniamy innych nawet ich nie znając. Tematyka, klka intryg i sposób w jaki utwór został napisany zachęcają tylko do przeczytania. Kupiłam ja głównie dlatego że uwielbiam Care i byłam ciekawa jak sprawdziła sie w roli pisarza, sprawdziła się świetnie:> polecam ją wszystkim, nie tylko młodzieży, ale także dorosłym!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-10-2017 o godz 16:44 jg246jg dodał recenzję:
Cara jest moją motywacją, autorytetem, idolką (jak kto woli) od kilku lat, więc tym bardziej ucieszyłam się, kiedy w marcu tego roku pojawiła się pierwsza wiadomość o powstaniu "Mirror, mirror". Wiem, że Cara swoje w życiu przeżyła, więc pisząc książkę zapewne bazowała w pewnym stopniu na swoich doświadczeniach. Według mnie dodaje to "Mirror, mirror" jeszcze większej prawdziwości i sprawia, że książka przemawia do swoich odbiorców w specjalny sposób. Lekrura jest moim zdaniem bardzo wciągająca, przez co jest się ją w stanie przeczytać w jeden wieczór. Są w niej użyte ciekawe zabiegi działające na nasze poglądy dotyczące innych. Czy powinniśmy kogoś oceniać nie znając go? Czy mądre jest szufladkowanie innych? Jesteśmy sobą, czy może boimy się pokazać swoje prawdziwe "ja"? Dzięki "Mirror, mirror" możemy zastanowić się nad tymi pytaniami jak i swoim zachowaniem wobec innych i samych siebie. Książka przekazuje nam wiele wartości, nie udaje, że życie jest idealne, proste. W bardzo dobry sposób są w niej ukazane myśli i uczucia nastolatków w ciężkim okresie dojrzewania. Ja sama czytając czułam się jakbym brała czynny udział w wydarzeniach, na tyle, że w niektórych momentach siedziałam zestresowana/smutna/szczęśliwa/wzruszona, zupełnie tak jakby mi się 'to wszystko' (bez spoilerów) przytrafiało. Podsumowując uważam, że warto sięgnąć po "Mirror, mirror" i poznać historię Red, Rose, Leo, Ash, Naomi i pozostałych bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2017 o godz 23:00 Julia Tańska dodał recenzję:
Każdy kto śledzi karierę Cary Delevingne z pewnością zauważył, że jest ona osobą niesamowicie wszechstronną. Mimo młodego wieku podejmuje różne wyzwania i angażuje się w wiele projektów. Mogliśmy zobaczyć ją nie tylko na pokazach mody, ale także w wielu filmach. Tym razem Cara spróbowała swoich sił w całkiem nowej dziedzinie i napisała książkę. ,,Mirror, mirror" to debiutancka powieść tej brytyjskiej aktorki i modelki. Myślę, że jest to książka naprawdę warta przeczytania. Podejmuje ona niezwykle trudny temat - temat dorastania. Mówi o miłości, przyjaźni, szkole, problemach, tajemnicach, pasji. Dużym plusem jest kreacja bohaterów. Są oni naprawdę intrygujący, autentyczni i wyjątkowi. Główne postacie w tej książce to Red, Rose, Leo i Naomi. Mają oni własne przeżycia i problemy, pochodzą z różnych środowisk, mają odmienne poglądy, inną wizję na świat, w którym to próbują się odnaleźć. Ich pasją jest muzyka. Wspólnie zakładają zespół o nazwie Mirror, mirror. Ich życie nie jest idealne, jednak prawdziwą tragedią okazuje się zniknięcie Naomi. Dziewczyna zostaje znaleziona w rzece, a jej stan jest naprawdę zły. Co, a może kto spowodował, że do tego doszło? Jak przyjaciele poradzą sobie z tą sytuacją? To jedne z wielu pytań jakie czytelnik zadaje sobie podczas lektury ,,Mirror, mirror". Książka trzyma w napięciu, jest niespodziewana i tajemnicza. Gdy już wydaje się, że jesteś blisko rozwiązania okazuje się, że twoje przypuszczenia były błędne. Ta powieść jest po prostu nieprzewidywalna i fascynująca! W dodatku naprawdę ciężko się od niej oderwać. Z niecierpliwością czekałam na premierę, jednak muszę przyznać, że przekroczyła moje oczekiwania. Serdecznie polecam tę książkę. Jest naprawdę warta przeczytania. Niespodziewana i tajemnicza czyli idealne połączenie :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2017 o godz 16:14 Anonim dodał recenzję:
Nie jestem jakąś wielką fanką Cary jako modelki, ale widziałam tę ksiązkę na instagramie i chciałam się przekonać jak poradziła sobie jako pisarka. Jest naprawdę wciągająca i zakończenie mnie bardzo zaskoczyło, ale nie będe pisać spoilerów :slightly_smiling_face: Myślę, że każdy może tu znaleźć coś dla siebie - jest i wątek sensacyjny, watek o przyjaźni, o problemach w domu, o poznawaniu swojego ja i dorastaniu. "Mirror, Mirror" przypomina mi trochę "trzynaście powodów",które też bardzo mi się podobało. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2017 o godz 12:53 MoznaPrzeczytac.pl dodał recenzję:
„Mirror, mirror” skupia się na grupce młodych osób, które łączy bardzo wiele cech charakteru. Wszyscy przechodzą bardzo ciężki etap w życiu jakim jest bycie nastolatkiem. Oczekiwania względem świata mają wyjątkowo wysokie, jednak skutecznie ograniczane przez środowiska w jakich przyszło im żyć. Każdy z tych młodych ludzi niesie ze sobą bagaż doświadczeń, którym można by obdarować co najmniej kilkoro innych. Wszystkie ich problemy polaryzują się najczęściej wokół trudów dorastania, które nie jest obce większości ludzi w ich wieku. Zawiedzione nadzieje okresu dziecięcego, zostały zgniecione przez zrozumienie jak bardzo ich rodzice są ułomni w swojej roli opiekunów. Zdeptane nadzieje na których wyrósł bunt wieku nastoletniego, nie są trudne do zaakceptowania przez czytelników. Większość z nas była w tym samym miejscu, które nieodwracalnie zmieniło nasze postrzeganie świata. Kolorowe tęcze wyblakły równie szybko jak słowa bajek czytanych do snu przez rodziców. Bohaterowie „Mirror, mirror” to osoby wręcz podręcznikowo zbuntowane. Czy warto w takim razie ich problemy traktować z wyższością? „Mirror mirror” to książka na wskroś napisana dla obecnego pokolenia nastolatków. Różni się niesamowicie od tych, które pamiętać mogą osoby wychowane na literaturze starszej co najmniej o dekadę. W pewnym sensie jest to epitafium dla ostatniego pokolenia analogowego. Problematyka odmienności w świecie nastolatków, tegoż pokolenia jest niekompatybilna z pokoleniem naszych dzieci. Historia przedstawiona przez Pannę Delevingne powinna stać się katalizatorem zmian, w myśleniu o obecnym pokoleniu. Warto zagłębić się w tej książce, by doszukać się tego samemu. Pełna recenzja książki na stronie: http://moznaprzeczytac.pl/mirror-mirror-cara-delevingne-rowan-coleman/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-10-2017 o godz 13:30 kogellmogell dodał recenzję:
Jak przyjęliście informację, że Cara Delevingne znana jako modelka i aktorka napisała swoją pierwszą książkę? Ja szczerze mówiąc od samego początku byłam zaintrygowana i ciekawa debiutu Cary w tej nowej roli. Zauważyłam, że niektórzy skreślają "Mirror, mirror" już za samo nazwisko na okładce, twierdząc, że "jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego". Moim zdaniem to trochę krzywdzące podejście i nie ma co oceniać książki po okładce. Mirror mirror to zespół czwórki z pozoru kompletnie różnych od siebie nastolatków. Red, Leo, Rose i Naomi połączyła miłość do muzyki, jednak gdy pewnego dnia Naomi znika, nastolatkowie tracą grunt pod nogami. Po kilku tygodniach dziewczyna się odnajduje i wszyscy dookoła twierdzą, że próbowała popełnić samobójstwo. Wszyscy, ale nie jej najbliżsi przyjaciele, oraz starsza siostra. W czasie gdy Naomi utrzymywana jest w śpiączce farmakologicznej, jej bliscy próbują odkryć tajemnicę co tak naprawdę się wydarzyło. Oprócz zagadki, muszą się zmierzyć z własnymi problemami, oraz sekretami, które w każdym przypadku są inne, ale nadal dość spore. Cara napisała "Mirror, mirror" we współpracy z inną autorką - Rowan Coleman. Nie mi to oceniać jak duży był wkład obu Pań, jednak na pewno dużą rolę odegrała tu Rowan, która ma już doświadczenie w pisaniu. Na początku styl i klimat powieści przypominał mi "Papierowe miasta", w której ekranizacji wystąpiła sama Cara. Jednak z czasem gdy zaczęło się pojawiać sporo wulgaryzmów i zaczęłam odkrywać destrukcyjne zachowanie głównych bohaterów to porzuciłam to porównanie. Z jednej strony historia była dość przewidywalna (mam tu na myśli zakończenie), ale z drugiej jednak kilka wątków mnie zaskoczyło. Mimo, że książka sprawia wrażenie dobrze przemyślanej, to niektóre elementy w moim odczuciu zostały niedopracowane. Jak na jedną powieść, to autorki poruszyły tu naprawdę sporo trudnych tematów i aktualnych problemów z którymi zmaga się współczesna młodzież. Momentami mnie samą one przytłaczały, oraz sprawiały trochę chaotyczne wrażenie. Uważam jednak, że jak na pierwszą książkę, Cara spisała się całkiem nie najgorzej. Jestem ciekawa czy doczekamy się kiedyś kolejnej powieści :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 21:00 Wiktoria Bartkowska dodał recenzję:
Czy naprawdę w opisie książki aż tak istotną informacją jest to, że autorka jest biseksualna?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 20:04 Joannajoank dodał recenzję:
To pierwsza książka tych autorek jaką przeczytałam. Cara Delevingne jest mi znana od dawna. Widziałam zdjęcia tej aktorki i modelki w gazetach oraz internecie. Natomiast o drugiej autorce nie słyszałam. „Mirror, mirror” to nazwa zespołu, który założyło czterech głównych bohaterów: dwie dziewczyny i dwóch chłopaków – Red, Leo, Rose, Naomi. Są oni nastolatkami, którzy przeżywają różne przygody. Ich zespół ma wielu fanów oraz wyświetleń piosenek w sieci. Pewnego dnia Naomi zaginęła. Po jakimś czasie została znaleziona nad rzeką. Trafia do szpitala w stanie śpiączki. Nie wiadomo czy się obudzi. Tego dowiecie się czytając. Pojawia się różne tropy jak w kryminałach. Zakończenie bardzo zaskakuje. Na pewno przeczytam coś jeszcze autorstwa Rowan Coleman i Cary Delevingne jeśli zaciekawi mnie opis na okładce. „Mirror, mirror” to świetna powieść, która polecam każdemu kto lubi dobre kryminały, thrillery, dobre lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 15:10 Oliwia Opoka dodał recenzję:
Debiut bardzo dobry, książka wiele daje do myślenia, przedstawia na prawdę aktualne i współczesne problemy młodych ludzi, pisana w taki sposób, ze nie chce się przestać jej czytać, nie mogę doczekać się na kolejna książkę jej autorstwa :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 14:19 Anonim dodał recenzję:
Wydawało mi się że po przeczytaniu jakiejkolwiek książki powinnam mieć bardziej rozwinięte słownictwo lecz po przeczytaniu ,,Mirror Mirror'' Cary Delevingne zabrakło mi słów, jest po prostu świetna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2017 o godz 17:57 Anna Duda dodał recenzję:
Kocham tą książkę!!! Jest to najlepszy thriller jaki kiedykolwiek czytałam! Z całego serca polecam!!!!!! ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Delevingne Cara

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Goodbye Days Zentner Jeff
36,99 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
23,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzieci Edenu Graceffa Joey
29,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pax Pennypacker Sara
24,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
30,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Goodbye Days Zentner Jeff
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pasażerka Bracken Alexandra
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Slash Osińska Natalia
35,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę